Dodaj do ulubionych

Obłożenie porodówek

05.12.11, 21:28
Kiedy rodziłam 2,5 roku temu panowała powszechna histeria porodówkowa - kosmiczne ilości rodzących pań atakujące drzwi oddziałów porodowych. Strasznie się bałam odesłania mnie poza Poznań, albo nawet nocnego jeżdżenia po mieście w poszukiwaniu wolnego łóżka na którym można by przycupnać i urodzić.

To jak jest teraz?? Rodzę za 6 tygodni i ciekawam jak mniej więcej wygląda obłożenie porodówek w Poznaniu. Planuję rodzić w Raszei, ale generalnie dobrze by było wiedzieć jak tam całe miasto z miejscami stoi.

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • malinkowa81 Re: Obłożenie porodówek 06.12.11, 20:44
      Po mieście w poszukiwaniu porodówki jeździć nie będziesz - spokojnie. Jeśli szpital nie przyjmie Cię z braku miejsc ma obowiązek sprawdzić miejsca dostępne w innych szpitalach i skierować Cię tam gdzie jest wolne - wtedy jedziesz już do drugiego niejako "umówiona". Nie wiem jak wygląda teraz sytuacja, ale generalnie z tego co słyszałam co roku największe tłumy są w miesiącach letnich.
      • ef_ka81 Re: Obłożenie porodówek 07.12.11, 08:32
        U mnie rozwiązanie tez już niedlugo i mam takie same obawy jak ty co do obłozenia porodówek, ja się zastanawiam między Lutycka a Raszei ale że Lutycka mam pod nosem więc raczej tam pojadę. Pod koniec października byłam na Lutyckiej obejrzec blok porodowy i zdziwiło mnie to że był tylko jeden poród i taki spokój cisza :) 6 lat temu rodziłam w św. Rodzinie w styczniu, na 4 sale wszystkie były zajęte ale że u mnie szło szybko więc jedną rodzacą (z zatrzymaną akcją porodową) wyprosili z sali abym ja mogła urodzić, byłam na porodówce zaledwie 40 min. więc ekspresem poszło dlatego pewnie mnie nie odesłali gdzie indziej :) jestem ciekawa jak będzie tym razem.
        • malinkowa81 Re: Obłożenie porodówek 07.12.11, 13:53
          no zapomniałam dodać, że jak poród jest już "za bardzo" zaawansowany to oczywiście nigdzie nie odsyłają ze względu na bezpieczeństwo rodzącej i dziecka
    • anetta1980 Re: Obłożenie porodówek 07.12.11, 10:04
      No ja też rodzę za około 6 tygodni i tez nastawiam sie na Raszeję :) Ale nie wiem jak z obłożeniem, nie za bardzo się tym przejmuję. Najwyżej pojadę gdzieś indziej.
      • suede.shoes Re: Obłożenie porodówek 07.12.11, 12:22
        Rodziłam 3 tyg. temu w Raszei właśnie i na porodówce było pusto:) Ale to oczywiscie zależy jak się akurat trafi. Generalnie b.polecam ten szpital, przemiła obsługa!
        • nives1 Re: Obłożenie porodówek 07.12.11, 17:19
          No to chyba mogę trochę odetchnąć :D

          2,5 roku temu rodziłam w Raszei i lekarza który mi prowadzi 2 ciążę mam stamtąd i jakoś jestem nastawiona ze drugi poród też tam!

          Pamiętam że wtedy to by ło straszne, wszystkich naokoło straszyli ze bedę musiała pewnie rodzić na obrzeżach województwa albo co gorsza na Polnej :P
          Niby po poczekalni u mojego gina i na ulicach niby cieżarnych nieco mniej nż w 2009 ale kto tam wie ile z nas sie ukrywa w tych kurtkach.

          To do zobaczenia na porodówkach Dziewczyny :D
    • nives1 Re: Obłożenie porodówek 24.01.12, 10:38
      Ja już jestem po porodzie - 20 stycznia przyszedł Krzys na świat

      Niestety nie udało nam sie urodzic w Raszei - zostalismy odesłani w stylu co najmnie zlewczym. Nie ma miejsc - no dobra - ale poprosiliśmy o wskazanie miejsca gdzie mamy jechać zeby się z nów nie odbic od drzwi - to nam powiedziano ze ona nie mają wyjścia na miasto !

      Stwierdziły że na Polnej powinny mieć miejsce....

      Pojechaliśmy na tą Polną i tam urodziam.....
      • izan83 Re: Obłożenie porodówek 24.01.12, 12:34
        I jak było? Napisz pare słów w wolnej chwili czy jest tak tragicznie jak piszą. pozdrawiam i życzę dużo zdrówka....i spokoju
        • nives1 Re: Obłożenie porodówek 24.01.12, 13:53
          Poród w porządku, tak jak chciałam - czyli szybko bo strasznie sie bałam ze znów to będzie kilkanaście godzin. Jak tylko weszłam mówiłam ze zadnego przeciagania porodu. No i im to było na rękę. Posiedzielismy z mężem, po pół godzince Dolcontral, przebicie pęcherza, potem masaż szyjki, prysznic i parcie. Na sali porodowej 4 h łącznie.
          Prawie się udało bez naciecia ale się młody barkami zaklinował. ładne szycie. Duzo przeciwbólowych do szycia :P

          Ale ja to wspominam dobrze tylko dlatego zę mi to było na rękę. Nie wiem jakby było gdybym mówiła że chce 100 % naturalnego porodu.

          Lekarze i połozne b.. miłe na porodówce, pytaja o podanie leków, o zabiegi o ew studentów itd, niemniej nie mozna liczyc na ich stałą obecnosć.
          • anetta1980 Re: Obłożenie porodówek 25.01.12, 20:17
            Ale masz fajnie. Gratulacje. Ja mam termin na jutro i nadal się nic nie zapowiada. Szkoda, że w Raszei miejsc nie było. Już któryś raz z rzędu słyszę, że tam miejsc nie ma. Nie wiem czy to ściema czy prawda? Na Polnej zawsze są miejsca wolne. Sama chce jechać do Raszei, ale się zaczęłam ostatnio zastanawiać nad tą Polną bo lekarza mam z Polnej.
            • nives1 Re: Obłożenie porodówek 26.01.12, 11:45
              Ha a ja wiem dlaczego. Położna mi mówiła ze po remoncie się u nich taki ruch zrobił. Bo teraz warunki sa prawie luksusowe. Tzn podobno bo nie miałam okazji zobaczyć. Ale zdarzają się momenty ze miejsca sa i to bez problemu. Ja bym próbowała.

              A Polną nadal twierdze - omijać - szczególnie przy pierwszym dziecku. Ja rodziłam drugie, wiedziałam jak przewinąć, ogarnać się, wiedziałam ze za przeproszeniam powinna być kupa itd. Gdybym tam leżała przy pierwszym dziecku to bylaby niezła masakra.
              • anetta1980 Re: Obłożenie porodówek 26.01.12, 19:43
                Dzięki za informacje. W takim razie spróbuję najpierw do Raszei jechać. A to będzie moje drugie dziecko więc jak co to sobie chyba poradzę ewentualnie na Polnej. I podpinam sie pod pytania kolejnej forumowiczki :)
    • ninka_3 Re: do nives1 26.01.12, 13:40
      Na wstępie przesyłam gratulacje z okazji narodzin dzieciaczka:) Ja mam termin na połowę lutego i mam nadzieję, że uda mi się tam dostać. Mam lekarza z tego szpitala i liczę na to, że znajdzie się dla mnie miejsce. Czy ty też miałaś lekarza z Raszei i w żaden sposób nie uwzględnili tego? Czy przed odesłaniem ktoś Cię zbadał, czy tak od razu powiedzieli, że proszę jechać do innego szpitala, a jeszcze mam pytanie o której godzinie byłaś na Izbie Przyjęć? Będę wdzięczna za wszelkie info. Pozdrawiam
      • anetta1980 Re: do nives1 26.01.12, 19:48
        Ninka- moja siostra 1, 5 roku temu chciała w Raszi urodzić. Wezwała karetkę, żeby ją do szpitala zawieźli i dyspozytor czy nie wie dokładnie kto, ale ktoś z karetki poszedł na izbę przyjęć poinformować, że mają rodzącą i wtedy babka z izby przyjęć powiedziała, że mają gdzieś indziej jechać bo tu miejsc nie ma. Tak to wyglądało - żadnego kontaktu z rodzącą, żadnego wywiadu, a to mojej siosrty 4 dziecko było. Na szczęście zdążyła do "Świętej Rodziny" dojechać i tam urodzić.
      • nives1 Re: do nives1 28.01.12, 13:16
        Ja tez mam lekarza stamtad ale to nic nie załatwiało bo po prostu nie było szans na miejsce :(. Od razu na wejsciu mi mówili ze nie maja miejsc. Na szczescie byłam zbadana i zrobili mi 15 min zapis ktg, wypisali takze dokument o odmowie przyjęcia. Na izbie byłam jakoś po 6 rano. ja miałam jeszcze małe rozwarcie wtedy wiec było bezpiecznie.
        • ninka_3 Re: do nives1 28.01.12, 16:32
          Dziękuję za odpowiedź. Przy pierwszym porodzie w domu odeszły mi wody i akcja postępowała bardzo szybko, w związku z tym obawiałam się, że będę jeździć po Poznaniu z pełnym rozwarciem, ale skoro wcześniej badają, to jest szansa, że nie odeślą mnie przy dużym rozwarciu.
          • anetta1980 Urodziłam 03.02.12, 21:05
            30.01.2012 urodziłam Zosię w szpitalu Raszei. Udało nam się z miejscami. Ze mną przyjechała jeszcze jedna rodząca i obydwie zostałyśmy przyjęte. Miejsca były, ale i tak by mnie musieli przyjąć bo przyjechałam z 5 cm rozwarcia. Sam poród i miejsce wspominam rewelacyjnie. Położna przy porodzie i lekarz super. Sala wypasiona, muzyka w tle, aktywny poród. Potem na połozniczym też położne kochane, chętne do pomocy. Dziecka nie miałam jednak przy sobie bo się rozchorowała (zakażenie bakteryje) i cały czas przebywała na oddziale noworodkowym. Mnie jednak wypuścili dwa dni po porodzie a mała została tam jeszcze beze mnie. I tylko to mnie zraziło, że matkę wypuszczają do domu bez noworodka gdy dziecko jest chore.
            • agassowa Re: Urodziłam 08.02.12, 11:07
              Ja urodziłam w Raszei 19 stycznia (a przyjęta byłam już dzień wcześniej o godzinie 13:00) i to nie na patologię tylko od razu na porodówkę, bo skurcze były w miarę regularne a to był mój drugi poród. Lekarza nie miałam z tego szpitala, były miejsca więc bez problemu się obyło. Poród długi, ale szpital i obsługę wspominam FANTASTYCZNIE. Porodówki po remoncie wyglądają jak z bajki i to za jedyne 20zł. Opieka i przy porodzie i po - miód malina:) Pierwsze dziecko rodziłam na Polnej (i nie byłam zrażona tym szpitalem), no ale ten ten szpital przeszedł moje najśmielsze oczekiwania:) Mogłabym długo zachwalać:) Wszystkim gorąco polecam Raszei. Urodziłam naturalnie, bez oksytocyny (a trwało to u mnie trochę, pewnie na polnej dostałabym już przyspieszacz). Odnośnie tego że wypisują matkę bez dziecka, niestety tak jest chyba w większości szpitali, z pierwszym dzieckiem na polnej też mnie wywalili po dwóch dniach, a mały został jeszcze kolejnych 5 dni na neonatologii (na całe szczęście przy polnej funkcjonował taki przyszpitalny hotelik, i tam siedziałam sobie, a ze szpitala dzwonili do mnie nawet w nocy, żebym przyszła na karmienie, bo kategorycznie zabroniłam im czymkolwiek dokarmiać mi małego).
              • elkam80 Re: Urodziłam 08.02.12, 18:35
                agassowa napisała:

                Odnośnie tego że wypisują matkę b
                > ez dziecka, niestety tak jest chyba w większości szpitali, z pierwszym dzieckie
                > m na polnej też mnie wywalili po dwóch dniach,

                Ale nie we wszystkich. Kuzynka rodziła w październiku w św. Rodzinie, była w szpitalu prawie tydzień (fakt, że sama miała też cc), ale mały miał wysokie CRP i nie chcieli go wypuścić - kuzynkę też trzymali, jak już mały mógł wyjść, wyszli razem.
                • talibanek_talibanek Re: Urodziłam 05.06.12, 10:46
                  ja na Lutyckiej w styczniu 2010 leżałam 2 tygodnie po porodzie, bo Młoda miała żółtaczkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka