striepo
12.01.06, 10:18
Student z Poznania zasztyletował dziewczynę, która za dwa tygodnie miała
urodzić dziecko. Ciało ofiary wrzucił do wiejskiej latryny. Teraz być może
odpowie za podwójne morderstwo.
Zabójca uderzył kilka razy z dużą siłą. W szyję i w klatkę piersiową. Dorota
po pierwszym ciosie próbowała się bronić. Nie miała żadnych szans, już drugie
uderzenie było najprawdopodobniej śmiertelne. Zakrwawione zwłoki zabójca
wrzucił do bagażnika samochodu. Wywiózł je daleko za Poznań, w okolice
Wągrowca. Ukrył w starej latrynie przy domu swojej nieżyjącej ciotki.
24-letnia Dorota D. pracowała w jednym z poznańskich supermarketów. Była
piękną kobietą. O jej względy zabiegało równocześnie trzech mężczyzn. Jednym z
nich był 22-letni student Politechniki Poznańskiej Szymon K. Dorota była w
dziewiątym miesiącu ciąży. Szymon chciał porozmawiać z ukochaną o ich
przyszłości. Pojechali nad Wartę.
Dorota nie wróciła na noc do matki, z którą mieszkała. Po trzech dniach
poszukiwań na własną rękę kobieta powiadomiła policję o zaginięciu córki.
Policjanci przepytywali wszystkich znajomych Doroty. Tak trafili do Szymona.
Rozmawiali z nim kilkakrotnie. Za każdym razem student przedstawiał inną
wersję ostatniego spotkania z ukochaną. Funkcjonariusze uznali, że musi mieć
jakieś powody do kłamania. Sprawdzili jego samochód. Kiedy okazało się, że w
bagażniku są ślady krwi, po wielogodzinnym przesłuchaniu Szymon przyznał:
"zabiłem ją" i zaczął płakać. Opowiedział, że podczas spaceru pokłócił się z
Dorotą i pod wpływem emocji sięgnął po nóż. Wyznanie prawdy wyraźnie sprawiło
mu ulgę. Jeszcze w nocy pokazał, gdzie wywiózł i ukrył zwłoki ofiary.
- Kochał ją jak wariat - tak mówią o Szymonie jego koledzy. Czy zabił Dorotę z
miłości, czy raczej z nienawiści? Nad tym cały czas głowią się policjanci i
prokuratorzy. Szymon wyznał policjantom, że Dorota powiedziała mu, że jest
ojcem jej dziecka. Tymczasem wcześniej mówiła koleżankom, że jest w ciąży z
innym mężczyzną i że nie zamierza związać się z Szymonem.
Matka Doroty nie jest w stanie rozmawiać. Odkąd dowiedziała się wczoraj o
śmierci ukochanej córki, jest w szoku. Już dwa razy wzywano do niej pogotowie.
Najprawdopodobniej dzisiaj zapadnie decyzja, czy Szymon zostanie oskarżony o
podwójne zabójstwo. - Zrobimy to, jeśli sekcja zwłok wykaże, że dziecko w
chwili zabójstwa było już zdolne do samodzielnego życia - zapowiada prokurator
Hieronim Mazurek. Ponadto biegli wykonają badania genetyczne, które określą,
czy Szymon był ojcem dziecka Doroty, czy też kobieta była w ciąży z innym
mężczyzną.