yoankajs 16.05.06, 22:09 Witajcie Mam pytanie jak wygląda sprawa odwiedzin na oddziale poporodowym na Polnej?? Słyszałam że w ogóle są możliwe, ale przypuszczam że jest limit czasu i osób. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gosiakk77 Re: odwiedziny na Polnej 16.05.06, 23:22 W zwykłe dni od 15 do 18, a w niedzielę od 13. W czasie odwiedzin należy miec ubrane te specjalne foliowe buciki i fartuch - do kupienia w szpitalu w automacie. U mnie jednorazowo były 3 osoby i nikt nic nie mówił. Czasami odwiedzający przedłużają wizyty wtedy pielęgniarki zwracają uwagę - wszystko grzecznie i kulturalnie. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
alexsc Re: odwiedziny na Polnej 17.05.06, 09:30 dziewczny ale apeluję do Was o jedno: nie zapraszajcie tłumów do siebie! To że Wam to odpowiada i chcecie z naturalnych wzgledów pochwalic sie maluszkiem itp nie znaczy jeszcze, że innej pacjentce to nie przeszkadza! Lezałam w pokoju 3 osob. po porodzie chciałam odpocząć i pospać trochę bo córeczka slicznie spała ale cóż... wizyta u kolezanki z łóżka obok skutecznie to uniemożliwiała:( Były u niej 3 osoby. U mnie nie było nikogo, u drugiej dziewczyny też. Ale te 3 osoby robiły tyle szumu że miałam serdecznie dosyć! U nas w pokoju też "nikt nic nie mowił" bo co tu powiedzieć? jeśli odwiedzający są tak niedomyslni? Odpowiedz Link Zgłoś
jaonna1 Re: odwiedziny na Polnej 17.05.06, 11:29 nie przesadzajmy czas odwiedzin trw tylko 3godz i ja np nie mogłam sie już doczekać by ktos do mnie zajrzał.niby w szpitalu leży sie tylko kilka dni ale mi sie strasznie dłużyło. Odpowiedz Link Zgłoś
pasik Re: odwiedziny na Polnej 17.05.06, 13:05 No nie zawsze po cesarce i np:komplikacjach możesz leżeć dłużej niż kilka dni ....chciałbyś żeby inni zobaczyli jak wychodzisz z łózka z pokrwawioną koszulą albo krwawa smuga zostaje na podłodze bo akurat wypadł podkład? Bo u nas to się zdarzało.Leżałam na sali po CC. Jedna osoba, góra dwie i to nie przez kilka godzin. Nakarmić spokojnie nie mogłam, przebrać się też nie. Dziecko niestety nie spało, mnie złapało zapalenie piersi..nie było za ciekawie. Pochwalam dlatego Św.Rodzinę - chcesz zobaczyc albo siedzieć z bliskimi - wykupujesz salę albo spotykacie się na korytarzu. Nie zawsze pielęgniarki wypraszały odwiedzających ,nieraz robli to w dość niemiły sposób ochroniarze. Odpowiedz Link Zgłoś
alexsc Re: odwiedziny na Polnej 17.05.06, 15:17 " nie przesadzajmy czas odwiedzin trw tylko 3godz i .." biorąc pod uwagę fakt, że przywieźli mnie na oddział około 13, a oni już u tej dziewczyny byli i siedzieli równo do 18! no to wybacz! Odpowiedz Link Zgłoś
kocia181 Re: odwiedziny na Polnej 17.05.06, 18:52 Alexsc masz racje. W czasie porodu wszystkie walczymy o intymność a po nim jest nam dziwnym trafem wszystko obojętne. Ja też nie chciałam aby rodzina koleżanki obok z łóżka oglądała moją podartą koszulę, proces zmiany wkładki(czy chociażby nieporadnego wstawnia z łóżka) albo karmienia przeze mnie pociechy. Poza tym był to okres grypowy i wierzcie mi ludzie nie mają taktu, przychodzili zakatarzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
jaonna1 mogłyscie sie nie zgadzać 17.05.06, 21:45 w regulaminie szpitala było napisane ze odwiedziny moga sie odbywać tylko za zgoda innych kobiet na sali. MOGŁYSCIE SIE NIE ZGADZAĆ NA ODWIEDZINY albo wybrać pokoj jedynke. mi naprawde nie przeszkadzały odwiedziny u dziewczyn na sali u mnie zreszta mąż siedział od 15 do 18 Odpowiedz Link Zgłoś
kocia181 Re: mogłyscie sie nie zgadzać 17.05.06, 22:26 Joanno oczywiście masz rację. Ale jest coś takiego jak dobre wychowanie i takt. Inie chodzi o jednego męża siedzącego trzy godziny, ale o ciotki, przyjaciółki, sąsiadki itp. Poza tym nie słyszałam o możliwości wyboru jednoosobowego pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
sarunia21 Re: odwiedziny na Polnej 27.05.06, 10:59 kolezanka urodziła we wtorek na polnej byłam ja odwiedzic w tym czasie były jeszcze u niej 4 osoby nie miałam fartucha tylko obuwie ochronne kolezanka elzy 2 osobowe sali super wyposazona bardzo konfortowe warunki łazienka czysciutko Odpowiedz Link Zgłoś
yoankajs Re: odwiedziny na Polnej 17.05.06, 22:24 Wszystko pewnie zależy od tego jak kto sie czuje i jakie ma podejście do sprawy. Ja np nie przepadam za tłumami i moim zdaniem powinno to być jakoś określone. Trzy osoby - niby nic, ale jak do każdej dziewczyny przyjdą po trzy to razem już jest np. 9, a to juz sporo. Nic by sie teściom, rodzicom i wszelkim ciotkom nie stało gdyby zobaczyli maleństwo dopiero w domu a na sale wpuszczany był tylko tata. No ale nie ma co "gdybać" - jest jak jest.. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiakk77 Re: odwiedziny na Polnej 17.05.06, 22:27 My w pokoju chyba po prostu się dogadywałyśmy i u każej świeżej mamy pojawiała się rodzina. Zresztą nie mogłyśmy się doczekać odwiedzin. Każda z nas czuła się trochę samotna i chciała te chwile dzielić z najbliższymi. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiakk77 Re: odwiedziny na Polnej 17.05.06, 22:30 Oczywiście mam na mysli najbliższą rodzinę - rodzice + mąż. Zresztą gdy się pojawiali miałam możliwość wzięcia prysznica bez stresu - mała była b.niespokojna, wtedy wiedziałam że przy niej ktoś jest i utuli. Odpowiedz Link Zgłoś
jaonna1 zgadzam sie z gosiak 18.05.06, 16:51 mi na poporodowej jak po mnie przyjechały położne to pytały sie czy chce do pokoju 1(może dlatego ze był naprawde duży ruch w tym okresie)ale ja nie wyobrażałam sobie przebywania sama w pokoju.i dokładnie tak jest ze czeka sie na ta wizyte bliskiej osoby Odpowiedz Link Zgłoś
femian Re: odwiedziny na Polnej 27.05.06, 18:12 A ja sobie bardzo chwalę moją koleżankę z pokoju (byłyśmy we dwie) i przychodzili nas odwiedzać tylko mężowie w regulaminowych godziach. Obie byłyśmy podobnego zdania, że odwiedziny znajomych i reszty rodziny są zbędne i że cenimy sobie tą intymność i spokój, że możemy sobie chodzić swobodnie ubrane/rozebrane i nie krępować takimi sytuacjami jak zmiany podkładów czy odciąganie pokarmu. Ja np nie lubię być oglądana w tak nieciekawym stanie i w tych różnych sytuacjach nawet przez mamę i tatę. Mając już doświadczenie po poprzednim porodzie (ale wtedy miałam pokój 1-osobowy) jak mnie nawiedzała cała rodziny, łącznie z teściami, tym razem nie cackając się z nikim zakazałam odwiedzin. Te odwiedziny były dla mnie krępujące i niepotrzebne. A będąc przez jakiś czas sama w 2-osobowym pokoju wolałam sobie poczytać gazety czy pooglądać tv niż znosić wizyty odwiedzających. Całe szczęście mój "zakaz" został dobrze przyjęty i zrozumiany ;) Odpowiedz Link Zgłoś