h_anna
28.01.12, 12:43
Ło matko, jakie pomysły! Ludzie, ożywianie martwych centrum miast to nie jest kwestia wsadzenie designerskich mebli (wtf z tymi meblami?) czy wyburzenia budynków. Niestety nasze ulice w centrum podupadają głównie z powodu centrów handlowych i ludzkiej mentalności - póki co ubogiej na temat spędzania czasu wolnego. Półwiejska żyje tylko dlatego, że jest między Starym Browarem, Kupcem Poznańskim i prowadzi do rynku. Podam przykład z mojego rodzinnego miasta oraz z "zagranicy":) Odkąd w moim mieście(120tys. mieszkańców) wybudowano duże centrum handlowe, otwarte cały tydzień, z dużym multipleksem i kawiarniami i fastfoodami - rynek i jedna z główniejszych ulic handlowych w mieście świeci pustkami, jedno z kin też upadło, ponieważ nie dało rady tak dużej konkurencji. Radni też zastanawiają się jak ożywić rynek i deptak. Będąc na wakacjach czy innych wyjazdach miałam okazję zaobserwować jak sytuacja ma się gdzie indziej. Po pierwsze w wielu krajach centra handlowe są zamknięte w weekendy, lub przynajmniej w niedziele. Po drugie w wielu krajach nadal dominuje handel "butikowy" a nie jak w Polsce - skupiony w molochach handlowych. Po trzecie jest inny styl i kultura życia. Ludzie spędzają czas ze sobą siedząc w knajpkach pijąc kawę, drinka, jedząc coś, rozmawiając a nie biegając po multipleksach i "mallach". Po czwarte jesteśmy wygodni, lubimy mieć wszystko w jednym miejscu, móc tam wygodnie podjechać samochodem. Spacer po rynku czy po mieście, tak dla samego spaceru, ewentualnie wypicia kawy, jest dla wielu jest pomysłem zbyt wymagającym fizycznie. Myślę, że to kwestia kilku, kilkunastu lat i sytuacja pewnie się odmieni. Podejrzewam, że rozwijające się miasta pewnie pójdą śladem Warszawy, której udało się zrewitalizować Nowy Świat. Nie mamy się czego wstydzić, jeśli chodzi o to miejsce w stolicy.