l.george.l
22.04.20, 15:27
Gądecki to prawdziwy gospodarz, nie to, co nieudolny pisowski rząd. Jako pierwszy przystąpił do odmrażania gospodarki i nie zważając na szalejącą pandemię koronawirusa, podyktował premierowi punkt rozporządzenia pozwalający na działalność zarobkową księży. Może jeszcze z małymi ograniczeniami, ale z tego, co mi communicantes donoszą, nie odczuwają problemów z dostępem do Najświętszego Sakramentu. Trochę to przypomina konspiracyjną branżę fryzjerów i manikiurzystek, ale widział ktoś kobietę z niezrobionymi paznokciami albo nieostrzyżonego faceta? Tak i spragnieni Ciała Chrystusa zostali nakarmieni. Teraz Arcypasterz pochylił się nad niedolą przedsiębiorców z sektora rolniczego i dostrzegając niekorzystne symptomy meteorologiczne i wyraźny brak opadów, zarządził gorliwe modlitwy o deszcz. W tym przypadku zalecałbym daleko idącą ostrożność. Dobrze pamiętamy modlitwę o deszcz zapowiedzianą przez sekretarza sejmowego w 2006 roku. Modlitwa została wysłuchana, ale w efekcie ulewnych deszczy wiele rodzin utraciło dorobek życia w powodziach. Pewnie i tym razem popada w efekcie gorliwych modlitw, ale nic nie słyszałem, by Episkopat gwarantował odszkodowania dla tych, którym ulewa zniszczy zbiory, czy zabierze dorobek życia. Tak być nie może.