sineira
01.04.06, 21:08
Powiedzcie kochani, czy to tak trudno zaparkowac tak, żeby zostawić przejście
dla matki z wózkiem? Tak kur... trudno pomyśleć?
Mam szczerą ochotę zacząć zabierać na spacery duży gwóźdź. Albo przymocować
ów gwóźdź do boku wózka. I rysować po tych lśniących lakierach, ryć aż do
gołej blachy... Nie dość, że chodniki wyboiste, krzywe i wąskie, to jeszcze
zastawione samochodami wieśniaków, którym się nie chce wjechać na własne
pieprzone podwórko.
Po każdym spacerze jestem wściekła, bo przez takich skurczybyków muszę
zjeżdżać z wózkiem na jezdnię!