wicehrabia_julian
16.02.25, 17:03
Dziś wybrałem się na późny obiad do włoskiej restauracji nieopodal mojego domu. Knajpa mocno obłożona, obok mnie wielki stół przy którym siedzi 5 par, wszyscy w okolicach trzydziestki.
Tylko jedna z tych par była z dzieckiem, natomiast dwie inne z psami (!) w tym jeden trzymany na rękach. Pomijam już sam fakt wchodzenia do restauracji z psem, ale jeśli tak dalej pójdzie zwyczajnie wymrzemy jak mamuty.