kaizen78
09.07.05, 00:04
O ile tramwaje jak dotąd nie dają mi się specjalnie we znaki, o tyle do szału
doprowadza mnie przenikliwy jazgot windy (wind?). Coś strasznego, tego się nie
da wytrzymać!!! Sprawdziłem - jadąc windą - że ten rozdzierający dźwięk
zaczyna się w okolicy 4 piętra. Mam nadzieję, że nie będzie tak wiecznie. Na
razie nie zgłaszam tego Atanerowi, niemniej trzeba będzie coś zrobić w
przyszłości, bo nie mam zamiaru co kilkanaście minut się wzdrygać...
A swoją drogą, malowanie w "kombinezonie astronauty" to niezła frajda ;-)