Dodaj do ulubionych

Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawmy się

02.07.06, 20:17
Mam propozycję dla koleżanek i kolegów.
Poznań prawie zawsze był dość mocno ufortyfikowany. Myślę o fortyfikacjach
Ostrowa Tumskiego: zarówno wczesnopiastowskich jak i późniejszych - np
Lubrańskiego. Mury miejskie Poznania zarówno te pierwsze jak i późniejsze -
rozbudowywane. Fortyfikacje pruskie. Może znacie jakieś fakty i ciekawostki
ich dotyczące? Moze ktoś jeszcze miał szansę wejscia do kazamat Cytadeli -
obecnie zasypanych. Moze ktoś cos ciekawego wie na ten temat. Może mieszkacie
obok któregoś z fortów i coś na ten temat wiecie? Może warto cos napisać?
Proponuje w tym wątku zgromadzenie wiadomosci i ciekawostek "od sasa do
lasa" - jedynie połączonych tym, iz dotyczą fortyfikacji Poznania.

Zabawimy się?
Obserwuj wątek
    • renepoznan Baszta mennicza. 02.07.06, 20:43
      To ja zacznę.
      Poznań był znaczącym (choć nie najwiekszym) ośrodkiem menniczym w Polsce. Z
      Poznaniem łączy sie pierwsze polskie monety Mieszka I i Bolesława Chrobrego.
      Choć - uprzedzając uwagi forumowych dyskutantów - chcę zaznaczyć, że datowanie
      tych monet i kategoryczne wiązanie ich z Poznaniem jest dyskusyjne.
      Już na pewno wiązać z Poznaniem możemy monety Odona a potem Przemysława I i
      Przemysława II. Prawdopodobnie w Poznaniu swe monety bił Kazimierz Wielki.
      Póżniej Andegaweni (choć nie wiadomo czy Ludwik czy Jadwiga). Potem prawo bicia
      monet nadał miastu Jagiełło.
      Osobom zainteresowanym tą problamatyką polecam swiatną pozycję J.A.
      Szwagrzyka "Pieniądz na ziemiach polskich X-XXw. Zresztą tych pozycji jest
      wiecej.
      Jagiełło nadając w 1410r. miastu prawo wybijania monet (do tej pory monety bił
      władca, jedynie miejsce to Poznań - teraz biło miasto w swoim imieniu) chciał
      pomóc Poznaniowi w rozbudowie obwarowań miejskich - konkretnie ich drugich
      linii.
      O tych monetach - denarach wiemy niewiele. Przetrwało ich też niewiele.
      Najprawdopodobniej "zawiniła" tu poznańska solidność. Mianowicie monety te
      miały wyższą próbe srebra niz denary krakowskie. Najprawdopodobniej zadziałało
      tu prawo Greshama - Kopernika o wypieraniu monety lepszej przez monety gorsze.
      Po prostu opłaciło sie dobry pieniadz poznański przetapiać dla ich zawartości
      srebra.
      Ale co to ma wspólnego z fortyfikacjami miejskimi?
      A to, że dochód z tej działalnosci miał być przeznaczony na rozbudowę tych
      fortyfikacji.
      A ponadto to, że w zapiskach miejskich z lat - 1412 i 1420 przetrwała
      informacja, że pierwsza z baszt muru wewnętrznego od furty zamkowej w kierunku
      obecnego Placu Wielkopolskiego (mniej wiecej zbieg Kramarskiej i
      Masztalarskiej) była określana jako baszta "w której zwykło sie bijać denary"
      (in quo solebant cudi denarii ...).
      Jest to pewny dowód, że monety w Poznaniu były wybijano a ponadto, że
      praktyczni poznaniacy wykorzystywali do różnych celów baszty miejskie.
      Przypomnę niedawną dyskusję o Baszcie Czerwonej - bedącej miejskim wiezieniem.
      To wykorzystywanie zresztą nie zawsze wychodziło murom miejskim na dobre.
      Niestety nie wiemy czy bite w tej baszcie denary to te jagiełłowe czy też
      wczesniejsze - andegaweńskie.
      • Gość: kiks4 Re: Baszta mennicza. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.06, 20:57
        Jesteś jak zwykle niezawodny- Twoje posty zawsze czytam z zainteresowaniem i zazwyczaj czegos nowego z nich sie dowiaduję. Jednak dramatycznie wysoko podnosisz poprzeczkę i po Tobie nie sposób cos dodać.
        Dlatego z innej beczki zacznę- napisałeś Ostrowa Tumskiego. Ja mimo metrykalnego zapisu dziecińswo spędziłem po za Poznaniem i to z pewnością ukształtowało nieco inaczej moje wyczucie języka. Piszę - wyczucie- bo przecież nie jestem polonistą i nie mam podstaw naukowych.
        Zainteresowało mnie jednak to, że ja powiedziałbym Ostrowia Tubskiego, bo gdzies tam na końcu słowa Ostrów czuję nie istniejące już w j. polskim miękkie "w".
        Na Mazowszu skutkiem tego maja Ostrowię Mazowiecką. Poniewaz Twoje zainteresowania są szerokie więc licze, że udzielisz mi kompetentnej odpowiedzi.
        Natomiast co do fortyfikacji- to pamietam doskonale, jak na początku lat 80-tych przebudowywano jedną z bram ( nie znam nazwy) na Cytadeli, przygotowując pomieszczenia dla Muzeum Armii Poznań. Przy tej okazji odkopano fragment fosy zasypanej prawdopodobnie zaraz po wojnie a może nawet w trakcie zdobywania Cytadeli. Odkopano wówczas wraki dwóch niemieckich zamochodów pancernych- mozno zniszczczone i skorodowane.
        Za prawdziwośc tego moge dać głowę, bo codziennie tamtędy przechodziłem do pracy i z pracy.
        Ciekaw jestem, czy poszły na złom czy może zostały gdzieś wyeksponowane???
        • renepoznan Re: Baszta mennicza. 02.07.06, 21:26
          Zaskoczyłeś mnie. Zacząłem sie zastanawiać czy to nie jest wina mojej twardej
          poznańskiej wymowy. Ale sprawdziłem w Słownikach m/innymi Doroszewskiego. I tam
          wszędzie jest Ostrowa (Dopełniacz)LM - Ostrowy. Ale nie jestem językoznawcą.

          Co do tych samochodów to też je pamietam. Zastanawiał mnie stan ich opon po tylu
          latach spoczywania w ziemi. Cos mi błądzi po głowie, że widziałem je później w
          muzeum na Cytadeli - ale głowy nie dam. Dośc dawno tam nie byłem a i tak
          bardziej zwracałem uwagę na uzbrojenie niz na inne akcesoria.
        • lucyferciu Re: Baszta mennicza. 02.07.06, 21:35
          Gość portalu: kiks4 napisał(a):

          > Jesteś jak zwykle niezawodny- Twoje posty zawsze czytam z zainteresowaniem
          > i za zwyczaj czegos nowego z nich sie dowiaduję.

          No to witaj w domu. Widzę, że zawsze te same "lekcje" z historii odrabiamy:-)
          Ty się dowiadujesz zawsze czegoś nowego, a ja TYLKO same nowe rzeczy. Tylko
          czekać aż nam RENE zrobi jakieś kolokwium;-) Już cały drżę:-))

          Pozdrawiam Kolegów
          L.:-)
          • Gość: fugo Re: Baszta mennicza. IP: *.icpnet.pl 02.07.06, 21:47
            widze, ze towarzystwo wzajemnej adoracji juz dziala
            rene przepisuje ksiazki o fortyfikacjach wielkopolski, a reszta przyklaskuje
            podziwiajac jego "wiedze"

            zenada...
            • lucyferciu Re: Baszta mennicza. 02.07.06, 22:00
              Gość portalu: fugo napisał(a):

              > widze, ze towarzystwo wzajemnej adoracji juz dziala

              Nie twoja brocha


              > rene przepisuje ksiazki o fortyfikacjach wielkopolski, a reszta przyklaskuje
              > podziwiajac jego "wiedze"

              Tak, tak. Zapewne przepisuje książki, których ty jesteś autorem:-)) Sądząc po
              merytoryczności twojej wypowiedzi, to myślę, że masz co najmniej habilitację z
              historii:))))


              > zenada...

              No właśnie. Gratuluje dużego poczucia samokrytyki. Trzymaj tak dalej, a napewno
              kiedyś twoja "gwiadka" na tym forum zabłyśnie:-))) Bo na razie to ni chu chu.
              • renepoznan Re: Baszta mennicza. 02.07.06, 22:07
                Gwoli sprawiedliwości.
                Ciekawostka o Baszcie Menniczej zaczerpnięta jest z Kroniki Miasta Poznania z
                1996r. dotyczącej Murów Miejskich. Widzę, że fugo też ja czytał. O monetach
                bitych w Poznaniu - pozycje wskazałem wyżej.
                Zatem fugo myli sie że przepisuję, natomiast ma rację, że opieram sie na
                źródłach (w tej konkretnej sprawie na 2-ch)- ale naprawde z własnej pamieci o
                tych czasach nie mogę pisać - za młody jestem:):).
                • lucyferciu Re: Baszta mennicza. 02.07.06, 22:17
                  renepoznan napisał:

                  > [...] ale naprawde z własnej pamieci o tych czasach nie mogę pisać
                  > - za młody jestem:):).

                  Oj, nieładnie Rene. Według fugo to powinieneś wszystko od IX wieku znać z
                  autopsji:-))) Dla niego byłbyś bardziej wiarygodny:-))
              • sineira Re: Baszta mennicza. 02.07.06, 22:08
                Właśnie ze względu na takich ludzi BOJĘ SIĘ zabierania głosu w podobnych
                wątkach:(
                Nie będę więc przepisywać własnych notatek tudzież wyjątków z opracowania
                mojego znakomitego kolegi P.W. na temat fortów poznańskich. Jeśli ktoś chce,
                może się sam pofatygować do kolegi, rzucę kontakt na priv., nie obrazi się,
                fortyfikacje i militaria to jego pasja.
                Za to rzucę linkiem:
                www.mars.slupsk.pl/fort/
                • lucyferciu Re: Baszta mennicza. 02.07.06, 22:21
                  sineira napisała:

                  > Właśnie ze względu na takich ludzi BOJĘ SIĘ zabierania głosu w podobnych
                  > wątkach:(

                  Spoko SINEIRO. Będziemy Ciebie wspierali. Przecież według fugo to chyba też
                  należysz do towarzystwa wzajemnej adoracji;-) Tylko jemu jest się trudno
                  przebić:-))
                  • sineira Re: Baszta mennicza. 02.07.06, 22:42
                    No to ja tylko cichutko powiem, że w Forcie Ia (Boyen) można zobaczyć całkiem
                    nieźle zachowany mechanizm windy amunicyjnej... o ile go jeszcze złomiarze nie
                    ukradli.
                    • yahoo_poznan Re: Baszta mennicza. 29.04.07, 22:53
                      Teraz to już na pewno :)
              • aranka84 Re: Baszta mennicza. 26.09.06, 01:33
                Jeżeli ktoś chciałby coś więcej dowiedzieć się o fortyfikacjach poznańskich
                polecam forum na www.bastiongrolman.magma-net.pl Oni zasób wiedzy maję można
                powiedzieć że ogromny z pewnością wam pomogą i udzielą potrzebnych odpowiedzi,
                ew. na www.bunkrowiec.com

                Pozdrawiam.
      • yahoo_poznan Jestem 29.04.07, 23:02
        Cóż mogę dodać, opieramy się na tych samych źródłach.
        Chciałbyś na tym forum omówić całość obwarowań? To chyba zbyt obszerny temat...
    • lucyferciu No to ja z innej "beczki" 02.07.06, 22:57
      Niehistorycznej, ale też o fortach.

      Wszystkie forty na terenie Poznania zostały uznane za cenne przyrodniczo w
      skali europejskiej (z uwagi na gacki, nocki i mroczki) i ustanowiono dla nich
      tzw. obszar NATURA 2000 oznaczony symbolem PLH300005. Obszary te stanowią
      wypełnienie zobowiązań Unii Europejskiej nałożonych przez Konwencje w Rio. O
      szczegółach nie będę pisał, bo historyk takich blubrów napewno nie łyknie:-))))
      • renepoznan Re: No to ja z innej "beczki" 02.07.06, 23:07
        lucyferciu napisał:

        > Niehistorycznej, ale też o fortach.
        >
        > Wszystkie forty na terenie Poznania zostały uznane za cenne przyrodniczo

        Fort Va - Bonin jest pod ochrona Rowarzystwa Salamamdra ze wzgledu na siedlisko
        nietoperzy. I faktycznie wieczorami to widać. Niezaleznie od tego to niezły
        kawałek dzikiej obecnie zieleni. A obsadzenia fortów były celowe. Prusacy
        swiadomie obsadzali same forty oraz drogi prowadzące do nich by korony drzew
        zasłaniały te drogi. Pamietając, że były to czasy gdy lotnictwo było w
        powijakach to trzeba podziwiać ich zdolności przewidywania. W jednym z
        Poznańskicjh Zeszytów Fortyfikacyjnych jest chyba artykuł na ten temat. Nie
        pamietam niestety w którym.
        Tym bardziej kontrastuje to z faktem, że budowane forty były w zasadzie
        przestarzałe już w chwili swego powstania. Rozwój broni ciezkiej w tym
        strzelajacej stromo torowo był szybszy.
        • lucyferciu Re: No to ja z innej "beczki" 02.07.06, 23:17
          Informacja z oficjalnej strony Ministerstwa Środowiska. Zaraz mi fugo zarzuci,
          że wszystko zerżnąłem:-)))

          Ostoja obejmuje kompleks XIX-wiecznych budowli fortecznych (Forty: F I, F Ia, F
          II, F IIa, F III, F IIIa, F IV, F IVa, F V, F Va, F VI, F VIa, F VII, F VIIa, F
          VIII, F VIIIa, F IX, F IXa oraz Cytadelę, bunkier na Sołaczu, bunkier na al.
          Wojska Polskiego, bunkier na ul. Mazowieckiej), rozmieszczonych głównie pośród
          terenów zielonych Poznania. Stanowią one miejsca zimowania nietoperzy.
          Obszar w większości nie jest chroniony. Forty: I, IIIa, V, VIa, VIIIa oraz IVa
          są chronione jako użytki ekologiczne.

          Nadzór nad tymi wszystkimi obiektami sprawuje Polskie Towarzystwo Ochrony
          Przyrody "Salamandra"

          natura2000.mos.gov.pl/natura2000/pl/media.php?
          KodOstoi=PLH300005&NazwaOstoi=Fortyfikacje w Poznaniu
          • renepoznan Re: No to ja z innej "beczki" 02.07.06, 23:25
            Nie wiem co to jest "użytek ekologiczny".
            Ale fort V -jeden w wymienionych jako uzytek ekologiczny - jest wysadzony w
            powietrze i jest kompletną ruiną. Natomiast świetny do eksploracji wałów i fos.
            Natomiast bardzo ryzykowna jest eksploracja kazamat. Sam tam kiedys łaziłem i
            lekko zbladłem gdy schodząc po schodach w ostatniej chwili zatrzymałem sie -
            schody sie skończyły i dalej było pionowo kilka metrów w dół - klatka schodowa
            zawalona. A jak sie wchodziło z zewnątrz to tego nie widać - oczy jednak wolno
            sie przyzwyczajają.
            O ten fort i sąsiedni Va toczyły sie w 1945r dośc ciężkie walki - było już o
            tym na forum.
          • sineira Re: No to ja z innej "beczki" 02.07.06, 23:36
            jak sie to ma do wynajmowania fortów???
            www.zkzl.poznan.pl/go.live.php/PL-H177/najem-lokali-uzytkowych/wolne-lokale-uzytkowe/wolne-pomieszczenia-w-fortach.html
            • lucyferciu Re: No to ja z innej "beczki" 02.07.06, 23:40
              Ciekawa informacja. Dzięki:-)
              To tylko świadczy o tym, że ochrona przyrody w Polsce ładnie tylko wygląda na
              papierze, a jej realizacja, jak zwykle, jest nic nie warta
              • sineira Re: No to ja z innej "beczki" 02.07.06, 23:56
                Jakiś czas temu wpadła mi w ręce ta cała "Natura" i oczęta me błękitne wyszły
                na wierzch, kiedy przeczytałam o ostoi. Z jednej strony pięknie - ładnie to
                brzmi, ale czy autorzy choć raz byli w tych fortach? Czy mają pojęcie, co się
                tam mieści? Magazyny, składnica złomu i tym podobne. Oraz - oczywiście - dzikie
                wysypiska śmieci wszelakich. Aż żal patrzeć.
                Marzy mi się oczyszczenie fortów z zalegających tam śmieci i utworzenie trasy
                turystycznej, ale tego chyba nie dożyję...
                • lucyferciu Re: No to ja z innej "beczki" 03.07.06, 00:36
                  sineira napisała:

                  > Jakiś czas temu wpadła mi w ręce ta cała "Natura" i oczęta me błękitne wyszły
                  > na wierzch, kiedy przeczytałam o ostoi. Z jednej strony pięknie - ładnie to
                  > brzmi, ale czy autorzy choć raz byli w tych fortach? Czy mają pojęcie, co się
                  > tam mieści? Magazyny, składnica złomu i tym podobne. Oraz - oczywiście -
                  > dzikie wysypiska śmieci wszelakich. Aż żal patrzeć.

                  To jest przede wszystkim wina oficjalnego nadzorcy nad tymi "naturami", czyli
                  Salamandry. Świadczy to o tym, że koleżeństwo tam w ogóle nie zagląda, a myślę,
                  że z tego powodu to parę "rządowych" złotych dostają.


                  > Marzy mi się oczyszczenie fortów z zalegających tam śmieci i utworzenie trasy
                  > turystycznej, ale tego chyba nie dożyję...

                  No przecież wiemy, że dożyjesz:-)
                  • tomasz.ratajczak Niezawodny renepoznan 03.07.06, 12:36
                    Zabawa w pisanie na forum o fortyfikacjach Poznania, to rozrywka w sam raz na
                    upalne lato mieście. Dzbanek zimmnej wody z sokiem z cytryny i można pisać :)

                    Niestety jestem w tej chwili zajęty pisaniem pilnego tekstu, a w temacie
                    fortyfikacji chętnie zabrałbym głos. Więc teraz może tylko drobna ciekawostka,
                    którą zresztą renepoznan na pewno zna :)

                    Jak wiecie, trwa obecnie remont budynku Akademii Lubrańskiego. W trakcie prac
                    odkryto pozostałości murów obronnych Ostrowa Tumskiego, wzniesionych z
                    inicjatywy Lubrańskiego właśnie, które włączono w obręb nowej budowli,
                    przeznaczonej dla założonej przez tegoż biskupa szkoły. To kolejny odcinek
                    biskupich fortyfikacji, który pozwoli jeszcze precyzyjniej zrekonstruować ich
                    przebieg. Oprócz tego zachował się jak wiadomo niewielki fragment z
                    pozostałościami baszty, od strony Warty, oraz kilka odcinków (w tym brama od
                    Śródki) potwierdzonych jedynie archeologicznie.

                    Oprócz fragmentu murów obronnych, przy budowie Akademii wykorzystano również
                    pozostałości starszych zabudowań, być może mieszkalnych. Co ciekawe, mur
                    obronny poprowadzono tak, aby omijał jeden z tych budynków, zapewne
                    szachulcowej lub wręcz drewnianej konstrukcji. Interesujące jest to, dlaczego
                    nie zdecydowano się usunąć domu łatwego przecież do wyburzenia, który stał w
                    linii planowanych murów obronnych, lecz specjalnie załamano mur, tak aby ten
                    budynek zachować. Zlikwidowano go dopiero kilkanaście lat później w trakcie
                    budowy Akademii. Co to był za budynek i do kogo należał, że obchodzono się z
                    nim tak ostrożnie? Ja nie ma pojęcia? Czyżby to był dom jakiegoś upartego
                    kanonika, który nie chciał się z niego wyprowadzić ? :)

                    Pozdrawiam pasjonatów historii na tym forum!
                    • lucyferciu Re: Niezawodny renepoznan 05.07.06, 22:45
                      tomasz.ratajczak napisał:

                      > Niestety jestem w tej chwili zajęty pisaniem pilnego tekstu, a w temacie
                      > fortyfikacji chętnie zabrałbym głos. Więc teraz może tylko drobna ciekawostka,
                      > którą zresztą renepoznan na pewno zna :)

                      Panie Tomku, to nieładnie tak nam apetytu narobić. Prosimy o więcej


                      > Pozdrawiam pasjonatów historii na tym forum!

                      Również pozdrawiamy. Ale prawdziwych pasjonatów jest tutaj 2-3. My się tylko
                      przyglądamy, czytamy i uczymy. Wyprzedzacie nas o 4 długości
    • 13monique_n Re: Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawm 03.07.06, 12:53
      ja nie stąd jestem, ale czytam z zapartym tchem. Fantastyczna zabawa. Proszę o
      więcej, źródła mile widziane ;))), to resztę postaram się bardziej samodzielnie
      doczytywać.
      • Gość: kiks4 Re: Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawm IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.06, 18:48
        Przypomniała mi sie anegdotka " z własnej autopsji". To chyba był rok 1955, może rok wczesniej, może rok później ale w sumie dziesięć lat po zakonczeniu walk ba Cytadeli.
        Zajęcia Studium Wojskowego odbywały się w różnych miejscach, w tym dniu akutar na terenie Cytadeli, która oczywiście nie była jeszcze przebudowana na park. Wokoło ruiny, pod nogami jakieś odłamki kości- słowem nastrojowo.
        W trakcie przerwy między ćwiczeniami dwójka kolegów odeszła w ruiny za małą potrzebą, nie zauważając, że wcześniej to samo miejsce wybrał sobie prowadzący ćwiczenia pan Sobczak, późniejszy dyrektor Instytutu Zachodniego.
        Człowiek zupełnie nie pasujący do zatęchłej atmosfery Studium Wojskowego, obdarzony poczuciem humoru, wykształcony i inteligentny.
        Dość, że gdy zauważył dwójkę studentów mogących zakłócić mu czynności wymagające skupienia- ryknął niespodziewanie na nich: Was machen Sie hier???
        Trzeba było widzieć ich miny, gdy resztką sił do nas dobiegli.
        Taka to była atmosfera, że można było uwierzyć, że gdzieś w zakamarkach Cytadeli przez dziesięc lat przesiedzieli Niemcy!!!
    • sineira Re: Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawm 04.07.06, 22:54
      Mam pytanie do wiedzących, bom leniwa i nie chce mi się szukać:))
      Jak to było z fortem IX a? Konkretnie chodzi mi o to, dlaczego u licha linia
      kolejowa się w niego "wgryzła" i czy słusznie mi się wydaje, że mam w ścianach
      cegły forteczne??? (Budynek +/- z 1942 roku, co któraś cegła wygląda jakby
      pochodziła z fortu - jest ciemniejsza i twarda w cholerę, kucie bruzdy na
      przewody elektryczne było dla mnie sportem ekstremalnym).
      Fenk ju from de mauntyn za odpowiedź:)))
      • renepoznan Fort IXa - Witzleben 05.07.06, 09:57
        Fort ten wybudowano w latach 1877-1881. To tzw fort pośredni. Z tego co wiem to
        do jego przeróbki doszło w 1913r. w zwiazku z przebudową linii kolejowej.
        Zniesiono wówczas umocnienia z prawej strony fortu tj fosę, kaponierę i prawy
        bark fortu. Zatem jeżeli łączysz budowę swego domu z odzyskiem cegły z
        likwidowanej częsci fortu to raczej mało prawdopodobne. Natomiast w okresie
        wojny (i później też) uzywanie cegły z odzysku było normalne i częste.
        Niekoniecznie musiała to byc cegła z fortu.
        Natomiast co do Fortu IXa. W rejonie tego fortu nastapiło włamanie sie Rosjan w
        obręb twierdzy Poznań. I akurat z walk o ten fort istnieją dość szczegółowe
        sprawozdania rosyjskie. W polskiej literaturze zrelacjonował je Szumowski -
        "Boje o Poznań 1945". Ja spotkałem sie z nimi też w takiej nieopublikowanej
        pracy Franciszka Józefowicza "Cytadela i fortyfikacje z nią zwiazane".
        Szumowski jednak jest obszerniejszy. Warto do tych pozycji siegnąć.
        W skrócie zatem jedynie wspomnę, że doszło tam do zabawnego nieporozumienia gdy
        domódca rosyjski dysponujący jedynie niedokładnym szkicem terenu za fort wziął
        jeden z okolicznych bunkrów a ostrzał artyleryjski rzekomego fortu planował
        przeprowadzić z "wzniesienia obok linii kolejowej porosłego akacją". To
        wzniesienie to był właśnie Fort IXa.
        Do samego zdobycia fortu doszło gdy grupa szturmowa z udziałem saperów
        wykorzystując brak fosy (zniesionej w 1913r) przedostała sie na wierzch fortu i
        wlała do wnetrza fortu poprzez przewody wentylacyjne mieszankę zapalajacą do
        miotaczy płomieni. Zapalono ja wrzucanymi granatami. Powstały pozar spowodował
        eksplozje w Forcie kilku pancerzownic, panikę i ucieczke załogi fortu. Kilku z
        żołnierzy udało sie przedrzec do miasta. Raszta albo wpadła w rece Rosjan albo
        zginęła. Swoja drogą - na podstawie zeznań uciekinierów Mattern uznał, że fort
        został trafiony ciężka bomba lotniczą. Uciekinierzy w panice nie zdali zobie
        sprawy z rzeczywistego przebiegu zdarzeń.
        Do szczegłowego opisu walk odsyłam do literatury o walkach o Poznań. To bardzo
        istotny fragment walk bo to właśnie w rejonie fortów IX Bruneck i IXa doszło do
        wejscia Rosjan w obręb "Festung Posen"
        • sineira Re: Fort IXa - Witzleben 05.07.06, 12:36
          Dziękuję bardzo!
          Skoro praca Franciszka Józefowicza nie była opublikowana, to gdzie można ją
          zdobyć?
    • renepoznan Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 10:23
      Pierwsze znane nam fortyfikacje Poznania pojawiły się na Ostrowie Tumskim. I
      musimy zerwać z wyniesionym ze szkoły obrazem dwóch owalów połączonych ze sobą.
      Jeden to gród książęcy a drugi – otoczony niższym wałem to podgrodzie z
      katedrą. To nie do końca prawda. Owszem w pewnym fragmencie dziejów pewno
      Ostrów tak wyglądał ale tylko w pewnym fragmencie. Szybko taki gród przestał
      wystarczać mieszkańcom i stopniowa zaczęto dobudowywać następne owale
      fortyfikacji. Pierwotnie wałem otoczony był gródek książęcy tj okolice Kościoła
      Marii Panny i Psałterii. Potem dodano potężna fortyfikacje otaczającą
      podgrodzie wraz z katedrą. Potem prawdopodobnie gród na Ostrowiu otoczony był
      jednym wałem bez podziału na gród książęcy i podgrodzie. Potem znowu doszły
      następne podgrodzia – głównie w kierunku obecnego Zagórza. W trakcie badań
      archeologicznych odkopuje sie coraz częściej resztki tego wału i próbuje
      odtworzyć jego przebieg – coraz bardziej się to udaje choć obraz ma nadal wiele
      zagadek.
      Tak ze sam wał nie jest konstrukcją jednolitą. Pierwotnie był to wał drewniano –
      ziemny tj cos w rodzaju skrzyń ułożonych z pni drzew (kto budował domki z
      zapałek to wie o co chodzi) i łączących sie w kształt wału – im wyżej tym
      węższe. Te skrzynie wypełniano ziemią a na wierzchu stawiano pewno coś w
      rodzaju konstrukcji skrzyniowej (byliście w Biskupinie???) zwieńczonej
      częstokołem. Ta konstrukcja została następnie udoskonalona przez dodanie czegoś
      w rodzaju ławy drewniano-ziemno-kamiennej stanowiącej rodzaj fundamentu wału.
      Na tym fundamencie stawiano następnie wał drewniano ziemny wylepiany glina dla
      ochrony przed pożarem i wodą. Na tym zwieńczenie skrzyniowe i częstokół. Były
      to potężne konstrukcje trudne do wyobrażenia sobie. Charakterystycznym
      wynalazkiem epoki pierwszych Piastów były tzw haki tj pnie z pozostawiona
      częścią gałęzi za którą zahaczano następny pień drzewa. Hak ten nie pozwalał na
      rozsypanie się tej całej drewnianej konstrukcji. Przypuszcza się, że to
      miejscowy wynalazek – charakterystyczny dla grodów piastowskich.
      Wał Poznania miał u podstawy około 18-20m szerokości
      Ta potężna konstrukcja spełniała swoja rolę militarna ale – najpewniej – uległa
      siłom natury. W okresie panowania Bolesława Chrobrego Poznań nawiedziła potężna
      powódź, która zniosła w dużej części te umocnienia. Jak potężna to była powódź
      to niech dowodzi znaleziona 2 metrowa warstwa piasku naniesiona przez rzekę.
      Jednak umocnienia zostały odbudowane. Następna katastrofa to 1038r – najazd
      Brzetysława. Jednak zdaje się, że w zamęcie wewnątrz kraju Gród Poznański nie
      był broniony.
      Umocnienia na Ostrowiu przetrwały chyba do czasu lokacji miasta na lewym brzegu
      Warty. W okresie panowania łokietka już nie spełniały swego zadania bo podczas
      buntu wójta Przemka umocnił on do obrony przed wojskami Łokietka sama katedrę.
      Zatem stare umocnienia już straciły militarne znaczenie.
      Natomiast niewykluczone, ze ich niwelacja tak podniosła poziom gruntu, ze
      obecne wykopy archeologiczne sięgają kilka metrów w głąb ziemi by osiągnąć tzw
      calec - tj warstwę ziemi nie poruszona ręka ludzką.
      • tomasz.ratajczak Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 12:56
        Co ciekawe, własnie na linii tych wczesnopiastowskich obwałowań Ostrowia
        Tumskiego, na początku XVI wieku wzniesiono z inicjatywy bp Lubrańskiego mury
        obronne z czworobocznymi basztami (przynajmniej jedną, która sią zachowała), o
        czym już pisałem. A więc zarys wałów z X-XI wieku musiał byc jeszcze dość
        dobrze czytelny pięćset lat później.

        Swoją drogą nie dziwi stosunkowo późne pojawienie się w Polsce murów obronnych
        (1 połowa XIII w. na Śląsku, 2 połowa tego stulecia w Wielkopolsce i
        Małopolsce). I nie wynika to chyba wyłącznie z cywilizacyjnego opóźnienia w
        rozwoju tych ziem. Potężne wały drewniano-ziemne były bez wątpienia
        wystarczającą zaporą dla potencjalnych napastników. O zmianie umocnień na
        kamienne lub ceglane mury decydowały zapewne względy prestiżowe i nowe trendy
        architektoniczne.
        • sineira Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 13:15
          Konstrukcje ziemno - drewniane były po pierwsze tańsze i łatwiejsze do
          wzniesienia, po drugie zaś trudniejsze do zniszczenia. Pocisk z dowolnej
          machiny oblężniczej grzązł w wale, a jego energia kinetyczna rozpraszała się,
          nie czyniąc konstrukcji większej szkody.
          Do upowszechnienia się konstrukcji murowanych przyczyniły się, prócz idącej z
          Zachodu mody (że o zachdnim systemie feudalnym nie wspomnę), liczne najazdy
          tatarskie.
          • tomasz.ratajczak Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 16:34
            Zgadza się. Wały były tańsze i odporniejsze na ostrzał z machin oblężniczych,
            niż mury. M.in. właśnie dlatego tak długo je budowano. Nie zgadzam się jednak z
            opinią, że do upowszechnienia konstrukcji murowanych przyczyniły sie najazdy
            Mongołów. Po pierwsze nie ma na to żadnych dowodów. Po drugie - dlaczego akurat
            najazdy mongolskie? Tradycyjne fortyfikacje drewniano-ziemne były wystarczające
            aby sie przed nimi obronić, jak się okazało w kilku przypadkach. Na terenie
            Polski Mongołowie wygrywali wyłącznie bitwy w polu.

            A rozpowszechnienie murowanych fortyfikacji w Wielkopolsce i Małopolsce można
            wiązać, jak sądzę, przede wszystkim z okresem rządów czeskich Przemyślidów,
            czyli przełomem XIII-XIV wieku.
            • sineira Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 17:11
              Bo tatarzy mieli brzydki zwyczaj bawienia się ogniem?
              • renepoznan Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 19:42
                Tak własciwie to trudno określić przyczyny przejscia na system murów kamiennych
                czy ceglanych. Chyba, że zadecydowała moda i efekt propagandowo-psychologiczny
                murów. :)
                Wały drewniano - kamienno- ziemne były przez cały czas niezwykle sprawnym
                sysemem. I wbrew temu co piszesz bardzo trudnym do podpalenia. Przeciez drewno
                było tam materiałem konstrukcyjnym - niezbyt widocznym z zewnątrz. Wały były
                przecież zasypane ziemią od srodka a z zewnątrz wylepione gruba warstwą gliny.
                Wał niewatpliwie przypominał bardziej hałdę ziemi i gliny a nie stertę drewna -
                jak czasami mozemy zaobserwować na błednych rekonstrukcjach czy w filmach
                (chocby Gniazdo). Tatarzy chyba zadnego z grodów polskich nie zdobyli przez
                podpalenie wałów. Raczej przez szturm (Sandowierz - tam nawet były machiny
                oblężnicze) w przypadku Krakowa - zajmowali miasto opuszczone przez
                mieszkańców. Gdy stawiano bardziej zdecydowany opór to raczej miasto omijano.

                Dlatego zagadką jest przejscie na system murów ceglanych. Kamienne to raczej na
                południu. W naszym regionie ze wzgledu na brak materiału kamiennego dominowała
                cegła. Glazów marzutowych - czesto jedynie połupanych uzywano do fundamentów.
                Byc może odpowiedzia na to pytanie jest wylesienie jakie nastapiło w naszym
                regionie. Przeciez masy drewna jakie uzywano do budowy wałów drewniano-
                kamienno - ziemnych były niewyobrazalne. Do tego ilośc zaangażowanych w budowe
                ludzi musiała być tez znaczna. W sumie tańsze, łatwiejsze w wykonaniu i
                utrzymaniu były mury ceglane.
                Ironią losu jest, że rozwój broni artyleryjskiej spowodował powrót do wałów
                ziemnych (szańców) tylko,ze w połaczeniu z cegłą czy kamieniem a nie drewnem. I
                oczywiscie zmienił sie kształt tych szańców - wynikajacy z doswiadczeń ostrzału
                z dział.

                Dlatego twierdzę, że nasi przodkowie Polanie wykazywali sie wiekszym geniuszem
                militarnym niz nam sie wydaje. :):):)
                • sineira Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 20:28
                  Aaach, nie twierdziłam, że się paliły, zgadywałam tylko:))

                  Zmusiliście mnie do podniesienia zadka i wyszukania źródła (czyli sprawdzenia,
                  skąd mi się wzięli Tatarzy).
                  Janusz Bogdanowski "Architektura obronna w krajobrazie Polski", str. 58,
                  ostatnie zdanie:
                  "Niemniej jednak w wiekach XII i XIII schyłek okresu grodowego,
                  przypieczętowany katastrofą najazdów tatarskich, sprzyjał, w szybko
                  rozwijających się feudalnych warunkach, wejściu polskiej sztuki obronnej na
                  nową drogę wznoszenia warowni."

                  Dodać należy, że to wcale nie było proste zastąpienie konstrukcji drewniano -
                  ziemnych murami obronnymi. Co to, to nie! Najpierw pojawiły się murowane wieże,
                  pełniące rolę ostatniego punktu obrony. I potem dopiero zaczęto używać tego
                  nowego materiału do budowy murów. Bogdanowski słusznie zauważa, że cegła
                  pozwalała na nadanie murom bardziej urozmaiconych form, mających przynosić
                  skutek psychologiczny - twierdza murowana robiła po prostu większe wrażenie:)
                  • renepoznan Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 21:03
                    sineira napisała:
                    > Janusz Bogdanowski "Architektura obronna w krajobrazie Polski", str. 58,
                    > ostatnie zdanie:
                    > "Niemniej jednak w wiekach XII i XIII schyłek okresu grodowego,
                    > przypieczętowany katastrofą najazdów tatarskich, sprzyjał, w szybko
                    > rozwijających się feudalnych warunkach, wejściu polskiej sztuki obronnej na
                    > nową drogę wznoszenia warowni."

                    Epoka się zgadza. Być może konieczność wybudowania nowych twierdz spowodowała,
                    że zdecydowano się na nowy materiał budowlany i i nowy styl fortyfikacji.
                    Jednak związane to raczej było z wynizczeniem kraju i koniecznoscia jego
                    odbudowy a nie techniką oblężnicza Tatarów.
                    Bogdanowski słusznie zauważa, że cegła
                    > pozwalała na nadanie murom bardziej urozmaiconych form, mających przynosić
                    > skutek psychologiczny - twierdza murowana robiła po prostu większe wrażenie:)

                    Zatem potwierdziłaś moje wyłącznie intuicyjne przeświadczenie. To dość logiczne
                    uzasadnienie.
                    • tomasz.ratajczak Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 22:02
                      Renepoznan słusznie zauważył, że wał był trudny do podpalenia. Przykład Krakowa
                      pokazuje, że Mongołom udało się złupić jedynie miasto przedlokacyjne, które w
                      1241 roku nie posiadało jeszcze umocnień, natomiast otoczone wałami Okół
                      (okolice kościoła św. Andrzeja i obecnej ul. Kanoniczej) i Wawel obroniły się.

                      Jednym z powodów przejścia od wałów do murów, oprócz mody i efektu
                      psychologiczno-reprezentacyjnego, były niewątpliwe koszty związane z budową
                      wału. W XIII wieku kończy się ustrój prawa książęcego, który umożliwiał Piastom
                      korzystanie z ogromnej ilości darmowych robotników - chłopów z ich ziem, którzy
                      pracowali przy budowie wałów w ramach odrabiania swoich powinności,
                      wynikających właśnie z prawa książęcego. Sytuacja się zmieniła i rzemieślników
                      wznoszących umocnienia trzeba było po prostu opłacać, a mur można postawić
                      szybciej.

                      W kwestii zalesienia: to też mogło mieć wpływ, choć na pewno nie decydujący. W
                      końcu do wypału gliny w cegielniach też potrzeba było dużo drewna.

                      Najazdy mongolskie nie przypieczętowały schyłku okresu grodowego. Tak po prostu
                      się złożyło, że przypadły na okres przemijania ustroju prawa książęcego w
                      Polsce. Piastowie przeszliby z wałów na mury i bez pomocy Mongołów :) Naprawdę
                      nie przeceniajmy tych najazdów.

                      A w Polsce nigdy nie doszło do ukształtowania się ustroju feudalnego w formie
                      znanej z Zachodniej Europy.
                      • renepoznan Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 10.07.06, 23:09
                        Jak ktoś chce zobaczyc jak taki wał mógł wygladac to zapraszam wczesna wiosna
                        do Giecza. Grodzisko w Gieczu połozone jest na półwyspie jeziora - ktore już
                        nie istnieje. Zostało w XIX wieku osuszone. Jednak czasami, wiosna - gdy jest
                        wysoki poziom wod gruntowych kałuze i sadzawki mogą sprawic wrażenie
                        odtworzenia tego akwenu. Wowczas proponuje wejśc na wał - w jego wyzszej
                        częsci. Usiąść na nagrzanej pierwszymi promieniami wiosennego słońca ziemi i
                        pomilczeć z 15 minut. Ludzi nie ma. Widok z wałów na wiele kilometrów wokół.
                        Mimo, iz to częsciowa rekonstrukcja i mimo, że obecne wały nie maja takiej
                        wysokosci jak dawniej to ich znaczenie obronne tam swietnie widać.
                        Potem proponuje przejść na druga strone grodziska - blizszą przebiegającej w
                        poblizu drodze. Wał tam jest nizszy ale zachowało sie bagienko wzdłuz wału.
                        Wiosną jest ono zalane. Tam też swietnie widać jak trudno było zdobyć chroniony
                        wodami i trzesawiskami gród.
                        Przenosząc to na warunki Poznańskie i uswiadamiając sobie, ze wały poznańskie
                        były potężniejsze a także do tego otoczone rozlewiskami Warty i Cybiny
                        uswiadomic sobie mozna jak groźny dla wroga był to gród. O ile był broniony.
                        Nestety i Poznań i Giecz a także Gniezno (tez tak ufortyfikowane) w krytycznym
                        1038r nie były bronione. Potężne fortyfikacje stały bezuzyteczne. Czesi weszli
                        do nich bez problemu.
                        • Gość: szary Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów IP: 83.238.130.* 11.07.06, 11:08

                          a o tym, że wielkopolskie grody nie były przed najazdem czeskim bronione, to
                          przyznam się, nie wiedziałem. Czy informacje o tym są zawarte w kronikach
                          czeskich czy wynikają z badań archeologicznych?


                          • renepoznan Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 11.07.06, 21:41
                            Gość portalu: szary napisał(a):

                            >
                            > a o tym, że wielkopolskie grody nie były przed najazdem czeskim bronione, to
                            > przyznam się, nie wiedziałem. Czy informacje o tym są zawarte w kronikach
                            > czeskich czy wynikają z badań archeologicznych

                            To skomplikowany problem. Wiemy o Gieczu, że sie poddał bez walki a ludnośc
                            poszła wraz z Brzetysławem do Czech. Pewno niezbyt dobrowolnie ale ocalili
                            zycie. To wiemy z przekazów kronikarskich.
                            Ostrów Lednicki - sadząc z danych archeologicznych bronił się i to krwawo. Z
                            najazdem Brzetysława łączy sie pozar mostów i szczątki ludzi i broni znalezione
                            pod przepalonymi pniami. Swoja drogą to wzruszajace znaleść szczątki ludzi,
                            którzy byc może ostatni bronili państwa Piastów - naszej ojczyzny. Pisze być
                            może bo niestety nie wykluczymy, ze to szczatki napastników - Czechów.
                            O Gnieźnie i Poznaniu jedynie z danych posrednich domniemywać mozemy,ze padły
                            bez walki. Wyprawa Brzetysława była bardzo krótka (to był typowo łupieżczy
                            rajd - z szybkim powrotem). Gdyby te dwa grody były bronione to nie mogłby on
                            tak krótko trwać. Poza tym brak jakichkolwiek wzmianekj o walce o te grody a
                            takze brak sladów archeologicznych. O innych grodach niewiele wiadomo.

                            A'propos tych obronców Ostrowa. Nie mozemy popełnić takiego głupstwa jakie
                            zrobili współcześni Żydzi z Massadą. To ich najsłynniejsze miejsce obrony -
                            coś w rodzaju izraelskich Termopil. Gdy pod Massadą znaleziono groby ludzi z
                            okresu obrony to z triumfem ogłoszono o znalezieniu grobów ostatnich obrońców.
                            Z wielkim rozgłosem pochowano ich ponownie a grób stał się miejscem niemalże
                            kultu bohaterów.
                            Dopiero po jakimś czasie - po dokładniejszej analizie wyposażenia grobów -
                            ustalono, że to sa groby rzymskich najeźców a nie izraelskich Leonidasów. No
                            coż w nauce polityka nigdy nie popłacała.
                            • Gość: szary Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów IP: 83.238.130.* 12.07.06, 10:45
                              > To skomplikowany problem. Wiemy o Gieczu, że sie poddał bez walki a ludnośc
                              > poszła wraz z Brzetysławem do Czech. Pewno niezbyt dobrowolnie ale ocalili
                              > zycie. To wiemy z przekazów kronikarskich.

                              Ciekawe co sie stało z uprowadzoną przez najeźdzców ludnością. Kiedy np.
                              Krzywousty podbijał Pomorze i brał w niewolę Pomorzan, to byli oni osadzani w
                              Polsce często w osobnych miejscowościach. Do dzisiaj mozna znaleźć "Pomorzany"
                              na mapie Polski, obok jednej z tej miejscowości wielokrotnie przejeżdzałem.

                              Ciekawe czy w Czechach są "Polany" ? O ile dobrze pamietam ojciec czeskiego
                              kronikarza Kosmasa był z Polski, może pochodził właśnie z tej uprowadzonej
                              ludności wielkopolskiej?

                              W ogóle temat upadku imperium zbudowanego przez pierwszych Piastów jest
                              fascyniujący - przecież było to Państwo siegające od Łużyc po Grody
                              Czerwieńskiej! Czyżby był to Kolos na glinianych nogach?
                              • renepoznan Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 12.07.06, 15:01
                                Gość portalu: szary napisał(a):
                                > Ciekawe co sie stało z uprowadzoną przez najeźdzców ludnością. Kiedy np.
                                > Krzywousty podbijał Pomorze i brał w niewolę Pomorzan, to byli oni osadzani w
                                > Polsce często w osobnych miejscowościach. Do dzisiaj mozna
                                znaleźć "Pomorzany"
                                > na mapie Polski, obok jednej z tej miejscowości wielokrotnie przejeżdzałem.
                                >
                                > Ciekawe czy w Czechach są "Polany" ? O ile dobrze pamietam ojciec czeskiego
                                > kronikarza Kosmasa był z Polski, może pochodził właśnie z tej uprowadzonej
                                > ludności wielkopolskiej?

                                Polan w Czechach chyba nie ma. Natomiast uprowadzoną z Polski ludność Giecza
                                Brzetysław osiedlił niedaleko Pragi w lesie pod nazwą Czernin. Długo jeszcze
                                miejscowośc ta (a moze nadal - nie mam możliwości sprawdzenia) nazywała sie
                                Hedczany (Gieczany ???)- wyraźnie nawiazując do rodzinnych stron osadników.
                                Kosmas ponoc właśnie z tych osadników sie wywodził.

                                > W ogóle temat upadku imperium zbudowanego przez pierwszych Piastów jest
                                > fascyniujący - przecież było to Państwo siegające od Łużyc po Grody
                                > Czerwieńskiej! Czyżby był to Kolos na glinianych nogach?

                                Długa dyskusja na ten temat. Wielu przypuszcza, ze rozpęd nadany przez
                                Bolesława Chrobrego był zbyt duży jak na mozliwosci adaptacyjne ówczesnej
                                ludnosci. Nie bez racji może Mieszko I uwazany jest za bardziej kompetentnego i
                                wyważonego władcę, ktory wiecej liczył sie z realiami i mozliwosciami niz jego
                                syn. Jednak te gliniane nogi pozwoliły na przetrwanie państwa mimo katastrofy
                                tzw. "buntu pogańskiego" i następnych lat. A jak to państwo zakorzeniło sie w
                                Europie nich swiadczy fakt, iz nawet Niemcy doszli do wniosku, ze jest
                                konieczne jego istnienie i udzielili znacznej pomocy Kazimierzowi
                                Odnowicielowi. Bo przeciez nie wierzycie chyba, ze była to pomoc udzielona
                                wyłącznie z przyczyn rodzinnych.
                                • tomasz.ratajczak Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 12.07.06, 15:51
                                  W Czechach są obecnie dwie miejscowości o nazwie Hedczany, jedna niedaleko
                                  Pardubic, druga koło Pilzna. Sami Czesi nie wiedzą, którą z nich wiązać z
                                  mieszkańcami Giecza, uprowadzonymi z Polski przez Brzetysława, choć w tym
                                  kontekście częściej wymienia się Hedczany koło Pilzna, w tej chwili
                                  przedmieście innej miejscowości, której nazwy nie pamiętam (Kovalcany, czy
                                  jakoś tak).

                                  Monarchia pierwszych Piastów to temat niezwykle wdzięczny do dyskusji.
                                  Oczywiście, że był to kolos na glinianych nogach, ale jak słusznie zauważył
                                  renepoznan, jakoś się na tych glinianych nogach utrzymał, m.in. dzięki
                                  sąsiedzkiej pomocy w postaci kontyngentu ciężkozbrojnych jeźdźców.
                                • Gość: szary Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 23:12
                                  Dziękuje za ciekawostke o losach gieczan! Co do "buntu pogańskiego" to może
                                  pierwszy przykład na podobno typowo polską "krnąbrność" i "malkontenctwo":)

                                  >> syn. Jednak te gliniane nogi pozwoliły na przetrwanie państwa mimo
                                  katastrofy
                                  > tzw. "buntu pogańskiego" i następnych lat. A jak to państwo zakorzeniło sie w
                                  > Europie nich swiadczy fakt, iz nawet Niemcy doszli do wniosku, ze jest
                                  > konieczne jego istnienie i udzielili znacznej pomocy Kazimierzowi
                                  > Odnowicielowi. Bo przeciez nie wierzycie chyba, ze była to pomoc udzielona
                                  > wyłącznie z przyczyn rodzinnych

                                  Może władcy Niemiec chcieli mieć wasala, który by trzymał w szachu z jednej
                                  strony ich czeskich wasali z drugiej strony blokował od wschodu naszych
                                  krnąbrnych połabskich pobratymców, którzy wtedy nie byli jeszcze przez Niemców
                                  ujarzmieni - "divide et impera" się sprawdza zawsze.

                                  Przyczyny "buntu pogańskiego" pewnie nigdy wyjaśnione nie zostaną - z powodu
                                  braku dostatecznych źródeł pisanych - tak samo jak drugiej tajemniczej klęski
                                  Piastów w XI stuleciu - czyli upadku wybitnego władcy Bolesława Śmiałego (ale
                                  to już krakowski problem.)

                                  aha tak wracając do fortyfikacji to mi się nasunęło - wielka szkoda że brak w
                                  Poznaniu choćby kawałka zachowanego zamku Przemysława - przydałaby się też i
                                  choćby jedna zachowana w całości brama i parę baszt - cóż zawieuruchy historii
                                  wszystko zmiotły, wile innych miast w Polsce miało więcej szczęścia .
                                  Nie wiem czy pomysł odbudowy zamku jest jeszcze dyskutowany, ale nie uważam go
                                  za dobry . Chyba jedyny ciekawy pomysł odbudowy zamku w Polsce jest realizowany
                                  w Bobolicach, ale tam będzie się lepiej wpasowywał w otoczenie.
                                  • dobrusia_to_ja Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 12.07.06, 23:17
                                    Gość portalu: szary napisał(a):

                                    > za dobry . Chyba jedyny ciekawy pomysł odbudowy zamku w Polsce jest realizowany
                                    > w Bobolicach, ale tam będzie się lepiej wpasowywał w otoczenie.

                                    Czy piszesz o Bobolicach przed Koszalinem??
                                    • tomasz.ratajczak Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów 13.07.06, 07:36
                                      Szary ma zapewne na myśli Bobolice w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Nie jest
                                      prawdą, że to jedyny odbudowywany zamek w Polsce. Odbudowywane są również m.in.
                                      zamki w Korzkwi i Tykocinie, a kilka lat temu lokalny biznesmen dokonał bardzo
                                      kontrowersyjnej odbudowy zamku w Wytrzyszczce. A to tylko wybrane przykłady,
                                      mógłbym podać dużo więcej. Wiele innych zamków w większym lub mniejszym stopniu
                                      zostało odbudowanych lub odrestaurowanych w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

                                      Nie jest również prawdą, że nie zachował się żaden fragment zamku Przemysła i
                                      fortyfikacji poznańskich. Przecież o tym właśnie jest ten wątek na forum!
                                      Szary, czytaj uważniej! Z zamku zachowało się sporo reliktów, m.in. przyziemie
                                      wieży głównej, mury obwodowe, mury domu zamkowego w niektórych miejscach do
                                      wysokości kilku metrów. To nie tak mało. A co do fortyfikacji, to przecież
                                      wyeksponowano ostatnio - inna sprawa, że fatalnie - północny odcinek
                                      średniowiecznych murów obronnych, z basztą przy dawnym klasztorze dominikanek,
                                      odkopano tzw. basztę Zegarową, jest też późnośredniowieczna basteja, fragment
                                      muru Lubrańskiego na Ostrowie Tumskim i in. Spacerując po mieście rozejrzyj się
                                      uważnie. Polecam też nr Kroniki Miasta Poznania poświęcony fortyfikacjom.
                                      Tekstów na temat zamku nie polecam, gdyż są beznadziejne.
                                      • Gość: szary Re: Fortyfikacje Pierwszych Piastów IP: 83.238.130.* 13.07.06, 09:59

                                        > Nie jest również prawdą, że nie zachował się żaden fragment zamku Przemysła i
                                        > fortyfikacji poznańskich. Przecież o tym właśnie jest ten wątek na forum!
                                        > Szary, czytaj uważniej! >
                                        >
                                        Częśc z tych miejsc widziałem, w poprzednim poście wyraziłem tylko żal, że sie
                                        nic w całości ze średniowiecznych fortyfikacji z powodu rozwoju miasta nie
                                        zachowało, ale na pocieszenie zostają interesujące forty.

                                        ahaa i dziekuje za ciekawe posty na forum w tym temacie, skłaniają do
                                        sięgnięcia do źrodeł.
                                • yahoo_poznan Jestem 30.04.07, 00:12
                                  O przepraszam. Wspomniałeś o reakcji pogańskiej, chociaż nie w tym kontekście, o
                                  który mi chodziło
                            • yahoo_poznan Jestem 30.04.07, 00:10
                              A skąd masz pewność, że nie są to pozostałości po obronie grodu przez wiernych
                              nowej religii mieszkańców, przed wyznawcami pierwotnych wierzeń? 1034 - 1038 to
                              nie jest wiele lat (zwłaszcza, że reakcja pogańska trwała co najmniej do
                              1035-1036 roku)? Chodzi mi oczywiście o Ostrów Lednicki. A najazd Brzetysława,
                              tylko dokończył dzieła? Stąd pozostałości po Czechach. Poza tym w tamtym okresie
                              nie można mówić o "narodowości" typów uzbrojenia (jak i w późniejszych
                              okresach), istniały tylko rodzaje broni charakterystyczne dla każdej nacji, ale
                              z powodzeniem używały ich także inne "narody"
                              • renepoznan Re: Jestem 01.05.07, 20:21
                                yahoo_poznan napisał:

                                > A skąd masz pewność, że nie są to pozostałości po obronie grodu przez wiernych
                                > nowej religii mieszkańców, przed wyznawcami pierwotnych wierzeń?

                                Mało prawdopodobne.Gdyby te grody były zdobyte przez rodzima reakcję pogańską
                                to prawdopodobnie splugawione i zniszczone byłyby katedry w Poznaniu i
                                Gnieźnie. A o tym wieści nie ma. Wręcz przeciwnie. Opis skarbów zdobytych przez
                                Brzetyslawa wskazuje na to, że zdobył nieruszone swiatynie.

                                Zresztą reakcja pogańska w centrum Państwa Piastów, które to centrum było
                                beneficjentem zmian wprowadzanych przez Piastów jest dość mało prawdopodobna.
                                Tu stacjonowały główne siły Państwa. Koło Ostrowa Lednickiego stacjonowały byc
                                może najemne druzyny normańskie (a przynajmniej są pewne slady - w Łubowie).
                                Nie. Przypuszczam, że to jednak Brzetysław.
                                • yahoo_poznan Re: Jestem 01.05.07, 21:36
                                  Opisy dotyczą Poznania i Gniezna, a nie Ostrowa Lednickiego.
                                  Z tego, co jest mi wiadome reakcja objęła cały kraj. Poza tym główne siły
                                  Państwa to już nie było to samo, co kilkadziesiąt lat wstecz, zwłaszcza, jeżeli
                                  weźmiemy pod uwagę łatwość z jaką Brzetysław dokonał najazdu i spustoszył kraj.
                                  Aż się wierzyć nie chce, by silne wojsko umykało przed przeciwnikiem pozwalając,
                                  by bezkarnie plądrowano i rabowano, raczej możemy przypuszczać, iż armia
                                  królestwa była w rozsypce. Nie jest mi znana z tamtego okresu, żadna większa
                                  bitwa pomiędzy Czechami, a obrońcami. No i brakowało kompetentnego (jednego!)
                                  dowódcy
                                  • yahoo_poznan Re: Jestem 01.05.07, 21:39
                                    I jeszcze jedno. Gród niekoniecznie musiał zostać zdobyty przez "pogan", mógł
                                    zostać częściowo spalony i poważnie osłabiony, a najazd Brzetysława po prostu
                                    dokończył dzieła destrukcji
                                    • renepoznan Re: Jestem 01.05.07, 23:25
                                      yahoo_poznan napisał:

                                      > I jeszcze jedno. Gród niekoniecznie musiał zostać zdobyty przez "pogan",

                                      Oczywiscie. Niczego nie mozna wykluczyć. Ale to juz tylko spekulujemy na
                                      podstawie bardzo mizernego materiału źródłowego.
                                      • yahoo_poznan Re: Jestem 02.05.07, 00:37
                                        Prawda :)
                        • yahoo_poznan Jestem 29.04.07, 23:58
                          Zapomniałeś dodać, dlaczego nie były bronione. Nikt nie raczył wspomnieć o
                          reakcji pogańskiej po śmierci Mieszka II i ogólnym rozprężeniu panującym w
                          kraju, potężnych siłach odśrodkowych, recesji, buntach kmieci i możnych...
                          Czesi z uznaniem wypowiadali się o umocnieniach grodów, zaznaczając
                          jednocześnie, że nie były obsadzone obrońcami (przynajmniej wystarczającą
                          liczbą)... i tu masz oczywiście rację.
                          Ale kto miał ich niby bronić skoro Państwo było w rozsypce?
                  • yahoo_poznan Jestem 29.04.07, 23:51
                    Prawda. Zapomniałem dodać o nieskończenie większych możliwościach w
                    kształtowaniu umocnień (w przypadku cegły)
                • yahoo_poznan Jestem 29.04.07, 23:48
                  Dlaczego trudno określić przyczyny zaprzestania budowy wałów? To żadna zagadka!
                  Odpowiedź jest niezwykle prosta. Żadne tam najazdu Mongołów, jak ktoś napisał
                  wyżej! Prestiż władcy i efekt psychologiczny owszem, ale najważniejszą przyczyną
                  był prozaiczny... brak miejsca! Wały, jak w przypadku grodu poznańskiego (nie
                  podgrodzia!) miały u podstawy 20 metrów szerokości, nie licząc ławy kamiennej,
                  wysuniętej przed linię wałów (Koćka-Krenz - wykopaliska), co prawda Poznań był
                  najsilniejszą fortecą na terenie kraju, ale różnice nie były znów takie wielkie;
                  a jaką szerokość mają mury ceglane? W przypadku Krakowa było to maksymalnie 2,2
                  metra, w Poznaniu do 1,7 metra, jeśli dobrze pamiętam. Wyobrażacie sobie
                  otoczenie nowo lokowanego miasta takim wałem?! Ile miejsca pozostałoby na
                  zabudowanie wnętrza? To byłoby nieekonomiczne, fakt kiedyś budowano wszystko z
                  drewna, lub z użyciem drewna, ale jak sam słusznie zauważyłeś, materiału zaczęło
                  brakować itd. (chociaż pierwsze umocnienia lewobrzeżnego Poznania budowano
                  właśnie z drewna, dlatego, że cegła z początku wcale nie była tańsza - policz
                  fachowców, pozyskiwanie materiału, budowę wypalarek itd.)). Właśnie dlatego
                  (zajmowanie zbyt dużej ilości miejsca, no i oczywiście postęp technologiczny)
                  zdecydowano powszechnie o zaprzestaniu, obwarowywania nowych miast wałami i
                  rozbiórce starych. Rzecz jasna nie stało się to z dnia na dzień, jeszcze przez
                  wiele lat obie metody uzupełniały się.
                  A mury kamienne i przejście do cegły?
                  To równie oczywiste. Oprócz wymienionego przez Ciebie powodu (ekonomicznego i
                  braku budulca), najważniejsze są możliwości obrony. W owym czasie (przed
                  poznaniem technologii uzyskiwania prochu strzelniczego) o sile bronionej fortecy
                  decydowała wysokość murów i wież, kamień jest cięższy i trudniejszy w obróbce,
                  stąd wysokość konstrukcji jest, siłą rzeczy ograniczona. Proste i logiczne.
                  Pozdrowienia :)
    • Gość: Amator Cytadela IP: *.icpnet.pl 14.07.06, 18:14
      Wtrącając sie w Waszą dyskusję pragnę zwrócić uwagę, iz tak potężna i broniona
      fortyfikacja jaką była Cytadela została zdobyta dość szybko - chyba w ciagu 5
      dni bezposrednich walk. A naprawdę siły rosyjskie zaangażowane w jej zdobycie
      nie stanowiły najlepszych oddziałów tej armii. Najlepsi poszli nad Odrę.
      Dowodzi to, że podniecanie sie znaczeniem Cytadeli w II wojnie swiatowej jest
      przesadzone. Gdyby Rosjanie dysponowali rzeczywiscie ciężką atylerią lub
      cięzkimi bombami to pewno Cytadela padłaby jeszcze szybciej. Z tego co mozna
      poczytać o szturmie Cytadeli to był on prowadzony jak za króla Ćwieczka.
      Budowano przeprawy przez fosę i szturmowano głównie przy uzyciu broni ręcznej.
      Trudno sie dziwić zatem, ze poniesiono tak ciężkie straty w tym
      posród "ochotników" polskich - czyli Cytadelowców. Moim zdaniem puszczono tych
      ludzi na bezsensowną śmierć.
      • renepoznan Re: Cytadela 16.07.06, 22:47
        Dodać należy, że fortyfikacje Cytadeli w 1945r były juz naprawdę solidnie
        przestarzałe. Do tego Rosjanie zaczęli szturm Cytadeli ze strony z której
        Niemcy nie przewidywali szturmu - od strony miasta. Umocnienia z tej strony
        były bardziej narazone na ostrzał ze wzgledu na wyniesienie ponad poziom
        gruntu - zwłaszcza Dzieła Głównego - "tzw częsci rdzennej" - tego pięciokąta z
        wieżą. Lepiej przygotowany do obrony była ta strona Cytadeli, która skierowana
        była w kierunku ul Winogrady. Potężne i nisko połozone, osadzone w ziemi
        raweliny byłyby trudniejsze do zdobycia.
        Wprawdzie mury szturmowanej częsci Cytadeli były potężne ale Rosjanie wykryli,
        że kilkukrotne trafienie w to samo miejsce przebija ten mur. A eksplozja
        pocisku w zamknietych pomieszczeniach i kazamatach miała ogromne skutki.
        Szturm właściwej Cytadeli rozpoczął się 18 lutego o godz 7 rano. W cytadeli
        broniło się około 12 tys. Niemców a szturmowało około 18-19 tys rosjan z tym,
        ze bezposrednio w walkach brało udział około 8 tys. eszta to wsparcie artyleria
        itp.
        Wiekszość na nas zna walki o przełamanie fos i obrony w okolicach dzisiejszego
        pomnika tj pomiędzy Rawelinem I a Częscią rdzenną - czyli mniej więcej
        skazamatowanym zjazdem do małej sluzy - obecne Muzeum Armii Poznań. Mniej znany
        jest fakt, iz Rosjanim udało się (wykorzystując informacje od polskiej
        ludności) rozbić zamurowane wejście do kazamat skarpy zjazdu ku nieistniejącej
        juz duzej śluzie (na Warcie). To widoczne jeszcze podejście w górę Cytadeli od
        zbiegu ulicy Szelagowskiej a Armii Poznań (nie schody lecz połozony
        kilkadziesiat metrów dalej podjazd. Po wejsciu do wnętrza skarpy i wybiciu
        obronców dostali sie bezposrednio do fosy częsci rdzennej skąd mogli już
        wypalic miotaczami płomieni załogę kaponiery broniącej już samej częsci
        rdzennej. Po podciagnieciu działa Rosjanom udało sie rozbić mury budynku
        piecioboku i wtargnąc do serca Cytadeli. Dość szybko posuwali sie do przodu i
        zatrzymał ich dopiero pozar tej częsci budowli. Tam też wzieto (odrobine
        później) do niewoli pierwszego domódcę obrony Festung Posem gen. Matterna.

        W ostatnim dniu walk Niemcy zostali zepchnieci w skraj Cytadeli pomiedzy
        Szelagowską a ul. Za Cytadelą. Stamtąd podejmowali próby wyrwania sie z
        okrążenia i ucieszki w kierunku Naramowic i dalej. Próby w większosci nieudane.
        W tym też rejonie nastąpiła ich zbiotowa kapitulacja.
        Gonell dowodzący z tzw Bunkra sanitarnego popełnił samobójstwo. Istnieje
        zdjęcie Mattrerna identyfikujacego zwłoki Gonella.
        • yahoo_poznan Re: Cytadela 30.04.07, 00:17
          W Cytadeli bronili się także Węgrzy, o czym zapomniałeś wspomnieć (a warto, bo
          było ich kilka tysięcy)
          • renepoznan Re: Cytadela 01.05.07, 20:27
            yahoo_poznan napisał:

            > W Cytadeli bronili się także Węgrzy, o czym zapomniałeś wspomnieć (a warto, bo
            > było ich kilka tysięcy)

            Jesteś pewien,że walczyli w Cytadeli? Jakis rok temu wrzuciłem wątek Węgrów na
            forum ale odzew był praktycznie żaden. Wg mojej wiedzy Węgrzy walczyli na
            Winiarach i Piątkowie(atak na Forty V, Va i VI). Tam w klasztorze przy
            Piątkowskiej Rosjanie wymordowali w tymczasowym szpitalu rannych Wegrów. Wiem,
            że walczyli w centrum - miedzy innymi w okolicach św. Marcina. Ponoć Polacy
            byli posrednikami w ich kapitulacji w centrum. Być może jakaś liczba zdołała
            wycofać sie do Cytadeli - ale czy było ich aż tylu? Masz jakies dokładniejsze
            dane - jestem zainteresowany.
            • yahoo_poznan Re: Cytadela 01.05.07, 21:20
              Te informacje uzyskałem kiedyś od kumpla, który podnieca się takimi tematami. Na
              razie nie mam z nim kontaktu, musiałbyś poczekać. Postaram się dowiedzieć czegoś
              na temat dostępnych źródeł
              • renepoznan Re: Cytadela 01.05.07, 23:31
                yahoo_poznan napisał:

                > Te informacje uzyskałem kiedyś od kumpla

                To Ci podeslę informacje jakimi ja dysponuję. To stary watek ale w skrócie
                przedstawia to co ja sie dowiedziałem.


                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=36398196&a=36450338
                • yahoo_poznan Re: Cytadela 02.05.07, 00:49
                  Ciekawe... Mocno rozbieżne informacje dotyczące ilości Węgrów.
                  Sprawdzę, skąd o tym wiedzieli moi informatorzy.
                  E-maile w drodze
                  • renepoznan Re: Cytadela 02.05.07, 13:05
                    yahoo_poznan napisał:

                    > Ciekawe... Mocno rozbieżne informacje dotyczące ilości Węgrów.

                    Też mnie to uderzyło. Ale nie wiem jakie informacje mają Twoi koledzy.

                    Swoja drogą tamten wątek też rozwijał się dość ciekawie dla zainteresowanych
                    historią. O tyle, że wyczerpalismy chyba całą naszą wiedzę w tym wąskim w
                    gruncie rzeczy temacie.
                    • yahoo_poznan Re: Cytadela 02.05.07, 17:12
                      pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_Pozna%C5%84_(1945)#_ref-0
                      Przesyłam to, chociaż z pewnością już czytałeś. Problem polega na tym, że podana
                      jest tam liczba 1100 ale dotyczy zarówno Węgrów jak i poznaniaków (tak więc w
                      tym przypadku to Ty byłbyś bliższy prawdzie).
                      Skontaktowałem się też z kolegą bardziej obeznanym z tematem, powiedział, że
                      wiadomości na ten temat przewijają się przez wspomnienia niemieckich żołnierzy z
                      Twierdzy Poznań. Czekam na konkretne tytuły.
                      Być może coś będzie na ten temat w książce pt. "Festung Posen" (niestety nie
                      pamiętam autora)
                      Pozdrowienia :)
                      • renepoznan Re: Cytadela 02.05.07, 22:05
                        yahoo_poznan napisał:
                        > jest tam liczba 1100 ale dotyczy zarówno Węgrów jak i poznaniaków

                        Poznaniaków to tam było niewielu. To obsługi piekarni, generatorów itp -
                        cywilnych pracowników bedących na etacie żywieniowym Twierdzy. Na tę liczbę w
                        większości skladają się jednostki łotewskie, estońskie i inne. Niedobitki ale
                        kilkuset ich było.
                        • yahoo_poznan Re: Cytadela 02.05.07, 22:07
                          Zacytowałem z Wikipedii. Pewnie masz rację, jak mówiłem - nie jest to moja
                          najmocniejsza strona
      • Gość: Draft_Vader Re: Cytadela IP: *.icpnet.pl 18.12.06, 01:24
        witam,
        podnosze watek, gdyz przypomnialem sobie pewną rozmowe z dziadkiem nt. festungu a dokladnie jego podziemi. Dziadek od kiedy pamietam byl zwiazany pamiecia z takimi miejscami jak forty i bunkry, zawsze lubil sie tam przechadzac, wiec traktowalem jego informacje w miare powaznie. Otoz pomijając fantastyczne teorie o podziemnym poznaniu, znajdowane tu i ówdzie i internecie, chcialbym przytoczyc iz stwierdzenie dziadka iz wewnetrzny krag fortyfikacji polaczony byl podziemnym tunelem, ktory niejako mial byc awaryjna droga laczaca owe dziela. Dalej twierdzil on iz bylo podziemne przejscie pod wartą, na fundamentach, albo pod fundamentami wielkiej śluzy.

        Dla mnie taka teoria wydaje sie logiczna, mozliwosc bezpiecznego zaopatrzenia fortow, i komunikacji pomiedzy nimi, nawet w przypadku silnego ostrzalu, lub wylomu w "murach" jest moim zdaniem logicznym wyjsciem. Co wy na to? Czy takie cos moglo istnieć?
        • renepoznan Re: Cytadela 19.12.06, 21:17
          Gość portalu: Draft_Vader napisał(a):
          stwierdzenie dziadka iz wewnetrzny krag fortyfikacji polaczony byl podziemny
          > m tunelem, ktory niejako mial byc awaryjna droga laczaca owe dziela. Dalej
          twie
          > rdzil on iz bylo podziemne przejscie pod wartą, na fundamentach, albo pod
          funda
          > mentami wielkiej śluzy.



          Sam jestem ciekaw czy to prawda. Dużo opoowiada się o podziemnych tunelach
          łączacych pozczególne dzieła XIX wieczxnej twierdzy. Ale raczej mało z tych
          legend jest prawdziwe. Tutaj nie wiem - ale istnieja plany wielkiej śluzy i
          zdaje się, że nie ma tam takiego przejścia.
          Dodatkowo - po co ono miałoby być budowane? Pomiedzy Bramą Szelagowską a Fortem
          Roon była właśnie ta wielka śluza do której prowadziły skazamatowane estakady.
          Sama śluza w swojej górnej częsci zawierała zakryte przejscie.Istnieja zdjecia
          Wielkiej słuzy. Ale to sa przejscia nadwodne. Pod wodą raczej nie bylo sensu
          budowania. W okresie budowy a właściwie projektowania twierdzy nie było
          artylerii mogacej zaszkodzic Śluzie i transportowi przez nią. Do tego trudnosci
          techniczne. Spekuluję i może sie mylę - ale wydaje mi sie że przejscie podwodne
          jest raczej mało prawdowpodobne.
          Ale moze ktos wie wiecej???????
    • renepoznan Baszta kata miejskiego. 18.07.06, 20:54
      Z ciekawostek dotyczacych poznańskich fortyfikacji warto może przypomnieć
      basztę zajmowana przez kata miejskiego. Znajdowała sie ona u wylotu dzisiejszej
      ulicy Woźnej - mniej więcej w tym miejscu gdzie obecnie jest Uniwersum. Ulica
      Woźna była w średnowieczu i później, wielkim rynsztokiem, którym spływały z
      miasta a zwłaszcza z rynku wszelkie scieki. Stąd raczej stanowiła zaplecze
      domów przy Wodnej i Wielkiej. Dopiero później wraz z brakiem miejsc budowlanych
      w Poznaniu zaczęła być zabudowywana. Jaka atmosferka panowała na tej ulicy
      mozna sie domyslać.

      U wylotu ulicy był przepływ pod murami, którym scieki wypływały do Warty. Z
      prawej strony ulicy (patrząc od rynku) i tego przepływu był wykusz/baszta,
      którą zamieszkiwał i użytkował kat miejski. Baszta ta posiadała dwa
      pomieszczenia po jednym na kazdym pietrze. Jak na zakres dzialań kata
      miejskiego, który prowadził też miejski dom publiczny domyślać sie możemy, ze
      sama baszta mu nie wystarczała - pewno zajmował obok jeszcze jakieś
      przybudówki. Opisu baszty niestety nie mamy. Wiemy jedynie, ze wchodziło sie do
      niej po schodach i poprzez ganek.
      Kapitalny jest opis z 1779r: "Baszta miejska, w której mistrz zostaje,
      nieosiadły, nieliterat" Nieliterat to znaczy niepismienny. Fajne były to czasy
      gdy wystarczało umieć pisać i czytać i juz sie było literatem !!!!!!:):):):):):)
      Nieosiadły - to znaczy, że kat nie miał praw miejskich - nie był mieszczaninem.

      O tym, że z prowadzonym domem publicznym różnie bywało niech swiadczy opisana
      przez nieodzałowanego Prof. Maisla sprawa jednego z katów miejskich -
      oskarżonego o morderstwo. Mianowicie na Grobli zabił on chłopa z wsi
      podmiejskiej, ktory siłą uwolnił z zamtuza swoją siostrę i uciekał z nia
      właśnie dzisiejszą ulica Grobla.

      Ot. Takie ciekawostki. Może kogoś zainteresują.
      • Gość: Kibic Re: Baszta kata miejskiego. IP: *.poz.zigzag.pl 19.07.06, 12:48
        Hehehehe. Kat w Poznaniu nie był literatem. A u nas był.
        • Gość: R Re: Baszta kata miejskiego. IP: *.icpnet.pl 23.07.06, 22:27
          Gość portalu: Kibic napisał(a):

          > Hehehehe. Kat w Poznaniu nie był literatem. A u nas był.

          U "nas" czyli gdzie?
          • Gość: Kibic Re: Baszta kata miejskiego. IP: *.poz.zigzag.pl 24.07.06, 12:44
            Gość portalu: R napisał(a):

            > Gość portalu: Kibic napisał(a):
            >
            > > Hehehehe. Kat w Poznaniu nie był literatem. A u nas był.
            >
            > U "nas" czyli gdzie?

            W Mosina City.
      • yahoo_poznan Re: Baszta kata miejskiego. 30.04.07, 00:25
        Lub Woźna (mieszkał tam także woźny miejski, oprócz kata obydwoje zresztą objęci
        infamią: Ty kacie! - to jedna z najgorszych ówczesnych obelg). W baszcie tej
        mieścił się też zarządzany przez kata i jego żonę dom publiczny.
        • renepoznan Re: Baszta kata miejskiego. 01.05.07, 20:37
          yahoo_poznan napisał:

          > Lub Woźna (mieszkał tam także woźny miejski, oprócz kata obydwoje zresztą
          objęc
          > i
          > infamią: Ty kacie! - to jedna z najgorszych ówczesnych obelg). W baszcie tej
          > mieścił się też zarządzany przez kata i jego żonę dom publiczny.

          Obaj (kat i woźny) mieszkali przy Woźnej ale w osobnycyh budynkach. Nie mieszaj
          tego. :)
          • yahoo_poznan Re: Baszta kata miejskiego. 01.05.07, 21:21
            Racja, zapędziłem się :)
    • tomasz.ratajczak O fortach w tv WTK 25.07.06, 22:14
      Dziś w telewizji WTK, w Pulsie Dnia pokazano materiał poświęcony poznańskim
      fortom oraz wywiad z prof. Skuratowiczem. Zwrócono uwagę na fatalny stan tych
      obiektów i brak zainteresowania ze strony miasta. Prof. Skuratowicz zwrócił
      uwagę na bardzo ważną kwestię: nie wystarczy jedynie wyremontować forty, ale
      trzeba też uczynić je miejscami atrakcyjnymi dla mieszkańców Poznania i
      turystów.

      Moim zdaniem jeden z pomysłów mogłyby stanowić działania prowadzone juz od
      pewnego czasu z powodzeniem w jednej z pruskich twierdz na Pomorzu (niestety
      nie pamiętam, w której), gdzie dla turystów prowadzi się musztrę, w
      pikelhaubach oczywiście :) Ponoć trzeba zapisywać się z dużym wyprzedzeniem.
      Przecież to samo można by robić w Poznaniu, wykorzystując np możliwości
      stowarzyszenia rekonstrukcji historycznych. Oczywiście to tylko jeden z
      pomysłów, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że od rewitalizacji fortów nie
      ma odwrotu, chyba że uznamy iż powinny się po prostu rozpaść. Ostatnio Kraków
      odkrył dla siebie ponownie swoje fortyfikacje, fakt że atrakcyjniejsze w formie
      od poznańskich (jednak CK Austro-Węgry to nie Prusy:) i lepiej zachowane. Za to
      my mamy Cytadelę, która nadal kryje w sobie ogromny potencjał do wykorzystania.
      • renepoznan Re: O fortach w tv WTK 26.07.06, 08:21
        Te zabawy w musztrę to są w Świnoujściu. Choć może jeszcze gdzieś indziej.
        A temat wykorzystania naszych fortów to przede wszystkim temat pomysłu i
        pieniedzy. Brakuje i jednego i drugiego. Pamietajmy, ze to nie jest jeden fort
        ale cała system fortów. Pieniadze kolosalne. I o ile Cytadela jest chyba poza
        zasięgiem prywatnych pienieedzy to poszczególne forty chyba są. To mogą być
        zarówno muzea, miejsca rozrywki itp. Tylko pomysłu i odwagi decydentów.
        Wiem - choc nie znam szczegółów, że istnieje jakieś opracowanie (praca
        dyplomowa) terenu fortu V. Czy sa takie pomysły do innych?
        Niektóre forty sa w niezłym stanie ale i tak przywrócenie ich do życia to duży
        problem. Chocby udrożnienie systemu odwadniajacego. Do tego dojdzie spór z
        ekologami bo to w tej chwili często siedliska niepoperzy.
        Reasumując - chyba wiecie co bedzie?
      • Gość: szary Re: O fortach w tv WTK IP: 83.238.130.* 26.07.06, 08:50

        Pomysł z musztrą doskonały! A w którehj twierdzy oferują?
        Natomiast ciekawe też próby podejmuja w Srebrnej Górze - sporty ekstrmalne
        itp. - wprawdzie koło twierdzy ale też to uatrakcyjnia jej otoczenie - aha no
        i gmina ta miała fajne stoisko na targach turystycznych.


        >Ostatnio Kraków odkrył dla siebie ponownie swoje fortyfikacje, fakt że
        atrakcyjniejsze w formie
        >
        > od poznańskich (jednak CK Austro-Węgry to nie Prusy:) i lepiej zachowane. Za
        to
        >
        > my mamy Cytadelę, która nadal kryje w sobie ogromny potencjał do
        wykorzystania.

        a to ciekawe - o ile pamiętam to w CK Krakowie zawsze narzekano na dewastacje i
        niszczenie fortyfikacji - jedynie na Kopcu zrobiono coś sensownego z
        fortyfikacjami. Aha no i w podkrak. Zielonkach w jednym z fortów zrobiono w
        latach 90 hotel. A reszta sobie stała jako magazyny bądź piwnice win lub sie
        waliła.

        Co do atrakcyjności formy fortyfikacji bym polemizował - pruskie też są
        imponujące,
        natomiast zgodze się co do wyższość CK Monarchii nad Prusami na polu inszej
        architektury oraz ogólnie stylu życia ( można porównać Berlin z Wiedniem, Pragą
        i Budapesztem)

        A z Cytadelą się zgadza - jedno z najciekawszych miejsc w mieście
    • Gość: M Re: Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawm IP: *.icpnet.pl 30.08.06, 09:22
      Szkoda, że skończyliście. A może po wakacjach ciąg dalszy nastapi?
      • tomasz.ratajczak Re: Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawm 30.08.06, 11:50
        Nic nie trwa wiecznie:) Ale Rene już na pewno coś szykuje :) Niedługo ukaże się
        również mój artykuł o zamku, więc będzie pretekst żeby wrócić do tematu.
        Pozdrawiam :)
    • sineira pytanie 30.08.06, 19:16
      Niezupełnie z tej beczki, ale tematycznie chyba pasuje:)
      Czy ktoś wie, gdzie dokładnie w 1945 przebiegał przez Dębiec tudzież Świerczewo
      rów przeciwczołgowy i czy zostały jakieś jego ślady???
      • renepoznan Re: pytanie 31.08.06, 00:33
        sineira napisała:

        > Czy ktoś wie, gdzie dokładnie w 1945 przebiegał przez Dębiec tudzież
        Świerczewo
        >
        > rów przeciwczołgowy i czy zostały jakieś jego ślady???

        Sprawdź na wydanej niedawno mapie - "Twierdza Poznań Fortyfikacje poznańskie w
        latach 1828-1944. Tam ten rów jest względnie dokładnie zaznaczony. Mapę tę
        niedawno jeszcze widziałem na Placu Wielkopolskim - koszt chyba około 10 zł.
        Natomiast rów ten w terenie chyba już jest niewidoczny.
        • sineira dziękuję n/t 31.08.06, 11:27

    • renepoznan Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 31.08.06, 23:28
      Reanimacja starego wątku? Moze sie uda. Spróbujmy.

      Na Podolanach/Golecinie polozony jest fort VI Tietzen. Fort pięciokątny. Tzw.
      Fort Gówny. Zbudowany w latach 1881/86 wg standardowego wzoru. Został
      zmodernizowany w latach 1889/1900.

      W okresie walk w Poznaniu (czy w Okresie Powstania czy II Wojny swiatowej)nie
      odegrał wiekszej roli. W 1945r został wzglednie szybko zdobyty (6 lutego). Niby
      nic interesujacego. Jednak jest nieźle zachowany.

      Wart jest zapamietania ze wzgledu na jego rolę w poznańskim wymiarze
      sprawiedliwości. W okresie XX lecia wykonywano w nim wyroki kary smierci
      wykonywane przez rozstrzelanie. Miedzy innymi w tym forcie rozstrzelano
      Antoniego Sobczaka - wielokrotnego mordercę . W 1923r wymordował w
      podpoznańskim Piatkowie całą rodzinę Kosterów - łącznie 7 osób. Morderstwo
      zostało dokonane 13 lutego a już 7 czerwca 1023r wykonano wyrok smierci.
      Na stokach tego fortu wykonano tez wyrok śmierci na Frycu Dettermanie.
      Zamordował on w celach rabunkowych dwie kobiety - rodzinę swego rodaka (Niemca)
      i sąsiada Scheberga. Była to zona sąsiada i jej 13 letnia siostrzenica.
      Morderstwa dokonał 2 marca 1922r. a wyrok wykonano juz 19 czerwca 1022r.
      To była sprawność wymiaru sprawiedliwosci.!!!!!!!!!!
      Wyroki wykonywano w ten sposób, ze delikwenta przywiazywano do słupa wbitego w
      ziemię. Zawiazywano mu oczy. Nastepnie spośród żołnierzy oddziału egzekucyjnego
      losowano 4, którzy oddawali smiertelna salwę. Lekarz stwierdzał zgon.
      Do jakich dziwnych celów mogły słuzyc poznańskie forty.
      • sineira z innej beczki 01.09.06, 11:32
        Rene, lubię czytać Twoje opowiastki!
        Z innej beczki:
        Po raz kolejny wrzucę kamyczek do ogródka ZZM. Przycinają chłopaki gałęzie w
        Lasku Dębieckim. Godne to i sprawiedliwe. Tylko dlaczego nikt tych gałęzi nie
        sprząta? I dlaczego, do jasnej anieli, pan jeżdżący kosiarką wrzuca je do
        fortowej fosy??? Podobnie jak inne śmieci, które mu wejdą w paradę?

        Tak sobie pomyślałam, że harcerze, zamiast żebrać w supermarketach, mogliby się
        wziąć za coś pożytecznego - na przykład uporządkować jakiś fort.
        Na przykład IXa (bo tam chodzę z dzieckiem na spacery:))).
        Zobaczywszy ich przy tak pięknej pracy, na pewno wrzuciłabym kilka złotych do
        puszki!
        • Gość: On Re: z innej beczki IP: *.icpnet.pl 02.09.06, 09:36
          sineira napisała:
          > Po raz kolejny wrzucę kamyczek do ogródka ZZM. Przycinają chłopaki gałęzie w
          > Lasku Dębieckim. Godne to i sprawiedliwe. Tylko dlaczego nikt tych gałęzi nie
          > sprząta? I dlaczego, do jasnej anieli, pan jeżdżący kosiarką wrzuca je do
          > fortowej fosy??? Podobnie jak inne śmieci, które mu wejdą w paradę?

          To nie tylko w Twoim forcie. Na Ratajach fosy fortów to już jest jedno
          śmietnisko. I to robia też służby miejskie - nie tylko okoliczna hołotka.
          • sineira Re: z innej beczki 02.09.06, 10:23
            > To nie tylko w Twoim forcie.
            :)) Ach, gdybyż on był MÓJ!:)))

            Niestety, praktycznie każdy fort albo jest zawalony górami śmieci, albo nimi
            otoczony. Szkoda, wielka szkoda.
            • tomasz.ratajczak Re: z innej beczki 02.09.06, 14:46
              Gemela w fortach rzeczywiście jest okropna. A sposób na to stosunkowo prosty i
              tani. Jeden z lepiej zachowanych fortów odnowić z przeznaczeniem na muzeum
              fortyfikacji z modelem twierdzy Poznań i prezentacją multimedialną. Forty
              połączyć traktem rowerowo-spacerowym, pozostałych fortów nawet nie trzeba
              odnawiać, wystarczy sprzątnąć i zabezpieczyć. To tego specjalna grupa
              wyznaczona do dbania o porządek. Właściwie nawet nie trzeba by udostępniać
              wnętrz tych fortów, gdyż wszystkie są prawie takie same. Wystarczyłoby pokazać
              dla przykładu jeden fort główny i jeden pośredni. Ewentualnie w jednym z nich
              urządzić knajpkę dla turystów. Osobno oczywiście należy potraktować fort VII
              jako miejsce martyrologii, którym powinien pozostać. I tyle. Albo aż tyle.
      • tomasz.ratajczak Re: Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 01.09.06, 12:18
        renepoznan napisał:

        > Do jakich dziwnych celów mogły słuzyc poznańskie forty.

        Rene, jesteś niezawodny. Czytając Twoje posty na forum można się nabawić
        kompleksów :)

        Wykorzystywanie fortów do przeprowadzania egzekucji nie było niczym wyjątkowym,
        co zdajesz się sugerować, ale może źle zrozumiałem Twój ostatni post. W fortach
        całego świata wieszano i rozstrzeliwano wszelkiej maści kryminalistów, ale
        także powstańców, działaczy niepodległościowych etc. To było naturalne ponieważ
        egzekucji dokonywało wojsko, a fort był przecież miejscem stacjonowania
        żołnierzy. Ale te historie o poznańskich mordercach bardzo ciekawe!

        Musisz mieć chyba jakiś osobny dział w domowej bibliotece przeznaczony na
        posnaniana.
        • renepoznan Re: Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 01.09.06, 12:28
          tomasz.ratajczak napisał:
          > Musisz mieć chyba jakiś osobny dział w domowej bibliotece przeznaczony na
          > posnaniana.

          Ha. I to niemały. Jakis czas temu trafiłem w antykwariacie na wyprzedaż zbioru
          posnanianów jakiegoś kolekcjonera. Dzieci sie pozbywały. Specjalnie pojechałem -
          i zmarnowałem czas - wszystko juz miałem. Mam nawet trochę białych kruków. W
          tym także piewrsze wydanie (oba tomy) Łukaszewicza - Obrazu historyczno -
          statystycznego miasta Poznania .... z zachowanymi wszystkimi ilustracjami -
          wkladkami. Chyba z 10 lat na to polowałem.

          Ale dzieki temu mogę siąść i przepisywać literaturę i szpanować na
          forum :):):):):)
          • yahoo_poznan Re: Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 01.05.07, 21:48
            Tak sobie czytam i zazdroszczę :)
            Biegam od lat po antykwariatach i nie mam 1/3 tego co bym chciał...
            Czasami wszystko rozbija się o ten cholerny brak funduszy...
            Trochę mi smutno
            • renepoznan Re: Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 01.05.07, 23:21
              yahoo_poznan napisał:

              > Tak sobie czytam i zazdroszczę :)

              Ta informacja to akurat rezultat mojego zainteresowania Pitavalami. Także
              poznańskimi. :)
              • yahoo_poznan Re: Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 02.05.07, 16:48
                Niestety RENE...
                Zainteresowania zainteresowaniami, ale kiedy nie starcza funduszy...
                Nic za darmo, takie czasy :(
                • renepoznan Re: Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 02.05.07, 22:16
                  yahoo_poznan napisał:

                  > Niestety RENE...
                  > Zainteresowania zainteresowaniami, ale kiedy nie starcza funduszy...
                  > Nic za darmo, takie czasy :(

                  To chyba nie jest kwestia funduszy tylko systematyczności i czasu zbierania. Ja
                  część materiałów odziedziczyłem a do tego sam systematycznie dokupuję. Wówczas
                  to nie jest duze obciążenie finansowe. Ale i tak w moich poznanianach mam
                  braki.
                  Choć niektóre pozycje mogą na kolana rzucić. Jak kupowałem sobie "Obraz
                  statystyczno - historyczny ..." Łukaszewicza - wydanie z 1883r to nie powiem.
                  Jęknąłem. Ale odmówić sobie nie odmówiłem. I nie załuję.

                  Te informacje o forcie VI to z wydanych w latach 2000 pitawalach poznańskich -
                  jeden pt "Potwór z Piątkowa" a drugiego tytułu nie pamietam gdzies go w stosie
                  mam ale nie chce mi się szukać.
                  • yahoo_poznan Re: Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 03.05.07, 00:28
                    Drogi RENE, wiem co mówię...
                    Systematycznie, to ja zwiedzam antykwariaty
                    Być może dla Ciebie wydatek miesięczny rzędu parudziesięciu złotych to "mały
                    pikuś", niestety dla mnie nie (nie użalam się bynajmniej, tak już jest).
                    Nie miałem tego szczęścia i nic nie odziedziczyłem (chociaż akurat cieszę się,
                    że jeszcze nie), wszystko co posiadam musiałem zakupić
                    Ale przecież nie ma o czym dyskutować, prawda :)
                    • renepoznan Re: Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 03.05.07, 11:37
                      yahoo_poznan napisał:

                      > Nie miałem tego szczęścia i nic nie odziedziczyłem (chociaż akurat cieszę się,
                      > że jeszcze nie),
                      No to ja mam fuksa. Dziedziczenie po rodzicach to jest takie troche
                      przedwczesne (:):):) ) . Prawdziwe po wcześniejszych pokoleniach. Choc tylko z
                      jednej strony. Z drugiej moge podziekować "przyjaciołom Niemcom", którzy
                      wyrzucając mego ojca z domu wszystko mu spalili.


                      wszystko co posiadam musiałem zakupić.
                      Jeśli chodzi o Poznań pierwszych Piastów to jednak współczesne badania. A te
                      pozycje kosztują. To fakt.
                      • yahoo_poznan Re: Fort VI - Tietzen - wykonywanie kary smierci. 03.05.07, 17:01
                        wszystko co posiadam musiałem zakupić.
                        > Jeśli chodzi o Poznań pierwszych Piastów to jednak współczesne badania. A te
                        > pozycje kosztują. To fakt.

                        Otóż właśnie to. :)
                      • renepoznan brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 03.05.07, 20:35

                        • renepoznan Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 03.05.07, 20:44
                          Może Koledzy coś na ten temat? Ja tylko przypomnę, że w Katedrze Poznańskiej
                          jest jedyny zachowany jej element - Cudowny Krzyż z ktorego Chrystus
                          poświadczył niewinnośc niesprawiedliwie skazanego na smierć człowieka. To przez
                          tę bramę wyprowadzano skazańców do szubiennicy ulokowanej przy obecnej Dolnej
                          Wildzie - niedaleko Krzyzowej. Krzyz ten przeniesiono do Katedry uznając
                          jego "cudowność".

                          Brama Wrocławska podlegała wielokrotnym przemianom. Była chyba najbardziej
                          umocnioną brama mieską. Do dzis zachowane sa plany szańców przed murami. Z
                          bramy niewiele zostało. W tym roku odkopano posostałosci jej murów przy pracach
                          prowadzonych w tamtym rejonie - w zwiazku z budową torów tramwajowych.
                          Wczesniej duże fragmenty były odkopane przy pracach nad wymiana rur gazowych.
                          • v.i.k.k.a Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 03.05.07, 20:46
                            renepoznan napisał:

                            > Może Koledzy coś na ten temat? Ja tylko przypomnę, że w Katedrze Poznańskiej
                            > jest jedyny zachowany jej element - Cudowny Krzyż z ktorego Chrystus
                            > poświadczył niewinnośc niesprawiedliwie skazanego na smierć człowieka. To przez
                            >
                            > tę bramę wyprowadzano skazańców do szubiennicy ulokowanej przy obecnej Dolnej
                            > Wildzie - niedaleko Krzyzowej. Krzyz ten przeniesiono do Katedry uznając
                            > jego "cudowność".
                            ### jak krzyz i chrystus, to wiesz kto Ci odpowie;)
                            ale to jutro:))))
                            • renepoznan Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 03.05.07, 21:01
                              v.i.k.k.a napisała:
                              > ### jak krzyz i chrystus, to wiesz kto Ci odpowie;)

                              Myślisz? A Ty to się mu chyba naraziłaś . Chrystus przez małe "ch". :):):)
                              • v.i.k.k.a Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 03.05.07, 23:36
                                renepoznan napisał:


                                > Myślisz?
                                ### nie tyle mysle, co wiem:P

                                A Ty to się mu chyba naraziłaś . Chrystus przez małe "ch". :):):)
                                ### cos mi sie zdaje,ze bure dostane:PPP
                          • yahoo_poznan Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 03.05.07, 22:22
                            Brama Wrocławska podlegała wielokrotnym przemianom. Była chyba najbardziej
                            > umocnioną brama mieską. Do dzis zachowane sa plany szańców przed murami. Z
                            > bramy niewiele zostało. W tym roku odkopano posostałosci jej murów przy pracach
                            >
                            > prowadzonych w tamtym rejonie - w zwiazku z budową torów tramwajowych.
                            > Wczesniej duże fragmenty były odkopane przy pracach nad wymiana rur gazowych.
                            >
                            Owszem, jeżeli weźmiemy pod uwagę umocnienia nowożytne. Natomiast wcześniej
                            palmę pierwszeństwa dzierży bez wątpienia Brama Wroniecka
                            • yahoo_poznan Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 03.05.07, 22:45
                              A nie pomyliło się Tobie trochę? Z tego co wiem, to Brama Wielka nazywana była
                              Wspaniałą.
                              • renepoznan Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 05.05.07, 21:47
                                yahoo_poznan napisał:

                                > A nie pomyliło się Tobie trochę? Z tego co wiem, to Brama Wielka nazywana była
                                > Wspaniałą.

                                Raczej nie pomyliło.
                                Brama Wielka zawsze miała drugorzędne znaczenie choć prowadziła na Ostrów
                                Tumski. Pozostała brama wieżową - mimo, że potem dobudowano do niej dodatkową
                                wieżę przy moscie.
                                Wspaniałą była nazywana Wrocławska - ze wzgledu na jej znaczenie i póżniejsze
                                rozbudowy, które spowodowały, że była reprezentacyjną brama miasta. Popatrz
                                chocby na ryciny Poznania. Brama Wielka nie imponuje natomiast Wrocławska to
                                potężna rozbudowana budowla.
                                Nie jestem pewien ale to chyba na Wrocławskiej był herb miasta.
                                • yahoo_poznan Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 05.05.07, 22:38
                                  Doskonale wiesz, że w nazewnictwie poznańskich bram nie miała znaczenia ich
                                  wielkość, tylko ważność (sam to napisałeś). Poza tym weź pod uwagę zewnętrzną
                                  Bramę Wielką (przy Moście Chwaliszewskim) - inne nazwy Bramy Wielkiej:
                                  Chwaliszewska, Wspaniała.
                                  Brama Wrocławska była jedną z najsilniej ufortyfikowanych bram (chociaż nie
                                  posiadała tak mocno rozbudowanego przedbramia jak Wroniecka) dlatego, że od tej
                                  strony było najdogodniejsze dojście do miasta, a co za tym idzie, łatwość ataku.
                                  Była okazała dlatego też, że przechodziły przez nią szlaki handlowe na południe
                                  i zachód (obok wschodniego - najważniejsze), niemniej jednak to brama Wielka
                                  (właśnie ze względu na Ostrów Tumski) nazywana była: Wspaniałą, a nie Wrocławska.
                                  Chyba się Tobie jednak pomyliło :)
                                  Ps. Brama Wielka wcale nie miała drugorzędnego znaczenia, we wszystkich
                                  dostępnych mi źródłach wymieniana jest jako najważniejsza, na równi z
                                  Wrocławską, a przy okazji:
                                  Wiesz dlaczego w Poznaniu jest Brama Wrocławska, a we Wrocławiu nie ma Bramy
                                  Poznańskiej?
                                  • renepoznan Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 06.05.07, 09:59
                                    yahoo_poznan napisał:

                                    > to brama Wielka
                                    > (właśnie ze względu na Ostrów Tumski) nazywana była: Wspaniałą, a nie
                                    Wrocławsk
                                    > a.
                                    > Chyba się Tobie jednak pomyliło :)

                                    Ups. ..........
                                    Masz rację. Tak to jest jeżeli człowiek okiera się na pamieci czyli na
                                    niczym :):):):):)
                                    Wspaniałą była nazywana brama Wielka.
                                    Jednak upierałbym sie przy swym twierdzeniu, że "ważniejsza" była brama
                                    Wrocławska. To w chwili obecnej trudne do zweryfikowania ale zauważ, żę ruch
                                    przez nią był taki, że nie wymagała przebudoowy jak np Wroniecka. Pozostała
                                    bramą wiezową z przelotem w obrębie wieży.
                                    Zbigniem Polarczyk - na którym zdaje się oparłeś swoje wiadomisci - pisze o
                                    niej "Brama Wielka wbrew swej nazwie w rzeczywistości wielką nie była.
                                    POswiadcza to późniejszy, bo z 1740r widok miasta, gdzie Brama jest
                                    przedstawiona jako budowla niska, ledwo wyrastająca ponad linie murów. Brama ta
                                    za widokach miasta ma dość stabilny wyglad co oznacze, że nie było koniecznosci
                                    przebudowywania.
                                    Zbigniem Karolczak - znajacy się cokolwiek na umocnieniach Poznania - mówi o
                                    bramie wielkiej, że jest "najwiekszą po Bramie Wrocławskiej bramą
                                    średniowiecznego Poznania. Wiemy, że zbudowano ją w 1275-80, po najeździe
                                    Brandenburczyków, wiemy też, że zniknęła w 1795r rozebrana wraz z bramami Wodną
                                    i rocławską przez Prusaków ..."

                                    Wieża Bramy Wodnej miała wumiary 7x8 m - identyczne wymiary miało przedbramie.
                                    Wusokośc to około 15 m.

                                    Przepraszam za pomyłkę w nazwie.
                                    :)
                                    • Gość: Dante Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. IP: *.icpnet.pl 06.05.07, 11:20
                                      Ciekaw jestem skąd Karolczak wie, że bramę wzniesiono w latach 1275-1280?
                                      Przecież źródeł brak... Ech...
                                      • Gość: ZK Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. IP: *.icpnet.pl 06.05.07, 12:24
                                        Gość portalu: Dante napisał(a):

                                        > Ciekaw jestem skąd Karolczak wie, że bramę wzniesiono w latach 1275-1280?
                                        > Przecież źródeł brak... Ech...

                                        Może stąd, że odkopał tę bramę i mógł oglądnąć i dotknąć jej najstarszych i
                                        najniżej położonych elementów. Że wie jak w tamtym czasie budowano i ma w tym
                                        zakresie niemałe doświadczenie.
                                      • renepoznan Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 06.05.07, 13:06
                                        Gość portalu: Dante napisał(a):

                                        > Ciekaw jestem skąd Karolczak wie, że bramę wzniesiono w latach 1275-1280?

                                        Nie mam pojecia. W tej znanej mi wypowiedzi Karolczak nie wskazuje na źródła
                                        tej wiedzy. Ale pewno jakieś przemyslenia miał i z sufitu ich nie wziął..
                                    • renepoznan Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 06.05.07, 13:04
                                      renepoznan napisał:
                                      > Jednak upierałbym sie przy swym twierdzeniu, że "ważniejsza" była brama
                                      > Wrocławska. To w chwili obecnej trudne do zweryfikowania ale zauważ, żę ruch
                                      > przez nią był taki, że nie wymagała przebudoowy jak np Wroniecka. Pozostała
                                      > bramą wiezową z przelotem w obrębie wieży.

                                      Zdanie drugie i trzecie z wyżej zacytowanego fragmentu dotyczy Bramy Wielkiej.
                                      Z pospiechu wyleciało mi nieodzowne zaznaczenie o jakiej bramie piszę. Wyszło
                                      jakbym pisał o Bramie Wrocławskiej a chodziło mi o Wielką.
                                      • yahoo_poznan Re: Brama Wrocławska zwana Wspaniałą. 06.05.07, 16:37
                                        Domyśliłem się :)
                                        Brama Wielka nie była rozbudowywana za względu na brak miejsca i bezsens takiej
                                        inwestycji (koszty). Weź też pod uwagę, że przy Moście Chwaliszewskim była
                                        dodatkowo wzmocniona dwoma wieżami bramnymi, ponadto nie było potrzeby
                                        zwiększania przelotowości, ponieważ częściowo (na tym szlaku handlowym)
                                        odciążała ją Brama Wodna
    • renepoznan Zbrodnie niemieckie w umocnieniach Poznania 02.09.06, 22:48
      Na marginesie sąsiedniego wątku w którym jedna z forumowiczek sugeruje jaka to
      szczęśliwość czekałaby nas gdybyśmy poszli z Niemcami przypomnę do czego
      słuzyły Niemcom fortyfikacje poznańskie.
      I.
      Fort VII. Powszechnie znane miejsce każni Polaków. Dlatego jedynie w skrócie.
      Było to miejsce wiezienia Polaków od pierwszych dni okupacji. Tam
      umieszczonowzietych juz w pierwszych dniach wzietych z miasta zakładników. W
      dniu 10 października 1939r Fort VII przeszedł pod nadzór Gestapo, które
      urzadziło w nim swoje regularne więzienie i miejsce kaźni. Wybrano ten fort ze
      wzgledu na jego odosobnienie od miasta. Okoliczne wille zosdtały odebrane
      Polakom i zasiedlone przez funkcjonariuszy obozu. O pastwieniu się nad
      więźniami przez obsługę obozu długo by pisać.
      Wiecie co to był dzwon w forcie VII? Mała cela z hakiem u sufitu. Wieszało sie
      więźnia za nogi u tego haka i rozbujało. Słuzył jako serce dzwonu rozbijając
      się o ściany celi.
      Był to obóz dla ludnosci Wielkopolski, który całkiem słusznie był uważany za
      pierwszy na terenie Polski obóz zagłady. Obóż w forcie VII przestał istnieć na
      wiosnę 1944r gdy przejął fort Wehrmacht. Więźniów przeniesiono do Żabikowa.
      Wehrmacht w forcie zaczął produkować odbiorniki radiowe.
      II.
      Reduta Fortu Katedralnego.Od jesieni 1939r. była aresztem dla policji
      porzadkowej. Ponadto potem urzadzono tam oboz dla Żydówek - około 300 osób a
      także dla nieznanej liczby Żydów. Nie wiadomo przez kogo obóż był prowadzony
      ale najpewniej przez SS.Żydówki pracowały przy budowie nasypów na Zagórzu,
      sadziły drzewa na Malcie i inne tego typu prace. Niedozywienie i wyczerpująca
      praca powodowały, ze marły szybko. Chowano je w nieoznaczonych dołach na
      cmentarzu Górczyńskim. Obóz zlikwidowano w 1943r przenosząc go do Antoninka a
      potem na stadion miejski - Dolna Wilda.
      III.
      Fort V. za Lechicką. Najmniej o tym miejscu kaźni wiadomo. Ślady zatarte
      przktycznie w całosci. Jedynie z źródeł posrednich wiemy, ze było tam więżienie
      w którym zamordowano nieznana liczbe Polaków - Zdaje się, że przeniesieni sa na
      stoki Cytadeli.
      IV.
      Cytadela. Na Cytadeli w 1939r stworzono punkt zborny jeńców. Tam przebywali
      jeńcy z Bitwy nad Bzurą. Tam trzymano część obrońców Warszawy. Siedział tam
      jakis czas generał Roman Abraham. Tam potem trzymano jeńców angielskich i
      rosyjskich. Z danych osiagalnych po wojnie wynika, że zamordowano tam kilkuset
      jeńców. Dokładna liczba na zawsze pozostanie tajemnicą.
      V.
      Fort VIII.
      W sierpniu 1940r załozono tam obóz jeniecki. Siedzieli tam Francuzi, Anglicy,
      Rosjanie, Włosi a także Polacy. W styczniu 1945r obóz ewakuowano w nieznanym
      kierunku. Wiadomo o nieludzkich warunkach przetrzymywania zwłaszcza Rosjan.
      Dane o smiertelnosci jeńców chyba sa nieznane.

      Pewno to nie jest pełna lista miejsc kaźni w fortyfikacjach poznańskich. Może
      ktoś coś uzupełni.

      Ale ten wykaz jest także dowodem na to gdzie zaszlibyśmy wraz z Niemcami.
      • jabies Re: Zbrodnie niemieckie w umocnieniach Poznania 07.09.06, 17:05
        To jeszcze kilka słów o forcie VII. Słusznie uważany jest za jeden z pierwszych
        obozów zagłady, ale z trochę innego powodu. Jeszcze przed przejęciem przez
        Gestapo w forcie urzędowało SS i "eksperymentowało" w nim. W jednej z remiz
        urządzono pierwszą w historii komorę gazową (lub jedną z pierwszych). Działała
        ponoć na tlenek węgla. Uśmiercono w niej pacjentów zakładu psychiatrycznego w
        Owińskach.

        Za czasów Gestapo fort rzeczywiście zyskał złą sławę. Zdaje się, że nawet
        niektórzy Niemcy z dezaprobatą odnosili się do nieludzkich metod w nim stosowanych.

        W 1944 roku fort przejął nie tyle Wehrmacht, co zakłady Telefunken, które
        produkowały dla wojska. Od tego czasu fosa jest przykryta dachem.
    • Gość: kibic Re: Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawm IP: *.icpnet.pl 04.09.06, 23:25
      Coś kiepsko z ta zabawą. Nie masz dyskutantów. Ciekaw jestem kto czyta te Twoje
      historyjki. Pewno niewielu.
      • dobrusia_to_ja Re: Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawm 05.09.06, 00:10
        Poczytaj wszystkie jego historyjki to się dowiesz.
    • renepoznan Umocnienia Zamku Przemysława! 10.09.06, 23:14
      Uzmysłowić sobie też trzeba, że istotnym elementem fortyfikacji poznańskich był
      też połozony na wzgórzu Zamek Przemysława.

      Prawdopodobnie pierwsza umocniona część lewobrzeżnego Poznania. Ulokowany na
      wyniesieniu tworzył nieregularny wielobok.
      Potężny mur obronny od strony dzisiejszego muzeum (stanowiący zarazem scianę
      budowli mieszkalnej - ale to trochę później) następnie - idąc w kierunku
      przeciwnym do ruchu wskazówek zegara - wieża obronna. Jak na warunki Poznańskie
      potężna. Zachowana jeszcze w dolnej częsci - chyba do wyskokości 5 m. W
      przekroju trochę skrzywiony prostokąt o bokach 11x11,5m. Grubośc murów 3m.
      Budowana dość kosztowna metodą tzn. cała grubośc murów wypełniona cegłą (bez
      oszczędnosciowego wsytywania w grubośc muru kamieni zwiazanych zaprawą).
      Prawdopodobnie wraz z wzrostem wysokosci grubość murów malała. W dolnej częci
      prawie na pewno loch a co wyzej? Czy była tylko wieżą obronna (ostatniej
      obrony?)czy też pełniła funkcje mieszkalne??? Oto zagadka. Z jej narozników
      wychodziły mury miejskie. Wieża ulokowana była na skarpie wzgórza. Była tak
      ciężka, że nie wytrzymał grunt i nastapiły niewielkie obsuniecia uwidaczniajace
      sie w spękaniu fundamentów i częsci murów.

      Następnie idąc dalej - brama wjazdowa powiązana z niewielka relatywnie basztą -
      mniej wiecej w miejscu gdzie obecnie chchodzi sie na teren zamku.

      Potem solidne mury otaczajace zamek od strony miasta. One nie tylko miały
      bronic przed wrogiem. One tekże trzymały w szachu mieszczan na wypadek gdyby im
      głupie mysli przychodziły do głowy.

      I przechodzimy do ostatniego obiektu. Tzw Kuchni królewskej w narozniku której
      była studnia zaopatrujaca zamek w wodę. I tu spór czy w tym miejscu była
      dawniej wieza mieszkalna? Kto to wie.

      Niestety rozpaczliwie mało wiemy o naszym prawdziwie poznańskim zamku. A byłoby
      warto wiedzieć wiecej. Ale niestety - fatalnie prowadzone w latach 50 i 60
      prace archeologiczne i nieszczęsna decyzja o oblicowaniu zachowanych ścian
      zamku XVI wieczna cegła stropową chyba na zawsze uniemozliwiła rozwiazanie
      niektórych zagadek.

      Ale nie bedę też ukrywał, że na tym forum wypowiada sie czasami osoba bardzo
      kompetentna w zakresie Zamku Przemysława i ta notatka jest próbą sprowokowania
      jej do dyskusji.
      Czy próba udana????????????????//
      • Gość: Tomek Re: Umocnienia Zamku Przemysława! IP: *.icpnet.pl 11.09.06, 01:48
        Rene, Ty łobuzie :) Roboty tyle, że człowiek siedzi po nocach, a Ty wyskakujesz
        tu z zamkiem poznańskim. Oj, nieładnie ;) Na miejscu Dantego umieściłbym Ciebie
        w jednym z niższych kręgów piekielnych :) Albo w lochu wieży poznańskiego
        zamku :)

        Uff! Późno już, więc krótko ad rem:

        wieża rzeczywiście zachowała się do wysokości 5 m. Zapewne był to tzw.
        bergfried, czyli wieża ostatniej obrony, gdyż na królewską wieżę mieszkalną
        jest trochę za mała. Mógł w niej ewentualnie rezydować królewski starosta, gdyż
        jak wiadomo na co dzień władcy na zamku nie bywali, jeśli nie liczyć
        okazjonalnych wizyt, za wyjątkiem Przemysła oczywiście. Ale on użytkował zamek
        krótko, nim go Brandenburczycy wyprawili na tamten świat. Jeśli w ogóle to on
        ten zamek wzniósł... A od XIV wieku na zamku dysponowano już wygodnym domem,
        możliwe, że rozbudowanym za czasów Jagiełły.

        Mury miejskie wychodziły pierwotnie jedynie z jednego narożnika wieży, później
        w XV stuleciu dowiązano do niej nowy, zewnętrzny mur obronny Poznania.

        Zdaniem prof. Skuratowicza brama znajdowała się tuż przy wieży, a nie w
        maleńkiej baszcie, w której mogła być najwyżej furta dla pieszych. Zgadzam się
        z tym poglądem w zupełności.

        W miejscu tzw. Kuchni Królewskiej istniała zabudowa średniowieczna, ale o jej
        kształcie więcej mogą powiedzieć jedynie kompleksowe badania archeologiczne. Te
        już przeprowadzone wskazują, że raczej nie ma mowy o lokowaniu tam XIII-
        wiecznego donżonu. Jeśli była wieża, to zbudowana wtórnie, poprzez dostawienie
        dwóch ścian do istniejących wcześniej murów.

        Wiele zagadek związanych z zamkiem zagadkami pozostanie, ale wiele jeszcze
        można wyjaśnić. Przecież ten obiekt tak naprawdę nigdy nie był porządnie
        przebadany. Ja spróbowałem dołożyć skromną cegiełkę do stanu badań i z
        niecierpliwością oczekuję na publikację moich ustaleń. Ostatnio zapowiedziano
        mi, że ukaże się to na początku grudnia.

        Przy okazji, kolejny numer dwumiesięcznika Zabytki-Heritage wydawanego przez
        Rzeczpospolitą będzie poświęcony Wielkopolsce. Chcemy w nim trochę
        prowokacyjnie pokazać Poznań jako miasto… trzech zamków :) Pani prof. Kočka-
        Krenz napisze tekst o swoich odkryciach na Ostrowie Tumskim, gdzie mieściła się
        pierwotnie ufortyfikowana rezydencja, ja skrobnę coś o zamku na Wzgórzu
        Przemysła, a pan Janusz Pazder, znany poznański historyk sztuki i wybitny
        znawca Wielkopolski napisze artykuł o zamku króla pruskiego, czyli tzw. zamku
        cesarskim przy ul. Św. Marcin. Numer pisma ukaże się pod koniec października.

        Ukłony dla tej kilkuosobowej garstki pasjonatów, którzy uczestniczą w
        historycznych dyskusjach na forum!
        • renepoznan Re: Umocnienia Zamku Przemysława! 11.09.06, 23:02
          Gość portalu: Tomek napisał(a):
          > Mury miejskie wychodziły pierwotnie jedynie z jednego narożnika wieży,
          później
          > w XV stuleciu dowiązano do niej nowy, zewnętrzny mur obronny Poznania.

          To dość istotny fakt. Wieża położona jest dość specyficznie. Jej narożniki
          skierowane są mniej więcej zgodnie z stronami swiata.
          I tak z narożnika północnego w kierunku pólnocno-wschodnim wychodził mur
          obwodowy zamku - ten mur, który póżniej był scianą budowli mieszkalnej.
          Z narożnika wschodniego wychodził mur odgradzający zamek od miasta i mur ten
          najpewniej budowany byl póxniej bo nie jest przewiazany z wieżą ale wymurowany
          w wyrwie wtórnie wykutej w wieży.

          Z naroznika południowego wychodził wewnetrzny mur miejski. Pierwotnie wolny
          całkowicie był naroznik zachodni. Takie ulokowanie wieży powodowało, że na
          zewnątrz wieża skierowana była jednym naroznikiem. Byc moze ten fakt spowodował
          twierdzenia niektórych badaczy, że wieża poznańska była wieżą z tzw ostrzem -
          taką jak w Bolkowie. Ten mimowolny efekt zlikwidowało wyprowadzenie z naroznika
          zachodniego zewnetrznego muru miejskiego.
          Znaczenie wieży i murów w tym fragmencie fortyfikacji było duże że w tym
          miejscu nie było ochrony murów przez fosę i strumienie czy rzeki. Tu umocnienia
          musiały byc szczególnie imponujace.
          • Gość: Kibic Re: Umocnienia Zamku Przemysława! IP: *.poz.zigzag.pl 13.09.06, 13:33
            A pod zamkiem są w pełni XX wieczne korytarze/bunkry, które słuzyły jako
            schrony. Niestety w chwili obecnej w tak złym stanie, że proponuje się je
            zasypać piaskiem. Ich remont jest zbyt kosztowny i zbyt ryzykowny.
            Zdaje się, że te schrony wybudowali Niemcy ale wg jeszcze polskich planów.
    • renepoznan Mury miejskie wzdłuż Solnej zamiast Synagogi 14.09.06, 21:18
      Pomiędzy basztą miejska przy Masztalarskiej a naroznikiem ul. Solnej i Garbar.
      W stosunkowo niezłym stanie zachowały sie dolne partie sredniowiecznych murów
      Poznania wraz z basztami. Wynikło to z faktu, iz w tym rejonie nastąpiło duże
      podniesienie poziomu gruntu i zasypanie tych struktur obronnych. Częściowo mury
      te zostały odkryte. Chodzi o odcinek koło Straży Pożarnej, zachowaną oryginalną
      basztę koło Salezjanów i fragmenty bramy Wronieckiej. Mury te ciągna sie dalej -
      lecz juz pod ziemią.
      Odsłoniety fragment murów - przy wszytkich zastrzeżeniach do dokonanej
      częsciowej rekonstrukcji (te otwory strzelnicze - skandal i satyra) daje jakis
      tam obraz fortyfikacji miejskich. Aż sie prosi by odsłonic dalszy odcinek aż do
      naroznika Garbar i Solnej (tam widać fragment). Dałoby to niezły obraz tej
      częsci Starego Miasta. Nie ma oczywiscie sensu odbudowa tych murów ale
      wyeksponowanie ich zachowanych fragmentów z zabezpieczeniem koron jest jak
      najbardziej potrzebne. Mozna by stworzyc cos w rodzaju Plant. Pas gruntu jest
      tam wolny. Można by to zazielenić , uporzadkować i wyeksponować zachowane
      częci murów. Nie kłóciłaby sie z tym nawet linia tramwajowa poza drobnym
      ragmentem - przy bramie Wronieckiej. Jednak w okresie późniejszym możliwe
      bedzie też skorygowanie przebiegu tej linii. Coraz częsciej przeciez mówi sie o
      ograniczeniu ruchu na Solnej i wyrzuceniu go dalej na południe. Wówczas korekta
      ul, Solnej i tak jest nieunikniona. Można to bedzie pogodzić z korektą linii
      tramwajowej.
      Przeszkodą tu jest Synagoga. W tej chwili budynek szpecący tę część miasta.
      Myślę, że w współdziałaniu Gminy zydowskiej i Miasta problem ten spokojnie da
      sie rozwiazać ku obopólnemu zadowoleniu stron. Po rozebraniu tego obiektu mamy
      szansę na utworzenia naprawdę ciekawego fragmentu miasta i otworzenie
      urokliwego widoku na Stare Miasto.
      Czy to jest realne? Tak. Ale wymaga czasu, pieniedzy, cierpliwosci i
      zrozumienia potrzeb miasta a także taktu i poszanowania uczuć ludzkich.
      • dante.alighieri Re: Mury miejskie wzdłuż Solnej zamiast Synagogi 15.09.06, 20:58
        Rene, mam nadzieję, że ten pomysł z rozbieraniem synagogi to jedynie po to, aby
        podtrzymać przy życiu wątek? Bo nie wierzę, że pomysły w stylu ksenofoba
        Libickiego są w Twoim stylu. Synagogi w żadnym wypadku nie należy rozbierać,
        można ją ewentualnie gruntownie przebudować. Dlaczego, to juz temat na osobny
        wątek. A ekspozycja fortyfikacji od ul. Solnej połączona z urządzeniem
        zielonych terenów spacerowych ma sens jedynie wtedy, gdy wyeliminuje się
        stamtąd intensywny ruch samochodowy, co raczej nie jest możliwe w najbliższej
        przyszłości.
        • Gość: M Re: Mury miejskie wzdłuż Solnej zamiast Synagogi IP: *.icpnet.pl 16.09.06, 21:48
          dante.alighieri napisał:
          Synagogi w żadnym wypadku nie należy rozbierać,
          > można ją ewentualnie gruntownie przebudować.

          A konkretnie. Dlaczego nie nalezy rozbierać?
          Jeżeli przebudować to za czyje pieniądze?
        • Gość: Kibic Re: Mury miejskie wzdłuż Solnej zamiast Synagogi IP: *.poz.zigzag.pl 18.09.06, 12:52
          dante.alighieri napisał:
          Synagogi w żadnym wypadku nie należy rozbierać,
          > można ją ewentualnie gruntownie przebudować

          Popieram. Synagogi w żadnym razie nie nalezy rozbierać. Nalezy ją przebudować w
          mur obronny odcinajacy Stare Miasto od Solnej. Dante ma dobry pomysł.
          • dante.alighieri Re: Mury miejskie wzdłuż Solnej zamiast Synagogi 18.09.06, 13:14
            Gość portalu: Kibic napisał(a):

            > Popieram. Synagogi w żadnym razie nie nalezy rozbierać. Nalezy ją przebudować
            w
            >
            > mur obronny odcinajacy Stare Miasto od Solnej. Dante ma dobry pomysł.

            Nie zostałem właściwie zrozumiany. Nie postuluję przebudowy synagogi w mur
            obronny, jak sugeruje kibic, lecz przebudowę na Centrum Judaizmu czy jak tam
            sie to będzie nazywało. Oczywiście pozostaje pytanie skąd wziąć na to środki
            finansowe i czy w Poznaniu istnieje środowisko gotowe sprostać takiemu
            przedsięwzięciu. Bo na pewno nie sprosta temu pani Kobus, aktywna działaczka
            partii emerytów i dawna czlonkini Samoobrony :) Możliwe, że w Poznaniu, ze
            względu na rzeczywisty brak środowiska żydowskiego, taka inicjatywa nie ma
            sensu. Ale basen z dawnej synagogi powinien zniknąć. Można tam przeciez umiecić
            oddział muzeum, lub instytucję o podbnym charakterze. Ksenofobiczni katolicy
            często zabierający głos na tym forum (o ironio!) pewnie nie chcieliby, aby w
            budynku dawnego kościoła funkcjonował basen. Bądźcie więc konsekwentni.
            • dobrusia_to_ja Re: Mury miejskie wzdłuż Solnej zamiast Synagogi 18.09.06, 14:05
              Może powiem coś niezbyt popularnego, ale gdyby ten kościół nie był zabytkiem i
              gdyby do niego nie miał kto chodzić, to mógłby tam być nawet basen.
              Oczywiście sprawa synagogi jest zupełnie inna. Zabytkiem nie jest, była
              natomiast miejscem dwuznacznym ze względu na cel swojego powstania oraz na to,
              co się w niej od tamtej pory działo. Nie mam zamiaru na ten temat pisać,
              ponieważ uczyniono to już na tym forum nie raz. Faktem jest, że budynek należy
              do małej grupy osób prywatnych i to oni decydują o jej przeznaczeniu.
              • Gość: Kibic Re: Mury miejskie wzdłuż Solnej zamiast Synagogi IP: *.icpnet.pl 21.09.06, 18:23
                Z tego co wiem desakralizacja kosciołów w państwach europy zachodniej jest dość
                częsta. W Polsce jeszcze nie ma tego problemu bo liczba wiernych nadal jest
                wysoka.
                Dlatego nie wiem dlaczego robicie problem. I to obojętne jakiego wyznania jest
                to kosciół. Dotyczy to też synagogi - gdy brak wiernych.
            • Gość: R Re: Mury miejskie wzdłuż Solnej zamiast Synagogi IP: *.poz.zigzag.pl 25.09.06, 11:56
              dante.alighieri napisał:
              Ale basen z dawnej synagogi powinien zniknąć. Można tam przeciez umiecić
              >
              > oddział muzeum, lub instytucję o podbnym charakterze

              Te Dante. A jak chcesz to zrobić? Pływalnia jest własnoscią Żydowskiej Gminy.
              Chcesz im zabrać czy co? Bo na płacenie za remonty prywatnego budynku przez
              muzeum czy miasto to nikt się nie zgodzi. Nie nasze klocki. My tylko obok tych
              klocków mieszkamy i nie wolno nam o nich mówić a też nie pozwala nam się nimi
              bawić.
      • yahoo_poznan Re: Mury miejskie wzdłuż Solnej zamiast Synagogi 30.04.07, 23:39
        Na początek. Ten wrak, który stoi przy dawnej Bramie Wronieckiej już nigdy nie
        będzie służył jako bożnica Gminie żydowskiej (to oczywiste dla wszystkich, tak
        sądzę) - został zbezczeszczony i pohańbiony. Utworzenie muzeum, czy czegokolwiek
        w tak ogołoconym i okaleczonym budynku nie ma najmniejszego sensu (choćby ze
        względów estetycznych), natomiast przywrócenie mu pierwotnego wyglądu jest
        raczej nierealne, ze względu na koszty i brak ochoty, zarówno Żydów, jak i
        Polaków. Poza tym nigdy nie podobała mi się ta synagoga, o wiele ciekawszy był
        projekt Alfreda Grotte (zainteresowanym polecam KMP 2006 "Poznańscy Żydzi").
        Może faktycznie lepszym pomysłem byłoby wyburzenie budynku (w zamian za to,
        wybudowanie nowego, wspólnymi siłami miasta i wspólnot żydowskich, i
        umieszczenie w nim Muzeum Żydów poznańskich - taki ośrodek powinien powstać) i
        odsłonięcie, odrestaurowanie i wyeksponowanie linii obwarowań? Byłbym za
        (chociaż jaki to ma sens, skoro Miejski Konserwator Zabytków, za najlepszy
        sposób zachowania umocnień uznał zalewanie ich betonem). (Nie jestem rasistą,
        ksenofobem, barbarzyńcą itd. itp. Aha! Nie mam żadnych uprzedzeń, informuję, tak
        na wszelki wypadek) :)
    • Gość: R Re: Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawm IP: *.icpnet.pl 12.10.06, 09:22
      Kto wie co to jest to coś w parku przed Izbą Rzemieslniczą? Podobno resztki
      jakis fortyfikacji. Ale jakich?
      • Gość: kibic Re: Fortyfikacje poznańskie od IX do XX w. Zabawm IP: *.poz.zigzag.pl 16.10.06, 11:28
        Gość portalu: R napisał(a):

        > Kto wie co to jest to coś w parku przed Izbą Rzemieslniczą
        Tak. Resz\tki pierwotnych fortyfikacji. Tych rozbieranych jeszcze przez
        prusaków. Szczegółowo nie wiem co to było.
    • renepoznan Yachoo - zapraszam do zabawy - pisałeś, że się nie 28.04.07, 22:23

    • renepoznan Yachoo - zapraszam do zabawy. 28.04.07, 22:24
      Pisałeś, że na nowożytnych się nie znasz - ale nic straconego. :):):)
      • Gość: Dante Re: Yachoo - zapraszam do zabawy. IP: *.icpnet.pl 28.04.07, 23:20
        Rene, zlituj się :)
        • renepoznan Re: Yachoo - zapraszam do zabawy. 29.04.07, 19:12
          Gość portalu: Dante napisał(a):

          > Rene, zlituj się :)

          "Nie bój nic". Kolega Yachoo jak zobaczy zakres to spuchnie i zamilknie.
          A może nie?
          :)
          • yahoo_poznan Re: Yachoo - zapraszam do zabawy. 30.04.07, 16:33
            renepoznan napisał:

            >"Nie bój nic". Kolega Yachoo jak zobaczy zakres to spuchnie i zamilknie.
            > A może nie?
            > :)

            Przyznam, że przeoczyłem ten post... To miał być pokaz siły, czy tylko oznaka
            lekceważenia? Czy może niezwykle "finezyjna" próba tzw. "wejścia na ambicję"?
            W każdym razie gratuluję :)
            • renepoznan Re: Yachoo - zapraszam do zabawy. 01.05.07, 20:29
              yahoo_poznan napisał:
              >To miał być pokaz siły, czy tylko oznaka
              > lekceważenia?
              W zadnym razie.
              Czy może niezwykle "finezyjna" próba tzw. "wejścia na ambicję"?
              No pewno:):):):):) Czy finezyjna ??????????
              • yahoo_poznan Re: Yachoo - zapraszam do zabawy. 01.05.07, 21:44
                No i właśnie dlatego napisałem "finezyjna", a nie finezyjna :) :)
      • yahoo_poznan Re: Yachoo - zapraszam do zabawy. 29.04.07, 00:54
        Oj kusisz, kusisz RENE :) :) :).
        Kompletnie mnie ten temat nie interesuje (nowożytne fortyfikacje), chyba, że
        chodzi Tobie o umocnienia do XVI w.? Bo nagłówek obejmuje praktycznie wszystko.
        Jeszcze nie zapoznałem się z tą dyskusją, daj mi trochę czasu. Żona grozi, że
        jak się nie odkleję od komputera, to będę spał na balkonie! (Zupełnie nie
        rozumiem, o co jej chodzi?) :) :) :)
        Ps. Chcesz zabić Dante? :) Chyba ma mnie dość na jakiś czas, a nie sądzę, by
        oparł się pokusie polemiki w tym temacie... :)
        • renepoznan Re: Yachoo - zapraszam do zabawy. 29.04.07, 19:15
          yahoo_poznan napisał:

          > Oj kusisz, kusisz RENE :) :) :).
          > Kompletnie mnie ten temat nie interesuje (nowożytne fortyfikacje

          Część wątku dotyczyła fortyfikacji Ostrowa Tumskiego- to fortyfikacje raczej
          nie nowozytne. A temat murów Poznania i jego baszt na pewno nie został
          wyczerpany. Tylko, że wówczas spasowaliśmym - z różnych względów.
          • yahoo_poznan Re: Yachoo - zapraszam do zabawy. 29.04.07, 22:42
            Rene mój drogi!
            Nie wymiguję się (zauważyłem nagłówki o baszcie menniczej i Ostrowie)!
            Tego tematu nie da się wyczerpać (tak wiele niewiadomych).
            Nie popędzaj proszę :).
    • v.i.k.k.a fort 8 29.04.07, 21:02
      Na wstepie powiem, ze nie wiem kto go budowal, wiec moze byc kolo tematu;)
      Jest gdzies na grunwaldzie, w parku(albo park wokol niego), duze to cos, nie
      wiem jak teraz jest ale kilka lat temu znajdowaly sie tam 2 knajpy, jedna
      bardziej normalna, druga dla pan i panow w dresach(taka z klatkami...heheh:)
      • Gość: Dante Re: fort 8 IP: *.icpnet.pl 29.04.07, 22:33
        Tak, to pruski fort na Raszynie. Oczywiście pierw był fort, a potem park,
        zresztą bardzo potrzebny w tym miejscu. Nie jestem pewien, ale knajpy chyba już
        nie działają.
      • yahoo_poznan Re: fort 8 29.04.07, 22:38
        Wszystkie forty zbudowali Niemcy, Fort VIII znajduje się przy stadionie Lecha.
        Może chodzi Tobie o fort VIIIa przy osiedlu Kopernika (jest przy parku), albo o
        jakiś bunkier, chociaż jeśli to duże, to raczej będzie właśnie fort VIIIa. Na
        Grunwaldzie są tylko dwa forty VIII i pomocniczy VIIIa. Najprościej będzie Tobie
        określić miejsce, gdy weźmiesz do ręki mapę Poznania. Wszystkie istniejące forty
        są tam oznaczone :)
        Ale jak coś napisałem źle, to proszę nie krzyczeć! :)
        • Gość: Dante Re: fort 8 IP: *.icpnet.pl 30.04.07, 00:16
          Jasne, cholera! Rzeczywiście zagapiłem się i pomyliłem VIII i VIIIa. Dzięki
          Yahoo za zwrócenie uwagi :) Zresztą zawsze je mylę, tzn. ich nazwy :)
          Tak, "ósemka" jest przy stadionie Kolejorza, też zresztą gęsto porośnięta
          drzewami, a VIIIa jest na Raszynie, tuż obok kościoła przy Promienistej.
          • yahoo_poznan Cześć DANTE 30.04.07, 23:16
            Nie zwracałem Tobie uwagi. :) Po prostu odpowiadałem koleżance/koledze.
            Ps. Przeczytałeś moje dopiski? Coś Cię zainteresowało? Masz jakieś uwagi?
            RENE zadał temat i pojechał na długi weekend, bo coś się nie odzywa :)
            • Gość: Cześć Yahoo :) Re: Cześć DANTE IP: *.icpnet.pl 30.04.07, 23:53
              Bez obaw, odpowiadasz koledze :) Nie jestem kobietą podszywającą się w sieci
              pod faceta :) A jeśli chodzi o Rene, to do niego podobne - wsadzić kij w
              mrowisko, a potem przyglądać się jaki to wywoła efekt :) Uwag na razie nie mam.

              Dziś wypełniłem PIT-a. Zajęło mi to jakieś 15 minut. Nie wiem, o co ten cały
              szum w mediach? Przecież to proste jak drut, a nie jestem ekonomistą. Co roku
              tak robię :)
              • yahoo_poznan Re: Cześć DANTE 01.05.07, 10:05
                Uff... To dobrze, panicznie boję się kobiet :)
                To była odpowiedź dla V.I.K.K.A.
                Jeżeli chodzi O RENE to chyba tym razem się przeliczy, widzę, że nikogo nie
                interesuje już ten temat... A jakoś rozmowa z samym sobą nie bardzo mnie bawi.
                Ps. Widziałeś może ten niezrealizowany projekt synagogi? Co o nim sądzisz?
                • Gość: Dante Re: Cześć DANTE IP: *.icpnet.pl 01.05.07, 17:36
                  Jeśli masz na myśli ten projekt historyzujący, to jestem przeciw. Więcej nie na
                  piszę bo to w końcu święto ludzi pracy, więc leżę do góry brzuchem po długim
                  spacerze i rowerze :) Pozdrawiam :)
                  • yahoo_poznan Re: Cześć DANTE 01.05.07, 18:39
                    Nie, nie i jeszcze raz nie. Chodzi mi o jeden z projektów, na podstawie którego
                    miała powstać ta synagoga (bodajże z 1905 r.).
                    Miłego wypoczynku :)
                • renepoznan VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 20:31
                  yahoo_poznan napisał:

                  > Uff... To dobrze, panicznie boję się kobiet :)
                  > To była odpowiedź dla V.I.K.K.A.

                  To sie jednak bój. Vikka to kobieta - i to moze byc groźne.:):):):)
                  • yahoo_poznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 21:14
                    Tak, tak... Szczera prawda! Też to słyszałem :)
                  • v.i.k.k.a Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 22:03
                    renepoznan napisał:


                    > To sie jednak bój. Vikka to kobieta - i to moze byc groźne.:):):):)
                    ### Nie, nie, nie, wlasnie wrocilam z dwudniowych 'wczasow' i jestem pogodnie
                    nastawiona do swiata:DDDD
                    • yahoo_poznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 23:02
                      Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak się cieszę :)
                      • v.i.k.k.a Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 23:18
                        ciesze sie, ze Ty sie cieszysz;)
                        • yahoo_poznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 02.05.07, 00:39
                          W takim razie i ja się cieszę Twoją radością :)
                    • renepoznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 23:22
                      v.i.k.k.a napisała:
                      > ### Nie, nie, nie, wlasnie wrocilam z dwudniowych 'wczasow' i jestem pogodnie
                      > nastawiona do swiata:DDDD

                      No ta mi ulżyło. Bo jak poczytałem dra (sąsiedni watek) to juz zacząłem sie
                      bać. :):):)
                      • v.i.k.k.a Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 23:31
                        renepoznan napisał:


                        > No ta mi ulżyło. Bo jak poczytałem dra (sąsiedni watek) to juz zacząłem sie
                        > bać. :):):)

                        ###Kogo?mnie?czy jego?:)
                        • renepoznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 23:39
                          v.i.k.k.a napisała:
                          > ###Kogo?mnie?czy jego?:)

                          Tylko Ciebie. Po nim juz wiem czego sie spodziewać i sie juz nie boję..
                          • v.i.k.k.a Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 23:43
                            renepoznan napisał:


                            > Tylko Ciebie.
                            ### jak widac niepotrzebnie:)

                            Po nim juz wiem czego sie spodziewać i sie juz nie boję..
                            ### Ja tez wiem czego sie spodziewac i wbrew pozorom nie tylko zlych rzeczy;)
                            No...dosc tego slodzenia drowi, bo gotow pomyslec nie wiadomo co:P
                            • renepoznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 23:53
                              v.i.k.k.a napisała:
                              > ### Ja tez wiem czego sie spodziewac i wbrew pozorom nie tylko zlych rzeczy;)
                              > No...dosc tego slodzenia drowi, bo gotow pomyslec nie wiadomo co:P

                              Ło Bosze. Cos takiego? Vikka Ty sie zdecyduj. Bo tu koledzy chcieli już Cię
                              zaprosić na zwiedzanie fortów. Czyżby nieaktualne :):):):)
                              • v.i.k.k.a Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 23:55
                                renepoznan napisał:

                                > Ło Bosze. Cos takiego? Vikka Ty sie zdecyduj. Bo tu koledzy chcieli już Cię
                                > zaprosić na zwiedzanie fortów. Czyżby nieaktualne :):):):)
                                ### Tfu, tfu, tfu-odwoluje to, co napisalam wczesniej;)
                                kiedy zwiedzamy?;)
                                • renepoznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 01.05.07, 23:59
                                  v.i.k.k.a napisała:
                                  > ### Tfu, tfu, tfu-odwoluje to, co napisalam wczesniej;)

                                  Biedny Dr.

                                  > kiedy zwiedzamy?;)
                                  To juz koledzy muszą chyba z żonami uzgodnić. To jest - chciałem powiedzieć:
                                  Urwać się z domu (ze smyczy). :):)
                                  • v.i.k.k.a Re: VIKKA to kobieta!!!!! 02.05.07, 00:02
                                    renepoznan napisał:

                                    > > kiedy zwiedzamy?;)
                                    > To juz koledzy muszą chyba z żonami uzgodnić. To jest - chciałem powiedzieć:
                                    > Urwać się z domu (ze smyczy). :):)
                                    ### przepraszam o jakiej smyczy mowisz?kobiety nie trzymaja mezczyzn na smyczy,
                                    one tylko 'wszystko wiedza i wszystko widza';)
                                    • yahoo_poznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 02.05.07, 00:40
                                      Prawda :)
                                    • renepoznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 02.05.07, 13:07
                                      v.i.k.k.a napisała:
                                      > ### przepraszam o jakiej smyczy mowisz?kobiety nie trzymaja mezczyzn na
                                      smyczy,
                                      > one tylko 'wszystko wiedza i wszystko widza';)

                                      Właśnie o to chodziło. To tylko kwestia innego słownictwa a sens ten sam. :):)
                                      • yahoo_poznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 02.05.07, 16:54
                                        Drogi RENE, z kobietami się nie dyskutuje, tylko natychmiast przyznaje racje lub
                                        przeprasza (życia nie znasz?) :) :) :)
                                        Poza tym patrz: post V.I.K.K.A.: "wszystko wiedzą i wszystko widzą"
                                        Jesteśmy bez szans... :)
                                      • v.i.k.k.a Re: VIKKA to kobieta!!!!! 03.05.07, 19:40
                                        renepoznan napisał:


                                        > Właśnie o to chodziło. To tylko kwestia innego słownictwa a sens ten sam. :):)
                                        ### wiem:DDD
                                  • Gość: Dante smycz IP: *.icpnet.pl 02.05.07, 19:01
                                    Rene, to w takim razie ja mam możliwość urwania się ze smyczy, choćby w ten
                                    piątek i sobotę :) A więc...
                                    • renepoznan Vikka - masz chetnego 02.05.07, 22:00
                                      do oprowadzenia po fortach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      Kompetentny człowiek - jak sie chyba zorientowałaś.
                                      • v.i.k.k.a Re: Vikka - masz chetnego 03.05.07, 19:41
                                        renepoznan napisał:

                                        > do oprowadzenia po fortach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                        > Kompetentny człowiek - jak sie chyba zorientowałaś.
                                        ### Mozliwe, nie mialam okazji sprawdzic bo....nie czytalam calego watku;(
                          • yahoo_poznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 02.05.07, 00:43
                            Szczera prawda. Jestem łagodny jak baranek (jeżeli to o mnie chodziło) :)
                            • renepoznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 02.05.07, 13:06
                              yahoo_poznan napisał:

                              > Szczera prawda. Jestem łagodny jak baranek

                              Hi, hi. Ale sie kolega Vikce podlizuje. A warto !!!!!
                              • yahoo_poznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 02.05.07, 16:50
                                To tak na wszelki wypadek :)
                              • v.i.k.k.a Re: VIKKA to kobieta!!!!! 03.05.07, 19:43
                                renepoznan napisał:


                                > Hi, hi. Ale sie kolega Vikce podlizuje. A warto !!!!!
                                ### pewnie,ze warto;)vikka wtedy jest pomocna o kazdej porze dnia i nocy;)
                                • yahoo_poznan Re: VIKKA to kobieta!!!!! 03.05.07, 22:46
                                  Będę pamiętał :)
                • v.i.k.k.a Re: Cześć DANTE 03.05.07, 19:38
                  yahoo_poznan napisał:

                  > Uff... To dobrze, panicznie boję się kobiet :)

                  ### Jak sobie nagrzebales u ktorejs to teraz sie boj:)
                  • yahoo_poznan Re: Cześć DANTE 03.05.07, 22:50
                    Z pewnością wiele razy, zwłaszcza u Żony :)
                    Ale ona zdaje sobie z tego sprawę, że należę do upośledzonego gatunku i
                    wspaniałomyślnie wybacza (machnąwszy ręką), póki co. :)
              • renepoznan Re: Cześć DANTE 01.05.07, 20:34
                Gość portalu: Cześć Yahoo :) napisał(a):
                > Dziś wypełniłem PIT-a. Zajęło mi to jakieś 15 minut. Nie wiem, o co ten cały
                > szum w mediach? Przecież to proste jak drut, a nie jestem ekonomistą. Co roku
                > tak robię :)


                :):):):) Jak rozumiem placisz bandycki haracz bez korzystania z swoich
                uprawnień. To wówczas rzeczywiscie 15 minut :):):):)
                • Gość: Dante Re: Cześć DANTE IP: *.icpnet.pl 01.05.07, 22:54
                  Oj Rene, Rene, nie doceniasz kolegi... Odliczenia nie zajmują wiele czasu,
                  jeśli nie ma zbyt wiele do odliczania. A nie ma :( I żadne prawnicze gierki nic
                  tu nie pomogą. Nic nie buduję, nie dojeżdżam do pracy spoza Poznania itp.
                  Pozostaje więc ulga na internet :)
                  • renepoznan Re: Cześć DANTE 01.05.07, 23:19
                    Gość portalu: Dante napisał(a):

                    > Oj Rene, Rene, nie doceniasz kolegi... Odliczenia nie zajmują wiele czasu,

                    Czyli jak rozumem nalezysz do tej grupy, dzieku którym m/innymi posłowie
                    Samoobrony mają na swoje wygłupy :):):):)
                    • Gość: Dante Re: Cześć DANTE IP: *.icpnet.pl 02.05.07, 19:00
                      Rene, jak się czegoś uczepisz, to... Oświeć mnie zatem łaskawie, jakież to
                      tajemnicze odliczenia mógłbym jeszcze dokonać?
                      • renepoznan Re: Cześć DANTE 02.05.07, 22:01
                        Gość portalu: Dante napisał(a):

                        > Rene, jak się czegoś uczepisz, to...
                        Ależ ja się nie czepiam. To Twoja sprawa.

                        Oświeć mnie zatem łaskawie, jakież to
                        > tajemnicze odliczenia mógłbym jeszcze dokonać?
                        O tym trzeba mysleć w trakcie roku podatkowego.
                        • Gość: Dante Re: Cześć DANTE IP: *.icpnet.pl 02.05.07, 22:35
                          Toteż myślę, ale z pustego i Salomon nie naleje :)
                      • v.i.k.k.a Re: Cześć DANTE 03.05.07, 19:42
                        Gość portalu: Dante napisał(a):

                        > Rene, jak się czegoś uczepisz, to... Oświeć mnie zatem łaskawie, jakież to
                        > tajemnicze odliczenia mógłbym jeszcze dokonać?
                        ### nie wiem jakie ale podobno 5 zostalo(w tym net)
                        • Gość: Dante Re: Cześć DANTE IP: *.icpnet.pl 03.05.07, 22:34
                          Wiem o tych pięciu, ale nie ze wszystkich mogłem skorzystać. To co, robimy
                          forumowy objazd fortów? Uprzedzam, że rene jest w tym ode mnie lepszy :) Mam na
                          myśli wiedzę o pruskich fortyfikacjach oczywiście :)
        • v.i.k.k.a Re: fort 8 01.05.07, 22:01
          yahoo_poznan napisał:

          > Wszystkie forty zbudowali Niemcy, Fort VIII znajduje się przy stadionie Lecha.
          > Może chodzi Tobie o fort VIIIa przy osiedlu Kopernika (jest przy parku), albo o
          > jakiś bunkier, chociaż jeśli to duże, to raczej będzie właśnie fort VIIIa. Na
          > Grunwaldzie są tylko dwa forty VIII i pomocniczy VIIIa. Najprościej będzie Tobi
          > e
          > określić miejsce, gdy weźmiesz do ręki mapę Poznania. Wszystkie istniejące fort
          > y
          > są tam oznaczone :)
          > Ale jak coś napisałem źle, to proszę nie krzyczeć! :)
          ### Z tego co pamietam mowili o tym fort 8, a bylo to na ulicy Rumunskiej czy
          jakos tak:)
    • v.i.k.k.a ul piatkowska, k.petli tramwajowej 29.04.07, 21:05
      nie znam numeru, ale jest tam mala gorka, nazywaja to 'fortem', porosnieta trawa
      i drzewami(krzakami?)-kiedys byl tam jakis bar, nie wiem jak jest teraz, w
      srodku nie bylam, ale czesto przejezdam:)
      • yahoo_poznan Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej 29.04.07, 22:28
        To nie fort, to bunkier, po drugiej stronie ul. Lutyckiej znajduje się fort
        właściwy (VI), a przy os. Bolesława Chrobrego Va. Forty zewnętrznego pierścienia
        dzieliły się na fory główne (oznaczone cyframi rzymskimi) i pomocnicze (rzymskie
        cyfry + litery, np.: A). Jeżeli ktoś mnie poprawi, to pewnie będzie miał rację
        (jestem bardzo kiepski w tym temacie :))
        • v.i.k.k.a Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej 01.05.07, 22:04
          sie czepiasz;)
          fort czy bunkier...:PPP
          • renepoznan Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej 01.05.07, 23:20
            v.i.k.k.a napisała:

            > sie czepiasz;)
            > fort czy bunkier...:PPP

            A nie mówiłem, że kobieta? :):):):)
            • v.i.k.k.a Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej 01.05.07, 23:22
              renepoznan napisał:


              > A nie mówiłem, że kobieta? :):):):)
              ###:P
      • renepoznan Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej 01.05.07, 20:14
        .i.k.k.a napisała:

        > nie znam numeru, ale jest tam mala gorka, nazywaja to 'fortem', porosnieta
        traw
        > a
        > i drzewami(krzakami?)-kiedys byl tam jakis bar, nie wiem jak jest teraz, w
        > srodku nie bylam, ale czesto przejezdam:)

        To nie fort tylko schron amunicyjny. Były budowane za linią baterii i fortów i
        zawierały (miały zawierać) zapas amunixcji na trzy dni walk. Standardowo było
        to chyba 6 izb w których przechowywano ok. 3000 sztuk amunicji. Z drugiej
        strony Lechickiej (po skosie skrzyżowania z Piatkowską)przed stacją benzynową
        jest schron dla załóg baterii artylerii(jest jeszcze nieżle zachowany) a
        kawałek dalej Fort Va Bonin. W dobrym stanie choć juz niszceje bo zatkaniu
        uległy systamy odprowadzania wody.
        • v.i.k.k.a Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej 01.05.07, 22:06
          wydawalo Ci sie, to byl fort;)
          • Gość: Dante Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej IP: *.icpnet.pl 02.05.07, 19:03
            Czy nick vikka ma coś wspólnego z czarownicami? To nie złośliwość z mojej
            strony, po prostu pytam.
            • v.i.k.k.a Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej 03.05.07, 19:46
              Gość portalu: Dante napisał(a):

              > Czy nick vikka ma coś wspólnego z czarownicami? To nie złośliwość z mojej
              > strony, po prostu pytam.
              ### Nie:)))'Vikka' nie ma nic wspolnego z czymkolwiek-nick tak niepowtarzalny i
              oryginalny jak jego wlascicielka:PPPP
              • Gość: Dante Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej IP: *.icpnet.pl 03.05.07, 22:36
                Dzięki za wyprowadzenie z błędu :)
                • v.i.k.k.a Re: ul piatkowska, k.petli tramwajowej 03.05.07, 23:38
                  Gość portalu: Dante napisał(a):

                  > Dzięki za wyprowadzenie z błędu :)
                  ### nie ma problemu:PPP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka