NIK zbadała wstepnie sprawę Kulczykparku

IP: *.ivh.uni-hannover.de 18.05.04, 11:21
tutaj widac ze bardz popularne jest umywanie rak i zwalalanie winy
"to nie ja" " mnie nie bylo"
"nic nie dostalem"
miejmy nadzieje juz takiego prezydenta nie miec nigdy wiecej
(osobicie nie glosowalem na niego, prawo do narzekania)

szkoda ze nie ma w POznaiu czegos takiego jka odpowiedzialnosc obywatelska
jestem prezydentem
nie tylko powinnem blyszczec na salonach
ale tez pilnowac jego dobrego imienia i interesow
przede wszystkim interesow miasta
    • Gość: Sebar To ze Ryszard Grobelny nie radzi sobie z miastem IP: *.reverse.qsc.de 18.05.04, 11:43
      To ze Ryszard Grobelny nie radzi sobie z miastem to bylo dla mnie jasne,
      ale to ze nie panuje nad wlassnym sekretariatem i nad korespondencja
      przychodzaca do niego to juz jest ZALOSNE.

      Chyba, ze co mi osobiscie wydaje sie wielce prawdopodobne, sekretarki
      po prostu kryja swego szefa.
      Z krotkiego opisu pani Przybylskiej widac jakie mechanizmy dzialaja w
      Urzedzie Miasta.

      1) Korespondencja nie jest wlasciwie przyjmowana, szczegolnie jezeli
      tresc listow jest niewygodna prezydentowi, ktory wlasnie dokonuje
      przekretu na rzecz biznesmena dla "ktorego chcialby uchodzic za przyjaciela"
      (cytuje samego Ryszarda Grobelnego!!!!!)

      2) co wiecej, przypuszczam ze sekretarki (jest to powszechne) CELOWO
      z gory nie pokwitowaly nalezycie takiego listu, przedtem go przeczytawaszy,
      tak aby jak w powyzszym artykule czytamy, prezydent mogl powiedziec
      sakramentalne, ludzkie i wygodne jemu stwierdzenie: " nie przypominam sobie".
      To szczyt obludy!!!

      3) Uwazam genrealnie ze sekretariat prezydenta Grobelnego powinnien zostac
      poddany gruntownej kontroli.
      Swego czasu sam wyslalem maila z wnioskiem upamietnienia tworcow
      Enigmy w Poznaniu. Owy mail byl uprzejmy, rzeczowy, konkretny, bez
      jakiejkolwiek niecheci do wladz miasta... Bez odpowiedzi.
      Pewnie dziesiatki listow jest bez odpowiedzi, albo ginie lub celowo
      zostaja zniszczone tak jak list pana Jacka Maya ktory psul panu Grobelnemu
      jego szwindel misternie przygotowywany przez cale dlugie miesiace.

      4) Skoro na pismie pana Jacek Maya widnieje pieczec sekretariatu prezydenta
      Grobelnego a sekretarki nie potrafia wyjasnic dlaczego. Czy to znaczy,
      ze pieczeci jest kilka, ze nie sa trzymane pod nalezyta kontrola,
      ze posiadaja je osoby nieupowaznione.
      CZY NIE JEST TO SPRAWA DLA POLICJI???!!!!
      Ile jest pieczeci? Kto sie moze nimi poslugiwac? Czy kazdy petent
      przychodzacy do sekretariatu, tak jak pan Jacek May?


      Sebar
      sebar_rysiu@yahoo.co.uk


      P.S.: Czy ktos moze powiedziec gdzie owi panowie, tj. Krzysztof Urbaniak
      i Micha Parysek teraz pracuja? Mam nadzieje, ze nie w jakies spolce
      skarbu miasta, jak np. Wodociagi czy TBS-y

    • Gość: Poznaniak Re: NIK zbadała wstepnie sprawę Kulczykparku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 14:22
      Jeżeli Prezydent grobelny poczuwa się do odpowiedzialności politycznej ( tylko
      do takiej się przyznał) to jezeli zostało mu trochę przyzwoitości ( choć nie
      sadzę ) to powinien podac się do dymisji.
      Jako mieszkaniec Poznania dosyć mam rządów tej kraetury i tego matacza.
    • Gość: Martyna Grobelny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 21:57
      Prezydent Grobelny osobiście zajmuje się sprawą , kantu- gigantu , planu
      zagospodarowania przestrzennego Volkswagena w Poznaniu. Dlaczego wszyscy o tym
      milczą i udają , że nie ma problemu ? Kto trzęsie tym miastem. Co ma wspólnego
      Kulczyk - Tradex sprzedający Volkswageny z zakładami Volkswagena. Czy te sprawy
      się redakcji Wyborczej nie łączą ? Instynkt dziennikarski ginie. Powracam do
      tematu dawnego zwyczaju " wymiany po 2 latach pracy " Działu Miejskiego
      szanującej się Gazety. Jakaś dziwna apatia i promowanie niemieckich firm.
    • patyczako Re: NIK zbadała wstepnie sprawę Kulczykparku 18.05.04, 22:22
      i na co ta cala afera przeciez tak im nic nie zrobią...troche halasu i zaraz
      wszyscy zapomna...bo wyskoczy kolejna afera...
    • Gość: kirrkorr Cieszę się i martwię się IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 08:14
      Cieszę się, że zniknęła stara rudera.
      Cieszę się, że powstał Stary Browar.
      Cieszę się, że mamy obiekt, którym można się pochwalić przed ludźmi z innych miast.
      Cieszę się, że są miejsca pracy w SB.
      Cieszę się, że najbogatszy Polak inwestuje w Poznaniu.
      Martwię się, że prezydent Poznania, który "chce być przyjacielem inwestora",
      robi mu "bonus" za kilkanaście milionów PLN.
      Martwię się, że w sekretariacie UM pracują lunatyczki, które pieczątki odbijają,
      ale pism już nie przyjmują.
      Martwię się, że urzędnicy miejscy ślepną wybiórczo - nikt "nie zauważył", że tak
      ważna działka w centrum miasta jest sprzedawana jako park, chociaż parkiem jest
      tylko częściowo.
      Martwię się, że prezydent jest zbyt spolegliwy wobec inwestora i występuje w
      jego imieniu (!!!)przed Radą Miasta o zmianę planu zagospodarowania. Nie
      pomyliły się panu role w tej bajce? Prezydent tłumaczy się, że "przyjaciel
      poprosił". A jak przyjaciel poprosi o ratusz?
      Martwię się, że urzędnicy mówią "prezydent dopytywał się" podczas gdy prezydent
      mówi "o niczym nie wiedziałem".
      Martwię się, że prezydent nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności za tą całą
      historię.
Pełna wersja