mantis77
12.11.06, 15:33
Jak co wybory wybrałem sie głosować i jak zwyle znów boczne wejście do
akademika gdzie jest podjazd (jest to wjazd do ssypu ale można tamtędy
przejść na korytarz) było nie oznakowane i nie otwarte. Mówię o okręgu
wyborczym nr 91 przy ulicy Piątkowskiej (w akademikach). Co wybory jest to
samo. Takie pytanie za co szanowna komisja zgarnia kasę? Za bezmyślność?
Przecież nie wiele zachodu potrzeba aby drzwyi były uchylone i wisiała
karteczka przyklejona do ściany z napisem "wejście dla niepełnosprawnych".
Nie potrzeba tam rzadnego angażowania osób trzecich ani jakiejkolwiek innej
inicjatywy. Sala wyborcza nie jest przy wejściu i komisja nie widzi kto stoi
przed wejściem. Nie można też liczyć że "ktoś podejdzie i powie" bo tak to
niepełnosprawny może stać kilka godzin bo akurat nikt nie pójdzie i co?
Jestem zawiedziony poziomem komisji tym bardziej że powiedziałem im o tym
przy odbiorze karty i mimo iż siedziałem chyba z 10 minut zastanawiając się i
wypełniając karty to i tak nikt się nie pofatygował żeby coś w tej sprawie
zrobić "w między czasie" Poprostu "trzeba by zrobić i tyle" To ja musiałem
iść i prosić się pani portierki o klucze od bocznego wejścia. Nikt z komisji
nie zareagował a po moim wyjściu drzwi ponownie zamknięto. W bloku przy os.
powstańców warszawy 9 mieszka mnóstwo osób niepełnosprawnych (praktycznie
cały parter) i jest to właśnie komisja tego osiedla więc tym bardziej powinna
być na to wyczulona a jest jak zawsze niestety.
-