to.sie.nadaje.do.prasy
23.07.06, 10:27
Kilka zdań wstępu. Jestem pasażerem MPK, który z konieczności porusza się na
wózku inwalidzkim - jestem osobą niepełnosprawną od urodzenia. Wczoraj z
konieczności miałem przyjemność i nieprzyjemność przemieszczać się po mieście
poznańską PeSTką - z pętli na piątkowie aż na rataje. Przemieszczanie to
odbywało się w 2 etapach. Najpierw, między godziną 14, a 15 z os. Sobieskiego
musiałem dostać się na dworzec PKP na pociąg. Na tym odcinku nie było żadnych
problemów - widziałem na trasie dwie tatry (jedna w malowaniu aquanetu, druga
w malowaniu warki) na linii nr 12 i dwa albo trzy kombino na trasie linii nr
15, jednym z nich nawet jechałem. Problem - jak się okazało - zaczął się w
drodze powrotnej, wieczorem między 19 a 20 - wróciliśmy do Poznania: ja,
jeszcze jeden kolega także na wózku i jeden kolega pełnosprawny. Koledzy
chcieli jechać na piątkowo, ja chciałem wracać do siebie na rataje. Przez 40
minut (od 19 do 19.40) czekaliśmy (gatka szmatka więc na szczęście czekało się
dość miło i przyjemnie) na niskopodłogowy tramwaj, na przystanku MOST DWORCOWY
i w tym czasie ani w kierunku piątkowa, ani w kierunku rataj nie pojechała
żadna tatra, nawet żadne combino - (pierwsze combino jadące w kierunku
piątkowa zauważyłem dopiero około godziny 19.50, stojąc już na przystanku
autobusu A). Pewnie stalibyśmy tam dłużej gdyby nie to, że już trochę
zniecierpliwiony poprosiłem sprawnego kolegę, żeby zapytał motorniczego
wysokiej 12 czy tatry wogóle jeszcze jeżdżą. No i wtedy dopiero okazało się,
że "tatry już nie jeżdżą". Więc ja się teraz grzecznie zapytam: dlaczego
niskopodłogowe tramwaje w ciągu dnia są wycofywane z trasy (skoro jeżdziły
między czternastą i piętnastą, to dlaczego już nie jeżdziły po
dziewiętnastej??? Po cholerę są niskopodłogowe tramwaje, skoro częściej stoją
w zajezdniach niż wożą ludzi?? Czy niepełnosprawny pasażer to pasażer gorszej
kategorii?? (może faktycznie jest pasażerem gorszej kategorii, bo przecież ma
darmowe przejazdy...)??? Wreszcie, kiedy zostanie przeprowadzony przetarg na
kolejne niskopodłogowe tramwaje??? (nie muszą być nowe - mogą być choćby i
stuletnie byle miały niską podłogę - przecież problem utrudnionego lub
uniemożliwionego wsiadania do tramwaju z powodu wysokiej podłogi, nie dotyczy
tylko mnie, czy mojego kolegi, ale dotyczy całej rzeszy emerytów, rencistów,
matek z dziećmi w wózkach mieszkających w Poznaniu). Może miasto powinno
wypuścić jakieś obligacje, na sfinansowanie zakupu niskich tramwajów. Powiem
więcej - ja jako niepełnosprawny mógłbym nawet płacić za bilety, gdyby kasa z
tych moich opłat szła by na kupowanie i utrzymywanie niskopodłogowych
tramwajów. Za chwile pewnie odezwą się głosy oburzonych, że inni,inne miasta
mają gorzej, że nie powinienem narzekać, że powinienem się cieszyć tym co jest
i ja się cieszę że są niskopodłogowe autobusy, ale autobus mnie nie wszędzie
zawiezie (np do pracy na junikowie musiałem dojeżdżać samochodem mimo, że
mógłbym dojeżdżać 13 <gdyby była niskopodłogowa> - autobusy tam ode mnie
niestety nie jeżdżą). Niestety mimo głośnych zapowiedzi mpk i mediów (w tym i
gw), jeszcze nie wszystkie autobusowe linie dzienne są w 100% niskopodłogowe
(tylko w ostatnim tygodniu na kilku liniach jeżdżących od sypniewa aż po
piątkowo, czyli w całym mieście, na różnych liniach zauważyłem kilka starych
ikarusów). O nocnych niskopodłogowcach nie wspomnę, bo jak taki pojedzie, to
od wielkiego święta. Dziwne jest np to że na wszystkich liniach podmiejskich
obsługiwanych przez mpk (m.in. linie 101, 107, 111) mogą jeździć i jeżdżą
niskopodłogowe autobusy z MPK właśnie - to jak to jest, że inne gminy stać na
to żeby wynajmować takie autobusy od MPK, a samego MPK nie stać żeby w
pierwszej kolejności zabezpieczyć obsługę i potrzeby swoich lokalnych
pasażerów?? Zapytacie pewnie też o pełnosprawnego kolegę - czy on nie mógł nam
pomóc - otóż nie mógł, bo był jeden, a nas dwóch - i do tego jadących w 2
różnych kierunkach. Mógł wsadzić jednego do wysokiego tramwaju i jechać z
drugim, ale czy to by coś dało - przecież to, że on nam chce dobrowolnie
pomagać, nie oznacza, że będzie pomagał każdy inny mężczyzna, którego się o
taką pomoc poprosi. Wielokrotnie pomagali mi kierowcy autobusów czy tramwajów,
którym na tym forum zawsze za pomoc dziękowałem i podziękuję znowu, ALE pomoc
osobie na wózku NIE NALEŻY do obowiązków służbowych kierowców czy
motorniczych. Kończąc: nie wierzę w to, że akurat "dziwnym zbiegiem
okoliczności" po godzinie 19 popsuły się wszystkie jeżdżące tego dnia tatry i
większość combino. Powtórzę swój apel pisany w innym wątku do pana dyrektora
Tulibackiego żeby usiadł chociaż raz jeden na wózku inwalidzkim i przejechał
się po mieście w zwykły dzień najlepiej jeszcze poza szczytem i
niezapowiedzianie naszymi niskopodłogowymi tramwajami. To samo polecam
prezydentom Grobelnemu Frankiewiczowi i wszystkim innym odpowiedzialnym za
komunikację miejską w Poznaniu osobom, a także wszystkim kandydatom na
prezydenta w nadchodzących wyborach samorządowych. Konieczny do tego
"eksperymentu" można wypożyczyć w jednej z wypożyczalni mieszczących się w
Poznaniu albo z każdego szpitala.