katriel
03.10.26, 19:28
Zdarzyło mi się ostatnio wybrać na basen tuż przed zamknięciem. Zwykle chodzę wcześniej, ale tak akurat wyszło. I trochę mnie zdziwiło, jak to wygląda.
Basen teoretycznie czynny jest do 22:00. Tak jest napisane na stronie internetowej i na drzwiach wejściowych. W praktyce o 21:45 przychodzi ratownik i wyprasza wszystkich z wody (a jeszcze wcześniej gasną światła w części z brodzikiem i jacuzzi, a panie sprzątające zaczynają sprzątać). OK, rozumiem, jeśli o 22 chcemy zamknąć cały kompleks, razem z szatniami i prysznicami, to ludzie muszą wyjść z wody odpowiednio wcześniej, żeby się zdążyli przebrać - ale może nie każdy potrzebuje na przebranie aż 15 minut? (Ja potrzebuję, jeśli mam się umyć, wysuszyć włosy i włożyć wyjściowe ubranie, ale jeśli wciągam tylko dres, czapkę i jadę do domu, to 5 wystarczy.)
Jeszcze dziwniejsze są jednak kartki wywieszone przy wyjściu z szatni, że opaski (magnetyczne, służące do otwierania bramek i zamykania szafek) należy zdać na recepcji do 21:50. Normalnie opaskę oddaje się przy wyjściu, bez niej już w żaden sposób z infrastruktury basenu się nie korzysta, bo wszystkie szatnie i suszarki są w strefie płatnej, za bramką otwieraną opaską. Więc co to właściwie znaczy, że basen jest czynny do 22:00, skoro do 21:50 trzeba się z niego wylogować? Jak on niby jest czynny przez te ostatnie 10 minut? A druga sprawa, umiejscowienie tych kartek jest dosyć słabe, bo co jeśli ktoś je zobaczy dopiero wychodząc o 22:00? Moim zdaniem taką informację powinno się dostawać przy wejściu, zanim człowiek w ogóle kupi bilet (zwłaszcza że niektórym ważność biletu się przez to de facto skraca o te nieszczęsne 10 minut).
A jak to wygląda gdzie indziej? Chadza któraś na basen tuż przed zamknięciem?