28.12.06, 21:06
Jakiś czas temu pytałaś jak się potoczyły moje porodowe losy- otóż 9 grudnia w
Klinice św. Rodziny urodziłam w pozycji półsiedzącej zdrowego syna, bez
zewnątrzoponowego, ale za to na Dolarganie ze względu na wcześniejsze cc,
wspomagana oksytocyną i porządnie nacięta- właśnie doszłam do siebie i mogę
cokolwiek napisać, bo dotąd siedzenie nie było możliwe. Nie mam do nikogo
żalu, cieszę się że mam zdrowe dziecko i że były przy mnie naprawdę wspaniałe
położne, z których jedną znasz z własnego porodu. Niemniej z rodzeniem po
ludzku w rozumieniu Fundacji nie miało to wiele wspólnego, chociaż jeśli
chodzi o zachowanie personelu szpitalnego i ich do mnie stosunek, to nie
śmiałabym oczekiwać więcej- nie spodziewałam się nawet takiej cierpliwości i
wyrozumiałości jakiej tam doświadczyłam. Pozdrawiam i dodam jeszcze że
nacinanie krocza, chociaż może bywa niezbędne, to rzeczywiście barbarzyństwo.
Proces gojenia jest bardziej bolesny i uciążliwy niż sam poród. Podobno nie we
wszystkich przypadkach- w moim zdecydowanie tak.
Obserwuj wątek
    • arvenha_81 Re: do agawa5 28.12.06, 22:12
      Bardzo przepraszam, że się wtrącam nie w swój wątek, ale za ok. miesiąc rodzę...
      mogę Ci zadać parę pytań o Św. Rodzinę? Mocno rozważam rodzenie tam...
      Interesuje mnie głównie możliwość odwiedzin męża (czy rzeczywiście tylko w
      świetlicy, bez możliwości kontaktu z dzieckiem?) i obecność dzieci przy mamach -
      czy są łóżeczka i czy można mieć maleństwo przy sobie? Jeśli chodzi o
      nacięcie... to rzeczywiście paraliżuje mnie myśl o tym, co będzie po porodzie...
      ale też czytałam o możliwych wydarzeniach spowodowanych nienacinaniem... też nie
      brzmiały różowo... czy to prawda, że pomaga siadanie na dmuchanym kółku do
      pływania? póki co to dla mnie czarna magia...

      pozdrawiam ciepło i bardzo mocno gratuluję zdrowej dzidzi ;-)
      • tess74 Re: do agawa5 29.12.06, 12:13
        Nic nie szkodzi- tatusiowie rzeczywiście nie mają osobistego kontaktu z
        dzieckiem, ale to tylko 2, 3 dni, więc do wytrzymania, mogą jedynie oglądać
        maleństwo przez szybę, co też ma swój urok, choć nie każdy się ze mną zgodzi.
        Nie zdajesz sobie pewnie jeszcze sprawy, jak ważne jest by troszkę chociaż sobie
        odpocząć po porodzie w jako takim spokoju tzn. bez towarzystwa rodziny i
        znajomych Twoich ewentualnych współlokatorek. Mam nadzieję, że nie zabrzmiałam
        nieprzyjemnie, bo nie chciałabym wywoływać kolejnej dyskusji na ten temat. Jeśli
        wynajmiesz sobie pojedynczą salę na Oddziale Patologii Ciąży to wówczas będziesz
        mogła być odwiedzana w sposób nieograniczony tzn. oprócz godzin nocnych, ale to
        oczywiście kosztuje- bodajże ok. 120 złotych za dobę. Dziecko możesz mieć przy
        sobie tak długo, jak chcesz, ale musisz oddać je do kąpieli i badań na Oddział
        Noworodkowy. W salach są łóżeczka. Rodziłam już drugi raz w Klinice i wiem z
        obserwacji, że Mamy wcale się źle z tego powodu nie czują i są raczej
        zadowolone, że mogą komuś dziecko choć na chwilę powierzyć i pójść się wykąpać
        na przykład albo po prostu przespać. A dmuchane kółko owszem pomaga, ale w moim
        przypadku dopiero po zdjęciu części szwów- dopóki miałam je wszystkie nie
        pomagało mi nic. Nie chcę Cię jednak niepotrzebnie straszyć, bo większość kobiet
        znosiła to lepiej niż ja i być może moje nacięcie było wyjątkowo duże albo też
        ja wyjątkowo nieodporna. Personel w Klinice wierzy jednak że korzyści z
        nacinania przewyższają jego wady i rutynowo tną wszystkie pierworódki- może z
        małymi wyjątkami, ale nie znam i nie słyszałam.Dziękuję za gratulacje i
        pozdrowienia i też życzę zdrowego i szybko oraz bezboleśnie urodzonego
        dzidziusia. Gdybyś chciała jeszcze o cos zapytać, to bardzo proszę.
        • arvenha_81 Re: do agawa5 29.12.06, 12:33
          Bardzo dziękuję Ci za odpowiedzi! Dzisiaj jadę do Św. Rodziny obejrzeć co i jak.
          Jeśli nasuną mi się jeszcze jakieś pytania - napiszę.

          Paulina

          PS nie zabrzmiałaś niemiło ;-) teraz właśnie potrzebuję jasnych informacji i
          głosu zdrowego rozsądku ;-)
    • agawa5 Re: do agawa5 02.01.07, 11:06
      Witaj Tess :) Gratuluje serdecznie malenstwa i dziekuje ze sie odezwałas.
      Przykro mi z powodu tego naciecia. Po przeczytaniu twojego postu jeszcze
      bardziej nastawiłam sie "antynacięciowo". W przyszłym tygodniu ide do gina na
      kontrole, musze z nim pogadac na ten temat, troche sie tego obawiam bo on jest
      zwolennikiem naciec w 100% ale co tam, nic nie tracę a moze cos wynegocjuję.
      Chce aby opiekowal sie mna podczas porodu wiec niech sobie nie mysli ze bedzie o
      wszystkim decydowal.
      Tess rozumiem że przy Twoim porodzie byla Pani Lucyna Oses, zastanawiam sie wiec
      dlaczego napisalas ze "z rodzeniem po
      > ludzku w rozumieniu Fundacji nie miało to wiele wspólnego". Pani Lucyna
      pozwala przy porodzie dosłownie na wszystko oczywiscie oprocz parcia w dowolnej
      pozycji niestety. Mozesz napisac co bylo nie tak?


      • tess74 Re: do agawa5 02.01.07, 21:05
        ojej, nie chciałabym żeby pani Oses została w jakikolwiek sposób i przez
        kogokolwiek zle oceniona na podstawie mojego postu- nie ją miałam na myśli, ale
        lekarzy i ich decyzje, ale chyba wolałabym o tym napisać Ci na priva... poza tym
        pani Lucyna pełniła tylko funkcję wspomagającą przy moim porodzie - i bardzo
        dobrze ją wspominam, jak najbardziej po ludzku, podobnie jak jej koleżankę,
        która tym razem była głównodowodzącą, że tak się wyrażę, rzeczywiście mogłam
        robić co chciałam, a na parcie w innej pozycji i tak nie miałam siły ani
        ochoty... dodam jeszcze, że moja kuzynka pierworódka kilka dni temu
        kategorycznie odmówiła nacięcia na Polnej i bez problemu urodziła i nic jej nie
        pękło, ani się dziecku też nie stało... oczywiście wiem,że argumenty są na za i
        na przeciw i wcale już nie mam siły o tym dyskutować, napiszę na priva, pozdr
        • agawa5 Re: do agawa5 03.01.07, 11:48
          dziekuje Tess - czekam na maila :)
          • tess74 Re: do agawa5 03.01.07, 23:31
            wysłałam Ci wczoraj maila - najdłuższego, jakiego w życiu napisałam i mam
            nadzieję, że w końcu dotarł, bo byłoby mi żal, gdyby się zmarnował gdzieś tam w
            sieci..., zresztą na wszelki wypadek wyślę go jeszcze raz
        • lucyna_n Re: do agawa5 11.01.07, 10:05
          pani Lucyna powiadasz?
          :)
          • tess74 Re: do agawa5 11.01.07, 15:51
            a Ty skąd się tu wzięłaś, droga moja? lepiej byś mnie odwiedziła...
            • lucyna_n Re: do agawa5 12.01.07, 22:49
              lepiej nie, bo mam grypę:)
              a poza tym panicznie boję się opowieści porodowych:)
              • tess74 Re: do agawa5 13.01.07, 17:38
                Opowieściami porodowymi zadręczam wyłącznie użytkowników niniejszego forum,
                dzięki temu nie muszę zajmować się tym tematem w realu, że tak powiem. Zresztą
                już ochłonęłam i zdystansowałam się do wydarzeń z sali porodowej. Pozdrawiam i
                zapraszam po wyzdrowieniu.
                • tess74 Re: do agawa5 13.01.07, 17:39
                  a poza tym skoro tak się boisz, to ponowię swoje pytanie: co Ty tutaj robisz?
                  • lucyna_n Re: do agawa5 15.01.07, 19:10
                    Kochana Tess czy tylko te co niedawno urodziły bądź niedługo urodzą mogą tutaj pisać?
                    też mam swoje wspomnienia z polnej i chciałam je skonstatować
                    a trafiłam tu kiedyś z powodu ankiety rodzić po ludzku, która poruszyła wspomnienia, minęło tyle lat a
                    trauma taka jakbym wczoraj stamtąd wyszła, dla mnie ten temat chyba zawsze będzie aktualny czy
                    będę jeszcze kiedyś w ciąży czy nie. a jak trafilam to natrafiłam na Ciebie i tak pomyślalam że zagaję.
                    Nie denerwuj się, już wracam na moje śmieci:)
                    pozdro dla Ciebie i wszystkich dzielnych mam:)
                    --
                    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
                    • tess74 Re: do agawa5 15.01.07, 19:33
                      Pamiętam o Twoich doświadczeniach i współczuję- ja sama chyba już będę się stąd
                      ewakuować, bo muszę w końcu zacząć normalnie żyć, zdystansować się do przebytych
                      porodów,porzucić koszulę nocną i rozciągnięty szlafrok na rzecz jakichś bardziej
                      twarzowych ubrań- wracam do roboty od lutego i nie chcę straszyć. Tym samym będę
                      mieć mniej czasu na rozpamiętywanie i analizowanie. Pozdrawiam. A kto to był P.
                      Goc, bo zapomniałam?
                      • lucyna_n Re: do agawa5 15.01.07, 23:59
                        hia hia, nie łam się, ja prawie 11 lat temu urodzilam a do dziś w szlafroku:)
                        P. Goc? aa był taki jeden, uważał się za artystę, a po prawdzie tylko fajnie grał na harmonijce, poza tym
                        nie pamiętam wiele bo to w biblijnych czasach bylo, skąd on Ci do głowy przyszedł?
                        czy ja dobrze rozumiem, że w lutym już wracasz do pracy? niezła jesteś, ja po tak krotkim czasie to
                        jeszcze na tyłku usiąść nie mogłam, a co dopiero praca.
                        • tess74 Re: do agawa5 16.01.07, 11:46
                          Tomasz skądś przyniósł płytę, której rzeczony Goc jest producentem, a ponadto
                          chyba to jest po prostu jego płyta w sensie muzycznym również.Faktycznie wracam
                          do roboty od lutego, brak innego wyjścia niestety, ale w bardzo ograniczonym
                          zakresie, więc nie będzie najgorzej.Może korzystasz z gg? Mój numer to 207397.
                          Po co mamy ciągnąć ten wątek? Jeszcze się ktoś zeżli i nas skasuje.


                          • lucyna_n Re: do agawa5 17.01.07, 13:17
                            boisz się adminów?
                            ja tam się nie boję:)
                            mam gg, zaraz się odezwę, swojego numeru nie wpiszę żeby szturmu nie było:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka