Dodaj do ulubionych

Porod kleszczowy przy zoo jak czesto?? Mialyscie??

10.09.06, 17:59
Jestem zaniepokojona.Podobno w Sw Rodzinie porody ze znieczuleniem zzo
koncza sie uzyciem kleszczy..i to wiekszy % Najbardziej martwi mnie fakt ze
Dr Kozma nie ma podobno nic przeciwko kleszczom..inni lekarze uwazaja ta
metode za starodawna i nawet niezbyt bezpieczna.Czy ktoras z Was miala porod
kleszczowy? Podobno nawet okropny proznociag jest bezpieczniejszy..
Obserwuj wątek
    • fala9 Re: Porod kleszczowy przy zoo jak czesto?? Mialys 11.09.06, 09:12
      dr Stoinski tez nie ma nic przeciwko kleszczom niestety, ale ja mam. Jest na to
      sposób spokojnie. Wystarczy pilnowac abys wyraźnie odczuwała skurcze parte
      wystarczy ze bol Ci wyeliminują. Pierwszy poród mialam z zzo i nie bylo
      potrzeby stosowania kleszczy.
      • zuzia.ja Ale boli partych nie chca mi eliminowac..a mozna? 11.09.06, 13:58
        • fala9 Re: Ale boli partych nie chca mi eliminowac..a mo 11.09.06, 15:11
          powiedz mi kto nie chce Ci eliminowac bóli partych?
        • fala9 Re: Ale boli partych nie chca mi eliminowac..a mo 11.09.06, 15:13
          to znaczy kto Ci to powiedział bo oczywiscie ze można po to jest znieczulenie.
        • ewold Re: Ale boli partych nie chca mi eliminowac..a mo 12.09.06, 16:43
          ostatnio rozmawialam z lekarzem na temat znieczulenia zzo i niestety potwierdzil
          ze czesto wtedy jest koniecznosc uzycia kleszczy. Nie ma na to zadnej reguly -
          wszystko zalezy jak organizm kobiety zareaguje na to znieczulenie. Idealem jest
          to zeby nie bylo bolu ale kobieta czula kiedy ma przec - w praktyce wyglada to
          roznie.
          I niestety wsrod znajomych ktorzy wzieli ten rodzaj znieczulenia kleszcze byly w
          uzyciu.

          Ewa
    • dawn7 Re: Porod kleszczowy przy zoo jak czesto?? Mialys 12.09.06, 17:03
      rodziłam z zzo, poród odbierał Stoiński i choć parcie trwało prawie 40 min -
      nikt o kleszczach nawet nie wspomniał

      • agawa5 Re: Porod kleszczowy przy zoo jak czesto?? Mialys 13.09.06, 08:57
        to tak jak ja, tez ze Stoinskim :) i tez bez kleszczy ale wkuta jestem na niego
        bo on tnie wszystkie rodzące bez wyjątku.
    • marcik77 Miałam kleszcze, bez zzo 13.09.06, 12:23
      Rodziłam miesiąc temu w Św. Rodzinie. Odpisałam Ci również w innym wątku, że wg
      mnie jest to bzdura, że porody ze zzo kończą się kleszczami. Jest to raczej
      czysty zbieg okoliczności. Myslę, że moja pani doktor powiedziała by mi o tym,
      bo dobrze wiedziała, ze zależy mi na znieczuleniu. Pech chciał (a wsumie to nie
      pech:), że akcja porodowa była tak szybka, że znieczulenia nie dostałam. A że
      małemu spadło tętno, to użyli kleszczy. Rodziłam z dr Marczakiem, który
      przyszedł mi dać zzo, ale do kleszczy zawołali innego lekarza, zdaje się że
      ordynatora. I ten szybko i fachowo dokonał porodu zabiegowego. Mój synek miał
      tylko jeden mały ślad po kleszczach, który zniknął już na drugi dzień. Główka
      kształtna a synek zdrowy:)
      To nie jest nic okropnego a swój poród mimo że z kleszczami wspominam bardzo
      miło. Więcej optymizmu a wszystko będzie dobrze:)
      • agawa5 Re: Miałam kleszcze, bez zzo 13.09.06, 12:41
        powiedz czy przy zzo zakładanie kleszczy czujesz? i przede wszystkim ile jest
        nacięc krocza jedno?
        • marcik77 Re: Miałam kleszcze, bez zzo 13.09.06, 16:22
          Nie miałam zzo, rodziłam bez jakiegokolwiek znieczulenia. Kleszcze czujesz,
          jest to dosyć nieprzyjemne, ale czy boli? Trudno powiedzieć, chyba nie, bo są
          przecież zakładane przy pełnym rozwarciu, a wtedy skupiona byłam na parciu:)
          A nacięcie jest tylko jedne, zdaje się, że większe od standardowego, ale to
          jest tylko moja opinia bo nie mam porównania. Pozdrawiam.
          • agawa5 Re: Miałam kleszcze, bez zzo 14.09.06, 09:41
            żartujesz chyba, przeciez znieczulenie przy kleszczach jest obowiązkowe.
            Połozna mi mowiła ze daja takie kilkuminutowe cos w rodzaju jak narkoza u
            dentysty. Nie wyobrazam sobie zeby mi ktos pchał jakis żelastwo w ranę cietą.
            Brr. Kto Ci zakładal kleszcze?
            • marcik77 Re: Miałam kleszcze, bez zzo 14.09.06, 17:56
              O czymś takim jak "narkoza" nie słyszałam, chyba że było to coś w spray'u, to
              owszym czymś mi psiknęli:)To wszystko działo się tak szybko (raptem 2 h na
              porodówce, i chyba ze 3 parte), że ja nawet nie wiedziałam kiedy mnie cięli.
              Skupiona byłam na porodzie:)
              A kleszcze zakładał mi dr Kozłowski? Niestety nazwiska nie jestem pewna.
              • monstermama Miałam zzo trzy razy i ani razu kleszczy 12.10.06, 13:14
                Czułam skurcze parte - czułam napieranie głowy - bardzo nieprzyjemne, ale
                dzieci były duże.
                Myślę, że to wszystko zależy od kobiety i dziecka, ale zależności, że jak zzo,
                to kleszcze - nie ma.
    • biedrona12 oj jak ludzie lubia straszyc ciezarne 16.10.06, 19:17
      Z tymi kleszczami to jest tak:
      Jak znieczulaja ci tylko I faze porodu (i tak obecnie robią w sw. rodzinie bo
      kiedys bylo inaczej) to w II fazie nie dodaja wiekszej dawki znieczulenia i
      dlatego czuje sie dobrze skurcze parte i nie ma potrzeby konczenia porodu
      kleszczami. Parę lat temu znieczulali tak ze nie czulo sie wcale bolu ale
      kobiety mialy potem problemy z parciem- i konczylo sie kleszczami- dlatego
      zrezygnowano z tej drugiej mocniejsze dawki znieczulenia i teraz jest juz ok.
      tylko troche boli. Ale oni twierdzo ze poniewaz I faza porodu jest najdluzsza
      to przejscie przez nia bezbolesnie daje duza ulge i sily na parcie.
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;104/st/20061215/dt/6/k/8c2b/preg.png
      • agawa5 Re: oj jak ludzie lubia straszyc ciezarne 17.10.06, 09:02
        ja rodziłam 16 miesiecy temu i miałam znieczulony cały poród i nie bylo
        kleszczy. Mysle ze to rzeczywiscie straszenie, czesto powody uzycia narzedzi sa
        zupełnie inne niz zzo. Moja kolezanka tez w sw. Rodzinie miała zzo i miala
        kleszcze. Ale dziecko było owiniete pępowiną, wody zielone i tetno nagle
        spadało - trzeba było działac i zzo tu nie miało nic do rzeczy.
      • agawa5 Re: oj jak ludzie lubia straszyc ciezarne 17.10.06, 09:05
        chciałam dodac ze skurcze czułam rewelacyjnei dobrze, ale nic a nic nie bolało.
    • wiklinka Re: Porod kleszczowy przy zoo jak czesto?? Mialys 21.10.06, 23:20
      Pierwszy poród - zzo i kleszcze, wskazanie ze względu na wadę wzroku. Miało być
      cc, ale dałam się (niepotrzebnie) przekonac dr Stoińskiemu, że kleszcze sa
      lepsze niz cc. Synek zniósł zabieg lepiej niż ja (bardzo długie nacięcie,
      złamana kość ogonowa, litry znieczulenia i potworny ból). Samego zalozenia
      kleszczy nie pamietam, nie bolało, najgorszy dla mnie byl moment wyciagania
      synka. Trauma.

      Drugi poród - miało być cc, ze wzgledu na tę samą wade wzroku ;-) Poród
      przebiegal jednak galopujaco i gdy anestezjolog przyszedl podac mi
      znieczulenie, odcinano pepowine. Bez znieczulenia, bez kleszczy, prawie bez
      bolu (nie zorientowalam sie, że juz jestem po porodzie, i nadal chcialam mieć
      cc, ale to już chyba "szok poporodowy" ;-) po doswiadczeniach z pierwszego.

      Kleszcze nie mialy nic wspólnego z zzo, nie sadze by były bardziej
      niebezpieczne od vacum, tak naprawde chyba bardziej "szkodza" mamie niż dziecku
      (wszystkie po kleszczach byłysmy - dalikatnie ujmujac - obolałe).

      • fala9 Re: Porod kleszczowy przy zoo jak czesto?? Mialys 23.10.06, 14:44
        Wiklinko, powiedz mi czy kleszcze przy pierwszym porodzie miałas tylko ze
        względu na wzrok czy tez dzidzius sie zaklinował i nie było innego wyjscia.
        Zastanawiam sie czy nie urodziłabys synka bez tych kleszczy.

        Kiedy Stoinski przekonywal Cie ze kleszcze sa lepsze, juz w trakcie porodu czy
        wczesniej na wizytach w ciązy?

        Złamana kosc ogonowa to chyba efekt parcia na leżąco
        A tak ogólnie to cos za czesto jak widze stosuje sie kleszcze w sw. Rodzinie.
        Wiesz moze z jakich powodów twoje kolezanki ze szpitala miały kleszcze.?

        • wiklinka falo9... 24.10.06, 23:34
          ... odpowiadajac na Twoje kolejne pytania:

          Myślę, że z powodzeniam urodziłabym bez kleszczy. W moim przypadku wskazaniem
          była tylko wada wzroku, dziecko prawidłowo ułozone, zadnych dodatkowych
          powikłań (nieco zwalniało tętno dziecka w chwili kolejnych skórczy), poród
          postepował szybko. Miałam ze sobą opis mojej wady i wskazanie do skrócenia fazy
          parcia napisane przez okulistę. To przesądziło. Nikt nawet nie czekał czy dam
          radę przeć samodzielnie, 10 cm rozwarcia i od razu zakladano kleszcze.
          Myślałam, że tak musi być, nie protestowałam. (Drugi poród sn i nie oslepłam,
          żeby było zabawniej, to wada mi sie posunęła po 1szym porodzie).

          Dr Stoinski przekonywał mnie do kleszczy (ja sie upierałam przy cc) w czasie
          kolejnych wizyt... az przekonal niestety. Jest zapartym przeciwnikiem cc.

          Zlamanie, czy tez pęknięcie kości ogonowej podobno zdaza sie dośc często w
          sytuacji uzycia narzędzi chirurgicznych.

          W Św. Rodzinie zdecydowanie preferują kleszcze, które przedkladaja nad cc, ale
          nade wszystko za wszelką cene sn (nie ma problemu ze znieczuleniem). Jesli nie
          ma wskazań do uzycia kleszczy, nie sadze, by je zastosowano.

          Dziewczyny, o których wspomniałam miały poród zakończony kleszczami w sytuacji,
          w której poród przestał postępować, a było za późno na cc. Wcześniej nie
          wiedziały, że tak właśnie się to potoczy.
          Z drugiej strony moja kolezanka urodziła blisko 5 kilogramowe dziecie sn, bo
          tak chciala. Proponowano jej cc (nieproporcjonalnie duza głowka), kleszcze, nie
          chciała nawet znieczulenia. Lekarz uszanował jej decyzję, choc cały czas byli
          przygotowani na cc. Ja sama, po doswiadczeniach z 1szym porodem, napisałam
          teraz pisemne oswiadczenie, że nie wyrazam zgody na uzycie w czasie akcji
          porodowej narzędzi chirurgicznych. Poród jednak okazał sie na tyle
          błyskawiczny, że lekarz nawet nie zdążył na to spojrzec ;-)

          Pozdrawiam i życzę łatwego i szybciutkiego porodu :-))
          • fala9 Re: falo9... 25.10.06, 09:27
            Wiklinko dziekuje Ci za zyczenia.

            Mam jeszcze pytanie, czy pamietasz jak dokladnie brzmiało Twoje oświadczenie i
            komu je przekazałaś w szpitalu? Czy w związku z tym oświadczeniem podpisywałas
            przy przyjęciudo szpitala "zgode na proponowane leczenie i zabieg operacyjny"
            czy tez nie?

            Dr Stoinski prowadzi moja ciąże, bardzo sie facet denerwuje jak mu mówie ze
            jestem przeciwnikiem stosowania kleszczy i wogóle nacinania. Co jak co, ale
            decyzje pacjentki uszanowac musi bo to ja decyduję o moim porodzie. Jak sie nie
            dogadamy to trudno, zmienie lekarza, ale nie jestem pewna czy w klinice jest
            jakis sensowny gin, ktory pozwoli mi decydowac i nie bedzie robił z tego powodu
            cyrków podczas porodu. Moze sie orientujesz, bo ja nie mam pomysłu kogo mam
            pytac. Jedyny plus Stoinskiego - facet kazdej kobiecie dalby zzo juz na
            wejsciu, wiem bo juz raz z nim rodziłam. Przy porodzie był ok, ale te kleszcze
            i rutynowe nacinanie nie pozwalaja mi na 100% mu zaufac.

            Skad wiesz ze w klinice wolą kleszcze niz cc, wzgledy oszczednosciowe?

            Pozdrawiam Cie serdecznie :)


            • wiklinka Re: falo9... 02.11.06, 20:21
              To było odręcznie (ściślej komputerowo) napisane jedno zdanie, iż nie wyrażam
              zgody na urzycie w czasie akcji porodowej narzędzi chirurgicznych typu kleszcze
              położnicze czy vacum. To oświadczenie razem z opisem mojej wady wzroku miał
              zobaczyc lekarz prowadzący poród (lekarz w izbie przyjęć nie był tym
              zainteresowany), ale - jak już pisałam - nie zdążył. Znajoma napisała, że nie
              wyraża zgody na wykonanie nacięcia krocza i nie zrobili (nie wiem czy bylo
              warto przy 1szym porodzie, bo krocze pękło aż do odbytu, ale miała wybór).
              Wstyd się przyznać, ale nie wiem czy podpisałam takową zgodę. Miałam już tak
              silne bóle, że dużo bylam w stanie podpisać, właściwie wszystko, byle by już
              nie bolało ;-))

              Dr Stoińskiego uważam za bardzo dobrego fachowca i polecam go swoim koleżankom.
              Tyle, że z pewnością nie da się przeforsować cc jeśli nie ma 100%owych wskazań,
              a te jego zdaniem (mam wrazenie) nie występuja.

              Każdy lakarz MUSI uszanowac Twoją decyzję.

              Napisałam, że wolą kleszcze, bo rozmawiałam na ten temat z kilkoma lekarzami i
              wszyscy twierdzili ze kleszcze lepsze i nie chcieli sie zgodzic na cc (lekarka
              z Polnej od razu sie zgodzila, ale ja na Polnej za nic nie chcialam rodzic).
              Mysle, ze to nie jest kwestia finansowa, moze statystyki, z których ich
              rozliczają? Moze fakt, ze to mimo wszystko operacja i mozliwe powikłania? Nie
              wiem. Na pewno łatwiej jest odebrac poród sn, zwlaszcza jak przebiega
              prawidłowo i bez komplikacji i odbiera go polożna a on tylko wpada na minutke
              sprawdzic "jak leci" ;-)

              Troche się nagadałam z lekarzami nt. porodu, bo 1szy mialam traumatyczny,
              straszny, straszliwy i teraz przez prawie całą ciąże miałam straszliwy stres z
              tym zwiazany.

              Pozdrawiam falo... Trzymaj sie cieplutko.
              • maafii Re: falo9... 03.11.06, 15:54
                Droga falo i wiklinko!
                Nie mogę po prostu spokojnie czytać tych bzdur, które tu wypisujecie....!!!!
                Dla wyjaśnienia:
                Nikt nie proponuje samodzielnego parcia rodzącej, która ma zaświadczenie od
                okulisty ze wskazaniem do skrócenia IIgo okresu porodu! Powikłania okulistyczne
                (np:odklejenie siatkówki)powstają właśnie w czasie parcia, i długość porodu nie
                ma tu żadnego znaczenia.Chodzi o wyeliminowanie samego parcia. I w tym celu
                zakłada się kleszcze. Zazwyczaj też oklulista określa, czy są wskazania do
                skrócenia IIokr porodu (czyli kleszcze bądź vacum), czy do cięcia.
                Przestańcie traktować kleszcze jak coś najgorszego w świecie, a cc jak
                wybawienia od trudu porodu. Kleszcze, to zabieg, zaś cc to regularna OPERACJA.
                Dlaczego wszyscy o tym zapominają...??? Operacja, do której muszą byc konkretne
                wskazania!
                Co do oświadczeń... Zalecam ostrożność. Na pewno podpisywałaś zgodę na
                proponowane leczenie i zabiegi, gdyz jest to standardem przy przyjęciu do
                każdego szpitala. W tym momencie twoje oświadczenie, że nie wyrażasz zgody na
                użycie narzędzi jest nic nie warte... A swoją drogą, czy zastanowiła się któraś
                z was, co ma zrobić lekarz, który zna pewne "standardy" postepowania w
                określonych sytuacjach (np: zagrożenia życia dziecka, niepostepującego porodu,
                itd)widząc takie oświadczenie? Nikt nie zakłada kleszczy ani nie nacina krocza
                ot tak sobie, dla przyjemności...! Czy podtrzymywałabys sensowność swego
                oświadczenia, gdyby na skutek np: NIE założenia kleszczy coś stało się twojemu
                dziecku przy porodzie? Nie skarżyłabys wtedy szpitala czy lekarza o zaniedbanie
                w sztuce lekarskiej? Nie sądzę!
                Czy jeśli z powodu NIE nacięcia krocza (na twoje życzenia), poęknie ono do
                odbytu, ze zwieraczem włącznie, będziesz musiała mieć miesiąc diety płynnej, i
                będziesz chora na samą myśl o konieczności wizyty w toalecie: wtedy faktycznie
                będziesz miała pretensje do siebie tylko, czy może jednak do lekarza czy
                położnej, którzy nie nacięli krocz, mimo iż była taka potrzeba?
                Co ma zrobić lekarz, jeśli IIokres porodu przedłuża się ponad dwie godziny,a ty
                nie możesz wyprzeć? Przecież nie życzysz sobie uzycia narzędzi? Ma cię tak
                zostawić na jeszcze pięć godzin?
                Radzę się wam nad tym wszystkim troche zastanowić...!!!
                • wiklinka Re: falo9... 03.11.06, 19:19
                  maafii napisała:

                  > Nikt nie proponuje samodzielnego parcia rodzącej, która ma zaświadczenie od
                  > okulisty ze wskazaniem do skrócenia IIgo okresu porodu! Powikłania
                  okulistyczne (...)

                  A jednak, tak własnie było w moim przypadku. 2gi poród sn. (Zmiany
                  zwyrodnieniowe na siatkówce, bardzo duża krótkowzrocznośc przekraczajaca -
                  10dpi). Zreszta podobno (nie sprawdzałam) wskazaniem do cc sa obecnie otwory w
                  siatkowce, a krótkowzroczność nawet wysoka nie.


                  > Zazwyczaj też oklulista określa, czy są wskazania do
                  > skrócenia IIokr porodu (czyli kleszcze bądź vacum), czy do cięcia.

                  Nie, okulista (optometra) opisuje wadę i ewentualnie wskazanie do skrócenia II
                  fazy porodu, ewentualnie do cc, ale to lekarz prowadzący poród podejmuje
                  decyzje i to on, a nie okulista jest za niego odpowiedzialny. Może sie
                  przychylić do wskazań okulisty ale nie musi.

                  > Przestańcie traktować kleszcze jak coś najgorszego w świecie, a cc jak
                  > wybawienia od trudu porodu. Kleszcze, to zabieg, zaś cc to regularna OPERACJA.
                  > Dlaczego wszyscy o tym zapominają...??? Operacja, do której muszą byc
                  konkretne
                  > wskazania!

                  Absolutnie sie zgadzam. Jest jednak pewna róznica pomiedzy zakladaniem kleszczy
                  czy tez wykonaniem cc "na zamówienie", a sytuacja w której to jest konieczne.
                  Nie jestem przekonana, że musiałam miec kleszcze w czasie 1szego porodu. Wtedy
                  mialam wskazanie doskrócenia II fazy porodu i od razu załozono mi kleszcze,
                  teraz miałam wskazanie do cc (pogorszenie dna oka i zwiekszenie
                  krótkowzrocznosci o 2 dpi w ciagu niecałego roku) i rodziłam sn.

                  > Co do oświadczeń... Zalecam ostrożność. Na pewno podpisywałaś zgodę na
                  > proponowane leczenie i zabiegi, gdyz jest to standardem przy przyjęciu do
                  > każdego szpitala. W tym momencie twoje oświadczenie, że nie wyrażasz zgody na
                  > użycie narzędzi jest nic nie warte...

                  Nie jestm lekarzem i nie wiem jakie sa procedury szpitalne, ale moge to chetnie
                  przedyskutowac od strony prawnej. Określenie "(...) nic nie warte" nie jest
                  słuszne.

                  A swoją drogą, czy zastanowiła się któraś
                  > z was, co ma zrobić lekarz, który zna pewne "standardy" postepowania w
                  > określonych sytuacjach (np: zagrożenia życia dziecka, niepostepującego porodu,
                  > itd)widząc takie oświadczenie? Nikt nie zakłada kleszczy ani nie nacina krocza
                  > ot tak sobie, dla przyjemności...! Czy podtrzymywałabys sensowność swego
                  > oświadczenia, gdyby na skutek np: NIE założenia kleszczy coś stało się twojemu
                  > dziecku przy porodzie? Nie skarżyłabys wtedy szpitala czy lekarza o
                  zaniedbanie
                  > w sztuce lekarskiej? Nie sądzę!

                  Masz 100%ową racje, ale nie o takiej sytuacji tu rozmawiałysmy.

                  > Czy jeśli z powodu NIE nacięcia krocza (na twoje życzenia), poęknie ono do
                  > odbytu, ze zwieraczem włącznie, będziesz musiała mieć miesiąc diety płynnej, i
                  > będziesz chora na samą myśl o konieczności wizyty w toalecie: wtedy faktycznie
                  > będziesz miała pretensje do siebie tylko, czy może jednak do lekarza czy
                  > położnej, którzy nie nacięli krocz, mimo iż była taka potrzeba?

                  Myśle, że kazda odpowiedzialna osoba w takiej sytuacji powinna miec pretensje
                  do siebie.
                  • maafii Re: falo9... 04.11.06, 09:13
                    mówiłyśmy o tym, że z założenia przychodzicie z takim oświadczeniem dot uzycia
                    narzędzi, bez wyszczególnienia, jaka jest sytuacja. A sytuacje bywają różne.
                    Widziałam wiele zaświadczeń od okulisty, w tym także takie, które wskazywały
                    konkretnie na rozwiązanie przez cc :)))
                    W sytuacji nie nacięcia krocza piszesz, że każda kobieta powinna wziąć
                    odpowiedzialność na siebie, za swoja decyzję. A ja ci mówię, że tak nie jest. W
                    przypadku doznanego uszczerbku na zdrowiu szuka się wszędzie winnych. naprawdę :))
                    Ale cóż, widać za krótko pracuję w branży położniczej, ty wiesz lepiej ode mnie :)))
                    • wiklinka maafii... 04.11.06, 23:04
                      naprawde uważam, że dorosły człowiek powinien być swiadomy, że każda decyzja
                      pociąga za sobą konsekwencje i te należy wziąć na swe bary (jeśli np.
                      kobieta "walczy" o to by nie miec nacięcia, lekarz poinformowawszy ją o
                      potencjalnych skutkach, nie nacina, to - moje pęknięcie = mój ból).
                      Domyślam sie, że to tylko teoria, a w praktyce sytuacja wyglada zgoła odmiennie.

                      > Ale cóż, widać za krótko pracuję w branży położniczej, ty wiesz lepiej ode
                      mnie :)))
                      Aua... zabolało ;-) Tyle, że ja w tej kwestii zielona, o czym pisałam powyżej,
                      Chylę czoło przed Twoim doświadczeniem.

                      Przy okazji mała prywata. Czy zechciałabyś mi maafii przy okazji napisać jak
                      się faktycznie ma sprawa zaświadczenia od okulisty? Pytam, bo przez kilka lat
                      mojego życia, na długo przed tym, zanim w ogole myslałam o ciąży i dziecku,
                      nastawiano mnie na poród cc (okulista i ginekolog do którego wcześniej
                      chodziłam). Z tą świadomością żyłam w 1szej ciąży prawie do rozwiązania. I
                      nagle się dowiedziałam, że nie, bo kleszcze lepsze. Było to dla mnie sporym
                      zaskoczeniem. Lekarz prowadzacy ciąże mi wyjasnił, że zaświadczenie od okulisty
                      czy optometry jest dla niego wskazowką, a nie wytyczną. I czy faktycznie tak
                      jest? Teraz nie ma juz to dla mnie znaczenia w sensie praktycznym, ale
                      pozostała ciekawość.

                      Pozdrawiam

                    • agawa5 Re: falo9... 15.11.06, 09:49
                      maafii ile razy odebrałas porod w kucki lub w pozycji stojącej podtrzymywanej?.
                      Jesli ani razu to nie dyskutuj o nacięciach i nie pisz o odpowiedzialnosci. Bo
                      jesli połoznik lub położna zmusza kobiete do parcia w pozycji litotomicznej to
                      bierze odpowiedzialnosc za to ze na bank ma pękniecie bez nacięcia. Bo jest to
                      pozycja sprzyjająca uszkodzeniom krocza. Czyli podsumowując naraza sie pacjentkę
                      świadomie na takie komplikacje zamiast im zapobiegac. W takim przypadku winny
                      jest personel ktoremu nie chce sie poprowadzic porodu zgodnie z fizjologia.
                  • maafii Re: falo9... 04.11.06, 09:17
                    acha, co do pierwszego i drugiego porodu: nie mam wątpliwości, że z
                    zaświadczeniem od okulisty jakie przyniosłaś, kleszcze były konieczne.
                    Przypuszczam, że przy drugim porodzie, który jest znacznie mniej przewidywalny
                    niż pierwszy, po prostu nie zdążyliby zrobic ci operacji... Acz faktycznie nie
                    było mnie przy tym.
                    A poza tym: rozbraja mnie podejście, że personel sszpitala jest po to, by wam na
                    złość zrobić, zaszkodzić, albo coś w tym stylu.
                    Może lepiej decydujcie się rodzić w domu? :))) Tam nikt nie narzuci wam sposobu
                    postepowania wynikającego z doświadczenia....
                    pozdrawiam.
                    • wiklinka Re: falo9... 04.11.06, 23:08
                      maafii napisała:

                      > A poza tym: rozbraja mnie podejście, że personel sszpitala jest po to, by wam
                      na
                      > złość zrobić, zaszkodzić, albo coś w tym stylu.
                      > > pozdrawiam.

                      Nie, chyba tak nie jest. Sądze, że to raczej ze strachu wynika. Ja w kazdym
                      razie bałam się bardzo, a po 1szym,drugiego porodu to juz mega-giga-hiper ;-)))
                      bardzo.


                  • agawa5 Re: falo9... 15.11.06, 09:44
                    Nie jestm lekarzem i nie wiem jakie sa procedury szpitalne, ale moge to chetnie
                    przedyskutowac od strony prawnej. Określenie "(...) nic nie warte" nie jest
                    słuszne.


                    Wiklinko poprosze o info co wiesz wiecej na ten temat. Bo ja w kwietniu znow
                    rodze i nie mam zamiaru podpisywac zadnej zgody na izbie przyjęc. Jakby co,
                    bedzie ze mną mąż i w wypadku gdy ja nie bedę mogla - on bedzie decydował.
                    Zastanawiam sie tylko czy mogą odmówic mi przyjęcia do szpitala bez podpisanego
                    tego świstka.
                • agawa5 Re: falo9... 15.11.06, 09:40
                  Lekarz jak nie kobieta nie moze po 2 godzinach wyprzec dziecka ma łaskawie
                  wreszcie zezwolic na parcie w pionie np. w kucki. Przeciez to lepsze niz
                  założenie kleszczy i łatwiejszy jest tez taki poród dla matki. Dlaczego jeszcze
                  personel kliniki tego nie rozumie.

                  A co do tej zgody podpisywanej na izbie przyjęc. Ona jest ważna tylko i
                  wyłącznie w przypadku ratowania kobiety (lub dziecka) gdy jest ona nieprzytomna.
                  Zauwaz ze w przypadku gdy wybierzs zzo lub konieczne jest cc, musisz podpisac
                  dodatkową zgodę. Ciekawe ze w przypadku innych zabiegów czy nawet leków nie jest
                  to juz takie konieczne.

                  A co do kleszczy. Polecam aktualny numer ginekologii praktycznej, jest tam spory
                  artykuł w którym jednoznacznie stwierdzono ze 80% kobiet po kleszczach ma
                  problemy z nietrzymaniem gazów i stolca!! Przyczynia sie do tego równiez
                  naciecie krocza!! Naukowcy proponuja wiec odstapienie od epizjotomii i
                  ograniczenie zabiegów kleszczowych. Kleszcze zakłada sie tylko w nagłych
                  przypadkach a nie z wyboru tak jak to było u wilkinki.
                  • silvik Re: falo9... 17.11.06, 15:11
                    "Lekarz jak nie kobieta nie moze po 2 godzinach wyprzec dziecka ma łaskawie
                    wreszcie zezwolic na parcie w pionie np. w kucki. Przeciez to lepsze niz
                    założenie kleszczy i łatwiejszy jest tez taki poród dla matki. Dlaczego jeszcze
                    personel kliniki tego nie rozumie."
                    Niestety u nas nie ma zwyczaju rodzenia w kucki...Mój synek urodził się juz
                    ponad trzy lata temu przy pomocy próżnociągu...on duży,ja nie dałam rady
                    sama...po dwóch godzinach parcia stwierdzono, że nie mam szans na samodzielne
                    urodzenie dziecka i poród zabiegowy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka