Gość: walczący z rakami "Specjaliści" są sprytniejsi IP: *.c201.msk.pl 19.04.12, 10:28 Specjalista radiolog ze szpitala w opisie po wykonanej tomografii jelita grubego napisał: "Ze względu na zaleganie mas kałowych nie można stwierdzić zmian patologicznych. Ewentualne zmiany patologiczne można stwierdzić podczas kolonoskopii". Specjalista radiolog w Instytucie Onkologii na podstawie dostarczonej płyty z tomografii wykonanej w w/w szpitalu opisał wielkość guza oraz jego szczegółowe umiejscowienie. Któremu specjaliście wierzyć? Odpowiedz Link Zgłoś
pamama Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 10:33 Fakt dużo jest lekarzy miernych, ale miałam to szczęście że w swoim życiu trafiłam 2 bardzo dobrych, zaangażowanych lekarzy rodzinnych, z których jeden wykrył u mnie poważną chorobę, której objawy były już od 20 lat, tyle, że nigdy żaden specjalista nad nimi się nie pochylił. Ci lekarze nie oszczędzają na badaniach i skierowaniach do specjalisty, a przede wszystkim patrzą na człowieka jako na całość powiązaną genami ze swoją rodziną a nie jeden organ. Potrafią szukać a nie sięgają po utarte schematy. Dlatego ilekroć czekam w kolejce do mojej lekarki i słyszę marudzenie pacjentów, że są opóźnienia to im uświadamiam, że owszem ale ten lekarz poświęci im więcej czasu, a nie odfajkuje. Odpowiedz Link Zgłoś
hydrograf Klauzula sumienia.... 19.04.12, 10:43 Bóg pokarał pacjenta chorobą... Prawdziwie wierzący lekarz nie może sprzeciwiać się "woli boskiej" - nie może leczyć chorego. Chory ma cierpieć - bo przecież bóg jest sprawiedliwy i dobry - cierpienie uszlachetnia. ____________________________ Modlitwa najlepszym lekarstwem Odpowiedz Link Zgłoś
arczia temat zastępczy 19.04.12, 10:45 czyżby sezon ogórkowy się zaczynał? A może trzeba odwrócić uwagę od spraw istotnych. Pomyłki lekarskie były są i będą - na całym świecie Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: temat zastępczy 19.04.12, 12:20 arczia napisała: > czyżby sezon ogórkowy się zaczynał? A może trzeba odwrócić uwagę od spraw isto > tnych. Pomyłki lekarskie były są i będą - na całym świecie Co innego pomyłka, co innego nieuctwo. Wspólnym ich mianownikiem jest zawsze tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikol Re: temat zastępczy IP: 91.226.232.* 29.04.12, 22:31 hmmm ......, nie chcę być ani zbyt drastyczny, ani zbyt złośliwy. Jestem jednak ciekaw, czy pisałabyś o "temacie zastępczym" lub "sperawie nieistotnej" gdybyś to Ty "złapała" raka a lekarze po prostu by się pomylili z diagnozą. Bo według Ciebie - pomyłki były, są i bedą na całym swiecie. TAK TRZYMAJ !!! Dalej tak wspaniałego samopoczucia życzę !!! Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Od dawna powtarzam... 19.04.12, 10:48 Wprowadzić przy rekrutacji na medycynę egzamin wstępny z matematyki, od razu 95% głąbów odpadnie. A jeszcze lepiej wprowadzić zasadę, że o przyjęcie na medycynę wolno ubiegać się dopiero po 2-3 roku studiów chemii ew. biologii i odpowiednią średnią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leonia Re: Od dawna powtarzam... IP: 194.0.181.* 19.04.12, 11:45 Święte słowa!!!!!!!!!!!!!!! Większość lekarzy to nieuki, którzy przeszli przez studia na ściągach!!!! To zbyt poważna i odpowiedzialna profesja dla miernot i debili!!!! A potem przecież zazwyczaj nie odpowiadają za swoje błędy. Święte krowy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staryinż. Re: Od dawna powtarzam... IP: 95.154.230.* 19.04.12, 12:00 30 lat temu z mojej klasy w ogólniaku ci co mieli dwie lewe ręce, matematykę znali na poziomie czterech działań ale potrafili dobrze kuć szli na medycynę, dostawiali się, kończyli i teraz właśnie są takimi małomiasteczkowymi, nadętymi medykami z gó...aną wiedzą i dużymi zarobkami, którzy bardziej szkodzą niż pomagają Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Od dawna powtarzam... 19.04.12, 12:19 Gość portalu: staryinż. napisał(a): > 30 lat temu z mojej klasy w ogólniaku ci co mieli dwie lewe ręce, matematykę zn > ali na poziomie czterech działań ale potrafili dobrze kuć szli na medycynę, dos > tawiali się, kończyli i teraz właśnie są takimi małomiasteczkowymi, nadętymi me > dykami z gó...aną wiedzą i dużymi zarobkami, którzy bardziej szkodzą niż pomaga > ją Cóż jeszcze dodać? Może tylko to, że to, o czym piszesz, jest prawidłowością, hm, statystyczną, nie deterministyczną, zatem występują wyjątki. Też mam kolegów, którzy jeszcze dawniej poszli na medycynę, ale to byli jedni z tych lepszych akurat. Jednak generalnie masz rację; obecnie zdarza mi się, z racji czynności zawodowych, tłumaczyć również i dokumentację medyczną, mimo że medykiem nie jestem. Śmiem w związku z tym twierdzić, że o wielu sprawach z medycyny wiem więcej niż niejeden wiejski/małomiasteczkowy konował. (A swoją drogą, cóż taki bęcwał może wiedzieć, jeśli po literaturę fachową sięgnął 30 lat temu?) Odpowiedz Link Zgłoś
an_cymonka leki bez recepty 19.04.12, 12:37 dokładnie i dlatego państwo powinno nam dać możliwość kupowania leków bez recepty, bo prawo do wypisywania recept tylko lekarzom przy dzisiejszym stanie słuzby zdrowia (wielomiesieczne kolejki do lekarzy) kończy się tym, że zanim pacjent rozpocznie leczenie mijają miesiące, a choroba jak wiadomo w tym czasie rozwija się i moze zagrazac nawet życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idzie rak.... Re: leki bez recepty IP: *.c201.msk.pl 19.04.12, 13:27 Czy masz na myśli "chemię" onkologiczną? Przecież większość (być może wszystkie) podawane są w szpitalach. Poza tym nie wiem, ile osób byłoby stać wykupić za 120tys. leki na raka jelita (12 podań). Bez recepty to można sprzedawać rumianek albo szałwię. Nawet tabletki od bólu głowy reklamowane nachalnie w telewizorniach można przedawkować pomimo, że są bez recepty. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: leki bez recepty 19.04.12, 13:48 Gość portalu: idzie rak.... napisał(a): > Czy masz na myśli "chemię" onkologiczną? Przecież większość (być może wszystkie > ) podawane są w szpitalach. Poza tym nie wiem, ile osób byłoby stać wykupić za > 120tys. leki na raka jelita (12 podań). Bez recepty to można sprzedawać rumiane > k albo szałwię. Nawet tabletki od bólu głowy reklamowane nachalnie w telewizorn > iach można przedawkować pomimo, że są bez recepty. Ściśle rzecz biorąc, wszystko można przedawkować, sok z marchwi też! Ale czy to powód, by wszystko było na receptę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Od dawna powtarzam... IP: *.183.176.231.dsl.dynamic.t-mobile.pl 19.04.12, 14:19 gandalph - gdybyś nie wiedział(a to co napisałeś o tym świadczy), to matematyka jest obowiązkowym przedmiotem na maturze. Nawet nie wiesz jak dużą wiedzę z zakresu biologii, chemii(czasami fizyki) mają ludzie, którzy zdawali te przedmioty na maturze na poziomie rozszerzonym. A średnia nie ma tu nic do rzeczy, bo tu liczy się wiedza z konkretnych przedmiotów, a nie to, kto jak bardzo tracił czas dla przedmiotów, które i tak nie byłyby mu potrzebne w przyszłości. Wg Ciebie najlepiej, to żeby lekarze studiowali po 15 i więcej lat, jakby 6 lat studiów zakończonych LEPem, potem specjalizacje(i kolejne egzaminy), które trwają od 5 do 7 lat to było by za mało. Jesteś przykładem, że najgłośniej krzyczą Ci, którzy niewiele mają do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Kolejny przykład maturzysty a la Giertych 19.04.12, 15:49 Naucz się człecze czytać ze zrozumieniem. Mój postulat brzmi: wariant a): egzamin wstępny na medycynę z matematyki (nie zaszkodziłoby go wprowadzić również przy rekrutacji na prawo) (i to bynajmniej nie testowy. Parę porządnych zadań, jak to kiedyś mówiono - z treścią). Skutek gwarantowany, 90% kandydatów odpada w przedbiegach. "Uzasadnienie ideologiczne": jeżeli ktoś ma kłopoty z logicznym myśleniem, nie postawi diagnozy, a na tym się opiera medycyna. Najlepszym sposobem nauczenia się logicznego myślenia (a przy okazji - weryfikatorem) jest matematyka. wariant b): rekrutacja na medycynę dopiero spośród studentów biologii/chemii/fizyki po 4 semestrach ze średnią ocen > .... (do uzgodnienia). Rzecz jasna, takie rozwiązanie oprotestują różne matoły i dziwolągi, które pchają się na medycynę nie mając po temu predyspozycji. PS. Mnie nie chodzi o wydłużanie studiów, wręcz przeciwnie (patrz wariant b), lecz o odsianie durniów. Ale oczywiście sz.p. jest za głupi na to, żeby to zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: msio Re: Kolejny przykład maturzysty a la Giertych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.12, 16:40 W Krakowie na CMUJ matematyka jest obowiązkowa od 3 lat, Wcześniej była fizyka obowiązkowa, więc zanim napiszesz coś głupiego, to warto się wcześniej dowiedzieć o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Obowiązkowy powinien być wymóg czytania... 19.04.12, 18:48 Gość portalu: msio napisał(a): > W Krakowie na CMUJ matematyka jest obowiązkowa od 3 lat, Wcześniej była fizyka > obowiązkowa, więc zanim napiszesz coś głupiego, to warto się wcześniej dowiedzi > eć o co chodzi. ze zrozumieniem. Nie rozumiesz, ośle jeden, tego, co czytasz. Napisałem wyraźnie, i to dwa razy: EGZAMIN WSTĘPNY Z MATEMATYKI NA MEDYCYNĘ!!!!!!!!!!! Mam jeszcze wyraźniej napisać? Nie chodzi o obowiązkowe zajęcia z matematyki na medycynie (bo to oczywiste), nie chodzi o matematykę na maturze, bo matura to bzdet. Chodzi o EGZAMIN WSTĘPNY w celu ODSIEWU durniów, również tych, którzy nie rozumieją tego, o czym czytają. A twój post właśnie stanowi dowód na to, że taki egzamin jest potrzebny. Capisci? Czy mam jeszcze raz powtórzyć? Żeby było jasne: matura powinna być zniesiona - jako kompletny przeżytek, zamiast tego powinny być przywrócone egzaminy wstępne na studia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdegustowana Masz racje IP: *.elisa-laajakaista.fi 19.04.12, 22:59 Mieszkam w kraju gdzie od uczniow niczego sie nie wymaga, rowna sie faktycznie w dol choc oficjalnie twierdza, ze w gore. Na studiach podobnie, sama tez tu studiowalam to widzialam co sie dzialo. Tutejsi lekarze, choc maja wieksze mozliwosci diagnostyczne niz polscy (poniewaz ich nfz jest bogatszy), nic nie zdiagnozuja. Kompletnie nic. Najprostszych wynikow badan nie sa w stanie zebrac do kupy i podjac sie wydania jakiejkolwiek diagnozy. Ze zwyklym zapaleniem stawu mozna tu chodzic do psuedolekarza miesiacami, zrobi 10 morfologii, 3 razy crp, 10 razy mocz, nic mu oczywiscie w tych testach nie wyjdzie ale geniusz ni w zab nie zakuma, ze to zapalenie stawu. Pacjenta "przez kwiatek" nazwie hipochondrykiem i odesle w niebyt z adnotacja w historii choroby, ze stan wymaga dalszej diagnozy i tyle. I tak ze wszystkim. Takze matematyka jak najbardziej, tez uwazam, ze to absolutne minimum. Odpowiedz Link Zgłoś
szczurek22 Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 10:51 Takich przypadków jest duuuuuzo więcej . Mojej teściowej lekarz rodzinny z ul. Galla w Poznaniu też nie rozpoznał choroby nowotworowej . Mimo że była już mocno żółta( zółtaczka mechaniczna) Dużo lekarzy rodzinnych to niestety konowały i to jest bardzo przerażajace Odpowiedz Link Zgłoś
alboalboalbo Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 10:59 Zanim trafiłam do endokrynologa, który nadał bieg mojej sprawie i potraktował ją jako pilną, konsultowałam się u lekarza zalecajacego operację (ale bez zbędnego pospiechu). Trafiłam również na takiego , który usilnie zniechecał mnie do operacji, strasząc ewntualnymi skutkami ubocznymi. Ostatecznie, okazało się, że miałam raka tarczycy. Zaawansowanego. Po pierwszej operacji była 2. i 3. No i oczywiście kolejne duże dawki jodu promieniotwórczego. Odpowiedz Link Zgłoś
trombozuh Od dobrych kilku lat leczę się w ten sposób 19.04.12, 11:46 że gdy mam jakieś objawy, czytam w internecie co to może być, robię sobie sam badania w laboratorium, stawiam diagnozę, i idę do lekarza tylko po to, żeby mi wypisał recepty i przystawił pieczątkę. Często muszę przeliterowywać lek. Prawdziwym curiosum było, gdy z 10 lat temu poszedłem po szczepionkę przeciw wietrznej ospie - lekarz przez kilka minut kłócił się ze mną, że czegoś takiego nie ma, w końcu zadzwonił do apteki. Oczywiście, są wśród lekarzy perełki, którzy naprawdę znają się na rzeczy - ale nawet tytuł profesora i specjalizacja nie gwarantuje niczego. Mógłbym podać przykłady... ale pewnie sami znacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fi Re: Od dobrych kilku lat leczę się w ten sposób IP: 87.246.216.* 20.04.12, 14:16 w ten sposob samemu powodujesz ze nigdy nie bedziesz dobrze zdiagnozowany, sa powody dla ktorych lekarzy nie zastepuje/ nie zastapi komputer ani Google. Znam pacjenta ktory przez 2 lata w ten sam sposob wyhodowal sobie nowotwor odbytnicy, proszac lekarza o leki na hemoroidy. Ludzie nie sa nieomylni, lekarze ani ty tez nie jestes, ale wieksza szanse sie ma jesli jednak ma sie podstawy medyczne i znajomosc pewnych mechanizmow, sprawa drugorzedowa sa wyniki badan labolatoryjnych! A lekarz nie zmusi pacjenta do poddania sie badaniom gdy ten nie bedzie chcial- bo przeciez juz sam juz sobie postawil diagnoze... Troche pokory ludzie, jednak lata praktyki i tytul lekarza cos powinien znaczyc w takich sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
damatr Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 11:53 Mój mąż przez długi czas chodził do różnych lekarzy z bólem gardła.Diagnoza była-angina.Ale antybiotyki nie pomagały.Dopiero mądry lekarz laryngolog stwierdził raka migdałka.I ten mądry laryngolog powiedział,że ból gardła promieniujący do ucha powinien być alarmem dla każdego lekarza.KAŻDEGO!!!!Mąż jest po operacji usunięcia migdałka i części podstawy języka /bo były już przerzuty/ ,radioterapii i chemioterapii.Może ta informacja komuś pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
owca_baran Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 12:14 Brak wiedzy i buta u CZĘŚCI lekarzy powala. -3 tygodnie temu horror jaki przeżył członek mojej rodziny na oddziale dziecięcym przeraża. -nastolatek przeciwstawia sie lekarzowi ratując mi życie -chirurg wymyśla młodej dziewczynie po wyrostku, że nie chce jej sie uczyć tym czasem w jamie brzusznej duży ropień oraz kilka dużych krwiaków w powłokach brzusznych, lekarz nawet nie chciał zobaczyć. Po kłótni dziewczyna w trybie pilnym wylądowała na stole - znajoma już nie żyje posłuchała sie lekarza że bół i dziwne stwardnienie w dole brzucha to"g..., którym zawraca głowę" niestety był to rak po paru misiącach póżniej można było tylko łagodzić ból -pomoc na pogotowiu pacjent "wychodzi" wsiada do taksówki a kierowca sie pyta do jakiego szpitala ma jechać PODZIĘKOWANIA DLA KIEROWCY uratował życie Można by tych przykładów mnożyć a dotyczą tylko mały wycinek z życia jednej osoby JEDNOCZEŚNIE SKŁADAM PODZIEKOWANIA DLA PRAWDZIWYCH LEKARZY Z GOROMNĄ WIEDZĄ I Z POKŁADAMI CZŁOWIECZEŃSTWA PRZED TYMI CHYLĘ NISKO GŁOWĘ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdegustowana Na Zachodzie to samo a nawet gorzej IP: *.elisa-laajakaista.fi 19.04.12, 17:57 Bakteryjne infekcje gardla, anginy lecza ibupromami. W efekcie ropien okolomigdalkowy to powszechne powiklanie, a i tego konowaly nie potrafia dostrzec. Kolezanka kolezanki skonczyla z ropowica gardla, tak ja przetrzymali. Gorzej jak w III swiecie. Pecherzyk zolciowy tez lecza ibupromem, kolezanka meza nie przezyla tej kuracji, jak juz trafila do szpitala to po otwarciu nekroza pecherzyka, trzustka na wykonczeniu, tak samo watroba. Zmarla tydzien pozniej. Miala 30 lat. Moja infekcje gardla tez tak zaniedbali, ze gardlo stalo sie sino fioletowe na lukach. Polscy laryngolodzy jak to zobaczyli to lapali sie za glowe, a w tej dziczy laryngolodzy w stopniu docenta wmawiali mi, ze takie gardlo to norma i w ich kraju 80% ludzi takie ma! pewno prawda bo jak nie niczego nie lecza to rozowe nie bedzie. Moglabym tu jeszcze dlugo opowiadac. Dodam jeszcze ze tu za lekarzy rodzinnych robia absolwenci bez zadnej specjalizacji, a rownie czesto studenci medycyny, bo wolno im pracowac jako lekarz po skonczeniu, o ile dobrze pamietam, 2.5 roku studiow jesli maja zadowalajace wyniki! A za specjalistow tez robia absolwenci bez specjalizacji- raz student rodzinny wyslal mnie na dyzur laryngologiczny (poniewaz w ksiazkach, ktore mial w gabinecie, nie mogl odszukac zdjecia obrazujacego moj stan i nie byl w stanie postawic diagnozy), a tam po 6 godzinach czekania przyjela mnie lekarka bez specjalizacji, rok po studiach (sprawdzilam pozniej w rejestrze lekarzy). Arogancka, niezbyt rozgarnieta, w niczym oczywiscie nie pomogla, a do tego szkolila kolejna studentke do pelnienia obowiazkow larynologa! W Polsce naprawde nie jest jeszzce tak zle. Odpowiedz Link Zgłoś
pluszsz Znak czasów - jemy świństwo. Będzie gorzej. 19.04.12, 12:45 Fastfoody, towary przetworzone, fałszowana zywność, kiełbasy z chemią (ale bez mięsa), itp to wszystko działa jak papierosy, więc niepalenie i brak raka w rodzinie to nie wykładnia zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jawas Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.12, 14:02 U mojego lekarza: panie doktorze boli mnie tu, boli mnie tam. Lekarz spogląda na monitor komputera - no, już trochę latek się przeżyło i widzi pan, tak powoli kończy się gwarancja. Ale może jakieś skierowanie do specjalisty, nalegam i po usilnej prośbie otrzymałem skierowanie.Podał rękę i życzył zdrówka. Po znale zieniu specjalisty w innej dzielnicy - w poczekalni ciemno od tłumu ludzi, wszyscy z terminem. W rejestracji dowiedziałem się, że najbliższy termin dla mnie jest za 8 /osiem/ miesięcy. Wracam ponownie do lekarza domowego - niech się pan nie przejmuje, ja systemu nie zmienię. Ale ta święta ziemia wszystko wyciągnie. Zyczę zdrówka. Wniosek: radź sobie sam ! Odpowiedz Link Zgłoś
blueshoegirl Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 18:59 Jestem przerażona opiniami społeczeństwa na temat lekarzy... Teraz czuję, że te 6 lat życia, które poświęciłam na naukę medycyny, zajęcia kliniczne w szpitalu poszło na marne. To co na początku było wielkim marzeniem, które spełniałam niejednokrotnie ostatkiem sił, czuję, że będzie moim przekleństwem. I tak w Waszych oczach jestem nieukiem i konowałem. Najłatwiej jest wrzucić wszystkich do jednego worka. To nieprawda, że studia medyczne są proste. Wiem, bo je skończyłam. Cóż, pozostaje mi tylko uodpornić się na ataki pacjentów, którzy z góry zakładają, że nie jestem kompetentna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdegustowana Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.elisa-laajakaista.fi 19.04.12, 20:55 Jak bedziesz dobrze leczyc i diagnozowac nikt nie bedzie ciebie nazywac konowalem. Ale jak pacjent jest odsylany od lekarza do lekarza, traci pieniadze na prywatne wizyty i badania, czesto cierpi z powodu dolegliwosci, a na koncu okazuje sie, ze ma np. raka, ktorego nikt przez lata czy miesiace nie potrafil zdiagnozowac, albo co gorsza nawet sie nie staral, to sie nie dziw, ze ma wyrobione zdanie. Ja sie po czesci nie dziwie, ze lekarzom jest coraz trudniej diagnozowac, bo po pierwsze trzeba brac pod uwage nowe patogeny, ktorych dwadziescia lat temu nikt nie podejrzewal o wywolywanie pewnych chorob, po drugie ograniczenia funduszy na diagnoze, rozliczanie peozetow za skierowania do specjalistow itp. Ale pacjent chce byc prawidlowo leczony i trudno mu sie dziwic. Ale jak juz gdzies wczesniej wspomnialam ja na polskich lekarzy nie narzekam bo zachodnich pseudofelczerow i tak bija na glowe. Odpowiedz Link Zgłoś
blueshoegirl Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja 19.04.12, 21:45 Zdegustowana: co innego wyczytałam z tych postów...większość z góry założyła, że lekarz to nieuk i konował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdegustowana Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.elisa-laajakaista.fi 19.04.12, 22:15 Nie bierz tego do siebie, widac wiekszosc piszacych ma zle doswiadczenia i na tej podstawie ocenia. Do tego nie maja porownania i nie wiedza jaki horror i syf jest na Zachodzie w sluzbie zdrowia, jakby wiedzieli to by pewnie byli bardziej wstrzemiezliwi w ocenach. I wazne zeby sie caly czas doksztalcac i sledzic fachowa prase na ile mozliwosci finansowe pozwalaja bo obecnie jest tyle nowych chorob i nowych patogenow, ze wiele rzeczy moze lekarzowi umknac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MonX Re: Nie rozpoznali raka. Myśleli, że to infekcja IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.12, 10:38 Koleżanko, opisany w artykule przypadek to norma. Sam chorowałem na gardło wiele tygodni - zaczęło się od banalnej anginy. Łaziłem po lekarzach, dawali mi cały czas nowe antybiotyki, a gardło cały czas kłuło. W końcu jedna, całkiem młoda lekarka definitywnie stwierdziła, że nie ma żadnej infekcji, za to jest zajeb.sta grzybica i kazała czym prędzej antybiotyki odstawić. I jak się szybko okazało, miała 100% racji. A jeszcze tego samego dnia rano byłem u innej lekarki, która dała mi kolejny antybiotyk... no i co ja mam o takiej myśleć? I tak ma szczęście, że nie poszedłem do niej i dałem w zęby. Odpowiedz Link Zgłoś