hamilton987
22.10.05, 00:00
Okres kampanii dobiega końca. Z potoku gnojowicy wyborczej, niech zabrzmi głos
zwykłego wyborcy, jeden głos, mój głos. Nie z obywatelskiego obowiązku, ale z
wewnętrznej potrzeby. Chcę dotrzeć do Ciebie – człowieka nieprzekonanego ,
myślącego i wątpiącego jednocześnie. Zależy mi, żeby ludzi, którzy podobnie
jak ja odczuwają i analizują rzeczywistość było jak najwięcej, tak, żebym czuł
się w Polsce pewniej, bezpieczniej i „u siebie”, a nie jak odludek na wyspie
głupoty.
Powiem Ci dlaczego będę głosował na Donalda Tuska, a przy okazji przeciwko
społecznemu, politycznemu i dyplomatycznemu słabeuszowi – Lechowi
Kaczyńskiemu, którego prywatnej uczciwości nie podważam.
Bez retoryki wyborczej... tak po prostu... jak myślę.
I. CO PREZYDENT MOŻE ? UPRAWNIENIA.
Polski prezydent niestety niewiele może. Np. mianuje szefa sztabu generalnego,
wręcza nominacje sędziowskie (i rozmaite formalności).
Ważna jest właściwie jedna funkcja prezydenta – BLOKOWANIE USTAW. Ci, którzy
życzą sobie koalicji PiS-Samoobrona-LPR mogliby się cieszyć z sukcesu
Kaczyńskiego, ale argument, że prezydent Tusk będzie rzucał rządowi „kłody pod
nogi” to słaba socjotechnika. Wiadomo, że bez woli PiSu żadna ustawa nie
przejdzie. Natomiast z prezydentem Kaczyńskim PiS może stanowić szkodliwe,
antyrozwojowe i sprzyjające bezrobociu prawo za plecami PO i „ramię w ramię”
z Lepperem, Giertychem i Pawlakiem. Byłaby to powtórka z rozrywki, czyli
koalicji SLD-PSL. Ten tchórzliwy minimalizm zbyt wiele kosztował mnie i innych
Polaków. Donald Tusk może uchronić Polskę przed „podwójną koalicją” blokując
prawne buble.
II. ROLA IDEOTWÓRCY.
Nie jest tajemnicą, że Lech Kaczyński jest większym socjalistą niż prezydent
Kwaśniewski, choć bardzo nie lubi określania go tym mianem. Jego poglądy
bliskie są ideologii sprzecznej z wolnością, ideologii, która się
skompromitowała, która pogrążyła wiele krajów w głębokich kryzysach, a z
ludzi, „którym współczuje” , uczyniła biedaków.
Prezydent ma w Polsce dość wdzięczną rolę. Może oddziaływać na realizowanie
niektórych koncepcji, w których sam bezpośrednio nie uczestniczy, bo nie ma
realnej władzy. Lech Kaczyński będzie do znudzenia powtarzał i popierał swoje
słowa prezydenckim autorytetem : państwo „powinno coś dać”, „musi coś
zagwarantować”, milcząc, że za pieniądze obdarowywanych i.t.p. Donald Tusk
może odwrócić tę tendencję obiecywania wszystkiego wszystkim, metody lekkiej,
łatwej i przyjemnej dla większości nieodpowiedzialnych polityków. Może zaszczepić
model polityka – obrońcy wolności gospodarczej i politycznej. Może, dzięki
autorytetowi urzędu oswajać ludzi z poglądami, które w XXI wieku na pewno
zwyciężą. Jest nadzieja, że Polska odbije się i będzie w czołówce rozwoju
gospodarczego i że skorzystają na tym głównie najbiedniejsi. Do tego potrzeba
wielu ludzi, ale ta myśl potrzebuje swojego prezydenta (choćby niedoskonałego).
III. CZY KACZYŃSKI JEST UCZCIWY ?
Kaczyński to człowiek, któremu mógłbym ze spokojem powierzyć klucze od
mieszkania, chociaż tak samo , przepraszam za porównanie, mógłbym być może
zaufać np. Władysławowi Gomułce. Nie o to przecież chodzi. Kaczyński nie
nadaje się na dobrego przywódcę, bo popiera bez cienia wstydu, to co ciąży
Polsce i światu od ubiegłego stulecia – mentalność biurokratycznego państwa
nakazowo - rozdzielczego. Państwo najlepiej wie, państwo każdemu da przydział
it.p, i.t.d. Potworny przymus tłumi ludzką aktywność i rodzi biedę, dokonuje
„grabieży w majestacie prawa” i przy przyzwoleniu okradanych, którzy nawet nie
mają pojęcia co tracą.
III. KTO POPIERA KACZYŃSKIEGO ?
Kaczyńskiego wspierają przede wszystkim ci, którzy żyją kosztem zwykłych obywateli
na rachunek państwa, którzy z nostalgią wspominają Polskę Ludową, choć się do
tego nie przyznają.
Nie tylko znienawidzony przez wszystkich pan Kurski, którego przywatna
firma robiła dla telewizji publicznej reportaże ( tak jak Rywin filmy),
bo jego kolega – Walendziak- był jej prezesem . Np. pan Łukaszewicz ( aktor )
który chce, żeby państwo dopłacało do filmów, których ludzie nie chcą oglądać
. Np. pan Wolski, który też liczy na dotacje teraz jako pisarz, bo jako
satyryk już nie śmieszy.
Kaczyński tak naprawdę podobny jest do wielu polityków, których szczególnie
zwalczał. Tak samo jak oni nie chce walczyć z przyczynami choroby, tylko z ich
skutkami. Nie chce zlikwidować korupcji przez zlikwidowanie okazji do brania,
tylko lepiej ją tropić i karać. Przy czym są to tylko hasła, bo o konkretnych
nic nie wiadomo, poza deklaracją, że na to i owo trzeba zwiększyć pieniądze.
To każdy potrafi – wydawać pieniądze ! Edward Gierek też potrfił, dlatego
pewnie syn Gierka – Adam oświadczył, że poprze Kaczyńskiego. To jest
identyczne myślenie.
IV. TUSK JEST RADYKALNIEJSZY !!! KACZYŃSKI - NIHIL NOVI ( nic nowego)
Prostym wyborcom, a często i mniej uważnym dziennikarzom, wydaje się,
niezależnie od ich sympatii czy antypatii do Kaczyńskiego, że jest on za
wielkimi zmianami, sięgającymi o wiele dalej niż te proponowane przez TUSKA.
Mnie przeraża potęga propagandy, która jest w stanie u myślących ludzi
wywoałać takie spustoszenie.
Pytanie: czy ktoś wie na czym miałaby polegać ta głęboka zmiana, szumnie zwana
„IV RP”?
Jest to hasło bez treści. Kiedyś Kaczyński, na początu lat 90. oświadczał, że
jest za DEKOMUNIZACJĄ. Rząd Olszewskiego, któremu sprzyjał, też nie kwapił się
nic z tym zrobić, bo nikt nie wiedział jak się do tego zabrać. Dziś Kaczyński
już wycofał się z hasła dekomunizacji, nawet w kampanii puszczał oko do ludzi
b. PZPR . Teraz dekomunizacja w wydaniu Kaczyńskiego to zastąpienie kolesiów
postkomunistów, kolesiami pisowcami – w administracji, agencjach i spółkach,
czyli nic nowego. Oczywiście „superuczciwymi”- którzy nie biorą nic poza
pensjami i przywilejami. Znając PiSowskie kadry są to ludzie często równie
mało kompetentni jak postkomuniści, albo liczni AWSiarze.
Tusk – Sejm 260 posłów
Kaczyńśki- Sejm 360 posłów
Tusk – Jednomandatowe Okręgi Wyborcze
Kaczyński – mieszany system wyborczy
Tusk – zniesienie immunitetu
Kaczyński – ( pod naciskiem PO) no może też zniesienie immunitetu
Tusk – zniesienie Senatu
Kaczyński – ograniczenie Senatu
Tusk – system prezydencki
Kaczyński – prezydencko-gabinetowy (w zależności od tego kto rządzi)
Kto tu jest radykalniejszy ? Konstytucja wg Kaczyńskich to, wbrew okrzykom,
projekt dość umiarkowany. Nie zasługujący na swoją nazwę
IV. DECYZJE KADROWE
Czy Kaczyński naprawdę wie jak ma być zorganizowane jego urzędnicze państwo ?
I skąd ludzi do tego weźmie ? Nie obrażając sympatyków PiS - w partii tej tak
naprawdę przeważają kmiotki o marnych kompetencjach.
Kaczyński musi polegać na „nie swoich ludziach” : premier Marcinkiewicz nie
należał do PC, tylko do niechętnego jej ZCHN, a potem był w AWS, którego
Kaczyński nie uznawał.
Najbliższy współpracownik Kaczyńskiego w Warszawie, wiceprezydent miasta, to
człowiek byłego KLD, ugrupowania Tuska.
Prokurator Kapusta, którego Kaczyński zrobił prokuratorem krajowym, wyciął w
sprawie PKN oRLEN numer z notesem, który został porwany w „trakcie
dostarczania go do prokuratury”. Kaczyński sam potem żałował tej nominacji.
Takich przypadków jest znacznie więcej. Kaczyński ma na koncie wiele podobnych
wpadek. Nie tylko brakuje mu ludzi, brakuje mu także często intucji do ludzi.
V. POLITYKA ZAGRANICZNA.
Chyba najważniejsza funkcja prezydenta.
Tusk bardziej waży słowa, jest trochę lwem, trochę lisem, jest bardziej
stanowczy niż Kwaśniewski, rozumie język dyplomacji. Kaczyński nie ma o nim
bladego pojęcia. Każdą sprawę stawia na ostrzu noża. Nawet wielkie mocarstwa
nie zawsze pozwalają sobie na tak