Dodaj do ulubionych

CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 08:24
Przyglądam się dyskusji nt. tzw. CITY - zabudowy torów między ul.Roosevelta a
budynkami Uniwersytetu i zadaję sobie pytanie : Dla kogo miałyby być 100
metrowe wieżowce w Centrum ? Dla mnie to iluzja - Nowym Jorkiem czy Warszawą
nawet Poznań nie będzie ( zresztą po co !!? ).Dzisiaj stosunkowo nieliczne
nowe biurowce i tak " świecą pustkami ", a napisy " biura do wynajęcia "
wątpliwie zdobią niektóre z ich elewacji . Myślę, że wartym zastanowienia
jest pomysł zabudowania w/w terenu w taki czy inny sposób - ale realizacja
100 metrowych domów - to przesada !!! Niech Poznań ma swój klimat i swoją
proporcjomalną wysokość. Popatrzmy na i tak większe miasta europejskie,
których wiele nie ma i nie chce mieć wieżowców ( bo po co ??? !! ).
- arch.Maciej Organista - Poznań
Obserwuj wątek
    • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 11:44
      Jako Poznaniak (mam nadzieję że kiedyś zasłużę na miano Poznańczyka) i
      ekonomista mam pewne wizje które wierzę że powinny być i że będą zrealizowane.
      Poznań się rozwija i z czasem będzie potrzebował wieżowców tonących w morzy
      zieleni. Tyle że w określonych miejscach. Blisko dworca Gł czyli na wolnych
      torach razem z giga węzłem komunikacyjnym. Wieżowce powinny rzucać na kolana,
      pociągać i wciągać. Powinny też pasować do otoczenia. To jest wyzwanie dla
      architekta bo cięzko pogodzić tak nowoczesne i monumentalne budowle z okoliczną
      zabudową w sposób płynny.

      Natomiast stu metrowe wieżowce w dziurze toruńskiej to pomyłka. Bardzo ciężka
      pomyłka. Tam owszem powinny powstać biurowce, ale dopasowane stylistycznie do
      tego co jest po drugiej stronie Roosevelta (z wyłączeniem tych koszmarków
      Mercure i Globisa). Tam widzę biurowce o wysokości 5-6 pięter zbudowanych wg.,
      nazwę to niefachowo, "reguł poznańskiej secesji". Czyli, należy zebrać wzory
      perełek tego stylu, zdefiniować cechy charakterystyczne, dodać "Coś" co będzie
      stanowiło o charakterze nowego budynku i nadać mu wygląd taki jakby go zywcem
      przeniesiono z XIX wieku.

      pzdr
      RAUBER
      • z3r0 Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? 22.10.04, 11:55
        > Jako Poznaniak (mam nadzieję że kiedyś zasłużę na miano Poznańczyka) i
        > ekonomista mam pewne wizje które wierzę że powinny być i że będą zrealizowane.
        > Poznań się rozwija i z czasem będzie potrzebował wieżowców tonących w morzy
        > zieleni. Tyle że w określonych miejscach. Blisko dworca Gł czyli na wolnych
        > torach razem z giga węzłem komunikacyjnym. Wieżowce powinny rzucać na kolana,
        > pociągać i wciągać. Powinny też pasować do otoczenia. To jest wyzwanie dla
        > architekta bo cięzko pogodzić tak nowoczesne i monumentalne budowle z
        okoliczną
        > zabudową w sposób płynny.

        Uwazam, ze Andersja, Globis, PGK i powstajace (?) centrum przy targach zaspokoi
        obecny i przyszly (w perspektywie dobrych kilku lat) popyt na powierzchnie
        biurowe. Nie jestem w stanie wyobrazic sobie na tyle dynamicznego rozwoju
        miasta, aby mowa o "rzucajacych na kolana wiezowcach" byla czym wiecej nizli
        tylko mrzonkami.

        "Poznan z czasem bedzie potrzebowal wiezowcow" - mowiac o czasie masz na mysli
        chyba przynajmniej kilkadziesiat lat.
        • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 12:08
          Na pewno nie buduje się ich za szybko i nie liczę że już za 10 lat będę się nimi
          cieszył. Słusznie mówisz że aż tak dynamicznego wzrostu tu długo nie będzie ale
          też nie bądźmy pesymistami. Bardzo liczę na procesy przyspieszające
          regionalizację i stwarzające klimat dla rozwoju biznesu pomimo że dziś ta
          populistyczna banda komuchów w sejmie przeglosowała 50% stawki podatku dochodowego.

          A sama wizja wieżowców rzucających na kolana jest, przynajmniej dla mnie
          pociągająca i to bardzo. Wolne tory należy zagospodarować etapowo, najpierw
          potężne fundamenty, dworce MPK i PKS, parkingi, sieć przejść podziemnych, potem
          zewnątrzny powiom niższych hoteli i biurowców pasujących do dworca (ma być
          stylizowany na XIX wiek to i okoliczne budynki musza do niego pasować) a za nimi
          wyższe i te naprawdę wysokie. Taka budowa może być rozciągnięta w czasie na
          kilka(naście) lat.

          W sumie te 100 metrów to jest pikuś, Collegium Altum które ma ok 80m wcale nie
          jest tak wielkie i rzucające się w oczy. Duże wieżowce to te mające po 200-250m.
          A o takich niestety jeszcze nie mówimy.
          • Gość: kefir Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:05
            no co wy pogrzało was? yard przeniosą gdzieś pod poznań i znowu trza bedzie na wioske dojeżdżać robić pociągi. nie dość że farby kosztują to jeszcze bilet mam kupować?? buehehe sesese aaaaajt
            • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 15:53
              Oooo kolega sprajowiec?
              łapki i kolanka bym wam wsadził w imadełko i dokręcił na fest za niszczenie
              cudzej własności
              • mankut400 Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? 22.10.04, 17:10
                RAUBER, nie daj się ponieść "manii wielkości"!
                Kameralne miasto bez 100-metrowych biurowców też może być piękne!

                Gość portalu: RAUBER napisał(a):
                > Oooo kolega sprajowiec?
                > łapki i kolanka bym wam wsadził w imadełko i dokręcił na fest za niszczenie
                > cudzej własności
                Sadystą nie jestem, ale to zdanie POPIERAM !!!!
                • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 17:23
                  Pewnie że miasto bez 100-metrowych budyneczków może być piękne. Dlatego też
                  takie budynki nie powinny być stawiane byle gdzie. Jeden kompleks w Centrum koło
                  dworca, pozostale na obrzeżach miasta. Np PGK nie jest najpiękniejsze, ale tamtą
                  bezpłciową okolicę zdobi. Te same budynki pomiędzy XIX wieczą zabudową np w
                  Dziurze Toruńskiej i na dole Roosewelta byłyby koszmarkami.

                  Wracając do pieknego miasta. Duże miasto bez takich budynków jest ...gołe.
                • Gość: kolejarz Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: 157.25.152.* 26.10.04, 19:31
                  A ja bym opodatkował spraje tak jak wódkę wtegy kupując go odrazu by zapłacili
                  za szkody jakie mają zamiar wyrządzić
                  • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 21:34
                    Super pomysł!
                    Jestem za :)
      • Gość: kirrkorr Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 17:29
        Kiepsko to widzę. W tej chwili powierzchnie biurowe w centrum stoją puste. Powód
        jest bardzo prosty. Pieniążki. Taniej wynająć część pomieszczeń biurowych w
        jakimś pogierkowskim kombinacie. Nie ma sensu stawiać biurowców "na zapas" bo po
        prostu będą puste.
        Przerabiałem to kiedy grałem w Simcity. Bardzo polecam tą grę naszym władzom
        lokalnym.
        • Gość: P.B Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: 213.17.226.* 23.10.04, 19:34
          a jakie puste powierzchnie biurowe masz na myśli?
          • Gość: Szalony Kucharz Przejdź się na św. Michała... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.04, 19:20
            Gość portalu: P.B napisał(a):

            > a jakie puste powierzchnie biurowe masz na myśli?

            ...albo na Serbską do tego biurowca Winogrady Byznes Center i spytaj, ile
            jeszcze mają m. kw. wakatu.
            • Gość: P.B Re: Przejdź się na św. Michała... IP: 213.17.226.* 01.11.04, 17:40
              WoW, ale mi przykład duży podałeś, w Poznaniu prawie 150.000 m2 biur kl.A, a ty
              mi podajesz WBC (kl.B) i to jeszcze poza centrum :D

              P.S
              Może ktoś bardziej się wysili, i przedstawi listę nowoczesnych biurowców, które
              cierpią na brak potencjalnych najemców? To ja już odpowiem, nie ma takich
              biurowców, poza wspomnianym WBC i GTC (który bądź co bądź radzi sobie coraz
              lepiej).
      • Gość: Maja Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 17:52
        Gość portalu: RAUBER napisał(a):
        > Natomiast stu metrowe wieżowce w dziurze toruńskiej to pomyłka. Bardzo ciężka
        > pomyłka. Tam owszem powinny powstać biurowce, ale dopasowane stylistycznie do
        > tego co jest po drugiej stronie Roosevelta (z wyłączeniem tych koszmarków
        > Mercure i Globisa). Tam widzę biurowce o wysokości 5-6 pięter zbudowanych wg.,
        > nazwę to niefachowo, "reguł poznańskiej secesji". Czyli, należy zebrać wzory
        > perełek tego stylu, zdefiniować cechy charakterystyczne, dodać "Coś" co będzie
        > stanowiło o charakterze nowego budynku i nadać mu wygląd taki jakby go zywcem
        > przeniesiono z XIX wieku.

        Ja byłabym za zachowaniem tego miejsca bez jego zabudowy, albo stworzeniem tam
        parku ciągnącego się do Cytadeli. Przestrzeń i zieleń !
        Ale jeżeli tego miejsca nie da sie wybronić to jestem przeciwna stawianiu tam
        biurowców "żywcem przeniesionych z XIX wieku" w stylu secesji. To byłby
        skansen! Tylko nie to. jeżeli "dziura torunska" miałaby byc zabudowana
        (oczywiście z zachowaniem torów!) to widzę to tak: niskie biurowce i szeroka
        ulica pozwoliłyby na stworzenie tam reprezentacyjnej ALEI - a mam na mysli
        również ZIELEŃ I DRZEWA(!)(naturalnie z zachowaniem ruchu kołowego i
        tramwajowego). Aleja mogłaby wchodzić w Głogowska i tym samym powstałby
        reprezentacyjny ciąg biznesowo-targowo-dworcowy (nowy bud. PKP I PKS), dalej,
        prosto uporządkowany wylot na Wrocław, a ciąg biurowców mógłby skręcac w
        dzielnice wieżowców wzdłuż Królowej Jadwigi (ale nie stu metrowych!). (Ale to
        tylko tak hipotetycznie - zakładając, że w Poznaniu kiedykolwiek bedzie
        potrzebne az tyle powierzchni biurowej; no i przy założeniu, że targi sie
        utrzymają).
        Wracając jeszcze do biurowców w tzw. "dziurze torunskiej", to powtarzam - tylko
        nie skansen! ja bym tu widziała raczej jakiś odważny projekt na miarę Gaudiego
        w Barcelonie ! Co mam na myśli ? Szacunek dla tradycji i inspiracja z
        okolicznej secesji ale projekt współczesny, nowoczesny - na miarę XIX wieku. W
        końcu secesja skończyła się sto lat temu, a my musimy pozostawić po sobie coś,
        co będzie wyrazem naszego AUTENTYZMU, czyli tego kim jesteśmy dzisiaj. Ale to
        wymaga TALENTU, a nie bylejakości.
        • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 20:01
          Pisząc post na który odpowiedziałaś też myślałem o Gaudim. Ale to byłoby chyba
          za odważne. Generalnie idea jest taka żeby wstawić tam budynki pasujące do
          otoczenia. A Gaudi? POmyślę sobie o takim rozwiązaniu.

          W tym rejonie będzie koncentrowało się życie gospodarcze. Biurowce będą
          potrzebne. Trochę mnie zdziwiło twoje stwierdzenie "skansen". Fakt mamy XXI wiek
          ale nie mozna tam wstawić czegoś takiego jak nowoczesne PGK. Są dzielnice które
          już muszą pozostać secesyjne bo barbarzyństwem byłoby zdeformowanie ich czymś
          innym. Nie krzywdźmy ich bardziej niż już są pokrzywdzone takim np Globisem,
          Mercure pseudo wieżowcami stojącymi na linii Mercure - St. ZOO.

          Biurowce stylizowane z zewnątrz na XIX wieczne w środku będą miały nowoczesną
          przestrzeń do pracy i nowoczesne technologie. Więc nie byłby to skansen tylko
          dopasowane budynki właśnie pozbawione bylejakości.
        • Gość: Szalony Kucharz Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.04, 23:40
          Maja napisała:

          > W końcu secesja skończyła się sto lat temu

          A co to wojna była, że się skończyła?

          Architektura to nie są podręczniki architektury, w których się kończą i
          zaczynają okresy i style uporządkowane w rozdziały.
          • Gość: Maja Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.04, 03:52
            o.k., nie miałam przecież na mysli podręczników do architektury z okresami
            uporządkowanymi w rozdziały. To nonsens. Chciałam powiedzieć, że dzisiaj sa
            trochę inne czasy. Tzn. znowu nie mam na mysli, że niemozliwością jest
            wybudowanie nowej secesyjnej dzielnicy, w koncu taki okres juz był, w XIX wieku
            budowano wg stylów historycznych (tzw. neo- gotyków i in.). Chciałam tylko
            powiedzieć, że mamy szanse zostawić coś po sobie samych, bez wiernego,
            niekreatywnego powielania wzorów. Dlaczego po Gaudim,nie może powstać jakaś
            nowa jakość, tylko budować coś w Jugendstilu? O tym też myślałam pisząc o
            skansenach. Kiedy myślę "nowa jakość" to nie chodzi mi (broń mnie Panie Boże!)o
            hotel Merkury, czy Globis, albo inne tego rodzaju arcydzieła, tylko bardziej o
            jakiś projekt pasujący do otoczenia, ale równocześnie nowy, cos jak "wariacje
            na temat..." - i stare i nowe - w jednym. Dlatego wspomniałam o Gaudim, bo to
            przecież wspaniały przykład odważnych wariacji.
            • Gość: kefir Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 12:55
              "Oooo kolega sprajowiec?
              łapki i kolanka bym wam wsadził w imadełko i dokręcił na fest za niszczenie
              cudzej własności"

              buahaha nie bedziesz miał okazji. chyba że mnie złapiesz jak ci chate albo gębe pomaluje hehehe. no ale wiaomo - kulturalni ludzie jeżdżą czystymi pociągami. a jaka jest różnica że jedziesz żóltoniebieskim a kolorowym????? czujesz się źle z tym? i tak nas nie wytępisz kolego buahahahahahahaha
              • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 13:13
                No cóż Kolego, pozostaje mieć nadzieję że kiedyś ktoś z was wpadnie w łapy
                Policji, SOK, czy praworządnego obywatela który nie toleruje niszczenia cudzej
                własności. Osobiście lubię jeździć czystym pociągiem, czystym tramwajem czy
                autobusem bez malunków i porysowanych szyb. Płacę na to podatki a nie na to żeby
                ktoś to niszczył.

                Zresztą nie rozumiem po co to robicie, żeby dać się zauważyć?
                • Gość: Kartograf Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: 142.94.86.* 23.10.04, 18:07
                  Jestem poznaniakiem (1956-1982 mieszkalem w stolicy Wielkopolski)
                  ale nie za bardzo wiem gdzie dokladnie jest ta tzw. "dziura torunska".
                  Podajcie prosze adres gdzie jest do wgladu mapa na ktorej zaznaczono ten teren?
                  • Gość: RAUBER Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 19:03
                    POmiędzy mostem teartalnym a uniwesyteckim. Tam gdzie teraz stoją elektrowozy i
                    ezt które sprejami obsmarowuje kolega Kefir wraz ze swoimi kumplami.
                    • Gość: Kartograf Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: 142.94.86.* 23.10.04, 19:17
                      Dziekuje za wyjasnienie, z tym ze chyba to nie chodzi o mosty tylko o WIADUKTY,
                      prawda?
                      (most jest nad rzeka, kanalem ...)
                      • Gość: RAUBER Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 20:56
                        Technicznie masz rację. Most jest nad rzeką lub kanałem. Tyle że nie wszyscy tą
                        różnicę dostrzegają no i tak wiadukt teatralny nazywa się mostem teatralnym :)
                        • Gość: Szalony Kucharz Co to jest most IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.04, 23:26
                          Rojber napisał:

                          > Technicznie masz rację. Most jest nad rzeką lub kanałem.

                          A nad Zatoką San Francisco?

                          > Tyle że nie wszyscy tą
                          > różnicę dostrzegają no i tak wiadukt teatralny nazywa się mostem teatralnym :)

                          Podręczna Encyklopedia PWN wyjaśnia:

                          MOST - budowla inżynierska wznoszona w celu przekroczenia przeszkody (np.
                          rzeki, drogi, doliny) i przeprowadzenia ciągu komunikacyjnego; w zależności od
                          przeznaczenia rozróżnia się m. drogowe, kolejowe, kładki (dla pieszych),
                          akwedukty; mosty nad suchymi dolinami nazywa się wiaduktami...

                          Z powyższego wynika więc jasno, że wiadukt to most, więc nazwa Most Teatralny,
                          Uniwersytecki, czy Dworcowy jest jak najbardziej poprawna. Zresztą -
                          technicznie rzecz biorąc - co takiego wyróżnia wiadukt spośród mostów? Suche
                          podpory? Gdzie tam! Na palcach jednej ręki policzyć można mosty, których filary
                          nurzają się śmiało w wodzie. Nie różnią się niczym i dlatego właśnie nie ma w
                          Polsce żadnego "WIADUKTOSTALU". ;o)
                          • Gość: RAUBER Re: Co to jest most IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 01:00
                            Kurcze muszę to sprawdzić, byłem bezwzględnie przekonany co do tej różnicy. I
                            całkiem niedawno o tym czytałem...

                            Dzięki za sprostowanie :)
                    • Gość: kefir Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 14:28
                      po pierwsze to tam nie stoją elektrowozy chyba że ktoś nie wie jak to wygląda. po drugie to ci wandale nie obsmarowują a doszczętnie niszczą, wręcz kradną własność kolei jaką są te żółtoniebieskie cudowne pasy na boku kolejki. a po trzecie każdy podatnik płąci za naprawe czyli przemalowanie tak samo jak płaci za obiady poselskie, jak płaci za benzyne służbowych aut radnych a jakoś nikt o tym nie pierdoli. zastanówcie sie troche...
                      • Gość: kefir Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 14:30
                        zapomniałęm dodać że pieniądze na naprawe zawarte są w normalnej cenie biletu więc czy bdzie łądne żółto niebieskie czy zasrane naszymi farbami i tak zapłacisz tyle samo wiec takie chujowe argumenty są że tak peem gówno warte...
                        • Gość: RAUBER Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 18:47
                          Niezależnie od tego ile płacę mam szansę jechać w przedziale gdzie szyba jest
                          usmarowana do tego stopnia że nic przez nią nie widać. Poza tym nie rozumiesz
                          istoty płatności. Ważne jest to żeby płacić mniej (np. poprzez redukcje
                          zniszczeń) a nie tak czy tak płacić bo i tak płacimy i za bilety i z podatków na
                          to durne PKP.
                          • Gość: Sceptyk Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: 142.94.86.* 24.10.04, 19:04
                            Forumowi dyskutanci zeszli w maliny.
                            Skonczmy te dygresje i wrocmy do tematu.
                            Po kiego licha budowac wiezowce w tym miejscu w Poznaniu?
                            Ja nie widze takiej potrzeby.
                            • Gość: P.B Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: 213.17.226.* 24.10.04, 19:12
                              >Po kiego licha budowac wiezowce w tym miejscu w Poznaniu?

                              a dlaczego nie?
                              • Gość: Sineira Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 19:35
                                > a dlaczego nie?
                                Może dlatego, że nie pasują do skali miasta?
                                Może dlatego, że nie każdy je lubi?
                                Może dlatego, że kiedy człowiek popatrzy na centrum Warszawy, robi mu się
                                niedobrze? (Bo "chaos" to mało powiedziane.)
                                Może dlatego, że są obce, zimne i nieprzyjazne?

                                • Gość: P.B Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: 213.17.226.* 24.10.04, 20:33
                                  > Może dlatego, że nie pasują do skali miasta?
                                  a jaka jest skala miasta?

                                  > Może dlatego, że nie każdy je lubi?
                                  a może większość lubi?

                                  > Może dlatego, że kiedy człowiek popatrzy na centrum Warszawy, robi mu się
                                  > niedobrze? (Bo "chaos" to mało powiedziane.)
                                  to nie jest centrum W-wy

                                  > Może dlatego, że są obce, zimne i nieprzyjazne?
                                  może są swojskie, ciepłe i przejrzyste?
                                  • Gość: RAUBER Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 20:51
                                    Własnie nie bardzo kojarzę o co chodzi z tą skalą miasta. Mamy blisko 600 tys
                                    mieszkańców, rozwijający się biznes, klimat inwestycyjny...

                                    A do pytań Sineiry dodam jeszcze odpowiedzi; wieżowce są ciepłe, przyjazne i
                                    swojskie. Nie widzę w nich obcości i bardzo je lubię. Miasto bez wieżowców jest
                                    kalekie.
                                    • Gość: Maja Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.04, 00:03
                                      Miasto najczęściej narasta warstwami, dlatego ja bym powiedziała, że bez
                                      wieżowców nie jest ono kalekie, tylko raczej niedorozwinięte (z perspektywy XXI
                                      wieku). Nie wiem, czy "wieżowce są ciepłe, przyjazne i swojskie", pewnie
                                      wszystko zależy od tego, czy są udane. Ale może w Poznaniu przydałoby się
                                      trochę pozytywnego kontrastu, tzn. kontrastu wynikającego nie z tego, że gdzieś
                                      w najmniej odpowiednim miejscu stoi kontener na śmieci (np. przeładowane
                                      śmietniki wśród wewnętrznej zabudowy Starego Rynku, co jest okropne - i tam
                                      śmierdzi!). A pozytywny kontrast, to po prostu urozmaicenie-różnorodność-
                                      bogactwo form i klimatów-(dla ekonomisty)dywersyfikacja. Innymi słowy "nie-
                                      nuda". A zbyt monotonne miasto jest po prostu nudne. Tylko niech te wieżowce
                                      będą naprawdę ładne i na właściwym miejscu.
                                      • Gość: RAUBER Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 01:50
                                        Źródło problemu smrodu jest dość oczywiste, menelstwo leje po ścianach bo tak
                                        jest im wygodniej, są "na luzie" i zabawni jak jasna cholera. Kabel odarty z
                                        ilzolacji, napięcie 230V i czekamy na luzaka. Jakby tak kilku popieściło zaraz
                                        by zmądrzeli.


                                        A to że wieżowce powinny być ładne i we właściwym miejscu większość z nas
                                        powtarza z uporem maniaka ;). BTW też jesteś ekonomistką?
                                        • Gość: Maja Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.04, 12:30
                                          (nie jestem architektem, więc nikt mi raczej nie zleci projektu dla "city". A
                                          czy jestem ekonomistką? Chyba tak.)

                                          do dyskusji z Kefirem o zamalowywaniu szyb w pociągach i związanych z tym
                                          rzekomo cen biletów, jako osoba korzystająca z kolei z usług MPK zapytuję,
                                          dlaczego jadąc tramwajem nie mogę ustalic swojej lokalizacji? MPK uwiedzione
                                          czarem pieniadza zakleja reklamami zewnetrznymi całe szyby tramwajowe przez
                                          które KOMPLETNIE nie widać, gdzie się człowiek znajduje. Mnie, jako Poznaniance
                                          wystarczy rzut oka w luke w reklamie pod bardzo ostrym kątem widzenia i moge
                                          ustalić, czy dojechałam juz, czy nie (chociaż też mam czasami wątpliwości), ale
                                          nie zazdroszczę gościom spoza Poznania, którzy nie mają dobrej orientacji. I
                                          nie jest to problem wydumany tylko faktyczny. A do cen biletów MPK ma się to
                                          tak, że MPK zarabia za kurs podwójnie - na bilecie sprzedanym uzytkownikowi i
                                          na reklamujących się firmach. MPK zarabia PODWÓJNIE, a biedny pasażer podróżuje
                                          w warunkach dokładnie takich, jakby go zaplombowano w wagonie towarowym. Jak
                                          ktoś nie wierzy, to niech sobie pojeździ...
                                          (a czy ja jestem ekonomistką? chyba tak. Pzdr.)

                                          • Gość: Kartograf Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: 142.94.86.* 25.10.04, 15:14
                                            Czy nie mozna wprowadzic w tramwajach glosnikow aby motorniczy mogl zapowiadac
                                            do jakiego przystanku sie zblizamy?
                                            Do tego jeszcze mapki z trasa przejazdu oraz nazwami przystankow (np.
                                            Kaponiera) wewnatrz wagonow.
                                            Czy to tak trudno zrobic?
                                            • Gość: maja Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.04, 00:33
                                              uważam, że to jest konieczne; zwłaszcza kiedy sie podróżuje wieczorem i nie zna
                                              miasta - to wręcz tragedia
                          • Gość: kefir Re: Da kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 19:33
                            coi do zamalowanych szyb to pomyśl kiedy ostatni raz jechałęś z pomalowaną szybą? chyba tylko piętrusem a tymi rzadko się jeździ. normalnie sie trzaska poniżej okien więc nie wiem co jeszcze przeszkadza. pkp zamiast narzekać i odmalowywać mogłaby te pare tysięcy przeznaczyć na podwyższenie standardu jazdy a nie zdzierają idioci.
                            • Gość: RAUBER Uświnione pociągi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 20:46
                              Zdzierają te bachomazy bo pociąg ma być identyfikowany z przewoźnikiem. Jeżdżący
                              bazgroł w żaden sposób nei pasuje do polityki marketingowej i zaplanowanego
                              wizerunku kolei.

                              Nadal nie rozumiem po co malujecie po pociągach i wagonach? Malujcie sobie
                              ściany i meble w pokojach.
                              • Gość: kefir Re: Uświnione pociągi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 22:05
                                heh jak narazie to większość obywateli utożsamia polskie koleje z czym innym ale o tych wszystkich wadach pisał nie bede bo mi sie nie chce. a po co ty idziesz do kina? odp - dla rozrywki... hehehe
                                • Gość: Swiatowiec Re: Uświnione pociągi IP: 142.94.86.* 25.10.04, 15:26
                                  Wypowiedz dyskutanta, ktory napisal:
                                  wieżowce są ciepłe, przyjazne i swojskie. Nie widzę w nich obcości i bardzo je
                                  lubię. Miasto bez wieżowców jest kalekie.
                                  mnie rozsmieszyla.

                                  Znam wiele pieknych miast wlasnie bez wiezowcow.

                                  KALEKIE sa miasta bez parkow, bez zieleni.
                                  A gdzie ma byc ta zielen, na dachach wiezowcow?

                                  Ponadto wiezowce sprawia, ze w ich bezposrednim sasiedztwie bedzie wialo jak
                                  cholera.

                                  Poza tym powstana jeszcze wieksze problemy z parkowaniem i dojazdem so
                                  srodmiecia niz obecnie.
                                  Gdzies przeciez musza zaparkowac te tlumy pracujacych urzednikow oraz liczni
                                  interesanci, ktorzy przyjada zalatwiac swoje sprawy.
                                  • Gość: uczeń TRANSPORT +KOMUNIKACJA=KRWIOOBIEG MIASTA IP: *.icpnet.pl 25.10.04, 16:26
                                    NARESZCIE JAKIŚ GLOS ROZSĄDKU

                                    Pod datą 13.10.2004 20:16, na forum o podobnym temacie, gdzie prym wodzą ci sami dyskutanci,
                                    napisałem:

                                    >Może wreszcie dojdą do głosy specjaliści od komunikacji i urbaniści, a nie artyści od sadzenia
                                    wieżowców, nie zastanawiający się nad konsekwencjami związanymi z koniecznością dotarcia do i od
                                    miejsca pracy.

                                    MIASTO ZAKORKUJE SIĘ NA RONDZIE KOPERNIKA, W CHWILI OTWARCIA CENTRUM HANDLOWEGO
                                    W STAREJ ZAJEZDNI NA GAJOWEJ. 1500 m2 dla urzędników powracających do domów to znakomita
                                    okazja do zrobienia zakupów po drodze.<

                                    Jak mawiał Einsztein >WYOBRAŹNIA WAŻNIEJSZA OD WIEDZY<
                                  • Gość: RAUBER Re: Uświnione pociągi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 18:25
                                    > Wypowiedz dyskutanta, ktory napisal:
                                    > wieżowce są ciepłe, przyjazne i swojskie. Nie widzę w nich obcości i bardzo je
                                    > lubię. Miasto bez wieżowców jest kalekie.
                                    > mnie rozsmieszyla.

                                    no to milusio


                                    > Znam wiele pieknych miast wlasnie bez wiezowcow.
                                    >
                                    > KALEKIE sa miasta bez parkow, bez zieleni.
                                    > A gdzie ma byc ta zielen, na dachach wiezowcow?

                                    o zieleni też już nawijaliśmy, jednym z argumentów był to żeby oszczędzić
                                    miejsce i puścić budynek w górę, wtedy na dole moż nasadzić więcej roślinek


                                    > Ponadto wiezowce sprawia, ze w ich bezposrednim sasiedztwie bedzie wialo jak
                                    > cholera.

                                    bywa i tak, ale nie zawsze


                                    > Poza tym powstana jeszcze wieksze problemy z parkowaniem i dojazdem so
                                    > srodmiecia niz obecnie.
                                    > Gdzies przeciez musza zaparkowac te tlumy pracujacych urzednikow oraz liczni
                                    > interesanci, ktorzy przyjada zalatwiac swoje sprawy.

                                    tak, w parkingu podziemnym nad którym będzie mógł rosnąć kolejny park
                                    • Gość: Rodak Re: Uświnione pociągi IP: 142.94.86.* 25.10.04, 19:28
                                      Rauber, czy ty z Poznania chcesz zrobic KRETOWISKO?
                                      • Gość: RAUBER Re: Uświnione pociągi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:13
                                        Nie, tylko Manhattan. ;)

                                        Niedawno widziałem na Discovery czy National Geographic program nt. noweg
                                        projektu w Tokyo (Podniebne miasto czy jakoś tak). Kilometrowy drapacz. Takie
                                        dwa stawiasz i pakujesz w nie całe Rataje i jeszcze miejsca się znajdą ;) Nie
                                        ulega wątpliwości że to potężna oszczędność miejsca.

                                        Ok. starczy, bo za bardzo fantazjuję ;)
                                        • Gość: Sineira Re: Uświnione pociągi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 21:02
                                          >Kilometrowy drapacz. Takie
                                          dwa stawiasz i pakujesz w nie całe Rataje i jeszcze miejsca się znajdą ;) Nie
                                          ulega wątpliwości że to potężna oszczędność miejsca<

                                          RAUBER, Ty mnie przerażasz!!! O ile pamiętam, blokowiska są wylęgarnią
                                          dresiarstwa i menelowni właśnie dlatego, że ludzie, stłoczeni na małej
                                          przestrzeni, reagują na to dokładnie tak, jak każde zwierzęta w tej sytuacji,
                                          czyli min. agresją. Nie jesteśmy mrówkami!
                                          Ani mieszkanie, ani praca w wielkim budynku nie należą do przyjemności. Nie
                                          wiem, gdzie się wychowałeś, ale ja kilka lat mieszkałam na blokowisku i
                                          przeniosłam się w końcu na Dębiec (zachodnia strona torów), gdzie czuję się o
                                          wiele lepiej i bezpieczniej.
                                          A co do skali miasta - mam na myśli to, że Poznań to NIE JEST Tokio (i chwała
                                          Bogom) i o jego uroku stanowi, moim zdaniem, właśnie brak wielkich, agresywnych
                                          wysokościowców. Wyjąwszy oczywiście dzielnice - sypialnie, gdzie strach wyjść
                                          wieczorem.
                                          I powiem ci, że za nic na swiecie nie chciałabym pracować na 20 piętrze
                                          jakiegoś skyscrapera. Zwłaszcza w czasie pożaru :)
                                          • Gość: RAUBER Re: Uświnione pociągi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 21:32
                                            O to mieszkasz blisko mnie, nawet bardzo blisko :]]

                                            Mieszkałem w bloku zanim się tu przeniosłem, mała przestrzeń to faktycznie
                                            koszmar. Ale kto powiedział że mieszkanie w bloku musi mieć małą powierzchnię i
                                            tylko 2,6m wysokości? Niech ma 80 m kwadratowych i 2,8-3 m wysokości :)

                                            Co do pracy na wyższych piętrach, uwielbiałem zajęcia w Collegium Altum gdy
                                            siedzieliśmy w 1511 czy 1711, czy jak się szło do kogoś na konsultacje na
                                            najwyzszych piętrach. Panorama Poznania z tej wysokości jest ...podniecająca.
                                            Siedzisz sobie i robisz swoje, całe miasto masz na widoku, mi się to podoba.
                                            Chociaż siedzenie z książkami i papierami w ogrodzie też jest bardzo przyjemne.
                                            Na następne lato musze sobie łącze sieciowe wyprowadzić na ogród i jakiegoś lapa
                                            kupić :]]
                                    • Gość: Kierowca Jazda autem po srodmiesciu problemem IP: 142.94.86.* 25.10.04, 19:33
                                      Rauber, a jak dojedziesz do swoich wspanialych podziemnych parkingow?

                                      Przeciez juz teraz ulice sa przeladowane samochodami. Chcesz jeszcze pogorszyc
                                      te syfiasta sytacje.
                                      • Gość: RAUBER Re: Jazda autem po srodmiesciu problemem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:08
                                        Ja tam będę śmigłwcem latał ;)

                                        Wielopoziomowe tunele spełnią lepiej swoje funkcje niż drogi powierzchniowe, ale
                                        to już drogie będzie, i to bardzo. Podobnie metro. Tłumaczenie że NY sobie radzi
                                        to my też możemy, jest lekko absurdalne, musielibyśmy wejść z drogami na resztki
                                        zieleni jakie są w mieście. Tylko chcąc zachować dużo zieleni trzeba starać się
                                        stawiać budynki na względnie małej powierzchni, a dużą objętość zyska się
                                        puszczając taką konstrukcję w górę.

                                        Ciężko jest odpowiedziec na to pytanie. Z biegu tego nie zrobię mimo że zajmuję
                                        się m.in. logistyką.
                                        • Gość: Logik Re: Jazda autem po srodmiesciu problemem IP: 142.94.86.* 26.10.04, 15:27
                                          To, ze w otoczeniu tzw. dziury torunskiej jest sporo torow kolejowych nie
                                          uzywanych przez PKP jest znakomita okazja, zeby pomyslec,
                                          nie o budowie w tym miejscu wiezowcow,

                                          ale o wykorzystaniu tej trasy na droge bezkolizyjna przecinajaca zatloczony
                                          rejon Kaponiery i Dworca Kolejowego.

                                          Przeciez mozna zaprojektowac droge na poziomie torow (czy nawet w nieco nizej -
                                          plytki wykop, sadze wystarczy).
                                          Wykorzysta sie dzieki temu istniejace juz wiadukty zwane popularnie mostami
                                          (Teatralny i Uniwersytecki).
                                          Nie bedzie wowczas zadnych skrzyzowan ze swiatlami, a wiec nie bedzie
                                          niepotrzebnego zatrzymywania sie.
                                          Plynnie mozna bedzie przejechac przez caly ten zatloczony rejon i to nie tylko
                                          w godzinach szczytu.
                                          • Gość: RAUBER Re: Jazda autem po srodmiesciu problemem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 21:23
                                            Nie bardzo to widzę...
                                            O ile jest miejsce w dziurze toruńskiej o tyle dalej już go nie ma. Już pomiędzy
                                            mostami Dworcowym i Uniwersyteckim są tory po których pociągi dojeżdżają do
                                            peronów 4 - 7 na dworcu głównym. Droga prowadzona tamtędy musiałaby wejść pod
                                            aktualną już w okolicach ronda Kaponiera, gdzie trafiłaby na przejście podziemne
                                            pod tymże rondem. No i kolejny problem, jak ją połączyć z tą na górnym poziomie
                                            w tak ciasnym miejscu? Pomysł ciekawy ale raczej niemożliwy do zrealizowania.

                                            No i jeszcze jedna rzecz. O ile z uporem maniaka nawijam o wieżowcach o tyle nie
                                            mogą one stanąć w dziurze toruńskiej. Tam powinny być biurowce pasujące do
                                            budynków po drugiej stronie ulicy. Czyli budynki z fasadami secesyjnymi. Pod
                                            nimi niech będzie poprowadzona nitka PST, niech będą nowoczesne w środku, ale
                                            nie mogą być wyższe niż budynki po drugiej stronie ulicy. Wieżowce powinny
                                            stanąc na wolnych torach koło dworca Głównego.
                                  • Gość: Maja Re: Uświnione pociągi IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.04, 18:43
                                    > KALEKIE sa miasta bez parkow, bez zieleni.

                                    Słusznie.
                                    • Gość: sofix Re: Uświnione pociągi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 21:42
                                      ee pieprzyć tych architetków i ten chory projekt. ma być tak jak jest a jak nie to rozpieprzymy to co powstanie... tanie dziwki a nie projektanci
            • Gość: Szalony Kucharz Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.04, 23:24
              Maja napisała:

              > znowu nie mam na mysli, że niemozliwością jest
              > wybudowanie nowej secesyjnej dzielnicy, w koncu taki okres juz był, w XIX
              wieku
              > budowano wg stylów historycznych (tzw. neo- gotyków i in.)

              No właśnie. Z tym, że secesja to bardzo króciutka przygoda budowlana, w
              porównaniu ze stylami historycznymi, które panowały przez stulecia. Wielu
              znawców architektury uważa, że ten kierunek jeszcze nie wyczerpał swoich
              możliwości i być może nastąpi nawrót do miękkich linii, śmiałej asymetrii,
              roslinnych motywów, wznoszenia budynków "na miarę" jego użytkownika,
              ironizującej postawy wobec architektury "poważnej", dbałości zarówno o fasadę,
              jak i wystrój wnętrza oraz nieskrępowanej sztywnym inżynieryjnym-
              architektonicznym gorsetem wyobraźni artystycznej. Bo takie były założenia, z
              których wyszli rozmaici architekci przełomu wieków XIX i XX, a których potem
              historia architektury ochrzciła wspólnym mianem "odszczepieńców", czyli
              secesjonistów. Nie ma tak naprawdę secesyjnego kanonu. Postaw "Kamieniołom"
              Gaudiego obok jeżyckich prób młodych architektów Jugendstilu i zauważysz, jak
              niewiele mają ze sobą wspólnego, poza tym, że sobie kpią z napuszonego
              historyzmu.

              > Chciałam tylko
              > powiedzieć, że mamy szanse zostawić coś po sobie samych, bez wiernego,
              > niekreatywnego powielania wzorów.

              Kopiowanie secesyjnych osiągnieć byłoby taką niedorzecznością, jak start
              anarchistów w wyborach parlamentarnych. ;o)

              > Dlaczego po Gaudim,nie może powstać jakaś
              > nowa jakość, tylko budować coś w Jugendstilu?

              Po Gaudim nic nie powstanie. Gaudi był jeden i tylko Barcelona miała to
              szczęście być jego polem do popisu. To, co on robił nie można nazwać żadnym
              stylem - to był artysta pełną gębą, żaden rzemieślnik. Wystarczy spojrzeć na
              dokonywane przez jego epigonów zbrodnie na Sagrada Familia, żeby zdać sobie
              sprawę, że tylko Gaudi umiał tworzyć jak Gaudi.

              > O tym też myślałam pisząc o
              > skansenach.

              Chyba rozumiem, o co Ci chodzi. Tak sobie patrzę na fotkę budowanej przy 27
              Grudnia kamienicy i mam mieszane uczucia. Z jednej strony świetnie, że nie
              powstanie kolejna pokryta piaskową płytą plomba z jakimiś trójkątami z
              zespawanych aluminiowych szyn imitującymi szpice dachu, ale z drugiej strony
              dlaczego ten projekt prawie do złudzenia przypomina stojący niecałe 100 metrów
              dalej gmach Banku Handlowego?

              Dziś architekt nie ma letko. Obciążony dziedzictwem przeszłości i obwarowaniami
              wydziałów architektury musi w stopniu o wiele większym niż poprzednicy dbać o
              budżet przedsięwzięcia, a przy tym nie ulegać pokusie szablonowych rozwiązań,
              które podsuwa mu komputer. Ale można postawić coś niebanalnego, jeśli się chce
              i ma się hojnego mecenasa (znaczy inwestora), o czym świadczy na przykład Stary
              Browarek, albo Komenda Wojewódzka Straży Pożarnej. Okazuje się, że stopy
              lekkich metali w naturalnych barwach, ogromne szklane tafle i tworzywa sztuczne
              współgrają z cegłą o wiele lepiej niż z różowymi, żółtymi czy nie daj Boże
              szarymi kaflami, albo zimnym betonem, którego bezduszność usiłuje się potem
              maskować doniczkowymi roślinkami, kwadratowymi wodotryskami o krawędziach tak
              ostrych, że bez nagolenników nie podchodź i pseudoekologicznymi meblami z IKEI.

              > Kiedy myślę "nowa jakość" to nie chodzi mi (broń mnie Panie Boże!)o
              > hotel Merkury, czy Globis, albo inne tego rodzaju arcydzieła, tylko bardziej
              o
              > jakiś projekt pasujący do otoczenia, ale równocześnie nowy, cos jak "wariacje
              > na temat..." - i stare i nowe - w jednym.

              To jest chyba sekret udanej architektury i wyjaśnienie kontrowersji, jakie
              rodzi rewolucyjny lecorbusieryzm. Udanie połączyć nowe ze starym, zachować
              ciągłość, a nie cieszyć się jak dziecko z możliwości, jakie niosą ze sobą nowe
              materiały i technologie, eksperymentując przy tym bez opamiętania. Chociaż...
              bez prób i błędów się nie da.
              • Gość: maja Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.04, 17:00
                jestem równiez zwolenniczką secesji, ale zarówno w sensie jej architektonicznej
                definicji, jak i w tym, kiedy chcę, aby się od Poznania odszczepili
                inżynierowie-anarchiści; i jeżeli pomysł da się jeszcze rozwinąć, jeżeli
                formuła się nie wyczerpała jak twierdzisz, to świetnie; ja też wolę linie
                miękkie niż kubistyczne nowotwory;
                i rzeczywiście, szklane tafle bardzo ładnie korespondują z cegłą, mnie się np.
                podoba ciekawy kontrast między wieżowcem Centrum Finansowego, a Browarkiem z
                perspektywy Królowej Jadwigi;
                może tez architekci przy projektowaniu powinni powrócić do ołówka, a nie
                korzystać wyłącznie z komputerowych szablonów (bo to tak, jakby artysta tworzył
                rzeźbę plenerową z prefabrykatów)
                pzdr.
                • maja371 Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? 27.10.04, 19:23
                  P.S. Ale to tylko takie moje dywagacje, bo ja sie na tym kompletnie nie znam -
                  nie jestem niestety architektem, ale bardzo lubie ładną architekturę
                  pzdr.
    • Gość: wolny, lotnik Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: 130.161.57.* 27.10.04, 00:50
      100 m wiezowce? Ciekawe czy ktos pomyslal o przebiegajacej nad tym miejscem
      trasie lotniczej. Przeciez podejscie do ladowania zaczyna sie juz przy Os. Orla
      Bialego i stamtad pulap juz tylko sie obniza w lini prostej na ladowisko. 100 m
      wiezowce, raczej o nie nic nie zachaczy ale termika i turbulencje beda znaczne.
      • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 09:37
        Racja. Ale kto normalny puszcza ruch lotniczy nad miastem? W warunkach kiedy
        Osama wbił samoloty w WTC u nas wciąż jest podejście nad Centrum, bez sensu
        zupełnie. Co gorsza Ławica wciąż się rozwija a to oznacza że nikt nie myśli o
        wyprowadzeniu ruchu lotniczego poza Poznań, do Kostrzyna np., pomijam już to czy
        pod tymi terenami uregulowano kwestie gruntowe. Przez to miasto ma ogranicznony
        rozwój w górę i funkcjonuje w warunkach ryzyka, że jakiś samolot spadnie na domy
        czy szpiale.
        • Gość: sofix Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 16:14
          jakby czytał gazety to byś wiedział ze są koncepcje przeniesienia lotniska więc nie wypowiadaj się jak nie wiesz. do 2015 ma być ławica potem przenosiny na krzesiny lub dlaej np. bednary. a pozatym nie porównuj polskido tych pipek z ameryki a jak już to robisz to równie dobrze można powiedzieć że po kiego nam wieżowce 100 metrowe - żeby tak jak osama ktoś się o nie rozbijal??? pomyśl człowieku a potem pisz...
          • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 16:43
            Taaa
            Od koncepcji i pomysłu do realizacji jest długa droga, koncepje pojawiają się co
            chwila. A teraz z tej strony, czy kasa zainwestowana w Ławicę zwróci się do
            2015? NIe sądzę. Więc też pomyśl a potem pisz :]]
            • Gość: sofix Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 17:03
              a dlaczego miałąby się nie zwrócić?? z roku na rok coraz wiecej ludzi lata z- i do poznania co wiąze sie z większą ilością operacji lotniczych ---> pieniądze dla lotniska. zwróci się bez problemów a pozatym potem (po przenosinach) ma być użytkowane jako lotnisko dla samolotów prywatnych (awionetki itp).
              • Gość: LC Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 17:20
                Krzesiny już są nieaktualne (lotnisko NATO), z Bednarami też kłopot, ale nie
                pamiętam szczegółów
      • Gość: maja Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.04, 15:14
        zgadza się, już przed moim oknem te samoloty obniżają loty
    • Gość: prescott Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.10.04, 21:55
      Z tymi wieżowcami jest tak, jak z torebkami plastykowymi.
      Za komuny takie kolorowe torebki plastykowe były symbolem
      lepszego życia. Kupowanie w Peweksie i takie tam.
      W supermarketach w Polsce nadal towar pakuje się do toreb
      plastykowych. A cywilizowany świat przechodzi na surowce
      ekologiczne, czyli torby papierowe. Z wieżowcami jest podobnie.
      Wysokie budynki w Europie są wyjątkiem, nie regułą.
      We Frankfurcie nad Menem powstały, bo to centrum
      finansowe Niemiec. Podobnie w Londynie. To europejskie
      wyjątki. Ale rozejrzyjcie się po innych dużych miastach Europy.
      Przyjrzyjcie się im dobrze.

      A centra finansowo-biurowe Nowego Jorku, Hong Kongu,
      Szanghaju i innych miast to nic przyjemnego. To przestrzeń,
      w której człowiek jest tylko szczurkiem przemykającym
      w betonowej pustyni.

      Często bywam w Poznaniu. Moim zdaniem miasto najwięcej
      zyska przede wszystkim na odrestaurowaniu i ożywieniu
      tej tkanki miejskiej w centrum, którą już ma.
      Centrum powinno być funkcjonalne i przyjazne. Biurowce
      można sobie postawić na obrzeżach, np. przy autostradzie.
      Wiele miast tak robi. Jeśli istnieje jakaś sensowna,
      szybka obwodnica miejska, to dojazd do pracy w takim
      miejscu jest łatwy, a wielkie kloce betonu, szkła i czego
      tam jeszcze nie paskudzą widoku miasta, które ma przecież
      tak długą historię.

      Przybysza np. z Ameryki zadziwić może żyjące, odnowione
      centrum (to, które jest), a nie parę wysokich
      klocków dostawionych na przyczepkę. Porozmawiajcie
      z obcokrajowcami z cywilizowanych krajów. Centra europejskich
      miast imponują wszystkim, tylko nie architekturą wieżowcową.
      Kto był np. w Amsterdamie, ten wie.

      Widziałem wiele dużych miast w świecie. Z niejednego
      pieca chleb jadłem. Przyjrzyjcie się, jak jest zagospodarowana
      przestrzeń w dobrze funkcjonujących miastach europejskich.
      Wydaje się, że w Polsce mamy kłopot z umiejętną organizacji
      przestrzeni. Ludzie wychowani w prl-owskich ścianach płaczu
      mają kłopot z odzyskaniem architektonicznej tożsamości.

      P.S. Znacznie ważniejszym problemem w Poznaniu (i innych
      miastach Polski) jest zanieczyszczenie powietrza. Zimą
      w ponury, ciemny dzień można się tylko pochlastać, bo
      nie dość, że ciemno i ponuro, to w powietrzu wisi śmierdzący,
      trujący syf (piece opalane węglem, a czasem też szmatami,
      gumą i plastykiem!).
    • Gość: Marcin Biurowce - dla centrów księgowości chociażby IP: *.g3.pl 28.10.04, 11:28
      Myślę, że nowe biurowce sa potrzebne, żeby ściągnąć kolejne firmy, które zechcą
      w Polsce umieścić swoje europejskie (czy może nawet światowe) centra księgowe i
      zarządzania. Jeśli nie będzie wolnych powierzchni, na pewno nikt nie przyjdzie.
      Chyba, że tak jak Philips w Łodzi ma się męczyć, żeby dostać odpowiednie zgody
      na budowę...

      Czy to mają być 100-metrowe wieżowce? Tego nie wiem, ale dopuszczam taką
      możliwość - wysoka architektura też ma swój urok.
      • Gość: Pieszy Re: Biurowce - dla centrów księgowości chociażby IP: 142.94.86.* 28.10.04, 13:37
        Zgadzam sie z dyskutantem, ktory pisze, ze znacznie ważniejszym problemem od
        budowy wiezowcow w Poznaniu (i innych miastach Polski) jest zanieczyszczenie
        powietrza. Zimą w ponury, ciemny dzień można się tylko pochlastać, bo
        nie dość, że ciemno i ponuro, to w powietrzu wisi śmierdzący,
        trujący syf.
        To jednak nie piece opalane węglem, a czasem też szmatami,
        gumą i plastykiem sa glowna tego przyczyna.
        SPALINY SAMOCHODOWE!
        Oto glowne zrodlo zanieczyszczen!
    • Gość: MK Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 22:30
      zdecydowanie, zapisany w planie zagospodarowania centrum Poznania pomysl wybudowania 100 metrowych biurowcow w dziurze torunskiej (a co gorsza likwidacji tam torow kolejowych i zmiany dworca na czolowy) jest co najmniej chybiony. moze i przydalaby sie Poznaniowi dodatkowa powierzchnia biurowa, i niewatpliwie cos nalezy zrobic ze wspomniana powierzchnia miedzy mostami Teatralnym i Uniwersyteckim, ale budowac tam 100 metrowe biurowce?
      po pierwsze, Poznan posiada stosunkowo spojnie zabudowane centrum, wiekszosc budynkow jest podobnej wysokosci ok. 5 pieter, podobnie Jezyce. postawienie wiezowcow tak blisko centrum zdecydowanie zburzyloby ten porzadek.
      po drugie, uklad centrum posiada wiele regularnosci: od wschodu ograniczone jest rzeka, od polnocy Cytadela i torami kolejowymi, od zachodu tory przebiegajace w wykopie rowniez pelnia role swego rodzaju "rzeki", jak ktos zauwazyl w jednym ze wczesniejszych postow. jezeli na sile zniszczymy te "rzeke" i bedziemy tam wstawiali plomby, uklad dotychczasowych budynkow przestanie byc zrozumialy - tak jak to sie stalo po zasypaniu starego koryta Warty. nie mowie oczywiscie, by z tego wzgledu w ogole nie ruszac dziury torunskiej. mysle, ze trzeba zagospodarowac przestrzen zajmowana teraz przez te sklady PKP miedzy mostem Teatralnym a Uniwersyteckim, a takze na polnoc od mostu Teatralnego, tam gdzie pierwotnie bylo miejsce na petle PST. jednakze tory kolejowe, biegnace tuz obok tych miejsc, od strony centrum, powinny zostac i moim zdaniem nie powinno ich sie nawet przykrywac - w ten sposob tworza wlasnie owa "rzeke", co ma przeciez swoja specyfike, z mostami itd.
      natomiast wlasnie w miejscu, gdzie teraz stoja sklady PKP, i w miejscu niedoszlej petli PST, powinno sie jak najbardziej cos wybudowac, pewnie i nawet biurowce, bo obszar wyjatkowo atrakcyjny, ale budynki te nie powinny miec wiecej niz 6-8 pieter! musza pasowac i do zabudowy Jezyc, i do centrum. a pod nimi niech bedzie miejsce dla PST jadacego do dworca (i mozliwie dalej na Gorczyn), z przystankiem miedzy mostem Teatralnym a Uniwersyteckim.
      dalej natomiast w strone dworca, tzn. za mostem Uniwersyteckim, tory mnie osobiscie juz nie raza, jest tam wiecej zieleni i moze wystarczyloby tam po prostu troche wyporzadkowac. a moze przykryc tory miedzy ul. Dworcowa a Roosvelta plyta, i cos na nich wybudowac? w sumie czemu nie, ale niech to nie beda 100 metrowe wiezowce!
      poza tym, dworzec powienien miec wejscie wschodnie, i najlepiej, gdyby zaraz obok znalazl sie rowniez PKS. wtedy na pozostalej czesci Wolnych Torow mogly by sobie powstac wiezowce, i nie byloby problemu z dojazdem do nich. a najlepsze dojscie do centrum z dworca wschodniego stanowilaby wowczas przebiegajaca pod mostem Dworcowym ul. Skladowa, ktora rowniez powinna byc delikatnie mowiac posprzatana. tam tez jest przeciez wiele wartosciowej powierzchni, ktora poki co marnuje sie na jakies magazyny czy tez market budowlany - te rzeczy powinny sie znalezc poza centrum!

      plan zagospodarowania centrum wspomina na szczescie tez stare koryto Warty - ktore w chwili obecnej straszy jakimis parkingami. zasypanie koryta sprawilo, ze po pierwsze, zniknal caly urok tego zakatka, po drugie, budynki wydaja sie byc postawione niemalze chaotycznie. moim zdaniem, aby to zmienic, w korycie zdecydowanie powinna z powrotem znalezc sie rzeka - oczywiscie w stosunowo waskim korycie, tak, by na brzegach bylo miejsce na szerokie pasaze dla spacerujacych. tak wyglada to w wielu europejskich miastach. a jezeli w starym korycie nie ma byc rzeki, to powinno byc cos, co jednoznacznie wskaze, ze rzeka tam sie kiedys znajdowala. inaczej uklad zabudowan na Chwaliszewie i okolicach Mostowej zawsze bedzie sie wydawac troche bez sensu.

      przygladam sie dyskusji od jakiegos czasu, i widze, ze nikt nie porusza kwestii dokonczenia tzw. I ramy komunikacyjnej. mam na mysli odcinek od skrzyzowania Pulaskiego / Przepadek do Zawad, tam gdzie znajduje sie petla "siodemki". a moim zdaniem to jedna z najwazniejszych inwestycji. ulica ta bieglaby od miejsca, w ktorym Przepadek przecina tory kolejowe, caly czas wzdluz torow, i dochodzilaby do tzw. Nowych Zawad - w ten sposob nie niszczylaby charakteru srodmiescia, bo tory kolejowe istnieja od dawna. ten odcinek I ramy mialby wiele zalet:
      - wyraznie zostalaby odciazona ul. Solna oraz Wyszynskiego
      - mozna by wowczas dokonczyc srodmiejski ring, tzw. ring Stubbena - czyli po pierwsze, polaczyc obie czescie ul. Kosciuszki, dzis rozdzilone Solna, po drugie, wykorzystac poludniowa nitke I ramy jako odcinek ringu (podobnie jak w przyp. ul. Krolowej Jadwigi), czyli al. Niepodleglosci dochodzilaby do I ramy za ul. Polnocna, po czym w okolicach dworca Garbary ring z powrotem by odbijal i dochodzil do ulicy Szyperskiej
      co do ringu, uwazam, ze powinien on przebiegac nastepujaco, poczawszy od ul. sw. Marcin:
      - w kierunku "zgodnie z ruchem wskazowek zegara": al. Niepodleglosci, potem wlasnie I rama, ul Szyperska, kawalek ul. Estkowskiego do ul. Chwaliszewo, dalej caly czas wzdluz brzegu rzeki, mimo wszystko za mostem Rocha nadal brzegiem rzeki, do skrzyzowania Garbary / Krolowej Jadwigi, i do al. Niepodleglosci
      - w kierunku przeciwnym: Kosciuszki, Krakowska, Kazmierza Wielkiego, do Ewangelickiej (trzeba ja odzyskac od gazowni), potem wzdluz starego koryta (w ktorym powinna znowu znalezc sie rzeka!), przecinac ul. Wielka i na wysokosci Dominikansiej laczyc sie z Garbarami. potem caly czas prosto do Polnocnej, Kutrzeby, za pomnikiem dochodzic do Kosciuszki na tylach hotelu Polonez, i przecinac Solna.
      po zbudowaniu ringu i I ramy mozna by zrobic w koncu porzadek z Wolnica i Malymi Garbarami - mysle, ze cala ta trasa przynajmniej od Garbar do al. Marcinkowskiego powinna zostac zwezona. po co komu taka arteria 200 m od Starego Rynku? a dalej mozna uzupelnic braki w zabudowie na ul. Stawnej, no i Wzgorze Sw. Wojciecha nie byloby juz oddzielone od centrum...

      a jeszcze w kwestii centrum... collegium altum moze byc w sumie, ale mam nadzieje ze "biurowce" na sw. Marcinie i Piekarach predzej czy pozniej znikna. wiem ze na dzis dzien jest to niemozliwe i nieekonomiczne, ale one po prostu nie pasuja! a takze ul. sw. Marcin od Gwarnej do Ratajczaka - nie widze najmniejszej potrzeby, by byla dwupasmowa, przeciez polnoca nitka to glownie parking. mozna by ja zlikwidowac, a w miejscu Alfy zbudowac cos ciekawego, wysokoscia dopasowane do kamienic i stojace rowno w linii od hotelu Lech do kamienic stojacych przy sw. Marcinie za Ratajczaka.

      dosc daleko odbieglem juz od tematu dyskusji... to na koniec jeszcze mala refleksja odnosnie II ramy komunikacyjnej - na odcinku wschodnim przebiega razem z pierwsza, przez co ronda Srodka i Rataje beda wiecznie zakorkowane. a rozwiazaniem problemu byloby (wiem! koszty...) przydluzenie ul. Chartowo - zaraz za Majakowskiego znikalaby w tunelu, by pojawic sie ponownie za jeziorem, i polaczyc z Krancowa. i dalej juz prosto do Gdynskiej i Baltyckiej... mysle ze ok. 1 km tunelu mimo wszystko jest w realne.

      pozdrawiam
      • Gość: Maga Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.04, 23:59
        bardzo ładnie, ale tymczasem, tzn. dopóki nie wybuduje sie ładnych kamienic
        zamiast wiezowców (tzw. Alfa), wzdłuż pólnocnej nitki Sw. Marcina, gdzie
        obecnie parkują samochody mozna posadzic coś zielonego (krzaczki?), najlepsze
        byłyby drzewka, ale póżniej by je trzeba usuwać
    • Gość: WTC Poznan Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 13:19
      A JA CHCE ZEBY W POZNANIU BYŁO WIECEJ WIEŻOWCÓW. JAK JESTEM W WARSZAWIE TO AZ
      ZAZDROSZCZE. AE, PFC I ANDERSIA TO ZA MAŁO. POWINNO BYC CONAJMNIEJ 8 I NIECO
      WYZSZE NIZ 100m - Z DWA 30 PIĘTROWE BY SIE PRZYDAŁY :)
      • Gość: RAUBER Re: CITY - dla kogo 100 metrowe wieżowce ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 14:02
        W pełni się zgadzam z Kolegą. Kilkanaście drapaczy (min 150 m. i więcej) na
        pewno by się przydało, ale w jednym miejscu, na wolnych torach. I na razie tylko
        tam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka