kiks4
27.06.06, 13:16
Ze zdumieniem przeczytałem na Onecie dzisiaj rano ( niestety wiadomośc już jest zdjeta) wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, tłumaczącą słaba aktywność naszego Prezydenta w pierwszych miesiącach Jego działalności.
Okazuje się, że nie tylko kilka wyjazdów zagranicznych w tym czasie w pełni zaabsorbowało Ekscelencję.
Brat Prezydenta wyjaśnił, że teraz już może powiedzieć całą prawdę: pan Prezydent miał kłopoty zdrowotne!
To mnie zdumiało i wstrząsnęło. Czuję się oszukany. Gdybym wiedział o złym stanie zdrowia kandydata- nigdy bym nie osmielił sie powierzać Mu tak wyczerpujących obowiązków. To przecież może się okazać zabójcze dla kogoś, kto pędził spokojny żywot wykładowcy akademickiego.
Krzyczmy wszyscy wielkim głosem- nasz obyczaj polityczny jest dziurawy- nikt nie sprawdza stanu zdrowia kandydatów. Może się więc zdarzyć, że powierzymy ster Państawa i Narodu osobie, które tego nie będzie w stanie podźwignąć.
Na drugim końcu jest prezes FIFA. Niedawno Josef "Sepp" Blatter oznajmił, że zamierza kandydować na kolejną kadencję. I swoje starania rozpocząl od gruntownego przebadania się u lekarzy. Startując do wyborów gwarantuje wyborcom, że nie sprawi im przykrej niespodzianki, na przykład umierając przed końcem kadencji.
My tej pewności nie mamy!!!