Dodaj do ulubionych

Sztuczki i kruczki policji drogowej.

IP: 195.205.37.* 05.09.01, 09:33
Pisze na ten temat, gdyz stale bulwersuje mnie postepowanie naszej policji. Na
nic nie ma pieniędzy, czasu, ludzi itp. Jednak na drogówkę i egzekwowanie
bzdurnych przepisów mamy tych pieniędzy aż za dużo. Podam przykład:

Od dwóch lat obowiązuje zakaz zawracania na skrzyżowaniu ze światłami jeśli
pali się zielona strzałka w lewo (sygnalizator S2 chyba). Po prostu - z lewego
pasa można skręcić w lewo, ale nie można zawrócić. Nie wiedzieliście? Nie
martwcie się - prawie nikt o tym nie wie. Wiedzą natomiast bardzo dobrze
policjanci z Leszna. Otóż sam miałem niegdys przyjemność zapłacić z tego tytułu
200 zł (za niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej :) i otrzymac 6 punktow.
Jest na tym zadupiu (inaczej się chyba o Lesznie nie wyrażę) skrzyżowanie ulic
Niepodległości i 3 Maja i tam się stale ten przepis egzekwuje. Wczoraj znowu
widziałem jak nieroby z drogówki cierpliwie wyczekiwały na swą kolejną ofiarę.
Długo nie musieli czekać - na moich oczach kobieta na obcych rejestracjach
zawróciła, po czym natknęła się na lizaka pana drogowca. I tak mija życie w
Lesznie - policjanci mają wspaniałe źródło dochodów. Nawet się chamy nie
przedstawiają (bo tylko cham sie nie przedstawia, gdy zaczyna rozmowę a
policjant ma wręcz obowiązek się przedstawić przy zatrzymaniu pojazdu) - pewnie
w oczekiwaniu na łapówkę. Piszę w tej sprawie do komendy wojewódzkiej -
ostatnio nawet do komendy głównej. Może się wreszcie ktoś zainteresuje.

Dodam tylko, że w Poznaniu opisywany manewr jest rzeczą zupełnie normalną.
Wystarczy spojrzeć na skrzyżowanie Zamenhoffa i rataje. Wyjeżdżający z Selgrosu
w kierunku Hetmańskiej masowo zawracają na zielonej strzałce w lewo. Robi to
tez policja radiowozami, bez pośpiechu, bez "bombek". Nie zdaja sobie chyba
nawet sprawy, ze jest to niezgodne z pzepisami.

Czy to nie jest przyklad "polskiego absurdu"? :)

Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • Gość: maciej Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 11:01
      Podaj dokladnie jaki to przepis bo nie moge znalezc.
      • Gość: KAM Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: 195.205.37.* 05.09.01, 11:07
        Gość portalu: maciej napisał(a):

        > Podaj dokladnie jaki to przepis bo nie moge znalezc.

        Nie mam przy sobie kodeksu drogowego. Ale poszukaj w interpretacji sygnałów
        świetlnych. Zielona strzałka w lewo (sygnalizator S2 czy S3) zezwala na skręcenie
        w lewo ale nie zezwala na zawrócenie.

        • Gość: Glina Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 11:49
          KAM.....sprawę reguluje Rozporządzenie Ministrów Transportu i Gospodarki
          Morskiej oraz Spraw Wewnętrznych i administracji z 21 czerwca 1999 r. w sprawie
          znaków i sygnałów drogowych. (Dziennik Ustaw nr 58 z 26.06.1999r,pozycja 622)

          § 96 pkt. 2 mówi :...."sygnał w kształcie zielonej strzałki, nadawany przez
          sygnalizator S-2, zezwalający na skręcanie w lewo, zezwala również na
          zawracanie z lewego skrajnego pasa ruchu, chyba że jest to zabronione znakiem B-
          23" (czyli popularnym znakiem zakazu zawracania)

          Wracając do twojego postu..... jeśli jest przed sygnalizatorem znak zakazu
          zawracania to tamci gliniarze mają rację a jeśli nie to ewidentnie oni łamią
          prawo karając kierowców. Z przykrością mogę stwierdzić że i w mojej instytucji
          trafiają się łobuzy w mundurach. Rada jest jedna..... zadzwonić do oficera
          dyżurnego policji i poprosić o przyjazd oficera inspekcyjnego który sprawdzi,
          czy funkcjonariusze prowadzą kontrolę zgodnie z przepisami.

          Pozdrawiam.......Glina z Poznania
          • Gość: KAM Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: 195.205.37.* 06.09.01, 12:17
            Dzięki za radę. Wpierw jednak sam muszę rozpoznac sprawę. Obyś się nie mylił.
            Wówczas nie chciałbym być w skórach drogówki z Leszna.

            Pod sygnalizatoren "S2" NIE MA znaku zakazu zawracania.

            Jednak słyszałem skądinąd, że taki przepis faktycznie istnieje i chyba muszę w
            końcu to sam sprawdzić w kodeksie drogowym. Podobno sygnalizator "S2" sam w
            sobie zezwala na skręt w lewo ale nie zezwala na zawracanie. Dzięki za namiary
            w "kd" - sprawdzę to i podejmę ew. kroki. Na pewno sprawy nie popuszczę. W
            koncu 200 zł nie chodzi piechotą.

            Czy w takiej sytuacji zostaną mi zwrócone pieniądze z mandatu i zredukowane
            punkty? Mam szansę się o to ubiegać?

            Dzięki za pomoc.

            Pozdrawiam wszystkich porządnych gliniarzy,

            KAM
            • Gość: lol Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: 212.75.127.* 06.09.01, 12:53

              Biedny KAM, znowu ma pecha ;) Na tym samym skrzyżowaniu dostał swój ostatni
              mandat mój ojciec. Strzałka w lewo oznacza nakaz jazdy w lewo, bez możliwości
              nawracania. Naganne jest to że przesiadują tam sobie mundurowi czychając na
              ofiarę w momencie kiedy już kilkaset metrów dalej rajdowcy grzeją swoimi "WRC"
              po 160 -180km/h (odcinek Leszno-Rdzyna).
              Fakt jest taki, że mają rację łapiąc kierowców za to przekroczenie, szczególnie
              że jeździ się tam szybko.
              Wyobraź sobie KAM sytuację kiedy sygnalizacja nie działa – jest awaria lub noc.
              Skręcając w lewo o przecinając prostopadłe 3 pasy jezdni jesteś w stanie zrobić
              to szybko, natomiast zawracając przecinasz pasy i dodatkowo potrzebujesz
              miejsca na rozpędzenie auta do prędkości, która pozwoli Ci zachować dystans od
              aut doganiających. Maluchem tego nie zrobisz, Astrą też nie zawsze.
              Obaj dość często jeździmy trasą nr 5, także napiszę Ci o ostatnio
              zauważonym, „ciekawym” zachowaniu policji na tej trasie. Otóż w Nietążkowie (za
              Śmiglem w stronę Leszna) wjeżdżają oni radiowozem za budyneczek wiaty
              przystanku PKS (tuż przed skrętem w lewo pod górę). Muszą tam wjechać z drudiej
              strony od pola bo wokół wiaty jest rów :))) Poważnie! Namierzają wystawiając
              tylko rękę z radarem zza murku. Efekty są bo jak tamtędy przejeżdżam za każdym
              razem jak stoją do radiowozu jest kolejka po mandaty. Z kolei zimą i wczesną
              wiosną stoją za zakrętem i za górką o których wspominałem i namierzają przez
              krzaki :)

              Pozdr
              • Gość: KAM Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: 195.205.37.* 06.09.01, 13:22
                Czesc lol, stary przyjacielu.

                Gość portalu: lol napisał(a):

                >
                > Biedny KAM, znowu ma pecha ;) Na tym samym skrzyżowaniu dostał swój ostatni
                > mandat mój ojciec. Strzałka w lewo oznacza nakaz jazdy w lewo, bez możliwości
                > nawracania. Naganne jest to że przesiadują tam sobie mundurowi czychając na
                > ofiarę w momencie kiedy już kilkaset metrów dalej rajdowcy grzeją swoimi "WRC"
                > po 160 -180km/h (odcinek Leszno-Rdzyna).

                Dokladnie. Jak wiesz zapewne, wlasnie tedy jedzie sie do mojej firmy takze
                sytuacja zgadza sie w 100%. Bywaja nawet szybsi niz 180 km/h!

                > Fakt jest taki, że mają rację łapiąc kierowców za to przekroczenie, szczególnie
                >
                > że jeździ się tam szybko.

                Ok. O tym nie pisałem. Moim zdaniem też powinni baranów wyłapać. :)

                > Wyobraź sobie KAM sytuację kiedy sygnalizacja nie działa – jest awaria lu
                > b noc.
                > Skręcając w lewo o przecinając prostopadłe 3 pasy jezdni jesteś w stanie zrobić
                >
                > to szybko, natomiast zawracając przecinasz pasy i dodatkowo potrzebujesz
                > miejsca na rozpędzenie auta do prędkości, która pozwoli Ci zachować dystans od
                > aut doganiających. Maluchem tego nie zrobisz, Astrą też nie zawsze.

                Problem polega na tym, ze zawracac nie mozna jedynie na swietle ZIELONYM. Gdy
                sygnalizacja nie dziala lub mruga na żółto zawracać wolno! Spoko, 90 PS w mojej
                malutkiej Astrze w pełni wystarcza do takiego manewru :)

                > Obaj dość często jeździmy trasą nr 5, także napiszę Ci o ostatnio
                > zauważonym, „ciekawym” zachowaniu policji na tej trasie. Otóż w Nie
                > tążkowie (za
                > Śmiglem w stronę Leszna) wjeżdżają oni radiowozem za budyneczek wiaty
                > przystanku PKS (tuż przed skrętem w lewo pod górę). Muszą tam wjechać z drudiej
                >
                > strony od pola bo wokół wiaty jest rów :))) Poważnie!

                Nie ma mpowodu, żeby Ci nie wierzyć. Jadę tam codziennie. W Nietążkowie też już
                płaciłem. Widziałem jak kryją się za wiatą PKS. Stoją też w poszczególnych
                uliczkach bocznych. Zawsze ostrzegam kierowców z przeciwka. Niestety, sam nie
                zawsze zostaję ostrzeżony. Ale już wiem, że w Nietążkowie jedzie się 60 km/h.
                Przyspieszam za zakrętem w kierunku Leszna albo jak wjeżdżam do Śmigla w kierunku
                Poznania. Wszyscy tak robią. Ładny absurd - nieprawdaż :)

                > Namierzają wystawiając
                > tylko rękę z radarem zza murku. Efekty są bo jak tamtędy przejeżdżam za każdym
                > razem jak stoją do radiowozu jest kolejka po mandaty. Z kolei zimą i wczesną
                > wiosną stoją za zakrętem i za górką o których wspominałem i namierzają przez
                > krzaki :)
                >
                > Pozdr

                Dzięki i również pozdrawiam,
          • Gość: KAM Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: 195.205.37.* 06.09.01, 12:42
            Znalazłem tą ustawę.

            http://bap.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?comm=spistr&akt=nr59357&ver=-1

            Po zapoznaniu się stwierdzam, że chodzi raczej o par. 97 - czyli sygnalizator
            S3. Skręcanie w lewo jest bezkolizyjne i nie trzeba się przed strzałką
            zatrzymywać. Nie mówią jednak nic o zawracaniu. Przypuszczam, że zawracać
            wówczas jednak nie można. Tak czy inaczej - czy taki zakaz ma sens?

            Pozdrawiam,

            • Gość: Glina Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 13:46
              KAM.......sygnalizator S-3 zezwala równieć na zawracanie na skrzyżowaniu, jeśli
              wcześniej nie było zakazu (znak B23)
              • Gość: Glina Post Scriptum. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 13:52
                .......bowiem zawracanie na skrzyżowaniu to nic innego jak dwukrotny skręt w
                lewo. Więc jeśli nie ma zakazu zawracania oznaczonego znakiem B-23 to każdy
                sygnalizator otwierający ruch w lewo pozwala na ten manewr. Jest jedynie
                zastrzeżenie, że jeśli pod sygnalizatorem pali się zielona strzałka zezwalająca
                na warunkowy skręt, należy przed nią się zatrzymać aby nie utrudniać ruchu
                innym uczestnikom.

                z gliniarskim pozdrowieniem ....... ! :-))))))
                • Gość: KAM Re: Post Scriptum. IP: 195.205.37.* 06.09.01, 14:09
                  To co mówisz jest logiczne. Jesli masz racje, to policja w Lesznie
                  najzwyczajniej kantuje. Potwierdza to powyżej lol - jego ojca tez na tym
                  złapali. Poza tym mam grono znajomych, którzy zapłacili za ten manewr.

                  Ale mimo wszystko nie rozumiem jednej rzeczy. Zacytujmy wspomniane
                  rozporządzenie:

                  ========================================


                  § 95. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator S-1 oznaczają:
                  1) sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator,
                  2) sygnał żółty - zakaz wjazdu za sygnalizator, chyba że w chwili zapalenia
                  się tego sygnału pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być
                  zatrzymany przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza
                  jednocześnie, iż za chwilę zapali się sygnał czerwony,
                  3) sygnał czerwony - zakaz wjazdu za sygnalizator,
                  4) sygnały czerwony i żółty nadawane jednocześnie - zakaz wjazdu za
                  sygnalizator; sygnały te oznaczają także, że za chwilę zapali się sygnał
                  zielony.
                  2. Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
                  1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom,
                  2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie
                  skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.
                  [...]

                  § 96. 1. Nadawany przez sygnalizator S-2 sygnał czerwony wraz z sygnałem w
                  kształcie zielonej strzałki oznacza, że dozwolone jest skręcanie w kierunku
                  wskazanym strzałką w najbliższą jezdnię na skrzyżowaniu, z zastrzeżeniem ust.
                  3.
                  2. Sygnał w kształcie zielonej strzałki, nadawany przez sygnalizator S-2,
                  zezwalający na skręcanie w lewo, zezwala również na zawracanie z lewego
                  skrajnego pasa ruchu, chyba że jest to zabronione znakiem B-23.
                  3. Skręcanie lub zawracanie, o których mowa w ust. 1 i 2, jest dozwolone pod
                  warunkiem, że kierujący zatrzyma się przed sygnalizatorem i nie spowoduje
                  utrudnienia ruchu innym jego uczestnikom.

                  § 97. 1. Sygnały świetlne nadawane przez sygnalizator kierunkowy S-3 dotyczą
                  kierujących jadących w kierunkach wskazanych strzałką (strzałkami).
                  2. Przepisy § 95 ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio do sygnałów nadawanych
                  przez sygnalizator kierunkowy S-3.
                  3. Sygnał zielony nadawany przez sygnalizator kierunkowy S-3 oznacza ponadto,
                  że podczas jazdy na wskazanym kierunku nie występuje kolizja z innymi
                  uczestnikami ruchu.
                  4. Sygnalizatory kierunkowe S-3 nadające sygnały przeznaczone tylko dla
                  pojazdów skręcających w lewo mogą nie być umieszczone po prawej stronie drogi.

                  ========================================

                  § 96 stwierdza dosłownie, że zawracanie na S2 jest dozwolone, natomiast § 97
                  nie robi tego w stosunku do S3. Tego nie rozumiem. Bo jeśli przyjąć Twoją
                  argumentację, że zawracanie to dwa skręty w lewo to jaki jest sens § 96 ust.2?
                  I dlaczego nikt dotąd tej sprawy nie ruszył, choć sam podam kilka osób, które
                  na opisywanym skrzyżowaniu zapłaciły swój mandat!

                  Pozdrawiam,
                  • Gość: Glina Re: Post Scriptum. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 14:58
                    Już wyjaśniam. Sygnalizator S-2 jest sygnalizatorem warunkowym a sygnalizator
                    S-3 kierunkowym. Ten pierwszy ma 3 standardowe lampy (czerwona, żółta i
                    zielona) a pod nimi jest zapalająca się czasami zielona, mała strzałka. Kiedy
                    na tym sygnalizatorze(S-2) zapalone jest zielone światło wtedy możesz jechać
                    prosto, w lewo albo możesz zawrócić - wiadomo. Jeśli pali się czerwone światło
                    a pod nim świeci dodatkowo zielona strzałka to jest dozwolony warunkowy skręt w
                    lewo i zawracanie (zatrzymanie przed itd. o ile nie ma znaku zakazu zawracania.)

                    Drugi z sygnalizatorów S-3 jest sygnalizatorem kierunkowym (czerwona strzałka w
                    lewo, żółta strzałka w lewo i zielona strzałka w lewo) pod którym nie ma małej,
                    czasmai zapalającej się zielonej strzałeczki. Wiadomo, że jak na tym
                    sygnalizatorze pali się czerwona strzałka to ani rusz. Gdy jednak zapali się
                    zielona DUŻA strzałka to spod tego sygnalizatora można wyłącznie skręcić w lewo
                    i zawrócić na skrzyżowaniu, pod warunkiem że wcześniej nie stał znak zakazu
                    zawracania.

                    Reasumując.... jeśli przed jakimkolwiek sygnalizatorem nie ma znaku zakazu
                    zawracania to ten manewr jest dozwolony.

                    Być może zapisy tego rozporządzenia nie są napisane prostym i zrozumiałym
                    językiem (jak zwykle) ale uwierz..... jest tak jak mówię.

                    Mam nadzieję że teraz nie masz już wątpliwości.
                    • Gość: KAM Re: Post Scriptum. IP: 195.205.37.* 06.09.01, 15:13
                      Dzięki Ci naprawdę za taką cierpliwość i szczegółowe wyjaśnienia. Jest to
                      całkiem logiczne i przemawia do mnie.

                      Dziwi mnie jednak fakt, że policjanci z Leszna wmawiają codziennie ciążę
                      kolejnym kierowcom już od ponad roku i nikt się za to nie bierze. Jesteś
                      pierwszą kompetentną osobą, która kwestionuje ten bzdurny przepis jako taki.
                      Wychodzi na to, że przepis po prostu został sobie zmyslony w Lesznie i wszyscy
                      pogodzili się, że tak chyba musi być. Albo Leszno ma swój kodeks drogowy :)

                      Reasumując: Nie zamierzam sprawy pozostawić bez echa. Zastanowię się co zrobić
                      aby uciąć te nieuczciwe praktyki w wykonaniu stróżów prawa. Co byś ew. polecał
                      i jakie mam prawa do zwrotu zapłaconego mandatu oraz redukcji punktów? W końcu
                      to policjanci wprowadzili mnie w błąd.

                      Pozdrawiam i życzę wszystkim jak najwięcej takich glin jak Ty,
                      • Gość: Glina Re: Post Scriptum. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 15:50
                        Hola hola... nie wzieliśmy jeszcze jednej możliwości pod uwagę. Chodzi
                        mianowicie o znaki poziome a więc znaki malowane na asfalcie. Jeśli więc na
                        tym skrzyżowaniu , o którym mówisz jest na jezdni namalowana linia ciągła,
                        albo wysepki kierunkujące ruch wyłącznie w lewo, bez możliwości zawracania to
                        niestety Policjanci są górą.

                        Moja rada jest taka. Obejrzyj dokładnie to skrzyżowanie, narysuj szkic i umów
                        się na spotkanie z szefem tamtejszej drogówki. Porozmawiaj z nim i przedstaw
                        swoje racje. Przeciez nie od razu trzeba wytaczać armaty. Myślę, że w ten
                        sposób (chyba cywilizowany) można dojśc do porozumienia.

                        Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi bez przykrych niespodzianek .
                        • Gość: KAM Re: Post Scriptum. IP: 195.205.37.* 06.09.01, 16:14
                          Gość portalu: Glina napisał(a):

                          > Hola hola... nie wzieliśmy jeszcze jednej możliwości pod uwagę. Chodzi
                          > mianowicie o znaki poziome a więc znaki malowane na asfalcie. Jeśli więc na
                          > tym skrzyżowaniu , o którym mówisz jest na jezdni namalowana linia ciągła,
                          > albo wysepki kierunkujące ruch wyłącznie w lewo, bez możliwości zawracania to
                          > niestety Policjanci są górą.
                          >
                          > Moja rada jest taka. Obejrzyj dokładnie to skrzyżowanie, narysuj szkic i umów
                          > się na spotkanie z szefem tamtejszej drogówki. Porozmawiaj z nim i przedstaw
                          > swoje racje. Przeciez nie od razu trzeba wytaczać armaty. Myślę, że w ten
                          > sposób (chyba cywilizowany) można dojśc do porozumienia.
                          >
                          > Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi bez przykrych niespodzianek .

                          Dzięki za kolejne rady. Tak też zrobię i dokładnie obejrzę skrzyżowanie. Z
                          pewnością nie ma tam żadnych wysepek - znaki poziome też wezme pod lupę. Martwi
                          mnie fakt, że kierowca ma ułamek sekundy na podjęcie decyzji, nad którą my
                          dyskutujemy godzinami. Błąd kosztuje 200 zł + 6 punktów. Ale mniejsza z tym.

                          Cywizlizowane załatwianie sprawy jest moją podstawową zasadą. Opowiem Ci jednak
                          coś więcej. Policjant (jak już wcześniej wspomniałem) nie przedstawił się po
                          zatrzymaniu mojego pojazdu. Na moją uwagę (powiedziałem tez, że mam świadka gdyż
                          nie byłem sam w samochodzie) niezwykle się zbulwersował, po czym oświadczył iz on
                          moze mieć świadków, że ja go chciałem napaść albo że go obraziłem. Po takim
                          tekście u mnie (jestem człowiekiem bardzo spokojnym) krew się jednak zagotowała i
                          stwierdziłem, że na takie uwagi sobie nie pozwolę i że będzie miał taką okazję,
                          gdyż porozmawiam sobie z jego przełożonym. Wyparł się oczywiście i stwierdził, że
                          on się przedstawił. Więc mamy 2 zeznania przeciwko jednemu. Z tym że ja jak i
                          druga osoba mamy naprawdę nieposzlakowaną opinię i miałby ciężki orzech do
                          zgryzienia. Tyle jednak zawiłości prawniczych.

                          Z mojej interwencji u naczelnika ruchu drogowego w Lesznie oczywiście nic nie
                          wynikło, poza tym, że przyznał mi rację. Tym sie jednak nie zadowoliłem i
                          interweniowałem w komendzie wojewódzkiej. Z tego co wiem ze źródeł
                          powiedzmy "nieformalnych", facet dostal po premii i został zawieszony okresowo w
                          obowiązkach. Dowiedziałem się też, że mój kochany policjant to oczywiście kolega
                          naczelnika. "Normalnie kurwa Leszno" jakby to powiedział C.Pazura (parafrazując
                          jego słynny tekst z "Ajlawju").

                          Nigdy dotąd nie poruszałem jednak kwestii zasadności mandatu. Widzę jednak, że i
                          to warto poruszyć. Tym bardziej, że drogówka z Leszna dalej poluje na swe ofiary
                          i mam wrażenie, że nie przejmuje się faktycznymi przepisami.

                          Cywilizacja - jak najbardziej - oby z obu stron :)

                          Pozdrawiam,
                          • Gość: KAM Re: Post Scriptum. IP: 195.205.37.* 07.09.01, 08:26
                            Sprawdziłem. Nie ma żadnych wysepek, linii prowadzących ani ciągłych. Nie ma
                            też zakazu zawracania! Jest jedynie pozioma (na asfalcie) i pionowa (przy
                            sygnalizatorze) strzałka informująca, że z ten pas służy do skrętu w lewo.
                            Strzałka ta jednak nie powoduje zakazu zawracania, nieprawdaż?

                            Pozdrawiam,
    • Gość: anka9009 Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 20:33
      nigdy o czymś takim nie słyszałam
      za to znam parę miejsc gdzie na bank stoją
      • Gość: lol Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 00:55

        Z kolei Twoje okolice Anka są dla mnie pechowe. Szczególnie ostatnia
        miejscowość przed Koninem od strony Koła - nie mogę sobie przypomnieć jej nazwy
        (chyba na ''b''). Gliniarze z Konina są jednymi z bardziej pazernych z jakimi się
        spotkałem
        • Gość: KAM Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: 195.205.37.* 10.09.01, 08:39
          Gość portalu: lol napisał(a):

          >
          > Z kolei Twoje okolice Anka są dla mnie pechowe. Szczególnie ostatnia
          > miejscowość przed Koninem od strony Koła - nie mogę sobie przypomnieć jej nazwy
          >
          > (chyba na ''''b''''). Gliniarze z Konina są jednymi z bardziej pazernych z jakimi s
          > ię
          > spotkałem

          Na odcinku Konin - Koło policja przeplata się z "dziewczętami" i żyją sobie w
          radosnej symbiozie. :)
    • Gość: Alex Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: *.icpnet.pl 10.09.01, 10:07
      Przecież lepiej ,łatwiej i przyjemniej jest zainkasować pieniądze od porządnego
      obywatela łamiącego durnowate przepisy drogowe niż użerać się z pijakami i
      złodziejami.W moim aucie ukradziono już 6 lusterek zewnętrznych w ciągu
      miesiąca .Policja tak jak porządny obywatel w nocy śpi.
      A w dzień przyczepią się że nie mam lusterka i zapłacę mandat.
      To jest mafia policyjno-złodziejska.
      Pozdrowienia
      Alex
      • Gość: KAM Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: 195.205.37.* 10.09.01, 10:47
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > Przecież lepiej ,łatwiej i przyjemniej jest zainkasować pieniądze od porządnego
        >
        > obywatela łamiącego durnowate przepisy drogowe niż użerać się z pijakami i
        > złodziejami.W moim aucie ukradziono już 6 lusterek zewnętrznych w ciągu
        > miesiąca .Policja tak jak porządny obywatel w nocy śpi.
        > A w dzień przyczepią się że nie mam lusterka i zapłacę mandat.
        > To jest mafia policyjno-złodziejska.
        > Pozdrowienia
        > Alex

        Trudno się z Tobą nie zgodzić. Tak właśnie jest - policja w nocy śpi a w dzień
        wlepia mandaty. Dokładnie i to trzeba niestety, głośno powiedzieć.

        Jesteś lepszy ode mnie, bo mnie ostatnio skradli tylko 4 lusterka :) Dodam, że
        dwa były oznakowane i zapewne będą sprzedane na jakiejś "giełdzie" samochodowej.

        Mam na to jednak już sposób. Skoro nie mogę polegac na policji - polegam na
        swojej pomysłowości. Wpierw wyjmowałem lusterka i brałem ze sobą do domu. Potem
        stłukłem sobie specjalnie (!!!!) lewe lusterko i oba przykleiłem na amen do
        oprawek. Dodam, że oba są oznakowane.

        Jakbym nie zbił lewego to zrobiłby to złodziej - zanim by się przekonał, że są
        przyklejone. Ze złości może by mi skurwiel szybe zbił - wolałem więc zbić
        lusterko za niego.

        Pozdrawiam (szczególnie stróżów prawa),
        • Gość: lol Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: 212.75.127.* 10.09.01, 10:59
          Gość portalu: KAM napisał(a):

          > ...i oba przykleiłem na amen do oprawek. Dodam, że oba są oznakowane.


          Browo KAM cieszę się że mój pomysł działa, a nie mówiłem :)
          • Gość: KAM Re: Sztuczki i kruczki policji drogowej. IP: 195.205.37.* 10.09.01, 12:01
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > Gość portalu: KAM napisał(a):
            >
            > > ...i oba przykleiłem na amen do oprawek. Dodam, że oba są oznakowane.
            >
            >
            > Browo KAM cieszę się że mój pomysł działa, a nie mówiłem :)

            Czy działa to się okaże po jakimś czasie :) Póki co, jeszcze mi nie zwinęli.
            Wzbraniałem się nieco, bo stwierdziłem, że jak nie wyjmą to chociaż połamią a
            wtedy będę miał do wymiany lusterka i oprawki. Dlatego wyjmowałem lusterka. Potem
            ulżyłwm swemu losowi i zbiłem jedno lusterko - to powinno zniechęcic hieny.

            PS. Zmieniajac temat - wyglada na to, ze ja jak i Twoj ojciec padlismy ofiarami
            oszustwa leszczynskeij policji. Czytales Gline? Warto chyba cos z tym zrobic.

            Pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka