Dodaj do ulubionych

Ja jedyny w całym mieście...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 00:03
Qrdę, ja się boje już wejść na drugie piętro. Dlatego w szkole nie chodzę na
lekcje które są na drugim piętrze. Przez to mam nieobecności. Mogę później
być nieklasyfikowany. Przecież nie powiem tego nikomu, że boję się wejść na 2
piętro bo cała szkoła się będzie śmiać!!! Jak mnie pytają czemu nie byłem to
zmyślam, że np. byłem nieprzygotowany na tą lekcję i nie chciałem dostać
jedynki.Ale wcześniej latałem samolotami 10 km nad ziemią i się wogóle nie
bałem! I wchodziłęm sobie nawet na ósme piętro i jeszcze sobie patrzyłem
przez okno. A teraz? Drugie piętro!!! I jak wchodzę po schodach to boję się
że spadnę, albo że podłoga się zawali podemną, bo wiem że "wiszę" w powietrzu
na podłodze, pod którą nie ma gruntu, tylko jest pierwsze piętro. Ale
przecież ja nic nie biorę i nie piję, to skąd się u mnie wziął taki głupi
lęk????
Co mam robić?
Obserwuj wątek
    • wiffer Re: Ja jedyny w całym mieście... 31.10.04, 17:37
      jechac do lekarza psychiatrycznego
    • Gość: anka Re: Ja jedyny w całym mieście... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.04, 21:50
      hej, wyluzuj, nie sądzę, żeby od razu był potrzebny psychiatra, jak ktoś Ci tu
      poradził (mało taktownie); nikt Cie tak naprawdę nie zna, w zyciu Cie nie
      widział na oczy, a jesli nawet, to nie zamienił z Toba słowa, ale daje dobre
      rady; (i jeszcze wystawia diagnozy? samozwańczy doktorzy) do dobrych rad to
      wszyscy się niby nadają? wiesz, jak się mówi - dobrymi radami piekło jest
      wybrukowane (zapytaj Lucyfera, on się sam z tego musiał leczyć u jakiegoś - ho,
      ho- profesora..). daj spokój człowieku, idź z kims na piwo, albo coca colę, to
      luz ci się sam wyrobi, uśmiechnij się do człowieka, zapatrz w czyjeś oczy, albo
      cos; i troche dystansu w stosunku do siebie samego; wierz mi, to działa -
      mówię, bo wiem (a nie radzę); proponuję Hipokryzję, albo Dubliner, albo U
      Przyjaciół, albo cokolwiek innego - dla każdego cos dobrego...
      pzdr.
      anka
    • pan.nikt OCZYWIŚCIE ROBISZ SOBIE JAJA. 01.11.04, 22:00
      A na poważnie, jest to choroba, zwane lekiem przestrzeni. Moim zdaniem (wiem pos obie) może nie do końca, ale uleczalna. Jak??
      Ćwiczeniami.
      Pierwszego dnia na dużej budowie, na złośc wzięli mnie na fundamencik. 10m na ziemią, beleczki 0,5 m szerokości. Nogi z waty, cykor i po czterech. Po kilku miesiącach cwiczeń na różnych wysokościach (nie celowych, ale związanych z obowiązkami), jak to na budowie, łaziłem po tym fundamencie jak po chodniku.

      I co ciekawe, kilka lat nie chodzę juz po budowach i lek wraca. Ale teraz wystarcza kilka dni i jest OK.
      • Gość: anka Re: OCZYWIŚCIE ROBISZ SOBIE JAJA. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.04, 22:27
        Wcale sobie nie robię jaj, a wręcz przeciwnie, bardzo poważnie myślę o lękach.
        Ale nie radziłabym od razu psychiatry, raczej terapię, czyli ćwiczenia,jak
        mówisz. Można się zastanowić jakiego rodzaju to bedzie terapia. Proponuję
        wchodzić codziennie schodami na kolejne piętro, drugie, piate, ósme - a potem
        spojrzeć przez okno - fajny widok może miec wyjątkową moc leczniczą. Jeżeli
        tego rodzaju ćwiczenia nie pomogą, to na pewno znajdzie się pomocna dłoń, która
        weźmie za rączkę i sprowadzi na poziom parteru, a nawet zaprowadzi do doktora
        od agorafobii. (I wcale sobie nie żartuję).
        • pan.nikt Re: OCZYWIŚCIE ROBISZ SOBIE JAJA. 02.11.04, 11:23
          O jajach, mówiłem do założyciela, a nie do Ciebie.
          A "ćwiczenia", najlepiej wymuszane potrzebą, a nie jakimis specjalnymi działaniami NAPRAWDĘ POMAGAJĄ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka