Dodaj do ulubionych

Okropne rzeczy dzieją się w Warszawie

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 22:14
Opowiem, krótką historyjkę, które zdarzyła się 2 dni temu. Otóż wiele szkół
organizuje coroczne wyjazdy w ramach tzw. „zielonej szkoły”. Tak też był w tym
roku w gimnazjum w podpoznańskim Czerwonaku. Tydzień temu wyjechały sobie 4
autokary w trasę. Nic w tym dziwnego, jednak warte zwrócenia uwagi jest to co
się wydarzyło w trakcie tej wycieczki. Trasa prowadziła w góry, w drodze
powrotnej wstąpili do Warszawy (gdzie spędzili niecałe 3 dni). Właśnie pół
godziny temu odebrałem siostrę i sąsiada po powrocie. I oto co mi powiedzieli.
1. Sąsiad wybrał się do warszawskiego M1 aby kupić kartę do telefonu z kolegą.
Na parkingu zatrzymali ich 4 faceci stojący przy BMW (wiek pow. 20 lat). Od
dwóch 15 latków poprosili o kilka zł na papierosy (dziwne, BMW jeżdżą a
drobnych nie mają?), no dobra chłopacy wyjęli portfele i dali im po złotówce,
ci natomiast widząc, że młodzi mają więcej pieniędzy skosili ich z wszystkich
pieniędzy. I tak sąsiad pozbył się 70 zł. Potem poszli do strażnika, on machnął
rękoma i powiedział, że to go nic nie obchodzi.
2. Na warszawskim Żoliborzu inna grupa młodzieży, szła sobie drogą, na torbach
mieli naklejki Lecha. I to nie uszło uwadze, spostrzegawczych warszawiaków,
którzy napadli na nich i pobili połowę chłopaków, którzy próbowali im się
oprzeć.
3. Zdarzyło się jeszcze wiele innych ekscesów, jak wyzwiska od strony
mieszkańców stolicy, przekleństwa i wyśmiewanie itp. Najgorsze, że wszystko
działo się w miejscach publicznych.
4. Jednak najbardziej dziwną rzeczą było co innego, otóż pewnego wieczora mała
garstka uczniów stała przed hotelem, patrzą a w budce telefonicznej siedzi
jakaś dziewczyna i oddaje mocz, no nic, gały wytrzeszczyli i patrzą, a
nieopodal stał chłopak tej laski. Jak ich zobaczył to zezłoszczony ruszył w ich
kierunku, prócz wyzwisk i paru kopniaków, ściągnął spodnie i pokazał brudne
pośladki.

Ciekawe dzieję się w tej Warszawie rzeczy, bandytyzm jest wszędzie, to wszyscy
wiedzą, ale by stare oprychy lali niewyrośniętych smarkaczy?? To może zdarzyć
się tylko w stolicy. A później się dziwią warszawiacy, że są nielubiani.
Obserwuj wątek
    • Gość: Szczur Re: Okropne rzeczy dzieją się w Warszawie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 22:25
      hehehe prawie się spłakałem :)

      na dodatek to ciekawe - po drodze z gór jechali przez Warszawę ;)

      Oczywiście w Poznaniu szykowni dżentelmeni i panie w koafiurach kultywują
      najlepsze tradycje polskiego, głęboko zakorzenionego w ich świadomości savoir-
      vivre'u. Gdy poznańska młódź na Jeżycach widzi rówieśników z emblematami CWKS
      to spieszy z serdecznymi gratulacjami z okazji zdobycia mistrzostwa kraju.
      W Poznaniu nie ma podgolonych wyrostków, a już na pewno nie ma takich, co
      jeżdżą BMW.

      W Poznaniu kradzieże i rozboje to pokazują tylko w telewizji (nota bene tej
      nadawanej z Warszawy).

      ;)


      • Gość: P.B bo w planie wycieczki była też Warszawa IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 22:40

    • stanislaw.pak Re: Okropne rzeczy dzieją się w Warszawie 27.05.02, 22:30
      Kolego P.B. mniej filmów sensacyjnych,wiecej lektur.
      Szczur masz racje ,on gledzi.
      • Gość: P.B ja mówiłem poważnie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 22:42
        Jak najbardziej powaznie, i to wcale nie jest śmieszne, ten problem nalezy jakoś
        rozwiązać.
        • Gość: Szczur Re: ja mówiłem poważnie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 22:49
          Gość portalu: P.B napisał(a):

          > Jak najbardziej powaznie, i to wcale nie jest śmieszne, ten problem nalezy jako
          > ś
          > rozwiązać.

          Oczywiście, że trzeba.

          Należy przede wszystkim łożyć na edukację, ponieważ "takie będą Rzeczpospolite
          jak jej młodzieży chowanie" (czy jakoś tak). Ponadto należy zorganizować w
          stolicy sieć świetlic i pracowni, w których wyrostki rozwijałyby swoje talenty, a
          nie traciły czas na ławkach w parku popijając browary i wypatrując cherlawych
          przyjezdnych.

          Istotna jest także prewencja (lepiej zapobiegać niż leczyć, każdy lekarz Ci to
          stary powie). Dlatego też istotne jest, aby każdy dzielnicowy był na bieżąco z
          problemami młodego środowiska w swojej okolicy - dzięki temu być może w porę
          będzie w stanie zawrócić zbłąkane duszyczki ze złej drogi.

          Postuluję także powiesić w każdej budce telefonicznej tabliczkę z napisem "zakaz
          oddawania moczu". Ochronę supermarketów wyposażyć w szerokie prerogatywy
          (włącznie z prawem do oddawania strzałów z broni ostrej bez ostrzeżenia).

          W telewizji i innych środkach masowego przekazu należy rozpocząć zakrojoną na
          szeroką skalę akcję "Lepiej jedna karta telefoniczna za dużo niż za mało" (nie
          szczędzić na to środków!! - z pewnością przyniesie wymierne efekty).

          Ponadto należy złożyć w Sejmie obywatelski wniosek ustawodawczy dotyczący
          zwiększenia ilości w więzieniach i przyspieszonego trybu orzekania w sprawach
          związanych z pobiciem kibiców Lecha w stolicy.

          No to co? Budujmy, organizujmy...

          • Gość: P.B Re: ja mówiłem poważnie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 22:53
            tak ale jakim kosztem???
            • Gość: Szczur Re: ja mówiłem poważnie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 22:53
              Kto za to płaci?

              no ja, Pan... społeczeństwo.

              • Gość: P.B Re: ja mówiłem poważnie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 22:56
                Gość portalu: Szczur napisał(a):

                > Kto za to płaci?
                >
                > no ja, Pan... społeczeństwo.

                i dzieciarnia guzami na głowie, po eskapadach po Warszawie

                • Gość: Szczur Re: ja mówiłem poważnie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 23:01
                  W przypadku dzieciarni możemy jedynie brać pod uwagę straty moralne i
                  uszczerbek na zdrowiu. Wymierne straty finansowe ponoszą ich rodzice lub prawni
                  opiekunowie, którzy podejmują się trudu rehabilitacji. Gorsza sprawa, gdy
                  dochodzi do ponadprogramowego obciążenia państwowej służby zdrowia w obliczu
                  kryzysu budżetowego - istotnie, ważkie implikacje wydarzeń warszawskich nie
                  mogą być lekceważone i urastają do rangi poważnego problemu społecznego.

        • Gość: asd Re: ja mówiłem poważnie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 00:56
          Gość portalu: P.B napisał(a):

          > Jak najbardziej powaznie, i to wcale nie jest śmieszne, ten problem nalezy jako
          > ś
          > rozwiązać.


          sproboj obciagnac swojego wlasnego fiuta to moze rozwiaze to twoj problem!
    • Gość: posener Re: Okropne rzeczy dzieją się w Warszawie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 00:08
      malo razy powtarzam ze azja sie w strzalkowie zaczyna a warszafka to jej sam
      srodek! bylem ostatnio na ukranie i tam az takie kolorowanki to sie nie zdarzaja
      • Gość: Szczur Re: Okropne rzeczy dzieją się w Warszawie IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 06:55
        Gość portalu: posener napisał(a):

        > malo razy powtarzam ze azja sie w strzalkowie zaczyna a warszafka to jej sam
        > srodek! bylem ostatnio na ukranie i tam az takie kolorowanki to sie nie zdarzaj
        > a

        Racja, sam widziałem, po Alejach Jerozolimskich galopują watahy Hunów, a po
        prawej stronie Wisły to już Azja do kwadratu: stoją pagody i kamienny
        uśmiechnięty Budda na dobre 25 metrów.

        A na Ukrainie wszyscy co do jednego w atmosferze powszechnej zgody
        urzeczywistniają wizję ogólnej szczęśliwości, gdzie nikt nikogo po łbie nie stuka
        ani kasy nie zabiera.
      • Gość: juraw Re: Okropne rzeczy dzieją się w Warszawie IP: *.de.deuba.com 28.05.02, 13:44
        Gość portalu: posener napisał(a):

        > malo razy powtarzam ze azja sie w strzalkowie zaczyna a warszafka to jej sam
        > srodek! bylem ostatnio na ukranie i tam az takie kolorowanki to sie nie zdarzaj
        > a
        To Ty kiedyś byłeś gdzieś poza Strzałkowem? Chyba palcem po mapie...:-)))
    • Gość: asd Re: pb - bajki braci grimm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.05.02, 00:55
      Gość portalu: P.B napisał(a):

      > Opowiem, krótką historyjkę, które zdarzyła się 2 dni temu. Otóż wiele szkół
      > organizuje coroczne wyjazdy w ramach tzw. „zielonej szkoły”. Tak te
      > ż był w tym
      > roku w gimnazjum w podpoznańskim Czerwonaku. Tydzień temu wyjechały sobie 4
      > autokary w trasę. Nic w tym dziwnego, jednak warte zwrócenia uwagi jest to co
      > się wydarzyło w trakcie tej wycieczki. Trasa prowadziła w góry, w drodze
      > powrotnej wstąpili do Warszawy (gdzie spędzili niecałe 3 dni). Właśnie pół
      > godziny temu odebrałem siostrę i sąsiada po powrocie. I oto co mi powiedzieli.
      > 1. Sąsiad wybrał się do warszawskiego M1 aby kupić kartę do telefonu z kolegą.
      > Na parkingu zatrzymali ich 4 faceci stojący przy BMW (wiek pow. 20 lat). Od
      > dwóch 15 latków poprosili o kilka zł na papierosy (dziwne, BMW jeżdżą a
      > drobnych nie mają?), no dobra chłopacy wyjęli portfele i dali im po złotówce,
      > ci natomiast widząc, że młodzi mają więcej pieniędzy skosili ich z wszystkich
      > pieniędzy. I tak sąsiad pozbył się 70 zł. Potem poszli do strażnika, on machnął
      >
      > rękoma i powiedział, że to go nic nie obchodzi.
      > 2. Na warszawskim Żoliborzu inna grupa młodzieży, szła sobie drogą, na torbach
      > mieli naklejki Lecha. I to nie uszło uwadze, spostrzegawczych warszawiaków,
      > którzy napadli na nich i pobili połowę chłopaków, którzy próbowali im się
      > oprzeć.
      > 3. Zdarzyło się jeszcze wiele innych ekscesów, jak wyzwiska od strony
      > mieszkańców stolicy, przekleństwa i wyśmiewanie itp. Najgorsze, że wszystko
      > działo się w miejscach publicznych.
      > 4. Jednak najbardziej dziwną rzeczą było co innego, otóż pewnego wieczora mała
      > garstka uczniów stała przed hotelem, patrzą a w budce telefonicznej siedzi
      > jakaś dziewczyna i oddaje mocz, no nic, gały wytrzeszczyli i patrzą, a
      > nieopodal stał chłopak tej laski. Jak ich zobaczył to zezłoszczony ruszył w ich
      >
      > kierunku, prócz wyzwisk i paru kopniaków, ściągnął spodnie i pokazał brudne
      > pośladki.
      >
      > Ciekawe dzieję się w tej Warszawie rzeczy, bandytyzm jest wszędzie, to wszyscy
      > wiedzą, ale by stare oprychy lali niewyrośniętych smarkaczy?? To może zdarzyć
      > się tylko w stolicy. A później się dziwią warszawiacy, że są nielubiani.

      pb mlody poznanski geju ale ty jestes pojebany! ile zajelo ci by wymyslec tak
      durna historyjke cioto co? powinienes dodac w tej swojej historyjce ze ty na tej
      swojej wydumanej wycieczce takze byles i ciagnales lache tym wymyslonym przez
      ciebie dresiarzom w bmwicy a potem obciagneles fiuta temu niby chlopakowi tej
      dziewczyny, ktora oddala w tej niby budce telefonicznej mocz na twoj glupi,
      gejowaty, poznanski ryj!

      • Gość: someone Re: pb - bajki braci grimm IP: 212.126.14.* 28.05.02, 09:34
        asd nie przejmuj sie nie kazdy musi byc inteligentny na tym bozym swiecie, to
        ze Tobie troszke zabraklo do sredniego poziomu IQ przecietnego czlowieka, nie
        oznacza wcale ze musisz dla lepszego samopoczucia, obrazac innych, i to w tak
        prymitywny sposob. Radze usiadz sobie czlowieku spokojnie na tylku i zastanow
        sie jaki poziom prezentujesz!!!
    • Gość: vinc Re: P.B pierwszy raz ma kaca IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 09:18
      bahahahahah nie masz już co wymyslać na Wawe to zaczynasz bredzić hehehe
      • Gość: P.B Re: P.B pierwszy raz ma kaca IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 23:40
        Gość portalu: vinc napisał(a):

        > bahahahahah nie masz już co wymyslać na Wawe to zaczynasz bredzić hehehe

        Mówiłem całkiem poważnie!

    • Gość: Warschau Re: P.B - co ty popalasz? IP: *.matrix.pl 28.05.02, 09:40
      Gość portalu: P.B napisał(a):

      > Opowiem, krótką historyjkę, które zdarzyła się 2 dni temu. Otóż wiele szkół
      > organizuje coroczne wyjazdy w ramach tzw. „zielonej szkoły”. Tak te
      > ż był w tym
      > roku w gimnazjum w podpoznańskim Czerwonaku. Tydzień temu wyjechały sobie 4
      > autokary w trasę. Nic w tym dziwnego, jednak warte zwrócenia uwagi jest to co
      > się wydarzyło w trakcie tej wycieczki. Trasa prowadziła w góry, w drodze
      > powrotnej wstąpili do Warszawy (gdzie spędzili niecałe 3 dni). Właśnie pół
      > godziny temu odebrałem siostrę i sąsiada po powrocie. I oto co mi powiedzieli.
      > 1. Sąsiad wybrał się do warszawskiego M1 aby kupić kartę do telefonu z kolegą.
      > Na parkingu zatrzymali ich 4 faceci stojący przy BMW (wiek pow. 20 lat). Od
      > dwóch 15 latków poprosili o kilka zł na papierosy (dziwne, BMW jeżdżą a
      > drobnych nie mają?), no dobra chłopacy wyjęli portfele i dali im po złotówce,
      > ci natomiast widząc, że młodzi mają więcej pieniędzy skosili ich z wszystkich
      > pieniędzy. I tak sąsiad pozbył się 70 zł. Potem poszli do strażnika, on machnął
      >
      > rękoma i powiedział, że to go nic nie obchodzi.
      > 2. Na warszawskim Żoliborzu inna grupa młodzieży, szła sobie drogą, na torbach
      > mieli naklejki Lecha. I to nie uszło uwadze, spostrzegawczych warszawiaków,
      > którzy napadli na nich i pobili połowę chłopaków, którzy próbowali im się
      > oprzeć.
      > 3. Zdarzyło się jeszcze wiele innych ekscesów, jak wyzwiska od strony
      > mieszkańców stolicy, przekleństwa i wyśmiewanie itp. Najgorsze, że wszystko
      > działo się w miejscach publicznych.
      > 4. Jednak najbardziej dziwną rzeczą było co innego, otóż pewnego wieczora mała
      > garstka uczniów stała przed hotelem, patrzą a w budce telefonicznej siedzi
      > jakaś dziewczyna i oddaje mocz, no nic, gały wytrzeszczyli i patrzą, a
      > nieopodal stał chłopak tej laski. Jak ich zobaczył to zezłoszczony ruszył w ich
      >
      > kierunku, prócz wyzwisk i paru kopniaków, ściągnął spodnie i pokazał brudne
      > pośladki.
      >
      > Ciekawe dzieję się w tej Warszawie rzeczy, bandytyzm jest wszędzie, to wszyscy
      > wiedzą, ale by stare oprychy lali niewyrośniętych smarkaczy?? To może zdarzyć
      > się tylko w stolicy. A później się dziwią warszawiacy, że są nielubiani.

      Czego żeś się P.B. nałykał albo przypalił? A może sniffujesz (tzn. nosem
      wciagasz)? Oj biedny Ty, jak juz nie masz co napisać na Warszawę to aż cie ściska
      i musisz coś zmyśleć...Mało się ze śmiechu nie popłakałem!
      Szkoda, ale straciłeś w moich oczach!
      • Gość: vinc Re: P.B - co ty popalasz? przecież to o Poznaniu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 09:49
        to miasto bandytów, poczytaj wcześniejsze wątki, skończyły mu sie argumenty
        więc zamiast Poznań wstawiał Wawe hehehe w Poznaniu to sie dzieje... i ci
        ludzie ... hehe
        • Gość: P.B Dla niedowiarków IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 23:46
          Oto telefon do gimnazjum w Czerwonaku

          (061) 8 120 250

          Nie wierzycie, dzwoncie, do dyrektora szkoły.

      • Gość: P.B Re: P.B - co ty popalasz? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 23:43
        Gość portalu: Warschau napisał(a):

        > Czego żeś się P.B. nałykał albo przypalił? A może sniffujesz (tzn. nosem
        > wciagasz)? Oj biedny Ty, jak juz nie masz co napisać na Warszawę to aż cie ścis
        > ka
        > i musisz coś zmyśleć...Mało się ze śmiechu nie popłakałem!
        > Szkoda, ale straciłeś w moich oczach!

        Czy boicie się krytyki?Chyba tak, bo nikt mi nie wierzy, a ja mówię naprawdę
        serio.A tak naprawdę to pominąłem jeszcze kilka innych szczegółów, dla dobra
        sprawy.

    • Gość: juraw Re: Okropne rzeczy dzieją się w Warszawie IP: *.de.deuba.com 28.05.02, 12:51
      Gość portalu: P.B napisał(a):

      > Opowiem, krótką historyjkę, które zdarzyła się 2 dni temu. Otóż wiele szkół
      > organizuje coroczne wyjazdy w ramach tzw. �zielonej szkoły�. Tak te
      > ż był w tym
      > roku w gimnazjum w podpoznańskim Czerwonaku. Tydzień temu wyjechały sobie 4
      > autokary w trasę. Nic w tym dziwnego, jednak warte zwrócenia uwagi jest to co
      > się wydarzyło w trakcie tej wycieczki. Trasa prowadziła w góry, w drodze
      > powrotnej wstąpili do Warszawy (gdzie spędzili niecałe 3 dni). Właśnie pół
      > godziny temu odebrałem siostrę i sąsiada po powrocie. I oto co mi powiedzieli.
      > 1. Sąsiad wybrał się do warszawskiego M1 aby kupić kartę do telefonu z kolegą.
      > Na parkingu zatrzymali ich 4 faceci stojący przy BMW (wiek pow. 20 lat). Od
      > dwóch 15 latków poprosili o kilka zł na papierosy (dziwne, BMW jeżdżą a
      > drobnych nie mają?), no dobra chłopacy wyjęli portfele i dali im po złotówce,
      > ci natomiast widząc, że młodzi mają więcej pieniędzy skosili ich z wszystkich
      > pieniędzy. I tak sąsiad pozbył się 70 zł. Potem poszli do strażnika, on machnął
      >
      > rękoma i powiedział, że to go nic nie obchodzi.
      > 2. Na warszawskim Żoliborzu inna grupa młodzieży, szła sobie drogą, na torbach
      > mieli naklejki Lecha. I to nie uszło uwadze, spostrzegawczych warszawiaków,
      > którzy napadli na nich i pobili połowę chłopaków, którzy próbowali im się
      > oprzeć.
      > 3. Zdarzyło się jeszcze wiele innych ekscesów, jak wyzwiska od strony
      > mieszkańców stolicy, przekleństwa i wyśmiewanie itp. Najgorsze, że wszystko
      > działo się w miejscach publicznych.
      > 4. Jednak najbardziej dziwną rzeczą było co innego, otóż pewnego wieczora mała
      > garstka uczniów stała przed hotelem, patrzą a w budce telefonicznej siedzi
      > jakaś dziewczyna i oddaje mocz, no nic, gały wytrzeszczyli i patrzą, a
      > nieopodal stał chłopak tej laski. Jak ich zobaczył to zezłoszczony ruszył w ich
      >
      > kierunku, prócz wyzwisk i paru kopniaków, ściągnął spodnie i pokazał brudne
      > pośladki.
      >
      > Ciekawe dzieję się w tej Warszawie rzeczy, bandytyzm jest wszędzie, to wszyscy
      > wiedzą, ale by stare oprychy lali niewyrośniętych smarkaczy?? To może zdarzyć
      > się tylko w stolicy. A później się dziwią warszawiacy, że są nielubiani.

      P.B. odpierdol się, jeżeli to jest prawda, o czym mówisz, to faktycznie jest to skandal. Dresiarstwa z okolic
      Pruszkowa czy Wołomina jest niemało, lejąca panna, to jakaś paranoja - to też fakt. Ale nie mów takich bzdur, że to
      mogło się wydarzyć tylko w stolicy. Jesteś niczym więcej jak tylko złośliwym, nieobiektywnym gnojem niewiele
      lepszym od tych bałwanów, co zabrali dzieciakom kasę, od tej bezwstydnej lejącej panny (o ile jest to prawda) i od
      tych kiboli z Żoliborza, którym przeszkadzała naszywka Lecha. Żyję w Warszawie juz kilkadziesiąt lat (właściwie
      można tak powiedzieć) i czegoś takiego nie widziałem, chociaż nie zaprzeczę, że jest to wszystko (poza panną)
      wielce prawdopodobne. Twoje słowa są jednak gówniarskie i chociaż wydawało mi się, że można Cię ucywilizować,
      to jednak odszczekuję wszystko i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że jesteś totalnym debilem.
      • Gość: P.B Re: Okropne rzeczy dzieją się w Warszawie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 23:48
        Jak na razie o takich cudach w Poznaniu nie było słychać.
        Od czasu do czasu dochodzą z Polski wiadomości, że pobili ludzi tylko za fakt, że
        byli warszawiakami, ale w Poznaniu jak dotąd większych ekscesów nie było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka