matt88 29.08.05, 00:06 Oczywiście ze funkcja proinwestycyjna. To miasto nie moze sobie pozwolic na odplyw kolejnych inwestycji. Na Morasku nie ma zieleni, tylko jakies stepy :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: karl Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 10:48 Czyli co proponujesz- tysiace nowych mieszkancow w kilkupietrowych blokach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pitbull999 Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.eranet.pl 29.08.05, 11:43 Step (z ros. stepe) - równina pozbawiona drzew, rzek i jezior. Step przypomina pod tym względem prerię, z tą różnicą, że preria jest z reguły zdominowana przez wysokie trawy, a step może być obszarem półpustynnym lub pokrytym trawą i krzewami - definicja skopiowana z pl.wikipedia.org - trudno ją dopasować do moraska... to tyle na temat stepów. o jakie to inwestycje, których stracić jakoby poznań by nie mógł tu piszesz? jedyna "inwestycja" na morasku to grunty prezia grobelnego, który chętnie przytnie na nich kilkaset procent po przekwalifikowaniu ich na tereny pod budownictwo mieszkaniowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucyfer Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.05, 13:00 Jeżeli wiesz (jesteś pewien), że prezio Grobelny jest właścicielem znacznych hektarów w Morasku i wykonanie studium a potem planu miejscowego ma mu ułatwić znaczny zarobek, czyli inaczej spekulacja gruntami, to jestem zdziwiony dlaczego tego nie doniosłeś o tym do prokuratury. Pomówienia są karalne!! Akurat temat Moraska jest mi znany, i powiem, że analizując wypisy z ewidencji gruntów, prezio jest tylko właścielem niewielkiego domku, na niewielkiej działce w Radojewie. A właścielem został dużo wcześniej niż rozpoczęła się dyskusja nt. Moraska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pitbull999 Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.eranet.pl 29.08.05, 20:18 w takim razie przeprosic musze prezia i odszczekac, tymniemniej nie byloby dobrze gdyby zabudowali morasko (a i pewnie radojewo i tereny do przejazdu na naramowickiej) scisle zabudowanymi osiedlami mieszkalnymi. z drugiej strony mozna zrozumiec wlascicieli gruntow i potencjalnych chetnych do osiedlenia sie. no coz, moze znajda jakis zloty srodek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucyfer Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.05, 20:32 Nikt nie mówi o zabudowaniu osiedlami mieszkaniowymi. Podstawową zasadą rozwoju jest tzw. rozwój zrównoważony, tj. w zgodzie ze środowiskiem. Poza tym, w żadnym przepisie prawa (szczególnie ustawa o ochronie przyrody) nie jest powiedziane, że ten teren (Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy) ma być tylko chroniony. Może to być np. zabudowa rozproszona na większych działkach. Poza tym czy ma sens ochrona przyrody na terenach należących do prywatnych właścicieli? I tak mieszkańcy Poznania nie będą mogli cieszyć się tym terenem, nie będą mogli chodzić na spacery i jeździć na rowerze, gdyż Konstytucja chroni prawo własności. Chcesz chodzić na spacer po nieswoim terenie? Naruszysz prawo własności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pb999 Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.eranet.pl 29.08.05, 20:50 piszac poprzedni post nie czytalem twojego z obszernym wyjasnieniem sytuacji, niestety znajac polskie realia mozna sie obawiac ze specjalny status tych terenow zostanie w jakis sposob "ominiety". nie jestem tez w zaden sposob przeciwny rozproszponej zabudowie - wrecz przeciwnie, od paru lat marze ze uda mi sie uzbierac pieniadze na jakas solidna dzialke i sie wybudowac (w tej wlasnie okolicy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucyfer Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 21:06 Już w tej chwili ceny działek w tym rejonie wahają między 100 a 150 zł/m2. A czasami nawet i więcej. Czy, gdyby Rada Miasta uchwaliłaby, że najmniejsza powierzchnia działki może wynosić 3000 m2, to zadaj sobie pytanie, czy stać będzie cię na kupno. A jeszcze uwzględnij koszty wybudowania domu, adekwatnego do powierzchni działki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 999 Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.eranet.pl 29.08.05, 22:45 no coz, czasem za marzenia trzeba placic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kristopher Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.05, 13:32 Może przytnieś gdzieś parę złotych. Startuj na posła (no może w następnej kadencji) albo na radnego RM Poznania. Przecież taki Górski deklaruje, że nie ma stałego przychodu, babcia podarowała mu 6000 zł, a jakoś radzi sobie. Zaradny gość. No chyba, że potrzeby ma małe, a jego życie sprowadza się do formuły SIMPLE LIFE - SIMPLE FOOD (prowadzę proste życie i dlatego jadam proste jedzenie). No a gdzie są jeszcze potrzeby intelektualne? Myślę, że on należy do tej kategorii ludzi, którym jest to wogóle niepotrzebne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucyfer Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.05, 12:48 No koledzy? Czyż byście reprezentowali ciemnogróg, który w sprawie Moraska jest widoczny gołym okiem. Jaka koncepcja? No przede wszystkim musi być kompromis między proekologiczną i proinwestycyjną. Ktoś tu napisał, że występują tam stepy. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że teren ten jest poddany ochronie od 1994 roku w postaci tzw. Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego. Jest to jedna z form ochrony tworzona na podstawie ustawy o ochronie przyrody. Oczywiście nie jest tak cenna jak parki narodowe, rezerwaty, parki ktajobrazowe, obszary chronionego krajobrazu. Skoro nie jest tak cenna, wobec tego część tego terenu można zagospodarować obiektami kubaturowymi. Nie jakimiś inwestycjami, jak to ktoś wcześniej sugerował, ale zabudową mieszkaniową, wolnostojącą, niskokondygnacyjną. Oczywiście nie wolno zabudowywać terenu leżącego wzdłuż cieków, które tam występują, gdyż stanowią potencjalny obszar podmokły, a poza tym są ciągami ekologicznymi. Ale częśc terenów położonych wyżej można spokojnie wykorzystać pod zabudowę. Poza tym tworzenie terenów chronionych na obszarze silnej presji urbanistycznej, jakim jest Poznań, jest bezsensu. Przecież ten teren ma 2400 ha, co stanowi 10% powierzchni miasta. Od kilku lat w Poznaniu obserwuje się odpływ mieszkańców do gmin sąsiednich, gdyż właśnie te gminy myślą w sposób prospołeczny. W ostatnim dziesięcioleciu liczba mieszkańców Poznania zmniejszyła się o 15000 ludzi. Co daje tym gminom przygotowanie terenów pod zabudowę mieszkaniową. Ano to, że do gminy trafia podatek od nieruchomości i 37% podatku dochodowego od osób fizycznych. Z regóły mieszkańcy gmin ościennych zatrudnieni są w Poznaniu. Ale niestety część podatku od osób fizycznych trafia tam, gdzie dana osoba zamieszkuje, a nie tam gdzie jest zatrudniona. Czyli innymi słowy, nie przygotowując nowych terenów w Poznaniu pod zabudowę mieszkaniową, miasto gardzi ewentualnymi przychodami. Na zakończenie nadmienię, że lobby ekologiczne, szczególnie w wykonaniu Mączkowskiego, jest bardzo silne. Obserwuję jego zachowania w Radzie Miasta i przypomina mi czasami pijane dziecko z brzytwą we mgle. Aha jeszcze jedna rzecz. Takich obszarów jak na Morasku, tj. Zespołów Przyrodniczo-Krajobrazowych w Poznaniu mamy jeszcze 2, na południu przy granicy z gmina Kórnik. Mają one po 2500 ha każdy. Czyli widzimy, że obszary chronione, wielkopowierzchniowe na obszarze Poznania zajmują 30% powierzchni miasta. Bezwzględnie chronić czy rozwijać się? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.impaq.com.pl 29.08.05, 14:59 Popieram, mądry komentarz. Rzadko się zdarzają takie komentarze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paulos Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 15:29 popieram również ten komentarz; Moraska dzielnicą zamieszkana przez poznaniaków a nie motylki i chrząszczyki "zespołów chronionego krajobrazu" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajomy Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.icpnet.pl 29.08.05, 20:33 radna pauszek hehehe czasami sie zastanawiam jak tacy ludzie staja sie radnymi i nie moge wyjsc z podziwu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucyfer Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 21:37 Widzę, że w twoim mniemaniu pani Pauszek nie należy do kwiatu inteligencji narodu. No, ale co by nie mówić, ten jej ruch w tym wypadku udał się. A jak stała się radną? To proste. Ludzie ją wybrali Odpowiedz Link Zgłoś
zegmarek Re: Radni kłócą się o Morasko 30.08.05, 09:26 Nie ulega wątpliwości ,że przy sprzedaży części gruntów na Morasku popełniono przynajmniej grzech nie gospodarności. Jednak co się stało to się nie odstanie. Przeciąganie sprawy planu i sugerowanie powstawania terenów zielonych na prywatnych działkach to jakaś paranoja. Oczywiście zieleń miastu jest potrzebna i fakt ten nie podlega dyskusji. Jednak za mim zaczniemy narażać miasto na konieczność zapłaty odszkodowań za spadek wartości gruntów, zagospodarujmy te tereny , które już w chwili obecnej są terenami zielonymi tylko z nazwy. Jednak u nas to chyba jakaś norma krzyczeć o nie tych sprawach co należy. Jak był zaniedbany Obecny kulczykpark ,było cicho i spokojnie. Sikały psy i pijaczki, leżały śmieci i straszyły ruiny. Kiedy zostało to zagospodarowane od razu podniósł się larum. Kulczyk złodziej, Prezydent złodziej i po drodze jeszcze paru złodziei. Jak na Ratajach straszył kilka lat teren po byłej fabryce domów, była cisza. Jak teren kupił Wechta , to larum. To miejsce na park. Zabierają na zielone płuca. A przecież wystarcz pochodzić po osiedlach ratajskich by zobaczyć jakie jest duże pole do popisu dla rady osiedla. Tyle tylko ,że rada nie ma żadnej koncepcji a przede wszystkim koncepcji kto ma sfinansować ich fanaberie. Dlatego podobała mi się wypowiedź w-ce Prezydenta Stępnia w Telewizji WTK , kiedy powiedział że Miasto musi mieć zieleń ale nie koniecznie łąki i pastwiska. A Rada Miasta musi się kierować interesem miasta i nie narażać jego budżetu na zbędne odszkodowania Pośrednik forum.gazeta.pl/forum/71,46483,1540824.html?f=30057 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucyfer Re: Radni kłócą się o Morasko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 10:24 Nie do końca mogę zgodzić się ewentualnymi odszkodowaniami dla właścieli z tytułu obniżenia wartości nieruchomości. Myślę, że chodzi ci o tzw. opłatę określaną na podstawie art. 36 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennymi. W tym wypadku, dla znacznej większości tego terenu, taka przesłanka nie zajdzie. Opłata ta, w przypadku obniżenia wartości nieruchomości w wyniku uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, wynosi 100% różnicy wartości nieruchomości przed uchwaleniem planu i wartości nieruchomości po uchwaleniu planu. Liczona jest w okresie 5 lat od uchwalenia planu i tylko w momencie sprzedaży. W myśl nieobowiązującego już planu ogólnego oraz studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta są to tereny upraw polowych. Poza tym w ewedencji gruntów są gruntami rolnymi. I pozostawienie ich w dotychczasowym zagospodarowaniu nie spowoduje spadkuu ich wartości. Czyli nie będzie przysługiwało odszkodowanie. Co do niegospodarności, to też można polemizować. Wszyscy podnoszą larum dlaczego miasto nie kupiło tych terenów od Agencji Nieruchomości Rolnych. Miasto nie spełniło warunków określonych prawem. A mianowicie miasto mogło kupić te tereny w formie bezprzetargowej tylko na potrzeby mieszkaniowe, ale tylko wówczas, gdy te tereny o takiej funkcji znajdują się w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego uchwalonego przez Radę Miasta. To jest jedyny zarzut do miasta, że takiego planu nie uchwaliła, a taki obowiązek nakładała nieobowiązująca (od 31 grudnia 2003) już ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym (funkcjonowała od 1 stycznia 1995 roku), i nieobowiązująca (od maja 2004) ustawy z 1991 r. o ochronie przyrody. Co do tzw. wałków, to NIK oddział zielonogórski nie dopatrzył się rażących nieprawidłowości przy sprzedaży tych gruntów. No, to tyle Odpowiedz Link Zgłoś