Dodaj do ulubionych

Proces o śmierć przy porodzie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 21:59
Wprawdzie szpitalowi może sąd udowodni winę, natomiast do wychowywania wnuka
proszę babci powinien jeszcze przyczyniać sie jego tatuś.
Obserwuj wątek
    • Gość: TP Re: Proces o śmierć przy porodzie IP: 150.254.12.* 14.09.05, 09:20
      Tak jest na POLNEJ kochani przyszli rodzice. Tam jest masówka.
      Nie wiem jak inni ale z kim rozmawiam to wszyccy mają dość złą opinię o
      personelu w tym szpitalu. Owszem sprzęt mają i zajmują sie trudnymi
      przypadkami, to fakt. Ale w przypadku prawidłowej ciąży inne szpitale są
      zdecydowanie lepsze. Mógłbym podawać nazwiska osób (lekarzy) którzy nie mają
      jakiegokolwiek dobrego podejśćia do sprawy i, olewają pacjętki i w ten sposób
      wymuszają łapówy abyśmy byli lepiej traktowani.
      Np. tzw. laparoskopia czyli zabieg polegający na usunięciu czegoś na jajnikach
      w przypadku problemów z zajściem w ciążę (nie jestem lekarzem ale info mam od
      dobrze znającego sprawę lekarza) jest to typowy zabieg który się przeprowadza w
      przypadku problemów ale lekarze zwlekają, kasują za wizyty twierdząc że tak byc
      musi itd.
      Lekarze są tam chłodni.
    • Gość: ewka.l Re: Proces o śmierć przy porodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 14:26
      No niestety Polna jest jaka jest. Obojętność wobec rodzących miałam wątpliwą
      przyjemność przeżyć na własnej skórze. Miałam pecha bo trafiłam na porodówkę w
      nocy z soboty na niedzielę. Dyżur pełnił jeden pan doktor który był zajęty
      cesarką. Ja leżałam i nikt do mnie nie przychodził sprawdzic co i jak. Na
      szczęście był ze mną mój mąż (sama bym tam chyba zwariowała).Jak skończył się
      papier w KTG to mąż szukał 10 minut kogoś kto by go wymienił. Przyszła pani
      wymieniła i znowu sobie poszła. Był to mój pierwszy poród i nie miałam pojęcia
      co i jak i kiedy powinnam robić. Jak po dłuższym czasie wreszczcie się ktoś
      pojawił okazało się że dziecko jest już niedotlenione. Była szybka akcja sala
      zabiegowa i vacum (próżnociąg). Pani położna darła się na mnie że nie mam
      krzyczeć tylko przeć bo uduszę dziecko. Mój synek urodził się zdrowy (skończyło
      się na sinej skórze)- na szczęście ale domyślam się że dużo nie brakowało a
      byłoby źle.
      Mam nadzieję że nie był to mój pierwszy i ostatni poród , ale w tym szpitalu
      napewno ostatn.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka