Dodaj do ulubionych

MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE

14.09.05, 12:40
I oby nie było za późno.

Otóż, mnie też oburza rozszalała przestępczość.

TAK PRZESTĘPCY NIE MOGA MIEĆ WIĘKSZYCH PRAW JAK ICH OFIARY.
Tak miejsce o przestępców jest w więzieniach, a nie na ulicy.

Prawa obywateli są ŹLE strzeżone.
I to należy zmienić.

Większa skuteczność policji (oni doskonale wiedzą, jak to zrobić, byle im
politycy nie przeszkadzali), większa skuteczność prokuratorów i sądów.
Pomoc społeczeństwa w ściganiu przestępców.
ALE NA LITOŚĆ BOSKĄ
NIE SAMOSĄDY.
nie strzelanie do współobywateli.
PAMIĘTAJ:
SAMOSĄD, TO BEZPRAWIE.
A STOSOWANIE BEZPRAWIA , TO równia pochyłą do piekła.
Do piekła społecznego.
Do piekła, kiedy strach będzie siedzieć w domu, a jeszcze większy strach
wyjść na ulicę.


Załóżmy, że podkupimy sobie "gnaty".
Czy sądzisz, że prawdziwi zdeterminowani przestępcy przestraszą się??
NIE, oni kupią większe graty, a każde włamanie ,tak na wszelki wypadek zaczną
od zamordowania gospodarzy. Tak na wszelki wypadek, żeby rabowany, nie wyjął
swojego "gnata".
I tak spirala będzie się nakręcała.

KIEDY TO W KOŃCU ZROZUMIECIE??
Obserwuj wątek
    • Gość: evelyn Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 12:47
      pan.nikt napisał:
      MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE

      Drogi panie.nikt - nie rób tu forum prywatnego. Jak chcesz zrozumienia idź do
      psychologa!!
      • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 12:55
        Założyłem ten wątek w związku z atakami na moje poglądy i na moją osobę.
        Ataki wynikające w znacznej częsci z niezrozumienia mojego stanowiska.
        Ataki, jakobym pochwalał przestępczość.
        A TO JEST BZDURA.
        Nie popieram przestępców.
        Jestem tylko przeciwko samosądom
        • Gość: BL Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.proxyplus.cz / 217.8.167.* 14.09.05, 15:04
          Gościu,
          Weź Ty się zastanów nad sobą, bo Twoje wypociny więcej szkody przynoszą niż
          sobie to wyobrażasz. Zamieszanie jakiegoś narobił utwierdza bandziorów ze
          Skórzewa w przekonaniu, że to oni mają rację. Opluwałeś faceta, którego jedyną
          winą jest to, że w swoim domu bronił swoich bliskich. Podsycałeś nienawiść
          przeciwko niemu. Dzięki Tobie podobnym z agresora próbuje się czynić ofiarę.
          Dzięki takim jak Ty bandyctwo i dresiarstwo nie wyciągnie żadnej nauki z tego
          zdarzenia, a śmierć Adriana nie stanie się dla nich przyczynkiem do refleksji.
          Jesteś adwokatem diabła w tym przypadku.

          Teraz zaczynasz coś pieprzyć o samosądach. Zastanów się nad etymologią tego
          słowa - zabicie napastnika to nie samosąd, bo "sądzić" oznacza zastanawić się,
          rozważyć rację, postanowić o karze... To jest zupełnie inna kategoria niż
          odpieranie ataku. Tu nie ma czasu na analizowanie zamiarów agresora (chce
          obrabować, pobić czy zabić?, gnat jest prawdziwy czy nie?, jest jeden czy jest
          ich pięciu?).

          Życzę Ci, żebyś się opamiętał!

          Bartek
          • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 15:16
            Oj Bartku, Bartku.
            Kogo oplułem?

            ŚMierć jest wląśnie przyczynkiem do refleksji.
            A prawdziwych bandziorów i tak nie powstrzyma, najwyżej jak napisałem
            zakładając ten watek zaczną zabijać na wszelki wypadek
          • kapitan.taca Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 15.09.05, 00:41
            Gość portalu: BL napisał(a):

            > Gościu,
            > Weź Ty się zastanów nad sobą, bo Twoje wypociny więcej szkody przynoszą niż
            > sobie to wyobrażasz. Zamieszanie jakiegoś narobił utwierdza bandziorów ze
            > Skórzewa w przekonaniu, że to oni mają rację. Opluwałeś faceta, którego jedyną
            > winą jest to, że w swoim domu bronił swoich bliskich. Podsycałeś nienawiść
            > przeciwko niemu. Dzięki Tobie podobnym z agresora próbuje się czynić ofiarę.
            > Dzięki takim jak Ty bandyctwo i dresiarstwo nie wyciągnie żadnej nauki z tego
            > zdarzenia, a śmierć Adriana nie stanie się dla nich przyczynkiem do refleksji.
            > Jesteś adwokatem diabła w tym przypadku.

            Nie diabła, tylko Adriana. Który leży teraz w ziemi i nie może się bronić. Nie
            może bronić się przed sądem rzeczpospolitej Polskiej, nie może się bronić na tym
            forum i w telewizji. I właśnie o to chodzi.
            Może był winny, może nie - nie wiem. Wiem jedno - teraz znamy wyłącznie wersję
            wydarzeń przedstawioną przez strzelającego. Nie możemy wysłuchać drugiej strony,
            bo ta druga strona nie żyje.
            Tylko nie przekręcaj teraz mojej wypowiedzi na zasadzie "to co, mam przyjmować
            włamywacza obiadem?". To bardzo tania retoryka.
            Sam wiesz dobrze, że można bronić swojej rodziny na sto sposobów. Nie wszystkie
            prowadzą do gwałtownej śmierci.


            > Teraz zaczynasz coś pieprzyć o samosądach. Zastanów się nad etymologią tego
            > słowa - zabicie napastnika to nie samosąd, bo "sądzić" oznacza zastanawić się,
            > rozważyć rację, postanowić o karze...

            Hm, hm, hm... Nie brnij w ślepą uliczkę.

            Słownik języka polskiego mówi:

            SĄD:
            2. «przeprowadzenie rozprawy sądowej, sądzenie; rozprawa sądowa, proces»
            Sąd nad zdrajcą.
            ◊ przestarz. Odprawiać, odbywać sąd na kimś «sądzić kogoś»

            ALE TEŻ:

            4. «zdanie, opinia o czymś, ocena czegoś; pogląd, przekonanie»
            Bezstronny, fałszywy, jasny, krytyczny, pochopny, przemyślany, trafny, zdrowy
            sąd. [...]
            ◊ Wydać sąd o kimś, o czymś «wypowiedzieć swoje zdanie, opinię o kimś, o czymś»



            SAMOSĄD m IV, D. -u, Ms. ~ądzie, blm
            «osądzenie przestępcy i ukaranie go z pominięciem obowiązującej drogi
            postępowania sądowego»


            Jak widzisz, to nie tylko publiczne ukamienowanie nielubianego w danej
            społeczności człowieka (eufemizm) przez rozjuszony tłum.
            • Gość: BL Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.proxyplus.cz / 217.8.167.* 15.09.05, 11:47
              Przypadek Adriana mógł być czytelnym sygnałem dla dresiarzy: koniec z
              bezkarnością i agresją. Nawet jeśli A. nie był bandziorem i dresiarzem.

              Co do samosądu: A. nie zginął w wyniku samosądu (bo niby kiedy miałby zostać
              osądzony???). Zginął jak ktoś kto przy 180 km/h nie wyrabia na zakręcie. Złamał
              reguły i poniósł konsekwencję (nie karę!). Sam jest sobie winien. Choć może tak
              w ogóle był i porządnym człowiekiem.

              Pozdrawiam,
              Bartek
    • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 12:48
      Dodam jeszcze poszanowanie dla UCZCIWYCH sądów.
      Proba robienia z sądu rykowiska, to jeden z kroczków do poparcia przestępczości.
      Czy jesteście w stanie to zrozumieć??
      Przecież za chwilę to mordercy i włąmywacze przyjdą do sądu ze swoimi jeleniami,
      i będą próbowali wyśmiać sąd.

      Czy naprawdę o to chodzi??

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2914560.html
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=28999286
      Można mieć różne zdania, ale nie wolno z sadu robić cyrku.
    • Gość: evelyn Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 12:49
      Acha... jeszcze jedno. Może to TY wreszcie zrozumiesz innych?? Nie jesteś
      pępkiem świata, alfą i omegą. Twoje zdanie nie jest NAJWAŻNIEJSZE.

      Rozumiem twoje zdanie ale go NIE POPIERAM.
      • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 12:58
        Rozumiesz, jako jedna z nielicznych, ktorzy mnie atakują.
        Nie jestem pepkiem świata, ani najwyższm sędzią.
        Nie jestem ja, ani nikt inny.
        Ani ja, ani nikt inny nie może decydowac bez argumentów o wymierzeniu kary
        ostatecznej, kary śmierci w wyniku samosądu.
    • Gość: keczup Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 12:56
      > ALE NA LITOŚĆ BOSKĄ
      > NIE SAMOSĄDY.
      > nie strzelanie do współobywateli.

      Na litość boską.
      Kiedyś może zrozumiesz różnicę pomiędzy samosądem a obroną konieczną...
      • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 13:03
        A ty rozumiesz??
        Kiepsko, oj kiepsko.
        Poczytaj Prof Filara.
    • Gość: SZP Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.icpnet.pl 14.09.05, 13:09
      OK, ja też się zgadzam że przed bandytamiu powinna nas bronić przede wszystkim
      sprawna i uczicwa policja, sprawna i uczciwa prokuratura oraz sprawne i uczciwe
      sądy. I jestem przeciw powszechnemu uzbrojeniu, bo to doprowadzi tylko do tego
      że sąsiedzi będą do siebie strzelać jak się pokłócą o krzywo zaparkowany
      samochód pod domem. Problem polega na tym, Panie.nikt, że choć generalnie masz
      rację, to w tym komnkretnym przypadku nie miałeś racji. Każdy normalny człowiek
      jest przeciw samosądom, ale to nie był samosąd tylko obrona. Obrońca użył
      akurat pistoletu, bo go miał. Czym miał się bronić, miotłą albo grabiami?
      Pozdrawiam


      • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 13:14
        Jakże cieńka i delikatna jest linia pomiędzy zabiciem w "obronie koniecznej", a
        morderstwem z premedytacją w ramach samosądów.
        Naprawdę!!
    • pan.nikt NIEKTÓRYM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ 14.09.05, 13:34
      www.se.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=40&news_id=72221&scroll_article_id=72221&scroll_galler
      y_aid=72221&layout=1&page=text&list_position=1

      Trafił w nastolatka
      Strzelał w ziemię, ale...
      Marian D. (69 l.) z Wejherowa (woj. pomorskie) postrzelił w poniedziałek 15-
      latka, który szedł z kolegami wzdłuż brzegu Jeziora Choczewskiego.

      Ranny w nogę trafił na pogotowie. Marian D., właściciel domku nad jeziorem, nie
      miał pozwolenia na broń. Zeznał, że strzelał w ziemię, bo wydawało mu się
      [PODKREŚLAM WYDAWAŁO MU SIĘ] , iż chłopcy rzucają kamieniami w domki
      letniskowe. Mężczyznę zatrzymano. Prawdopodobniej będzie oskarżony o
      przekroczenia granic obrony koniecznej


      (Zresztą w Skórzewie, też mogło się wydawać, że to napad)
      • Gość: evelyn Re: NIEKTÓRYM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 15:23
        pan.nikt napisał:
        > (Zresztą w Skórzewie, też mogło się wydawać, że to napad)

        Ponawiam pytanie zadane Tobie w innym wątku na które niestety nie dostałam
        odpowiedzi - na jakiej podstawie twierdzisz że to NIE był napad??
        • pan.nikt Re: NIEKTÓRYM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ 14.09.05, 15:27
          A na jakiej Ty, że to był napad??

          Dopóki nie udowodnisz, że to był napad, to to nie był napad.
          Prawda??
          To tak zgodnie z prawem rzymskim
          • Gość: evelyn Re: NIEKTÓRYM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 15:41
            pan.nikt napisał:
            > A na jakiej Ty, że to był napad??

            Na podstwie dotychczasowych ustaleń prokuratury:
            1) ponad 2 promile alkoholu we krwi denata
            2) ślad buta na bramce
            3) wybita szyba (dochodzenie trwa ale wsepnie ustalono że wybita z zewnątrz a
            szkło na zewnątrz pochodzi od strzału i od cofania ręki - z resztą odłamki moga
            być wszedzie albo nawet zmiecione a i tak kryminalistyk ustali z której strony
            została wybita)
            4) 3 ślady po kulach (biegły balistyk wstepnie okreslił że dopiero 3 strzał
            został oddany w kierunku Adriana)

            BRAK JAKICHKOLWIEK śladów wskazujacych na zabójstwo lub przekroczenie obrony
            koniecznej. A brak dowodów to też DOWÓD :D

            Już to pisłam ale niektórzy są bardzo odporni na FAKTY!!

            > Dopóki nie udowodnisz, że to był napad, to to nie był napad.
            Zgodnie z Twoją logiką jak ktoś zadźga nożem człowiek na oczach 1000 osób to nie
            jest morderstwo dopóki nie SĄD udowodni że to zrobił??
            • pan.nikt Re: NIEKTÓRYM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ 14.09.05, 15:47
              O bosze:


              > 1) ponad 2 promile alkoholu we krwi denata
              a cóż to za dowód na napad?
              najwyżej na picie alkoholu

              > 2) ślad buta na bramce
              i to jest dowód? na co?
              na napad?
              żartujesz?


              > 4) 3 ślady po kulach (biegły balistyk wstepnie okreslił że dopiero 3 strzał
              > został oddany w kierunku Adriana)
              I ZNÓW dowód na napad. Czyli jak ktoś do mnie strzela, to to jest dowód na
              napad.
              Uhahah
              cóż za logika??
              kosmiczna??
              • Gość: evelyn Re: NIEKTÓRYM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 15:56
                Każdy dowód z osobna nie świadczy o napadzie - wszystkie razem - TAK!!

                Ty na popracie swojej teorii nie masz NIC - jedyne co ciągle powtarzasz to że
                nie stwierdził tego sąd (a stwierdzenie czegoś przez sąd też dowodem nie jest).

                PRZEDSTAW MI CHOCIAŻ JEDEN DOWÓD ŻE TO NIE BYŁ NAPAD!!!!!!!!
                • pan.nikt Re: NIEKTÓRYM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ 14.09.05, 16:05
                  Nie rozumiesz logiki?
                  To napad trzeba udowodnić, a nie brak napadu.
                  • Gość: keczup Re: NIEKTÓRYM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.09.05, 16:26
                    Masz problem ze zrozumieniem podstawowych pojęć. Bez tego nie zrozumiesz, że
                    włamanie to włamanie, napad to napad, a obrona konieczna to obrona konieczna.
                    • pan.nikt Re: NIEKTÓRYM MOŻE SIĘ WYDAWAĆ 14.09.05, 16:41
                      Jakie to proste!!
                      Uhaha dla prostaka.
    • kuszacy_witas Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 14:02
      Moze kiedys zrozumiesz znaczenie slowa samosad.

      Jaki powod miala prokuratura zeby naciagnac prawo na strone broniacego sie skoro dotychczas byla tendencja do karania broniacych sie ?
      Przeciez prokuratura nie wszczela postepowania. Dlaczego nie ?

      Dlaczego wiec wierzysz kobiecie rozpaczajacej po smierci syna i grupce zdziczalych chlopaczkow - ktorzy na pewno nie beda obiektywni a nie wierzysz obiektywnej z zalozenia prokuraturze ?

      Wszystko wskazuje na wlamanie a Ty caly czas wskazujesz na samosad i nie wskazujesz podstaw takiego podejscia.
      • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 14:08
        Szanowny Witasie.
        Może źle, ale słyszałem, ze prokuratura prowadzi postępowanie, a tylko nie
        postawiła dotychczas zarzutow i nie wystapiła o żadne środki zapobiegawcze.


        W jakims innym poście napisałem, że linia pomiędzy obroną konieczną, a
        samosądem jest wyjątkowo cieńka, a jej naciąganie bardzo dla wszystkich
        niebezpieczne.
        • sineira Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 14:28
          > W jakims innym poście napisałem, że linia pomiędzy obroną konieczną, a
          > samosądem jest wyjątkowo cieńka,
          Czasami tak. Ale wyjątkowo wyraźna jest granica np. pomiędzy ulicą a moją czy
          Twoją działka budowlaną lub między klatką schodową a moim czy Twoim
          mieszkaniem. A co za tym idzie, równie wyraźna jest różnica pomiędzy
          strzelaniem do przypadkowego przechodnia na ulicy czy na klatce schodowej, a
          strzelaniem do bandyty wdzierającego się na należący do mnie lub do Ciebie
          teren.
          To proste - ktoś, kto włazi na mój teren nieproszony, nie ma dobrych zamiarów i
          MUSI się liczyć z konsekwencjami. Jak ma interes, dzwoni grzecznie do drzwi i
          czeka, aż go wpuszczę. Nie włazi przez okno, nie wyłamuje drzwi, nie dłubie w
          zamku, nie przechodzi przez płot. Proste?
          Jeżeli żądasz zrozumienia dla swoich poglądów, zrozum także tych, którzy chcą
          bronić swojej własności i swojego życia.
          • Gość: evelyn Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 15:25
            Brawo sineira!
            Granica może być cienka ale ISTNIEJE!!
            I wbrew temu co twierdzi pan.nikt w wiekszości przypadków jes BARDZO WYRAŹNA :)
            • Gość: mm Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 15:53
              gosciu

              nie wiem czy rodzina biednego i szlachetnego Adriana (ktory pewnie od
              najmlodszych lat pomagal staruszkom przechodzic przez pasy, bawil sie z
              dziecmi, opiekowal niepelnosprawnymi etc) ci placi... ale ja mam wrazenie, ze
              na sile probujesz udowodnic, ze wina lezy po drugiej stronie. Jak tak dalej
              pojdzie to okaze sie, ze to napadniety byl pijany i sam stlukl szybe, by
              dokopac jakiemus malolatowi

              sorka - zenada; fakty sa w miare jasne i zrozum, ze zaden normalny czlowiek nie
              wlamuje sie do domu drugiego - tak czynia bandyci, i co by tu powiedziec Adrian
              takim byl

              a moze po prostu kilku jego kolegow powinno spuscic ci manto najlepiej w twoim
              wlasnym domu po zmroku, bys zrozumial ze istnieje cos takiego jak OBRONA
              KONIECZNA, ktora zostala stworzona po to, by napadniety czlowiek mogl sie
              bronic a nie myslec o, tym co mu za to grozi jesli bedzie skutecznie sie bronil

              to troche tak jak w przypadku lekarzy - ktorzy ratujac zycie drugiego czlowieka
              nie musza zastanawiac sie co im grozi jak sie nie uda...
              • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 16:01
                Jak słyszę "gosciu", to w mózgu powstaje mi obraz "karka". Ale to oczywiście
                stereotyp.

                Dalszego ciągu wywodów ie skomentuję, bo powtarzasz rzezcy, na które już
                odpisałem.

                Natomiast nic nie piszes o meritum tego wątku.
                OK nie potrafisz, tak ci wygodniej, jesteś synem strzelającego??

                NATOMIAST TO ZDANIE

                > to troche tak jak w przypadku lekarzy - ktorzy ratujac zycie drugiego
                czlowieka
                >
                > nie musza zastanawiac sie co im grozi jak sie nie uda...
                To już nawet nie tzw "figura", ale zwyczajne chamstwo.
                jak możesz porównywać człowieka stzrelajacego do innych do lekarza ratującego
                życie??
                • sineira Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 17:22
                  > jak możesz porównywać człowieka stzrelajacego do innych do lekarza ratującego
                  > życie??
                  No wiesz? Nie sądziłam, że stać Cię na takie tanie chwyty. Nie "człowieka
                  strzelającego do LUDZI", tylko strzelającego do konkretnego człowieka w
                  konkretnej sytuacji.
                  Bawisz się w teorie i humanistyczne uogólnienia, a przecież to nie jest żadna
                  sytuacja ogólna. To jest sytuacja konkretna - agresor kontra gospodarz broniący
                  swego domu i bliskich. Tu nie ma się nad czym rozwodzić. Nie ma się nad czym
                  zastanawiać. Jest atak, jest obrona. Jest akcja i reakcja.
                  I choćby napadający był aniołem, któremu chwilowo palma odbiła, efekt pozostaje
                  ten sam - atak pozostaje atakiem.
                  • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 17:33
                    1. Ten wątek nie jest o Skórzewie.
                    2. A co z tym lekarzem??
                    • sineira Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 17:45
                      1. Ten wątek jest a'propos Skórzewa. Nie wmawiaj, że nie.
                      2. Tak jak lekarz, ratując życie pacjenta, nie zastanwaia się nad
                      konsekwencjami, tak gospodarz, broniąc siebie i bliskich, nie zastanawia się
                      nad losem "biednego" bandyty. To miał na myśli "przedpiśca". I w tym akurat
                      porównaniu nie widzę żadnej demagogii.
                      • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 14.09.05, 18:31
                        sineira napisała:

                        > 1. Ten wątek jest a'propos Skórzewa. Nie wmawiaj, że nie.
                        Jest a'propos, ale nie "O".
                        Jest na motywach.



                        > 2. Tak jak lekarz, ratując życie pacjenta, nie zastanwaia się nad
                        > konsekwencjami, tak gospodarz, broniąc siebie i bliskich, nie zastanawia się
                        > nad losem "biednego" bandyty. To miał na myśli "przedpiśca". I w tym akurat
                        > porównaniu nie widzę żadnej demagogii
                        ależ jest demagogia.
                        Lekarz uratuje, albo nie, ale nikogo przy okazji nie zabija.
                        • Gość: Rafal Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 16:32
                          Strzelajacy w obronie wlasnej tez nikogo przy okazji nie zabil, zastrzelil
                          tylko napastnika.
    • kapitan.taca Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 15.09.05, 00:17

      Niestety, niektórym forumowiczom brak wyobraźni, a ich horyzonty są ograniczone
      własną posesją.
      • Gość: ograniczony Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 00:27
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=29011683&v=2&s=0
        Wole byc ograniczony niz martwy
        • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 15.09.05, 00:30
          Ja chce być żywy i mądry.
          A tobie pomieszało się życie z fikcją literacką.
    • Gość: kiks4 Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.05, 21:22
      Może i masz rację Jacku ( twój nick Pan. Nikt nie poddaje sie gramatyce- trudno
      odmieniać no bo jak:
      pan.nikt
      pana.nikta
      panu.niktowi..... bez sensu. więc wybacz- jadę po imieniu)
      Jacku!
      Może miałbys rację 100 lat temu. Wówczas brytyjska policja stosowała Twoje
      zasady. Londyńscy Bobies przez kilkadziesiąt lat na ulicy nie nosili broni bo
      wychodzili z założenia, że nie mając broni nie będą prowokować złoczyńców do
      jej używania.
      I to sie sprawdzało ale do czasu.
      Czasy właśnie się zmieniłu, mamy eksplozję przestępczości brutalnej,
      przestępczości wyrosłej w czasach zniesienia kary śmierci. I dochodzi jeszcze
      terroryzm.
      Efekt- ta sama brytyjska policja strzela do człowieka złapanego, trzymanego
      przez innych policjantów, człowieka jak sie później okazuje- niewinnego. I jest
      za to chwalona.
      Takie mamy czasy - Jacku i nic na to nie poradzimy. Co zrobisz budząc się w
      nocy i widząc uzbrojonego włamywacza w swoim mieszkaniu?
      Poprosisz, żeby wyszedł?
      A gdybyć miał broń- nie czułbyś sie bezpieczniej.
      Nic na to nie poradzimy. Mamy czasy powrotu zwyczajów z dzikiego zachodu. Ale
      to właśnie te dziko zachodowe zwyczaje spania z bronią pod poduszką
      spowodowały, że udało się zredukowac poziom bandytyzmu do akceptowalnej
      wielkości- mówię o Stanach Zjednoczonych. No i oczywiście kara śmierci wciąz
      obowiązująca w bodaj 23 stanach.
      • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 15.09.05, 21:29
        No cóż Kiksie.
        Nie wnoskuję o odebranie broni systematycznie szkolonej policji.
        Ale naprawdę inaczej działa broń w ręce szkolonego i dyscyplinowanego
        policjanta, a inaczej w łapkach wielu łachmytów.

        Prawda??

        A poziom przestępczości??
        Po to mamy policję i wymiar sprawiedliwości.
        Ze jest niesprawny?
        To przykra prawda. Jest niesprawny jak całe państwo.
        Dlatego proponuję naprawę państwa.
        Sa wybory jest szansa.



        Ps Nawet JKM uważa policje i wymiar sprawiedliwości, za jeden z nielicznych
        OBOWIAZKÓW PAŃSTWA.
        • kiks4 Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 15.09.05, 22:25
          Ni eodpowiedziałeś na moje pytanie:
          - o czym marzył byś widząc w środku nocy w swoim mieszkaniu obcego człowieka o
          niedwuznacznych zamiarach.
          Taka sytuacja nie jest niemożliwa, moich znajomych obrabowano włamując sie do
          mieszkania w nocy i nie budząc gospodarzy obrobiono ich z samochodu razem z
          kluczylami i dokumentami.
          Nie wiadomo, czy gdyby sie zaczęli budzić, to załoczyńczy nie zabiliby ich dla
          zatarcia śladów.
          Wię o czym byś myślał w takim momencie???
          • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 15.09.05, 23:18
            Oczywiśie nie był bym szczęśliwy.
            Nie jestem idiotą, ani masochistą.
            Tylko czy posiadanie broni polepszyłoby moje samopoczucie??
            W dodatku dziś drobni włąmywacze nie noszą jeszcze "pukawek". Przy szerszym
            dostępie do broni, zapewne nosiliby.
            Zresztą ten trudny problem starałem się już wyjaśnić.

            • the_dzidka Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 17.09.05, 22:57
              > Oczywiśie nie był bym szczęśliwy.
              > Nie jestem idiotą, ani masochistą.
              > Tylko czy posiadanie broni polepszyłoby moje samopoczucie??
              > W dodatku dziś drobni włąmywacze nie noszą jeszcze "pukawek". Przy szerszym
              > dostępie do broni, zapewne nosiliby.
              > Zresztą ten trudny problem starałem się już wyjaśnić.

              A to nadal nie jest odpowiedź na pytanie kiksa4.
              (Ale od jakiegoś czasu tak mi się zdawa, że w unikaniu odpowiedzi na niewygodne
              pytania jesteś równie obrotny jak niezapomniany oszołom.z.radia.maryja.
              I zapewne równie poważnie skończysz jak on.)
              • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 17.09.05, 23:09
                A jaką odpowiedź byś uznała za dobrą??
                Nie, nie powiem, że kupie sobie kałacha.
                Powiem, że będę madrze wybierał. Bedę wybierał tych, którzy obiecują i dają
                nadzieję na ukrócenie bandytyzmu.
                • the_dzidka Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 17.09.05, 23:17
                  pan.nikt napisał:

                  > A jaką odpowiedź byś uznała za dobrą??
                  > Nie, nie powiem, że kupie sobie kałacha.
                  > Powiem, że będę madrze wybierał. Bedę wybierał tych, którzy obiecują i dają
                  > nadzieję na ukrócenie bandytyzmu.

                  To życzę wszystkiego najlepszego - zobaczymy, jak "ci, którzy obiecują" wywiążą
                  się ze swoich obietnic na ten temat.
                  (Nadal wykręcasz się od odpowiedzi na konkretne pytania.)
                  • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 17.09.05, 23:21
                    Ty też.
                    ja w przeciwieństwie do Ciebie powtórzę pytanie.
                    jakiej odpowiedzi oczekujesz??
                    Jaką odpowiedź uznasz za sluszną zgodną z Twoją poprawnością polityczną?

                    Swoją droga, skad ja znam te modelowe odpowiedzi np "o wielkości socjalizmu".
                    • the_dzidka Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 18.09.05, 08:49
                      Jaka "poprawność polityczna"?
                      Jakie "modelowe odpowiedzi"?!
                      I przede wszystkim, JA mam ci mówić, jakiej odpowiedzi od Ciebie oczekuję?! Ty
                      chyba sobie żartujesz.
                      EOT (Mistrzu wykręcania kotka ogonkiem)
                      • pan.nikt Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE 18.09.05, 09:11
                        No tak. NIestety. Dałem Ci odpowiedź co sądzę o posiadaniu broni i strzelaniu,
                        a Ty ciagle twierdzisz, że nie.
                        Dlatego pytam.
    • Gość: POZNANIAK Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 00:17
      MNIE NIKT NIE ROZUMIE.MOI ZNAJOMI ODWRUCILI SIE ODEMNIE JAK DOWIEDZIELI SIE O
      MOJEJ ORIENTACJI SEKSUALNE.
      • Gość: kiks4 Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.05, 11:20
        No cóż, to problem twoich znajomych- okazali się niewiele warci.
        Na nich świat sie nie kończy, domyślam się, że jesteś młodym człowiekiem, więc
        jeszcze wiele przed Tobą.
        Myślę, że wiele niechęci do gejów bierze się z nieporozumienia, a raczej ze
        stawiania znaku równości+ pedofil= homoseksualista.
        Myślę, że wielu chłopców ma przykre wspomnienia z dzieciństwa, gdy byli
        przdmiotem drobnych nawet ale zaczepek ze strony pedofili, w miejscach
        publicznych, tramwaju itp. I te złe wspomnienia przenoszone sa na lata dorosłe
        ze skutkiem, jaki właśnie poznałeś.
        Przecież homoseksualista nie zaczepia każdego napotkanego mężczyzny tak jak
        mężczyźni nie zaczepiają każdej atrakcyjnej kobiety.
        Ale ten lek pozostaje i chyba jest to jedno ze źródeł niechęci.
    • Gość: Lechus Re: MOŻE KIEDYŚ MNIE ZROZUMIECIE IP: *.icpnet.pl 16.09.05, 23:58
      Drodzy forumowicze, skończcie już dyskutować z panem.nikt - jak to ładnie brzmi
      - lubie jak ktoś jest szczery i potrafi się w tak dosadny sposób określić:-)
      Nie widzicie, że go to podnieca. Koleś tak się utwierdził we własnych
      przekonaniach, że nikt i nic nie jest w stanie go przekonać do pomyślenia o tej
      całej sytuacji z innej perspektywy nie wspominając o zmianie zdania.

    • the_dzidka OCZYWIŹDZIE!! 17.09.05, 22:32
      > Czy sądzisz, że prawdziwi zdeterminowani przestępcy przestraszą się??
      > NIE, oni kupią większe graty

      Pragnę zauważyć, że przestępcy od dawna maja większe gnaty niż obywatele, bo
      większość obywateli nie posiada żadnych gnatów. Ja na przykład.

      > TAK PRZESTĘPCY NIE MOGA MIEĆ WIĘKSZYCH PRAW JAK ICH OFIARY.
      > Tak miejsce o przestępców jest w więzieniach, a nie na ulicy.

      W ciągu minionych 10 lat niestety OFIARA wielokrotnie przekonała się, że nie
      może liczyc na pomoc PRAWA, ponieważ stając w obronie swojego życia i mienia
      jest wg tego prawa PRZESTĘPCĄ!!
      Decyzja poznańskiej prokuratury jest precedensem, który powinien zaistnieć już
      co najmniej kilka lat temu. Dobrze, że zaistniał dzisiaj, bo być może uczciwi
      ludzie dzięki niemu odetchną z ulgą, a paru penerów może zastanowi się (o ile
      stan upojenia im na to pozwoli) zanim zrobią coś durnego. Mam nadzieję, że
      decyzja prokuratury nie zostanie zmieniona na niekorzyść Piotra J.
      Może ten pijany chłopak nie chciał uczynić nic złego. Ale nie wymagajmy od
      potencjalnej ofiary, że przeniknie myśli przestępcy i będzie wiedział, co on
      zamierza.
      Ktoś włamuje się do mojego domu? Nie będę czekała na wyjaśnienie, dlaczego to
      robi. Mam prawo się bronić, zanim być może mnie zabije!! Mam prawo zasunąć mu
      kuchennym nożem w jaja lub pod żebro, bo inaczej on może mnie zgwałci i/lub
      udusi!!

      PS. Panie Nikt. Bądź uprzejmy nie posługiwać się w swoich postach wielkimi
      literami. Domyślam się, że chcesz w ten sposób zaakcentować i wzmocnić swoje
      zdanie, ale wg netykiety operowanie wielkimi literami oznacza krzyczenie na
      rozmówcę. Odpuść. Jeśli Twoje wypowiedzi mają rzeczywiście sens, wydźwięk i są
      mądre, to i tak znajdą pozytywny odzew.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka