Dodaj do ulubionych

ITM Baza Poznańska

27.12.06, 16:55
Po sąsiedzku Bridgestona jest inna fantastyczna firma, może mniejsza, ale z
tego co się naczytałam o Bridgestonie to atmosfera jest podobna. Normy nie do
wykonania, zero organizacji, niekończące sie nadgodziny i wiecznie
zmieniający sie pracownicy. Pracować w niej to sama radość!!! Pozdrawiam
wszystkich pracowników tej firmy
Obserwuj wątek
    • niuniek1 Re: ITM Baza Poznańska 27.12.06, 22:03
      ITM...wiem coś na ten temat. To nic innego jak obóz pracy, jeden wielki syf.
      Zero poszanowania dla pracownika, wiem co piszę, pracuję tam, ale już myślę o
      ewakuacji. Mają tam wszystkich za nic, za zera. Samo zaplecze, gdzie się jada
      przypomina chlew, dziury w ścianach, brud aż się lepi. Sruba tak podkręcona
      (norma do wyrobienia), że już chyba bardziej nie można, czasami to nawet szkoda
      czasu, żeby się udać do ubikacji, do tego 12 godz to prawie norma. MOże ktoś
      zna temat to niech napisze coś od siebie, może tylko mi się tam nie podoba. Nie
      rozumiem tylko starszych pracowników, po co tam siedzą?czy już nie ma lepszej
      pracy w Poznaniu na stanowisku magazyniera?, może wtedy zaczną trochę myśleć.
      Przecież to się nigdy nie zmieni, dopóki każdy będzie zaciskał zęby i będzie
      udawal ze jest ok, a że nie jest ok to wiedzą chyba wszyscy, bo każdy tam
      przeklina tę firmę. Z pozdrowieniami dla wspanialych szefów ekip
      • Gość: byly pracownik Re: ITM Baza Poznańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:08
        wlasnie znalazlem cos o mojej bylej juz firmie. To prawda, niedaleko
        Bridgestona jest podobna firma. Normy takie, że ciężko wyrobić, praca 12 godzin
        dziennie to norma, napradwę rzadko zdarzało sie krócej. Nigdy nie było wiadomo
        o ktorej się wyjdzie, nie można było nic zaplanować, nie było po wyjściu z
        firmy na nic czasu, ani nawet chęci. Szefowie ekip to zwykle chamy, wystarczyło
        posluchać jak dyskutują miedzy sobą , żeby się zorientować, że prawdopodobnie
        po zawodówkach,przynajmniej tak wynika z ich "bogatego" języka. Największy
        karierowicz to Berni, który kiedyś jeszcze byl dosyć w porządku, jak wydawal
        sklepy, ale jak awansowal na szefa ekipy, stal się taką szmatą, że szkoda
        gadać. Udaje wielkiego kierownika, a sloma mu z butow wyłazi, nie ma pojęcia
        jak to jest zapier.......12 godzin na najwyższych obrotach. Ponoć(zdarzaly się
        takie przypadki), jak sam pomagal zbierać sklepy(z braku pracownikow, ktorzy
        byli na L4), to nie dość, że nie wyrabial normy, to jeszcze byla ona ponoć
        zenująco niska. Oczywiście biedak po godzinie przestawal, do pierwszego potu.
        Cienias nie potrafil nawet zbliżyć się do normy i to w czasie 2, 3 godzin, gdy
        inni muszą ją trzymać 12 godzin. Kierowniczek też nie lepszy, glupi jak but,
        nie ma pojęcia co to jest za praca. Jest taka rotacja, że szkoda gadać, ludzie
        przychodzą, po 3 mies odchodzą, a oni dalej nie wyciągają wnioskow, ale to ich
        sprawa. w końcu wszyscu poznaja sie na tej firmie i chyba będą dymać w niej
        sami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka