Dodaj do ulubionych

Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesięc...

IP: *.icpnet.pl 12.05.05, 22:40
Od 6 mcy do 8 lat pozb wolnosci, to im grozi jezeli zostanie wykazane, ze dziecko poczete osiagnelo juz zdolnosc do samodzielnego zycia poza organizmem kobiety ciezarnej. W przeciwnym razie, jezeli aborcji dokonano za zgoda kobiety ciezarnej, to maks 3 latka...
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarek o Lozowej,to mozna nakrecic fajny film akcji... IP: *.icpnet.pl 12.05.05, 23:29
      ...w marcu Nero,teraz ginekologiczne "zrob to sam".Proponuje zainteresowac
      Spielberga.
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 00:23
      skandal! zgroza! wywalić z zawodu tego anioła śmierci!!
      • Gość: Krzys Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi IP: *.sympatico.ca 13.05.05, 02:36
        To dziecko moglo byc radoscia calej rodziny i jej przyszloscia , znam wiele
        przypadkow ,kiedy dzieci cudem niewyskrobane sa najzdolniejszymi i najlepszymi
        jednostkami w rodzinie , bardzo czesto wyrastaja na nadprzecietnie zdolne .
        Wcale tu nie bujam , takie sest moje zyciowe doswiadczenie dziadka .
        • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 14:00
          Dokladnie. Zacytuje cos.

          Pewna kobieta która ma już ośmioro dzieci, z czego dwoje jest głuchych,
          dwoje ślepych, a jedno upośledzone umysłowo. Dodatkowo owa kobieta jest
          chora na syfilis. Gdyby ta kobieta okazała się być znów w ciąży, to czy
          zaleciłbyś aborcję?



          Jeśli zdecydowałeś się na aborcję, to właśnie pozbawiłeś świat Beethovena.
          • Gość: malkontent To mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 14:40
            W rzeczywistości matka Beethovena nie miała syfilisu (choć była słabego
            zdrowia), rodzeństwa nie nie było ośmioro, tylko pięcioro (raczej w normie w
            tamtych czasach). Nic też nie wiadomo o tym, żeby rodzinę dotykały jakieś kalectwa.

            Nawet w słusznej sprawie nie warto kłamać.
            • drhuckenbush Re: To mit 13.05.05, 19:55
              Cytat to byl, a przyznam, ze sam go nie weryfikowalem. Ale na swiecie mysle ze
              chodzi mnostwo opisanych przeze mnie "Beethovenow" i to z pewnoscia sa calkiem
              porzadni, wartosciowi ludzie.
              • Gość: Kazek Re: To mit IP: *.p-s-inter.net 18.05.05, 18:41
                A co powiesz o przypadku następującycm:
                Kobieta cierpi na poważne schorzenie mózgu, ma mieć skomplikowaną operację.
                Ciąża uniemożliwaiałaby ją. Zachodzi w ciąże. Ma mieć ją usunięta z jak
                najbardziej zrozumiałych powodów - wskazania zdrowotne. Do szpitala wpada
                proboszcz, robi awanture. Zabieg nie odbywa sie. Po 8 miesiącach kobieta umiera
                osieracając kilkoro dzieci (przywołuje w miare dokładnie, za tygodnikiem
                Polityka).
                Inny przypadek, świeższy zresztą. Kobieta w ciąży, czuje okropny ból. Lekarze
                nie wykoują podstawowych badan, jakie robiło się już 20 lat temu, bo hipokrytom
                zależy przede wszystkim na tym, by ich nie posądzono o chęć dokonania abrcji. W
                rezultacie umiera i dziecko, i kobieta.

                Wybaczcie, ale ten powtarzany do znudzenia przykład Bethovena nie wyczerpuje
                tak skomplikowanego tematu, a powtarzany jest do znudzenia od lat. Pomijając
                kwestie jego prawdziwości, to jest jeden przypadek sprzed stuleci. Czy w ten
                sposób można usprawiedliwić tępy fanatyzm i udokumentowane ostatnio przypadki
                cierpień kobiet?
                • drhuckenbush Re: To mit 18.05.05, 23:52
                  Nie mowie o sytuacji, gdy trzeba wybierac miedzy jednym a drugim zyciem. I nie
                  wiem po cholere piszesz o proboszczu - kosciol od dawna popieral aborcje, jesli
                  jest ona wykonywana celem ratowania zycia matki.
                  • Gość: Kazek Re: To mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 12:47
                    Piszę o tym proboszczu, bo w tym przypadku tak akurat było, jak sytuację
                    opisałem. Co miałem napisać, że to był hydraulik?
                    Natomiast kwestia postawy Kościoła w ogóle jest bardziej skomplikowana. Kościół
                    niby obecną ustawę akceptuje i nazywa ja kompromisem, co zresztą jest kpiną, bo
                    ustawa jest restrykcyjna. Ale nietety to ten sam Kościół ponosi winę za
                    wytworzenie histerii, w której ustawa nie działa, bo nie można zabiegu dokonać
                    nawet wtedy, gdy dopuszcza go prawo. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko.
                    Skoro Kosciół prowadził takie działania, jakie prowadził, to ponosi moralną
                    winę za rezultaty. Wiem, że brzmi to okropnie, ale moralna wina za śmierć
                    opisanej kobiety i dziecka oraz osierocenie dzieci w pierwszym przypadku spada
                    na instytucję Koscioła.
                    Uprzedzam ew. dyskusje - oczywiście nie cała wina. Hipokryzja lekarzy też jest
                    straszna. Te wszystkie klauzule sumienia i zabiegi w prywatnych gabietach...
                    Ale dorosły człowiek ponosi odpowiedzialność za podejmowane przez siebie
                    działania i głoszone poglądy i nie rozumiem, dlaczego przedstawicieli Kościoła
                    miałoby to nie dotyczyć.
    • Gość: mar Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 09:18
      tak to jest jak DOROSLY czlowiek sam nie moze decydowac i wybierac w zyciu!
      Zmiencie PRAWo to nie bedzie takich HISTORII HISTERII!!!
      • Gość: O Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 09:37
        To właśnie efekt zakazu przeprowadzania aborcji w Polsce! Jesteśmy jakimś
        zaściankiem Europy! Kobieta nie chciała dziecka więc niemal się zabiła! Ledwo
        to przeżyła, a trzy osoby pójdą za to do więziena. Aborcja powinna być legalna,
        bo mamy XXI wiek!!! Zgroza!
        • Gość: LukasK analogia IP: 217.153.71.* 13.05.05, 09:51
          ...a jak złodziej chciał "tylko" ukraść kable, to go pokopał prąd. To właśnie
          efekt zakazu kradzieży w Polsce! Jesteśmy jakimś zaściankiem. Biedny złodziej
          nie chciał ich normalnie kupić więc skończył na Junikowie. Na szczęście nikt
          nie pójdzie do więzienia.
        • Gość: bl Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi IP: 212.160.138.* 13.05.05, 10:37
          Aborcja nie powinna być potrzebna, bo mamy 21 wiek. Od trzydziestukilku lat są
          dostępne pigułki hormonalne nie licząc innych środków zapobiegających ciąży
          (spirale, kondomy, wkładki). Chcesz się bzykać i nie mieć potomstwa - proszę
          bardzo. Aborcja wbrew powszechnym opiniom nie jest łatwa i przyjemna - jest to
          inwazyjny zabieg niebezpieczny dla kobiety (od uszkodzeń ścianek macicy
          gwarantujących pełną bezpłodność po zagrożające życiu krwotoki) i powinien być
          stosowany tylko w ostateczności a nie dla widzimisię, bo ktoś nie pomyślał przed
          faktem.
        • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 14:02
          Co z tego, ze mamy XXI wiek? Czy w takim razie jak bedzie juz XXIII wiek, to np
          bedzie mozna zabic sasiada, bo ma za duzo pieniedzy?
          Nikt nie kazal jej zachodzic w ciaze, poza tym mogla dziecko oddac do adopcji.
          Prawie nikt nie ma dziecka dlatego, ze nie chce. Wyjatkiem sa ofiary gwaltu.
        • Gość: mefisto999 Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 16:32
          a podziemie aborcyjne KWITNIE
          Ciaze beda przerywane gdzie popadnie w niesterylnych warunkach, plody beda trafialy do smienika, a zakazone matki beda umieraly w domach.
          A przeciez mozna bylo sie zglosic do szpitala, i zglosic nienarodzone jeszcze dziecko do adopcji.
          Ale co tam poslowie maja czyste rece oni uchwalili ustawe i reszta ich nie obchodzi.
          Szkoda zycia dziecka, i tragedi matki
          • drhuckenbush Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze 13.05.05, 19:56
            Matki mi nie szkoda, bo glupia byla.
            • Gość: mefisto999 Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 23:01
              Masz racje, mogla zglosic sie do szpitala, jakas rodzina zastepcza by sie znalazla.
              Skad to miala wiedzec nikt jej tego nie powiedzial, nawet pani jej matka!!! PIELENGNIARKA!!
              • drhuckenbush Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze 14.05.05, 00:01
                Dla mnie oczywiste rozwiazanie po tym, co sie stalo: obie panie sadzone za
                morderstwo, a pielegniarka traci prawo do wykonywania zawodu.
                • Gość: Furia!!!!!!!!!! Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 11:22
                  Oj, doktorku, doktorku...Jakim prawem w imieniu kobiety wydajesz osady za, lub
                  antyaborcyjne, hmmm? Kim TY!!!! Jestes!!!!!????? CO CZUJESZ????!!!!!!!!!!!!!!
                  Biedny glupi zarozumialy samczyku!!!!!Kto Ci, prócz Ciebie samego dal prawo do
                  sądu w tej sprawie. To jest kazdorazowo kwestia indywidualna i tylko przyszlej
                  matce dane jest prawo wyboru. Ty staniesz sie KIMS, jesli zrozumiesz i
                  zaakceptujesz, bedac wsparciem przy kazdym z wyborow...Wtedy Twoj glos bedzie
                  uslyszany. Na razie ujadasz!!!...Dzis nie dostaniesz żreć za kare i obroże
                  mocniej zacisne i łańcuch skróce przy budzie!Leżeć!!!!!
                  • pan.nikt Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze 16.05.05, 11:27
                    Rzeczywiście furia.
                    A furia rozumowi szkodzi.

                    a przecież nawet "gzić się" trzeba z głową.

                    Tyle. Resztę na ten tamat już napisałem.
                    • Gość: Furia!!!!!!!!!! Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 11:54
                      Wyobraz sobie fascynacie wlasnej madrosci (osamotniony mam nadzieje w tym
                      osadzie), ze sytuacja zwiazku zmienia sie diametralnie w czasie ciazy...I
                      kobieta nie decyduje sie na samotne wychowywanie dziecka. Adopcja jest
                      koszmarnym ryzykiem. Przybrani rodzice bywaja potworami i matka decyduje sie
                      zaoszczedzic tego dziecku. Przypadek opisywany w gazecie, to przypadek
                      nieodpowiedzialnej kretynki i mamuski. Wiec mam logiczne pytanie: Czemu u
                      diabla chciales, zeby sie kretynki mnożyły?..Sa siebie warte, ale niech ju
                      zsiebie nie powielaja. Na ziemi jest przeludnienie i coraz wiecej glupkow u
                      wladze, bo nie ma skad madrych czerpać...Ale jak powiedzialam...Kazda sytuacja
                      jest wyjatkowa. Ty masz jedynie nasienie, ale to JA decduje, czy z tego cos
                      pożytecznego dla swiata wyrosnie...Więc tez szczekaj, niczym poprzednik...Tez
                      CI obrożę zacisne, zebys rzęził i nie mial energii na produkcje nasienia...
                      • pan.nikt Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze 16.05.05, 12:02
                        Kolejny Twój post potwierdza moje zdanie.
                        Furia rozumowi szkodzi.
                      • drhuckenbush Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze 16.05.05, 12:12
                        Glupota nie musi przechodzic genetycznie na dzieci. Zabrala szanse temu
                        czlowiekowi zostania kims. Z adopcja naprawde nie jest zle. Wszystkie rodziny,
                        ktore chca adoptowac dziecko sa bardzo dokladnie przeswietlane i ryzyko
                        trafienia do "zlej rodziny" jest naprawde minimalne. Niejeden by pozazdroscil
                        takiej rodziny.
                  • drhuckenbush Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze 16.05.05, 12:10
                    Mam mozg, wiec osadzam. Matka miala prawo wyboru PRZED. Pozniej, to juz kazdy
                    decyduje za siebie i kazdy ma prawo zyc. Podstawowe prawo, nadane nam przez
                    samego Boga.
                    • Gość: gaga Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 14:11
                      Jakie to prawo nadane przez Boga.Prawa i obowiązki są dla każdego w konstytucji
                      każdego kraju.Jednak oszołomów u nas nie brak.
                • Gość: gim Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 14:13
                  A ty prawo do wydawania wyroków,za to z prawem do leczenia.
          • Gość: Przechodzień Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze IP: *.icpnet.pl 17.05.05, 18:09
            Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze, podobnie jak kiedyś prohibicja w
            USA - no i podobnie więcej z niej szkody niż pożytku.
            • drhuckenbush Re: Ustawa antyaborcyjna dziala tylko na papierze 18.05.05, 23:53
              Dziala bo sa uklady. W Irlandii prawo jest rownie ostre, ale jest egzekwowane.
              Inna sprawa, ze lepszy obecny ksztalt, niz gdyby miala byc aborcja legalna dla
              kazdego.
      • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 14:01
        Moze decydowac. Do seksu nikt jej nie zmusil.
    • caprice83 Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 09:55
      biedni ludzie, którzy stali się kolejnymi ofiarami dyskryminacji dostępu do
      aborcji w Polsce:(
      • pan.nikt Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 10:04
        Ofiarami głupoty.
        A właściwie NOWORODEK, BYŁ OFIARĄ GŁUPOTY WŁASNEJ MATKI I BABKI.

        Ponad 30 letnia dupa, nie wie, jak robić, żeby nie zrobić?
        W końcu od przewiewu nie zaszała.

        Ponad 30 letnia kobieta, nie wie, że może urodzić oddać do adopcji??


        I czekała 5 mcy??

        Zwyczajne morderstwo i barbarzyństwo



        Ja wiem Capri, gdyby to chodziło o szczeniaczka, albo kotka, to lała byś wiadra
        łez i pisała dziesiatki oburzonych postów.
        Ale to tylko dziecko, to tylko człowiek, więc czym się przejmować?
        Prawda??
        • caprice83 Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 10:23
          Proszę wskazać w moim poście gdzie napisałam że ci ludzi postąpili dobrze?
          Wg mnie nigdzie tego nie napisałam, zas jesli chodzi o dyskryminację dostepu do
          aborcji, chodziło mi o to, ze matka nie miała w ciagu 90 dni, kiedy płód nie
          miał mózgu i nic nie odczuwał, dostepu do lakarza ktory usunał by jej płód. Po
          pieciu miesiącach zgadzam się że było to zabójstwo i ze trzeba ich ukarać, bo
          nie może byc tak że kobieta w 8 czy 9 miesiącu ciąży nagle się rozmyśli i
          stwierdzi że chce skrobankę.
          Myślę że kobieta wie że może oddac dziecko do adopcji, pisze to od razu jako
          odpowiedź do pana ponizej, ale nie każdy chce żeby w jego brzuchu przez 9
          miesiący panoszył się niechciany bachor.

          Owszem gdyby to był pies lub kot nawet w 1 tygodniu ciąży żądałabym kary, bo to
          nie jest nasz płód a tego psa czy kota i nie jest on naszą własnością, więc nie
          możemy ingerować w jego życie.
          • Gość: malkontent Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 10:25
            "> Owszem gdyby to był pies lub kot nawet w 1 tygodniu ciąży żądałabym kary, bo to
            >
            > nie jest nasz płód a tego psa czy kota i nie jest on naszą własnością, więc nie
            >
            > możemy ingerować w jego życie."


            To teraz na UAM uczą przyszłych prawników o posiadaniu przez zwierzęta prawa
            własności?
            • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 13.05.05, 10:32
              Prawo nie jest doskonałe co mozna zobaczyć patrzac na obecnie funkcjonująca
              ustawę antyaborcyjną, którą nalzey zmienić, tak samo zresztą jak prawa i
              ochrone zwierząt, która powinna być mocno zaostrzona. A ten fragment to moje
              przekonania jako wegetarianki i hinduistki, zreszta nie tylko moje.
              • Gość: malkontent Prawdopodobnie po skończeniu studiów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 10:40
                ciężko Ci będzie pogodzić własne przekonania z ramami, jakie wyznacza prawo,
                zwłaszcza, jeśli trafisz do wymiaru sprawiedliwości.
                • pan.nikt Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 10:43
                  Gość portalu: malkontent napisał(a):

                  > ciężko Ci będzie pogodzić własne przekonania z ramami, jakie wyznacza prawo,
                  > zwłaszcza, jeśli trafisz do wymiaru sprawiedliwości


                  TUYLKO NIE TO.
                  NIE ŻYCZ NAM SPOŁECZEŃSTWU ŹLE.
                  • drhuckenbush Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 14:12
                    Teraz mozna dokladnie zobaczyc pewien problem, ktory w ogolnym sensie jest dosc
                    szeroki. Nie wiem jakie plany ma Caprice, ale wyobrazmy sobie, ze ona (lub ktos
                    o podobnych przekonaniach) zostanie sedzia. I przyjdzie mu sadzic lekarza oraz
                    matke, ktorzy zamordowali nienarodzone dziecko. Jak myslicie, czy mimo wlasnych
                    przekonan wyrok bedzie ABSOLUTNIE OBIEKTYWNY i zgodny z obowiazujacym w Polsce
                    prawem? Dlatego chyba jednak lepiej jest w USA, gdzie o losie oskarzonego
                    glosuje jednomyslny werdykt dwunastu osob.
                • caprice83 Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 20:04
                  Mam nadzieję że uda mi się pogodzic moje przekonania z moja pracą, szczególnie
                  iz raczej zamierzam pójść z stronę cywilna niz karną, poza tym z całych sił
                  będę żądać od ustawodawcy zliberalizowania obecnej ustawy antyaborcyjnej i
                  zaostrzenia ustawy o ochronie praw zwierząt.
                  • drhuckenbush Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 20:36
                    To jest naprawde chore, ze zwierzeta stawiasz wyzej niz ludzi.
                    Ci cali hinduisci i wegetarianie niezle pranie mozgu Ci musieli zrobic :/
                    • caprice83 Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 20:40
                      no nie, to juz przesada, ja zadam cytatu gdzie napisałam ze cenie zwierzeta
                      wyzej niz ludzi!
                      a co do prania mozgu to robia je duchowni i to małym dzieciom na katechezach!
                      • drhuckenbush Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 20:43
                        Nie chce mi sie linkow podawac, ale wystarczy ten watek. Po pierwsze primo,
                        chcesz zliberalizowac aborcje a zwiekszyc ustawowo troske o zwierzeta. Po drugie
                        primo w jednym z wczesniejszych postow napisalas Panu Niktowi, ze "Owszem gdyby
                        to był pies lub kot nawet w 1 tygodniu ciąży żądałabym kary".
                        • caprice83 Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 20:48
                          Tak, bo ciąża psa czy kota nie jest moja ciążą i o ile nie zagraża zdrowiu temu
                          zwierzęciu to nie mam prawa ingerować w jego własnośc, to tak jak płód dopóki
                          nie rozwinie mózgu jest moja własnością, tak jego przyszłe szczeniaki i kociaki
                          są jego własnością.
                          Nie możesz podac linków bo ich nie ma! Jedyne co zdarzało mi się pisać to że
                          wole zwierzęta od ludzi bo one są przy mnie, nie są złe, potrafia pomóc i byc
                          kiedy potrzebujesz kogos bliskiego, że bez powodu nie wyrządzają krzywdy, nie
                          sa złośliwe i mają tysiące innych zalet, których ludzie są niestety w
                          większości pozbawieni. Dlatego należy im się szacunek i zaostrzenie kar za złe
                          traktowanie zwierząt, nie mówiąc juz o zakazie ich mordowania.
                          • drhuckenbush Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 13.05.05, 21:30
                            Zwierzeta czlowieka tez potrafia zabic... Czasem z wlasnej nieprzymuszonej
                            woli... Roznie bywa... One nie sa niczym lepszym od ludzi, takoz samo od dzieci
                            - nawet tych nienarodzonych.
                            Zwierzeta ofkors nalezy chronic, ale nie mozemy sie w ten sposob zwariowac.
                            Kogos, kto wlasnego psa zakatowal, wyrzucil z balkonu, polamal lapy czy
                            cokolwiek podobnego najchetniej sam bym zatlukl. Ale nie uwazam, by nie mozna
                            bylo zabic zwierzat, ktora sa hodowane tylko po to, zeby je zabic.
                      • v.i.k.k.a Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 14.05.05, 21:04
                        caprice83 napisała:

                        > no nie, to juz przesada, ja zadam cytatu gdzie napisałam ze cenie zwierzeta
                        > wyzej niz ludzi!
                        > a co do prania mozgu to robia je duchowni i to małym dzieciom na katechezach!
                        ### o tutaj:

                        "Myślę że kobieta wie że może oddac dziecko do adopcji, pisze to od razu jako
                        odpowiedź do pana ponizej, ale nie każdy chce żeby w jego brzuchu przez 9
                        miesiący panoszył się niechciany bachor.

                        Owszem gdyby to był pies lub kot nawet w 1 tygodniu ciąży żądałabym kary, bo to
                        nie jest nasz płód a tego psa czy kota i nie jest on naszą własnością, więc nie
                        możemy ingerować w jego życie."
                      • edziunia Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 14.05.05, 22:58
                        caprice!
                        przyglądam się dyskusji i muszę jednak zgodzić się z Twoimi oponentami.
                        napisałaś kiedyś, że dla Ciebie nie ma znaczenia śmierc miliona ludzi, znaczenie
                        ma dla Ciebie śmierć zwierząt!
                        Więc caprice-trochę niespójna jesteś.
                        pozdrawiam i zyczę troszkę "odoszołomienia"
                        aha- argumenty o mózgu płodu profesionalistów kładą ze śmiechu! Może po prostu
                        warto napisąc, że się chce tak a nie inaczej i już, a nie podpiera idiotycznymi
                        teoriami! Na pewno wiesz, że prawnicy posługują sie opiniami ekspertów prawda?
                        • v.i.k.k.a caprice-zapraszam na poprawke do patryasa:/ 15.05.05, 18:13
                  • v.i.k.k.a Re: Prawdopodobnie po skończeniu studiów 14.05.05, 21:00
                    caprice83 napisała:

                    > Mam nadzieję że uda mi się pogodzic moje przekonania z moja pracą,
                    ### nie uda sie, bo sie nie dostaniesz na aplikację:)
              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 13.05.05, 14:09
                Oczywiscie, ustawa antyaborcyjna jest zla. Bo co jest dziecko winne temu, ze
                jest ofiara gwaltu? Dlaczego jemu nie dajemy prawa do zycia? Powinna byc ona
                zaostrzona, tak jak to bylo przez wiele lat w Polsce.
                A Hindusom jest latwo chronic zwierzeta. Bardzo latwo. To tak, jakby Polacy
                zajeli sie ochrona niedzwiedzia polarnego ;-)
              • Gość: zszokowana [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 15:49
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 14.05.05, 20:58
                caprice83 napisała:


                > przekonania jako wegetarianki i hinduistki, zreszta nie tylko moje.
                ### a ja myslaalm,ze hinduistki są ładne:/
                • Gość: gosc Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 21:20
                  a cos na temat? czy caprice jest tak razaco od Ciebie lepsza, ze nie umiesz sie
                  powstrzymac od osobistych wycieczek? Plytkie, jak, nie przymierzajac, zwykle
                  • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 14.05.05, 22:23
                    Gość portalu: gosc napisał(a):

                    > a cos na temat? czy caprice jest tak razaco od Ciebie lepsza, ze nie umiesz sie
                    >
                    > powstrzymac od osobistych wycieczek? Plytkie, jak, nie przymierzajac, zwykle
                    ### na pewno rażąco brzydsza:///
                    a lepsza w czym?!hehehe
                    • Gość: gosc Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 22:42
                      nie wiem, ale najwyrazniej dziala Ci na nerwy, a Ty nie potrafisz podjac
                      rzeczowej dyskusji... Ona przynajmniej ma jakies poglady, czego nie mozna
                      powiedziec o Tobie
                      • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 01:30
                        Vikka lubi krótkie riposty.
                        Najcześciej (choc nie zawsze) są one celne i słuszne.
                        Fakt, że czasem ripostuje niezbyt elegancko. Często sytuacja tego wymaga, choc
                        rzeczywiscie bywa, że stosuje niepotrzebne wulgaryzmy.
                        Taki styl.

                        Capri, z koleji FILOZOFUJE I WYPISUJE BAJKI, bez pokrycia w rzetelnej wiedzy.
                        Bez pokrycia w faktach.
                        Dotyczy to głównie dopuszczenia aborcji, przesadnej ochrony zwierzat, diet
                        wege, czy homoseksualizmu.
                        Dziewczyna jest owładnietą misją. Misją, której nie potrafi logicznie
                        uzasadnić. Lubi powoływac się na nieistniejące, lub kontrowersyjne badania
                        naukowe, czy pseudonaukowe.
                        Wierzę (chcę wierzyć), że dziwczyna jest inteligentna. Ale niestety,
                        ktos "wyprał jej mózg". Nie wiem sekta? Niewłaściwe lektury, które czasem
                        dziłają jak narkotyk? Może.
                        Sądzę, ze za kilka lat przejrzy na oczy i sama będzie się śmiala z
                        wcześniejszych poglądów, albo będzie się ich wstydziła, jak dziś "moi
                        ulubieńcy" Wiatry. I tego jej zyczę, mimo, że za chwilę zostanę przez nią
                        wyzwany.
                        • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 02:01
                          > Vikka lubi krótkie riposty.
                          > Najcześciej (choc nie zawsze) są one celne i słuszne.

                          Przyklady z tego watku - "### na pewno rażąco brzydsza:///", "### nie uda sie,
                          bo sie nie dostaniesz na aplikację:)", "### a ja myslaalm,ze hinduistki są
                          ładne:/", "### no z takim czymś jak ty to bym nie chciała chodzić", "### a my
                          nie chcemy zeby na forum sie panoszył niechciany bachor czyli ty"... jakze
                          celne i sluszne w wiekszosci. Czy Ty jestes slepy czy ja wszystkich jej
                          wypowiedzi nie widze? A moza Vikka ma inny, poza forumowy dar przekonywania?

                          > Capri, z koleji FILOZOFUJE I WYPISUJE BAJKI, bez pokrycia w rzetelnej wiedzy.
                          > Bez pokrycia w faktach.
                          > Dotyczy to głównie dopuszczenia aborcji, przesadnej ochrony zwierzat, diet
                          > wege, czy homoseksualizmu.

                          To samo mozna Toie zarzucic - teksty teologiczne, ktorych nie chcesz
                          dyskutowac, popululizm, demagogia. Problem w tym, ze Ty stosujesz te same
                          metody co Capri tylko, zeby pokazac swoj punkt widzenia - u innych takie
                          podejscie jest juz bee... Chyba wole sposob wyslawiania i formulowania mysli
                          Capri niz Vikki. Ogolnie - preferuje ludzi formujacych mysli w ogole.

                          > Dziewczyna jest owładnietą misją. Misją, której nie potrafi logicznie
                          > uzasadnić. Lubi powoływac się na nieistniejące, lub kontrowersyjne badania
                          > naukowe, czy pseudonaukowe.
                          > Wierzę (chcę wierzyć), że dziwczyna jest inteligentna. Ale niestety,
                          > ktos "wyprał jej mózg". Nie wiem sekta? Niewłaściwe lektury, które czasem
                          > dziłają jak narkotyk? Może.

                          Teraz piszesz o Capri czy Vicce? Bo ta druga sprawia wrazenie bardziej
                          wypranej. Dla mnie dr huckenbush prezentuje poglady "misyjne", brakuje mu
                          argumentacji i wtedy najczesciej siega po biblie - vide stary watki o
                          homoseksualizmie. Dobrze sie czujesz wsrod takich dyskutantow? Wyobrazasz sobie
                          wyklad z hydrauliki, gdzie problem jest rozwiazany cytatem na temat
                          przemienienia wody w wino... wszyscy potakuja i rozchodza sie domu, bo jak tu
                          dyskutowac z czyms takim? A ze ma inne poglady - marzy Ci sie uniformizm
                          myslowy? Z ewentualna szczypta infantylizmu, ktora chwali sie Vikka?

                          > Sądzę, ze za kilka lat przejrzy na oczy i sama będzie się śmiala z
                          > wcześniejszych poglądów, albo będzie się ich wstydziła, jak dziś "moi
                          > ulubieńcy" Wiatry. I tego jej zyczę, mimo, że za chwilę zostanę przez nią
                          > wyzwany.

                          Wielu zyczy tego wlasnym oponentom. Na pewno sam jestes czesto adresatem takich
                          zyczen :-)
                          • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 02:35
                            > To samo mozna Toie zarzucic - teksty teologiczne, ktorych nie chcesz
                            > dyskutowac, popululizm, demagogia.
                            ###Nie jestem specjalistą, to nie dyskutuję. Proste?
                            jaka demagogia, jaki populizm?
                            Co jest populizmem?
                            Sprzeciw aborcji?
                            Chyba odwrotnie.


                            > > ktos "wyprał jej mózg". Nie wiem sekta? Niewłaściwe lektury, które czasem
                            >
                            > > dziłają jak narkotyk? Może.
                            >
                            > Teraz piszesz o Capri czy Vicce?

                            ###cały fragment poświęcony jest Capri
                            Jeżeli tak nieuważnie czytasz wszystkie teksty, to nie dziwię się, że nic nie
                            rozumiesz.

                            Wyobrazasz sobie
                            >
                            > wyklad z hydrauliki, gdzie problem jest rozwiazany cytatem na temat
                            > przemienienia wody w wino... wszyscy potakuja i rozchodza sie domu, bo jak tu
                            > dyskutowac z czyms takim?

                            # nie rozumiem Twojego skojarzenia?, albo Ty nie masz pojęcia, co to są napędy
                            hydrauliczne. W kazdy razie, to nie jest wino, które napedza nas po jego
                            wypiciu, ani woda, która cieknie z kranu.


                            > A ze ma inne poglady - marzy Ci sie uniformizm
                            > myslowy?
                            ###Nie. Ale pluralizm, nie moze oznaczać głupoty, albo braku logiki.
                            Czy przyjecie, że 2+2=4 to uniformizm?



                            > > Sądzę, ze za kilka lat przejrzy na oczy i sama będzie się śmiala z
                            > > wcześniejszych poglądów, albo będzie się ich wstydziła, jak dziś "moi
                            > > ulubieńcy" Wiatry. I tego jej zyczę, mimo, że za chwilę zostanę przez nią
                            >
                            > > wyzwany.
                            >
                            > Wielu zyczy tego wlasnym oponentom. Na pewno sam jestes czesto adresatem
                            takich
                            >
                            > zyczen :-)

                            ## rzadko. Jestem zasadniczo logiczny.
                            Daję się przekonać wiarygodnym argumentom. Ona nie.
                            Capri,, ma swój świat I dobrze. Tylko dlaczego ten świat jest tak mało
                            logiczny? Ja jej życzę dobrze.
                            • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 11:22
                              > ###Nie jestem specjalistą, to nie dyskutuję. Proste?

                              w Takim razie nie widze sensu w ogole wlaczania spraw religii przez Ciebie do
                              dyskusji, skoro nie nie chcesz ich rozwazac. Proste?

                              > jaka demagogia, jaki populizm?
                              > Co jest populizmem?
                              > Sprzeciw aborcji?
                              > Chyba odwrotnie.

                              No coz, taki niewinny przyklad "Ale przecież ochrona życia, nie jest niczym
                              złym. Prawda?" - niby rozsadne sformuowanie, ale nie jest niczym jak gra na
                              uczuciach uzywajac slow. Taki chwytliwy slogan, trafiajacy do serc - za
                              slownikiem PWN: Populizm - 1. głoszenie, lansowanie idei, zamierzeń
                              politycznych, ekonomicznych i in. za pomocą haseł łatwo trafiających do
                              przekonania, chwytliwych, zgodnych z oczekiwaniami większości, w celu zyskania
                              poparcia społeczeństwa i osiągnięcia przy jego pomocy wpływów lub władzy.
                              Demagogia - 2. wszelka akcja obliczona na łatwy efekt, poklask - nie chcialo mi
                              sie szukac przykladow. Byc moze tak latwo u Ciebie bym nie znalazl, przyznaje,
                              ale dr huckenbush bylby prostym przykladem. A wiec obydwie strony zarzucaja sie
                              przynajmnniej populistycznymi haslami, sloganami i teriami, ktore wydaja sie
                              spojne, logiczne, ale przy gleszej analizie, okazuje sie cos tam jest nie do
                              konca. Chociazby prosta kwestia "ochrona niepoczetego zycia - kiedy ten embrion
                              mozna nazwac zyciem?" - mozna zeby zjesc i chyba konsensusu sie nie znajdzie.

                              > ###cały fragment poświęcony jest Capri
                              > Jeżeli tak nieuważnie czytasz wszystkie teksty, to nie dziwię się, że nic nie
                              > rozumiesz.

                              To byla kpina. Wiem o kim chciales napisac, ale, w moich oczach przynajmniej,
                              opisales bardziej Vikke niz Caprice. I ten piekny przytyk. Jak Ty kazdy tekst
                              analizujesz doslownie, nie ogladaj fimow pokrojow Monty Pythona. O masz inny
                              przyklad (tylko mnie nie skarz za obraze uczuc religijnych; aha i
                              prawdopodobnie Jezus nie mowil po angielsku, na wypadek jakbys chcial to wziac
                              doslownie):
                              www.wulffmorgenthaler.com/thestrip.asp?cDay=13&cMonth=5&cYear=2005
                              > # nie rozumiem Twojego skojarzenia?, albo Ty nie masz pojęcia, co to są
                              napędy
                              > hydrauliczne. W kazdy razie, to nie jest wino, które napedza nas po jego
                              > wypiciu, ani woda, która cieknie z kranu.

                              Faktycznie nasz duzy problem z sarkazmem. Postaram sie pisac wyraznymi sylabami
                              zatem. Pisalismy o "misjonarzach na forum" i zarzuciles taka dzialalnosc
                              Caprice. Ja przywowalem dyskutanta dr huckenbusha, ktory przy braku argumentow
                              odwoluje sie do jakis fragmentow biblijnych i niegodziwosci spolkowania
                              pomiedzy mezczyznami. Skoro twierdzisz, ze Caprice przegina, a dr... sie nie
                              czepiasz, to przyjalem, ze taki sposob prowadzenia dysput jest dla Ciebie do
                              przyjecia, stad prosty przyklad z wykladem/dyskusja nt. hydrauliki. Hydraulika
                              zajmuje sie cieczami, prawda? A przyznam, ze o napedach nie wiem za duzo -
                              chcialem po prostu przeniesc przyklad na Twoj teren - moze latwiej bys sobie te
                              kpine przyswoil.

                              > ###Nie. Ale pluralizm, nie moze oznaczać głupoty, albo braku logiki.
                              > Czy przyjecie, że 2+2=4 to uniformizm?

                              Nie? Dlaczego? Przeciez religia z logika nie ma niz wspolnego, a jest spora
                              czecia pluralizmu tu obecnego. Vikka logiki tez nie okazuje, a jest przez
                              Ciebie holubiona. Dla Twojej informacji: np. 2+2=11 jest jak najbardziej
                              poprawnym rownaniem.

                              > ## rzadko. Jestem zasadniczo logiczny.
                              > Daję się przekonać wiarygodnym argumentom. Ona nie.
                              > Capri,, ma swój świat I dobrze. Tylko dlaczego ten świat jest tak mało
                              > logiczny? Ja jej życzę dobrze.

                              Nie musisz z nia dyskutowac. Nie Tobie oceniac jej logiki ani przekonan. Dla
                              mnie jest niepojete jak inteligentny czlowiek w XXI wieku brac doslownie teksty
                              zawarte w bibli i przekonywac do nich innych. Ja im dobrze zycze mimo wszystko.

                              • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 12:00
                                Wpierw piszesz o rzeczach, o których nie masz pojecia, a później mówisz o
                                sarkaźmie.
                                Rozumiem, że to taka Twoja figura retoryczna.


                                Populizm?
                                Cieńka jest granica między rozsądną argumentacją, a populizmem.
                                Czy każde używanie logicznych i docierających do ludzi argumentów, jest
                                populizmem?
                                I właśnie Ty masz chba problem z tą granicą.

                                Z populizmem wiąże się jeszce jedna sprawa.
                                Jest wyraźna róznica pomiedzy definicją słownikową, a potocznym, lansowanym
                                przez media rozumieniem tego słowa.


                                Sprawa misji, sekt i qasi sekt, jest dość szeroko opisana i często w
                                publicznych (nie katolickich)mediach analizowana. czy nie zauważasz u Capri,
                                elementów tam omawianych?

                                A 2+2 MOŻE BYĆ JEDENAŚCI. Np w systemie pozycyjnym trójowym, z tym że powinno
                                się te zapis inaczej czytać.
                                Tylko, że zgodnie z umową społeczną uzywamy powszechnie systemu dziesiątkowego,
                                a jezeli wyrażamy się w innym systemie, to powinniśmy to zaznaczyć.
                                • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 12:25
                                  > Wpierw piszesz o rzeczach, o których nie masz pojecia, a później mówisz o
                                  > sarkaźmie.
                                  > Rozumiem, że to taka Twoja figura retoryczna.

                                  Nie. Najpierw kpie, a potem musze Ci ta kpine wyjasniac. Coz...

                                  > Populizm?
                                  > Cieńka jest granica między rozsądną argumentacją, a populizmem.
                                  > Czy każde używanie logicznych i docierających do ludzi argumentów, jest
                                  > populizmem?
                                  > I właśnie Ty masz chba problem z tą granicą.

                                  Zgoda, granica sie cienka. Ale kim Ty jestes, zeby mi zarzucac jej
                                  przekraczanie? Troche samokrytyki, potem porzucaj kamieniami. Napisalem, ze
                                  obie strony, jesli nie uzywaja z premedytacja, to sie ocieraja o populizm. W
                                  tym pewnie ja. Ale zarzucanie w tej sytuacji populizmu drugiej stronie jest
                                  hipokryzja.

                                  > Z populizmem wiąże się jeszce jedna sprawa.
                                  > Jest wyraźna róznica pomiedzy definicją słownikową, a potocznym, lansowanym
                                  > przez media rozumieniem tego słowa.

                                  A jakie potoczne znaczenie tego slowa? Bo chyba w zlej wierze uzylem definicji
                                  populizmu, podczas, gdy Ty piszesz o jakims innym znaczeniu, ktorego nie znam.
                                  Jak nie rozmawiamy tym samym jezykiem, to po rozmawiac?

                                  > Sprawa misji, sekt i qasi sekt, jest dość szeroko opisana i często w
                                  > publicznych (nie katolickich)mediach analizowana. czy nie zauważasz u Capri,
                                  > elementów tam omawianych?

                                  Jesli wziac definicje sekty (slownikowa - sekta
                                  grupa religijna, która oderwała się od któregoś z wielkich Kościołów panujących
                                  i przyjęła własne zasady organizacyjne; odłam wyznaniowy jakieś religii), to
                                  kazdy Rydzyk i jemu podobni - to sa sekty. I nie pisz, ze oficjalnie sie nie
                                  oderwali, tylko roznia sie w kilku pogladach, bo zaczynasz stapac wykonywac
                                  cuda na linie argumentacji - wlasne oddzialy to juz organizacja. Z normalnej
                                  dyskusji, przyszlo zarzucanie oponentom sekciarstwa - nie masz rzeczowych
                                  argumentow, musisz bic ponizej pasa?

                                  > A 2+2 MOŻE BYĆ JEDENAŚCI. Np w systemie pozycyjnym trójowym, z tym że powinno
                                  > się te zapis inaczej czytać.

                                  BRAWO! ALE ZLE - DWA PLUS DWA TO CZTERY, 11 TO NIE JEDENASCIE TYLKO CZTERY
                                  ZAPISANE W SYSTEMIE TROJKOWYM. TROCHE ZROZUMIENIA. Byles nlisko, ale nie do
                                  konca w tym kosciele dzwonilo.

                                  > Tylko, że zgodnie z umową społeczną uzywamy powszechnie systemu
                                  dziesiątkowego,
                                  >
                                  > a jezeli wyrażamy się w innym systemie, to powinniśmy to zaznaczyć.

                                  No popatrz. Wiele dyskuskutantow zapomina zaznaczyc kontekstu, w ktorym dana
                                  sprawe przedstawiaja, ale to jest OK dla Ciebie. Dopiero jak z czyms sie nie
                                  zgadzasz wymagasz pelnej definicji, konstektu, zaznaczenia systemu? W jakim
                                  kontekscie uwazasz ze 10 dniowy embrion to samodzielny czlowiek majacy prawo do
                                  zycia - biologicznym, logicznym, religijnym, filozoficznym, filozoficznym? Co
                                  najmniej dwa z tych systemow nie uznalyby takiego embrionu za osobnego
                                  czlowieka, nie wspominajac o samodzielnosci.
                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 12:58
                                    1. Populizm?
                                    Przecież to Ty mi go zarzuciłeś.
                                    ja tylko odpowiedziałe, że i ty jesteś populistą.

                                    2. Nie wiesz, jaką potoczną definicję populizmu lansują media?
                                    Topoczytaj gazety i przeanalizuj.


                                    3. Z ty 11, sprawa nie jest tak prosta jak myslisz (nomenklaturowo) i
                                    dlategonapisałem, że powinno się inaczej czytać.
                                    Dlatego twój zarzut, który koniecznie chciałeś postawic jest CHYBIONY.
                                    W zasadzie 11, powinno się czyać jedna jednostka wyższego rzędu (drugiego) +
                                    jedna jednostka niższego (pierwszego) rzedu, cyli 1*3+1*1=11 ( w systemie
                                    trójkowym). Czyli to Tobie tylko dzwoni. Czytanie 11(w trójkowym) jako cztery,
                                    jest nieuprawnione.


                                    $, W sprawie sekt, czy qasi sekt, nie biję poniżej pasa, tylko zauważam
                                    elementy.
                                    Czy RM ma tendencje do sekciarstwa, albo schizmy?
                                    Nie sądzę. Tak uważają, głównie bojący się RM "politycy", lub qasi politycy.
                                    • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 13:28
                                      > 1. Populizm?
                                      > Przecież to Ty mi go zarzuciłeś.
                                      > ja tylko odpowiedziałe, że i ty jesteś populistą.

                                      Zarzuciles to, pomiedzy brakiem logiki itp., Caprice, wiec odbilem pileczke.
                                      Ktokolwiek zaczal, zarzucanie sie "populizmem" jest hipokryzja - obie stronu
                                      stosuja je rownomiernie.

                                      > 2. Nie wiesz, jaką potoczną definicję populizmu lansują media?
                                      > Topoczytaj gazety i przeanalizuj.

                                      Jak widac samodzielna analiza tego samego tekstu u roznych ludzi moze przyniesc
                                      rozne efekty, dlatego chyba prosciej, zebysmy ustalili jedna wersja. Ale
                                      przyznam sie, ze zaczalem szperac po necie, krotko, i wyglada na, ze populizm
                                      (i czesciowo) demagogia, obecnie przynajmniej, sa jednoznacznie kojarzone z
                                      polityka, zdobywaniem wladzy i zabiegami, glownie slownymi, politykow. Przy
                                      czym bronia jest nie tyle stosowanie populizmu, ile zarzucanie go przeciwnikom.
                                      O ile dobrze rozumiem, na forum nikt wladzy nie szuka, wiec oskarzenia o
                                      populizm sa tanim chwytem skopiowanym z mediow wlasnie. Czesciej na tym forum
                                      mozna spotkac za to stosowanie demagogii. Ale pisalem, wydaje mi sie, ze
                                      wszyscy uzywaja jej rowno, wiec nie ma sensu sie przerzucac oskarzeniami.

                                      > 3. Z ty 11, sprawa nie jest tak prosta jak myslisz (nomenklaturowo) i
                                      > dlategonapisałem, że powinno się inaczej czytać.
                                      > Dlatego twój zarzut, który koniecznie chciałeś postawic jest CHYBIONY.
                                      > W zasadzie 11, powinno się czyać jedna jednostka wyższego rzędu (drugiego) +
                                      > jedna jednostka niższego (pierwszego) rzedu, cyli 1*3+1*1=11 ( w systemie
                                      > trójkowym). Czyli to Tobie tylko dzwoni. Czytanie 11(w trójkowym) jako
                                      cztery,
                                      > jest nieuprawnione.

                                      Jaka sprytna ekwilibrystyka slowna. Nie musisz mi tlumaczyc teorii informacji i
                                      sposobu zapisu liczb - z mojej profesji jest temu blizej, niz z napedow
                                      hydraulicznych. Nie sadze, zeby wielu informatykow wzbranialo sie przed
                                      okresleniem "11 to 3 trzy w zapisie dwojkowym" - nikt natomiast nie bedzie
                                      stosowal okreslenia 11, wiedzac, ze jest to zapis dwojkowy. Oczywiscie mozna
                                      sie spierac czy 11 w systemie trojkowym, to cztery, ale na pewno nie jedenascie
                                      (inny system, inna zapisana wartosc). Wiec nie sciemniaj, ze ja tu bladze - po
                                      prostu nie umiesz sie przyznac do swojego bledu. A w kosciolach i tak tylko
                                      dzwoni.

                                      > Czy RM ma tendencje do sekciarstwa, albo schizmy?
                                      > Nie sądzę. Tak uważają, głównie bojący się RM "politycy", lub qasi politycy.

                                      zalezy jak nazwiesz schizme. jesli przywodca tego ruchu (Rydzyk), czesto
                                      kontestuje slowa i wypowiada sie w duchu niezgodnym z przywodca kosciola
                                      (papiez), to juz jestesmy blisko schizmy, nie? Mnie Rydzyk nie wadzi, jest
                                      kolejnym glosem w Polsce - niestety rowniez na scenie politycznej, co jest
                                      naduzyciem i mieszaniem sie kosciola w sprawy swieckie. Chodzi mi tylko o to,
                                      ze jak ktos zaczyna dysputy o sektach, niech bedzie w stanie ja kontynuowac -
                                      chrzescijanstwo nie jest wolne od zachowan sekciarskich, jak to okreslasz.
                                      Zarzucanie natomiast komus zwiazku z sektami tylko dlatego, ze osoba ta
                                      odwoluje sie do hinduizmu i innych ruchow/religii, jest pieknym przykladem
                                      demagogii :-). A przynajmniej proba zaniechania dyskusji poprzez
                                      zdyskredytowanie oponenta.
                                      • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 15:07
                                        Z tym słynnym jedenaście mamy podobną wiedzę. Ja nie ściemniam pisząc chyba
                                        najrzetelniej o jednostkach niższego i wyższgo rzędu w systemie pozycyjnym.
                                        Ty tłumaczysz mi podobnie jak ja nieudolnie, to co obaj doskonale rozumiemy.


                                        Nie naazywam sektą Hinduizmu.
                                        Sektami nazywam ruchy, (europejskie, amerykańskie), które opierają się na
                                        elementach mi. Hinduizmu (ale nie tylko) i w sumie nie mają z nim nic
                                        współnego, poza "ozdobnikami"
                                        • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 15:19
                                          > Z tym słynnym jedenaście mamy podobną wiedzę. Ja nie ściemniam pisząc chyba
                                          > najrzetelniej o jednostkach niższego i wyższgo rzędu w systemie pozycyjnym.
                                          > Ty tłumaczysz mi podobnie jak ja nieudolnie, to co obaj doskonale rozumiemy.

                                          Racja. Zreszta w swoim tekscie jedno "11" powinienem byl zastapic "jedenascie",
                                          inaczej wywod nie ma troche sensu :-). Tak czy tak temat jakby nie patrzec
                                          uboczny.

                                          > Nie naazywam sektą Hinduizmu.
                                          > Sektami nazywam ruchy, (europejskie, amerykańskie), które opierają się na
                                          > elementach mi. Hinduizmu (ale nie tylko) i w sumie nie mają z nim nic
                                          > współnego, poza "ozdobnikami"

                                          Sekta stalo sie slowem o wydzwieku raczej pejoratywnym. Niemniej ruchy pasujace
                                          do okreslenia "sekta" sa dosyc powszechne, zarowno w sensie pochodnej wiekszego
                                          kosciola, jak i jako pralnie mozgow i osrodki wyzysku. Natomiast nie zgodze
                                          sie, ze bazuja glownie na hinduizmie - wiele to pochodne chrzescijanstwa, o
                                          czym sie nie mowi. Nadal uwazam, ze zarzucanie komus w czasie wymiany zdan
                                          sekciarstwa, jest dosyc plytkie. Mozna sie z czyms/kims nie zgadzac, ale nie ma
                                          powodu obnizac poziomu do takich zarzutow.
                                          • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 15:29
                                            Nie zarzuciłem sekciarstwa, tylko spytałem, czy poglądy Capri, to efekt sekty,
                                            czy lektury.

                                            A sekty oczywiście opierają się zarówno na elementach czrześcijaństwa,
                                            hinduizmu, buddyzmu itd. I tak, też napisałem.
                                            • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 15:49
                                              czyli praktycznie wyjasnilismy prawie wszystko co bylo dyskutowane, poza
                                              tematem glownym - aborcja :-)
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:20
                                            Nie jest wazne od czego pochodna jest sekta. Wiadomo, ze u nas bedzie duzo sekt
                                            zwiazanych z chrzescijanstwem, gdyz do takowych latwiej bedzi zwerbowac ludzi.
                                            Zreszta: co moga hinduisci, chrzescijanie, Muzulmanie czy Zydzi za to, ze ktos
                                            ich religie wykorzysta do utworzenia sekty?
                                            • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 10:05
                                              nic. Po prostu zwrocilem uwage, ze wyszczegolnienie hinduizmu jako najwiekszego
                                              zrodla sekt jest bezpodstawne, z czym sie juz zgodzilismy. Prac mozgi mozna
                                              prawdopodobnie przy pomocy kazdej religii i ideologii - chodzi metody,
                                              nie "program".
                                        • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:18
                                          > Sektami nazywam ruchy, (europejskie, amerykańskie), które opierają się na
                                          > elementach mi. Hinduizmu (ale nie tylko) i w sumie nie mają z nim nic
                                          > współnego, poza "ozdobnikami"

                                          Podobnie jak francuski islam. Od cholery ludzi we Francji przechodzi na Islam,
                                          ale tak naprawde gowno wiedza co to Islam jest. Wydaje im sie modne, kilka zasad
                                          ich podnieca (vide zabawy z wlasnymi odchodami), wiec sie nazywaja islamistami.
                                          Ale o innych podstawowych zasadach zwiazanych z Islamem, zwlaszcza kwestiach
                                          seksualnych jakos nie pamietaja. Ale warto byc modnym ;-)
                                      • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:16
                                        > Jaka sprytna ekwilibrystyka slowna. Nie musisz mi tlumaczyc teorii informacji i
                                        >
                                        > sposobu zapisu liczb - z mojej profesji jest temu blizej, niz z napedow
                                        > hydraulicznych. Nie sadze, zeby wielu informatykow wzbranialo sie przed
                                        > okresleniem "11 to 3 trzy w zapisie dwojkowym" - nikt natomiast nie bedzie
                                        > stosowal okreslenia 11, wiedzac, ze jest to zapis dwojkowy. Oczywiscie mozna
                                        > sie spierac czy 11 w systemie trojkowym, to cztery, ale na pewno nie jedenascie
                                        >
                                        > (inny system, inna zapisana wartosc).

                                        11 to kwestia umowy jak bedziemy czytac. Piszesz 0,5 i powinienes czytac "piec
                                        dziesiatych", a mowi sie zazwyczaj "zero piec" lub "zero przecinek piec". Takoz
                                        samo zwyczajnie wygodniej widzac dwie jedynki powiedziec "jedenascie" niz "jeden
                                        jeden" tudziez "jedna jednostka rzedu wyzszego i jedna jednostka rzedu nizszego".

                                        > zalezy jak nazwiesz schizme. jesli przywodca tego ruchu (Rydzyk), czesto
                                        > kontestuje slowa i wypowiada sie w duchu niezgodnym z przywodca kosciola
                                        > (papiez), to juz jestesmy blisko schizmy, nie?

                                        W jakiej kwestii ma zdanie inne niz papiez?

                                        > Zarzucanie natomiast komus zwiazku z sektami tylko dlatego, ze osoba ta
                                        > odwoluje sie do hinduizmu i innych ruchow/religii, jest pieknym przykladem
                                        > demagogii :-). A przynajmniej proba zaniechania dyskusji poprzez
                                        > zdyskredytowanie oponenta.

                                        Lepszym okresleniem na zyciowa filozofie Caprice bylby fundamentalizm,
                                        ewentualnie fanatyzm pseudoreligijny.
                                        • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 10:18
                                          > 11 to kwestia umowy jak bedziemy czytac. Piszesz 0,5 i powinienes czytac "piec
                                          > dziesiatych", a mowi sie zazwyczaj "zero piec" lub "zero przecinek piec".
                                          Takoz
                                          > samo zwyczajnie wygodniej widzac dwie jedynki powiedziec "jedenascie"
                                          niz "jede
                                          > n
                                          > jeden" tudziez "jedna jednostka rzedu wyzszego i jedna jednostka rzedu
                                          nizszego
                                          > ".

                                          pan.nikt byl blizej. 0,5 - pol (50%), piec dziesiatych, zero-piec, zero-
                                          przecinek-piec - zawsze masz bezposrednie odniesienie do pieciu lub posrednie
                                          np. pol (50%). 11 to sa dwie jedynki, ale wiedzac, ze jest to zapis binarny,
                                          czytanie tego jako jedenascie jest bledem merytorycznym. Jeden-jeden blizej.

                                          > W jakiej kwestii ma zdanie inne niz papiez?

                                          chyba wzorowym katolikiem nie jest, czy jednak? O ile sie nie myle papiez w
                                          jakis sposob probowal kontynuowac dzielo pojednania w duchu posoborowym
                                          (chociaz wielu zarzuca mu konserwatyzm i dazenie do powrotu do stanu
                                          przedsoborowego) - jawny antysemityzm Rydzyka stoi z tym w sprzecznosci. Papiez
                                          za EU, Rydzyk przeciw. Trudno mowic o teologicznych roznicach, bo obydwaj
                                          teologami nie sa/byli. Zreszta religia katolicka dykusji teologicznych nie lubi
                                          i tlumi bardzo bezwglednie wszelkie jej przejawy - szczegolnie, jesli gloszone
                                          tezy sa nie po mysli Watykanu. Bardziej bezwglednie niz np. pedofilie u swoich
                                          urzednikow.

                                          > Lepszym okresleniem na zyciowa filozofie Caprice bylby fundamentalizm,
                                          > ewentualnie fanatyzm pseudoreligijny.

                                          Znowu chetnie przystawilbym Cie do lustra. Ma inne poglady niz Ty. Dla
                                          niektorych fundamentalizm, fanatyzm - to zadanie kary smieci za aborcje,
                                          homofobia itp. oparte tylko na lekturze zbioru ksiag religijnych. Przestan
                                          zonglowac slowami, jesli masz konkretne kontrargumenty, to je przedstaw. Zarzut
                                          fundamentalizmu nie jest argumentem - to gra pod publiczke i proba
                                          dyskredytacji oponenta
                                          • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 10:27
                                            Nie przyłączę się już do Waszej dyskusji.
                                            Swoje zdanie powiedziałem.

                                            Zwracam tylko uwage na bład formalny jaki popłnia poika.

                                            Otóż rozmawialiśmy o systemie trójkowym 4 w dziesiętnym, to 11 w trójkowym.

                                            Otóz system trójkowy, to nie system binarny.

                                            System binarny, to system DWÓJKOWY, zwany czasami zero-jedynkowym.
                                            • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 13:12
                                              oczywiscie. system binarny pojawil sie jako "11 to 3 w systemie binarnym" - za
                                              duzo przelewania na ekran, latwo o mysleniu np. o jedenastu i wpisaniu 11...
                                              Wszystko zaczelo sie stwierdzenia, ze wazne, zeby bylo 2+2=4 - ja natomiast,
                                              chcac pokazac, ze sporo zalezy od kontekstu napisalem, ze 2+2=11. Poza tym
                                              wszyscy wiemy, ze piszemy o tym samym, tylko swoimi slowami.
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 12:19
                                            > chyba wzorowym katolikiem nie jest, czy jednak? O ile sie nie myle papiez w
                                            > jakis sposob probowal kontynuowac dzielo pojednania w duchu posoborowym
                                            > (chociaz wielu zarzuca mu konserwatyzm i dazenie do powrotu do stanu
                                            > przedsoborowego) - jawny antysemityzm Rydzyka stoi z tym w sprzecznosci.

                                            Nie wiem czy wiesz, ale Nauczycielski Urzad Kosciola polega na tym, ze kosciol i
                                            papiez sa nieomylni w sprawach wiary. W kazdej innej kazdy moze miec swoje
                                            zdanie i nie musi robic tego samego co papiez. Nawet, jesli jest prymasem, to ma
                                            prawo miec na pewne sprawy swoje zdanie. I tu sie Rydzyk rozni - ze po prostu
                                            chce zwracac uwage i bronic sie, i ma do tego prawo, nie jest to sprzeczne z
                                            kosciolem, gdyz nijak sie ma to do kwestii wiary.

                                            > Papiez
                                            >
                                            > za EU, Rydzyk przeciw.

                                            Nie, nieprawda. Na kilka miesiecy przed referendum, o. Rydzyk oficjalnie
                                            powiedzial, ze jest za przystapieniem Polski do UE. Nie slucham Radia Maryja,
                                            ale wiele innych stacji radiowych i telewizyjnych wowczas mowilo o tym, ze
                                            Rydzyk rowniez jest za wejsciem do UE (mialy media kolejny argument zeby
                                            niezdecydowanym zrobic pranie mozgu).

                                            > Zreszta religia katolicka dykusji teologicznych nie lubi
                                            >
                                            > i tlumi bardzo bezwglednie wszelkie jej przejawy - szczegolnie, jesli gloszone
                                            > tezy sa nie po mysli Watykanu. Bardziej bezwglednie niz np. pedofilie u swoich
                                            > urzednikow.

                                            To znowu poprosze o przyklady, bo rzuciles cos z powietrza.

                                            > Zarzut
                                            >
                                            > fundamentalizmu nie jest argumentem - to gra pod publiczke i proba
                                            > dyskredytacji oponenta

                                            Nie, to nie jest gra pod publiczke. Osob, ktore sa zdolne do WSZYSTKIEGO w
                                            obronie zwierzat, a zycie ludzkie nie jest dla nich bezwzglednie najwyzsza
                                            wartoscia nalezy sie zwyczajnie bac i przed nimi ostrzegac. To prowadzi do
                                            takich tragedii, jak ta z 11 wrzesnia w USA oraz innych zamachow samobojczych
                                            dokonanych przez Arabow.
                                            • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 13:32
                                              > Nie, nieprawda. Na kilka miesiecy przed referendum, o. Rydzyk oficjalnie
                                              > powiedzial, ze jest za przystapieniem Polski do UE. Nie slucham Radia Maryja,
                                              > ale wiele innych stacji radiowych i telewizyjnych wowczas mowilo o tym, ze
                                              > Rydzyk rowniez jest za wejsciem do UE (mialy media kolejny argument zeby
                                              > niezdecydowanym zrobic pranie mozgu).

                                              Byc moze - nie sledze wewnetrznych napiec i rozprezen wstrukturach katolickich.
                                              Nie mniej czesto pojawial sie na lamach prasy konflikt pomiedzy o. Rydzykiem a
                                              jego zwierzchnikami (biskupi) itp. - zapewne nie chodzilo tam glownie o
                                              doktryny teologiczne, raczej o zakres obowiazkow i struktury.

                                              > To znowu poprosze o przyklady, bo rzuciles cos z powietrza.

                                              jak beda przyklady, to juz nie z powietrza? Przyklad Bernard Law - kardynal
                                              katolicki, ktory przyznal sie do ukrywania pedofilii wsrod swoich podwladnych -
                                              za kare zostal przez JP2 awansowany. Teologowie: Karl Rahner, Hans Küng,
                                              Jacques Dubois, Marcello Vidal zostali potepieni/upominani przez kosciol za
                                              niewiernosc doktrynie. Poczytaj sobie o deklaracji kolońskiej "Przeciwko
                                              ubezwłasnowolnieniu w Kościele" podpisanej przez 163 teologow, tylko z Niemiec.

                                              > Nie, to nie jest gra pod publiczke. Osob, ktore sa zdolne do WSZYSTKIEGO w
                                              > obronie zwierzat, a zycie ludzkie nie jest dla nich bezwzglednie najwyzsza
                                              > wartoscia nalezy sie zwyczajnie bac i przed nimi ostrzegac. To prowadzi do
                                              > takich tragedii, jak ta z 11 wrzesnia w USA oraz innych zamachow samobojczych
                                              > dokonanych przez Arabow.

                                              Czyli ochrona zwierzat naczelnym haslem terorystow? Ciekawy wykrok myslowy.
                                              Sorka, ale Twoje opinie na tym forum wywoluja u mnie skojarzenia bliskie
                                              fundamentalnym szyitom - bezwzgledne kary za aborcje, niemozliwosc gloszenia
                                              pogladow przez innych, odwolywanie do pism religijnych przy dyskuslach
                                              spolecznych, tepienie wolnomyslicielstwa. a zycie ludzkie, jak to zycie - bog
                                              daje i odbiera, czesto rekami swoich wyznawcow.
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:57
                                                > Byc moze - nie sledze wewnetrznych napiec i rozprezen wstrukturach katolickich.
                                                >
                                                > Nie mniej czesto pojawial sie na lamach prasy konflikt pomiedzy o. Rydzykiem a
                                                > jego zwierzchnikami (biskupi) itp. -

                                                Takich konfliktow nie bylo. Jako zakonnik, nie ma takich zwierzhcnikow jak
                                                zwykli duchowni. Zaden biskup nie jest jego zwierzchnikiem.

                                                > Czyli ochrona zwierzat naczelnym haslem terorystow? Ciekawy wykrok myslowy.

                                                Tu nie chodzi o ochrone zwierzat. Chodzi o to, ze jak ktos ma swoje cele, ktore
                                                sa dla niego bardziej swiete od ludzkiego zycia, moze to doprowadzic do
                                                tragedii. Dzisiaj mowi, ze powinno sie zabijac tych, co skrzywdza jakies
                                                zwierze, a jutro sama zamknie ich w komorach gazowych! To jest fanatyzm, ktorego
                                                sie boje. Niezaleznie, czy bedzie tu chodzilo o Caprice czy kogokolwiek innego,
                                                niezaleznie czy bedzie to w obronie zwierzat, roslin, kamieni czy jakichkolwiek
                                                innych wartosci.

                                                > Sorka, ale Twoje opinie na tym forum wywoluja u mnie skojarzenia bliskie
                                                > fundamentalnym szyitom - bezwzgledne kary za aborcje,

                                                Tak jak i za kazde inne morderstwo z premedytacja.

                                                > niemozliwosc gloszenia
                                                > pogladow przez innych,

                                                Tego nikomu nie bronie. Ale jak beda to poglady szkodliwe, to bede z nimi
                                                walczyl oczywistymi kontrargumentami.

                                                > bog
                                                > daje i odbiera, czesto rekami swoich wyznawcow.

                                                Ale to Bog bedzie o tym decydowac, a nie jakas je***eta matka, ktora nie dorosla
                                                do tego, by ktos jej cos gdzies wlozyl, bo potrafi potem poniesc ewentualnych
                                                konsekwencji.
                                                • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 16:35
                                                  > Tu nie chodzi o ochrone zwierzat. Chodzi o to, ze jak ktos ma swoje cele,
                                                  ktore
                                                  > sa dla niego bardziej swiete od ludzkiego zycia, moze to doprowadzic do
                                                  > tragedii. Dzisiaj mowi, ze powinno sie zabijac tych, co skrzywdza jakies
                                                  > zwierze, a jutro sama zamknie ich w komorach gazowych! To jest fanatyzm,
                                                  ktoreg
                                                  > o
                                                  > sie boje. Niezaleznie, czy bedzie tu chodzilo o Caprice czy kogokolwiek
                                                  innego,
                                                  > niezaleznie czy bedzie to w obronie zwierzat, roslin, kamieni czy
                                                  jakichkolwiek
                                                  > innych wartosci.

                                                  Czy ktos nawolywal do kary smierci za zabicie zwierzecia? to faktycznie
                                                  przegiecie, ale kary powinny bys surowe. w koncu jest to mord na niewinnej i w
                                                  zasadzie bezbronnej wzgledem czlowieka istocie.

                                                  > Tego nikomu nie bronie. Ale jak beda to poglady szkodliwe, to bede z nimi
                                                  > walczyl oczywistymi kontrargumentami.

                                                  szkodliwe? dobieraj slow wacpan. inne, przeciwne itp. swiat jest jaki jest
                                                  dzieki wymianie roznych mysli. jakby nie bylo innych pogladow to bys nadal
                                                  spychal zwierzeta z klifu, bo kazda inna mysl sugerujaca np. urzadzenia
                                                  podobnego do luku, bylaby uznana za szkodliwa i stlumiona w zarodku.

                                                  > Ale to Bog bedzie o tym decydowac, a nie jakas je***eta matka, ktora nie
                                                  dorosl
                                                  > a
                                                  > do tego, by ktos jej cos gdzies wlozyl, bo potrafi potem poniesc ewentualnych
                                                  > konsekwencji.

                                                  wyrazaj sie. uzywajac Twojej argumentacji, gdyby bog nie chcial aborcji, to by
                                                  czlowiekowi nie dal rozumu i narzedzi do jej przeprowadzania. ta droga nigdzie
                                                  nie dojdziemy. chyba, ze zejdziemy na poziom inwektyw, ktory juz w swym gniewie
                                                  tykasz, fanatyku :-)
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 18.05.05, 23:57
                                                    poika napisał:
                                                    >
                                                    > Czy ktos nawolywal do kary smierci za zabicie zwierzecia? to faktycznie
                                                    > przegiecie, ale kary powinny bys surowe. w koncu jest to mord na niewinnej i w
                                                    > zasadzie bezbronnej wzgledem czlowieka istocie.
                                                    >

                                                    Caprice jest w tej kwestii fanatyczka, o czym wiele razy (rowniez na tym forum)
                                                    pisala.

                                                    >
                                                    > szkodliwe? dobieraj slow wacpan. inne, przeciwne itp. swiat jest jaki jest
                                                    > dzieki wymianie roznych mysli. jakby nie bylo innych pogladow to bys nadal
                                                    > spychal zwierzeta z klifu, bo kazda inna mysl sugerujaca np. urzadzenia
                                                    > podobnego do luku, bylaby uznana za szkodliwa i stlumiona w zarodku.
                                                    >

                                                    Tak, szkodliwe. Byl dosc duzy watek o wegetarianizmie. Caprice i kilka osob
                                                    zachwalali, a ja wraz z innymi osobami ostro krytykowalismy, gdyz jest to poglad
                                                    szkodliwy - bo ta dieta jest szkodliwa. I takie poglady bede nazywal po imieniu
                                                    i bede walczyc z nimi.

                                                    >
                                                    > wyrazaj sie. uzywajac Twojej argumentacji, gdyby bog nie chcial aborcji, to by
                                                    > czlowiekowi nie dal rozumu i narzedzi do jej przeprowadzania. ta droga nigdzie
                                                    > nie dojdziemy. chyba, ze zejdziemy na poziom inwektyw, ktory juz w swym gniewie
                                                    >
                                                    > tykasz, fanatyku :-)

                                                    Nie jestem fanatykiem. Co najwyzej fanatycznym obronca niewinnych ludzi. A to
                                                    roznica.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:09
                                                    > Tak, szkodliwe. Byl dosc duzy watek o wegetarianizmie. Caprice i kilka osob
                                                    > zachwalali, a ja wraz z innymi osobami ostro krytykowalismy, gdyz jest to
                                                    pogla
                                                    > d
                                                    > szkodliwy - bo ta dieta jest szkodliwa. I takie poglady bede nazywal po
                                                    imieniu
                                                    > i bede walczyc z nimi.

                                                    O wiele latwiej bylbys odbierany przez adwersarzy, gdybys zmienil troche styl.
                                                    Tu Ci pokaze dobry przyklad:
                                                    "...a ja wraz z innymi osobami ostro krytykowalismy, gdyz jest to poglad
                                                    szkodliwy - bo ta dieta jest szkodliwa." - zamien, na "... a ja wraz z innymi
                                                    osobami ostro krytykowalismy, gdyz , naszym zdaniem, jest to poglad szkodliwy -
                                                    bo, naszym zdaniem, ta dieta jest szkodliwa."
                                                    Wywolywalywalbys o wiele mniej zlosci, gdybys swoich zdan nie przedstawial jako
                                                    prawdy objawione. Bo do wlasnego zdania, i prezentacji jego, masz pelne prawo,
                                                    ale zmuszanie ludzi, mniemam, ze nieswiadomie, do przyjecia Twoich pogladow za
                                                    jedyne prawdziwe i uniwersalne, jest niezdrowe, niekulturalne, a w przypadku
                                                    osob sprawujacych wladze (np. polityczna, religijna) wrecz niebezpieczne.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 01:08
                                                    Tu juz bylo cos o 2+2. Czy (przy zalozeniu systemu dziesietnego) mam mowic "JA
                                                    UWAZAM, ze 2+2=4" czy moze wolno mi powiedziec "2+2=4"? Bo tu wlasnie o to chodzi.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 09:48
                                                    a wiec szkodliwosc wegetarianizmu jest tak pewne jak "2+2=4"? chyba
                                                    nie. "2+2=4" wprowadzil pan.nikt, chcac, jak mniemam, pokazac, ze nie wszystko
                                                    powinno podlegac dyskusji - innemi slowy: zeby dyskutowac o rzeczach
                                                    watpliwych. ja natomiast "wyskoczylem" z "2+2=11", chcac pokazac, ze sporo
                                                    rzeczy moze podlegac dyskusji, nawet jesli na pierwszy rzut oka wydaje sie
                                                    oczywista, jeslio nie zna sie wszystkich zalozen.
                                                    2+2=4 ma sie nijak do Twojej postawy wzgledem wegetarianizmu. Pong...
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:08
                                                    I co wracamy do "jedenastki"


                                                    A co do diety wege.
                                                    W wątku o niej podałem całą serię bardziej, lub mniej uczonych artykułów, które
                                                    promują jako jedynie słuszną zupełnie inną dietę.

                                                    Stanowisko medycyny oficjalnej, która jest dla mnie laika podstawą mówi
                                                    wyraźnie o piramidzie żywieniowej. Piramidzie, która uwzględnia zarówno zarówno
                                                    składniki roslinne, jak i zwierzęce.

                                                    Jest przysłowie:
                                                    "Jak trwoga, to do Boga".
                                                    Tu może trochę inaczej.
                                                    Zarówno wege, jak i "optymalni" w przypadku rzeczywistej choroby idą jednak do
                                                    lekarza konwencjonalnego i wracaja do diet , które promuje medycyna.
                                                    I niech mi nie odpowiada np Caprii. Ona jest zdrowa, bo to jeden z przywilejów
                                                    młodosci. Popatrz raczej na starszych wege, którym młodość mineła jakiś czas
                                                    temu. Właściwie w zdecydowanej większości powinienem powiedzieć "byłych wege".
                                                    Z wiekiem rozum wraca, a w młodości bywa, że rozum spi i rodzą się upiory.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 12:10
                                                    > I co wracamy do "jedenastki"

                                                    nie wracamy. mozemy rozwazyc 2+2=100 :-). dr nie skonczyl tematu.

                                                    Co do wege: bardzo lubie krwiste steki, co inni jedza mnie nie obchodzi. zawsze
                                                    uwazalem, ze zoladek bedzie wolal o to co potrzebuje organizm. ale jesli ktos
                                                    uwaza, ze wege jest ok, to ich sprawa. naprawde nie wiem po co ludzie wchodza
                                                    innym do lozek i zoladkow.

                                                    Chyba znowu jakis ogolnik - wege nie oznacza medycyny naturalnej, prawda? jesli
                                                    ja uwielbiam solone potrawy, a lekarz mi zaleci ograniczenie soli, to tez to
                                                    zmieniam - pod wplywem lekarza naprawde duzo rzeczy mozna zmienic. I
                                                    przypuszczam znajda sie sytuacje, gdzie lekarz zaleci diete, moze nie
                                                    wylacznie, ale bardziej wegetarianska.

                                                    A na starosc faktycznie mozg "stygnie" i widzi wiele rzeczy inaczej. Nie zawsze
                                                    lepiej - punkt widzenia zalezy tez od wieku.

                                                    Pozdro
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 12:22
                                                    Rozpedzasz się bo:
                                                    1. Ja nie zaglądam nikomu do zoładka, ani do łóżka.
                                                    To wojujący wege, chcą mnie na siłe nawrócić, a roslinożerność.
                                                    To wojujący homosie, chca koniecznie wynieść swoje łóżka na ulicę.

                                                    2. Co innego starośc, a co innego wiek dojrzały.
                                                    Mózg młodzieży, choć chłonny, ma małą ilość zebranych informacji.
                                                    Mózg człowika dojrzałego, jest trochę mniej, ale ciagle chłonny, a ma
                                                    zarejestrowany duzo wiekszy zasób doświadczeń.
                                                    Dopiero starcy mogą (nie musza)mieć kłopoty.
                                                    Fakt, w zależności od stanu zdrowia pojęcie starsi jest dosc płynne. Jednak
                                                    generalnie przed 60-tka kłopoty (nie mów o wyjątkach) z mysleniem raczej się
                                                    nie zdarzają. Znam ludzi sprwanych umysłowo, również po 90-tce. Może trudno im
                                                    już uczyc sie, ale bieżącą wiedzę, potrafia przyswoić i z niej korzystać.


                                                    DLATEGO OSTROZNIE Z HASŁAMI MÓZG STYGNIE.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 13:32
                                                    > Rozpedzasz się bo:
                                                    > 1. Ja nie zaglądam nikomu do zoładka, ani do łóżka.
                                                    > To wojujący wege, chcą mnie na siłe nawrócić, a roslinożerność.
                                                    > To wojujący homosie, chca koniecznie wynieść swoje łóżka na ulicę.

                                                    Wojujacy? Jak niby wege mieliby Cie zmusic do zmiany diety? Prezentuja swoje
                                                    poglady. Tak jak Wy swoja "niechec" do aborcji. Homosie? Pomijajac oszolomow
                                                    politykujacych (prezentujacych opinie a la szopki/groby Jankowskiego), oni chca
                                                    respektowania swoich konstytucyjnie gwarantowanych praw. Nikt Cie do lozka nie
                                                    zaciagnie i nie zgwalci. Nikt nie wyciaga lozek na ulice.

                                                    > 2. Co innego starośc, a co innego wiek dojrzały.
                                                    > Mózg młodzieży, choć chłonny, ma małą ilość zebranych informacji.
                                                    > Mózg człowika dojrzałego, jest trochę mniej, ale ciagle chłonny, a ma
                                                    > zarejestrowany duzo wiekszy zasób doświadczeń.
                                                    > Dopiero starcy mogą (nie musza)mieć kłopoty.
                                                    > Fakt, w zależności od stanu zdrowia pojęcie starsi jest dosc płynne. Jednak
                                                    > generalnie przed 60-tka kłopoty (nie mów o wyjątkach) z mysleniem raczej się
                                                    > nie zdarzają. Znam ludzi sprwanych umysłowo, również po 90-tce. Może trudno
                                                    im
                                                    > już uczyc sie, ale bieżącą wiedzę, potrafia przyswoić i z niej korzystać.

                                                    A tu juz w zly dzwonek uderzyles, albo zle sie wyrazilem. Na starosc,
                                                    ewentualnie z wiekiem, zmieniaja sie poglady - nie pisalem o zmianach
                                                    fizjologicznych mozgu. Wlasnie kwestia doswiadczen, innego zestawu hormonow,
                                                    zmniejszenia libido itd. powoduje weryfikacje pogladow. Niekoniecznie na
                                                    lepsze - bo mozna chyba bez trudu znalezc starszych ludzi, ktorym "troszke
                                                    odbilo od kursu" i to nie z powodu jakiejs choroby czy fizjologii mozgu. Starsi
                                                    ludzie sa nadal ludzmi i ich poglady podlegaja zmian na lepsze juz gorsze. Z
                                                    tym, ze faktycznie sa bardziej narazeni na zmiany chorobowe niestety.
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 13:41
                                                    poika napisał:
                                                    > Wojujacy?
                                                    ## tak wojujacy.
                                                    Dopóki homosie, nie wychodzą z łózkami na ulicę, a po prostu spokojnie
                                                    w "zaciszu domowym" zaspakajaja swoje potrzeby seksualne, nic mi do tego.
                                                    Dopóki, nie domagaja się, ślubów, nic mi do tego. I tak robi większość z nich.
                                                    Niestety jest grupa ludzi, którzy sprawę "du.y" uznali za znakomitą odsokcznie
                                                    do polityki. I to mi przeszkadza.
                                                    Dopóki wego jedzą co chcą, to ich sprawa. Ich i ich rodzin. Ale jak "wojujący"
                                                    wege nazywają mnie "mordercą zwierząt" i wyklinaja "od czci i wiary", to juz
                                                    przestaje być smieszne.
                                                    I tyle.

                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 17:09
                                                    > Dopóki homosie, nie wychodzą z łózkami na ulicę, a po prostu spokojnie
                                                    > w "zaciszu domowym" zaspakajaja swoje potrzeby seksualne, nic mi do tego.

                                                    To samo mozna napisac o przeciwnikach aborcji - dopoki dyskutuja we wlasnym
                                                    gronie w zaciszu domowym, niech sobie dyskutuja. Dopoki religia nie wplywa na
                                                    moje zycie nie mam nic przeciwko temu. Homosie i nawiedzeni do domu! Ale w tym
                                                    samym czasie, zeby nie bylo nierownego traktowania.

                                                    > Dopóki, nie domagaja się, ślubów, nic mi do tego. I tak robi większość z nich.

                                                    a dlaczego Tobie ich "sluby" przeszkadzaja? przeciez Ciebie to w zaden sposob
                                                    chyba nie dotyczy. Czy sie myle?

                                                    > Niestety jest grupa ludzi, którzy sprawę "du.y" uznali za znakomitą
                                                    odsokcznie
                                                    > do polityki. I to mi przeszkadza.

                                                    Ja tez uwazam, ze po cichu zalatwiliby to sprawniej i szybciej. Ale moga
                                                    krzyczec, tak jak niektorzy moga krzyczec za usmiercaniem dzieciobojcow.

                                                    > Dopóki wego jedzą co chcą, to ich sprawa. Ich i ich rodzin. Ale
                                                    jak "wojujący"
                                                    > wege nazywają mnie "mordercą zwierząt" i wyklinaja "od czci i wiary", to juz
                                                    > przestaje być smieszne.

                                                    widocznie nie doczytal. Jesli faktycznie padaja teksty typu "morderca zwierzat"
                                                    to jest przegiecie - to powinno byc pietnowane.
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 18:11
                                                    Sluby homo, rzeczywiście mnie nie dotyczą. I całe szczęście. Zresztą na ten
                                                    temat jużbyła burzliwa dyskusja i starczy.

                                                    Natomiast aborcja dotyczy, nie tylko kobiety,a le i BEZBRONNEGO CZŁOWIEKA,
                                                    KTÓRY NIE MA SZANS NA POWIEDZENIE SWOJEGO ZDANIA.
                                                    dLATEGO, TRZEBA O TYM KRZYCZEĆ GŁOSNO.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 18:45
                                                    > Sluby homo, rzeczywiście mnie nie dotyczą. I całe szczęście. Zresztą na ten
                                                    > temat jużbyła burzliwa dyskusja i starczy.

                                                    dyskusja byla, to fakt. I czemu niby Ciebie dotycza? Chyba nie planujesz
                                                    takowego?

                                                    > Natomiast aborcja dotyczy, nie tylko kobiety,a le i BEZBRONNEGO CZŁOWIEKA,
                                                    > KTÓRY NIE MA SZANS NA POWIEDZENIE SWOJEGO ZDANIA.
                                                    > dLATEGO, TRZEBA O TYM KRZYCZEĆ GŁOSNO.

                                                    Szkoda, ze tego bezbronnego "czlowieka" stawiasz przed dorosla kobieta.
                                                    stawiasz potencjalne istnienie przed prawem i dobrem dojrzalej istoty. Ty tez
                                                    definiujesz czlowieka jako komorke z genotypem homo sapiens, ktora NIE MA SZANS
                                                    POWIEDZENIA SWOJEGO ZDANIA, BO GO NIE MA! TYM BARDZIEJ NIE PROSI O NICZYJA
                                                    POMOC, BO, UPS, NIE MOZE! Cialo nalezy do kobiety i moze z nim zrobic co chce -
                                                    w ostatecznosci, moze "spasc" na podlowe i wywolac poronienie. I tak sie
                                                    skoncza Wasze rozwiazania problemu aborcji, ale kogo to psiakrew obchodzi - nie
                                                    Twoj brzuch, nie Twoje zycie, tylko jakiejs tam kobiety, ale za TWOJE
                                                    przekonania, to jest to co sie liczy. Paranoja. A juz myslalem, ze skonczyles
                                                    ta dyskusje, bo zauwazyles, ze nikt nikogo nie przekona, albo zabraklo Ci
                                                    argumentow - nie, jak po kaczce, otrzasnal sie i w te same dzwony, i znowu z
                                                    capslockiem...
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 19:05
                                                    NIE DOTYCZĄ. tak napisałem
                                                    zalecam okulistę
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 19:09
                                                    Zasadniczo skończyłem dyskusję.
                                                    Ale wywołany do odpowiedzi grzecznie odpowiedziałem.

                                                    Ciało jest kobiety. Może je dać chłopu, albo nie.
                                                    Dziecko jest już osobnym organizmem.
                                                    Ale argumenty już były. Poszukaj sobie jak masz ochotę
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 19:40
                                                    > Ciało jest kobiety. Może je dać chłopu, albo nie.
                                                    > Dziecko jest już osobnym organizmem.
                                                    > Ale argumenty już były. Poszukaj sobie jak masz ochotę

                                                    masz racje nie ma sie co przerzucac wiecej, i tak mam racje :-), bo nie jest
                                                    osobnym organizmem - wlasnie o probe jego odosobnienia toczy sie dyskusja - w
                                                    wiekszosci przypadkow zabieg pokazuje, ze zarodek nie jest osobnym czlowiekiem
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 23:02
                                                    Skoro nie jest odmiennym organizmem, to czemu ma inny kod genetyczny, pochodzacy
                                                    od kodu genetycznego matki i ojca? Z czego to wynika?
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:37
                                                    > Skoro nie jest odmiennym organizmem, to czemu ma inny kod genetyczny,
                                                    pochodzac
                                                    > y
                                                    > od kodu genetycznego matki i ojca? Z czego to wynika?

                                                    odmienny to to on jest, tylko nie osobny. rak tez ma odmienny i tez nie jest
                                                    osobny. zarodzce malarii maja odmienny kod genetyczny, i sa w wiekszym stopniu
                                                    osobne, w stosunku do zywiciela, niz embrion, szczegolnie we wczesnym okresie
                                                    rozwoju. Odmiennosc a osobnosc to skromna roznica. Nie ma dziecka bez matki,
                                                    prawda?
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 19:38
                                                    SORKA, ZALECAM WYROZUMIALOSC.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 23:01
                                                    Ale ciaza do cholery nie bierze sie z powietrza. Jak ktos jest w ciazy to na
                                                    WLASNE ZYCZENIE. Wyjatkiem jest gwalt ofkors, ale tu usuwac (niestety) mozna.
                                                    Wiec nie mow mi o prawie dojrzalej kobiety - bo jesli do czegos takiego
                                                    dopuscila, to raczej jest niedojrzala.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:39
                                                    > Ale ciaza do cholery nie bierze sie z powietrza. Jak ktos jest w ciazy to na
                                                    > WLASNE ZYCZENIE.

                                                    jak sie wie co sie robi, jest sie swiadomym skutkow, ma sie mozliwosc
                                                    zabezpieczenia itd. - to jest na wlasne zyczenie. Jesli choc jeden warunek jest
                                                    niespelniony, to jest raczej przypadek niz ZYCZENIE. CO WY MACIE Z CAPSLOCKIEM
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:44
                                                    Wyjatkiem jest gwalt ofkors, ale tu usuwac (niestety) mozna.

                                                    Niestety? Ojej... przeciez kod genetyczny gwalciciela, jest tak potrzebny i
                                                    kochany w oczach milosiernego boga i bliznich. nawet bardziej niz ta wredna
                                                    matka, ktora pewnie gwalciciela sprowokowala i do tego niezdara jakas, bo
                                                    nieuciekla. Ilez wspolczucia dla rezultatu przestepstwa. Nalezysz do tych osob
                                                    co by krzyczaly, ze kaplica zbudowana z czaszek pomordowanych Zydow (n.p.)
                                                    powinna byc zabytkiem klasy zerowej - bo to takie piekne i szczytne?

                                                    > Wiec nie mow mi o prawie dojrzalej kobiety - bo jesli do czegos takiego
                                                    > dopuscila, to raczej jest niedojrzala.

                                                    Czyli jak niedojrzala, to moze cierpiec? Hmm... jakby potraktowac dzieci w ten
                                                    sposob - niedojrzale przeciez, to niech je usuwaja ile sil wlezie - przeciez
                                                    mogly, psiakosc, sie nie zagniezdzac w macicy niedojrzalej matki, prawda?
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 22:59
                                                    > To samo mozna napisac o przeciwnikach aborcji - dopoki dyskutuja we wlasnym
                                                    > gronie w zaciszu domowym, niech sobie dyskutuja.

                                                    Niech dyskutuja ile chca. Byle z ich dyskusji nie wyniknela kolejna juz
                                                    liberalizacja.

                                                    > a dlaczego Tobie ich "sluby" przeszkadzaja? przeciez Ciebie to w zaden sposob
                                                    > chyba nie dotyczy.

                                                    Nie musi dotyczyc. Rodzina musi miec swoj honor, swoja godnosc. Nie moze byc
                                                    sponiewierana przez pedalow/lezby.

                                                    > widocznie nie doczytal. Jesli faktycznie padaja teksty typu "morderca zwierzat"
                                                    >
                                                    > to jest przegiecie - to powinno byc pietnowane.

                                                    Nawet w oficjalnym ogloszeniu (jest na jakiejs stronie) i w poscie Caprice,
                                                    ktory to ogloszenie cytuje (temat zdaje sie "Poznański tydzień wegetarianizmu")
                                                    jako jeden z punktow pojawia sie wyklad. Jednym z punktow wykladu maja byc
                                                    "etyczne/moralne aspekty wegetarianizmu". Co przez to mozna rozumiec? Ze oni
                                                    postepuja dobrze, a my jestesmy beee, niemoralni, nieetyczni itp.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:52
                                                    > Niech dyskutuja ile chca. Byle z ich dyskusji nie wyniknela kolejna juz
                                                    > liberalizacja.

                                                    Bo? Przeciez nikt nigdy do zadnej aborcji Cie nie zmusi. I w kolko Macieju
                                                    (Giertychu :-) ). Nie dotyczy Cie to, ale krzyczysz najglosniej.

                                                    > Nie musi dotyczyc. Rodzina musi miec swoj honor, swoja godnosc. Nie moze byc
                                                    > sponiewierana przez pedalow/lezby.

                                                    Rodzina? Sponiewierana? Godnosc? Kto Cie prosil na rzecznika rodziny,
                                                    jakkolwiek by ja definiowac? No wlasnie matka z dzieckiem to rodzina? Ojciec z
                                                    dzieckiem to rodzina? Przeciez to ma sie nijak do standardu 2+n. Para plus
                                                    dziecko z adopcji?... Godnosc i honor rodziny, pojecia w sumie abstrakcyjnego,
                                                    co za bzdura! Mozesz utrzymywac honor i godnosc swojej rodziny (osob sobie
                                                    bliskich, ale pojecia "rodzina"?). Honor sumienia, godnosc kuchni francuskiej,
                                                    vendetta inwencji tworczej...

                                                    > Nawet w oficjalnym ogloszeniu (jest na jakiejs stronie) i w poscie Caprice,
                                                    > ktory to ogloszenie cytuje (temat zdaje sie "Poznański tydzień
                                                    wegetarianizmu")
                                                    > jako jeden z punktow pojawia sie wyklad. Jednym z punktow wykladu maja byc
                                                    > "etyczne/moralne aspekty wegetarianizmu". Co przez to mozna rozumiec? Ze oni
                                                    > postepuja dobrze, a my jestesmy beee, niemoralni, nieetyczni itp.

                                                    Nie byles, nie czytales - nie wiem, czy ktos wmawia czy jestes bee czy nie. To
                                                    Ty mi wmawiasz, ze aborcja jest grzechem i jest zla - na jakiej podstawie? Ano
                                                    na podstwaie swoich pogladow, wiec nie odbieraj takiej mozliwosci innym,
                                                    hipokryto.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 22:54
                                                    > Wojujacy? Jak niby wege mieliby Cie zmusic do zmiany diety? Prezentuja swoje
                                                    > poglady.

                                                    Moze nie do konca zmusic, ale niektorzy uznaja mnie za kogos gorszego, bo
                                                    przyczyniam sie do zabijania zwierzat (co jest oczywista natura czlowieka) -
                                                    jednym slowem probuja wmowic ze "bedziesz roslinozerny, to bedziesz porzadny"
                                                    lub - co gorsza - "bedziesz roslinozerny, to bedziesz normalny".
                                                    Powtarzam: ja stosuje diete prawie wylacznie miesna, warzywa mi nie smakuja i
                                                    jem je tylko z rozsadku i to w ograniczonej ilosci. Ale nikomu nie wmawiam, ze
                                                    tak jest lepiej - bo wiem, ze nie jest.

                                                    > Homosie? Pomijajac oszolomow
                                                    > politykujacych (prezentujacych opinie a la szopki/groby Jankowskiego), oni chca
                                                    >
                                                    > respektowania swoich konstytucyjnie gwarantowanych praw. Nikt Cie do lozka nie
                                                    > zaciagnie i nie zgwalci. Nikt nie wyciaga lozek na ulice.

                                                    Wyciagaja. Vide wszystkie marsze rownosci/wolnosci/tolerancji itp (oczywiscie
                                                    tylko z nazwy - bo naprawde pseudorownosci, pseudowolnosci i pseudotolerancji).
                                                    Probuja uzyskac dodatkowe prawa, bo maja inna orientacje seksualna ->
                                                    arguementami jest lozko. Ci, co najbardziej wojuja probuja zrobic kariere
                                                    polityczna - NA DUPIE.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 15:58
                                                    > Moze nie do konca zmusic, ale niektorzy uznaja mnie za kogos gorszego, bo
                                                    > przyczyniam sie do zabijania zwierzat (co jest oczywista natura czlowieka) -
                                                    > jednym slowem probuja wmowic ze "bedziesz roslinozerny, to bedziesz porzadny"
                                                    > lub - co gorsza - "bedziesz roslinozerny, to bedziesz normalny".
                                                    > Powtarzam: ja stosuje diete prawie wylacznie miesna, warzywa mi nie smakuja i
                                                    > jem je tylko z rozsadku i to w ograniczonej ilosci. Ale nikomu nie wmawiam, ze
                                                    > tak jest lepiej - bo wiem, ze nie jest.

                                                    Natura czlowieka... Znajdz mi wreszcie ten link, albo zacytuj, jak jest
                                                    zdefiniowana natura czlowieka - na razie wiem, ze uwazasz, ze homo i
                                                    roslinozernosc w naszej naturze nie lezy. Ciekawe co powiesz na libido - jest
                                                    chuc w naturze czlowieka czy nie? Reszta "jedz roslinki, to bedziesz bardziej
                                                    moralny" jest faktycznie taka samo o kat tylka potluc argumentacja, jak Twoja o
                                                    naturze czlowieka - powinniscie w zasdzie sie niezle dogadywac, operujecie na
                                                    tej samej plaszczyznie abstrakcji :-).

                                                    > Wyciagaja. Vide wszystkie marsze rownosci/wolnosci/tolerancji itp (oczywiscie
                                                    > tylko z nazwy - bo naprawde pseudorownosci, pseudowolnosci i
                                                    pseudotolerancji).
                                                    > Probuja uzyskac dodatkowe prawa, bo maja inna orientacje seksualna ->
                                                    > arguementami jest lozko. Ci, co najbardziej wojuja probuja zrobic kariere
                                                    > polityczna - NA DUPIE.

                                                    Faktycznie jest tam za duzo polityki. Rownosc wobec prawa nalezy sie wszystkim.
                                                    a na dupie to jest nadal zdumiewajaco duzo karier, tyle, ze nie wywoluja az
                                                    takich emoscji.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 22:48
                                                    Dokladnie tak jest.
                                                    Pan Nikt juz gdzies pisal. Sa opinie lekarzy, ktorzy uwazaja, ze ta dieta jest
                                                    dobra. Ale tak samo znajdziesz opinie lekarzy, ktorzy beda uwazac, ze nalezy
                                                    jesc wylacznie mieso. Wszystko da sie udowodnic.
                                                    Ale w takim razie: dlaczego oficjalne stanowisko lekarzy jest takie, ze nalezy
                                                    miec pokarm zbilansowany? Ze wszystkiego po trochu? Czy Twoim zdaniem oficjalne
                                                    zalecenia sa gorsze niz te, ktore czlowiek powinien stosowac?
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 16:01
                                                    Kazdy je co chce. Wchodzenie komus do talerza jest tak samo durne i
                                                    nieprzyzwoite jak wchodzenie komus do lozka. Osobiscie uwazam, ze nie ma diety
                                                    idealnej, a powinno sie jesc to na co ma sie ochote. Z drugiej strony kazdy ma
                                                    prawo gloszenia swoich pogladow - jak ktos uwaza, ze znalazl swietny srodek na
                                                    zdrowie i chce sie nim podzielic, nie uwazasz, ze powinien? Jesli nie powinno
                                                    sie do tego dopuscic, to wszystkich misjonarzy nalezaloby tez zamknac i
                                                    uciszyc - przeciez nie robia nic innego, jak glosza, ze znalezli prawdziwe
                                                    droge do boga.
                                            • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:15

                                              > Nie, to nie jest gra pod publiczke. Osob, ktore sa zdolne do WSZYSTKIEGO w
                                              > obronie zwierzat, a zycie ludzkie nie jest dla nich bezwzglednie najwyzsza
                                              > wartoscia nalezy sie zwyczajnie bac i przed nimi ostrzegac. To prowadzi do
                                              > takich tragedii, jak ta z 11 wrzesnia w USA oraz innych zamachow samobojczych
                                              > dokonanych przez Arabow.

                                              hahahahaha....
                                              Wydaje mi się ze arabowie to już chyba najmniej 11 września o ochronie zwierząt
                                              mysleli, oni to niedosyc że sądza pewnie ze zwierze to rzecz to jeszcze tak o
                                              kobietach myślą.
                                              Dbam o zwierzęta bo je wole bardziej niż ludzi, i zaden prawicowiec taki jak ty
                                              mi tego nie zakaze, ale karac ludzi za to jak postępuja wobec zwierzat można
                                              tylko wobec prawa i najpierw trzeba by zmienić prawo, bym mogła coś robić;)
                                              • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:27
                                                caprice83 napisała:
                                                >Dbam o zwierzęta bo je wole bardziej niż ludzi, ....


                                                BRAWO. NARESZCIE POWIEDZIAŁAS PRAWDĘ O SOBIE.

                                                A dlaczego nie lubisz ludzi?
                                                Przypuszczam, że masz jakiś problem, którym powinien się zająć dobry psycholog.
                                                Poszukiwanie innych wartości (zwierzeta, wege, feministki, pseudohinduizm itp)
                                                jest charakterystyczne dla ludzi wrażliwych i w jakiś sposób "pokłóconych" z
                                                otoczeniem. Ludzi, których ktoś "skrzywdził" i którzy szukają innego świata.

                                                Czyli potwierdziłaś moją wcześniejszą (trochę inaczej wyrażoną) diagnozę.

                                                I CO?
                                                I ŻYCZĘ CI SZYBKIEGO POWROTU DO RZECZYWISTOŚCI.
                                                NAJLEPSZĄ METODĄ JEST POWRÓT PRZEZ MIŁOŚĆ (jakiś fajny facet).

                                                POZDRAWIAM.



                                                ps te uwagi nie są elementem złośliwości, ale troski.
                                                Takiej całkiem bezinteresownej, żeby nie było.
                                                • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:48
                                                  Ja radze poczytac uwazniej moje posty bo ja wielokrotnie o tym pisałam, ze wole
                                                  zwierzeta od ludzi, ale to nie jeste zakazane, nie jest tez nakazane ze aby
                                                  pomoc jakiemus zwierzeciu nalezy najpierw pomoc człowiekowi - na szczescie.
                                                  Jesli tak kochasz ludzi to pomagaj im, ja zajme sie kims innym - zwierzetami,
                                                  dla kazdego starczy pola do pomocy i działania. Aha, dlaczego wole zwierzeta
                                                  tez juz pisałam wiec wystarczy przejrzec moje posty w tym watku.

                                                  Nie mam problemu, raczej wy go macie, bo chcecie zmusic kogos by myslał jak wy,
                                                  jesli ja sadze inaczej to jest od razu chora - nie, to takie myslenie jest
                                                  chore.

                                                  Feministka nie jestem w żadnym wypadku, nawet baaardzo mi do niej daleko, mimo
                                                  iz jestem za rownouprawnieniem to na pewno nie zachowuje sie jak wyzwolona i
                                                  odtracajaca facetow kobieta, ktora ze wszystkim da sobie rade sama.

                                                  Nie wiem o co wam chodzi z tym pseudohinduistą, skoro ktos nie urodził sie jako
                                                  wyznawca danej religii to juz nie moze na nia przejsc, czy o to wam chodzi ze
                                                  nie wyznaje sie wszystkich zasad tej religii? Was tez mozna nazwac w takim
                                                  razie pseudokatolikami bo jestem ciekawa czy wy przestrzegacie chocby
                                                  przykazań? W koncu nawet przekroczenie predkosci na drodze jest grzechem.
                                                  Jestem taka pseudohinduistka jak wy pseudokatolikami, rozumiemy sie?

                                                  Chłopaka mam, bardzo fajnego i bardzo jestem zakochana, więc do tej
                                                  rzeczywistosci ktora wy kreujecie wracac nie zamierzam, szczegolnie ze jest w
                                                  niej duzo nietolerancji, wulgaryzmów i okropności. Mam swój świat i składa sie
                                                  on z mojego ukochanego i zwierzat i to mi wystarcza.

                                                  pzdr
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:53
                                                    Pseudohinduizm, bo nie tylko łamiesz jego zasady, jak my przykazania, ale znasz
                                                    tylko jego nieliczne wyjątki i tylko je chcesz stosować.

                                                    Mam swój świat i składa sie
                                                    > on z mojego ukochanego i zwierzat i to mi wystarcza.

                                                    No właśnie. Masz swój świat, ale z tego zdania wynika, że jest on ubogi.
                                                  • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:22
                                                    Mylisz sie, jestem najbogatsza osoba na swiecie, moze zacytuję

                                                    "Popatrz jak wszystko szybko się zmienia, coś jest a później tego nie ma
                                                    człowiek jest tylko sumą oddechów, wiec nie mów mi że jest jakiś sposób
                                                    chciałbym coś wiedzieć teraz na pewno, to moja udręka, to jej sedno
                                                    wiem tylko że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma
                                                    to nie ściema, każda historia ma swój dylemat, ma swój początek i koniec jak
                                                    poemat
                                                    nowy temat kreci i nęci a później umiera, nic nie trwa wiecznie
                                                    niebezpiecznie jest wierzyć w to że coś trwa wiecznie
                                                    dobre momenty jak fotografie zbieram w swej głowie jak w starej szafie.
                                                    I tak płynie czas, nie dogania nas, w każdym z nas czas, zatrzymuje się nie raz
                                                    otoczeni sprzętem, upaleni skrętem, nagrywamy tę piosenkę
                                                    łączymy style mieszamy gatunki, jak na imprezie trunki robimy miksa
                                                    zlewamy w jedną całość dub, rege, hip-hop, warszawski folk forma czysta
                                                    rymów wielka rzeka jak Wisła, płynie dzisiaj na Tarchominie
                                                    wiesz kto rymuje, niedługo będziesz znał dobrze moje imię
                                                    jestem jak powódź po ostrej zimie, jak śnieg w pędzącej lawinie,
                                                    jak nowy film w starym kinie, voo-dang sound system nigdy nie zginie.
                                                    Refren:
                                                    Otwieram wino ze swoją dziewczyną, chciałbym żeby ten czas nie przeminął...
                                                    (Pezet)
                                                    Chciałbym zatrzymać czas, kiedy patrzę na nią
                                                    Zatrzymać świat, który chce nam chwile kraść
                                                    Zawsze tanio sprzedać coś
                                                    Patrzę na nią teraz bo
                                                    Mam szczęście, mam coś czego teraz chcą
                                                    Wszyscy!
                                                    Nie chcę być samotny wiesz pieprze ich styl,
                                                    Pieprzę najlepsze listy
                                                    Nie chcę być tam nawet
                                                    Nie chcę wyjść na krawędź jak oni
                                                    Też chcę mieć coś, coś extra ale nie chcę gonić
                                                    Wiesz! Mam swoją niunię i otwieram wino z nią
                                                    Robię co umiem, mam co lubię � mam miłość z nią
                                                    I wiesz! Nawet jeśli jutro wszystko zniknie
                                                    OK! Spoko może szybko przyjdzie
                                                    Chciałbym naciskać �play� i �stop� jak w boom-boxach
                                                    Jak coś się dobrze klei to chcę tu zostać
                                                    Wiem! Wierzę wciąż więc jestem ryzykantem
                                                    Ale wiem, że ten świat nie jest kiddyland�em
                                                    Ej! Nie ufam tym, co mówią: czas to pieniądz
                                                    Najpierw coś cenią, później twarz swą zmienią.
                                                    Znam ich! Tracą chwile, myślą że są twardzi
                                                    Czas przeminie, znów wrócimy na tarczy
                                                    Znów myślimy jak tamci, znów czas przeminął
                                                    Dziś jestem starszy, mam coś w garści
                                                    Ty znasz epilog!
                                                    Boże! Chciałem zatrzymać czas tyle razy w życiu
                                                    Nie wiesz czego chcę teraz? Bez kitu!
                                                    Refren:
                                                    Otwieram wino ze swoją dziewczyną, chciałbym żeby ten czas nie przeminął..."

                                                    Równie dobrze ja mogłabym to śpiewać, bo naprawde czuje się jakbym miałam
                                                    wszystko.

                                                    A o pseudohinduistach, pseudokatolikach i itp to już napisałam:)
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:01
                                                    Ehh, do jednego sie przyczepie, bo nie bylbym soba, gdybym tego nie zrobil.
                                                    Dlaczego Twoim zdaniem przekroczenie predkosci jest grzechem? Podaj ze tak sie
                                                    wyraze podstawe prawna hehe.
                                                  • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:10
                                                    dla mnie? hmm.. noz coz.. ja mysle ze nieładnie łamac przepisy bo w koncu
                                                    ustanowiono je po to by nie jezdzic za szybko po osiedlach, czy tez by nie psuc
                                                    dróg. mi raczej chodziło o to co usłyszałam w tv, ze podobno kosciol stwierdzil
                                                    ze naruszanie predkosci to grzech, a skoro wy tez wybieracie sobie to co wam
                                                    wygodne i w to wierzycie to wy tez jestescie pseudokatolikami.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 18.05.05, 23:59
                                                    Jeszcze nie slyszalem o tym, zeby jakis ksiadz uwazal, ze jazda z nadmierna
                                                    predkoscia to grzech. Zazwyczaj po prostu ksieza prosza, by jechac z rozsadna
                                                    predkoscia - a rozsadny kierowca dobrze wie co to znaczy ;-)
                                                  • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:04
                                                    drhuckenbush napisał:


                                                    jechac z rozsadna
                                                    > predkoscia - a rozsadny kierowca dobrze wie co to znaczy ;-)
                                                    ### 160 na A2;)
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:07
                                                    v.i.k.k.a napisała:
                                                    > ### 160 na A2;)

                                                    Bywalo i wiecej, czasami mozna poszalec.
                                                  • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:10
                                                    to ja chcę szybciej :P
                                                  • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:43
                                                    No to radze sie podowiadywac, bo jako prawdziwy katolik a nie jakis
                                                    pseudokatolik to powienienes przestrzegac przykazan, a ja na 100% wiem co
                                                    słyszałam w wiadomosciach.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 23:05
                                                    A ja wiem co mi mowil ksiadz jak swiecil samochod, wiem jaka jest tresc modlitwy
                                                    do swietego Krzysztofa. I tego sie bede trzymal.
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:59
                                                Ja nie uwazam, ze oni cokolwiek w obronie zwierzat. Oni, podobnie jak Ty maja
                                                swoje wielkie idee - u Ciebie jest to obrona zwierzat, u nich walka z Zydami -
                                                oraz podobnie jak Ty, nie uznaja zycia ludzkiego za swietosc najwieksza.
                                        • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:10
                                          Przepraszam to ja sie powołuję na religię? Gdzie? To wy ciągle rzucacie nic nie
                                          znaczące dla powaznej rozmowy hasła o bogu! Sam jesteś jakimś fanatykiem
                                          religijny, na dodatek nietolerancyjnym wobec innych religii, patrz na swoje
                                          wywody o pseudo muzłumanach.
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:50
                                            Nie jestem fanatykiem, a katolikiem.
                                            Wywody o pseudomuzulmanach? Ale taka jest prawda. Oni przynosza wstyd prawdziwym
                                            Muzulmanom - ktorych naprawde szanuje. To, ze mozna miec 4 zony, to Francuzi
                                            ochoczo przyjeli. Ale to, ze trzeba byc im wiernym i nie dawac na prawo i lewo,
                                            to juz trudniej przyjac. Dlatego nazywam ich pseudomuzulmanami, bo zaadaptowali
                                            zobie prawdziwy Islam na wlasne chore potrzeby.
                                    • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:12
                                      > W zasadzie 11, powinno się czyać jedna jednostka wyższego rzędu (drugiego) +
                                      > jedna jednostka niższego (pierwszego) rzedu, cyli 1*3+1*1=11 ( w systemie
                                      > trójkowym). Czyli to Tobie tylko dzwoni. Czytanie 11(w trójkowym) jako cztery,
                                      > jest nieuprawnione.

                                      Oczywiscie. Bo w systemie trojkowym nie ma czegos takiego jak "cztery".
                                      • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 10:22
                                        > Oczywiscie. Bo w systemie trojkowym nie ma czegos takiego jak "cztery".

                                        jak rowniez jedenascie. latwiej przyswoic sobie, ze 11 to cztery (zapisane) w
                                        systemie trojkowym, niz nazywanie tego jedenastoma. Zgoda, ze cztery liczba ta
                                        byc nie powinno, ani liczba ta jedenascie nie moze byc :-)
                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:11
                                    > Jesli wziac definicje sekty (slownikowa - sekta
                                    > grupa religijna, która oderwała się od któregoś z wielkich Kościołów panujących
                                    >
                                    > i przyjęła własne zasady organizacyjne; odłam wyznaniowy jakieś religii), to
                                    > kazdy Rydzyk i jemu podobni - to sa sekty. I nie pisz, ze oficjalnie sie nie
                                    > oderwali, tylko roznia sie w kilku pogladach, bo zaczynasz stapac wykonywac
                                    > cuda na linie argumentacji - wlasne oddzialy to juz organizacja. Z normalnej
                                    > dyskusji, przyszlo zarzucanie oponentom sekciarstwa - nie masz rzeczowych
                                    > argumentow, musisz bic ponizej pasa?

                                    Wiele rzeczy mozna powiedziec o Radiu Maryja. Rowniez wiele zlego. Ale nie, ze w
                                    swoich doktrynach ksieza zwiazani z o. Rydzykiem roznia sie od Kosciola
                                    Katolickiego!
                                    • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 13:33
                                      > Wiele rzeczy mozna powiedziec o Radiu Maryja. Rowniez wiele zlego. Ale nie,
                                      ze
                                      > w
                                      > swoich doktrynach ksieza zwiazani z o. Rydzykiem roznia sie od Kosciola
                                      > Katolickiego!

                                      w takim razie antysemityzm, bedacy najczestszym oskarzeniem wobec Rydzyka, nie
                                      jest niczym wyrozniajacym sie wsrod kleru?
                                      • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 13:50
                                        Czy Rydzyk jest antysemitą, czy przestraszeni politycy (i ich medialni
                                        promotorzy) wmawiają w niego antysemityzm, aby go i RM zohydzic??

                                        Jest przekonany, że chodzi o to drugie.
                                        Samo pojecie antysemityzm, nie jest ostre.
                                        To nieostre pojęcie uzywane jest jako narzedzie politycznej wojenki.

                                        Popatrz UCZCIWIE, a nie przez pryzmat sympati, czy antypati i przyznasz mi
                                        rację.
                                        • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:25
                                          > Czy Rydzyk jest antysemitą, czy przestraszeni politycy (i ich medialni
                                          > promotorzy) wmawiają w niego antysemityzm, aby go i RM zohydzic??
                                          >
                                          > Jest przekonany, że chodzi o to drugie.
                                          > Samo pojecie antysemityzm, nie jest ostre.
                                          > To nieostre pojęcie uzywane jest jako narzedzie politycznej wojenki.
                                          >
                                          > Popatrz UCZCIWIE, a nie przez pryzmat sympati, czy antypati i przyznasz mi
                                          > rację.

                                          Rydzyk mnie ni grzeje ni ziebi. Byc moze naiwnie zakladam, ze jesli znajduje
                                          sie negatywne wypowiedzi na temat Rydzyka we wszystkich mediach z nim nie
                                          zwiazanych (od Urbana przez centrum, po te zwiazane z kosciolem katolickim), to
                                          zakladam, ze w tej nagonce jest ziarenko prawdy - naprawde rzadko zdarza sie
                                          taka uninfikacja w zarzutach. Rydzyka i jego gosci/poplecznikow znam tylko z
                                          cytatow, przyznam wybiorczych, ale dajacych mu bardzo ponury i niesympatyczny
                                          wyglad.
                                          Oczywiscie, ze czesc atakow na ojca dyra jest polityczna, ale kto mieczem
                                          wojuje, od miecza ginie - jak by sie nie paral polityka, to by go polityka
                                          ignorowala.
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:04
                                            > Rydzyk mnie ni grzeje ni ziebi. Byc moze naiwnie zakladam, ze jesli znajduje
                                            > sie negatywne wypowiedzi na temat Rydzyka we wszystkich mediach z nim nie
                                            > zwiazanych (od Urbana przez centrum, po te zwiazane z kosciolem katolickim), to
                                            >
                                            > zakladam, ze w tej nagonce jest ziarenko prawdy - naprawde rzadko zdarza sie
                                            > taka uninfikacja w zarzutach.

                                            Poczytaj alternatywne gazety. Dla przykladu chocby tygodnik Tylko Polska - jest
                                            tam zupelnie inny punkt widzenia. Nie wiem czy wiesz, ale te najbardziej
                                            popularne media maja hopla na punkcie osob, ktore mowia prawde o Zydach. Zreszta
                                            przyjrzyj sie, kto kieruje/pracuje w tych gazetach. Michnik, Wildstein itd -
                                            staraja sie przedstawic w jak najlepszym swietle.
                                            Za to te wszystkie akcje z Rydzykiem, Walentynowicz i nagonka na Walese uwazam
                                            za skandaliczne i klamliwe.

                                            > Oczywiscie, ze czesc atakow na ojca dyra jest polityczna, ale kto mieczem
                                            > wojuje, od miecza ginie - jak by sie nie paral polityka, to by go polityka
                                            > ignorowala.

                                            Jeden z moich poprzednich proboszczow powiedzial cos bardzo sensownego. "Niby
                                            mowia, ze mamy sie nie mieszac w polityke. Ale jak taka Sierakowska mowi, zeby
                                            wszystkich klechow Wisla puscic, to ja mam prawo sie bronic". I co, moze nie ma
                                            racji?
                                            • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:18
                                              > Poczytaj alternatywne gazety. Dla przykladu chocby tygodnik Tylko Polska -
                                              jest
                                              > tam zupelnie inny punkt widzenia. Nie wiem czy wiesz, ale te najbardziej
                                              > popularne media maja hopla na punkcie osob, ktore mowia prawde o Zydach.
                                              Zreszt
                                              > a
                                              > przyjrzyj sie, kto kieruje/pracuje w tych gazetach. Michnik, Wildstein itd -
                                              > staraja sie przedstawic w jak najlepszym swietle.
                                              > Za to te wszystkie akcje z Rydzykiem, Walentynowicz i nagonka na Walese uwazam
                                              > za skandaliczne i klamliwe.

                                              Byc moze. Ale teoria spisku zydomasonskiego, wywoluje raczej wybuch smiechu,
                                              niz chec dalszej dyskusji. Niemniej zawsze znajdzie sie jakies medium, ktore
                                              Rydzyka bedzie chwalic, chocby jego wlasne. Jak juz pisalem, Rydzyk mnie nie
                                              obchodzi, dopuki nie dobiera sie do wladzy, innej niz w hierarchi koscielnej.

                                              > Jeden z moich poprzednich proboszczow powiedzial cos bardzo sensownego. "Niby
                                              > mowia, ze mamy sie nie mieszac w polityke. Ale jak taka Sierakowska mowi, zeby
                                              > wszystkich klechow Wisla puscic, to ja mam prawo sie bronic". I co, moze nie
                                              ma
                                              > racji?

                                              Mamy konkordat, kler ma polskie obywatelstwo - raczej splyw mu nie grozi.
                                              Troche wstrzemiezliwosci by sie przydalo - w koncu ksieza pretenduja do bycia
                                              jakims autorytetem moralnym, moga sobie odpuscic pyskowki i politykowanie. Co
                                              do Sierakowskiej - nie powinni chrzescijanie puscic takich tekstow mimo uszu
                                              i "nadstawic drugi policzek"?
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 01:11
                                                Mamy konkordat, kler ma polskie obywatelstwo - raczej splyw mu nie grozi.
                                                > Troche wstrzemiezliwosci by sie przydalo - w koncu ksieza pretenduja do bycia
                                                > jakims autorytetem moralnym, moga sobie odpuscic pyskowki i politykowanie. Co
                                                > do Sierakowskiej - nie powinni chrzescijanie puscic takich tekstow mimo uszu
                                                > i "nadstawic drugi policzek"?

                                                Nie wszystko da sie (zwlaszcza w dzisiejszych czasach) puscic mimo uszu. Robia z
                                                nich idiotow, to nic dziwnego, ze sie w oczywisty sposob bronia. Kazdy na ich
                                                miejsuc zrobilby tak samo. Zreszta, ksieza tez moga miec swoje poglady
                                                polityczne i ja uwazam, ze maja prawo glosno powiedziec jakie one sa.
                                                • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 09:57
                                                  > Nie wszystko da sie (zwlaszcza w dzisiejszych czasach) puscic mimo uszu.
                                                  Robia
                                                  > z
                                                  > nich idiotow, to nic dziwnego, ze sie w oczywisty sposob bronia. Kazdy na ich
                                                  > miejsuc zrobilby tak samo. Zreszta, ksieza tez moga miec swoje poglady
                                                  > polityczne i ja uwazam, ze maja prawo glosno powiedziec jakie one sa.

                                                  Wg legend chrzescijanie umierali z kpina lub slowami przebaczenia an ustach.
                                                  Ale chyba tylko ci pierwsi, bo odkad dorwali sie do wladzy tak mniej wiecej za
                                                  Konatantyna bodajze), juz im pokoj i molosc blizniego jakos obca sie stala. Tak
                                                  czesto sobie Jezusem usta wycierasz, a jego przeslanie ignorujesz.
                                                  Chrzescijanizm zasciankowy.
                                                  Ksieza maja prawo sie wypowiadac, ale jako obywatele. Ale nie podczas mszy i
                                                  nie uzywajac do tego religii - to jest wrecz haniebne. To mozna porownac do
                                                  hipnotyzera, ktory wprowadzi w stan hipnocy setki ludzi i wmowi im, co maja
                                                  robic (kwestia skutecznosci hipnozy nie jest tu dyskutowana, przyklad oparty na
                                                  ogolnych zalozeniach) - to jest wprowadzanie swoich wlasnych pogladow
                                                  wykorzystujac czy to podswiadomosc (hipnoza) czy doznania duchowe, religijne
                                                  (ksiadz). Po prostu przegiecie. Jak by Siwiec czy ktory tam calowal swoja
                                                  ziemie na dzialce, to by nie bylo halo, ale, ze zrobil to podczas jakiejs
                                                  oficjalnej wizyty, to juz byl skandal - trzeba oddzielic funkcje od pogladow.
                                                  Ksiadz moze byc antysemita i komunofobem, ale na plebani, jak zdejmie koloratke
                                                  i popije z koscielnym - na mszy powinien sie trzymac spraw wiary. "oddajcie
                                                  cesarzowi co cesarskie, bogu co boskie" - tutaj cesarza zastap panstwem i
                                                  polika.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 23:08
                                                    Maja prawo sie z wszystkimi podzielic tym, co mysla. Bo co, moze ma powiedziec
                                                    "teraz nie jestem ksiedzem, teraz jako cwyil mowie, ze moje zdanie jest..."?
                                                    Czyz to nie paranoja? Kazdy moze swoje poglady glosno glosic, ksieza rowniez.
                                                    Nie traktuj ich gorzej niz innych ludzi!
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 16:10
                                                    drhuckenbush napisał:

                                                    > Maja prawo sie z wszystkimi podzielic tym, co mysla. Bo co, moze ma powiedziec
                                                    > "teraz nie jestem ksiedzem, teraz jako cwyil mowie, ze moje zdanie jest..."?
                                                    > Czyz to nie paranoja? Kazdy moze swoje poglady glosno glosic, ksieza rowniez.
                                                    > Nie traktuj ich gorzej niz innych ludzi!

                                                    I tu sie nie zgodze. Wyobraz sobie sytuacje: rektor np. Politechniki
                                                    Poznanskiej, wystepujac z imienia i nazwiska, jako rektor, twierdzi, ze
                                                    katolicyzm i w ogole religie powinny byc zakazane, bo sa stekiem bzdur i bazuja
                                                    na jakis mitach, ktore nie strzymuja konfrontacji z nauka. Co wiecej zacznie
                                                    takie poglady szerzyc na swoich i wykladach i ludziom religijnym dawalby nizsze
                                                    noty - taki odpowiednik grzechu? jak bys to potraktowal? Pewnie jako wchodzenie
                                                    nie w swoja dzialke, prawda?
                                                    A wiec na takiej samej zasdzie Jakowski, jako ksiadz, ma sie trzymac spraw
                                                    swojej religii nie wspominajac nawet o polityce - bog to nie sprawa ziemska,
                                                    najlepiej jakby jego wypowiedzi mialy z Polska wspolny tylko jezyk. Jak chce
                                                    sie wypowiadac jako wyborca, to niech sobie podaruje tytul ksiedza 8to funkcja,
                                                    nie tytul naukowy) i zaznacza, ze sa to osobiste poglady - wtedy nikt nie
                                                    bedzie mu mogl zarzucic, ze naduzywa swojego psychologicznego wplywu na
                                                    wiernych do zbicia jakis korzysci politycznych. Jego odezwa miala ile - 31
                                                    stron maszynopisu? - opuscic slowo ksiadz i odnosniki do hierarchi kosciola,
                                                    dodaj gdzioe niegdzie "moi zdaniem", " moim odczuciu" czy "osobiscie uwazam" i
                                                    jest git. Skoro tego nie zrobil, i znajac jego wczesniejsze wystapienia, mam
                                                    pewnosc, ze probuje mieszac sie do polity wykorzystujac swopj wplyw na
                                                    wiernych. Inna sprawa, ze Polacy czesciej chodza do koscial dla ksiedza niz dla
                                                    wiary...
                                      • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:47
                                        Stosunek do Zydow nie jest zadna z doktryn kosciola. Nie ma to zadnego zwiazku z
                                        nasza wiara, w tej kwestii kosciol niczego nie narzuca. To, co mowil papiez Jan
                                        Pawel II bylo jego OSOBISTYM zdaniem, do ktorego innych zachecal. Ale zmusic nie
                                        mogl, gdyz papiezowi musza sie ksieza podporzadkowywac jedynie w sprawach wiary.
                                        A Zydzi maja sie nijak do naszej wiary.
                                        • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:33
                                          > Stosunek do Zydow nie jest zadna z doktryn kosciola. Nie ma to zadnego
                                          zwiazku
                                          > z
                                          > nasza wiara, w tej kwestii kosciol niczego nie narzuca. To, co mowil papiez
                                          Jan
                                          > Pawel II bylo jego OSOBISTYM zdaniem, do ktorego innych zachecal. Ale zmusic
                                          ni
                                          > e
                                          > mogl, gdyz papiezowi musza sie ksieza podporzadkowywac jedynie w sprawach
                                          wiary
                                          > .
                                          > A Zydzi maja sie nijak do naszej wiary.

                                          poza tym, ze Jezus byl Zydem, stary testament (i w sporej czesci nowy) biblijny
                                          jest dzielem zydowskim, chrzescijanstwo wyroslo z kultury i religii zydowskiej.
                                          zaprawde powiadam Wam, nie ma nic wspolnego. To jak takie papieskie opinie sa
                                          osobiste i nie sa tematami wiary, to nic dziwnego, ze nikt papieza nie slucha -
                                          przeciez jego potepienie wojny w Iraku bylo jego osobista opinia; jego zakaz
                                          uzywania antykoncepcji, jest opinia osobista; pojednania kosciolow - znowu
                                          osobista. Najwyrazniej papiez stanowi glowe kosciola tylko przez te kilka-
                                          kilkanascie procent swojego czasu, kiedy nie wypowiada swoich opinii - czyli
                                          pewnie wtedy, gdy kogos cytuje. Co go wiec wyroznia od innych ludzi majacych
                                          swoje wlasne opinie?
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:09
                                            Albo nie wiesz o co mi chodzi, albo udajesz.
                                            Fundamenty naszej wiary oczywiscie pochodza od Zydow. Ale co laczy dzisiejszych
                                            Zydow z dzisiejszymi katolikami? Nic nas nie laczy. I o tym mowie.
                                            • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:14
                                              Oj łaczy.
                                              Stary Testament.

                                              A swoją droga Dr, ty masz zdrowie i cierpliwość, tłumaczyć setny raz to samo.
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:18
                                                No tak, w tym sensie laczy. Ale drogi dalej sie rozeszly. Ich problemy za tylko
                                                i wylacznie ich problemami i nas nie powinny obchodzic. A nasze problemy sa
                                                naszymi problemami i ich nie powinny obchodzic. I tyle.
                                                Ta, tlumaczyc trzeba, bo niewiedza niektorych jest dla mnie szokujaca.
                                                • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:21
                                                  > Ta, tlumaczyc trzeba, bo niewiedza niektorych jest dla mnie szokujaca.

                                                  no wiesz, zarzucasz, drowi niewiedze? :-). Mi nie musisz tlumaczyc, ze religia
                                                  zydowska i chrzescijanska maja wspolne korzenie, Jezus byl Zydem itd. Niestety
                                                  czesto sie o tym wspolnym dziedzictwie zapomina - w koncu Jahwe i Bog
                                                  chrzescijan to ta sama istota, nie?
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:24
                                                    Oczywiscie, ze Jahwe to nasz Bog. Nikt nie twierdzi, ze jest inaczej. Jednak
                                                    oprocz Starego Testamentu nic nas z Zydami nie laczy. Nasze drogi sie rozeszly i
                                                    zaden z katolikow nie ma obowiazku uwielbiania Zydow.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:28
                                                    oczywiscie, ze nie. ale tez nie ma powodu nienawidziec, prawda?
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 01:00
                                                    Jak kto komus robi cos zlego, to czemu mamy o tym nie mowic?
                                                    Tu czesto chodzi o zwykle mowienie prawdy. Jak ktos Cie okradnie i powiesz "Zyd
                                                    mnie okradl" (zgodnie z prawda), to od razu Ci powiedza, ze antysemita jestes.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:04
                                                    a okradl Cie? ja nie jestem filosemita czy jak to sie tam wabi. bylem w
                                                    Izraelu, poznalem normalnych ludzi. oszolomy sa wszedzie. chodzi o to, zeby nie
                                                    wykorzystywac jakis stereotypow do szerzenia niezdrowych pogladow, typu: spisek
                                                    masonow, Zydow, komunistow; Zydzi zabili Chrystusa itp. Kazdy, kto rzuca takimi
                                                    tekstami sam sie dyskredytuje jako ktos z klapkami na oczach, ktorych nie ma
                                                    sily albo checi podniesc. Jak spotkam Zyda, komuniste, homo czy masona to
                                                    najpierw widze czlowieka (tak jak ty w zaplodnionej komorce jajowej), potem
                                                    moge lub nie dyskutowac poglady, porozmawiac o pogodzie czy pojsc sie napic i
                                                    pogadac o babach. Do Ciebie najwyrazniej posiadanie rak i nog (wyjatki to
                                                    niepelnosprawni i wspomniana zygoda),to za malo, zeby zobaczyc czlowieka,
                                                    trzeba jeszcze znac jego poglady (wyjatek: zygota).
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 01:16
                                                    poika napisał:

                                                    > a okradl Cie?

                                                    Powtarzam, ze sytuacja jest teoretyczna. Nie okradl. Ale gdyby tak zrobil, to
                                                    publiczne okreslenie, ze "Zyd mnie okradl" byloby uznane za zniewage.

                                                    > ja nie jestem filosemita

                                                    Chyba semitofilem :)

                                                    > Zydzi zabili Chrystusa itp.

                                                    A nie zabili?

                                                    > Do Ciebie najwyrazniej posiadanie rak i nog (wyjatki to
                                                    > niepelnosprawni i wspomniana zygoda),to za malo, zeby zobaczyc czlowieka,
                                                    > trzeba jeszcze znac jego poglady (wyjatek: zygota).

                                                    Wlasnie, ze ja w kazdym widze czlowieka. Ale nie zmusza mnie to do lubienia czy
                                                    tez nielubienia go.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 16:17
                                                    > Powtarzam, ze sytuacja jest teoretyczna. Nie okradl. Ale gdyby tak zrobil, to
                                                    > publiczne okreslenie, ze "Zyd mnie okradl" byloby uznane za zniewage.

                                                    To jest akurat zle. Ale czesto jak Cie Zyd okradnie, to sie krzyczy, ze Zydzi
                                                    to zlodzieje - to juz podchodzi pod antysemityzm.

                                                    > Chyba semitofilem :)

                                                    Chyba nie :-) - za PWN: filosemityzm - sympatia dla Żydów, sprzyjanie Żydom
                                                    <filo- III + Semita>

                                                    > A nie zabili?

                                                    Z tego co wiem, zabili go Rzymianie.

                                                    > Wlasnie, ze ja w kazdym widze czlowieka. Ale nie zmusza mnie to do lubienia
                                                    czy
                                                    > tez nielubienia go.

                                                    Oczywiscie, ze nie. Jednak czasem warto osobe poznac, zanim wyda sie opinie i
                                                    zdecyduje co do lubienia badz nielubienia :-).
                                            • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:19
                                              juz Ci odpisuje - biblia Was laczy. Z Zydami i islamem. To malo?
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:25
                                                Tak, malo. To nadal nie powoduje, ze mam ich lubic.
                                                • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:29
                                                  > Tak, malo. To nadal nie powoduje, ze mam ich lubic.

                                                  a nie moga Ci byc obojetni, neutralni - nie lubienie juz wskazuje na pewna
                                                  niechec.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 01:01
                                                    I wiekszosc jest mi obojetna. Choc sa pewne sytuacje ktore powoduja ogolna
                                                    niechec u mnie - i nie tylko u mnie.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:07
                                                    > I wiekszosc jest mi obojetna. Choc sa pewne sytuacje ktore powoduja ogolna
                                                    > niechec u mnie - i nie tylko u mnie.

                                                    no i spoks. masz do tego prawo. tak dlugo jak nie bedziesz sadzil jednostek na
                                                    podstawie swoich ogolnych uprzedzen. czemu tylko odwolujesz sie do innych? w
                                                    kupie razniej? latwiej sie glosi poglady w grupie? polecam samodzielne myslenie
                                                    i tworzenie wlasnych pogladow.
                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:08
                                >
                                > Nie musisz z nia dyskutowac. Nie Tobie oceniac jej logiki ani przekonan. Dla
                                > mnie jest niepojete jak inteligentny czlowiek w XXI wieku brac doslownie teksty
                                >
                                > zawarte w bibli i przekonywac do nich innych. Ja im dobrze zycze mimo wszystko.

                                Jedne mozna brac doslownie, innych nie. I nie widze nic zlego w przytaczaniu
                                fragmentow odnosnie moralnosci z Biblii. Oczywiscie, wiele razy cytowalem
                                fragment o pedalach i grozacej im za to smierci. I wielu z nich ta kara dosiega.
                                Przedwczesna smierc - w postaci wirusa HIV oraz AIDS.
                                • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 13:36
                                  > Jedne mozna brac doslownie, innych nie. I nie widze nic zlego w przytaczaniu
                                  > fragmentow odnosnie moralnosci z Biblii. Oczywiscie, wiele razy cytowalem
                                  > fragment o pedalach i grozacej im za to smierci. I wielu z nich ta kara
                                  dosiega
                                  > .
                                  > Przedwczesna smierc - w postaci wirusa HIV oraz AIDS.

                                  Ty nie widzisz w tym problem. Na AIDS prawdopodobnie umiera juz wiecej hetero
                                  niz homo, i to glownie dzieki kosciolowi katolickiem - poczytaj sobie o
                                  epidemii AIDS w Afryce. Na pewno czyms zgrzeszyli - dajcie mi czlowieka, a
                                  znajde cytat w bibli. I ukamieniowac.
                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:44
                                    Ludzie z Afryki (przynajmniej wielu z nich) zgrzeszylo tym, ze w Boga nie wierza.
                                    • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 16:22
                                      > Ludzie z Afryki (przynajmniej wielu z nich) zgrzeszylo tym, ze w Boga nie
                                      wierz
                                      > a.

                                      no popatrz... a mi sie wydawalo, ze wierza tylko nie w tego katolickiego. a co
                                      powiesz o tych wszystkich grzesznikach zyjacych przed Chrystusem (jakies 90
                                      tysiecy lat w grzechu) - przeciez ta ludzkosc powinna byla wyginac bez wiary
                                      katolickiej, tyle grzechu!
                                      • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:12
                                        > no popatrz... a mi sie wydawalo, ze wierza tylko nie w tego katolickiego. a co
                                        > powiesz o tych wszystkich grzesznikach zyjacych przed Chrystusem (jakies 90
                                        > tysiecy lat w grzechu) - przeciez ta ludzkosc powinna byla wyginac bez wiary
                                        > katolickiej, tyle grzechu!

                                        Poczytaj troche o historii religii katolickiej, poczytaj. Proponuje na sam
                                        poczatek Biblie - ta ksiazka naprawde wiele Ci wyjasni co i kiedy bylo grzechem.
                                        • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:24
                                          nie chce mi sie. nie moj problem. ale sugerujesz, ze przed Adamem grzechu nie
                                          bylo? grzech sie pojawil cirka 5 tys. lat temu?
                                          jak tak doskonale znasz biblie, w co watpie, mozesz mi to sprobowac sklarowac.
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:27
                                            Historia z Adamem pokazuje zawarcie pierwszego przymierza Boga z ludzmi.
                                            Przymierza, ktore Adam zerwal i efektem ktorego jest grzech pierworodny.
                                            Poczytaj Biblie (wraz z przypisami), a bedziesz mial odpowiedz na wieksza czesc
                                            Twoich pytan.
                                            • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:32
                                              NIE MAM CZASU CZYTAC TYCH BAJEK. tylko, zes sie uparl, ze wszystkie odpowiedzi
                                              tam znajde i sie do niej caly czas oswolujesz - napisz wreszcie cos
                                              konkretnego, bo zaczne wierzyc, ze w ogole tej ksiazki nie znasz, tylko ktos Ci
                                              powiedzial, ze tam sa wszystkie odpowiedzi?
                                              I dlaczego mialbym zwracac uwage na jakies przypisy - przeciez przypisy to
                                              slowo boze...
                                              A wiec co bylo przed Adamem - ludzie nie mieli przymierza z bogiem, a wiec nie
                                              zyli w grzechu? W sumie po kiego nam takie przymierze, ktora sprowadza, wiecej
                                              nieszczescia i cierpienia niz pozytku?
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 01:03
                                                Sprowadza pozytek - zycie wieczne.
                                                Przymierze z Adamem moze byc symboliczne, jako przymierze z gatunkiem ludzkim.
                                                Po co masz czytac przypisy? Po to, zeby zrozumiec te najbardziej alegoryczne
                                                fragmenty. To jest ksiazka, ktora powstala tysiace lat temu i bez przypisow sie
                                                ja trudno czyta. I naprawde warto poczytac, rowniez z historycznego punktu
                                                widzenia. Oczywiscie, ze ja nie czytalem - jestem w trakcie czytania i idzie to
                                                powoli. Fragmenty, takie jak Nowy Testament to jeszcze w podstawowce
                                                przeczytalem, ale do ST jakos trudno sie zabrac. Ale staram sie.
                                                • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:48
                                                  > Sprowadza pozytek - zycie wieczne.

                                                  Rozumiem, ze przed Adamem, ludzkosc zycia wiecznego nie zaznala/zazna? To by
                                                  tlumaczylo "pojawienie" sie czlowieka. Rozumiem, ze wraz z Adamem pojawia sie
                                                  dusza?

                                                  > Przymierze z Adamem moze byc symboliczne, jako przymierze z gatunkiem ludzkim.
                                                  > Po co masz czytac przypisy? Po to, zeby zrozumiec te najbardziej alegoryczne
                                                  > fragmenty. To jest ksiazka, ktora powstala tysiace lat temu i bez przypisow
                                                  sie
                                                  > ja trudno czyta.

                                                  Przypisy, to juz jest wprowadzenie do wlasnej (mniej lub bardziej naciaganej)
                                                  interpretacji. cos jak: autor mial na mysli. jak interpretacja wiersza w
                                                  szkole, tylko, ze opuszcza sie wszelkie wskazania, ze to jest wlasciwie
                                                  interpretacja wlasna, a nie tekst boga. dlatego z jednej ksiegi tyle religii i
                                                  odmian. a ze czyta sie trudno - byla pisana wieki temu i dla innych ludzi - juz
                                                  to powinno dac do myslenia: ta ksiega nie byla pisana dla ludzi XXI wieku, a
                                                  jednak nadal lansuje sie ja jako aktualna. Potem pojawiaja sie takie kwiatki
                                                  np. problemy przy interpretacji gaju oliwnego przy tlumaczeniu na jezyk
                                                  Eskimosow :-)

                                                  I naprawde warto poczytac, rowniez z historycznego punktu
                                                  > widzenia.

                                                  dla mnie raczej wylacznie. niezaprzeczalnie jest jakims zrodlem historycznym,
                                                  aczkolwiek wiele rzeczy jest upiekszonych - np. podboj Palestyny, wg historykow
                                                  Izraelici bardziej wmieszali sie w zamieszkujace te tereny inne ludy, niz je
                                                  podbily. Dobry przyklad "wartosci" historycznej - kiedy urodzil sie Jezus, ile
                                                  mial lat jak umarl i kiedy go ukrzyzowano?


                                                  Oczywiscie, ze ja nie czytalem - jestem w trakcie czytania i idzie to
                                                  > powoli. Fragmenty, takie jak Nowy Testament to jeszcze w podstawowce
                                                  > przeczytalem, ale do ST jakos trudno sie zabrac. Ale staram sie.

                                                  Czyli mialem racje. Ktos Ci powiedzial, ze w bibli sa wszystkie odpowiedzi,
                                                  wiec Ty innych odsylasz do ich poszukania. To by tlumaczylo, dlaczego nie
                                                  zdajesz sobie sprawy jak rozne sa przeslania starego i nowego testamentu - moze
                                                  jest dla Ciebie jeszcze nadzieja, jak przebrniesz przez stary testament :-).
                                                  Zycze Ci dobrze - w wierze chrzescijanskiej sa pozytywne przeslania, ale trzeba
                                                  znalezc rownowage pomiedzy biblia a rzeczywstoscia. I chyba trzeba wybrac
                                                  miedzy bogiem starego testamentu i nowego - inaczej czlowiekowi myslacemu moze
                                                  grozic zez swiatopogladowy :-).
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 01:24
                                                    > Przypisy, to juz jest wprowadzenie do wlasnej (mniej lub bardziej naciaganej)
                                                    > interpretacji. cos jak: autor mial na mysli. jak interpretacja wiersza w
                                                    > szkole, tylko, ze opuszcza sie wszelkie wskazania, ze to jest wlasciwie
                                                    > interpretacja wlasna, a nie tekst boga.

                                                    Niekoniecznie. Czesto przypis wynika z porownania danego fragmentu do reszty
                                                    Biblii oraz innych pism z tamtych czasow. Przyklad. Dzisiaj jak mowimy o kims,
                                                    ze "Bog wzial go do siebie" znaczy, ze umarl. W Biblii jednakze tylko dwa razy
                                                    pojawia sie sformulowanie "wzial go do siebie" - tyczylo sie ono Henocha i
                                                    Eliasza. Ludzi, ktorzy wedlug Biblii nie umarli, a zywcem zostali wzieci do
                                                    niebios. Bez odpowiedniego przypisu bys nie zauwazyl roznicy, ze o innych sie
                                                    pisze "umarl", a o nich inaczej. A jak widac, byla to znaczaca roznica.

                                                    > Dobry przyklad "wartosci" historycznej - kiedy urodzil sie Jezus, ile
                                                    > mial lat jak umarl i kiedy go ukrzyzowano?
                                                    >

                                                    Przykladow jest duuuzo wiecej - przede wszystkim np Stary Testament: wedrowki
                                                    ludu Izraela, zmieniajace sie prawo zydowskie, uklady miedzyludzkie itd.

                                                    > Czyli mialem racje. Ktos Ci powiedzial, ze w bibli sa wszystkie odpowiedzi,
                                                    > wiec Ty innych odsylasz do ich poszukania.

                                                    Wcale nie. Po prostu nie kojarze sytuacji, bym szukal na jakies pytanie
                                                    odpowiedzi i jej nie znalazl. Ale nie wymagaj ode mnie cytatami na kazde z
                                                    Twoich pytan, bo po prostu ich nie znam. Ale to jest naprawde kwestia mniej lub
                                                    bardziej dokladnego przejrzenia prawie calej Biblii.

                                                    > To by tlumaczylo, dlaczego nie
                                                    > zdajesz sobie sprawy jak rozne sa przeslania starego i nowego testamentu - moze
                                                    >
                                                    > jest dla Ciebie jeszcze nadzieja, jak przebrniesz przez stary testament :-).

                                                    To, ze nie czytalem calej Biblii nie znaczy ze jej nie znam. Czytalem wiele
                                                    skroconych wersji, poczawszy od malutkiej Biblii dla dzieci, poprzez rozne
                                                    wersje dla nieco starszych - przede wszystkim slynne opowiadania itd., a
                                                    skonczywszy na Biblii Mlodych - skrocone wydanie Biblii Tysiaclecia, ze
                                                    zdjeciami, ale ukazujace duza czesc ST i NT.

                                                    > Zycze Ci dobrze - w wierze chrzescijanskiej sa pozytywne przeslania, ale trzeba
                                                    >
                                                    > znalezc rownowage pomiedzy biblia a rzeczywstoscia. I chyba trzeba wybrac
                                                    > miedzy bogiem starego testamentu i nowego - inaczej czlowiekowi myslacemu moze
                                                    > grozic zez swiatopogladowy :-).

                                                    To jest jeden i ten sam Bog.
                                                  • poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 16:29
                                                    > > Dobry przyklad "wartosci" historycznej - kiedy urodzil sie Jezus, ile
                                                    > > mial lat jak umarl i kiedy go ukrzyzowano?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Przykladow jest duuuzo wiecej - przede wszystkim np Stary Testament: wedrowki
                                                    > ludu Izraela, zmieniajace sie prawo zydowskie, uklady miedzyludzkie itd.

                                                    Akurat kpilem - jest dosyc marnym zrodlem historycznym :-). Jakies tam slady
                                                    zawiera, ale niestety dosyc czesto nie strzymuja konfrontacji z innymi
                                                    zachowanymi zrodlami historycznymi. Oczywiscie jesli chodzi o historie Izraela
                                                    biblia jest wyjatkowa. BTW miedzy innymi tak trudno odtworzyc "zyciowe"
                                                    parametry Jezusa, poniewaz jest on wymieniany tylko przez chrzescijanskich
                                                    historykow/kronikarzy - stad dyskusja na temat jego historycznosci.

                                                    > Wcale nie. Po prostu nie kojarze sytuacji, bym szukal na jakies pytanie
                                                    > odpowiedzi i jej nie znalazl. Ale nie wymagaj ode mnie cytatami na kazde z
                                                    > Twoich pytan, bo po prostu ich nie znam. Ale to jest naprawde kwestia mniej
                                                    lub
                                                    > bardziej dokladnego przejrzenia prawie calej Biblii.

                                                    Rozumiem. Ale w takiej sytuacji staraj sie odpowiedziac wlasnorecznie na jakies
                                                    zagadnienia, a nie odwoluj sie do bibli, ktora dla mnie akurat ma wartosc
                                                    porownywalna do tekstow piramid (ta druga wieksza zreszta). I bedziesz sprawial
                                                    wrazenie osoby, ktora ma wlasne poglady :-).

                                                    > To, ze nie czytalem calej Biblii nie znaczy ze jej nie znam. Czytalem wiele
                                                    > skroconych wersji, poczawszy od malutkiej Biblii dla dzieci, poprzez rozne
                                                    > wersje dla nieco starszych - przede wszystkim slynne opowiadania itd., a
                                                    > skonczywszy na Biblii Mlodych - skrocone wydanie Biblii Tysiaclecia, ze
                                                    > zdjeciami, ale ukazujace duza czesc ST i NT.

                                                    To nie licytacja - znajomosc bibli nie jest zadnym wymogiem. Po prostu jesli
                                                    juz ktos odwoluje sie do bibli tak czesto i kaze ja czytac innym, wydaje sie,
                                                    ze zna ja bardzo dobrze. ja tez moge bez zagladania do bibli stwierdzic, ze
                                                    zawiera wiele sprzecznosci i nielogicznych zdarzen i nie odsylam Cie do ich
                                                    poszukania, tylko zadalem sobie trud znalezienia kilku.

                                                    > To jest jeden i ten sam Bog.

                                                    Zapomniales dodac, znowu, "moim zdaniem" :-).
                                • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:18
                                  A kara za co jest smierc ludzi na AIDS którzy zarazili się w szpitalu?
                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:46
                                    Bog jest sprawiedliwy i nieomylny (jak to powiedzial Linda w filmie Tato - "w
                                    koncu jest mezczyzna" czy jakos tak) i nikogo kara nie spotyka nieslusznie.
                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:04
                            Toleruje rozne poglady. Ale nie lubie szerzenie chorych pogladow. A te poglady
                            Caprice, ktore kilka(nascie) postow wyzej wypomnial Pan Nikt sa chore i nie
                            probojcie nam wmawiac, ze jest inaczej.
                            • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:21
                              Mamy wolność słowa w Polsce od kilku lat conajmniej, więc nawet jesli moje
                              poglady sa wg ciebie chore to i tak musisz to scierpiec, ja tez musze scierpiec
                              twoje wg mnie chore poglądy i jedynie w wypadku obrazania czy wulgaryzmów można
                              reagowac czerwonym koszem, a ja w przeciwnistwie do was nikogo nie obrazam.
                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:39
                                Wolnosci slowa do konca nie ma. Gloszenie niektorych pogladow jest zakazane
                                przez konstytucje - zreszta sluznie. Gloszenie innych pogladow mimo ze nie jest
                                zakazane, to nie jest tolerowane. Takie czasy. Jak ktos publicznie obrazi
                                katolika, to wszystko oki. Jak ja powiem, ze nie lubie pedalow, to juz jestem be
                                i fuj i homofob i ciemnogrod.
                                Nie lubie szerzenia pogladow, ktore sa chore. Chore w sensie szkodliwe dla
                                czlowieka i za taki wlasnie uwazam wegetarianizm. I tez dlatego, jak wyslalas
                                ogloszenie o tym claym tygodniu wege, to skrytykowalem sama idee, bo uwazam (i
                                wiele innych osob rowniez), ze to szkodliwe i tyla.
                                • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 15:26
                                  Jak bys tylko uzasadnił i poparł czyms te szkodliwość to byłoby juz super,
                                  szczególnie że na necie mozna znaleźć wiele info o całych rodzinach wege, już
                                  od 2, 3 pokoleń. A na razie wybacz ale ja bede wege i bede myslec o tym by nie
                                  mordowac zwierzat dla jakiegos widzi misię.
                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 00:14
                                    Wiesz, na necie to mozna akurat bardzo dziwne pomysly znalezc.
                                    • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:38
                                      Chciałam tym własnie ukazać, że na necie i w książkach można znaleźć wszystko i
                                      dopasować to do swojego poglądu, Ja jednak myśle że mam odrobinę więcej racji,
                                      ponieważ, ludzie będacy wege, nie sa yeti, oni zyja i maja sie dobrze, w
                                      roznych stadiach bycia wege, wystarczy poszukac, nawet w realu.
                                      • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:44
                                        Wege żyja dobrze.
                                        Rzeczywiście, niektórzy nawet do czterdziestki.
                                        Uhahah
                                        • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 10:54
                                          widze ze nie warto rozmawiac z kims kto nie ma zielonego pojecia na dany temat,
                                          ale musi miec ostatnie zdanie i wypisuje głupoty.
                                          • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 11:05
                                            Szanowna Pani Caprii.
                                            Podałem pani linki, do artykułów, które w związku z waszym wątkiem przeczytałę,
                                            przeczytałem tez wasze argumenty. Od lat czytuje zarówno podręczniki szkolne,
                                            jak i artykuły o odżywianiu. Słucham i dyskutuję z lekarzami.
                                            W związku z powyższym pani stwierdzenie, że NIE MAM POJĘCIA, JEST BZDURĄ I
                                            KŁAMSTWEM.
                                            Pani i Pani kumple, podobnie, jak inni oszołomy, nie widzicie całego bogactwa
                                            wiedzy, która jest obok. Macie swój ciasny pogląd, podparty kilkoma
                                            pseudonaukowymi artykułami i cała reszta dla was nie istnieje.
                                            W tym stanie rzeczy Pani uwagi o mojej wiedzy uznaję za IMPERTYNENCJĘ.

                                            Oczywiście wybaczam ją Pani, bo zaślepieni już tak mają i trzeba ich zrozumiec,
                                            tak długo, jak nie krzywdzą innych.

                                            Dlatego napady wege wybaczam, napady zwolenników mordowania nienarodzonych NIE.
                                            NIE WOLNO KRZYWDZIC LUDZI W TYM NIENARODZONYCH.


                                            POZDRAWIAM
                                            • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 19:23
                                              hmm.. to może tak skoro nie rozumiesz co pisze od kilku postów:

                                              Szanowna Panie Nikt
                                              Podałam panu linki, do artykułów, które w związku z waszym wątkiem
                                              przeczytałam, przeczytałam tez wasze argumenty. Od lat czytuje zarówno
                                              podręczniki szkolne, jak i artykuły o odżywianiu. Słucham i dyskutuję z
                                              lekarzami.
                                              W związku z powyższym pana stwierdzeniem, że NIE MAM POJĘCIA, JEST BZDURĄ I
                                              KŁAMSTWEM
                                              Pan i Pana kumple, podobnie, jak inni oszołomy, nie widzicie całego bogactwa
                                              wiedzy, która jest obok. Macie swój ciasny pogląd, podparty kilkoma
                                              pseudonaukowymi artykułami i cała reszta dla was nie istnieje.
                                              W tym stanie rzeczy Pana uwagi o mojej wiedzy uznaję za IMPERTYNENCJĘ.
                                              Oczywiście wybaczam ją Panu, bo zaślepieni już tak mają i trzeba ich zrozumiec,
                                              tak długo, jak nie krzywdzą innych.
                                              Dlatego napady niedouczonych mięsożerców wybaczam, napady zwolenników
                                              perfidnego mordowania bezbronnych istot żyjącyhc i myślących - NIE.
                                              NIE WOLNO KRZYWDZIC ŻADNEJ ŻYWEJ I ODCZUWAJĄCEJ ISTOTY

                                              POZDRAWIAM

                                              Jak ci sie podoba?;)
                                              • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 19.05.05, 20:02
                                                uhahahahahahaha
                                                ale się usmiałem

                                                W dodatku, to jakaś aproksymacja jakiegoś mojego postu
                                                uhahaha
                                                • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 10:15
                                                  boshe ty naprawde tego nie kapujesz, a na dodatek nie znasz sie na ironii, no
                                                  coż, trudno, starałam się wykazać braki w twojej teorii jaki to wege jest zły,
                                                  nie załapałeś i zmieniasz temat tak samo jak zmieniłes temat i nie
                                                  odpowiedziałes na pytanie o aborcji i płodzie, bo zabrakło argumentów.
                                                  trudno...:/
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 10:45
                                                    Ten wątek ma ponad 400 wpisów. Argumenty juz padły.
                                                    I tylko Twój fundamentalizm nie pozwala ci ich zobaczyć.
                                                    No cóż fundamentaliści tak mają.

                                                    A w sprawie wege podalem ci linki do artykułów, które obalają Wasze teorie.
                                                    Ale Ty przecież nie czytasz myśli niezgodnej z Twoją fundamentalną prawdą.
                                                    No cóż, po co ci szersza wiedza, Ty masz swoją. Wąską, niesprawdzoną i nie
                                                    chcesz jej z niczym konfrontować.

                                                    taka jest Twoja pokrecona inteligencja.

                                                    Skoro, czytasz, a nie widzisz, skoro cztasz i nic nie rozumiesz, dyskusja z
                                                    Tobą mija się z celem.
                                                    Ja poczekam kiedy przejrzysz na oczka (zapewne urocze).

                                                    pozdrawiam.
                                                  • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 10:50
                                                    nie ma takich teorii! to sa wyimaginowane teorie fundementalistów miesozernych!
                                                    na szczescie tacy ludzie jak wy nigdy nie wejdziecie w wolnosc człowieka tak
                                                    daleko by nie mógł sie on odzywiac zgodnie ze swoim sercem, etyką i religią.
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 11:05
                                                    1. napisałem kiedyś:
                                                    ODŻYWIAJ SIĘ JAK CHCESZ.
                                                    Dopóki zgubną propagandą, czy w inny sposób nie szkodzisz innym, twój biznes.

                                                    2. Podałem ci linki, nie tylko do "optymalnych" (miesożerców), ale i do
                                                    normalnych, powszechnie przyjetych w medycynie norm diety urozmajconej.

                                                    Dlatego powtórzę NIE KŁAM.
                                                  • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 20.05.05, 20:30
                                                    Dobra to ja tez powtórzę bo juz nie wiem czy ja źle tłumacze czy naprawdę do do
                                                    ciebie nie dociera.
                                                    Może zadam pytanie a ty łaskawie mi na nie odpowiesz.
                                                    Oto link: www.vege.pl/
                                                    Jeśli sobie go przejrzysz zauważysz że to stronka o wege, również informacyjna
                                                    jakie to zdrowe.
                                                    Uważaj, teraz pytanie!
                                                    Jakim prawem twierdzisz że twój link do stronki która popiera twoje zdanie jest
                                                    lepszy od mojego? Jakim prawem twierdzisz że info zawarte w twoich linkach sa
                                                    bardziej prawdziwe od moich?
                                                    Czy wreszcie kapujesz? Napisać można wszystko. Masz takie poglądy to je sobie
                                                    wypisujesz, a jesli juz ci za to płaca to tym bardziej, a mysle ze wszystkie
                                                    ksiazki typu dieta kwasniewskiego itp to jak najbardziej na kase a nie na
                                                    rzetelne info sa nastawione. Twoje poglady głoszą wygodnictwo, egiozm i
                                                    konformizm. Lubisz mieso, nie przeszkadza ci ze przez ciebie gina zwierzeta w
                                                    sposob bardzo okrutny to popierasz takie poglady.
                                                    Ja nie, poniewaz kocham zwierzeta i nigdy nie zrobiłabym zadnemu z premedytacją
                                                    krzywdy.
                                                    Aha, a wiesz czemu NIE KŁAMIE! i wiem ze mam racje, poniewaz to ze ludzie sa
                                                    wege i zyja jest sprawdzone w praktyce,a to ze ktos został wege i umarł z tego
                                                    powodu to jeszcze czegos takiego nie słyszałam.

                                                    Przykro mi ale jak to do ciebie nie dotrze to mysle ze trzeba zakonczyc
                                                    dyskusje bo nie masz zadnych argumentow zeby stwierdzic ze prawidłowo dobrana
                                                    dieta wege była szkodliwa, a kłócisz sie tylko dla zasady.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 01:42
                                                    Oczywiscie ze napisac mozna wszystko. Na Twoj link dam Ci 10 tych, co udowodnia,
                                                    ze najlepsza jest dieta wylacznie miesna. Jednak nie o to chodzi.
                                                    Chodzi o to, ze w kazdym szpitalu pacjent dostaje obiadki urozmaicone - mieso,
                                                    warzywa, na deser czesto jakis owoc. W kazdym zbiorowym zywieniu posilki takoz
                                                    samo wygladaja. Czyli co: wszyscy sa w bledzie, tylko Wy macie racje? Kazdy
                                                    lekarz, ktory zaleca diete roznoskladnikowa, kazdy lekarz, ktory uklada
                                                    jadlospis w szpitalu jest idiota, ktory sie nie zna na swoim zawodzie i nie wie
                                                    co dla pacjenta jest dobre?
                                                  • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 18:51
                                                    Byłam kiedyś w szpitalu przez 3 tygodnie, jadłam jeszcze wtedy mięso, ale już
                                                    bardzo niechętnie i tylko to przyrządzane przez mamę czy babcię, w szpitalu
                                                    powiedziałam że mięsa jeść nie będę, lekarz porozmawiał tylko z mamą, a ta
                                                    potwierdziła moje stanowisko, problemu nie było, mięsa nie dostawałam.

                                                    W szpitalu mięso jest podawane dlatego że większość ludzi, niestety, jest
                                                    mięsożerna i kazdy by marudził przy posiłku czemu nie dostał mięsa, przykładem
                                                    jest mój wuja, który uważa że jedynym posiłkiem w ciagu dnia które może być
                                                    pozbawione mięsa jest deser, ewentualnie zupa.

                                                    A owszem uważam iż nie macie racji, twierdząc że od nie jedzenia mięsa człowiek
                                                    zachoruje, będzie cierpiał na przeróżne choróbska, az w końcu umrze wczesniej
                                                    niż powinien, chyba że powróci do mięsożernego stylu życia.
                                                    Zresztą widzisz ja odwiedzam lekarzy którzy sa wege i oni mówią że wege jest
                                                    dobre, to co teraz powiesz że mięsożerni lekarze sa kompetentni a wege lekarze
                                                    już nie?:>
                                                  • v.i.k.k.a a ktoś ma problem..... 21.05.05, 01:57
                                                    caprice83 napisała:

                                                    > Uważaj, teraz pytanie!
                                                    ### pytań nie kończymy wykrzyknikiem

                                                    > Aha, a wiesz czemu NIE KŁAMIE!
                                                    ### znów to samo.
                                                    chcesz byc moderatorem a z jezykiem polskim sobie nie radzisz, wiec moga być
                                                    problemy również z rozumieniem tekstu czytanego- KIEPSKI Z cIEBIE BYŁBY MODERATOR
                                                  • Gość: j Re: a ktoś ma problem..... IP: *.icpnet.pl 21.05.05, 10:37
                                                    Vikka, módl się żeby nikt ciebie nie zgwałcił. Jeżeli by do tego doszło, czego oczywiście tobie nie życzę, będziesz musiała nosić w sobie dziecko swego oprawcy. W końcu tak chce twój nieomylny pan i władca dr H. Sama na to byś się zdecydowała?
                                                  • pan.nikt Re: a ktoś ma problem..... 21.05.05, 12:06
                                                    Poszę o wyjasnienie.
                                                    Gwałt, to oczywiście przestepstwo i problem.
                                                    Ale chciałbym ustalić skalę.
                                                    Ile jest tych gwałtów, na nasze polskie 18 mln kobiet?

                                                    Pokaż skalę.

                                                    Tylko nie wliczaj tak zwanych gwałtów psychicznych, jakiś mobingów itd, bo tam
                                                    kobieta może reagować.
                                                    Ile było brutalnych gwałtów.
                                                    Ile % z tych gwałtów, kobiety sprowokowły, albo wymyśliły, żeby rodzice nie
                                                    bręczeli.

                                                    POWTARZAM NIE BRONIĘ GWAŁCICIELI.
                                                    TRZEBA ICH WYŁAPYWAĆ I BARDZO SUROWO KARAC, OCZYWIŚCIE Z KASTRACJĄ, JAKO KARĄ
                                                    OBLIGATORYJNĄ.
                                                    PYTAM O SKALĘ.

                                                    To wiele wyjaśni.
                                                  • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 01:39
                                                    Odzywiaj sie jak chcesz, wierz w co chcesz. Ale skoro (zgodnie z opinia lekarzy,
                                                    ktorzy na codzien maja kontakt z pacjentami i zalecaja im jakis sposob zywienia
                                                    sie) najwlasciwsza dieta jest mieso+nabialy+warzywa+owoce itd., we wlasciwych
                                                    proporcjach, to nie wmawiaj innym, ze oni sa w bledzie, ze rownie dobrze mozna
                                                    nie jesc w ogole miesa i bedzie to samo - bo to by oznaczalo, ze uwazasz ich
                                                    wszystkich za idiotow i ze nie wiedza co mowia.
                                                    Ja, jako miesozerca nie mowie ze tak jest najlepiej - bo najlepiej jest, jak sie
                                                    do mieska zje dobra surowke, ziemniaczki, po obiadku owoce, kompocik, jakies
                                                    ciasto, a do wszystkiego jeszcze wodeczka. Wszystko swieze, zdrowe i smacznie
                                                    przyrzadzone.
                                                  • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 18:53
                                                    chciałam ci tylko okazać współczucie z powodu tak urozmaiconego jedzenia na
                                                    codzień... ziemniaki, surówka, mięcho, ciasto i kompot co dnia... bleh:/
                                                  • caprice83 wyrazy współczucia 21.05.05, 18:56
                                                    chciałam ci tylko okazać współczucie z powodu tak urozmaiconego jedzenia na
                                                    codzień... ziemniaki, surówka, mięcho, ciasto i kompot co dnia... bleh:/
                                                  • edziunia Re: wyrazy współczucia 23.05.05, 22:21
                                                    Brawo Caprice!
                                                    Punkt dla Ciebie bez wątpienia! co to jest jakiś ustalony, jeden, prawomyslny
                                                    schemat obiadu? ja w takiej postaci jadam go tylko u rodziny, bo sama nigdy nie
                                                    łącze miesa z ziemniakami.
                                                    masz racje- możesz sobie być wegetarianką, nic nam do tego. Żyj szcześliwie i
                                                    jedz same warzywka! Jesteś roślinożercą i potencjalną morderczynią, ecch co ja
                                                    piszę, morderczynią właśnie, bo chciałabys zabić płód przed 3 miesiącem...
                                                    Ja jestem mordercą zwierząt, czyli mordercą dla Ciebie:-) tj. nie zabijam ich
                                                    sama ale jem i zajadam się ich mieskiem, oczywista w niewielkich ilościach,
                                                    coby nie przesadzić. Tylko wiesz co Caprice nas różni oprócz poglądów na wlasne
                                                    żywienie? Ja nie uważam, w przeciwieństwie do Ciebie, że moja racja jest
                                                    najmojsza. A Twój ton, Twój sposób pisania, niby tak tolerancyjny, obfituje w
                                                    zaczepki, ukryte kalumnie, przekonanie o własnej, wyższej wartości. Czy nie mam
                                                    racji Caprice?
                                                  • caprice83 masz:) 24.05.05, 20:09
                                                    Ale tak mnie nauczono wypowiadać się, tylko prostak powie ci spierd... lub
                                                    idio... czy kret... Ja prostakiem nie jestem, a co do racji to uważam że ją
                                                    mam, bo potrafię odpowiedzieć na czyjeś pytanie, a nie nagle skonczyc dyskusje,
                                                    bo brak mi argumentow czy zabrnąc w ślepy zaułek, mimo iz jest ona
                                                    bezprzedmiotowa bo rzadko kto zmienia wyrobione sobie zdanie.
                                                    pzdr.
                                                  • pan.nikt Re: masz:) 24.05.05, 21:24
                                                    caprice83 napisała:

                                                    > Ale tak mnie nauczono wypowiadać się, tylko prostak powie ci spierd... lub
                                                    > idio... czy kret... Ja prostakiem nie jestem,


                                                    ### a może jednak?
                                                    uhaha
                                                  • pan.nikt Re: masz:) 24.05.05, 21:27
                                                    idio... czy kret... Ja prostakiem nie jestem,
                                                    ###A może jednak??
                                                    uhaha
                                                  • caprice83 a oto właśnie przykład prostaka -> pan nikt 25.05.05, 13:53

                                                  • pan.nikt Re: a oto właśnie przykład prostaka -> pan ni 25.05.05, 15:19
                                                    Masz lusterko???
                                                  • v.i.k.k.a Re: a oto właśnie przykład prostaka -> pan ni 27.05.05, 13:09
                                                    pan.nikt napisał:

                                                    > Masz lusterko??
                                                    ### na bank nie ma-zreszta widziałeś;)
                                                  • v.i.k.k.a Re: a oto właśnie przykład prostaka -> pan ni 27.05.05, 13:10
                                                    pan.nikt napisał:

                                                    > Masz lusterko??
                                                    ### na bank nie ma-zrezsta widziales;)
                                                  • pan.nikt Re: a oto właśnie przykład prostaka -> pan ni 25.05.05, 15:22
                                                    masz lusterko???
                                                  • Gość: Aneta Konik Re: masz:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 21:44
                                                    Caprice Ty chyba masz schizofrenię. Mam Ci "powyciągać" wątki, gdzie uciekałaś gdzie pieprz rośnie, bo argumentów Ci brakło? I nikt Cie nie obrażał? Takich wątków z Twoim udziałem jest masa- Ty kłapiesz, kłapiesz z poczuciem wyższości, ludziki kpią z Twych poglądów, udawadniają Ci czarno na białym jakie głupoty wpisujesz a Ty uciekasz... Jasne, sporo jest obraźliwich wątków- ale nie gadaj tutaj głupot, że Ty dyskusji nie porzucasz.
                                                    a tak na marginesie po co dyskutujesz, jeśli poglądów zmieniać nie chcesz?
                                                    czy uważasz, że Twoje poglądy są tak ważne że czytać je wszyscy musimy?
                                                  • caprice83 Re: masz:) 26.05.05, 22:36
                                                    1. owszem poprosze o takie linki, bo ja takich sytuacji sobie nie przypominam

                                                    2. dyskusja nie polega w założeniu na tym że jedna ze stron dyskutujących MUSI
                                                    zmienić zdanie, wyrażam swój pogląd bo mam do niego prawo, jesli ktoś ma
                                                    przeciwny i rzuca jakis kontrargument w sposob inteligetny i kulturalny rozwija
                                                    się z tego dyskusja, ludzie ci podają sobie rózne swoje racje i albo zdołaja
                                                    siebie przekonac bo argumenty beda nie do obalenia (co wydaje mi sie jest w
                                                    wiekszosci dyskusji w ktorych uczestniczę) albo zakanczaja dyskusję nie
                                                    dochodza do porozumienia, jesli o to ci chodziło to pragne zaznaczyc ze owszem
                                                    czesto zostawiałam dyskusje ktora nie miala dalszego sensu bo powtarzanie wciaz
                                                    tych samych argumentow jest bezsensowne. Poza tym radze przejrzec dyskusje w
                                                    ktorych brałam udział, czesto moi przeciwnicy ja zakanczali, zwłaszcza wtedy
                                                    gdy zadawałam kłopotliwe im pytanie, na ktore odpowiedz oznaczałaby dla nich
                                                    kompromitacje całej prowadzonej przez nich dyskusji.

                                                    3.czy moje poglady sa wazne? coz mysle ze kazdy poglad na dana sprawe jest
                                                    wazny, pisałam juz o tym zreszta, jesli ktos wyrazi swoje zdanie a ja sie z tym
                                                    nie zgadzam to dlaczego nie moge napisac tego ze sie nie zgadzam i przedstawic
                                                    sprawy ze swojego punktu widzenia? czyz gdybym tego nie zrobiła nie powstał by
                                                    wtedy fałszywy obraz rzeczywistosci ze wszyscy jestesmy jednomyslni? Poza tym
                                                    pragnę zauważyc że jestem uzytkowniczka zalogowalną i kazdy inny zalogowany
                                                    uzytkownik moze w ustawieniach forum wpisac mnie na 'czarna liste' aby moje
                                                    posty mu sie nie wyswietlały.
                                                  • edziunia Re: masz:) 27.05.05, 12:39
                                                    No Caprice teraz punkt dla mnie!;-)
                                                    Jeśli zakladasz, że ludzie nie zmieniają zdania w dyskusji, to po co dyskutować? Mówisz tak jak moja siostra, ktora zaperzy się w dyskusji, zezłości, rozpłacze, nazwie mnie zarozumiałym bufonem (hihhihi) tudzież zimną rybą, lecz racji nie przyzna, choć jest ewidentna! Nie mów caprice, że Ty też taka jesteś! Przerzucanie się argumentami jest dla mnie bez sensu, jest wynikiem braku umiejętności sluchania.Ale być może mnie jest łatwiej, z racji mego zawodu, Ty z kolei będziesz prawnikiem, więc umiejętność słuchania nie jest Ci aż tak potrzebna, jak umiejetność rzucania argumentami... hehehe
                                                    Caprice a czy ty przypadkiem jednak nie uciekasz przed argumentami? Czasem miałam takie wrażenie.
                                                    Ale droga roślinożerna koleżanko, muszę Ci powiedzieć, że zrobilam wczoraj wegetariański obiadek, tj. chyba tak nie do końca bo rybka była... Goscie, praktykujący dietę związaną z grupami krwi byli zachwyceni, nieskromnie pisząc!
                                                    Szczegolnie polecam duszoną kalarepkę w sosie curry.......
                                                    Pozdrawiam Cię
                                                  • caprice83 Re: masz:) 28.05.05, 11:23
                                                    Nie, ja nie zakładam że i tak nie zmienię zdania, oczywiście że je zmienię
                                                    jesli ktoś wykaże mi w sposób oczywisty że ma rację, da jakies niepodważalne
                                                    dowody. A w tych ostatnich kilku dyskusjach nie było takich dowodów. Gdy
                                                    zostało przeze mnie postawionych kilka pytań, nagle dyskusja zamilkła bo druga
                                                    strona nie miała chyba co odpowiedziec. Tu niestety jest łatwiej niz w
                                                    normalnym zyciu, wystarczy kliknąć x i po sprawie, w realu głupio by im było
                                                    odwrócić sie i odejsc. Dlatego tacy ludzie, popatrz po nikach dr.huckenbush,
                                                    pan.nikt, vikka, george, przesiaduja 24h na dobe w necie, bo wiedza ze w realu
                                                    nie maja nic do powiedzenia, niektorzy z nich juz zupełnie odzyczaili sie od
                                                    dyskusji i zaczynaja od razu obrzucac błotem, inni to choć poczatkowo probuja
                                                    pogadac. Oczywiście to strasznie przykre i takim ludziom przydałaby sie pomoc,
                                                    no ale w sieci sa wzglednie bezpieczni i ukrywaja sie przez innymi.

                                                    Zgodze sie z toba ze czasem nie odpowiadam na pytanie bo juz kiedys na nie
                                                    odpowiedzialam i jesli po raz kolejny ta sama osoba przedstawia mi swoj
                                                    argument po prostu nie reaguje. No i czasem jak widze jakis argument to az
                                                    odechciewa mi sie odpowiadac bo w niektorych wypadkach to juz zadna cieta
                                                    riposta nie wystarcza, popatrz na kilka postow w sprawie domków dla kotów:/

                                                    Cieszę się że wyprobowałas jakis wege przepis i ze ci smakował:) Jesli chcesz
                                                    moge ci polecic jeden z przepisow Pascala, bardzo pyszny szczegolnie w tak
                                                    ciepłe dni, potrawa nazywa sie Tabule.
                                                    pzdr.
                                                  • pan.nikt Re: masz:) 28.05.05, 12:05
                                                    Uważasz, że obrażanie, to argument?
                                                    I dlatego obrzucasz nas błotem?
                                                    Podawaliśmy już dziesiątki argumentów, ale łatwiej grochem przebić betonowy
                                                    mur, niż Twoją skostniałą skorupkę argumentami.
                                                    Ty ich zwyczajnie nie dopuszczasz do siebie.
                                                    Boisz się wyrzutów sumienia??

                                                    Jesteś Capri odporna na argumenty, jak OP1 na deszcz.
                                                    Uważaj, żebyś w tej swojej skorupce, nie spociła się jak w OP1.
                                                  • v.i.k.k.a Re: masz:) 27.05.05, 13:07
                                                    caprice83 napisała:

                                                    > Ale tak mnie nauczono wypowiadać się,
                                                    ### kiepsko cie nauczono

                                                    a co do racji to uważam że ją
                                                    > mam,
                                                    ### i tylko ty tak uważasz

                                                    bo potrafię odpowiedzieć na czyjeś pytanie,
                                                    ### to juz coś-naucz sie jeszcze budować zdania w języku polskim. Rozumiem,ze
                                                    chcesz błysnąc, ale zdania na pół strony ciezko sie czyta
                                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 01:34
                                                Prawie sie zgadza, tyle ze nasze wywody sa poparte oficjalnym zdaniem lekarzy.
                                                Czemu bedac w szpitalu podstawowa dieta dla pacjenta jest dieta zbilansowana,
                                                miesno-warzywna? Czyzby wszyscy lekarze byli w bledzie co do wlasciwego
                                                odzywiania sie czlowieka? Czemu nie podaja mu samej zieleniny, nabialow, skoro
                                                to niby to samo? Z tego samego powodu, z ktorego nie podaja samego miesa! Bo to
                                                po prostu nie jest to samo i nigdy nie bedzie! Ja sie nie wzoruje na zadnych
                                                prywatnych publikacjach - bo wowczas moglbym udowadniac, ze jedyna sluszna dieta
                                                jest jedzenie miesa czy czegokolwiek innego. Sugeruje sie przede wszystkim
                                                lekarzami, ktorzy na codzien maja kontakt z pacjentami, sugeruja im odpowiednia
                                                diete, kontroluja jadlospis w szpitalu itd. Czemu zaden z nich nie propaguje
                                                wegetarianizmu wsrod swoich pacjentow?
                                                • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 19:00
                                                  prosze prosze, powołujemy się na lekarzy, no wic może powtórzę się bo ty tez z
                                                  10 razy o tych lekarzach wspomniałeś, że nie wszyscy lekarze są miezożerni, są
                                                  też wege i oni akurat baaaardzo zachwalają wege, czyżby działali na szode
                                                  pacjenta?
                                                  aha, a po drugie, to przepraszam ale to to akurat na lekarzy się powoływac nie
                                                  powinieneś, bo częśc z nich uznaje że do 3 msc płód to nie dziecko. Czyli znów
                                                  wybierasz sobie teorie tych lekarzy i specjalistów którzy mają takie samo
                                                  zdanie jak ty, a resztę uważasz za niekompetentnych tylko dlatego że mają inne
                                                  zdanie.
                                                • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił 21.05.05, 19:04
                                                  prosze prosze, powołujemy się na lekarzy, no wic może powtórzę się bo ty tez z
                                                  10 razy o tych lekarzach wspomniałeś, że nie wszyscy lekarze są miezożerni, są
                                                  też wege i oni akurat baaaardzo zachwalają wege, czyżby działali na szode
                                                  pacjenta?
                                                  aha, a po drugie, to przepraszam ale to to akurat na lekarzy się powoływac nie
                                                  powinieneś, bo częśc z nich uznaje że do 3 msc płód to nie dziecko. Czyli znów
                                                  wybierasz sobie teorie tych lekarzy i specjalistów którzy mają takie samo
                                                  zdanie jak ty, a resztę uważasz za niekompetentnych tylko dlatego że mają inne
                                                  zdanie.
                                                  • pan.nikt Re: Ten fragment mnie zaciekawił 21.05.05, 22:07
                                                    Caprii idź się lecz.
                                                    najlepiej do ortopedy.
                                                    Wiesz czemu?
                                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 01:30
                                            To nie sa glupoty. Pominmy wiek mlodosci i dojrzewania. Wezmy tylko osoby
                                            powiedzmy po 25 roku zycia. Ciekawe jaki tych, co w tym wieku zostana wege jest
                                            nimi do konca zycia - ale do wieku 70-80 lat. Jakos mysle, ze bardzo niewielu.
                                            Wiekszosc umiera wczesniej lub z diety sie wycofuje.
                                            Zobacz w ten sposob: czasem pokazuja w TV rekordzistow co to maja po 100 lat. Na
                                            pytanie o diete, tryb zycia zawsze pada odpowiedz, ze 1) ruch, sport, aktywnosc
                                            itd, 2) jedzenie WSZYSTKIEGO.
                                      • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 21.05.05, 01:27
                                        Oczywiscie, ze w necie znajdziesz argumenty nawet na najdziwniejsza teorie. Ale
                                        nadal beda one odmienne od ekspertow zywieniowych, oficjalnych pogladow lekarzy itd.
                                        Znasz wiele osob wege, ktoryz dobrze zyja. Ja tez znam wiele osob jedzacych
                                        tylko mieso i tez zyja (chocby ja). Jednak nie znam osoby, ktora by miala
                                        powiedzmy z 50 lat i od kilkudziesieciu lat (albo od urodzenia) byla
                                        wegetarianinem/wylacznie miesozerca i zyla. Kazdy predzej czy pozniej porzuca
                                        wegetarianizm, bo wplywa to zle na jego zdrowie, chocby dlatego, ze nie mozna
                                        dostarczyc aminokwasow egzogennych.
                        • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 17:30

                          > Fakt, że czasem ripostuje niezbyt elegancko. Często sytuacja tego wymaga,
                          choc
                          > rzeczywiscie bywa, że stosuje niepotrzebne wulgaryzmy.

                          I do takich własnie wypowiedzi słuzy czerwony kosz, żeby je usuwać, bo takich
                          wypowiedzi w dyskusji normalnych ludzi być nie powinno. Tymczasem twoja
                          koleżanka jest aspołeczna, jak ktoś twierdzi inaczej niz ona i ją skrytykuje to
                          przejawia ona swoją prawdziwą osobowość, jak dr. Jekyll i mr. Hyde, tyle że
                          takich Hyde'ow trzeba usuwac bo oni potrafia byc niebezpieczni dla otoczenia.

                          > Capri, z koleji FILOZOFUJE I WYPISUJE BAJKI, bez pokrycia w rzetelnej wiedzy.
                          > Bez pokrycia w faktach.

                          A pokaz mi fakt ze płód od poczecia, czyli chyba wg ciebie od połączenia
                          plemnika z komórka jajowa jest już dzieckiem. Prosze żebyś powiedział mi bardzo
                          dokładnie od kiedy to cos jest dzieckiem, jak ma jeszcze kształ komóki, ale juz
                          się dzieli, jak zaczyna przybierać jakies rozpoznawalne kształty, jak pojawiają
                          się jakieś pierwsze organy? No kiedy? Bo jeśli od początku to co za bzdury
                          wygadujesz ze mozna zaruć pigułke dzień po, przeciez to jest już dziecko!
                          Jest wiele teorii mówiących kiedy płód jest dzieckiem, są nawet takie gdzie
                          mówi się że płód staje się dzieckiem jak jest w stanie samodzielnie zyc, a to
                          dopiero chyba koło 6-7 msc, czy wtedy kiedy sie rodzi. Ja jestem zwolenniczką
                          tej która głosi, ze człowiek umiera kiedy mózg przestaje funkcjonować i
                          powstaje kiedy mózg zaczyna funkcjonowac, przyjeło sie ze jest to w granicach
                          90 dnia ciazy, ale wg mnie kazdy przypadek powinno sie przez skrobanką zbadać,
                          bo może w jakims przypadku mózg pojawi sie i zacznie funkcjonowac juz w 60 dniu.
                          Ja przynajmniej mam jakas teorie, ktorą mogę czyms uzasadnic, pojawienie sie
                          mózgu, tymczasem od ciebie i innych zwolennikow nie usłyszałam jeszcze zadnej.

                          > Dziewczyna jest owładnietą misją.

                          Nie jestem owładnieta zadna misją, ale jeśli ktoś wypowie sie na jakis temat,
                          ja rowniez moge sie na ten temat wypowiedziec, tym bardziej jesli sadze
                          inaczej, nie chce bowiem zeby istniało przekonanie ze to co ten ktos twierdzi
                          to mysla tak wszyscy.
                          Zreszta wy chyba robicie podobnie, zainicjowałam watek na temat wege, zeby
                          zainteresowani ludzie, mogli przyjsc i dowiedziec sie czegos wiecej na ten
                          temat, i tyle, a ty dorabiasz do tego jakas dziwną ideologię.

                          Misją, której nie potrafi logicznie
                          > uzasadnić. Lubi powoływac się na nieistniejące, lub kontrowersyjne badania
                          > naukowe, czy pseudonaukowe.

                          Owszem potrafie udowodnić opierają się na badaniach,. Nie wiem dlaczego sadzisz
                          ze twoje badania sa lepsze od moich? Bo sa takiego zdania jakie ty masz? To
                          wcale nie znaczy ze sa lepsze i sa prawdziwe. Badania robi sie po to, tak samo
                          po to pisze sie ksiazki, zeby zarobic kase i poprzec swoj punkt widzenia. Ty
                          dasz mi jakis dowod a ja z łatwoscia jestem w stanie rzucic ci jakis moj dowod.

                          > Wierzę (chcę wierzyć), że dziwczyna jest inteligentna.

                          uznam to za komplement;)

                          Ale niestety,
                          > ktos "wyprał jej mózg". Nie wiem sekta? Niewłaściwe lektury, które czasem
                          > dziłają jak narkotyk? Może.

                          Nikt mi nie wyprał mózgu, po protu mam inne zdanie i mam do niego prawo, mam
                          tez prawo je głosic i go bronić. Ja tez moge powiedziec ze to ze jestes
                          przeciez homoseksualistom to znaczy ze kosciol tobie wyprał mózg, bo mam inne
                          zdanie, ale tego nie robie. Szanuje to ze myslisz to innego, dopóki przez to
                          inne zdanie nie bede cierpiec, a ty chyba nie bedziesz cierpiec jesli jakas
                          obca kobieta dla ciebie na drugim koncu Polski usunie sobie niechciany płód,
                          albo jak dwóch kochających się facetów zawrze zwiazek partnerski, czy tez jak
                          ktos zainteresowany przejdzie sie na wykład o wege i po konsultacji z
                          dietetykiem przejdzie na wegetarianizm.

                          > Sądzę, ze za kilka lat przejrzy na oczy i sama będzie się śmiala z
                          > wcześniejszych poglądów, albo będzie się ich wstydziła, jak dziś "moi
                          > ulubieńcy" Wiatry.

                          Być może, nie twierdzę tego, moge zmienić zdanie, szczególnie ze kobieta ponoć
                          zmienną jest:) ale na razie moje poglądy sa takie i nie boje się ich głosić.

                          > I tego jej zyczę, mimo, że za chwilę zostanę przez nią
                          > wyzwany.

                          Przykro mi ale pomysliłes mnie ze swoja kolezanką, ja taka nie jestem, nie
                          jestem Hyde'm i nie rzucam wulgaryzmami na prawo i lewo tylko dlatego ze ktos
                          ma ine zdanie czy ze kiedys mnie skrytykował.
                          • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 18:21
                            caprice83 napisała:

                            >
                            > > Fakt, że czasem ripostuje niezbyt elegancko. Często sytuacja tego wymaga,
                            >
                            > choc
                            > > rzeczywiscie bywa, że stosuje niepotrzebne wulgaryzmy.
                            >
                            > I do takich własnie wypowiedzi słuzy czerwony kosz, żeby je usuwać, bo takich
                            > wypowiedzi w dyskusji normalnych ludzi być nie powinno. Tymczasem twoja
                            > koleżanka jest aspołeczna, jak ktoś twierdzi inaczej niz ona i ją skrytykuje to
                            >
                            > przejawia ona swoją prawdziwą osobowość, jak dr. Jekyll i mr. Hyde, tyle że
                            > takich Hyde'ow trzeba usuwac bo oni potrafia byc niebezpieczni dla otoczenia.
                            ### a pisz sobie co chcesz, tylko nie pie..głupot(jak np w wątku o reklamie
                            pizzy)
                          • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 18:23
                            caprice83 napisała:

                            Tymczasem twoja
                            > koleżanka jest aspołeczna, jak ktoś twierdzi inaczej niz ona i ją skrytykuje to
                            >
                            > przejawia ona swoją prawdziwą osobowość,
                            ### zawsze jestem prawdziwa, objętnie czy ktoś mnie wk... czy nie
                          • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:24
                            Chyba malo wiesz o seksie w sensie biologicznym. Zaplodnienie nie nastepuje w
                            kilka sekund bo wytrysku - moze nastapic nawet 3 dni pozniej. I to na tym bazuja
                            srodki antykoncepcyjne "po".
                            • caprice83 Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:27
                              "może" co nie oznacza że musi akurat 3 dnia i ze jak wezmę tabletke po
                              pierwszego dnia to że wszystko bedzie ok, bo "może" już tego pierwszego dnia
                              bdzie to już zapłodniona komórka i co?! ZABIJESZ DZIECKO!
                              nie macie żadnej teorii, co zresztą pokazał już twoj kolega który nawet nie
                              umie odpowiedziec na moje pytanie, w poscie na który odpowiedziałes od kiedy wg
                              niego jest dziecko, wiecie ze cokolwiek odpowiecie i tak bedzie żle, bo wasze
                              teorie o istnieniu dziecka od zapłodnienia sa do bani!
                              • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 14:35
                                Dziecko istnieje od zaplodnienia i od poczatku tak utrzymywalem.
                                O postinorze napisalem w jednym z postow pod koniec watku, ze niestety jego
                                dzialanie jest tylko polowicznie dobre, tyz dlatego go nie uzywam.
                        • drhuckenbush Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 16.05.05, 01:01
                          > Wierzę (chcę wierzyć), że dziwczyna jest inteligentna. Ale niestety,
                          > ktos "wyprał jej mózg". Nie wiem sekta? Niewłaściwe lektury, które czasem
                          > dziłają jak narkotyk?

                          Pewno zara sie dowiemy, ze nasze mozgi zostaly wyprane przez ksiezy i katechetow.
                      • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 18:12
                        Gość portalu: gosc napisał(a):

                        > nie wiem, ale najwyrazniej dziala Ci na nerwy,
                        ### gdzieżby znowu;)

                        a Ty nie potrafisz podjac
                        > rzeczowej dyskusji... Ona przynajmniej ma jakies poglady, czego nie mozna
                        > powiedziec o Tobie
                        ### no to słucham, czego nie wiesz a chciałbyś wiedzieć???
                        • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 18:42
                          > ### no to słucham, czego nie wiesz a chciałbyś wiedzieć???

                          Co?! Chyba Ci sie do konca pomieszalo. To nie wywiad z Toba. To dziala na innej
                          zasadzie - przynajmniej z zalozenia - jest temat, ludzie sie NA TEN TEMAT
                          wypowiadaja, a nie jest VIKKA i ludzie pytaja sie JEJ o opinie. Jak nie masz
                          nic do dodania na temat, to lepiej sobie podaruj jakakolwiek pisanine. Juz
                          chyba mnie drzazniace jest, jak tworzysz swoje wlasne watki o nie wiem:
                          chipsach, wycieczkach ze swoim lubym itp.
                          • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 18:59
                            więc mi tu nie pie.. że nie wyrażam poglądów
                            chcesz coś wiedzieć?-pytaj, nie?-to żegnam
                            • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 19:29
                              jaki poglad, zes wyrazila? eee... Caprice jest brzydka, nie dostanie sie na
                              aplikacje, nikt jej nie lubi, jest bachorem... Studium wiedzy o Twoich
                              pogladach na aborcje. Mam nadzieje, ze poszlas, skoro sie pozegnalas.
                              • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 19:31
                                ciebie pożegnałam, ale widzę,że jesteś nadal
                                • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 19:35
                                  Pozazdroscic bystrosci wzrolu, tyle, ze ja sie nigdzie nie wybieralem. masz
                                  zwyczaj czestego zegnania sie, bez wychodzenia? ktore pozegnanie jest to
                                  ostatnie?
                                  • v.i.k.k.a Re: Ten fragment mnie zaciekawił: 15.05.05, 19:41
                                    będzie ostatnie to po którym wyjdziesz
                                    • Gość: poika Re: Ten fragment mnie zaciekawił: IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 15.05.05, 19:44
                                      keep on bending sitten :-)
          • pan.nikt Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 10:47
            nie każdy chce żeby w jego brzuchu przez 9
            > miesiący panoszył się niechciany bachor.

            Już to sformułowanie, stawia cię na marginesie rodzaju ludzkiego.
            Nie niechciany bachor, tylko płód, dziecko nienarodzone.

            A swoją drogą, ten mały człowieczek sam, bez jej woli tam nie wszedł.
            Powtórzę. Od przewiewu nie zachodzi się w ciążę.
            Środki antykoncepcyjne sa powszechnie dostepne.



            A odnosnie psów i kotów, to chyba jaja sobie robisz.

            Mój pies, mój jego brzuch uhahahahahahahahahaha
            Oczywiście kpię.
            Ale jak nie kpić, jak się słyszy twoje teorie???
          • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 14:07
            Dziecko (niewazne czy jeszcze jako plod, czy jako samodzielny czlowiek) tez nie
            jest niczyja wlasnoscia! Ono jest soba! Co to za magiczne 90 dni? Czyli Twoim
            zdaniem do 90 dni jest to bezmozgi stwor, a nagle w 91 dniu pojawia sie mozg i
            zmienia sie diametralnie sytuacja? Jakis trick cyrkowy, ze sie nagle mozg
            pojawia? A moze po prostu jest to zupelnie sztuczna granica, ktora ma duzo
            wiecej mankamentow niz ta naturalna - zaplodnienie?
            Poza tym, oprocz ofiar gwaltu, zadna ciaza nie jest niechciana! Nawet jak
            bierzesz pigulki, to masz chyba swiadomosc, ze dla nich wskaznik Pearla jest
            wiekszy od zera - czyli mozliwosc istnieje, Ty o tym wiesz, mimo to sie bzykasz.
            Czyli masz swiadomosc oczywistych mozliwych konsekwencji. I ta dupa na pewno tez
            miala. Ale byla gupia i myslala pi*** a nie mozgiem.
          • mantis77 Ah te zaściankowe poglądy. 13.05.05, 18:25
            Według Twojego podejścia zwierzę może mieć większe prawa niż człowiek. Ehh
            szkoda gadać.
            Co to baba nie mogła łykać pigułek a facet nie wie co to guma?
            Nie chciała jak to określiłaś nosić bachora (bachor to raczej wulgarne
            określenie na dziecko po gwałcie a tutaj nikt jej nie zmuszał i ma dziecko z
            swoim partnerem.) to trzeba było się zabezpieczyć.
            Zaraz usłyszę że jej nie stać? To niech podwiąże jajniki i spokój na całe życie
            już nigdy mieć nie będzie, albo spiralka i luz. A skoro nie zrobiła tego to
            cierp ciało co się chciało.
            • drhuckenbush Re: Ah te zaściankowe poglądy. 13.05.05, 19:59
              mantis77 napisał:

              > Według Twojego podejścia zwierzę może mieć większe prawa niż człowiek. Ehh
              > szkoda gadać.
              > Co to baba nie mogła łykać pigułek a facet nie wie co to guma?
              > Nie chciała jak to określiłaś nosić bachora (bachor to raczej wulgarne
              > określenie na dziecko po gwałcie a tutaj nikt jej nie zmuszał i ma dziecko z
              > swoim partnerem.)

              IMO bachor to wulgarne okreslenie na dziecko w kazdej sytuacji, nawet po
              gwalcie. Bo co, to po gwalcie jakies gorsze? Ono winne bylo tragedii? Nie!

              > Zaraz usłyszę że jej nie stać? To niech podwiąże jajniki i spokój na całe życie

              Moze tez w ogole dupy nie dawac, to problemu nie bedzie.
            • caprice83 Re: Ah te zaściankowe poglądy. 13.05.05, 20:07
              Wszystkie istoty żywe i odczuwające powinny miec takie same prawa, ani mniejsze
              ani większe.
              Chciałam zauważyć ze w tekscie nie ma ani słowa o tym czy ta kobieta się
              zabezpieczała, myślę więc że nie powinno sie wyciągać pochopnych decyzji o jej
              odpowiedzialności. Ja moge się zgodzić tylko z tym iż za późno usunęła ona
              ciążę, gdyż jestem pewna że w 5 miesiącu ten płód miał juz mózg i układ nerwowy
              zbudowany w większości i na pewno w tym czasie nie powinien być usunięty.
              • mantis77 Wstrzymaj oddech 13.05.05, 22:28
                Właśnie przestań oddychać bo właśnie zabijasz miliony roztoczy a to też istoty
                żywe.

                Traktowanie istot zależy od kultury.
                U nas się je krowy które w indiach są święte. Natomiast w korei je się psy
                które u nas sa najlepszym przyjacielem człowieka.

                Nie popadajmy w paranoję.

                Kobieta ta powinna się zastanowić zanim do tego doszło a jak już wpadka to
                zawsze może oddać do adopcji jak go nie chce. A nie że może sobie usunąć bo nie
                wzięła pigułki. poza tym są środki wczesno poronne na wpadki. Ale po 5
                miesiącach to przesada, powinna je wziąć na drugi dzień po.
                • drhuckenbush Re: Wstrzymaj oddech 14.05.05, 00:02
                  W Indiach sie miesa nie je, bo u nich taka bieda, ze nie ma skad miesa wziac :)
                  Podobniez u Murzynow w Afryce.
                  • Gość: gosc Re: Wstrzymaj oddech IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:23
                    i pewnie to wynika z tego, ze chleja, chleja i jeszcze raz chleja :-)
                    • drhuckenbush Re: Wstrzymaj oddech 14.05.05, 00:25
                      Bieda w Polsce i w Afryce ma zupelnie inne podloze. Mam nadzieje, ze w
                      poprzednim poscie zartowales, bo jesli nie, to tylko by zle o Tobie swiadczylo.
                      • Gość: gosc Re: Wstrzymaj oddech IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:29
                        tak zartowalem... z Twojego populizmu i stosowania ogolnikow, ktore wskazuja,
                        ze od 1989 w Polsce wzroslo spozycie alkoholu chyba, bo przedtem jakos takiej
                        nedzy nie notowano.
                        • drhuckenbush Re: Wstrzymaj oddech 16.05.05, 01:32
                          Obejrzyj sobie kiedys film dokumentalny pt Arizona.
                          Zycie ludzi na typowej biednej PGRowskiej wiosce. Co sie zmienilo po 1989?
                          Zlikwidowano PGRy i zwiekszylo sie bezrobocie. Ale jak pili, tak pija.
                          Nedza za komuny byla, ale sie o niej nie mowilo, bo po co?
                          A byla mniejsza, ale kosztem tych, co uczciwie pracuja.
                          • poika Re: Wstrzymaj oddech 16.05.05, 10:23
                            nie zgodze sie, ani Cie nie przekonam. Ale skoro twierdzisz, ze alkohol jest
                            zrodlem biedy, to naprawde zastanow sie nad prohibicja - jesli masz racje,
                            spoleczenstwo by sie znacznie wzbogacilo
                            • drhuckenbush Re: Wstrzymaj oddech 16.05.05, 12:24
                              Jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju prohibicji.
                              Ale zaobserwowalem, ze naprawde, w zdecydowanej wiekszosci rodzin, gdzie sie
                              narzeka, ze nie ma za co jesc, nie ma za co ubrac dzieci, nie ma kasy na ksiazki
                              dla nich (no i o antykoncepcji nie wspomne) jest kasa na wodke i papierosy. Po
                              prostu kazdy ma inne priorytety.
                              • poika Re: Wstrzymaj oddech 16.05.05, 13:37
                                na pewno priorytety sa rozne. czemu Ty chcesz wstawiac innym swoje priorytety?
                                taka misja?
                                • drhuckenbush Re: Wstrzymaj oddech 16.05.05, 14:31
                                  Ja nie ustalam jakie kto powinien miec priorytety. Mowie tylko, ze jak dla
                                  wiekszosci biednych ludzi glownym priorytetem jest woda i papierosy, to nie
                                  stawajcie w ich obronie, ze nie stac ich na antykoncepcje. Nie stac ich na nia,
                                  bo sami tego chca, na wlasne zyczenie. Jak nie beda miec nalogow, to mozna
                                  wowczas powiedziec, ze nie stac ich na antykoncepcje. Ale w sytuacji gdy idzie
                                  kilkadziesiat paczek papierosow i kilkanascie flaszek miesiecznie, to niech mi
                                  nikt nie mowi, ze ich nie stac na antykoncepcje. Jednej lub dwoch flach nie kupi
                                  i juz jest na pudelko drogich pigulek.
                                  • poika Re: Wstrzymaj oddech 16.05.05, 15:36
                                    z czyms takim nie da sie dyskutowac. jak bym chcial ulec Twojej argumentacji,
                                    na temat ilosci wypitego alkoholu i spalonych papieroso, wyszlo by mi, ze ci
                                    ludzie maja wiecej pieniedzy ode mnie, mimo, ze sa bezrobotni. Naprawde -
                                    rozwaz prohibicje. Albo daj im jakies ulgi - przeciez wspieraja budzet
                                    wyjatkowo - takie fortuny z akcyzy sie leje do budzetu, ze nieporozumienie.
                                    • drhuckenbush Re: Wstrzymaj oddech 19.05.05, 00:16
                                      Bo jest roznica jak ktos wydaje 80% dochodu na uzywki, a jak ktos wydaje 5%.
                                      Naprawde, poobserwuj biede w Polsce, a potem mi mow, ze nie mam racji.
                                      Prohibicja = bezsens. Ulgi? Z jakiej racji? Nikt nikogo karmic nie bedzie. W
                                      nalog wpakowali sie na wlasne zyczenie i nie jest mi ich zal.
                                      • poika Re: Wstrzymaj oddech 19.05.05, 00:27
                                        rozmowa z Toba przypomina gre w ping-ponga a la Forrest Gump - ksiadz swoje,
                                        organista swoje. albo raczej zabawe w aportowanie. moze masz racje, ze czesc,
                                        moze nawet spora, jest biedna z powodu alkoholu. natomiast twierdzenie, ze cala
                                        bieda, ba pewnie nawet nie wiekszosc, bieje swoj poczatek w naduzywaniu
                                        alkoholu jest nieuzasadnione - nie mozesz na kilku zananych Ci przykladach
                                        sadzic kilku milionow ludzi.
                                        A skoro nie prohibicja, to jakie rozwiazanie tego problemu proponujesz?
                                        • drhuckenbush Re: Wstrzymaj oddech 19.05.05, 01:06
                                          I o to chodzi! Ze zdecydowana wiekszosc biednych rodzin to nalogowcy. Wiec to,
                                          ze sa biedne rodziny, ktorych nie stac na antykoncepcje, wiec powinna byc
                                          aborcja jest gownianym argumentem. Bo jak widac, znaczna czesc biednych rodzin
                                          ma kase, ale woli przechlac niz zuzyc na antykoncepcje. Wiec nie oni beda karta
                                          przetargowa w dyskusji.
                                          Ja ich problemu nie chce rozwiazywac. Uwazam tylko, ze nalezy ich olac. Tak, po
                                          prostu olac. Przygotowujac ustawy antyaborcyjne nawet przez sekunde nie myslec o
                                          biednych, zapijaczonych rodzinach. To jest ich sprawa, sami sie w to bagno
                                          wpakowali i niech sami za to odpowiadaja. Panstwo nie bedzie dla nich
                                          przygotowywac specjalnej taryfy ulgowej.
                                          • poika Re: Wstrzymaj oddech 19.05.05, 11:31
                                            > I o to chodzi! Ze zdecydowana wiekszosc biednych rodzin to nalogowcy. Wiec to,
                                            > ze sa biedne rodziny, ktorych nie stac na antykoncepcje, wiec powinna byc
                                            > aborcja jest gownianym argumentem. Bo jak widac, znaczna czesc biednych rodzin
                                            > ma kase, ale woli przechlac niz zuzyc na antykoncepcje. Wiec nie oni beda
                                            karta
                                            > przetargowa w dyskusji.

                                            Nadal nie zgadzam z ta wiekszoscia. 20% bezrobocia w skali kraju (odchylenia od
                                            sredniej chyba siegaja 50% w skali niektorych mniejszych obszarow), nie
                                            oznacza, ze tym milionom ludzi nie chce sie pracowac, tylko, ze pracy nie ma.
                                            Brak pracy -> marazm -> alkoholizm. I to jest ta kosc niezgody miedzy nami - Ty
                                            uwazasz, ze jest inaczej masz do tego prawo. Aborcja: zeby uniknac aborcji,
                                            trzeba uniknac niechcianych ciaz, czyli: (wg mnie) uswiadomienie spoleczne,
                                            latwy dostep do tanich (nawet jesli ktos pije, nie znaczy to, ze ma byc
                                            poszkodowany przez alkohol i przez niechciane dzieci) srodkow
                                            antykoncepcyjnych, opieka lekarska i psychologiczna (dla wielu mlodych matek
                                            ciaza to nieszczescie, koniec zycia jakie sie znalo - dobra pomoc
                                            psychologiczna moglaby wiele zdzialac przeciw aborcji) oraz dobre prawo i
                                            panstwo pomagajace w tym trudnym temacie (ja osobiscie zostawilbym aborcje
                                            dopuszczalna - przy dzialajacych poprawnie powyzszych czynnikach, jej
                                            zastosowanie byloby znikome). I tyle.

                                            Teraz napisze to co zrozumialem z Twoich wypowiedzi: brak aborcji (wyjatki to
                                            gwalt i zagrozenie zycia matki), antykoncepcja, ale nie na sile (duzo pija,
                                            jakby chcieli to by mogli), o uswiadomieniu spolecznym za duzo nie wspominasz,
                                            bezwzgledna karalnosc aborcji - pewnie cos pominalem, ale nie wydaje mi sie,
                                            zeby Twoje pomysly byly spojne. Mozesz sie rozpisac?

                                            > Ja ich problemu nie chce rozwiazywac. Uwazam tylko, ze nalezy ich olac. Tak,
                                            po
                                            > prostu olac. Przygotowujac ustawy antyaborcyjne nawet przez sekunde nie
                                            myslec
                                            > o
                                            > biednych, zapijaczonych rodzinach. To jest ich sprawa, sami sie w to bagno
                                            > wpakowali i niech sami za to odpowiadaja. Panstwo nie bedzie dla nich
                                            > przygotowywac specjalnej taryfy ulgowej.

                                            to jest straszne. gdzie Twoje chrzescijanskie przekonania? ludziom powinno sie
                                            pomagac i ich leczyc, a nie skazywac na cierpienie i zapomnienie w
                                            ustawodawstwie. w ten sposob krecisz bat na swoj przyszly budzet - brak
                                            zainteresowania problemami "biedoty alkoholowej" (bo u ciebie bieda=alkohol),
                                            brak pomocy w antykoncepcji, a wiec wzrost liczby niechcianych ciaz, wzrost
                                            liczby przestepstw wszelkiego rodzaju, ale w tym temacie glownie aborcji
                                            (nieumiejetnych, groznych dla zycia kobiet) - wzrost klientow opieki spolecznej
                                            (wydatek dla panstwa), wzrost liczby wiezniow (utrzymanych na garnuszku
                                            panstwa, surowosc kar oznacza ich wydluzenie), wzrost uzaleznienia od
                                            wieznienia (brzmi smiesznie, ale biednym ludziom zyje sie lepiej w wiezieniu
                                            niz u siebie) - wzrost przestepczosci jako takiej, kryminalizacja obszarow.
                                            Moze czarny scenariusz, ale jeden z powodow dbania o wszystkich obywateli jest
                                            proba unikniecia takich sytuacji. Porzadek przy pomocy terroru i silnego
                                            aparatu przymusu nie przetrwal nigdy proby czasu.
                                            • pan.nikt Częściowo prawda 19.05.05, 11:44
                                              poika napisał:
                                              > Nadal nie zgadzam z ta wiekszoscia. 20% bezrobocia w skali kraju (odchylenia
                                              od
                                              >
                                              > sredniej chyba siegaja 50% w skali niektorych mniejszych obszarow), nie
                                              > oznacza, ze tym milionom ludzi nie chce sie pracowac, tylko, ze pracy nie ma.
                                              > Brak pracy -> marazm -> alkoholizm


                                              I Z TYM SIE ZGADZAM TO PRZYKRA PRAWDA,
                                              ALE
                                              Ale ta sytuacja, nie musi, ba nie może prowadzić do aborcji.
                                              Ta sytuacja, nie usprawiedliwia współżycia (tu miło być słowo uznawane
                                              powszechnie za niecenzuralne, ale lepiej oddające nastrój sytuacji), jak
                                              króliki.
                                              Nawet bezrobotni, a może przede wszystkim powinni współżyć z głową.
                                              • poika Re: Częściowo prawda 19.05.05, 12:13
                                                > I Z TYM SIE ZGADZAM TO PRZYKRA PRAWDA,
                                                > ALE
                                                > Ale ta sytuacja, nie musi, ba nie może prowadzić do aborcji.
                                                > Ta sytuacja, nie usprawiedliwia współżycia (tu miło być słowo uznawane
                                                > powszechnie za niecenzuralne, ale lepiej oddające nastrój sytuacji), jak
                                                > króliki.
                                                > Nawet bezrobotni, a może przede wszystkim powinni współżyć z głową.

                                                Oczywiscie, ze nie powinna prowadzic do aborcji, chociazby z dwoch powodow:
                                                niektorzy uwazaja to za morderstwo i jest to zabieg dosyc powazny. Ale zeby
                                                uniknac sytuacji, gdzie aborcja jest rozwiazaniem, nalezaloby ludzi uswiadomic,
                                                zapewnic dostep do antykoncepcji i psychologa. Sam zakaz aborcji bez tej
                                                otoczki to najprostsza droga do podziemia aborcyjnego i cierpienia wielu ludzi.
                                            • drhuckenbush Re: Wstrzymaj oddech 21.05.05, 01:56
                                              poika napisał:

                                              > Brak pracy -> marazm -> alkoholizm.

                                              I to ostatnie przejscie trzeba zwalczyc. A jak juz gdzies jest, to nie mam ani
                                              troche wspolczucia. Jak sie jest zalamanym, to nie trzeba pic. Jak ktos wybral
                                              picie, niech sam ponosi konsekwencje SWOJEGO wyboru. On, a nie podatnicy.

                                              > Aborcja: zeby uniknac aborcji,
                                              > trzeba uniknac niechcianych ciaz, czyli: (wg mnie) uswiadomienie spoleczne,

                                              Oczywiscie.

                                              > latwy dostep do tanich (nawet jesli ktos pije, nie znaczy to, ze ma byc
                                              > poszkodowany przez alkohol i przez niechciane dzieci) srodkow
                                              > antykoncepcyjnych,

                                              A czemu ma byc uprzywilejowany? To powiedzmy, ze ja jako milosnik fotografowania
                                              powiem, ze chce refundacji srodkow antykoncepcyjnych, bo nie stac mnie na ich
                                              zakup, bo 80% moich miesiecznych pieniedzy wydaje na akcesoria fotograficzne. W
                                              czym alkoholik ma byc lepszy ode mnie, ze on mialby dostac refundacje, a ja nie?
                                              Chyba ze jestes zdania, ze niewazne jakie kto ma priorytety, to tania
                                              antykoncepcja na koszt podatnika i tak mu sie nalezy jak psu zupa.
                                              No i pomijam juz fakt, ze wiele podstawowych, bardzo potrzebnych lekarstw jest
                                              dla wielu osob niedostepnych, wiec nie widze powodu by pukajace sie parki
                                              stawiac na piedestale i dawac im wiecej, niz chorym, potrzebujacym.

                                              > Teraz napisze to co zrozumialem z Twoich wypowiedzi: brak aborcji (wyjatki to
                                              > gwalt i zagrozenie zycia matki), antykoncepcja, ale nie na sile (duzo pija,
                                              > jakby chcieli to by mogli),

                                              Nie do konca. Gwalt bym z ustawy wylaczyl - co dziecko moze za to, ze powstalo z
                                              gwaltu? A tak, to oczywiscie. Antykoncepcja jest i czy kogos na nia stac czy nie
                                              to kwestia podejscia do zycia. 30 zl/m-c to naprawde nie jest duzo. A sa i
                                              tansze srodki anty.

                                              > o uswiadomieniu spolecznym za duzo nie wspominasz,

                                              Wspominam. Ale to jest trudny temat i nalezy go zrobic naprawde z glowa, zeby
                                              nie wyszedl kolejny knot, vide wszystkie "wychowania do zycia w rodzinie", ktore
                                              rozpoczynaja sie w liceum, gdy przecietne dziecko juz bardzo dobrze wie jak
                                              zrobic dziecko, ale bardzo czesto nie wie, jak nie zrobic dziecka. I tu by
                                              trzeba uswiadomic rodzicow. Nie licze na to, ze sami naucza swoje dzieci
                                              podstawowych spraw. Ale chodzi o to, zeby sie nie sprzeciwiali, jak sie
                                              dowiedza, ze 12-letnie dziecko bedzie sie uczylo jak robic, zeby nie zrobic.

                                              > bezwzgledna karalnosc aborcji - pewnie cos pominalem, ale nie wydaje mi sie,
                                              > zeby Twoje pomysly byly spojne. Mozesz sie rozpisac?

                                              Oczywiscie, bezwzgledna karalnosc. Lacznie z ciaglymi prowokacjami policyjnymi
                                              (przede wszystkim lekarze z ogloszen).

                                              > to jest straszne. gdzie Twoje chrzescijanskie przekonania? ludziom powinno sie
                                              > pomagac i ich leczyc, a nie skazywac na cierpienie i zapomnienie w
                                              > ustawodawstwie.

                                              Zal mi kazdej osoby chorej - paraliz, wrodzone wady, rak itd. Ale nie jest mi
                                              zal osob chorych/zapijaczonych na wlasne zyczenie. Kazdy jest kowalem wlasnego losu.
                                              "Let each man be paid in full".

                                              > w ten sposob krecisz bat na swoj przyszly budzet - brak
                                              > zainteresowania problemami "biedoty alkoholowej" (bo u ciebie bieda=alkohol),

                                              Bo zazwyczaj tak wlasnie (w Polsce oczywiscie) jest!

                                              > brak pomocy w antykoncepcji,

                                              Tak. Mozna myslec o pomocy, gdy beda ja mieli zagwarantowana ci, ktorzy sa
                                              chorzy. Zdrowymi osobami zajac sie nalezy na koncu.

                                              > wzrost liczby wiezniow (utrzymanych na garnuszku
                                              > panstwa, surowosc kar oznacza ich wydluzenie),

                                              Gdy kara jest surowa i nieunikniona to ma rowniez dzialanie prewencyjne.
                                              Przeciez gdyby jednego z drugim chwycic za morde, publicznie podac do wiadomosci
                                              ze siedzi (no i oczywiscie za co siedzi), to inni lekarze-smiecie beda sie bac.
                                              W Irlandii, gdzie usuwanie ciazy jest zabronione, usuniecie rzeczywiscie jest
                                              niemozliwe. Czyli po prostu DA SIE zabronic i SKUTECZNIE prawo egzekwowac.

                                              > wzrost uzaleznienia od
                                              > wieznienia (brzmi smiesznie, ale biednym ludziom zyje sie lepiej w wiezieniu
                                              > niz u siebie) - wzrost przestepczosci jako takiej, kryminalizacja obszarow.

                                              Obowiazkowe roboty publiczne wykonywane przez wiezniow. Niech na te 1000 zl/m-c
                                              zapracuje.

                                              > Moze czarny scenariusz, ale jeden z powodow dbania o wszystkich obywateli jest
                                              > proba unikniecia takich sytuacji. Porzadek przy pomocy terroru i silnego
                                              > aparatu przymusu nie przetrwal nigdy proby czasu.

                                              U nas za to porzadku nie ma i zobacz jaki mamy w kraju syf. Afera goni afere,
                                              rzadza nami oszusci i kryminalisci, bezrobocie 20%, srednia krajowa pensja 2000
                                              brutto, sredni zarobek posla to cos kolo 20000 brutto. O takim swiecie marzymy?
                                              • pan.nikt Doktorze, tak jak generalnie się z tobą zgadzam, 21.05.05, 02:15
                                                Doktorze, tak jak generalnie się z tobą zgadzam, tak tym razem przyznaje rację
                                                przyznaję Poice.
                                                Niestety, ma on rację, podając taką drogę.
                                                I nie jest prawdą, że zawsze wpierw jest alkohol. Właśnie co raz częściej,
                                                wraz z postępem kryzysu na rynku pracy alkohol staje się następstwem, a nie
                                                przyczyną.

                                                Nie znasz tego, bo w Poznaniu bezrobocie jest jednocyfrowe., a nie rzędu 20,
                                                30, czy nawet 50%
                                              • poika Re: Wstrzymaj oddech 21.05.05, 16:50
                                                > I to ostatnie przejscie trzeba zwalczyc. A jak juz gdzies jest, to nie mam ani
                                                > troche wspolczucia. Jak sie jest zalamanym, to nie trzeba pic. Jak ktos wybral
                                                > picie, niech sam ponosi konsekwencje SWOJEGO wyboru. On, a nie podatnicy.

                                                W sumie po co leczyc chorych na pylice, skoro wybrali prace w ciezkich
                                                warunkach? ludzie, w Polsce, ktorzy urodzili sie w biedzie, a umra we wzglednym
                                                luksusie to wyjatki - najcczesciej prog ubostwa jest nie do przekroczenia. I
                                                jak wszyscy pija, to czemu ma sie wyrozniac i nie pic? Moj poglad, ze
                                                alkoholizm moze byc uwarunkowany spolecznie i psychologicznie chyba do Ciebie
                                                nie przemowi, wiec sobie podarujmy dalsza dyskusje na ten temat.

                                                > A czemu ma byc uprzywilejowany? To powiedzmy, ze ja jako milosnik
                                                fotografowani
                                                > a
                                                > powiem, ze chce refundacji srodkow antykoncepcyjnych, bo nie stac mnie na ich
                                                > zakup, bo 80% moich miesiecznych pieniedzy wydaje na akcesoria fotograficzne.
                                                W
                                                > czym alkoholik ma byc lepszy ode mnie, ze on mialby dostac refundacje, a ja
                                                nie
                                                > ?

                                                No coz, ja uwazam, ze zeby uniknac nieszczescia matki, aborcji i ewentualnych
                                                innych kosztow, warto zainwestowac - i to zarowno w fotografa, jak i biedaka.

                                                > Chyba ze jestes zdania, ze niewazne jakie kto ma priorytety, to tania
                                                > antykoncepcja na koszt podatnika i tak mu sie nalezy jak psu zupa.
                                                > No i pomijam juz fakt, ze wiele podstawowych, bardzo potrzebnych lekarstw jest
                                                > dla wielu osob niedostepnych, wiec nie widze powodu by pukajace sie parki
                                                > stawiac na piedestale i dawac im wiecej, niz chorym, potrzebujacym.

                                                Skoro uwazasz, ze lepsza aborcja, to masz racje - nie widze powodu
                                                dofinasowywania srodkow anty. Umierajacy ludzie chyba nie wywoluja tyle
                                                zamieszania co aborcja. Pomoc nalezy sie wszystkim.

                                                > Wspominam. Ale to jest trudny temat i nalezy go zrobic naprawde z glowa, zeby
                                                > nie wyszedl kolejny knot, vide wszystkie "wychowania do zycia w rodzinie",
                                                ktor
                                                > e
                                                > rozpoczynaja sie w liceum, gdy przecietne dziecko juz bardzo dobrze wie jak
                                                > zrobic dziecko, ale bardzo czesto nie wie, jak nie zrobic dziecka. I tu by
                                                > trzeba uswiadomic rodzicow. Nie licze na to, ze sami naucza swoje dzieci
                                                > podstawowych spraw. Ale chodzi o to, zeby sie nie sprzeciwiali, jak sie
                                                > dowiedza, ze 12-letnie dziecko bedzie sie uczylo jak robic, zeby nie zrobic.

                                                O to, to :-). Pelna zgoda - swiadomosc, edukacja jak najwczesniej. Zarowno o
                                                srodkach anty, seksualnosci i psychologii.

                                                > Oczywiscie, bezwzgledna karalnosc. Lacznie z ciaglymi prowokacjami policyjnymi
                                                > (przede wszystkim lekarze z ogloszen).

                                                Nie zgodze sie, ale chyba na zmiane Twoich pogladow juz nie wplyne.

                                                > Zal mi kazdej osoby chorej - paraliz, wrodzone wady, rak itd. Ale nie jest mi
                                                > zal osob chorych/zapijaczonych na wlasne zyczenie. Kazdy jest kowalem
                                                wlasnego
                                                > losu.
                                                > "Let each man be paid in full".

                                                A mi zal wszystkich. Bladzic rzecza ludzka - czy Chrystus nie nauczal o
                                                milosierdziu? Jakies tam przypowiesci o synu marnotrawnym nie znalazlyby tu
                                                zastosowania? Nikt nie jest bezbledny, wiec nikt nie powinien oceniac bledow
                                                innych.

                                                > Gdy kara jest surowa i nieunikniona to ma rowniez dzialanie prewencyjne.
                                                > Przeciez gdyby jednego z drugim chwycic za morde, publicznie podac do
                                                wiadomosc
                                                > i
                                                > ze siedzi (no i oczywiscie za co siedzi), to inni lekarze-smiecie beda sie
                                                bac.

                                                Badania pokazuja, ze podczas przestepstw, szczegolnie w afekcie, nie mysli sie
                                                karze. Spowodowalbys tylko wieksza ostroznosc u lekarzy, byc moze faktyczna
                                                likwidacje tego zjawiska. Tylko nie likwidacje problemu - zamiast drogich
                                                podziemnych, ale fachowych aborcji, pojawily bys sie z powrotem metody domowe,
                                                felczerskie - wynik: wiecej powiklan i zejsc smiertelnych.

                                                > W Irlandii, gdzie usuwanie ciazy jest zabronione, usuniecie rzeczywiscie jest
                                                > niemozliwe. Czyli po prostu DA SIE zabronic i SKUTECZNIE prawo egzekwowac.

                                                Irlandia to nie Polska, mimo wszystko. W stanach jest kara smierci, a liczba
                                                przestepstw raczej nie maleje.

                                                > Obowiazkowe roboty publiczne wykonywane przez wiezniow. Niech na te 1000 zl/m-
                                                c
                                                > zapracuje.

                                                Tu sie akurat zgodze. Penie nie zgodzilibysmy sie natomiast kogo i na ile
                                                wsadzac :-)

                                                > U nas za to porzadku nie ma i zobacz jaki mamy w kraju syf. Afera goni afere,
                                                > rzadza nami oszusci i kryminalisci, bezrobocie 20%, srednia krajowa pensja
                                                2000
                                                > brutto, sredni zarobek posla to cos kolo 20000 brutto. O takim swiecie
                                                marzymy?

                                                No niestety to jest Polska. I nie zmieni sie z dnia na dzien. osobiscie uwazam,
                                                ze kazde radykalne zmiany w zasadzie pogorsza sprawe i w Polsce bedzie naprawde
                                                spory balagan. Obym byl zlym prorokiem.
                • caprice83 Re: Wstrzymaj oddech 14.05.05, 10:27
                  Chodzi mi o zabijanie z premedytacją istot które przez to cierpią, na jedzenie,
                  futra i inne przyjemności, których nie trzeba zabijać by zyć na żiemi, a nie o
                  przypadkowe zdepnięcie mrówki.

                  Oczywiście że to zależy od kultury i od wielu innych czynników, ja mam jednak
                  nadzieje że katolicy kiedyś dojrzeją do tego i jak jeden z uczestników forum
                  wegetarianizm napisał 'będą mieli szacunek dla zwierząt i natury, która swoim
                  postepowaniem gwałcimy'.

                  Zastanowic się nad czym? Jeśli się zabezpieczyła to sie zastanowiła, wzięła
                  pigułke czy chłopak założył gumkę, więc pomyślała nim coś zrobiła.

                  Poza tym mówisz o pigułkach wczesnoporonnych, to są zdaje się te co działają do
                  24 czy 48 h po stosunku, ale one są skuteczne tylko gdy zawiedzie gumka, bo
                  widac że pękła czy ze sie zsuneła, a przy pigułkach nic nie widać. Moja
                  kolezanka była w 3 msc jak się dowiedziała ze jest w ciąży! Brała pigułki,
                  miała dwa okresy, nie wymiotowała i była juz po prostu troszke otyła,
                  dowiedziała się o dziecku jak poszła na co 3 msc kontrolę ginekologiczną, a
                  wtedy już było za późno na jakąś pigułke.

                  Łatwo powiedziec adopcja, ale to nie ty chodzisz z czymś w twoim brzuchu przez
                  9 miesięcy! O te 9 msc właśnie chodzi, o 9 msc zabrane z twojego zycia przez
                  cos co na poczatku nawet by nie czuło ze istnieje, ze je usuwaja!

                  Zgodze się tylko z tym że rzeczywiście 5 miesięcy to przesada.
                  • v.i.k.k.a Re: Wstrzymaj oddech 14.05.05, 21:07
                    caprice83 napisała:

                    >
                    > Łatwo powiedziec adopcja, ale to nie ty chodzisz z czymś w twoim brzuchu przez
                    > 9 miesięcy! O te 9 msc właśnie chodzi, o 9 msc zabrane z twojego zycia przez
                    > cos co na poczatku nawet by nie czuło ze istnieje, ze je usuwaja!
                    ### no z takim czymś jak ty to bym nie chciała chodzić
                  • drhuckenbush Re: Wstrzymaj oddech 16.05.05, 01:34
                    Jakie 9 miesiecy zabrane z zycia?
                    Kolezanka normalnie zyla do konca ciazy. Na dzien przed porodem byla na
                    imprezie. Nie stracila ani jednego dnia zycia. I zazwyczaj sie nie traci!
          • Gość: molly Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 01:43
            A skad masz informacje, ze plod do 90 dnia nie ma mozgu i nic nie czuje? Nie
            pamietam dokladnie, ale fale mozgowe pojawiaja sie na pewno grubo przed 90
            dniem ciazy. Poza tym to, ze ktos nie czuje bolu, nie oznacza, ze mozna go
            zabic. Jak to sobie wyobrazasz.? 89 dzien - jest plod 'wlasnosc' rodzicow. Mija
            90 dzien - jest dziecko, ktore juz czuje i ma mozg? Studiujesz prawo? To prosze
            o precyzje wyrazania sie.

            A koncepcja 'prawa wlasnosci' plodu - koszmarna.
            • caprice83 Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 14.05.05, 10:39
              Myslę ze przed usunieciem płodu powinno sie zrobić badania i jesli nic nie
              wykaze istnienia mózgu to mozna usunac płód nawet dalej niz w 90 dniu, a w
              niektorych przypadkach bedzie to juz moze niemozliwe koło 60 dnia. Na takie
              rzeczy trzeba robic badania zeby nie pomylic sie od kiedy mamy juz do czynienia
              z dzieckiem ktore odczuwa i mysli.
              Moze dla ciebie jest koszmarna, ja uwazam ze dopóki cos jest jak rzecz, która
              nic nie czuje i nie mysli to jest moja własnościa z którą moge zrobić co zechcę.
              • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 16.05.05, 01:37
                A jakby np Twoja mama dostala wylewu (czego ofkors nie zycze) i zostala tzw
                warzywem? Nic nie bedzie czyc, nie bedzie odczuwac mysli. Po prostu klasyczna
                spiaczka. Masz z nia prawo zrobic co zechcesz?
                • caprice83 Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 16.05.05, 14:30
                  Jesli lekarze zawyrokują że pacjent nie wróci już do świadomości to rodzina ma
                  prawo zadecydowac o życiu pacjenta.
                  • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 16.05.05, 14:33
                    1) ... nie powiem, bo nie chce od rana sie klocic w nieladny sposob.
                    2) Nie pytam, co powinno byc. Pytam: czy Ty bys ja zabila? Nie mow mi o
                    eutanazji, bo to proba umycia rak. Pytam, czy Ty sama bys ja zabila, bez pomocy
                    lekarza? Dalabys jej cyjanek, podcielabys jej zyly, zastrzelilabys ja,
                    wladowalabys zloty strzal hery? No slucham, zrobilabys tak?
                    • caprice83 Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 16.05.05, 14:38
                      Owszem, po wielokrotnych badaniach i zerowych szansach powrotu do zycia, bo
                      przeciez ona własciwie by juz nie zyła, skoro jej mozg by umarł, odłączyłabym
                      ja od aparatury sztucznie podtrzymujaca działanie jej organów, na szczescie nie
                      jestem takim sadysta jak ty i na pewno nie pozwoliłabym jej odejsc na sposoby
                      opisane przez ciebie.
                      Dodam ze ja rowniez chcialabym byc odłączona od tego typu maszyn po ustaniu
                      pracy mojego mozgu.
                      • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 16.05.05, 15:04
                        Ale nie mozesz wymagac, by ktos to robil za Ciebie.
                        A podane przeze mnie metody? One sadystyczne nie sa. Moze strzal czy cyjanek
                        troche, ale to chwilowe. Ktos nieprzytomny podciecia zyl nie poczuje, a zloty
                        strzal ponoc przyjemny, choc sam nie chcialbym.
                        • caprice83 Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 16.05.05, 15:30
                          A jak mam sie odłączyc od aparatury skoro już nie zyję?
                          Zreszta skąd te wyrzuty sumienia? Sam zdaje się kiedys napisałeś ze
                          usmierciłbys człowieka, jesli ten zabiłby kogos innego a nie mozesz zabic kogos
                          kto o to błaga a sam nie moze bo jest sparalizowany, albo juz nie zyje tylko go
                          podtrzymuja przy zyciu?
                          No i własciwie nie musisz tego robic, jestem pewna ze inni wszyscy maja takie
                          dziwne sumienie jak ty.
                          • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 19.05.05, 00:21
                            Morderce mozna usmiercic. A jak ktos jest ciezko chory, to niech sie sam
                            usmierci. Niech go podlacza do strzykawki sterowanej przez komputer, a on
                            wcisnie przycisk lub mrugnie okiem (tak, to mozliwe), a smierc wowczas nadejdzie
                            za jego sprawa. Sam sie usmierci, nie bedzie nikt inny za niego tego wykonywal -
                            bo nikogo nie mozna do tego zmuszac.
                            • caprice83 Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 19.05.05, 10:41

                              > Morderce mozna usmiercic.

                              Nieprawda, nieraz morderstwo jest potrzebne i usprawiedliwione okolicznościami.

                              A jak ktos jest ciezko chory, to niech sie sam
                              > usmierci. Niech go podlacza do strzykawki sterowanej przez komputer, a on
                              > wcisnie przycisk lub mrugnie okiem (tak, to mozliwe), a smierc wowczas
                              nadejdzi
                              > e
                              > za jego sprawa. Sam sie usmierci, nie bedzie nikt inny za niego tego
                              wykonywal
                              > -
                              > bo nikogo nie mozna do tego zmuszac.

                              nie mam nic przeciwko temu, ale wiesz, niektorych nie trzeba do tego zmuszac,
                              niektorzy bardzo chetnie pomoga cierpiacej umierajacaj osobie.
                              • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 21.05.05, 02:02
                                >
                                > Nieprawda, nieraz morderstwo jest potrzebne i usprawiedliwione okolicznościami.
                                >

                                No przeciez nie mowie o takich oczywistosciach jak morderstwo w obronie wlasnej.
                                Mowie o klasycznym morderstwie z premedytacja, w skutek napadu, kradziezy itp.

                                >
                                > nie mam nic przeciwko temu, ale wiesz, niektorych nie trzeba do tego zmuszac,
                                > niektorzy bardzo chetnie pomoga cierpiacej umierajacaj osobie.
                                >

                                Eutanazja = usmiercanie. Czyli zmuszenie lekarza, by zamiast za chora osobe ja
                                usmiercil.
                                Jak sie powie "A" trzeba powiedziec "B". Jak ktos ma dosc odwagi, by odejsc z
                                tego swiata, niech to zrobi sam, a nie wyrecza sie eutanazja.
          • v.i.k.k.a Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 14.05.05, 20:56
            caprice83 napisała:

            > odpowiedź do pana ponizej, ale nie każdy chce żeby w jego brzuchu przez 9
            > miesiący panoszył się niechciany bachor.
            ### a my nie chcemy zeby na forum sie panoszył niechciany bachor czyli ty
            • pan.nikt Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 15.05.05, 00:35
              > caprice83 napisała:
              >
              > > odpowiedź do pana ponizej, ale nie każdy chce żeby w jego brzuchu przez 9
              > > miesiący panoszył się niechciany bachor.

              A JAK ON TAM WLAZŁ?
              WŁAMAŁ SIĘ, CZY KTOS MU DRZWI OTWORZYŁ?
              Jak się włamał to gorzej.
              Jestm za bezwzgledny karaniem gwałtów.
              karac trzeba gwałcicieli, a nie poczte dzieci.



              ps(jak brzydka nazwa dziecka, a pfee)
        • Gość: czerwony człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 12:56
          to by był dopiero. Po 4 miesiącach.
          • pan.nikt Re: człowiek 13.05.05, 13:01
            Rzeczywiście jesteś czerwony z przekonań i kompletnie "zielony" z wiedzy.
            • pan.nikt Re: człowiek 13.05.05, 13:23
              Ale nie przejmuj się. U czerwonych brak wiedzy, albo widza niezgodna z prawdą
              to norma. Nawet u profesorów. Bardzo lubie wspominać głupotę profesorów Wiatrów.
              Jakoś tak źle mi utkwili w pamięci.
              • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 14:14
                Najbardziej smutne jest to, ze miliony ludzi w Polsce w te bzdury wierza i
                mysla, ze to prawda.
          • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 14:13
            A czemu niby?
            Zapewniam Cie, ze gdyby od 1-dniowego plodu wziac probke jednej komorki i
            zaniesc do badania genetycznego, specjalista jednoznacznie powie: to jest
            czlowiek. Nie pies, nie kot, nie malpa, nie slon, ale CZLOWIEK.
            • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 19:29
              DNA to nie czlowiek... poza tym kazda ludzka komorka ma "ludzki" zestaw genow -
              pomysl zanim cos np. wysmarkasz nastepnym razem...
              • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 20:00
                Oczywiscie ze kazda ludzka komorka ma zestaw DNA czlowieka. Tyle ze jesli
                porwnamy to DNA plodu z DNA matki, to beda to rozne kody - czyli to nie jest
                "brzuch" - to jest po prostu czlowiek, on ma swoj wlasny kod genetyczny!
                • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 20:05
                  tak samo jak komorki rakowe - przeciez to w sumie nic innego jak ludzka komorka
                  z defektem (zmiana) kodu genetycznego. Tak czy tak, sama informacja genetyczna
                  nie czyni czlowieka.
                  • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 20:10
                    Tyle ze z komorek o ktorych ja mowie powstaje samodzielny organizm, a z rakowych
                    w zaden sposob nie jest w stanie. Plod potrzebuje odpowiedniego otoczenia i sie
                    bedzie rozwijac.
                    • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 20:17
                      ups... czyli bez odpowiedniego srodowiska raczej sie nie rozwinie? gdyby
                      material genetyczny komorki rakowej umiescic w odpowiednich warunkach, dasz
                      glowe, ze zaden samodzielny irganizm sie nie rozwinie? (podpowiedz: nie kazda
                      komorka rakowa oznacza raka, narosl itp; odpowiednie otoczenie jest bardzo
                      elastycznym terminem)...
                      tak czy tak wymagasz niejako zapewnienia tego wlasciwego otoczenia dla
                      embrionu, czyli zmuszasz kobiety do utrzymania ciazy czasem wbrew ich woli, nie
                      dajac nic w zamian oprocz moralitetow. Jesli jestes w stanie zaproponowac inne
                      rozwiazanie zamiast ciazy, wtedy zgodze sie, ze aborcja jest niepotrzebna i
                      karalna w kazdym przypadku. Jesli natomiast nie ma innego rozwiazania, wlasnie
                      to "wlasciwe otoczenie" powinno decydowac o losie embrionu, az do momentu, w
                      ktorym mozliwe jest jego utrzymanie poza ustrojem matki.
                      • caprice83 Re: człowiek 13.05.05, 20:20
                        Zauważ ze niektorzy traktują kobiete jako opakowanie, które nie ma nic do
                        powiedzenia gdy niechciany płód, zbior niepełnyc komórek który nic nie odczuwa
                        pojawi sie w jej ciele:/
                        Ciekawe co by powiedzieli gdyby sklonować człowieka tylko po to by zaraz go
                        zabic i zabrac np serce czy inny organ potrzebny innego człowiekowi. Czy tez
                        potraktowali by go tylko jak opakowanie?
                        • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 20:27
                          przeciwnicy aborcji czesto poruszaja sie po szerokich polach populizmu,
                          ignoracji i jakiejs dziwnej wizji swiata per "ja". dr huckenbush twierdzi, ze
                          tabletki to 30 PLN miesiecznie (zakladajac, ze lekarz przepisze, bo mozec byc
                          oszolomem), tyle ze dla niektorych to wydatek rzedu byc albo nie byc.
                          Liberalna ustawa aborcyjna nie zmusza nikogo do aborcji, jedynie ja umozliwia -
                          nikt nie kaze nikomu sie "skrobac", czego nikt nie chce przyznac.
                          Dyskusja, gdzie zaczyna sie nowy czlowiek a konczy matka bylaby jalowa.
                          Ale faktycznie nikt nie bedzie krzyczal jak kobieta usunie np. nerke z
                          unikalnym (np. w wyniku promieniowannia - gdybam, nie twierdze, ze to jest
                          mozliwe) genotypem...
                          • caprice83 Re: człowiek 13.05.05, 20:32
                            to ja może jeszcze uświadomie dr. ze sa i tabletki za 10 zł, jest zastrzyk na 3
                            miesiace za 40 zł, ale i tak uważam ze panstwo powino refundowac te srodki. ja
                            moze nigdy nie bede chora na serce czy inne choroby dla ktorych leki sa
                            refundowane i nie chce zeby moje podatki szły na takie leki a nie na te ktorych
                            ja potrzebuje - mowie oczywiscie hipotetycznie, bo tak samo zachowuja sie w
                            spawach aborcji wielcy spamerzy tego forum. skoro oni nie poddali by swojej
                            dziewczyny/zony skrobance prosze bardzo ale niech pozwola usunac płód ktyry nic
                            nie czuje i ktory jest jakby 'nowotworem' w moim ciele. poza tym jak juz kiedys
                            tłumaczyłam jak kogo stac to wyjedzie i pozbedzie sie płodu w odpowiednich
                            warunkach, ustawa zas uniemozliwia to ludziom biedniejszym.
                            pzdr kogo kto wreszcie rozumie o co chodzi:)
                            • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 20:36
                              nie tylko na tym forum, ale w ogole pewne tematy (vide homo, aborcja, lustarcja)
                              sa juz "dykutowane" po to zeby dyskutowac... do nikogo nie dociera zdanie
                              strony przeciwnej.
                              moze faktycznie osoby pokroju vikki wykorzystuja to forum z mniejsza
                              hipokryzja - pisza, zeby pisac, a nie po to, zeby zrozumiec innych :-)
                            • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 20:51
                              Sluzba zdrowia powinna byc zawsze platna, o tego sensowny system ubezpieczen. Bo
                              przy refundacji tabletek anty wkraczamy w patologie. Ty mowisz, ze moze nie
                              bedziesz chora. To ja Ci podam inny przyklad. Moj dziadek cale zycie nie
                              chorowal. Wszystkie jego skladki szly na osoby, ktore ciagle lataja od lekarza
                              do lekarza. Majac 80 lat zaczely sie drobne problemy ze zdrowiem. Jak zaczal
                              chorowac na serce, to lekarze mu powiedzieli, ze nie dostanie haltera, bo to
                              drogie urzadzenie, a w jego wieku to juz nie warto. Czy to nie jest kurestwo
                              zwykle? 60 lat utrzymywal sluzbe zdrowia, a teraz oni mu dupe pokazuja? I moze z
                              tych pieniedzy ktos ma sobie bezpieczny seks gwarantowac?
                            • pan.nikt Re: człowiek 13.05.05, 22:49
                              Bdziesz, będziesz (chora oczywiście).
                              kazdy czlowiek po 40, ewentualnie 50-ce ma jakieś dolegliwośći.
                              Cudów nie ma.
                          • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 20:48
                            Gość portalu: gosc napisał(a):

                            > przeciwnicy aborcji czesto poruszaja sie po szerokich polach populizmu,
                            > ignoracji i jakiejs dziwnej wizji swiata per "ja". dr huckenbush twierdzi, ze
                            > tabletki to 30 PLN miesiecznie (zakladajac, ze lekarz przepisze, bo mozec byc
                            > oszolomem),

                            Tak, 30 PLN to sa te drozsze. Sa tez tabletki refundowane, jak np Diane 35 i
                            kosztuje toto kolo 10 zl na miesiac. Lekarz przepisze, bo to jego obowiazek. W
                            necie na jednej z wiekszych stron o antykoncepcji jest nawet wyszukiwarka
                            lekarzy, ktorzy o dowolnej porze dnia i nocy bez oplat wypisza recepte na
                            postinor - wiec chyba tym bardziej na normalne srodki anty.

                            > tyle ze dla niektorych to wydatek rzedu byc albo nie byc.

                            Zauwazylem, ze w wiekszosci biednych rodzin, gdzie kazda zlotowka to byc albo
                            nie byc, idzie w ciagu miesiaca kilkanascie flaszek wodki, kilkadziesiat paczek
                            papierosow i do tego hektolitry piwa. Na to jakos starcza kasy, nie?

                            > Ale faktycznie nikt nie bedzie krzyczal jak kobieta usunie np. nerke z
                            > unikalnym (np. w wyniku promieniowannia - gdybam, nie twierdze, ze to jest
                            > mozliwe) genotypem...

                            Tyle, ze z tej nerki gowno powstanie.
                            • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:06
                              > Tak, 30 PLN to sa te drozsze. Sa tez tabletki refundowane, jak np Diane 35 i
                              > kosztuje toto kolo 10 zl na miesiac. Lekarz przepisze, bo to jego obowiazek. W
                              > necie na jednej z wiekszych stron o antykoncepcji jest nawet wyszukiwarka
                              > lekarzy, ktorzy o dowolnej porze dnia i nocy bez oplat wypisza recepte na
                              > postinor - wiec chyba tym bardziej na normalne srodki anty.

                              trzeba miec internet - to jest patrzenie na problem przez swoj pryzmat: grosze
                              w skali miesiaca, lekarz musi przepisac (jak jest jeden nawiedzony na gmine, to
                              kto go zmusi) itd. Latwo sie ocenia innych.

                              > Zauwazylem, ze w wiekszosci biednych rodzin, gdzie kazda zlotowka to byc albo
                              > nie byc, idzie w ciagu miesiaca kilkanascie flaszek wodki, kilkadziesiat
                              paczek
                              > papierosow i do tego hektolitry piwa. Na to jakos starcza kasy, nie?

                              i wlasnie posluzyles sie demagogia. albo jestes obserwatorem 5 milionow ludzi w
                              Polsce. gdyby nie pili pewnie zyliby dostaniej niz Ty...

                              > Tyle, ze z tej nerki gowno powstanie.

                              ja tez nie slyszalem, zeby jakos embrion uciekl po aborcji i wyrosl na
                              porzadnego czlowieka.
                              • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 21:32
                                > i wlasnie posluzyles sie demagogia. albo jestes obserwatorem 5 milionow ludzi w
                                >
                                > Polsce. gdyby nie pili pewnie zyliby dostaniej niz Ty...

                                Ja nie mowie, czy zyliby dostaniej niz ja. Ja mowie, ze zyliby dostaniej, lepiej
                                niz zyja obecnie. Wystarczy myslec i widziec cos wiecej niz butelke piwa na
                                porannego kaca po wieczornym piciu wodki. No i papieros musowo ofkors.

                                > > Tyle, ze z tej nerki gowno powstanie.
                                >
                                > ja tez nie slyszalem, zeby jakos embrion uciekl po aborcji i wyrosl na
                                > porzadnego czlowieka.

                                Ale z tego embrionu w lonie matki powstanie czlowiek, a z nerki nic nie powstanie.
                                • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:34
                                  > Ale z tego embrionu w lonie matki powstanie czlowiek, a z nerki nic nie
                                  powstan
                                  > ie.

                                  tylko, ze matka mu odmawia lona... ups - zmusic odstepna matke?
                                  • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 21:35
                                    > tylko, ze matka mu odmawia lona... ups - zmusic odstepna matke?

                                    Dokladnie tak. A jesli skutecznie odmowi, to karac ja tak, jak za morderstwo.
                                    Czyli w Polsce niestety co najwyzej dozywocie.
                                    • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:40
                                      > Dokladnie tak. A jesli skutecznie odmowi, to karac ja tak, jak za morderstwo.
                                      > Czyli w Polsce niestety co najwyzej dozywocie.

                                      przerazasz mnie. to juz nie jest dyskusja, to ustep z "moja wojna".
                                      szczegolnie, ze chwalisz sie iq rzedu 140, brakuje ci argumentow, lamiesz
                                      przepisy kiedy ci jest to wygodne (vide przepisy drogowe, "uzyczanie" dorobku
                                      artystycznego, szkalowanie, rowniez silowe, homoseksualistow itd.)... a
                                      wydawaloby sie, ze Polska dosyc ucierpiala od faszyzmu i komunizmu...
                                      Powodzenia, ja juz sie wyprowadzilem
                                      • drhuckenbush Re: człowiek 14.05.05, 00:06
                                        Gość portalu: gosc napisał(a):

                                        > przerazasz mnie. to juz nie jest dyskusja, to ustep z "moja wojna".
                                        > szczegolnie, ze chwalisz sie iq rzedu 140, brakuje ci argumentow,

                                        Ja uwazam, ze nie brakuje.

                                        > "uzyczanie" dorobku
                                        > artystycznego,

                                        ??? Co masz na mysli?

                                        > szkalowanie, rowniez silowe, homoseksualistow itd.)...

                                        Zawsze bylem przeciwny marszom pedalow itd, ale - wiele razy na tym forum -
                                        zawsze mowilem, ze nigdy bym kamieniem w zadnego nie rzucil.

                                        > a
                                        > wydawaloby sie, ze Polska dosyc ucierpiala od faszyzmu i komunizmu...

                                        Czy Ty wiesz co to faszyzm?
                                        • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:16
                                          > Ja uwazam, ze nie brakuje.

                                          pierwszy zgrzyt.

                                          > ??? Co masz na mysli?

                                          Twoj stosunek do utworow muzycznych dostepnych w internecie - stary watek.

                                          > Zawsze bylem przeciwny marszom pedalow itd, ale - wiele razy na tym forum -
                                          > zawsze mowilem, ze nigdy bym kamieniem w zadnego nie rzucil.

                                          rozni ludzie by nie rzucali - czesc z powodu przekonan, czesc z powodu
                                          nieobecnosci, czesc z powodu braku kamieni. z tego co kojarze popierales
                                          kontrmarsz, ktory cechowal sie wyjatkowa agresja.

                                          > Czy Ty wiesz co to faszyzm?

                                          hmm... nie pamietam, jesli o to Ci chodzi. Ale duzo tekstow faszystow mozna
                                          ostatnio spotkac w mediach, czy to wypowiedzi LPR, Samoobrony czy PiS's. Tez
                                          nie wiesz co to faszyzm, ale mozna porownywac stan ducha w Niemczech lat
                                          trzydziestych do szeroko rozpowszechnionych opinii w miediach i na tym forum w
                                          obecnej Polsce.
                                          • drhuckenbush Re: człowiek 14.05.05, 00:22
                                            >
                                            > Twoj stosunek do utworow muzycznych dostepnych w internecie - stary watek.
                                            >

                                            Kwestia podejscia do zycia. Wole artystow, niz artystow-dziwki.
                                            Dlatego tez uwyzam linuxa, a nie windowsa. Uwazam, ze pewne rzeczy powinny byc
                                            wolne.
                                            Zreszta - punk rock zazwyczaj jest wolny ;-) Prawdziwy punkrock ofkors.

                                            > rozni ludzie by nie rzucali - czesc z powodu przekonan, czesc z powodu
                                            > nieobecnosci, czesc z powodu braku kamieni. z tego co kojarze popierales
                                            > kontrmarsz, ktory cechowal sie wyjatkowa agresja.

                                            Kontrmarsz popieralem. Ale sam nie poszedlem, mimo ze moglem. Moglbym isc i
                                            krzyczec, nosic transparenty. Ale w zadnego bym nie rzucil pomidorem, cytryna,
                                            jajkiem, a tym bardziej kamieniem.

                                            Co do faszyzmu...
                                            Wiele osob nie wie co to.
                                            Faszyzm to przede wszystkim kult jednostki, podzial na nadludzi i podludzi - bo
                                            ten jest arejczykiem, ten Hindusem, ten Indianinem, a tamten Zydem. Takiego
                                            podzialu nie uznaje, ani tez nie wyznaje zadnego kultu jednostki.
                                            • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:25
                                              > Co do faszyzmu...
                                              > Wiele osob nie wie co to.
                                              > Faszyzm to przede wszystkim kult jednostki, podzial na nadludzi i podludzi -
                                              bo
                                              > ten jest arejczykiem, ten Hindusem, ten Indianinem, a tamten Zydem. Takiego
                                              > podzialu nie uznaje, ani tez nie wyznaje zadnego kultu jednostki.

                                              moze zle to odbieram, ale faszyzm wg Ciebie jest ok, poza kultem jednostki i
                                              podzialem na pod- i nadludzi?
                                              • drhuckenbush Re: człowiek 14.05.05, 00:27
                                                Jesli od faszyzmu zabierzemy podzial na pod i nadludzi (a co za tym idzie np
                                                komory gazowe itp) oraz kult jednostki, to to juz nie bedzie faszyzm.
                                                Faszyzm oczywiscie potepiam. Ale uwazam, ze zyjemy w wolnym kraju i mam prawo
                                                powiedziec, ze nie lubie pedalow, ze uwazam ze to zboczenie itd. Tego mi nikt
                                                nie moze zabronic. Gdybym chcial ich do gazu za to wsadzic - to co innego
                                                zupelnie. I to jest podstawowa roznica. Faszyzm ciagnal za soba eksterminacje
                                                podludzi itd, a ja to zdecydowanie potepiam i nigdy bym do czegos takiego nie
                                                chcial dopuscic.
                                                • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:32
                                                  Ale uwazam, ze zyjemy w wolnym kraju i mam prawo
                                                  > powiedziec, ze nie lubie pedalow, ze uwazam ze to zboczenie itd. Tego mi nikt
                                                  > nie moze zabronic. Gdybym chcial ich do gazu za to wsadzic - to co innego
                                                  > zupelnie. I to jest podstawowa roznica. Faszyzm ciagnal za soba eksterminacje
                                                  > podludzi itd, a ja to zdecydowanie potepiam i nigdy bym do czegos takiego nie
                                                  > chcial dopuscic.

                                                  Oczywiscie, mozesz mowic co Ci slina na jezyk przyniesie, ale blokowanie
                                                  marszow i uniemozliwianie im wspolnego (parami) wystepowania przed prawem
                                                  (spadki, podatki itp.) jest juz naganne. Mozesz sobie nawet wierzyc, ze swiat
                                                  ma jakies 6000 lat - Twoja sprawa. Nie probuj tylko wprowadzac tego do prawa i
                                                  konstytucji
                                                  • drhuckenbush Re: człowiek 16.05.05, 01:40
                                                    > Oczywiscie, mozesz mowic co Ci slina na jezyk przyniesie, ale blokowanie
                                                    > marszow

                                                    Ludzie tego marszu nie chcieli, mieli do tego prawo. Nic dziwnego - kto by
                                                    chcial marszu, ktory go obraza? Bo tak naprawde, byl to marsz antyklerykalny!

                                                    > i uniemozliwianie im wspolnego (parami) wystepowania przed prawem
                                                    > (spadki, podatki itp.) jest juz naganne.

                                                    Nie sa traktowani gorzej niz ktokolwiek inny. Ja np z Vikka nie moge sie
                                                    wspolnie opodatkowac, nikt z nas po sobie nie dziedziczy. Bo niby z jakiej
                                                    racji? Moge oczywiscie napisac testament itd - podobnie pedaly, mamy w tej
                                                    kwestii pelne rownouprawnienie.
                                                  • poika Re: człowiek 16.05.05, 10:37
                                                    > Ludzie tego marszu nie chcieli, mieli do tego prawo. Nic dziwnego - kto by
                                                    > chcial marszu, ktory go obraza? Bo tak naprawde, byl to marsz antyklerykalny!

                                                    Ludzie nie chcieli? A ludzie chca strajkow kolei? Chca podatkow? Jakos nikt nie
                                                    rozpoczyna anarchii z tych powodow, ale marsz tolerancji to jest to zlo
                                                    ostateczne, ktore trzeba ukamienowac? Nauczcie sie zyc obok innych, bo niedlugo
                                                    kazde odstepstwo bedzie zabroniono - pro publico bono. Antyklerykalny - co za
                                                    zarzut. Tzn. przeciw klerowi? Co ma marsz toleracji do kleru - znaczy kler jest
                                                    nietolerancyjny, wiec tolerancja jest przeciw temu? Chcilaes chyba napisac
                                                    antykatolicki, ale tez bys tego zarzutu nie obronil. Ale faktycznie za duzo
                                                    polityki tam bylo po obu stronach. Niestety czyjs odbyt zawsze bedzie wzbudzal
                                                    wieksze reakcje w Polsce niz np. glodujace dzieci.

                                                    > Nie sa traktowani gorzej niz ktokolwiek inny. Ja np z Vikka nie moge sie
                                                    > wspolnie opodatkowac, nikt z nas po sobie nie dziedziczy. Bo niby z jakiej
                                                    > racji? Moge oczywiscie napisac testament itd - podobnie pedaly, mamy w tej
                                                    > kwestii pelne rownouprawnienie.

                                                    Problem wyglada inaczej jak sie pobierzecie, nieprawdaz? Nie jestem pewien, ale
                                                    czy rodzina nie moze podwazyc testamentu? Bo jesli tak, to Twoj argument upada -
                                                    teoretycznie hoseksualisci moga zagwarantowac sobie rowne prawa co hetero
                                                    (chociaz sciezka do tego samego jest nieporownywalnie trudniejsza), ale i tak
                                                    sad bedzie sklanial sie ku rodzinie. Inaczej - testament mozna podwazyc (tylko
                                                    dokument, niepoczytalnosc itd.), natomiast prawa rodziny do spadku nie mozna.
                                    • Gość: malkontent "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 23:01
                                      Jak to godzisz z tak radykalnym sprzeciwem wobec aborcji?
                                      • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 14.05.05, 00:08
                                        Tak to godze, ze dla mordercow w naszym spoleczenstwie miejsca byc nie moze.
                                        Miejscem doskonalym dla mordercy jest cmentarz. I tam niech pozostanie.

                                        Juz mowilem kilka razy. Gdyby kara smierci wrocila, gotow bylbym zatrudnic sie w
                                        Ministerstwie Sprawiedliwosci jako kat. Chwasty trzeba wyryrwac.
                                        • Gość: gosc Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:11
                                          swastyka jest juz chyba zarezerwowana... jeszcze musisz znalezc sposob na
                                          onanistow, poronienia naturalne, awarie systemow podtrzymujacych zycie,
                                          miazdzyce itp. powodzenia
                                          • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 14.05.05, 00:13
                                            To co podajesz to mam w dupie - jest i niech sobie bedzie.
                                            Ale mordercow z tego swiata trzeba usuwac.
                                            Smierc, za smierc.
                                            • Gość: gosc Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:18
                                              > To co podajesz to mam w dupie - jest i niech sobie bedzie.
                                              > Ale mordercow z tego swiata trzeba usuwac.
                                              > Smierc, za smierc.

                                              ograniczasz sie... za jeden zbior komorek z unikalnym genotypem (tzw. zycie,
                                              ktore wyglada jak kijanka, ale ma potencjal - tak samo traktujesz R20?)
                                              zlinczuj matke, ojca, anestezjologa, ginekologa i owce.
                                              • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 14.05.05, 00:24
                                                Bo ja widze roznice miedzy niewinnym dzieckiem, a morderca, ktory z premedytacja
                                                zabil inna osobe. Dla takich ludzi w cywilizowanym spoleczenstwie nie moze byc
                                                miejsca. Niezaleznie czy zabili niewinne dziecko, ktore mialo 10 lat, rok, czy
                                                moze poczete zostalo wczoraj.
                                                • Gość: gosc Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:27
                                                  > Bo ja widze roznice miedzy niewinnym dzieckiem, a morderca, ktory z
                                                  premedytacj
                                                  > a
                                                  > zabil inna osobe. Dla takich ludzi w cywilizowanym spoleczenstwie nie moze byc
                                                  > miejsca. Niezaleznie czy zabili niewinne dziecko, ktore mialo 10 lat, rok, czy
                                                  > moze poczete zostalo wczoraj.

                                                  piekne. szkoda, ze gowno Cie obchodzi matka, jej uczucia, stan i poglady -
                                                  najwazniejsze to male cos co MOZE byc czlowiekiem. proponowalem - rozwin swoja
                                                  opieke nad dziecmi straconymi z powodu naturalnych poronien - zyskalbys wiekszy
                                                  poglos, bo rzadko poronienia sa "chciane"
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 14.05.05, 00:29
                                                    > piekne. szkoda, ze gowno Cie obchodzi matka, jej uczucia, stan i poglady -
                                                    > najwazniejsze to male cos co MOZE byc czlowiekiem

                                                    Nie MOZE tylko JEST.

                                                    > byc czlowiekiem. proponowalem - rozwin swoja
                                                    > opieke nad dziecmi straconymi z powodu naturalnych poronien - zyskalbys wiekszy
                                                    >
                                                    > poglos, bo rzadko poronienia sa "chciane"

                                                    Natura tak chciala - nic nam do tego. Zostalo poronione - zal mi go, ale tego
                                                    sie nie dalo uniknac.
                                                  • Gość: gosc Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:35
                                                    czlowiek to nie tylko zestaw genow, to rowniez kultura, jezyk, wychowanie itp.
                                                    rozwin grupe embrionow w bezpiecznym otovzeniu bez kontaktu z doroslymi i
                                                    zobaczmy co sie pojawi - ani mowic nie bedzie, ani zachowywac jak czlowiek.
                                                  • pan.nikt Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 14.05.05, 00:34
                                                    Jak Mówił JPII trzeba chronić życie od poczecia do NATURALNEJ ŚMIERCI.
                                                    Poronienie, jest smiercią przykra, jednak naturalną z woli Boga.
                                                    Jeżeli poronienie jest wywołane sztucznie, to jest to morderstwo.
                                                    sztucznie, to nie tylko aborcja, ale również np skatowanie kobiety, przez
                                                    chuliganów, czy głupiego męża.(niestety potwory są wśród nas)
                                                  • Gość: gosc Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:37
                                                    > Jak Mówił JPII trzeba chronić życie od poczecia do NATURALNEJ ŚMIERCI.
                                                    > Poronienie, jest smiercią przykra, jednak naturalną z woli Boga.
                                                    > Jeżeli poronienie jest wywołane sztucznie, to jest to morderstwo.
                                                    > sztucznie, to nie tylko aborcja, ale również np skatowanie kobiety, przez
                                                    > chuliganów, czy głupiego męża.(niestety potwory są wśród nas)

                                                    dobre. o ile sie nie myle papieza uratowala kilkakrotnie medycyna, ktora raczej
                                                    z natura nie ma za duzo wspolnego... jak to sie ma do tego tekstu? Natura to
                                                    nie sztuczne oddychanie, kroplowki, zastawki itp. - co na to twoj papiez?
                                                  • pan.nikt Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 14.05.05, 01:04
                                                    Jak wiesz, nie miał nic przeciwko przedłuzaniu zycia, przez stworzenie
                                                    odpowiednich do niego warunków.
                                                    W ksiede rodzaju jest napisane "rozmnażajcie się i czynci świat sobie poddanym".
                                                    jeżeli nauka potrafi przedłuzyć życie, to OK.
                                                  • Gość: gosc Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 02:12
                                                    > Jak wiesz, nie miał nic przeciwko przedłuzaniu zycia, przez stworzenie
                                                    > odpowiednich do niego warunków.
                                                    > W ksiede rodzaju jest napisane "rozmnażajcie się i czynci świat sobie
                                                    poddanym"
                                                    > .
                                                    > jeżeli nauka potrafi przedłuzyć życie, to OK.

                                                    nie obraz sie, ale odwolywanie sie do jakiejs bajki typu ksiegi rodzaju jest
                                                    przykladem braku myslenia u osob ze wzglednie wysokim IQ. I dla mie osobiscie
                                                    jest wyrazem szukania na sile wyzszosci czlowieka nad swiatem. Kiedy pisano
                                                    biblie swiat byl plaski i mial kilka tysiecy lat. Dzisiaj wiemy, ze ziemia nie
                                                    jest niczym wyjatkowym i ma kilka miliardow lat. Zakladajac, ze bog stworzyl to
                                                    wszystko dla swojej podobizny, powinno czynic czlowieka jeszcze bardziej
                                                    dumnym, ale teoria ta zaczyna przypominac kolosa na glinianych nogach. jesli
                                                    rozum jest darem boga, to pojawiaja sie pytania, ktore bog musial przewidziec
                                                    oczywiscie:
                                                    - ludzkosc tworzaca kulture trwa kilka tysiecy lat. w swietle "zyciorysu"
                                                    ziemi to moment. Pytanie: ile inteligentnych rodzajow istot zamieszkiwalo ta
                                                    planete na przestrzeni tych kilku miliardow lat?
                                                    - czemu ziemia mialaby byc na tyle specjalna, zeby przyciagac uwage stworcy? a
                                                    moze to nasze ego wyprodukowalo biblie itp? jakze wygodniej jest zmieniac,
                                                    oswajac, zabijac, palic, gdy ma sie pozwolenie boskie. Przy okazji swiat w tym
                                                    kontekscie to tylko ziemia czy wszechswiat? Moze spotkamy inna cywilizacje w
                                                    podobna ksiazka i nastapi konflikt interesow - "zgodnie z nasza biblia, ten
                                                    ksiezyc nalezy do naszego swiata!"?
                                                    - co wyroznia czlowieka? z punktu widzenia przetrwania karaluchy bylyby
                                                    lepsze. Delfiny maja wieksze mozgi. Slonie maja traby i cztery kolana. Cala
                                                    masa zwierzat i roslin umie sie porozumiewac. Jesli jestesmy na podobienstwo
                                                    boga, to co z malpami czlekoksztaltnymi? ulamki procenta genotypu decyduja o
                                                    podobienstwie do demiurga?
                                                    - wszechmocny, przynajmniej opisany w bibli, jawi sie jako dziwna i zmienna
                                                    kreatura. zeby nie przedluzac - tworzy Adama i Ewe, po czym ich syn Kain zeni
                                                    sie... ups? Skad "rozmnazalna" zona? a moze zoofil? Jesli bog jest wszechmocny
                                                    i dobry skad zlo i szatan - ktos mu sie postawil? jak to mozliwe? co za sens
                                                    maja cuda - przeciez swiat jest doskonaly, a cuda dowodza, ze jednak nie. albo
                                                    bog stworzyl swiat niedoskonaly i nie po swojej mysli - cuda maja sens,
                                                    natomiast w przeciwnym nie bardzo. Bog ma zmienne nastroje w starym testamencie
                                                    jest w zasadzie krwawym morderca, natomiast jego rzekomy syn glosi milosierdzie
                                                    i pokoj - wielu ludzi na starosc i w obliczu potomstwa zmienia charakter, ale
                                                    wszechmocny stworca? bardziej przypomina greckich "ludzkich" bogow, niz
                                                    nieskonczone doro i doskonalosc. a moze typowy, ludzki konflikt pokolen? I kogo
                                                    tu sluchac, moze faktycznie matki...

                                                    Najpierw odpowiedz na powyzsze, potem wtracaj mitologie do rozmow dotyczacych
                                                    spraw naprawde istotnych i tyczacych ludzi na tym swiecie
                                                  • pan.nikt Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 14.05.05, 02:27
                                                    Chrześcijaństwo to wiara oparta na Bibli.
                                                    Jasne, że nie mozna szczególnie Starego Testamentu czytać wprost.
                                                    Jezus zmienił czy uściślił kilka zasad starotestamentalnych.
                                                    Mi zwrócił uwagę na najważniejsze przykazanie "Przykazanie Miłości".
                                                    Nie podważył prawa człowieka do poznawania świata i praw nim rzadzących, o
                                                    którym mówi wspomniany fragment Księgi Rodzaju.

                                                    Reszta, to sprawa wiary.
                                                    Wierzysz w jedynego Boga, albo nie.
                                                    Niezależnie od tego, ten Bóg jest.
                                                    I niezależnie jak go nazwisz i jak go chwalisz, stworzył ten świat
                                                    (wszechświat) i ustalił prawa nim rządzące.
                                                    My te prawa tylko poznajemy i uczymy się z nich korzystać.

                                                    TAKA JEST NASZA WIARA.
                                                    I nie mieszaj do tego IQ.

                                                    Ipowtórzę. Nie wchodze w głebokie dyskusje teologiczne, bo mam na ten teamt
                                                    zbyt małą wiedzę.

                                                    Wiem, że jest V przykazanie: "Nie zabijaj"
                                                    I tyle na temat usuwania ciąży, czyli zabijania człowieka w łonie matki.
                                                  • Gość: gosc Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 02:54
                                                    > Chrześcijaństwo to wiara oparta na Bibli.
                                                    > Jasne, że nie mozna szczególnie Starego Testamentu czytać wprost.
                                                    > Jezus zmienił czy uściślił kilka zasad starotestamentalnych.

                                                    a wiec bog zmiennym jest. prawda zatem ze jest kobieta :-)

                                                    > Mi zwrócił uwagę na najważniejsze przykazanie "Przykazanie Miłości".
                                                    > Nie podważył prawa człowieka do poznawania świata i praw nim rzadzących, o
                                                    > którym mówi wspomniany fragment Księgi Rodzaju.

                                                    Przykazanie milosci ma sie w opozycji do krwawego Jahwe ze starego testamentu.
                                                    Przykazanie milosci jakos sie wsrod chrzescijan nie przyjelo, sadac po ilosci
                                                    (przeproszonych i nie) zbrodni.

                                                    > Reszta, to sprawa wiary.
                                                    > Wierzysz w jedynego Boga, albo nie.
                                                    > Niezależnie od tego, ten Bóg jest.

                                                    To jest dobre. Czyli nie wazne co sadze i tak masz racje - bog jest? Jasne, to
                                                    tez pomaga w rozmowie z oponentami: "slucham cie, ale i tak nie masz racji".
                                                    mam nadzieje, ze zycie po zyciu odbywa sie na zasadzie swiata dysku Terry'ego
                                                    Pratchetta - kazdy dostanie to w co wierzyl... chrzescijanie maja
                                                    przechlapane :-)

                                                    > I niezależnie jak go nazwisz i jak go chwalisz, stworzył ten świat
                                                    > (wszechświat) i ustalił prawa nim rządzące.
                                                    > My te prawa tylko poznajemy i uczymy się z nich korzystać.

                                                    znowu ten ton. nie jestem dzieckiem, daruj sobie to "... i tak mam racje".
                                                    Nadal nie rozumiem dlaczego bog, jesli stworzyl caly wszechswiat, mial
                                                    zogniskowac swoja uwage do jednej malej planety, na jednym mlodym gatunku i
                                                    tylko w ulamku historii jego istnienia. gdyby ktos twierdzil, ze bog stworzyl
                                                    tylko Poznaniakow, pewnie bys go wysmial, natomiast walac takie teksty zdajesz
                                                    sie byc powazny.

                                                    > TAKA JEST NASZA WIARA.
                                                    > I nie mieszaj do tego IQ.

                                                    WASZA. Nie jestescie calym narodem ani tym bardziej ludzkoscia. Oczywiscie IQ,
                                                    to nie dar boga ani tym bardziej religii

                                                    > Ipowtórzę. Nie wchodze w głebokie dyskusje teologiczne, bo mam na ten teamt
                                                    > zbyt małą wiedzę.

                                                    ale w ten sposob dyskusja z Toba nie ma sensu. znowu na zasadzie: "mow co
                                                    chcesz, i tak mam racje mimo, ze sie na tym nie znam". Chyba nie masz
                                                    wyksztalcenia technicznego...

                                                    > Wiem, że jest V przykazanie: "Nie zabijaj"
                                                    > I tyle na temat usuwania ciąży, czyli zabijania człowieka w łonie matki.

                                                    Nie zabijaj - rownie dobrze moze sie odnosic to embrionow jak i komarow. To Ty
                                                    przyjmujesz taka interpretacje, jak Ci pasuje, i jeszcze probujesz innych
                                                    przekonac, ze tak chce bog.
                                                  • pan.nikt Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 14.05.05, 12:28
                                                    1.> WASZA. Nie jestescie calym narodem ani tym bardziej ludzkoscia.
                                                    Nasza, czyli katolików, chrześcijan.
                                                    Tyle

                                                    2
                                                    > "mow co
                                                    > chcesz, i tak mam racje mimo, ze sie na tym nie znam".

                                                    # nieprawda z założenia, albo z Twoich kłopotów z czytaniem.
                                                    Nie prowadzę dyskusji teologicznych, bo to nie moja specjalność.
                                                    A w co Ty wierzysz, Twoja sprawa. Kto ma rację, okaże się po śmierci.

                                                    3.
                                                    Chyba nie masz
                                                    > wyksztalcenia technicznego...

                                                    Dlaczego tak uważasz?
                                                    Przecież wykształcenie teologiczne, to nie techniczne.
                                                    Gdybyś chciał podyskutować np o napedach hydraulicznych, możemy wejść głebiej.
                                                  • Gość: gosc Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 12:54
                                                    > Nasza, czyli katolików, chrześcijan.
                                                    > Tyle

                                                    wlasnie, proponuje nie narzucac Waszych przekonan reszcie spoleczenstwa. Poza
                                                    tym stwierdzenie "nasz, czyli katolikow, chrzescijan" jest chyba uogolnieniem -
                                                    chrzescijanie roznia sie miedzy soba w przekonaniach, nie jestescie monolitem w
                                                    pogladach, ani spolecznych ani religijnych.

                                                    > # nieprawda z założenia, albo z Twoich kłopotów z czytaniem.
                                                    > Nie prowadzę dyskusji teologicznych, bo to nie moja specjalność.
                                                    > A w co Ty wierzysz, Twoja sprawa. Kto ma rację, okaże się po śmierci.

                                                    sam poczytaj swoje teksty: "Wierzysz w jedynego Boga, albo nie.
                                                    Niezależnie od tego, ten Bóg jest." Moze nie rozumiem przeslania pomiedzy
                                                    wersami, ale czytajac wprost: "nie wazne co myslisz, Bog jest". Dlatego
                                                    stwierdzilem, ze prowadzisz dyskusje (mimo, ze twierdzisz, ze nie chcesz
                                                    sdyskutowac na ten temat) w sposob dziecinny. Jesli nie chcesz dyskutowac o
                                                    zagadnieniach teologicznych, to zostaw je z dala. Kropka. Aha i boga nie ma :-).

                                                    > Dlaczego tak uważasz?
                                                    > Przecież wykształcenie teologiczne, to nie techniczne.
                                                    > Gdybyś chciał podyskutować np o napedach hydraulicznych, możemy wejść głebiej.

                                                    ja majac rowniez wyksztalcenie technicznie, staram sie wyjasniac rzeczy,
                                                    ktorych nie rozumiem. tak mi wpojono. czy to hydraulika czy pole EM - rzeczy
                                                    nie przyjmuje sie na wiare. to podejscie staram sie stosowac wszedzie - Tobie
                                                    najwyrazniej udalo ukryc sie sprawy wlasnej wiary przed analitycznym rozumem. w
                                                    pewnym sensie gratuluje - mnie by to kosztowalo sporo wysilku.
                                                  • pan.nikt Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 14.05.05, 13:18
                                                    > > Nasza, czyli katolików, chrześcijan.
                                                    > > Tyle
                                                    >
                                                    > wlasnie, proponuje nie narzucac Waszych przekonan reszcie spoleczenstwa.

                                                    Wg statystyk w Polsce jest ponad 90% katolików.
                                                    TZW "praktykujących" (paskudna nazwa) jest ponad 50%.
                                                    Tak czy inaczej, chcesz, czy nie jest nas w tym kraju większość.
                                                    A co to jest demokracja, chyba wiesz.
                                                    Najogólniej, jest to realizowanie woli większości.

                                                    Gdybyśmy narzucali "Wam" coś złego, to jeszcze możnaby dyskutować.
                                                    Ale przecież ochrona życia, nie jest niczym złym.
                                                    Prawda?


                                                    A jeżeli chodzi o wiarę w Boga, o udział w nabożeństwach itp, przecież
                                                    NIKT "WAS" NIE ZMUSZA. To nie pochody pierwszomajowe.


                                                    >Poza
                                                    > tym stwierdzenie "nasz, czyli katolikow, chrzescijan" jest chyba
                                                    uogolnieniem -

                                                    Rzeczywiście wyznania różnia się między sobą szczegółami.
                                                    Jedno jest wspolne Jezus Chrystus.
                                                  • Gość: poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 13:33
                                                    > Wg statystyk w Polsce jest ponad 90% katolików.
                                                    > TZW "praktykujących" (paskudna nazwa) jest ponad 50%.
                                                    > Tak czy inaczej, chcesz, czy nie jest nas w tym kraju większość.
                                                    > A co to jest demokracja, chyba wiesz.
                                                    > Najogólniej, jest to realizowanie woli większości.

                                                    W takim razie proponuje dopuscic aborcje. Dopuscic, nie nakazac. Skoro jest 90%
                                                    katolikow, a czego 50% "praktykujacych", to takie liberalne prawo zadowoliloby
                                                    wszystkich nie? Ateisci moga robic co chca, a chrzescijanie, przeciez nie
                                                    stosowali by aborcji, bo jest niezgodna z ich prezkonaniami, prawda? Jakie to
                                                    proste?

                                                    > Gdybyśmy narzucali "Wam" coś złego, to jeszcze możnaby dyskutować.
                                                    > Ale przecież ochrona życia, nie jest niczym złym.
                                                    > Prawda?

                                                    ochrona zycia... wracamy do poczatkow. Ochrona jednego potencjalnego zycia,
                                                    kosztem matki - "opakowania". Znajdzie metode utrzymania tego zycia poza
                                                    ustrojem matki i wtedy kobieta niechcaca dziecka sie go pozbedzie, a dziecko
                                                    przezyje. Bez tego, zmuszacie kobiety do respektowania Waszych pogladow.
                                                    Faktycznie nic zlego w zmuszaniu kogos do czegos co zmieni jego/jej cale
                                                    zycie... Samo dobro. Tylko nie dosc, ze nie chciane, glodne, niekochane to
                                                    jeszcze wrzeszczy po nocy.

                                                    > A jeżeli chodzi o wiarę w Boga, o udział w nabożeństwach itp, przecież
                                                    > NIKT "WAS" NIE ZMUSZA. To nie pochody pierwszomajowe.

                                                    Oczywiscie, ze NIKT NAS NIE ZMUSZA. jeszcze tego by brakowalo. zreszta tez sie
                                                    mozna poklocic - vide obowiazkowe nabozenstwa w szkolach zamiast normalnych
                                                    zajec...

                                                    > Rzeczywiście wyznania różnia się między sobą szczegółami.
                                                    > Jedno jest wspolne Jezus Chrystus.

                                                    Szczegolami typu Maria, swieci, spowiedz, trojca swieta - ja bym ujal to
                                                    inaczej - Chrystus to jedyna postac, ktora Was chrzescijan laczy. Ale mielismy
                                                    teologii nie dyskutowac.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 01:50
                                                    > W takim razie proponuje dopuscic aborcje. Dopuscic, nie nakazac. Skoro jest 90%
                                                    >
                                                    > katolikow, a czego 50% "praktykujacych", to takie liberalne prawo zadowoliloby
                                                    > wszystkich nie? Ateisci moga robic co chca, a chrzescijanie, przeciez nie
                                                    > stosowali by aborcji, bo jest niezgodna z ich prezkonaniami, prawda? Jakie to
                                                    > proste?

                                                    Dopusc tez pozostale morderstwa i gwalty oraz kradzieze. Z dopiskiem, ze
                                                    zakladasz, iz chrzescijanie ich nie beda dokonywac, a dla ateistow to bez znaczenia.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 10:44
                                                    > Dopusc tez pozostale morderstwa i gwalty oraz kradzieze. Z dopiskiem, ze
                                                    > zakladasz, iz chrzescijanie ich nie beda dokonywac, a dla ateistow to bez
                                                    znacz
                                                    > enia.

                                                    Bzdura. Nikt nie twierdzi, ze wolno zabijac czy krasc. Problem jest w aborcji.
                                                    Zreszta, co to ma znaczyc, ze dla ateistow to bez znaczenia? - poczytaj sobie
                                                    historie ekpansji religii chrzescijanskiej - znajdziez mnostwo przykladow, ze
                                                    dla chrzescijan niechrzescijanin to podczlowiek - Twoj argument nie wytrzyma
                                                    zadnej konfrontacji z historia. Zreszta, o ile sie nie myle, istota nie
                                                    ochrzcona nie nalezy do kosciola, zatem, patrzac przez pryzmat wiekow, kosciol
                                                    nie powinien miec problemow z zabijaniem niepoczetych dzieci. Albo nawet
                                                    poczetych i ochrzconych - "Bog rozpozna swoich" - piekny, chrzescijanski cytat.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 13:59
                                                    Sam to samo przed chwila powiedziales o aborcji. Niech bedzie dopuszczona,
                                                    chrzescijanie nie beda mordowac dzieci, a ateisci beda, bo dla nich to bez
                                                    znaczenia. Wiec przeczysz sam sobie w tym momencie.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 16:52
                                                    > Sam to samo przed chwila powiedziales o aborcji. Niech bedzie dopuszczona,
                                                    > chrzescijanie nie beda mordowac dzieci, a ateisci beda, bo dla nich to bez
                                                    > znaczenia. Wiec przeczysz sam sobie w tym momencie.

                                                    NIe czytasz uwaznie. Wszyscy sie zgadzaja, ze morderstwo i kradziez sa naganne
                                                    i powinny byc tepione. Przynajmniej nikt nie glosi innych idei. Problem dotyczy
                                                    aborcji, gdzie jedni uwazaja, ze to grzech i zbrodnia, inni, ze jest
                                                    dopuszczalna. A wiec prawo zezwalajace na aborcje, zadowoliloby chrzescijan -
                                                    przeciez takie prawo ich by w ogole nie dotyczylo, ze wzgledu na poglady; oraz
                                                    zwolennikow aborcji - daloby to o co walcza. A wiec bez demagogii a jakims
                                                    prawie do morderstwa, bo tego nikt nie chce. Juz sie spodziewalem, ze jako
                                                    chrzescijanin stwierdzisz, ze takie prawo byloby trudne do zaakceptowania ze
                                                    wzgledu na milosc blizniego, bo takie trzy dniowe cos ma ludzki potencjal, a Ty
                                                    z banialukami o zezwolenie na kradziez i zabojstwa. Naucz sie dyskusji na
                                                    temat - rozwazamy prawa do aborcji, nie prawa do gwaltu. Stosowanie takich
                                                    paraboli tylko uwidocznia brak innych argumentow.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 01:47
                                                    > sam poczytaj swoje teksty: "Wierzysz w jedynego Boga, albo nie.
                                                    > Niezależnie od tego, ten Bóg jest." Moze nie rozumiem przeslania pomiedzy
                                                    > wersami, ale czytajac wprost: "nie wazne co myslisz, Bog jest".

                                                    Na tym wlasnie polega wiara.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 10:46
                                                    > Na tym wlasnie polega wiara.

                                                    wiem. tylko zabraklo mi pewnego sformuowania: "niewazne co myslisz, JA UWAZAM,
                                                    ze bog istnieje". Wyciecie powiekszonych slow, sugeruje, ze rozmawiasz z osoba
                                                    niedoinformowana, gorsza.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 01:46
                                                    > Przykazanie milosci ma sie w opozycji do krwawego Jahwe ze starego testamentu.

                                                    Prosze o cytaty.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 13:01
                                                    > Prosze o cytaty.

                                                    No nie... Nie znasz wlasnych ksiag religijnych? :-)

                                                    Ksiega Powtorzonego prawa:

                                                    28,58 Jeśli nie będziesz wypełniał wszystkich słów tego Prawa - zapisanych w tej
                                                    księdze - bojąc się chwalebnego i straszliwego tego Imienia: Pana, Boga swego,
                                                    28,59 Pan nadzwyczajnymi plagami dotknie ciebie i twoje potomstwo, plagami
                                                    ogromnymi i nieustępliwymi: ciężkimi i długotrwałymi chorobami.
                                                    28,60 Sprawi, że przylgną do ciebie wszystkie zarazy Egiptu: drżałeś przed nimi,
                                                    a one spadną na ciebie.
                                                    28,61 Także wszystkie choroby i plagi, nie zapisane w księdze tego Prawa, ześle
                                                    Pan na ciebie, aż cię wytępi.
                                                    28,62 Mała tylko ilość ludzi pozostanie z was, którzyście liczni jak gwiazdy na
                                                    niebie za to, że nie słuchaliście głosu Pana, Boga swego.
                                                    28,63 Jak podobało się Panu dobrze czynić wam, rozmnażając was, tak będzie się
                                                    Panu podobało zniszczyć i wytępić was, i usunąć z powierzchni ziemi, którą
                                                    idziecie posiąść.

                                                    Mojzesz:

                                                    32,26 Zatrzymał się Mojżesz w bramie obozu i zawołał: Kto jest za Panem, do
                                                    mnie! A wówczas przyłączyli się do niego wszyscy synowie Lewiego.
                                                    32,27 I rzekł do nich: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Każdy z was niech przypasze
                                                    miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej
                                                    i
                                                    zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego.
                                                    32,28 Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu
                                                    około trzech tysięcy mężów.
                                                    32,29 Mojżesz powiedział wówczas do nich: Poświęciliście ręce dla Pana,
                                                    ponieważ
                                                    każdy z was był przeciw swojemu synowi, przeciw swemu bratu. Oby Pan użyczył
                                                    wam
                                                    dzisiaj błogosławieństwa!

                                                    Ksiega krolewska:

                                                    16,01 Pan skierował następujące słowo przeciw Baszy do Jehu, syna Chananiego:
                                                    16,02 Za to, że podniosłem cię z prochu i uczyniłem cię wodzem mego ludu
                                                    izraelskiego, ty poszedłeś drogą Jeroboama, a przez to doprowadziłeś do grzechu
                                                    mój lud izraelski, aby Mnie obrażać ich grzechami!
                                                    16,03 Oto więc Ja usunę potomstwo Baszy i potomstwo jego rodu oraz postąpię z
                                                    jego rodem, jak z rodem Jeroboama, syn Nebata.
                                                    16,04 Zmarłego z rodu Baszy w mieście będą żarły psy, zmarłego zaś w polu będą
                                                    żarły ptaki powietrzne.

                                                    Samo milosierdzie. Stety nie mam czasu siedziec i szukac Tobie cytatow z Twoich
                                                    wlasnych ksiag religijnych. Dosc podac czesto powtarzane przykazanie o milosci
                                                    blizniego, nadstawianiu drugiego policzka, wybaczaniu zloczyncom, bo nie wiedza
                                                    co czynia... itd. Nadal nie widzisz roznic w podejsciu do traktowania
                                                    adwersarzy - milosierdzie przeciw pozarciu przez psy, wycinanie do nogi
                                                    wzgledem nadstawianiu drugiego policzka. Naprawde nie widzisz roznic?
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 14:02
                                                    Nadal nie sa to fragmenty swiadczace o krwiozerczosci. Bog zawsze byl sedzia
                                                    surowym, ale sprawiedliwym. Stary Testament przede wszystkim ostrzega przed
                                                    karami, jakie moga nas spotkac, jesli nie bedziemy Bogu posluszni. Nowy
                                                    Testament zas pokazuje, ze Bog nas tak bardzo kocha, ze moze nasze grzechy
                                                    wybaczyc. Ale to jest caly czas ten sam Bog, tylko ksiegi na co innego zwracaja
                                                    wieksza uwage. On sie nie zmienil, nie dokonal metamorfozy. W Nowym Testamencie,
                                                    poprzez Chrystusa poszerzyl swoje przymierze - juz nie dotyczy ono jedynie Zydow
                                                    (tych obrzezanych ofkors), ale rozszerzone jest na caly swiat - a zwlaszcza
                                                    tych, co w niego wierza, sa ochrzczeni itd.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 16:46
                                                    chyba czytasz inna partia mozgu niz ja. jak pisalem nie chcialo mi sie szukac
                                                    tych fragmentow w bibli - mam lepsze rzeczy do roboty - opisujace rzezie
                                                    wszystkich ludzi i bydla na "wrogich" plemionach, co bylo bogu mile. sa tam
                                                    opisy krolow, ktorzy tracili laski ze wzgledu na nie dosc brutalne szerzenie
                                                    imienia boga i brak nowych podbojow. w starym testamencie jet zawsze grzech-
                                                    brutalna kara. w nowym testamencie wchodzi milosierdzie. POJAWIA SIE -
                                                    rozumiesz - nie bylo, jest. Cos nowego, innowacja. w nowym testamencie znika
                                                    kara, jako "nagroda" za grzech - pojawia sie mozliwosc skruchy i odkupienia -
                                                    ZNIKA cos i JEST ZASTAPIONE czyms. nienawisc do nieprzyjaciol jest zastapiona
                                                    miloscia - ZASTAPIONA, ZNIKA nienawisc. Widzisz to? to nie jest rozszerzenie,
                                                    to sa gruntowne zmiany w stosunku do wszystkich ludzi, idei grzechu i
                                                    traktowania swojej jak i wiary innych. Takie "poszerzenie przymierza" - z
                                                    nakazu mordowania innowiercow, do ich nawracania. Oczywiscie bog moze wszystko,
                                                    np. zmienic sie nie zmieniajac sie. Teraz wytlumacz to np. takiemu wyznawcy
                                                    Zeusa, ze przed Chrystusem dostalby mieczem po gardle (w imie Jahwe), po
                                                    Chrystusie, bylby umilowany jako stworzenie boze (co jest oczywiscie bzdura, bo
                                                    wszyscy wiemy jak chrzescijanie traktowali innowiercow i zabralo im to bez mala
                                                    2000 lat, zeby sie przekonac do przeslania Chrystusa o milosci blizniego).
                                                    Jesli w powyzszym nie dostrzegasz nawet malutkiej zmiany, to zaczynasz mnie
                                                    niepokoic - did you take your pink pill today, master?
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 19.05.05, 00:51
                                                    Nie masz racji, Bog przebaczal juz w Starym Testamencie. Wiele bylo ciezkich
                                                    sytuacji, gdy narod zydowski go obrazil, a zostalo to przez Boga poblazliwie
                                                    potraktowane. Zazwyczaj mialo to zwiazek z wiara w rozne posazki itd. Bardzo
                                                    czesto Bog przebaczal i darowal zycie grzesznikom mimo, ze juz kara wczesniej
                                                    dla nich byla zaplanowana.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 19.05.05, 00:58
                                                    Z Cytatow moglbym podac mnostwo, ale nei chce mi sie szuka,c wiec bedzie tylko
                                                    jeden:
                                                    Kain i Abel (Rdz 4,10-15)
                                                    "Rzekl Bog: <<Cozes uczynil? Krew brata twego glosno wola ku mnie z ziemi! Badz
                                                    wiec przeklety teraz na tej roli, ktora rozwarla swa paszcze, aby wchlonac krew
                                                    brata twego, przelana przez ciebie. Gdy role te bedziesz uprawial, nie da ci juz
                                                    ona wiecej plonu. Tulaczem i zbiegiem bedziesz na ziemi!>> Kain rzekl do Pana:
                                                    <<Zbyt wielka jest kara moja, abym mogl ja zniesc. Skoro mnie teraz wypedzasz z
                                                    tej roli, i mam sie ukrywac przed toba, i byc tulaczem i zbiegiem na ziemi,
                                                    kazdy, kto mnie spotka, bedzie mogl mnie zabic!>> Ale Pan mu powiedzial: <<O,
                                                    nie! Ktokolwiek by zabil Kaina, siedmiokrotna pomste poniesie!>> Dal tez Pan
                                                    znamie Kainowi, aby go nie zabil, ktokolwiek go spotka."
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 19.05.05, 11:39
                                                    i to ma byc milosierdzie? czyli jak zabijesz swojego brata z zawisci,
                                                    dostaniesz mniejsza kare niz za noszenie chrustu w szabat? warto oszczedzic
                                                    morderce, ale innowiercow trzeba karac mordem (sa opisy gdzie wszyscy zostali
                                                    wybici, wlacznie z kobietami - tym razem nie w niewole, dziecmi starcami i
                                                    bydlem). Lepiej byc wierzacym morderca niz niewiernnym dzieciem? Jak to sie ma
                                                    to aborcji nieochrzconych? Nielogiczny ten bog i laknacy krwi niewiernych -
                                                    Chrystus u boga starotestamentowego mialby przechlapane jako za miekki.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 21.05.05, 01:57
                                                    To jest caly czas ten sam Bog, ktory potrafi przebaczac. Trza tylko wyrazic
                                                    skruche, zalowac za grzechy. I bycie mu niewiernym jest jednym z najwiekszych
                                                    grzechow.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 21.05.05, 16:53
                                                    > To jest caly czas ten sam Bog, ktory potrafi przebaczac. Trza tylko wyrazic
                                                    > skruche, zalowac za grzechy. I bycie mu niewiernym jest jednym z najwiekszych
                                                    > grzechow.

                                                    W takim razie ciekawe, ze jednym daje sie czas i szanse na skruche, innym nie.
                                                    Chyba, ze szanse maja tez po smierci zadanej przez jakiegos gorliwego neofite
                                                    np.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 19.05.05, 11:33
                                                    > Nie masz racji, Bog przebaczal juz w Starym Testamencie. Wiele bylo ciezkich
                                                    > sytuacji, gdy narod zydowski go obrazil, a zostalo to przez Boga poblazliwie
                                                    > potraktowane. Zazwyczaj mialo to zwiazek z wiara w rozne posazki itd. Bardzo
                                                    > czesto Bog przebaczal i darowal zycie grzesznikom mimo, ze juz kara wczesniej
                                                    > dla nich byla zaplanowana.

                                                    sporadyczne przypadki wobec masowki rzezi. w porownaniu do nauczania Jezusa,
                                                    milosierdzie boga starotestamentowego to kpina
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 21.05.05, 02:08
                                                    Jakich znowu rzezi? Polecam zniszczenie Sodomy i Gomory. Jest tam swietny
                                                    fragment klotni Abrahama z Bogiem. W skrocie:
                                                    Bog postanowil zniszczyc Sodome i Gomore deszczem siarki i ognia - a wszystko
                                                    przez mieszkajacych tam homoseksualistow. Uprzedzil o tym Abrahama, gdyz wraz z
                                                    bratankiem Lotem i swoimi rodzinami mieszkali w poblizu. Abraham zapytal go, czy
                                                    jesli np wsrod bezboznikow zyje 50 porzadnych ludzi, to czy zniszczy miasto
                                                    razem z bezboznikami? Bog na to powiedzial, ze nie zniszczy przez wzglad na tych
                                                    50. No i zaczela sie licytacja, ciagle Abraham pytal o 5 mniej i Bog na to
                                                    przystawal. W koncu zgodzil sie, ze wybaczy calemu miastu, jesli znajdzie sie
                                                    tam chociaz 5 sprawiedliwych. Jak widac, nie znalazlo sie nawet 5...
                                                    Tak czy siak, wybaczylby kilkuset (tysiacom?) osob przez wzglad na piec...
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 21.05.05, 16:56
                                                    > Jakich znowu rzezi? Polecam zniszczenie Sodomy i Gomory. Jest tam swietny
                                                    > fragment klotni Abrahama z Bogiem. W skrocie:
                                                    > Bog postanowil zniszczyc Sodome i Gomore deszczem siarki i ognia - a wszystko
                                                    > przez mieszkajacych tam homoseksualistow. Uprzedzil o tym Abrahama, gdyz wraz
                                                    z
                                                    > bratankiem Lotem i swoimi rodzinami mieszkali w poblizu. Abraham zapytal go,
                                                    cz
                                                    > y
                                                    > jesli np wsrod bezboznikow zyje 50 porzadnych ludzi, to czy zniszczy miasto
                                                    > razem z bezboznikami? Bog na to powiedzial, ze nie zniszczy przez wzglad na
                                                    tyc
                                                    > h
                                                    > 50. No i zaczela sie licytacja, ciagle Abraham pytal o 5 mniej i Bog na to
                                                    > przystawal. W koncu zgodzil sie, ze wybaczy calemu miastu, jesli znajdzie sie
                                                    > tam chociaz 5 sprawiedliwych. Jak widac, nie znalazlo sie nawet 5...
                                                    > Tak czy siak, wybaczylby kilkuset (tysiacom?) osob przez wzglad na piec...

                                                    A jak to sie ma mozliwosci skruchy? I tak nie wydaje mi sie, ze Jezus byl
                                                    zdania, ze spalenie Sodomy i Gomory byloby najlepszym rozwiazaniem - on byl
                                                    skonny wybaczac ludziom nawet nie okazali skruchy - "wybaczcie im, bo nie
                                                    wiedza co czynia" - starotestamentowy bog juz by slal ogien, albo domagal sie
                                                    krwi.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 01:44
                                                    Zanim sie bedziesz do ksiak biblijnych odwolywal, poczytaj troche - zarowno
                                                    Biblie, jak i opinie ekspertow, teologow. Bo masz marna wiedze na temat Biblii i
                                                    tego jak nalezy ja odbierac.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 11:11
                                                    no czytam, czytam. I opracowania, i teologow np. Dreschner'a... Piekne. Sa
                                                    analizy bibli na www.racjonalista.pl - ale to chyba nie to o co Ci
                                                    chodzi? Mam czytac te, ktore Tobie pasuje. A wlasciwie stwierdzenie "tego jak
                                                    nalezy ja odbierac" oddaje caly Twoj sposob myslenia - uwazasz, ze jest jeden,
                                                    wlasciwy, sposob czytania miedzy wierszami w bibli. Otoz nie, jestes w bledzie.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 14:05
                                                    Fragmentow, ktore Ty przytaczasz oczywiscie ze jest. Jesli ktos chcac walczyc z
                                                    kosciolem i Biblia posluguje sie argumentem, ze kosciol gada bzdury, bo "swiat
                                                    nie powstal w 7 dni", "Adam nie zyl 900 lat" itd jest albo ignorantem, albo
                                                    oszolomem. Teologowie i historycy od wielu lat utrzymuja, ze niektore fragmenty
                                                    Biblii, takie jak opis stworzenia swiata, pojawienie sie pierwszych ludzi itp
                                                    nalezy traktowac z przymruzeniem oka, ze powstaly one po to, by dawniej prosci
                                                    ludzie mogli pewne rzeczy zrozumiec.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 15:45
                                                    > Fragmentow, ktore Ty przytaczasz oczywiscie ze jest. Jesli ktos chcac walczyc
                                                    z
                                                    > kosciolem i Biblia posluguje sie argumentem, ze kosciol gada bzdury, bo "swiat
                                                    > nie powstal w 7 dni", "Adam nie zyl 900 lat" itd jest albo ignorantem, albo
                                                    > oszolomem. Teologowie i historycy od wielu lat utrzymuja, ze niektore
                                                    fragmenty
                                                    > Biblii, takie jak opis stworzenia swiata, pojawienie sie pierwszych ludzi itp
                                                    > nalezy traktowac z przymruzeniem oka, ze powstaly one po to, by dawniej prosci
                                                    > ludzie mogli pewne rzeczy zrozumiec.

                                                    BUAHAHAHA. Czyli sam przyznajesz, ze te fragmenty bibli, ktore sa niewygodne
                                                    albo zostaly podwazone, to pierdoly dla maluczkich owczesnych czasow? Ale
                                                    reszta jest git, bo nikt tego nie podwazyl? W ten sposob mogliscie,
                                                    chrzescijanie, sobie napisac nowa ksiezke, zamiast krasc te od Zydow. Trzeba
                                                    bylo napisac - bog jest jeden i dodac, ze to co nie zostalo napisane, jest
                                                    oczywiste, w zaleznosci od sytuacji, np. swiat zostal stworzony, anykoncepcja
                                                    jest bee, kobiety do rodzenia itd.
                                                    W ten sposob nie mozna z Toba dyskutowac, bo bez zadnych logicznych przeslanek,
                                                    mozesz sobie uzywac dowolnego fragmentu bibli jako wykladni prawa i porzadku,
                                                    natomiast pozostale ignorowac. Wynika z tego, ze najwieksza zaleta bibli jest
                                                    jej objetosc (taka masa cytatow! na kazda okazje!), starozytnosc (dzisiaj
                                                    znaczy to, ze... i tu wstaw swoj poglad) i roznorodnosc tematyczna (znowu na
                                                    kazda okazje - w zasadzie nalezysz do tych osob, ktore korzystajac z wlasnej
                                                    interpretacji tworzyli filmy pornograficzne na podstawie bibli - oczywiscie nie
                                                    krecili scen z kilkuset zonami Salomona - bo niedorzecznosc i po co tyle
                                                    aktorek, ale piesn nad piesniami znakomicie nadala sie na ostatnia scene).
                                                    Po tym tekscie nie mam o czym z Toba rozmawiac w tej materii.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 19.05.05, 00:46
                                                    Niektore bledy wynikaly zwyczajnie z braku danych. W koncu latwiej powiedziec,
                                                    ze ktos zyl 900 lat i mial syna, niz ze zyl 80 lat, potem nie wiemy co bylo
                                                    przez 820 lat, a potem jego syn... itd.
                                                    Zreszta: niektore fragmenty rowniez Zydzi podwazaja. Po prostu czesc Biblii
                                                    nalezy traktowac alegorycznie, ale to oczywiste.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 19.05.05, 11:42
                                                    > Niektore bledy wynikaly zwyczajnie z braku danych. W koncu latwiej powiedziec,
                                                    > ze ktos zyl 900 lat i mial syna, niz ze zyl 80 lat, potem nie wiemy co bylo
                                                    > przez 820 lat, a potem jego syn... itd.
                                                    > Zreszta: niektore fragmenty rowniez Zydzi podwazaja. Po prostu czesc Biblii
                                                    > nalezy traktowac alegorycznie, ale to oczywiste.

                                                    Problem w tym, ktore fragmenty traktowac alegorycznie, a ktore doslownie -
                                                    komu, kiedy, co wygodne. Zreszta i tak cos tu nieladnie pachnie - ktos zyje 80
                                                    lat a po 820 zyje jeszcze jego syn? I gdzie tu wyjasnienie rzekomej
                                                    dlugowiecznosci?
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 21.05.05, 02:05
                                                    > Problem w tym, ktore fragmenty traktowac alegorycznie, a ktore doslownie -
                                                    > komu, kiedy, co wygodne.

                                                    Dlatego przypisy polecam czytac. Bo zostaly dopisane na podstawie tego, co
                                                    ustalili w pozniejszym czasie historycy.

                                                    > Zreszta i tak cos tu nieladnie pachnie - ktos zyje 80
                                                    > lat a po 820 zyje jeszcze jego syn? I gdzie tu wyjasnienie rzekomej
                                                    > dlugowiecznosci?

                                                    Tera dokladnie nie pamietam, a nie chce mi sie sprawdzac. Jest to jeden z
                                                    pierwszych rozdzialow (4 lub 5) Ksiegi Rodzaju, opis potomkow Adama.
                                                    I jest tam, ze gdy Adam mial 120 lat, urodzil mu sie syn, od tego czasu jeszcze
                                                    Adam zyl 800 lat. Syn podobnie. Wiec zadnej niespojnosci tu nie ma.
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 01:42
                                                    Gdyby Bog nie chcial, by ludzie potrafili ratowac swoje zycia, nie dalby nam
                                                    odpowiedniej wiedzy. Jak widac, zalezy mu przede wszystkim na ochronie naszego
                                                    zycia! I musimy ten DAR ZYCIA uszanowac - bo chyba nie chcemy, zeby sie na nas
                                                    obrazil i nam go zabral?
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 11:13
                                                    > Gdyby Bog nie chcial, by ludzie potrafili ratowac swoje zycia, nie dalby nam
                                                    > odpowiedniej wiedzy.

                                                    Gdyby bog chcial, zebysmy sie nie zabijali, nie dalby nam odpowiedniej wiedzy.

                                                    Jak widac, zalezy mu przede wszystkim na ochronie naszego
                                                    > zycia!

                                                    Szczegolnie jak sie rozwazy "boska" wiedze na temat metod eksterminacji.

                                                    > I musimy ten DAR ZYCIA uszanowac - bo chyba nie chcemy, zeby sie na nas
                                                    > obrazil i nam go zabral?


                                                    Jak przestaniemy zabijac to nam odbierze smierc? Ale jestes fajnie nawiedzony
                                                    od rana :-)
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 14:07
                                                    Nie jestem nawiedzony. Ale jak przestaniemy sie zabijac, to z pewnoscia w
                                                    ogolnosci bedziemy zyc dluzej. W nieskonczonosc zyc nie bedziemy, bo wiele razy
                                                    Bog zapowiedzial, ze nikt nie bedzie zyl wiecznie. No, moze ze dwie lub trzy
                                                    osoby byly, ktore nie umarly nigdy.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 16.05.05, 15:47
                                                    No, moze ze dwie lub trzy
                                                    > osoby byly, ktore nie umarly nigdy.

                                                    mianowicie? bo Matuzalem pewnie byl tylko "srodkiem stylistycznym uzytym na
                                                    potrzeby czasow", ale jakies inne teksty sa prawdziwe?
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 19.05.05, 00:44
                                                    > mianowicie? bo Matuzalem pewnie byl tylko "srodkiem stylistycznym uzytym na
                                                    > potrzeby czasow", ale jakies inne teksty sa prawdziwe?

                                                    1) Henoch (Rdz 5,24)
                                                    "Zyl wiec Henoch w przyjazni z Bogiem, a nastepnie znikl, bo zabral go Bog."

                                                    2) Eliasz (2 Krl 2,11)
                                                    "Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto [zjawil sie] woz ognisty wraz z rumakami
                                                    ognistymi i rozdzielil obydwoch: a Eliasz wsrod wichru wstapil do niebios."

                                                    3) niektorzy uwazaja, ze sw. Jan Ewangelista (J 21,20-23)
                                                    "Piotr obrociwszy sie zobaczyl idacego za soba ucznia, ktorego milowal Jezus, a
                                                    ktory to w czasie uczty spoczywal na jego piersi i powiedzial: <<Panie, kto to
                                                    jest ten, ktory Cie zdradzi?>> Gdy wiec Piotr go ujrzal, rzekl do Jezusa:
                                                    <<Panie, a co z tym bedzie?>> Odpowiedzial mu Jezus: <<Jezeli chce, aby
                                                    pozostal, az przyjde, co tobie do tego? Ty pojdz za Mna!>> Rozeszla sie wsrod
                                                    braci wiesc, ze uczen ow nie umrze. Ale Jezus nie powiedzial mu, ze nie umrze,
                                                    lecz: <<Jesli Ja chce, aby pozostal, az przyjde, co tobie do tego?>>"
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 19.05.05, 11:44
                                                    > 1) Henoch (Rdz 5,24)
                                                    > "Zyl wiec Henoch w przyjazni z Bogiem, a nastepnie znikl, bo zabral go Bog."
                                                    >
                                                    > 2) Eliasz (2 Krl 2,11)
                                                    > "Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto [zjawil sie] woz ognisty wraz z
                                                    rumakam
                                                    > i
                                                    > ognistymi i rozdzielil obydwoch: a Eliasz wsrod wichru wstapil do niebios."
                                                    >
                                                    > 3) niektorzy uwazaja, ze sw. Jan Ewangelista (J 21,20-23)
                                                    > "Piotr obrociwszy sie zobaczyl idacego za soba ucznia, ktorego milowal Jezus,
                                                    a
                                                    > ktory to w czasie uczty spoczywal na jego piersi i powiedzial: <<Panie,
                                                    > kto to
                                                    > jest ten, ktory Cie zdradzi?>> Gdy wiec Piotr go ujrzal, rzekl do Jezus
                                                    > a:
                                                    > <<Panie, a co z tym bedzie?>> Odpowiedzial mu Jezus: <<
                                                    > Jezeli chce, aby
                                                    > pozostal, az przyjde, co tobie do tego? Ty pojdz za Mna!>> Rozeszla sie
                                                    > wsrod
                                                    > braci wiesc, ze uczen ow nie umrze. Ale Jezus nie powiedzial mu, ze nie umrze,
                                                    > lecz: <<Jesli Ja chce, aby pozostal, az przyjde, co tobie do tego?>
                                                    > >"

                                                    czyli to sa fakty? ale 900 lat Adama to alegoria? zdecyduj sie na cos!
                                                  • drhuckenbush Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 21.05.05, 02:10
                                                    Gdyby Biblia opierala sie na samych faktach, mialbys dowody na istnienie Boga,
                                                    to wowczas nie byloby wiary. Wiara na tym polega, ze wierzysz w cos, czego
                                                    udowodnic nie jestes w stanie.
                                                  • poika Re: "Niestety co najwyżej dożywocie" 21.05.05, 16:58
                                                    > Gdyby Biblia opierala sie na samych faktach, mialbys dowody na istnienie Boga,
                                                    > to wowczas nie byloby wiary. Wiara na tym polega, ze wierzysz w cos, czego
                                                    > udowodnic nie jestes w stanie.

                                                    Bo co biblia w takim razie w ogole? Jesli biblia nie jest dowodem na istnienie
                                                    boga, to dlaczego tak czesto sie na nia powoluja rozne religie?
                        • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 20:45
                          Zbior niepelnych komorek? A co to jest niepelna komorka? Mnie sie zdawalo, ze
                          komorka (podobnie jak ciaza ;-)) albo jest, albo jej nie ma.
                          Sklonowanie? Samo klonowanie jest kwestia dyskusyjna, sam mam mieszane uczucia,
                          wiec sie wypowiadac nie bede. Moge tylko powiedziec, ze mimo iz taka istota
                          powstanie z probowki, to nadal powinna miec prawo do zycia.
                          To cale lewactwo patrzy na wszystko z punktu widzenia wlasnej proznosci jako
                          potencjalnej przyszlej matki. A lepiej czasem spojrzec na to takze z punktu
                          widzenia przyszlego ojca oraz noszonego w sobie dziecka, nowego czlowieka.
                        • pan.nikt Re: człowiek 13.05.05, 22:51
                          TO FEMINISTKI MÓWIĄ, O KOBIECIE JAK O OPAKOWANIU.
                          LUDZIE TAK NIE MÓWIĄ I TAK NIE TRAKTUJĄ.
                          Kobieta nie jest opakowaniem, jest matką. Matka dziecka poczętego.

                          NIE OBRAŻAJ KOBIET


                      • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 20:40
                        Gość portalu: gosc napisał(a):

                        > ups... czyli bez odpowiedniego srodowiska raczej sie nie rozwinie? gdyby
                        > material genetyczny komorki rakowej umiescic w odpowiednich warunkach, dasz
                        > glowe, ze zaden samodzielny irganizm sie nie rozwinie? (podpowiedz: nie kazda
                        > komorka rakowa oznacza raka, narosl itp; odpowiednie otoczenie jest bardzo
                        > elastycznym terminem)...

                        Tak, dam glowe.

                        > tak czy tak wymagasz niejako zapewnienia tego wlasciwego otoczenia dla
                        > embrionu,

                        To jest oczywiste. Jak sie noworodek urodzi za wczesnie, to zapewniamy mu
                        specjalne otoczenie za pomoca inkubatora. Wiele jest przypadku, ze czlowiek nie
                        zyje samodzielnie, a w specjalistycznym otoczeniu, jednak nadal jest on
                        czlowiekiem, a nie jakas istota gorsza od zwierzat.

                        > czyli zmuszasz kobiety do utrzymania ciazy czasem wbrew ich woli, nie
                        >
                        > dajac nic w zamian oprocz moralitetow.

                        Pan Nikt doskonalego zdania uzyl: CIAZA NIE BIERZE SIE Z POWIETRZA!

                        > Jesli natomiast nie ma innego rozwiazania, wlasnie
                        > to "wlasciwe otoczenie" powinno decydowac o losie embrionu, az do momentu, w
                        > ktorym mozliwe jest jego utrzymanie poza ustrojem matki

                        Jednak jakby nie patrzec jest to czlowiek, ktory MA PRAWO DO ZYCIA i o zyciu
                        ktorego nikt inny nie ma (a wlasciwie nie powinien miec) prawa decydowac.
                        • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:01
                          > Tak, dam glowe.
                          sytuacja raczej niesprawdzalna, zachowales glowe.

                          > To jest oczywiste. Jak sie noworodek urodzi za wczesnie, to zapewniamy mu
                          > specjalne otoczenie za pomoca inkubatora. Wiele jest przypadku, ze czlowiek
                          nie
                          > zyje samodzielnie, a w specjalistycznym otoczeniu, jednak nadal jest on
                          > czlowiekiem, a nie jakas istota gorsza od zwierzat.

                          wiec zamiast aborcji proponuje przeniesc embrion do tego sztucznego otoczenia w
                          inkubatorze. rozroznienie na czlowieka i zwierzeta, sugeruje wyzszosc tego
                          pierwszego, co moze byc tematem na inna dyskusje.

                          > Pan Nikt doskonalego zdania uzyl: CIAZA NIE BIERZE SIE Z POWIETRZA!

                          no i? jest z plemnika, komorki jajowej, hormonow i czego tam jeszcze - dostalo
                          sie do srodka, moze sie wydostac. caly czas odpowiedz czemu nie powinno sie
                          usuwac oscyluje pomiedzy filozofia (a moze to juz czlowiek, chociaz
                          niesamodzielny) a religia (bo to grzech). takie rozwazania mozna prowadzic
                          siedzac na sofie i saczac koniak, nie jak ma sie 16 lat, jest sie po gwalcie
                          albo juz sie gloduje ze wzgledu na bardziej samodzielne i glodne potomstwo.

                          > Jednak jakby nie patrzec jest to czlowiek, ktory MA PRAWO DO ZYCIA i o zyciu
                          > ktorego nikt inny nie ma (a wlasciwie nie powinien miec) prawa decydowac.

                          prawo do zycia. to tez jest filozofia - ma wieksze prawo do zycia niz np.
                          kurczak? kto te prawa redagowal? natura jest brutalna - wiele poronien jest
                          niczym innym jak naturalna aborcja, ktore w dzisiejszych czasach sa zwalczane
                          za pomaca coraz nowoczesniejszej medycyny. Czy nastepny krok to na sile
                          utrzymywac ciaze, ktore organizm matki chce wydalic? Jesli "bezmyslne" cialo
                          usunie ciaze, to jest to ok, ale jak kobieta chce tego dokonac zmyslnie (nie ma
                          warunkow na ciaze, czy to materialnych czy psychologicznych; wzgledy zdrowotne)
                          to juz jest bee. Faktycznie jest to traktowanie kobiety jako maszynki do
                          produkcji dzieci, gdzie jest ona przedmiotem, a jakis byt o dlugosci kilku
                          centymetrow, ktorego czlowieczenstwo da sie udowodnic dopiero po analizie
                          genotypu, staje sie podmiotem.
                          • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 21:03
                            Czesc argumentow masz slusznych. Ale zupelnie niesluszny jest argument
                            finansowy. Bo nikt tej kobiecie nie karze wychowywac dziecka. Moze od razu oddac
                            do adopcji.
                            • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:08
                              prawie od razu... jeszcze tylko 9 miesiecy uposledzenia (z punktu widzenia
                              pracodawcy to uposledzenie, natomiast o pracy fizycznej mozna zapomniec - kto
                              jej zapewni utrzymanie?), bol rodzenia i inne czynniki np. socjologiczne (a ta
                              to byla w ciazy i nie ma dziecka, oddala do adopcji...)
                              • drhuckenbush Re: człowiek 13.05.05, 21:33
                                Gość portalu: gosc napisał(a):

                                > prawie od razu... jeszcze tylko 9 miesiecy uposledzenia (z punktu widzenia
                                > pracodawcy to uposledzenie, natomiast o pracy fizycznej mozna zapomniec - kto
                                > jej zapewni utrzymanie?), bol rodzenia

                                Idzie na platny urlop, nie ma tu nic nadzwyczajnego.

                                > i inne czynniki np. socjologiczne (a ta
                                > to byla w ciazy i nie ma dziecka, oddala do adopcji...)

                                To jest wlasnie demagogia :)
                                • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:42
                                  platny urlop. platny przez kogo? pracodawce czy panstwo? pracodawca przestanie
                                  zatrudniac kobiety? panstwo - myslalem, ze socjalizm cie mierzi

                                  > To jest wlasnie demagogia :)

                                  zalezy gdzie. w miescie faktycznie to nie musi miec miejsca, ale na wsiach i
                                  malych, zamknietych spolecznosciach chyba niekoniecznie
                                  • drhuckenbush Re: człowiek 14.05.05, 00:15
                                    Socjalizmu nienawidze.
                                    Ale ciaza w kazdym normalnym kraju w pracy podlega urlopom platnym.
                                    I jest to dla mnie oczywiste.
                                    Ty chyba nawet nie wiesz, jakie problemy ma pracodawca, jesli zwolni kobiete,
                                    ktora jest w ciazy.
                                    • Gość: gosc Re: człowiek IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:40
                                      nie odpowiedziales - kto ma placic za ten platny urlop? pracodawca czy socjal?
                                      jesli pracodawca to bedzie unikal jak ognia zatrudniania potencjalnie
                                      ciezarnych (czyli mlodych mezatek np.) kobiet. Jak socjal - socjalizm...
                                      • drhuckenbush Re: człowiek 16.05.05, 01:53
                                        Oczywiscie pracodawca.
                                        I mowilem juz chyba kiedys, ze mlode bezdzietne mezatki maja troszke gorzej ze
                                        znalezieniem pracy. Ale skoro masz tego swiadomosc, to masz tez chyba
                                        swiadomosc, ze ciaza nie jest zagrozeniem dla pracy kobiety. Skoro pracodawca
                                        nie moze jej zwolnic, to nawet jak jej sie wpadnie i nie chce tego dziecko, to
                                        ono nie przeszkodzi w zarabianiu pieniedzy! Wiec gdzie widzisz te przeszkode? Bo
                                        nadal nie rozumiem.
                                        • poika Re: człowiek 16.05.05, 10:58
                                          > Oczywiscie pracodawca.
                                          > I mowilem juz chyba kiedys, ze mlode bezdzietne mezatki maja troszke gorzej ze
                                          > znalezieniem pracy.

                                          Eufemizm.

                                          Ale skoro masz tego swiadomosc, to masz tez chyba
                                          > swiadomosc, ze ciaza nie jest zagrozeniem dla pracy kobiety.

                                          Nie wyobrazam sobie kobiet ciezarnych wykonujacych prace fizyczna tak samo
                                          dobrze i wydajnie jak przed ciaza. Jesli praca biurowa, to pol biedy. Jesli w
                                          Polsce jest tak ciezko z zatrudnieniem oficjalnym - takie "durne" przepisy
                                          socjalne; kwitnie czarna praca (ci pijacy biedacy skads biora pieniadze -
                                          pewnie pracuja na czarno) - to ja nie widze przszkod, zeby kobiet w ogole nie
                                          zatrudniac - przeciez "nawet jak jej sie wpadnie", to jest obciazeniem
                                          finansowym dla pracodawcy, nie? Czyli pracodawca ma trudne wybory: pierwszy: na
                                          czarno czy oficjalnie i kolejny: jesli oficjalnie to potencjalna matke czy
                                          faceta - jako czlowiek inteligentny, ktora droga bys poszedl? (rozwazamy male
                                          firmy).
                                          • drhuckenbush Re: człowiek 16.05.05, 14:09
                                            Czy Ty nie rozumiesz o czym ja mowie? Konbita ma prace, nie ma dzieci itd.
                                            Zachodzi w ciaze. Niewazne jaka praca. Nadchodzi moment, ze nie moze jej
                                            wykonywac ze wzgledu na ciaze. Idzie do pracodawcy z opinia lekarza i dostaje
                                            PLATNY URLOP, pokryty przez pracodawce/ZUS i nic na tym nie traci! Ma pieniadze
                                            caly czas, po urodzeniu dziecka macierzynski albo od razu do pracy, ktora na nia
                                            czeka!
                                            • poika Re: człowiek 16.05.05, 15:50
                                              > Czy Ty nie rozumiesz o czym ja mowie? Konbita ma prace, nie ma dzieci itd.
                                              > Zachodzi w ciaze. Niewazne jaka praca. Nadchodzi moment, ze nie moze jej
                                              > wykonywac ze wzgledu na ciaze. Idzie do pracodawcy z opinia lekarza i dostaje
                                              > PLATNY URLOP, pokryty przez pracodawce/ZUS i nic na tym nie traci! Ma
                                              pieniadze
                                              > caly czas, po urodzeniu dziecka macierzynski albo od razu do pracy, ktora na
                                              ni
                                              > a
                                              > czeka!

                                              Nie to Ty nie rozumiesz. Po pierwsze dla kobiety sprawa wyglada pieknie z
                                              punktu widzenia prawa. Na papierze. Tyle tylko, zeby bylo tak pieknie, musi
                                              miec prace, o ktora jest ciezko, bo zatrudnienie kazdego pracownika, legalnie,
                                              jest duzym obciazeniem dla pracodawcy - stad pracodawca bedzie unikal jak ognia
                                              potencjalnych matek, capisci? Widze, ze teraz dorzuciles ZUS do platnikow - a
                                              wiec jednak socjalizm? - zdecyduj sie.
                                              • drhuckenbush Re: człowiek 19.05.05, 00:34
                                                Ale do cholery, co ma do tego ciaza???? Zajscie w ciaze jej sytuacji nie
                                                pogarsza! I o to mi chodzi!
                                                ZUS - skoro juz jest i babka na niego placi skladki, to chyba cos jej sie za to
                                                nalezy?
                                                • poika Re: człowiek 19.05.05, 11:49
                                                  > Ale do cholery, co ma do tego ciaza???? Zajscie w ciaze jej sytuacji nie
                                                  > pogarsza! I o to mi chodzi!

                                                  Jak to co ma ciaza? Kobieta pracuje fizycznie przy jakiejs powiedzmy maszynie.
                                                  Zachodzi w ciaze, staje sie niezdolna do pracy, ktora wykonuje - jej jest nadal
                                                  dobrze - pieniadze od pracodawcy/ZUS'u, urlopik, miod malina. Ale pracodawca,
                                                  nie dosc, ze traci pracownika, to jeszcze ma dla niego bulic! Problem cizy, to
                                                  problem pracodawcy, w tym przypadku, a nie kobiety. Pracodawca bedzie unikal
                                                  zatrudniania kobiet - o to mi chodzi.

                                                  > ZUS - skoro juz jest i babka na niego placi skladki, to chyba cos jej sie za
                                                  to
                                                  > nalezy?

                                                  czyli ZUS utrzymac. OK. Tylko potem, w innym watku, nie marudz np. ze sa
                                                  wysokie podatki i trzeba placic na ZUS.
                                                  • drhuckenbush Re: człowiek 21.05.05, 02:11
                                                    > Jak to co ma ciaza? Kobieta pracuje fizycznie przy jakiejs powiedzmy maszynie.
                                                    > Zachodzi w ciaze, staje sie niezdolna do pracy, ktora wykonuje - jej jest nadal
                                                    >
                                                    > dobrze - pieniadze od pracodawcy/ZUS'u, urlopik, miod malina. Ale pracodawca,
                                                    > nie dosc, ze traci pracownika, to jeszcze ma dla niego bulic! Problem cizy, to
                                                    > problem pracodawcy, w tym przypadku, a nie kobiety. Pracodawca bedzie unikal
                                                    > zatrudniania kobiet - o to mi chodzi.

                                                    Czyli aborcja ma sie do tego jak piernik do wiatraka.

                                                    > czyli ZUS utrzymac. OK. Tylko potem, w innym watku, nie marudz np. ze sa
                                                    > wysokie podatki i trzeba placic na ZUS.

                                                    Nie mowie, ze utrzymac. Ale skoro juz jest, to niech babka z niego korzysta,
                                                    skoro na niego placi.
                                                  • poika Re: człowiek 21.05.05, 16:59
                                                    > Czyli aborcja ma sie do tego jak piernik do wiatraka.

                                                    w sumie prawie 500 wpisow - wiekszosc ma sie nijak do aborcji -po prostu temat
                                                    sie rozwija wielowatkowo :-).

                                                    > Nie mowie, ze utrzymac. Ale skoro juz jest, to niech babka z niego korzysta,
                                                    > skoro na niego placi.

                                                    w zasdzie racja.
                              • Gość: malkontent Odsyłam do obowiązujących przepisów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 23:03
                                odnośnie zatrudniania kobiet w ciąży. Kobiety są w tym okresie bardzo dobrze
                                chronione, więc nie pisz głupstw.
                                • Gość: gosc Re: Odsyłam do obowiązujących przepisów IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 23:12
                                  dobrze chronione heh... a prawo zabrania tez korupcji. czy my tu rozwazamy
                                  isniejaca systuacje czy sytuacje na papierze? na prawie nie ma nielegalnych
                                  aborcji, czy sie myle?
                                  • drhuckenbush Re: Odsyłam do obowiązujących przepisów 14.05.05, 00:16
                                    To nie jest sprawa papieru. Jak kobieta zostanie zwolniona dlatego, ze zaszla w
                                    ciaze, to wygra kazdy proces i dostanie duze odszkodowanie. Pracodawca jak ognia
                                    boi sie zwalniania kobiet w ciazy.
                                    Tu chyba jedynym wyjatkiem jest sytuacja, gdy kobieta zatrudnia sie bedac juz w
                                    ciazy i zatai ten fakt przed pracodawca. Ale nie jestem pewien.
                                    • Gość: gosc Re: Odsyłam do obowiązujących przepisów IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:21
                                      > To nie jest sprawa papieru. Jak kobieta zostanie zwolniona dlatego, ze zaszla
                                      w
                                      > ciaze, to wygra kazdy proces i dostanie duze odszkodowanie. Pracodawca jak
                                      ogni
                                      > a
                                      > boi sie zwalniania kobiet w ciazy.
                                      > Tu chyba jedynym wyjatkiem jest sytuacja, gdy kobieta zatrudnia sie bedac juz
                                      w
                                      > ciazy i zatai ten fakt przed pracodawca. Ale nie jestem pewien.

                                      :-)... czy to nie Ty krzyczales na forum o trudnej sytuacji pracodawcow?
                                      niewazne, juz jakies 7 lat temu mlodej zameznej kobiecie trudno bylo znalezc
                                      prace ze wzgledu na mozliwosc zajscia w ciaze. Pracodawca nie bedzie ryzykowal
                                      zwolnienia ciezarnej - po prostu nie zatrudni kobiety, ktora potencjalnie moze
                                      zajsc w ciaze - capisci?
                                      • drhuckenbush Re: Odsyłam do obowiązujących przepisów 14.05.05, 00:31
                                        To co piszesz to racja. Pracodawca boi sie mlodych bezdzietnych kobiet, bo
                                        wkrotce moga sie okazac ciezarne. I ma swiadomosc, ze jak zajdzie w ciaze
                                        podczas gdy jest u niego zatrudniona, to idzie na pol roku urlopu ciazowego plus
                                        rok maciezynskiego - czyli 18 miesiecy na platnym urlopie i pracodawca wie, ze
                                        MUSI na ten urlop pozwolic.
                                        • Gość: gosc Re: Odsyłam do obowiązujących przepisów IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:41
                                          wlasnie. czyli katolicki model rodziny - pracujacy maz i kobieta w domu. Tylko
                                          ilu mezow zarabia, zeby utrzymac rodzine? Kilka krokow wstecz na sciezce
                                          cywilizacji...
                                          • drhuckenbush Re: Odsyłam do obowiązujących przepisów 16.05.05, 01:55
                                            Masz wybor: zona w domu z dzieckiem, lub zona do roboty i zarabia na zlobek.
                                            Moze to drugie wyjscie tansze, jednak mniej zdrowe dla dziecka. Poza tym, kazde
                                            z rodzicow zazwyczaj ma rodzine i znalezienie opieki nad dzieckiem bardzo czesto
                                            jest mozliwe juz w najblizszej rodzinie. I jak kobiecie az tak zalezy na
                                            samorealizacji, to naprawde moze isc do pracy i dziecko jej w tym nie przeszkodzi.
      • Gość: malkontent Jako osoba wykształcona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 10:06
        z pewnością wiesz, że każda matka po urodzeniu dziecka może je zostawić w
        szpitalu, gdzie nikt nie będzie jej zadawał żadnych pytań, a dziecko szybko
        znajdzie nowych rodziców.
        Aborcja nie może być traktowana jako forma antykoncepcji.
        • Gość: O Re: Jako osoba wykształcona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 11:16
          Aborcja albo tzw. spędzanie płodu jest wykonywane od stuleci. Ten problem
          istnieje tak jak prostytucja, nie da się go zlikwidować restrykcyjną ustawą
          sejmową. Od stuleci umierają też kobiety, którym aborcję wykonano po cichu, w
          zaciszu domowym, za pomocą drucianego wieszaka, za pomocą niesterylnych
          narzędzi. To skandal, że w XXI w. kobieta z kraju w śr. Europie nie może sobie
          legalnie usunąć ciąży, skoro nie chce urodzić. To jest jej ciało i ona powinna
          decydować co z nim zrobić. A że legalnie nie ma prawa do aborcji to kombinuje.
          No i takie właśnie domowe, nielegalne zabiegi kończą się krwotokami,
          pęknięciami naczyń, a nawet śmiercią. Mamy XXI wiek, w szpitalach są USG,
          tomografy, mammografy, pompy insulinowe czy sterowane komputerem respiratory, a
          w Polsce umierają kobiety z powodu nielegalnych skrobanek!!! Zgroza! Życzę
          takim osobom jak np. słynny ekspert "pan Nikt", żeby np. jego 14 letnia córka
          zaszła na wycieczce szkolnej w ciążę, on z pewnością wtedy nie pozwoli na
          skrobankę córki.
          • Gość: malkontent Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 11:38
            i tego się raczej nie naprawi pełną dopuszczalnością aborcji.
            • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 13.05.05, 14:20
              Wrecz przeciwnie. W USA w wielu stanach po zalegalizowaniu aborcji okazalo sie,
              ze coraz wiecej 13-19-latek zachodzi w ciaze, gdyz traktowaly aborcje jako
              kolejna metode antykoncepcyjna. Nie mozemy do tego w Polsce dopuscic!
              • Gość: gosc Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 19:30
                Tobie aborcja nie grozi. Pozwol decydowac kobietom.
                • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 13.05.05, 20:01
                  Moga decydowac. Nikt im nie kaze isc do lozka.
                  • Gość: gosc Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 20:03
                    moze jakies zalecenie odgorne... jakas kolejna ustawa zabraniajaca seksu?
                    • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 13.05.05, 20:11
                      Po co? Wystarczy, zeby obowiazujace prawo bylo przestrzegane.
                      • Gość: gosc Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 20:19
                        dobrze by bylo. w tym np. prawo do badan prenatalnych itp. czyli kazde prawo,
                        wtedy rozmowa bylaby powazniejsza. a co powiesz na odmowe wykonania zabiegu
                        (usuniecie ciazy, badania prenatalne) ze wzgledu na wyznawane wartosci
                        religijne? przeciez to tez lamanie prawa
                        • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 13.05.05, 20:53
                          > a co powiesz na odmowe wykonania zabiegu
                          > (usuniecie ciazy, badania prenatalne) ze wzgledu na wyznawane wartosci
                          > religijne? przeciez to tez lamanie prawa

                          Zalezy od tego, czy jest to zabieg ratujacy zycie. Jesli nie, to lekarz nie ma
                          zadnego obowiazku go wykonywac. Takie jest prawo. Zreszta zyjemy w XXI wieku i
                          jak kobieta pojdzie do badan i lekarz powie "nie" to bez wiekszego problemu
                          znajdzie takiego, co zrobi badania.
                          • Gość: gosc Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:13
                            znowu pryzmat zycia miejskiego - jaki wybor maja ludzie na wsi? zreszta
                            zagrozenie zycia tez moze byc rozciagalne do niebotycznych rozmiarow - przeciez
                            aborcja to powazne zagrozenie zycia... zarodka
                            • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 13.05.05, 21:34
                              > zreszta
                              > zagrozenie zycia tez moze byc rozciagalne do niebotycznych rozmiarow - przeciez
                              >
                              > aborcja to powazne zagrozenie zycia... zarodka


                              ????????

                              Mozesz wyjasnic, bo nie rozumiem?
                              • Gość: gosc Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:45
                                Cyt.:
                                "Zalezy od tego, czy jest to zabieg ratujacy zycie. Jesli nie, to lekarz nie ma
                                zadnego obowiazku go wykonywac. Takie jest prawo. Zreszta zyjemy w XXI wieku i
                                jak kobieta pojdzie do badan i lekarz powie "nie" to bez wiekszego problemu
                                znajdzie takiego, co zrobi badania."

                                zabieg ratujacy zycie... to mozna roznie interpretowac. zreszta aborcja jest
                                tylko zagrozeniem zycia zarodka, skoro uwazasz, ze mozna mu zapewnic
                                odpowiednie otoczenie... jestem zgryzliwy, wiem. ale jesli embrion nie moze zyc
                                bez matki, to powinna byc tylko i wylacznie jej decyzja co z ciaza zrobic.
                                kropka. ponoc bog dal czlowiekowi wolny wybor - czemu tu go nie ma?
                                • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 14.05.05, 00:34
                                  Bog dal wolby wybor. Zadnej kobiety nie zmusza do dawania dupy.
                                  Ratujacy zycie: mam tu na mysli oczywiscie sytuacje, gdy zycie matki jest
                                  zagrozone i pozostaje wybor: urodzic i umrzec, czy nie urodzic, ale przezyc.
                                  Wtedy ma prawo ona, wraz z lekarzami, zadecydowac o losie dziecka: czyje zycie
                                  bedziemy ratowac?
                                  • Gość: gosc Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:43
                                    > Bog dal wolby wybor. Zadnej kobiety nie zmusza do dawania dupy.

                                    czyli jest ten wolny wybor tylko w okreslonych przypadkach? ulomny ten bog.

                                    > Ratujacy zycie: mam tu na mysli oczywiscie sytuacje, gdy zycie matki jest
                                    > zagrozone i pozostaje wybor: urodzic i umrzec, czy nie urodzic, ale przezyc.
                                    > Wtedy ma prawo ona, wraz z lekarzami, zadecydowac o losie dziecka: czyje zycie
                                    > bedziemy ratowac?

                                    ten przypadek jest poza dyskusja. tego chyba tu nie rozwazamy?
                                    • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 14.05.05, 00:59
                                      >
                                      > czyli jest ten wolny wybor tylko w okreslonych przypadkach? ulomny ten bog.
                                      >

                                      Nie, nie jest ulomny. Bo myslac PRZED, decyduje o sobie. A myslac PO decyduje o
                                      zyciu niewinnej istoty.
                                      • Gość: gosc Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:01
                                        nie ma niewinnych istot. tak czy tak rozwazamy wolny wybor kobiety - w swietle
                                        nauczania kosciola, czlowiek ma wolny wybor, w tym kobieta: moze urodzic, moze
                                        przerwac - to jest miedzy nia a bogiem. poza tym stwierdzenie, ze wybor moze
                                        byc dobry lub zly jest zaprzeczeniem idea wolnej woli.
                                        • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 14.05.05, 01:08
                                          Ale nie rodzac morduje.
                                          • Gość: gosc Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:11
                                            > Ale nie rodzac morduje.

                                            no i? nie sadz, zebys nie byl sadzony. Twoja religia mowi, ze to jest jej
                                            grzech nie Twoj. Naprawde nie rozumiem, po co chcesz kogos odwiesc od grzechu
                                            na sile. Nie kazdy wyznaje Twoja wiare. Znajdz sposob na niedoniesienie ciazy,
                                            ktore nie powodowaloby "morderstwa" potem wroc i kontynuuj misjonarstwo
                                            • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 14.05.05, 01:14
                                              Nie ma sposobu. Wniosek: Bog chce, by ta ciaza dotrwala do konca. A kazdy, kto
                                              sie temu sprzeciwi, musi zostac ukarany.
                                              • Gość: gosc Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:19
                                                > Nie ma sposobu. Wniosek: Bog chce, by ta ciaza dotrwala do konca. A kazdy, kto
                                                > sie temu sprzeciwi, musi zostac ukarany.

                                                hehehe. byc moze, ale ukarany przez boga, a nie przez Ciebie, chyba, ze czujesz
                                                sie jego reka i wykonawca wyrokow jego. Chyba Twoj bog nie jest na tyle stary,
                                                zeby nie mogl sobie sam poradzic? a poza tym, jak juz tak odwolujesz sie do
                                                natury, to proponuje, zebys dorzucil do swojego "programu" rezygnacje ze
                                                wszystkich osiagniec medycyny i nauki, bo to wbrew naturze. A przynajmniej
                                                zaciera sie granica pomiedzy tym co naturalne a co nie. JP2 tez moglby nadal
                                                zyc - wystarczylo go przytrzymac przy tym "zyciu" - i co wtedy? Naturalna
                                                smierc czu nie?
                                                • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 16.05.05, 01:56
                                                  Podtrzymywanie przy zyciu to kwestia bardzo sporna. Dobrym przykladem jest Jan
                                                  Pawel II. Jego zycie moglo byc wydluzone - pewno o kilka tygodni. Ale cierpienie
                                                  i bol?
                                                  • poika Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 16.05.05, 10:52
                                                    > Podtrzymywanie przy zyciu to kwestia bardzo sporna. Dobrym przykladem jest Jan
                                                    > Pawel II. Jego zycie moglo byc wydluzone - pewno o kilka tygodni. Ale
                                                    cierpieni
                                                    > e
                                                    > i bol?

                                                    Jego zycie BYLO kikakrotnie wydluzone. Gdyby oddac go w rece natury, nie
                                                    przezylby pierwszego zamachu na swoje zycie. Zreszta medycyna, probujac go
                                                    ratowac, zrobila z nim duzo roznych rzeczy - nie przecze, ze zachowal
                                                    najprawdopodobniej wiekszosc wladzy umyslowej do konca, ale byly momenty, w
                                                    ktorych lepiej byloby go nie widziec. Nie bardzo wiem o co Ci chodzi z tym
                                                    cierpieniem i bolem - ze powinien byc zwalczany? Wyobraz sobie cierpiaca meki
                                                    psychiczne i fizyczne kobiety, ktory musza donosci ciaze, ktorej nie chca.
                                                  • drhuckenbush Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 16.05.05, 14:10
                                                    Nie porownuj bolu kobiety w ciazy z tym, zo w ostatnich dniach swojego zycia
                                                    przezywal Jan Pawel II, bo sie osmieszasz w tym momencie.
                                                  • poika Re: Skandalem jest brak edukacji seksualnej 16.05.05, 15:55
                                                    nie znam ani bolu papieza ani kobiety w ciazy. Ty zreszta tez nie, wiec skad
                                                    wiesz ktory wiekszy? bol jest tworem mozgu i jest subiektywny - jeden "umiera z
                                                    bolu" przy skreconej kostce, drugi przechodzac zawal wolalby polamane nogi. nie
                                                    ma skali boli.
                                                    wielu cierpi na tym swiecie i pewnie nawet bardziej niz papiez, bo nie maja
                                                    takiej opieki jak on - latwo byc herosem mediow jak nad kazdym drgnieciem reki
                                                    czuwa armia najlepszych medykow.
          • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 11:45
            1. Mamy XXI wiek i sprawy niechcianej ciązy załatwia się inaczej- antykoncepcją.

            2. To, że od stuleci ludzie mordują, kradną itd, wcale nie znaczy, że mamy się
            z tym godzić i uznawać to za normalne.

            3. słynny ekspert "pan Nikt", żeby np. jego 14 letnia córka
            > zaszła na wycieczce szkolnej w ciążę, on z pewnością wtedy nie pozwoli na
            > skrobankę córki.

            a) nie jestem ekspertem, a juz tym bardziej słynnym.
            Jestem człowiekiem. To wystarcza, żeby potepić zabijanie, niezależnie od etapu
            zycia mordowanego.

            b) nie mam córki i nie będę miał.
            mam synów.
            I zawsze zarówno swoim, jak i innym dzieciom mówię jedno:
            "jeżeli z kimś współżyjesz, to:
            -zabezpiecz się
            -licz się z tym, ze żadne zabezpieczenie nie jest 100% i może być ciąża.
            Dlatego przed współżyciem, pomyśl, czy z tym partnerem jesteś w razie czego
            gotowy wychować dziecko"
            człowiek, nie królik, nie musi Pier...ć się na okrągło i z kim popadnie

            c) gdyby syn zrobił dziecko, zrobiłbym wszystko (w sensie przekonywania), żeby
            dziewczyna urodziła to dziecko, nawet, gdybym musiał je wychowywać.
            Znam wielu rodziców wychwujących swoje wnuki, jak dzieci. Wszyscy oni, nawet,
            jeżeli w puerwszej chwili przeżyli szok, po kilku latach są bardzo zadowoleni.
            Takie wychowywanie, to nie wymysł XXI wiek. Rodzicom moich koleżanek, też się
            to zdarzało.
            • Gość: Rogerus Re: Jako osoba wykształcona IP: *.crowley.pl 13.05.05, 11:50
              Ciesze sie ze są tazy ludzie jak Ty i chce im się odpowiadać różnym lewicującym
              zwolennikom MORDERSTWA.
              • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 14:23
                Jeszcze warto zauwazyc jedna rzecz. Jak pieknie te wszystkie lewackie aktywne
                feministki krzycza. One tyle gadaja, ze przecietny czlowiek moglby pomyslec, ze
                to powazny problem, ze dotyczy wielu kobiet i ze wiele osob chcialoby ustawe
                antyaborcyjna zliberalizowac. A tymczasem okazuje sie, ze ich statystyki sa
                nieprawdziwe, a wiekszosc ludzi w Polsce ma ustawe gleboko w dupie, ci co jej w
                dupie nie maja w przewazajacej wiekszosci uznaja, ze jest ona dobra. Niewielki
                jest procent spoleczenstwa, ktory chcialby ja zliberalizowac. Ale krzycza,
                krzycza i krzycza, zeby ludzi omamic i wprowadzic w blad.
                • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 19:33
                  przeciez Ciebie ta ustawa nie dotyczy. Dlaczego Ty tyle krzyczysz nie w swojej
                  sprawie? Feministkom blizej do problemu niz Tobie. Chcecie mniej aborcji -
                  wprowadzcie nauczanie seksualne do szkol. Tylko takie prawdziwe, oferujace
                  wiedze a antykoncepcji, a nie oparte na zabobonach katolickich... problem
                  powinien sie rozwiazac za kilk/kilkanascie lat.
                  • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 20:02
                    Wychowanie seksualne - jestem jak najbardziej za. Ale ono MUSI BYC sensowne, bo
                    inaczej to wyrzucone pieniadze w bloto. A i czasem mam wrazenie, ze by sie
                    przydalo wychowanie seksualne rodzicow...
                    • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 20:07
                      sensowne jak najbardziej. niestety w naszym spoleczenstwie utarlo sie, ze nikt
                      nie wychowuje w tym kierunku - ani szkola, ani rodzina. Najczesciej za to biora
                      sie ksieza i rowiesnicy, przy czym ci ostatni pewnie bardziej kompetentni.
                      Dostep do srodkow antykoncepcyjnych plus refundacja bylaby wskazana
                      • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 20:13
                        Jestem absolutnym przeciwnikiem refundacji. Nie wkraczajmy w socjalizm. Panstwa
                        nie stac na refundacje lekow, ktore dla wielu osob sa niezbedne do zycia, a ma
                        innym placic za seks? Tabletki to ok 30 zl, czyli 5 piw w knajpie, czyli dla
                        pary jest to de facto jedno wyjscie w ciagu miesiaca. Chyba mozna sobie tyle
                        odmowic? Jak kto woli inny przelicznik, to jest to jedno wyjscie do kina,
                        flacha, 4 paczki cmikow.
                        • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 20:21
                          w sumie racja... tyle, ze nie kazdy ma na 5 piw co miesiac, nie wspominajac o
                          kinie. zauwaz, ze problem dotyczy glownie terenow ubogich, czesto wiejskich,
                          anie miejskich... Gdzies tu byl watek o 5 milionach glodujacych w Polsce -
                          uwazasz, ze ludzie powinnin wydac ostatnie pieniadze na tabletki zamiast na
                          jedzenie? bo od seksu ich nie odwiedziesz
                          • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 20:55
                            Na tych wioskach masz najwiecej alkoholikow, ktorzy na wode jakos maja
                            pieniadze. Sa tez inne sposoby, np gumki. Sa tez metody naturalne, jedne
                            bardziej, inne mniej skuteczne, ale jakby na to nie patrzec - bezplatne.
                            • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:12
                              demagogia. wszyscy pija i dlatego maja zle. ciekawe co ty bys zrobil, nie majac
                              szans na prace, na wyjazd, na nic... pewnie bys sie ubogacal umyslowo.
                              Nawet metody naturalne trzeba znac - myslisz, ze z wiedza na temat
                              antykoncepcji ludzie sie rodza? ktos im to musi przekazac, a ten etap bardzo
                              szwankuje. ustawa aborcyjna zla - krzyczcie o usuniecie przyczyn niechcianych
                              ciaz, a nie karzcie skutkow niewiedzy.
                              • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 21:26
                                Nie, to nie jest demagogia. Mialem stycznosc z roznymi rodzinami. Z tymi
                                biednymi rowniez. I naprawde, codzienne chlanie wody i kopcenie jak lokomotywa
                                jest u nich standardem. Pieniadze sa, ale na to, na co sie chce je przeznaczyc.

                                Edukacja - jak najbardziej tak, byle sensownie i z glowa, bo inaczej dupa wyjdzie.
                                • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:32
                                  sadze, ze powinies rozwiazac problem 5 milionow glodnych poprzez prohibicje,
                                  zakazanie wszelkich uzywek i skuteczne prawo wraz z jego przestrzeganiem. chyba
                                  krzywdzisz wiele osob takim uprosczeniem
                                  • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 21:36
                                    Ja nie mowie o prohibicji. Ale wiem, na co przeznaczaja pieniadze biedne
                                    rodziny. Wiec jesli nie maja 30 zl na antykoncepcje, to jest to efekt tego, ze
                                    uznali inne priorytety - woda i tyton. Naprawde, tak wyglada zdecydowana
                                    wiekszosc biednych rodzin.
                                    • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:47
                                      ale skoro przeznaczaja ostatnie pieniadze na alkohol, to znaczy, ze gdyby
                                      alkoholu i innych uzywek nie bylo, to automatycznie mieliby wiecej pieniedzy do
                                      wydania gdzie indziej? no chyba podchodze do problemu logicznie, nie?
                                      pomine znowu milosiernym milczeniem Twoja wiedzze na temat wiekszosci biednych
                                      rodzin
                                      • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 00:35
                                        Masz w duzym stopniu racje.
                                        I nie mow mi o mojej wiedzy o biednych rodzinach. Moja dalsza rodzina jest
                                        biedna: codziennie chleja i pala ze 2 paczki fajek (maz i zona).
                                        Do podstawowki chodzilem raczej w biednym otoczeniu. Najbiedniejsze dzieci to
                                        rodziny patolgoiczne, gdzie glownym punktem dnia byla flaszka! Takie jest zycie.
                                        Smutne. ale to prawda.
                                        • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:46
                                          caly czas wydaje mi sie, ze uzywasz ogolnikow i rozwazasz skutki, a nie
                                          przyczyny. jakies badania wykazaly, ze brak pracy, zamiast szczescia, powoduje
                                          depresje i sklonnosc do uzaleznien. Ty widzisz pijacych biednych ludzi i
                                          twierdzisz, ze sa biedni, bo pija. Ja smiem twierdzic, ze w sporej czesci pija,
                                          bo sa biedni.
                                          • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 01:09
                                            Problem trzeba rozwiazywac, a nie z jego powodu sie codziennie uchlewac.
                                            • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:14
                                              rozumiem, ze cale zawodowe zycie nieszkasz w Poznaniu. trening wyobrazni -
                                              mieszkasz na wsi i nie masz ziemi dosc, zeby wyzyc; nie ma roboty, bo PGR
                                              padly; zadnych innych zakladow w okolicy; nie stac Cie na przeprowadzke do
                                              wiekszego miasta - co robisz? W gminie znajduja sie: soltys, kosciol, jeden
                                              lekarz, strazacy i to wszystko. Podobnych Tobie w okolicy jest 30%. Teraz
                                              powiedz jak bys probowal?
                                              • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 01:16
                                                Trzeba walczyc. Ucieczka do alkoholizmu to najgorsze co moze byc. Zobacz w ten
                                                sposob: czy chlejac sytuacja sie poprawi? Nie, pogorszy sie. Bo zakladajac, ze
                                                jakis zaklad pracy powstanie w mojej wiosce - to kto zatrudni alkoholika?
                                                Ja wiem, bezrobocie jest duze w Polsce. Ale niestety, wiele osob jest bez pracy
                                                na wlasne zyczenie. W dupach sie ludziom poprzewracalo.
                                                • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:21
                                                  a wiec nie napisales co bys zrobil. coz, przypuszczam, ze probowalbym i Ty
                                                  rowniez wszystkiego w miare mozliwosci. Potem przyszloby zniechecenie i
                                                  alkoholizm. Tlumaczenie, ze alkohol to nie rozwiazanie, jest bardzo proste, jak
                                                  sie nie jest w danej sytuacji. Postaraj sie nie oceniac a zrozumiec - moze
                                                  zamiast wrednych alkoholikow zobaczylbys ludzi bez przyszlosci i nadziei.
                                                  • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 01:59
                                                    Nadzieja jest zawsze. A alkohol ja zabija, tworzac dla czlowieka sztuczny cel w
                                                    zyciu: naje*** sie. Naprawde, nie musi byc tak, ze "nie wiem co zrobic, to
                                                    napije sie z okazji czwartku".
                                                  • poika Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 11:16
                                                    latwo sie dyskutuje o takich rzeczach nam, ktorym sie udalo jako tako. moze
                                                    kiedys bedziesz bardziej wyrozumialy...
                  • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 20:10
                    1. Dziecko ma ojca i matkę.
                    2. Feministki są dalej od prawdziwego życia, niż myślący mężczyźni.
                    Feminizm, to nie walka o dobro kobiety, ale o karierę polityczną. Feministak,
                    to kobieta, która nie potrafi zrobic kariery własnym rozmumem i szuka dróg
                    okrężnych. Właśnie przez feminizm.


                    To tytułem wstępu.
                    A teraz odnieś się poważnie do moich wczesniejszych i dalcszych postów.
                    poważnie, czyli na temat, a nie feministyczną metodą "a u was biją murzynów"
                    • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 20:41
                      ojciec i matka... to sa dorosli ludzie majacy potomstwo - chyba nie nazwiesz z
                      pelna odpowiedzialnoscia 16-latkow mianem ojca i matki?
                      Populizm tu uprawiaja wszyscy z feministkami wlacznie. A blizej im do problemu
                      niz Tobie, bo w cize raczej nie zajdziesz. Tyle tytulem wstepu.

                      A do reszty odniose sie jak przebrne przez ogolniki i powtorzenia - to zabiera
                      czas
                      • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 20:58
                        Nie mozesz patrzec na ciaze tylko z perspektywy matki. To dziecko, ktore
                        niedlugo sie urodzi bedzie mialo takze OJCA. On Twoim zdaniem nie ma nic w calej
                        sytuacji do powiedzenia?
                        • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:15
                          > Nie mozesz patrzec na ciaze tylko z perspektywy matki. To dziecko, ktore
                          > niedlugo sie urodzi bedzie mialo takze OJCA. On Twoim zdaniem nie ma nic w
                          cale
                          > j
                          > sytuacji do powiedzenia?

                          ma, jak najbardziej... najczesciej w formie "usun to, ja skombinuje forse".
                          zreszta jest to odwracanie kota ogonem - nie on bedzie ta ciaze nosil, jednak
                          wieksze pole decyzyjne zostawilbym kobiecie
                          • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 21:24
                            Wracamy do punktu wyjscia: oboje mogli decydowac PRZED.
                            Nic nie powinno ludzi zwalniac z obowiazku myslenia i ponoszenia konskwencji za
                            popelnione czyny.
                            • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:30
                              oczywiscie. tylko trzeba myslec w okreslony sposob - trzeba miec w jakis sposob
                              wpojony sposob patrzenia na swiat - chyba niewiele osob, ktorzy staja przed
                              problemem aborcji, okresla problem slowami typu owulacja, ejakulacja,
                              prokreacja... kazdy krzyk o sciganie aborcji nie polaczony z wrzaskiem o
                              rzetelne wychowanie seksualnie i dostepnosc srodkow antykoncepcyjnych jest dla
                              mnie hipokryzja... potem mozna dyskutowac poglady filozoficzne i moralne
                      • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 23:00
                        Ojciec i matkan w sensie biologicznym, to dawcy komórki jajowej i plemnika.
                        Niezależnie od ich wieku.

                        Upieram się, że mi jest bliżej do normalnego życia, niż feministką. One mają
                        swoje dość hermetyczne środowisko i tyle.
                        Matka, nie będę, ale ojcem jestem i gdybym chciał jeszce mogę.
                        A za dziecko odpowiada i ojciec i matka.
                        • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:09
                          zblizamy sie do sedna. nazwa feministka sugeruje plec XX. a wiec z wiekszym
                          prawdopodobienstwem znajdzie sie w stanie blogoslawionym niz Ty. dlatego uwazam
                          ma wieksze prawo wypowiadac sie na temat ciazy i aborcji niz Ty - nawet jako
                          ojciec, przez 9 miesiecy jestes glownie swiadkiem cudu nowego zycia, niz
                          prawdziwym uczestnikiem. Skurcze Ci nie groza, mozesz spac na brzuchu, hormony
                          Ci nie szaleja itd.
                          • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 01:10
                            Kobieta tez moze spac na brzuchu.
                            Wiem to od kobiety, ktora niedawno rodzila i zadnych problemow z ciaza przez to
                            nie bylo.
                            • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:15
                              przekonales mnie. ciaza u kobiety i mezczyzny jest rownorzednym przezyciem
                          • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 01:18
                            Feministki, już dawno odeszły od swoich pierwotnych ideałów.
                            Zostala tylko nazwa.

                            O zyciu człowieka, nie ma prawa wypowiadać się ani kobieta, ani mężczyzna.
                            • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:23
                              > O zyciu człowieka, nie ma prawa wypowiadać się ani kobieta, ani mężczyzna.

                              a kto? Obojnacy? Komputery? Bostwa? Bakterie? Kto? Spytajmy wielbladow... Nawet
                              ludziom z IQ 145+/-5 filozofia jest kula u nogi...
                              • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 01:32
                                Bóg, albo jak wolisz natura
                                Człowiek, ma prwawo wg własnej wiedzy próbowac zwiększyć komfort (również
                                zdrowotny) życia, albo próbować je przedłuzyć, przez odpowiednie leczenie,
                                odżywianie itd.
                                Człowiek nie ma prawa odbierac zycia.
                                • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:48
                                  > Bóg, albo jak wolisz natura
                                  > Człowiek, ma prwawo wg własnej wiedzy próbowac zwiększyć komfort (również
                                  > zdrowotny) życia, albo próbować je przedłuzyć, przez odpowiednie leczenie,
                                  > odżywianie itd.
                                  > Człowiek nie ma prawa odbierac zycia.

                                  nie? hmm... teraz w tym swietle odnies sie do krucjat w imie tego boga.
                                  Takie podejscie tworzy smieszne dylematy - czlowiek umarl, bo nie pracuje mu
                                  np. serce albo nerki. Teraz odlaczajac go od sprzetu zabijamy go? A gdybysmy go
                                  nie podlaczyli to by umarl naturalnie? Ciekawe, nie? Co bys nie zrobil zle...
                                  szczerze nie znalazlem odpowiedniej ksiegi w bibli, ktora by o tym traktowala.
                                  Odwolywanie sie autorytetow, ktore nie wiedzialy o takiej technologii (chyba,
                                  ze pare ksiag dopiszemy - mozemy wlaczyc do kanonu pare wierszy JP2), jest
                                  dosyc trudne. Tak samo z natura - cholera wie jak ja zdefiniowac - to sa
                                  drzewka i zwierzatka, czy moze ekosystem, moze cala biosfera, moze cala ziemia,
                                  moze fizyka... nie widze definicji smierci naturalnej... z punktu widzenia
                                  biologii nawet martwy czlowiek moze zyc poprzez swoje organy u innych ludzi -
                                  to on zyje czy nie w koncu? i kim jest ten biorca - jeden czy head&shoulders -
                                  jak by takiego odlaczyc od przykladowej dializy to sie zabije dwoch/dwoje, albo
                                  polnaturanie by umarli gdyby go/ich nie podlaczyc...
                                  Ciekawe nie? Tyle mysli, a Tobie wystarczy stwierdzenie "Człowiek nie ma prawa
                                  odbierac zycia.". Ma prawo dawac, przedluzac, zmieniac, skracac, ale broncie
                                  bogowie odbierac.
                                  • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 02:01
                                    Krucjaty?
                                    No cóż w dziejach Kościoła, było trochę "wpadek". JPII przepraszał za błedy
                                    Kościoła. Pamietasz?
                                    Instytucja Koscioła stworzona przez Boga, ma czynnik ludzki, a człowiek
                                    niestety bywa grzeszny.
                                    To nie znaczy, żeby grzech pochwalać.

                                    Dalsze Twoje rozważania zostały opisane w dzieląch wielu teologów.
                                    Nie jestem kompetentny, zeby o takich szczegółach dyskutować. Zwyczajnie brak
                                    mi tak głebokiej wiedzy teologicznej i filozoficznej.
                                    możesz sięgnąć do lektury.
                                    Wiem, że Kościół nie widzi problemu w transplantacji organów również po smierci
                                    człowieka, czyli po rozdzieleniu ciala od duszy. Ciało pozostaje na ziemi i
                                    może służyć do transplantacji. Dusza wraca do Boga, a dalej pewnie wiesz
                                    (nawet, jesli nie wierzysz), jest sąd Boży.
                                    • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 02:40
                                      > Krucjaty?
                                      > No cóż w dziejach Kościoła, było trochę "wpadek". JPII przepraszał za błedy
                                      > Kościoła. Pamietasz?

                                      Troche wpadek? No coz czekam sytuacji, az ktos skasuje kosciol za te pomylki -
                                      tak jak mozna za holokaust, okupacje itp. Ale bylby lament. "Przeciez
                                      przeprosilismy!"

                                      > Instytucja Koscioła stworzona przez Boga, ma czynnik ludzki, a człowiek
                                      > niestety bywa grzeszny.
                                      > To nie znaczy, żeby grzech pochwalać.

                                      Obawiam sie, ze wszystkie ustepy nowego testamentu tyczace instytucji kosciola
                                      zostaly sfalszowane we wczesnym sredniowieczu, co potwierdzilo wielu znawcow.
                                      Stad powiazanie boga z instytucja kosciola jest wybitnie naciagane, ale co tam.
                                      Czego sie nie przemilczy, zeby pociagnac dalej dyskusje :-)

                                      > Wiem, że Kościół nie widzi problemu w transplantacji organów również po
                                      smierci

                                      jest to faktycznie ulga. ciekawe kto by najbardziej ucierpial, gdyby byl
                                      przeciw. iluz wzorowych katolikow i oficjeli kosciola musialoby sie wczesniej
                                      poddac "naturalnej smierci", gdyby nie laskawe zezwolenie kosciola na
                                      transplantacje. Przy okazji dusze wlecze na grzbiecie plemnik czy jajeczko? czy
                                      moze zstepuje ona po ich polaczeniu? a moze dopiero po chrzcie. Jesli nie
                                      wiesz, moglbys mi podac jakis link - byloby latwiej zrozumiec problem aborcji.

                                      > człowieka, czyli po rozdzieleniu ciala od duszy. Ciało pozostaje na ziemi i
                                      > może służyć do transplantacji. Dusza wraca do Boga, a dalej pewnie wiesz
                                      > (nawet, jesli nie wierzysz), jest sąd Boży.

                                      dusza... oczywiscie to nie twor z naszego 4 wymiarowego (niektorzy twierdza, ze
                                      10 wymiarowego, ale 6 uleglo skurczeniu) swiata, wiec pytanie co to jest, chyba
                                      byloby nie na miejscu. Kilka pytan wszak:
                                      - co/kto posiada dusze? jest ona uwiazana do mozgu czlowieka? - pozostale
                                      organy moga byc przemieszczane miedzy osobnikami, wiec chyba tak. Czy malpy
                                      czlekoksztaltne maja dusza czy trzeba miec pelwen genotyp homo sapiens sapiens?
                                      Co z neaderlandczykami? Co z ludzmi epoki brazu i kamienia, ktorzy czcili inne
                                      bostwa, czesto wybitnie seksualne?
                                      - skoro wraca, to powinna przychodzic. jakie sa moce przerobowe wytworni dusz?
                                      ludzi przybywa, wiec dusz rowniez. Miejmy nadzieje, ze wszystko jest pod
                                      kontrola i nie ma dwudusznych ludzi albo wrecz bezdusznych.
                                      - takie kwestie, jak kiedy dusza opuszcza cialo? smierc kliniczna? koma?
                                      - i wiele innych pytan, ktore w zasadzie uswidamiaja, ze pojecie duszy w
                                      kwestiach miedzyludzkich, szczegolnie przy obecnej definicji duszy (cos co
                                      czyni nas na wzor boga, ale jest nieuchwytne, nie wiadomo kiedy sie pojawia,
                                      ani kiedy nas opuszcza) jest... jakby to ujac... chybionego i zgubnego.

                                      Na razie rzucasz sloganami podpierajac sie ogolnikami i mitologizmami, ktore do
                                      mnie nie przemawiaja. Problem aborcji istnieje w swieckim kraju. Wciaganie
                                      bogow do dyskusji o "naturalnosci", aborcji, biologii jest unikiem sugerujacym
                                      brak racjonalnych argumentow. Jesli bardzo chcecie proponuje zbudowanie systemu
                                      prawnego odrebnego dla ludzi wiary i dla ludzi swieckich. Chcialbym tylko
                                      zobaczyc statystyki, ile zdeklarowanych katolikow siegaloby po swieckie
                                      rozwiazania ich nieboskich problemow.
                                  • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 02:01
                                    > nie? hmm... teraz w tym swietle odnies sie do krucjat w imie tego boga.

                                    Tak najlatwiej, odnosic sie do tego co bylo zle, zostalo przez kosciol potepione
                                    i mialo miejsce kilkaset lat temu.

                                    > moze fizyka... nie widze definicji smierci naturalnej...

                                    Trudno czasem zdefiniowac co JEST smiercia naturalna. Ale bez trudu mozna
                                    powiedziec, ze wyskrobanie dziecka z lona matki NIE JEST naturalna smiercia.
                                    • poika Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 11:20
                                      > Tak najlatwiej, odnosic sie do tego co bylo zle, zostalo przez kosciol
                                      potepion
                                      > e
                                      > i mialo miejsce kilkaset lat temu.

                                      alez przyklady nie musza byc odlegle - patrz internaty katolickie
                                      dla "trudnych" dziewczat w Irlandii, przeanalizuj sprawe pedofilii w kosciele
                                      katolickim - glownie "rozwiazanie" w USA, mordy religijne w Afryce - czynny
                                      udzial ksiezy katolickich, nawet nie tak odlegla kwestia poparcia dla Hitlera.
                                      Nie trzeba szukac przed wiekami. Przepraszam to troche malo - za aborcje tez
                                      mozna by przeprosic, nie?
                                      • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 14:13
                                        Ksieza nie uwazaja sie za ludzi nieskazitelnych. Kazdy popelnia bledy i powinny
                                        byc one nauczka dla innych. Nauczka, a nie usprawiedliwieniem. To, ze ja np
                                        kogos pobije ma byc usprawiedliwieniem dla Ciebie, ze okradniesz swojego
                                        sasiada? Oczywiscie, ze by nie moze!
                                        Niezaleznie od tego, jak dawniej postepowal kosciol, co mu wtedy przyswiecalo
                                        itd morderstwo niewinnej istoty jest czyms karygodnym - niezaleznie czy ta
                                        istota miala 100 lat, 50 lat, rok czy moze tylko 5 tygodni lub jeden dzien.
                                        • poika Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 16:01
                                          > Ksieza nie uwazaja sie za ludzi nieskazitelnych. Kazdy popelnia bledy i
                                          powinny
                                          > byc one nauczka dla innych. Nauczka, a nie usprawiedliwieniem. To, ze ja np
                                          > kogos pobije ma byc usprawiedliwieniem dla Ciebie, ze okradniesz swojego
                                          > sasiada? Oczywiscie, ze by nie moze!

                                          a po co mi takie oczywistosci piszesz? tyle, tylko, ze jak ktos jest tylko
                                          czlowiekiem, sklonnym do roznych bledow, nie ma zadnego prawa nauczac i
                                          potepiac innych. przypomnij sobie Jezusa - "kto jest bez winy...". Kosciol
                                          katolicki ma ten problem, ze jest ogromny, scentralizowany do granic absurdu i
                                          wystepuje jako monolit, dlatego kazde przewinienie hierarchy koscielnego,
                                          bedzie odbierane jako poglad/wystepek kosciola - cos za cos. Nie mozna wymagac,
                                          zeby jakies zdanie mialo byc "glosem boga", natomiast zbrodnia wystepkiem
                                          ludzi. To jest hipokryzja czystej wody.

                                          > Niezaleznie od tego, jak dawniej postepowal kosciol, co mu wtedy przyswiecalo
                                          > itd morderstwo niewinnej istoty jest czyms karygodnym - niezaleznie czy ta
                                          > istota miala 100 lat, 50 lat, rok czy moze tylko 5 tygodni lub jeden dzien.

                                          Zgoda. jeden dzien liczac od urodzin? bo na przyklad nadal uwazam ze
                                          zaplodnione jajo to nie istota - niewinne jajo, ale nie istota jako wyjatkowy,
                                          samodzielny byt.
                    • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 20:57
                      > 2. Feministki są dalej od prawdziwego życia, niż myślący mężczyźni.

                      Slyszeliscie pomysly pani minister Srody? One najbardziej swiadcza o tym, ze
                      feministki nie walcza o rownouprawnienie, ale o wieksze prawa niz mezczyzni.

                      Dla niewtajemniczonych: pani Sroda sie oburzala nowa reklama Carlsberga, ze
                      kobieta jest sprowadzona do obiektu seksualnego (bo przez sekunde widac polowe
                      pupy). Ciekawe, czy tak samo by byla oburzona, gdyby to z facetem byla taka
                      reklama? Pewn o wtedy uznalaby ja za dobry dowcip.
                      • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:17
                        > Slyszeliscie pomysly pani minister Srody? One najbardziej swiadcza o tym, ze
                        > feministki nie walcza o rownouprawnienie, ale o wieksze prawa niz mezczyzni.
                        >
                        > Dla niewtajemniczonych: pani Sroda sie oburzala nowa reklama Carlsberga, ze
                        > kobieta jest sprowadzona do obiektu seksualnego (bo przez sekunde widac polowe
                        > pupy). Ciekawe, czy tak samo by byla oburzona, gdyby to z facetem byla taka
                        > reklama? Pewn o wtedy uznalaby ja za dobry dowcip.

                        tja... tzn. ze pozostale jej pomysly tez sa o kant dupy potluc.
                        • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 21:23
                          Ja tam nie sledze jej wszystkich pomyslow, ale generalnie jest baba szurnieta i
                          nie nalezy zbytnio sie nia przejmowac.
                          • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:25
                            ciekawe ile osob Ciebie by tak okreslilo :-)... nie czyn drugiemu... itd.
                            • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 21:38
                              Generalnie mnie nie obchodzi co inni o mnie mysla. Poglady czesto miewam
                              kontrowersyjne, jednak zazwyczaj wszystko potrafie jakos uargumentowac.
                              A pani minister Sroda jest jak cale czerwone towarzystwo - demagogia, populizm i
                              socjalizm.
                              • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 21:49
                                > Generalnie mnie nie obchodzi co inni o mnie mysla. Poglady czesto miewam
                                > kontrowersyjne, jednak zazwyczaj wszystko potrafie jakos uargumentowac.
                                > A pani minister Sroda jest jak cale czerwone towarzystwo - demagogia,
                                populizm
                                > i
                                > socjalizm.

                                jak to bylo z belka w oku? czerwone towarzystwo? masz jakas definicje tego
                                zjawiska? sam uzywasz populizmu w walce z populizmem? takie "Gott mit uns" na
                                przeciw Bogurodzicy? :-)
                                • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 00:38
                                  Czerwone towarzystwo - czy tu rzeczywiscie potrzebna jest definicja? To wszystko
                                  zwiazane z lewactwem, przede wszystkim z SLD, Zielonymi 2004, Antyklerykalna
                                  Partia Postepu Racja, ale rowniez z ich odpadami, typu SG, SdPl, UP itd. Kazdy o
                                  ich pogladach jest czerwony - wyznaje zasady wpajane przez Lenina, Stalina i
                                  komunizm ofkors.
                                  • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:53
                                    ogolnikowa definicja. czy ludzie wspolpracujacy z tzw. "komuna" to czerwoni?
                                    czyli np. 30% (wedle skromnych szacunkow) kleru? a moze powinnismy tez wliczyc
                                    wszystkich beneficjentow "komuny" - np. tych co zdobyli wyksztalcenie
                                    korzystajac z komunistycznych darmowych rozwiazan? zamiast rzucac ogolnikami,
                                    moze czas przejsc nad tym do porzadku dziennego - zaczac zyc w Polsce, gdzie
                                    mieszkaja ludzie o roznych pogladach: od prawa, poprzez centrum do lewa i
                                    zaczac udowac Polske przyszlosci? Pieprzenie sie z lustracja nie ma wielkiego
                                    sensu - w koncu zacznie bic w tzw. prawice - w koncu, za Urbanem, co za idiota
                                    z SB by werbowal agentow wsrod swoich? PRL byl budowany przez wielu, ktorzy
                                    wierzyli, ze buduja nowy, szczesliwy kraj, gdzie wszyscy moga buc rowni - Twoje
                                    pogardliwe "czerwoni" ich obraza. Gdyby nie Ci "czerwoni" cholera wie jak by
                                    ten kraj wygladal i w jakim jezyku bys teraz szprechal.
                                    Polecam troche elastycznosci mentalnej.
                                    • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 01:06
                                      Gość portalu: gosc napisał(a):

                                      > ogolnikowa definicja. czy ludzie wspolpracujacy z tzw. "komuna" to czerwoni?
                                      > czyli np. 30% (wedle skromnych szacunkow) kleru?

                                      Dziwny ten szacunek.

                                      > a moze powinnismy tez wliczyc
                                      > wszystkich beneficjentow "komuny" - np. tych co zdobyli wyksztalcenie
                                      > korzystajac z komunistycznych darmowych rozwiazan?

                                      Ja nie mowie o tym co kto zyskal poprzez komune. Mowie o mentalnosci - a to jest
                                      roznica.

                                      > Pieprzenie sie z lustracja nie ma wielkiego
                                      > sensu

                                      Ma. Usuniecie donosicieli z zycia publicznego to pierwsze. Po drugie, chyba
                                      ludzie maja prawo wiedziec kto na nich donosil?

                                      > w koncu, za Urbanem, co za idiota
                                      > z SB by werbowal agentow wsrod swoich?

                                      Urban nie musial tego mowic, zeby myslacy czlowiek to wiedzial. Dlatego niestety
                                      wiekszosc osob z SLD mimo, iz donosila i wspolpracowala z SB nie miala swoich
                                      teczek. Aczkolwiek wielu z dzisiejszych dostojnikow ma swoje teczki w Moskwie. I
                                      to tez trza odzyskac i ujawnic.

                                      > PRL byl budowany przez wielu, ktorzy
                                      > wierzyli, ze buduja nowy, szczesliwy kraj, gdzie wszyscy moga buc rowni

                                      Nieprawda. Oni rzucali takie hasla. Hasla te podobaly sie nierobom i
                                      niewyksztalconym nieukom - ze dzieki temu oni beda traktowani tak samo jak pan
                                      dyrektor, profesor czy inzynier. Jednak tym, co te hasla glosili chodzilo tylko
                                      o dojscie do wladzy i magiczne "zabrac tym, co maja". W mentalnosci lewactwa
                                      tkwi to do dzis.

                                      > Gdyby nie Ci "czerwoni" cholera wie jak by
                                      > ten kraj wygladal i w jakim jezyku bys teraz szprechal.
                                      > Polecam troche elastycznosci mentalnej.

                                      Tak? To spojrz na Niemcow. Byli w strefie wplywow radzieckich, francuskich,
                                      angielskich i amerykanskich. Przez wiele lat byla roznica miedzy ta pierwsza, a
                                      pozostakymi trzema. Obecnie roznicy nie ma. Jednak wszyscy gadaja po niemiecku,
                                      a zyje im sie duzo lepiej niz w Polsce. Mowiac krotko: tez moglismy gadac po
                                      Polsku i zyc na sensownym poziomie. Tyle ze 60 lat temu debil o nazwisku
                                      Roosevelt nas sprzedal Stalinowi, a polskie komuchy sie przez 45 lat do
                                      wszystkich ruskich decyzji przybijali.
                                      • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:38
                                        > Dziwny ten szacunek.

                                        Dlaczego?

                                        > Ja nie mowie o tym co kto zyskal poprzez komune. Mowie o mentalnosci - a to
                                        jes
                                        > t
                                        > roznica.

                                        I jak bedziesz wybieral ludzi o takowej mentalnosci? Np. to tacy ktorzy chca
                                        oplacac urlop "ciazowy" z panstwowych pieniedzy?

                                        > Ma. Usuniecie donosicieli z zycia publicznego to pierwsze. Po drugie, chyba
                                        > ludzie maja prawo wiedziec kto na nich donosil?

                                        Bo ja wiem. Zrozumcie wreszcie, ze konfidentow mozna podzielic na dwie grupy:
                                        aktywnych i nieaktywnych. Drugich moze uda sie ujawnic, ale pierwszych nie. Co
                                        za glupi system pozbywal by sie swojego zrodla informacji? A wiec wszystkie
                                        lustracje sa skazane na skutek w najlepszym przypadku polowiczny i uderzajacy w
                                        ludzi starszych. Mlodszych, ktorzy zmienili platnika za swe informacje nikt
                                        nie "odkryje"

                                        > Urban nie musial tego mowic, zeby myslacy czlowiek to wiedzial. Dlatego
                                        niestet
                                        > y
                                        > wiekszosc osob z SLD mimo, iz donosila i wspolpracowala z SB nie miala swoich
                                        > teczek. Aczkolwiek wielu z dzisiejszych dostojnikow ma swoje teczki w
                                        Moskwie.
                                        > I
                                        > to tez trza odzyskac i ujawnic.

                                        nie rozumiesz. Jesli partia rzadzi, to konfidenci wewnatrz parti sa
                                        niepotrzebni. Oczywiscie warto wiedziec co piszczy we wlasnej trawie, ale o
                                        ironio, taki konfident bylby bohaterem opozycji, nie? Bo dzialal jako piata
                                        kolumna na tylach wroga, siejac zamet i niepewnosc.

                                        > Nieprawda. Oni rzucali takie hasla. Hasla te podobaly sie nierobom i
                                        > niewyksztalconym nieukom - ze dzieki temu oni beda traktowani tak samo jak pan
                                        > dyrektor, profesor czy inzynier. Jednak tym, co te hasla glosili chodzilo
                                        tylko
                                        > o dojscie do wladzy i magiczne "zabrac tym, co maja". W mentalnosci lewactwa
                                        > tkwi to do dzis.

                                        Naprawde nie podobaja mi sie te uogolnienia. Sugerujesz, ze Warszawe odbudowali
                                        nieroby i ze wsrod "komunistow" nie bylo inteligencji. Bzdura. Dlaczego dzisiaj
                                        sa socjalisci na swiecie - bo lubia sie obijac i sa nierobami? A moze po prostu
                                        maja inna wizja wladzy i panstwa? System zostal wypaczony, to prawda, ale to
                                        nie znaczy, ze czesc ludzi, ktora go stworzyla nie zrobila tego w dobrej
                                        wierze. nie oceniaj ludzi, ktorzy przezyli dwudziestolecie i wojne - oni
                                        naprawde chcieli dobrze.

                                        > Tak? To spojrz na Niemcow. Byli w strefie wplywow radzieckich, francuskich,
                                        > angielskich i amerykanskich. Przez wiele lat byla roznica miedzy ta pierwsza,
                                        a
                                        > pozostakymi trzema. Obecnie roznicy nie ma. Jednak wszyscy gadaja po
                                        niemiecku,
                                        > a zyje im sie duzo lepiej niz w Polsce. Mowiac krotko: tez moglismy gadac po
                                        > Polsku i zyc na sensownym poziomie. Tyle ze 60 lat temu debil o nazwisku
                                        > Roosevelt nas sprzedal Stalinowi, a polskie komuchy sie przez 45 lat do
                                        > wszystkich ruskich decyzji przybijali.

                                        Zachodnie NIemcy byly "na sile" rozwijane jako bufor przeciw ZSRR. Za "debila"
                                        Roosevelta nie odpowiadam - Polska taka nazwa geograficzna gdzies w Europie -
                                        dla US wazniejsza byla pomoc Rosji w walce z Japonia. Narzekanie na polityke
                                        innych jest chore - co za idiota przekladalby interes swojego narodu, zeby
                                        pomoc jakiemus tam malemu narodowi? Jest jak jest - nie wiem ile masz lat, ale
                                        skoro twierdzisz, ze pochodzisz z biednej rodziny, w kapitalizmie nie zdobylbys
                                        wyksztalcenia, bo by Twojej rodziny pewnie nie bylo na to stac - wiec
                                        marudzenie na "kumune" to jest czysta hipokryzja. Zakladam, ze wyksztalcila Cie
                                        jeszcze komuna i jej pozostalosci - dlatego mozesz sie tu teraz udzielac i na
                                        nia psioczyc
                                        • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 02:08
                                          > nie rozumiesz. Jesli partia rzadzi, to konfidenci wewnatrz parti sa
                                          > niepotrzebni. Oczywiscie warto wiedziec co piszczy we wlasnej trawie, ale o
                                          > ironio, taki konfident bylby bohaterem opozycji, nie? Bo dzialal jako piata
                                          > kolumna na tylach wroga, siejac zamet i niepewnosc.

                                          Taki z partii donosic moze np na ojca, matke, brata, kolege, sasiada, ktory nie
                                          uznaje tych samych "wartosci" co on. Tych ludzi tez by sie przydalo zdemaskowac,
                                          neistety z racji partyjnosic teczek mogli nie miec i moze byc to bardzo trudne,
                                          jesli w ogole mozliwe.

                                          > Dlaczego dzisiaj
                                          >
                                          > sa socjalisci na swiecie - bo lubia sie obijac i sa nierobami?

                                          Spojrz sobie na kraje, ktore sie naprawde rozwijaja (vide USA czy Japonia) i
                                          powiedz mi, ile procent w rzadzie masz tam socjalistow? Mnie sie zdaje, ze zero.
                                          I moze wlasnie dlatego sa to tak bardzo rozwiniete kraje!

                                          > Jest jak jest - nie wiem ile masz lat, ale
                                          > skoro twierdzisz, ze pochodzisz z biednej rodziny,

                                          Czytaj uwaznie. Mam rowniez w rodzinie (z drugiej linii) bardoz biednych ludzi.
                                          Moja rodzina (najblizsza) jest bardzo normalna.

                                          > wyksztalcenia, bo by Twojej rodziny pewnie nie bylo na to stac - wiec
                                          > marudzenie na "kumune" to jest czysta hipokryzja.

                                          W USA sa bardzo dobrze rozwiniete kredyty na studiach. Po skonczeniu studiow
                                          delikwent splaca swoj dlug wobec kredytodawcy. Proste? Proste!

                                          > Zakladam, ze wyksztalcila Cie
                                          >
                                          > jeszcze komuna i jej pozostalosci - dlatego mozesz sie tu teraz udzielac i na
                                          > nia psioczyc

                                          W moje wyksztalcenie wklad komuny byl prawie zerowy.
                                          • poika Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 11:32
                                            > Taki z partii donosic moze np na ojca, matke, brata, kolege, sasiada, ktory
                                            nie
                                            > uznaje tych samych "wartosci" co on. Tych ludzi tez by sie przydalo
                                            zdemaskowac
                                            > ,
                                            > neistety z racji partyjnosic teczek mogli nie miec i moze byc to bardzo
                                            trudne,
                                            > jesli w ogole mozliwe.

                                            czyli donosili dla przyjemnosci? wyglada, ze w partii byly tylko te menty,
                                            ktore w kazdym spoleczenstwie stanowia jakis tam odsetek. Mimo wszystko jak
                                            wszystkich, to wszystkich, tylko co z nimi zrobic, jakie restrykcje zastowowac?
                                            I po co tak na dobra sprawe?

                                            > Spojrz sobie na kraje, ktore sie naprawde rozwijaja (vide USA czy Japonia) i
                                            > powiedz mi, ile procent w rzadzie masz tam socjalistow? Mnie sie zdaje, ze
                                            zero
                                            > .
                                            > I moze wlasnie dlatego sa to tak bardzo rozwiniete kraje!

                                            USA przechodzi niezla zapasc (glownie ze wzgledu na wojenki), Japonia tez ma
                                            kryzys. Faktem jest, ze sa rozwinie bardzo - przynajmniej analizujac statystyki
                                            per capita. Tylko, ze zeby tam zyc trzeba miec pieniadze - bez pieniedzy nie
                                            masz nic i jestes nikim, szczegolnie w US. Moze to ladnie wyglada w
                                            prezentacjach na WTO, ale ja wole panstwo, ktore sie o mnie zatroszczy, jak cos
                                            mi sie stanie. Zreszta cena tych statystyk, znowu szczegolnie w US - Japonia
                                            dostala pomoc, byla ogromna - przy budowie tych pieknych drapaczy, na poczatku
                                            XX wieku, nikt sie ludzkim zyciem nie przejmowal. teraz to zjawisko zlagodzono,
                                            ale czlowiek jest tam do pracy, nie praca dla czlowieka.

                                            > Czytaj uwaznie. Mam rowniez w rodzinie (z drugiej linii) bardoz biednych
                                            ludzi.
                                            > Moja rodzina (najblizsza) jest bardzo normalna.

                                            Czyli ta najblizsza nie jest biedna? Normalna = nie biedna?

                                            > W USA sa bardzo dobrze rozwiniete kredyty na studiach. Po skonczeniu studiow
                                            > delikwent splaca swoj dlug wobec kredytodawcy. Proste? Proste!

                                            Piekne, ale u nas spory odsetek magistrow/inzynierow jest bezrobotnych - piekny
                                            sposob produkcji bankrutow.

                                            > W moje wyksztalcenie wklad komuny byl prawie zerowy.

                                            No coz. Niestety malo osob moze powiedziec to samo, szczegolnie w wieku srednim.
                                            • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 14:25
                                              > czyli donosili dla przyjemnosci? wyglada, ze w partii byly tylko te menty,
                                              > ktore w kazdym spoleczenstwie stanowia jakis tam odsetek. Mimo wszystko jak
                                              > wszystkich, to wszystkich, tylko co z nimi zrobic, jakie restrykcje zastowowac?
                                              >

                                              W normalnym spoleczenstwie odsetek, u nas tego bylo duzo. A dlaczego donosili?
                                              Nie wiem. Moze dla przyjemnosci, moze chcieli sie zabezpieczyc na przyszlosc,
                                              moze na dodatkowe pieniazki, medale, awanse liczyli.

                                              > I po co tak na dobra sprawe?
                                              >

                                              Bo kara za to MUSI ich spotkac. Teraz wszyscy patrza, ze biedny donosiciel,
                                              biedny ubek, beda go palcami na ulicy wytykac, bedzie mial problemy w pracy. A
                                              ten, na ktorego donosil, to co? To on problemow nie mial? Mial normalnie zycie?
                                              Niejednemu zycie zrujnowali, wiec i im trzeba zycie zrujnowac.

                                              > USA przechodzi niezla zapasc (glownie ze wzgledu na wojenki), Japonia tez ma
                                              > kryzys.

                                              Zapasc? Kryzys? O czym Ty mowisz? Czy Ty wiesz w ogole jak jest w USA czy w
                                              Japonii? Jaki jest poziom zycia mieszkancow? Ile zarabiaja, ile oprocz
                                              codziennego zycia maja pieniedzy? Jakie maja wakacje, co maja w domu, ile maja
                                              samochodow, jaka maja technologie pod nosem? Wiec nie bzdurz mi o zapasci, bo
                                              Polska nawet za 50 lat nie dostapi tej Twojej "zapasci" czy "kryzysu". Unia
                                              Europejska zreszta tyz - tak dlugo, poki bedzie tam rzadzil socjalizm.

                                              > Tylko, ze zeby tam zyc trzeba miec pieniadze - bez pieniedzy nie
                                              > masz nic i jestes nikim, szczegolnie w US.

                                              To dodaj jeszcze, ze w USA pieniadze jest duzo latwiej zarobic. Ze prezydent za
                                              najwiekszy problem uznaje bezrobocie, gdyz siegnelo ono do skandalicznie
                                              wysokiego poziomu 1%. I to jest zle panstwo?

                                              > Moze to ladnie wyglada w
                                              > prezentacjach na WTO, ale ja wole panstwo, ktore sie o mnie zatroszczy, jak cos
                                              >
                                              > mi sie stanie.

                                              Panstwo, to ludzie. Powiedz mi, z jakiej racji moje pieniadze maja isc na
                                              Ciebie, jak cos Ci sie stanie? Dlaczego rowniez moje pieniadze maja sie o Ciebie
                                              troszczyc? Niech sie kazdy troszczy o siebie. Tak trudniej, ale tak
                                              sprawiedliwiej wzgledem tych, ktorzy naprawde duzo zarabiaja i umieja sobie w
                                              zyciu radzic.

                                              >
                                              > Czyli ta najblizsza nie jest biedna? Normalna = nie biedna?
                                              >

                                              Moze normalna to w tej sytuacji to zle okreslenie. Zyje mi sie dobrze,
                                              najwazniejsze potrzeby mozemy sobie zapewnic, te mniej wazne rowniez, ale bez
                                              przesady oczywiscie. Normalna oznaczac mialo okolice sredniej krajowej, bo chyba
                                              sie w tym mieszcze.

                                              >
                                              > No coz. Niestety malo osob moze powiedziec to samo, szczegolnie w wieku srednim
                                              > .

                                              Moga. Panstwo nie robilo nikomu prezentu. Panstwo bylo utrzymywane z podatkow.
                                              Mysle, ze gdyby rodzice tych, co to sie ksztalcili za komuny nie placili
                                              podatkow, to z pewnoscia stac by ich bylo na wyksztalcenie swoich dzieci w
                                              platnych szkolach.
                                              • poika Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 16:13
                                                > Bo kara za to MUSI ich spotkac. Teraz wszyscy patrza, ze biedny donosiciel,
                                                > biedny ubek, beda go palcami na ulicy wytykac, bedzie mial problemy w pracy. A
                                                > ten, na ktorego donosil, to co? To on problemow nie mial? Mial normalnie
                                                zycie?
                                                > Niejednemu zycie zrujnowali, wiec i im trzeba zycie zrujnowac.

                                                Bierzmy przyklad z kosciola - wystarczy przeprosic i jest git. Nikt ofiarom
                                                klerykow pedofili pomocy i zadoscuczynienia nie proponowal - jedynie przymus
                                                sadowy cos zdzialal.

                                                > Zapasc? Kryzys? O czym Ty mowisz? Czy Ty wiesz w ogole jak jest w USA czy w
                                                > Japonii? Jaki jest poziom zycia mieszkancow? Ile zarabiaja, ile oprocz
                                                > codziennego zycia maja pieniedzy? Jakie maja wakacje, co maja w domu, ile maja
                                                > samochodow, jaka maja technologie pod nosem? Wiec nie bzdurz mi o zapasci, bo
                                                > Polska nawet za 50 lat nie dostapi tej Twojej "zapasci" czy "kryzysu". Unia
                                                > Europejska zreszta tyz - tak dlugo, poki bedzie tam rzadzil socjalizm.

                                                pare rozwinietych krajow widzialem. na pewno slyszales o deficycie w budzecie
                                                USA. o kryzysie gospodarki Japonii. za to (za)placa normalni ludzie. a dostep
                                                do technologii, wakacji, samochodow i bla bla - w Polsce tez to masz, i jakos
                                                od lizania wystaw sklepowych ludziom sie lepiej nie robi. w sumie jak jest tam
                                                tak dobrze, to sie przeprowadz. Np. do Chicago.

                                                > To dodaj jeszcze, ze w USA pieniadze jest duzo latwiej zarobic. Ze prezydent
                                                za
                                                > najwiekszy problem uznaje bezrobocie, gdyz siegnelo ono do skandalicznie
                                                > wysokiego poziomu 1%. I to jest zle panstwo?

                                                Przeprowadz sie. Wiele ludzi uwaza Europe, za bardziej ludzka, ale przeciez
                                                pieniadz jest wazniejszy od jednostki - lepiej poswiecic opieke socjalna, zeby
                                                zwiekszyc kontyngent w Iraku.

                                                > Panstwo, to ludzie. Powiedz mi, z jakiej racji moje pieniadze maja isc na
                                                > Ciebie, jak cos Ci sie stanie? Dlaczego rowniez moje pieniadze maja sie o
                                                Ciebi
                                                > e
                                                > troszczyc? Niech sie kazdy troszczy o siebie. Tak trudniej, ale tak
                                                > sprawiedliwiej wzgledem tych, ktorzy naprawde duzo zarabiaja i umieja sobie w
                                                > zyciu radzic.

                                                to juz ideologia. ja po prostu uznaje, ze ludzie powinni sobie pomagac. Ty, jak
                                                na katolika, zdajesz sie wyjatkowo egoistyczny. To nie Jezus nauczal o pojeniu
                                                spragnionego itd.?

                                                > Moga. Panstwo nie robilo nikomu prezentu. Panstwo bylo utrzymywane z podatkow.
                                                > Mysle, ze gdyby rodzice tych, co to sie ksztalcili za komuny nie placili
                                                > podatkow, to z pewnoscia stac by ich bylo na wyksztalcenie swoich dzieci w
                                                > platnych szkolach.

                                                po prostu inny punkt widzenia. tyle, ze to panstwo wyksztalcilo tez wielu ludzi
                                                pochodzacych z biednych rodzin, ktorych wklad do budzetu na pewno nie bylby
                                                wystarczajacy na pokrycie czesnego. i to byla zaleta - kazdy mogl sie uczyc, a
                                                pieniadze nie graly roli - rowny start dla kazdego (oczywiscie w teorii).
                                                • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 19.05.05, 01:17
                                                  > pare rozwinietych krajow widzialem. na pewno slyszales o deficycie w budzecie
                                                  > USA. o kryzysie gospodarki Japonii. za to (za)placa normalni ludzie. a dostep
                                                  > do technologii, wakacji, samochodow i bla bla - w Polsce tez to masz, i jakos
                                                  > od lizania wystaw sklepowych ludziom sie lepiej nie robi. w sumie jak jest tam
                                                  > tak dobrze, to sie przeprowadz. Np. do Chicago.
                                                  >

                                                  To skoro tam jest tak zle, to czemu ludziom sie lepiej zyje? Czemu wuchta
                                                  Polakow gdyby tylko mogla pojechalaby do USA chociazby na kilka miesiecy
                                                  pracowac? Przeciez tam jest zapasc.
                                                  Ja nie pojade. Ja jestem patriota i chce, zeby w Polsce bylo dobrze. A tak dlugo
                                                  jak bedziemy probowali korzystac z socjalizmu, nie ma na to szans.

                                                  > Przeprowadz sie. Wiele ludzi uwaza Europe, za bardziej ludzka, ale przeciez
                                                  > pieniadz jest wazniejszy od jednostki - lepiej poswiecic opieke socjalna, zeby
                                                  > zwiekszyc kontyngent w Iraku.
                                                  >

                                                  W USA jednostka sie bardzo liczy. Teraz wojna w Iraku troche wszystko
                                                  pokomplikowalo. Ale jakbys nie wiedzial, to Amerykanie potrafili po jednego
                                                  czlowieka na drugi koniec swiata wyslac swoje sily specjalne. Ale powtarzam: nie
                                                  przeprowadze, bo w ogolnosci mi sie ten kraj nie podoba. Dobrobyt maja, ale nic
                                                  poza tym.

                                                  > to juz ideologia. ja po prostu uznaje, ze ludzie powinni sobie pomagac. Ty, jak
                                                  >
                                                  > na katolika, zdajesz sie wyjatkowo egoistyczny. To nie Jezus nauczal o pojeniu
                                                  > spragnionego itd.?

                                                  "Dziecko trzeba nauczyc plywac, a nie dawac mu kolo ratunkowe". Powstaje dylemat
                                                  pewien. Ludzie beda dawac zebrakowi, to on nie bedzie szukac pracy, bo z tego co
                                                  dostal tez moze sobie zyc calkiem calkiem.
                                                  Ja niektorym zebrakom daje pieniadze, choc wole zaplacic na Caritas, ktory
                                                  pomaga biednym w sposob profesjonalny.
                                                  Niech ludzie sobie pomagaja - ale z wlasnej woli, a nie dlatego, ze ktos im
                                                  bedzie kazal!

                                                  > po prostu inny punkt widzenia. tyle, ze to panstwo wyksztalcilo tez wielu ludzi
                                                  >
                                                  > pochodzacych z biednych rodzin, ktorych wklad do budzetu na pewno nie bylby
                                                  > wystarczajacy na pokrycie czesnego. i to byla zaleta - kazdy mogl sie uczyc, a
                                                  > pieniadze nie graly roli - rowny start dla kazdego (oczywiscie w teorii).

                                                  Powtarzam: kredyty (vide USA).
                                                  • poika Re: Jako osoba wykształcona 19.05.05, 12:00
                                                    > To skoro tam jest tak zle, to czemu ludziom sie lepiej zyje? Czemu wuchta
                                                    > Polakow gdyby tylko mogla pojechalaby do USA chociazby na kilka miesiecy
                                                    > pracowac? Przeciez tam jest zapasc.
                                                    > Ja nie pojade. Ja jestem patriota i chce, zeby w Polsce bylo dobrze. A tak
                                                    dlug
                                                    > o
                                                    > jak bedziemy probowali korzystac z socjalizmu, nie ma na to szans.

                                                    Jada i zyja w slamsach, bo ulegli wizji rzekomego dobrobytu. W Norwegii jest wg
                                                    Twoich standardow socjalizm, a ludziom zyje sie naprawde dobrze. i zapewne
                                                    bezpieczniej niz w USA.

                                                    > W USA jednostka sie bardzo liczy. Teraz wojna w Iraku troche wszystko
                                                    > pokomplikowalo. Ale jakbys nie wiedzial, to Amerykanie potrafili po jednego
                                                    > czlowieka na drugi koniec swiata wyslac swoje sily specjalne. Ale powtarzam:
                                                    ni
                                                    > e
                                                    > przeprowadze, bo w ogolnosci mi sie ten kraj nie podoba. Dobrobyt maja, ale
                                                    nic
                                                    > poza tym.

                                                    Obywatel za granica to troche inna broszka. I ma swoje drugie dno, np. sadzenie
                                                    obywateli amrykanskich za granica spowodowalo by niebezpieczny precedens -
                                                    lepiej ich unikac. Zreszta za granica nie ma zwyklych obywateli, tylko albo
                                                    zonierze, biznesmeni - ich pozostawienie samemu sobie, mialoby bardzo
                                                    niekorzystny wydzwiek w mediach. Natomiast czlowiek w USA bez pieniedzy jest
                                                    nikim. I nad tym sie przechodzi do porzadku dziennego, bez zbytniego rozglosu.

                                                    > "Dziecko trzeba nauczyc plywac, a nie dawac mu kolo ratunkowe". Powstaje
                                                    dylema
                                                    > t
                                                    > pewien. Ludzie beda dawac zebrakowi, to on nie bedzie szukac pracy, bo z tego
                                                    c
                                                    > o
                                                    > dostal tez moze sobie zyc calkiem calkiem.
                                                    > Ja niektorym zebrakom daje pieniadze, choc wole zaplacic na Caritas, ktory
                                                    > pomaga biednym w sposob profesjonalny.
                                                    > Niech ludzie sobie pomagaja - ale z wlasnej woli, a nie dlatego, ze ktos im
                                                    > bedzie kazal!

                                                    To moze byc faktycznie problem. Dlatego nikt nie powinien dostac wiecej na
                                                    socjalu, niz gdyby dostal z jakiejkolwiek pracy. Zreszta badania pokazaly, ze
                                                    ludzie nie pracuja tylko i wylacznie dla pieniedzy, ale rowniez dla
                                                    samospelnienia i rozwoju - ja wole brac pieniadze za prace, niz po prostu brac
                                                    pieniadze za frajer. Na razie zyjemy w Europie, nie w Stanach, jest inna wizja
                                                    panstwa. Panstwo to wszyscy obywatele i jako tako powinno sie wspierac.
                                                    Najwidosczniej uwazasz inaczej.

                                                    > Powtarzam: kredyty (vide USA).

                                                    Jak bedzie dzialac cos takiego, mozemy obejrzec skutki. Na razie jednak nie
                                                    dziala.
                                                  • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 21.05.05, 02:17
                                                    > Jada i zyja w slamsach, bo ulegli wizji rzekomego dobrobytu.

                                                    W jakich slamsach? O czym Ty mowisz? Widziales? Znasz kogos, kto tam pojechal?
                                                    Bo ja tak.
                                                    Jets sprawa oczywista, ze jak pojechal ktos niewyksztalcony, bez grosza przy
                                                    duszy i bez znajomosic jezyka angielskiego to dobrze nie skonczy. Ale majac
                                                    jakies kwalifikacje jest tam duzo lepiej, niz gdziekolwiek w Europie.

                                                    > W Norwegii jest wg
                                                    >
                                                    > Twoich standardow socjalizm, a ludziom zyje sie naprawde dobrze. i zapewne
                                                    > bezpieczniej niz w USA.

                                                    O Skandynawii dyskutowac nie bede, bo przyznam, ze niewiele na ten temat wiem.

                                                    > I nad tym sie przechodzi do porzadku dziennego, bez zbytniego rozglosu.

                                                    Majac bezrobocie ponizej 1% mozna sobie na to pozwolic, bo dzieki temu ludzi bez
                                                    pieniedzy prawie nie ma.
                                                    U nas caly czas patrza tylko na tych bez pieniedzy i dzieki temu sredniozamozni
                                                    oraz bogaci nie maja mozliwosci podwyzszenia swojego standardu zycia.

                                                    > ja wole brac pieniadze za prace, niz po prostu brac
                                                    > pieniadze za frajer.

                                                    No widzisz. A znaczna czesc Polakow, zwlaszcza biednych/niewyksztalconych, ma
                                                    zupelnie odwrotne podejscie. "Jak ja mam za 600 zl zapie..c przez caly
                                                    miesiac, to ja wole nic nie robic i dostawac 400 zl". Niestety, tak jest w Polsce.
                                                  • poika Re: Jako osoba wykształcona 21.05.05, 17:03
                                                    > W jakich slamsach? O czym Ty mowisz? Widziales? Znasz kogos, kto tam pojechal?
                                                    > Bo ja tak.
                                                    > Jets sprawa oczywista, ze jak pojechal ktos niewyksztalcony, bez grosza przy
                                                    > duszy i bez znajomosic jezyka angielskiego to dobrze nie skonczy. Ale majac
                                                    > jakies kwalifikacje jest tam duzo lepiej, niz gdziekolwiek w Europie.

                                                    Nie widzialem znam z opowiadan ludzi, ktorzy widzieli polskie raje. Co do tego
                                                    kto wyjezdza i jak sie to konczy - jak wyksztalcona osoba znajaca jezyk
                                                    wyjedzie do NIemiec, tez nie bedzie narzekac. US wcale nie jest wyjatkowe pod
                                                    tym wzgledem.

                                                    > No widzisz. A znaczna czesc Polakow, zwlaszcza biednych/niewyksztalconych, ma
                                                    > zupelnie odwrotne podejscie. "Jak ja mam za 600 zl zapie..c przez caly
                                                    > miesiac, to ja wole nic nie robic i dostawac 400 zl". Niestety, tak jest w
                                                    Pols
                                                    > ce.

                                                    Uwazam, ze to tez stereotyp - w koncu jestem Polakiem, ale fakt faktem, ze
                                                    polska mentalnosc, mimo, ze to ogolnik, bywa specyficzna :-/.
            • kalia_t Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 13:38
              Panie Nikt szanuję Twoje poglądy, choć nie zawsze się z nimi zgadzam.

              pan.nikt napisał:

              > 1. Mamy XXI wiek i sprawy niechcianej ciązy załatwia się inaczej-
              antykoncepcją

              To prawda, ale żadna antykoncepcja nie jest 100% zabezpieczeniem.
              > .
              >
              > 2. To, że od stuleci ludzie mordują, kradną itd, wcale nie znaczy, że mamy
              się
              > z tym godzić i uznawać to za normalne.

              Zgadzam się, ale nie zmienia to faktu, że kradzieże i morderstwa istnieją.

              >
              > 3. słynny ekspert "pan Nikt", żeby np. jego 14 letnia córka
              > > zaszła na wycieczce szkolnej w ciążę, on z pewnością wtedy nie pozwoli na
              > skrobankę córki.
              > a) nie jestem ekspertem, a juz tym bardziej słynnym.
              > Jestem człowiekiem. To wystarcza, żeby potepić zabijanie, niezależnie od
              etapu
              > zycia mordowanego.


              Masz do tego prawo.


              > b) nie mam córki i nie będę miał.
              > mam synów.
              > I zawsze zarówno swoim, jak i innym dzieciom mówię jedno:
              > "jeżeli z kimś współżyjesz, to:
              > -zabezpiecz się
              > -licz się z tym, ze żadne zabezpieczenie nie jest 100% i może być ciąża.

              Otóż to NIGDY nie ma się pewności, że zabezpieczenie jest 100% i w wyniku
              współżycia nie pocznie się dziecka.

              > Dlatego przed współżyciem, pomyśl, czy z tym partnerem jesteś w razie czego
              > gotowy wychować dziecko"

              Cóż, miłość ponoć jest ślepa, a trudne sytuacje odsłaniają prawdziwe oblicza
              ludzi.

              > człowiek, nie królik, nie musi Pier...ć się na okrągło i z kim popadnie

              Prawda, ale niekoniecznie zachodzi sie w ciążę, od pie... na okragło, wystarczy
              raz, w okresie płodnym kobiety. (niektórzy są pechowcami///)
              >
              > c) gdyby syn zrobił dziecko, zrobiłbym wszystko (w sensie przekonywania),
              żeby
              > dziewczyna urodziła to dziecko, nawet, gdybym musiał je wychowywać.

              Nie wszyscy rodzice, dziadkowie są tak wyrozumiali i rozsądni jak Ty. Dla wielu
              ciąża nastoletniej córki jest zyciową tragedią, postępują emocjonalnie i albo
              usuwają ciąże, albo wyrzucają z domu. Niestety.

              > Znam wielu rodziców wychwujących swoje wnuki, jak dzieci.

              Równiez znam takie rodziny, ale zadra i złe wspomniena, wypominanie pojawiają
              sie jak leitmotive. Trudno mówić o tych rodzinach, że są szczęśliwe.

              Wszyscy oni, nawet,
              > jeżeli w puerwszej chwili przeżyli szok, po kilku latach są bardzo zadowoleni.
              > Takie wychowywanie, to nie wymysł XXI wiek. Rodzicom moich koleżanek, też się
              > to zdarzało.

              Kazdy przypadek jest indywidualny i zależy od zdrowego podejścia dorosłych i
              dojrzałych ludzi(rodziców, nastolentich matek i ojców).

              Pozdrawiam
              Kalia
              • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 14:05
                No jakiś konstruktywny głos drugiej strony.
                Więc po koleji:


                1.> To prawda, ale żadna antykoncepcja nie jest 100% zabezpieczeniem.
                #wiem i napisałem o tym niżej


                2.> Zgadzam się, ale nie zmienia to faktu, że kradzieże i morderstwa istnieją.
                #istnieją, tak jak istnieje aborcja, ale nie wolno ich popierać i legalizować.
                Prawda?

                3.> Cóż, miłość ponoć jest ślepa, a trudne sytuacje odsłaniają prawdziwe
                oblicza
                > ludzi.
                #to prawda, że miłość jest ślepa, ale współzycie wymaga rozumu. To
                charakteryzuje ludzi dorosłych.

                4.> > człowiek, nie królik, nie musi Pier...ć się na okrągło i z kim popadnie
                >
                > Prawda, ale niekoniecznie zachodzi sie w ciążę, od pie... na okragło,
                wystarczy
                >
                > raz, w okresie płodnym kobiety. (niektórzy są pechowcami///)

                # to moje zdanie, bylo nawoływaniem do świadomego i rozsądnego współżycia. Nic
                innego. Wiem, że mozna wpaść przy pierwszym stosunku i dlatego nie potępiam
                tych, które wpadły. Uważam, że trzeba im pomóc. Ta pomoc spoczywa głównie na
                RODZICACH, RODZINIE i sprawcą wpadki.
                POTĘPIAM ABORCJĘ JAKO ROZWIĄZANIE PROBLEM, ALBO SPOSÓB UNIKNIĘCIA WSTDU.
                Wstydem jest wyskrobac, a nie po wpadce wychować dziecko.
                OCZYWIŚCIE TO TRZEBA TŁUMACZYĆ SPOŁECZEŃSTWU.
                proponuje zawsze, skupiać się na pomocy, na uswiadamianiu społeczeństwa, że
                zpadka, to nie hańba, a nie na propagowaniu aborcji.
                I zapewniam cię, że nawet stare dewoty, można przekonać, Jaka nie inaczej, to
                fakt chamską odzywką, czyli pytaniem, o ich grzeszki, Kilak razy to robiłem i
                dewoty odchodziły obrażone i zawstydzone.
                Trzeba przypominać biblijną przypowieśc o jawnogrzesznicy, "kto z was jest bez
                grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem"


                5.> > dziewczyna urodziła to dziecko, nawet, gdybym musiał je wychowywać.
                >
                > Nie wszyscy rodzice, dziadkowie są tak wyrozumiali i rozsądni jak Ty. Dla
                wielu
                >
                > ciąża nastoletniej córki jest zyciową tragedią, postępują emocjonalnie i albo
                > usuwają ciąże, albo wyrzucają z domu. Niestety

                # To nie jest argument do propagowania aborcji, ale do wychowywania
                społeczeństwa w tolerancji. Poczytaj pkt4.

                6.> Równiez znam takie rodziny, ale zadra i złe wspomniena, wypominanie
                pojawiają
                > sie jak leitmotive. Trudno mówić o tych rodzinach, że są szczęśliwe.

                #zapewne jesteś w stanie pokazać takie rodziny z problemem.
                Tak, wiem że są.
                Ale większość jest naprawdę szcześliwych.
                Zresztą czesto te kłopoty wynikają właśnie z kołtuństwa sąsiadów.
                Dlatego mówię WYCHOWYWAC SPOLECZEŃSTWO (pkt4).
                Zresztą z moich obserwacji wynika, że najlepszą metodą jest, ludzie wychowujący
                takie "przypadkowe dziecko" pokazują przykładem, że DOBRZE JE WYCHOWUJĄ i mają
                w nosie głupie opinie. Często dzięki temu poczatkowe "chore potępienie
                społeczne", zostaje ZASTĄPIONE PODZIWEM. i mówię tona podstawie konkretnych
                obserwacji.


                7. ITD
                # POWTARZAM WYCHOWYWAĆ LUDZI DO ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WSPÓŁZYCIE.
                WYCHOWYWAC SPOŁECZEŃSTWO DO TOLERANCJI.
                A nie walczyć o aborcję.
                I powiem szczerze duża w tym rola szkoly i kościoła.
                Widzę, że coraz więcej ksieży, potepiając (jako grzech) współzycie
                pozamałzeńskie, jednocześnie pomaga w przypadku wpadki. Znam ksieży, którzy
                pomagali młodocianej matce, znaleźć rodzinę, która zajęła się i nią i jej
                dzieckiem. Własnie takiej postwy potrzebujemy.

                Powtórzę.
                Współzycie, bez ślubu jest grzechem, ale morderstwo dziecka poczetego jest
                ZBRODNIĄ. Gzrechy, trzeba wybaczać, ze zbrodniami jest gorzej.


                POZDRAWIAM

              • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 14:27
                kalia_t napisała:

                > Panie Nikt szanuję Twoje poglądy, choć nie zawsze się z nimi zgadzam.
                >
                > pan.nikt napisał:
                >
                > > 1. Mamy XXI wiek i sprawy niechcianej ciązy załatwia się inaczej-
                > antykoncepcją
                >
                > To prawda, ale żadna antykoncepcja nie jest 100% zabezpieczeniem.

                Jest. Szklanka wody... zamiast!

                >
                > Zgadzam się, ale nie zmienia to faktu, że kradzieże i morderstwa istnieją.
                >

                Ale to nie oznacza ze mamy to tolerowac, lub - co gorsza - legalizowac.

                > Prawda, ale niekoniecznie zachodzi sie w ciążę, od pie... na okragło, wystarczy
                >
                > raz, w okresie płodnym kobiety. (niektórzy są pechowcami///)

                Albo raczej debilami.

                >
                > Kazdy przypadek jest indywidualny i zależy od zdrowego podejścia dorosłych i
                > dojrzałych ludzi(rodziców, nastolentich matek i ojców).
                >

                I dorosly, dojrzaly czlowiek (podkreslam: dorosly i dojrzaly) nie zamorduje
                swojego dziecka.

                Przytocze przyklad z zycia wziety, bo z mego najblizszego otoczenia. Wpadka.
                Zeby nie bylo dorabianych teorii od razu uprzedzam, ze babeczka od dawna
                zdeklarowana ateistka, wiec religia nie ma z sytuacja nic wspolnego. Usuniecie
                ciazy nawet przez chwile jej na mysl nie przyszlo. Poczatkowo brala pod uwage
                adopcje. W koncu postanowila, ze wezmie slub, urodzi i sama wychowa dziecko. I
                teraz nie wyobraza sobie, ze moglaby postapic kiedykolwiek inaczej. Mimo, ze w
                nielatwej sytuacji jest, nieraz miala przez to klopoty i pewno nieraz miec je
                bedzie - ale w koncu nie zyjemy sami dla siebie.
                • kalia_t Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 14:44
                  drhuckenbush napisał:

                  > kalia_t napisała:
                  >
                  > > Panie Nikt szanuję Twoje poglądy, choć nie zawsze się z nimi zgadzam.
                  > >
                  > > pan.nikt napisał:
                  > >
                  > > > 1. Mamy XXI wiek i sprawy niechcianej ciązy załatwia się inaczej-
                  > > antykoncepcją
                  > >
                  > > To prawda, ale żadna antykoncepcja nie jest 100% zabezpieczeniem.
                  >
                  > Jest. Szklanka wody... zamiast!

                  *****Mówimy o antykoncepcji a nie o wstrzemięźliwości, czyż nie?

                  > > Zgadzam się, ale nie zmienia to faktu, że kradzieże i morderstwa istnieją
                  > .
                  > >
                  >
                  > Ale to nie oznacza ze mamy to tolerowac, lub - co gorsza - legalizowac.

                  >
                  > > Prawda, ale niekoniecznie zachodzi sie w ciążę, od pie... na okragło, wys
                  > tarczy
                  > >
                  > > raz, w okresie płodnym kobiety. (niektórzy są pechowcami///)
                  >
                  > Albo raczej debilami.

                  *****Nie dyskutuję na takim poziome. Mówie o typowej wpadce.
                  >
                  > >
                  > > Kazdy przypadek jest indywidualny i zależy od zdrowego podejścia dorosłyc
                  > h i
                  > > dojrzałych ludzi(rodziców, nastolentich matek i ojców).
                  > >
                  >
                  > I dorosly, dojrzaly czlowiek (podkreslam: dorosly i dojrzaly) nie zamorduje
                  > swojego dziecka.

                  Ale dorosły i(nie)dojrzały człowiek wyrzuci SWOJE dziecko z domu, czy to LEPSZA
                  opcja.
                  >
                  > Przytocze przyklad z zycia wziety, bo z mego najblizszego otoczenia. Wpadka.
                  > Zeby nie bylo dorabianych teorii od razu uprzedzam, ze babeczka od dawna
                  > zdeklarowana ateistka, wiec religia nie ma z sytuacja nic wspolnego. Usuniecie
                  > ciazy nawet przez chwile jej na mysl nie przyszlo. Poczatkowo brala pod uwage
                  > adopcje. W koncu postanowila, ze wezmie slub, urodzi i sama wychowa dziecko. I
                  > teraz nie wyobraza sobie, ze moglaby postapic kiedykolwiek inaczej. Mimo, ze w
                  > nielatwej sytuacji jest, nieraz miala przez to klopoty i pewno nieraz miec je
                  > bedzie - ale w koncu nie zyjemy sami dla siebie.

                  Przykład z bliskiego otoczenia,

                  Kuzynka w wieku lat siedemnastu zaszła w ciążę, zawiódł doskonale dostępny
                  środek antykoncepcyjny prezerwatywa. Pod naciskiem rodziców wzięła ślub ze
                  swoim chłopakiem, przez kilka lat mieszkali u jej rodziców, później już
                  samodzielnie. Niesnaski, kłótnie, zdrady małżonka i wypominanie, że złapała go
                  na dziecko(nie chciała dziecka) i zniszczyła mu życie, itp. itd. Od dwóch lat
                  toczy się ich sprawa rozwodowa, dziewczyna jest na skraju wyczerpania
                  psychicznego, bez pracy, dziecko pod opieką psychologa dziecięcego. Jak
                  myślisz, czy ona i jej syn są szczęśliwi, a co o tym sądzi ojciec dziecka?
                  • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 15:02

                    > Kuzynka w wieku lat siedemnastu zaszła w ciążę, zawiódł doskonale dostępny
                    > środek antykoncepcyjny prezerwatywa. Pod naciskiem rodziców wzięła ślub ze
                    > swoim chłopakiem, przez kilka lat mieszkali u jej rodziców, później już
                    > samodzielnie. Niesnaski, kłótnie, zdrady małżonka i wypominanie, że złapała
                    go
                    > na dziecko(nie chciała dziecka) i zniszczyła mu życie, itp. itd. Od dwóch lat
                    > toczy się ich sprawa rozwodowa, dziewczyna jest na skraju wyczerpania
                    > psychicznego, bez pracy, dziecko pod opieką psychologa dziecięcego. Jak
                    > myślisz, czy ona i jej syn są szczęśliwi, a co o tym sądzi ojciec dziecka?
                    >



                    1. Tu kłania się moja opinia, o współzyciu, tylko z osobami, z którymi jesteśmy
                    w przypadku wpadki wychować dziecko, a nie z pierwszym lepszym.

                    2. Wiem, człowiek jest grzeszny i czasmi wychodzi inaczej.
                    Wtedy, ślub jest jednym z rozwiązan, niekoniecznie najlepszym.
                    Uważam, że świadomi rodzice i dziewczyna powinni NA ZIMNO, ODPOWIEDZIALNIE
                    zastanowic się, czy lepszy ślu, czy lepiej wychować dziecko bez udzialu
                    biologicznego ojca, a sprawę związku pozostawić na później.
                    I tu znów kłania sie wychowanie społeczeństwa.
                    CIĄŻA PANIEŃSKA NIE MOŻE BYC HAŃBĄ.
                    Ja zawsze mówię, "wszystkie się puszczają (prawie), nie wszystkie wpadają.
                    Dlatego potępianie tych, które wpadły jest ZAKŁAMANIEM I CHAMSTWEM"
                    "Niech pierwszy rzuci kamieniem"
                    • kalia_t Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 15:14
                      pan.nikt napisał:

                      > 1. Tu kłania się moja opinia, o współzyciu, tylko z osobami, z którymi
                      jesteśmy
                      >
                      > w przypadku wpadki wychować dziecko, a nie z pierwszym lepszym.

                      Wcześniej byli ze sobą trzy lata, od dwóch współżyli(Wielka miłość obojga, w
                      odczuciu nie tylko ich, ale również obserwatorów). Niestety chłopakowi
                      gruntownie, przeszło kiedy dowiedział się o dziecku i przyspieszonym ślubie.

                      > 2. Wiem, człowiek jest grzeszny i czasmi wychodzi inaczej.
                      > Wtedy, ślub jest jednym z rozwiązan, niekoniecznie najlepszym.
                      > Uważam, że świadomi rodzice i dziewczyna powinni NA ZIMNO, ODPOWIEDZIALNIE
                      > zastanowic się, czy lepszy ślu, czy lepiej wychować dziecko bez udzialu
                      > biologicznego ojca, a sprawę związku pozostawić na później.
                      > I tu znów kłania sie wychowanie społeczeństwa.
                      > CIĄŻA PANIEŃSKA NIE MOŻE BYC HAŃBĄ.

                      Też się z tym zgadzam, ale mimo to stereotypów CAŁEGO społeczeństwa nie można
                      zmienić, a edukcja postaw i świadomości, to proces wieloletni, ba, nawet
                      wielopokoleniowy.

                      > Ja zawsze mówię, "wszystkie się puszczają (prawie), nie wszystkie wpadają.
                      > Dlatego potępianie tych, które wpadły jest ZAKŁAMANIEM I CHAMSTWEM"
                      > "Niech pierwszy rzuci kamieniem"

                      Tu już zgadzam się całkowicie.:)))
                      • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 21:01
                        >
                        > Też się z tym zgadzam, ale mimo to stereotypów CAŁEGO społeczeństwa nie można
                        > zmienić, a edukcja postaw i świadomości, to proces wieloletni, ba, nawet
                        > wielopokoleniowy.

                        Ale trzeba to zrobic. A jak bedziemy (za pomoca aborcji) udawali, ze problemu
                        nie ma, to bedzie dopiero zle.
                        • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 23:10
                          Zmiany już są widoczne.
                          a teraz zamiast krzyczeć o aborcji, o opakowaniu itd, KRZYCZMY KAŻDE DZIECKO
                          JEST NASZE, KRZYCZMY CIAŻA TO NIE HANBA (nawe pozamałżeńska).

                          Gdyby na edukację społeczeństwa (ta edukację moralną, czyli ODPOWIEDZIALNOŚĆ za
                          współżycie i PODZIW DLA KOBIET KTÓRE WPADŁY, mają kłopoty, a i tak rodzą i
                          dobrze wychowuja swoje dzieci) poświęcić tyle czasu i pieniedzy, co na walkę o
                          aborcję, DZIŚ SPOŁECZEŃSTWO BYŁOBY JUZ WYEDUKOWANE, a pieniędzy starczyłoby na
                          pomoc najbardziej potrzebującym matkom.

                          TYLKO TRZEBA CHCCIEĆ.

                          A organizacje zamiast pozytywistycznej pracy, wolą ROBIC KARIERĘ POLITYCZNĄ NA
                          DUPIE I NA BRZUCHU.
                          • drhuckenbush nic dodac, nic ujac (n/txt) 14.05.05, 00:39
                    • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 20:09
                      Oczywiscie, masz racje.
                      Zdecydowana wiekszosc aborcji wynika ze wstydu. "Coreczko, usun od razu, co
                      powie pani Zosia spod piatki?" Niewazne jak ch***owo jest w rodzinie,
                      najwazniejsze, zeby wszyscy dokola mysleli, ze gitara gra i jestesmy szczesliwi.
                  • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 20:07
                    kalia_t napisała:
                    > *****Mówimy o antykoncepcji a nie o wstrzemięźliwości, czyż nie?

                    Jak ktos nie rozumie tego, ze srodki anty pociagaja za soba pewne ryzyko, to
                    powinien przed pojsciem do lozka dokladnie wszystko przemyslec: przede
                    wszystkim, czy jest sie w stanie poniesc konsekwencje. Jesli nie, to swiadczy li
                    tylko o niedojrzalosci i braku gotowosci do podjecia wspolzycia. Jak ktos jest
                    glupi to niech sie nie pieprzy. Bo seks nie jest rozrywka "dla bachorow".

                    >
                    > *****Nie dyskutuję na takim poziome. Mówie o typowej wpadce.

                    A co to jest "typowa wpadka"?

                    - Mozesz dzisiaj?
                    - Chyba nie.
                    - No to zaryzykujemy.

                    Albo:

                    - Wpadlas? A bralas pigulki?
                    - No bralam, tylko 3 razy mi sie zdarzylo zapomniec.

                    Wiec nadal podtrzymuje, ze to glupota, a nie pech.

                    > Przykład z bliskiego otoczenia,
                    >

                    [ciach]

                    Nie uwazam, by slub byl lekarstwem na wszystko. Duzo zalezy od konkretnej
                    sytuacji. Jesli ona ze swoim facetem byla srednio szczesliwa, to nadal miala
                    trzy dobre wyjscia:
                    - urodzic dziecko i wychowywac je sama, z pomoca rodzicow
                    - urodzic dziecko i niech rodzice wychowuja, ona moze zajmie sie tym potem
                    - urodzic dziecko i oddac do adopcji.
                    • kalia_t Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 00:44
                      drhuckenbush napisał:

                      > kalia_t napisała:
                      > > *****Mówimy o antykoncepcji a nie o wstrzemięźliwości, czyż nie?
                      >
                      > Jak ktos nie rozumie tego, ze srodki anty pociagaja za soba pewne ryzyko, to
                      > powinien przed pojsciem do lozka dokladnie wszystko przemyslec: przede
                      > wszystkim, czy jest sie w stanie poniesc konsekwencje. Jesli nie, to swiadczy
                      l
                      > i
                      > tylko o niedojrzalosci i braku gotowosci do podjecia wspolzycia. Jak ktos jest
                      > glupi to niech sie nie pieprzy. Bo seks nie jest rozrywka "dla bachorow".
                      >
                      > >
                      > > *****Nie dyskutuję na takim poziome. Mówie o typowej wpadce.
                      >
                      > A co to jest "typowa wpadka"?
                      >
                      > - Mozesz dzisiaj?
                      > - Chyba nie.
                      > - No to zaryzykujemy.
                      >
                      > Albo:
                      >
                      > - Wpadlas? A bralas pigulki?
                      > - No bralam, tylko 3 razy mi sie zdarzylo zapomniec.
                      >
                      > Wiec nadal podtrzymuje, ze to glupota, a nie pech.

                      Nadal podtrzymuję, że nie dyskutuje na takim poziomie.

                      Jesteś dorosły(mam nazdieję, że dojrzały) i wiesz, że życie nie składa się
                      tylko z bieli i czerni, częściej występują wszelkie odcienie szarości i to
                      tyle.:)
                      Pozdrawiam.
                      Kalia
                      • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 00:49
                        > Jesteś dorosły(mam nazdieję, że dojrzały) i wiesz, że życie nie składa się
                        > tylko z bieli i czerni, częściej występują wszelkie odcienie szarości i to
                        > tyle.:)

                        I od tych szarosci nie mozna uciekac za pomoca aborcji, a trzeba potrafic je
                        przyjac. Tym sie roznimy od zwierzat, ze mamy lepiej rozwiniety mozg i
                        powinnismy umiec znalezc ROSADNE wyjscie z KAZDEJ sytuacji.
                        • kalia_t Re: Jako osoba wykształcona 14.05.05, 01:09
                          drhuckenbush napisał:

                          > Tym sie roznimy od zwierzat, ze mamy lepiej rozwiniety mozg i
                          > powinnismy umiec znalezc ROSADNE wyjscie z KAZDEJ sytuacji.

                          Odpowiem, za Szekspirem: słowa, słowa, słowa.
                        • Gość: gosc Re: Jako osoba wykształcona IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 11:17
                          > Tym sie roznimy od zwierzat, ze mamy lepiej rozwiniety mozg i
                          > powinnismy umiec znalezc ROSADNE wyjscie z KAZDEJ sytuacji.

                          Mamy inaczej rozwiniety mozg - lepiej to juz sobie ludzie dodali, zeby sie
                          podbudowac. Oprocz mozgu istnie wiele innych roznic - zyrafy maja lepiej
                          rozwiniete szyje, patki potrafia latac i jaki system oddechowy, koty widza
                          doskonale w ciemnosci, psy maja wech... Z tym mozgiem to wyglada jakbys sobie
                          wybral jedna roznice i postanowil oprzec na niej cala terie o wyzszosci
                          czlowieka nad reszta. Ba, nadac mu jakies specjalne boskie namaszczenie.
                          Co do mozliwosci znalezienia rozsadnego wyjscia z kazdej sytuacji...
                          Teoretycznie mozliwe, ale historia pokazuje, ze nierealne. I nie wiem czemu
                          odnosze wrazenie, ze rozsadne rozwiazanie, to takie ktore jest po twojej mysli?
                          Lepszym okresleniem bylby kompromis, ale to wymaga ustepstw.
                          • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 02:10
                            Ale ta jedna roznica, ktora sobie "wybralem" jest kolosalna i stawia czlowieka
                            najwyzej, ze wszystkich innych zwierzat i to on ma je sobie podporzadkowac i
                            miec z nich pozytek. To wlasnie dzieki temu, ze ma tak dobrze rozwiniety mozg.
                            Zyrafa dzieki swojej szyjce ma latwiejsze pobieranie pokarmu, ktory jest gdzies
                            wysoko na drzewach. Czlowiekowi mozg daje cos wiecej... znacznie wiecej.
                            Nie mow mi, ze o tym nie wiedziales.
                            • poika Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 13:48
                              > Ale ta jedna roznica, ktora sobie "wybralem" jest kolosalna i stawia czlowieka
                              > najwyzej, ze wszystkich innych zwierzat i to on ma je sobie podporzadkowac i
                              > miec z nich pozytek. To wlasnie dzieki temu, ze ma tak dobrze rozwiniety mozg.
                              > Zyrafa dzieki swojej szyjce ma latwiejsze pobieranie pokarmu, ktory jest
                              gdzies
                              > wysoko na drzewach. Czlowiekowi mozg daje cos wiecej... znacznie wiecej.
                              > Nie mow mi, ze o tym nie wiedziales.

                              daje i odbiera. oczywiscie, ze wiem, co daje rozwiniety mozg. jestem jednak
                              przeciwny wystawiania czlowieka na pierwszego w krolestwie zycia. Tak jakby
                              czlowiek potrzebowal zaspokojenia swojej proznosci. Ot takie zwierze, czlowiek,
                              ktory zdominowal trzecia planete od slonca w pewnym okresie (baaaardzo krotkim)
                              trzeciorzedu, czy jak sie to tam teraz wabi. ile czasu ludzkosc dominuje
                              ziemie? - od czasu wyjscia z Afryki jakies 90 tys. lat temu, nie wiem - gora
                              ostatnie 10-20 to czas powolnego zwyciezania natury i jej destrukcji. 20
                              tysiecy lat, w skali wieku ziemi, to jest mniej niz pikus. Kolejne zwierze
                              dominujace na ziemi, az do czasu kolejnej zaglady.
                              • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 14:28
                                > Ot takie zwierze, czlowiek,
                                >
                                > ktory zdominowal trzecia planete od slonca w pewnym okresie (baaaardzo krotkim)
                                >
                                > trzeciorzedu, czy jak sie to tam teraz wabi.

                                Czwartorzedu. I zdominowal skuteczniej niz jakikolwiek inny gatunek setki
                                tysiecy lat temu.

                                > ile czasu ludzkosc dominuje
                                > ziemie? - od czasu wyjscia z Afryki jakies 90 tys. lat temu, nie wiem - gora
                                > ostatnie 10-20 to czas powolnego zwyciezania natury i jej destrukcji.

                                Afryki? A nie przypadkiem z Azji poludniowo-zachodniej? Zreszta mniejsza z tym:
                                wczesniej zadne inne zwierze nie bylo zdolne do takiej dominacji, mimo, ze byly
                                duzo wieksze, silniejsze itp. Wszytsko to zasluga wysoce rozwinietego mozgu - po
                                to, zeby nad innymi zwierzetami dominowac, by o nich rowniez decydowac.

                                > Kolejne zwierze
                                > dominujace na ziemi, az do czasu kolejnej zaglady.

                                A jakie miales wczesniej? A moze dzieki naszemu mozgowi unikniemy kolejnej
                                zaglady, lub zminimalizujemy jej skutki?
                                • poika Re: Jako osoba wykształcona 16.05.05, 16:19
                                  > Czwartorzedu. I zdominowal skuteczniej niz jakikolwiek inny gatunek setki
                                  > tysiecy lat temu.

                                  geologie mialem dawno. co do dominacji, to mozesz sobie gdybac. mowimy o bardzo
                                  dlugim okresie - to, ze nie ma dowodow na istoty budujace miasta, nie znaczy,
                                  ze ich nie bylo albo ze istoty takowe miast nie potrzebowaly. zreszta nie
                                  wydaje mi sie, zeby np dinozaury zdominalowaly swiat w miejszym stopniu. nie
                                  probuje udowodnic, ze tak bylo, po prostu rozwazam mozliwosc i probuje pokazac,
                                  ze czlowiek na ziemi zajmuje malenki okruch czasu. ewolucja sie nie skonczyla
                                  ani nie zatrzymala.

                                  > Afryki? A nie przypadkiem z Azji poludniowo-zachodniej? Zreszta mniejsza z
                                  tym:
                                  > wczesniej zadne inne zwierze nie bylo zdolne do takiej dominacji, mimo, ze
                                  byly
                                  > duzo wieksze, silniejsze itp. Wszytsko to zasluga wysoce rozwinietego mozgu -
                                  p
                                  > o
                                  > to, zeby nad innymi zwierzetami dominowac, by o nich rowniez decydowac.

                                  Z Afryki. Zreszta to tez gdybania. Czlowiek nie zna nawet swojej historii, ale
                                  twierdzi, ze nie bylo innej istoty podobnej, rownie lub bardziej rozwinietej.
                                  Coz za zadufanie :-).

                                  > A jakie miales wczesniej? A moze dzieki naszemu mozgowi unikniemy kolejnej
                                  > zaglady, lub zminimalizujemy jej skutki?

                                  a moze sa w lesie. Ty gdybasz, ze czlowiek jest lepszy niz wszystko inne co
                                  widziala ziemia, ja gdybam, ze tak nie musi byc. Obydwoje nie mamy dowodow,
                                  natomiast Ty twierdzisz, ze tylko ja bajdurze.
                                  • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 19.05.05, 00:30
                                    Nie mamy dowodow, ale mamy poszlaki. Mozemy porownac sie z innymi gatunkami.
                                    Dinozaury? A postaw teraz czlowieka obok dinozaurow. Bylby w stanie je zabic, a
                                    tym samym zdominowac.
                                    Do tego wez pod uwage to, ze sa gatunki, ktore zyja wiecej niz jedna epoke.
                                    I jest duza szansa, ze czlowiek wlasnie takim bedzie.
                                    • poika Re: Jako osoba wykształcona 19.05.05, 00:36
                                      > Nie mamy dowodow, ale mamy poszlaki. Mozemy porownac sie z innymi gatunkami.
                                      > Dinozaury? A postaw teraz czlowieka obok dinozaurow. Bylby w stanie je zabic,
                                      a
                                      > tym samym zdominowac.

                                      nie nieuzasadnione gdybanie. chociaz dzisiejszy czlowiek prawdopodobnie by je
                                      zdomilowal, czlowiek epoki kamienia pewnie juz mniej. aczkolwiek dinozaury
                                      trwaly miliony lat, w takiej czy innej formie, czlowiek niecale 100 tysiecy
                                      lat. Dinozaury przezyly zmieniajace sie warunki na ziemi, czlowiek w zasadzie
                                      zyje ciagle w tych samych warunkach, poza niewielkimi zlodowaceniami.

                                      > Do tego wez pod uwage to, ze sa gatunki, ktore zyja wiecej niz jedna epoke.
                                      > I jest duza szansa, ze czlowiek wlasnie takim bedzie.

                                      zobaczy nasze potomstwo.
          • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 14:19
            Gość portalu: O napisał(a):

            > Aborcja albo tzw. spędzanie płodu jest wykonywane od stuleci. Ten problem
            > istnieje tak jak prostytucja, nie da się go zlikwidować restrykcyjną ustawą
            > sejmową.

            I tak i nie. Sama tylko ustawa oczywiscie sobie nie poradzi. Ale jesli do tego
            wezmiemy skuteczne organy scigania i sprawiedliwosci, to zupelnie inna sprawa.
            IMO postepowanie powinno byc takie. Policja dokonuje prowokacji i umawia sie
            przez telefon z ginekologiem "z ogloszenia" Biora ze soba kobiete w ciazy, ktora
            idzie do lekarza z dyktafonem. Po chwili wkracza policja, prokurator, rozprawa
            sadowa, 15 lat wiezienia i zakaz pelnienia zawodu przez kolejnych 10. Mysle, ze
            wowczas blyskawicznie bylby spokoj.

            Polska jest ewenementem jesli chodzi o aborcje i narkotyki. Jest to jedyny kraj,
            gdzie obie te ustawy sa dosc restrykcyjne, ale rownoczesnie nagminnie lamane, o
            czym doskonale wiedza organa scigania i sprawiedliwosci i nie robia nic, by ten
            stan zmienic. W Irlandii, gdzie tez aborcja jest nielegalna, usuniecie ciazy
            jest po prostu niemozliwe! A u nas? Porazka! Policja, prokuratura i sady powinny
            wziac sie do roboty.

            > To skandal, że w XXI w. kobieta z kraju w śr. Europie nie może sobie
            > legalnie usunąć ciąży, skoro nie chce urodzić.

            Trzeba myslec PRZED, a nie po!

            > Zgroza! Życzę
            > takim osobom jak np. słynny ekspert "pan Nikt", żeby np. jego 14 letnia córka
            > zaszła na wycieczce szkolnej w ciążę, on z pewnością wtedy nie pozwoli na
            > skrobankę córki.

            Tez bym nie pozwolil. Zreszta tak wychowam dziecko, zeby nie dawalo dupy w wieku
            14 lat.
            • Gość: Paweł Re: Jako osoba wykształcona IP: *.icpnet.pl 13.05.05, 14:34
              Zreszta tak wychowam dziecko, zeby nie dawalo dupy w wiek u
              > 14 lat.

              Jak? Cięzką ręką i pasem?

              • pan.nikt Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 14:55
                Nie nie ciężką reką, ale systematycznym od małego dziecka wychowaniem do
                odpowiedzialności (odpowiedniej do wieku).
                Stawianiem i pokazywaniem innych celów życiowych, niz bezsensowne "dupczenie".
              • drhuckenbush Re: Jako osoba wykształcona 13.05.05, 21:04
                >
                > Jak? Cięzką ręką i pasem?
                >

                ROZMOWA
      • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 13.05.05, 14:04
        A co powiesz o osobach, ktore skonczyly na cmentarzu, bo wlamal sie do czyjegos
        domu i zostal zaskoczony przez uzbrojonego wlasciciela? Biedny zlodziej, to
        efekt dyskryminacji dostepu do przestepstwa w Polsce?
    • drhuckenbush [...] 13.05.05, 13:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Paweł Smutne to IP: *.icpnet.pl 13.05.05, 14:29
        Do dr
        Po Twoich wypowiedziach widać że ojciec pasa nie oszczędzał. Powinieneś iść na terapię, szkoda życia!
        • drhuckenbush Re: Smutne to 13.05.05, 21:05
          Nigdy zadne z rodzicow mnie nie uderzylo.
          I podtrzymuje to, co pisalem wczesniej: nie ma w naszym spoleczenstwie miejsca
          dla lekarzy-bandytow i matki-ku...
    • Gość: fajne FOTKI IP: *.icpnet.pl 13.05.05, 19:16
      blackgenocide.org/photos.html
      • Gość: gosc Re: FOTKI IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 22:02
        teraz ktos powinien wkleic zdjecia z np. rzezni, albo skutki morderstw
        popelnionych przez trudna mlodziez, albo najlepiej zdjecia powierzchni Marsa -
        bylyby moze bardziej retoryczne i mniejodwolywaly sie sumienia. Ogolnie -
        plytkie
        • Gość: stekasz Re: FOTKI IP: *.icpnet.pl 14.05.05, 02:20
          Co stękasz?
          • Gość: gosc Re: FOTKI IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 02:55
            nie badz az tak merytoryczny - tu sa ludzie z IQ tylko rzedu 140...
    • Gość: mam brzuch aborcja powinna być do pierwszego roku życia IP: *.icpnet.pl 13.05.05, 20:05
      Aborcja powinna być mozliwa do pierwszego roku życia dziecka. Dlatego, że
      kobieta będąc w ciąży działa często pod wpływem szoku, sama nie wie czy chce to
      dziecko czy nie. A gdyby pozwolono jej zdecydować o tym po urodzeniu nie było
      tego typu sporów. Wystarczyłoby ,że kobieta zawiadomiłaby policję, że chce
      usunąć dziecko, dostałaby papier z komisariatu i mogłaby wtedy pojechać z
      dzieckiem na zastrzyk i do krematorium. Nie byłoby żadnego podziemia
      aborcyjnego, wszystko legalnie i przede wszystkim tanio. Nie widzę powodu i
      różnicy czy dziecko parę miesięcy wcześniej czy później się usunie.
    • Gość: xaliemorph Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi IP: *.icpnet.pl 13.05.05, 20:55
      Niestety to kolejna wiadomość która nawraca dyskusję o aborcji. Niestety ale
      najskuteczniejszą aborcją jest nie żaden środek, lek czy inne cudo, ale nasz
      własny organ który kazdy z nas posiada czyli mózg. Po pierwsze trzeba pomyśleć
      zanim się zacznie z kimś gzić, czy gorzej jeszcze gzić na lewo i prawo. Po
      drugie jesli już to oczywiście stosować środki antykoncepcyjne ale jednocześnie
      stososwać jedynie wtedy gdy się współzyje z osobami dojrzałymi emocjonalnie i
      umysłowo, a z niedojrzałymi w ogóle nie współżyć. Niestety ale gdy się jest
      dorosłym nalezy także brać odpowiedzialność za siebie i nowe życie a nie bawić
      się w seks jak małe dzieci. Jak już było wspomniane parę razy wcześniej, nie
      można oficjalnie pozwalać na aborcję bo to nie rozwiązywanie przyczyn a jedynie
      skutków i doprowadzałoby jak już wspomniano do pośredniego traktowania aborcji
      jako środka antykoncepcyjnego. Owszem sprawą dyskusyjną moga być gwałty czy
      dzieci z chorobami/skazami genetycznymi. Ale to może być tylko podkreślam
      dyskusja a w żadnym wypadku oficjalne przyzwolenie w takich przypadkach. Poza
      tym trzeba pamietać iż odpowiedzialność za dziecko również powinien brać facet.
      A co do konkretnego przypadku, to apeluję by mimo wszystko nie oceniać
      dziewczyny bez znajomości faktów gdyż tak nie robią dojrzali ludzie za których
      chcą się co niektórzy tutaj uważać.
      • Gość: Fem Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi IP: *.icpnet.pl 13.05.05, 22:29
        Owszem sprawą dyskusyjną moga być gwałty czy
        > dzieci z chorobami/skazami genetycznymi.

        Jeżeli Twoja dziewczyna/żona zostałaby zgwalcona, chciałbyś aby urodziła dziecko pochodzące z gwałtu?
        • Gość: malkontent A czy dziecko z gwałtu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 23:10
          z definicji jest gorsze i nie zasługuje na to, żeby żyć? Co to za idiotyczny
          argument!
          • Gość: gosc Re: A czy dziecko z gwałtu IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 23:17
            ja piernicze... niech zyje sobie, poza ustrojem sponiewieranej kobiety - jak
            masz mozliwosc, to utrzymuj przy zyciu bachora na czesc i chwale gwalciciela.
            Malo ta kobieta wycierpiala, zeby w imie jakis "zaslug do zycia" nosic to
            rosnace wspomnienie gwaltu przez 9 miesiecy... albo niech nosi, urodzi i odda
            sie w adopcje - kolejna szczesliwa rodzina, szczesliwe dziecko, ojciec na
            wolnosci, tylko zgwalcona kobieta z malym urazem, ale co tam 4:1! zwyciestwo!
            przy takim scenariuszu zachecajmy do gwaltow - lepszy wskaznik szczescia niz
            przy reformach Hausnera... masz racje Twoj argument nie jest idiotyczny...
            • Gość: malkontent Próbuję zrozumieć dylematy moralne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 23:29
              (o ile to w ogóle możliwe) zgwałconej kobiety i zdaję sobie sprawę, że
              niekoniecznie będzie chciała donosić tę ciążę - nigdzie nie napisałem, że musi i
              że żądam wykreślenia tej furtki z ustawy. Mój przedpiszca jednak zadał naprawdę
              idiotyczne pytanie.
              Co to znaczy czy ja bym chciał, żeby moja żona urodziła dziecko poczęte w wyniku
              gwałtu? Ja tu nie mam nic do gadania. Jeśli bedzie chciała, to urodzi.
              Zakładanie a priori, że poczęcie w wyniku gwałtu automatycznie powinno oznaczać
              aborcję jest bezsensem.
              Twój argument:
              "albo niech nosi, urodzi i odda
              > sie w adopcje - kolejna szczesliwa rodzina, szczesliwe dziecko, ojciec na
              > wolnosci, tylko zgwalcona kobieta z malym urazem, ale co tam 4:1! zwyciestwo! "

              też jest od czapy. Usunięcie ciąży też będzie traumatycznym przeżyciem, to nie
              manicure. Chyba, że jeden uraz chcesz leczyć następnym.
              • Gość: Fem Re: Próbuję zrozumieć dylematy moralne IP: *.icpnet.pl 13.05.05, 23:40
                Ponawiam pytanie, tym razem do malkontenta:
                Jeżeli Twoja dziewczyna/żona zostałaby zgwalcona, chciałbyś aby nosiła i urodziła dziecko pochodzące z gwałtu?
                Chcę znać twoje zdanie, zakładając oczywiście że i tak kobieta podejmie ostateczną decyzję.
                • Gość: malkontent To założenie powoduje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 00:00
                  że odpowiedź miałąby paść przed pytaniem, nie wiem też, czy to jest właściwe forum.
                  Odpowiem tak: jako ojciec półtorarocznego dziecka zweryfikowałem swoje wcześniej
                  liberalne poglądy nt. przerywania ciąży. Słowa "chciałbym, żeby urodziła" wydają
                  mi się nie na miejscu.
                  Dołożyłbym wszelkich starań, żeby to dziecko wychować i kochać jak własne.
                  • Gość: gosc Re: To założenie powoduje IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:07
                    kazda decyzja jest osobista i wyjatkowa. Prawo powinno popierac kazda decyzje
                    matki... rozgraniczenie na ciaza "w wyniku gwaltu" i "normalna" jest sztuczne -
                    ile ciaz jest w wyniku np. pijanych mezow na zonach - katolicka tradycja
                    uswieca takie zachowania (rodzina podstawowa komorka spoleczenstwa, trzeba ja
                    chronic i nie ingerowac)
                    • pan.nikt Re: To założenie powoduje 14.05.05, 00:31
                      Gość portalu: gosc napisał(a):

                      >ile ciaz jest w wyniku np. pijanych mezow na zonach - katolicka tradycja
                      > uswieca takie zachowania (rodzina podstawowa komorka spoleczenstwa, trzeba ja
                      > chronic i nie ingerowac)

                      KTO CI TO POWIEDZIAŁ?
                      JA CIAGLE SŁYSZĘ W KOŚCIELE O GRZECHU PIJAŃSTWA I O SZANOWANIU KOBIET.
                      • Gość: gosc Re: To założenie powoduje IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:55
                        > KTO CI TO POWIEDZIAŁ?
                        > JA CIAGLE SŁYSZĘ W KOŚCIELE O GRZECHU PIJAŃSTWA I O SZANOWANIU KOBIET.

                        GRZECHU SZANOWANIA KOBIET? NIE W KAZDYM KOSCIELE TE SAME TEKSTY RZUCAJA!!!
                        WYSTARCZY POCZYTAC JAK SA TRAKTOWANE BURDY RODZINNE PRZEZ POLICJE I KLER -
                        SPRAWA WEWNETRZNA.

                        P.S. Capslock mozna wylaczyc, wiesz?
                        • drhuckenbush Re: To założenie powoduje 14.05.05, 00:57
                          To slucham, jak Twoim zdaniem sa traktowane?
                          • Gość: gosc Re: To założenie powoduje IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 01:06
                            jako sprawy wewnetrzne. jesli kobieta nie wystapi z oskarzeniem, bo rzadko
                            ktora wystepuje ze wzgledu na presje spoleczna, skutki wychowania albo bo sie
                            boi, to sprawy nie ma. nikt nie wystapi z oskarzeniem publicznym przeciw mezowi
                            maltretujacemu zone i dzieci - a zona i dzieci sie boja, bo jaki wyrok taki
                            sukinkot dostanie? Maximum kilka lat i wroci do domu... zresocjalizowamy...
                            heheh... gorzki smiech
                        • pan.nikt Re: To założenie powoduje 14.05.05, 01:14

                          > GRZECHU SZANOWANIA KOBIET?
                          Oj naucz się czytać.
                          Grzechu pijaństwa i
                          o szanowaniu kobiet.
                          Grzechem jest nieszanowanie ludzi, w tym kobiet.



                          NIE W KAZDYM KOSCIELE TE SAME TEKSTY RZUCAJA!!!
                          Kurcze, nie jestem wiernym parafianinem i bywam w różnych kościołach w róznych
                          częściach tego kraju. Wszędzie słyszę podobnie.
                          Jeżeli jest jakiś wyjątek, to tylko potwierdza regułę.

                          > WYSTARCZY POCZYTAC JAK SA TRAKTOWANE BURDY RODZINNE PRZEZ POLICJE I KLER -
                          > SPRAWA WEWNETRZNA.
                          Z policja róznie bywa.
                          Księża, nie są organami przymusu bezpośredniego. Mogą nawoływac do miłości, nie
                          mogą jej wymuszać.
                          A co mam poczytać??








                          > P.S. Capslock mozna wylaczyc, wiesz?
                          Wiem i vice versa.
                    • drhuckenbush Re: To założenie powoduje 14.05.05, 00:51
                      Poruszasz ciezki temat. Ja (jako katolik) uwazam, ze kosciol powinien pozwalac
                      na uzywanie wszelkich srodkow antykoncepcyjnych. Przede wszystkim ze wzgledu na
                      pijackie rodziny, gdzie dla faceta jedyna rozrywka jest dobre pukniecie zony.
                      Niestety, ale takie rodziny tez w Polsce mamy i trzeba im pomoc.
                      • pan.nikt Re: To założenie powoduje 14.05.05, 01:07
                        Ja (jako katolik) uwazam, ze kosciol powinien pozwalac
                        > na uzywanie wszelkich srodkow antykoncepcyjnych

                        Ja tez. Zresztą w watykanie dyskutowano otym za czasów Pawła VI. Sądzę, że
                        temat wróci.

                        Tylko uwaga:
                        Mówimy o antykoncepcji NIEABORCYJNEJ.
                        • drhuckenbush Re: To założenie powoduje 14.05.05, 01:13
                          > Ja tez. Zresztą w watykanie dyskutowano otym za czasów Pawła VI. Sądzę, że
                          > temat wróci.

                          Oczywiscie, ze wroci. Kosciol do wszystkiego dochodzi, tyle ze czesto dosc
                          powoli, bo lepiej DOKLADNIE zbadac wszelkie za i przeciw. Zreszta kosciol ma
                          trudniejsza sprawe - bo to juz jest problem globalny, rozciagajacy sie na
                          wszystkie kontynenty, wszystkie kraje, wiele kultur itp.

                          > Tylko uwaga:
                          > Mówimy o antykoncepcji NIEABORCYJNEJ.

                          Kazda inna jest niedopuszczalna. Zreszta: antykoncepcja sie tym charakteryzuje,
                          ze dziala ZANIM powstanie dziecko, wiec z definicji nie moze byc aborcyjna.
                          • pan.nikt Re: To założenie powoduje 14.05.05, 01:23
                            Niektóre formy aborcji próbuje się nazywać antykoncepcją.
                            Np pigułka wczesnoporonna, czyli ta "po".
                            Niejasny jest też mechanizm spiralki.
                            w zasadzie spiralka dziala już po zapłodnieniu i nie pozwala zagnieździć się
                            embrionowi w macicy. To tak bardzo ogólnie, bom nie specjalista fizjolog.
                            • drhuckenbush Re: To założenie powoduje 16.05.05, 02:13
                              I to jest glowny mankament postinoru.
                              Bo jego glowne dzialanie (to, ktore najczesciej w praktyce jest wykorzystane
                              przez organizm) to natychmiastowe krwawienie, zanim dojdzie do zaplodnienia - i
                              to IMO jest oki. Jednak nawet jesli do niego dojdzie, to pigulka ta moze
                              spowodowac uniemozliwienie zagniezdzenia zarodka.
                              A wszystkie rzeczy typu RU-486 sa juz absolutnie karygodne.
                  • Gość: Fem Re: To założenie powoduje IP: *.icpnet.pl 14.05.05, 00:09
                    Współczuję twojej żonie
                    NT
                    • Gość: malkontent Czego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 00:16
                      • drhuckenbush Re: Czego? 14.05.05, 00:53
                        Pewno jako feministka wspolczuje tego, ze ma rozsadnego meza, ktory ma leb na
                        karku i mysli mozgiem, a nie fiutem.
              • Gość: gosc Re: Próbuję zrozumieć dylematy moralne IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 13.05.05, 23:48
                widze, ze sie nie zrozumielismy. uwazam, ze decyzje co do ewentualnej
                przyszlosci dziecka poczetego przez gwalt powinna podjac tylko i wylacznie
                kobieta, a prawo powinno jej w tej decyzji pomoc, nie sugerujac jednoczesnie
                zadnego rozwiazania. moj "argument" mial byc sarkastyczny...
                • qwert561 Re: Próbuję zrozumieć dylematy moralne 13.05.05, 23:53
                  zgadzam się w 100%
                • Gość: malkontent Nie napisałem przeceiż nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 23:56
                  co stałoby w sprzeczności z tym, co sam piszesz. Oburzyłem się jedynie na próbę
                  potraktowania ciązy z gwałtu jako "gorszej" w sensie... bo ja wiem? Jakości
                  życia i prawa do niego?
                  • Gość: gosc Re: Nie napisałem przeceiż nic IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:03
                    i tu jest haczyk :-). wielu pewnie by uznalo, ze ciaza w wyniku gwaltu jest w
                    pewien sposob "specjalna" - moze byc usunieta ze wzgledu na okolicznosci. ja
                    natomiast uwazam, ze przy kazdej ciazy kobieta powinna miec takie samo prawo
                    decydowania co do przyszlosci "potomka"
                    • Gość: malkontent A ja jestem innego zdania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 00:05
                      i dalsza dyskusja spowoduje tylko wyczerpanie baterii w mojej klawiaturze. EOT z
                      mojej strony.
                      • Gość: gosc Re: A ja jestem innego zdania IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:08
                        coz well. zatem szacuneczek... :-)
              • drhuckenbush Re: Próbuję zrozumieć dylematy moralne 14.05.05, 00:46
                >
                > też jest od czapy. Usunięcie ciąży też będzie traumatycznym przeżyciem, to nie
                > manicure. Chyba, że jeden uraz chcesz leczyć następnym.

                Wlasnie. I o tym, ze wiekszosc kobiet po usunieciu ciazy:
                A) nie przezyje
                B) nie moze miec dzieci
                C) do konca zycia ma problemy z psychika
                feministki juz jakos nie mowia, bo to nie pasuje do ich teorii.
            • drhuckenbush Re: A czy dziecko z gwałtu 14.05.05, 00:42
              Nie jest idiotyczne. Kazdy ze zwolennikow aborcji mysli tylko o pustej i proznej
              babie, a dziecko nazywa "bachorem". A nikt nie mysli o dziecku, o tym co ono by
              chcialo i jak ono sie moze czuc. O tym, ze ono tez ma prawo do zycia - tak samo,
              jak kazdy z nas.
              • Gość: gosc Re: A czy dziecko z gwałtu IP: *.04-83-73746f7.cust.bredbandsbolaget.se 14.05.05, 00:59
                pusta i prozna baba... to przypadek, ze jak zamienic slowo baba na pojemnik,
                zdanie ma nadal sens merytoryczny? no coz, jestes w tej kwesti zalezny od tej
                proznej baby - bez niej to dziecko i to o co ono by chcialo i jak ono moze sie
                czuc, naprawde nie stanowi problemu. Dopoki nie znajdziesz sposobu na
                rozwijanie tego swietego czlowieczego zycia od plemnika, jestes od kobiety
                uzalezniony, uszanuj wiec jej uczucia i poglady.
        • drhuckenbush Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 14.05.05, 00:40
          Tak.
          Zadaj jeszcze inne pytanie. Czy to dziecko by chcialo byc usuniete? Nie sadze.
          • zorka7 Re: Pielęgniarka usunęła swojej córce pięciomiesi 15.05.05, 10:32
            Adopcja... Taki wynalazek; banał, prawda?


            Zapraszam tego typu pielęgniarki do poczytania historii umieszczonych na
            www.dlaczego.org.pl (strata dziecka).
    • Gość: striepo juwenialia IP: *.hstl4.put.poznan.pl 17.05.05, 01:42
      juwenalia na polibudzie sa o wiele lepsze niz na uniwerku.czulem sie jak
      kryminalista wchodzac tam.nigdy wczesniej nie wiedzialem jak to jest.po prostu
      nigdy wiecej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka