Dodaj do ulubionych

Znalazła się matka porzuconego w kościele dziecka

IP: *.icpnet.pl 26.09.04, 20:06
Tak!! Uwazam ze nalezy pomoc. Wine ponosi tu brak odpowiednich warunkow
socjalnych, brak swiadomosci, bieda i....niestety....kosciol. Kobiety powinny
miec prawo decydowania czy porod ma sie odbyc , czy tez nie. Nie wolno tego
typu spraw zalatwiac kodeksem karnym!!!! Sprawa moralna tez jest bardzo
osobista. Nie nalezy rowniez porownywac tego z przestepstwami karnymi ujetymi
w przepisach kodeksu karnego, a raczej w wolnej, swiadomej woli.
Obserwuj wątek
    • Gość: Poznańczyk Re: Znalazła się matka porzuconego w kościele dzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 22:18
      Jak to jest możliwe, że nikt (rodzina) nie zauważył, że dziewczyna jest w
      ciąży?! Matka pielęgniarka...
    • Gość: jac WINA DZIADKÓW NOWORODKA IP: 213.17.204.* 26.09.04, 22:27
      WINA DZIADKÓW NOWORODKA
      RODZICE SA (jak .. no dobra, nie będę się wyrażał) OD TEGO ZEBY WYCHOWAC I UŚWIWDOMIC DZIECI.
      Dziecko w tym wieku musi wiedzieć skąd się biorą dzieci i jak robic, żeby nie zrobić. Mało tego powinny wiedzieć, kiedy zacząć

      robić.

      Jaką motywację miała dziewczyna, żeby w wieku 14 lat zaczynac współżycie??
      Nie mówcie mi o popędzie, raczej mówcie o braku miłości i totalnym braku wiedzy.

      Niestety jeszcze w XXI wieku słysze nieraz, że "nie wypada o tym mówić".
      I jak słysze takie zakłamanie, to mnie aż nosi, a ciśnienie dochodzi mi do 250 (mam normalnie wysokie).
      WALCZMY Z KOŁTUŃSTWEM I ZAKŁAMANIEM.
      A NIEŚLUBNE DZIECI, TO NIE POMYSŁ XXI wieku.
      Wiele z tych "świętojobliwych", za młodu wyczyniało cuda, a teraz składają rączi i mówią nie wypada.

      I jeszcze jedno.
      Jaka jest miłość w rodzinie, jeżeli dziewczna, która fakt zbłądziła, przez 9 miesięcy ukrywa swój problem.
      Jaka jest miłość w rodzinie, w której dziewczyna ze strachu porzuca dziecko??
      TO NIE JEST KATOLICYZM, TO JEST SKURWESYŃSTWO.

      Cięzkie słowa, bo cięzka sytuacja.

      2, Tak urodzone dziecko można zostawic w szpitalu, ale jednak to się wyda, tzn rodzice matki się dowiedzą.
      I SĄDZĘ, ŻE TU KŁANIA SIĘ WSPOMNIANE WCZESNIEJ ZAKŁAMANIE.

      I słowo honoru, Wiem co mówie, bo już wiekiem po mału mi na dziadka.
      Znam sytuacje, kiedy MADRZY I KOCHAJACY RODZICE (nawet biedni) POTRAFILI POMÓĆ MAŁOLETNIEJ CÓRCE-MATCE. Miałem koleżnki, które

      konczyły studia (porządne), będąc młodocianymi matkami.

      Znam, też niestety przypadki GŁUPICH I NIE KOCHAJACYCH NIKOGO PRÓCZ SIEBIE RODZICÓW, KTÓRZY ZMARNOWALI ŻYCIE CÓRKOM I WNUKOM.
      Co ciekawe, najczęściej tymi NAJGORSZYMI MAŁPAMI OKAZYWAŁY SIĘ MATKI-BABCIE.
      Z ojcami-dziadkami łatwiej sie dogadać. NIE SĄ TAK WREDNI, JAK GŁUPIE STARE BABY.

      PS. Szanuję kobiety, nie lubie GŁUPICH KOBIET.
      • Gość: Lekarz Re: WINA DZIADKÓW NOWORODKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 18:56
        Calkowicie sie z Panem zgadzam! I pozdrawiam, a nadcisnienie radze leczyc i
        utrzymywac niskie wartosci, bo nieleczone nie boli, ale niszczy serce!
        • Gość: jac Re: WINA DZIADKÓW NOWORODKA IP: 213.17.204.* 28.09.04, 09:00
          Dziękuje za radę. LECZĘ. Właśnie łykam Prestarium
      • Gość: RUSEK Re: WINA DZIADKÓW NOWORODKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 10:50
        SPRAWIEPORZÓCENIA NOWOROTKA PONOSI RZĄD POSŁOWIE ISENATORZY WRAZ PREZYDENTE
        POLSKI. KAŻDY POSEŁ DO PREZYDENTA POLSKI WŁĄCZNIE ZABRANE PENSJE IWSZYSTKIE
        OSZCZENOŚCI NA2LATA IDAĆ IM PO800 ZŁ ITRÓJKE DZIECI OD NWOROTKA 12 LAT
        IWTEDY ZOBACZYLI JAKIE ŻYCIE JEST BARDZO DROGIE ARESZTE TO NIC GHODZILI GOLI
        IBOSI, ATEDY PAŁĄ LAC POTYM GUPIM ŁBIE MO................ŻE ZACZELI CHODIC PO
        SMETNIKACH TERAZ TO MAJA WOREE ŁBIE NIC NIEWIDZĄ SŁTSZĄ NA ROSPACZ POLAKÓW TOSĄ
        METODY GESTAPO LUB NKWDE TO LITA POLSKI.
    • Gość: LukasK Prawo moralne i karne IP: 213.25.88.* 27.09.04, 10:48
      > Tak!! Uwazam ze nalezy pomoc. Wine ponosi tu brak odpowiednich warunkow
      > socjalnych, brak swiadomosci, bieda i....niestety....kosciol.

      A który kościół, jeśli można wiedzieć? A dlaczego kościół, a nie na przykład
      kamienica albo pomnik? Czy budynek jest winny tego, że zaszła w ciążę?
      Przepraszam, może miałeś na myśli Kościół? Jeśli tak, to pewnie Katolicki, bo
      tylko on zbiera cięgi za wszystko, co idzie niedobrze. Czy Kościół Katolicki
      wtykał tej biednej dziewczynie, że teraz ma ponosić winę? A może to ona sama na
      nim usiadła i tak jakoś wyszło?

      > Kobiety powinny
      > miec prawo decydowania czy porod ma sie odbyc , czy tez nie.

      A jeśli zdecydują, że ma się nie odbyć, to co? Dziecko do ustępu? A jeśli po
      porodzie uznają, że decyzja była błędna, to może takie dziecko też spuścić do
      kanalizy?

      Jestem w stanie zgodzić się na aborcję tylko w jednym przypadku. W przypadku
      CIEBIE. Wyjątkowo zgadzam się też na działanie prawa wstecz.

      > Nie wolno tego
      > typu spraw zalatwiac kodeksem karnym!!!! Sprawa moralna tez jest bardzo
      > osobista. Nie nalezy rowniez porownywac tego z przestepstwami karnymi ujetymi
      > w przepisach kodeksu karnego, a raczej w wolnej, swiadomej woli.

      Kodeks karny odzwierciedla w jakimś tam stopniu prawo moralne, które mówi, że
      nie wolno (z wyjątkiem podanym kilka linijek wyżej) zabijać.

      Tej biednej dziewczyny oczywiście nie należy karać. Jeśli jest w stanie
      oprzytomnieć i zająć się dzieckiem, niech to - przy pomocy chłopaka i rodziny -
      robi. A jeśli nie, to czeka cała masa ludzi, którzy chcą i nie mogą mieć
      dzieci. Prawo należy zmienić w tym kierunku, żeby mogli adoptować dziecko zaraz
      po urodzeniu, a nie po kilku latach w domu dziecka.
      • Gość: Rozsądna Re: Prawo moralne i karne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 19:08
        Kościół jest winien, bo od lat dusi w zarodku wszelkie próby wprowadzenia
        wychowania seksualnego do szkół i przyczynia się tym do całkowitej ignorancji
        młodych ludzi w tej dziedzinie. Nie jestem za tym, żeby kogokolwiek
        spuszczać "do kanalizy" jak to określiłeś, ale dziwię się że mimo głoszonej
        przez Ciebie "obrony życia w kazdej postaci" tak chętnie chciałbys pozbawić
        życia autora poprzedniego postu! To bardzo niechrzescijańskie i niewiele majace
        wspólnego z moralnością o której pisałeś. Dlaczego Twoim zdaniem nie zasługuje
        na życie? Bo ma inne poglądy? A skąd wiesz jakie poglądy beda miały uratowane
        przez Ciebie "dzieci poczęte"? Jesli zgodnie z Twoimi zasadami moralnymi na
        życie zasługuje kazdy, to naprawdę każdy! A nie tylko ci co myślą po Twojej
        lini. No i nie wiem, czy uda się tej dziewczynie wychować dziecko "przy pomocy
        rodziny". Przeciez ze strachu przed rodziną ukrywała ciążę i naraziła życie
        swoje i noworodka! Chyba nie spodziewała się pomocy!!!
    • Gość: Marek Winne"róbta co chceta" IP: *.icpnet.pl 27.09.04, 11:51
      Winnych należy szukać wśród propagatorów rozwiązłości wśród młodzieży ...
    • Gość: Marek Prawo do życia !!! IP: *.icpnet.pl 27.09.04, 11:53
      a chciałbyś być wyskrobany
      • Gość: jac Re: Prawo do życia !!! IP: 213.17.204.* 27.09.04, 11:58
        Aborcja, to morderstwo. Ta dziewczyna na szczęście tego nie zrobiła. I tu ma DUZY PLUS.

        A niektóre dziewczyny, "puszczały się" jeszcze jak Owsiaka na świecie nie było (znam wiele takich, bo stary juz jestem).

        ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA WYCHOWANIE DZIECKA DO MIŁOŚCI (nie tylko seksu) i DO ŻYCIA PONOSZĄ RODZICE.
        Inni, tylko im w tym pomagaja, albo przeszkadzają.

        Czyli "tak ,czy owak, zawsze Nowak" ZAWSZE RODZICE
    • Gość: Marek Decyzja. IP: *.icpnet.pl 27.09.04, 11:56
      to kobieta powinna decydować czy się "puścić" czy nie i ponosić tego
      konsekwencje razem ze swoim kochasiem, a nie zabijać
      • Gość: JAC Re: Decyzja. IP: 213.17.204.* 27.09.04, 12:03
        Ta nie zabiła. Wiec to inny temat.
        ciągle wina rodziców
      • Gość: mama Re: Decyzja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 17:18
        Uważam, że nie tylko rodzice dziewczyny są winni mój syn ma prawie 16 lat, gdy
        zauważyłam, że spotyka się z dziewczyną przeprowadziłam poważną rozmowę dałam
        prezerwatywy, które jeszcze niebyły mu potrzebne opakowanie w całości nosi w
        portfelu (dyskretnie sprawdziłam). Staram się nie rozmawiać o seksie żeby nie
        spowodować sytuacji odwrotnej do zamierzonej uważam, że jeśli wszędzie o tym
        mówią (szkoła dom telewizja) to młodzież nie wytrzyma i spróbuje, więc
        odpowiadam tylko na pytania a nie prowokuje rozmowy. A co do ukrywania ciąży
        moja Mama ukrywała ciąże, ale z innych powodów i wiele razy słyszałam, jakie to
        trudne i jedynie w pracy się udało rodzina nie dała się nabrać.
        Ja urodziłam się w 8 miesiącu i ważyłam 2 kg a Mama była osobą „Puszystą’,
        dlatego nie wieżę w to, iż rodzice nie zauważył ciąży u nastolatki a w szkole
        nikt nie zauważył, a lekcje WF? chyba, że lepiej było nie widzieć.
        Pilnujcie dzieci i za dużo nie rozmawiajcie o „tym”
        • Gość: Ola Re: Decyzja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 19:15
          Rozmowa nikomu nie zaszkodzi i na pewno nie zachęci, tylko nie można się z taką
          rozmową narzucać! Trzeba dyskretnie "zbadać teren". Sprawdzić, czy nastolatek
          jest do niej gotowy. No chyba, ze sam pyta! A jesli nie popełniliśmy wczesniej
          żadnych błędów, to jak będzie chciał cos wiedzieć, to na pewno się nas spyta.
          • Gość: mama Re: Decyzja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 22:13
            Ja nie twierdze, że rozmowa szkodzi, ale nie przesadzajmy.
            Wszędzie tylko rozmowy o sexie no i później problem
            gdy młodzież próbuje. Ja powiedziałam synowi, że cały ten sex
            Jest grubo przereklamowany i dopiero sprawia przyjemność,
            gdy nie musimy bać się konsekwencji i z partnerem, którego kochamy
            i jesteśmy pewni jego uczucia
    • sikorscy presja 27.09.04, 15:27
      swoją drogą:
      pod jaką presją była ta dziewczyna, że bała się zgłosić do szpitala??

      byłem przy porodzie dwa razy i stwierdzam, że nie jest to lekkie przeżycie, a
      ona zdecydowała się rodzić (no właśnie gdzie??) bez żadnej opieki
      znaczy strach był OGROMNY, większy niż obawa o własne życie?
      • Gość: Rozsądna Re: presja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 19:18
        Macie odpowiedź dlaczego szukała akceptacji swojej osoby w ramionach chłopaka!
        Bo w domu jej nie znalazła.
        • Gość: JAC NIESTETY IP: 213.17.204.* 28.09.04, 17:32
          No właśnie.
          NIESTETY
      • Gość: Ojciec Re: presja IP: 142.94.86.* 28.09.04, 19:13
        Dziewczyna ta po prostu nie posiada podstawowych wiadomosci o ciazy i o
        porodzie a do tego jest pozbawiona wyobrazni.
        • jackowrzesnianin masz rację, tylko czyja to wina tatusiu?? 28.09.04, 20:23
          Pyta, też tatuś w wieku dziadka
          • Gość: Ojciec Re: masz rację, tylko czyja to wina tatusiu?? IP: 142.94.86.* 29.09.04, 05:50
            Twoja miedzy innymi Dziadziusiu!
            • jackowrzesnianin Moja?? Nie!!!! 29.09.04, 09:36
              Bo ja rozmawiam z dziećmi o seksie.
              Bo ja podobnie jak moi rodzice, rozmawiam, ale nie namawiam do durnego seksu.
              Wszystko również seks ma swoje miejsce i swój czas. ALE ŻEBY O TYM DZIECI WIEDZIAŁY, TRZEBA O TYM Z NIMI ROZMAWIAĆ.
              "Stusia" metdoda chowania głowy w piasek, nic tu nie pomoże.
              TATUŚKU.
              • Gość: Ojciec Re: Moja?? Nie!!!! IP: 142.94.86.* 29.09.04, 14:18
                Kto tu jest zwolennikiem "strusiej metody", bo ja nie. Poza tym przestan
                laskawie tytulowc mnie "tatuskiem" (te zdrobnienia sa moze dobre ale dla
                dzieci).
                • jackowrzesnianin Re: Moja?? Nie!!!! 29.09.04, 18:16
                  OK przepraszam.
                  Moje Tatuśku, było reakcja na Twoje "dziadziusiu".
                  Nie pamietasz??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka