Dodaj do ulubionych

Wysokie odznaczenie dla legendy Czerwca 56'?

28.08.11, 20:53
Jest to bardzo przykre, że o Panu Stanisławie się praktycznie nie pamięta. Oprócz moich Rodziców - On mnie uczył co to znaczy Patriotyzm i Ojczyzna, pracując na skromnej posadzie woźnego szkolnego w Szkole Podstawowej Nr 27 w Poznaniu i będąc równocześnie instruktorem ZHP. Wiele Jemu zawdzięczam. Dlatego też tym bardziej jest przykre, że różni "działacze" otrzymują wysokie odznaczenia, a od 22 lat ponoć "wolnej i demokratycznej Najjaśniejszej" o Nim niemalże nikt nawet nie wspomni. Cześć Jego Pamięci!!!
Obserwuj wątek
    • rockville Wysokie odznaczenie dla legendy Czerwca 56'? 28.08.11, 20:54
      Komorofski odznaczjacy posmiertnie czowieka, ktory wyprowadzil w Czerwcu ludzi na ulice to wywolywanie wilka z lasu ! Nic takiego sie ne odbedzie.
      • Gość: Kamuflaż Re: Wysokie odznaczenie dla legendy Czerwca 56'? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.11, 21:01
        rockville napisał:

        > Komorofski odznaczjacy posmiertnie czowieka, ktory wyprowadzil w Czerwcu ludzi
        > na ulice to wywolywanie wilka z lasu ! Nic takiego sie ne odbedzie.

        Tak samo jak nie odbyło sie za Kaczyńskiego, który za to "przez pomyłkę" uczcił Jaruzela :DDD.
    • zero85 Tak z ciekawości - co ten Pan ma za mundur ? 28.08.11, 22:31
      Kombatancki ? ;) Widzę tam odznakę desantową (?) - oświećcie mnie proszę co to jest.
      • czarnyhs Re: Tak z ciekawości - co ten Pan ma za mundur ? 28.08.11, 22:59
        zero85 napisał:

        > Kombatancki ? ;) Widzę tam odznakę desantową (?) - oświećcie mnie proszę co to
        > jest.
        jest to mundur instruktorski ZHP ( lata 70-80 ), a co do odznaki - to nie jest odznaka wojsk desantowych ale radiotelegrafisty.
    • lili_marleen Dziadek z Wehrmachtu 29.08.11, 09:00
      czarnyhs napisał:

      > tym bardziej jest przykre, że różni "działacze" otrzymują wysokie odznaczenia, a od 2
      > 2 lat ponoć "wolnej i demokratycznej Najjaśniejszej" o Nim niemalże nikt nawet
      > nie wspomni. ...

      Być może dlatego tak się dzieje, że działa tu syndrom "dziadka z wehrmachtu". Stanisław Matyja wraz z rodzicami i braćmi w 1940 roku podpisał Volkslistę, potem wcielony do armii Hitlera walczac na froncie włoskim, zdezerterował i przeszedł do Andersa. Takiej przeszłości nie zapomniało mu UB ani najwyraźniej "wolna, demokratyczna i Najjaśniejsza"
      Życiorys tego dzielnego człowieka odzwierciedla charekterystyczną dla terenów Śląska, Wielkopolski czy Pomorza złożoność ludzkich losów. Volksdeutsch u nas nie oznaczało tego samego co "Folksdojcz" na terenie wschodniej czy centralnej Polski. Tam wybór był dobrowolny, tu oznaczał ratunek, ocalenie życia. Lata edukacji i propagandy rodem z Warszawy narzuciły powojennym pokoleniom wiele fałszywych obrazów także z czasów wojny. Z perspektywy Warszawy człowiek który wpisał się na VL jawił się jako grubas w skórzanym płaszczu w kapeluszu z piórkiem wymachujacy na ulicy parabellum i wyobraźni wielu z nas taki profil osobniczy udało się narzucić.
      • Gość: czarnyhs Re: Dziadek z Wehrmachtu IP: *.play-internet.pl 29.08.11, 09:44
        Ale ponoć mamy od 22 lat władzę nie " z ludu" jak to było za Matki Nieboszczki PRL - ale tę "yntelygentną,rozumną, wykształconą" i mającą monopol na rację, wiedzę i nieomylność ( jak nauczyciele) - bez względu na opcję polytyczną - zatem tak oczywiste wiadomości jak te o których piszesz, to powinny być dla "wadzy" jasne i oczywiste. Tym bardziej, że Ś.P. Pan Stanisław w chwili kiedy Jego ojciec podpisywał volkslistę miał... 12 lat, więc nic nie miał do gadania - a to Jego ojciec decydował o tym, chcąc ratować rodzinę. Wielkopolska ( m.in.) przecież została przyłączona do III Rzeszy i Polak tutaj miał niewielkie szanse przeżycia. Nadto - o tym nikt nie pomyślał - iluś ludzi z polecenia różnych grup konspiracyjnych ( niektórych podporządkowanych później KG AK ) - innych działających samodzielnie. Mój nieżyjący już od 30 lat Ojciec - przedwojenny oficer, oficer Wywiadu Kolejowego KG AK niejednokrotnie przekraczał "granicę" między GG a III Rzeszą. I właśnie w różnych działaniach na terenie m.in. Wielkopolski i Śląska - w konspiracji działali ....ci na ogół opluwani "folksdojcze". I tu należałoby te sprawy rozgraniczyć. Nie mówię, że te sprawy powinny rozstrzygać sądy lustracyjne, IPN-y i inna "V-kolumna", bo mamy dosyć już rodzimego piekiełka - po co nam większe. Ale same fakty z życiorysu Ś. P. Pana Stanisława świadczą za siebie - (1) kiedy Jego ojciec podpisywał volkslistę miał zaledwie 12 lat; (2) PRZYMUSOWE wcielenie do Wehrmachtu w wielu ... 16 lat; (3) dezercja z tegoż na froncie włoskim przy pierwszej nadarzającej się okazji;(4) natychmiastowe wstąpienie do Korpusu gen. Andersa i walki na II froncie. O Jego dalszych zasługach ( po wojnie ) już nie muszę pisać - są to fakty ogólnie znane. Zatem - wśród tych czterech faktów przeze mnie wyszczególnionych - tylko na dwa - PRZECIEŻ JESZCZE JAKO DZIECKO - miał wpływ - i wybrał faktycznie właściwą drogę, co dobitnie świadczy o Jego Patriotyzmie, Wielkiej Uczciwości i nade wszystko - umiłowaniu Własnej Ojczyzny i poświęceniu się dla Niej. Reasumując - argumenty typu "dziadek z Wehrmachtu" są to argumenty maluczkich, niegodnych nazywania ich uczciwymi ludźmi, takie wypowiedzi są pewnie następstwem kompleksów, zawiści, bo ich nie byłoby stać na takie poświęcenie, natomiast są pazerni sami na zaszczyty, odznaczenia, stołki i boją się prawdy, że inni są ( czy jak w przypadku Ś. P. Pana Stanisława - byli ) lepsi, uczciwsi, a nade wszystko - bezinteresowni. Tu można ich stanowisko porównać do starego powiedzenia: " co z tego, że we wsi psy szczekają - jak wojsko ma przez nią przejść, to i tak przejdzie". Tyle tylko, że dziwię się tym na samej "wierchuszce" - ponoć mają "fachowców". Czyżby ci "fachowcy" byli pokroju tych maluczkich?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka