Dodaj do ulubionych

Kurski to gnida

10.10.05, 23:41
Jak można głosować na partię, którą popierają takie szumowiny jak towarzysz
rydzyk i Jacek Kurski. Kurski, o którym sam Kaczyński mówi: "Może i jest
s...synem, ale wolę go mieć po swojej stronie"
W Wyborczej ukazał się świetny artykuł o tym szamanie politycznym bez
poglądów, bez skrupułów, byle do przodu (i aleluja?), byle do koryta ryjem
trafić. Co ciekawsze kawałki z Wyborczej:

OŚMIESZA KOŚCIÓŁ
o wyborach 1997 r., Kurski startuje z ROP (partie zresztą zmienia jak
rękawiczki): "Na ulotce przedstawił zakonnicę i przypisał jej następujące
słowa: "Wahałam się, na kogo oddać głos. W związku z tym, że na liście AWS w
naszym województwie pierwsze miejsca zajęły osoby opcji liberalnych,
walczących z Kościołem, to będę głosowała na zdecydowanie katolicki ROP".
Musiał przeprosić zakonnicę i arcybiskupa gdańskiego Tadeusza Gocłowskiego".

JEST NIENORMALNY
Po przegranych wyborach szajba odbiła mu totalnie, czego dowodzi jego
oświadczenie: "Wyniki wyborów w województwie gdańskim zostały sfałszowane. To
zorganizowana akcja, by pozbawić ROP mandatu".

JEST ZŁODZIEJEM
Po wyborach samorządowych (juz jako AWS-owiec) został wicemarszałkiem woj.
pomorskiego: "Został wicemarszałkiem od dróg. Funkcja żadna, bo budżet sejmiku
na ten cel mizerny. Pierwsza wpadka zdarzyła się po roku. Pojechał na wakacje
do Włoch. Okazało się, że służbowym peugeotem, którego - jako wicemarszałek
województwa - wypożyczył za 603 zł. W wypożyczalni wydałby ok. 4 tys. zł.
Komisja rewizyjna pomorskiego sejmiku samorządowego stwierdziła, że wiceprezes
ZChN nadużył stanowiska.
Tego samego dnia wicemarszałek Kurski wsiadł do innego służbowego auta i
pomknął do programu telewizyjnego "Kropka nad i". Ale w programie występował
jako wiceszef ZChN".

ZDRADZIŁ KOLEGÓW
Następne wybory 2001 r.,. startuje jako AWS-owiec, z tej samej listy o mandat
stara się m. in. Janiszewski: "W środku nocy, tuż przed oddaniem listy do
komisji wyborczej, Kurski dopisał przed Janiszewskim jeszcze jednego
kandydata, swojego kolegę z Gdańska - Michała Janiszewskiego".

ZDRADZIŁ KOLEGÓW 2
Kaczyńscy zgodzili się w końcu przyjąć Kurskiego do PiS, ale na fatalnych
warunkach. W wyborach samorządowych w 2002 roku miał nie startować. Ambicja
cierpiała. Po cichu umówił się z Romanem Giertychem.

ZDRADZIŁ KOLEGÓW 3
Doskonale dogadywał się z SLD i Samoobroną. W listopadzie 2003 roku doszło
nawet do tego, że pod nieobecność części radnych POPiS Samoobrona z SLD i LPR
pod wodzą Kurskiego złożyły... wniosek o odwołanie zarządu.

ZDRADZIŁ KOLEGÓW 4
Giertych dopuścił go do wszystkich tajemnic Ligi. Kurski jeździł jako
prelegent na obozy szkoleniowe Młodzieży Wszechpolskiej, brał udział w
Akademii Orła Białego. Szkolił naszą młodzież w sprawach marketingu
politycznego i samorządu. I od podszewki poznał strukturę, plany. Wykorzystał
to potem w kampanii PiS. To on nas załatwił, on jest odpowiedzialny za naszą
klęskę. Już trzy miesiące przed jego odejściem do PiS-u kilku ludzi alarmowało
Giertycha - Kurski jest dogadany z "Kaczorami", to pewna informacja. Roman nie
uwierzył. (kURSKI OLAŁ lpr I WYSTARTOWAŁ Z pIs)

CYNIK I OSZUST
Kampania polityczna 2005 r.: "W TVN tłumaczył: - Platforma mówi, że zwiększy
wydatki na bezpieczeństwo. W ich wykonaniu to będzie oznaczać, że dzieci
bogaczy będą jeździły do prywatnych szkół pod eskortą.
Nie wspomniał, że jego Zuzia i Zdziś chodzą do jednej z najlepszych prywatnych
szkół w Gdańsku.
A dzieci Donalda Tuska - Michał i Katarzyna - skończyły szkoły publiczne".

Tak kiedyś Lech Kaczyński powiedział o Kurskim:
- Ta postać jest dla mnie nie do zaakceptowania - mówił. - W polityce są
wartości graniczne, a Jacek Kurski te wartości przekroczył. Nie wyobrażam
sobie, żeby wszedł do prezydium sejmiku, bo to oznaczałoby, że każde łajdactwo
w polityce popłaca.
ALE TERAZ KACZORY ZWĄCHALI SIĘ Z TYM ZŁODZIEJEM, OSZUSTEM, KŁAMCĄ. DLACZEGO?
BO JEST DOBRY W OSZUKIWANIU, KŁAMANIU ITD. WYBORCZYM.
Obserwuj wątek
    • historyk12 Re: Kurski to gnida 10.10.05, 23:44
      Oto link do artykulu o tej gnidzie
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2957937.html?as=1&ias=11
    • pan.nikt Re: Kurski to gnida 10.10.05, 23:48
      Pominąwszy dyskusję o Kurskim, ale widać jak GW boi się Kaczora.
      Oj pełne portki mają.
      • historyk12 Re: Kurski to gnida 10.10.05, 23:52
        Wcale się nie dziwię. ja też mam sporo obaw, gdy patrzę jakimi gnidami, zdolnymi
        do każdego świństwa, otaczają się Kaczory.

        Żeby cię ucieszyć: u mnie w pracy z kilku osób, które początkowo chciały
        głosować na Kaczora, trzy ostatecznie zagłosowały na Tuska, po usłyszeniu
        informacji, że kaczora popiera rydzyk.
        • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:05
          Szkoda, ze im nie powiedziałeś kto popiera Tuska.
          • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:05
            To dopiero rozpacz
            • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:10
              ciesze sie, ze sie ze mna zgadzasz. Bo unikanie dyskusji o Kurskim odbieram,
              jako pryznanie racji.
              Pozdrawiam
              • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:20
                Ani nie przyznaję racji, ani nie zaprzeczam.
                Za mało wiem o tym człowieku.
                Wiem, że zmieniał partie, wiem, że i Kazcory coś do niego mieli. Wiem, tez, że
                jakieś jego sprawy się wyjaśniły i dlatego Kaczor wziął go do kampani.
                Wiem, że jest sprawnym sztabowcem.
                Wiem, ze Protasiewicz od Tuska też aniołem nie jest.
                Może ci głowni propagandziści muszą tacy być??

                A w momencie braku wiedzy, wolę zamilczeć.
                W rewelacje GW, nie wierzę, w rewelacje ND, też nie bardzo.
                Sądzę, że Kaczka znając człowieka, za daleko go ze sobą nie pociagnie.
                A kiedyś może dowiemy się więcej prawdy.

                I TYLE.
                • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:23
                  A co takiego zrobił Protasiewicz? I poproszę jakiegoś linka do wiarygodnego
                  źródła (wiarygodne czyt. nie Nasz Dziennik, Radio Maryja itp.)
                  • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:27
                    Oj nie chce mi się teraz szukać.
                    Swoją drogą ND i RM jest dokladnie tak samo wiarygodne jak GW.
                    Dlatego nie rozumiem zastrzeżenia.

                    GW jest zresztą co raz mniej wiarygodna w swoim strachu przed prawdą i
                    sprawiedliwością.
                    • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:36
                      1. Czyli piszesz cos gołosłownie


                      2. Porównywanie Gaz. Wyb. do Nasz. Dzien. i Rad. Mar. jest zwykłym chamstwem.
                      Dlaczego, bo media rydzykowe nie przestrzegają żadnych standardów uczciwego
                      dziennikarstwa, nie stosują się do karty Etki Mediów. Są to chyba jedyne takie
                      media w Polsce. Nawet NIE, Trybuna, Fakty i Mity przynajmniej starają się jakoś
                      te standardy zachowywać. Rydzykowcy nie. Przykłady:

                      a. Nigdy nie kontaktują się z osobami o innych poglądach niż rydzykowe, nawet
                      wtedy, gdy piszą o nich artykuł. Dla mnie jest to skandal, którym powinny zająć
                      się organizacje dziennikarskie.

                      b. Niemal w każdym artykule zawarty jest komantarz (do tego chamski,
                      nieobiektywny i nieuczciwy). Etyka dziennikarska NIE POZWALA NA MIESZANIE
                      INFORMACJI Z KOMENTARZEM.

                      Tyle od strony etyczno - warsztatowej. O zwykłej ludzkiej uczciwości nawet nie
                      wspomnę.
                      • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:41
                        1. A ty na całą swoją wiedzę masz natychmiastowe linki?
                        Dlatego, że nie mam pod reką linków, napisałem bardzo delikatnie "Wiem, ze
                        Protasiewicz od Tuska też aniołem nie jest."
                        A udowodnij mi, że trzeba go kanonizować!!

                        2. Udowodnij, że GW jest bardziej obiektywna od ND.
                        Udowodnij kłamstwa ND.
                        A kłamstw w GW można kilka udowodnić, chocby z porównania z Rzepą.
                        • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:48
                          Na tym poziomie w ogóle sie nie daje dyskutować. Jak zwykle jestes slepy na
                          rzeczywistosc. Nawet lokalne gazetki typu WW, czy FW ZAWSZE starają się poznać
                          opinię bohatera artykułu. Media rydzyka NIGDY, jeśli ma on inne poglądy. Ot
                          choćby dyskusja o programach w radyju: program PiS omawiał zwolennik PiS, a
                          program PO, też zwolennik PiS. Nikogo z PO nie poproszono o wypowiedź, o
                          mozliwość ustosunkowania się do zarzutów. TAK DZIEJE SIE TYLKO W MEDIACH
                          RYDZYKA. Dlatego nawet NIE jest o niebo uczciwsze o rydzykowców.

                          W internecie jest strona poświęcona manipulacją mediów rydzka:

                          www.radiomaryja.pl.eu.org/teksty/rzmorm/etyka.html#klamstwa
                          • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:54
                            Nie wiem, czy swoje opinie opierasz na lekturze ND (ja czytuję tylko wyjątkowo
                            w necie, więc jak czytujesz regularnie może wiesz lepiej), czy tylko na
                            podstwie opini jakiejś stronki.
                            Gdyby jedank założyć, że nD kłamie i obraża polityków, tozapewne sądy miałby co
                            robic. A jakoś o procesach nie słyszłem
                            • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:56
                              A swoją drogą czyja jest ta strona??
                              Kolegów z FiM z Piotrowskim na czele??

                              tak, tylko pytam, skoro powołujesz się na autorytety.
                            • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 01:00
                              Chyba pisalismy jednocześnie.
                              Co do sądów: większość normalnych ludzi stara się ignorować działania
                              rydzykowców, żeby nie robić im dodatkowej reklamy. Po za tym jedni się boją,
                              inni olewają wypociny z Naszego Dziennika (widziałem zestawienia sprzedaży,
                              pisemko ma 43 tys nakładu, czyli bardzo mało).
                              I to nie jest opinia jednej stronki, tylko dobrze wykonany kawał roboty, z
                              przypisami, linkami, datami itd. Zresztą poczytaj jakikolwiek nr Naszego
                              Dziennika i porównaj go z tym co zapisano w Karcie Etyki Mediów. A potem porzuć
                              swe zacietrzewienie polityczne i obiektywnie spróbuj odpowiedzieć, czy to jest
                              uczciwa gazeta.
                              Dobranoc
                      • inkwizytor.2005 historyku12, zachowujesz się jak oszołom. 11.10.05, 21:25
                        Jesteś zamordystą, takim samym jak Rydzyk.
                        Masz obsesję na punkcie jednego Radia. W naszej cywilizacji rozwiązaniem
                        wszystkich bolączek powinny być uczciwe procesy sądowe, o zniesławienie i o
                        pomówienie.
                        Jeśli wierzysz w sztuczkę typu "obiektywne dziennikarstwo", które pyta rozmówcę,
                        którego chce zgnoić, a potem tak dobiera jego wypowiedź, żeby go ośmieszyła,
                        albo pokazała w złym świetle, bo "obiektywny" dziennikarz swoje wie, to
                        rozśmieszasz mnie. W demokracji zawsze można ludźmi manipulować, w bardziej lub
                        mniej wyrafinowany sposób. Akurat pożałowania godny o.Rydzyk jest tu bez
                        grzechu, wbrew temu co twierdzą liczne "postępowe media", których ofiarą,wydaje
                        mi się, sam padłeś. U Rydzyka przynajmniej wszystko wiadomo. Jaki jest każdy
                        widzi. Swoją prostacko uproszczoną wizję świata przedstawia "kawa na ławę". Inni
                        uciekają się do sprytnej, cwanej gry z odbiorcą, żeby go przekonać.
                        Śmieszy mnie ta obsesja pod tytułem Rydzyk. Można z nim walczyć albo
                        argumentami, albo w ogóle. Wolność nawet "głupiego" słowa powinna być
                        bezwarunkowa, a za oczywistą nieprawdę (pomówienie, zniesławienie) , powinno się
                        odpowiadać przed sądem i tylko przed sądem.

                        Dla mnie pogląd:

                        > a. Nigdy nie kontaktują się z osobami o innych poglądach niż rydzykowe, nawet
                        > wtedy, gdy piszą o nich artykuł. Dla mnie jest to skandal, którym powinny zająć
                        > się organizacje dziennikarskie
                        jest właśnie z gatunku "rydzykowych", czyli zamordystycznych. Niewiele się
                        różnisz od Ojca Dyrektora i Danuty Waniek. To jest ten sam poziom.
                        To samo myślenie. Naprawdę nie ma się czym podniecać, wybacz, zachowujesz się
                        jakbyś moczył się w nocy z powodu Rydzyka. Ja nie mam tego problemu... na szczęście.


                        A ten już jest tak żałosny:
                        > b. Niemal w każdym artykule zawarty jest komantarz (do tego chamski,
                        > nieobiektywny i nieuczciwy). Etyka dziennikarska NIE POZWALA NA MIESZANIE
                        > INFORMACJI Z KOMENTARZEM.
                        ...że nawet nie warto go komentować. Jaki mądrala, do diabła, wymyślił tę etykę?

                        Kmiotek jest kmiotkiem, a głupek głupkiem. Nie zmienią tego żadne zasady,
                        przepisy i etyki. I to jest dobre.
                        historyku12, czasem cię lubię, ale teraz przeginasz.
                        • historyk12 Re: historyku12, zachowujesz się jak oszołom. 11.10.05, 22:00
                          Kto to wymyslił: już ci odpowiadam. Są różne stowarzyszenia wydawców i
                          dziennikarzy i one (niestety, jak dowodzi rydzykowy przykład niezbyt
                          energicznie) starają się utrzymywać pewne standardy dziennikarstwa.
                          Standardy te okraślają dokumenty:
                          1. DEKLARACJA ZASAD MIĘDZYNARODOWEJ FEDERACJI DZIENNIKARZY
                          2. DZIENNIKARSKI KODEKS OBYCZAJOWY
                          Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej
                          3. KODEKS ETYKI DZIENNIKARSKIEJ
                          Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
                          4. KARTA ETYCZNA MEDIÓW

                          Uczciwi dziennikarze stosują się do tych zasad. Z twojego wpisu wnioskuję, że
                          nie masz zielonego pojęcia o mediach. Dlatego ci wytłumaczę: zakaz mieszania
                          informacji z komentarzem jest po to, żeby zapobiegać manipulacji. Czytelnik w
                          najróżniejszej prasie powinien otrzymać mniej więcej podobną informację o jakimś
                          zdarzeniu. Natomiast komentarze, w zależności od linii programowej pisma i
                          własnych poglądów dziennikarza, powinny się różnić.
                          Natomiast prawo osoby obsmarowywanej do wyrażenia własnej opinii, to zwykłe
                          prawo do obrony. I wypowiedzi nkt nie może zmanipulować, temu służy prawo do
                          autoryzacji.

                          napisałeś:
                          > Wolność nawet "głupiego" słowa powinna być
                          > bezwarunkowa, a za oczywistą nieprawdę (pomówienie, zniesławienie) , powinno si
                          > ę
                          > odpowiadać przed sądem i tylko przed sądem.

                          I tu się mylisz. medium, które notorycznie narusza zasady etyki powinno zostać
                          zamknięte. Nie może być wolności dla kłamstwa, pomówień itd.
                          Sprawy sądowe: ciekawe ilu obrażonych odważyłoby się wytoczyć proces rydzykowi i
                          narażać się na dalsze zniewagi, obrzucanie różnymi przedmiotami przez
                          rydzykowców, pogróżki itd. (patrz: sprawa Wałęsy). Nie mówię już o politykach,
                          którzy po wytoczeniu procesu rydzykowi natychmiast "staliby się" Żydami i
                          masonami, co niestety w naszym kraju oznaczałoby znaczący spadek poparcia
                          społecznego.

                          Jeśli płacze się, że w wyborach tylu Polaków głosuje na LPR i Samoobronę, to
                          należy pamiętać, że właśnie media rydzykowe utorowały temu drogę.
                          • inkwizytor.2005 Re: historyku12, zachowujesz się jak oszołom. 12.10.05, 20:47
                            historyk12 napisał:

                            > Kto to wymyslił: już ci odpowiadam. Są różne stowarzyszenia wydawców i
                            > dziennikarzy i one (niestety, jak dowodzi rydzykowy przykład niezbyt
                            > energicznie) starają się utrzymywać pewne standardy dziennikarstwa.
                            > Standardy te okraślają dokumenty:
                            > 1. DEKLARACJA ZASAD MIĘDZYNARODOWEJ FEDERACJI DZIENNIKARZY
                            > 2. DZIENNIKARSKI KODEKS OBYCZAJOWY
                            > Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej
                            > 3. KODEKS ETYKI DZIENNIKARSKIEJ
                            > Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
                            > 4. KARTA ETYCZNA MEDIÓW

                            To są prywatne zasady, prywatnych stowarzyszeń. Zachowujesz się jak bulterier
                            "jedynie uczciwych i mądrych dziennikarzy RP i całego świata." Tobie bardziej
                            przydałby się kaganiec niż Rydzykowi. Niedawno w jednym z tych stowarzyszeń
                            zrodził się genialny pomysł, żeby działalność dziennikarską licencjonować !!! A
                            nieudolni pismacy zgromadzeni w jakimś mądrym ciele decydowaliby czy licencję
                            przyznać czy nie przyznać.


                            > Uczciwi dziennikarze stosują się do tych zasad. Z twojego wpisu wnioskuję, że
                            > nie masz zielonego pojęcia o mediach. Dlatego ci wytłumaczę: zakaz mieszania
                            > informacji z komentarzem jest po to, żeby zapobiegać manipulacji. Czytelnik w
                            > najróżniejszej prasie powinien otrzymać mniej więcej podobną informację o jakim
                            > ś
                            > zdarzeniu.

                            Bzdury opowiadasz. Równie dobrze mógłbyś dowodzić wyższości jaj i octu nad
                            majonezem.
                            Owszem niektórzy uważają, że taka przejrzystość jest warta zachodu. O.K. ich
                            prawo. W gazetach "Rzeczpospolita" czy "GW" między informacjami znajdujesz
                            komentarze. Przyznam, że czasem czytam te gazety głównie ze względu na
                            informacje, które np. w "ND" są uboższe. Wiele z nich zostaje przemilczanych,
                            ale to co przejdzie przez cedzak, to moje. Uważam się za rozumnego i potrafię
                            wyciągnąć właściwe wnioski z podawanych informacji. Nigdy też nie boję się
                            wątpić. Informacją też można nieźle manipulować. I wcale brak komentarza tego
                            nie ogranicza.

                            O autoryzacji nie wspominaj, bo prawie wszyscy ją stosują. Zazwyczaj "ND" nie
                            przeprowadza wywiadu np. z Jóefem Oleksym, więc o jakiej autoryzacji tu mowa ?
                            Dziennikarzom "GW" zdarzało się puszczać takst bez autoryzacji, a mimo to nikt
                            nie domaga się zamknięcia gazety. Ja też nie. Za naruszenia odpowiada się przed
                            sądem i płaci się przed sądem. I nigdzie indziej.
                            WSZYSTKIE INNE POMYSŁY SĄ RODEM Z BIAŁORUSI.

                            > Sprawy sądowe: ciekawe ilu obrażonych odważyłoby się wytoczyć proces rydzykowi
                            > i
                            > narażać się na dalsze zniewagi, obrzucanie różnymi przedmiotami przez
                            > rydzykowców, pogróżki itd. (patrz: sprawa Wałęsy)

                            Komu zależy, ten się stawia przed sądem. Ty chciałbyś bronić na siłę, bo słowo
                            "Rydzyk" wywołuje u ciebie gęsią skórkę i mokre majtki.


                            > Nie mówię już o politykach,
                            > którzy po wytoczeniu procesu rydzykowi natychmiast "staliby się" Żydami i
                            > masonami, co niestety w naszym kraju oznaczałoby znaczący spadek poparcia
                            > społecznego.

                            Ojej, jak ty się troszczysz o cudze poparcie. Myślę, że zainteresowanym bardziej
                            na nim zależy i wiedzą jak postępować. Chyba, że są zamordystami, jak ty.



                            • historyk12 Re: historyku12, zachowujesz się jak oszołom. 13.10.05, 00:51
                              Po raz kolejny zdradzasz całkowitą nieznajomość materii, o której się
                              wypowiadasz. Obok zasad etyki jest jeszcze coś takiego jak ustawa prawo prasowe
                              (jako ustawa - uchwalone przez Sejm i będące prawem obowiązującym w Polsce). Tam
                              również znajdzesz zasady, jakimi powinien kierować się dziennikarz, choć są one
                              nieco mniej rygorystyczne, niż w kodeksach etycznych. Np.:

                              Art. 12.
                              1. Dziennikarz jest obowiązany;
                              1. zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu
                              materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych
                              wiadomości lub podać ich źródło,

                              Dla mnie staranność i rzetelność przy zbieraniu informacji obejmuje np.
                              zasięgnięcie opinii bohatera artykułu. Nasz Dziennik NIGDY tego nie przestrzega
                              w stosunku do osób o poglądach nierydzykowych.

                              Dodam ci jeszcze, że w prawie prasowym też jest wzmianka o etyce:
                              " Art. 10.
                              1. Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma
                              obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego,
                              w granicach określonych przepisami prawa"

                              Te zasady etyki ustalają właśnie stowarzyszenia wydawców i dziennikarzy. Tak
                              samo jak swoje zasady etyczne ustalają samorządy lekarzy, adwokatów itd. Właśnie
                              dlatego, ze względu na specyfikę zawodu, jedno ze stowarzyszeń dziennikarskich
                              podjęło próbę stworzenia samorządu dziennikarskiego. Nieszczęśliwie chciało
                              naśladować właśnie samorządy prawników i utrudnić podejmowanie pracy w zawodzie
                              nowym osobom. Ale zdecydowana większość dziennikarzy była temu przeciwna i
                              stowarzyszenie odstąpiło od swojego pomysłu.

                              napisałeś:
                              > O autoryzacji nie wspominaj, bo prawie wszyscy ją stosują. Zazwyczaj "ND" nie
                              > przeprowadza wywiadu np. z Jóefem Oleksym, więc o jakiej autoryzacji tu mowa ?

                              Nie ściemniaj i nie udawaj głupka. W jednym z poprzednich wpisów twierdziłeś, że
                              gazety manipulują >(Jeśli wierzysz w sztuczkę typu "obiektywne dziennikarstwo",
                              które pyta rozmówcę, którego chce zgnoić, a potem tak dobiera jego wypowiedź,
                              żeby go ośmieszyła)< więc ci odpowiedziałem, że przeciwdziałać temu ma między
                              innymi prawo do autoryzacji. Czego więc włączasz do tego ND?

                              > Dziennikarzom "GW" zdarzało się puszczać takst bez autoryzacji,

                              Rzeczywiście działo się tak, ale nigdy bez powodu, działo sie tak gdy:
                              1. Jeśli podczas rozmowy padły naprawdę ważne stwierdzenia, które zdaniem
                              dziennikarzy czytelnik powinien poznać, a autor wypowiedzi podczas autoryzacji
                              chciał ten fragment wyciąć.
                              2. Rozmówca odmawiał autoryzacji tekstu, bo doszedł do wniosku, że nagadał
                              głupot i chciał zablokować publikację
                              W takich przypadkach uczciwe gazety publikują artykuł z adnotacją: Jan Kowalski
                              nie autoryzował wypowiedzi lub J. Kowalski odmówił autoryzacji wypowiedzi.

                              >a mimo to nikt
                              > nie domaga się zamknięcia gazety. Ja też nie. Za naruszenia odpowiada się przed
                              > sądem i płaci się przed sądem. I nigdzie indziej.
                              > WSZYSTKIE INNE POMYSŁY SĄ RODEM Z BIAŁORUSI.

                              Owszem, jeśli dziennikarze działali w dobrej wierze, to wystarczy sąd. Ale jeśli
                              jest to celowe kłamanie, manipulowanie w każdym niemal numerze czasopisma?
                              Przypomnę ci, że było pismo, które próbowano zamknąć i nawet nie dlatego, że
                              kłamało (bo tego nikt nie zarzucał), lecz dlatego, że było skrajnie nieetyczne.
                              Chodzi o pismo żony Urbana pt. "Zły".

                              Z twojego wpisu rozumiem, że media powinny mieć prawo do kłamstwa, manipulacji
                              itd. przynajmniej dopóty, dopóki nie znajdzie się ktoś, kto pójdzie do sądu. Dla
                              mnie takie podejście jest absolutnie niezrozumiałe. Być może jesteś ode mnie
                              starszy i jeszcze w PRL-u kształtowały się twoje poglądy.

                              > Komu zależy, ten się stawia przed sądem. Ty chciałbyś bronić na siłę, bo słowo
                              > "Rydzyk" wywołuje u ciebie gęsią skórkę i mokre majtki.
                              > > Nie mówię już o politykach,
                              > > którzy po wytoczeniu procesu rydzykowi natychmiast "staliby się" Żydami i
                              > > masonami, co niestety w naszym kraju oznaczałoby znaczący spadek poparcia
                              > > społecznego.
                              > Ojej, jak ty się troszczysz o cudze poparcie. Myślę, że zainteresowanym bardziej
                              > na nim zależy i wiedzą jak postępować. Chyba, że są zamordystami, jak ty.

                              Owszem darzę rydzyka wielką niechęcią, między innymi dlatego, że to on odpowiada
                              za straszne obniżenie standardów obowiązujących w polityce i dziennikarstwie. To
                              on otworzył drzwi do polityki Lepperowi i Giertychom. Robił to w sposób skrajnie
                              nieetyczny dziennikarsko. O jego etyce katolickiego duchownego nawet nie
                              wspomnę, bo nie chcę się wypowiadać o czymś, czego nie ma.


                              Masz jeszcze kilka cytatów z DZIENNIKARSKI KODEKS OBYCZAJOWY:

                              Stowarzyszenia, związki zawodowe dziennikarzy oraz pracodawcy, świadomi
                              odpowiedzialności wobec czytelników, słuchaczy i widzów, deklarują
                              przestrzeganie zasad "Karty etycznej mediów" i ustanawiają niniejszy kodeks:

                              I. Zasady ogólne
                              1. Dziennikarstwo jest zawodem służebnym wobec społeczeństwa. Podstawowym
                              prawem i obowiązkiem dziennikarza jest poszukiwanie prawdy oraz umożliwienie
                              każdemu człowiekowi realizacji jego prawa do uzyskania prawdziwej, pełnej i
                              bezstronnej informacji a także uczestniczenia w debacie publicznej.
                              3. Szczególną powinnością dziennikarzy jest odpowiedzialne wykonywanie
                              zawodu, kierowanie się szacunkiem wobec odbiorcy oraz normami etycznymi i
                              zawodowymi.
                              4. Dziennikarze mają obowiązek chronić niezależność i wiarygodność
                              uprawianego zawodu, strzec wolności słowa i pluralizmu mediów.

                              II. Etyczne i zawodowe obowiązki dziennikarzy
                              5. Dziennikarz bezstronnie relacjonuje, omawia i analizuje fakty oraz
                              procesy społeczne, przedstawia ich kontekst oraz szeroką gamę poglądów na
                              ich temat, z podaniem źródła przytaczanych opinii. W RAZIE TRUDNOŚCI Z
                              DOTARCIEM DO JEDNEJ ZE STRON SPORU OBOWIĄZUJE STWIERDZENIE, ŻE INFORMACJA
                              ZAWIERA DANE CZĘŚCIOWE.
                              6. Dziennikarzowi NIE WOLNO MANIPULOWAĆ INFORMACJĄ. Obowiązuje go
                              skrupulatna ocena źródeł, sprawdzenie prawdziwości dostępnych informacji
                              oraz rzetelność w ich przekazywaniu. Prowadząc dyskusję, dziennikarz nie
                              może wykorzystywać swojej roli w celu wpływania na jej przebieg i narzucania
                              końcowych wniosków. Redakcja, opracowanie czy montaż słownego, dźwiękowego,
                              audiowizualnego lub informatycznego zapisu rzeczywistości nie mogą jej
                              fałszować ani deformować.
                              7. Obowiązkiem dziennikarza jest ODDZIELENIE INFORMACJI OD KOMENTARZA. Gdy
                              wyraża własne oceny i opinie wyraźnie sygnalizuje to odbiorcy. Wyrażone w
                              komentarzu opinie nie mogą fałszować omawianych faktów.
                              8. Dziennikarz zobowiązany jest do SPROSTOWANIA Z WŁASNEJ INICJATYWY, gdy
                              okazuje się, że podana przez niego informacja jest fałszywa bądź nieścisła.

                              Porównaj te zasady, z tym co czytasz lub słuchasz w mediach rydzykowych. Możesz
                              sobie uważać, że te zasady są nie potrzebne, czy śmieszne, ALE SĄ, A RYDZYK ICH
                              NIE PRZESTRZEGA.
                              • inkwizytor.2005 Re: historyku12, zachowujesz się jak oszołom. 13.10.05, 20:41
                                Widzę, ze jesteś zatwardziały i naprawdę wierzysz w to, co piszesz.
                                Piszesz tak:
                                -JEST TAKIE A TAKIE PRAWO.
                                -TO PRAWO JEST SŁUSZNE, MĄDRE, DOBRE.
                                -MOIM ZDANIEM RYDZYK ŁAMIE TO PRAWO.
                                -ZAKNEBLUJMY RYDZYKA.

                                A ja odwrotnie:
                                -NIE MA TAKIEGO PRAWA(zaraz udowodnię)
                                -GDYBY TAKIE PRAWO ISTNIAŁO, TO NIE BYŁOBY ANI MĄDRE, ANI SŁUSZNE, ANI DOBRE.
                                TYLKO ZAMORDYSTYCZNE.
                                -RYDZYK NIE ŁAMIE PRAWA, A JEŚLI ŁAMIE TO W NIE WIĘKSZYM STOPNIU NIŻ INNE REDAKCJE.
                                -POZWOLIĆ RYDZYKOWI NA SWOBODNE GŁOSZENIE, TAKŻE GŁUPOT.

                                Przytaczasz obowiązujące przepisy:
                                > Art. 12.
                                > 1. Dziennikarz jest obowiązany;
                                > 1. zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu
                                > materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych
                                > wiadomości lub podać ich źródło,
                                >
                                > Dla mnie staranność i rzetelność przy zbieraniu informacji obejmuje np.
                                > zasięgnięcie opinii bohatera artykułu. Nasz Dziennik NIGDY tego nie przestrzega
                                > w stosunku do osób o poglądach nierydzykowych.
                                >
                                > Dodam ci jeszcze, że w prawie prasowym też jest wzmianka o etyce:
                                > " Art. 10.
                                > 1. Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma
                                > obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego,
                                > w granicach określonych przepisami prawa"

                                Czy tu jest mowa o niemieszaniu informacji z komentarzem ?
                                Czym rózni się komentarz od inforamcji ? Czy nie może istnieć gazeta, czy
                                telewizja, której treść składa się wyłącznie z komentarzy ?
                                Przecież każdy komentarz zawiera w sobie informację o zdarzeniu, nie wydaje ci
                                się to logiczne ? Nigdzie dziennikarz nei zaznacza: UWAGA -info, UWAGA- komentarz.


                                W ustawie jest delegacja do z.w.s i etyki zawodowej. I co z tego ?
                                Jedno stowarzyszenie ustala taką, a drugie inną. Myślisz, że Rydzyk np. z
                                Macierewiczem nie mogą założyć własnego Związku Dziennikarzy Wszechpolskich i
                                ustalić własnych zasad etycznych ? Ustwa odsyłałaby wtedy też do ich zasad.

                                Jeśli natomiast "ND" narusza zasady "rzetelności i staranności" ujęte w ustawie,
                                to jest to sprawa ocenna, nawet jeśli z czyjegoś punktu widzenia "naruszenie"
                                jest ewidentne. "ND" narusza podobnie jak "Fakt", "GW", "Wprost" i inne. Są
                                dziennikarze leniwi i bardziej pracowici, złośliwi, podstępni najemnicy i
                                obiektywni, bezstronni. Co znaczy, że dziennikarz dołożył należytej staranności
                                ? O tym rozstrzyga każdorazowo sąd. Np. uznał, że w sprawie rewelacji "Życia" o
                                spotkaniu Kwaśniewskiego z Ałganowem dołożyli, choć panowie wcale się nie spotkali.
                                Ty uwziąłeś się na Rydzyka, bo ci się nie podoba. Mi się co innego nie podoba,
                                ale nie jestem zamordystą, tylko wolnościowcem - dlatego nie głosuję na
                                Kaczyńskiego i nie popieram takich pomysłów jak twoje.

                                > Owszem, jeśli dziennikarze działali w dobrej wierze, to wystarczy sąd. Ale jeśl
                                > i
                                > jest to celowe kłamanie, manipulowanie w każdym niemal numerze czasopisma?
                                > Przypomnę ci, że było pismo, które próbowano zamknąć i nawet nie dlatego, że
                                > kłamało (bo tego nikt nie zarzucał), lecz dlatego, że było skrajnie nieetyczne.
                                > Chodzi o pismo żony Urbana pt. "Zły".

                                Ze "Złym" to była inna sprawa. Tam epatowano nie tekstem, ale obrazem. W każdym
                                numerze były zdjęcia zmasakrowanych ciał ludzkich (np. foto mózgów na ulicy
                                i.t.p.) bez zgody rodzin. Zgadzam się, ze było to zdecydowanie nieetyczne,
                                przekraczało wszelkie dopuszczalene normy obyczajowe cywilizowanego społeczeństwa.

                                Zamknięcie "rydzykowych" mediów byłoby karą za poglądy. Twoje, jak i Danuty
                                Waniek zarzuty o "nierzetelnoci" są naciągane w wiadomym celu.













                                • historyk12 inkwizytorze, zachowujesz się jak oszołom i laik 14.10.05, 00:21
                                  Stary ja nie piszę o budowaniu mostów, bo sie na tym nie znam. Nie rozumiem skąd
                                  u Ciebie zapał do wypowiadania się w materii, w której jesteś 100 procentowym
                                  laikiem. Po raz ostatni spróbuję ci coś wyjaśnić, już łopatologicznie. Wyobraź
                                  sobie:

                                  jesteś dziennikarzem. Piszesz artykuł o konflikcie między Bolkiem i Lolkiem.

                                  Teraz przypomnę ci zasady, już nie kodeksów etycznych, bo znowu będziesz
                                  banialuki wypisywał, tylko ustawy o prawie autorskim:
                                  Art. 12.
                                  1. Dziennikarz jest obowiązany;
                                  1. zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu
                                  materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych
                                  wiadomości lub podać ich źródło,

                                  Teraz, co twoim zdanim oznacza zachowanie rzetelności przy pisaniu artykułu o
                                  konflikcie między Bolkiem i Lolkiem? Chyba dla każdego normalnego człowieka jest
                                  oczywiste, że należy zasięgnąć opinii i Bolka i Lolka. Na podstawie opinii tylko
                                  jednego NIE DA SIĘ NAPISAĆ RZETELNEGO ARTYKUŁU. Po prostu się nie da, jeśli tego
                                  nie rozumiesz, to przykro mi, ale będę bardzo niedobrego zdania o twoim intelekcie.

                                  Teraz wyobraź sobie taką sytuację (mającą miejsce w każdym nr NAszego
                                  Dziennika): dziennikarz tej "gazety" opisuje konflikt np. między Tuskiem i
                                  Kaczyńskim. Przypominasz sobie, kiedy zapytano o opinię Tuska? Ja nie pamiętam
                                  takiego zdarzenia. Dlatego ta gazeta jest nierzetelna. A porównując do niej GW,
                                  Fakt, czy Wprost, obrażasz te gazety i pracujących tam dziennikarzy.


                                  > Czym rózni się komentarz od inforamcji ?

                                  Jeśli nie widzisz różnicy między komentarzem a informacją, to mi ciebie po
                                  prostu żal. Spróbuję znowu na chłopski rozum. Wyobraź sobie: Palestyńczycy
                                  rzucali kamieniami w żołnierzy Izraela. Wojsko odpowiedziało ogniem z broni
                                  palnej. We wszystkich gazetach winno to być przedstawione mniej więcej podobnie.
                                  Ale są gazety o różnej linii programowej i dziennikarze o różnych poglądach.
                                  Więc pod tekstem umieszczają komentarz, który inaczej będzie brzmiał w pismie
                                  propalestyńskim (np.: Izraelczycy brutalnie stłumili obywatelski protest
                                  Palestyńczyków), a inaczej w gazecie proizraelskiej (np. Kolejny wybuch agresji
                                  ze strony Palestyńczyków sprowokował stronę izraelska i doprowadził do zburzenia
                                  kruchego pokoju na Bliskim Wschodzie).

                                  > Czy nie może istnieć gazeta, czy
                                  > telewizja, której treść składa się wyłącznie z komentarzy ?

                                  Widzisz tu bym ci musiał wyjasnić różnice między różnymi gatunkami
                                  dziennikarskimi. Spróbuję: z grubsza dzieli się je na informacyjne (notka,
                                  artykuł itd.) oraz publicystyczne (felieton, komentarz, list otwarty/do
                                  redakcji). Jeśli czytasz normalne gazety (bardzo ładnie jest to robione w
                                  Wiadomościach Wrzesińskich), to zauważysz nagłówki typu: komentarz, felieton,
                                  list, czy choćby "moim zdaniem". W ten sposób zaznaczona jest publicystyka (od
                                  razu ci dodam, żebyś nie wyciągał jakiś głupich przykładów, że reportaż rządzi
                                  się swoimi prawami, tam obok rzetelnego przedstawienia sprawy, mogą być obecne
                                  poglądy autora).
                                  Odpowiadając na twoje pytanie: oczywiście może istnieć telewizja, gazeta itp.
                                  wyłącznie publicystyczna, czyli wyłącznie komentarze, opinie, felietony. Tylko
                                  musi to być wyraźnie zaznaczone, żeby czytelnik od razu widział z czym ma do
                                  czynienia.

                                  > Przecież każdy komentarz zawiera w sobie informację o zdarzeniu, nie wydaje ci
                                  > się to logiczne ?

                                  Przede wszystkim zawiera czyjąś opinię o wydarzeniu. Choć najczęściej trzeba
                                  czytelnika poinformować, o jakie wydarzenie chodzi (to oczywiste). Natomiast nie
                                  może to działać w drugą stronę. Czyli informacja w publicystyce - jak
                                  najbardzie, publicytyka w informacji - nigdy.

                                  > Nigdzie dziennikarz nei zaznacza: UWAGA -info, UWAGA- komentarz.

                                  Oczywiście, że zaznaczają. Weź znowu WW. Strona 2, nagłówek: Opinie. Wiesz, że
                                  masz do czynienia z publicystyką. Strona 3, nagłówek: Aktualności, czyli wiesz,
                                  że masz do czynienia z informacją. I co, głupio Ci? Warto kłapać paszczą, kiedy
                                  nie ma się o czymś zielonego pojęcia?

                                  > Jedno stowarzyszenie ustala taką, a drugie inną. Myślisz, że Rydzyk np. z
                                  > Macierewiczem nie mogą założyć własnego Związku Dziennikarzy Wszechpolskich i
                                  > ustalić własnych zasad etycznych ? Ustwa odsyłałaby wtedy też do ich zasad.

                                  Oczywiście, że nie. W poprzednim wpisie przytoczyłem ci cytaty z kodeksu
                                  przyjętego przez WSZYSTKIE LICZĄCE SIĘ organizacje dziennikarzy i wydawców.
                                  Dlatego ten dokument ma swoją wagę. Idąc twoim tokiem rozumowania, gdyby
                                  Tomaszewska z Biernatem coś sobie ustalili, to byłoby to, prawem obowiązującym w
                                  Polsce. Przecież to bzdura. Zresztą swoim wpisem potwierdzasz, że potrzebny jest
                                  w naszym kraju samrząd dziennikarski, KTÓRY WYŻEJ KRYTYKOWAŁEŚ. Przypomnę ci
                                  jeszcze np. zasady obowiązujące w negocjacjach ze związkami zawodowymi
                                  (stowarzyszenia dziennikarskie do nich należą) i związkami pracodawców
                                  (wydawcy!). Nigdy nie pyta sie o zdanie wszystkich, lecz tylko najważniejsze. W
                                  naszym kraju są dwa takie stowarzyszenia: Stowarzyszenie Dziennikarzy
                                  Rzeczypospolitej Polski i Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

                                  > Ze "Złym" to była inna sprawa.

                                  A niby dlaczego uważasz, że łamanie etyki słowem jest dopuszczalne, a obrazem nie?

                                  > Zamknięcie "rydzykowych" mediów byłoby karą za poglądy. Twoje, jak i Danuty
                                  > Waniek zarzuty o "nierzetelnoci" są naciągane w wiadomym celu.

                                  Byc może rzeczywiście zamknięcie byłoby złym rozwiązaniem. Ale co innego? Jak
                                  widać rydzyka boją się nie tylko politycy, ale także wielu dziennikarzy.
                                  Dlaczego np. nigdy rydzykowi nie przyznano tytułu "Hieny roku", mimo że byłoby
                                  za co? To jest właśnie najgorsze w naszym kraju: paniczny strach duchowieństwa,
                                  polityków, sędziów, prokuratorów, policji skarbowej, a także znacznej części
                                  dziennikarzy, przed tępym kmiotem. W normalnym kraju jego media już by nie
                                  istniały, i bynajmniej nie dlatego, że by je zamknięto. Po prostu: nie
                                  przeżyłyby kosztów przegranych procesów.

                                  Zwróć uwagę, że czepiam się tylko sposbu INFORMOWANIA, a nie opinii tam
                                  wyrażanych. Przecież np. poglądy Michalkiewicza wiele od rydzykowych nie
                                  odbiegają. Tylko że Michalkiewicz wyraża je w felietonach, a rydzyk manipuluje
                                  informacją. Dlatego zgadzam się: jesli felietony Michalkiewicza kogoś obrażają,
                                  to niech idzie do sądu. Natomiast problem rydzyka, to nie problem poglądów,
                                  tylko popełnianej z premedytacją nieuczciwości.
                                  • inkwizytor.2005 HISTORYKU12, OPAMIĘTAJ SIĘ. 15.10.05, 22:22
                                    historyku12, zachowujesz się jak młody adept dziennikarstwa, któremu wtłoczono
                                    do głowy dużo warsztatowych "ideałów". To co napisałeś ( o komentarzach,
                                    felietonach, informacjach i reportażach ) bardzo jest ciekawe i na pewno stanowi
                                    przedmiot wyczerpujących studiów dziennikarskich.
                                    Myślę, że przynajmniej intuicyjnie rozumiem różnice między wymienionymi przez
                                    ciebie gatunkami, mimo, że nie znam tak świetnie ich definicji. Dobrze, że
                                    zdobywasz wiedzę i nauka nie idzie w las.
                                    NIE TO JEST JEDNAK TU ISTOTNE. Próbujesz dowieść, że są "dobrzy" dziennikarze i
                                    "źli". Tych "złych"(twoim zdaniem) to najlepiej do paki, albo na Kamczatkę.
                                    Nie mam złudzeń, że Danuta Waniek ma większe od ciebie doświadczenie - w końcu
                                    to stara polityczna wyga, a ty pewnie jeszcze nie (?).

                                    Wiesz jaka jest różnica między Danutą Waniek a historykiem12 ?
                                    Danuta Waniek wykorzystuje naciągany pretekst (np. "sianie nienawiści",
                                    "podsycanie konfliktów", "niezgodność z etyką dziennikarstwa" i.t.p. sr... w
                                    banie ) w celu skutecznego wyeliminowania przeciwnika politycznego, zadania
                                    ciosu, wszystko jedno jak, byle sprawiedliwość była po stronie jej i jej formacji.
                                    historyk12 jak trybik w większej machinie zniszczenia powtarza zasłyszane
                                    argumenty - a właściwie jeden argument o "nieetyczności", bo ten mu jest
                                    najbliższy - bo ma wiedzę o najbardziej powszechnej i docenianej w świecie
                                    metodzie dziennikarskiej. Ma wiedzę i chce się wykazać. Danuta i jej podobni aż
                                    malszcą, że mają takich sprzymierzeńców.

                                    Dziennikarz, tak jak historyk (!) jednym faktom (źródłom poznania), wypowiedziom
                                    daje wiarę, innym nie. Jego prawo oceniać, co jest, a co nie jest ważne.
                                    Jeśli jakiś naukowiec twierdzi, że dokonał odkrycia, że grzyby rosną pod wpływem
                                    ciśnienia atmosferycznego, zdobywając uznanie licznych chłopów spod lasu, a
                                    dziennikarz nie daje temu wiary, zamieszczając komentarz prof. UJ, że -"To
                                    nieprawda, grzyby powstają po deszczu", a wypowiedź naukowca pomijając z
                                    oczywistych powodów, to NIE JEST NIERZETELNY.

                                    Powiem ci, co może być nierzetelne, choć to też kwestia do uznania przez sąd.
                                    Np. Redakcja przygotowuje artykuł o Marianie P., który choduje marychę w swoim
                                    ogródku. Marian P. dowiaduje się o tym i dostarcza list do redakcji
                                    zaprzeczający temu, dołącza zdjęcia ogródka i raport policji na ten temat. Mimo
                                    to redakcja, która lubi zarobić, puszcza taki tekst, opierając się na
                                    "wiarygodnych" twierdzeniach sąsiada Mariana. Czyli dziennikarz "wie", albo przy
                                    dochowaniu należytej staranności "mógł się dowiedzieć", że oskarżenia to
                                    oczywista lipa.

                                    Tymczasem dziennikarze "ND", czy informacji RM lub TVTrwam są święcie
                                    przekonani, że piszą prawdę i tylko prawdę. A opierają się najczęściej na
                                    wypowiedziach tych, których uważają za najbardziej wiarygodnych, np. R.
                                    Giertycha i A. Macierewicza. Ich prawo dobierać rozmówców, ich prawo jednym
                                    faktom przyznawać, innym odbierać znaczenie, według własnych możliwości
                                    intelektualnych i zdolności pojmowania otaczającego świata.

                                    Przywołujesz przykład "WW", gdzie wszystko jest świetnie oznaczone (Aktualności,
                                    komentarz i.t.p). Tak się jednak składa, że nie ma tego często ani w "GW" ani w
                                    we "Wprost" ani w innych.Np. w "GW" komentarze są często wymieszane z informacjami.
                                    W dodatku, to co niby powinno uchodzić za "bezstronną" informację zawiera
                                    sformuowania wartościujące np:
                                    o spotkaniu Kaczyńskiego ze związkowcami z wczorajszej gazety - "Takiej owacji
                                    zgotowanej politykowi przez związkowców nie było nawet za czasów AWS". To jest
                                    ocena dziennikarska, a nie obiektywizm (!)
                                    TO JESZCZE NIE WSZYSTKO.
                                    Czego dzinnikarz nie chce sam wyrazić wprost może zawsze włożyć w usta
                                    anonimowego rozmówcy. I tak w tej samej informacji: "Chyba tylko poparcie dla
                                    Wałęsy w 1990r. było równie żywiołowe - mówili starzy bywalcy zjazdów "S"."

                                    Napisałem:
                                    > > Jedno stowarzyszenie ustala taką, a drugie inną. Myślisz, że Rydzyk np. z
                                    > > Macierewiczem nie mogą założyć własnego Związku Dziennikarzy Wszechpolski
                                    > ch i
                                    > > ustalić własnych zasad etycznych ? Ustwa odsyłałaby wtedy też do ich zasa
                                    > d.
                                    A ty:
                                    > Oczywiście, że nie. W poprzednim wpisie przytoczyłem ci cytaty z kodeksu
                                    > przyjętego przez WSZYSTKIE LICZĄCE SIĘ organizacje dziennikarzy i wydawców.
                                    > Dlatego ten dokument ma swoją wagę. Idąc twoim tokiem rozumowania, gdyby
                                    > Tomaszewska z Biernatem coś sobie ustalili, to byłoby to, prawem obowiązującym
                                    > w
                                    > Polsce. Przecież to bzdura. Zresztą swoim wpisem potwierdzasz, że potrzebny jes
                                    > t
                                    > w naszym kraju samrząd dziennikarski, KTÓRY WYŻEJ KRYTYKOWAŁEŚ.

                                    Przyznaję - jesteś bardzo zajadły, ale logiczny na pewno nie. CZY JA TU COŚ
                                    POTWIERDZAM ? Na pewno nie, że samorząd dziennikarski jest potrzebny.
                                    Stowarzyszenia mogą sobie istnieć jak najbardziej.
                                    Ciekawe co decyduje o tym czy jakiś związek jest LICZĄCYM się związkiem. Ilość
                                    członków, czy może poprawność polityczna ? Normy obyczajowe ustala się tylko w
                                    oparciu o ogólnie, powszechnie uznawane zasady w danym środowisku. To, że coś
                                    zapisano w jakimś statucie o niczym nie świadczy.
                                    Bo może być inny statut i inny związek. Opinię sąd stosuje pomocniczo.


                                    Czy "RM" i "ND" ma monopol na informację ?
                                    Słuchacz i czytelnicy zapewne prawie codziennie oglądają "Wiadomości" i czytają
                                    różne brukowce.
                                    Rzecz w tym, że to "rydzykowe" media i wyrażane tam poglądy, a także
                                    światopogląd dziennikarzy najbardziej trafiają im do przekonania. Wolą słuchać
                                    Macierewicza niż Oleksego. Ten drugi nie bardzo ich obchodzi ( chociaż w
                                    informacjach TV Trwam jemu podobnych też cytują. )


                                    STYL-MODA-FORMA-METODA-SPOSÓB
                                    1. Dziennikarze "ND" przeważnie też używają formy (oddzielnie info i oddzielnie
                                    komentarze). Np. Spiker "RM" czyta treść wydarzeń, jak w "Teleekspresie",
                                    inaczej przedstawia wydarzenia - bo co innego jest ważne dla dziennikarza z "W",
                                    a inne dla pismaka
                                    z "GW", "Rz" czy "Faktów" TV. Różnią się sposobem postrzegania i stylem.
                                    2.Jeśli zdarza się niezachowanie tej metody, to świat się nie zawali,
                                    przeciwnie, zyska na różnorodności. Każdy w miarę rozsądny człowiek wie, że
                                    spiker, czy pismak to nie wyrocznia. Zawsze informacja jest obarczona jego
                                    subiektywizmem, w mniejszym lub większym stopniu.
                                    3.Oddzielanie info i komentarza NIE JEST JEDYNĄ I NIEZAWODNĄ METODĄ.
                                    Spojrzyj na to inaczej - to moda, wynalazek naszych czasów. Jedni powiedzą -
                                    jest świetny, inni, że do d...
                                    Nie wprowadzaj terroru.
                                    Powiem ci dlaczego oddzielenie i. od k. stworzono i dlaczego większość mediów je
                                    stosuje.
                                    Gazeta czy RTV zyskują, dzięki temu, na wiarygodności wśród odbiorców. Nie
                                    znaczy to, że rzeczywiście są obiektywne i nie dopuszczają się manipulacji. Po
                                    prostu robią takie wrażenie, dzięki czemu poszerzają rynek i nie "śmierdzą
                                    jednostronnością".
                                    Czytelnik ma poczucie, że to on sam wyciąga wnioski, a nie dziennikarz za niego.
                                    To dlatego media w tej formie zaczęły się lepiej sprzedawać od ideologicznych
                                    agitek i opanowały rynek. I tak dziennikarz podprowadza do wyciągania pewnych
                                    "niby samodzielnych" wniosków, podczas gdy wcześniej to co zobaczył i usłyszał
                                    cedzi przez własne poczucie tego co istotne. Dziennikarz tylko trochę jest
                                    lustrem. Niech nikt go nie zmusza do cytowania osoby, której twierdzenia uważa
                                    za kłamliwe i bezsensowne. Dziennikarze "ND" czy "RM" nie działają pod presją
                                    "podobania się" jak najszerszej publiczności. Wystarczy, że informują zgodnie z
                                    własnymi przekonaniami. Co innego jest ważne dla nich, co innego dla ciebie.
                                    Dopóki nie posługują się kłamstwem lub oszczerstwem możesz im skoczyć. I tak
                                    powinno być. A jeśli jest inaczej, wytocz proces, jeśli możesz.
                                    4. > Byc może rzeczywiście zamknięcie byłoby złym rozwiązaniem. Ale co innego? Jak
                                    > widać rydzyka boją się nie tylko politycy, ale także wielu dziennikarzy.
                                    > Dlaczego np. nigdy rydzykowi nie przyznano tytułu "Hieny roku", mimo że byłoby
                                    > za co? To jest właśnie najgorsze w naszym kraju: paniczny strac
                                    • inkwizytor.2005 Zauważyłem, ze mi "urwano" punkt 4. 15.10.05, 22:42
                                      c.d.
                                      4. > Byc może rzeczywiście zamknięcie byłoby złym rozwiązaniem. Ale co innego? Jak
                                      > widać rydzyka boją się nie tylko politycy, ale także wielu dziennikarzy.
                                      > Dlaczego np. nigdy rydzykowi nie przyznano tytułu "Hieny roku", mimo że byłoby
                                      > za co? To jest właśnie najgorsze w naszym kraju: paniczny strach duchowieństwa,
                                      > polityków, sędziów, prokuratorów, policji skarbowej, a także znacznej części
                                      > dziennikarzy, przed tępym kmiotem. W normalnym kraju jego media już by nie
                                      > istniały, i bynajmniej nie dlatego, że by je zamknięto. Po prostu: nie
                                      > przeżyłyby kosztów przegranych procesów.

                                      Twierdzisz, że Rydzyk jest poprawny politycznie i wszyscy się go boją ? Bardzo
                                      dziwne . Nawet Kaczyński i Ziobro wstydzą się "poza anteną" do niego przyznawać.
                                      Prawie wszyscy chcą Rydzyka zjeść, nawet politycy prawicy mówią o tym wprost.
                                      Moim zdaniem RM jest częścią Polski różnorodnej. Wolność słowa powinna dotyczyc
                                      każdego bezwględnie. To nie znaczy, że wszyscy powinni po trochu rządzić, ale to
                                      zupełnie inna sprawa.
                                      Niech o. Rydzyk będzie dla takich jak ty - wyzwaniem, a nie robakiem do
                                      rozgniecenia w najbardziej prymitywny sposób.
                                      (Dodam, że tzw. kontrowersyjne treści to w RM dość znikomy procent treści. Poza
                                      tym spełnia, moim zdaniem, dobrą rolę religijną i społeczną.)

                                      Więcej umiaru, mniej zamordyzmu.






                                    • historyk12 Inkwizytorze ośmieszasz się 15.10.05, 23:05
                                      1. Dajesz mediom prawo do manipulacji, twój problem.

                                      2. Nigdy nie studiowałem dziennikarstwa, ale pracowałem dość długo w gazecie. I
                                      powiem ci, że wieczne oskarżenia dziennikarzy o manipulacje, złe chęci itd. to
                                      zwykłe bzdury. Większość z nich chce pisać uczciwie i robi to. Najtrudniej o to
                                      w prasie lokalnej, gdzie jest silne uzależnienie od władzy (ogłoszenia!). Sam
                                      piszesz, że rydzykowe media są pod tym względem niezależne. Tym bardziej więc
                                      mogłyby być uczciwe, a nie są.

                                      3. Danuta Waniek, wzmiankowana przez ciebie w co drugiej wypowiedzi, jest twoim
                                      ideałem kobiety? Bo inaczej nie rozumiem tych wtrętów.

                                      4. napisałeś:
                                      > Dziennikarz, tak jak historyk (!) jednym faktom (źródłom poznania), wypowiedzio
                                      > m
                                      > daje wiarę, innym nie. Jego prawo oceniać, co jest, a co nie jest ważne.
                                      > Jeśli jakiś naukowiec twierdzi, że dokonał odkrycia, że grzyby rosną pod wpływe
                                      > m
                                      > ciśnienia atmosferycznego, zdobywając uznanie licznych chłopów spod lasu, a
                                      > dziennikarz nie daje temu wiary, zamieszczając komentarz prof. UJ, że -"To
                                      > nieprawda, grzyby powstają po deszczu", a wypowiedź naukowca pomijając z
                                      > oczywistych powodów, to NIE JEST NIERZETELNY.

                                      W tym miejscu się ośmieszyłeś. Jak dziennikarz moża pisać o "odkryciu" nie
                                      opisując czego ono dotyczy i jak swoje wnioski uzasadniał "odkrywca"? Dodatkowo
                                      dajesz mu prawo do krytykowania tego, bez opisania co krytykuje. To się kupy nie
                                      trzyma.
                                      O pracy historyka też nie masz wielkiego pojęcia. Więc ci opiszę: historyk zanim
                                      zajmie stanowisko w jakiejkolwiek sprawie przedstawia dotyczasowy stan badań, i
                                      to możliwie najbardziej szczegółowo. Jeśli jakimś wnioskom daje pierszeństwo, to
                                      zawsze ma obowiązek umotywowania swego stanowiska. A jeśli tego nie zrobi, to
                                      recenzenci go zmiażdżą.

                                      5. napisałeś:
                                      > Powiem ci, co może być nierzetelne, choć to też kwestia do uznania przez sąd.
                                      > Np. Redakcja przygotowuje artykuł o Marianie P., który choduje marychę w swoim
                                      > ogródku. Marian P. dowiaduje się o tym i dostarcza list do redakcji
                                      > zaprzeczający temu, dołącza zdjęcia ogródka i raport policji na ten temat. Mimo
                                      > to redakcja, która lubi zarobić, puszcza taki tekst, opierając się na
                                      > "wiarygodnych" twierdzeniach sąsiada Mariana. Czyli dziennikarz "wie", albo prz
                                      > y
                                      > dochowaniu należytej staranności "mógł się dowiedzieć", że oskarżenia to
                                      > oczywista lipa.

                                      Gdyby dziennikarz był uczciwy to powinien postąpić:
                                      1. Zbadać sytuację, jeśli znajdzie dowody, że Marian jest niewinny, to nie
                                      opisywać sytuacji
                                      2. Jeśli Marian jest winny, to opisać, ale PRZYTOCZYĆ JEGO WYJAŚNIENIA

                                      Pytanie do ciebie:
                                      Dajesz rydzykowym mediom prawo do powtarzanie tez ze sfabrykowanego wywiadu B.
                                      Geremka z H. Krall, w którym Geremek oświadcza, że nienawidzi Polaków, mimo że
                                      od lat wiadomo, że to SB-cka fałszywka? Przy czym rydzykowcy w ogóle nie
                                      wspominają, że to fałszywka.
                                      www.radiomaryja.pl.eu.org/teksty/rzmorm/p.html#geremek
                                      Do reszty twojej wypowiedzi się nie odniosę, bo szkoda mi już czasu na
                                      prostowanie twoich piramidalnych bzdur. Teraz wypisujesz brednie nie tylko o
                                      pracy dziennikarza, ale i historyka (na obu znasz się podobnie, czyli wcale).
                                      Czekam na kolejne "rewelacje". Może dowiem się od ciebie, że historyk ma prawo
                                      wybiórczo wykorzystywać i dowolnie zmieniać źródła (dziennikarzowi już takie
                                      prawo przyznałeś).

                                      Tak czytając twoje poglądy dochodzę do wniosku, że sam musisz być wyjątkowo
                                      zdemoralizowanym i zakłamanym człowiekiem, skoro nie przeszkadzają ci takie
                                      cechy u innych.
                                      • inkwizytor.2005 historyku12, mylisz się. 16.10.05, 13:15
                                        0. ( W przykładzie naukowca chodziło mi o niezacytowanie jego wypowiedzi dla
                                        obrony odkrycia) To tak na marginesie.
                                        1.Mam wrażenie, że ja używam logicznych przykładów. Odwołuję się do rozumu i
                                        wynikania b z a, a ty stosujesz slogany i średniej jakości retorykę. To niezbyt
                                        uczciwe. Spychasz problem.
                                        Np.
                                        > 1. Dajesz mediom prawo do manipulacji, twój problem.
                                        > 3. Danuta Waniek, wzmiankowana przez ciebie w co drugiej wypowiedzi, jest twoim
                                        > ideałem kobiety? Bo inaczej nie rozumiem tych wtrętów.
                                        > Do reszty twojej wypowiedzi się nie odniosę, bo szkoda mi już czasu na
                                        > prostowanie twoich piramidalnych bzdur. Teraz wypisujesz brednie nie tylko o
                                        > pracy dziennikarza, ale i historyka (na obu znasz się podobnie, czyli wcale).
                                        > Czekam na kolejne "rewelacje". Może dowiem się od ciebie, że historyk ma prawo
                                        > wybiórczo wykorzystywać i dowolnie zmieniać źródła (dziennikarzowi już takie
                                        > prawo przyznałeś).
                                        >>
                                        > Tak czytając twoje poglądy dochodzę do wniosku, że sam musisz być wyjątkowo
                                        > zdemoralizowanym i zakłamanym człowiekiem, skoro nie przeszkadzają ci takie
                                        > cechy u innych.

                                        2.> Gdyby dziennikarz był uczciwy to powinien postąpić:
                                        > 1. Zbadać sytuację, jeśli znajdzie dowody, że Marian jest niewinny, to nie
                                        > opisywać sytuacji
                                        > 2. Jeśli Marian jest winny, to opisać, ale PRZYTOCZYĆ JEGO WYJAŚNIENIA

                                        Dokładnie to napisałem, z wyjątkiem: musi "PRZYTOCZYĆ JEGO WYJAŚNIENIA".
                                        Ja osobiście wolę czytać artykuły zawierające jak najwięcej informacji, także te
                                        z "przytoczonymi wyjaśnieniami" wielu stron. Jeśli jednak dziennikarz uznaje, że
                                        są one nieistotne, to nie przytacza. I basta. Wystarczy tylko, że działa "w
                                        dobrej wierze" i zgodnie z prawdą lub własną oceną, jeśli fakt jest niejednoznaczny.
                                        Wszystko inne to niepotrzebny kaganiec formy.
                                        Dlaczego niby dziennikarz nie ma stosować dowolnego doboru faktów dla niego
                                        istotnych ?
                                        Np. Dziennikarz na zabawie w remizie strażackiej. Różne rzeczy się dzieją. Leje
                                        się wódka, ktoś coś mówi, ludzie tańczą, koń rży we wsi. Z tego dziennikarz
                                        wyłuskuje zdarzenia według siebie najistotniejsze i przedstawia je. Cytuje też
                                        wybranych.
                                        CZY TWOIM ZDANIEM DZIENNIKARZ TO SĄD ? Musi zapytać dwie strony, a często i 3,
                                        4, 50 stron sporu, z których każda ma swój punkt widzenia, swoją wersję, żeby
                                        wydać sprawiedliwy wyrok ? Media nie wydają wyroków !

                                        3. Najbardziej wkurza mnie twój swobodny stosunek do logiki. Masz jakąś wiedzę,
                                        w przeciwieństwie do prostaków z tego forum, dlatego w ogóle z tobą dyskutuję,
                                        ale zadziwiasz mnie schematyzmem w myśleniu. Może raczej należałoby powiedzieć,
                                        w powtarzaniu, bo nie wiem czy jesteś jeszcze w stanie samodzielnie myśleć.
                                        Napisałeś: Teraz wypisujesz brednie nie tylko o
                                        > pracy dziennikarza, ale i historyka (na obu znasz się podobnie, czyli wcale).
                                        > Czekam na kolejne "rewelacje". Może dowiem się od ciebie, że historyk ma prawo
                                        > wybiórczo wykorzystywać i dowolnie zmieniać źródła (dziennikarzowi już takie
                                        > prawo przyznałeś).

                                        Historyk działa tak jak dziennikarz. Jednych historyków, tak jak dziennikarzy,
                                        uważamy za bardziej spostrzegawczych i odkrywczych niż innych. Są historycy, o
                                        których powiemy - "wasze badania są do bani - nie zajrzeliście do tych i tych
                                        źródeł. Trzeba było jeszcze zajrzeć do archiwum X i wykopalisk Y". Na co oni
                                        odpowiedzą : " Uważamy, że zebrane przez nas fakty jednoznacznie przesądzają o
                                        czymś zupełnie innym".
                                        Historykowi nie zabronisz opublikowania historycznej tezy, albo wyników badania.
                                        A DZIENNIKARZOWI CHCESZ ZABRONIĆ. Dziennikarzowi chcesz narzucić metodę badania
                                        i opisywania faktów !

                                        4.> Dajesz rydzykowym mediom prawo do powtarzanie tez ze sfabrykowanego wywiadu B.
                                        > Geremka z H. Krall, w którym Geremek oświadcza, że nienawidzi Polaków, mimo że
                                        > od lat wiadomo, że to SB-cka fałszywka? Przy czym rydzykowcy w ogóle nie
                                        > wspominają, że to fałszywka.
                                        > www.radiomaryja.pl.eu.org/teksty/rzmorm/p.html#geremek

                                        Czytałem kiedyś ten śmieszny wywiad. Od razu wiedziałem, że jest sfabrykowany.
                                        Ktoś inny mógł tego jednak nie zauważyć, tym bardziej, że odzwierciedla jego
                                        proste przekonania o Geremku. To na co wskazujesz to jest właśnie komentarz na
                                        podstawie błędnych informacji.
                                        W takich sytuacjach przysługuje prawo do sądu, prawo do sprostowania i.t.p.

                                        Dlaczego nie domagasz się likwidacji dziennika "Fakt", który przedstawił kiedyś
                                        fałszywą informację o Maybachu o. Rydzyka. To też była nieprawda.
                                        Też można wytoczyć proces.
                                        A ile wpadek miało "Wprost" ? Nie policzysz.

                                        Wszystko co miałem do powiedzenia (najlepiej przeczytaj jeszcze raz do końca).
                                        Najłatwiej skwitować coś bzdurą i odwrócić się na pięcie. Mylisz się co do mojej
                                        moralnośći. Nie pisałbym tyle, żeby przekonać jednego człowieka. W końcu jesteś
                                        jedym z wielu, którzy nie potrafią zrozumieć, bo nienawiść odbiera logiczne
                                        rozumowanie. Usiłuję cię przekonać właśnie dla zasady.
                                        Przypominasz właściwie pana.nikt, który jak coś sobie ubzdura to powtarza w
                                        nieskończoność nie bacząc na argumenty.
                                        Cieszę się, że chociaż w jednym ta wymiana zdań nie okazała się bezowocna:
                                        przyznałeś, że niekoniecznie trzeba zamykać "RM" czy "ND". Pozostawiam cię z tą
                                        wątpliwością i mam nadzieję, że dokonasz dalszej ewolucji.



    • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:55
      I co poczytałeś? mało dowodów? I jak teraz nazwiesz posługiwanie się kłamstwem,
      ba celowe wykorzystywanie SB-eckich fałszywek przeciwko ludziom, którzy walczyli
      o Polskę, w czasie gdy rydzyk dekował się w Niemczech i kręcił lewe interesy? Ja
      to nazywam zwykłym świństwem, chamstwem, głupotą. A brak reakcji Kościoła na
      wybryki rydzyka, to dla mnie skandal, który zresztą Kościół kiedyś odczuje
      rykoszetem.
      • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 00:58
        Poczytałem.
        A Ty odpowiesz na moje pytania?
        • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 20:24
          1. Pytanie: czy swoje opinie opierasz na lekturze ND (ja czytuję tylko wyjątkowo
          w necie, więc jak czytujesz regularnie może wiesz lepiej), czy tylko na
          podstwie opini jakiejś stronki.
          odp. Codziennie czytuję Nasz Dziennik, bardzo często słucham radyja. Jestem
          oburzony nawet nie tyle treściami tam głoszonymi, co właśnie nikczemnym
          "dziennikarstwem".

          2. Pytanie: swoją drogą czyja jest ta strona??
          Kolegów z FiM z Piotrowskim na czele??

          odp. Nie wiem czyja to strona, ale stanowisko jest dobrze (wręcz rzekłbym:
          naukowo) uzasadnione. Są linki, przypisy, a jak dobrze poszukasz, to znajdzieswz
          na tej stronie nagrania audycji z ND, na które powołuje się autor.
          • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 20:25
            Przepraszam za błąd: oczywiście audycje nie z ND, a z radyja
          • pan.nikt Re: Kurski to gnida 12.10.05, 10:51
            a sądzisz, że trudno zrobić stronkę "pseudonaukową"?
            Trochę pseudonaukowego bełkotu, trochę obcych słów, do tego troche cytatów
            oderwanych od kontekstu. No i jeszcze przypisy do lektur, których często autor
            nawet na oczy nie widział, ale im więcej tym mądrzej wygląda.
            uhahaha
            I niektórzy jak Ty dadzą się nabrać.

            Skoro Rydzyk swoją gębą firmuje RM i ND, to dlaczego Twoi idole tego nie robią?
            Ty w gębę Rydzyka plujesz, a tu nawet nie wiadomo komu napluć.
            I to się nazywa uczciwe dziennikarstwo???
            • historyk12 Re: Kurski to gnida 13.10.05, 01:01
              Są nagrania audycji z radyja, na które powołują się autorzy. Posłuchaj, pomyśl
              (to nie boli). Nie ma znaczenie, kto to zrobił, jeśli zrobił rzetelnie. Człowiek
              inteligentny jest w stanie to ocenić. Czasami się zastanawiam, czy ty
              przypadkiem nie chidzisz w końsakich okularach, które utrudniają ci rozejrzenia
              się dookoła? Ty jak koń, widzisz kawałek drogi przed soą i myslisz, że to cały świat
              • pan.nikt Re: Kurski to gnida 13.10.05, 01:20
                Końskie klapki, to raczej widać u ciebie.

                A autor krytyki, naukowej, czy mniej powinien się ujawnić. Powinien ujawnić
                siebie i ewentualanie organizację, którą reprezentuje.
                Tego wymaga przyzwoitość.
                Skoro tego nie wiesz, to nie wiesz nic.
                To tak, jak z alfabetem. Skoro go nie znasz, nie będziesz umiał czytać.
              • pan.nikt Obiektywny jest tylko Pan Bóg. 13.10.05, 17:09
                Obiektywny jest tylko Pan Bóg.

                Wszystkie media mają jedne bardziej, drugie mniej swoje sympatie polityczne.
                Róznica pomiędzy przyzwoitością, a nie jest chyba taka jak między ND, a GW.
                ND praktycznie ogłosiła, kogo popiera, GW udaje obiektywną.
                Czytając ND, wiem jakie opcje tam znajdę. Wiem dzięki ich jawnej informacji.
                Czytając GW, też wiem, ale nie dzieki ich otwartej przyłbicy, a dzięki własnym
                obserwacją.

                Nie ma ludzi obiektywnych i to dlatego w TV publicznej powinni występować
                dziennikarze zwolennicy jednej, drugiej trzeciej, czy n-tej opcji, a nie jak
                jest w tej chwili tzw "obiektywni".
                Nie ma czegoś takiego jak człowiek obiektywny.

                I to by było na tyle.
                • historyk12 Re: Obiektywny jest tylko Pan Bóg. 13.10.05, 20:20
                  Nie mierz innych swoja miarą. To, że ty nie potrafisz być obiektywny, nie
                  oznacza, że wszyscy są tacy.
                  • pan.nikt Re: Obiektywny jest tylko Pan Bóg. 14.10.05, 00:14
                    Oczywiście, że nie jestem obiektywny.
                    Tylko w przeciwieństwie do Ciebie zdaję sobie z tego sprawę.
    • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 17:46
      dziś jestem oburzony gadką o wehrmachcie.
      Nie słyszałem tej słynnej wypowiedzi, ale słyszałem tłumaczenie Protasiewicza i
      Kurskiego.
      Niezależnie, kto zawinił sprawa jest ŚMIERDZĄCA.
      Te słowa nie powinnny paść.
      Na Pomorzu, Śląsku i w Wielkopolsce wielu ludzi służyło w Wehrmachcie.

      A ustalenie, kto służył na ochotnika, a kto z przymusu, jest zwyczajnie
      niemożliwe


      I wielu z tych żołnierzy wehrmachtu, walczyło o POLSKOŚĆ w Powstaniach
      Śląskich, czy Wielkopolskim.
      .
      • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 19:29
        Poseł PiS Jacek Kurski został we wtorek usunięty ze sztabu kandydata na
        prezydenta Lecha Kaczyńskiego - poinformowała PAP Sylwia Kwas z biura prasowego
        PiS.
        Jak dodała, Kurski został usunięty "za sformułowanie bezpodstawnych zarzutów
        dotyczących przodków kontrkandydata w wyborach prezydenckich".


        wiadomosci.onet.pl/1178169,11,item.html
        • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 19:38
          czy PO stać na taki gest?
          A Pułkownicy, a sprawa metra??
          • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 20:18
            Wiesz jaka jest między nami różnica? Ja wiem, że Kurski to gnida, bo myślę. Ty
            wiesz, że Kurski to gnida, bo ci Kaczor to uświadomił. Gdyby nie kacza decyzja,
            to dalej broniłbyś tej kur.y kurskiego.
            • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 20:28
              swój post o wehrmachcie napisałem dużo wcześniej, niż apadła jakaś decyzja.
              Więc NIE KŁAM!!!!
              • historyk12 Re: Kurski to gnida 11.10.05, 20:38
                Ale wczoraj jeszcze kur(ew)skiego broniłeś, mimo że dosyc już było dowodów na
                jego świniowatośc
                • pan.nikt Re: Kurski to gnida 11.10.05, 21:09
                  Broniłem Kurskiego??
                  Coś mieszasz.
                  napisałem:
                  • Re: Kurski to gnida
                  pan.nikt 11.10.05, 00:20 + odpowiedz


                  Ani nie przyznaję racji, ani nie zaprzeczam.
                  Za mało wiem o tym człowieku.
                  Wiem, że zmieniał partie, wiem, że i Kazcory coś do niego mieli. Wiem, tez, że
                  jakieś jego sprawy się wyjaśniły i dlatego Kaczor wziął go do kampani.
                  Wiem, że jest sprawnym sztabowcem.
                  Wiem, ze Protasiewicz od Tuska też aniołem nie jest.
                  Może ci głowni propagandziści muszą tacy być??

                  A w momencie braku wiedzy, wolę zamilczeć.
                  W rewelacje GW, nie wierzę, w rewelacje ND, też nie bardzo.
                  Sądzę, że Kaczka znając człowieka, za daleko go ze sobą nie pociagnie.
                  A kiedyś może dowiemy się więcej prawdy.

                  I TYLE.


                  Czyli powtórzę
                  NIE KŁAM.







                  A w sprawie wehrmachtu napisałem tak:

                  • Re: Dziadek Tuska na ochotnika w Wermachcie !!?
                  pan.nikt 10.10.05, 22:39 + odpowiedz


                  Pewnie rzeczywiście jego dziadek był w Wermachcie, ale co z tego?
                  jako obywatel Niemiec był w niemieckim wojsku, tak jak tysiące Pomorzan,
                  Wielkopolan, Ślązaków.
                  Wielu z tych żołnierzy wermachtu walczyło później w Powstaniach Śląskich i
                  Wielkopolskim.

                  Głosuję na Kaczyńskiego, ale taki zarzut uznaję za chamstwo
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30224627&a=30229577
                  Ale tego nie wiedziałeś.
                  • historyk12 Re: Kurski to gnida 12.10.05, 00:59
                    pan.nikt napisał:
                    > Pewnie rzeczywiście jego dziadek był w Wermachcie,

                    Widzisz i myliłeś się. Ani jeden, ani drugi dziadek Tuska nie był w Wermahcie.
                    Obaj siedzieli w obozach:
                    "Działacze PO przedstawili dokumenty z lat 1947-49, z których wynika, że dziadek
                    Tuska Franciszek Dawidowski, kolejarz, przed wojną działacz Związku Polaków w
                    Gdańsku, polskiego klubu Gedania, w czasie wojny członek Tajnej Organizacji
                    Wojskowej, był skierowany do prac przymusowych w podobozie Stuthoffu i stracił
                    oko. Drugiego dziadka, też działacza przedwojennej gminy polskiej, Niemcy w 1939
                    r. wsadzili do Stuthoffu, a potem do obozu Neuengamme.
                    Protasiewicz mówił: - Lech Kaczyński uwiarygodnił w radiu oszczerstwa Kurskiego.
                    Obawiam się, że sztab PiS i sam Kaczyński dla władzy zrobią wszystko.
                    Tusk na spotkaniu z wyborcami na warszawskim Żoliborzu mówił, że ten cios miał
                    go ugodzić najboleśniej: - Moja rodzina za trwanie w Gdańsku w polskości
                    zapłaciła wolnością i zdrowiem".

                    To sprawia, że KUR(ew)SKI wyrasta na jeszcze większego gnoja, niż pierwotnie
                    sądziłem. Z obrońców polskości robić zdrajców. Tylko męska dziwka może coś
                    takiego robić (Kurski lub rydzyk - patrz. Nowak-Jeziorański)
                    • historyk12 Re: Kurski to gnida 12.10.05, 00:59
                      link
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2963679.html
                    • pan.nikt Re: Kurski to gnida 12.10.05, 10:57
                      No widzisz, znów kłamiesz.

                      Post,który zacytowałem pochodził z godziny 22 z minutami 10 października, czyli
                      nim burza się rozpętała i nim 11 października ukazały się wyjaśnienia.

                      Napisałem "pewnie.. był w Wehrmachcie", bo znając historie naszych i tamtych
                      ziem (parę lat tam mieszkalem, ba pracowałem z żołnierzami wehrmachtu-
                      autentycznie), było to bardzo prawdopodobne.

                      I momo to wyciąganie takich rzeczy uznałem ZA DRAŃSTWO.
                      • historyk12 Re: Kurski to gnida 13.10.05, 00:11
                        pan.nikt napisał:
                        > No widzisz, znów kłamiesz.

                        Chyba za dużo czytasz Naszego Dziennika, bo manipulowanie cudzymi wypowiedziami
                        weszło ci w krew. Nie napisałem nigdzie, że kłamałeś, a jedynie, że się
                        pomyliłeś. I to fakt bezsporny. Napisałeś:
                        > "pewnie.. był w Wehrmachcie",
                        A nie był. No jest pomyłka, czy nie? Ale skąd pan.nikt i pomyłka? jakże to tak,
                        nieomylny niemal jak rydzyk?
                        • pan.nikt Re: Kurski to gnida 13.10.05, 00:26
                          Niczym nie manipulowałem.
                          I nie pomyliłem się.
                          napisałem w pełni świadomie, że ta rewelacja niezależnie od prawdy jest
                          chamstwem.

                          Prawdy nie znałem, czyli nie była to pomyłka, a świadome potępienie
                          metody "kurskiego". Potępienie, nawet jeżeli dziadek Tuska był jak tysiace
                          Pomorzan ( z Prus Wschodnich i Wolnego Miasta) w Wehrmachcie.

                          I tyle.
                          A Ty ciagle swoje.
                          • historyk12 Re: Kurski to gnida 13.10.05, 00:57
                            Nie będę się dalej bawił z tobą w słowną gimnastykę. Dla mnie skoro napisałeś
                            coś, co nie jest kłamstwem, to są dwa wyjścia:
                            1. Kłamałeś celowo
                            2. Popełniłeś nieświadomie pomyłkę

                            Trzeciego wyjścia nie ma.
                            • pan.nikt Re: Kurski to gnida 13.10.05, 01:16
                              Ty kompletnie nie rozumiesz.
                              Nie klamalem i nie pomyliłem się.
                              Odnosiłem się do sytuacji domniemanej i tyle.

                              Ale to dla Ciebie za wysoki stopień abstrakcji.
                              Polecam klocki, później małe puzle, większe puzle i tak dalej po kolei
          • inkwizytor.2005 A czy Kurski wyleciał z PiS ? 11.10.05, 21:38
            Nie, wycofali go do drugiego szeregu, tak jak Piskorskiego, któremu też nie
            zarzucono czynów kryminalnych i nie postawiono przed sądem. Pozostaje sprawa
            "zasad w polityce". A ci którzy bezpośrednio w aferze mostowej uczestniczyli,
            wylecieli z partii.
            Sprawa "zasad" w polityce jest problemem wszystkich partii. Trzeba likwidować
            korytko, wtedy będzie mniej okazji i do brania i do podejrzeń. Ostatni przykład
            Stycznia, czy w mniejszym stopniu Marcinkiewicza - świadczą dowodnie o lichych
            podstawach "rewolucji moralnej", która jest pustym, wyborczym hasłem bez pokrycia.
            • pan.nikt Re: A czy Kurski wyleciał z PiS ? 11.10.05, 21:57
              "Rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości Adam Bielan powiedział, że decyzję o
              tym podjął prezes partii Jarosław Kaczyński. Dodał, że Kurski stanie ponadto
              przed sądem partyjnym. Sąd może ukarać polityka naganą bądź usunąć go z partii."

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2963165.html?skad=rss&wv=0000

              A w Onecie:
              Sam Kurski na konferencji prasowej nazwał reakcję sztabu Tuska na swoją
              wypowiedź "niepotrzebną burzą w szklance wody". Zapewnił, że jego słowa były
              wywołane pytaniem dziennikarza i nie ma wywiadzie "ani jednego stwierdzenia",
              jakoby twierdził, że dziadek Tuska służył w Wehrmachcie.

              Wieczorem we wtorek biuro prasowe sztabu Kaczyńskiego poinformowało PAP o
              usunięciu Kurskiego ze sztabu kandydata PiS. Sam Jacek Kurski powiedział PAP,
              że decyzję tę przyjmuje ze zrozumieniem. Ma on nadzieję, że przed sądem
              koleżeńskim wykaże "uczciwość swojego postępowania".
              wiadomosci.onet.pl/1178180,11,item.html
              • historyk12 Re: A czy Kurski wyleciał z PiS ? 11.10.05, 22:05
                OK, przyznaję. W sprawie pomówień KUR(ew)SKIEGO wobec dziadka Tuska zachowałeś
                się tak, jak normalny człowiek zachować się powinien. Co nie zmienia faktu, że
                wczoraj unikałeś wyrażenia jednoznacznej opinii o KUR(ew)SKIM.
                Ale miałem wczoraj "czuja" zaczynając wątek o tej gnidzie.
                • pan.nikt Re: A czy Kurski wyleciał z PiS ? 11.10.05, 22:28
                  Ja w przreciwieństwie do Ciebie zazwycaj zachowuję się "normlanie".
                  Choc wiem, że Tobie trudno to zauważyć.
                  • historyk12 Re: A czy Kurski wyleciał z PiS ? 12.10.05, 00:48
                    Kolejna roznica miedzy nami, ja potrafie komus przyznac racje, ty nie.
                    • wercyngetoryks_wp Re: A czy Kurski wyleciał z PiS ? 12.10.05, 07:11
                      Ale mnie rozbawiłeś. Ty potrafisz przyznać komuś rację? Ty nie masz pojęcia,
                      co oznacza słowo racja. Szkoda, że włodarze PO nie potrafią się tak zachować
                      wobec swoich krzykaczy, jak uczynił to J. Kaczyński. No , ale żeby się tak
                      zachować, trzeba mieć zasady, bo napisać je na jakiś swoim plakato -zdjęciu nie
                      wystarczy.
                    • pan.nikt Re: A czy Kurski wyleciał z PiS ? 12.10.05, 09:48
                      uhaha
    • pan.nikt Re: Kurski to gnida 12.10.05, 11:13
      Kaczyński przeprosił Tuska, to ten wyciaga matkę z kapelusza.
      A Tusk, nie chce przeprosić, ani Kaczki, ani umierających ludzi w Hospicjum.

      Ot liberalna moralność.

      Teraz wg Tuska, Kaczka powinien ubrrać włosienice i tarzać się w popiole.

      Ciekawe co powinnien zrobić Tusk i Pani Hania za hospicjum, co powinni zrobić
      ci PeOwiacy, którzy zablokowali kasę na Metro??


      W sumie wniosek jest jeden:
      Tusk, nie ma nic do zaoferowania i prowadzi kampanię na martyrologii swojej i
      swojej matki. To dobre w wyciskaczu łez, a nie w kampani prezydenckiej.
      • pan.nikt Re: Kurski to gnida 12.10.05, 11:15
        wiadomosci.onet.pl/1178345,,,,,,4528,itemspec.html
        • mateuszmars Re: a jak to jest w platformie? 12.10.05, 18:58
          Kurski dał wczoraj popis nieodpowiedzialności, ale Jarosław i Lech Kaczyńscy
          potrafili na to zareagować. Widać, że mają poczucie krytycyzmu, co świadczy o
          ich klasie.
          Kiedy taką samą klasę pokaże Donald Tusk, chociażby przyznając się do poważnego
          błędu, jakim było poręczenie za aferzystę z Pomorza? Kiedy przeprosi za
          Piskorskiego, czołowego działacza PO w Warszawie związanego z aferą budowy
          słynnego mostu? Dzisiaj w Wyborczej opisuję prezydenta Poznani Grobelnego
          uwikłanego w niejasności związane ze sprzedażą działki dla Kulczyka, który ma
          poparcie PO? I tak mają wyglądać działania PO, dzięki którym mamy być dumni z
          Polski? Chyba się coś komuś pomyliło!
          • wercyngetoryks_wp Re: a jak to jest w platformie? 12.10.05, 19:17
            PO udaje, że nic się nie stało, a sprawy te sa bardzo poważne. No, ale
            szabelką etyki i moralności najlepiej wymachiwać wobec innych. Zresztą słyszę w
            Faktach TVN, że zamierzają Tuska poprzeć SDPLowcy, a może i SLDowcy. Brawo,
            brawo. Skąd taka nagła miłość? Partie z ogromnymi tradycjami i wartościami jak
            PSL i LPR skłonne są za Polską Solidarną, czyli za Lechem Kaczyńskim. I barzdo
            dobrze.
            • wercyngetoryks_wp Re: Co z tym dzidakiem? 14.10.05, 19:10
              Jednak dziadek Tuska był w Wermachcie, tak podały dzisiaj Fakty TVN.Pan Tusk
              był zaskoczony informacjami z archiwum w Berlinie, i zakłopotany.
              • antykomunista1 Re: i co na to pan Protasiewicz? 14.10.05, 19:39
                A pan Protasiewicz- szef sztabu Donalda Tuska zaprzeczał przecież, że zaden
                dziadek nigdy nie był w wermachcie. A okazało się, że był, a pan Protasiewicz
                miał złe informacje.
                • antykomunista1 Re: i co na to pan Protasiewicz? 14.10.05, 20:01
                  wiadomosci.onet.pl/1179989,11,item.html
                  wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,67805,2968713.html
                  A jak wielkie oburzenie było w całym sztabie PO. Dziadek nie był nigdy, to
                  skandal to co poziedział Kurski itd. A Kurski powiedział że dziadek był w
                  wermachcie, czyli powiedział prawdę. I co teraz panowie Protasiewicze,
                  Komorowskie, pani Waltz i oczywiście pan kandydat na prezydenta Tusk?

                  Lech Kaczyński Najlepszy Kandydat Na Prezydenta RP!
                  • mateuszmars Re: Kuski nie kłamał? 14.10.05, 20:08
                    Jeżeli Jacek Kurski nie kłamał, to znaczy, że sztab wyborczy PO nie ma pojęcia
                    o rodzinie swojego kandydata na prezydenta. A może tylko udają, że nic nie
                    wiedzą?
                  • historyk12 Po co te manipulacje? 14.10.05, 20:13
                    Widzisz jak brzydka kłamiesz. Taki drugi kurski z ciebie. Masz przeczytaj dokładnie:
                    "Jacek Kurski twierdził, że dziadek Donalda Tuska sam zgłosił się do Wermachtu.
                    Dokumenty, do których dotarły Fakty TVN świadczą o tym, że Józef Tusk został do
                    niego wcielony siłą" (Onet)
                    "Poborowi zwykle wybierani byli przymusowo spośród zdrowych młodych mężczyzn w
                    dobrym stanie fizycznym" (GW)

                    Czyli KUR(ew)SKI kłamał.
                    Poza tym jego chamstwo polegało nie tyko na tym kłamstwie, ale również na
                    obciążniu jednej osoby czynami drugiej, na które to czyny żadnego wpływu osoba
                    oskarżana nie miała.
                    • mateuszmars Re: żadne manipulacje 14.10.05, 22:04
                      W dokumencie przedstawionym, przez TVN, a wziętym z archiwum berlińskiego nie
                      ma czy się zgłosił sam, czy został zmuszony. Tak, więc nie wiesz, jaka była
                      prawda. Zresztą sam Tusk też tego nie wie ( tak twierdzi), bo jego dziadek i
                      ojciec o wojnie w domu nie rozmawiali. (tak powiedział w Faktach TVN, albo
                      Wiadomościach TVP).
                      Dlatego, zanim kogoś posądzisz o kłamstwo posłuchaj, co mówią sami
                      zainteresowani.
                      Dla porównania mój dziadek, który nie żyje już 26 lat opowiadał o swoich
                      wojennych losach i mimo że wiele przeszedł i mówił o jej wielkim tragizmie,
                      nigdy nie był to dla niego trudny temat czy temat tabu.
                    • pan.nikt Panie Histeryku 14.10.05, 22:30
                      Podtrzymuję swoje zdanie, o wehrmahcie i dziadku Tuska.

                      Przypomnę:
                      Pewnie rzeczywiście jego dziadek był w Wermachcie, ale co z tego?
                      jako obywatel Niemiec był w niemieckim wojsku, tak jak tysiące Pomorzan,
                      Wielkopolan, Ślązaków.
                      Wielu z tych żołnierzy wermachtu walczyło później w Powstaniach Śląskich i
                      Wielkopolskim.

                      Głosuję na Kaczyńskiego, ale taki zarzut uznaję za chamstwo




                      Jednocześnie oswiadczam, szanowny histeryku, że to ja Nieobiektywny miałem
                      rację, a nie ty "majmądrzejszy".
                      Dziadek Tuska był w wehrmachcie.


                      Ponadto wyrażam głebokie zdziwienie, że Pan YUSK nie znał (podobno) histori
                      swojego dziadka, którego przecież znał osobiście (dziade zmarł, kiedy Tusk był
                      już dorosły).
                      I w nieznajomości historii rodziny, nie byłoby nic dziwnego, gdyby Pan Tusk nie
                      był HISTORYKIEM.

                      Taka nieznajomość historii najbliższych podważa jego wiarygodność jako
                      historyka.




                      Na koniec zwracam uwagę, że burzę rozpetał sztab TUSKA.
                      Owszem Kurski wypalił coś bardzo głupiego, ale w długim wywiadzie w tygodniku o
                      nie znów tak wielkim nakladzie. To sztab Tuska wyjąl tą informację i ją
                      rozdmuchał.
                      Czy to naiwność, czy liczenie na cud, czy zwykłe chamstwo??
                      Przecież, każde dziecko w Wielkopolsce, na Pomorzu, na Śląsku wie, że wehrmacht
                      ma bardzo dokłądne rejestry swoich żołnierzy.
                      Niejeden Polak wyjechał w latch 60, 70, 80, do Niemic na niemieckie
                      pochodzenie, czyli dziadka w wehrmachcie i każdy z nich potwierdzał "niemiecki"
                      porządek w papierach.
                      DLACZEGO SZTAB TUSKA NIE SPRAWDZIŁ TYCH DOKUMENTÓW???
                      • historyk12 Re: Panie Histeryku 14.10.05, 23:12
                        Muszę Ci oddać, że miałeś intuicję.
                        • historyk12 Re: Panie Histeryku 14.10.05, 23:21
                          Jeszcze jedno, napisałeś:
                          "Ponadto wyrażam głebokie zdziwienie, że Pan YUSK nie znał (podobno) histori
                          swojego dziadka, którego przecież znał osobiście (dziade zmarł, kiedy Tusk był
                          już dorosły).
                          I w nieznajomości historii rodziny, nie byłoby nic dziwnego, gdyby Pan Tusk nie
                          był HISTORYKIEM".

                          1. też jestem historykiem
                          2. wiem, że mój dziadek w czasie wojny był w AK, a po wojnie w WIN. Ale to cała
                          moja wiedza. Nie wiem dokładnie co robił przez te wszystkie lata, czy cały okres
                          wojny był w AK, czy zajmował się czymś jeszcze. Nie wiem, bo dziadek zmarł w
                          latach 80, a przed 89 r. nie mówiono wiele o takich sprawach.
                          • pan.nikt Re: Panie Histeryku 14.10.05, 23:30
                            Nie wiem ile miałeś lat w roku 80-tym.
                            Dorośli ludzie wtedy rozmawiali już o AK, a nawet o wehrmachcie.

                            Jakoś dziwnym trafem znam dość dobrze historię ojca jedengo z naszych radnych.
                            I on nie krył tej historii. Opowiadał zarówno o swojej słuzbie w wojsku pruskim
                            (miał żelazny krzyż), jak i o udziale w Powstaniu Wielkopolskim, a także o AK.
                            I jakoś on nie bał się opowiadać, a my nie baliśmy się słuchać.

                            Napisałem ci już kiedyś, że znałem kilku zołnierzy wehrmachtu.
                            Nie nie chwalili się tym, ale też nie ukrywali szczególnie skrzetnie i na
                            pytanie skad tak dobrze mówią po niemiecku (pracowalismy z Niemcami i
                            Austiakami) odpowiadali krótko, a rzeczowo Wehtmacht. Było to w latach 80-tych
                            na Pomorzu. Czyli te gadki o strachu sąmocno przesadzone.


                            I pamietaj, ja nie jestem historykiem, a Tusk podobno jest.



                            • historyk12 Re: Panie Histeryku 14.10.05, 23:44
                              U ciebie tak, a u mnie niby też, ale bardzo niewiele i bez wgłębiania się w
                              szczegóły. Więc nie rozciągaj swoich jednostkowych doświadczeń na wszystkich.
                              • pan.nikt Re: Panie Histeryku 14.10.05, 23:55
                                z uporem maniaka powtarzam.
                                1. NIE JESTEM HISTORYKIEM, A TUSK PODOBNO TAK!!!
                                2. Nie aż tak jednostkowe, skoro słyszałem od kilku o służbie w wehrmachcie, a
                                nie byli to moi bliscy znajomi, tylko współpracownicy i nie w rodzinnym
                                moieście, czy miejscu, gdzie byłbym latami zakorzeniony.
                                A ten ojciec radnego, to przeciez nie mój ojciec.
                                • historyk12 Re: Panie Histeryku 15.10.05, 00:02
                                  > 1. NIE JESTEM HISTORYKIEM, A TUSK PODOBNO TAK!!!

                                  Ja też jestm historykiem i moje jednostkowe doświadczenie bliższe jest Tuskowi,
                                  niz tobie. Poza tym Tusk w swej książce napisał, że jego stryjeczny dziadek był
                                  w Wehrmachcie, więc widać, że nie uważa tego za sprawę wstydliwą. I prawidłowo,
                                  bo co może człowiek za swoich przodków?
                                  Naprawdę przestań wszystkich oceniać przez doświadczenie swoje i kilku swoich
                                  rozmówców. Taka dyskusje naprawdę nie ma większego sensu.
                                  • pan.nikt Re: Panie Histeryku 15.10.05, 00:10
                                    Ależ ja nic nie oceniam.
                                    Obalam tylko Twoje zdanie, że ludzie bali się mówić w latach 80-tych o AK i
                                    Wehrmachcie.

                                    Skoro naet kilku mówiło, to Twoje twierdzenie jest fałszywe.
                                    I powtarzam: Kilku różnych, w róznych warunkach, i nie w żadnej wielkiej
                                    tajemnicy.
                                    • historyk12 Re: Panie Histeryku 15.10.05, 00:38
                                      Musisz mieć jakies straszliwe kompleksy, bo zauważyłem, że zawsze musisz mieć
                                      ostatnie słowo. Więc wpisz coś sobie, ja tego bezsensownego wątku nie bedę
                                      kontynuował
            • historyk12 Re: a jak to jest w platformie? 14.10.05, 20:15
              wercyngetoryks_wp napisał:
              > Partie z ogromnymi tradycjami i wartościami jak
              > PSL i LPR skłonne są za Polską Solidarną, czyli za Lechem Kaczyńskim. I barzdo
              > dobrze.

              Taa wielki tradycje. PSl (dawniej ZSL), to przybudówka komunistycznej PZPR dla
              rolników. LPR też ma bogate tradycje, prosto z rady konsultacyjnej
              Jaruzelskiego. Czyli komuna popiera Kaczora!!!!!
              • wercyngetoryks_wp Re: a jak to jest w platformie? 14.10.05, 22:20
                Tak w owym czasie masz rację, że ZSL i SD współpracowały z PZPR. Ale PSL jest
                partią o wielkich ludowych i chrześcijańskich tradycjach i nawet twoja ironia
                nie jest tego w stanie zmienić. Uzupełnij tutaj wiedzę, bo jak na swoją
                profesję masz ją co najmniej płytką.

                >Czyli komuna popiera Kaczora!!!!!
                Piszesz, że komuna popiera Kaczyńskiego? Z tego, co się ostatnio słyszy, jest
                własnie odwrotnie. Kwaśniewski, Borowski i wielu innych z ich partii
                (Sierakowska) itp. popierają Tuska. Jako historyk wiesz skąd się oni wywodzą?
                Bo jak nie, to znowu masz bardzo płytką i ograniczoną wiedzę.
                Wywodzą się z PZPRu nauczycielu z marnej łaski!!!!!!!
                Ps:
                Oczywiście tyczy się to tylko nauczyciela- historyka12, którego wiedza jest
                trochę mizerniutka. Czyżbyś był absolwentem WUMLu?



                • historyk12 Re: a jak to jest w platformie? 14.10.05, 23:18
                  Oczywiście, że moja wiedza jest z WUML-u. Nie pamietasz, mijalismy się na
                  korytarzu. Bylismy na tym samym roku, ja studiowałem historię, a ty
                  marksizm-leninizm. Pamiętam byłeś prymusem.

                  > Tak w owym czasie masz rację, że ZSL i SD współpracowały z PZPR. Ale PSL jest
                  > partią o wielkich ludowych i chrześcijańskich tradycjach i nawet twoja ironia
                  > nie jest tego w stanie zmienić.

                  Taa, tylko widzisz, co bardziej wartościwi członkowie PSL nie wstąpili do ZSL.
                  To pierwsze, a drugie: ilu w dzisiejszym PSL-u jest działaczy przedwojennego
                  chowu (tych od tradycji, patriotyzmu itd.), a ilu rodem z komunistycznego ZSL
                  (zdrada, służalstwo wobec Moskwy itd.)? Już ci odpowiadam: całe władze i
                  przygniatająca większość członków PSL, to POSTKOMUNIŚCI. W ogóle PSL to partia
                  bez programu, bez idei. Chyba, że za takowe uznać: opanować jak najwięcej stołków.
                  • antykomunista1 Re: a jak to jest w platformie? 14.10.05, 23:34
                    przygniatająca większość członków PSL, to POSTKOMUNIŚCI. W ogóle PSL to partia
                    > bez programu, bez idei. Chyba, że za takowe uznać: opanować jak najwięcej
                    stołk
                    > ów.


                    Czy o swoich kolegach (koledze) z SD też tak myślisz?
                    Wercyngetoryk ma rację. Jesteś kiepskim historykiem, kiepskim nauczycielem i
                    rzeczywiści musiałeś się mijać z wieloma swoimi towarzyszami marksistami z
                    PZPR.

                    Biedna ta polska szkoła, biedne te dzieci, które uczysz.Jeżeli PO ma takich
                    wyznawców jak ty, to niedługo ulegnie ponownemu rozkładowi. Tylko teraz na co ?
                    • historyk12 Re: a jak to jest w platformie? 14.10.05, 23:43
                      antykomunista1 napisał:
                      > Czy o swoich kolegach (koledze) z SD też tak myślisz?
                      > Wercyngetoryk ma rację. Jesteś kiepskim historykiem, kiepskim nauczycielem i
                      > rzeczywiści musiałeś się mijać z wieloma swoimi towarzyszami marksistami z
                      > PZPR.

                      Nie wiem o kogo ci chodzi. Ale moje zdanie jest takie: na pewno plame komunizmu
                      zmazali z siebie ludzie, którzy z PZPR, ZSL, SD wystapili przed 89 r. i działali
                      w opozycji. Ludzi, którzy opuścili te ugrupowania po 89 r. i zaczęli działać w
                      innych partiach można uznać za wygodnickich, tzn. takich, którzy byli, bo tak
                      było łatwiej, wygodniej. Nie byli ideowymi komuchami. Dlatego uważam, że
                      rozliczenia z przeszłością powinni dokonać przede wszystkim obecni członkowie
                      parti - sukcesorek, czyli SLD, SdPl, PSl itp. Niestety, o ile czerwone komuchy -
                      nieśmiało, bo niesmiało - ale wykonują jakieś gesty świadczące, że potępiają
                      poprzedni system i PZPR nieboszczkę, o tyle takiego rozliczenia ze strony PSL
                      zabrakło. Oni nagle przepoczwarzyli się z komuchów, w narodowych katolików.
                      Przypomnę ci też, że jedną z przyczyn (wielu) braku dekomunizacji był spór o jej
                      kształt: niektóre ugrupowania sprzeciwiały się objęciu nią tylko PZPR. Domagały
                      sie rozciągnięcia jej na ZSL, SD, PAX itp. To oczywiście nie podobało się PSL-owcom.

                      > Wercyngetoryk ma rację. Jesteś kiepskim historykiem, kiepskim nauczycielem i
                      > rzeczywiści musiałeś się mijać z wieloma swoimi towarzyszami marksistami z
                      > PZPR.

                      Takimi jak ty?
                      • antykomunista1 Re: a jak to jest w platformie? 15.10.05, 11:22
                        Z twojej wypowiedzi wyraźnie widać, że stary komuchowski system i stare
                        komuchowskie myślenie tkwi w tobie aż po same uszy. Człowieku przestań
                        ściemniać swoją propagandą. A jeżeli kochasz swoich renegatów którzy
                        przechodzili z PZPR do innych partii, to już twój problem.
                        • historyk12 Re: a jak to jest w platformie? 15.10.05, 12:13
                          > ściemniać swoją propagandą. A jeżeli kochasz swoich renegatów którzy
                          > przechodzili z PZPR do innych partii, to już twój problem.

                          O kim myslisz: o Giertychu - doradcy jaruzelskiego, czy o zielonych komuchach
                          Pawlaku i Kalinowskim?

                          Dla ciebie np. renegatem jest człowiek, który jako 18-latek wstąpił do PZPR, po
                          dwóch latach (np. w 70 r.) wystąpił i od tej pory działał w opozycji, a nie jest
                          renegatem ktoś, kto popierał komunę do samego końca (Giertych, ZSL/PSL).
                          Pogratulować rozmu tylko mogę (od razu wyjasnie, bo sam pewnie nie zrozumiesz: z
                          tym rozumem to ironia)
    • pan.nikt Wracając do Kurskiego 15.10.05, 02:02
      Fragment wywiadu dla Agory, który rozpetał burzę:
      wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,67805,2962683.html
      "....Niczego nie wiem na pewno. Poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek
      Tuska zgłosił się na ochotnika do Wermachtu. Na Pomorzu zdarzało się często
      wcielanie do Wermachtu, ale siłą. Cokolwiek było z jego dziadkiem - nie winię
      za to Donalda Tuska. Winię go jedynie za tolerowanie plotek na ten temat.
      Powinien albo zaprzeczyć, albo potwierdzić, a nie milczeć..."


      W sumie urósł problem jak dobre ciasto drożdżowe.
      • bezatu7 Re: Wartości i zasady 15.10.05, 08:54
        Mieszanie do kampanii wyborczej swoich dziadków, ojców i matek nie jest
        najwyższych lotów, ale każdy, kto chce sprawować najwyższy urząd w Polsce musi
        się z tym liczyć. I może mniej ważny jest w tym wszystkim
        przysłowiowy „dziadek”, ale mówienie prawdy chociażby była ona przykra, jest
        jedną z najważniejszych cech, jaką powinien mieć przyszły prezydent Polski.
        Trudno tutaj zrozumieć Donalda Tuska, który nie zna tej niedawnej historii
        swojej rodziny, zważywszy, że z wykształcenia jest historykiem. Nasuwają się
        pytania: Nie znał? A może znał i mówi nieprawdę?
        Totalną plamę dał Sztab Wyborczy Donalda Tuska, który wymachiwał jakimiś
        kartkami, które miały udowodnić, że ów dziadek był tylko poszkodowany przez
        Niemców. A okazało się jednak, że służył w armii niemieckiej ,co jest
        kompromitacją pana Protasiewicza i jego współpracowników. Bo jeżeli panowie ci
        nie wiedzieli o tej historii, to powinni ją sprawdzić. A jeżeli wiedzieli, to
        skłamali z pełną premedytacją.

        Losy Polaków na Śląsku, Wielkopolsce, Kaszubach i Gdańsku różnie się toczyły. W
        wielu wypadkach były one bardzo trudne i wbrew ich woli. Ale trzeba się umieć
        do tego przyznać, a nie ukrywać.
        Trzeba znać swoją historię, szczególnie tą najbliższą – ojców i dziadków.
        Bo jak tutaj później wierzyć przyszłemu prezydentowi Polski?
        Bo jak tutaj być dumnym z Polski przez niego rządzonej?
        Bo jak tutaj wyznawać szlachetne zasady?
        • bidemaeier Re: Wartości i zasady 15.10.05, 10:11
          O honorowych zasadach i szlachetnych wartościach w tej kampanii dawno
          zapomniano. Dla mnie również postawa Tuska jest śmieszna i pokrętna. Jacek
          Protasiewicz – szef jego kampanii się skompromitował i powinien wylecieć.
          Tłumaczenie, że nie wiedział o historii dziadka Tuska służącego w niemieckim
          wojsku podczas II Wojny Światowej jest niepoważne i jeszcze bardziej go
          dyskredytujące, jako szefa Kampanii Wyborczej.
        • historyk12 Re: Wartości i zasady 15.10.05, 12:19
          Przypominam, że dziadek Tuska przez długi okres był w obozie koncentracyjnym.
          Jak do tego doszło, że znalazł się w Wehrmachcie nie wiadomo, ale jest kilka
          wyjść (wstąpił na ochotnika, żeby wydostać się z obozu, jako obywatel Niemiecki
          został przymusowo wcielony itp.)

          Już po 2 miesiącach nie było go w Wehrmachcie, najprawdopodobniej zdezerterował
          (jego jednostka nie toczyła w tym czasie walk, więc nie mógł trafić do niewoli).

          Następnie wstąpił do Armii Andersa.

          Przypominam, że Tusk nie wiedział nie tylko o służbie w Wehrmachcie, lecz także
          o służbie dziadka u ANDERSA. To chyba nie jest niczym wstydliwym, co Tusk
          musiałby ukrywać. Widocznie więc jego dziadek uznał, że w PRL nie trzeba
          opowiadać ani o Wehrmachcie, ani o Andersie.

          Poza tym nie widzę niczego, czego musiałby wstydzić się dziadek Tuska, wręcz
          przeciwnie jego wojenna przeszłość to powód do dumy. Nie naśladujcie więc
          KUR(ew)SKIEgo w debilnych insynuacjach
          • pan.nikt Re: Wartości i zasady 15.10.05, 13:02
            > Już po 2 miesiącach nie było go w Wehrmachcie, najprawdopodobniej
            zdezerterował
            > (jego jednostka nie toczyła w tym czasie walk, więc nie mógł trafić do
            niewoli)

            Po 2 miesiącach?
            Chyba trochę dłużej, ale nie o to chodzi.
            Skad wiesz, gdzie stacjonowała jego jednostka??
            Wynika , ze gdzieś na zachodzie.
            Może został wyzwolony?
            Weź pod uwagę, ze pod koniec wojny, jednostki szkoleniowe, też były pchane na
            front.


            Coś mi się zdaje, że znów kiepsko kombinujesz.
            • mateuszmars Re: Wartości i zasady 15.10.05, 16:06
              wiadomosci.onet.pl/1180182,,,,,,4528,itemspec.html
              Pan Tusk czuje się rozgoryczonym. Czyżby informacja o przeszłości dziadka
              wprawiła go w taki stan?

              Dziadków się ma takich jakich się ma i nic specjalnego się by nie wydarzyło,
              żeby pan Tusk znał historię swojej rodziny. Przecież dziadek kandydata PO nic
              złego nie zrobił. Takie wtedy były czasy i trudno za nie rozliczać Tuska.
              Całe zło ze strony PO, pochodzi od ich sztabu wyborczego, który nie tak dawno,
              publicznie przed mediami, kategorycznie dementował bytność pana dziadka w
              Wermachtcie. Wówczas dzięki tej informacji, uznawanej przez sztab PO jako
              pomówienie, sztab wyborczy i sam Donald Tusk zażądali przeprosin od Lecha
              Kaczyńskiego i jego sztabu. Oczywiście Kaczyński przeprosił, a Kurski został
              wydalony z PIS.
              I to jest właśnie konsekwentność, honor i klasa Lecha Kaczyńskiego.
              Jak się teraz okazuje sztabowcy PO i sam Tusk nie mieli racji, bo pan dziadek
              jednak był w Wermachtcie. Ich kategoryczne zaprzeczenia stały się śmiesznością
              i podważyły ich wiarygodność jako działaczy PO i kandydata na prezydenta z
              ramienia PO. I wcale nie może tutaj być usprawiedliwieniem nieznajomość
              własnej rodzinnej historii przez Donalda Tuska.
              Natomiast powyższe wynurzenia pana kandydata na prezydenta są trochę śmieszne,
              żeby nie powiedzieć melancholijne.
            • historyk12 Re: Wartości i zasady 15.10.05, 17:32
              pan.nikt napisał:
              > Po 2 miesiącach?
              > Chyba trochę dłużej, ale nie o to chodzi.

              "Tymczasem wczoraj trafiły do dziennikarzy dokumenty z archiwów Wehrmachtu
              (Jacek Kurski wystąpił o nie na początku tego tygodnia). Wskazują, że dziadek
              Donalda Tuska został wcielony 2 sierpnia 1944 r. do 328 Stammkompania Grenadier
              Erzatz und Ausbildungsbatallion (zapasowego batalionu szkoleniowym grenadierów).
              Został skreślony z ewidencji 12 października 1944 r". (gazeta.pl)

              Dodajmy, że na pewno nie skreślono go z ewidencji zaraz po zniknięciu. Najpierw
              jakieś poszukiwania, zastaniawianie się co się stało. Dopiero kiedy Niemcy
              doszli do wniosku, że dziadek Tuska się nie znajdzie skreślili go z ewidencji. W
              ich ewidencji figurował dokładnie dwa miesiące i 10 dni, w Wehrmachcie
              najpewniej był krócej.

              > Skad wiesz, gdzie stacjonowała jego jednostka??
              > Wynika , ze gdzieś na zachodzie.
              > Może został wyzwolony?
              > Weź pod uwagę, ze pod koniec wojny, jednostki szkoleniowe, też były pchane na
              > front.

              "Jednostka, do której wcielono Józefa Tuska, stacjonowała najprawdopodobniej w
              okolicy Akwizgranu na Linii Zygfryda.
              Równocześnie w niemieckim archiwum znalazł się drugi dokument pochodzący z Armii
              Brytyjskiej. Powojenne władze niemieckie usiłowali ustalić, co się stało z ich
              żołnierzem, który zniknął z ewidencji Wehrmachtu. Brytyjczycy poinformowali, że
              24 listopada 1944 r. Józef Tusk wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych.
              Jak to się stało, nie wiadomo. Możliwe, że Józef Tusk trafił do niewoli, a
              stamtąd do polskiego wojska, ale w listopadzie 1944 r. alianci stali jeszcze za
              Renem. Bardziej prawdopodobne, że dziadek Tuska jesienią 1944 r. zdezerterował z
              Wehrmachtu i przeszedł na drugą stronę". (gazeta.pl)

              No i kto kiepsko "kombinuje"?

              link:
              wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,67805,2969023.html
              • mateuszmars Re: Wartości i zasady 15.10.05, 18:10
                Wszystkie te domniemania są hipotetyczne, a nie jednoznacznie stwierdzone. Przy
                tak skromnej archiwalnej dokumentacji trudno jest stwierdzić, czy
                zdezerterował, czy został wzięty do niewoli, czy na ochotnika wstąpił do
                wehrmachtu, czy go zmuszono. Myślę, że najbliższa rodzina powinna najwięcej
                wiedzieć, ale jak się okazało nie wie zbyt dużo. Okres, o którym się rozpisują,
                był już końcem wojny (listopad 1944), kiedy klęska wojenna hitlerowskich
                Niemiec była przesądzona, a dezercje z armii niemieckiej były częstym
                zjawiskiem. Dziwi mnie wypowiedź Jacka Protasiewicza, który próbuje zatrzeć
                swoją niekompetencje, jako szef sztabu wyborczego. Jego poważny błąd będzie
                również kosztował Donalda Tuska utratę głosów
                • historyk12 Re: Wartości i zasady 15.10.05, 20:59
                  Na szczęście okazuje się, że większość wyborców Tuska, to ludzie normalni. Po
                  ujawnieniu, że dziadek Tuska był w Wehrmachcie poparcie dla Tuska stopniało o
                  1%. O tyle samo wzrosło Kaczorowi.
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2969408.html
                  Miejmy nadzieję, że tak zostanie i następne lata będziemy mieli Polskę
                  normalności, a nie rydzykowo - kur(ew)skiej nienawiści.

                  GŁOSUJĄC NA KACZORA, GŁOSUJESZ NA RYDZYKA
                  • mateuszmars Re: Wartości i zasady 15.10.05, 21:54
                    Myślę, że przedwcześnie wyrokujesz i to na podstawie naginanych sondaży. Do
                    Sejmu było tak samo a jak się skończyło? Tusk, z całą zawiłością , niejasnością
                    i nieznajomością różnych, nawet swoich zdarzeń, nie jest dobrym kandydatem na
                    prezydenta. Będzie kontynuatorem zachowawczej prezydentury Kwaśniewskiego i
                    partjniactwa PO. Dlatego chcą na niego głosować SLD i SDPL.
                    KACZYŃSKI, gwarantuje, że będziemy mieli Polskę uczciwą, sprawiedliwą, a nie
                    pokrętną i partyjnie partykularną. Lech Kaczyński daje gwarancję Polski
                    normalnej, a nie Polski kolesi.

                    Głosując na Tuska, głosujesz na słabego prezydenta.
                    GŁOSUJĄC NA KACZYŃSKIEGO, GŁOSUJESZ NA PREZYDENTA SILNEGO, CHARYZMATYCZNEGO!
                    • inkwizytor.2005 Tylko co ten prezydent Kaczyński może zrobić ? 15.10.05, 22:33
                      Dekomunizacji nie chce, lustrację na pół gwizdka. Najbardziej lubi powtarzać
                      jaki jest twardy, a jak przychodzi co do czego to zawsze mięknie.
                      Jest kiepskim dyplomatą, gospodarczym socjalistą, tanim populistą i biurokratą.
                      Nie jest w stanie nic zrobić. Tusk może być bardziej aktywnym i kreatywnym
                      prezydentem, dawać więcej bodźców do zmian.
                      Właściwie, poza zmianą nazwy państwa, PiS i Kaczyńscy nic nie proponują.
                      • wercyngetoryks_wp Re: jak chcesz ucziwej, sprawiedliwej i rozwijając 15.10.05, 22:55

                        rozwijającej się POLSKI

                        Jak chcesz wzrostu gospodarczego - głosuj na Kaczyńskiego
                        Jak chcesz spadku bezrobocia - głosuj na Kaczyńskiego
                        Jak chcesz skutecznej walki z przstępcami - głosuj na Kaczyńskiego
                        Jak nie chcesz,żeby poręczano za aferzystów - GŁOSUJ na Kaczyńskiego
                        Jak chcesz, żeby prezydent znał "swoją historię" - Głosuj na Kaczyńskiego
                        Jak nie chcesz, żeby za "budowane mosty" płacono dwa razy więcej niż są warte -
                        głosuj na Kaczyńskiego.

                        itd, itd, itd.
                        • historyk12 Re: jak chcesz ucziwej, sprawiedliwej i rozwijają 15.10.05, 23:09
                          wercyngetoryksie, a może przypomnisz nam w jakim kraju nastąpił rozwój
                          gospodarczy po wprowadzeniu socjalizmu, bo ja jakoś nie kojarzę. A niestety pod
                          względem gospodarczym kaczyzm nie ma nic wspólnego z prawicą, to zwyczajny socjalizm
                          • pan.nikt Historyku, masz problem 15.10.05, 23:15
                            Tusk i u Lisa i dziś podkreślał swój solidaryzm, już ciut, ciut i sam określi
                            się socjalistą.
                        • inkwizytor.2005 Inteligencja godna wercyngetoryksa. 15.10.05, 23:13
                          Nie widzę twojej twarzy ... ale potrafię ją sobie wyobrazić.
                          Wytrzyj sobie brodę i załóż śliniaczek.
                          • wercyngetoryks_wp Re: Inteligencja godna inkwizytora. 16.10.05, 18:14
                            Ale z ciebie erudyta człowieczku. Zajmij się swoją inteligencją, bo jej ubytki
                            stają się przykre dla samego ciebie.

                            Jak kichasz, to używaj chusteczki a nie rękawa od koszuli.
                  • pan.nikt Re: Wartości i zasady 15.10.05, 22:56
                    oj sondaże i sondażownie.

                    Tak po Żydowsku (to nie antysemityzm):
                    A ILE MA BYĆ???


                    A co do hasła o Rydzyku??
                    Ty naprawdę nie wiesz co mówisz.
                    Kaczor jest politykiem o poglądach katolickich, ale nie politykiem kruchtowym.
                    Zresztą podobnie, jak Giertych, co pokazały ostatnie wybory.

                    Po prostu,jak powiedział Kaczyński, nie ma powodu, żeby słuchaczy RM
                    lekceważyć, czy pomijać.
              • pan.nikt Re: Wartości i zasady 15.10.05, 22:52
                Podałeś ujawnione fakty, ale jak trafił do polskich oddziałów (zresztą chyba
                nie Andersa), nie jest wyjaśnione i nie ma gwarancji, że zdezerterował, jak
                sugerowałeś w poprzednim poście.
                • historyk12 Re: Wartości i zasady 15.10.05, 23:13
                  Informacja o armii Andersa pochodzi z artykułu, do którego dostałeś link. Masz
                  jeszcze raz:
                  wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,67805,2969023.html
                  > nie ma gwarancji, że zdezerterował, jak
                  > sugerowałeś w poprzednim poście.

                  Nie, ale jak było naprawdę pewnie na 100 procent nigdy się nie dowiemy, ze
                  względu na brak źródeł. A najbardziej prawdopodobna wersja (dlaczego, dałem ci
                  cytat wyżej), to właśnie dezercja.
                  • pan.nikt Re: Wartości i zasady 15.10.05, 23:31
                    Wersja z dezercją jest najbardziej prawdopodobna tylko dla przyjacół Tuska.
                    Również tych z GW. Naprawdę, jest tak samo prawdopodobna, jak inne wersje.
                    I masz rację, prawdy, bez innych źródeł, lub świadków nie ustalimy.
                    I mówiąc szczerze biorąc pod uwagę moje zdenie (wyraziłem je wyżej), o Tusku i
                    innych Pomorzanach, Slazakach, czy Mazurach w Wehrmachcie, mi to
                    absolutnie "wisi".


                    Natomiast problemem jest KŁAMSTWO, lub ELEMENTARNA jak na historyka niewiedza
                    Tuska.
                    A ponieważ to jego Donalda Tuska mamy ewentualnie wybrać na prezydenta, problem
                    jest istotny.

                    I tyle


                    No tak i drugim problemem jest Twoja niczym nie uzasadniona pewność siebie w
                    wyglaszaniu sądów.
                    Dodajmy często sądów bzdurnych.
                    • historyk12 Re: Wartości i zasady 16.10.05, 01:42
                      Przestań się ośmieszać. KUR(ew)SKI zaatakował po świńsku Tuska, a tacy jak ty
                      dokładają następne kamienie. Nie wiesz, jak było, więc rzygasz jadem na wszelki
                      wypadek.
                      Co do dezercji: taka wersja jest najbardziej prawdopodobne, a dlaczego było
                      wyjaśnione w jednym z artykułów, do których dostałeś linki.

                      > Natomiast problemem jest KŁAMSTWO, lub ELEMENTARNA jak na historyka niewiedza
                      > Tuska.

                      Podejrzewam, że większość historyków w tym kraju nie jest w stanie powiedzieć ze
                      szczegółami, co robili ich dziadkowie w czasie wojny. Ja nie wiem dokładnie,
                      Tusk nie wiedział. Ty za to wiesz wszystko, no ale takiego drugiego mądrali to
                      ze świecą szukać. Jak też ci łatwo przychodzi osądzanie i oskarżanie innych (pod
                      warunkiem, że są z niepasujących ci opcji politycznych, bo jak oskarżają
                      "twoich" to rozwolnienia dostajesz z nerwów)

                      > A ponieważ to jego Donalda Tuska mamy ewentualnie wybrać na prezydenta

                      No na pewno nie ty, tobie rydzyk już dawno powiedział na kogo masz głosować.
                      • pan.nikt Re: Wartości i zasady 16.10.05, 02:00
                        Chłopie.
                        Specjalistą od jadu pełnej wiedzy i pełnego obiektywizmu, to przecież Ty jesteś
                        (w sprawie wiedzy i obiektywizmu sam napisałeś).

                        Artykuł na który się powołujesz, jest takim samym gdybaniem, jak gdybanie o
                        kilku innych możliwościach. I dobrze o tym wiesz.


                        A twój jad wypluty na mnie jest nie tylko wredny, ale także pozbawiony podstaw.
                        Skąd wiesz, że słucham O. Rydzyka??
                        Znów zakładasz??

                        eeeeeeeeeeee. szkoda gadać.
                        • antykomunista1 Re: Wartości i zasady 16.10.05, 13:17
                          Dla ludzi takich jak historyk i oczywiście POwcy wersją do przyjęcia jest
                          tylko dezercja, chociaż nikt jej nigdzie nie potwierdził. Bo jakby się okazało,
                          że wzięli go do niewoli, to byłaby już kolejna plama na honorze tych piewców
                          swoich jedynych i tylko słusznych wersji. To tak jak z Gierka i Jaruzelskiego.
                          Do przyjęcia były tylko takie argumenty, które nie podważały przewodniej roli
                          PZPR i przyjaźni ze Związkiem Sowieckim.
                          • pan.nikt Re: Wartości i zasady 16.10.05, 14:39
                            Bo jakby się okazało,
                            >
                            > że wzięli go do niewoli, to byłaby już kolejna plama na honorze tych piewców
                            > swoich jedynych i tylko słusznych wersji.

                            Nie stawiałbym sprawy tak ostro. Był w wehrmachcie, był w PSZ, OK.

                            Jak tarfił z jednej armi do drugiej.
                            Pal Licho.

                            Ja tylko nie rozumiem lansowania tezy o dezercji.
                            Czemu i komu to ma służyć??
                            Co to zmienia w sytuacji wyborów??


                            mnie to "Śmieszy, tumani, przestrasza"
                            • mateuszmars Re: Wartości i zasady 16.10.05, 17:15
                              Masz rację Panie Nikt, chociaż trudno nie przyznać trochę racji antykomuniście.
                              Przecież ze strony Donalda Tuska, jak i jego doradców wystarczyło powiedzieć,
                              że nie znam w szczegółach historii mojego dziadka i trudno mu (im) teraz
                              powiedzieć, czy służył czy nie w Wehrmachcie. I tyle. A oni zaczęli udowadniać
                              i pokazywać dokumenty twierdzące, że nigdy nie był. Nie jest to wina Tuska
                              tylko jego doradców w osobie Jaceka Protasiewicza i innych. I tym sposobem
                              stracili sporo wiarygodności.
                      • pan.nikt No Panie Histeryk 17.10.05, 16:41
                        Nowe dane
                        Angora przeprowadziłą dochodzenie:


                        przyjrzała się sprawie "dziadek Tuska a Wehrmacht" oraz losom całej rodziny
                        (bardzo jest ciekawa). Czy jutro gazeta da u siebie skrót?

                        W artykule jest m.in. rozmowa z jedną z wnuczek Józefa Tuska (Sylwią
                        Pietrzykowską), która powiada, że jej matka Eleonora (siostra taty Tuska)
                        opowiedziała jej o losach dziadka. Wyraziła zdziwienie, że Donald nie wie
                        o tym Wehrmachcie ale ona przedstawia inną, nieznaną historię jego wojennych
                        losów. Z tym, że to właśnie z tą córką (Eleonorą) i jej rodziną mieszkał Józef
                        Tusk w Gdańsku. I jednak nie wszystko ta wnuczka wie, jak się okazuje...

                        Sylwia mówi, że dziadek został zwolniony z obozu w 1943 roku i pracował
                        w Gdańsku u Schotza z tym, że musiał się co tydzień meldować na policji.
                        Na przełomie sierpnia i września 1944 roku został wcielony do Wehrmachtu
                        i wysłany ze swoim oddziałem do Rosji. Wkrótce potem jego jednostka ewakuowała
                        się do Danii i tam wpadła w ręce aliantów; Józef Tusk dostał się do obozu
                        jenieckiego a do domu wrócił jesienią 1945 r. Sylwia nie miała pojęcia,
                        że dostał się do PSZ na Zachodzie.



                        I co Ty na to???
                        Chba znów miałem rację?
                        • mateuszmars Re: No Panie Histeryk 17.10.05, 16:54
                          Czyli z wypowiedzi najbliższej rodziny, bo wnuczka chyba takową jest, wynika że
                          dziadek jednak dostał się do niewoli, a nie zdezerterował.

                          Zdziwienie wnuczki nieznajomością historii własnej rodziny przez Donalda
                          Tuska - podzielam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka