kiks4
08.04.24, 11:23
Obfite deszcze i ciepła pogoda spowodowały eksplozję wiosny. A wiosną wszystkim tylko jedno w głowie- przedłużyć gatunek.
Ropuchy są płazami lądowymi ale jako płazy dla złożenia skrzeku muszą dostać się do stojącej wody. Więc z trudem, bo nie są zbyt szybkie, ale uparcie dążą do celu. Po drodze pani ropucha bierze na grzbiet swojego małego małżonka, który całkiem wygodnie sobie jedzie na oklep, oszczędzając siły na wodne figle.
Scena zarejestrowana niedaleko Starczanowa, na trasie do Śnieżycowego Jaru