22.09.06, 22:16
www.radiomerkury.pl/index.php?funkcja=zdjecia&op=zdjecia&id=1
Obserwuj wątek
    • Gość: Monika Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 18:17
      Trzymam kciuki za to,żeby Oskar znalazł nowy dom, jednak....jakoś nie chce mi
      się wierzyć,że w całym wielkim Poznaniu nikt nie chce wynająć mieszkania
      rodzinie z psem...
      • wilde Re: Pies 24.09.06, 14:59
        Sprobuj wynajac mieszkanie z dziecmi, a jak Ci sie to uda, zapytaj o psa. Dwa
        miesiace szukalismy mieszkania, bo nikt nie chcial slyszec o dzieciach. Tez nie
        moglam w to uwierzyc. Proponowalismy zaplate za rok z gory, ale nawet to nie
        pomagalo. Niestety nikt sie nie zglosil w sprawie Oskara. Do przeprowadzki
        zostalo jeszcze 4 dni.
        www.radiomerkury.pl/index.php?funkcja=zdjecia&op=zdjecia&id=1Pozdrawiam
        Ania
        • mysiam1 Re: Pies 24.09.06, 15:04
          Wobec tego co zrobicie, jeśli się nie uda? Schronisko?
          Współczuję... Mam prośbę - jeśli jednak nie uda się Wam znaleźć domu dla
          Oskara, prześlij mi na jego temat wszelkie możliwe informacje - charakter,
          upodobania, strachy, słabe punkty, dolegliwości itd. W schronisku niestety nikt
          o to nie dba, a takie informacje będą nieocenione przy szukaniu mu
          odpowiedniego domu. Najlepiej na maila: schronisko.poznanskie@gmail.com

          wilde napisała:

          > Sprobuj wynajac mieszkanie z dziecmi, a jak Ci sie to uda, zapytaj o psa. Dwa
          > miesiace szukalismy mieszkania, bo nikt nie chcial slyszec o dzieciach. Tez
          nie
          >
          > moglam w to uwierzyc. Proponowalismy zaplate za rok z gory, ale nawet to nie
          > pomagalo. Niestety nikt sie nie zglosil w sprawie Oskara. Do przeprowadzki
          > zostalo jeszcze 4 dni.
          > www.radiomerkury.pl/index.php?funkcja=zdjecia&op=zdjecia&id=1Pozdrawiam
          > Ania
    • Gość: Goldzia Re: Pies IP: *.eranet.pl 24.09.06, 15:49
      Jestem w szoku, że ludzie nie chcą wynająć mieszkania bo jest pies... Miałam
      kiedyś mieszkanie do wynajęcia i jakoś pies mi nie przeszkadzał. Dziwne te
      ludziska
    • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 15:55
      Nikt nie chce wynająć mieszkania rodzinie z psem?
      Czyzby wreszcie ludzie normalnieli? Zaczynają rozumieć,że miasto to nie wieś a
      mieszkania sa dla ludzi a nie dla psów? Zatem normalniejemy. Huuuuuurrrra!!!!
      Moze wreszcie skończy się to bezpłatne dowartosciowywanie sie potężnym
      bydlakiem bedącym postrachem całej okolicy.
      Właściciele - Tak trzymać. Tylko Wy jesteście nadzieją, że skończy się terror
      psiarzy.
      Bo na władze miejskie liczyc nie można - niestety.
      • Gość: mik Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 16:17
        typowo WIEJSKIE podejście - właśnie tam psy trzymane są w budzie na łańcuchu
        • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 16:51
          Domyslam się tylko o co tobie chiodzi.
          Ale czy ty naprawdę nie widzisz problemu psów w kamienicy czy bloku? Nie
          widzisz, że taki wielki pies na wsi czy w dzielnicach domów jednorodzinnych czy
          willowych ma sens ale nie w kamienicy czy bloku?
          Zastanowcie sie co robicie jak fundujecie sobie takiego bydlaka. Nie kazdemu
          Waszemu sasiadowi musi sie to podobać i oni maja do tego prawo. 99% Was nie
          potrafi kontrolować takiego bydlaka a najczesciej nie ma na to ochoty.
          Cytat: "A niech sobie piesek pobiega i poszczeka".
          Chcesz mieć takiego bydlaka to masz prawo - ale wpierw zmień miejsce
          zamieszkania by nie przeszkadzało to Twojemu sąsiadowi.
          • Gość: Monika Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 17:26
            PP, a przeczytałeś w ogóle to ogłoszenie? Pies jest grzeczny, posłuszny, po
            szkoleniu. Łagodny wobec dzieci. Mieszkał dotąd w domu jednorodzinnym, teraz
            się to zmieni. Taka sytuacja może się przytrafić każdemu właścicielowi psa -
            czy to oznacza,że jedynym wyjściem jest oddanie ukochanego, zadbanego psa do
            budy na wieś?
            Zresztą, podobno już sam fakt posiadania dzieci utrudniał znalezienie
            mieszkania - czy masz na to jakąś radę? Dlaczego mieszkania wynajmuje się tylko
            bezdzietnym, nie prowadzącym życia towarzyskiego,żyjącym w celibacie i nie
            posiadającym zwierząt?
            • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 17:42
              Gość portalu: Monika napisał(a):

              > PP, a przeczytałeś w ogóle to ogłoszenie? Pies jest grzeczny, posłuszny, po
              > szkoleniu. Łagodny wobec dzieci.

              Przeczytałem. I traktuję to jak kazdą reklamę. Z sceptycyzmem. Zbyt dużo psów,
              które zagryzły czy pogryzły dzieci okreslane jest jako: łagodne, posłuszne -
              nikomu krzywdy nie robiły. Tu pies zmienia srodowisko i otoczenie. Nie wiesz
              jak zareaguje. A poza tym nie chodzi o ten jednostkowy przypadek ale o
              generalna zasadę. Takie bydlaki muszą mieć odpowiednie warunki a takich nie ma
              w kamienicach czy blokach. To takie trudne do zrozumienia?
              • Gość: Monika Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 17:46
                Takie, jak to nazywasz "bydlaki" będą miały nieodpowiednie warunki i w willi z
                ogrodem, i w ciasnym mieszkaniu,jeśli nie będą zadbane, szkolone i nie będą
                porządnie wybiegane. Posiadanie ogrodu niczego nie zmienia, bo pies musi mieć
                zajęcie, a nie być zostawiony sam sobie - wtedy pozostaje mu tylko
                obszczekiwanie przechodniów i kopanie dziur w trawniku.
                Tego psa schronisko prawdopodobnie nie przyjmie - jest przepełnione i nigdy
                chętnie nie przyjmuje psów "własnych". Jakie widzisz rozwiązanie? Uśpić?
                Przywiązać w lesie? Tak jest lepiej?
                • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 19:40
                  Gość portalu: Monika napisał(a):
                  Jakie widzisz rozwiązanie? Uśpić?
                  > Przywiązać w lesie?

                  Przywiazanie psa w lesie jest zbydlęceniem ludzi. Jezeli nie ma się warunków na
                  takiego psa to trzeba mu poszukać nowych włascicieli a jezeli to niemozlowe to
                  niestety trzeba uspic. Wole takiego psa w humanitarny sposób uspionego niz
                  słyszeć o zagryzionym dziecku czy - co niestety mi sie zdarza - ogladać
                  rozszarpane przez takich "dobrze ułozonych pieszczochów" sarny czy zające w
                  lesie.
                  Nawet miłość do psów nie moze być ślepa na cierpienie innych ludzi czy zwierząt.
                  A jak wskazują niekóre sąsiednie posty racjonalizmu wśród właścicieli psów to
                  raczej trudno szukać.
                  • Gość: Gość Re: Pies IP: *.vox.pl 26.09.06, 11:21
                    Niestety PP ma rację, mieszkam w bloku w którym połowa to kawalerki, ludzie
                    trzymają tam psy, idą do pracy a psy szczekają, wyją i dostają często szału. Po
                    przyjściu włascicieli z pracy są wyprowadzane i kończy się to często, że nie
                    doniosą ładunku w ustronne miejsce i zasrane są chodniki przed domem.
                    Właściciele oczywiście nie kwapią się ze sprzątaniem, na szczęście jest dobry
                    gospodarz domu i posprząta, ale o tym, żeby dzieci przebiegły przez trawnik albo
                    poszły zrobić sobie na pobliskim boisku piknik to nie ma szans, bo wszystko jest
                    zasra$%@# że nie ma gdzie stąpnąć. Rozumiem, że pies też musi się załatwić, ale
                    dlaczego na boisku do gry w piłkę albo na placu zabaw? To już kretyństwo. Albo
                    spróbujcie przejść się uliczkami wokół starego miasta - mina na minie, nie
                    wspomnę o Wildzie, na której sztuka lawirowania między minami jest potrzebna,
                    żeby przejść się 20 metrów.
              • Gość: Rita Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 18:34
                a gdzie wysłac takich bydlaków jaki Ty? Na Alaskę??
                • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 19:46
                  Gość portalu: Rita napisał(a):

                  > a gdzie wysłac takich bydlaków jaki Ty? Na Alaskę??

                  Jak rozumiem to wzystko na co cię stać w tym temacie. No cóż - są homo sapiens
                  i tylko homo. Nalezysz do tych drugich.
                  Przepraszam za złosliwość ale sama sie podłozyłaś.
            • Gość: Magda Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 17:43
              Wiesz co PP wolałabym miec za sąsiada człowieka z jak to nazywasz "bydlakiem"
              niz ciebie. Współczuję twoim sąsiadom.
              • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 19:51
                Gość portalu: Magda napisał(a):

                > Wiesz co PP wolałabym miec za sąsiada człowieka z jak to nazywasz "bydlakiem"
                > niz ciebie. Współczuję twoim sąsiadom
                A konkretnie dlaczego? Bo współczuję psom trzymanym w małych mieszkaniach i
                oprowadanych na śmierdzących spalinami ulicach? I współczuje ludziom zmuszonym
                do wysłuchiwania 10 godzinnego szczekania psów zamknietych w mieszkaniach na
                czas pracy właścicieli? Tylko dlatego by zakompleksiony właściciel przedłuzył
                sobie prącie (w swoim przekonaniu).
          • Gość: EMIR Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 18:33
            a awantury rodzinne, pijackie rozróby, wymioty na klatce schodowej lub na
            Twojej wycieraczce, dzieciaki wrzeszczące na schodach i grające w piłkę?? to Ci
            nie przeszkadza, glosne przekleństwa i wulgaryzmy? miłośniku miasta; bądź
            tolerancyjny w obie strony - kompromis to podstawa naszego życia; sądzę, że
            masz poważne problemy z samym sobą i wspólczuję Ci.
            EMIR
            • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 19:42
              Gość portalu: EMIR napisał(a):

              > a awantury rodzinne, pijackie rozróby, wymioty na klatce schodowej lub na
              > Twojej wycieraczce, dzieciaki wrzeszczące na schodach i grające w piłkę?? to
              Ci
              >
              > nie przeszkadza,

              A co ma piernik do wiatraka? Czyli przestań bredzić. Jezeli tak się ktos
              zachowuje to wiadomo co zrobić i na szczęście nie maja autorzy takich zachowań
              tak szurnietych w mózg obrońców jak psy.
              • Gość: Magda Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 20:16
                PP od razu widac, ze nie lubisz zwierzat i prawdopodobnie nigdy zadnego pas nie
                miales. Ja mam 3 psy i 2 koty. Wiesz dlaczego? Bo one giną w schroniskach.
                Poniewaz nikogo, a juz z pewnością ciebie nie obchodzi ich los. A mnie
                obchodzi. I czuję sie przez to lepsza osobą. Mieszkam w domu jednorodzinnym,
                ale nawet gdybym mieszkała w bloku to tez bym je miała. Bo gadanie, ze psy
                męcza sie w blokach, to wybacz jest śmieszne, z pewnością w schronisku męcza
                sie więcej. Gdy patrze jak każdego roku, po wakacjach w mojej wsi zostawiane są
                psy i koty, jak są traktowane przez rolnikówto to mnie krew zalewa. Ale ciebie
                to nic nie obchodzi. Dlatego wolałabym mieszkać z innym sąsiadem obok mnie.
                • Gość: Magda Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 20:22
                  A i jeszce jedno co ma pies do prącia? Bo jakoś ja nic sobie przedłużać nie
                  musze.
                • monisia53 Re: Pies 24.09.06, 20:23
                  Wszystko zalezy od ceny, jesli zaplacisz za wynajecie 15000 miesiecznie mozesz
                  miec nawet dwa psy.
                • Gość: Kasia S Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 20:35
                  Mam takiego nawiedzonego sasiada. Mówi, ze jak moje dwa psy biegają to
                  wszystkie krety z mojej działki przechodzą do niego. Biedaczek. Moja mama,
                  która mieszka w bloku ma tez fajną sasiadkę. Mówi ze kot mojej mamy to kiedyś
                  rurami do niej przejdzie i ją zagryzie. Podobno były takie przypadki. I kto tu
                  jest szurnięty?
                  • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 21:04
                    Gość portalu: Kasia S napisał(a):

                    > Mam takiego nawiedzonego sasiada. Mówi, ze jak moje dwa psy biegają to
                    > wszystkie krety z mojej działki przechodzą do niego. Biedaczek

                    To argumenty na poziomie: "Jak nie ma chłopa to pies lepszy niz wibrator". Nie
                    uwazacie, że problem jest poważniejszy niż taka argumentacja? Jezeli tak nie
                    uwazacie to prosze bardzo. Cytat jak wyzej.
                    • Gość: Kasia S Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:09
                      O co ci chodzi? Ja mam chłopa. Facet moze ty dopieszczony nie jesteś? Prącie?
                      wibrator? Przytul sie do pieska - moze ci przejdzie.
                      • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 21:35
                        Gość portalu: Kasia S napisał(a):

                        > O co ci chodzi? Ja mam chłopa

                        Słuchaj Kasiuniu. Nie wystarczy mieć psa i chłopa. Trzeba jeszcze mieć tę szarą
                        substancje w głowie. Jak skutecznie prezentujesz to jej nie masz i nie
                        rozumiesz troszkę bardziej skomplikowanych tekstów.
                        To moze to zrozumiesz: Weż chłopa i pieska, woreczek i szufelkę lub rękawiczke
                        foliową i idź na spacer. I nie wtrącaj sie do rozmowy, której nie jesteś w
                        stanie zrozumieć.
                        Chyba sprzątasz po swoim pupilu?*

                        * Pupil - podopieczny, ulubieniec.
                        • Gość: Kasia S Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:54
                          NO to wytłumacz wszystkim (i przy tym mnie - idiotce) co ma prącie lub wibrator
                          do posiadania psa. Tylko proszę dokładnie, wyraźnie i łopatologicznie dla
                          takiej blondynki jak ja. W końcu jako tak wykształcony człowiek, jesteś to w
                          stanie zrobic. Choć pewnie zaraz napiszesz, ze wszyscy pewnie zrozumieli tylko
                          ja taka ciemna jestem. Oświeć mnie. Bo tak ja to widzę, ze ty tylko tak lubisz
                          dym puszczać w oczy, popisywać się elokwencją (skąd ja takie słowo znam - sama
                          sie dziwie), obrazać wszyskich, wyśmiewać ale dobrych argumentów i dobrej
                          dyskusji to tu jest malutko, oj malutko.
                          • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 22:03
                            Gość portalu: Kasia S napisał(a):

                            > NO to wytłumacz wszystkim (i przy tym mnie - idiotce) co ma prącie lub
                            wibrator

                            Przedłuzenie prącia = dodanie sobie wartosci, zrobienie wrażenia na innych,
                            dowartosciowanie się. Jeżeli nadal nie widzisz zwiazku przyczynowego pomiędzy
                            trzymaniem szpanerskich=wielkich psów w blokach czy kamienicach a
                            dowartościowywaniem sie zakompleksionych debili to ja poddaje się - nie umiem
                            wytłumaczyć.
                            Jeszcze tylko wyjasnię, że nie dotyczy to tylko mężczyzn.
                            • Gość: Kasia S Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 22:16
                              Nie, nie rozumiem. Ale znam kilku facetów, którzy mają Yorki. Pewnie chca sobie
                              skrócić. Bo Yorki takie szpanerskie są. Ja np. lubie tylko duże psy. I zawsze
                              takie miałam i będe miala. Ale ta pseudofreudowska teoria jakoś do mnie nie
                              trafia.
                              A wibrator?
                              • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 22:19
                                Gość portalu: Kasia S napisał(a):

                                > Nie, nie rozumiem.
                                jak napisałem: poddaje się.

                                > A wibrator?
                                Blondynka, która nie ma wibratora????? Nie wierzę.
                                :):)
                • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 20:44
                  Gość portalu: Magda napisał(a):

                  > PP od razu widac, ze nie lubisz zwierzat i prawdopodobnie nigdy zadnego pas
                  nie
                  >
                  > miales.

                  Domyslam się, że masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Nie rozumiesz tego
                  co ja piszę a tylko to co sama chcesz. Twój problem.
                  Ale nie bedę dyskutował z Twoimi wyobrazeniami o tym co ja napisałem.
                  Kolezanko. Albo dorośnij i skończ chocby szkołę podstawową albo - jezeli juz
                  nie ten wiek - to chyba już nic nie pomoze i tak nie bedziesz rozumiała tekstów
                  bardziej skomplikowanych niż Gala lub inne.

                  Problem z Toba jast naprawde poważny. Nie dośc, że nie rozumiesz jak trudno
                  jest sasiadom właścicieli takich wielkich psów ale też i nie rozumiesz jak
                  męczą się w kamienicach i blokach takie psy. Jesteś po prostu tzw psią mamą,
                  ktora widzi waski wycinek rzeczywistosci i nie jest w stanie zrozumieć innych
                  ludzi i samych zwierzat.
                  To wśród psiarzy częsty przypadek.

                  Moze cie ubawie ale sam mam zwierzaka w domu - ale kocham go rozumnie i mam go
                  takiego, który w domu jaki mam nie cierpi oraz nie utrudnia zycia sasiadom.

                  Ja też nie chciałbymn mieć Ciebie za sasiadke bo dziwnie przypominasz mi
                  przypadek Wioletty Villas. Tez kochała pieski - i co z tego?

                  • Gość: Magda Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:04
                    Jakoś Villas mi nie grozi bo wszystkie moje psy i koty są wysterylizowane. A
                    nowe sie zdarzaja, nie powiem, ale wszystkim znajduje nowe domy. U mnie sa te
                    najgorsze, te odrzucone, niechciane. Widzę, ze jestes bardzo madry i z
                    pewnością masz doskonały pomysł na rozwiazanie wszystkich problemów z
                    niechcianymi psami. Ciekawe jaki? Chętnie posłucham. Ale cos mi sie wydaje ze w
                    twoim przypadku to najlepszy byłby zastrzyk z morbitalu. I już po kłopocie. Nie
                    ma pieska - nie ma kłopotu. Ja równierz zgadzam sie z tym ze psa trzeba
                    wychowac. Ale często zdarzają sie tak upierdliwi sąsiedzi, ze pzreszkadza im
                    sama obecność psa czy kota - choćby kilka pięter wyżej. A pisanie o psie -
                    bydlak - i to o psie o którym nic sie nie wie - jest zenujace. Też nie popieram
                    trzymania kaukazów w kawalerce, ale nie pozbyłabym sie go gdybym nagle została
                    zmuszona przenieść sie do bloków. (poza sprawą - nie mam kaukaza - mam kundle,
                    bezmyslnie rozmnazane przez bezmyslnych ludzi). Jest cos takiego jak
                    odpowiedzialnośc za zycie zwierzęcia - na całe jego życie.
                    • monisia53 Re: Pies 24.09.06, 21:10
                      Nie jest humanitarne miec psa w mieszkaniu (w bloku). Jest to niehigieniczne dla
                      rodziny, uciazliwe dla sasiadow. Pies w mieszkaniu, nie jest dowodem milosci do
                      zwierzat, jest dowodem egoizmu.
                      • Gość: Magda Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:22
                        monisia53 napisała:

                        > Nie jest humanitarne miec psa w mieszkaniu (w bloku

                        Masz racje. W schronisku jest im lepiej. Tam jest przecież raj na ziemi. Kiedyś
                        czytałam raport ze schroniska w Łodzi - 60 procent psów i kotów ginie w
                        schronisku. Z róznych powodów. Są usypiane, chorują, sa zagryzane. Nikt nie
                        dołączył do tej liczby psy, które zdechły u nowych włąścicieli wycieńczone i
                        schorowane po tym raju. Jakoś nie wydaje mi sie, ze psy trzymane w blokach giną
                        az w takiej ilości. A może sie mylę? Ale przecież to nie jest humanitarne.
                      • Gość: gwen-psiara Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 12:03
                        co za bzdury!! ludzie !!litości!! a czy psa można mieć tylko do pilnowania?? a
                        dziecko - poc co ci dziecko!?? też z egoizmu - zeby się pochwlić sąsiadom i
                        znajomym, ze masz już potomka? szkoda, ze pewnych aspektów miłosci potrzeby
                        kontaku ze zwierzęciem inni tak bardzo nie rozumiją, Współczuję ci, brakuje ci
                        miłości i otwartości
                    • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 21:26
                      Gość portalu: Magda napisał(a):
                      Jest cos takiego jak
                      > odpowiedzialnośc za zycie zwierzęcia - na całe jego życie.

                      Wiesz. Zrobiło mi sie przykro. Wyjechałem dość brutalnie i dopiero to zmusiło
                      Ciebie do zastanowienia sie nad moimi argumentami. Dopiero to. Dlaczego tak
                      jest?
                      Jak sie wysiliłaś to widać, że mamy poglady zblizone. Nie jestwm wrogiem
                      zwierzat. Wręcz przeciwnie. Ale dązę do miłosci rozsadnej. Nie bedę trzymał lwa
                      w prywatnym ogrodzie w Polsce i nie bedę trzymał kaukaza w bloku. Natomiast nie
                      przeczkadza mi tzw "kanapowiec" w bloku czy kamienicy. Na zdjęciu poczatkujacym
                      ten watek jest wielki owczarek niemiecki.
                      Chyba zaczynamy zblizać poglady.
                      Pisałem o zwierzetach dzikich. Naprawdę widziałem stadko saren - zima
                      zagryzione przez okoliczne psy. To było w poblizu osiedla domków a nie na wsi.
                      Po tym widoku jestem za usypianiem psów a nawet w skrajnym (mam nadzieję, że
                      jak najrzadszym) przypadku nawet za ich odstrzałem. To widok wstrzasający.
                      Zagryzione wszystkie zwierzeta - i nie zjedzone.. Ewidentnie widać, że chodziło
                      tu tylko o chęć mordu. Nie jestem psychologiem zwierzat i nie trłumaczę
                      sytuacji ale naprawdę wolę ocalić sarny niz te psy. Ale jak sama widzisz
                      niektórzy syskutanci przejadą się po mnie, że jestem okrutny w stosunku do
                      kochanych piesków.
                      • Gość: Magda Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:45
                        Nie zgadzam sie z tobą. Mam znajomego mysliwego, któy tak samo tłumaczył
                        dlaczego zabija wiejskie kundle. Mojej babci zabili cudownego psa, bo był pod
                        lasem (ale na jej polu)w odległości kilkunastu metrów od niej. Był wielkości
                        jamnika. Opiekował sie małymi kotami i nawet królikami, które tam mieli. Czyja
                        to jest wina, ze psy zagryzają sarny? Kto pozwala im chodzić do lasu bez
                        smyczy? Ja mieszkam 100 metrów od lasu i zawsze mam mojego najgrozńiejszego na
                        smyczy. Nie, mój drogi. To ludzie są zawsze winni. Nie psy. NIe znaczy to, ze
                        nie szkoda mi saren. Rozdepczę przez przypadek ślimaka i też zaluję.
                        Nie zmienię zdania co do duzego psa w bloku. Nie wzięłabym takiego gdybym tam
                        mieszkała, ale czasami sytuacja zmusza do przeprowadzki i za nic bym się go nie
                        pozbyła. MOja ostatnia sunia jest ze schroniska. Była już dorosła jak ją
                        wziełam. Ona do tej pory nie moze dojsc do siebie (juz rok)i ciagle szuka
                        starych właścicieli ( a w schronisku była tylko miesiąc). Jest okaleczona
                        psychicznie. Większośc psów nie powinna zmieniac właścicieli.
                        • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 21:53
                          Gość portalu: Magda napisał(a):

                          > Nie zgadzam sie z tobą. Czyja
                          > to jest wina, ze psy zagryzają sarny? Kto pozwala im chodzić do lasu bez
                          > smyczy? Ja mieszkam 100 metrów od lasu i zawsze mam mojego najgrozńiejszego
                          na
                          > smyczy. Nie, mój drogi. To ludzie są zawsze winni.

                          No cóż. Jako prawnik uczyłaś się logiki i metod wnioskowania. Zatem stosując
                          odpowiednie matody wnioskowania domniemywam, że jesteś zwolenniczką odstrzału
                          właścicieli psów. Wiesz? Cos w tym jest. Zgadzam sie z tobą. Winni powinni
                          ponieść konsekwencje.
                          :):)
                          • Gość: Magda Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:59
                            Gość portalu: PP napisał(a): Zgadzam sie z tobą. Winni powinni
                            > ponieść konsekwencje.
                            A ja zgadzam sie z tobą. Powinni ponieść karę. Do tego nawet nie potzrebna jest
                            logika ani metody wnioskowania. Potrzebna jest zmiana prawa. Oraz powszechna
                            sterylizacja, chipowanie i edukacja. Ale zbaczamy z tematu troche.
                  • Gość: Magda Re: Pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 21:14
                    Gość portalu: PP napisał(a):
                    Kolezanko. Albo dorośnij i skończ chocby szkołę podstawową albo - jezeli juz
                    > nie ten wiek - to chyba już nic nie pomoze i tak nie bedziesz rozumiała
                    tekstów
                    >
                    > bardziej skomplikowanych niż Gala lub inne.

                    Mój drogi, mam dwa fakultety - prawo na Uł i filologia angielska. Poza tym mąż
                    i jedno dziecko - żebyś nie pomyślał, ze zbzikowana, stara panna.
                    • Gość: PP Re: Pies IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 21:44
                      Gość portalu: Magda napisał(a):
                      > Mój drogi, mam dwa fakultety - prawo na Uł i filologia angielska. Poza tym
                      mąż
                      > i jedno dziecko - żebyś nie pomyślał, ze zbzikowana, stara panna.

                      To sie cieszę. Choc lepszy jestem o jeden fakultet(dla przyjemnosci), jedno
                      dziecko i jeden tytuł naukowy wiecej (chyba, że o tym nie pisałaś). Natomiast
                      mam tylko jednego zwierza - i odpowiadam za niego i nie dam mu zrobić krzywdy.
                      Ale też nie płaczę, że ktos nie wynajmuje mi mieszkania czy nie chce przyjąc na
                      wczasach. To mój wybór i nie będę moim zwierzem utrudniał zycie innym.
                      • monisia53 Re: Magda, 24.09.06, 22:42
                        napisalas >wikszosc psow nie powinna zmieniac wlascicieli<. Czyli mniejszosc
                        moze?
                        • Gość: Monika .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 23:10
                          Wiecie co? Jest mi po prostu przykro. Znów przy okazji dyskusji o zwierzętach
                          zrobiła się z wątku pyskówka. Jakoś nie chce mi się wierzyć w te liczne
                          fakultety i tytuły pana PP, sądząc po jego stylu pisania...
                          Autorka wątku musi się rozstać z psem, do którego jest bardzo przywiązana. I
                          to,że jest on dużym psem, być może byłby uciążliwy w małym mieszkaniu, nie
                          zamienia faktu, że takie rozstanie jest bolesne dla obydwu stron. Tak samo, jak
                          byłoby bolesne dla Ciebie, PP, rozstanie z Twoim zwierzakiem z jakiegokolwiek
                          powodu.
                          Piszesz, że lepiej uśpić. Po pierwsze, weterynarz, który z takiego powodu uśpi
                          psa, łamie prawo. Po drugie - podejmowałeś kiedyś decyzję o eutanazji? Wiesz,
                          jak trudno przełamać się, żeby uśpić ciężko chorego psa, a co dopiero zdrowego,
                          w pełni sił, który tylko tym zawinił, że nikt go nie chce?

                          Teraz ważne jest znalezienie Oskarowi nowego domu. Jeśli nie przychodzą Ci na
                          myśl żadni krewni i znajomi, którzy chcieliby takiego psa, proszę, nie nabijaj
                          postów...
                          • monisia53 Re: .... 24.09.06, 23:18
                            Autorka watku ma wybor. Ja kiedys tez musialam sie rozstac z psem i wybralam to
                            co bylo konieczne dla mnie i mojej rodziny. Wszyscy kochalismy tego psa, a
                            jednak oddalismy go w dobre rece. Odpowiedzialnosc za zwierze powinna zaczynac
                            sie w momencie gdy bierzesz szczeniaka. Nie masz miejsca, nie masz warunkow nie
                            bierz.
                            • Gość: Monika Re: .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 23:25
                              Jaki ma w tej chwili wybór?
                              Niestety czasem warunki się zmieniają...
                          • Gość: PP Re: .... IP: *.icpnet.pl 24.09.06, 23:28
                            Gość portalu: Monika napisał(a):

                            > Wiecie co? Jest mi po prostu przykro. Znów przy okazji dyskusji o zwierzętach
                            > zrobiła się z wątku pyskówka.

                            Dobra. Masz rację.
                            Chodziło mi po prostu o to, ze nie zawsze i nie wszedzie można trzymać
                            zwierzeta. I jezeli nie masz ustabilizowanej sytuacji to nie bierz na siebie
                            odpowiedzialności za psa czy innego zwierza.
                            Autorka watku psa sobie wzięła bez zastanowienia a [przynajmniej na to wyglada.
                            A obecnie ona ma problem - ale najgorzej na tym wyjdzie pies. Bo ona chciała
                            mieć pieska i nie zastanawiała sie co to oznacza. Jaka odpowiedzialność na
                            siebie bierze.
                            Ale faktycznie skończmy z tym.
                            • Gość: Monika Re: .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 23:50
                              Wiesz,PP, jeśli pies ma 6 lat i (załóżmy) od wczesnego szczenięctwa jest w tym
                              domu, to jednak w tak długim czasie wiele się może zmienić... Ludzie w tym
                              czasie zmieniają miejsce zamieszkania, tracą pracę, albo ją znajdują, raz są w
                              lepszej sytuacji, raz w gorszej.

                              • Gość: PP Re: .... IP: *.icpnet.pl 25.09.06, 09:04
                                Gość portalu: Monika napisał(a):

                                > Wiesz,PP, Ludzie w tym
                                > czasie zmieniają miejsce zamieszkania, tracą pracę, albo ją znajdują, raz są
                                w
                                > lepszej sytuacji, raz w gorszej

                                Wiesz Moniko! Jeżeli biorę psa do domu to robie to w sposób odpowiedzialny.
                                Biorę - w pewnym sensie - nowego członka rodziny. I jezeli zmieniają mi sie
                                warunki zycia to staram sie by nowe odpowiadały także psu. Wynajmuje taki lokal
                                by pies mógł w nim przebyewać. Nie stać mnie? A co sie stało? Przestali
                                pracować? Czy co? - bo tego nie wiemy - choc to mozliwy przypadek.
                                Czy jeżeli urodzisz dziecko a własciciel odmawia Tobie wynajmu mieszkania to
                                podrzucasz dziecko innym? Czy szukasz innych mozliwosci?

                                Wiem, że porównanie psa do dziecka kuleje. Ale to nie ja prezentuje postawę
                                traktowania zwierzaka jak najbardziej ukochanego członka rodziny. To nie ja
                                leję łzy nad losem pieska - w głębokim powazaniu mając odczucia sasiadów.

                                Poza tym - wiele małżeństw odmawia sobie dziecka - bo odpowiedzialność itp. A
                                dlaczego nie zastanawia sie nad tym, biorąc psa? Bo tu odpowiedzialnosci nie
                                ma????
                                Ale faktycznie - skończmy już. To tylko tacy właściciele mieszkań, czy wysokie
                                podatki i opłaty za psy a także egzekwowanie odpowiedzialności za zachowanie
                                psa przez policję i sądy mogą powstrzymać to nieodpowiedzialne i bezmyslne psie
                                szaleństwo. Nie wyobrazasz sobie jak poprawia poczucie odpowiedzialności wizyta
                                komornika zajmującego samochód czy kino domowe na poczet odszkodowania za
                                pogryzienie przez psa.
                                Jednak skończmy, nasza dyskusja jest jałowa.
                                • Gość: Monika Re: .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 10:24
                                  PP, nie mam ochoty i nawet prawa, aby przeprowadzać dochodzenie, kto i w jaki
                                  sposób powinien być odpowiedzialny, albo czy właściciele Oskara za późno się
                                  zorientowali,że wynajęcie mieszkania, gdy ma się dwójkę małych dzieci i psa to
                                  nie taka prosta sprawa.
                                  Interesuje mnie w tym wszystkim pies. Którego schronisko nie przyjmie, któremu
                                  trudno znaleźć nowy dom - zapewne dlatego, że jest psem dość dużym, a poza tym
                                  w "dojrzałym" wieku - dla wielu ludzi 6 lat to za dużo...uważają, że "warto"
                                  (opłaca się????) adoptować tylko psa młodziutkiego...

                                  PP, gdyby psy były droższe, gdyby trzeba było na nie oszczędzać, a nie kupować
                                  za 50 zł na Sielance, gdyby potem ich życie ktoś kontrolował, nie pozwalał na
                                  niepotrzebne rozmnażanie, wymagał od właścicieli nie tylko sprzątania kup
                                  (czysto "papierowe" wymaganie), ale i wychowania psa tak, żeby nikomu nie
                                  wadził...gdyby pies nie był traktowany przez niektórych jak dodatek do
                                  wyposażenia....
                                  Od czego proponujesz zacząć? Od kar, policji itd? Od edukacji? Od dawania
                                  pozytywnego przykładu? Od obowiązku powszechnej sterylizacji i kastracji psów
                                  niehodowlanych? Od wytłuczenia ludzi, którzy biorą ze schroniska szczeniaka, a
                                  dwa dni później przychodzą po nowego, bo tamten "się zgubił"?
                                  Jak myślisz, czy na nasze społeczeństwo działa tylko kij? Ja nie wiem....wiem
                                  tylko,że sama coraz częściej łapię się na tym, że chętnie bym go użyła.
                                  • Gość: Q Re: .... IP: *.poz.zigzag.pl 25.09.06, 12:49
                                    Aleście pogadali.
                        • Gość: Magda Re:pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:23
                          Nie Monisiu. W zasadzie zaden pies nie powinien być oddawany. Ja nigdy swojego
                          nie oddałam i mysle ze mi sie to nie przytrafi. Ale oczywiscie są sytuacje gdy
                          nic juz nie mozemy zrobic. Sama piszesz, ze ty kiedys psa oddałas. Więc nie
                          rozumiem skad u ciebie to pytanie o mniejszość. Bo odebrałam to jako
                          bezwzględny zakaz oddawania psów innym ludziom. A ty co zrobiłas?
          • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 11:59
            co sąsiedzi mają do psa -bydlaka??
            a czy tobie musi się każdy sąsiad podobać? a jak jest duży? ja się bardziej
            dużych napakowanych koksem kolesi boję niż dużych psów

            puknij się w głowę człowieku, każdy ma prawo trzymać w swoich 4ech ścianach, co
            mu się podoba, o ile nie krzywdzi tym innych - więc pies czy duży czy mały - co
            to za różnica?? powiem więcej - to małe i średnie psy jazgoczą najwięcej pod
            drzwiami
            • Gość: M Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 12:06
              Gość portalu: gwen z dużym psem napisał(a):
              > puknij się w głowę człowieku, każdy ma prawo trzymać w swoich 4ech ścianach,
              co
              > mu się podoba,

              Pod warunkiem, że z nim nie wyłazisz z tych 4 scian. To masz rację. Ale
              wyłazisz i skutki tego są.
              Czy masz prawo? Na szczęscie coraz wiecej ludzi wie, że pies w mieszkaniu to
              degradacja tego mieszkania. I zabrania.
              Ty sie puknij w głowę.
              • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 12:16
                "Pod warunkiem, że z nim nie wyłazisz z tych 4 scian. To masz rację. Ale
                wyłazisz i skutki tego są.
                Czy masz prawo? Na szczęscie coraz wiecej ludzi wie, że pies w mieszkaniu to
                degradacja tego mieszkania. I zabrania."
                jaka degradacja?jakie skutki???
                pies nam niczego nie zniszczył, nie mówiąc o mieszkaniu.
                skąd sie biorą takie poglądy?
                mój pies nie rzuca się na ludzi, nie ujada i nie szczeka, płacę podatek,
                szczepię i sprzątam kupy - to o co się czepiasz a takim wypadku? przeszkadza ci
                waga? że waży nie 10 kg a 40kg? a co to ma do rzeczy?
                • Gość: M Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 12:22
                  Gość portalu: gwen z dużym psem napisał(a):
                  > mój pies nie rzuca się na ludzi, nie ujada i nie szczeka, płacę podatek,
                  > szczepię i sprzątam kupy - to o co się czepiasz

                  Towarzystwo wyzej dyskutowało o zasadzie a nie o konkretnych przypadkach. Ty tu
                  wpadłeś/aś ni z gruszki ni z pietruszkize swoim konkretnym przypadkiem. Musisz
                  mieć solidne wyrzuty sumienia jeżeli to wszystko wzięłeś/aś do siebie.
                  Najlepszy dowód, że nie sprzatasz, nie płacisz podatku itp.
                  Wrzuc sobie na luz.
                  I nie opowiadaj, ze mieszkanie po psie nie śmierdzi. To tylko Wy nie czujecie.
                  • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 12:51
                    > Towarzystwo wyzej dyskutowało o zasadzie a nie o konkretnych przypadkach. Ty tu
                    >
                    > wpadłeś/aś ni z gruszki ni z pietruszkize swoim konkretnym przypadkiem. Musisz
                    > mieć solidne wyrzuty sumienia jeżeli to wszystko wzięłeś/aś do siebie.
                    > Najlepszy dowód, że nie sprzatasz, nie płacisz podatku itp.
                    > Wrzuc sobie na luz.
                    > I nie opowiadaj, ze mieszkanie po psie nie śmierdzi. To tylko Wy nie czujecie.

                    pytałam ludzi, którzy nas odwiedzają - nie czuć żadnego psa.

                    moim konkretnym przypadkiem staram się obalić chore mity, które krzywdzą
                    odpowiedzialnych właścicieli - takich jak , ja, a - naprawdę jest sporo takich
                    ludzi. To, ze czesć społeczeństwa - ma psa z przypadku, nie znając realiów,
                    prawa, czy obowiązków - to jest chore i takich ludzi należy prostować.

                    choć - kiedy widzę srającego psa na chodnik i proponuję właścicielowi/elce
                    woreczek do posrzątania klocka- to najczęsciej padają wyzwiska i głupie
                    argumenty - dlatego jestem za obostrzeniem kar - z drugiej strony, jeśli maja
                    być kary - muszą też być jakieś prawa - co z miejskimi parkami dla psów? kiedy
                    się pojawią?
                    to apsurd- pies nie moze być puszczany luzem w mieście - nigdzie, ale jeśli
                    jest nie wybiegany i niezsocjalizowany należycie - to wtedy właśnie przychodzą
                    mu głupie rzeczy do głowy - z braku upustu energii.

                    na posiadanie psa powinno być takie same ograniczenia jak na jazdę samochodem -
                    jakiś kurs, test z wiedzy o kynologii - podstawowych potrzebach zwiezrzęcia,
                    prawach itd - zeby przypadkowi ludzie nie brali sobie na głowę czegoś, co ich
                    przerasta.

                    Ja mam rasowego psa, z papierami, zanim się zdecydowałam - czytałam o rasie , o
                    możliwych problemach, o plusach i minusach, siedzę w necie, czytam artykuły,
                    siedzę na kynolog.forach, sprawdzam przepisy prawne - i jak mogę - uświadamiam
                    znajomych. i takich ludzi jak ja - naprawdę jest trochę.

                    Ale jak widzę, ze ktoś dostaje spazów - na sam widok mojego psa - i mam go
                    trzymać krócej (jak krócej? krócej już nie mogę!! mam wziać na rączki??) bo to
                    jest taki "duży morderca" - to żal i śmiech naraz mnie ogarniają. Kagańca pies
                    nie nosi - bo nie musi(poza PKP i MPK) - zgodnie z prawem

                    wiecie jakie psy są najbardziej agresywne w stos. do ludzi i lądują w
                    lecznicach na uśpienie?
                    mixy owczarków niemieckich, rzadziej amstaffo-podobne bulle oraz - rude samce
                    cocer-spanieli!!! i są to psy bez papierów, bez udokumentowanego pochodzenia.
                    Ktoś już to napisał - wszystkiemu są winni ludzie, a raczej ludzka bezmyślność i
                    tępota oraz brak wiedzy .

                    > Towarzystwo wyzej dyskutowało o zasadzie a nie o konkretnych przypadkach.

                    zasada jest taka - ze nie ma tu żadnych zasad, wolna amerykanka - i stąd te
                    problemy. więc zanim ktoś napiętnuje wszystkie psy i wszystkich właścicieli -
                    to niech się zastanowi.


                    Kary, obostrzenia powinny być, ale - ludzie, którzy im się podporządkują -
                    powinni mieć też szansę na spokojne, normalne współżycie w społeczeńśtwie i
                    powinni mieć też jakieś prawa do satysfakcjonującej koegzystencji z czworonogiem
                    • Gość: M Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 13:02
                      Gość portalu: gwen z dużym psem napisał(a):
                      > moim konkretnym przypadkiem staram się obalić chore mity,

                      A sam te mity rozpowszechniasz. Psy prowadzone w miescie m u s z ą mieć
                      kaganiec i być na smyczy. Nawet tego nie wiedziałeś. I to cała taka dyskusja.
                      • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 13:26
                        > A sam te mity rozpowszechniasz. Psy prowadzone w miescie m u s z ą mieć
                        > kaganiec i być na smyczy. Nawet tego nie wiedziałeś. I to cała taka dyskusja.

                        jeśli piszę, że zgodnie z prawem - to znaczy, że ZGODNIE!!!poszpreaj w
                        przepisach a nie zarzucaj mi niewiedzę, proszę Cię

                        to fragment rozdziału IV uchwały nr LVII/595/IV/2004.:

                        "§ 12

                        1.Do obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe, a w szczególności psy, należy:
                        1)zarejestrowanie psa;
                        2)oznakowanie psa;
                        3)wyposażenie psa w obrożę;
                        4)prowadzenie psa na uwięzi, z zastrzeżeniem ust. 2; pies rasy uznawanej za
                        agresywną lub pies w inny sposób zagrażający otoczeniu powinien mieć nałożony
                        kaganiec;"
                        wejdź na stronę urzędu:
                        mim.man.poznan.pl/mim/strony/wos/news.html?co=print&id=4564&instance=1000&lang=pl&parent=0
                        masz tam na dole załacznik 1 - to ta ustawa, z 2004r. Wiem, ze znajomość prawa
                        niektórych przerasta, nawet jeśli o chodzi o samych Strażników Miejskich - to
                        nie zawsze znają dokł. przepisy, ale cóż - ja staram się być odpowiedzialna i
                        znać - swoje prawa.

                        oprócz tego, jest tam na dole - na oficj. stronie urzedowej taki ładny zapis:

                        "Nie każdy wie, że głaskanie psa może obniżać ciśnieni krwi u człowieka. Nasze
                        serce spowolnia pracę, a niepokój ustępuje. Wzajemny wpływ człowieka i psa jest
                        duży. Psy także opiekują się nami, bronią nas. Bez wątpienia towarzystwo psa
                        poprawia nam samopoczucie i łagodzi obyczaje. Zatem....Dbajmy o swoich pupili!!!"
                        • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies - cd przepisów prawnych IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 13:49
                          jeśli już poznamy PRZEPISY dotycz. prowadzenia psa na smyczy- że NIE MUSI mieć
                          kagańca, jeśli "w widoczny sposób nie zagraża otoczeniu" chyba , ze należy do
                          jednej z 11 RAS AGRESYWNYCH
                          co mieści się pod tym adresem- przypominam:
                          mim.man.poznan.pl/mim/strony/wos/news.html?co=print&id=4564&instance=1000&lang=pl&parent=0
                          niech każdy poczyta, to sie przydaje

                          to teraz krótkie przypomnienie - jakie psy zalicza się do ras agresywnych:


                          ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI
                          z dnia 28 kwietnia 2003 r.
                          w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne
                          (Dz. U. z dnia 8 maja 2003 r.)

                          Na podstawie art. 10 ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie
                          zwierząt (Dz. U. Nr 111, poz. 724, z późn. zm.2)) zarządza się, co następuje:

                          § 1. Wykaz ras psów uznawanych za agresywne obejmuje następujące rasy psów:

                          1) amerykański pit bull terrier;
                          2) pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin);
                          3) buldog amerykański;
                          4) dog argentyński;
                          6) tosa inu;
                          7) rottweiler;
                          8) akbash dog;
                          9) anatolian karabash;
                          10) moskiewski stróżujący;
                          11) owczarek kaukaski.

                          wzięłam to z tej strony, są tam też zdjęcia przedstawicieli tych ras.
                          www.vetmozga.com/artykuly/rasy-agresywne.php
                          teraz - jeśli chodzi o PRAWO - coś się rozjaśniło chyba i nikt mi niewiedzy nie
                          zarzuci?..
                        • Gość: M Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 14:02
                          Gość portalu: gwen z dużym psem napisał(a):
                          > jeśli piszę, że zgodnie z prawem - to znaczy, że ZGODNIE

                          To cały ten przepis dajmy a nie wygodne dla Ciebie fragmenty;

                          1.Do obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe, a w szczególności
                          psy, należy:
                          1zarejestrowanie psa;
                          2oznakowanie psa;
                          3wyposażenie psa w obrożę;
                          4prowadzenie psa na uwięzi, z zastrzeżeniem ust. 2; pies rasy uznawanej
                          za agresywną lub pies w inny sposób zagrażający otoczeniu powinien mieć
                          nałożony kaganiec;
                          5stały skuteczny dozór nad psami i innym zwierzętami domowymi, z
                          zastrzeżeniem ust. 3;
                          6niewprowadzanie psów i innych zwierząt domowych bez zgody właściciela,
                          do obiektów użyteczności publicznej, z wyłączeniem obiektów przeznaczanych dla
                          zwierząt, jak schroniska, lecznice, wystawy itp.; postanowienie to nie dotyczy
                          osób niewidomych, korzystających z pomocy psów- przewodników;
                          7niewprowadzanie psów i innych zwierząt domowych na teren placów gier i
                          zabaw, piaskownic dla dzieci, plaż, kąpielisk, boisk szkolnych i ogródków
                          przedszkolnych oraz na tereny objęte zakazem na podstawie odrębnych uchwał Rady
                          Miasta Poznania,
                          8usuwanie niezwłocznie zanieczyszczeń pozostawionych przez psy i inne
                          zwierzęta w obiektach i na innych terenach przeznaczonych do użytku
                          publicznego, a w szczególności na chodnikach, jezdniach, placach, parkingach,
                          terenach zielonych (zieleńcach, parkach, pasach rozdziału dróg itp.);
                          postanowienie to nie dotyczy osób niewidomych, korzystających z psów –
                          przewodników. Dopuszcza się składowanie psich odchodów do koszy ulicznych pod
                          warunkiem, że są one wyłożone workiem foliowym lub pozostawienie ich na
                          terenach specjalnie wyznaczonych (tzw. wybiegów dla psów);
                          9niedopuszczanie do zakłócania ciszy i spokoju przez zwierzęta domowe.

                          2.Zwolnienie psa ze smyczy, ale z nałożonym kagańcem, jest dozwolone
                          jedynie w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi i tylko w sytuacji, gdy
                          posiadacz ma możliwość sprawowania kontroli nad jego zachowaniem.

                          3.Zwolnienie ze smyczy psów bez kagańca jest dozwolone wyłącznie na
                          terenie nieruchomości należycie ogrodzonej, w sposób uniemożliwiający jej
                          opuszczenie przez psa i wykluczający dostęp osób trzecich, odpowiednio
                          oznakowanej tabliczka ze stosownym ostrzeżeniem.


                          Czyli:
                          - musisz cały czas prowadzić psa na uwięzi.
                          -jeżeli nie jest z listy agresywnych ani nie zagraża otoczeniu (40 kilowy pies
                          nie zagraża otoczeniu???) to nie musi mieć kagańca - tu sie pomyliłem.
                          - nie wolno wprowadzać psa do obiektów użyteczności publicznej,
                          - nie wolno wprowadzać psa na teren placów gier i zabaw, piaskownic dla dzieci,
                          plaż, kąpielisk, boisk szkolnych i ogródków przedszkolnych
                          - mozesz zwolnić psa ze smyczy ale z nałożonym kagańcem, jedynie w miejscach
                          mało uczęszczanych przez ludzi i tylko w sytuacji, gdy posiadacz ma możliwość
                          sprawowania kontroli nad jego zachowaniem

                          Zatem pomyliłem sie co do kagańca i to tylko w stosunku do
                          psów "nieagresywnych". Na smyczy musisz prowadzać - chyba, ze jesteś na
                          odludziu. gdzie w Poznaniu znajdziesz takie miejsce.
                          • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 14:15
                            Gość portalu: M napisał(a):
                            > -jeżeli nie jest z listy agresywnych ani nie zagraża otoczeniu (40 kilowy pies
                            > nie zagraża otoczeniu???)

                            nie zagraża, chyba, ze kogoś nadepnie ;)))))
                            Pies 40kg samym swoim jestestwem nie zagraża bardziej niż 20kg ,
                            co innego - jeśli mowa o ataku -
                            napięcie ciała, mierzenie wzrokiem, sztywna, "szeroka" postawa, warkot, ujadanie
                            i pokazywanie zębów - to się kwalifikuje "pod zagrażanie "otoczeniu" - pies,
                            który zamierza atakować, czy też atakuje,a właściciel nie może nad tym zapanować.

                            > Na smyczy musisz prowadzać - chyba, ze jesteś na
                            > odludziu. gdzie w Poznaniu znajdziesz takie miejsce.

                            oj wierz mi, ze się znajdują, dla chcącego nic trudnego
                            poza tym ja LUBIĘ łazić z psem i często idę na tyle daleko, ze swobodnie mogę
                            go puścić.
                            dobrze, ze wkleiłeś ten text - moze większość forumowiczów go przeczyta - i
                            wtedy - obie strony dyskutantów - za i p/psom wyniosą z tego korzyści

                            Sanepid zabrania wprowadzania psów do sklepów spoż.Jeśli chodzi o inne miejsca -
                            jak np pub, czy knajpka- to zależy od decyzji właściciela obiektu - tu Sanepid
                            nie reguluje niczego przepisami - choć spotkałam się z wymawianiem, ze "sanepid
                            nie pozwala" - to akurat bzdura.
                            • Gość: M Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 14:24
                              Gość portalu: gwen z dużym psem napisał(a):
                              ..............

                              Czyli podsumowująć - na smyczy musisz prowadzić - chyba, że trafisz na
                              nieliczne w Poznaniu odludzia. Kaganiec musza mieć psy agresywne i takie, które
                              mogą byc agresywne.
                              Prawie na moje wyszło - choć przyznaję - zbyt uprosciłem sprawę kagańca.

                              co do knajp - nie było sporu.
                              • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 15:11
                                > Prawie na moje wyszło - choć przyznaję - zbyt uprosciłem sprawę kagańca.
                                >
                                > co do knajp - nie było sporu.

                                to wilk syty i owca cała :)))) bo ja uważam, że też wyszło na moje

                                o knajpach napisałam - jako ciekawostkę - to często też budzi kontrowersje i
                                jest niejasne.
                                z psem wchodze do fotografa, pktu xero, i do paru pubów i knajp - oczywiście
                                pod warunkiem, ze pies tam nie narobi tzw. "siary" - której jak dotąd nie
                                narobił - wcześniej grzecznie zapytałam - i wszystko jasne

                                a z ciekawostek - mieszkamy teraz w 3cim z kolei wynajmowanym mieszkaniu - i
                                fakt, że chcemy zamieszkać z psem- nie budził najmniejszych kontrowersji -
                                dlatego dziwi mnie problem właścicieli tego owczarka...
                • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 12:23
                  jednych powinno się uczyć sprzatać po psie i go wychować, a innych - w tym samym
                  stopniu - tolerancji.
                  większe zagrożenie stanowią bezpańskie psy i koty, niekontrolowane ich
                  rozmnażanie, amstaffy za 50 zeta z sielanki, którym palma odbija jak cały
                  dzień siedzą na smyczy przy ławce z nakoksowanymi dresami - to jest poważny
                  problem.
                  ale zadbany , normalny pies - jakich by nie by rozmiarów - to już moja sprawa.
                  a że ktoś jest kynofobem - to niech się leczy, ale jak ktoś jest
                  nietolerancyjnym głąbem o wybujałych uprzedzeniach i chorych poglądach - to
                  przykre, ale już z tym nie da się nic zrobić.
                  dobrze, ze nie mam takich za sąsiadów. Bogu dzięki!! uchowaj mnie od tego!!
                  takiego agresora nie mogłabym nawet moim dużym psem poszczuć, gdybym chciała, bo
                  nie jest tego nauczony i nie ma w nim agresji..
                  • Gość: M Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 12:44
                    Gość portalu: gwen z dużym psem napisał(a):
                    > a że ktoś jest kynofobem - to niech się leczy, ale jak ktoś jest
                    > nietolerancyjnym głąbem o wybujałych uprzedzeniach i chorych poglądach - to
                    > przykre, ale już z tym nie da się nic zrobić.
                    > dobrze, ze nie mam takich za sąsiadów. Bogu dzięki!! uchowaj mnie od tego!!
                    > takiego agresora nie mogłabym nawet moim dużym psem poszczuć, gdybym chciała,
                    b
                    > o
                    > nie jest tego nauczony i nie ma w nim agresji..

                    Czy ty nie masz jakis klopotów ze swoja psychiką? Forumowicze dyskutowali o
                    problemach ze zwierzetami a ty to od razu każesz się leczyć, wyzywasz od
                    głąbów, nietolerancyjnych itp. Człowieku - naprawdę przejdz się do lekarza.
                    A jeżeli Ty jesteś tak pobudzony emocjonalnie to nie wierzę w tak idealne
                    zachowanie Twojego psa. To niemozliwe.
                    Zaczynam rozumieć. Pewno pies też jest niestabilny emocjonalnie i sasiedzi
                    zaczynaja mieć tego dosyć. I masz z nimi problemy. Nie dziwę sie im.
                    • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies IP: *.icpnet.pl 26.09.06, 12:58
                      > Forumowicze dyskutowali o
                      > problemach ze zwierzetami a ty to od razu każesz się leczyć, wyzywasz od
                      > głąbów, nietolerancyjnych itp

                      masz rację - w pierwszym momencie zagotowało się we mnie - jak poczytałam
                      sobie, co niektóre posty. Jeśli ktoś wysyła niechcianego psa na uśpienie - to ja
                      mogę chcieć wysłać taką osobe na leczenie i nazwać ja nietolerancyjną.

                      > A jeżeli Ty jesteś tak pobudzony emocjonalnie ....
                      już mi przechodzi ;))
                      - napisałam dłuższego posta - z argumentami - poczytaj i napisz, co o tym myślisz
    • bimota Re: Pies 26.09.06, 22:16
      ZJESC GO I PO KLOPOCIE... ;)
    • wilde Pies Oskar 09.10.06, 10:30
      Oskar trafił do domu na wsi pod Poznaniem. Jest tam od 10 dni. Bylam u niego
      wczoraj i wszystko jest w porzadku. Ma tam duzo swobody, swoje miejsce w
      ocieplanym budynku gospodarczym i przede wszystkim trafil do ludzi, ktorzy
      kochają zwierzęta. Oskar już się z nimi zaprzyjaźnił i widać, że dobrze się
      czuje w ich towarzystwie.
      Dziękuję za wszystkie posty, ale zostawiam je bez komentarza.
      Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia.
      Ania
      • dobrusia_to_ja Re: Pies Oskar 09.10.06, 10:32
        Cieszę się, że i Tobie i psu się udało:))
      • Gość: gwen z dużym psem Re: Pies Oskar IP: *.icpnet.pl 14.10.06, 09:51
        ufff... to dobrze, ze sprawa się tak dla niego zakończyła. Żeby więcej było
        takich happy endów
        • Gość: gwen z dużym psem psy, psy psy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 13:24
          i dyskusja powoli wyciszyła się.
          czy skończyły się juz powody do frustracji?

          w Niemczech funkcjonuje ponoć- nie wiem, bo sama nie dowiadywałam sie, ino
          słyszałam- coś w rodzaju kursu na posiadanie psa- jak na prawo jazdy
          gdyby u nas coś podobnego wprowadzić:
          że jak chcesz mieć psa- musisz zaliczyć kilka godz wykładów- rozmów z wetem i
          behawiorystą, czy też np wolontariatu w schronisku i zapłacic za to - zamiast za
          gó..any podatek za psa- to by odnosiło większe skutki.
          w zamian - jak już wszystko przejdziesz - nik t się ciebie nie będzie czepiać,
          będziesz mieć park miejski z wydzielonym psim wybiegiem do dyspozycji i kosze na
          kupy.

          u mnie w 1 klatce na 12 mieszkań są 3 psy, nie słychać ich, na podówrku - nie ma
          ani jednej kupy - da się ??
          da.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka