Gość: aaal
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
24.01.03, 22:43
niedawno moja mama zmarła na oddziale szpitalnym na
Przybyszewskiego z powodu gronkowca, koło niej leżała pani,kóra
też zmarła z dnia na dzień na gronkowca.W sanatorium, gdzie
przebywała mama gronkowcem zaraziła się cała grupa chorych,
część na pewno w tej chwili już nie żyje. Dlaczego, taka to
tajemnica, że polskie szpitale to umieralnie - brudne,
śmierdzące, zaniedbane.Dlaczego służba zdrowia milczy na temat
katastrofy narodowej jaką jest w tej chwili opieka zdrowotna?!
Dlaczego mają gębę zamkniętą lekarze, dlaczego głośno nie
protestują? Co tu się dzieje?