skinhead-pl 28.04.06, 13:40 chodzi o Plewiska Komorniki Głuchowo Gołuski a nawet obrzeża Poznania Kotowo Fabianowo Junikowo Skórzewo Minikowo Głuszyna ... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lucyferciu Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 28.04.06, 14:58 skinhead-pl napisał: > chodzi o Plewiska Komorniki Głuchowo Gołuski a nawet obrzeża Poznania Kotowo > Fabianowo Junikowo Skórzewo Minikowo Głuszyna ... A gdzie byś chciał połechtać swoje nozdrza? No chyba tylko na wsi. Jeżeli byś chciał, aby pachniało to musisz zainwestować parę złotych i w prezencie podarować dezodoranty świnkom i krówkom. No i kurczaczkom. Poza tym w większości są to grunty orne i jako takie wymagają nawożenia. Ów gnój, przytoczony przez ciebie, jest nawozem naturalnym (powszechnie zwany obornikiem), zgodnie z ustawą o nawozach i nawożeniu, i jako taki może być wykorzystywany na polach w dawkach 170 kg czystego azotu/hektar/rok. A dopuszczany okres nawozowania jest właśnie między marcem a listopadem. Z tego co się orientuję;), to kwiecień znajduje się właśnie w tym okresie Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 28.04.06, 16:56 ależ je nie krytykuję tego i nie nabijam się ze wsi...cieszęsię ze nie wszystko jest skażone chemią Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 28.04.06, 17:35 No i ja ciebie nie chciałem atakować. Taka jest specyfika tych terenów. A przy okazji tego wątku przypomniała mi się sprawa, z którą miałem do czynienia, jak to mieszkańcom wsi nie podobają się wiejskie zapachy. Tak na marginesie, to zarówno w oborniku, gnojowicy, gnojówce i pomiocie (odchody kurze) zawarte są pewne związki odoroczynne, które ogólnie mówiąc wprowadzają pewien dyskomfort w funkcjonowaniu ludzi. I do nich należy amoniak i w mniejszym stopniu siarkowodór Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 28.04.06, 20:31 kurze gówna są gorsze od gó..a świńskiego krowiego czy końskiego...mam tu na myśli zapach Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 28.04.06, 20:38 skinhead-pl napisał: > kurze gówna są gorsze od gó..a świńskiego krowiego czy końskiego...mam tu na > myśli zapach Bingo. To jest prawie czysty azot. Szczególnie te od niosek, gdyż gówienka nie mieszają się ze słomą (ściółką):(( Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 28.04.06, 20:48 widzę ze znasz sie na rzeczy... jestes rolnikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 28.04.06, 21:19 O rolnictwie nie mam zielonego pojęcia. I nawet nie chcę, gdyż jestem typowym mieszczuchem. Kiedyś przy kopaniu działki (pomagałem znajomym) to już samo podnisienie szpadla powodowało, że mnie łapy bolały:)) Ale niektóre kwestie technologiczne to muszę znać. I nie tylko z rolnictwa. Z innych dziedzin też:) Odpowiedz Link Zgłoś
renepoznan Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 28.04.06, 21:30 lucyferciu napisał: > O rolnictwie nie mam zielonego pojęcia Nie przesadzaj. Jak wiesz o kurzych kupkach i o tym, że to prawie czysty azot to duzo wiesz. A swoja drogą jak to sie pewne informacje przydają? Nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 28.04.06, 21:33 renepoznan napisał: > A swoja drogą jak to sie pewne informacje przydają? Nieprawdaż? Nigdy nie przypuszczałem, że je wykorzystam na forum. Ale w sumie to miło jest nimi podzielić się:) Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 29.04.06, 18:29 teraz warto być rolnikiem..wielkoobszarowym zwlaszcza Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 30.04.06, 00:15 skinhead-pl napisał: > teraz warto być rolnikiem..wielkoobszarowym zwlaszcza Tylko, że ci wielkoobszarowi są pod kontrolą prawną. Największy problem jest z tymi mniejszymi i małymi. Ci więksi muszą opracować plan nawożenia, uwzględniający dawki i terminy nawozowania. Czyli mówiąc inaczej, to nie zawsze będzie nam śmierdziało. Natomiast ci mniejsi robią co chcą i to dzięki nim mamy te przyjemności zapachowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek.siekiera Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn IP: *.wurnet.nl / *.wur.NL 01.05.06, 13:31 > Tylko, że ci wielkoobszarowi są pod kontrolą prawną. Największy problem jest > z tymi mniejszymi i małymi. Ci więksi muszą opracować plan nawożenia, > uwzględniający dawki i terminy nawozowania. Czyli mówiąc inaczej, to nie zawsze będzie nam śmierdziało. Natomiast ci mniejsi robią co chcą i to dzięki > nim mamy te przyjemności zapachowe Nieprawda. Kontrola prawna na polskiej wsi to wciaz fikcja. I emisje amoniaku czy tez innych odorow z nawozow naturalnych to wina zarowno duzych jak i malych gospodarstw. A smierdzi dlatego, ze rolnicy gremialnie nie przestrzegaja zarowno wymagan prawnych jak i kodeksu Dobrej Praktyki Rolniczej. A problem polega na tym, ze nawozy powinny byc jak najszybciej wymieszane z ziemia, w zadzie w ciagu godziny od wykonania nawozenia. Tymczasem stala praktyka u nas jest to, ze rozrzuca sie ten obornik na polu i lezy tak czasem kilka dni... A w sloneczne i wietrzne dni amoniak ulatnia sie jak szalony. Z gnojowica zresta podobnie. W Holandii, ktora przy kilkukrotnie mniejszej powierzchni ma zblizone do Polski liczby trzody, bydla i drobiu - problem z nawozeniem organicznym zostal rozwiazany w prosty sposob: gnojowica (obornika prawie tu nie ma) musi byc wstrzykiwana przez beczkowozy ze specjalnymi przystawkami bezposrednio do gleby. W zeszlym tygodniu po trawnikach obok mojego instytutu jezdzil sobie taki beczkowoz i rozlewal gnojowice... Efekt? zero smrodu. W Polsce nie ma takich urzadzen z bardzo prostej przyczyny - koszt aplikatora do gleby to podobno drugie tyle tego, co kosztuje sam beczkowoz. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 01.05.06, 15:53 Gość portalu: maniek.siekiera napisał(a): > Kontrola prawna na polskiej wsi to wciaz fikcja. Pragnę przypomnieć, że fermy wielkopowierzchniowe muszą: - uzystać tzw. pozwolenie zintegrowane, - opracować i wdrożyć plan nawożenia zatwierdzony przez Wojewódzką Stacje Chemiczno-Rolniczą. Tu muszą się wykazać odpowiednią kwalifikowaną powierzchnią gruntów ornych możliwych do nawozowania conajmniej 70% wytworzonej gnojowicy, obornika i pomiotu w dawkach 170 kg czystego azotu/ha/rok i wykazać się taką objętością zbiorników na gnojowicę i powierzchnia płyty obornikowej, aby wystarczyło to do 4-miesięcznego jej przetrzymywania w okresie zimowym W przypadku nie zrobienia tego decyzją Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska zostaną zamknięci > I emisje amoniaku czy tez innych odorow z nawozow naturalnych > to wina zarowno duzych jak i malych gospodarstw. Przede wszystkim małych, gdyż te uwarunkowania, o których napisałem powyżej ich nie dotyczą. > A smierdzi dlatego, ze rolnicy gremialnie nie przestrzegaja zarowno wymagan > prawnych jak i kodeksu Dobrej Praktyki Rolniczej. No to jesteś oderwany od rzeczywistości, gdyż formalnie Kodeks Dobrej Praktyki Rolniczej będzie obowiązywał od 25 października 2008 roku > A problem polega na tym, ze nawozy powinny byc jak najszybciej wymieszane z > ziemia, w zadzie w ciagu godziny od wykonania nawozenia. Tymczasem stala > praktyka u nas jest to, ze rozrzuca sie ten obornik na polu i lezy tak czasem > kilka dni... A w sloneczne i wietrzne dni amoniak ulatnia sie jak szalony. > Z gnojowica zresta podobnie. Sposób nawozowania wynika z zatwierdzonego planu nawożenia > W Holandii, ktora przy kilkukrotnie mniejszej powierzchni ma zblizone > do Polski liczby trzody, bydla i drobiu - problem z nawozeniem > organicznym zostal > rozwiazany w prosty sposob: gnojowica (obornika prawie tu nie ma) musi byc > wstrzykiwana przez beczkowozy ze specjalnymi przystawkami bezposrednio do > gleby. W zeszlym tygodniu po trawnikach obok mojego instytutu jezdzil sobie > taki beczkowoz i rozlewal gnojowice... Efekt? zero smrodu. U nas nie ma takich uregulowań prawnych. Poza tym, przywołany przez ciebie Kodeks Dobrej Praktyki Rolniczej, takiego wariantu nie opisuje > W Polsce nie ma takich urzadzen z bardzo prostej przyczyny - koszt aplikatora > do gleby to podobno drugie tyle tego, co kosztuje sam beczkowoz. Jeżeli to prawda, to masz odpowiedź na swoje dylematy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek.siekiera Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn IP: *.wurnet.nl / *.wur.NL 01.05.06, 17:33 nieprawda. Ale odnosnie tego, co piszesz. W kilku sprawach mylisz sie zdecydowanie. Np. nie 4-o a 6 miesiecznej pojemnosci produkcji, poza tym wymog posiadania tej powierzchni/objetosci bedzie obowiazywal dopiero od II polowy 2008. Poza tym jest to chore, zeby pakowac taka kase w plyty gnojowe w sytuacji finansowej mizerii polskiego rolnictwa, skoro np. Francuzi maja zdecydowanie lzejsze przepisy i dopuszczaja skladowanie obornika na powierzchni gleby. Poza tym - wydaje mi sie, ze jestes zdecydowanie teoretykiem i opisujesz sytuacje ktora byc powinna a nie jest ;) Przypadki lamania prawa przez duze gospodarstwa sa bardzo liczne i powszechnie opisywane w prasie lokalnej. Niemniej gratuluje dosc dobrej znajomosci prawa, choc akurat proponuje Ci spojrzec nie tylko na starsza wersje ustawy o nawozach i nawozeniu, ale takze na jej zmiane z 2004 r., rozporzadzenie ministra srodowiska z dnia 23 grudnia 2002r. i kilka innych aktow prawnych. Nota bene twierdzenie, ze male gospodarstwa emituja wiecej niz duze (jakkolwiek liczac - czy w ogolnie czy w przeliczeniu na hektar) jest nieprawda z kilku wzgledow (mniejsza intensyfikacja produkcji przede wszystkim). Poza tym - kodeks DPR jest zbiorem zalecen sformulowanych przez KE, kazdy kraj w UE powinien taki kodeks posiadac. Ale nie jest on takim aktem panstwowym jak ustawa czy rozporzadzenie. > U nas nie ma takich uregulowań prawnych. Poza tym, przywołany przez ciebie > Kodeks Dobrej Praktyki Rolniczej, takiego wariantu nie opisuje No to radze go poczytac w czesci dotyczacej BAT dla nawozenia plynnymi nawozami naturalnymi. Aplikacja doglebowa nawozow zmniejsza emisje o ponad 95% i jest to najlepszy (choc najdrozszy) sposob rozlewu gnojowicy. Zreszta - w Holandii jedyny dozwolony prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Pozdrawiam Mańka;) 04.05.06, 05:08 Gość portalu: maniek.siekiera napisał(a): > nieprawda. Ale odnosnie tego, co piszesz. > W kilku sprawach mylisz sie zdecydowanie. Hehe, no to widzę, że będzie zabawa. A nie ukrywam, że lubię się bawić:) Np. nie 4-o a 6 miesiecznej pojemnosci produkcji, No niestety, Szanowny Mańku, jesteś w błędzie:( Bo właśnie, że pojemność 4-ro miesięcznej produkcji gnojowicy, gnojówki czy obornika. Co prawda Kodeks Dobrej Praktyki Rolniczej, nota bene przywołany również przez ciebie, mówi o pojemności zbiorników czy płyt gnojowych do przechowywania 6-cio miesięcznej produkcji tych nawozów (wydanie III KDPR - str. 29, kolumna 2, 14 wiersz od góry i str. 30, kolumna 1, ostatni wiersz od dołu). Ale jak sam powiedziałeś w swoim poprzednim poście, że jest to tylko zbiór zaleceń sformułowanych przez KE, to rzeczywiście przychylam się do twojego sformułowania, że dla nas są wiążące ustawy i rozporządzenia. I w związku z tym, przywołam ci tylko art. 18 ust. 2 ustawy o nawozach i nawożeniu, który WŁAŚNIE mówi o pojemności zbiorników dla 4-ro miesięcznej produkcji tych nawozów. A na dokładkę, to przywołam jeszcze Zwykłą Dobrą Praktykę Rolniczą wydaną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który mówi o zapewnieniu takich pojemności, aby przechowywać co najmniej 4-ro miesięczną ich produkcję (wyd. 2003 - str. 14, kolumna 1, 11 wiersz od dołu). Z przykrością stwierdzam, że MYLIŁEŚ SIĘ ZDECYDOWANIE. > poza tym wymog posiadania tej powierzchni/objetosci > bedzie obowiazywal dopiero od II polowy 2008. No niestety i tutaj się mylisz:( Gdyż sprawa posiadania odpowiedniej powierzchni pól do nawożenia de facto istnieje od momentu wejścia w życie ustawy o nawozach i nawożeniu, czyli już w roku 2000. Bo czymże jest obowiązek limitowania nawozu naturalnego na użytkach rolnych w ilości 170 kg N/ha/rok określony w art. 11 ust. 3 tejże ustawy. Tu występuje trojaka zależność, a mianowicie: pogłowie/pojemność zbiorników/powierzchnia użytków rolnych. Najtrudniejszy do zmiany jest ten trzeci element, gdyż dwa pierwsze można łatwiej dostosować do powierzchni pól. I to właśnie posiadana powierzchnia pól kwalifikowanych do nawożenia w tych dawkach (bo nie wszystkie sie nadają) jest tutaj punktem wyjścia!! Czyżbym był w błędzie?;) > Poza tym jest to chore, zeby pakowac taka kase w plyty gnojowe > w sytuacji finansowej mizerii polskiego rolnictwa, Nie nam to oceniać, gdyż to nie my negocjowaliśmy terminy dostosowawcze. A napewno już nie ja. > skoro np. Francuzi maja zdecydowanie lzejsze przepisy i dopuszczaja > skladowanie obornika na powierzchni gleby. No i mają o kilkadziesiąt lat więcej doświadczenia od nas. > Poza tym - wydaje mi sie, ze jestes zdecydowanie teoretykiem i opisujesz > sytuacje ktora byc powinna a nie jest ;) Ja się tylko odnoszę do aktualnej sytuacji prawnej, rzeczywiście przede wszystkim w aspekcie teoretycznym. Ale i aspekt praktyczny nie jest mi obcy. Gdyby przeprowadzić pełne kontrole gospodarstw rolnych, to 90% z nich nadaje się do zamknięcia. I Inspekcje Ochrony Środowiska, które dokonują tych kontroli są tego świadome. Po prostu kontrole są jeszcze dość liberalne i obejmują tylko tych dużych i największych. Nie obejmują średnich i małych. Chociażby z tak banalnego powodu jak brak wystarczającego zaplecza personalnego WIOŚ-iów. > Przypadki lamania prawa przez duze gospodarstwa sa bardzo liczne > i powszechnie opisywane w prasie lokalnej. Zapewne masz na myśli m.in. Smithfield-a, który ma kontrole za kontrolą. I jakoś nie mogą ich zamknąć. Ciekawe dlaczego? Czyżby nie dopatrzono się żadnych istotnych uchybień prawnych? No a prasa lokalna jest kupowana przez lokalną społeczność i to właśnie ta prasa będzie opisywała odczucia tej społeczności bez angażowania się, w sumie niezbyt skomplikowaną, sytuację prawną. NIE RAZ TEGO DOŚWIADCZYŁEM NA WŁASNEJ SKÓRZE:(( > Niemniej gratuluje dosc dobrej znajomosci prawa, Dzięki za słowa otuchy, ale zapewne nie tak "świetnej" znajomości jak twoja;) > choc akurat proponuje Ci spojrzec nie tylko na starsza wersje ustawy > o nawozach i nawozeniu, ale takze na jej zmiane z 2004 r., Hehe, no właśnie. Gdybyś uważnie czytał mojego poprzedniego posta i miał zdolność kojarzenia faktów, to jeżeli ja mówię o obowiązku opracowania i wdrożenia zatwierdzonego planu nawożenia, to wiedziałbyś, że ten obowiązek został wprowadzony właśnie nowelą ustawy o nawozach i nawożeniu w roku 2004. W tekście pierwotnym, a innego nie było wcześniej, ten obowiązek nie występował. Dla przypomnienia tylko wspomnę, że tu mówię o art. 11a, ust. 1, pkt.1. A dotyczy on rzeczywiście tylko TYCH dużych wymienionych w art. 11a, ust. 1 tej ustawy, którzy mają obowiązek uzyskania pozwolenia zintegrowago, a o którym trochę później coś wspomnę:) > rozporzadzenie ministra srodowiska z dnia 23 grudnia 2002r. i kilka > innych aktow prawnych. Precyzja cytowania przez ciebie przepisów prawa jest powalająca:( Akurat 23 grudnia 2002 roku ukazały się 2 rozporządzenia Ministra Środowiska, co prawda skorelowane ze sobą, ale są 2, a nie jak sugerujesz, że tylko jedno. Ale właśnie nawet te 2 rozporządzenia nie są wiążące dla przeciętnego rolnika, tylko są wiążące dla dyrektora RZGW, który na ich podstawie wydaje rozporządzenia określające wody powierzchniowe wrażliwe na zanieczyszczenie związkami azotu ze źródeł rolnich oraz obszarów szczegolnie narażonych, z których odpływ azotu ze źródeł rolniczych do tych wód należy ograniczyć oraz rozporządzenia w sprawie programów działań mających na celu ograniczenie odpływu azotu ze źródeł rolnich, publikowanych w dzienniku urzędowym województwa. A z kolei te programy będą dopiero wiążące dla rolnika przy opracowywaniu planu nawożenia. Sposób przywołania przez ciebie tych przepisów tylko dowodzi, że się po nich "ślizgasz":( Nic więcej. > Nota bene twierdzenie, ze male gospodarstwa emituja wiecej niz > duze (jakkolwiek liczac - czy w ogolnie czy w przeliczeniu na hektar) > jest nieprawda z kilku wzgledow (mniejsza intensyfikacja produkcji > przede wszystkim). Nigdzie nie powiedziałem, że mniejsi emitują więcej, tylko napisałem, że ci więksi są pod większa kuratelą prawną (pozw. zintegrowane czy plany nawożenia) niż ci mniejsi. No a tych mniejszych to nawet nie można przykontrolować, aby gnojowicy na pola nie wylewali zimą. Intensywność produkcji nie ma z tym nic wspólnego, gdyż 1 DJP, niezależnie u dużego czy małego, zawsze będzie wytwarzała taką samą ilość gnojowicy czy obornika. A trzeba ją zawsze gdzieś zagospodarować:)) Nawet zimą;) Proste wskaźniki przeliczania niezbędnej objętości zbiorników (powierzchni płyty gnojowe) oraz powierzchni pól w stosunku do ilości DJP przedstawia właśnie Kodeks Dobrej Praktyki Rolniczej. Natomiast zasady stosowania nawozów określone są w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 1 czerwca 2001r.:) > Poza tym - kodeks DPR jest zbiorem zalecen sformulowanych przez KE, > kazdy kraj w UE powinien taki kodeks posiadac. Ale nie jest on takim > aktem panstwowym jak ustawa czy rozporzadzenie. Już sobie to wyjaśniliśmy wcześniej. I tu, o dziwo, jesteśmy zgodni:) > No to radze go poczytac w czesci dotyczacej BAT dla nawozenia plynnymi > nawozami naturalnymi. Po pierwsze: W KDPR nie ma odniesienia do BAT-ów. Być może pomyliło ci się to z innym dokumentem EC, a mianowicie: Reference Document on Best Available Techniques for Intensive Rearing of Poultry and Pigs - July 2003;) Innego dokumentu nie ma. Noo, oprócz tego, który dotyczy ubojni i przetwórstwa. Po drugie: BAT dotyczy tylko tych, którzy mają obowiązek uzyskania pozwolenia zintegrowanego, o których mowa w art. 201 ust. 1 PoŚ i dokładnie wymienieni zostali w rozporządzeniu Ministra Środowisk Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Pozdrawiam Mańka;) cd. 04.05.06, 05:12 Obcięło mi posta. Chyba był za długi. Wobec tego poniżej jego kontynuacja:) Po drugie: BAT dotyczy tylko tych, którzy mają obowiązek uzyskania pozwolenia zintegrowanego, o których mowa w art. 201 ust. 1 PoŚ i dokładnie wymienieni zostali w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 26 lipca 2002. Wyraźnie o stosowaniu przez nich BAT mówi art. 204 ustawy PoŚ. Sugeruję zernąć i przekonasz się, że to nie dotyczy wszystkich rolników. Sorry, ale trochę się rozpisałem. I taka drobna konkluzja: 1) Wykazujesz ingnorację dla przepisów prawa, o których słyszałeś, ale znasz ich tylko tytuły. Poza tym sposób ich cytowania dowodzi, że nie są twoją mocną stroną. I chcąc się dopasować do twojego sposobu ich cytowania zrobiłem to tak samo. Chociaż wiem, że jest to błędne i nie ukrywam, że nie lubię tego, 2) Twoja wiara w swoją wiedzę jest tak wielka, że od tego to już tylko jeden krok do zatracenia samoinstynktu zachowawczego. A w takich wypadkach przyroda jest bezlitosna:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek.siekiera Re: Pozdrawiam Mańka;) cd. IP: *.athome235.wau.nl 05.05.06, 02:53 hehe, no ale się rozrosła ta dyskusja... ;) istne pączkowanie ;D Ech, za dużo mam roboty aktualnie żeby się do tego wszystkiego ustosunkować, choć widzę i w Twoich wypowiedziach nieścisłości, czasem błędy. Jeśli się ten topic trochę dłużej utrzyma, to je wypunktuję ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: Pozdrawiam Mańka;) cd. 05.05.06, 23:56 Gość portalu: maniek.siekiera napisał(a): > Ech, za dużo mam roboty aktualnie żeby się do tego wszystkiego ustosunkować, No to widzę, że jedziemy na jednym wózku:) Ale już takie są uroki tych, którzy potrafią sobie czas zagospodarować, nieprawdaż? > choć widzę i w Twoich wypowiedziach nieścisłości, czasem błędy. Hehe, lubię takie teksty. Nawet mnie to nie zdziwiło. W zasadzie nawet tego się spodziewałem;) > Jeśli się ten topic trochę dłużej utrzyma, to je wypunktuję ;) No to już niecierpliwie przebieram nogami:)))))) Pozdrawiam Mańka w NL-u:) L. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: messalinka Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn IP: 195.136.56.* 09.05.06, 14:39 hmm a ja mialam niezwykla okazje poczuc oszalamiajacy zapach z oczyszczalni sciekow w Czerwonaku ( moge sie mylic, gdyz tylko przezjezdzalam kikla razy przez ta miejscowosc a topografia okolic Poznania jest mi malo znana,poniewaz zyje sobie w odleglych Bieszczadach ) ale juz sie do tego przyzwyczailam, da sie zyc ;) nalezy tylko w odpowiednim momencie zamknac okno samochodu :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
r0bur Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 30.04.06, 01:25 To sie nazywa "robić gnój".. :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rolnik Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.06, 14:37 Nie jest tak źle. Zapytaj się mojej trzódki:)) Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 04.05.06, 21:41 a w jaki sposób ja karmisz...po staremu czy po europejsku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rolnik Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 00:19 Oczywiście, że po europejsku. A nawet lepiej. Dostają takie jedzenie jak astronauci w kosmosie Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 08.05.06, 17:57 ja wole zwierzaki karmione tradycyjnymi sposobami, czyli naturalnie (na tyle na ile jest jeszce to mozliwe) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 11:58 Jak ci wszędzie śmierdzi, to może problem nie tkwi w okolicy, a w tobie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ty To sobie zobacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 13:10 Może będziesz mieć inne odczucia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=41000634&a=41012836 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agatka więc zacznij się w końcu myć n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:40 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fishhead Mówisz to z własnego doświadczenia, nie?;) n/t IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.06, 19:16 Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: o jak swojsko pachnie gnojem w okolicach Pozn 04.05.06, 17:40 ale się tu ciekawa dyskusja wywiązała..długo trwało zanim temat zadziałał ale w końcu udało się...nie ma to jak swojski naturalny smród, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
igo.xp W Poznaniu też swojsko pachnie. 06.05.06, 08:30 W każdej "bramie" w śródmieściu, w każdym kącie, w każdej szparze czy przyulicznej dziurze. Najmocniej pachnie po nocy z soboty na niedzielę - pewnie intensyfikacja nawożenia. Nie wiem co "mówią" na ten temat europejskie normy ale własnych to się chyba nie dorobiliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. 06.05.06, 18:18 ale ten miejski smród jest znacznie mniej przyjemny niż ten ze wsi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsiowy Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.06, 21:49 A co? W mieście ludzie rzadziej się myją niż na wsi? Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. 07.05.06, 22:27 miejski smród to smród innego typu..to smród różnego rodz środków chemicznych spalin są one gorsze od smrodu naturalnego Odpowiedz Link Zgłoś
igo.xp Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. 08.05.06, 15:11 A poza tym co napisał o chemi "skin", nie chodzi tu "wsiowy" o poznaniaków, bo ci się myją reularnie, tylko chodzi o przyjezdnych. Zwłaszcza o przyjezdych ze wsi. Z tymi jest kłopot największy. Przyzwyczajeni u siebie na wsi do nawożenia gleby w każdym miejscu i o każdej porze, swoje gospodarskie zachowania przenoszą na poznański grunt. Miałem okazję rozmawiać niedawno z takim jednym, który nawoził nocą bramę kamienicy w której mieszkam. Lewą dłonią trzymał puszkę z piwem, prawą swój organ do nawożenia. Wyznał szczerze że trochę za dużo "zatankował" i wręcz był zmuszony już dokonać nawożenia. Odpowiedz Link Zgłoś
skinhead-pl Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. 08.05.06, 17:55 myślisz że wszyscy rdzenni miastowi są w porzadku? Odpowiedz Link Zgłoś
igo.xp Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. 10.05.06, 09:10 Oczywiście że nie wszyscy są w porządku. Dobre wychowanie utrudnia jednak brak poczucia tożsamości. Poznaniacy "z dziada pradziada" postrzegaja Poznań jako dobro wspólne, niezakorzenieni nie utożsamiają się już z miastem. Śmiecą i brudzą sami lub tolerują to ponieważ nie dotyczy to ich mieszkania, ich ogródka itd. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. 10.05.06, 14:48 igo.xp napisał: > Oczywiście że nie wszyscy są w porządku. I tak jest zawsze, wszędzie i ze wszystkimi > Dobre wychowanie utrudnia jednak brak poczucia tożsamości. Dotyczy to wszystkich, zarówno "aborygenów" jak i tych z odzysku > Poznaniacy "z dziada pradziada" postrzegaja Poznań jako dobro > wspólne, niezakorzenieni nie utożsamiają się już z miastem. Pewnie, im to nawet można nasr.. na łeb i tego nie zauważą, nie?;) Jak widzę takie BZDURY, które wypisujesz, to odechciewa mi się zaglądania na to forum, poznaniaku "z dziada pradziada":((( > Śmiecą i brudzą sami lub tolerują to ponieważ nie > dotyczy to ich mieszkania, ich ogródka itd. Oczywiście poznaniacy "z dziada pradziada" mają w genach nad wyraz rozwinięte poczucie estetyki, nie? A te buraki, które zechciały tu zamieszkać, to powinny chyba przyjść do was na przeszkolenie:))))))))) Stary, ostatnio mówili w telewizorze, że zwolniło się jedno miejsce w Tworkach. Coś jeszcze wspominali o tobie;)) Pozdrawiam WSZYSTKICH POZNANIAKÓW "Z DZIADA PRADZIADA":) Szczególnie tych normalnych Poznaniak "z odzysku";) Odpowiedz Link Zgłoś
igo.xp Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. 10.05.06, 21:21 Pisząc o czyjejś tożsamości miałem na myśli więzi społeczne jakie zawiązują się w każdym środowisku - dużym czy małym: rodzina, klasa, miasto, naród. Wiesz o tym doskonale że takie więzi są. Dana społeczność przekazuje więzi powstałe w sposób naturalny (rodzinne na przykład) i ustanowione (normy postepowania) każdej nowej osobie dla wspólnoty. Jesli wspólnota jest zintegrowana - przekaz jest silny, jeśli jest rozbita - przekaz jest żaden. Poznaniacy to obecnie nader urozmaicone środowisko, w którym wcześniej powszechne zasady dobrego wychowania niestety działają w sposób bardzo ograniczony. Oceniając nieraz cudze postępowanie mam ochotę streścić sprawę do jednego wyrazu - "bydło". Bez jednak nienawiści czy złości do tych, o których tak przez chwilę pomyślę. A w opisanej wyżej scence o "nawożeniu" nie powiedziałem najciekawszego. "Nawożący" nie był sam. Był z dziewczyną, też "nawożącą". Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. 11.05.06, 01:11 igo.xp napisał: > Pisząc o czyjejś tożsamości miałem na myśli więzi społeczne jakie > zawiązują się w każdym środowisku - dużym czy małym: rodzina, klasa, > miasto, naród. Stary, nie wiem czy zauważyłeś, że od 6 lat mamy XXI wiek!! A migracje ludzi są teraz codziennością. I to w skali globalnej. Dowodzi to tylko temu, że nie zdarza ci się wychodzić z myślami poza granice Poznania, a być może i dzielnicy, pokazując tu otwarcie swoją ułomność > Wiesz o tym doskonale że takie więzi są. Wiem, że są w twoim rozumie. Obserwując realną rzeczywistość, to zauważam je coraz rzadziej > Dana społeczność przekazuje więzi powstałe w sposób naturalny > (rodzinne na przykład) i ustanowione (normy postepowania) każdej > nowej osobie dla wspólnoty. Chyba się naczytałeś Manifestu Komunistycznego Marksa:(( Walisz takimi sloganami, że zbiera mi się na wymioty:(( > Jesli wspólnota jest zintegrowana - przekaz jest silny, jeśli > jest rozbita - przekaz jest żaden. Tak, tak. Szczególnie silny przekaz był w komunach hipisowskich. Mówię tu oczywiście o przekazywaniu genów:)) > Poznaniacy to obecnie nader urozmaicone środowisko, Jak każde inne środowisko w każdym dużym mieście pod każdą szerokością geograficzną. Spójrz na środowisko Paryża, Londynu, Hanoweru czy Sydney. Wszędzie jest urozmaicone. No, ale to jest za trudne dla ciebie, abyś pojął:(( > w którym wcześniej powszechne zasady dobrego wychowania niestety działają > w sposób bardzo ograniczony. O których ty zasadach mówisz? Jako osoba wyedukowana przez Rene w kwestii historii Poznania, to śmiem zauważyć, że zapominasz chyba, że było to miasto wielonarodowe, no i co za tym idzie wielokulturowe, każdy ze swoimi zasadami dobrego wychowania. Jednoznacznie podkreślasz wyższość poznaniaków "z dziada pradziada" nad tymi "z odzysku". Czyżbyś tylko mówił o Polakach? A ja ci powiem, że potomkowie tych prawdziwych poznaniaków "z dziada pradziada" to w większości mieszkają w landach zachodnich, albo gdzieś pod Telaviwem > Oceniając nieraz cudze postępowanie mam ochotę streścić sprawę do > jednego wyrazu - "bydło". Takie sformułowanie już tu niedawno użył george. I z tego co pamiętam, to odnosiło się również do ludzi twojego pokroju. No i powstaje pytanie. Który z was miał rację? > Bez jednak nienawiści czy złości do tych, o których tak przez > chwilę pomyślę. A w opisanej wyżej scence o "nawożeniu" nie > powiedziałem najciekawszego. "Nawożący" nie był sam. Był z dziewczyną, > też "nawożącą". Oczywiście według ciebie to mogli być tylko ci "z odzysku", nie;) Poznaniak "z dziada pradziada" by tego nie zrobił, nieprawdaż?:))) A skąd ty to wiesz? Czyżby ta laska miała napisane flamasterm na kapiszonie, że nie pochodzi z Poznania?:))))))) Ach, zapomniałem, że ty jako "krawężnik" wylegitymowałeś ich i dałeś im mandat:))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
igo.xp Cześć lucyferciu. 11.05.06, 07:35 Więzi społeczne są aktualne nadal. Migracje są powszechne, więzi migrantów wędrują wraz z nimi. Dobrze jest mieć o tym wiedzę. Najciekawsze zagadnienia migracji to jej przyczyny i skutki, w tym "ksenofobia". Manifest komunistyczny cztałem (a jakże!) trudno sobie odmówić tak pasjonującej lektury. Wielu by chciało o niej zapomieć. Pod względem urozmaicenia środowiskowego Poznań nie jest oczywiście wyjątkiem, inni są nawet lepsi. Przyznasz jednak że więzi społeczne np. Niemców, takie jak były 50 lat temu, takie są do dzisiaj. Na wymioty polecam "Ferodo" lub "Motul" - zalecane dla rajdowców, a co do "Rene" to masz rację czyta się Jego wpisy z przyjemnością. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyferciu Re: Cześć lucyferciu. 11.05.06, 13:30 igo.xp napisał: > Więzi społeczne są aktualne nadal. Być może. Ale napewno to nie są te same co 50 czy 100 lat temu. I ty nie możesz tego pojąć:(( > Migracje są powszechne, więzi migrantów wędrują wraz z nimi. Z tego co tu zauważyłem, to często "migrujesz" TYLKO między domem a kościołem. To za mało, aby się wypowiadać na ten temat. > Dobrze jest mieć o tym wiedzę. Moja wiedza pochodzi z autopsji. A twoja?:))))))) > Najciekawsze zagadnienia migracji to jej przyczyny i skutki, w > tym "ksenofobia". Przyczyny? Przecież to nie jest zabronione i każdy wolny człowiek ma wybór. Gdzie to jest powiedziane, że masz mieć tylko jeden zawód, pracować całe życie tylko w jednym zakładzie i mieszkać do usra.ej śmierci tylko w jednym miejscu. Standardy światowe są zupełnie inne i musimy się nim poddać. A ty ciągle żyjesz w ciemnogrodzie:(( To właśnie migracje wyzwalają w nas pokłady tolerancji. A ty tu walisz o ksenofobii. Właśnie jest ona skutkiem tego, że ludzie niewiele widzieli w życiu, a ich doświadczenia sprowadzają się tylko do domu, pracy, sklepu osiedlowego i w niedzielę kościoła. To zdecydowanie za mało, aby mieć chociaż ogólny pogląd na świat:(( > Manifest komunistyczny cztałem (a jakże!) trudno sobie odmówić > tak pasjonującej lektury. Wielu by chciało o niej zapomieć. A ty, aby nie zapomnieć to codziennie przed snem serwujesz sobie po 2 rozdziały, nie?:))) > Pod względem urozmaicenia środowiskowego Poznań nie jest oczywiście > wyjątkiem, inni są nawet lepsi. Pod jakim względem lepsi? No i kto to są ci inni? Konkrety, please!!!! > Przyznasz jednak że więzi społeczne np. Niemców, takie jak były > 50 lat temu, takie są do dzisiaj. Proszę o konkrety? Bo takim ogólnikowym bełkotem to mnie nie zauroczysz > Na wymioty polecam "Ferodo" lub "Motul" - zalecane dla rajdowców, Spoko. Wziąłem sprawdzony Aviomarin;) > a co do "Rene" to masz rację czyta się Jego wpisy z przyjemnością. To ja już to dawno stwierdziłem:) Hola, hola, IGO. Nie wymigasz się? Pozostałe, niewygodne dla ciebie, elementy mojego posta to widzę, że olałeś:(( Intryguje mnie ciągle skąd wiedziałeś, że oni nie byli poznaniakami "z dziada pradziada"?:))) Pzdr. L. Odpowiedz Link Zgłoś
s.k.i.n Re: Cześć lucyferciu. 12.05.06, 11:36 dzisiejszy Poznan nie ma nic wspólnego z tym przedwojennym a wtedy to byly dla tego miasta najlepsze czasy... endecja rządzla tu non stop i mial;a prawie 6)% poparcie.. a Poznań byl miastem czystym i uporządkowanym..a teraz ..szkoda gadać Odpowiedz Link Zgłoś
s.k.i.n Re: W Poznaniu też swojsko pachnie. 17.05.06, 00:14 a de facto od 12 jesli by odrzucić rachubę czasu narzuconą nam przez Dionizego malego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malkontent I ten wątek jest doskonałym podsumowaniem IP: *.pata.pl 08.05.06, 15:44 pomysłu wymogu logowania w celu otwarcia wątku na tym forum. Brawo, brawo. Czy ten eksperyment się już kończy, czy GW ma zamiar nadal go ciągnąć? Niestety nie mogę założyć nowego wątku w tej sprawie, więc dopisuję się do najwłaściwszego. Jeśli ktoś z zalogowanych forumowiczów będzie tak miły i zainicjuje taką dyskusję - będę zobowiązny. Odpowiedz Link Zgłoś
s.k.i.n Re: I ten wątek jest doskonałym podsumowaniem 13.05.06, 12:05 jeśli ktoś się na to odważy z miejsca dostanie banę i to trwalą Odpowiedz Link Zgłoś