qwardian
23.04.13, 19:38
pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Budziszynem_(1945)
Przebijające się na północny zachód niemieckie oddziały pancerne, dokonawszy precyzyjnego rozpoznania sił polskich, 21 kwietnia rozcięły polskie ugrupowania na dwie części, zrywając przy tym ich linie zaopatrzeniowe. Lekceważąc ten fakt Świerczewski nakazał kontynuację natarcia na Drezno przydzielonemu 1 Korpusowi Pancernemu i trzem dywizjom piechoty (5, 9 i 10). W ten sposób pozbawił wsparcia zagrożone trwającym kontratakiem niemieckim wojska lewego skrzydła. Skutkiem tego, w ciągu 24 godzin główne siły wojsk polskich zostały okrążone. W Förstgen (łuż. Dołha Boršć), pomiędzy Budziszynem a Niesky, Niemcy zniszczyli całą 16 Brygadę Pancerną, z której ocalało tylko stu żołnierzy (spośród ponad 1300 na początku kwietnia), stracono także prawie wszystkie czołgi poza trzema (z początkowego stanu 65). W 5 Dywizji Piechoty zginął jej dowódca, generał brygady Aleksander Waszkiewicz (protokół sekcji jego zwłok odnalezionych po dwunastu dniach wskazuje, że trafił żywy do niewoli niemieckiej i dopiero tam został brutalnie zamordowany). Sztab 2 Armii WP stracił kontrolę nad sytuacją i popełniał coraz więcej błędów, wydając chaotyczne, często sprzeczne ze sobą rozkazy. Piechota nie miała osłony czołgów i artylerii, natomiast wrażliwa na bezpośrednie starcia z przeciwnikiem na bliskim dystansie artyleria nie miała osłony piechoty. Świerczewski dopiero w południe 22 kwietnia wydał rozkaz zawrócenia spod Drezna 1 Korpusu Pancernego, który zdołał po forsownym marszu osiągnąć rubież Budziszyna jeszcze tego samego dnia wieczorem. Było to już jednak wsparcie spóźnione, ponieważ wojska niemieckie zdołały 24 kwietnia wyprzeć Polaków z miasta i odeprzeć ich późniejszy kontratak. Równocześnie dowództwo 2 Armii WP spod Drezna odwołało 8 Dywizję Piechoty, a pozostawiło tam 9 DP.
Koniew początkowo nie przywiązywał większej wagi do swego lewego skrzydła. Najprostsze tłumaczenie stanowi jego rywalizacja z Żukowem (podsycana zresztą przez Stalina, który w ostatniej chwili usunął z mapy linie rozgraniczenia 1FB i 1FU) o pierwszeństwo w zdobyciu Berlina i osiągnięcia spektakularnego sukcesu. Sytuacja wydaje sie jednak bardziej złożona. Siły podległe gen. Świerczewskiemu przy właściwym dowodzeniu spokojnie wystarczyłyby do odparcia kontrataku niemieckiego — 2 Armia WP liczyła 5 dywizji piechoty (o sile 50%–60% stanu etatowego), brygadę pancerną i korpus pancerny (trzy brygady pancerne i jedna zmechanizowana), co oznaczało, że była silniejsza od właściwie każdej radzieckiej armii ogólnowojskowej (10–12 dywizji piechoty, ale o sile 20%–25% stanu etatowego, czasem brygada pancerna lub wyjątkowo korpus zmechanizowany — trzy brygady piechoty zmechanizowanej i jedna pancerna). Ponadto gen. Świerczewski otrzymał bardzo dokładne wytyczne, których wykonanie pozwoliłoby łatwo odeprzeć Niemców (Koniew był świadom jego niekompetencji). Dodatkowo Koniew był świadom, że bitwa ta ma ukazać Świerczewskiego jako wybitnego wodza, więc początkowo nie chciał otwarcie interweniować, aby nie "zaszkodzić" Świerczewskiemu — poprzestał na posłaniu szefa sztabu frontu (gen. Iwana Pietrowa), aby ten "po cichu" ściągnął 7 i 10 Dywizję Piechoty 2 AWP znad Nysy Łużyckiej do wsparcia reszty wojsk, co przyniosło skutek dopiero po kilku dniach. Katastrofalna sytuacja w rejonie Budziszyna spowodowała jednak, iż dowódca frontu postanowił osobiście przejąć dowodzenie 2 Armią WP i posłać na jej pomoc odwody frontu. Koniew, zjawiając się na stanowisku dowodzenia 25 kwietnia, uporządkował źle rozmieszczone ugrupowania polskie i sowieckie oraz przysłał w odsieczy znaczne oddziały Armii Czerwonej. Sytuacja poprawiła się, co uratowało 2 AWP od druzgocącej klęski.
Na rozkaz dowództwa frontu pod Dreznem pozostawała jednak wciąż polska 9 Dywizja Piechoty, która dopiero 26 kwietnia dostała rozkaz odwrotu. Dowódca dywizji, pułkownik Aleksander Łaski, zarządził odwrót w jasny dzień, trzema nieubezpieczonymi kolumnami, w sposób nieprzygotowany i całkowicie sprzeczny z zasadami sztuki wojennej. Niemcy, zdobywszy mapy sztabowe z naniesionymi planami marszruty, urządzili w kilku miejscach zasadzki. W "dolinie śmierci" między Panschwitz-Kuckau (łuż. Pančicy-Kukow) i Crostwitz (Chrósćicy) 26 Pułk Piechoty stracił 3/4 żołnierzy. W Horka (3 km na północ od Crostwitz; według innych źródeł wydarzyło się to w Guttau, łuż. Hućina, kilkanaście kilometrów na wschód od Horka) Niemcy zaatakowali kolumnę, w której ewakuowany był dywizyjny szpital polowy — ok. 300 ciężko rannych polskich żołnierzy zostało tam zamordowanych na miejscu (świadkiem tego wydarzenia był kapelan dywizji, ksiądz kapitan Jan Rdzanek, który mimo postrzału w potylicę przeżył). Rozbita 9 DP straciła swojego dowódcę (dostał się do niewoli podczas wychodzenia z okrążenia), większość artylerii i innego sprzętu oraz tabory, a straty ludzkie wyniosły ponad 40% stanu.
Starcia z oddziałami niemieckimi trwały jeszcze do końca kwietnia, kiedy to ustabilizowała się linia frontu w tym rejonie. Wojna zakończyła się tydzień później (na froncie wschodnim oficjalnie dzień później, 8 maja 1945 r.). Drezno zajęte zostało dopiero po kapitulacji Rzeszy. W międzyczasie, 4 maja zdziesiątkowana 2 Armia WP dostała rozkaz przerzucenia się w rejon Pragi.
Bilans całej operacji łużyckiej wyniósł oficjalnie 18 232 zabitych, rannych i zaginionych bez wieści ze strony polskiej (cała 2 Armia Wojska Polskiego straciła w ten sposób w tym krótkim czasie 22% swego stanu osobowego) i nieznaną liczbę żołnierzy radzieckich. W przebiegu całej wojny, w wyniku wszystkich bitew i operacji z udziałem Polaków po kampanii wrześniowej tylko w powstaniu warszawskim zginęło więcej Polaków, niż pod Budziszynem. Według niektórych dokumentów prawdziwe straty polskie wyniosły w sumie aż około 25 tysięcy ludzi, czyli prawie 1/3 Armii.
Straty niemieckie są nieznane (strona polska oficjalnie oceniła je na 6500 zabitych, co obecnie uznaje się za liczbę znacznie zawyżoną dla celów propagandowych).