Dodaj do ulubionych

Policja zapłaci rekordowe odszkodowanie

    • Gość: janusz Re: Policja zapłaci rekordowe odszkodowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:12
      Niech płaci, nie chciałbym żeby take coś się powtórzyło.
      Ale policjanci którzy to zrobili a sądzę jeszcze robią w tej firmie, (bo w policji ludzi mądrych się zwalnia
      zgodnie z zasadą ?równać do krawężnika?} powinni te 2000 pln płacić z własnej kieszeni.
      Każdy odpowiada za to co mówi i robi.
      No ale w Rzeczypospolitej jest odpowiedzialność zbiorowa.
      Czyli wszyscy są równi ale niektórzy są równiejsi.

      Dziękuję Panu Premierowii że nazwał mnie ZOMO-wcem
      myślę że w 1980 byliśmy po tej samej stronie.
      Tylko On Jest Równiejszy.
      • Gość: ananim Re: Policja zapłaci rekordowe odszkodowanie IP: *.aster.pl 04.10.06, 23:51
        Ja chyba też jestem ZOMO-wcem; choć dotąd myślałam inaczej. Kiedy starałam się
        o pozwolenie na broń mówiono mi, jeśli kogoś postrzelsz to musisz go dobić, z
        tego się wybronisz, a jeśli tylko postrzels to murowane kłopty. Teraz to
        jeszcze lepiej rozumiem.
        A z pozwolenia zrezygnowałam.
    • mantis77 A Gdzie Etyka Sądu 04.10.06, 22:22
      jak to sprawiedliwość?

      Za zabójstwo 200 tys.
      a za postrzelenie 900 tys?

      Nawet jak sie człowiek w ubezpieczalni ubezpiecza to zawsze jest stawka za
      wypadek a za śmierć 3 krotność albo coś takiego.

      Moim zdaniem odszkodowanie jest zbyt wysokie

      Dostał rentę (2 tys to nie mało) i powinien dostać 200 tys. jednorazow na
      dostosowanie się i już

      Sam jestem niepełnosprawny od urodzenia i nie widzę w tym wypadku "tragedii" i
      wcale on "nie jest biedny". Moze tak samo wszystko robić jak innni. Za tyle
      kasy co dostał i z taką rentą to może swój interes rozkręcić i pracę bedzie
      miał (zresztą mając 2 tys. nie musi pracować ale mówię o tym bo praca to też
      rehabilitacja społeczna)

      Wiele jest osób niepełnosprawnych która nie miała tyle "szczęścia" i dają sobie
      radę z rentą 500-600zł lub nawet bez niej.

      Dlatego nie przesadzajmy.

      A mówiąc żartobliwie jeśli się kolesiowi nie podoba to niech weźmie giwerę i
      postrzeli tego policjanta (w toku śledztwa ustalono kto go tak urządził).
      prawem Hamurrabiego oko za oko ząb za ząb. Potem załatwi sobie żółte poapiery
      (nie poczytalność na skutek traumy) i jest usatysfakcjonowany.

      A na koniec dodam ze popieram to aby lekarze i policjanci się ubezpieczali. I
      że faktycznie policja ma jakiegoś kiepskiego prawnika który nie umie złożyć
      wniosku (w pierwszej intancji odrzucili ze względów formalnych i nawet nie
      rozpatrywano odwołania)
      • vitkabravo niech płaca!..kara za głupotę,powinna być... 04.10.06, 23:13
        uciążliwa!.. niektórzy w policji, nie myśla, czuja sie bezkarni i sa zwykłymi
        prymitywami !.. tam potrzeba prawdziwych profesjonalistów, maja chronić, nie
        mordowac...
        • Gość: gr Re: niech płaca!..kara za głupotę,powinna być.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 23:19
          Mnie nie jest szkoda płacić temu chłopakowi. Szkoda mi płacić na pseudopolicję,
          której dużo brakuje do europejskich standardów.

          gr
      • Gość: Bialy Re: A Gdzie Etyka Sądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 23:30
        Kochani- Policja dzialala przeciez w "slusznej sprawie" na zlecenie Panstwa
        czyli organizacji wszystkich obywateli, niestety popelnili blad, co biorac pod
        uwage ilosc interwencji Policji musi sie zdarzyc. Wynika to z czystej
        statystyki. Z drugiej strony chlopakowi wyrzadzono niewyobrazalna krzywde,
        odebrano mu szanse na normalne zycie: sex, wakacje, dzieci, itd...
        Nie wiem czy to sie da zkwanyfikowac kwota 900 tys czy 500 tys czy 5 mln, ale
        na pewno zadoscuczynienie mu sie nalezy, uznaly tak sady 3 instancji.
        Latwo wszystkich potepiac szczegolnie w wirtualnym swiecie. Moim zdaniem
        Panstwo jako organizacja obywateli jest tez firma ubezpieczeniowa - oczywiscie
        zaplacimy wszyscy, tak jak wszyscy kierowcy placa za kazda kolizje w swoich
        skladkach OC. Ale tak naprawde to jest cena za bezpieczenstwo - to jest wlasnie
        cena jaka spoleczenstwo musi zaplacic. Policja musi czasami strzelac zeby
        chronic nas przed bandytami. Czasami moze popelnic blad za ktory trzeba
        zaplacic, ale gdyby nie to co tydzien mielibysmy info o rannych albo zabitych
        Policjantach vide "sprawa magdalenki"
        Pozdrawiam
      • Gość: leda10 jaka etyka?? niezle pojecchales IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 01:35
        200 tys - bo poszli na ugode;
        900 tys - myslisz, ze to duza kasa? Kup sobie za to mieszkanie, dostosuj do
        potrzeb osoby na wozku i badz bez dochodu, to sobie zobaczysz, jak jest
        fajnie.Nie wspomne juz o rehabilitacji i leczeniu, ktore zapewne nie jest w 100%
        refundowane.
        2 tys/ m-c starczy mu na zycie, ale bez luksusów.
        To, że jesteś niepełnosprawny wiedza chyba wszyscy - podkreślasz to w prawie
        każdym swoim poście - ciekawe, dlaczego??

        Chlopak jest mlody, przed tym tragicznym zdarzeniem był pełnosprawny;
        twierdzisz, ze moze robić, to co wszyscy? Wejdzie na czwarte piętro? Moze się
        przebiec po parku? Dobiegnie do tramwaju? Jakoś nie za bardzo:(

        A jeśli chodzi o rozkręcenie własnego interesu, to widac w Twojej wypowiedzi,
        jak malo o tym wiesz. Moze rozkrecic swój interes, co oznacza wkład finansowy
        (mniejszy lub większy, ale zawsze jest to niemała kasa) i stracić forsę, może
        też "wyciągać" co miesiąc tysiąc złotych. Jeśli mysli o założeniu i utrzymaniu
        rodziny - te drobne na wiele się nie zdadzą. A jeśli chcialby "iść" do pracy -
        to dokąd?? Pełnosprawni mają z jej znalezieniem niemały kłopot.

        Ludzie,którzy mają żenująco niską rentę - 500-600 złotych - nie dają sobie rady
        i zapewne wiesz o tym doskonale.

        Podsumowując - zdrowy chlopak stracił zdrowie i sprawność w tragicznym wypadku i
        nic mu jej nie zwróci. Te pieniądze poprawią jakość jego życia, zapewnią mu W
        MIARĘ godny byt i poczucie bezpieczeństwa.
        Postaw się w jego sytuacji i wyobraź sobie, ze w podobnym wypadku tracisz
        kolejną część swojej sprawności - nie z powodu wady genetycznej, nie z powodu
        złosliwego losu - ale na skutek czyjegoś działania. Juz widze, jak zrzekasz się
        należnego odszkodowania i cieszysz sie z renty w wysokości 6 stów.
        • mantis77 Mylisz się 05.10.06, 02:02
          Nie ma znaczenia ugoda czy nie. (teoretycznie powinni ci po ugodzi dostać ciut
          więcej bo nie było kosztów sadowych ale cóż jest jak jest i zawsze bywa na
          odwrót)

          Podkreślam że jestem niepełnosprawny bo w tym temacie to ma znaczenie a poza
          tym czytają to forum też "nowi" i mnie nie znają. Jak ma znaczenie to piszę.

          Co do robienia tego co inni. Ja jakoś żyję na wózku 29 lat i nie narzekam poza
          barierami na to że siedzę na wózku. Nie ma co skamleć. Zakasać rękawy i do
          przodu. Zaraz mnie wkurza jak ktoś się lituje "jaki on biedny" "tragedia" itp.
          Jaka tragedia? jaki problem? Jeden jest łysy inny jest rudy i tak to należy
          postrzegać. To takie stereotypy jak to że wszyscy polacy to pijacy i złodzieje
          (tak myślą o nas np. Niemcy)

          Co do interesu to jak ma dobry pomysł i się wyuczy (nie wiemy czy jest po
          studiach czy nie) to spokojnie można coś rozkręcić. Ja na razie zbieram
          na "wkład własny w kapitał" Bo pomysł mam nie jeden.

          Co do pracy się nie zgodzę. Jest trudno ale nie beznadziejnie. Facet ma sprawne
          ręce to sobie znajdzie pracę (poza tym ma rentę 2 kawałki więc ma jak żyć to
          może poszukać pracy bo nie umrze od razu z głodu) Ja jakoś pracuję i moi
          znajomi niepełnosprawni też. Więc widzę z autopsji że się da.

          Ci co mają 500-600 zł nie dają sobie rady i owszem ale często to wynika z ich
          nie zbyt dobrych starań. Ja do zeszłego roku też miałem rentę 600zł i jakoś
          sobie radziłem.

          Nie mam co się postawiać w jego sytuacji JA JESTEM W TAKIEJ SYTUACJI żadna
          różnica że wypadkiem było to że była to wada wrodzona czy wypadkiem było to że
          był o nie właściwej porze w niewłaściwym miejscu.

          Pomijam fakt że do końca nikt nie wie jak w jego przypadku było i czy nie miał
          żadnego wpływu na wypadek zdażeń. Pomijając strach itp miał wpływ bo mogli nie
          uciekać, pomnijając też to czy policjanci zrobili źle czy dobrze to on miał
          jakiś tam wybór i pole manewru. Gdyby on nie uciakał może policjanci nie
          zaczęli by strzelać. Teraz możemy gdybać nie mniej to on był w samochodzie i
          miał wpływ na zdarzenia.

          Nikt mu nie każe zrzekać się całego odszkodowania ale 2000zł renty i 200tys to
          w zupełnosci wystarczające odszkodowanie (przypominam że za śmierć zapłacono
          tylko 200tys. a on ma dostać 900tys.)
          • Gość: leda10 ma znaczenie - ugoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 02:21
            zawsze opiewa na dużo niższą kwotę, niż wynosi roszczenie strony poszkodowanej.
            Widać, ze nie miałeś do czynienia ze sprawami sądowymi. Druga strona - pozwana -
            zawsze chce sporo zaoszczędzić.

            W tym temacie to, ze Ty jesteś niepełnosprawny, nie ma znaczenia. Nie znasz
            pełnego życia, jakiego ten chłopak doświadczył. Masz mieszkanie - nie wiem,
            skąd, ale wiem, ze on tego mieszkania nie ma. Masz pracę, masz za co żyć i
            gratuluję.
            Co do wykształcenia też nie masz racji - są ludzie z wyższym, szukający pracy w
            nieskończoność. Jak sam napisałeś, jest trudno, wiec nie wiadomo, czy będzie
            szukał roboty rok, czy dwa. W tym czasie coś jednak musi jeść.
            Jeśli mialeś 600 złotych renty i własne mieszkanie, to napisz proszę, jakim
            cudem sie za te pieniądze utrzymaleś bez niczyjej pomocy.
            Absolutnie nie życzę Tobie źle, ale napisałam - jeśli straciłbyś część swojej
            sprawności - dodatkowo np. wzrok??
            A co do Twojej filozofii, ze znalazł sie w nieodpowiednim miejscu i złym czasie,
            to wychodzi na to, ze np. ja nie mogę uczęszczać na kurs językowy o 20, bo jak
            ktoś mi zrobi krzywdę, to będzie moja wina, bo akurat późno wracałam do domu??

            • mantis77 Re: ma znaczenie - ugoda 05.10.06, 23:11
              >W tym temacie to, ze Ty jesteś niepełnosprawny, nie ma znaczenia. Nie znasz
              > pełnego życia, jakiego ten chłopak doświadczył.

              Ma znaczenie bo wiem jak to jest być na wózku to ty nie wiesz jak to być. A to
              nie jest jakaś tragedia wielka. Owszem są problemy ale nie rozpaczajmy. Wpadłaś
              w wir stereotypów o czym świadczy zwrot "Nie znasz pełnego życia". Otóż znam i
              mogę powiedzieć że dzięki temu że jestem niepełnosprawny więcej widziałem i
              robiłem niż osoby sprawne (przez stereotypy które kreujesz niestety
              niepełnosrpawni muszą zrobić 2 razy więcej żeby zostać docenieni i ja też tak
              wiele razy "musiałem coś komuś udowadniać"). Ludzie z którymi rozmawiam
              pierwszy raz i słyszą ile widziałem i robiłem mówią że nie jeden pełnosprawny
              mógłby się ode mnie uczyć, a moim życiorysem mógłbym obdzielić kilka osób. Nie
              będę się tutaj chwalił bo to że tak mówią i tak mnie nie satysfakcjonuje i
              stawiam poprzeczkę wyżej. Nie można się użalać i mówić jaki jestem biedny tylko
              mieć cel i do niego dążyć.


              >Masz mieszkanie - nie wiem,
              > skąd, ale wiem, ze on tego mieszkania nie ma.

              Jak to nie ma? Pod mostem mieszka? Pewnie z rodzicami tak jak ja. mam
              mieszkanie od miasta. Złożyłem wniosek i w swoim czasie dostałem (18 lat
              mieszkałem na 2 piętrze bez windy to wiem jak jest a kost windy to 80 tys więc
              mu z odszkodowania starczy nawet jak mieszka na drugim piętrze - im niżej tym
              taniej a za 200 tys mieszkanie kupi). Nie musi mieszkać sam. Sprawni też nie
              mają tego lusksusu i muszą jakoś z rodzicami mieszkać.

              >Masz pracę, masz za co żyć i
              > gratuluję.

              No ja myślę tylko że sam sobie zapracowałem kształcąc się tak a nie inaczej. On
              widać że sprawny od pasa w górę jest więc spokojnie może studiować i się
              wykształcić i znaleźć dobrą pracę musi tylko chcieć. Praca jest tylko trzeba
              chcieć pracować. A co do jedzenia, sorry ale za 2 tys to nie tylko coś zje ale
              nawet się ubierze. Ja mam obecnie rentę wyższą niż te 600 zł ale nie przekracza
              1000 zł (w zeszłym roku zmarł mój ojciec i mam rentę po nim) ale i tak pracuję
              żeby do czegoś dojść i jakoś mieskzać. Trzeba tylko chcieć bo możliwości są.

              > Jeśli mialeś 600 złotych renty i własne mieszkanie, to napisz proszę, jakim
              > cudem sie za te pieniądze utrzymaleś bez niczyjej pomocy.

              Normalnie, pomagała rodzina bo sam nie mieszkam. Rodzinna powinna pomagać to
              chyba oczywiste?

              > Absolutnie nie życzę Tobie źle, ale napisałam - jeśli straciłbyś część swojej
              > sprawności - dodatkowo np. wzrok??

              No cóż znam takie osoby. Pewnie byłoby ciężej ale jakoś dawałbym sobie radę. Ja
              nie mówię że mu się odszkodowanie nie należy. Należy jak najbardziej ale żeby
              wyrównać sznse a nie dawać mu życie w luksusach. W dodatku to nieetyczne w
              stosunku do rodziny tego co umarł i dostali mniej kasy.

              > A co do Twojej filozofii, ze znalazł sie w nieodpowiednim miejscu i złym
              >czasie
              > to wychodzi na to, ze np. ja nie mogę uczęszczać na kurs językowy o 20, bo jak
              > ktoś mi zrobi krzywdę, to będzie moja wina, bo akurat późno wracałam do domu??

              Możesz uczęszczać ale musisz się liczyć z tym że coś może ci się stać. Inaczej
              musiałabyś siedzieć w domku. Twoja wina to oczywiście nie będzie ale masz wpływ
              na to gdzie idziesz prawda? Jeśli pójdziesz przez ciemny park zamiast
              oświetloną ulicą zwiększasz ryzyko i to twoja wola. On też zaczął uciekać i to
              była jego wola. Być może jakby nie uciekał byłoby to samo ale tego nie wiemy a
              uciekając zwiększył ryzyko.

              Podkreślam że to jest tylko moje zdanie i uważam że 2000 zł renty i 200 tys
              jest OK ale 900 tys to przesada szególnie, co podkreślam, że za śmierć
              zapłacono tylko 200 tys.

              P.S. Ciekawe ile dostanie Jaś Mela od energetyki za to że transformator do
              którego wszedł podczas burzy go poraził i dlatego amputowano mu kończyny.
              Pozwał nie dawno właśnie energetykę. Też powiesz że nie żyje pełnią życia??
              • Gość: leda10 a skąd wiesz, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 23:50
                "jak to jest być na wózku to ty nie wiesz"? To, że się nie chwalę na forum to
                nie znaczy, że nie wiem - więc nie zgaduj.

                Nie znasz pełnego życia choćby dlatego, że nie wdrapiesz się do autobusu ze
                stopniami, nie pobiegasz, nie usuniesz samodzielnie gniazda szerszeni, nie
                poćwiczysz na każdym sprzęcie w siłowni, nie wejdziesz do kumpla na czwarte ptr.
                celem wypicia piwka itd.
                Chłopak nie ma WłASNEGO mieszkania, mieszka z rodzicami, przy czym nie jest to
                sytuacja naturalna-chyba każdy chce sie w końcu wyrwać "od mamusi".Wiele osób
                mieszka z rodzicielami ale tylko dlatego,że nie mają środków na własne lokum.On
                kasę dostanie i bedzie mógł się usamodzielnić-super. Własne mieszkanie nie
                powinno być luksusem, lecz standardem, a że sytuacja w kraju jest taka a nie
                inna-nic na to nie poradzę. Jeśli ten chłopak się ozeni i doczeka się dziecka,
                to jakoś gnieżdżenie się w kilka osób na malej powierzchni to wątpliwy "luksus".

                Piszesz o wykształceniu- nie każdy ma maturę i może iść na studia, nie każdy ma
                ku temu predyspozycje. Z tym "chceniem" znalezienia pracy też trochę przesadzasz
                - wejdź sobie na forum Praca i poczytaj chwilkę. Ludzie szukają pracy miesiącami!!
                Piszesz, że pomaga/ła Tobie rodzina - wyobraź sobie, że są sytuacje, gdy tej
                rodziny nie ma lub zwyczajnie - nie może ona pomóc, bo sama tej pomocy wymaga.
                Dorosłe życie polega m.in. na tym, żeby się nie oglądać na rodziców choćby w
                kwestii finansów.

                W jednym się z Tobą zgadzam - chłopak dzięki tej kasie ma szanse na lepsze
                życie, ale o jakim luksusie piszesz?? Przemnóż sobie te 900 tys. (minus koszt
                zakupu mieszkania) przez statystyczną długość życia i zobacz, czy mu starczy na
                kawior. Pamiętaj o kosztach dalszego leczenia, rehabilitacji, a to "leci"w
                stówach, w tysiącach złotych.
                Co do Jana Meli, to podziwiam go i tez życzę mu jak najlepiej. Ale
                widzisz-dlaczego walczy o odszkodowanie? Bo potrzebuje kasę na nową protezę; bez
                tej protezy aktywne życie jest w jego przypadku niemożliwe. Ten przykład jednak
                nie jest dobry, bo nikt go do tej stacji transformatorowej na siłe nie wpychał.

                Swoją drogą, z tą łatwością otrzymania pracy to chyba jednak masz rację
                -przecież Ty pracujesz mimo tego, że zasady poprawnej polszczyzny są Tobie mało
                znane.
                • mantis77 Eh ta upartość 06.10.06, 20:10
                  Jak wspominałem pełne życie nie jest mi obce a to że ty piszesz o tych rzeczach
                  to ja mogę napisać o innych np (Leciałaś motolotnią? Pływałaś promami po
                  bałtyku? Strzelałaś kiedyś z łuku sportowego? byłaś kiedyś mistrzynią polski w
                  tańcu?) Pewnie na większość tych pytań odpowiesz że nie a ja na wszystkie
                  odpowiem że tak. I co? I nic. Ty może możesz wejść na piętro a ja mogę robić
                  coś innego. Życie pełnią życia to jest jakiś twój stereotyp powiązany z
                  pełnosprawnością. W twoim myśleniu

                  Niepełnosprawny = gorszy
                  Niepełnosprawny = niepowodzenie
                  Niepełnosprawny = nie udane życie
                  Pełnosprawny = życie pełnią życia.

                  Co jest fikcją. Ilu jest sprawnych np. bezdomnych? Ile jest pełnosprawnych
                  zgwałconych kobiet, czy molestowanych dzieci? Wszyscy są sprawni ruchowo ale
                  czy żyli pełnią zycia? Bezdomny nie ma rodzinnego domu, Zgwałcona kobieta nie
                  zaznała miłości, a molestowane dzieci nie miały dzieciństwa. CO NIE OZNACZA ŻE
                  NIE MOGĄ JESZCZE ŻYĆ PEŁNIĄ ŻYCIA.

                  To że nie ma własnego mieszkania to nic nie znaczy. Wiele osób nie ma i na
                  mieszkanie trzeba sobie zapracować lub poprosić gminę czy miasto (Płacąc
                  podatki masz do tego prawo)
                  Mogę się zgodzić że niepełnosprawny (ale tutaj nie wliczam czy sam sobie jest
                  winien czy nie, tylko poprostu KAŻDY niepełnosprawny) od PAŃSTWA powinien
                  dostać możliwość wyrównania szansy. Czyli np. Ja zarobiłem na mieszkanie a
                  państwo kupuje mi specjalną windę żebym mógł korzystać. Ja mam samochód bo
                  zarobiłem a Państwo mi daje środki na dostosowanie go (ale nie na sam samochód).

                  Wiesz ze w takim USA np. ani on ani ja nie dostawalibyśmy renty? Nie bo
                  bylibyśmy za sprawni. Tak za sprawni. Ale tam Państwo dawałoby kasę na
                  codzienne wyrównanie szansy i na to abyśmy mogli normalnie pracować. To daję
                  jako przykład jak powinno być.

                  WYRÓWNYWANIE a nie WYRÓŻNIANIE

                  Co do rodziny nie mów mi że kolesia rodzina jest biedna bo nie uwierzę. Jakby
                  szedł pieszo i został potrącony to może ale nie jak się "bujał" Roverem który
                  do tanich aut nie należy.

                  Co do rehabilitacji to nie wiele może już zdziałać więc będzie ona nie wielka.
                  kręgosłup mu się nie naprawi. Może co najwyżej usprawniać górę ciała by być
                  ogólnie sprawniejszym ale to aż tak wielkich zabiegów już nie wymaga (o czym
                  bym nie powiedział gdy chodzi np. o dzieci z MPD, gdzie ta rehabilitacja ma
                  sens i rodzi postępy)

                  Co do Jasia Meli to jest on takim samym przypadkiem jak ten o to człowiek
                  przecież też uległ wypadkowi a wszedł do transformatora bo padało i się chciał
                  schronić. Powiesz że to bezmyślność? Ucieczka samochodem w mieście to też
                  bezmyślność.

                  Tak sobie myślę że ten wypadek jest troszkę nie opisany do końca. Policjanci
                  byli winni OK bo nie przestrzegali procedur ale może chłopak był współwinny?
                  Tylko nie ma jak tego udowodnić bo zawsze może się tłumaczyć że był w szoku
                  itp. Choć dla niektórych jego zachowanie było irracjonalne to nie powie nikt że
                  było złe bo NIE MA PRZEPISÓW POSTĘPOWANIA OSÓB CYWILNYCH W PRZYPADKU
                  STRZZELANINY CZY ZATRZYMYWANIA PRZĘSTĘPCÓW. Nie ma poprostu do czego przyrównać
                  więc co by nie zrobili jest OK.
                  Dla mnie jest to tak samo głupie jak wchodzenie do transformatora w czasie
                  deszczu.


                  Co do pracy i owszem praca leży na ulicy. Trzeba chciec pracować i się
                  przekwalifikowywać. Wolę mieć jak to ujmujesz "problemy z polszczyzną" i być
                  pracującym inżynierem niż bezrobotnym polonistą. Poza tym aż tak tragicznie nie
                  jest a twoje czepianie się pisowni pokazuje że merytoryka jest dla Ciebie nie
                  istotna albo wyczerpałaś już wszystkie argumenty i szukasz najniższych.
          • 2560a Re: Mylisz się 05.10.06, 03:17
            > Nikt mu nie każe zrzekać się całego odszkodowania ale 2000zł renty i 200tys
            to
            > w zupełnosci wystarczające odszkodowanie (przypominam że za śmierć zapłacono
            > tylko 200tys. a on ma dostać 900tys.)
            Kochani, za smierc placi sie rodzinie a za kalectwo osobie poszkodowanej czyli
            porownywanie nie ma sensu.Wysokosc odszkodowania jest zawsze
            dyskusyjna.Dlaczego 200 tys to akurat a 900 tys to zbyt duzo? Za 900 tys mozna
            np kupic mieszkanie i samochod i przystosowac je do inwalidzkich potrzeb. Czy
            to zbyt wiele?
            • mantis77 Re: Mylisz się 05.10.06, 22:47
              Co nie zmienia faktu że ubezpieczalnie w opcjach polisy na życie płacą więcej
              rodzinie za śmieć ubezpieczonego niż za uszczerbek na zdrowiu samej osobie
              poszkodowanej a więc jednak śmierć jako 100% uszczerbek na zdrowiu jest
              więcej "warta". W tym przypadku tak nie jest i tego właśnie nie rozumiem.
    • Gość: leo Policja zapłaci rekordowe odszkodowanie IP: *.171.76.162.crowley.pl 04.10.06, 23:22
      wreszcie doczekaliśmy się prawdziwych sądów, "warto było czekać"
    • Gość: euro Policja zapłaci rekordowe odszkodowanie IP: *.netblok.pl 04.10.06, 23:56
      Bardzo dobrze, POlicja w Polsce sobie pozwala na wszystko. Wogóle co za bezsens
      że kto pierwszy kogoś oskarży ten wygrywa proces to jakiś nonsens jest na skale
      światową!!!
      Szkoda gadać Policjanci powinni iść siedzieć za zabicie człwieka i
      doprowadzenie kalectwa drugiej osoby!! Odpowaidać jako cywile a nie jako
      policjanci!!
      • astygmatyk Masz racje ale... 05.10.06, 07:47
        Kto ma placic i kto ma pojsc na lawe oskarzonych...? Swietne pytanie..
        Oczywiscie jako poszkodowany skarzylbys tez z pewnoscia policje, a nie
        Kowalskiego, ktory akurat byl na sluzbie i wlozyl mundur.
        Dziwne natomiast, ze Policja probuje podwazyc wyrok zamiast skarzyc swoich
        pracownikow w procesie cywilnym o zwrot zasadzonej kwoty. Innymi slowy, mimo
        wyroku sadowego Policja dalej popiera swoich pupilkow.
        • wtc2004 Re: Masz racje ale... 05.10.06, 17:42
          astygmatyk napisał:

          > Dziwne natomiast, ze Policja probuje podwazyc wyrok zamiast skarzyc swoich
          > pracownikow w procesie cywilnym o zwrot zasadzonej kwoty. Innymi slowy, mimo
          > wyroku sadowego Policja dalej popiera swoich pupilkow.

          Swietna obserwacja!

          Nareszcie zaczynamy rozumiec ze policja, wojsko, lekarze, kler, itp. zawsze
          popieraja swoich pupilkow i ukrywaja ich wykroczenia. Pewnosc ze grupa bedzie
          bronic swoich clonkow jest czescia systemu zarzadzania takimi grupami.
          • Gość: TOM Re: Masz racje ale... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 15:54
            Gdybyś znał prawde niepisałbyś takich bzdetów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka