braburka
27.02.06, 17:02
Sprawa sprzedaży działki w Bierzglinku zaczyna mieć już swoją dramaturgię.
Zgłasza jeden jedyny, wymarzony klient który oferuje ponad 7 mln. Powiat robi
wszystko żeby doszło do transakcji, przetarg praktycznie pod jedynego
kupującego, który "spełnia" wszystkie wymogi i....? I nic. Nic się nie
dzieje. Żadnych miejsc pracy, żadnych znaczących inwestycji na tym terenie.
W końcu kontrola. Prace prowadzi komisja rewizyjna, w której chyba tylko
jednej osobie zależy na odkryciu prawdy. Przewodniczący przedstawia swój
protokół, a reszta.... głowy w piasek. "Bo nie mieliśmy czasu się zapoznać,
bo trele morele". Wniosek o odczytanie na sesji odrzucony.
Dzisiejsza komisja rewizyjna www.ofs-wrzesnia.pl/index.php?
option=com_content&task=view&id=51&Itemid=41 pojawia się z nienacka misternie
napisany (ciekawe przez kogo) protokół z kontroli pióra radnych Skupińskiego
i Kaźmierczaka (król ping-ponga), który oczywiście zostaje przedstawiony jako
ostateczny protokół komisji rewizyjnej.
Ludzie otwórzcie oczy co tutaj się wyrabia. Przecież to jest jawna kpina.
Jestem ciekawa czy ci ludzie wogóle wiedzą co robią. Czy tylko ślepo patrzą
na działania zarządu i im klaszczą.
Czekam niecierpliwie do piątku na sesję nadzwyczajną