Dodaj do ulubionych

Nie możemy kontynuować naszego wątku:((

    • tomik33 Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 24.02.07, 22:41
      nic z tego nie rozumiem..dlaczego nie możemy?
      • dobrusia_to_ja Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 24.02.07, 22:50
        tomik33 napisał:

        > nic z tego nie rozumiem..dlaczego nie możemy?

        Nie mogliśmy poprzedniego. Skończyło się na 2500-ym wpisie, ponieważ portal GW
        nie jest w stanie "przepuścić" większej ilości postów w jednym wątku.
        • Gość: Zagłebiak Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 25.02.07, 22:52
          czemu nie mozna ?
          • renepoznan Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 25.02.07, 23:02
            Gość portalu: Zagłebiak napisał(a):

            > czemu nie mozna ?


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=55909177&wv.x=2&a=57976819
    • renepoznan No to jest 3500 !!!!!!!!!! 27.02.07, 15:33
      Całą robotę za Was musiałem wykonać. Wstyd!!!!
      :)
      • m-dyskretna Re: No to jest 3500 !!!!!!!!!! 27.02.07, 16:48
        > Całą robotę za Was musiałem wykonać. Wstyd!!!!

        Ale przyznaj Rene jaka masz radoche, ze 3500 jest Twoj:)
        • renepoznan Re: No to jest 3500 !!!!!!!!!! 27.02.07, 17:54
          m-dyskretna napisała:

          > > Całą robotę za Was musiałem wykonać. Wstyd!!!!
          >
          > Ale przyznaj Rene jaka masz radoche, ze 3500 jest Twoj:)

          E tam. Codzienność. Co to dla mnie. :):):):):):)
    • m-dyskretna Przygotowania do powrotu Kiksa. 07.03.07, 21:40
      Dobrusiu, Rene, Selffarze! Jestescie jeszcze na tym forum?
      Ani sie obejrzemy, a Kiks bedzie wsrod nas. Przyznajmy sie szczerze, ze nie
      przylozylismy sie do Jego pozegnania. Rene z chlopakami nie tanczyli w kiltach,
      a my nie rzucalysmy kwiatkow na trasie przejazdu Kiksa.
      Moze wzniesiemy sie na wyzyny naszego inetelektu i wymyslimy jak godnie Go
      przywitac? Mozemy np. wspolnie napisac poemat do Kiksa, napisac esej o wplywie
      Kiksa na nasza radosna tworczosc na forum albo poswiecic Jego osobie cykl limerykow.
      Kolezanki i Koledzy - pomozecie?
      • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 07.03.07, 22:44
        m-dyskretna napisała:

        > Dobrusiu, Rene, Selffarze! pomozecie?

        Mogę zacząć:

        O Kiksie!
        Ty nad poziomy na nartach wylatuj,
        ...

        Dalej Wy.
        :)
        • m-dyskretna Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 07.03.07, 22:57
          > O Kiksie!
          > Ty nad poziomy na nartach wylatuj,
          Troche oszukujesz, ale niech tam

          A ladujac swojej zony nie tratuj
          • selffar Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 10:42
            czy to Rene na nartach czy Kiks??? ...że przypomnę :)
            zebrałem w całość i dodałem coś od siebie

            O Kiksie
            Ty nad poziomy na nartach wylatuj
            A lądując swej żony nie tratuj
            Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
            W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
            Jak Ci się uda to skręć albo stań
            A tak najlepiej skorzystaj z sań

            eee... to przed jego wyjazdem trzeba było :)
            • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 11:24
              selffar napisał:
              > O Kiksie
              > Ty nad poziomy na nartach wylatuj
              > A lądując swej żony nie tratuj
              > Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
              > W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
              > Jak Ci się uda to skręć albo stań
              > A tak najlepiej skorzystaj z sań

              Co poeta chciał powiedzieć? Spróbujmy zrobić egzegezę poematu:

              >O Kiksie
              To akurat wiadomo - Poemat skierowany do bohatera.

              > Ty nad poziomy na nartach wylatuj
              Mężczyzna musi wykraczać ponad przeciętność. Stąd apel do bohatera.

              > A lądując swej żony nie tratuj
              A dlaczego? Bohaterowi trzeba zapewnioć miękkie ladowanie. Ten wers wyraźnie
              nie pasuje do poematu. Nie gra z resztą poematu. Pewno to wtręt jakiś sił
              nieczystych fałszujących przesłanie poematu.

              > Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
              Słusznie. Nalezy trzymać się rozsadnego środka. To recepta nie tylko na zjazd
              ale i na zycie i politykę.

              > W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
              Racja. Bohater powinien kierować się ideą przewodnią a nie techniką jazdy - tę
              prozą zycia. Cel, myśl przyświeca mężczyźnie a nie technika.

              > Jak Ci się uda to skręć albo stań
              Słusznie. Jazda jest tylko metodą uzyskania celu. Jak się osiagnie cel nalezy
              skręcic do niego i stanąć.

              > A tak najlepiej skorzystaj z sań
              Najważniejsze zdanie poematu. Wskazujące na najistotniejszą kwestię dramatu.
              Podsumowanie idei zycia i wielkiej myśli poety. Po prostu w saniach wygodniej
              pije się z piersiówki.
              :):)
              • m-dyskretna Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 11:38
                > A dlaczego? Bohaterowi trzeba zapewnioć miękkie ladowanie. Ten wers wyraźnie
                > nie pasuje do poematu. Nie gra z resztą poematu. Pewno to wtręt jakiś sił
                > nieczystych fałszujących przesłanie poematu.

                Niestety nie moge sie z Toba zgodzic. W poemacie malzona Kiksa jest niczym
                przystan, do ktorej Kiks wraca po trudach szalenstw narciarskich. Tratujac ja
                stracilby ostoje blogoslawionego spokoju. Po kazdym zjezdzie, podczas ktorego na
                naszego bohatera czaja sie typy upojone "ambrozja" i nie przejmujace sie
                narciarska etykieta, Kiks wraca do swoj Zony niczym Odyseusz do Penelopy.
                • selffar Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 11:50
                  zawsze były problemy z ustaleniem co poeta miał na myśli :))
                  • m-dyskretna Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 12:29
                    > zawsze były problemy z ustaleniem co poeta miał na myśli :))

                    Z tym co poeta mial na mysli, to byl maly problem. Wiekszy byl z tym, zeby nasze
                    "co poeta mial na mysli" zgadzalo sie z wersja polonist(k)i.
                • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 15:37
                  m-dyskretna napisała:
                  > Niestety nie moge sie z Toba zgodzic. Kiks wraca do swoj Zony niczym
                  Odyseusz do Penelopy.

                  Stosujesz fałszywą "babską" interpretację poematu. Dla Ciebie najważniejsze
                  jest domowe ciepełko, bezpieczeństwo w ramiionach kobiety. A poemat dotyczy
                  czegoś innego. Właśnie wyrwania się z tego ciepełka. Wzlecenia ponad
                  przeciętność. Rozsądne ale i odważne wzniesienie się nad tę typowo kobiecą
                  szarzyznę. Osiagniecie niebios. A to się osiągnie pedząc na oslep saniami gdzie
                  tylko koń skoczy. Popijając z piersióweczki.
                  Dlatego wers o którym wspomnielismy jest wyraźnym wtrętem do poematu, nie
                  pasującym do całości - niewykluczone, że dodanym przez perfidnego lub
                  nieudolnego przepisywacza chcącego zafałszować myśl poety. Podejrzewam zresztą,
                  że przez przepisywaczkę.
                  :):):):)
                  • m-dyskretna Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 15:46
                    >Dlatego wers o którym wspomnielismy jest wyraźnym wtrętem do poematu, nie
                    >pasującym do całości - niewykluczone, że dodanym przez perfidnego lub
                    >nieudolnego przepisywacza chcącego zafałszować myśl poety. Podejrzewam zresztą,
                    >że przez przepisywaczkę.

                    No i znowu nie moge sie z Toba zgodzic. Wers ten nie byl wtretem! A nawet, w
                    przeciwienstwie do poprzedzajacej go czesci utworu, nie byl zapozyczeniem z innego
                    dziela :)
                    • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 16:40
                      m-dyskretna napisała:
                      > No i znowu nie moge sie z Toba zgodzic. Wers ten nie byl wtretem! A nawet, w
                      > przeciwienstwie do poprzedzajacej go czesci utworu, nie byl zapozyczeniem z
                      inn
                      > ego
                      > dziela :)


                      No i dyskusja z kobietą. Argument: Nie bo nie" i wycieczki osobiste.
                      Co na to można powiedzieć? Tylko powtórzyć swoje argumenty merytoryczne
                      przytoczone wyzej.
                      • selffar Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 17:12
                        ufff... zamiast się kłócić na temat powrotu Kiksa na "małżonki łono" dopiszcie
                        do hmmm heheh poematu ciąg dalszy, żeby był aktualny na jego powrót ( do
                        domu ), a nie był naszym życzeniem z powodu wyjazdu ;)
                        • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 17:26
                          > O Kiksie
                          > Ty nad poziomy na nartach wylatuj
                          > A lądując swej żony nie tratuj
                          > Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
                          > W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
                          > Jak Ci się uda to skręć albo stań
                          > A tak najlepiej skorzystaj z sań

                          A gdy powrócisz na Puszczy Zielonki łono,
                          to ze zdumieniem ujrzysz swoje forumowe grono,
                          Jak to lojalnie, wiernie i gremialnie
                          próbuje zgnębic Ywych wrogów moralnie.
                          • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 17:50
                            > O Kiksie
                            > y nad poziomy na nartach wylatuj
                            > A lądując swej żony nie tratuj
                            > Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
                            > W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
                            > Jak Ci się uda to skręć albo stań
                            > A tak najlepiej skorzystaj z sań
                            >
                            > A gdy powrócisz na Puszczy Zielonki łono,
                            > to ze zdumieniem ujrzysz swoje forumowe grono,
                            > Jak to lojalnie, wiernie i gremialnie
                            > próbuje zgnębic Twych wrogów moralnie.

                            A wszystkie babki powitają Cię całusów feriami,
                            aż Twoja Basia zazgrzyta zębami
                            I w domu nastaną milczenia godziny,
                            więc będziesz mógł wejść do wirtualnej dziedziny.



                            (hihihi. Ciekaw jestem kiedy nie wytrzymacie tej "poezyji" hihihihi)
                            • m-dyskretna Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 17:55
                              Widze ze znalezles swoje nowe powolanie :)) I te "calusow ferie"...
                              Ciekawe co bedzie dalej. Czekam z wypiekami na twarzy :))
                              • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 18:04
                                m-dyskretna napisała:

                                > I te "calusow ferie"...


                                Racja, powinno być 2 x "e" "feeriami". Sorry - mój błąd.
                                • m-dyskretna Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 19:54
                                  >Racja, powinno być 2 x "e" "feeriami". Sorry - mój błąd.

                                  Ewentualnie moze jeszcze byc "serie".
                                  • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 21:41
                                    m-dyskretna napisała:
                                    > Ewentualnie moze jeszcze byc "serie".

                                    Serie nie pasują. A co do feerii (przez dwa ee) to moze słowniczek wyrazów
                                    obcych? - feerie braw; feerie oklasków itp.)

                                    I co - wymięklięcie porażeni moją "tfurczością"? :):):):)
                                    Nikt dalej nie pociągnie? Lub nie zmieni?
                                    • m-dyskretna Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 21:53
                                      > Serie nie pasują. A co do feerii (przez dwa ee) to moze słowniczek wyrazów
                                      > obcych? - feerie braw; feerie oklasków itp.)

                                      Nie musze siegac po slownik :)) A dlaczego serie nie pasuja? Przepraszam za moj
                                      odchyl matematyczny, ale w tym kontekscie serie oznaczaja, ze nie rzucimy sie
                                      wszystkie (a moze wszyscy?) do obcalowywania Kiksa naraz. Tylko bedziemy to
                                      robic w sposob uporzadkowany - najpierw jedna osoba, potem nastepna i nastepna...
                                      • selffar Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 22:45
                                        m-dyskretna napisała:
                                        rzucimy sie wszyscy do obcalowywania Kiksa naraz. Tylko bedziemy to robic w
                                        sposob uporzadkowany - najpierw jedna osoba, potem nastepna i nastepna.
                                        _________________________________________

                                        nieeee... dajmy mu czas żeby się rozpakował
                                        • dobrusia_to_ja Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 22:56
                                          selffar napisał:

                                          > m-dyskretna napisała:
                                          > rzucimy sie wszyscy do obcalowywania Kiksa naraz. Tylko bedziemy to robic w
                                          > sposob uporzadkowany - najpierw jedna osoba, potem nastepna i nastepna.
                                          > _________________________________________
                                          >
                                          > nieeee... dajmy mu czas żeby się rozpakował

                                          Możemy go bardzo sprawnie rozpakować:))
                                          • m-dyskretna Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 23:34
                                            >Możemy go bardzo sprawnie rozpakować:))

                                            Czy Kiks przywiezie nam prezenty?
                                            • dobrusia_to_ja Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 23:51
                                              m-dyskretna napisała:

                                              > >Możemy go bardzo sprawnie rozpakować:))
                                              >
                                              > Czy Kiks przywiezie nam prezenty?

                                              Mam nadzieję;) Chyba Basia coś dla nas wybierze??
                              • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 18:06
                                dam teraz bez błędów:
                                > O Kiksie
                                > Ty nad poziomy na nartach wylatuj
                                > A lądując swej żony nie tratuj
                                > Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
                                > W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
                                > Jak Ci się uda to skręć albo stań
                                > A tak najlepiej skorzystaj z sań
                                >
                                > A gdy powrócisz na Puszczy Zielonki łono,
                                > to ze zdumieniem ujrzysz swoje forumowe grono,
                                > Jak to lojalnie, wiernie i gremialnie
                                > próbuje zgnębic Twych wrogów moralnie.

                                A wszystkie babki powitają Cię całusów feeriami,
                                aż Twoja Basia zazgrzyta zębami
                                I w domu nastaną milczenia godziny,
                                więc będziesz mógł wejść do wirtualnej dziedziny.

                                A dalej to Wy. Ja muszę uzupełnic poziom natchnienia w kieliszku.
                                • selffar Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 18:29
                                  zaczynam rozumieć dlaczego wieszcz jest r.m. :))))
                                  • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 21:41
                                    selffar napisał:

                                    > zaczynam rozumieć dlaczego wieszcz jest r.m. :))))
                                    ??????????????
                                • dobrusia_to_ja Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 22:26
                                  renepoznan napisał:

                                  > dam teraz bez błędów:
                                  > > O Kiksie
                                  > > Ty nad poziomy na nartach wylatuj
                                  > > A lądując swej żony nie tratuj
                                  > > Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
                                  > > W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
                                  > > Jak Ci się uda to skręć albo stań
                                  > > A tak najlepiej skorzystaj z sań
                                  > >
                                  > > A gdy powrócisz na Puszczy Zielonki łono,
                                  > > to ze zdumieniem ujrzysz swoje forumowe grono,
                                  > > Jak to lojalnie, wiernie i gremialnie
                                  > > próbuje zgnębic Twych wrogów moralnie.
                                  >
                                  > A wszystkie babki powitają Cię całusów feeriami,
                                  > aż Twoja Basia zazgrzyta zębami
                                  > I w domu nastaną milczenia godziny,
                                  > więc będziesz mógł wejść do wirtualnej dziedziny.

                                  Później jednak zatęsknisz do lubej,
                                  porzucisz kompa w jakiejś szafie grubej,
                                  ucałujesz czoło swej małżonki śpiącej
                                  słynącej z urody nieprzemijającej.
                                  • selffar Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 22:42
                                    Dobrusiu sorry.
                                    Poemat robi się hmm niespójny, bo:
                                    Kiks kompa nie porzuci, bo jakikolwiek kontakt z rzeczywistością wirtualną
                                    utrzymywać musi i nawet nieprzemijająca w swej urodzie Basieńka go nie
                                    powstrzyma ( hmm... gdyby jeszcze nie spała to... ) :))
                                    • dobrusia_to_ja Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 22:53
                                      selffar napisał:

                                      > Dobrusiu sorry.
                                      > Poemat robi się hmm niespójny, bo:
                                      > Kiks kompa nie porzuci, bo jakikolwiek kontakt z rzeczywistością wirtualną
                                      > utrzymywać musi i nawet nieprzemijająca w swej urodzie Basieńka go nie
                                      > powstrzyma ( hmm... gdyby jeszcze nie spała to... ) :))

                                      Ty jeszcze o tym nie wiesz, ale Kiks jest znany z tego, że wcześnie chodzi spać,
                                      a w każdym razie tak twierdzi, za to rano uwielbia robić nam pobudki.
                                      • selffar Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 09.03.07, 08:18
                                        dobrusia_to_ja napisała:
                                        Ty jeszcze o tym nie wiesz, ale Kiks jest znany z tego, że wcześnie chodzi
                                        spać, a w każdym razie tak twierdzi, za to rano uwielbia robić nam pobudki.
                                        _________________________________________

                                        no to dokończenie ciężkiego dnia Kiksa:

                                        Spojrzysz na zegarek - godzina już późna
                                        Atmosfera na forum też się robi luźna
                                        Koty wszystkie już chrapią w swoim ciepłym kątku
                                        Nikt już nic nie pisze w Twoim "ze WSI" wątku

                                        Szybko więc łazienka - prysznic i te sprawy
                                        Lustro mówi - piękny, choć strój dość niedbały
                                        Minę Adonisa Twoja face przybrała
                                        I.... zaśniesz, jak Bozia kazała
                                        • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 09.03.07, 08:59
                                          selffar napisał:

                                          > Minę Adonisa Twoja face przybrała
                                          > I.... zaśniesz, jak Bozia kazała

                                          Tak się zastanawiam czy kiks się za takie podsumowanie wieczoru nie obrazi.
                                          • selffar Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 09.03.07, 09:07
                                            renepoznan napisał:
                                            > > Minę Adonisa Twoja face przybrała
                                            > > I.... zaśniesz, jak Bozia kazała
                                            >
                                            > Tak się zastanawiam czy kiks się za takie podsumowanie wieczoru nie obrazi.
                                            _________________________________________

                                            żartujesz. Ty wiesz co się zdarzyło w "...." :) Na jego miejscu bylbym dumny :))
                                            • renepoznan O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 09.03.07, 12:56
                                              Pozwólcie, że z braku talentu do "mowy wiązanej" zabawię się w redaktora Waszej
                                              Tw(f)urczości i zamieszczę teks ujednolicony:

                                              O Kiksie

                                              Ty nad poziomy na nartach wylatuj
                                              A lądując swej żony nie tratuj
                                              Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
                                              W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
                                              Jak Ci się uda to skręć albo stań
                                              A tak najlepiej skorzystaj z sań

                                              A gdy powrócisz na Puszczy Zielonki łono,
                                              to ze zdumieniem ujrzysz swoje forumowe grono,
                                              Jak to lojalnie, wiernie i gremialnie
                                              próbuje zgnębić Twych wrogów moralnie.

                                              A wszystkie babki powitają Cię całusów feeriami,
                                              aż Twoja Basia zazgrzyta zębami
                                              I w domu nastaną milczenia godziny,
                                              więc będziesz mógł wejść do wirtualnej dziedziny.

                                              Później jednak zatęsknisz do lubej,
                                              porzucisz kompa w jakiejś szafie grubej,
                                              ucałujesz czoło swej małżonki śpiącej
                                              słynącej z urody nieprzemijającej.

                                              Spojrzysz na zegarek - godzina już późna
                                              Atmosfera na forum też się robi luźna
                                              Koty wszystkie już chrapią w swoim ciepłym kątku
                                              Nikt już nic nie pisze w Twoim "ze WSI" wątku

                                              Szybko więc łazienka - prysznic i te sprawy
                                              Lustro mówi - piękny, choć strój dość niedbały
                                              Minę Adonisa Twoja face przybrała
                                              I.... zaśniesz, jak Bozia kazała


                                              No to kto pociagnie dalej?
                                              • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 09.03.07, 13:00
                                                renepoznan napisał:

                                                > > Tw(f)urczości

                                                Chyba piatkowe rozprężenie swoje robi. Trzeba wrócic do szkoły podstawowej bo
                                                zdaje się, że tam uczą reguł z "ó".
                                                • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 09.03.07, 20:08
                                                  Niech Cie bedzie, oto ciag dalszy.

                                                  O swicie, ze snu blogiego wyrwalo Go wolanie
                                                  "Nie ma puszek?! Nie licz na dlugie spanie!!!"
                                                  I drepczac w kublow strone mysl straszna kielkuje
                                                  - Za tydzien w waszej smieciarce ktos opony przekluje...
                                                  Jakby tych nieszczesc kiksowych jeszcze bylo malo,
                                                  przez noc dobre pol metra sniegu napadalo.
                                                  Odsnieza Kiks dzielnie i przy tym sie wscieka,
                                                  gdyby nie ta piosenka krew zalalaby czlowieka:
                                                  "początek.
                                                  im bardziej pada śnieg
                                                  a niech to szlag
                                                  tym bardziej trzeba go odgarniać
                                                  a niech to szlag
                                                  Im bardziej trzeba go odgarniać
                                                  a niech to szlag
                                                  Tym bardziej łupie w krzyżu
                                                  a niech to szlag
                                                  a kiedy łupie w krzyżu
                                                  a niech to szlag
                                                  to ruszać się nie można
                                                  a niech to szlag
                                                  i odśnieżanie gorzej idzie
                                                  a niech to szlag
                                                  a śnieżek ciągle pada
                                                  a niech to szlag
                                                  goto poczatek" *

                                                  *autorem tej piosenki jest Kiks we wlasnej osobie.
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 09.03.07, 20:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Niech Cie bedzie, oto ciag dalszy.
                                                    >

                                                    O rrrany.
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 09.03.07, 21:25
                                                    >O rrrany.

                                                    Doszedles juz do siebie po tej porazajacej lekturze?
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 10.03.07, 09:44
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >
                                                    > Doszedles juz do siebie po tej porazajacej lekturze?

                                                    Dlaczego porażającej? Bardzo interesującej. :):)

                                                    Dla porządku - tekst jednolity poematu:

                                                    O Kiksie

                                                    Ty nad poziomy na nartach wylatuj
                                                    A lądując swej żony nie tratuj
                                                    Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
                                                    W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
                                                    Jak Ci się uda to skręć albo stań
                                                    A tak najlepiej skorzystaj z sań

                                                    A gdy powrócisz na Puszczy Zielonki łono,
                                                    to ze zdumieniem ujrzysz swoje forumowe grono,
                                                    Jak to lojalnie, wiernie i gremialnie
                                                    próbuje zgnębić Twych wrogów moralnie.

                                                    A wszystkie babki powitają Cię całusów feeriami,
                                                    aż Twoja Basia zazgrzyta zębami
                                                    I w domu nastaną milczenia godziny,
                                                    więc będziesz mógł wejść do wirtualnej dziedziny.

                                                    Później jednak zatęsknisz do lubej,
                                                    porzucisz kompa w jakiejś szafie grubej,
                                                    ucałujesz czoło swej małżonki śpiącej
                                                    słynącej z urody nieprzemijającej.

                                                    Spojrzysz na zegarek - godzina już późna
                                                    Atmosfera na forum też się robi luźna
                                                    Koty wszystkie już chrapią w swoim ciepłym kątku
                                                    Nikt już nic nie pisze w Twoim "ze WSI" wątku

                                                    Szybko więc łazienka - prysznic i te sprawy
                                                    Lustro mówi - piękny, choć strój dość niedbały
                                                    Minę Adonisa Twoja face przybrała
                                                    I.... zaśniesz, jak Bozia kazała

                                                    O świcie, ze snu błogiego wyrwało Go wołanie
                                                    "Nie ma puszek?! Nie licz na długie spanie!!!"
                                                    I drepcząc w kublów stronę myśl straszna kiełkuje
                                                    - Za tydzień w waszej śmieciarce ktoś opony przekłuje...

                                                    Jakby tych nieszczęść kiksowych jeszcze było mało,
                                                    przez noc dobre pół metra śniegu napadało.
                                                    Odśnieża Kiks dzielnie i przy tym się wścieka,
                                                    gdyby nie ta piosenka krew zalałaby człowieka:

                                                    ”Im bardziej pada śnieg
                                                    a niech to szlag
                                                    tym bardziej trzeba go odgarniać
                                                    a niech to szlag
                                                    Im bardziej trzeba go odgarniać
                                                    a niech to szlag
                                                    Tym bardziej łupie w krzyżu
                                                    a niech to szlag
                                                    a kiedy łupie w krzyżu
                                                    a niech to szlag
                                                    to ruszać się nie można
                                                    a niech to szlag
                                                    i odśnieżanie gorzej idzie
                                                    a niech to szlag
                                                    a śnieżek ciągle pada
                                                    a niech to szlag
                                                    goto poczatek" *
                                                  • selffar Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 10.03.07, 10:15
                                                    noooo :) ślicznie bardzo :)
                                                    musiałem wymienić klawiaturę, bo z wrażenia zalałem kawą
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 10.03.07, 12:04
                                                    > musiałem wymienić klawiaturę, bo z wrażenia zalałem kawą

                                                    Rachunek za naprawe przeslij Kiksowi, bycie Muza zobowiazuje :)
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 10.03.07, 20:55
                                                    selffar napisał:

                                                    > noooo :) ślicznie bardzo :)
                                                    > musiałem wymienić klawiaturę, bo z wrażenia zalałem kawą

                                                    Jak wymieniłeś to dopisz ciąg dalszy. Na razie to cienko wyglada. Do tego długi
                                                    cytat sciagnięty od bohatera poematu.
                                                    Może by nawiązać do blondynek i umysłów ścisłych - rywalek przepowabnej Barbary?
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 10.03.07, 22:09
                                                    >Może by nawiązać do blondynek i umysłów ścisłych - rywalek przepowabnej Barbary?

                                                    Mozna tez nawiazac do Rene wyraznie zaniepokojonego popularnoscia Kiksa :)
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 10.03.07, 22:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mozna tez nawiazac do Rene wyraznie zaniepokojonego popularnoscia Kiksa :)

                                                    No pewno. Konkurencja zawsze jest groźna.
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 12.03.07, 20:20
                                                    Odpowiadasz na :
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    Chyba kiks padł porazony głębią tego poematu. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia.
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 12.03.07, 20:34
                                                    > Chyba kiks padł porazony głębią tego poematu. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia.

                                                    Tez mi tak wydaje :( A ja naiwnie liczylam, ze Kiks zafunduje nam czekoladki
                                                    albo jakies inne krowki.
                                                    Ciezki jest los poetow... Moze przyszle pokolenia nas docenia :)
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 12.03.07, 20:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    .
                                                    > Ciezki jest los poetow... Moze przyszle pokolenia nas docenia :)

                                                    Na pewno. Gdzie chcesz byc pochowana? Wawel, Krakowska Skałka, Św. Wojciech w
                                                    Poznaniu? Masz juz koncepcję?
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 12.03.07, 21:13
                                                    > Na pewno. Gdzie chcesz byc pochowana? Wawel, Krakowska Skałka, Św. Wojciech w
                                                    > Poznaniu? Masz juz koncepcję?

                                                    Mam - spalic, a popioly rozrzucic w jakims ladnym miejscu. Moze byc las :)
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 12.03.07, 21:41
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mam - spalic, a popioly rozrzucic w jakims ladnym miejscu. Moze byc las :)

                                                    Odpada. Jako wieszcz narodowy musisz mieć nagrobek na którym bedą składać
                                                    wieńce. A dzieciaki bedą przeklinać. "Co poeta chciał powiedzieć".
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 12.03.07, 21:47
                                                    > Odpada. Jako wieszcz narodowy musisz mieć nagrobek na którym bedą składać
                                                    > wieńce. A dzieciaki bedą przeklinać. "Co poeta chciał powiedzieć".

                                                    Nie moze byc jakies symboliczne miejsce wiecznego spoczynku? A Ty juz sobie
                                                    wybrales kwatere?
                                                  • selffar Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 05:22
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Nie moze byc jakies symboliczne miejsce wiecznego spoczynku? A Ty juz sobie
                                                    wybrales kwatere?
                                                    _________________________________________

                                                    Pogadajmy o tym w drugiej połowie października, a nie jak wiosna idzie. Hę?
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 12:30
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie moze byc jakies symboliczne miejsce wiecznego spoczynku?
                                                    Nie może. Wieszcz bez nagrobka?

                                                    A Ty juz sobie
                                                    > wybrales kwatere?
                                                    Na szczęscie ja nie jestem wieszczem - w przeciwieństwie do Was. A i tak wiem
                                                    gdzie zakwateruję na wieczność. Chyba, że dzieciaki mnie jako preparat
                                                    anatomiczny opchną :). Lub inne wydarzenia coś zmieni.
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 12:37
                                                    > Nie może. Wieszcz bez nagrobka?

                                                    No pewnie :) Ale wspanialomyslnie zgodzimy sie zeby Kiks postawil nam pomnik.
                                                    Moze na Starym Rynku?

                                                    > Na szczęscie ja nie jestem wieszczem
                                                    Juz nie badz taki skromny. Tez wtraciles swoje 3 grosze :)

                                                    > Chyba, że dzieciaki mnie jako preparat anatomiczny opchną :)
                                                    Albo Horacyna wymieni Ciebie na salate :)
                                                  • selffar Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 12:42
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Chyba, że dzieciaki mnie jako preparat anatomiczny opchną :)
                                                    Albo Horacyna wymieni Ciebie na salate :)
                                                    _________________________________________

                                                    podobno dostał intratną posadkę fantoma na zajęciach z ratownictwa drogowego :)
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 13:11
                                                    > podobno dostał intratną posadkę fantoma na zajęciach z ratownictwa drogowego :)

                                                    Pewnie w jakies szkole pielegniarskiej :))
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 14:08
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Pewnie w jakies szkole pielegniarskiej :))

                                                    Byłoby atrakcyjne, tylko ..... teraz jakieś szmaty pchają na gębę przed
                                                    sztucznym oddychaniem. Kiedys było lepiej.:)
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 14:26
                                                    > Byłoby atrakcyjne, tylko ..... teraz jakieś szmaty pchają na gębę przed
                                                    > sztucznym oddychaniem. Kiedys było lepiej.:)

                                                    Typowy facet. Drobiazgami tez warto sie cieszyc - w koncu jak czesto rzuca sie
                                                    na Ciebie tlum mlodych dziewczyn?
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 16:56
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Typowy facet. Drobiazgami tez warto sie cieszyc - w koncu jak czesto rzuca sie
                                                    > na Ciebie tlum mlodych dziewczyn?

                                                    A na diabła mi tłum dziewczyn? Wolę jedną czy dwie - ale bez szmatek:):):)
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 20:40
                                                    > A na diabła mi tłum dziewczyn?

                                                    Zeby bylo z kogo wybierac?

                                                    >Wolę jedną czy dwie - ale bez szmatek:):):)

                                                    To "bez szmatek" odnosi sie do sztucznego oddychania czy dziewczyn?
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 21:02
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To "bez szmatek" odnosi sie do sztucznego oddychania czy dziewczyn?

                                                    I do jednego i do drugiego.
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 21:12
                                                    > I do jednego i do drugiego.

                                                    Ratowniczki topless? No to jest jakis pomysl na zreformowanie sluzby zdrowia. W
                                                    koncu zmniejsza sie wydatki na sluzbowe ubranka o polowe :)
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 13.03.07, 21:20
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ratowniczki topless? No to jest jakis pomysl na zreformowanie sluzby zdrowia.
                                                    W
                                                    > koncu zmniejsza sie wydatki na sluzbowe ubranka o polowe :)

                                                    I ta selekcja chorych. Kto jeszcze wart leczenia a kto z wrażenia zejdzie
                                                    natychmiast.:)
                                                  • kiks4 O choroba !!! 13.03.07, 21:52
                                                    Kochani! Jak może wiecie stoki alpejskie mnie nie pokonały a głupi wirus czy
                                                    bakteria robi ze mną co chce- stąd mała moja aktywność na forum i nie tylko!
                                                    Coś piszecie o ratowniczkach- może dałoby się mnie zakwalifikować na takie
                                                    zabiegi? Podajcie więcej szczegółów- w którym szpitalu i jak można załatwić
                                                    przyjęcie?
                                                  • renepoznan Re: O choroba !!! 13.03.07, 22:07
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Kochani! > Coś piszecie o ratowniczkach- może dałoby się mnie zakwalifikować
                                                    na takie
                                                    > zabiegi?

                                                    Ty to mozesz tylko poprosic o to swoją Basię :):):):):)

                                                    Zdrowia życzę. Byłem wczoraj w Twoich rejonach. I cudowny dzień miałem
                                                    Słoneczko swieciło. Az sie zyc chciało.
                                                  • m-dyskretna Re: O choroba !!! 13.03.07, 22:40
                                                    > Ty to mozesz tylko poprosic o to swoją Basię :):):):):)

                                                    Rene ma racje, na skierowaniu musi byc pieczatka Basi :)
                                                  • renepoznan Re: O choroba !!! 13.03.07, 22:16
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Kochani! Jak może wiecie stoki alpejskie mnie nie pokonały a głupi wirus czy
                                                    > bakteria robi ze mną co chce

                                                    A jesteś pewien, że to wirus? Bo ostatnio te dwie nasdze wiedźmy - M i Dobrusia
                                                    urzadziły sobie sabat i nie wiadomo jakie uroki rzucały. Ale rezultat jest
                                                    taki, że mniej odporni wylądowali w szpitalu, ja o mało co tez nie. A Ty????
                                                    Moze Ciebie ich działalność tez dotknęła?
                                                  • m-dyskretna Re: O choroba !!! 13.03.07, 22:41
                                                    > A jesteś pewien, że to wirus? Bo ostatnio te dwie nasdze wiedźmy - M i Dobrusia
                                                    > urzadziły sobie sabat i nie wiadomo jakie uroki rzucały.

                                                    Wiadomo, wiadomo. Rzucalysmy "na psa urok" :)
                                                  • kiks4 Re: O choroba !!! 13.03.07, 23:21
                                                    m-dyskretna napisał(a):

                                                    > Ty to mozesz tylko poprosic o to swoją Basię :):):):):)

                                                    Rene ma racje, na skierowaniu musi byc pieczatka Basi :)
                                                    -----------
                                                    Ach wy baby, wszystkie jednakie, dmuchają w tę samą trąbę że nawet pomarzyć nie
                                                    można, bo zaraz: zapytaj żonę, czy wyraża zgodę? W życiu takiej pieczątki nie
                                                    dostanę. Moja Basia nawet życie ryzykuje wybierając się ze mną na narty przy
                                                    raczej skromnych możliwościach. Ale musi mnie mieć stale na oku! I to tak już
                                                    pewnie od 50-ciu lat! No może nie aż tyle ale wiadomo, że żonatym czas się
                                                    bardziej dłuży:-)
                                                    A co do czarów- wszystko możliwe bo ja zazwyczaj jestem pogodoodporny, zimą
                                                    lubię spacery boso po śniegu ( krótkie bo krótkie- tylko po ogródku) a tu tak ni
                                                    z gruszki ni z pietruszki- wirus. Chyba że z komputera wyskoczył, bo jak wiecie
                                                    miałem z nim jakies problemy...
                                                  • renepoznan Re: O choroba !!! 14.03.07, 15:37
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Ach wy baby, wszystkie jednakie, dmuchają w tę samą trąbę że nawet pomarzyć
                                                    nie
                                                    > można

                                                    Pomarzyć to możesz - tylko się do tego nie przyznawaj.
                                                    Że babiniec uroki rzucał to przeciez oczywiste. Niektórzy nawet gorzej mieli i
                                                    jeszcze potrwa zanim wydobrzeją.
                                                    Musiały mieć silne ingrediencje. Jak to było? pot żaby, oko jaszczurki, krew
                                                    dziewicy, kość nietoparza i porosty z tronu szatana. Do tego kawa i odpowiednie
                                                    zaklęcia. Jak to wymiaszały to każdego faceta mogły załatwić :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: O choroba !!! 14.03.07, 16:13
                                                    >Jak to było? pot żaby, oko jaszczurki, krew dziewicy, kość nietoparza i porosty
                                                    z >tronu szatana. Do tego kawa i odpowiednie zaklęcia. Jak to wymiaszały to
                                                    każdego >faceta mogły załatwić :):):)

                                                    Ale Ty jestes staroswiecki (az cisnie sie na klawiature "zacofany"). Teraz
                                                    logujemy sie na specjalna strone, wpisujemy dane delikwenta, a potem klikamy na
                                                    co ciekawsze dolegliwosci :)
                                                  • renepoznan Re: O choroba !!! 14.03.07, 19:19
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ale Ty jestes staroswiecki (az cisnie sie na klawiature "zacofany").Teraz
                                                    > logujemy sie na specjalna strone, wpisujemy dane delikwenta, a potem klikamy
                                                    na
                                                    > co ciekawsze dolegliwosci :)

                                                    Przyznaję. Wy wiedzie lepiej jak działałyscie. Poza tym - skąd krew dziewicy.
                                                    Niemowlaki sa przecież pod szczególna ochrona rzadu.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: O choroba !!! 14.03.07, 19:56
                                                    >Przyznaję. Wy wiedzie lepiej jak działałyscie. Poza tym - skąd krew dziewicy.

                                                    Idziemy do stacji krwiodawstwa z zaprzyjaznionym wampirem, a ten
                                                    organoleptycznie sprawdza czy krew sie nadaje :)
                                                  • renepoznan Re: O choroba !!! 14.03.07, 21:23
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Idziemy do stacji krwiodawstwa z zaprzyjaznionym wampirem, a ten
                                                    > organoleptycznie sprawdza czy krew sie nadaje :)

                                                    Przecież sama jesteś wampirem????? Więc po co zaprzyjaźniony ekspert?

                                                    Co do sprawdzenia organoleptycznego. Przypomina mi się z dawnych lat pewna
                                                    studentka weterynarii, która z zapałem popwiadała o organoleptycznych metodach
                                                    identyfikacji spermy byka. Autentyk!!!!
                                                    :):):)
                                                    A swoja drogą zauważyłaś, że na placu boju sami zostalismy? Wiesz co z drugą
                                                    wiedźmą?
                                                  • m-dyskretna Re: O choroba !!! 14.03.07, 21:54
                                                    > Przecież sama jesteś wampirem????? Więc po co zaprzyjaźniony ekspert?

                                                    Bo osobiscie gustuje w panach, wiec krew kobieca mi nie sluzy. Dostaje po niej
                                                    wysypki :))

                                                    > Co do sprawdzenia organoleptycznego. Przypomina mi się z dawnych lat pewna
                                                    > studentka weterynarii, która z zapałem popwiadała o organoleptycznych metodach
                                                    > identyfikacji spermy byka. Autentyk!!!!

                                                    A ona byla zupelnie zdrowa na umysle?

                                                    > A swoja drogą zauważyłaś, że na placu boju sami zostalismy? Wiesz co z drugą
                                                    > wiedźmą?

                                                    Juz kiedys wspominala, ze wycofa sie na jakis czas z forum. Wtedy Kiks Ja
                                                    przekonal, zeby nas nie porzucala. Najwyrazniej nasz urok osobisty nie dziala na
                                                    Dobrusie :(((
                                                  • renepoznan Re: O choroba !!! 14.03.07, 22:43
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A ona byla zupelnie zdrowa na umysle?

                                                    Co chcesz od dziewczyny tuż po zdanym egzaminie.
                                                    Najwyrazniej nasz urok osobisty nie dziala n
                                                    > a
                                                    > Dobrusie :(((

                                                    No to fatalnie. A mielismy nadzieję :(:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: O choroba !!! 17.03.07, 13:29
                                                    > Co chcesz od dziewczyny tuż po zdanym egzaminie.

                                                    To jeszcze zalezy od egzaminatora. Pamietach i takich, ktorzy potrafili
                                                    czlowieka kompletnie wykonczyc psychicznie, co mniej odpornych doprowadzic do
                                                    placzu, a egzamin byl oceniony na 5.

                                                    > No to fatalnie. A mielismy nadzieję :(:(:(:(:(

                                                    No wlasnie, gdzie jest cale towarzystwo?!
                                                  • kiks4 Re: O choroba !!! 17.03.07, 17:47
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > No wlasnie, gdzie jest cale towarzystwo?!
                                                    --------
                                                    kawałeczek towarzystwa wam towarzyszy mimo że choroba jeszcze go do końca nie
                                                    opuściła. Piszcie- ja specjalizuję się teraz w czytaniu
                                                  • Gość: Stoigniew Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 21.03.07, 15:51
                                                    O Kiksie
                                                    >
                                                    > Ty nad poziomy na nartach wylatuj
                                                    > A lądując swej żony nie tratuj
                                                    > Zsuwając się z górki ekstremy unikaj
                                                    > W technikę jazdy po prostu nie wnikaj
                                                    > Jak Ci się uda to skręć albo stań
                                                    > A tak najlepiej skorzystaj z sań
                                                    itd

                                                    O rany. Czytelnicy chyba nie przeżyli tej poezji?
                                                  • kiks4 Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 21.03.07, 18:43
                                                    >Gość portalu: Stoigniew napisał(a):
                                                    rany. Czytelnicy chyba nie przeżyli tej poezji?
                                                    ---------
                                                    Przeżyli! Jak ktoś przeżył zjazdy na lodowcu to nawet największa poezja go nie
                                                    zabije:-)) A ta poezja, pełna subtelnych, finezyjnych aluzji, mistrzowsko
                                                    skonstruowana niezwykle miło łechce serce adresata. To się chyba nadaje do
                                                    księgi rekordów Guinessa- tylu autorów w tak krótkim czasie pisze wiekopomne
                                                    dzieło literackie. To musiał być zbiorowy, pozazmysłowy kontakt z Muzą poezji-
                                                    zapomniałem która to była...
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 21.03.07, 20:07
                                                    >To się chyba nadaje do księgi rekordów Guinessa- tylu autorów w tak krótkim
                                                    >czasie pisze wiekopomne dzieło literackie. To musiał być zbiorowy, pozazmysłowy
                                                    >kontakt z Muzą poezji- zapomniałem która to była...

                                                    W zasadzie nasze dzielo, oczywiscie opatrzone slowem wstepnym autorstwa Kiksa,
                                                    powinno wejsc do kananu lektur obowiazkowych :)
                                                  • renepoznan Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 22.03.07, 10:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W zasadzie nasze dzielo, oczywiscie opatrzone slowem wstepnym autorstwa Kiksa,
                                                    > powinno wejsc do kananu lektur obowiazkowych :)

                                                    Hm. Ja jako humanista, aż tak okrutny bym nie był.:) Ale umysły scisłe jak
                                                    widać uczuc takich jak współczycie, litość itp nie mają. :)
                                                  • m-dyskretna Re: O kiksie !!!!!!!!!!!!!!! 23.03.07, 17:08
                                                    >Hm. Ja jako humanista, aż tak okrutny bym nie był.:) Ale umysły scisłe jak
                                                    >widać uczuc takich jak współczycie, litość itp nie mają.

                                                    My potrafimy docenic poezje przez duze P :))
                                                  • kiks4 O Muzo! 23.03.07, 18:43
                                                    Po napisaniu posta w którym przywołałem Muzę poezji uświadomiłem sobie, że nie
                                                    pamiętam, która z 9-ciu starszych pań zajmuje się tą dziedziną sztuki.
                                                    Wg. Wikipedii aż trzy z nich były odpowiedzialne na "natychanie" poetów:
                                                    * Erato - poezja miłosna i muzyka, przedstawiano ją z małą lirą
                                                    * Euterpe - poezja liryczna, przedstawiano ją z aulosem
                                                    * Kaliope - poezja epicka oraz filozofia i retoryka, przedstawiano ją z
                                                    tabliczką i rylcem.
                                                    Jak sądzicie - która z nich unosiła się nad naszym zespołem poetyckim? Czy efekt
                                                    ich pracy to:
                                                    a. poezja miłosna (osobiście uważam taką sugestię za bliską prawdy)?
                                                    b. poezja liryczna (chyba nie, zwłaszcza, że ten aulos to coś podejrzanego)?
                                                    c. poezja epicka (no, może to rzeczywiście epika, zwłaszcza, że zaczyna się od
                                                    inwokacji: o Kiksie!)?
                                                  • m-dyskretna Re: O Muzo! 23.03.07, 18:47
                                                    > Po napisaniu posta w którym przywołałem Muzę poezji uświadomiłem sobie, że nie
                                                    > pamiętam, która z 9-ciu starszych pań zajmuje się tą dziedziną sztuki.

                                                    Kobietom wieku sie nie wypomina :(((
                                                    A nasza jedyna Muza, a wlasciwie Muzem byles Ty. No jeszcze przez moim
                                                    natchnieniem byl Rene, ale Jego Horacyna wybila mi to z glowy...
                                                  • l.george.l Re: O Muzo! 23.03.07, 18:59
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > b. poezja liryczna (chyba nie, zwłaszcza, że ten aulos to coś podejrzanego)?
                                                    [...]

                                                    Aulos to nic podejrzanego, a instrument muzyczny, określany jako obój dwoisty.
                                                    Jego dźwięk był ostry i przenikliwy, prawdopodobnie zbliżony do brzmienia dud.
                                                    Nie wierzę, byś nie chciał, by na Twoją cześć nie grała taka wzniosła muzyka.
                                                  • m-dyskretna Re: O Muzo! 23.03.07, 19:08
                                                    > Aulos to nic podejrzanego, a instrument muzyczny, określany jako obój dwoisty.
                                                    > Jego dźwięk był ostry i przenikliwy, prawdopodobnie zbliżony do brzmienia dud.
                                                    > Nie wierzę, byś nie chciał, by na Twoją cześć nie grała taka wzniosła muzyka

                                                    Powiem bardzo skromnie, ze jestesmy genialni. Muzyka w naszym wykonaniu
                                                    odcisnelaby na sluchaczach nieodwracalne pietno :)
                                                  • renepoznan Re: O Muzo! 24.03.07, 09:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Powiem bardzo skromnie, ze jestesmy genialni.

                                                    Pełna zgoda. To fakt oczywisty i niedyskutowalny. Jak podstawowe twierdzenia
                                                    matematyczne.

                                                    Muzyka w naszym wykonaniu
                                                    > odcisnelaby na sluchaczach nieodwracalne pietno :)

                                                    To też bezsporne. Podobno muzyka jest odzwierciedleniem matematyki. Więc może
                                                    kolezanka zacznie kompozycję???

                                                    (Jak to dobrze, że mam potencjometr przy głosnikach :):):):):) )
                                                  • m-dyskretna Re: O Muzo! 24.03.07, 11:17
                                                    > Pełna zgoda. To fakt oczywisty i niedyskutowalny. Jak podstawowe twierdzenia
                                                    > matematyczne.

                                                    A nawet jak aksjomaty :)

                                                    > To też bezsporne. Podobno muzyka jest odzwierciedleniem matematyki. Więc może
                                                    > kolezanka zacznie kompozycję???

                                                    Tylko jak mam tutaj narysowac pieciolinie i nutki? :(
                                                  • renepoznan Jak myslicie? 24.03.07, 09:58
                                                    czy dociagniemy ten wątek do powrotu lucyfera?????
                                                    Bo zapał jakby wygasł. To juz nie to co przy pierwszym naszym rekordowym wątku.
                                                    I do tego różne blondynki zdezerterowały. I to bez naszego pozwolenia.
                                                  • m-dyskretna Re: Jak myslicie? 24.03.07, 11:19
                                                    Rene, bardzo mi przykro ale dzisiaj nie mysle...

                                                    > I do tego różne blondynki zdezerterowały. I to bez naszego pozwolenia.
                                                    No wlasnie, jakis karny i delikatny klaps Dobrusi sie nalezy :(
                                                  • renepoznan Re: Jak myslicie? 24.03.07, 14:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene, bardzo mi przykro ale dzisiaj nie mysle...

                                                    Hm. Co to za okazja wczoraj była????????
                                                    >
                                                    > > I do tego różne blondynki zdezerterowały. I to bez naszego pozwolenia.
                                                    > No wlasnie, jakis karny i delikatny klaps Dobrusi sie nalezy :(

                                                    Jasne. Tylko nie wiem dlaczego delikatny???????
                                                  • m-dyskretna Re: Jak myslicie? 24.03.07, 15:42
                                                    > Hm. Co to za okazja wczoraj była????????

                                                    Zmiana cisnienia atmosferycznego :)) Niestety kawa na mnie dzisiaj nie dziala.

                                                    > Jasne. Tylko nie wiem dlaczego delikatny???????

                                                    Sadysta !!! Zamiast przytulic Dobrusie, poglaskac po lapce i zachecic do
                                                    stukania w klawiaturke, Ty chcesz sie nad nia pastwic :(
                                                  • l.george.l Re: Jak myslicie? 26.03.07, 17:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > [...] jakis karny i delikatny klaps Dobrusi sie nalezy :([...]

                                                    Cóż za perwersja, aż mi krew zaczęła szybciej krążyć. Kto wie, czy to nie
                                                    ostatnia okazja na takie podniety. Dziś pisiory przedystkutują pomysł posła
                                                    Piłki Mariana i niewykluczone, że ten wywołujący podniecenie wpis zostanie
                                                    uznany za pornografię, a jego posiadanie w komputerze będzie karalne.
                                                  • Gość: Pro-Dobrusia Re: Jak myslicie? IP: *.icpnet.pl 26.03.07, 19:26
                                                    l.george.l napisał:
                                                    Dziś pisiory przedystkutują pomysł posła
                                                    > Piłki Mariana i niewykluczone, że ten wywołujący podniecenie wpis zostanie
                                                    > uznany za pornografię, a jego posiadanie w komputerze będzie karalne.

                                                    Politykierzy precz z tego wątku.
                                                  • l.george.l Re: Jak myslicie? 26.03.07, 23:02
                                                    Gość portalu: Pro-Dobrusia napisał(a):

                                                    [...]
                                                    > Politykierzy precz z tego wątku.
                                                    [...]

                                                    To była myśl erotyczna, a nie polityczna
                                                  • leda10 Re: Jak myslicie? 26.03.07, 20:08
                                                    l.george.l napisał:

                                                    > Cóż za perwersja, aż mi krew zaczęła szybciej krążyć. Kto wie, czy to nie
                                                    > ostatnia okazja na takie podniety. Dziś pisiory przedystkutują pomysł posła
                                                    > Piłki Mariana i niewykluczone, że ten wywołujący podniecenie wpis zostanie
                                                    > uznany za pornografię, a jego posiadanie w komputerze będzie karalne.

                                                    Nie strasz George!! A delikatny klaps to już perwersyjka ;) ?
                                                  • m-dyskretna Re: Jak myslicie? 26.03.07, 20:15
                                                    >Nie strasz George!! A delikatny klaps to już perwersyjka ;) ?

                                                    To zalezy, kto tego klapsa bedzie wymierzal :)
                                                  • kiks4 Re: Jak myslicie? 26.03.07, 20:20
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > >Nie strasz George!! A delikatny klaps to już perwersyjka ;) ?
                                                    -----
                                                    oczywiście, i dla sadysty i dla masochisty. To nie jest żadna perwersyjka- to
                                                    perwersja wołająca o karę piekielną!
                                                    A swoją drogą ci sami panowie Piłka et consortes dyskutują o przywróceniu kar
                                                    cielesnych w szkołach- oj, będzie się działo!
                                                  • leda10 Re: Jak myslicie? 26.03.07, 20:25
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > oczywiście, i dla sadysty i dla masochisty. To nie jest żadna perwersyjka- to
                                                    > perwersja wołająca o karę piekielną!
                                                    > A swoją drogą ci sami panowie Piłka et consortes dyskutują o przywróceniu kar
                                                    > cielesnych w szkołach- oj, będzie się działo!

                                                    Taaak?? Tego newsa nie słyszałam. Zresztą, ostatnio staram się omijać media,
                                                    znudziły mnie te szopki. W necie czytam przepisy kulinarne, TV-tylko płytowe
                                                    filmy, radio-nie slucham, odpalam płytkę CD :). Od razu przyjemniej się żyje :D
                                                  • leda10 Re: Jak myslicie? 26.03.07, 20:23
                                                    Jak ma to być klaps propagandowy;) i przekonujący, to z treścią nieprzyzwoitą
                                                    nie ma nic wspólnego;)
                                                  • renepoznan Jest 3700 - M- gratulacje 26.03.07, 20:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > >Nie strasz George!! A delikatny klaps to już perwersyjka ;) ?
                                                    >
                                                    > To zalezy, kto tego klapsa bedzie wymierzal :)

                                                    Nie wiem kto bedzie wymierzał ale wstrzeliłaś się w 3700 post. Gratulacje!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 3700 - M- gratulacje 26.03.07, 22:29
                                                    Dziekuje!!! Osobiscie obstawialam, ze gdzies sie przyczailes i ze znowu
                                                    zgarniesz okragla liczbe dla siebie.
                                                  • renepoznan Re: Jest 3700 - M- gratulacje 27.03.07, 16:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Dziekuje!!! Osobiscie obstawialam, ze gdzies sie przyczailes i ze znowu
                                                    > zgarniesz okragla liczbe dla siebie.
                                                    Ale masz o mnie zdanie:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 3700 - M- gratulacje 27.03.07, 16:49
                                                    > Ale masz o mnie zdanie:(:(:(

                                                    Bardzo dobre zdanie - wypracowales strategie zdobywania okraglych liczb.
                                                    Gratuluje i zazdroszcze :)
                                                  • renepoznan Re: Jest 3700 - M- gratulacje 27.03.07, 22:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Bardzo dobre zdanie - wypracowales strategie zdobywania okraglych liczb.
                                                    > Gratuluje i zazdroszcze :)

                                                    Nie masz czego. Już dawno sie na żadną nie załapałem.:(
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 3700 - M- gratulacje 27.03.07, 22:53
                                                    > Nie masz czego. Już dawno sie na żadną nie załapałem.:(

                                                    Ale ile juz ich masz na swoim koncie! :)) Nastepna bedzie znowu Twoja!
                                                  • renepoznan Re: Jest 3700 - M- gratulacje 28.03.07, 08:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Nie masz czego. Już dawno sie na żadną nie załapałem.:(
                                                    >
                                                    > Ale ile juz ich masz na swoim koncie! :))

                                                    Ech. Dawne dzieje. I jakiej walki to wymagało? A teraz kolezanka numer
                                                    obsadziła i zdaje sie nawet tego nie zauważyła. :(
                                                  • l.george.l Re: Jest 3700 - M- gratulacje 27.03.07, 22:54
                                                    renepoznan napisał:

                                                    [...]
                                                    > Nie masz czego. Już dawno sie na żadną nie załapałem.:(
                                                    [...]

                                                    Chyba nie uprawiasz numerologii? Zdaje się, że to grzeszna profesja.
                                                  • leda10 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 28.03.07, 09:49
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > > Bardzo dobre zdanie - wypracowales strategie zdobywania okraglych liczb.
                                                    > > Gratuluje i zazdroszcze :)
                                                    >
                                                    > Nie masz czego. Już dawno sie na żadną nie załapałem.:(

                                                    Haa, ja sie nie załapałam na żadną okrągłą, mimo swej początkowej aktywności w
                                                    wątku pierwszym. Cóż, jakoś muszę z tym żyć ;);)
                                                  • renepoznan Re: Jest 3700 - M- gratulacje 28.03.07, 19:17
                                                    leda10 napisała:
                                                    > Haa, ja sie nie załapałam na żadną okrągłą, mimo swej początkowej aktywności w
                                                    > wątku pierwszym. Cóż, jakoś muszę z tym żyć ;);)

                                                    Pewno, że mozna z tym żyć. Ale co to za życie. Proponuuję zasiąść do
                                                    klawiatury - i te kilkadziesiąt postów sprawę załatwi. :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 3700 - M- gratulacje 29.03.07, 19:10
                                                    > Pewno, że mozna z tym żyć. Ale co to za życie. Proponuuję zasiąść do
                                                    > klawiatury - i te kilkadziesiąt postów sprawę załatwi. :):):)

                                                    Niby mozna, ale pomoc innych forumowiczow bylaby wskazana. W koncu co to za
                                                    przyjemnosc odpowiadac na swoje wlasne posty :(
                                                  • kiks4 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 29.03.07, 19:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Niby mozna, ale pomoc innych forumowiczow bylaby wskazana. W koncu co to za
                                                    > przyjemnosc odpowiadac na swoje wlasne posty :
                                                    ------
                                                    pomogłaś mi w wątku wiejskim- więc pozwól sobie pomóc w podbijaniu tego watku.
                                                    Piszę teraz o niczym, tylko po to, żeby pisać, nawet pieniędzy z tego nie ma.
                                                    Nie każdy może być obywatelem GC, który nawet jak napisał piosenkę o niczym, to
                                                    do dziś lecą jego rodzinie tantiemy.
                                                  • renepoznan Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 11:50
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > pomogłaś mi w wątku wiejskim- więc pozwól sobie pomóc w podbijaniu tego watku.
                                                    > Piszę teraz o niczym, tylko po to, żeby pisać, nawet pieniędzy z tego nie ma.

                                                    Nie ma to jak koleżeństwo forumowe. Więc dodam swoją cegiełkę. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 16:29
                                                    > Nie ma to jak koleżeństwo forumowe. Więc dodam swoją cegiełkę. :):)

                                                    Teraz ciezko pracujemy na okragla liczbe dla Ledy :)
                                                  • leda10 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 17:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Nie ma to jak koleżeństwo forumowe. Więc dodam swoją cegiełkę. :):)
                                                    >
                                                    > Teraz ciezko pracujemy na okragla liczbe dla Ledy :)

                                                    Bardzo dziękuję - przepełnia mnie wdzięczność ogromna:), jednak znając moje
                                                    szczęście, wstrzelę się w post, następujący tuż po okrągłej liczbie:). Nie zraża
                                                    mnie to jednak, gdyż mam świadomość, że m.in. dzięki mnie komuś się powiedzie :)
                                                  • l.george.l Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 17:35
                                                    Ale przynudzacie. Ja za to mam przed sobą super perspektywę. Kibel mi
                                                    przecieka. Muszę udać się do Castoramy po uszczelkę, potem czeka mnie demontaż,
                                                    następnie montaż, próba szczelności. Jak myślicie, uda się? Zaznaczam, że nie
                                                    posiadam wykształcenia hydraulicznego.
                                                  • leda10 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 17:51
                                                    l.george.l napisał:

                                                    > Ale przynudzacie. Ja za to mam przed sobą super perspektywę. Kibel mi
                                                    > przecieka. Muszę udać się do Castoramy po uszczelkę, potem czeka mnie demontaż,
                                                    >
                                                    > następnie montaż, próba szczelności. Jak myślicie, uda się? Zaznaczam, że nie
                                                    > posiadam wykształcenia hydraulicznego.

                                                    Jeśli my przynudzamy, to Ty z wątkiem kiblowym ruszyłeś akcję, że hej;). Myślę,
                                                    że się Tobie uda, jeśli masz chociaż minimum zmysłu majsterkowo-technicznego.
                                                    Jeśli ja sama przetykam zlewy, to WC Tobie nie straszny :)

                                                    PS.: też nie mam wykształcenia hydraulicznego nad czym ubolewam, gdyż
                                                    przypuszczam, że dałoby mi to zdecydowanie lepsze zarobki, niż obecnie :D
                                                  • kiks4 Pomału zbliżamy się do półmetka 30.03.07, 17:51
                                                    to jest 1224 post a wątek mieści tylko 2500- więc następny będzie półmetkiem.
                                                    Kto się załapie?
                                                    A co do kibla Georga- stawiam na to, że sie nie uda za pierwszym razem. To
                                                    będzie nie ta uszczelka. Jednak nie załamuj się- do trzech razy sztuka.
                                                    Ja mam o tyle gorzej, że po uszczelkę do Castoramy mam 30 km ( w jedną stronę!),
                                                    więc jeśli się pomylę w zakupie- to klnę głośniej od Ciebie.
                                                  • leda10 Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 30.03.07, 18:01
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > to jest 1224 post a wątek mieści tylko 2500- więc następny będzie półmetkiem.
                                                    > Kto się załapie?
                                                    > A co do kibla Georga- stawiam na to, że sie nie uda za pierwszym razem. To
                                                    > będzie nie ta uszczelka. Jednak nie załamuj się- do trzech razy sztuka.
                                                    > Ja mam o tyle gorzej, że po uszczelkę do Castoramy mam 30 km ( w jedną stronę!)
                                                    > ,
                                                    > więc jeśli się pomylę w zakupie- to klnę głośniej od Ciebie.

                                                    Twój post był zdaje się właśnie tym półmetkowym, 1224 był mój (mówiłam, ze nie
                                                    załapię się na żadną zacną liczbę).
                                                    Hehe, a Georgowi dobrze;) życzysz - trzy próby zajmują już trochę czasu, może
                                                    się kolega zniechęcić juz po pierwszej.
                                                    A do Praktikera nie masz bliżej;)?
                                                  • m-dyskretna Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 30.03.07, 21:13
                                                    > Twój post był zdaje się właśnie tym półmetkowym, 1224 był mój (mówiłam, ze nie
                                                    > załapię się na żadną zacną liczbę).

                                                    A niby w czym liczba 1224 jest gorsza od 1225?!
                                                  • leda10 Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 31.03.07, 19:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A niby w czym liczba 1224 jest gorsza od 1225?!

                                                    Eeeee, Matematyczka i nie wie, czym się różnią te dwie liczby? Jedna jest
                                                    bardziej prestiżowa od drugiej;), bo notę wyżej:)
                                                  • m-dyskretna Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 31.03.07, 19:37
                                                    > Eeeee, Matematyczka i nie wie, czym się różnią te dwie liczby? Jedna jest
                                                    > bardziej prestiżowa od drugiej;), bo notę wyżej:)

                                                    Dostrzegam pewna luke w Twoim wywodzie. Jezeli chodzi tylko o to, ze jedna jest
                                                    wieksza od drugiej, to dlaczego nikt sie nie bil np. o 1226?
                                                  • leda10 Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 31.03.07, 19:48
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dostrzegam pewna luke w Twoim wywodzie. Jezeli chodzi tylko o to, ze jedna jest
                                                    > wieksza od drugiej, to dlaczego nikt sie nie bil np. o 1226?

                                                    1226 jest jakby to powiedziec, mało okragła;) i prestiżowa. Z drugiej strony
                                                    jest parzysta, co przemawia na jej korzyść;)
                                                  • m-dyskretna Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 31.03.07, 19:51
                                                    > 1226 jest jakby to powiedziec, mało okragła;) i prestiżowa. Z drugiej strony
                                                    > jest parzysta, co przemawia na jej korzyść;)

                                                    Poprosze o definicje liczby okraglej :)) Liczy nieparzyste tez sa fajne...
                                                  • lucyfercia Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 31.03.07, 22:04
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Liczy nieparzyste tez sa fajne...

                                                    No właśnie i ... takie są niepowtarzalne ...
                                                  • leda10 Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 18:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Poprosze o definicje liczby okraglej :)) Liczy nieparzyste tez sa fajne...

                                                    Oj, nie zmuszaj mnie do grzebania w pamięciowych zakamarkach;). A jeśli chodzi o
                                                    liczby, to nie wiem dlaczego, ale wolę parzyste. Brak jakiekogolwiek uzasadnienia;)
                                                  • renepoznan Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 20:04
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > Poprosze o definicje liczby okraglej :))

                                                    Przecież to proste. Liczby okragłe to takie, które kończą sie krągłosciami(np
                                                    00). I tu sie zastanawiam czy nasze panie sa liczbami okręgłymi?????
                                                  • m-dyskretna Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 20:13
                                                    > Przecież to proste. Liczby okragłe to takie, które kończą sie krągłosciami(np
                                                    > 00). I tu sie zastanawiam czy nasze panie sa liczbami okręgłymi?????

                                                    Nie wiem jak inne Panie, ale ja nie koncze sie zerem :(
                                                  • renepoznan Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 20:25
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie wiem jak inne Panie, ale ja nie koncze sie zerem :(

                                                    Ach, ta Twoja dosłowność. Ja mówiłem o krągłosciach a nie o zerach.
                                                  • leda10 Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 21:41
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Przecież to proste. Liczby okragłe to takie, które kończą sie krągłosciami(np
                                                    > 00). I tu sie zastanawiam czy nasze panie sa liczbami okręgłymi?????

                                                    Huehuehue, mi jest blisko do ósemki, stąd podjęta dzisiaj kolejna, rozpaczliwa
                                                    próba spłaszczenia;) się
                                                  • renepoznan Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 22:20
                                                    leda10 napisała:
                                                    > Huehuehue, mi jest blisko do ósemki, stąd podjęta dzisiaj kolejna, rozpaczliwa
                                                    > próba spłaszczenia;) się

                                                    Po co. Rubens wielkim malarzem był.
                                                  • m-dyskretna Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 02.04.07, 11:57
                                                    > Po co. Rubens wielkim malarzem był.

                                                    Szkoda, ze nie malowal aktow meskich...
                                                  • m-dyskretna Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 02.04.07, 11:55
                                                    > Huehuehue, mi jest blisko do ósemki, stąd podjęta dzisiaj kolejna, rozpaczliwa
                                                    > próba spłaszczenia;) się

                                                    Jezeli do osemki, to dobrze. Gorzej gdyby Twoja figura przypominala symbol
                                                    nieskonczonosci :))
                                                  • lucyfercia Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 31.03.07, 22:01
                                                    leda10 napisała:
                                                    > 1226 jest jakby to powiedziec, mało okragła;) i prestiżowa. Z drugiej strony
                                                    jest parzysta, co przemawia na jej korzyść;)

                                                    Ciekawe dlaczego liczba nieparzysta jest mniej prestiżowa od parzystej, czyżby
                                                    dlatego, że nie jest okrągła. To jaka jest - kanciasta? ;)
                                                  • leda10 Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 19:06
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Ciekawe dlaczego liczba nieparzysta jest mniej prestiżowa od parzystej, czyżby
                                                    > dlatego, że nie jest okrągła. To jaka jest - kanciasta? ;)

                                                    A nie wiem, nie widziałam nigdy żadnej liczby na żywo;), nawet parzystej:)
                                                  • m-dyskretna Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 19:26
                                                    > A nie wiem, nie widziałam nigdy żadnej liczby na żywo;), nawet parzystej:)

                                                    Nie chce Ciebie wpedzac w depresje, ale nie masz szans na zobaczenie liczby. To
                                                    sa czysto abstrakcyjne (s)twory :((
                                                  • renepoznan Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 20:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie chce Ciebie wpedzac w depresje, ale nie masz szans na zobaczenie liczby.
                                                    To
                                                    > sa czysto abstrakcyjne (s)twory :((

                                                    Chyba się mylisz. Kiedys przed maturą z matmy widziałem na własne oczy liczby.
                                                    Potem na szczęscie przestały mnie juz straszyć.
                                                  • m-dyskretna Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 20:37
                                                    > Potem na szczęscie przestały mnie juz straszyć.

                                                    A co brales?
                                                  • leda10 Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 21:46
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Potem na szczęscie przestały mnie juz straszyć.
                                                    >
                                                    > A co brales?

                                                    :DDD <rotfl> to ja też poproszę o sekretny recipe;)
                                                  • renepoznan Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 22:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A co brales?

                                                    To czasy kiedy się nie brało. Wystarczyła panika przed maturą by w oczach
                                                    liczby tańczyły.
                                                  • leda10 Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 21:39
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie chce Ciebie wpedzac w depresje, ale nie masz szans na zobaczenie liczby. To
                                                    > sa czysto abstrakcyjne (s)twory :((

                                                    No to mnie wpędziłaś:(.Dzięki ;);)
                                                  • kiks4 definicja liczby 01.04.07, 21:46
                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > > Nie chce Ciebie wpedzac w depresje, ale nie masz szans na zobaczenie licz
                                                    > by. To sa czysto abstrakcyjne (s)twory :((
                                                    ------
                                                    Ten opis liczb przypomina mi znaną definicję paraboli, nauczaną na moskiewskiej
                                                    akademii wojskowej: parabola to tor, po którym leci wystrzelona kula i którego
                                                    nie ma.
                                                  • kiks4 definicja 01.04.07, 21:47
                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > > Nie chce Ciebie wpedzac w depresje, ale nie masz szans na zobaczenie licz
                                                    > by. To sa czysto abstrakcyjne (s)twory :((
                                                    ------
                                                    Ten opis liczb przypomina mi znaną definicję paraboli, nauczaną na moskiewskiej
                                                    akademii wojskowej: parabola to tor, po którym leci wystrzelona kula i którego
                                                    nie ma.
                                                  • kiks4 Re: znowu ten sam post! 01.04.07, 21:53
                                                    Udało mi się wysłać ten sam post dwukrotnie. Po pierwszym wysłaniu nie
                                                    zobaczyłem go na forum mimo parokrotnego odświeżania strony więc zmodyfikowałem
                                                    nieco temat i wysłałem ponownie. A wtedy zobaczyłem oba moje posty- za co
                                                    oczywiście serdecznie przepraszam. Ale jest to metoda szybszego osiągnięcia
                                                    okrągłej liczby postów. No cóż- Cum finis est licitus, etiam media sunt licita
                                                    czyli cel uświęca środki.
                                                  • kiks4 Obcisłe z gąbką 01.04.07, 21:59
                                                    leda10 napisała:

                                                    Mnie boli niezmiennie cały sezon. Rozpatruję możliwość zakupienia legginsów z
                                                    gąbką w odpowiednim miejscu :)
                                                    -----
                                                    Jak śpiewa Janerka: załóż obcisłe bo trzeba mieć styl
                                                    Moja Basia kupiła mi takie, z gąbką, jeździ się dobrze tylko chodzić trudniej,
                                                    nogi się nie schodzą:-)
                                                  • m-dyskretna Re: Obcisłe z gąbką 02.04.07, 11:56
                                                    > Moja Basia kupiła mi takie, z gąbką, jeździ się dobrze tylko chodzić trudniej,
                                                    > nogi się nie schodzą:-)

                                                    Spodenki sa w porzadku, to tylko Twoje nogi sa nieodpowiednie :))
                                                  • renepoznan Re: znowu ten sam post! 01.04.07, 22:24
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Udało mi się wysłać ten sam post dwukrotnie.

                                                    Nie martw sie. I tak nie wierzymy.
                                                  • kiks4 prywatnie do Rene- nie czytajcie tego posta!!! 02.04.07, 00:23
                                                    Rene- zajrzyj do skrzynki mailowej- proszę o poradę!
                                                  • renepoznan Re: prywatnie do Rene- nie czytajcie tego posta! 02.04.07, 09:25
                                                    Masz odpowiedź. Jeżeli chciałbyś obszerniejszą to daj znać - ale wówczas określ
                                                    nietypowe okolicznosci - bo tych znać nie mogę. :):)
                                                  • renepoznan Re: prywatnie do Rene- nie czytajcie tego posta! 02.04.07, 17:04
                                                    Zajrzyj do skrzynki - cos uzupełniłem.
                                                  • kiks4 Re: prywatnie do Rene- nie czytajcie tego posta! 02.04.07, 20:10
                                                    Zajrzałem - i dziękuję!!!
                                                  • kiks4 czy horyzaont to punkt? 02.04.07, 20:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    To moze dorzuce definicje horyzontu, ktora mi podano w liceum.
                                                    Horyzont to punkt w ktorym przecinaja sie linie rownolegle :))
                                                    -----
                                                    To przecież takie proste- gdy patrzysz na długi odcinek toru kolejowego to szyny
                                                    stopniowo się zbiegaja i w końcu przecinają się gdzieś na horyzoncie. Nie
                                                    trzeba do tego matematyki- odkryłem to pasając krowy "przy kolei".
                                                  • renepoznan inna definicja 02.04.07, 20:27
                                                    Pewno znacie ale przypomnę:
                                                    Przysposobienie wojskowe:
                                                    Co to jest lufa?
                                                    To dziura oblana żelazem.

                                                    Inna wypowiedź z tego gremium:
                                                    "Kupiłem żonie elektryczny prestiż" (zamiast prodiż - jeśli ktoś nie pamieta
                                                    tego przedpotopowego urzadzenia).
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: inna definicja 02.04.07, 20:33
                                                    > Inna wypowiedź z tego gremium:
                                                    > "Kupiłem żonie elektryczny prestiż" (zamiast prodiż - jeśli ktoś nie pamieta
                                                    > tego przedpotopowego urzadzenia).
                                                    > :)

                                                    A co powiesz na to:
                                                    "nie bede z Panem polaryzowal albowiem w tej dziedzinie jestem lajkonikiem"?
                                                  • renepoznan Re: inna definicja 02.04.07, 21:36
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A co powiesz na to:
                                                    > "nie bede z Panem polaryzowal albowiem w tej dziedzinie jestem lajkonikiem"?

                                                    Świetne!!!!!!!!!

                                                    Oglądasz może na Polonii "Pasję" Jednak KK ma w sobie to "Coś".
                                                  • kiks4 Re: inna definicja 02.04.07, 22:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A co z 5 postulatem Euklidesa?
                                                    -----
                                                    No cóż, pasąc krowy rozpatrywałem zagadnienia geometrii nieuklidesowej, każdy
                                                    tak robi w tej sytuacji
                                                  • m-dyskretna Re: inna definicja 02.04.07, 22:46
                                                    > No cóż, pasąc krowy rozpatrywałem zagadnienia geometrii nieuklidesowej, każdy
                                                    > tak robi w tej sytuacji

                                                    A gdzie jeszcze sie rodza tacy pastuszkowie ?! Niesamowite! :)
                                                  • kiks4 geometria nieeuklidesowa 02.04.07, 23:15
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > A gdzie jeszcze sie rodza tacy pastuszkowie ?! Niesamowite! :)
                                                    ------
                                                    To była tzw. Galicja. Oczywiście przesadziłem zdrowo w moim poście- prawdą w nim
                                                    było tylko to, że w czasie wakacji pasałem wujowe krowy przy torze kolejowym.
                                                    To interesujące zajęcie- daje sporo czasu na rozmyślania. W starożytnej Grecji
                                                    ludzi rozmyślających w trakcie spacerów nazywano perypatetykami. Niestety nie
                                                    wiem, czy istnieje równie piękna i mądra nazwa dla rozmyślających pastuchów? A
                                                    powinna być:-))
                                                  • kiks4 Re: geometria nieeuklidesowa 03.04.07, 10:57
                                                    a propos Galicji i ludzi stamtąd. Przypomniała mi się anegdota, opowiadana przez
                                                    Ojca Górę OP: dawno temu podczas spotkania z Romanem Brandstatterem rozmowa
                                                    zeszła na ich ziemię ojczystą, czyli Galicję. "Co my tu robimy- miał powiedzieć
                                                    Bradstatter- wracajmy tam skąd pochodzimy!"
                                                    Ależ panie Romanie- skromnie jak zwykle odpowiedział O. Góra- my tu jesteśmy
                                                    kimś!. A tam wszyscy są tacy."
                                                  • renepoznan Re: geometria nieeuklidesowa 03.04.07, 21:46
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > a propos Galicji i ludzi stamtąd.

                                                    No to tak z przyjaźni nie przypomnę sobie tekstów o "Galicjokach z Kongresówy"
                                                    jakie opowiadał mi jeszcze, mój świętej pamięci Dziadek.
                                                    Ojciec Góra by się nie ucieszył:):):)

                                                    A może zrobimy małą wojnę pomiedzy zaborami? :):):):):):)
                                                    Byłoby to kuriozum i dziwactwo pierwszej wody :):):) Ale chyba nie pierwsze i
                                                    nie ostatnie na tym forum.
                                                  • m-dyskretna Re: geometria nieeuklidesowa 03.04.07, 21:47
                                                    > Ależ panie Romanie- skromnie jak zwykle odpowiedział O. Góra- my tu jesteśmy
                                                    > kimś!. A tam wszyscy są tacy."

                                                    Anegdota srednio mi sie podoba. Z bardzo prostego powodu - jestem Wielkopolanka
                                                    i Poznanianka juz od wielu pokolen. Stety albo niestety moim skromnym zdaniem
                                                    ten zakatek swiata jest dla mnie wyjatkowy. Owszem zachwycam sie pieknymi
                                                    widokami, gdy wyjezdzam "za miedze", ale tylko tutaj ptaki tak pieknie spiewaja,
                                                    itp. :)
                                                  • renepoznan Re: geometria nieeuklidesowa 04.04.07, 14:02
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > dawno temu podczas spotkania z Romanem Brandstatterem rozmowa
                                                    > zeszła na ich ziemię ojczystą, czyli Galicję. "Co my tu robimy- miał
                                                    powiedzieć
                                                    > Bradstatter- wracajmy tam skąd pochodzimy!"
                                                    > Ależ panie Romanie- skromnie jak zwykle odpowiedział O. Góra- my tu jesteśmy
                                                    > kimś!. A tam wszyscy są tacy."

                                                    Tak analizuję tę anegdotę. I wychodzi mi na to, że O. Góra twierdzi, że w
                                                    Galicji były same Żydy i Klechy. Dlatego przybysze stamtąd wyróżniali się w
                                                    Wielkopolsce. A tam wszyscy byli tacy i bohaterowie anegdotki nie wyróżniali
                                                    się.
                                                    Dobrze interpretuję?????

                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: geometria nieeuklidesowa 03.04.07, 21:43
                                                    > To była tzw. Galicja. Oczywiście przesadziłem zdrowo w moim poście- prawdą w nim
                                                    > było tylko to, że w czasie wakacji pasałem wujowe krowy przy torze kolejowym.
                                                    > To interesujące zajęcie- daje sporo czasu na rozmyślania. W starożytnej Grecji
                                                    > ludzi rozmyślających w trakcie spacerów nazywano perypatetykami. Niestety nie
                                                    > wiem, czy istnieje równie piękna i mądra nazwa dla rozmyślających pastuchów? A
                                                    > powinna być:-))

                                                    Juz nie badz taki skromny :)) Niestety w dzisiejszych czasach rozmyslajacy
                                                    pastuszkowie zostali wyparci przez elektryczne pastuchy.
                                                  • leda10 Re: geometria nieeuklidesowa 07.04.07, 19:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Juz nie badz taki skromny :)) Niestety w dzisiejszych czasach rozmyslajacy
                                                    > pastuszkowie zostali wyparci przez elektryczne pastuchy.

                                                    Elektryczni;) mają w niektórych sytuacjach uzasadniony byt.
                                                  • renepoznan Re: geometria nieeuklidesowa 03.04.07, 22:05
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Niestety nie
                                                    > wiem, czy istnieje równie piękna i mądra nazwa dla rozmyślających pastuchów? A
                                                    > powinna być:-))

                                                    Myśliciel - Rodina
                                                  • leda10 Re: inna definicja 03.04.07, 18:51
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Pewno znacie ale przypomnę:
                                                    > Przysposobienie wojskowe:
                                                    > Co to jest lufa?
                                                    > To dziura oblana żelazem.
                                                    >
                                                    > Inna wypowiedź z tego gremium:
                                                    > "Kupiłem żonie elektryczny prestiż" (zamiast prodiż - jeśli ktoś nie pamieta
                                                    > tego przedpotopowego urzadzenia).
                                                    > :)

                                                    Pamiętam, pamiętam:) - najlepsze udka z kurczaka wychodzą;) właśnie z prodiża.
                                                    Tzn. w nim pieczone:)
                                                  • renepoznan Re: inna definicja 03.04.07, 22:01
                                                    leda10 napisała:
                                                    > Pamiętam, pamiętam:) - najlepsze udka z kurczaka wychodzą;) właśnie z prodiża.
                                                    > Tzn. w nim pieczone:)

                                                    Masz jeszcze to urządzenie?????? Nieprawdopodobne.
                                                  • leda10 Re: inna definicja 07.04.07, 20:13
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > leda10 napisała:
                                                    > > Pamiętam, pamiętam:) - najlepsze udka z kurczaka wychodzą;) właśnie z pro
                                                    > diża.
                                                    > > Tzn. w nim pieczone:)
                                                    >
                                                    > Masz jeszcze to urządzenie?????? Nieprawdopodobne.

                                                    :):) Tyle cudów wymyślają, a antyczne AGD sprawdząją się najlepiej :)
                                                  • m-dyskretna Re: czy horyzaont to punkt? 02.04.07, 20:31
                                                    > To przecież takie proste- gdy patrzysz na długi odcinek toru kolejowego to szyny
                                                    > stopniowo się zbiegaja i w końcu przecinają się gdzieś na horyzoncie. Nie
                                                    > trzeba do tego matematyki- odkryłem to pasając krowy "przy kolei".

                                                    A co z 5 postulatem Euklidesa?
                                                  • leda10 Re: czy horyzaont to punkt? 03.04.07, 18:53
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A co z 5 postulatem Euklidesa?

                                                    Jest dość zawiły ów postulat, ot co ;)
                                                  • kiks4 Re: czy horyzont to punkt? 03.04.07, 21:31
                                                    leda10 napisała:
                                                    Niebezpiecznie jest wypasać bydło przy torach kolejowych. Może stać się krzywda
                                                    - krówkom, lub pasażerom pociągów ;)
                                                    ------
                                                    Przykrość sprawiasz mnie tym postem bo podważasz moją fachowość jako pasterza (
                                                    napisałem najpierw pastucha- ale pasterza brzmi ładniej, tak trochę biblijnie).
                                                    Na tej linii jeździł jeden pociąg przed południem i wracał wieczorem a ja
                                                    pasałem po południu. I ja o tym- jako fachowiec doskonale wiedziałem. A godzinę
                                                    powrotu z pastwiska - z braku zegarka- określałem mierząc długość własnego
                                                    cienia własnymi stopami. Takie to i wiele innych sekretów mają pasący krowy.
                                                    PS
                                                    Oczywiście ten zegar słoneczny wymagał co tydzień kalibracji ale służył dobrze.
                                                    I bez nakręcania.
                                                  • renepoznan Re: czy horyzont to punkt? 03.04.07, 21:40
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Na tej linii jeździł jeden pociąg przed południem i wracał wieczorem a ja
                                                    > pasałem po południu.

                                                    Czyli to była ta słynna Galicja. To i tak duży ruch. Nie bałeś się ? :):):):)

                                                    I ja o tym- jako fachowiec doskonale wiedziałem. A godzinę
                                                    > powrotu z pastwiska - z braku zegarka- określałem mierząc długość własnego
                                                    > cienia własnymi stopami. Takie to i wiele innych sekretów mają pasący krowy.
                                                    > PS
                                                    > Oczywiście ten zegar słoneczny wymagał co tydzień kalibracji ale służył
                                                    dobrze.
                                                    > I bez nakręcania.

                                                    Najlepszy zegar jaki mógł byc w Galicji. Oparty na obrotach gwiazd i planet.
                                                    Toż to prawie jak zegary atomowe.:)
                                                  • leda10 Re: czy horyzont to punkt? 07.04.07, 19:48
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >Przykrość sprawiasz mnie tym postem bo podważasz moją fachowość jako pasterza

                                                    Chylę czoła z pokory i zawstydzenia, ale nie miałam zamiaru sprawiać Tobie
                                                    przykrości. Proszę o przyjęcie przeprosin:)
                                                  • renepoznan Re: czy horyzaont to punkt? 03.04.07, 22:00
                                                    leda10 napisała:
                                                    > > A co z 5 postulatem Euklidesa?
                                                    >
                                                    > Jest dość zawiły ów postulat, ot co ;)

                                                    O to chodzi?

                                                    Jeżeli dwie proste przecięte sieczną tworzą z nią kąty jednostronne nie
                                                    dopełniające się, to te proste po przedłużeniu przecinają się ze sobą z tej
                                                    strony siecznej, gdzie suma rozłożonych kątów jest mniejsza od kąta półpełnego.


                                                    I matematycy maja z tym problem????? Dziwne.
                                                  • m-dyskretna Re: czy horyzaont to punkt? 03.04.07, 22:24
                                                    > I matematycy maja z tym problem????? Dziwne.

                                                    Niektorzy lubia szukac dziury w calym :)
                                                  • renepoznan Re: czy horyzaont to punkt? 04.04.07, 13:55
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > I matematycy maja z tym problem????? Dziwne.
                                                    >
                                                    > Niektorzy lubia szukac dziury w calym :)
                                                    Też tak myslę. Problem przecież jest dziecinnie prosty.
                                                  • leda10 Re: czy horyzaont to punkt? 07.04.07, 20:00
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > leda10 napisała:
                                                    > > > A co z 5 postulatem Euklidesa?
                                                    > >
                                                    > > Jest dość zawiły ów postulat, ot co ;)
                                                    >
                                                    > O to chodzi?
                                                    >
                                                    > Jeżeli dwie proste przecięte sieczną tworzą z nią kąty jednostronne nie
                                                    > dopełniające się, to te proste po przedłużeniu przecinają się ze sobą z tej
                                                    > strony siecznej, gdzie suma rozłożonych kątów jest mniejsza od kąta półpełnego.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > I matematycy maja z tym problem????? Dziwne.

                                                    Dokładnie o to chodzi. Też się dziwię;), że to takie problematyczne. Przecież
                                                    prościzna jak nic:D
                                                  • renepoznan Re: czy horyzaont to punkt? 08.04.07, 16:36
                                                    leda10 napisała:
                                                    > Też się dziwię;), że to takie problematyczne. Przecież
                                                    > prościzna jak nic:D

                                                    Rozwiazanie zagadki pewno tkwi w specyficznym rozwoju umysłu. Umysły sciśnięte
                                                    maja z tym kłopoty a nasze - swobodnie rozwijające swoje potencjalne
                                                    mozliwosci - chwytają to bez problemu. Ot prościzna. :)
                                                  • Gość: kiks4 Re: czy horyzaont to punkt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 23:12
                                                    leda10 napisała:
                                                    Chylę czoła z pokory i zawstydzenia, ale nie miałam zamiaru sprawiać Tobie
                                                    przykrości. Proszę o przyjęcie przeprosin:)
                                                    ------
                                                    Przeprosiny przyjęte. Pasterze wszystkich krajów pozdrawiają Cię
                                                  • m-dyskretna Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 12:26
                                                    > Przeprosiny przyjęte. Pasterze wszystkich krajów pozdrawiają Cię

                                                    W zasadzie nie powinienes mowic, ze byles pasterzem. W mysl obowiazujacego
                                                    zwyczaju, ze do okreslenia wykonywanej pracy nalezy stosowac nazewnictwo
                                                    obcojezyczne, spokojnie mozesz nazywac sie cowboyem :)
                                                  • m-dyskretna Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 12:29
                                                    > Rozwiazanie zagadki pewno tkwi w specyficznym rozwoju umysłu. Umysły sciśnięte
                                                    > maja z tym kłopoty a nasze - swobodnie rozwijające swoje potencjalne
                                                    > mozliwosci - chwytają to bez problemu. Ot prościzna. :)

                                                    A ja tam jestem bardzo dumna ze swojego scisnietego rozumku :))
                                                  • renepoznan Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 18:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A ja tam jestem bardzo dumna ze swojego scisnietego rozumku :))

                                                    I słusznie. Jednak protestuję przeciwko określeniu: "rozumku". Chyba
                                                    jednak "rozumu". Nie przesadzaj z samooceną. :):):):)

                                                    Poza tym do "rozumku" ma prawo tylko i wyłącznie "Miś o małym rozumku" czyli
                                                    nieśmiertelny i niezapomniany Kubuś Puchatek - czyli postać, którą docenia się
                                                    dopiero w wieku dorosłym. :):):):)
                                                    Pamiętacie mruczankę???????

                                                    Im bardziej pada śnieg
                                                    Bim Bom
                                                    Tym bardzziej pada śnieg
                                                    Bim Bom
                                                    ....
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 19:56
                                                    > Poza tym do "rozumku" ma prawo tylko i wyłącznie "Miś o małym rozumku" czyli
                                                    > nieśmiertelny i niezapomniany Kubuś Puchatek - czyli postać, którą docenia się
                                                    > dopiero w wieku dorosłym. :):):):)
                                                    > Pamiętacie mruczankę???????
                                                    >
                                                    > Im bardziej pada śnieg
                                                    > Bim Bom
                                                    > Tym bardzziej pada śnieg
                                                    > Bim Bom

                                                    Tak jak Puchatkowi mi tez marzna paluszki. Kiedys przytoczylam te mruczanke w
                                                    calosci i to na nia Kiks odpowiedzial mruczanka o odsniezaniu :)
                                                  • renepoznan Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 22:02
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tak jak Puchatkowi mi tez marzna paluszki.

                                                    Tylko nie ubieraj rękawiczek z misia.

                                                    Kiedys przytoczylam te mruczanke w
                                                    > calosci i to na nia Kiks odpowiedzial mruczanka o odsniezaniu :)

                                                    Fakt. Pamietam.
                                                  • m-dyskretna Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 22:10
                                                    > Tylko nie ubieraj rękawiczek z misia.

                                                    To zalezy z jakiego misia. Taki Koralgol (chyba tak sie nazywal) to swietny
                                                    material na rekawiczki :)))
                                                  • renepoznan Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 22:17
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To zalezy z jakiego misia. Taki Koralgol (chyba tak sie nazywal) to swietny
                                                    > material na rekawiczki :)))

                                                    Hej, hej. Odczep się od Koralgola. To moje bajki i moich chłopaków. Poza tym
                                                    Koralgol to Polak!!!!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 22:28
                                                    > Hej, hej. Odczep się od Koralgola. To moje bajki i moich chłopaków. Poza tym
                                                    > Koralgol to Polak!!!!!!!

                                                    A te jego niebieskie oczeta nadaja sie na ozdobne guziczki przy rekawiczkach :))
                                                  • renepoznan Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 22:34
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A te jego niebieskie oczeta nadaja sie na ozdobne guziczki przy
                                                    rekawiczkach :)

                                                    Wrrrrrrrr. I nie wzrusza Cię jego klapniete uszko? No tak. Matematyczka i do
                                                    tego wegetarianka. Kamienne serce.

                                                    Ps. Mój młodszy zapoznał się z 5 postulatem Euklidesa. I tez nie wie w czym
                                                    macie problem. Ale to najlepszy humanista w klasie matematyczno - fizycznej
                                                    więc pewno nie rozumie matematycznego dzielenia włosa na czworo.
                                                  • m-dyskretna Re: czy horyzaont to punkt? 09.04.07, 23:20
                                                    > Wrrrrrrrr. I nie wzrusza Cię jego klapniete uszko? No tak. Matematyczka i do
                                                    > tego wegetarianka. Kamienne serce.

                                                    Klapniete uszko to ma Uszatek. Z tego misia nie zrobie sobie rekawiczek :)

                                                    > Ps. Mój młodszy zapoznał się z 5 postulatem Euklidesa. I tez nie wie w czym
                                                    > macie problem. Ale to najlepszy humanista w klasie matematyczno - fizycznej
                                                    > więc pewno nie rozumie matematycznego dzielenia włosa na czworo.

                                                    Problem mamy w tym, ze sa jednostki ktore sie z tym postulatem nie zgadzaja.
                                                    Czarne owce trafiaja sie w kazdej grupie zawodowej...
                                                  • renepoznan Re: czy horyzaont to punkt? 10.04.07, 18:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Wrrrrrrrr. I nie wzrusza Cię jego klapniete uszko? No tak. Matematyczka i
                                                    > do
                                                    > > tego wegetarianka. Kamienne serce.
                                                    >
                                                    > Klapniete uszko to ma Uszatek. Z tego misia nie zrobie sobie rekawiczek :)

                                                    Oooo. To dałem plamę. Faktycznie myslałem o Uszatku. Coralgola możesz
                                                    zaszlachtować.
                                                    NINIEJSZYM ODSZCZEKUJĘ POD STOŁEM WSZYSTKIE OBELGI RZUCANE NA MATEMATYCZKI.
                                                    HAU, HAU, HAU.
                                                  • m-dyskretna Re: czy horyzaont to punkt? 10.04.07, 18:40
                                                    > NINIEJSZYM ODSZCZEKUJĘ POD STOŁEM WSZYSTKIE OBELGI RZUCANE NA MATEMATYCZKI.
                                                    > HAU, HAU, HAU.

                                                    Kilka matematyczek tez bym chetnie obrzucila obelgami :)))
                                                  • renepoznan Mało nas zostało :(:( 10.04.07, 18:14
                                                    Cos nas mało zostało. Czarno widzę to 6666 w takim zmniejszonym składzie
                                                    piszących.:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Mało nas zostało :(:( 10.04.07, 18:42
                                                    > Cos nas mało zostało. Czarno widzę to 6666 w takim zmniejszonym składzie
                                                    > piszących.:(:(:(

                                                    Mam nadzieje, ze juz niedlugo dolacza do nas Lucyfery. I moze Dobrusia zacznie
                                                    sie do nas odzywac.
                                                    Na poczatek dopusc do glosu Horacyne. Zolw tez czlowiek :)
                                                  • renepoznan Re: Mało nas zostało :(:( 11.04.07, 22:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mam nadzieje, ze juz niedlugo dolacza do nas Lucyfery. I moze Dobrusia zacznie
                                                    > sie do nas odzywac.

                                                    Mimo wszystko zaczynam tracić nadzieję. :(:(
                                                    > Na poczatek dopusc do glosu Horacyne. Zolw tez czlowiek :)
                                                    A nawet wiecej.
                                                  • m-dyskretna Re: Mało nas zostało :(:( 12.04.07, 12:12
                                                    > Mimo wszystko zaczynam tracić nadzieję. :(:(

                                                    Nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc jeszcze gorzej :))
                                                    W zasadzie ciagniemy dwa watki, wiec lacznie juz dawno przekroczylismy 4000
                                                    jakze blyskotliwych wypowiedzi.

                                                    > > Na poczatek dopusc do glosu Horacyne. Zolw tez czlowiek :)
                                                    > A nawet wiecej.

                                                    No wlasnie, a Ty znowu nie chcesz sie podzielic z nami Jej madroscia :(((
                                                  • Gość: Horacyna Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 12.04.07, 15:31
                                                    Kto sie wyśpi ten dobrze myśli. Więc idę spać do mojego kąta. Dobranoc.
                                                    Horacyna.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 12.04.07, 18:52
                                                    > Kto sie wyśpi ten dobrze myśli. Więc idę spać do mojego kąta. Dobranoc.
                                                    > Horacyna.

                                                    To ja ostatnio chyba juz sie ocieram o geniusz :)) Cale dnie moglabym przespac.
                                                    Dobranoc Horacynko.

                                                    PS. Jestem pod wrazeniem postepow w poslugiwaniu sie klawiatura :)
                                                  • Gość: Horacyna Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 12.04.07, 20:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > PS. Jestem pod wrazeniem postepow w poslugiwaniu sie klawiatura :)

                                                    Bo ja juz przekroczyłam próg genialności. Nie chcę się chwalić bo skromna
                                                    jestem ale faktów oczywistych nie ukryje się.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 12.04.07, 20:35
                                                    > Bo ja juz przekroczyłam próg genialności. Nie chcę się chwalić bo skromna
                                                    > jestem ale faktów oczywistych nie ukryje się.

                                                    Mialam na mysli sprawnosc paluszkow/pazurkow...
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 13.04.07, 13:00
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mialam na mysli sprawnosc paluszkow/pazurkow.

                                                    Teraz rozumiem co Ona kombinowała w systemie i ustawieniach Windowsa. Teraz na
                                                    klawiatyrze mam takie ustawienie, że jeden nacisk to jedna litera.
                                                  • Gość: Horacyna Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 14.04.07, 22:31
                                                    "Z ludzkimi samicami chętnie prowadzę monolog. Ale rozmowa z samym sobą jest
                                                    bardziej pobudzająca".
                                                    Idę do swojego kąta porozmawiać pobudzająco.
                                                    Horacyna
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 09:59
                                                    > "Z ludzkimi samicami chętnie prowadzę monolog. Ale rozmowa z samym sobą jest
                                                    > bardziej pobudzająca".

                                                    A od kiedy Horacyna zostala fanka zlotych mysli Karla Krausa? I smutne to
                                                    Horacyno, ze potrafisz duzo gadac (to Twoje monologowanie z kobietami), ale nie
                                                    potrafisz sluchac :((
                                                  • Gość: Horacyna Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 16.04.07, 14:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    I smutne to
                                                    > Horacyno, ze potrafisz duzo gadac (to Twoje monologowanie z kobietami), ale nie
                                                    > potrafisz sluchac :((

                                                    Zatem słucham. Jeden tylko problem mam. Nie mam uszu - jak to żółwie.
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 18:40
                                                    Gość portalu: Horacyna napisał(a):
                                                    > Zatem słucham. Jeden tylko problem mam. Nie mam uszu - jak to żółwie.

                                                    Nie daj się nabrać. Jak trę na tarce marchewkę dla niej, to słyszy nawet z
                                                    drugiego pokoju i zawsze przygalopuje do kuchni.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 20:04
                                                    > Nie daj się nabrać. Jak trę na tarce marchewkę dla niej, to słyszy nawet z
                                                    > drugiego pokoju i zawsze przygalopuje do kuchni.

                                                    A moze ona ma taki swietny wech? Rene, mozesz kiedys zrobic zdjecie galopujacej
                                                    Horacyny. Tak o niej piszesz, ze moze tez sobie kiedys kupie zolwia
                                                  • l.george.l Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 20:18
                                                    Podziwiam spokój Szanownych Państwa i tę sielnakową atmosferę. Ale tak to
                                                    pewnie jest przy żółwiach. Ja natomiast nie nadążam łapać jaszczurek, które
                                                    kicia mi znosi do domu. Takiego urodzaju nie pamiętam.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 20:40
                                                    > Podziwiam spokój Szanownych Państwa i tę sielnakową atmosferę. Ale tak to
                                                    > pewnie jest przy żółwiach. Ja natomiast nie nadążam łapać jaszczurek, które
                                                    > kicia mi znosi do domu. Takiego urodzaju nie pamiętam.

                                                    Kot polujacy na jaszczurki... To jest jakis mutant? Kiedys mialam w ogrodzie
                                                    jaszczurki, zaby i ropuchy. Odkad w okolicy pojawily sie zaskronce, nie ma po
                                                    nich sladu. A szkoda :((
                                                  • l.george.l Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 21:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    [...]
                                                    > Kot polujacy na jaszczurki... To jest jakis mutant? [...]

                                                    Jaki mutant? Z moich obserwacji wynika, że kicia poluje na wszystko, co się
                                                    rusza. Nawet pająki mi wyjada, ku mojej rozpaczy, bo przecież są one oznaką
                                                    zdrowego domu.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 21:23
                                                    > Jaki mutant? Z moich obserwacji wynika, że kicia poluje na wszystko, co się
                                                    > rusza. Nawet pająki mi wyjada, ku mojej rozpaczy, bo przecież są one oznaką
                                                    > zdrowego domu.

                                                    Dobrze, ze dodales ze pajaki sa oznaka zdrowego domu (ja slyszalam, ze
                                                    szczesliwego). Na poczatku myslalam, ze zjada Twoje przysmaki :))))
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 20:25
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Rene, mozesz kiedys zrobic zdjecie galopujacej
                                                    > Horacyny.

                                                    Zerknij w pocztę:)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 20:37
                                                    > Zerknij w pocztę:)

                                                    Urocza! I te dlugie pazurki :)) Co prawda kobiet o wiek sie nie pyta, ale... ile
                                                    wiosen liczy Horacyna? I jaki to gatunek?
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 20:42
                                                    To greczynka. A wiek? Kto wie ile ma wiosen kobieta. Podobno około 40-tu. Więc
                                                    nas przezyje bo podobno w niewoli potrafi do 120 lat dozyć jeżeli cos nie
                                                    wyskoczy.
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 20:53
                                                    Z ciekawostek. Wiek żółwia mozna ustalić metodą podobna do ustalania wieku
                                                    drzew. Skorupa sklada się z tarczek. A każda tarczka okolona jest takimi
                                                    pierscieniami wzrostowymi tworzacymi coś w rodzaju żłobkowania. Teoretycznie
                                                    jeden pierścień to jeden rok zycia żółwia. I Horacynie wychodzi cos około 40
                                                    lat. Oczywiśce metoda jest zawodna bo jeżeli żółw ma kiepski rok to może nie
                                                    byc przyrostu.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 21:02
                                                    > Z ciekawostek. Wiek żółwia mozna ustalić metodą podobna do ustalania wieku
                                                    > drzew. Skorupa sklada się z tarczek. A każda tarczka okolona jest takimi
                                                    > pierscieniami wzrostowymi tworzacymi coś w rodzaju żłobkowania. Teoretycznie
                                                    > jeden pierścień to jeden rok zycia żółwia. I Horacynie wychodzi cos około 40
                                                    > lat. Oczywiśce metoda jest zawodna bo jeżeli żółw ma kiepski rok to może nie
                                                    > byc przyrostu.

                                                    A jakie warunki trzeba jej zapewnic?
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 21:20
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A jakie warunki trzeba jej zapewnic?

                                                    Teoretycznie terrarium z odpowidnim wyposażeniem (naświatlanie itp. Oczywicie
                                                    pokarm - roslinny - sałata, jabłko, marchewka itp. Nie sa polecane kapusty. Co
                                                    jakis czas wapno - serek biały, mielone w pył skorupy jajek itp Ja daje tez
                                                    odrobine skrobanej wołowiny. Ale nieduzo i rzadko. Tu trzeba się zapoznać z
                                                    literaturą.
                                                    Ale praktycznie. Moja dostawała furii jak miała siedzieć w terrarium. Skończyło
                                                    sie tym, że łazi po całym mieszkaniu a najchetniej siedzi w kącie w łazience
                                                    pod sucha szmatą. A jak juz jest ciepło i zawieziemy ją w plener to szaleje i
                                                    jest kłopot z jej upilnowaniem by nie zwiała. Mam specjalnie zrobiony dla niej
                                                    taki kojec w którym moge ją bezpiecznie zostawić. Jeżeli ją wypuszczę to trzeba
                                                    bardzo uważać bo jest b. szybka w uciekaniu.
                                                    Potrafi sie w miekkiej ziemi zakopać i potem za diabła jej znaleść nie mozna.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 21:27
                                                    > Potrafi sie w miekkiej ziemi zakopać i potem za diabła jej znaleść nie mozna.

                                                    Moze powinienes zainwestowac w jakis system nawigacji satelitarnej zamontowany
                                                    na jej skorupie albo w Pana zolwia. Pewnie od czasu do czasu teskni za meskim
                                                    towarzystwem jej gatunku.
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 21:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Moze powinienes zainwestowac w jakis system nawigacji satelitarnej zamontowany
                                                    > na jej skorupie

                                                    To byłoby zbyt okrutne.

                                                    albo w Pana zolwia. Pewnie od czasu do czasu teskni za meskim
                                                    > towarzystwem jej gatunku.
                                                    Mogłbym. Ale by to spełniło swoje zadanie musiałbym jej zapewnić zimowanie
                                                    zgodne z jej gatunkowymi wymogami. Ale niestety nie mam takich mozliwosci.
                                                    Polskie zimy sa zdecydowanie za chłodna a warunków domowych obnizenia
                                                    temperatury nie mam.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 21:57
                                                    > To byłoby zbyt okrutne.

                                                    Jeden maly nadajnik i od razu zbyt okrutne...
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 17.04.07, 21:56
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > To byłoby zbyt okrutne.
                                                    >
                                                    > Jeden maly nadajnik i od razu zbyt okrutne...

                                                    Bo jego mocowanie wymagałoby wiercenia skorupy lub klejenia jakimiś wariackimi
                                                    klejami. Na szyi nie zamocujesz:):):):)
                                                  • kiks4 Re: Mądrości Horacyny 17.04.07, 23:29
                                                    renepoznan napisał:


                                                    > Bo jego mocowanie wymagałoby wiercenia skorupy lub klejenia jakimiś wariackimi
                                                    > klejami. Na szyi nie zamocujesz:):):):)
                                                    -----
                                                    a stara góralska metoda, czyli dzwonek na szyi? Kiej bydzie ucikać, to bydzie
                                                    zbyrtać-hej!
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 18.04.07, 14:05
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > a stara góralska metoda, czyli dzwonek na szyi?

                                                    Szanowny kiksie. Zamiast wycieczki rowerowej przejedź się w jeden dzień do
                                                    Starego ZOO i tam wejdź do pawilonu gadów. Obejrzyj sobie kolekcję żółwi. I
                                                    potem mi doradź jak zamocować ten dzwonek.
                                                    PS. Proponuję z jakimś dzieciakiem. :)
                                                  • kiks4 Re: Mądrości Horacyny 18.04.07, 17:34
                                                    kiks4 napisał:

                                                    Szanowny kiksie. Zamiast wycieczki rowerowej przejedź się w jeden dzień do
                                                    Starego ZOO i tam wejdź do pawilonu gadów.
                                                    ------
                                                    No fakt. Żółwie znam głównie z kreskówek w TV
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 18.04.07, 19:01
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > No fakt. Żółwie znam głównie z kreskówek w TV

                                                    Taki znawca i miłosnik świata przyrody? Nie wierzę.
                                                  • Gość: Horacyna Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 18.04.07, 19:17
                                                    To wpiszę się w ton sąsiedniej dyskusji i przypomnę wers z Kochowskiego
                                                    (Wespazjana):
                                                    "Wenus na żółwiu stoi"
                                                    Więc nie narażajcie się mi panowie!
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 18.04.07, 20:04
                                                    > "Wenus na żółwiu stoi"

                                                    No i co z tego? Nawet jak zleci z zolwia, to nic jej sie nie stanie. Z duzej
                                                    wysokosci nie spadnie :)
                                                  • Gość: Horacyna Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 19.04.07, 14:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No i co z tego? Nawet jak zleci z zolwia, to nic jej sie nie stanie. Z duzej
                                                    > wysokosci nie spadnie :)

                                                    Widzę, że muszę dokończyć cytatu:
                                                    "Wenus na żółwiu stoi. Na co?- Łatwo wiedzieć,
                                                    Że panna nie ma biegać, ale w domu siedzieć."

                                                    Co poddaję pod rozwagę co niektórym zbyt wygadanym.:):):)
                                                    Żeś Kobieta to nie znaczy, że możesz dorównać z definicji szlachetnej ŻÓŁWICY.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 19.04.07, 21:29
                                                    > Widzę, że muszę dokończyć cytatu:
                                                    > "Wenus na żółwiu stoi. Na co?- Łatwo wiedzieć,
                                                    > Że panna nie ma biegać, ale w domu siedzieć."

                                                    A nie slyszalas slynnego powiedzonka "Wenus ze skorupy, zolwicy lzej"?!

                                                    > Co poddaję pod rozwagę co niektórym zbyt wygadanym.:):):)
                                                    > Żeś Kobieta to nie znaczy, że możesz dorównać z definicji szlachetnej ŻÓŁWICY.

                                                    A mozesz podac definicje zolwicy, prosze...
                                                  • kiks4 Re: Mądrości Horacyny 19.04.07, 23:18
                                                    Ja jedynie od strony leksykalnej chcę problem naświetlić. Otóż w starej
                                                    polszczyźnie słowo kob oznaczało chlew a osoba zajmująca się trzymanymi tam
                                                    zwierzętami to była kobieta.
                                                    Taki był podział obowiązków na wsi- mąż zajmował się polem a żona hodowlą.
                                                    Dzisiejsze kobiety nazywano wówczas niewiastami, białogłowami, białkami,
                                                    podwikami omijając mało chwalebne słowo kobieta. Oczywiście dzisiaj -mówię cały
                                                    czas o czysto formalnej stronie leksykalnej- czyli dzisiaj słowo kobieta brzmi
                                                    szlachetnie. Ale Horacyna jako istota długowieczna może coś zapamiętała z
                                                    dawnych czasów i stąd uważa, że słowo żółwica brzmi szlachetniej niż kobieta.
                                                  • Gość: m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 20.04.07, 10:24
                                                    > Taki był podział obowiązków na wsi- mąż zajmował się polem a żona hodowlą.
                                                    > Dzisiejsze kobiety nazywano wówczas niewiastami, białogłowami, białkami,
                                                    > podwikami omijając mało chwalebne słowo kobieta. Oczywiście dzisiaj -mówię cały
                                                    > czas o czysto formalnej stronie leksykalnej- czyli dzisiaj słowo kobieta brzmi
                                                    > szlachetnie. Ale Horacyna jako istota długowieczna może coś zapamiętała z
                                                    > dawnych czasów i stąd uważa, że słowo żółwica brzmi szlachetniej niż kobieta.

                                                    Kiksie, a skad wiesz co Horacyna miala na mysli? :)))
                                                  • Gość: Przypadkowy gość Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 20.04.07, 10:35
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ja jedynie od strony leksykalnej chcę problem naświetlić. Otóż w starej
                                                    > polszczyźnie słowo

                                                    A ja dodam, że (poza pochodzeniem tego słowa) potem w staropolszczyźnie słowo
                                                    "kobieta" oznaczało nierządnicę. Dopiero potem wyparło używane określenie
                                                    "niewiasta" i zmieniło znaczenie. A może nadal to stare znaczenie pobrzmiewa -
                                                    jak wynika z tekstów?
                                                    Horacyna to żółwica czy właścicielka żółwicy?
                                                  • kiks4 Re: Mądrości Horacyny 20.04.07, 11:25
                                                    Gość m-dyskretna: napisała:

                                                    Kiksie, a skad wiesz co Horacyna miala na mysli? :)))
                                                    -----
                                                    Ja jestem zwolennikiem teorii ewolucji a zatem nie wypieram się mojego gadziego
                                                    pochodzenia. A gad gada zrozumie bez słów.

                                                    PS
                                                    Horacyna- Przypadkowy Gościu- to imię najbardziej inteligentnego gada w dziejach
                                                    świata, opiekunki naszego kolegi Renne.
                                                    Niedawno opanowała sztukę posługiwania się komputerem i obecnie zaczyna
                                                    prezentować na Forum swoje przemyślenia.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 20.04.07, 12:23
                                                    > Ja jestem zwolennikiem teorii ewolucji a zatem nie wypieram się mojego gadziego
                                                    > pochodzenia. A gad gada zrozumie bez słów.

                                                    Rene juz wspominal, ze z Horacyna "gada" telepatycznie. Kto by przypuszczal, ze
                                                    tyle gadow mamy na naszym forum :)))

                                                    > Horacyna- Przypadkowy Gościu- to imię najbardziej inteligentnego gada w
                                                    > dziejach świata, opiekunki naszego kolegi Renne.

                                                    W zasadzie to zdanie jest sprzeczne wewnetrznie...
                                                  • kiks4 Re: Mądrości Horacyny 20.04.07, 23:22
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Horacyna- Przypadkowy Gościu- to imię najbardziej inteligentnego gada w
                                                    > dziejach świata, opiekunki naszego kolegi Renne.
                                                    > W zasadzie to zdanie jest sprzeczne wewnetrznie...
                                                    ------
                                                    Oczywiście- przejęzyczyłem się, bez żadnych podtekstów. Miało być: podopiecznej
                                                    naszego kolegi Rene.
                                                    Dzięki za wykazaną czujność, może Rene niczego nie zauważy
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 22.04.07, 09:25
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Dzięki za wykazaną czujność, może Rene niczego nie zauważy

                                                    Zauważył. Zauważył. I nie wiem dlaczego, w przypadkowe przejęzyczenie nie
                                                    wierzy. A Horacynie coś zaczyna woda sodowa po głowie krążyć. Nie dostała
                                                    sałaty i z miejsca spokorniała.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 22.04.07, 21:35
                                                    > Zauważył. Zauważył. I nie wiem dlaczego, w przypadkowe przejęzyczenie nie
                                                    > wierzy. A Horacynie coś zaczyna woda sodowa po głowie krążyć. Nie dostała
                                                    > sałaty i z miejsca spokorniał

                                                    W tej wypowiedzi wyszla sprzecznosc w zdaniu Kiksa :)) Nie chodzilo mi o to, kto
                                                    kim sie opiekuje, ale polaczenie inteligencji Horacyny z oddaniem sie Jej w
                                                    lapki Rene...
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 08:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W tej wypowiedzi wyszla sprzecznosc w zdaniu Kiksa :)) Nie chodzilo mi o to,
                                                    kt
                                                    > o
                                                    > kim sie opiekuje, ale polaczenie inteligencji Horacyny z oddaniem sie Jej w
                                                    > lapki Rene...

                                                    Przeciez KIks napisał o tym, że to ona (Horacyna) sie mna opiekuje. Nie było
                                                    sprzecznosci w zdaniu ale była sprzeczność z realiami. Ot matematyczka - logika
                                                    matematyczna a nie faktyczna. :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 22.04.07, 09:28
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ja jedynie od strony leksykalnej chcę problem naświetlić

                                                    Swoją drogą Kiksie i "Gościu" brutalni jesteście. Tak sposponować kolezankę. Ja
                                                    bym aż tak szczery nie był. Ostatecznie białogłowom jakieś względy się należą -
                                                    chocby takie by od razu prawdy im w oczy nie walić.
                                                    :):):():)
                                                  • Gość: kiks4 Re: Mądrości Horacyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 16:29

                                                    Renepoznan napisał:
                                                    Swoją drogą Kiksie i "Gościu" brutalni jesteście. Tak sposponować kolezankę. Ja
                                                    bym aż tak szczery nie był. Ostatecznie białogłowom jakieś względy się należą -
                                                    chocby takie by od razu prawdy im w oczy nie walić.
                                                    -----
                                                    Ależ drogi Rene! Jam wobec dam, białogłów, niewiast, podwik , pań i koleżanek
                                                    forumowych zawsze gotów cześć okazywać niezwykłą.
                                                    Cały czas zastrzegałem się, że mój post nie jest jest ad personam a li tylko
                                                    dotyczy warstwy lingwistycznej, leksykalnej, semantycznej- jakby powiedział Pan
                                                    Prezydent/ Premier (niepotrzebne skreślić).
                                                    Nie chcę nawet dopuszczać myśli, że swoim postem o :"bezczelnym i brutalnym
                                                    waleniu dam po oczach przez rozpasanego internautę.." chcesz zohydzić moją osobę
                                                    w oczach naszej przemiłej m.
                                                    Jeśliby zaś m-dyskretna moim postem poczuła się choćby w najmniejszym stopniu
                                                    urażona- gotówem w pyle tarzając sie o wybaczenie prosić.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 22.04.07, 21:38
                                                    > Jeśliby zaś m-dyskretna moim postem poczuła się choćby w najmniejszym stopniu
                                                    > urażona- gotówem w pyle tarzając sie o wybaczenie prosić.

                                                    Nie poczulam sie urazona, tarzenie nie bedzie konieczne :)
                                                  • kiks4 Re: Mądrości Horacyny 22.04.07, 21:52
                                                    m-dyskretna napisała:>
                                                    > Nie poczulam sie urazona, tarzenie nie bedzie konieczne :)
                                                    -----
                                                    Dozgonnie będę Ci za to wdzięczny, wyjątkowo mocno nie lubię tarzania się w pyle
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 09:04
                                                    > Dozgonnie będę Ci za to wdzięczny, wyjątkowo mocno nie lubię tarzania się w pyle

                                                    Kapiele blotne sa przyjemniejsze :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 23:19
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Kapiele blotne sa przyjemniejsze :)

                                                    He, he. Widziałem kiedyś taka jedną w kąpieli błotnej. Faktycznie widok
                                                    przepiekny:):):):)
                                                  • Gość: Horacyna Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 23:29
                                                    "Gdy zwierzęta ziewają, mają ludzką twarz."

                                                    O właśnie. Idę do swego kąta spać.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 23:48
                                                    > "Gdy zwierzęta ziewają, mają ludzką twarz."

                                                    Horacynko, nie chce Ciebie martwic ale ludzie nie maja dzioba ...
                                                  • Gość: Horacyna Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 24.04.07, 14:23
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Horacynko, nie chce Ciebie martwic ale ludzie nie maja dzioba ...

                                                    Ależ nie martwisz mnie. Dzioby to mają ptaki a nie ludzie. Choć to co macie na
                                                    przodzie czaszki to trochę dziób przypomina. O tyle, że dziób jest bardziej
                                                    elegancki w formie.
                                                    A skąd Tobie ten dziób do głowy przyszedł? Rene mówi czasem, że niektóre to
                                                    tak kłapią dziobem - ale to chyba przenośnia. Czyżby jednak nie????
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 24.04.07, 16:57
                                                    > A skąd Tobie ten dziób do głowy przyszedł? Rene mówi czasem, że niektóre to
                                                    > tak kłapią dziobem - ale to chyba przenośnia. Czyżby jednak nie????

                                                    Ty tego nie wiesz?!!! Spojrz w lustro Horacyno :)) Na wszelki wypadek przytocze
                                                    fragment charakterystyki Twojego gatunku.
                                                    "Mają rogowy dziób, w którym zamiast zębów (z wyjątkiem w kilku wygasłych form)
                                                    są ostre rogowe listwy na krawędziach szczęki i żuchwy, które u gatunków
                                                    mięsożernych są ostre jak noże a działają jak nożyce, natomiast u gatunków
                                                    roślinożernych ich zewnętrzne krawędzie są ząbkowane co ułatwia im odgryzanie
                                                    twardych, zdrewniałych części roślin."
                                                  • renepoznan 4000 !!! 23.04.07, 23:32
                                                    No to jest 4000!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: 4000 !!! 23.04.07, 23:40
                                                    Gratuluje bardzo okraglej liczby!
                                                  • renepoznan Re: 4000 !!! 24.04.07, 14:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Gratuluje bardzo okraglej liczby!

                                                    Dzieki. To sukces w sytuacji gdy większość dawnych uczestników "strajkuje".
                                                  • m-dyskretna Re: 4000 !!! 24.04.07, 14:19

                                                    > Dzieki. To sukces w sytuacji gdy większość dawnych uczestników "strajkuje".

                                                    Moze kazdy wpis powinnismy liczyc podwojnie?
                                                  • lucyferciu Re: 4000 !!! 24.04.07, 15:07
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Gratuluje bardzo okraglej liczby!
                                                    >
                                                    > Dzieki. To sukces w sytuacji gdy większość dawnych uczestników "strajkuje".

                                                    Nie starajkuje, tylko od dwóch miesięcy ma "długi weekend";)
                                                  • renepoznan Re: 4000 !!! 24.04.07, 15:28
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Nie starajkuje, tylko od dwóch miesięcy ma "długi weekend";)

                                                    Patrzcie Państwo. Kto to się odezwał? Koniec leniuchowania???????
                                                  • m-dyskretna Re: 4000 !!! 24.04.07, 16:58
                                                    > Nie starajkuje, tylko od dwóch miesięcy ma "długi weekend";)

                                                    Mam nadzieje, ze czesciej bedziesz nas zaszczycal swoja obecnoscia. A gdzie
                                                    Lucyfercia?
                                                  • lucyfercia Re: 4000 !!! 24.04.07, 17:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Nie starajkuje, tylko od dwóch miesięcy ma "długi weekend";)
                                                    >
                                                    > Mam nadzieje, ze czesciej bedziesz nas zaszczycal swoja obecnoscia. A gdzie
                                                    > Lucyfercia?

                                                    Melduję, że - obecna. "Najdłuższy weekend świata" już za nami. Przed nami
                                                    kolejny długi weekend tym razem majowy, przyjemnościowy.
                                                  • m-dyskretna Re: 4000 !!! 24.04.07, 17:24
                                                    > Melduję, że - obecna. "Najdłuższy weekend świata" już za nami. Przed nami
                                                    > kolejny długi weekend tym razem majowy, przyjemnościowy.

                                                    To znaczy, ze pierwszy tydzien maja spedzicie z kalwiatura w lapkach i bedziecie
                                                    nadrabiac zaleglosci :))
                                                  • lucyfercia Re: 4000 !!! 24.04.07, 17:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To znaczy, ze pierwszy tydzien maja spedzicie z kalwiatura w lapkach i
                                                    bedziecie nadrabiac zaleglosci :))

                                                    Ach te zaległości, tyle ich do nadrobienia :) Do tego jeszcze będziemy
                                                    musieli "cucić" domową maturzystkę Lucyferciównę :)
                                                  • m-dyskretna Re: 4000 !!! 24.04.07, 17:50
                                                    > Ach te zaległości, tyle ich do nadrobienia :) Do tego jeszcze będziemy
                                                    > musieli "cucić" domową maturzystkę Lucyferciównę :)

                                                    Faktycznie, kasztany juz zaczynaja kwitnac. A kiedy zaczynaja sie matury?
                                                    Ze swojej matury glownie pamietam to, ze spoznilam sie na czesc ustna z
                                                    angielskiego. Jeszcze popijalam poranna kawe w domu, kiedy zadzwonila do mnie
                                                    kolezanka, ze wlasnie powinnam wchodzic na egzamin.
                                                  • lucyfercia Re: 4000 !!! 24.04.07, 18:28
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Faktycznie, kasztany juz zaczynaja kwitnac. A kiedy zaczynaja sie matury?

                                                    Zaczynają egzaminem pisemnym z j. polskiego w piątek 4 maja. Niestety
                                                    egzaminatorzy nie pozwalają maturzystom odpoczywać aż do końca weekendu
                                                    majowego. Następny w kolejce jest egzamin pisemny z j. angielskiego w
                                                    poniedziałek 7 maja. I tak już do końca maja :(

                                                    > Ze swojej matury glownie pamietam to, ze spoznilam sie na czesc ustna z
                                                    > angielskiego. Jeszcze popijalam poranna kawe w domu, kiedy zadzwonila do mnie
                                                    > kolezanka, ze wlasnie powinnam wchodzic na egzamin.

                                                    Nieźle, ale chyba pozwolili Ci przystąpić do egzaminu, skoro jesteś
                                                    matematyczką:)
                                                  • m-dyskretna Re: 4000 !!! 24.04.07, 19:15
                                                    > Nieźle, ale chyba pozwolili Ci przystąpić do egzaminu, skoro jesteś
                                                    > matematyczką:)

                                                    Na szczescie pozwolili, ale mialam "tryb indywidualny" - poza komisja i mna nie
                                                    bylo nikogo. No i mialam mniej czasu na przygotowanie odpowiedzi. W sumie nie
                                                    bylo zle, ale droga na egzamin to byl dla mnie horror.
                                                  • renepoznan Trzymamy kciuki za maturzystkę!!!!!! 24.04.07, 20:16
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Zaczynają egzaminem pisemnym z j. polskiego w piątek 4 maja

                                                    To będziemy wszyscy trzymali kciuki. I tfu, tfu, niech pióro połamie. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Trzymamy kciuki za maturzystkę!!!!!! 24.04.07, 20:35
                                                    > To będziemy wszyscy trzymali kciuki. I tfu, tfu, niech pióro połamie. :)

                                                    A kiedy juz pomyslnie przejdzie te droge przez pieklo, to w nagrode pozwolimy
                                                    Jej udzielac sie w naszym watku...
                                                  • Gość: kiks4 co można z atrapą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 00:13
                                                    renepoznan napisał:

                                                    Ale takiej atrapy nie weźmiesz do ręki. Do takiej atrapy nie wypijesz kieliszka
                                                    wina. Z takiej atapy nie przeczytasz;
                                                    ------
                                                    Trochę sie mylisz Rene! Właśnie skończyłem próbować whisky z takiej atrapy-
                                                    właśnie jest w sprzedaży opasłe tomisko, dodające splendoru każdej domowej
                                                    bibliotece. Tyle, że w środku zamiast kartek kryje sie butelka niezłej szkockiej.
                                                  • renepoznan Re: co można z atrapą? 25.04.07, 09:34
                                                    Gość portalu: kiks4 napisał(a):
                                                    > Trochę sie mylisz Rene! Właśnie skończyłem próbować whisky z takiej atrapy-

                                                    Tylko, że ja pisałem o piciu "do" atrapy a nie "z" atrapy. Chyba rozumiesz, że
                                                    do "Iliady" wypić możesz. Ale do opakowania do whiski to raczej juz kiepsko. Co
                                                    prawda niektórzy potrafia nawet do lustra ale myslę, że my obaj do tych nie
                                                    należymy.
                                                  • Gość: kiks4 Re: Trzymamy kciuki za maturzystkę!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 00:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > To będziemy wszyscy trzymali kciuki. I tfu, tfu, niech pióro połamie. :)
                                                    ------
                                                    Dołączam do grona trzymających kciuki. Chcę jednak uspokoić, że kasztany jeszcze
                                                    nie kwitną- więc spoko!
                                                    Przy okazji może powspominamy nasze matury?
                                                    Ja zapamiętałem jak nasza wychowawczyni zrobiła mnie, cwanego lisa w swoim
                                                    mniemamaniu- w krowę. W latach mojej matury maszyna do pisania była rzadkością,
                                                    więc powstał problem napisania pytań egaminacyjnych z j. polskiego. Oczywiście
                                                    zgłosiłem się- bo okazja jak rzadko. Mama pracowała w biurze, więc na niedzielę
                                                    można było jakiegoś ciężkiego gruchota przynieśc do domu. A chytrość moja
                                                    polegała na tym, że pytania napisałem na liniowanym papierze (tzw.
                                                    kancelaryjnym) i dziesięć najłatwiejszych pytań przeciąłem wzdłuż linii,
                                                    pozostałe pomiędzy liniami- oczywiście chodzi o odwrotną stronę kartki, widoczną
                                                    dla nieszczęsnego maturzysty w trakcie losowania pytań.
                                                    Pani Profesor przyjęła moje dzieło, starannie obejrzała i stwierdziła przed całą
                                                    klasą, że co prawda ona nie widzi tu żadnych tajemnych znaków ale jest pewna,
                                                    że są więc z tych pytać nie skorzysta. Co było robic- musiałem się nauczyć
                                                    calego materiału.
                                                    A gdy doszło do egzaminu- na stole oczywiście leżały kartki mojej
                                                    produkcji.Wykorzystałem mój patent i wyciągnąłem odpowiednie pytanie i zdałem.
                                                    Ale po co ja się uczyłem wszystkiego?. Chyba za bardzo wykształcony teraz jestem..
                                                  • renepoznan Re: Trzymamy kciuki za maturzystkę!!!!!! 25.04.07, 09:39
                                                    Gość portalu: kiks4 napisał(a):
                                                    > Przy okazji może powspominamy nasze matury?

                                                    Najmilej wspominam maturę z matematyki!!!!!! I to w VIII LO. Taki luz jak
                                                    nigdy. Nie bedę posał dlaczego bo nie ma potrzeby.

                                                    Natomiast z historii to był kłopot. Miałem o buntach chłopskich w XX leciu
                                                    miedzywojennym. I miałem kłopot czy mówić co nalezy czy prawdę. Bo wiadomo co
                                                    to byli za egzaminatorzy(jeszcze komuna). Ale troche sobie pozwoliłem i mimo
                                                    marszczenia nosa to to uznali.
                                                  • m-dyskretna Re: Trzymamy kciuki za maturzystkę!!!!!! 25.04.07, 21:01
                                                    > Najmilej wspominam maturę z matematyki!!!!!! I to w VIII LO. Taki luz jak
                                                    > nigdy. Nie bedę posał dlaczego bo nie ma potrzeby.

                                                    A co, miales matme z Mielnikiem? Co prawda do VIII LO nie chodzilam, ale cos wiem
                                                    o tej szkole od braci i ich szkolnych kolegow :))
                                                    Przed krotka chwile chodzilo mi po glowie, zeby wybrac to LO ale ostatecznie
                                                    wybralam inne. Z bardzo prozaicznej przyczyny - w osemce nie bylo takiego
                                                    profilu klasy, jaka wybralam. Jak latwo sie domyslic nie bylam w klasie mat-fiz ...
                                                  • renepoznan Re: Trzymamy kciuki za maturzystkę!!!!!! 25.04.07, 21:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > To będziemy wszyscy trzymali kciuki. I tfu, tfu, niech pióro połamie. :)
                                                    >
                                                    > A kiedy juz pomyslnie przejdzie te droge przez pieklo

                                                    Jakie piekło? Piekło to mają rodzice. Młoda Lucyferciówna to pewno ma luz. :)
                                                  • kiks4 do jakiej klasy chodziła m-d? 25.04.07, 22:58
                                                    m-dyskretna napisała
                                                    Z bardzo prozaicznej przyczyny - w osemce nie bylo takiego
                                                    profilu klasy, jaka wybralam. Jak latwo sie domyslic nie bylam w klasie mat-fiz
                                                    ----
                                                    Muzyczna? ...
                                                  • renepoznan Re: do jakiej klasy chodziła m-d? 25.04.07, 23:05
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała
                                                    > Z bardzo prozaicznej przyczyny - w osemce nie bylo takiego
                                                    > profilu klasy, jaka wybralam. Jak latwo sie domyslic nie bylam w klasie mat-
                                                    fiz
                                                    >
                                                    > ----
                                                    > Muzyczna? ...

                                                    Ja bym stawiał na polonistykę.
                                                  • m-dyskretna Re: do jakiej klasy chodziła m-d? 26.04.07, 08:40
                                                    > Ja bym stawiał na polonistykę.

                                                    Profil podstawowy (tzn. ze j.polskiego i historii mialam tyle samo co klasy
                                                    humanistyczne, nauk przyrodniczych i matematyki tyle samo co biol-chem i fizyki
                                                    tyle co mat-fiz;) z poszerzonym j. angielskim.
                                                  • m-dyskretna Re: do jakiej klasy chodziła m-d? 26.04.07, 08:41
                                                    > Muzyczna? ...

                                                    Podobno matematycy sa bardzo muzykalni. A przynajmniej tak im sie wydaje...
                                                  • renepoznan Re: do jakiej klasy chodziła m-d? 26.04.07, 09:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Muzyczna? ...
                                                    >
                                                    > Podobno matematycy sa bardzo muzykalni. A przynajmniej tak im sie wydaje...

                                                    Zgadza się. Znam jednego matematyka, który nawet rozróżnia musykę od zwykłego
                                                    gadania. Kiedys miałem włączone w dom Adagio Albinioniego a ten znawca pytał
                                                    mnie skąd mam takie dobre nagranie Glenna Milera.
                                                  • m-dyskretna Re: do jakiej klasy chodziła m-d? 26.04.07, 21:23
                                                    > Zgadza się. Znam jednego matematyka, który nawet rozróżnia musykę od zwykłego
                                                    > gadania. Kiedys miałem włączone w dom Adagio Albinioniego a ten znawca pytał
                                                    > mnie skąd mam takie dobre nagranie Glenna Milera.

                                                    Moze to byla probka "naszego" dziwnego poczucia humoru?
                                                  • renepoznan Re: do jakiej klasy chodziła m-d? 27.04.07, 10:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    >> Moze to byla probka "naszego" dziwnego poczucia humoru?

                                                    Czemu "dziwnego"? Po prostu matematycznego poczucia humoru. Ale obawiam się,
                                                    że kolega nie żartował.
                                                  • kiks4 właściciele wsi 27.04.07, 12:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    Niestety (albo stety) w mojej rodzinie
                                                    niewiasty nie zajmowaly sie zwierzatkami, bo nie musialy. Taki przywilej
                                                    wlascicieli kilku wsi :))
                                                    ------
                                                    W rodzinie mojej żony od pokoleń przekazywana jest informacja, że ich
                                                    przodkowie- ho, ho, kościoły budowali!!!
                                                    Ale na tym kończy sie wiedza i nie jest jasne, czy jako posiadacze rozległych
                                                    włości fundowali kościoły czy też byli murarzami lub cieślami, specjalizującymi
                                                    się w budowie kościołów. Tajemnicę zabraki do grobu :-((
                                                  • m-dyskretna Re: właściciele wsi 28.04.07, 21:38
                                                    > W rodzinie mojej żony od pokoleń przekazywana jest informacja, że ich
                                                    > przodkowie- ho, ho, kościoły budowali!!!

                                                    No wiesz, wystarczy ze mi spuszcza troche krwi w laboratorium i od razu widac,
                                                    ze blekitna :))
                                                  • renepoznan Re: właściciele wsi 29.04.07, 19:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No wiesz, wystarczy ze mi spuszcza troche krwi w laboratorium i od razu widac,
                                                    > ze blekitna :))

                                                    Masz naprawdę błękitna krew? To znaczy, że nie żyjesz. Bo bez hemoglobiny żyć
                                                    nie mozna. To teraz rozumiem te Twoje wzmianki o tym, że w lustrze przegladać
                                                    się nie możesz. :(
                                                    Wyrazy współczucia. I jak tam wyglada nasz świat z tamtej strony?
                                                  • m-dyskretna Re: właściciele wsi 29.04.07, 21:09
                                                    > Masz naprawdę błękitna krew? To znaczy, że nie żyjesz. Bo bez hemoglobiny żyć
                                                    > nie mozna. To teraz rozumiem te Twoje wzmianki o tym, że w lustrze przegladać
                                                    > się nie możesz. :(
                                                    > Wyrazy współczucia. I jak tam wyglada nasz świat z tamtej strony?

                                                    Wyciagasz zbyt daleko idace wnioski. Nadal jest u mnie możliwe oznacznie grupy
                                                    krwi metodami bezpośrednimi, a to znaczy ze jeszcze 24 godziny temu zylam. A
                                                    krew mam blekitna od urodzenia :)
                                                  • renepoznan Re: właściciele wsi 01.05.07, 19:59
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wyciagasz zbyt daleko idace wnioski. Nadal jest u mnie możliwe oznacznie grupy
                                                    > krwi metodami bezpośrednimi, a to znaczy ze jeszcze 24 godziny temu zylam. A
                                                    > krew mam blekitna od urodzenia :)

                                                    Ja też. :):):):)
                                                    Zwłaszcza jak ogladam swoje spracowane ręce niedzielnego murarza. A ostatnio
                                                    nabieram wprawy w operowaniu kielnią. Choc nie ukrywam - bardziej mi by
                                                    odpowiadała funkcja kierownicza.
                                                  • m-dyskretna Re: właściciele wsi 01.05.07, 20:24
                                                    > Zwłaszcza jak ogladam swoje spracowane ręce niedzielnego murarza. A ostatnio
                                                    > nabieram wprawy w operowaniu kielnią. Choc nie ukrywam - bardziej mi by
                                                    > odpowiadała funkcja kierownicza.

                                                    Ostatni weekend spedzilam na doskonaleniu sprawnosci pilarza. To tak w ramach
                                                    robienia porzadku po drzewach. Na szczescie juz wszystko pocielam i rowno
                                                    ulozylam. (I na koniec uslyszalam komentarz domownikow, ze w ten sposob
                                                    zapewnilam opal sasiadom. Najgorsze, ze maja racje. Po ostatniej mroznej zimie
                                                    "wyparowaly" mi 2m3 drewna, a od plotu sasiada byla juz wydeptana drozka :(( ).
                                                    Teraz mam w planie nawiezienie ziemi pod nowy trawnik.

                                                    PS. Jak przyjdzie mi ochota na murowanie, to zglosze sie do Ciebie na kurs
                                                    szkoleniowy :)
                                                  • renepoznan Re: właściciele wsi 01.05.07, 20:43
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ostatni weekend spedzilam na doskonaleniu sprawnosci pilarza.

                                                    Błękitna krew i pilarz? A od czego słuzba? :)
                                                  • kiks4 modus operandi 01.05.07, 22:01
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    I na koniec uslyszalam komentarz domownikow, ze w ten sposob
                                                    zapewnilam opal sasiadom. Najgorsze, ze maja racje. Po ostatniej mroznej zimie
                                                    "wyparowaly" mi 2m3 drewna, a od plotu sasiada byla juz wydeptana drozka :(( ).
                                                    Teraz mam w planie nawiezienie ziemi pod nowy trawnik.
                                                    -----
                                                    Moja śp. Babcia, kobieta wielu talentów- w podobnych razach miała wypróbowaną
                                                    metodę, ekologiczną- jak byśmy dziś powiedzieli. Niepostrzeżenie na drodze
                                                    sprawcy kopała głęboki na jakieś trzydzieści centymetrów dołek, wypełniała go
                                                    treścią pobierana z tyłu drewnianej wygódki i przysypywała trawą, liśćmi itp.
                                                    Bardzo skuteczne, tylko trzeba pamiętać, żeby samemu nie wpaść.
                                                    Dziś oczywiście problemem może być brak wygódek, może maja coś w COŚ (Centralna
                                                    Oczyszczalnia Ścieków) w Kozichgłowach???
                                                    ----
                                                    Festina lente!
                                                  • m-dyskretna Re: modus operandi 02.05.07, 11:07
                                                    > Moja śp. Babcia, kobieta wielu talentów- w podobnych razach miała wypróbowaną
                                                    > metodę, ekologiczną- jak byśmy dziś powiedzieli. Niepostrzeżenie na drodze
                                                    > sprawcy kopała głęboki na jakieś trzydzieści centymetrów dołek, wypełniała go
                                                    > treścią pobierana z tyłu drewnianej wygódki i przysypywała trawą, liśćmi itp.
                                                    > Bardzo skuteczne, tylko trzeba pamiętać, żeby samemu nie wpaść.
                                                    > Dziś oczywiście problemem może być brak wygódek, może maja coś w COŚ (Centralna
                                                    > Oczyszczalnia Ścieków) w Kozichgłowach???

                                                    Dwa lata temu, podczas jednej z zimowych wizyt w ogrodzie zauwazylam, ze drewna
                                                    mam juz mniej. W desperacji do paru szczap przyczepilam kartke z prosba o
                                                    "zostawienie drewna". Drewno zaetykietowane zostalo, reszta zniknela...
                                                  • renepoznan Re: modus operandi 02.05.07, 12:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Drewno zaetykietowane zostalo, reszta zniknela...

                                                    Widzisz. Jednak masz porzadnego sasiada.
                                                    Ale lepsze od pomysłu kiksa są te kolczatki na przebijanie opon. To sa takie
                                                    gwiazdy z kolców rozrzucane na drodze. Jak wdepnie to poczuje. Niektórzy
                                                    trzymaja z rok by przerdzewiały.
                                                    Ja co prawda uwazam, że lepsze sa sidła na niedżwiedzie. Ale to do zdobycia
                                                    jedynie w Bieszczadach. Tam jeszcze po kryjomy się je robi. Po czyms takim
                                                    sasiad juz nie przejdzie na twój grunt. Jeżeli wopgóle gdzieś przejdzie.
                                                    :)
                                                    Okrutny jestem.

                                                    PD Te gwiazdy to mozna samemu zrobić z odpowiednio zesopawanych łbami gwożdzi.
                                                    Mozna wykopać dołek jak radzi kiks i tam je wrzucić. Jak noga spada z pewnej
                                                    wysokosci to lepiej się wbijają. :):):)
                                                    Uch co to za satysfakcja.
                                                  • m-dyskretna Re: modus operandi 02.05.07, 14:16
                                                    > Okrutny jestem.

                                                    Fajne uczucie, nie?

                                                    > PD Te gwiazdy to mozna samemu zrobić z odpowiednio zesopawanych łbami gwożdzi.
                                                    > Mozna wykopać dołek jak radzi kiks i tam je wrzucić. Jak noga spada z pewnej
                                                    > wysokosci to lepiej się wbijają. :):):)
                                                    > Uch co to za satysfakcja.

                                                    Tak, a potem sasiad poda mnie do sadu i bede go utrzymywac do konca zycia.
                                                  • renepoznan Re: modus operandi 02.05.07, 16:22
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Fajne uczucie, nie?

                                                    Jasne.

                                                    >> Tak, a potem sasiad poda mnie do sadu i bede go utrzymywac do konca zycia.

                                                    Wcale nie. Wystarczy wynająć odpowiedniego prawnika i sasiad grosza nie zobaczy.
                                                    (co do prawnika i groszy to sie nie wypowiadam bo nie o groszach mowa :):):) )
                                                  • m-dyskretna Re: modus operandi 02.05.07, 18:46
                                                    > Wcale nie. Wystarczy wynająć odpowiedniego prawnika i sasiad grosza nie zobaczy
                                                    > (co do prawnika i groszy to sie nie wypowiadam bo nie o groszach mowa :):):) )

                                                    A moge liczyc na jakas znizke?
                                                  • kiks4 Czym wypełnić dołek? 02.05.07, 20:22
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Wcale nie. Wystarczy wynająć odpowiedniego prawnika i sasiad grosza nie z
                                                    > obaczy
                                                    -----
                                                    Z całym szacunkiem m-d, ale będę się upierał że niż lepszego niż g...no w takich
                                                    przypadkach nie wymyślono. Moja śp. Babka miała bardzo "urozmaicone" życie, z
                                                    Wielkopolski wydała się za mąż na Podole, stamtąd przed rewolucją uciekała,
                                                    poznała wiele dworów i zwyczajów zarówno kresowych jak i wielkopolskich więc
                                                    jestem pewien, że jej patent powstał w wyniku doświadczeń wielu ludzi i wielu
                                                    pokoleń.
                                                    Przecież jak ktoś w takie coś wpadnie- to do sądu nie pójdzie z dwóch
                                                    przynajmniej powodów: raz, żeby nie stać się pośmiewiskiem sądu i gawiedzi. A
                                                    dwa- że nie będzie w stanie podać urzędowej nazwy substancji, która mu oblepia
                                                    nogi. Bo używając potocznej nazwy- może otrzymać dodatkową karę za obrazę powagi
                                                    sądu. A innej nazwy lud polski nie zna.
                                                  • m-dyskretna Re: Czym wypełnić dołek? 02.05.07, 21:01
                                                    > Przecież jak ktoś w takie coś wpadnie- to do sądu nie pójdzie z dwóch
                                                    > przynajmniej powodów: raz, żeby nie stać się pośmiewiskiem sądu i gawiedzi. A
                                                    > dwa- że nie będzie w stanie podać urzędowej nazwy substancji, która mu oblepia
                                                    > nogi. Bo używając potocznej nazwy- może otrzymać dodatkową karę za obrazę powag
                                                    > i sądu. A innej nazwy lud polski nie zna.

                                                    To wszystko prawda ale jest maly problem. Mianowicie, sasiedzi wybieraja sie do
                                                    mnie po drewno tylko w okresie zimowym, kiedy temperatura jest ujemna. Wiec chyba
                                                    zawartosc dolka juz ulegnie zamarznieciu :(
                                                  • renepoznan Re: Czym wypełnić dołek? 02.05.07, 21:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To wszystko prawda ale jest maly problem. Mianowicie, sasiedzi wybieraja sie
                                                    do
                                                    > mnie po drewno tylko w okresie zimowym, kiedy temperatura jest ujemna. Wiec
                                                    chy
                                                    > ba
                                                    > zawartosc dolka juz ulegnie zamarznieciu :(

                                                    Mozna też innego sposobu. Kombinujesz minę naciągową. Oplatasz drewno drutem
                                                    lub linką zamocowaną do zapalnika. Jak delikwent posiągnie za drewno to mała
                                                    eksplozja i po kłopocie. Tylko wybierz minę przeciwpiechotną by Tobie domu nie
                                                    rozniosło.
                                                  • m-dyskretna Re: Czym wypełnić dołek? 02.05.07, 22:21
                                                    > Mozna też innego sposobu. Kombinujesz minę naciągową. Oplatasz drewno drutem
                                                    > lub linką zamocowaną do zapalnika. Jak delikwent posiągnie za drewno to mała
                                                    > eksplozja i po kłopocie. Tylko wybierz minę przeciwpiechotną by Tobie domu nie
                                                    > rozniosło.
                                                    >

                                                    Tak z czystej ciekawosci - byles w wojsku? W jakiej jednostce?
                                                  • renepoznan Re: Czym wypełnić dołek? 02.05.07, 22:34
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tak z czystej ciekawosci - byles w wojsku? W jakiej jednostce?

                                                    Niestety byłem. Co prawda nie w saperach ale w podkładaniu min i ładunków
                                                    szkolony byłem. Kiedyś kolega (nie ja) tak dobrze zaminował drogę na
                                                    cwiczeniach, że na niej wykleciał dowódca pułkiu prowadzący te cwiczenia. Ale
                                                    sie wsciekł:):):):):)
                                                    Na szczęscie była to tylko mina - petarda.
                                                  • m-dyskretna Re: Czym wypełnić dołek? 02.05.07, 22:46
                                                    > Niestety byłem. Co prawda nie w saperach ale w podkładaniu min i ładunków
                                                    > szkolony byłem. Kiedyś kolega (nie ja) tak dobrze zaminował drogę na
                                                    > cwiczeniach, że na niej wykleciał dowódca pułkiu prowadzący te cwiczenia. Ale
                                                    > sie wsciekł:):):):):)
                                                    > Na szczęscie była to tylko mina - petarda.

                                                    Jak to dobrze, ze kobiet nie wcielaja sila do wojska. Ale za to mialam
                                                    przysposobienie obronne. Do dzisiaj pamietam, ze w przypadku wybuchu bomby
                                                    atomowej mam polozyc sie pod oknem i przykryc gazeta :)))
                                                  • kiks4 Re: Czym wypełnić dołek? 02.05.07, 23:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    To wszystko prawda ale jest maly problem. Mianowicie, sasiedzi wybieraja sie do
                                                    mnie po drewno tylko w okresie zimowym, kiedy temperatura jest ujemna. Wiec chyba
                                                    zawartosc dolka juz ulegnie zamarznieciu :(
                                                    ----
                                                    Ależ od tego masz pomysłowego Dobromira. Po prostu w treści dołka umieszczasz
                                                    grzałkę od herbaty oraz czujnik termostatu. Układ prawidłowo zmontowany pozwala
                                                    utrzymać stała temperaturę na zadanym poziomie.
                                                    Dla uniknięcia strat ciepła ściany i dno dołka należy wyłożyć styropianem o
                                                    grubości 8 - 10 cm.
                                                    Wariant drugi- nie sprawdzony. Treść dołka mieszamy z płynem do chłodnic
                                                    samochodowych , zawierającym jak wiadomo glikol etylenowy, który mocno obniża
                                                    temperaturę zamarzania. Należałoby jednak przeprowadzić parę prób, np. przy
                                                    użyciu maszynki do lodów w celu ustalenia temperatury krzepnięcia rzeczonej
                                                    mieszanki.
                                                    Glikol jest bardzo skutecznym środkiem, słyszałem o ekipie pracującej w chłodni
                                                    przemysłowej, którą omyłkowo zatrzaśnięto na noc w komorze. Trzech pracowników
                                                    zamarzło na śmierć, jednego znaleziono w bardzo dobrym stanie. Okazało się, że
                                                    jego ulubionym trunkiem od lat był płyn do chłodnic.
                                                  • renepoznan Re: Czym wypełnić dołek? 03.05.07, 11:42
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Ależ od tego masz pomysłowego Dobromira

                                                    To jeszcze pamiętaj o efekcie wysychania i wyciekania płynu w glebę. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Czym wypełnić dołek? 03.05.07, 12:30
                                                    > Ależ od tego masz pomysłowego Dobromira. Po prostu w treści dołka umieszczasz
                                                    > grzałkę od herbaty oraz czujnik termostatu. Układ prawidłowo zmontowany pozwala
                                                    > utrzymać stała temperaturę na zadanym poziomie.

                                                    Odpada, kiedy mnie nie ma wylaczam prad. Teoretycznie moge zainstalowac baterie
                                                    sloneczna, ale jej koszt bedzie wyzszy od skradzionego drewna.

                                                    > Wariant drugi- nie sprawdzony. Treść dołka mieszamy z płynem do chłodnic
                                                    > samochodowych , zawierającym jak wiadomo glikol etylenowy, który mocno obniża
                                                    > temperaturę zamarzania. Należałoby jednak przeprowadzić parę prób, np. przy
                                                    > użyciu maszynki do lodów w celu ustalenia temperatury krzepnięcia rzeczonej
                                                    > mieszanki.

                                                    Niestety nie mam maszynki do lodow...

                                                    Rene mnie natchnal wspomnieniami o saperach. A moze tak spreparowac kilka szczap
                                                    drewna - ponawiercac (pozniej oczywiscie trzeba bedzie dobrze te otwory
                                                    zabezpieczyc) i "wypchac" jakimis srodkami wybuchowymi albo przynajmniej bardzo
                                                    dymiacymi? Co koledzy sadza o tym pomysle?
                                                  • renepoznan Re: Czym wypełnić dołek? 03.05.07, 20:30
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Rene mnie natchnal wspomnieniami o saperach. A moze tak spreparowac kilka
                                                    szcza
                                                    > p
                                                    > drewna - ponawiercac (pozniej oczywiscie trzeba bedzie dobrze te otwory
                                                    > zabezpieczyc) i "wypchac" jakimis srodkami wybuchowymi albo przynajmniej
                                                    bardzo
                                                    > dymiacymi? Co koledzy sadza o tym pomysle?

                                                    Dobry pomysł. Najlepiej mieszanka cukru i saletry potasowej. Jezeli nie masz to
                                                    drobno pociętych piłeczek pingpongowych. Dobry jest też proch czarny - do
                                                    dostania na potrzeby inscenizacji walk rycerskich czu późniejszych.
                                                  • m-dyskretna Re: Czym wypełnić dołek? 03.05.07, 21:31
                                                    > Dobry pomysł. Najlepiej mieszanka cukru i saletry potasowej. Jezeli nie masz to
                                                    > drobno pociętych piłeczek pingpongowych. Dobry jest też proch czarny - do
                                                    > dostania na potrzeby inscenizacji walk rycerskich czu późniejszych.

                                                    Czy wystepujesz w czasie takich inscenizacji? Jezeli tak, to prosze o namiary.
                                                    Bede Ciebie wypatrywac wsrod czarnych charakterow :)
                                                  • renepoznan Re: Czym wypełnić dołek? 05.05.07, 21:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Bede Ciebie wypatrywac wsrod czarnych charakterow :)

                                                    To nie znajdziesz. Zawsze jestem wśród Polan lub w Choragwii Wielkopolskiej.
                                                    Jeszcze nie grałem Krzyżaka czy innego psubrata.
                                                  • m-dyskretna Re: Czym wypełnić dołek? 07.05.07, 14:18
                                                    > To nie znajdziesz. Zawsze jestem wśród Polan lub w Choragwii Wielkopolskiej.
                                                    > Jeszcze nie grałem Krzyżaka czy innego psubrata.

                                                    A Szkota? :)
                                                  • renepoznan Re: Czym wypełnić dołek? 07.05.07, 22:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A Szkota? :)
                                                    Dlaczego Szkota? Mnie nikt z Poznania za rozrzutność do Szkocji nie wyrzucał.:)
                                                  • m-dyskretna Re: Czym wypełnić dołek? 08.05.07, 09:39
                                                    > Dlaczego Szkota? Mnie nikt z Poznania za rozrzutność do Szkocji nie wyrzucał.:)

                                                    Faceci w spodniczkach to bardzo malowniczy widok :)) Namawiam swojego, zeby
                                                    nabyl droga kupna kilt (nawet jestem gotowa zaplacic), ale na razie sie broni :((
                                                  • renepoznan Re: Czym wypełnić dołek? 08.05.07, 15:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Faceci w spodniczkach to bardzo malowniczy widok :))

                                                    Niewatpliwie dla kobiet tak. jak to było w "Weselu"? "i pod spód nic nie
                                                    wkladam " Lub cos podobnego.

                                                    Namawiam swojego, zeby
                                                    > nabyl droga kupna kilt (nawet jestem gotowa zaplacic), ale na razie sie
                                                    broni :

                                                    Biedny człowiek. Jak on z Toba wytrzymuje?
                                                  • m-dyskretna Re: Czym wypełnić dołek? 08.05.07, 17:46
                                                    > Biedny człowiek. Jak on z Toba wytrzymuje?

                                                    Tez sie dziwie :)))
                                                  • renepoznan Co robimy? 09.05.07, 17:28
                                                    Dojedziemy do 1600 czy juz sobie teraz damy spokój?
                                                  • m-dyskretna Re: Co robimy? 09.05.07, 19:07
                                                    > Dojedziemy do 1600 czy juz sobie teraz damy spokój?

                                                    Wydawalo mi sie ze okragle sa zarezerwowane dla Ciebie:) A poza tym zagonmy
                                                    Lucyfery do roboty, juz nie jestesmy daleko od 1666. Niech sie troche postaraja...
                                                  • renepoznan Re: Co robimy? 09.05.07, 19:25
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wydawalo mi sie ze okragle sa zarezerwowane dla Ciebie:)

                                                    zadnej rezerwacji. Tylko refleks decyduje.

                                                    A poza tym zagonmy
                                                    > Lucyfery do roboty,

                                                    Cos z nimi kiepsko. Nie wiem co jest przyczyną



                                                    juz nie jestesmy daleko od 1666. Niech sie troche postaraja

                                                    Tylko by osiagnąć liczbe szatańską to trzeba dojechać do 2500 i jeszcze 1666.
                                                    Ja chyba spasuję:):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Co robimy? 09.05.07, 19:37
                                                    > Tylko by osiagnąć liczbe szatańską to trzeba dojechać do 2500 i jeszcze 1666.

                                                    A samo 1666 nie jest diabelskie. Nawet odrobinke:(

                                                    > Ja chyba spasuję:):):):)

                                                    I Ty Rene... Tak to juz jest z facetami, najpierw zachecaja do zabawy, a potem
                                                    sie wycofuja :(((
                                                  • kiks4 1 6 0 0 09.05.07, 21:21
                                                    Okrągła liczba przypadła naszej koleżance- gratulacje!!!
                                                  • m-dyskretna Re: 1 6 0 0 09.05.07, 22:10
                                                    > Okrągła liczba przypadła naszej koleżance- gratulacje!!!

                                                    Dziekuje! W naszych obu watkach osiagnelismy dzis 2400 i ta liczba przypadla
                                                    Tobie. A Rene, jak zwykle, sie leni i nas zaniedbuje. Dobrusia i Horacyna tez :((
                                                  • renepoznan Re: 1 6 0 0 09.05.07, 22:19
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dziekuje! W naszych obu watkach osiagnelismy dzis 2400 i ta liczba przypadla
                                                    > Tobie. A Rene, jak zwykle, sie leni i nas zaniedbuje.

                                                    Nie leni tylko dał wam szansę.
                                                  • m-dyskretna Re: 1 6 0 0 09.05.07, 22:28
                                                    > Nie leni tylko dał wam szansę.

                                                    Czym sobie zasluzylam na to wyroznienie?!
                                                  • renepoznan Re: 1 6 0 0 10.05.07, 09:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czym sobie zasluzylam na to wyroznienie?!

                                                    To tylko moja wspaniałomyślność. :)
                                                  • m-dyskretna Re: 1 6 0 0 10.05.07, 13:05
                                                    > To tylko moja wspaniałomyślność. :)

                                                    Jeszcze kilka takich gestow, to w ramach splaty dlugu wdziecznosci postawie
                                                    Tobie kawe. Moge wyslac mailem:)
                                                  • lucyfercia Re: Co robimy? 10.05.07, 18:04
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A poza tym zagonmy Lucyfery do roboty, juz nie jestesmy daleko od 1666. Niech
                                                    sie troche postaraja ...

                                                    Tak, tak jestem za :)
                                                  • m-dyskretna Re: Co robimy? 10.05.07, 18:56
                                                    > Tak, tak jestem za :)

                                                    A Lucyfera tez dopuscisz do klawiatury?
                                                  • lucyfercia Re: Co robimy? 11.05.07, 15:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A Lucyfera tez dopuscisz do klawiatury?

                                                    Robię co w mojej mocy, ale na razie coś słabo mi idzie. Liczę na waszą
                                                    pomoc :)))
                                                  • renepoznan Re: Co robimy? 10.05.07, 22:21
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Tak, tak jestem za :)

                                                    Patrzcie kto to zawitał na forum. Pozdrów małzonka.:)
                                                  • lucyfercia Re: Co robimy? 11.05.07, 15:52
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Patrzcie kto to zawitał na forum. Pozdrów małzonka.:)

                                                    Już to zrobiłam :) Obiecał, że coś wkrótce skrobnie pazurem :)
                                                  • m-dyskretna Re: Co robimy? 11.05.07, 18:22
                                                    > Już to zrobiłam :) Obiecał, że coś wkrótce skrobnie pazurem :)

                                                    Mam nadzieje. Ten watek bez Lucyferow jakis taki smutniejszy sie zrobil ...
                                                  • renepoznan Re: Czym wypełnić dołek? 03.05.07, 11:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Do dzisiaj pamietam, ze w przypadku wybuchu bomby
                                                    > atomowej mam polozyc sie pod oknem i przykryc gazeta :)))

                                                    To nam nasz dowódca mówił bardziej szczerze. Że jeżeli jesteśmy w promieniu 2
                                                    km to mimo posiadania oporzadzenia wojskowego najlepszą komendą jest: "Do
                                                    modlitwy".
                                                    Dalej to mozna się kłaść. Nie zaszkodzi.
                                                  • renepoznan Re: modus operandi 02.05.07, 21:44
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A moge liczyc na jakas znizke?

                                                    Znajomi zawsze. A masz znajomego prawnika?
                                                  • m-dyskretna Re: modus operandi 02.05.07, 22:20
                                                    > Znajomi zawsze. A masz znajomego prawnika?
                                                    Mialam nadzieje na znizke u Ciebie :(( Ale jak nie, to powolam sie na swoje
                                                    znajomosci w prokuraturze.
                                                  • renepoznan Re: modus operandi 02.05.07, 22:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Znajomi zawsze. A masz znajomego prawnika?
                                                    > Mialam nadzieje na znizke u Ciebie :((

                                                    Acha. Nie myślałem o sobie bo twierdziłaś, że sie nie znamy. U mnie masz zawsze
                                                    zniżkę.
                                                  • m-dyskretna Re: modus operandi 02.05.07, 22:44
                                                    > Acha. Nie myślałem o sobie bo twierdziłaś, że sie nie znamy. U mnie masz zawsze
                                                    > zniżkę.

                                                    Troszeczke sie znamy, ale nie z widzenia (chyba...) :)
                                                  • m-dyskretna Re: właściciele wsi 02.05.07, 11:01
                                                    > Błękitna krew i pilarz? A od czego słuzba? :)

                                                    Czasy Panow juz sie dawno skonczyly...
                                                    No i moze to dosc nietypowe, ale praca pila lancuchowa sprawa mi przyjemnosc.
                                                    No i jeszcze ta satysfakcja, kiedy spojrze na dzielo moich malych raczek :)
                                                  • renepoznan Re: właściciele wsi 02.05.07, 12:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Błękitna krew i pilarz? A od czego słuzba? :)
                                                    >
                                                    > Czasy Panow juz sie dawno skonczyly...

                                                    No to juz nie masz błękitnej krwi. To tak jak gentelmen w Anglii. Jak nie masz
                                                    majątku to juz nie jesteś błękitnokrwista. Jako formalista tylko przypominam
                                                    Tobie, że wszelkie "krwie błękitne" zostały zniesione w XX leciu miedzywojennym.

                                                    Małe rączki pilarza. To mi przypomina kwadratowe koło.
                                                  • m-dyskretna Re: właściciele wsi 02.05.07, 14:14
                                                    > No to juz nie masz błękitnej krwi. To tak jak gentelmen w Anglii. Jak nie masz
                                                    > majątku to juz nie jesteś błękitnokrwista. Jako formalista tylko przypominam
                                                    > Tobie, że wszelkie "krwie błękitne" zostały zniesione w XX leciu miedzywojennym

                                                    No wlasnie o tym ustawowym zniesieniu blekitnokrwistosci myslalam. No ale co mam
                                                    ze soba zrobic, jakas transfuzje?

                                                    > Małe rączki pilarza. To mi przypomina kwadratowe koło.

                                                    Rekawiczki nosze dzieciece :)) Specjalnie dla Ciebie zmierzylam dlugosc moich
                                                    dloni - 16cm. Porownaj ze swoimi i powiedz czy sa duze :))
                                                  • renepoznan Re: właściciele wsi 02.05.07, 16:20
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No wlasnie o tym ustawowym zniesieniu blekitnokrwistosci myslalam. No ale co
                                                    ma
                                                    > m
                                                    > ze soba zrobic, jakas transfuzje?

                                                    Podobno czasem pomagają okulary o innym kolorze :):):)
                                                    > Rekawiczki nosze dzieciece :)) Specjalnie dla Ciebie zmierzylam dlugosc moich
                                                    > dloni - 16cm. Porownaj ze swoimi i powiedz czy sa duze :))

                                                    Ja mam łapy murarza. Nie mniej niz 20 cm.
                                                  • m-dyskretna Re: właściciele wsi 02.05.07, 18:45
                                                    > Podobno czasem pomagają okulary o innym kolorze :):):)

                                                    Serio? A w jakis sposob kolor oprawek moze wplywac na barwe krwi :)

                                                    > Ja mam łapy murarza. Nie mniej niz 20 cm.

                                                    Masz na mysli szerokosc dloni, prawda?
                                                  • renepoznan M-dyskretna - ty też to analizowałaś? 27.04.07, 15:16
                                                    wiadomosci.onet.pl/1526878,16,item.html
                                                    Ty też w tym brałaś udział?
                                                  • Gość: kiks4 Re: M-dyskretna - ty też to analizowałaś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 15:22
                                                    sześciowymiarowa piana na piwku- możesz to sobie- Rene - wyobrazić! Pychota!!!
                                                  • renepoznan Re: M-dyskretna - ty też to analizowałaś? 28.04.07, 20:35
                                                    Gość portalu: kiks4 napisał(a):

                                                    > sześciowymiarowa piana na piwku- możesz to sobie- Rene - wyobrazić! Pychota!!!

                                                    Ja odpadam w ocenach. Nie cierpię piwa. :(
                                                  • m-dyskretna Re: M-dyskretna - ty też to analizowałaś? 28.04.07, 21:45
                                                    > Ja odpadam w ocenach. Nie cierpię piwa. :(

                                                    Z tych samych powodow nie bralam udzialu w tych badaniach.
                                                  • kiks4 Re: M-dyskretna - ty też to analizowałaś? 29.04.07, 09:08
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    No wiesz, wystarczy ze mi spuszcza troche krwi w laboratorium i od razu widac,
                                                    ze blekitna :))
                                                    -----
                                                    sugerujesz, żebym spuścił trochę krwi mojej Basi??? Niesty śpi bardzo czsujnie i
                                                    uda nie zrobić tego niezauważenie:-)
                                                    Tajemnica pozostanie niewyjaśniona. A poza tym lepiej nie pozbawiać się złudzeń
                                                  • m-dyskretna Re: M-dyskretna - ty też to analizowałaś? 29.04.07, 10:23
                                                    > sugerujesz, żebym spuścił trochę krwi mojej Basi??? Niesty śpi bardzo czsujnie
                                                    > i uda nie zrobić tego niezauważenie:-)

                                                    Ciekawe dlaczego. Moze sie kogos obawia ...

                                                    > Tajemnica pozostanie niewyjaśniona. A poza tym lepiej nie pozbawiać się złudzeń

                                                    A co ze szlachetnymi rysami twarzy :))
                                                  • renepoznan Re: 4000 !!! 24.04.07, 20:15
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    >
                                                    > Melduję, że - obecna.

                                                    No i kogo to Diabli na forum przynieśli? :):):):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 23:34
                                                    > He, he. Widziałem kiedyś taka jedną w kąpieli błotnej. Faktycznie widok
                                                    > przepiekny:):):):)

                                                    A teraz wyobraz sobie Kiksa taplajacego sie w blotku :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 08:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie poczulam sie urazona, tarzenie nie bedzie konieczne :)

                                                    Początkowo radziłem byś się jednak wytarzał. Ale teraz po jednoznacznym
                                                    oswiadczeniu koleżanki, że nie mam prawa do białej chusty lub czepca to sam
                                                    nie wiem co powiedzieć.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 09:14
                                                    > Początkowo radziłem byś się jednak wytarzał. Ale teraz po jednoznacznym
                                                    > oswiadczeniu koleżanki, że nie mam prawa do białej chusty lub czepca to sam
                                                    > nie wiem co powiedzieć.

                                                    Rene, w bialym czepcu bardzo Ci do twarzy :)))
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 23:14
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Rene, w bialym czepcu bardzo Ci do twarzy :)))

                                                    No toś złapała mnie na literówce. Gratuluję.
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 08:47
                                                    Gość portalu: kiks4 napisał(a):
                                                    > Ależ drogi Rene! Jam wobec dam, białogłów, niewiast, podwik , pań i koleżanek
                                                    > forumowych zawsze gotów cześć okazywać niezwykłą.

                                                    Oczywiscie. Ja też.

                                                    > Cały czas zastrzegałem się, że mój post nie jest jest ad personam a li tylko
                                                    > dotyczy warstwy lingwistycznej, leksykalnej, semantycznej- jakby powiedział
                                                    Pan
                                                    > Prezydent/ Premier (niepotrzebne skreślić).

                                                    Mozna było i tak to zrozumieć.

                                                    > Nie chcę nawet dopuszczać myśli, że swoim postem o :"bezczelnym i brutalnym
                                                    > waleniu dam po oczach przez rozpasanego internautę.." chcesz zohydzić moją
                                                    osob
                                                    > ę
                                                    > w oczach naszej przemiłej m.

                                                    W zyciu bym tego nie chciał.

                                                    > Jeśliby zaś m-dyskretna moim postem poczuła się choćby w najmniejszym stopniu
                                                    > urażona- gotówem w pyle tarzając sie o wybaczenie prosić.

                                                    Mimo, iz pisze,że nie potrzeba to w Twoim miejscu bym to na wszelki wypadek
                                                    zrobił. Ostatecznie nzawałeś ja "chlewikową".
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 09:10
                                                    > Mimo, iz pisze,że nie potrzeba to w Twoim miejscu bym to na wszelki wypadek
                                                    > zrobił. Ostatecznie nzawałeś ja "chlewikową".

                                                    Nie przejelam sie ta "chlewikowa". Niestety (albo stety) w mojej rodzinie
                                                    niewiasty nie zajmowaly sie zwierzatkami, bo nie musialy. Taki przywilej
                                                    wlascicieli kilku wsi :))
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 23:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie przejelam sie ta "chlewikowa". Niestety (albo stety) w mojej rodzinie
                                                    > niewiasty nie zajmowaly sie zwierzatkami, bo nie musialy.

                                                    jesteś pewna. Ostatecznie własciciele wsi świnie chodowali.

                                                    Taki przywilej
                                                    > wlascicieli kilku wsi :))

                                                    A to po prostu prawda czy też "prawda matematyczna"?
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 23:29
                                                    > A to po prostu prawda czy też "prawda matematyczna"?

                                                    Przytocze Tobie wypis z pewnej ksiegi, nazwiska i miejscowosci wycielam, ale ta
                                                    cholera ktorej zwiali poddani, to moja rodzina :) A moze lepiej :( ?

                                                    "Pani X, ż. Pana X, kwit. Pana Y dziedzica wsi A i B z wydania poddanych zbiegł.
                                                    ze wsi C jej pos."
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 23:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Przytocze Tobie wypis z pewnej ksiegi, nazwiska i miejscowosci wycielam, ale
                                                    ta
                                                    > cholera ktorej zwiali poddani, to moja rodzina :) A moze lepiej :( ?
                                                    >
                                                    > "Pani X, ż. Pana X, kwit. Pana Y dziedzica wsi A i B z wydania poddanych
                                                    zbiegł
                                                    > .
                                                    > ze wsi C jej pos."


                                                    No to juz zaczynam studiować Waleriana Nekendę Trepkę.


                                                    O kurczę. Chyba przesadziłem:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 23:45
                                                    > No to juz zaczynam studiować Waleriana Nekendę Trepkę.
                                                    > O kurczę. Chyba przesadziłem:(:(:(:(

                                                    Mozesz studiowac, ale akurat tam moich przodkow nie znajdziesz.
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 24.04.07, 14:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mozesz studiowac, ale akurat tam moich przodkow nie znajdziesz.

                                                    Nawet tam? No to musze sięgnąć do spisu "galicyjskich hrabiów". Alem myslał, że
                                                    masz starszy rodowód.:)

                                                    Eee, żartuję. Jednak w formie anegdotki powiem Tobie, że kiedyś do mnie wpadł
                                                    człowiek, który swe drzewo genealogiczne ma wyprowadzone od IX wieku przy czym
                                                    udokumentowane od XIVw. To przed XIV w. to bardziej legendy herbowe niz
                                                    dokumenty. Ale sympatyczne.
                                                    I byś widziała jego minę jak kiedyś u mnie złapał Trepkę. Ja nie kojarzyłem o
                                                    co chodzi i nie ruszałem tematu. I dopiero jak wyszedł to zajrzałem - i
                                                    faktycznie jego nazwisko tam było.

                                                    Po jakimś czasie zameldował mi - ni z gruszki ni z pietruszki, że u Trepki to
                                                    są ci co sie pod jego herb i nazwisko podczepili a nie jego linia (nawiasem
                                                    mówiąc chyba miał rację - z tego co mi się udało ustalić - ale w szczegółach
                                                    nie chodziłem bo nie moja sprawa).

                                                    Konkluzja. Zastanów się jakie książki trzymasz na wierzchu gdy przyjmujesz
                                                    gości.:):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 24.04.07, 16:53
                                                    > Nawet tam? No to musze sięgnąć do spisu "galicyjskich hrabiów". Alem myslał,
                                                    > że masz starszy rodowód.:)

                                                    Ale moja rodzina nie pochodzi z Galicji :))



                                                    > Konkluzja. Zastanów się jakie książki trzymasz na wierzchu gdy przyjmujesz
                                                    > gości.:):):):):)

                                                    I wlasnie dlatego spora czesc naszego spoleczenstwa nie ma w domu zadnej ksiazki...
                                                  • lucyfercia Re: Mądrości Horacyny 24.04.07, 17:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > I wlasnie dlatego spora czesc naszego spoleczenstwa nie ma w domu zadnej
                                                    ksiazki...

                                                    Niektórzy to nawet posiadają atrapy książek pieknie wpasowujące się w tzw.
                                                    meblościanki :)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 24.04.07, 17:23
                                                    > Niektórzy to nawet posiadają atrapy książek pieknie wpasowujące się w tzw.
                                                    > meblościanki :)

                                                    Na dodatek takie atrapy sa praktyczniejsze od ksiazek - sa tego samego rozmiaru,
                                                    latwiej je odkurzyc, nie trzeba ich odkladac na wlasciwie miejsce, od ich
                                                    czytania nie psuje sie wzrok. Same zalety!!! W takim razie po co ja dokupuje
                                                    kolejne polki, ktore zapelniaja sie kolejnymi ksiazkami...

                                                    PS. Serdecznie witam nasza forumowa Diablice!
                                                  • lucyfercia Re: Mądrości Horacyny 24.04.07, 17:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Na dodatek takie atrapy sa praktyczniejsze od ksiazek - sa tego samego
                                                    rozmiaru, latwiej je odkurzyc, nie trzeba ich odkladac na wlasciwie miejsce, od
                                                    ich czytania nie psuje sie wzrok. Same zalety!!! W takim razie po co ja
                                                    dokupuje kolejne polki, ktore zapelniaja sie kolejnymi ksiazkami...
                                                    >

                                                    Ponoć te atrapy mają jeszcze niejedno praktyczne zastosowanie, np. kryją za
                                                    sobą przepastne sejfy, tajemne przejścia, lochy, itp. :)

                                                    > PS. Serdecznie witam nasza forumowa Diablice!

                                                    Dzięki :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 24.04.07, 20:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Na dodatek takie atrapy sa praktyczniejsze od ksiazek

                                                    Ale takiej atrapy nie weźmiesz do ręki. Do takiej atrapy nie wypijesz kieliszka
                                                    wina. Z takiej atapy nie przeczytasz;
                                                    "Już się podniosła z łoza świetnego Tytona Jutrzenka,
                                                    Jasność z sobą przynosząc i bogom wieczystym, i ludziom,
                                                    ........"
                                                    Dajcie spokój z atrapami
                                                  • Gość: Horacyna Re: Mądrości Horacyny IP: *.icpnet.pl 29.04.07, 12:47
                                                    A ja wczoraj znalazłam i jadłam swieżą koniczynkę. Haha.
                                                    A Wy nie!!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 29.04.07, 21:02
                                                    > A ja wczoraj znalazłam i jadłam swieżą koniczynkę. Haha.
                                                    > A Wy nie!!!!!

                                                    A skad wiesz, ze my nie?! Koniczyne wciagam nalogowo :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 01.05.07, 19:56
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    >Koniczyne wciagam nalogowo :)

                                                    Rany Boskie kolezanko. Ściechy wciagasz? Nie żal co zdrowia? Moze jakaś klinika
                                                    odwykowa? My pomożemy!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 01.05.07, 20:18
                                                    > Rany Boskie kolezanko. Ściechy wciagasz? Nie żal co zdrowia? Moze jakaś klinika
                                                    > odwykowa? My pomożemy!!!!

                                                    Wyslesz mnie na odwyk razem z Horacyna? Ja wybieram tylko czterolistna konczynke...
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 01.05.07, 20:42
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wyslesz mnie na odwyk razem z Horacyna

                                                    Horacyna zjada a nie wciaga.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 02.05.07, 10:59
                                                    > Horacyna zjada a nie wciaga.

                                                    Wiem, wiem. Zolwie sa powolne i dostojne :)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 22.04.07, 21:37
                                                    > Swoją drogą Kiksie i "Gościu" brutalni jesteście. Tak sposponować kolezankę. Ja
                                                    > bym aż tak szczery nie był. Ostatecznie białogłowom jakieś względy się należą -
                                                    > chocby takie by od razu prawdy im w oczy nie walić.

                                                    I tak sie tym nie przejelam. Jak na razie (jeszcze) bialej glowy nie mam :)))
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 08:52
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I tak sie tym nie przejelam. Jak na razie (jeszcze) bialej glowy nie mam :)))

                                                    Ja tam też tylko semantycznie. Ale białej chusty (panienki) lub białego czepca
                                                    (mężatki) nie nosiły (a zatem nie były "białogłowami") tylko pracownice
                                                    zamtuza. Teraz Ty piszesz, że białogłową nie jesteś. To zgłupiałem .... .
                                                    Tego sie nie spodziewałem!!!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 09:12
                                                    > Ja tam też tylko semantycznie. Ale białej chusty (panienki) lub białego czepca
                                                    > (mężatki) nie nosiły (a zatem nie były "białogłowami") tylko pracownice
                                                    > zamtuza. Teraz Ty piszesz, że białogłową nie jesteś. To zgłupiałem .... .
                                                    > Tego sie nie spodziewałem!!!!!!

                                                    A co z zakonnicami?
                                                    Kurcze, zakonnica tez nie jestem :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 23.04.07, 23:16
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A co z zakonnicami?
                                                    > Kurcze, zakonnica tez nie jestem :)

                                                    Nie? Naprawdę? A juz myslałem, że mogę o Tobie zmienić zdanie. A tu bez
                                                    złudzeń :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 18.04.07, 20:03
                                                    > Szanowny kiksie. Zamiast wycieczki rowerowej przejedź się w jeden dzień do
                                                    > Starego ZOO i tam wejdź do pawilonu gadów. Obejrzyj sobie kolekcję żółwi. I
                                                    > potem mi doradź jak zamocować ten dzwonek.
                                                    > PS. Proponuję z jakimś dzieciakiem. :)

                                                    Jak sie nie da zawiesic na szyi, to moze zawiesimy na ogonie?
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 21:01
                                                    > To greczynka.
                                                    To juz wiem skad ten profil :))
                                                  • renepoznan Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 21:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > To greczynka.
                                                    > To juz wiem skad ten profil :))
                                                    No wiesz. Klasyczny.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrości Horacyny 16.04.07, 10:00
                                                    > Teraz rozumiem co Ona kombinowała w systemie i ustawieniach Windowsa. Teraz na
                                                    > klawiatyrze mam takie ustawienie, że jeden nacisk to jedna litera.

                                                    Trzeba bylo linuxa zainstalowac :)
                                                  • kiks4 Porządek musi być 09.04.07, 22:32
                                                    enepoznan napisał:
                                                    > Hej, hej. Odczep się od Koralgola. To moje bajki i moich chłopaków. Poza tym
                                                    > Koralgol to Polak!!!!!!!
                                                    -------
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Colargol
                                                    Colargol a nie Koralgol był Francuzem a w każdym razie powstał z matki Francuzki.
                                                    I nikt mi nie powie że czarne jest czarne!
                                                  • m-dyskretna Re: Porządek musi być 09.04.07, 22:36

                                                    > I nikt mi nie powie że czarne jest czarne!

                                                    A zobacz co ja znalazlam na temat tego misia...

                                                    Miś Koralgol - niebezpieczny agent KGB, o czym świadczą liczne podróże (komu w
                                                    tamtych czasach było najłatwiej zdobyć paszport) odbywane przy pomocy
                                                    najnowszych zdobyczy techniki, oraz poddanie się skomplikowanej operacji zmiany
                                                    głosu - ponoć odpowiedni flecik dał mu ptaków król, ale nie wierzcie w tę bajkę
                                                  • renepoznan Re: Porządek musi być 09.04.07, 22:41
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Colargol a nie Koralgol był Francuzem a w każdym razie powstał z matki
                                                    Francuzk
                                                    > i.

                                                    Francuz? Kurczę ale rozczarowanie.
                                                    To w takim razie obedrzeć ze skóry zboczeńca a łapy na pieczeń.
                                                    M - zyczę ciepłych rekawiczek.
                                                  • leda10 Re: czy horyzaont to punkt? 03.04.07, 18:50
                                                    Niebezpiecznie jest wypasać bydło przy torach kolejowych. Może stać się krzywda
                                                    - krówkom, lub pasażerom pociągów ;)
                                                  • renepoznan Re: czy horyzaont to punkt? 03.04.07, 21:54
                                                    leda10 napisała:

                                                    > Niebezpiecznie jest wypasać bydło przy torach kolejowych. Może stać się
                                                    krzywda
                                                    > - krówkom, lub pasażerom pociągów ;)

                                                    Żadne niebezpieczeństwo. Kiedyś jechałem takim pociagiem. Maszynista miał w
                                                    parowocie bat i w odpowiednim momencie zatrzymywał cały pociąg i przepedzał
                                                    krowy z torów. A pasterz nawet sie nie ruszył z trawy.
                                                    Cały pociąg kwiczał ze śmiechu. Na szczęscie to były wakacje i nikomu się nie
                                                    spieszyło.
                                                  • leda10 Re: czy horyzaont to punkt? 07.04.07, 19:59
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > leda10 napisała:
                                                    >
                                                    > > Niebezpiecznie jest wypasać bydło przy torach kolejowych. Może stać się
                                                    > krzywda
                                                    > > - krówkom, lub pasażerom pociągów ;)
                                                    >
                                                    > Żadne niebezpieczeństwo. Kiedyś jechałem takim pociagiem. Maszynista miał w
                                                    > parowocie bat i w odpowiednim momencie zatrzymywał cały pociąg i przepedzał
                                                    > krowy z torów. A pasterz nawet sie nie ruszył z trawy.
                                                    > Cały pociąg kwiczał ze śmiechu. Na szczęscie to były wakacje i nikomu się nie
                                                    > spieszyło

                                                    EEe to kiedy to było:)? Ja także kiedyś miałam taką "przygodę". Pośpieszny do
                                                    stolicy musiał się zatrzymać i przepuścić wyluzowane na maxa krówki. Była prawie
                                                    godzina spóźnienia:/
                                                  • m-dyskretna Re: definicja 02.04.07, 11:51
                                                    > Ten opis liczb przypomina mi znaną definicję paraboli, nauczaną na moskiewskiej
                                                    > akademii wojskowej: parabola to tor, po którym leci wystrzelona kula i którego
                                                    > nie ma.

                                                    Ladne :)) To moze dorzuce definicje horyzontu, ktora mi podano w liceum.
                                                    Horyzont to punkt w ktorym przecinaja sie linie rownolegle :))
                                                  • lucyfercia Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 31.03.07, 21:55
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Dostrzegam pewna luke w Twoim wywodzie. Jezeli chodzi tylko o to, ze jedna
                                                    jest wieksza od drugiej, to dlaczego nikt sie nie bil np. o 1226?

                                                    I tak można bić się bez końca ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 31.03.07, 22:12
                                                    > I tak można bić się bez końca ;)

                                                    Mozna. Ale 3800 jest Twoje :)) Gratuluje!!!
                                                  • lucyfercia Jest 3800 01.04.07, 00:30
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mozna. Ale 3800 jest Twoje :)) Gratuluje!!!

                                                    Dzięki :)) Może jednak uda się za którymś podejściem dobić do magicznej liczby 6666
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 3800 01.04.07, 13:04
                                                    >Dzięki :)) Może jednak uda się za którymś podejściem dobić do magicznej liczby
                                                    >6666

                                                    6666 rezerwujemy dla Lucyfercia :))
                                                  • lucyfercia Re: Jest 3800 01.04.07, 13:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > 6666 rezerwujemy dla Lucyfercia :))

                                                    Jestem za, należy mu się :)))
                                                  • kiks4 Re: Puk, puk Leda, już czternasta 01.04.07, 14:20
                                                    już poranek świta, pora wstawać! Jak głowa?
                                                    A nie chcesz trochę wody spod ogórków kiszonych, został mi ostatni słój od jesieni
                                                  • renepoznan Re: Puk, puk Leda, już czternasta 01.04.07, 15:26
                                                    Ja tam proponuję klina. Dzis niedziela - jeszcze wolno.
                                                    Właśnie wróciłewm z jarmarku w Szreniawie z miodem pitnym - Tarniniakiem.
                                                    Trzeba wypóbować. :):):) Ja niestety dopiero wieczorem. Mam nadzieję,że różne
                                                    domowe szuje troche mi zostawią. :(:(:(
                                                  • leda10 Re: Puk, puk Leda, już czternasta 01.04.07, 19:17
                                                    :):)i jak tam "różne domowe szuje"? Masz co jeszcze degustować, czy zostawili
                                                    pustą flaszkę? A miodzik - pycha, taki półtorak byłby mile widziany:)
                                                  • renepoznan Re: Puk, puk Leda, już czternasta 01.04.07, 20:10
                                                    leda10 napisała:

                                                    > :):)i jak tam "różne domowe szuje"? Masz co jeszcze degustować, czy zostawili
                                                    > pustą flaszkę? A miodzik - pycha, taki półtorak byłby mile widziany:)

                                                    Zostawili. Nieduzo ale zostawili. Pycha.
                                                  • kiks4 Re: Puk, puk Leda, już czternasta 01.04.07, 20:18
                                                    Leda 10 napisała:
                                                    :):)Kiksie Drogi, za kogo Ty mnie masz;)? Od 9 jestem na nogach, stan był dobry,
                                                    aczkolwiek odczuwałam lekkie zmęczenie;).Postanowiłam wyeksploatować się
                                                    doszczętnie - w tym celu odświeżyłam flotę rowerową i ruszyłam w nieznane.
                                                    ----
                                                    Wyczuwam bratnią duszę- myśmy rowery wyciągnęli już przed przed miesiącem, była
                                                    przez chwile taka pogoda. Do teraz jeszcze odczuwam boleści w miejscu kontaktu
                                                    siodełka z siedzeniem. I tak jest co rok, na szczęście po kilku razach siodełko
                                                    coraz mniej boli
                                                  • leda10 Re: Puk, puk Leda, już czternasta 01.04.07, 21:45
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Wyczuwam bratnią duszę- myśmy rowery wyciągnęli już przed przed miesiącem, była
                                                    > przez chwile taka pogoda. Do teraz jeszcze odczuwam boleści w miejscu kontaktu
                                                    > siodełka z siedzeniem. I tak jest co rok, na szczęście po kilku razach siodełko
                                                    > coraz mniej boli

                                                    Mnie boli niezmiennie cały sezon. Rozpatruję możliwość zakupienia legginsów z
                                                    gąbką w odpowiednim miejscu :)
                                                  • leda10 Re: Puk, puk Leda, już czternasta 01.04.07, 21:43
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > leda10 napisała:
                                                    >
                                                    > > :):)i jak tam "różne domowe szuje"? Masz co jeszcze degustować, czy zosta
                                                    > wili
                                                    > > pustą flaszkę? A miodzik - pycha, taki półtorak byłby mile widziany:)
                                                    >
                                                    > Zostawili. Nieduzo ale zostawili. Pycha.
                                                    Zaraz będę, podaj lokalizację :D
                                                  • renepoznan Re: Puk, puk Leda, już czternasta 01.04.07, 22:23
                                                    leda10 napisała:
                                                    > > Zostawili. Nieduzo ale zostawili. Pycha.
                                                    > Zaraz będę, podaj lokalizację :D

                                                    Naiwna. Myslisz, że jeszcze coś jest?
                                                    A swoja drogą Tarniniaka pierwszy raz piłem. Niezły smaczek.
                                                  • leda10 Re: Puk, puk Leda, już czternasta 01.04.07, 19:16
                                                    :):)Kiksie Drogi, za kogo Ty mnie masz;)? Od 9 jestem na nogach, stan był dobry,
                                                    aczkolwiek odczuwałam lekkie zmęczenie;).Postanowiłam wyeksploatować się
                                                    doszczętnie - w tym celu odświezyłam flotę rowerową i ruszyłam w nieznane. Teraz
                                                    zmęczenie jest jeszcze większe, niż rano:), w związku z tym rozważam możliwość
                                                    pokrzepienia się napojem chmielowym :P
                                                  • leda10 Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 19:05
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Dostrzegam pewna luke w Twoim wywodzie. Jezeli chodzi tylko o to, ze jedn
                                                    > a
                                                    > jest wieksza od drugiej, to dlaczego nikt sie nie bil np. o 1226?
                                                    >
                                                    > I tak można bić się bez końca ;)

                                                    Co niniejszym czynimy :)
                                                  • lucyfercia Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 31.03.07, 21:52
                                                    leda10 napisała:
                                                    > Eeeee, Matematyczka i nie wie, czym się różnią te dwie liczby? Jedna jest
                                                    > bardziej prestiżowa od drugiej;), bo notę wyżej:)

                                                    No pewnie. W końcu chodzi tylko i wyłącznie o prestiż, prawda ;)
                                                  • lucyfercia Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 30.03.07, 18:03
                                                    Ciekawa jestem Kiksie, kto się tym razem załapie na okrągłego posta, możemy
                                                    obstawiać zakłady:) Kto wie, może Lucyferciu, kiedy już dokładnie spenetruje
                                                    przy mojej pomocy oczywiście, wszystkie zakamarki wszelkich możliwych poziomów
                                                    piekieł:)
                                                  • l.george.l Re: Pomału zbliżamy się do półmetka 01.04.07, 11:25
                                                    kiks4 napisał:

                                                    [...]
                                                    > A co do kibla Georga- stawiam na to, że sie nie uda za pierwszym razem.
                                                    [...]

                                                    No i przegrałeś, ale pewnie dlatego, że nie wiedziałeś, iż jestem zodiakalną
                                                    wagą. Tak więc jaki kolwiek brak precyzji nie wchodził w rachubę, w moim
                                                    szczególnym przypadku odpadała też wiara w cuda, że coś się może udać, jeśli
                                                    człowiek sam się nie przyłoży.
                                                  • leda10 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 17:00
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > kiks4 napisał:
                                                    > > pomogłaś mi w wątku wiejskim- więc pozwól sobie pomóc w podbijaniu tego w
                                                    > atku.
                                                    > > Piszę teraz o niczym, tylko po to, żeby pisać, nawet pieniędzy z tego nie
                                                    > ma.
                                                    >
                                                    > Nie ma to jak koleżeństwo forumowe. Więc dodam swoją cegiełkę. :):)

                                                    To i ja dołożę małego pustaka do tej imponującej budowli wątkowej :)
                                                  • leda10 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 16:59
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Niby mozna, ale pomoc innych forumowiczow bylaby wskazana. W koncu co to za
                                                    > przyjemnosc odpowiadac na swoje wlasne posty :(

                                                    :D ja tam lubię czasem ze sobą pogadać. Można się paru rzeczy dowiedziec, nie
                                                    tylko o sobie ;);)
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 21:10
                                                    > :D ja tam lubię czasem ze sobą pogadać. Można się paru rzeczy dowiedziec, nie
                                                    > tylko o sobie ;);)

                                                    W koncu to zawsze jest rozmowa z bardzo inteligentna i sympatyczna osoba :))
                                                  • leda10 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 31.03.07, 18:51
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > :D ja tam lubię czasem ze sobą pogadać. Można się paru rzeczy dowiedziec,
                                                    > nie
                                                    > > tylko o sobie ;);)
                                                    >
                                                    > W koncu to zawsze jest rozmowa z bardzo inteligentna i sympatyczna osoba :))

                                                    Ech, no właśnie - do tego stwierdzenia nieskromnie zmierzałam ;)
                                                  • leda10 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 16:58
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Pewno, że mozna z tym żyć. Ale co to za życie. Proponuuję zasiąść do
                                                    > klawiatury - i te kilkadziesiąt postów sprawę załatwi. :):):)

                                                    Też prawda - co to za życie bez okrągłej liczby na koncie;) - nie wiem jednak, o
                                                    czym by tu napisać, żeby podbić - może kulinarnie, ale też nie wiem co;)
                                                  • renepoznan Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 18:26
                                                    leda10 napisała:
                                                    może kulinarnie, ale też nie wiem co;)

                                                    Szynka zapiekana w kaszy. Jak zrobić by ta cholerna kasza rzeczywiście otulała
                                                    całą połówkę szynki. Bo za diabła nie potrafię sobie z tym poradzić.
                                                    Masz jakiś pomysł lub doświadczenie?
                                                  • leda10 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 18:53
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Szynka zapiekana w kaszy. Jak zrobić by ta cholerna kasza rzeczywiście otulała
                                                    > całą połówkę szynki. Bo za diabła nie potrafię sobie z tym poradzić.
                                                    > Masz jakiś pomysł lub doświadczenie?

                                                    :D a już myślałam, że kulinaria mi nie straszne:). Co to za wymysł;)? Tak na
                                                    gorąco - pożądaną;) połówkę szynki obsmarowałabym rozkłóconym jajem. Musi sie
                                                    przykleić, nie ma siły:).
                                                  • renepoznan Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 18:58
                                                    leda10 napisała:
                                                    ? Tak na
                                                    > gorąco - pożądaną;) połówkę szynki obsmarowałabym rozkłóconym jajem. Musi sie
                                                    > przykleić, nie ma siły:).

                                                    Tak ale w oryginale warstwa kaszy miała z 1-1,5 cm grubości. Więc taka metoda
                                                    jak zaproponowałaś to raczej nie wchodzi w grę. Myślę, że to coś co nasącza
                                                    kaszę i skleja ja ze sobą i przykleja do szynki.
                                                    Oryginał wyglądał w ten sposób, że połowa szynki położona na półmisku ta ciętą
                                                    stroną. Cała góra była oblepiona kaszą. Niebo w gębie. Zarówno szynka jak i
                                                    kasza. I nie wiem jak to zrobione. Czasami załuję, że głupio pytać na imprezie o
                                                    metody kucharskie.
                                                  • leda10 Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 19:35
                                                    Kasza wymieszana z jajem - i już uzyskujesz lepkie, kaszowe;) smarowidło
                                                  • renepoznan Szynka zapiekana w kaszy 30.03.07, 21:45
                                                    leda10 napisała:

                                                    > Kasza wymieszana z jajem - i już uzyskujesz lepkie, kaszowe;) smarowidło

                                                    Prawdopodobnie masz rację. Wypróbuję i dam znać co wyszło. Ale chyba jednak na
                                                    privie bo widzę, że jakies "takie dwie" zazdrość zżera i złosliwe byc
                                                    próbują. :):):) No ale jak same potrafią tylko wodę przypalić to czego
                                                    oczekiwać. :):):)
                                                    Dzięki za podpowiedź
                                                  • m-dyskretna Re: Szynka zapiekana w kaszy 30.03.07, 21:57
                                                    > Ale chyba jednak na privie bo widzę, że jakies "takie dwie" zazdrość zżera i
                                                    > złosliwe byc próbują. :):):)

                                                    Czego w tym przypadku moge zazdroscic, nie jadam miesa od ladnych paru lat.
                                                    Staram sie jak moge sluzyc Tobie dobra rada :))
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 30.03.07, 22:32
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Czego w tym przypadku moge zazdroscic, nie jadam miesa od ladnych paru lat.

                                                    I do tego całego nieszczęscia - nie tylko matematyczka ale i wegetarianka. To
                                                    chyba wszystko tłumaczy. Trzeba miec duzo wyrozumiałosci. Nie odpowiada za to
                                                    co czyni i pisze.
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 00:19
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > I do tego całego nieszczęscia - nie tylko matematyczka ale i wegetarianka. To
                                                    > chyba wszystko tłumaczy.

                                                    Ponoć wegetarianie to bardzo pogodni i łagodni ludzie :)
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 10:41
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Ponoć wegetarianie to bardzo pogodni i łagodni ludzie :)

                                                    Bzdura. Jak może być pogodny i łagodny człowiek, który od czasu do czasu nie
                                                    zje goloneczki czy białej lub polskiej na święta? Taki człowiek bedzie cały
                                                    czas chodził wkurzony i rozdrażniony. A złosliwość w stosunku do prawidłowo
                                                    odżywiających się współobywateli będzie sie wylewała wszędzie.
                                                    Co widać na załączonym obrazku. :):):):)
                                                    Wiesz jak złośc buzowała z wegetarianów jak jakiś rok temu z Lucyferciem
                                                    wymienialismy uwagi na temat przyrządzania goloneczki. Myslałem, że nas
                                                    zagryzą. A obelgi o mordercach, homofobach, faszystach czy antysemitach to aż
                                                    furczały w powietrzu. Mieliśmy ubaw z Lucyferciem przedni. Jak nie wiezysz to
                                                    zapytaj męża.
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 10:57
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wiesz jak złośc buzowała z wegetarianów jak jakiś rok temu z Lucyferciem
                                                    > wymienialismy uwagi na temat przyrządzania goloneczki. Myslałem, że nas
                                                    > zagryzą. A obelgi o mordercach, homofobach, faszystach czy antysemitach to aż
                                                    > furczały w powietrzu. Mieliśmy ubaw z Lucyferciem przedni. Jak nie wiezysz to
                                                    > zapytaj męża.

                                                    Wierzę, że tak było, bo kiedyś czytałam te wasze wpisy. Ale ponoć roślinożercy
                                                    pozbawieni są instynktów morderczych ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 13:14
                                                    > Bzdura. Jak może być pogodny i łagodny człowiek, który od czasu do czasu nie
                                                    > zje goloneczki czy białej lub polskiej na święta? Taki człowiek bedzie cały
                                                    > czas chodził wkurzony i rozdrażniony. A złosliwość w stosunku do prawidłowo
                                                    > odżywiających się współobywateli będzie sie wylewała wszędzie.

                                                    Czesciowo sie z Toba zgodze. To zalezy z jakich powodow ktos nie jada miesa. Ja
                                                    nigdy go nie lubilam i jakos tak samoistnie wypadl z mojej diety, tak jak
                                                    jeszcze pare innych rzeczy. Natomiast nie przeszkadza mi jezeli ktos w moim
                                                    towarzystwie je mieso. No moze troche drazni mnie zapach miesa, ale po paru
                                                    minutach nos sie przyzwyczaja. Ale sa tez wegetarianie, ktorzy zrezygnowali z
                                                    miesa z przyczyn ideologicznych (w imie ochrony biednych zwierzatek, co nie
                                                    przeszkadza im nosic skorzanych butow...). I ci faktycznie sa trudni do
                                                    zniesienia, probuja wszytskim wkolo narzucic swoje poglady, a z drugiej strony
                                                    staraja sie "podrobic" te wszytskie miesne smaki. Stad te wszystkie kotlety
                                                    sojowe, kielbasy sojowe, pasztety, itp. Zawsze mnie to bardzo smieszylo :))
                                                  • m-dyskretna Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 13:04
                                                    > Ponoć wegetarianie to bardzo pogodni i łagodni ludzie :)

                                                    Jakbym czytala o sobie :))
                                                  • m-dyskretna Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 13:01
                                                    >I do tego całego nieszczęscia - nie tylko matematyczka ale i wegetarianka. To
                                                    >chyba wszystko tłumaczy. Trzeba miec duzo wyrozumiałosci. Nie odpowiada za to
                                                    >co czyni i pisze.

                                                    Sugerujesz, ze jestem niepoczytalna? :))
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 30.03.07, 22:31
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wypróbuję i dam znać co wyszło. Ale chyba jednak na privie bo widzę, że
                                                    jakies "takie dwie" zazdrość zżera i złosliwe byc próbują. :):):) No ale jak
                                                    same potrafią tylko wodę przypalić to czego oczekiwać. :):):)


                                                    I czego tu zazdrościć, Rene??? Melduję, że wody nie przypalam :) Mam czajnik
                                                    elektryczny :) Spokojnie możesz zdać relację na forum co ci wyszło i czy było
                                                    jadalne. Na przyszłość zamiast dociekać, to jednak zapytaj szacownych
                                                    gospodarzy o przepis na taką pychotkę :)
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 30.03.07, 22:40
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > I czego tu zazdrościć, Rene??? Melduję, że wody nie przypalam :) Mam czajnik
                                                    > elektryczny :)
                                                    A to faktycznie trudno wodę przypalić mimo kiepskich umiejetności. Zatem
                                                    zwracam honor :):):)

                                                    Spokojnie możesz zdać relację na forum co ci wyszło i czy było
                                                    > jadalne. Na przyszłość zamiast dociekać, to jednak zapytaj szacownych
                                                    > gospodarzy o przepis na taką pychotkę

                                                    Trudno chodzić podczas przyjęcia do kuchni hotelowej i wypytywac kucharza o
                                                    przepisy. Mimo wszystko w innym celu sie tam bywa. :):):)
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 30.03.07, 22:51
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A to faktycznie trudno wodę przypalić ...

                                                    Zawsze mozna zapomnieć nalać wody do czajnika ;)

                                                    > ... mimo kiepskich umiejetności.

                                                    Skąd takie założenie, że nie posiadam żadnych talentów kulinarnych, czyżbys tak
                                                    nisko mnie cenił?
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 30.03.07, 23:02
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Skąd takie założenie, że nie posiadam żadnych talentów kulinarnych, czyżbys
                                                    tak
                                                    >
                                                    > nisko mnie cenił?
                                                    ????????????????????????????????????/
                                                    Przecież całe forum o tym wie juz od ... hohohohoho ... jak długiego czasu.
                                                    Przeciez Lucyferciu jak chciał cos dobrego zjeść to sam musiał sobie robić i
                                                    naszych porad na forum zasięgał. Ja go uczyłem gotowania i zapiekania golonek
                                                    oraz pieczenia chleba. Inni to też jakis porad kulinarnych udzielali. Trzeba
                                                    było nieszczęsnemu facetowi pomóc.
                                                    No - teraz nie udawaj. My wszystko wiemy i swój wywiad mamy,
                                                    :):):):):):):)
                                                  • kiks4 Re: Szynka zapiekana w kaszy 30.03.07, 23:34
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Skąd takie założenie, że nie posiadam żadnych talentów kulinarnych, czyżbys
                                                    tak nisko mnie cenił?
                                                    ------
                                                    Uprzejmie donaszam, że przypaliłem ostatnio wodę! Mieliśmy taki ładny błyszczący
                                                    czajnik z gwizdkiem, nastawiłem w nim wodę poranną kawę i poszedłem pod prysznic
                                                    się kąpać i golić.
                                                    Mamy teraz jeszcze ładniejszy, bo nowy. W starym nawet rączka plastikowa się
                                                    stopiła!
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 10:31
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Uprzejmie donaszam, że przypaliłem ostatnio wodę!

                                                    Toś kolego tylko spalił czajnik. Przypalenie wody to wyższa szkoła jazdy i
                                                    tylko kobiety to potrafią zrobić. Do tego naprawdę trzeba mieć "talent".
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 13:07
                                                    > Toś kolego tylko spalił czajnik. Przypalenie wody to wyższa szkoła jazdy i
                                                    > tylko kobiety to potrafią zrobić. Do tego naprawdę trzeba mieć "talent".
                                                    > :):)

                                                    Hmmm. Kto z Twoich najblizszych posiadl te umiejetnosc? Horacyna?
                                                  • kiks4 Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 13:13
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    Ponoć większość panów w pewnym wieku, (ale wierzę, że ty się do nich akurat nie
                                                    zaliczasz) wyznaje zasadę wymiany starego na nowe, tyczy się to kobiet,
                                                    samochodów, domów i ... całej reszty ;)
                                                    ------
                                                    Zdumiewa mnie zawsze intuicja kobieca. Właśnie od rana pucowałem samochód,
                                                    przygotowując go do sprzedaży. Tak więc po czajniku teraz będziemy mieli nowy
                                                    pojazd- i tak krok po kroczku...
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 13:38
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ------
                                                    > Zdumiewa mnie zawsze intuicja kobieca. Właśnie od rana pucowałem samochód,
                                                    > przygotowując go do sprzedaży. Tak więc po czajniku teraz będziemy mieli nowy
                                                    > pojazd - i tak krok po kroczku ...

                                                    A takie dobre miałam zdanie o Tobie, może jednak na samochodzie
                                                    poprzestaniesz :)
                                                    -
                                                  • leda10 Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 19:45
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Zdumiewa mnie zawsze intuicja kobieca. Właśnie od rana pucowałem samochód,
                                                    > przygotowując go do sprzedaży. Tak więc po czajniku teraz będziemy mieli nowy
                                                    > pojazd- i tak krok po kroczku...

                                                    Życzę Tobie, żeby szybko udało się Tobie sprzedać dotychczasową brykę. Znajomi,
                                                    którzy obecnie chcą się pozbyć dotychczasowej floty, bujają;) się okrutnie.
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 21:58
                                                    leda10 napisała:
                                                    > Życzę Tobie, żeby szybko udało się Tobie sprzedać dotychczasową brykę.
                                                    Znajomi, którzy obecnie chcą się pozbyć dotychczasowej floty, bujają;) się okrutnie.

                                                    Nie sądzę żeby Kiks bujał się okrutnie ;) Wierzę w to, że będzie miał farta i
                                                    sprzeda od ręki :)
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 20:46
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Zdumiewa mnie zawsze intuicja kobieca. Właśnie od rana pucowałem samochód,
                                                    > przygotowując go do sprzedaży.

                                                    Życzę powodzenia. Teraz kiepsko sie sprzedaje jeżeli chcesz uzyskać w miarę
                                                    sensowną cenę. Wiem cos o tym. Sprzedawałem niedawno 5 letni pojazd i miałem
                                                    kłopoty.

                                                    Tak więc po czajniku teraz będziemy mieli nowy
                                                    > pojazd- i tak krok po kroczku...

                                                    A po samochodzie na co - czy na kogo, przyjdzie kolej?
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 22:11
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A po samochodzie na co - czy na kogo, przyjdzie kolej?

                                                    Może na wyposażenie domu albo na nową automatyczną łopatę do śniegu, koniecznie
                                                    z pilotem? ;)
                                                  • lucyfercia Kobieca intuicja 31.03.07, 22:15
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ------
                                                    > Zdumiewa mnie zawsze intuicja kobieca.

                                                    Tak, tak jest to fenomen, którego nie da się wytłumaczyć w żaden sensowny
                                                    sposób. Ponoć niektórzy faceci też ją mają, ale jest ich podobno bardzo niewielu ;)
                                                  • kiks4 Re: Kobieca intuicja 31.03.07, 23:19
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Już za późno na dobre rady, jest 20:05 i Leda jest już w drodze. A chciałem
                                                    Jej doradzić, żeby przygotowała się należycie do imprezy.

                                                    Bardzo ciekawa teoria. Tylko weź pod uwagę Kiksie, że chyba nie każdy jest w
                                                    stanie przejść pomyślnie tą proponowaną kurację.
                                                    -----
                                                    Ad astra per aspera- mawiali starożytni Rzymianie, czyli droga do gwiazd
                                                    wiedzie przez trudy.
                                                  • leda10 Re: Kobieca intuicja 01.04.07, 19:11
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Ad astra per aspera- mawiali starożytni Rzymianie, czyli droga do gwiazd
                                                    > wiedzie przez trudy.

                                                    Dobrze prawisz:)aczkolwiek trudów dzisiaj nie było wiele. Jedynie niczym
                                                    nieuzasadnione;);) potworne zmęczenie. Głowa cała. Reszta też :)
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 11:12
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Mamy teraz jeszcze ładniejszy, bo nowy. W starym nawet rączka plastikowa się
                                                    > stopiła.

                                                    No, widzisz Kiksie niby to co nowe jest piękniejsze, ale ile wspomnień wiąże
                                                    się ze starym błyszczącym czajnikiem z gwizdkiem :)
                                                    Ponoć większość panów w pewnym wieku, (ale wierzę, że ty się do nich akurat nie
                                                    zaliczasz) wyznaje zasadę wymiany starego na nowe, tyczy się to kobiet,
                                                    samochodów, domów i ... całej reszty ;)
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 00:39
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > ????????????????????????????????????/
                                                    > Przecież całe forum o tym wie juz od ... hohohohoho ... jak długiego czasu.
                                                    > Przeciez Lucyferciu jak chciał cos dobrego zjeść to sam musiał sobie robić i
                                                    > naszych porad na forum zasięgał. Ja go uczyłem gotowania i zapiekania golonek
                                                    > oraz pieczenia chleba. Inni to też jakis porad kulinarnych udzielali. Trzeba
                                                    > było nieszczęsnemu facetowi pomóc.
                                                    > No - teraz nie udawaj. My wszystko wiemy i swój wywiad mamy,
                                                    > :):):):):):):)

                                                    Muszę cierpieć chyba na daleko posuniętą sklerozę ;), bo jakoś nie mogę sobie
                                                    za diabła przypomnieć Lucyfercia gotującego i zapiekającego golonki, o
                                                    pieczeniu chleba czy innych wysublimowanych kulinariach już nie wspomnę.
                                                    Widocznie nauka poszła w las i skończyła się na nieskutecznych poradach
                                                    kulinarnych :)))
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 10:44
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Muszę cierpieć chyba na daleko posuniętą sklerozę ;), bo jakoś nie mogę sobie
                                                    > za diabła przypomnieć Lucyfercia gotującego i zapiekającego golonki, o
                                                    > pieczeniu chleba czy innych wysublimowanych kulinariach już nie wspomnę.

                                                    Co za kobieta? Do tego stopnia nie interesuje sie kuchnią, że nawet nie wie co
                                                    w niej robi jej własny mąż.
                                                    Biedny Lucyferciu.
                                                    :):)
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 10:53
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Co za kobieta? Do tego stopnia nie interesuje sie kuchnią, że nawet nie wie
                                                    co w niej robi jej własny mąż. Biedny Lucyferciu. :):)

                                                    Musiał bardzo starannie zacierać ślady swojej działalności w kuchni ;)))
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 11:01
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Musiał bardzo starannie zacierać ślady swojej działalności w kuchni ;)))

                                                    Bo my mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, sprzatamy po sobie. Więc moglaś
                                                    nie widzieć - zwłaszcza jak byłaś w kuchni rzadkim gościem.
                                                    :):)

                                                    Cześć - jadę w plener - odezwę sie wieczorem.
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 11:18
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Bo my mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, sprzatamy po sobie. Więc
                                                    moglaś nie widzieć - zwłaszcza jak byłaś w kuchni rzadkim gościem. :):)

                                                    Szczególnie jeśli działał w niej pomiędzy 1.00 a 5.00 a.m. (tzn. w środku
                                                    nocy) :)))


                                                    > Cześć - jadę w plener - odezwę sie wieczorem.

                                                    Miłego dnia. Też wybieram się dzisiaj w plener. Będziemy penetrować okolicę
                                                    jeziora i szukać oznak wiosny :)
                                                  • m-dyskretna Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 13:16
                                                    > Musiał bardzo starannie zacierać ślady swojej działalności w kuchni ;)))

                                                    Moze gotowal wirtualnie?
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 07:47
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > No - teraz nie udawaj. My wszystko wiemy i swój wywiad mamy, :):):):):):):)

                                                    Koniecznie musisz zweryfikować swoich informatorów a najlepiej wymienić ich na
                                                    lepszych :)))
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 10:47
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Koniecznie musisz zweryfikować swoich informatorów a najlepiej wymienić ich
                                                    na
                                                    > lepszych :)))

                                                    O jakże szczęsliwy jest zywot kobiety nie znajacej realiów życia. Nie wymienię
                                                    informatorów. Nie muszę.
                                                    :):):)
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 11:01
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nie wymienię informatorów. Nie muszę. :):):)

                                                    Chyba jednak musisz. Obecni lub dotychczasowi są zbyt tendencyjni ;)
                                                  • leda10 Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 19:37
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Trudno chodzić podczas przyjęcia do kuchni hotelowej i wypytywac kucharza o
                                                    > przepisy. Mimo wszystko w innym celu sie tam bywa. :):):)

                                                    :D a ja pytam - to fakt, nie zawsze szefowie kuchni chcą udzielać odpowiedzi,
                                                    ale załatwiam ich moją dociekliwością. Dla świętego spokoju często ulegają i
                                                    zdradzają mi sekretne recepty:)
                                                  • m-dyskretna Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 19:53
                                                    > :D a ja pytam - to fakt, nie zawsze szefowie kuchni chcą udzielać odpowiedzi,
                                                    > ale załatwiam ich moją dociekliwością. Dla świętego spokoju często ulegają i
                                                    > zdradzają mi sekretne recepty:)

                                                    Gorzej jak kucharz postanowi grzecznie splawic natreta i "sprzeda" jej/jemu
                                                    jakies dziwne przepisy, ktore niekoniecznie maja wiele wspolnego z rzeczywistoscia.
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 20:41
                                                    No i jak nasze specjalistki od przypalanej wody? Nadal chcecie robic dobre
                                                    wrażenie? Bo zdaje się,że podstaw do tego raczej nie macie. Hehehehe
                                                    Książki kucharskie nie tylko trzeba mieć. Trzeba je także czytać i
                                                    stosować :):):):):):):):):):)
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 21:36
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > No i jak nasze specjalistki od przypalanej wody? Nadal chcecie robic dobre
                                                    wrażenie? Bo zdaje się, że podstaw do tego raczej nie macie.

                                                    Nie ma sensu przekonywać Cię do czegokolwiek a tym bardziej sprawiać dobre
                                                    wrażenie, skoro założyłeś a'priori brak wszelkich możliwych umiejętności. Żyj
                                                    dalej w tak błogiej świadomości :)

                                                    > Hehehehe. Książki kucharskie nie tylko trzeba mieć. Trzeba je także czytać i
                                                    stosować :):):):):):):):):):)

                                                    Święta racja ;)
                                                  • lucyfercia Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 22:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Gorzej jak kucharz postanowi grzecznie splawic natreta i "sprzeda" jej/jemu
                                                    > jakies dziwne przepisy, ktore niekoniecznie maja wiele wspolnego z rzeczywistos
                                                    > cia.

                                                    I wtedy dopiero będą jaja. Kompletna katastrofa ;)
                                                  • leda10 Re: Szynka zapiekana w kaszy 01.04.07, 18:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Gorzej jak kucharz postanowi grzecznie splawic natreta i "sprzeda" jej/jemu
                                                    > jakies dziwne przepisy, ktore niekoniecznie maja wiele wspolnego z rzeczywistos
                                                    > cia.

                                                    Na szczęście mój szósty zmysł pozwala na wstępną weryfikację przepisów - zanim
                                                    przytrafi się niewypał ;) w kuchni.
                                                  • leda10 Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 19:35
                                                    ucyfercia napisała:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > > Wypróbuję i dam znać co wyszło. Ale chyba jednak na privie bo widzę, że
                                                    > jakies "takie dwie" zazdrość zżera i złosliwe byc próbują. :):):) No ale jak
                                                    > same potrafią tylko wodę przypalić to czego oczekiwać. :):):)
                                                    >
                                                    >
                                                    > I czego tu zazdrościć, Rene??? Melduję, że wody nie przypalam :) Mam czajnik
                                                    > elektryczny :) Spokojnie możesz zdać relację na forum co ci wyszło i czy było
                                                    > jadalne. Na przyszłość zamiast dociekać, to jednak zapytaj szacownych
                                                    > gospodarzy o przepis na taką pychotkę :)

                                                    Jestem za - kto pyta, nie błądzi, a z samodzielnych kombinacji, również
                                                    kulinarnych, czasem wychodzą różne, nieporządane rzeczy (czego, na szczęscie,
                                                    daaawno nie doświadczyłam)
                                                  • leda10 Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 18:44
                                                    Rene!! Stój!! Tzn. mam nadzieję, że tej szynki jeszcze nie piekłeś. Kaszę
                                                    dałabym jakieś 20 minut przed końcem pieczenia mięsa, bo inaczej się spali. To
                                                    wynik przemyśleń całonocnych;). Pozdrawiam
                                                  • renepoznan Re: Szynka zapiekana w kaszy 31.03.07, 20:43
                                                    leda10 napisała:

                                                    > Rene!! Stój!!

                                                    To przecież dośc oczywiste. Pieczenie szynki trwa raczej dłużej niz jej
                                                    zapiekanie w kaszy.
                                                  • leda10 Re: Szynka zapiekana w kaszy 01.04.07, 18:58
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > To przecież dośc oczywiste. Pieczenie szynki trwa raczej dłużej niz jej
                                                    > zapiekanie w kaszy.

                                                    Niby oczywiste, ale czasem, w ferworze kulinarnej walki, mozna nie zwrócic uwagi
                                                    na takie szczegóły ;).
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 21:18
                                                    >:D a już myślałam, że kulinaria mi nie straszne:). Co to za wymysł;)? Tak na
                                                    >gorąco - pożądaną;) połówkę szynki obsmarowałabym rozkłóconym jajem. Musi sie
                                                    >przykleić, nie ma siły:).

                                                    Ewentualnie te kasze mozna przybic malymi gwozdzikami lub potraktowac klejem.
                                                  • lucyfercia Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 21:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ewentualnie te kasze mozna przybic malymi gwozdzikami lub potraktowac klejem.

                                                    Zdecydowanie jestem za klejem, koniecznie musi to być jakiś klej super
                                                    wytrzymały a przy okazji sprężysty i elastyczny, ale jednak raczej nie super
                                                    glue.
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 3700 - M- gratulacje 30.03.07, 21:38
                                                    > Zdecydowanie jestem za klejem, koniecznie musi to być jakiś klej super
                                                    > wytrzymały a przy okazji sprężysty i elastyczny, ale jednak raczej nie super
                                                    > glue.

                                                    Do tego musi byc odporny na wysokie temperatury. Moze jakas zywica epoksydowa?
                                        • selffar Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 09.03.07, 09:02
                                          PS. Nagroda NIKE za 2007 przyznana. Praca zbiorowa "Z życia Kiksa" ;))
                                  • renepoznan Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 22:48
                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                    > Później jednak zatęsknisz do lubej,
                                    > porzucisz kompa w jakiejś szafie grubej,
                                    > ucałujesz czoło swej małżonki śpiącej
                                    > słynącej z urody nieprzemijającej.

                                    Świetne. Tylko nie idź dalej bo mogą nas małolaty czytć. :)
                                    • dobrusia_to_ja Re: Przygotowania do powrotu Kiksa. 08.03.07, 22:55
                                      renepoznan napisał:

                                      > dobrusia_to_ja napisała:
                                      > > Później jednak zatęsknisz do lubej,
                                      > > porzucisz kompa w jakiejś szafie grubej,
                                      > > ucałujesz czoło swej małżonki śpiącej
                                      > > słynącej z urody nieprzemijającej.
                                      >
                                      > Świetne. Tylko nie idź dalej bo mogą nas małolaty czytć. :)

                                      Dalej?? Dalej powinny być kropki, a następnie powitanie poranka czarną kawą,
                                      jeśli Kiks lubi:)
                          • renepoznan Mamy 3600 postów 08.03.07, 17:52
                            Tak na marginesie tej "tfurczosci" dochrapalismy się 3600 postów.
                            Jak Lucyter wyladuje na ziemi to 6666 ma jak w banku.
                            • m-dyskretna Re: Mamy 3600 postów 08.03.07, 17:57
                              > Tak na marginesie tej "tfurczosci" dochrapalismy się 3600 postów.

                              Wiedzialam, ze znowu sie zalapiesz na okragla liczbe. Gratuluje!!!
                              3700 tez pewnie bedzie Twoje :(
                            • dobrusia_to_ja Re: Mamy 3600 postów 08.03.07, 22:19
                              renepoznan napisał:

                              > Tak na marginesie tej "tfurczosci" dochrapalismy się 3600 postów.
                              > Jak Lucyter wyladuje na ziemi to 6666 ma jak w banku.

                              Pod tym jednak warunkiem
                              że Lucyfercia ratunkiem
                              okaże się jego:))
                            • leda10 Re: Mamy 3600 postów 24.03.07, 13:38
                              wprawdzie nie jestem w stanie, przynajmniej na razie, przebrnąć przez drugą
                              część rekordowego wątku, to spróbuję się wkręcić - po długiej nieobecności.
                              Jednym słowem- wróciłam do świata żywych:),ale było ciężko.

                              Co najważniejsze - gratuluję Wam, wytrwałym Forumowiczom:):)wspaniałego wątku :)

                              Pozdrawiam
                              • m-dyskretna Re: Mamy 3600 postów 24.03.07, 13:57
                                > Jednym słowem- wróciłam do świata żywych:),ale było ciężko.

                                Witamy! I ciesze sie ze juz nie jestem jedyna kobieta stojaca na strazy naszego
                                watku. Mam nadzieje, ze wkrotce dolaczy do nas Dobrusia z Lucyfercia. A moze
                                nawet Rene dopusci do klawiatury swoje panie :)
                                • renepoznan Re: Mamy 3600 postów 24.03.07, 14:41
                                  m-dyskretna napisała:
                                  > Witamy! I ciesze sie ze juz nie jestem jedyna kobieta stojaca na strazy
                                  naszego
                                  > watku. Mam nadzieje, ze wkrotce dolaczy do nas Dobrusia z Lucyfercia.

                                  Te feministki to nigdy nie mają dosyć. Wszędzie te swoje torie o wpływie świata
                                  kobiet na świat ludzi muszą wyciagać.
                                  :):):):):)

                                  A moze
                                  > nawet Rene dopusci do klawiatury swoje panie :)

                                  Przecież dopuściłem. Każdą aż dwa razy. Na więcej na razie nie zasłuzyły. Jak
                                  zasłuzą to dadzą znać.
                                  • m-dyskretna Re: Mamy 3600 postów 24.03.07, 15:44
                                    >Te feministki to nigdy nie mają dosyć. Wszędzie te swoje torie o wpływie świata
                                    >kobiet na świat ludzi muszą wyciagać.

                                    Hmmmm, myslalam (mimo, ze dzisiaj nie mysle...) ze facetom jest milej kiedy jest
                                    nas wiecej...
                                • leda10 Re: Mamy 3600 postów 24.03.07, 18:09
                                  :) Witaj. Postaram się Ciebie wspomagać w walce z wiatrakami;), a na to, że Rene
                                  dopuści swe panie do kompa - nie liczyłabym ;)
                                  • renepoznan Re: Mamy 3600 postów 25.03.07, 11:02
                                    leda10 napisała:

                                    > na to, że Ren
                                    > e
                                    > dopuści swe panie do kompa - nie liczyłabym ;)


                                    Przecież dopusciłem - jak zasłuzyły :):)
                              • renepoznan Re: Mamy 3600 postów 24.03.07, 14:36
                                leda10 napisała:

                                > wprawdzie nie jestem w stanie, przynajmniej na razie, przebrnąć przez drugą
                                > część rekordowego wątku, to spróbuję się wkręcić - po długiej nieobecności.
                                > Jednym słowem- wróciłam do świata żywych:),ale było ciężko.

                                Hej. Witamy najserdeczniej naszego super eksperta w wiadomej dziedzinie. Juz
                                OK? Jak się dowiedziałem co sie dzieje to choć kciuki trzymałem. Pewno niewiele
                                pomogło Tobie ale mnie choć samopoczucie poprawiło.
                                Witaj!!!!
                                Zwarta i gotowa do przekopywania Mierzeji???? Ogrodniczki wyprane???? Palce
                                gotowe do trzaskania w klawiaturę?
                                :):):):):):)
                                No to Towarzystwo wraca do dawnego stanu - uzupełnione o świeży przesympatyczny
                                narybek. Niesłychanie się cieszę. :):):)
                                • m-dyskretna Re: Mamy 3600 postów 24.03.07, 15:43
                                  >No to Towarzystwo wraca do dawnego stanu - uzupełnione o świeży przesympatyczny
                                  >narybek. Niesłychanie się cieszę. :):):)

                                  To o mnie? :)))
                                • leda10 Re: Mamy 3600 postów 24.03.07, 18:12
                                  Hej. Witamy najserdeczniej naszego super eksperta w wiadomej dziedzinie. Juz
                                  > OK? Jak się dowiedziałem co sie dzieje to choć kciuki trzymałem. Pewno niewiele
                                  >
                                  > renepoznan napisał:
                                  > pomogło Tobie ale mnie choć samopoczucie poprawiło.
                                  > Witaj!!!!
                                  > Zwarta i gotowa do przekopywania Mierzeji???? Ogrodniczki wyprane???? Palce
                                  > gotowe do trzaskania w klawiaturę?
                                  > :):):):):):)
                                  > No to Towarzystwo wraca do dawnego stanu - uzupełnione o świeży przesympatyczny
                                  >
                                  > narybek. Niesłychanie się cieszę. :):):)

                                  Cześć, Rene:):)dziękuje serdecznie za miłe słowa i przesympatyczne powitanie.
                                  Czuuułam bardzo bardzo, jak za mnie kciuki trzymasz - pewnie dzięki temu
                                  wszystko dobrze się skończyło.
                                  Hehe, stary/świezy narybek jest zdrów i cały, na szczęscie. Pozdrowionka

                                  PS.: ogrodniczki wyprane, czekają na odpowiednią okazję - mam wersję wiosenną, a
                                  jakże:D
                                  • renepoznan Re: Mamy 3600 postów 25.03.07, 11:04
                                    leda10 napisała:
                                    > PS.: ogrodniczki wyprane, czekają na odpowiednią okazję - mam wersję
                                    wiosenną,
                                    > a
                                    > jakże:D

                                    To poczekajmy jeszcze na Lucyfercia - i kierunek północ. Proponuję w lipcu!!!
                                    • renepoznan Hop, w górę. 26.03.07, 15:20
                                      jw
                                    • leda10 Re: Mamy 3600 postów 26.03.07, 20:05
                                      renepoznan napisał:

                                      > leda10 napisała:
                                      > > PS.: ogrodniczki wyprane, czekają na odpowiednią okazję - mam wersję
                                      > wiosenną,
                                      > > a
                                      > > jakże:D
                                      >
                                      > To poczekajmy jeszcze na Lucyfercia - i kierunek północ. Proponuję w lipcu!!!

                                      Lucyferciu podobno w galowych bojówkach wystąpi ;)przynajmniej będzie miał gdzie
                                      kanapki schować :P
                                      • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 30.03.07, 18:31
                                        leda10 napisała:

                                        > Lucyferciu podobno w galowych bojówkach wystąpi ;)przynajmniej będzie miał
                                        gdzie kanapki schować :P

                                        Popatrz, popatrz a ja myślałam, że to będą koronkowe stringi czerwono-czarne
                                        rodem z Koniakowa ;)
                                        • renepoznan Re: Mamy 3600 postów 30.03.07, 18:37
                                          lucyfercia napisała:

                                          > Popatrz, popatrz a ja myślałam, że to będą koronkowe stringi czerwono-czarne
                                          > rodem z Koniakowa ;)

                                          A Ty to tylko o seksie. A my tam na poważną robotę jesteśmy umówieni. Jak sobie
                                          wyobrażasz przekopywanie Mierzei Wiślanej saperkami w stringach i to
                                          koronkowych? I gdzie w takich stringach drugie śniadanie przechowywać? Stroje
                                          są już opracowane. Leda w ogrodniczkach. Lucyferciu w bojówkach, a ja w dżinsach.
                                          Możesz dołączyć ale saperkę musisz skombinować we własnym zakresie. :)
                                          • leda10 Re: Mamy 3600 postów 30.03.07, 18:56
                                            renepoznan napisał:

                                            > lucyfercia napisała:
                                            >
                                            > > Popatrz, popatrz a ja myślałam, że to będą koronkowe stringi czerwono-cza
                                            > rne
                                            > > rodem z Koniakowa ;)
                                            >
                                            > A Ty to tylko o seksie. A my tam na poważną robotę jesteśmy umówieni. Jak sobie
                                            > wyobrażasz przekopywanie Mierzei Wiślanej saperkami w stringach i to
                                            > koronkowych? I gdzie w takich stringach drugie śniadanie przechowywać? Stroje
                                            > są już opracowane. Leda w ogrodniczkach. Lucyferciu w bojówkach, a ja w dżinsac
                                            > h.
                                            > Możesz dołączyć ale saperkę musisz skombinować we własnym zakresie. :)

                                            Hehe, też pomyślałeś o suchym prowiancie :D. Sprawę należy traktować poważnie i
                                            praktycznie, w związku z czym wspomniane przez Lucyfercię stringi nie wchodzą w
                                            rachubę; nawet dla Lucyfercia;)
                                            • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 30.03.07, 20:55
                                              leda10 napisała:

                                              > Hehe, też pomyślałeś o suchym prowiancie :D. Sprawę należy traktować poważnie
                                              i praktycznie, w związku z czym wspomniane przez Lucyfercię stringi nie wchodzą
                                              w rachubę; nawet dla Lucyfercia;)

                                              Jeśli o praktyczności już mowa to uważam, że skoro jesteś taką świetną
                                              kucharką, to po co reszta towarzystwa ma nosić jakiś suchy prowiant, po prostu
                                              ty sama będziesz odpowiedzialna za "wyżywienie grupowe" :) i myślę, że w ten
                                              sposób bezbłędnie trafisz przez żoładek do serca.
                                              • leda10 Re: Mamy 3600 postów 31.03.07, 18:50
                                                lucyfercia napisała:
                                                > Jeśli o praktyczności już mowa to uważam, że skoro jesteś taką świetną
                                                > kucharką, to po co reszta towarzystwa ma nosić jakiś suchy prowiant, po prostu
                                                > ty sama będziesz odpowiedzialna za "wyżywienie grupowe" :) i myślę, że w ten
                                                > sposób bezbłędnie trafisz przez żoładek do serca.

                                                Nie wiem, kto nazwał mnie świetną kucharką, ale niestety do takiej mi jeszcze
                                                daleko. Co do żywienia grupowego, na wygnaniu brak będzie warunków do godnego
                                                kucharzenia:/
                                                • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 31.03.07, 21:50
                                                  leda10 napisała:
                                                  > Nie wiem, kto nazwał mnie świetną kucharką, ale niestety do takiej mi jeszcze
                                                  daleko. Co do żywienia grupowego, na wygnaniu brak będzie warunków do godnego
                                                  kucharzenia:/

                                                  To ty jeszcze nie słyszałaś? Wszyscy o tym trąbią od roku lub dwóch w całej sieci ;)

                                                  > Co do żywienia grupowego, na wygnaniu brak będzie warunków do godnego
                                                  kucharzenia:/

                                                  Nie poddawaj się. Wszystko zależy od sprawnej organizacji i od tego w jaki
                                                  sposób podejdziesz do "wyżywienia zbiorowego" ;)
                                                  • renepoznan Re: Mamy 3600 postów 31.03.07, 22:14
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Nie poddawaj się. Wszystko zależy od sprawnej organizacji i od tego w jaki
                                                    > sposób podejdziesz do "wyżywienia zbiorowego" ;)

                                                    Nie brnij dalej. Musiałabyś znać pierwociny tego żartu. Przekopywanie Mierzei
                                                    Wiślanej miałobyc karą za - coś tam - chyba kawały o Kaczyńskich. I mielismy to
                                                    robić w kajdanach. Więc skazana przez Ziobrę na kopanie kanału Leda (pamietasz
                                                    kto przekopywał kanał Białomorski? - opowiadacze kawałów) nie miała żadnych
                                                    szans na prowadzenie wyzywienia zbiorowego. A Ty jak chcialaś dołaczyc to
                                                    musiałabyś się narazić naszym władzom i nie miałaś żadnych szans na zastępstwo
                                                    w kopaniu przez mięśniaka i opalanie się na plazy.

                                                    Sorry. Nie uprzedzilismy Cię o źródle żartu więc troche strzeliłaś obok. :):):)

                                                    i przepraszam za kpiny z kulinariów. Faktycznie może przesadziłem. Miały byc
                                                    jednak żartem. Choc postów nastukalismy niemało. :):):):)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 00:13
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > lucyfercia napisała:
                                                    > > Nie poddawaj się. Wszystko zależy od sprawnej organizacji i od tego w jak
                                                    > i
                                                    > > sposób podejdziesz do "wyżywienia zbiorowego" ;)
                                                    >
                                                    > Nie brnij dalej. Musiałabyś znać pierwociny tego żartu. Przekopywanie Mierzei
                                                    > Wiślanej miałobyc karą za - coś tam - chyba kawały o Kaczyńskich. I mielismy to
                                                    >
                                                    > robić w kajdanach...

                                                    Oj, Rene. Troszkę mnie nie było na forum, a już szykują się jakieś
                                                    nieporozumienia:((
                                                    Co tu dużo mówić. Sama też już się pogubiłam.
                                                  • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 00:41
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > Oj, Rene. Troszkę mnie nie było na forum, a już szykują się jakieś
                                                    nieporozumienia:((

                                                    Bardzo sie cieszę Dobrusiu, że w końcu wróciłaś na forum :)))
                                                  • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 00:26
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nie brnij dalej. Musiałabyś znać pierwociny tego żartu. Przekopywanie Mierzei
                                                    Wiślanej miałobyc karą za ...

                                                    Nie zamierzam brnąć dalej. Miałam wrażenie, że kara ta została już dawno temu
                                                    wymierzona i wykonana ;)

                                                    > Sorry. Nie uprzedzilismy Cię o źródle żartu więc troche strzeliłaś obok.:):):)

                                                    Nie sądzę, w końcu to chyba miało być tym razem dobrowolne przekopywanie w
                                                    ramach szeroko rozumianej rekreacji. Widocznie źle zrozumiałam. Sorry :)
                                          • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 30.03.07, 20:40
                                            renepoznan napisał:

                                            > A Ty to tylko o seksie.

                                            A tam zaraz o seksie :)

                                            > A my tam na poważną robotę jesteśmy umówieni. Jak sobie wyobrażasz
                                            przekopywanie Mierzei Wiślanej saperkami w stringach i to koronkowych?

                                            Myślę, że bedziesz w tych stringach wyglądać super wystrzałowo. Zrobisz furorę
                                            a ile powierzchni do opalania ;)

                                            > I gdzie w takich stringach drugie śniadanie przechowywać?

                                            Proponuję gustowny plecaczek. Wszystko się w nim zmieści, nie tylko drugie
                                            śniadanie może nawet ukochana Horacyna ;)

                                            > Stroje są już opracowane. Leda w ogrodniczkach. Lucyferciu w bojówkach, a ja
                                            w dżinsach.

                                            Zawsze można wprowadzić korektę. Dla ledy proponuję worek pokutny, coby
                                            wczasowiczów na mierzei nie gorszyła ;)

                                            > Możesz dołączyć ale saperkę musisz skombinować we własnym zakresie:)

                                            Nie ma sprawy, lucyferciu mi załatwi. Ale do przekopywania to chyba wyślę
                                            zastepstwo w postaci jakiegoś pięknego, silnego mężczyzny :) a w tym czasie
                                            sama się poopalam :)
                                          • m-dyskretna Re: Mamy 3600 postów 30.03.07, 21:16
                                            > A Ty to tylko o seksie. A my tam na poważną robotę jesteśmy umówieni. Jak sobie
                                            > wyobrażasz przekopywanie Mierzei Wiślanej saperkami w stringach i to
                                            > koronkowych? I gdzie w takich stringach drugie śniadanie przechowywać?

                                            Ci humanisci to za grosz wyobrazni nie maja :(( Rozwiazanie samo cisnie sie na
                                            usta - kanapke pakujemy do torebki, obwiazujemy ja kolorowa wstazka (w tym
                                            przypadku proponuje czerwona), a jej drugi koniec przywiazujemy do tasiemki (a
                                            wlasciwie koronki) przy stringach.
                                            • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 30.03.07, 21:36
                                              m-dyskretna napisała:

                                              > Ci humanisci to za grosz wyobrazni nie maja :(( Rozwiazanie samo cisnie sie na
                                              > usta - kanapke pakujemy do torebki, obwiazujemy ja kolorowa wstazka (w tym
                                              > przypadku proponuje czerwona), a jej drugi koniec przywiazujemy do tasiemki (a
                                              > wlasciwie koronki) przy stringach.

                                              Co ścisły umysł to ścisły umysł. Bardzo mi się takie rozwiązanie podoba, przede
                                              wszystkim jest praktyczne i może być ciekawsze od gustownego plecaczka w
                                              kolorze czerwono-czarnym :)
                                        • leda10 Re: Mamy 3600 postów 30.03.07, 18:54
                                          lucyfercia napisała:

                                          > Popatrz, popatrz a ja myślałam, że to będą koronkowe stringi czerwono-czarne
                                          > rodem z Koniakowa ;)

                                          :):)raczej nie, bo Lucyferciu z tego co wiem, zjeść lubi, a w stringi jedynie..
                                          hmm - twix wejdzie. I to jeden;), znaczy jedno ciasteczko twixowe
                                          • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 30.03.07, 20:47
                                            leda10 napisała:

                                            > :):)raczej nie, bo Lucyferciu z tego co wiem, zjeść lubi, a w stringi
                                            jedynie.. hmm - twix wejdzie. I to jeden;), znaczy jedno ciasteczko twixowe

                                            No, cóż myślę, że twoje informacje są niestety nieaktualne, ale zawsze możesz
                                            pójść na seans do wróżki i je zweryfikować.
                                            • leda10 Re: Mamy 3600 postów 31.03.07, 18:41
                                              lucyfercia napisała:
                                              > No, cóż myślę, że twoje informacje są niestety nieaktualne, ale zawsze możesz
                                              > pójść na seans do wróżki i je zweryfikować.

                                              Nieaktualne informacje odnośnie czego - apetytu Lucyfercia czy pojemności ;)
                                              stringów? Jesli chodzi o pierwszą kwestię, to zapewniam, że info jest aktualne
                                              • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 31.03.07, 21:44
                                                leda10 napisała:
                                                > Nieaktualne informacje odnośnie czego - Jesli chodzi o pierwszą kwestię, to
                                                zapewniam, że info jest aktualne.

                                                Skoro twierdzę po raz kolejny, że twoje informacje są już nieaktualne to są
                                                nieaktualne i weź to pod uwagę. Bardzo długo Cię tutaj nie było i wiele się
                                                przez te kilka miesięcy wydarzyło.


                                                > ... apetytu Lucyfercia czy pojemności ;) stringów ...

                                                Zaiste, ciekawe. Osobiście dokarmiałaś i ... sprawdzałaś ?
                                                • dobrusia_to_ja Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 00:09
                                                  lucyfercia napisała:

                                                  > leda10 napisała:
                                                  > > Nieaktualne informacje odnośnie czego - Jesli chodzi o pierwszą kwestię,
                                                  > to
                                                  > zapewniam, że info jest aktualne.
                                                  >
                                                  > Skoro twierdzę po raz kolejny, że twoje informacje są już nieaktualne to są
                                                  > nieaktualne i weź to pod uwagę. Bardzo długo Cię tutaj nie było i wiele się
                                                  > przez te kilka miesięcy wydarzyło.
                                                  >
                                                  >
                                                  > > ... apetytu Lucyfercia czy pojemności ;) stringów ...
                                                  >
                                                  > Zaiste, ciekawe. Osobiście dokarmiałaś i ... sprawdzałaś ?

                                                  Chyba nie szykuje się nam jakaś kłótnia na forum??
                                                  • lucyfercia Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 00:33
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > Chyba nie szykuje się nam jakaś kłótnia na forum??

                                                    Nie sądzę. Spokojna głowa. W razie czego uruchomię wszystkie możliwe moce
                                                    diabelskie i nie tylko;)))
                                                  • leda10 Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 19:13
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > > Chyba nie szykuje się nam jakaś kłótnia na forum??
                                                    >
                                                    > Nie sądzę. Spokojna głowa. W razie czego uruchomię wszystkie możliwe moce
                                                    > diabelskie i nie tylko;)))

                                                    Jaka kłótnia? W tak zgodnym i doborowym towarzystwie nie ma innej możliwości,
                                                    jak tylko pokojowe i pełne humoru dysputy!!
                                                  • renepoznan Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 20:09
                                                    leda10 napisała:
                                                    > > > Chyba nie szykuje się nam jakaś kłótnia na forum??
                                                    > Jaka kłótnia? W tak zgodnym i doborowym towarzystwie nie ma innej możliwości,
                                                    > jak tylko pokojowe i pełne humoru dysputy!!
                                                    A szkoda. Już męska część forum poprawiała się w fotelach by obserwować.
                                                  • leda10 Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 21:43
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > leda10 napisała:
                                                    > > > > Chyba nie szykuje się nam jakaś kłótnia na forum??
                                                    > > Jaka kłótnia? W tak zgodnym i doborowym towarzystwie nie ma innej możliwo
                                                    > ści,
                                                    > > jak tylko pokojowe i pełne humoru dysputy!!
                                                    > A szkoda. Już męska część forum poprawiała się w fotelach by obserwować.

                                                    Co za pech, zawiodłam Cię ogromnie :/
                                                  • renepoznan Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 22:21
                                                    leda10 napisała:
                                                    > Co za pech, zawiodłam Cię ogromnie :/

                                                    Nie tylko Ty i nie tylko mnie. Milczący też zacierali ręce. I nic z tego :(:(:(
                                                  • leda10 Witaj Dobrusiu na forum:):) pozdrawiam n/t 01.04.07, 19:11
                                                • leda10 Re: Mamy 3600 postów 01.04.07, 19:03
                                                  Odnoszę wrażenie, że nie zostałam zrozumiana, szczególnie w kwestii pojemności
                                                  stringów. Miałam na myśli ich przydatność, dotyczącą magazynowania w nich
                                                  suchego prowiantu.
                                                  A co do mojej nieobecności na forum, to fakt, iż nie udzielałam się czynnie nie
                                                  oznacza, że nie czytałam postów:). Z dobrych źródeł wiem, że Lucyferciu poważnie
                                                  zaniemógł jakiś czas temu, jednak te same źródła donoszą, iż wraca do formy, co
                                                  z kolei pozwala mi wysunąć śmiałą teorię o rosnącym apetycie:D
                                                  • lucyfercia Pewne wyjaśnienie 02.04.07, 16:47
                                                    leda10 napisała:

                                                    > Z dobrych źródeł wiem, że Lucyferciu poważnie zaniemógł jakiś czas temu,
                                                    jednak te same źródła donoszą, iż wraca do formy, co z kolei pozwala mi wysunąć
                                                    śmiałą teorię o rosnącym apetycie:D

                                                    Gwoli wyjaśnienia - osobiście powiadomiłam zaprzyjaźnionych z nami forumowiczów
                                                    o tym co się stało i jak zapewne zauważyłaś - TY, akurat TY - LEDO - z
                                                    wiadomych niestety mi przyczyn nie dostąpiłaś tego zaszczytu. Więc zamknijmy na
                                                    tym ten temat i ... reszta niech pozostanie milczeniem.
                                                    Lucyferciu natomiast nie życzy sobie, aby akurat na forum pisać na temat jego
                                                    formy.
                                                  • leda10 Re: Pewne wyjaśnienie 03.04.07, 18:49
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Gwoli wyjaśnienia - osobiście powiadomiłam zaprzyjaźnionych z nami forumowiczów
                                                    >
                                                    > o tym co się stało i jak zapewne zauważyłaś - TY, akurat TY - LEDO - z
                                                    > wiadomych niestety mi przyczyn nie dostąpiłaś tego zaszczytu. Więc zamknijmy na
                                                    >
                                                    > tym ten temat i ... reszta niech pozostanie milczeniem.
                                                    > Lucyferciu natomiast nie życzy sobie, aby akurat na forum pisać na temat jego
                                                    > formy

                                                    ..ale o co chodzi ?? Twoją wypowiedź pozostawiam bez komentarza
                                                  • lucyfercia Re: Pewne wyjaśnienie 03.04.07, 20:57
                                                    leda10 napisała:
                                                    ..ale o co chodzi ?? Twoją wypowiedź pozostawiam bez komentarza

                                                    Bardzo dobrze wiesz o co chodzi, wystarczy tylko ruszyć głową i ... chwilę
                                                    pomyśleć. Ale pewnie wygodniej udawać, że nic się nie stało.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Pewne wyjaśnienie 03.04.07, 22:10
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > leda10 napisała:
                                                    > ..ale o co chodzi ?? Twoją wypowiedź pozostawiam bez komentarza
                                                    >
                                                    > Bardzo dobrze wiesz o co chodzi, wystarczy tylko ruszyć głową i ... chwilę
                                                    > pomyśleć. Ale pewnie wygodniej udawać, że nic się nie stało.

                                                    Dziewczyny, może pogadacie mailowo, bo zaraz wszyscy zaczną podejrzewać Bóg wie co??
                                                  • m-dyskretna Re: Pewne wyjaśnienie 03.04.07, 22:26
                                                    > Dziewczyny, może pogadacie mailowo, bo zaraz wszyscy zaczną podejrzewać Bóg wie
                                                    > co??

                                                    Nie, nie gadajcie mailowo!!! W przeciwnym razie Dobrusia nie bedzie nas
                                                    zaszczycala swoja obecnoscia :((
                                                  • kiks4 Re: Pewne wyjaśnienie 03.04.07, 23:21
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    Anegdota srednio mi sie podoba. Z bardzo prostego powodu - jestem Wielkopolanka
                                                    i Poznanianka juz od wielu pokolen.
                                                    ------
                                                    To masz luksusową sytuację- ja jestem hybrydą( w biologicznym znaczeniu tego
                                                    słowa) czyli synem Wielkopolanki od czasów Noego i Galicjaka. No i powiedz sama-
                                                    czy ta anegdota ma mi się podobać czy nie?
                                                  • m-dyskretna Re: Pewne wyjaśnienie 03.04.07, 23:24
                                                    > czy ta anegdota ma mi się podobać czy nie?

                                                    To zalezy w jakim jestes towarzystwie :))
                                                  • renepoznan Re: Pewne wyjaśnienie 04.04.07, 13:57
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > czy ta anegdota ma mi się podobać czy nie?
                                                    >
                                                    > To zalezy w jakim jestes towarzystwie :))

                                                    Przykładowo w towarzystwie Kongresowiaków. To ma się podobać czy nie?
                                                  • renepoznan mamy 3900 !!!! 04.04.07, 15:38
                                                    Hehe. sam nie zauważyłem że mamy 3900 postów.

                                                    Matematycy - wyliczcie ile jeszcze brakuje do 6666 - moze zaczniemy odliczanie
                                                    do tyłu?
                                                  • m-dyskretna Re: mamy 3900 !!!! 04.04.07, 18:53
                                                    > Hehe. sam nie zauważyłem że mamy 3900 postów.

                                                    Rene to typowy facet, czeka na komplementy. :)) Oczywiscie gratuluje!

                                                    > Matematycy - wyliczcie ile jeszcze brakuje do 6666 - moze zaczniemy odliczanie
                                                    > do tyłu?

                                                    Wspolczesna matematyka nie zna odpowiedzi na Twoje pytanie :))
                                                  • renepoznan Re: mamy 3900 !!!! 04.04.07, 22:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Hehe. sam nie zauważyłem że mamy 3900 postów.
                                                    >
                                                    > Rene to typowy facet, czeka na komplementy. :)) Oczywiscie gratuluje!

                                                    No wreszcie. Ktos zrozumiał aluzję. :)
                                                    >
                                                    > > Matematycy - wyliczcie ile jeszcze brakuje do 6666 - moze zaczniemy odlic
                                                    > zanie
                                                    > > do tyłu?
                                                    >
                                                    > Wspolczesna matematyka nie zna odpowiedzi na Twoje pytanie :))

                                                    To ja na palcach policzę - bez współczesnej matematyki: 6666-3404=3262.

                                                    No to jednak VIII LO górą. Odejmowac jeszcze potrafię.
                                                  • renepoznan Re: mamy 3900 !!!! 04.04.07, 22:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > To ja na palcach policzę - bez współczesnej matematyki: 6666-3404=3262.

                                                    Hahahaha. 3404 odejmuję zamiast 3904. Zatem jeszcze raz: 6666-3904=2762.
                                                    I to wynik ostateczny. - na teraz.
                                                  • renepoznan Ten jest prawdziwie Zbawiciel świata. 04.04.07, 22:39
                                                    „Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny
                                                    dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek.
                                                    Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha
                                                    mojego. Po tych słowach wyzionął ducha.
                                                    Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: «Istotnie,
                                                    człowiek ten był sprawiedliwy.”

                                                    Tak przy okazji tych wielkotygodniowych refleksji zastanawiam kto z nas będzie
                                                    mógł u kresu obecnego istnienia powiedzieć słowami św. Pawła:

                                                    „...chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg
                                                    ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec
                                                    sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie
                                                    tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego.”


                                                    Coś w rodzaju szczątka kazania.
                                                  • l.george.l Re: Ten jest prawdziwie Zbawiciel świata. 05.04.07, 22:47
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Tak przy okazji tych wielkotygodniowych refleksji zastanawiam kto [...]

                                                    Też bardzo intensywnie się zastanawiam, kończąc właśnie butelkę chilijskiego,
                                                    bardzo przyzwoitego wina, kupionego w Biedronce za 9,90, z krzyżem
                                                    jerozolimskim na etykiecie.
                                                  • m-dyskretna Re: mamy 3900 !!!! 05.04.07, 22:12
                                                    > Hahahaha. 3404 odejmuję zamiast 3904. Zatem jeszcze raz: 6666-3904=2762.
                                                    > I to wynik ostateczny. - na teraz.

                                                    Tylko laikowi moze sie wydawac, ze to takie proste...
                                                  • m-dyskretna Re: mamy 3900 !!!! 05.04.07, 22:14
                                                    > No to jednak VIII LO górą.

                                                    Ale mnie rozsmieszyles!!! Ze smiechu tarzam sie na dywanie :)))
                                                  • kiks4 Re: Pewne wyjaśnienie 03.04.07, 23:26
                                                    Renepoznan napisał:
                                                    Niestety nie
                                                    > wiem, czy istnieje równie piękna i mądra nazwa dla rozmyślających pastuchów? A
                                                    > powinna być:-))

                                                    Myśliciel - Rodina
                                                    -----
                                                    chodziło Ci o "mysli-ciele"?
                                                  • kiks4 sekrety pasterzy 03.04.07, 23:42
                                                    Nasza dyskusja na temat pasania krów przy torach CK kolei parowych pozwoliła
                                                    wypłynąć gdzieś z zakamarków mojego mózgu kolejnym skrywanym sekretom pasterskim.
                                                    Otóż w sierpniu już poranki czy wieczory bywają dość chłodne- więc dwugodzinne
                                                    chodzenie na boso po porannej rosie powoduje, że stopy solidnie marzną. I tu na
                                                    pomoc przychodzi biologia: świeży krowi placek jest cudownie ciepły- parę minut
                                                    stania w nim przywraca krążenie w kończynach.
                                                    Potem parę kroków po mokrej trawie i stopy są tak czyste jak po wyjściu za
                                                    wanny a nawet bardziej czyste, bo umyte w wodzie destylowanej bez detergentów.
                                                    W razie potrzeby polecam każdemu, komu marzną stopy!
                                                  • leda10 Re: Pewne wyjaśnienie 07.04.07, 20:25
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > lucyfercia napisała:
                                                    >
                                                    > > leda10 napisała:
                                                    > > ..ale o co chodzi ?? Twoją wypowiedź pozostawiam bez komentarza
                                                    > >
                                                    > > Bardzo dobrze wiesz o co chodzi, wystarczy tylko ruszyć głową i ... chwil
                                                    > ę
                                                    > > pomyśleć. Ale pewnie wygodniej udawać, że nic się nie stało.
                                                    >
                                                    > Dziewczyny, może pogadacie mailowo, bo zaraz wszyscy zaczną podejrzewać Bóg wie
                                                    > co??

                                                    hehehehehehe, grunt, to dreszczyk emocji. Prawie jak "Friday the 13th" :> LOL
    • m-dyskretna A to dla Rene... 07.03.07, 23:17
      Z gory przepraszam za rymy czestochowskie i brak wiekszego sensu, ale mam
      nadzieje, ze docenisz wysilki umyslu scisnietego:))

      Pewien Rene na forum "Poznan"
      wchodzil szukajac umyslu doznan.
      Az pewna zolwica
      Ryknela jak lwica:
      "Milczenie jest lepsze niz sto zdan!"
      • renepoznan Re: A to dla Rene... 08.03.07, 09:12
        m-dyskretna napisała:
        > "Milczenie jest lepsze niz sto zdan!"

        :'), :') Hlip, hlip. Zrozumiałem. :'), Już więcej poezji nie bedzie. Naprawdę.
        Zresztą tak jestem porażony Twoją, że nawet nie bedę próbował.

        Nie rzuca się pereł przez ....... :):):)

        Czy mam to szerzej zrozumieć? Tj Milcz w ogóle?
        • m-dyskretna Re: A to dla Rene... 08.03.07, 09:52
          > :'), :') Hlip, hlip. Zrozumiałem. :')

          Przestan sie mazac, jestes juz duzym chlopcem :)

          > Zresztą tak jestem porażony Twoją, że nawet nie bedę próbował.
          Ale juz dochodzisz do siebie po tym wstrzasie?

          > Czy mam to szerzej zrozumieć? Tj Milcz w ogóle?
          Alez skad! Tylko jakos zaden inny rym czestochowski nie przychodzil mi wczoraj
          do glowy.
      • Gość: Horacyna Re: A to dla Rene... IP: *.icpnet.pl 08.03.07, 10:02
        m-dyskretna napisała:

        > Az pewna zolwica
        > Ryknela jak lwica:

        Jaaaa nnnnnniiiiieeeee rrrryyyczęęęęę. Baaaarrrrdzoooo pprooooszszszszęę
        nnnniiiiieeee iiiinnnssssyyynnnnnuuuooowwwaaaaććć tttteeeegggggooooooo.
        • m-dyskretna Re: A to dla Rene... 08.03.07, 10:07
          Gość portalu: Horacyna napisał(a):

          > Jaaaa nnnnnniiiiieeeee rrrryyyczęęęęę. Baaaarrrrdzoooo pprooooszszszszęę
          > nnnniiiiieeee iiiinnnssssyyynnnnnuuuooowwwaaaaććć tttteeeegggggooooooo.

          A nam Rene wmawial, ze porozumiewa sie z Toba tylko telepatycznie. A tu prosze -
          powolutku ale jednak stukasz lapkami w klawiaturke :)
          Rene, jak mogles taki skarb przed nami ukrywac :(
          • renepoznan Re: A to dla Rene... 08.03.07, 10:12
            m-dyskretna napisała:
            > A nam Rene wmawial, ze porozumiewa sie z Toba tylko telepatycznie.
            Bo ona nie gada. Widziałem już wprawdzie, że siedzi przed monitorem ale, że
            pisze to nie wiedziałem.

            A tu prosze
            > -
            > powolutku ale jednak stukasz lapkami w klawiaturke :)

            Teraz będę musiał bardziej pilnować kompa. Następna baba na forum. Tragedia.

            > Rene, jak mogles taki skarb przed nami ukrywac :(

            Skarb?????????? Hmmmmm.
            • m-dyskretna Re: A to dla Rene... 08.03.07, 10:18
              > Teraz będę musiał bardziej pilnować kompa. Następna baba na forum. Tragedia.

              Cos krecisz. Przedtem z radoscia zegnales Kiksa i cieszyles sie ze bedziesz
              przebywal w damskim towarzystwie. A teraz zalamujesz rece bo na forum zagoscila
              Horacyna.

              > Skarb?????????? Hmmmmm.

              Sam zachwalales Jej madrosc :)
              • renepoznan Re: A to dla Rene... 08.03.07, 10:34
                m-dyskretna napisała:
                > Cos krecisz. Przedtem z radoscia zegnales Kiksa i cieszyles sie ze bedziesz
                > przebywal w damskim towarzystwie.

                To bardziej selffar napalał się na Wasze Towarzystwo. Ja mam większe
                doswiadczenie i takim optymistą nie byłem. Ale On to młody forumowicz i jeszcze
                naiwny..

                > Sam zachwalales Jej madrosc :)
                Ależ oczywiście. Tylko dlaczego przypuszczasz, że mądra baba to skarb?
    • Gość: p Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( IP: *.icpnet.pl 11.03.07, 22:41
      ?
      • Gość: Filip Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( IP: *.dsl.bell.ca 12.03.07, 04:04
        ...wlasnie dlaczego nie moge sie zalogowac....?...mam z tym jakies problemy.

        ... nowego watku nie moge umiecic.....dlaczego ?
        • ivnar Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 01.04.07, 15:04
          za dużo postów? :D
          • kiks4 Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 01.04.07, 16:32
            ivnar napisał:

            > za dużo postów? :D
            ------
            Zgadza się, gdybyś przeczytał wszystkie 2500 postów z poprzedniego wątku- nie
            miałbyś wątpliwości. Doświadczalnie udowodniliśmy wówczas, że GW nałożyła limit
            na rozmiary wątku, który zresztą (wątek- nie limit) przy zbliżaniu się do 2500
            zaczynał chodzić wolniej od żółwicy. Ale jak prawdziwi naukowcy staramy się
            teraz uzyskany poprzednio wynik powtórzyć. Sądzę, że jeśli uda nam się z 10 razy
            dojść do tej samej górnej granicy wątku - to publicznie ujawnimy wyniki a tym
            samym najbardziej skrywaną tajemnicę Gazety
    • leda10 godz. 20 się zbliża, w związku z tym oznajmiam, 31.03.07, 19:50
      że właśnie wybieram się na małą alkoholizację. Jeśli do poniedziałku się nie
      odezwę, tzn. ze nie przeżyłam;). Towarzystwo jest twardogłowe, czego ogromnie
      się obawiam;). Milego wieczoru !!
      • kiks4 Re: godz. 20 się zbliża, w związku z tym oznajmia 31.03.07, 20:14
        Już za późno na dobre rady, jest 20:05 i Leda jest już w drodze. A chciałem Jej
        doradzić, żeby przygotowała się należycie do imprezy. Znawcy przedmiotu
        twierdzą, ze jakiś czas wcześniej należy rozpocząć picie alkoholu, stopniowo
        zwiększając dawki. Uruchomia się wówczas system enzymów odpowiedzialnych za
        spalanie alkoholu i później można bezpiecznie imprezować. Stąd się biorą
        późniejsze doniesienia o przeżyciu osobników, u których stwierdzono 9 promili
        alkoholu we krwi, podczas gdy podręcznikowa górna granica między życiem a
        śmiercią wynosi 4,5 promila. Na taki sukces trzeba zapracować. Oni do tego
        rekordu przygotowują się od 12-tego roku życia. I to systematycznie, bo tylko
        systematyczność przynosi efekty.
        Dziwię się więc niefrasobliwości naszej Ledy...
        • lucyfercia Re: godz. 20 się zbliża, w związku z tym oznajmia 31.03.07, 22:08
          kiks4 napisał:
          > Już za późno na dobre rady, jest 20:05 i Leda jest już w drodze. A chciałem
          Jej doradzić, żeby przygotowała się należycie do imprezy.

          Bardzo ciekawa teoria. Tylko weź pod uwagę Kiksie, że chyba nie każdy jest w
          stanie przejść pomyślnie tą proponowaną kurację.
        • leda10 Re: godz. 20 się zbliża, w związku z tym oznajmia 01.04.07, 18:57
          Oj, wczoraj o 20.00 rzeczywiście juz byłam w drodze.. a raczej na drodze do
          upodlenia;). Dziękuję Tobie za rady, aczkolwiek nie wiem, czy będę w stanie
          wdrożyć je praktycznie:)
          Chylę czoła i przyznaję Tobie rację, że wykazałam się niefrasobliwością,
          niedużą, jak się okazało, bo dolegliwości kacowych brak od samego rana:).
          • renepoznan Re: godz. 20 się zbliża, w związku z tym oznajmia 01.04.07, 20:06
            leda10 napisała:

            > przyznaję Tobie rację, że wykazałam się niefrasobliwością,
            > niedużą, jak się okazało, bo dolegliwości kacowych brak od samego rana:).

            Jak sie kobieta przyznaje do nieduzej niefrasobliwosci to tak naprawde musiało
            byc ostro.
            • leda10 Re: godz. 20 się zbliża, w związku z tym oznajmia 01.04.07, 21:42
              renepoznan napisał:

              > leda10 napisała:
              >
              > > przyznaję Tobie rację, że wykazałam się niefrasobliwością,
              > > niedużą, jak się okazało, bo dolegliwości kacowych brak od samego rana:).
              >
              >
              > Jak sie kobieta przyznaje do nieduzej niefrasobliwosci to tak naprawde musiało
              > byc ostro.
              Ostro będzie we wtorek. Idę na urodziny Twardogłowego;). W środę profilaktycznie
              brenepoznan napisał:

              > leda10 napisała:
              >
              > > przyznaję Tobie rację, że wykazałam się niefrasobliwością,
              > > niedużą, jak się okazało, bo dolegliwości kacowych brak od samego rana:).
              >
              >
              > Jak sie kobieta przyznaje do nieduzej niefrasobliwosci to tak naprawde musiało
              > byc ostro.

              Ostro będzie we wtorek - idę na urodziny jednego z Twardogłowych;). W środę
              profilaktycznie biorę urlop :)
      • lucyfercia Re: godz. 20 się zbliża, w związku z tym oznajmia 31.03.07, 22:03
        leda10 napisała:

        > że właśnie wybieram się na małą alkoholizację. Jeśli do poniedziałku się nie
        > odezwę, tzn. ze nie przeżyłam;). Towarzystwo jest twardogłowe, czego ogromnie
        > się obawiam;). Milego wieczoru !!

        Więcej treningu i z każdą imprezą powinien wzrastać stopień twardogłowości u
        ciebie ;)
        • dobrusia_to_ja Re: godz. 20 się zbliża, w związku z tym oznajmia 01.04.07, 00:14
          lucyfercia napisała:

          > leda10 napisała:
          >
          > > że właśnie wybieram się na małą alkoholizację. Jeśli do poniedziałku się
          > nie
          > > odezwę, tzn. ze nie przeżyłam;). Towarzystwo jest twardogłowe, czego ogro
          > mnie
          > > się obawiam;). Milego wieczoru !!
          >
          > Więcej treningu i z każdą imprezą powinien wzrastać stopień twardogłowości u
          > ciebie ;)

          To chyba nie zawsze działa.
        • leda10 Re: godz. 20 się zbliża, w związku z tym oznajmia 01.04.07, 19:08
          lucyfercia napisała:
          > Więcej treningu i z każdą imprezą powinien wzrastać stopień twardogłowości u
          > ciebie ;)

          Hehe, wiem, że trening czyni mistrza, ale jak pisałam w odpowiedzi do Kiksa, nie
          wiem, czy podołam;)
    • m-dyskretna Trzymamy kciuki. 03.05.07, 12:40
      Dzieci naszego watkowego kolezenstwa jutro maja pierwsze egzaminy maturalne.
      Trzymamy za nie kciuki, oczywiscie za Dobrusie i Lucyferciow tez. Nie wiem kto
      sie bardziej denerwuje matura, dzieci czy rodzice.
      • dobrusia_to_ja Re: Trzymamy kciuki. 05.05.07, 21:50
        m-dyskretna napisała:

        > Dzieci naszego watkowego kolezenstwa jutro maja pierwsze egzaminy maturalne.
        > Trzymamy za nie kciuki, oczywiscie za Dobrusie i Lucyferciow tez. Nie wiem kto
        > sie bardziej denerwuje matura, dzieci czy rodzice.

        Przepraszam M, ale dopiero dzisiaj przeczytałam Twojego posta.
        • renepoznan Re: Trzymamy kciuki. 07.05.07, 10:03
          dobrusia_to_ja napisała:
          > Przepraszam M, ale dopiero dzisiaj przeczytałam Twojego posta.

          Jak to się "baby" dogadują. Chłopaki, mamy przechlapane:(:(:(
          • m-dyskretna Re: Trzymamy kciuki. 07.05.07, 14:17
            > Jak to się "baby" dogadują. Chłopaki, mamy przechlapane:(:(:(

            Dlaczego?!
            • yahoo_poznan Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 15:22
              Tak się wpisałem, a co...
              • m-dyskretna Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 15:30
                > Tak się wpisałem, a co...

                I liczymy na wiecej wpisow.
                • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 15:40
                  Mój wkład w bicie rekordu :)
                • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 15:40
                  I jeszcze jedna cegiełka :)
                • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 15:41
                  Ps. Strasznie wolno się wczytuje ten wątek
                  • m-dyskretna Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 15:55
                    > Ps. Strasznie wolno się wczytuje ten wątek

                    I dzieki temu masz czas, zeby w oczekiwaniu na nowy wpis wypic herbatke,
                    pomyslec nad odpowiedzia, itp. A poza tym nigdy nie wczytuje sie tak wolno, zeby
                    nie mogloby wczytywac sie jeszcze wolniej :))
                    • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 15:58
                      Myślenie...
                      Nie wymagasz zbyt wiele? :)

                      A poza tym nigdy nie wczytuje sie tak wolno, zeb
                      > y
                      > nie mogloby wczytywac sie jeszcze wolniej :))

                      Oryginalny fakt autentyczny! ;)
                      • m-dyskretna Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 16:16
                        > Myślenie...
                        > Nie wymagasz zbyt wiele? :)

                        Przepraszam, jezeli Ciebie urazilam... :))))
                        • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 16:29
                          Nic nie szkodzi :)

                          Wyjąwszy myślenie - do usług :)
                  • dobrusia_to_ja Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 23:08
                    yahoo_poznan napisał:

                    > Ps. Strasznie wolno się wczytuje ten wątek

                    To jeszcze nic!! Po następnych dwustu wpisach będzie jeszcze wolniej:))
                • l.george.l Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 18:31
                  m-dyskretna napisała:

                  [...]
                  > I liczymy na wiecej wpisow.
                  [...]

                  Zamęczysz kolegę. Już dokonuje średnio na dobę 10 wpisów, ale uwaga: lubi się
                  powtarzać i pisze to samo na różnych forach.
                  • m-dyskretna Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 18:56
                    > Zamęczysz kolegę. Już dokonuje średnio na dobę 10 wpisów, ale uwaga: lubi się
                    > powtarzać i pisze to samo na różnych forach.

                    Czasami tez dyskutuje sam ze soba. Prawie jak Pan.Nikt...
                    • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 19:44
                      No toście mi dali do myślenia... :(
                      Trochę mi smutno...

                      Drogi George, faktycznie umieściłem na wszystkich forach regionalnych ten sam
                      wątek (w dwóch odsłonach) ale chyba mi wolno, prawda? (Jeżeli o to Tobie chodziło)
                      Interesowała mnie reakcja na to skądinąd sympatyczne życzenie.
                      Nie trudno o powtórzenia, jeśli wałkuje się od miesiąca te same tematy,
                      nieprawdaż? :) Zazdroszczę Tobie niepowtarzalności, ale cóż... nie jestem aż tak
                      doskonały :)

                      No i rozmawiam ze sobą, ponieważ jestem nieprawdopodobnym wprost gadułą :)
                      Obawiam się, że już za późno na zmiany
                      • renepoznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 22:18
                        yahoo_poznan napisał:
                        > Drogi George, Zazdroszczę Tobie niepowtarzalności, ale cóż... nie jestem aż
                        ta
                        > k
                        > doskonały :)

                        Ha, ha, ha. Bo pęknę. I piszesz to do faceta, króry jest sztandarowym
                        przykładem monotematycznosci. Jak nie antyklerykalizm to seks, jak nie seks to
                        antyklerykalizm. Innych tematów nie ma.
                        • l.george.l Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 22:22
                          Czyżby zmienił się regulamin tego wątku i już możemy trochę się pokopać?
                          • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 22:36
                            George :)
                            Jeżeli to do mnie to chyba nie masz podstaw by tak mówić :)

                            Czyżby zmienił się regulamin tego wątku i już możemy trochę się pokopać?

                            Chociaż wydawało mi się przez chwilę, że Ty już zacząłeś... :)
                            • l.george.l Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 22:43
                              yahoo_poznan napisał:

                              > Jeżeli to do mnie to chyba nie masz podstaw by tak mówić :)
                              [...]

                              To nie było do Ciebie. Dyrektorem protokołu tego wątku samozwańczo mianował się
                              Rene. Jak mu się ktoś nie podoba, to go strofuje i doradza aktywność w innej
                              części forum.
                              • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 23:05
                                Daj spokój George :)
                                PAX między chrześcijany! :)
                                • l.george.l Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 23:19
                                  yahoo_poznan napisał:

                                  [...]
                                  > PAX między chrześcijany! :)
                                  [...]

                                  A toś teraz kulą w płot strzelił.
                                  • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 12.05.07, 16:22
                                    Oficjalnie wszyscy jesteśmy :)
                                    Nikt się chyba nie wypisał?
                        • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 22:31
                          Ha, ha, ha. Bo pęknę. I piszesz to do faceta, króry jest sztandarowym
                          > przykładem monotematycznosci. Jak nie antyklerykalizm to seks, jak nie seks to
                          > antyklerykalizm. Innych tematów nie ma.

                          RENE! Nie wypominaj! Każdy pisze o tym, co go interesuje :)
                          To nie miało być zbyt złośliwe. Poważnie :)
                          Poza tym nie śledzę, kto, co, gdzie i w jakich ilościach pisze, nie interesuje
                          mnie to - jego sprawa. (Wolny kraj w końcu, nieprawdaż? :))
                          Tak więc nie mogę się odnieść do monotematyczności Georga. :)
                          Ale Ty go znasz dłużej ;)
                          • renepoznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 22:42
                            yahoo_poznan napisał:
                            > RENE! Nie wypominaj! Każdy pisze o tym, co go interesuje :)

                            Ups. Masz rację. Ale to trochę sprowokowane pzez Ciebie. Pytałeś o
                            zagrozenia. :):):)
                            Sorry. Nic juz więcej nie widzę.:)
                            • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 10.05.07, 23:04
                              Właściwa postawa :)
                      • lucyfercia Re: Miło Wam się rozmawia? :) 11.05.07, 15:56
                        yahoo_poznan napisał:
                        >
                        > No i rozmawiam ze sobą, ponieważ jestem nieprawdopodobnym wprost gadułą :)
                        > Obawiam się, że już za późno na zmiany

                        Kiedyś słyszałam, że to nazywa się tranzystor:)
                        • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 11.05.07, 19:18
                          Kiedyś słyszałam, że to nazywa się tranzystor:)

                          Zapewniam z ręką na sercu, że nie ma we mnie żadnych elektronicznych części
                          (jeszcze) :)
                          • m-dyskretna Re: Miło Wam się rozmawia? :) 12.05.07, 13:30
                            > Zapewniam z ręką na sercu, że nie ma we mnie żadnych elektronicznych części
                            > (jeszcze) :)

                            A dlaczego trzymasz reke na sercu (bezposrednio?) ? Pewnie ukrywasz pod nia
                            jakies urzadzenia nadawcze :)
                            • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 12.05.07, 16:21
                              A dlaczego trzymasz reke na sercu (bezposrednio?) ? Pewnie ukrywasz pod nia
                              > jakies urzadzenia nadawcze :)

                              Nic z tych rzeczy! Skurcz mnie złapał :)
                              • m-dyskretna Re: Miło Wam się rozmawia? :) 12.05.07, 21:14
                                > Nic z tych rzeczy! Skurcz mnie złapał :)

                                Nie wiedzialam, ze nasz watek tak Ciebie chwyta za serce :)
                                • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 12.05.07, 21:18
                                  Nie wiedzialam, ze nasz watek tak Ciebie chwyta za serce :)

                                  To też... poza tym - stary już jestem :)
                                  • m-dyskretna Re: Miło Wam się rozmawia? :) 13.05.07, 12:49
                                    > To też... poza tym - stary już jestem :)

                                    Z tego co napisales jestes mlodszy. A ja stara nie jestem i nie zamierzam byc
                                    przez co najmniej najblizsze 50 lat.
                                    • dobrusia_to_ja Re: Miło Wam się rozmawia? :) 13.05.07, 13:33
                                      m-dyskretna napisała:

                                      > > To też... poza tym - stary już jestem :)
                                      >
                                      > Z tego co napisales jestes mlodszy. A ja stara nie jestem i nie zamierzam byc
                                      > przez co najmniej najblizsze 50 lat.

                                      To zastanawiające, gdy młody facet pisze, że jest stary... hmmm... Wcześniej
                                      próbował się z tego tłumaczyć, ale jakoś mgliście. Może jest starszy, niż twierdzi??
                                      • m-dyskretna Re: Miło Wam się rozmawia? :) 13.05.07, 13:39
                                        > To zastanawiające, gdy młody facet pisze, że jest stary... hmmm... Wcześniej
                                        > próbował się z tego tłumaczyć, ale jakoś mgliście. Może jest starszy, niż twier
                                        > dzi??

                                        Ewentualnie w ten sposob nas kokietuje. Faceci sa bardzo przewrotni... :))
                                        • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 14.05.07, 10:16
                                          Ewentualnie w ten sposob nas kokietuje. Faceci sa bardzo przewrotni... :))

                                          Może faktycznie to jakiś rodzaj kokietowania? Ubóstwiam kobiety, uwielbiam z
                                          nimi rozmawiać i sprawiać im przyjemność drobnymi komplementami, niedobrze? :)
                                          Zwłaszcza, jeżeli są inteligentne i piękne - jak Wy, drogie Panie :)
                                          Ps. My przewrotni? Daleko nam do Was, kobiet - mistrzyń finezyjnego flirtu i
                                          subtelnej aluzji, że nie wspomnę o esencji przewrotności, czyli kobiecej duszy
                                          (nieodgadnionej i niezrozumiałej) ;)
                                      • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 14.05.07, 10:05
                                        > > Z tego co napisales jestes mlodszy. A ja stara nie jestem i nie zamierzam
                                        > byc
                                        > > przez co najmniej najblizsze 50 lat.

                                        To bardzo pocieszające :)
                                        >
                                        > To zastanawiające, gdy młody facet pisze, że jest stary... hmmm... Wcześniej
                                        > próbował się z tego tłumaczyć, ale jakoś mgliście. Może jest starszy, niż twier
                                        > dzi??

                                        Dlaczego mgliście? Napisałem, że w moim przypadku decyduje o tym stan umysłu, a
                                        nie metryka. Po prostu z wieloma moimi zasadami i przekonaniami nie pasuję do
                                        teraźniejszości. To proste :)
                                        Ps. Nie kłamię. Nie widzę w tym sensu. Nie szukam przygód ani korzyści w sieci.
                                        Wymieniam poglądy z ciekawymi ludźmi, a do tego nie potrzebuję się przedstawiać
                                        jako blondynka lat 18 z dużym biustem, albo piękny, umięśniony trzydziestoletni
                                        intelektualista. Bądźcie spokojne :) Dokładna data urodzenia: wigilia 1974 roku
                                        - pamiętajcie o życzeniach ;)
                                        • dobrusia_to_ja Re: Miło Wam się rozmawia? :) 14.05.07, 22:08
                                          yahoo_poznan napisał:

                                          > Wymieniam poglądy z ciekawymi ludźmi, a do tego nie potrzebuję się przedstawiać
                                          > jako blondynka lat 18 z dużym biustem, albo piękny, umięśniony trzydziestoletni
                                          > intelektualista.

                                          A jednak kokietuje;)

                                          > Bądźcie spokojne :) Dokładna data urodzenia: wigilia 1974 roku
                                          > - pamiętajcie o życzeniach ;)

                                          Z największą przyjemnością. W razie czego przypomnij dzień wcześniej;)
                                          • kiks4 Re: Miło Wam się rozmawia? :) 14.05.07, 22:58
                                            m-dyskretna napisała:
                                            A to informacja jest z pewnego zrodla?
                                            ----
                                            Jak najbardziej. Mówi sie tak na mieście!
                                          • yahoo_poznan Re: Miło Wam się rozmawia? :) 15.05.07, 07:18
                                            A jednak kokietuje;)

                                            Niech Wam będzie :)

                                            Z największą przyjemnością. W razie czego przypomnij dzień wcześniej;)

                                            Cała frajda polega na tym, aby nie przypominać ;)
      • lucyfercia Re: Trzymamy kciuki. 10.05.07, 17:48
        m-dyskretna napisała:

        > Dzieci naszego watkowego kolezenstwa jutro maja pierwsze egzaminy maturalne.
        > Trzymamy za nie kciuki, oczywiscie za Dobrusie i Lucyferciow tez.

        Serdeczne dzięki za trzymanie kciuków :))) Jest to bardzo pomocne. Powolutku
        osiągamy już półmetek. W końcu nie taki diabeł straszny jak go malują. Ale im
        dalej tym niestety coraz trudniej.

        > Nie wiem kto sie bardziej denerwuje matura, dzieci czy rodzice.

        To zależy, różnie z tym bywa.
        • m-dyskretna Re: Trzymamy kciuki. 10.05.07, 18:54
          > Serdeczne dzięki za trzymanie kciuków :))) Jest to bardzo pomocne. Powolutku
          > osiągamy już półmetek.

          A jakie egzaminy przed wami?
          • dobrusia_to_ja Re: Trzymamy kciuki. 10.05.07, 23:07
            m-dyskretna napisała:

            > A jakie egzaminy przed wami?

            Poszerzona matematyka i fizyka, ustny polski i angielski.
            • m-dyskretna Re: Trzymamy kciuki. 10.05.07, 23:17
              Dobrusiu, mam nadzieje, ze czesciej tu bedziesz zagladala. I Lucyfercia tez.

              > Poszerzona matematyka i fizyka, ustny polski i angielski.
              To juz macie z gorki :) A kiedy sa oglaszane wyniki?
              • dobrusia_to_ja Re: Trzymamy kciuki. 10.05.07, 23:37
                m-dyskretna napisała:

                > To juz macie z gorki :) A kiedy sa oglaszane wyniki?

                Pod koniec czerwca.
                • l.george.l Re: Trzymamy kciuki. 10.05.07, 23:41
                  dobrusia_to_ja napisała:

                  > Pod koniec czerwca.
                  [...]

                  A co dalaj córcia ma w planie?
                  • dobrusia_to_ja Re: Trzymamy kciuki. 10.05.07, 23:50
                    l.george.l napisał:

                    > dobrusia_to_ja napisała:
                    >
                    > > Pod koniec czerwca.
                    > [...]
                    >
                    > A co dalaj córcia ma w planie?

                    To już nie na forum.
          • lucyfercia Re: Trzymamy kciuki. 11.05.07, 15:48
            m-dyskretna napisała:

            > A jakie egzaminy przed wami?

            Dzisiaj rozszerzona biologia, później rozszerzona chemia, i na deser zostaje
            ustny polski i angielski.
            • m-dyskretna Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 14:03
              Dobrusiu, jak Twojej corce poszedl egzamin z matematyki? Zerknelam jednym okiem na
              pytania i stwierdzilam, ze sa strasznie schematyczne i glownie nastawione na
              sprawdzenie znajomosci wzorow. Szkoda.
              • kiks4 Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 14:09
                m-dyskretna napisała:

                > Dobrusiu, jak Twojej corce poszedl egzamin z matematyki? Zerknelam jednym okiem
                > na
                > pytania i stwierdzilam, ze sa strasznie schematyczne i glownie nastawione na
                > sprawdzenie znajomosci wzorow. Szkoda.
                ----
                A próbowałas rozwiązać? Mogło by sie okazać, że parę nieuzywanych wzorów
                wyparowało z pamięci :-))
                Zawsze wolałem takie zadania, gdzie trzeba mysleć a nie pamietać regułki. Tu
                poległem na pierwszym zadaniu i dalej nie próbowałem
                • m-dyskretna Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 14:50
                  > A próbowałas rozwiązać? Mogło by sie okazać, że parę nieuzywanych wzorów
                  > wyparowało z pamięci :-))
                  > Zawsze wolałem takie zadania, gdzie trzeba mysleć a nie pamietać regułki. Tu
                  > poległem na pierwszym zadaniu i dalej nie próbowałem

                  Wlasnie dlatego pisalam, ze sa schematyczne. Co wiecej, autorzy tych zadan
                  narzucaja metode ich rozwiazywania. Zwroc uwage, ze do kazdego zadania jest
                  dodana tabelka z punktacja, gdzie za kazdy etap (niekoniecznie sformulowany w
                  tresci zadania) przyznaje sie 1 punkt. A w koncu mozna do tego samego dojsc
                  inna, poprawna metoda. Mam nadzieje, ze nikogo nie uraze, ale matura w takiej
                  wersji sprawdza wytrenowanie w liczeniu, zgodnie z wyuczonymi schematami.
                  • l.george.l Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 16:02
                    Podobne uwagi były na temat polskiego. Obywatel tzw. IV RP nie może
                    samodzielnie myśleć. Ma się słuchać Romana i jego starego, bo oni wiedzą
                    wszystko najlepiej.
                    • m-dyskretna Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 18:09
                      > Podobne uwagi były na temat polskiego. Obywatel tzw. IV RP nie może
                      > samodzielnie myśleć. Ma się słuchać Romana i jego starego, bo oni wiedzą
                      > wszystko najlepiej.

                      A na tegorocznej maturze byly jakies pytania dotyczace ewolucji? :))
                      • kiks4 Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 19:54
                        m-dyskretna napisała:
                        > A na tegorocznej maturze były jakieś pytania dotyczące ewolucji? :))
                        ----
                        Przecież nie ma ewolucji o czym osobiście zaświadcza genetyk prof. M. Giertych i
                        minister M.Orzechowski- dziennikarz. Takie autorytety sie nie mylą.
                      • lucyfercia Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 21:24
                        m-dyskretna napisała:

                        > A na tegorocznej maturze byly jakies pytania dotyczace ewolucji? :))

                        Były takie pytania na poziomie podstawowym z biologii. Dotyczyły budowy czaszek
                        wybranych przedstawicieli rodzaju Homo. Widocznie cenzura ministra Romana G.
                        popełniła niedopatrzenie :(
                      • renepoznan Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 21:41
                        m-dyskretna napisała:
                        > A na tegorocznej maturze byly jakies pytania dotyczace ewolucji? :))

                        Jakiej ewolucji?????
                        Myslicie o tej nieudowodnionej tezie z końca XIX wieku?
                        Przecież wiadomo, że świat został stworzony około 6 tysiecy lat temu, więc
                        nawet nie było czasu na ewolucję. A znajdowane kości dinozaurów i innych
                        przedpotopowych stworzeń to diabelska prowokacja.
                        :):)
                        • m-dyskretna Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 21:51
                          > Myslicie o tej nieudowodnionej tezie z końca XIX wieku?
                          > Przecież wiadomo, że świat został stworzony około 6 tysiecy lat temu, więc
                          > nawet nie było czasu na ewolucję. A znajdowane kości dinozaurów i innych
                          > przedpotopowych stworzeń to diabelska prowokacja.

                          Przypomniala mi sie pewna historyjka i o dziwo jest prawdziwa. Jakis ewolucjonista
                          wyslal pytanie do bardzo znanego rabina czy dinozaury sa koszerne. A odpowiedz
                          byla mniej wiecej taka - dinozaury nie istnialy, ale gdyby jednak istnialy to by
                          nie byly koszerne. :)
                          • lucyfercia Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 22:07
                            m-dyskretna napisała:

                            > Przypomniala mi sie pewna historyjka i o dziwo jest prawdziwa. Jakis
                            ewolucjonista wyslal pytanie do bardzo znanego rabina czy dinozaury sa koszerne.
                            A odpowiedz byla mniej wiecej taka - dinozaury nie istnialy, ale gdyby jednak
                            istnialy to by nie byly koszerne. :)

                            A wyobrażasz sobie koszerny stek z dinozaura ;)
                        • lucyfercia Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 22:05
                          renepoznan napisał:

                          > Przecież wiadomo, że świat został stworzony około 6 tysiecy lat temu, więc
                          > nawet nie było czasu na ewolucję. A znajdowane kości dinozaurów i innych
                          > przedpotopowych stworzeń to diabelska prowokacja.
                          > :):)

                          Zaraz tam prowokacja:) Ponoć Krakusy doskonale pamiętają Wawelskiego Smoka,
                          który ponoć był dinozaurem ;)
                        • l.george.l Re: Trzymamy kciuki. 17.05.07, 22:24
                          Obawiam się, że dzisiejszych bluźnierstw nie odkupisz nawet idąc na czworakach
                          do Częstochowy przez Licheń.
                          Pius XII w encyklice „Humani generis” z 1950 roku rozważał teorię ewolucji jako
                          poważną hipotezę, wartą badania i dogłębnych studiów na równi z hipotezą
                          przeciwstawną. Pół wieku później Jan Paweł II stwierdził, że teoria ewolucji
                          nie jest już tylko hipotezą.
                          • kiks4 Giertrych wie lepiej 17.05.07, 23:13
                            l.george.l napisał:
                            Pół wieku później Jan Paweł II stwierdził, że teoria ewolucji
                            > nie jest już tylko hipotezą.
                            ----
                            Akurat odwołałeś sie do niewłaściwego autorytetu. Panowie Giertychowie- Młodszy
                            i Starszy nie poddają się tak łatwo wpływowi autorytetów. Kiedy przed
                            przystąpieniem Polski do Unii Jan Paweł II dość wyraźnie opowiedział się za
                            Polską w Europie- młodszy Giertych stanowczo stwierdził, że Papież od lat
                            przebywając poza Polską nie zna realiów polskich i może błędnie oceniać, co jest
                            dobre a co złe dla Polski. Co oczywiście nie przeszkodziło Romciowi w
                            przepchnięciu tatusia do Europarlamentu. Pecunia non olet. A tam pecunia nie są
                            złe. Da się wytrzymać!
                            • l.george.l Re: Giertrych wie lepiej 17.05.07, 23:38
                              kiks4 napisał:

                              [...]> Akurat odwołałeś sie do niewłaściwego autorytetu. [...]

                              Teraz to mnie powaliłeś. Ja już nic nie rozumiem. Przecież jednym z pierwszych
                              pomysłów Romana, gdy zasiadł na urzędzie, był projekt zakupu opera omnia Jana
                              Pawła II do wszystkich szkół. Choć to mało prawdopodobne, to jednak istnieje
                              ryzyko, że znajdzie się jakiś młody narwaniec, który po tę lekturę może siegnąć.
                              • kiks4 Re: Giertrych wie lepiej 18.05.07, 13:05
                                l.george.l napisał:

                                > Teraz to mnie powaliłeś.
                                -----
                                Tak to już jest w polityce- trzeba co innego myśleć a co innego robić i co
                                innego mówić. Normalny człowiek tak nie umie i dlatego nie zostaje politykiem.
                                Prorodzinny i katolicki Kaczyński jest starym kawalerem i łamiąc przykazania
                                Boskie i kościelne zyje z posłanką (zapewne). Jego trzeci brat ożenił sie już po
                                raz trzeci a malutki Edgar- po raz drugi. Oczywiście głosząc nienaruszalnośc
                                rodziny.
                                Więc kupuje się dzieła wszystkie ale tylko do ustawienia na półce.
                                • renepoznan Re: Giertrych wie lepiej 18.05.07, 13:27
                                  kiks4 napisał:
                                  > Tak to już jest w polityce- trzeba co innego myśleć a co innego robić i co
                                  > innego mówić. Normalny człowiek tak nie umie i dlatego nie zostaje politykiem.
                                  > Prorodzinny i katolicki Kaczyński jest starym kawalerem i łamiąc przykazania
                                  > Boskie i kościelne zyje z posłanką (zapewne). Jego trzeci brat ożenił sie już
                                  p
                                  > o
                                  > raz trzeci a malutki Edgar- po raz drugi. Oczywiście głosząc nienaruszalnośc
                                  > rodziny.
                                  > Więc kupuje się dzieła wszystkie ale tylko do ustawienia na półce.

                                  No to kiksie podpadłeś Dobrusi. Miało byc bez polityki!!!!!!!!!!!!!!
                                • m-dyskretna Re: Giertrych wie lepiej 18.05.07, 15:37
                                  > Tak to już jest w polityce- trzeba co innego myśleć a co innego robić i co
                                  > innego mówić. Normalny człowiek tak nie umie i dlatego nie zostaje politykiem.
                                  > Prorodzinny i katolicki Kaczyński jest starym kawalerem i łamiąc przykazania
                                  > Boskie i kościelne zyje z posłanką (zapewne). Jego trzeci brat ożenił sie już po
                                  > raz trzeci a malutki Edgar- po raz drugi. Oczywiście głosząc nienaruszalnośc
                                  > rodziny.

                                  Ale trzeci brat jest katolikiem od paru miesiecy wiec mu bylo wolno :)
                                  • kiks4 zapaskudziłem watek- jaki wstyd 18.05.07, 20:58
                                    Masz rację Rene- tak nie wolno. Oczywiście Dobrusi się boje ale i bez tego mi
                                    wstyd, że tak mnie George podpuścił. Dałem sie podejść jak dziecko i nie ma dla
                                    mnie wytłumaczenia.
                                    Tyle jest innych wątków do upuszczania jadu i akurat tu musiało mnie ponieść.
                                    Wstyd, wstyd, wstyd!
                                    jeśli obiecam, że sie to nie powtórzy ro darujecie mi???
                                    • m-dyskretna Re: zapaskudziłem watek- jaki wstyd 18.05.07, 21:11
                                      > jeśli obiecam, że sie to nie powtórzy ro darujecie mi???

                                      A co sie nie powtorzy? :)))
                                      • kiks4 zapaskudziłem watek- jaki wstyd 18.05.07, 23:19
                                        m-dyskretna napisała:
                                        A co sie nie powtorzy? :)))
                                        ----
                                        No- brzydki wyraz na "P". Napisałem posta w którym kilka razy użyłem słów:
                                        polityk, polityka zapominając, że jestem w dobrym towarzystwie.
                                        W tym wątku obiecuję juz nigdy więcej. A gdybym się zapomniał- możecie mnie
                                        solidnie wstrząsnąć - dla przypomnienia.
                                        • lucyfercia Re: zapaskudziłem watek- jaki wstyd 19.05.07, 10:48
                                          kiks4 napisał:

                                          > m-dyskretna napisała:
                                          > A co sie nie powtorzy? :)))
                                          > ----
                                          > No- brzydki wyraz na "P". Napisałem posta w którym kilka razy użyłem słów:
                                          > polityk, polityka zapominając, że jestem w dobrym towarzystwie.
                                          > W tym wątku obiecuję juz nigdy więcej. A gdybym się zapomniał- możecie mnie
                                          > solidnie wstrząsnąć - dla przypomnienia.

                                          Kiksie, to zabrzmiało jak najczystsza samokrytyka z okresu lat minionych ;)
                                          • Gość: Nocny marek Re: zapaskudziłem watek- jaki wstyd IP: *.icpnet.pl 20.05.07, 01:40
                                            Czy Wy się trochę nie nudzicie?
                                            • kiks4 kindersztuba 20.05.07, 08:30
                                              lucyfercia napisała:

                                              Kiksie, to zabrzmiało jak najczystsza samokrytyka z okresu lat minionych ;)
                                              -----
                                              A miały to być przeprosiny dobrze ułożonego w młodości człowieka, który gdy
                                              palnie głupstwo jest zdolny przeprosić. Zanikające juz dziś zjawisko, zwłaszcza
                                              w życiu publicznym ( nie użyłem jak widzisz brzydkiego wyrazu na "p").
                                            • kiks4 Już poranek świta 20.05.07, 08:32
                                              witaj Marku. Ale mimo wszystko idź juz spać- jest późno i prześpisz przepiękny
                                              poranek, jaki nam obiecują meteorolodzy
                                              • renepoznan Kto bedzie 1700? 20.05.07, 17:33
                                                Jw.
                                                • dobrusia_to_ja Re: Kto bedzie 1700? 20.05.07, 19:58
                                                  Nie wiem?? A Ty wiesz??
                                                  • kiks4 Dobrusia- 1700!!! 20.05.07, 20:13
                                                    Gratulacje- !!!
                                                  • lucyferciu Re: Dobrusia- 1700!!! 23.05.07, 00:42
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Gratulacje- !!!

                                                    Ja chyba też gratuluję:) i niech działa dalej, gdyż do najbliższej
                                                    liczby "doskonałej" zostało trochę mniej niż 2500 wpisów;)
                                                  • renepoznan Re: Kto bedzie 1700? 20.05.07, 20:20
                                                    Odpowiadasz na :
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Nie wiem?? A Ty wiesz??


                                                    Jak to? Nie wiesz? Pytek!!!!
                                                • kiks4 Rene- dlaczego znowu siedzisz przy komputerze? 20.05.07, 20:16
                                                  17:33 piękne słońce, żadnych komarów w Ty przy komputerze zamiast kamienie
                                                  łupać, piasek zamiatać? Kto to widział?
                                                  Chyba że masz jakieś cudo elektroniczne co pozwala surfować i łupac kamienie na
                                                  WSI w tym samym czasie :-))
                                                  • renepoznan Re: Rene- dlaczego znowu siedzisz przy komputerze 20.05.07, 20:22
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > 17:33 piękne słońce, żadnych komarów w Ty przy komputerze

                                                    Zatrułem sie świeżym powietrzem i dla poprawy samopoczycuia musiałem pooddychac
                                                    troche normalnym - poznańskim.:):):)
                                                    Tak naprawdę to musiałem troche wcześniej wrócić i z nudów sprawdzam forum.
                                                  • lucyfercia Re: Rene- dlaczego znowu siedzisz przy komputerze 21.05.07, 14:46
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Zatrułem sie świeżym powietrzem i dla poprawy samopoczycuia musiałem
                                                    pooddychac troche normalnym - poznańskim.:):):) Tak naprawdę to musiałem troche
                                                    wcześniej wrócić i z nudów sprawdzam forum.

                                                    Jak można zatruć sie świeżym powietrzem??? i nudzić się w tak piękną
                                                    niedzielę??? ;) Czyżby Horacyna odmówiła występowania na świeżo zbudowanym
                                                    wybiegu ;)
                                                  • kiks4 Rene- dlaczego znowu siedzisz przy komputerze 21.05.07, 16:10
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    Jak można zatruć sie świeżym powietrzem???
                                                    ----
                                                    Można, można. Medycyna zna takie przypadki. Podobno pierwsza pomoc polega na
                                                    wsadzeniu głowy delikwenta pod rurę wydechową Syreny lub Trabanta- tylko to
                                                    teraz juz rzadkość. Może nalezy miec pod ręką taki przyrząd pszczelarski do
                                                    okurzania roju? I dodać na rozżarzony węgiel trochę nacietych paznokci?
                                                  • lucyfercia Re: Rene- dlaczego znowu siedzisz przy komputerze 21.05.07, 16:14
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ----
                                                    > Może nalezy miec pod ręką taki przyrząd pszczelarski do okurzania roju? I
                                                    dodać na rozżarzony węgiel trochę nacietych paznokci?

                                                    Zapachniało torturami ;) Wyglądają na bardzo skuteczne ;)
                                                  • lucyfercia M-dyskretna, co ty na to? 21.05.07, 16:24
                                                    M-dyskretna co ty na to? Słyszałaś czym ostatnio zajmują się szacowni
                                                    matematycy?
                                                    wiadomosci.wp.pl/kat,1371,wid,8871097,wiadomosc.html
                                                  • kiks4 Re: M-dyskretna, co ty na to? 21.05.07, 18:17
                                                    Pozwólcie Panie że sie wtrące . Ten tekst jest nie jest tekstem zwykłym- to
                                                    tekst magiczny. Zawiera 175 liter oraz 5 zdań. Gdy liczbe liter podzielimy przez
                                                    liczbę zdań otrzymamy liczbę 35. To nie może byc przypadek.
                                                  • lucyfercia Re: M-dyskretna, co ty na to? 21.05.07, 19:30
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Pozwólcie Panie że sie wtrące . Ten tekst jest nie jest tekstem zwykłym- to
                                                    tekst magiczny. Zawiera 175 liter oraz 5 zdań. Gdy liczbe liter podzielimy przez
                                                    liczbę zdań otrzymamy liczbę 35. To nie może byc przypadek.

                                                    Zaś liczba 35 po zsumowaniu daje cyfrę 8, która również jest magiczna, bo na
                                                    "leżąco" wygląda jak znak nieskończoności. To nie może być przypadek. Kiksie
                                                    jesteś genialny :)
                                                  • renepoznan Re: M-dyskretna, co ty na to? 21.05.07, 19:40
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Zaś liczba 35 po zsumowaniu daje cyfrę 8

                                                    A gdy od 8 odejmiemy dwa i wynik zapiszemy trzykrotnie to uzyskamy liczbę 666.
                                                    I teraz wiemy, ze chodzi o ten wątek i dwoje z dyskutantów. A tylko jedno z
                                                    nich się odzywa a drugie milczy. Stąd prosty wniosek, że pozbawione zycia
                                                    jest.Czyli ten tekst jest dowodem na popełnienie przestepstwa - zbrodni
                                                    morderstwa.
                                                    Kto zgłasza na policje fakt zamordowania Lucyfercia????? Do to przecież wniosek
                                                    dedukcyjny w pełni uzasadniony.
                                                    A winna jest tylko jedna osoba i oczywista.
                                                  • lucyfercia Re: M-dyskretna, co ty na to? 21.05.07, 20:12
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A gdy od 8 odejmiemy dwa i wynik zapiszemy trzykrotnie to uzyskamy liczbę 666.
                                                    I teraz wiemy, ze chodzi o ten wątek i dwoje z dyskutantów. A tylko jedno z nich
                                                    się odzywa a drugie milczy. Stąd prosty wniosek, że pozbawione zycia jest. Czyli
                                                    ten tekst jest dowodem na popełnienie przestepstwa - zbrodni morderstwa. Kto
                                                    zgłasza na policje fakt zamordowania Lucyfercia????? Do to przecież wniosek
                                                    dedukcyjny w pełni uzasadniony.
                                                    A winna jest tylko jedna osoba i oczywista.

                                                    Sherlocku Holmesie mylisz się!!! Jestem niewinna!!! Lucyferciu jest żyw, zdrów i
                                                    cały!!!
                                                  • lucyferciu Re: M-dyskretna, co ty na to? 23.05.07, 00:54
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Lucyferciu jest żyw,

                                                    Prawie;)


                                                    > zdrów

                                                    Dokonując ostatnio;) obserwacji zauważyłem, że ludzie dzielą się na tych co
                                                    symulują choroby i na tych co symulują zdrowie. Ci pierwsi zdecydowanie
                                                    dominują.


                                                    > i cały!!!

                                                    Super glue jest bardzo praktyczny:)))
                                                  • m-dyskretna Re: M-dyskretna, co ty na to? 21.05.07, 20:15
                                                    > A winna jest tylko jedna osoba i oczywista.

                                                    Rene, co zrobiles Lycefyrciowi ?!!!!
                                                  • renepoznan Re: M-dyskretna, co ty na to? 21.05.07, 20:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Rene, co zrobiles Lycefyrciowi ?!!!!

                                                    Jaaaaaaa. To własnie ja wykryłem morderstwo popełnione na naszym koledze. I w
                                                    zadne tłumaczenia, że rzekomo zyje nie uwierzę.
                                                  • kiks4 co z Lucyferciem? 22.05.07, 00:14
                                                    renepoznan napisał:>
                                                    > Jaaaaaaa. To własnie ja wykryłem morderstwo popełnione na naszym koledze. I w
                                                    > zadne tłumaczenia, że rzekomo zyje nie uwierzę.
                                                    ---
                                                    Problem jest, bo jesli nawet Lucyferciu sie odezwie zalogowany na forum to nie
                                                    będziemy mieli pewności, czy to nie jest fałszywka. W końcu diabelska para
                                                    zapewne zna hasła logowania współmałżonka.
                                                  • l.george.l Re: co z Lucyferciem? 22.05.07, 00:22
                                                    Pewnie miotłę reperuje swojej wiedźmie. Coś dziś narzekała, że nie miała czym
                                                    dolecieć na zlot.
                                                  • lucyfercia Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 00:43
                                                    l.george.l napisał:

                                                    > Pewnie miotłę reperuje swojej wiedźmie.

                                                    Mylisz się! Nasze miotły są nowoczesne i najprzedniejszego gatunku :) Nie psują
                                                    się ;)

                                                    > Coś dziś narzekała, że nie miała czym dolecieć na zlot.

                                                    Melduję, że doleciałam bez problemu, no może z małym poślizgiem, ze względu na
                                                    tłok w powietrzu i złe warunki atmosferyczne ;)
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 19:40
                                                    > Melduję, że doleciałam bez problemu, no może z małym poślizgiem, ze względu na
                                                    > tłok w powietrzu i złe warunki atmosferyczne ;)

                                                    Komus innemu zepsula sie miotla :((( Z rozpaczy wale glowa o sciane juz trzeci
                                                    dzien...
                                                  • renepoznan Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 22:32
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Komus innemu zepsula sie miotla :((( Z rozpaczy wale glowa o sciane juz trzeci
                                                    > dzien...


                                                    Nie zdązyłaś na sabat?
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 23:17
                                                    > Nie zdązyłaś na sabat?

                                                    Nawet gorzej. Za pozno dotarla do mnie wiadomosc o sabacie :(((
                                                    Moze zorganizujemy nastepny?
                                                  • renepoznan Re: co z Lucyferciem? 24.05.07, 23:00
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nawet gorzej. Za pozno dotarla do mnie wiadomosc o sabacie :(((
                                                    > Moze zorganizujemy nastepny?

                                                    Gdzie i kiedy?
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 24.05.07, 23:29
                                                    >Gdzie i kiedy?

                                                    Wspolnymi silami ustalimy czas i miejsce. Przyprowadzisz Horacyne?
                                                  • lucyfercia Re: co z Lucyferciem? 25.05.07, 00:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wspolnymi silami ustalimy czas i miejsce. Przyprowadzisz Horacyne?

                                                    Będzie jej potrzebna specjalna miotła, z autopilotem, rozmiar XXXXXS, aby mogła
                                                    bez problemu dolecieć na sabat. Tylko nie wiadomo czy Rene ma już miotłę.
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 25.05.07, 07:22
                                                    > Będzie jej potrzebna specjalna miotła, z autopilotem, rozmiar XXXXXS, aby mogła
                                                    > bez problemu dolecieć na sabat. Tylko nie wiadomo czy Rene ma już miotłę.

                                                    Slyszalam, ze Rene preferuje latajace mlotki :))
                                                  • kiks4 Re: co z Lucyferciem? 25.05.07, 07:39
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Slyszalam, ze Rene preferuje latajace mlotki :))
                                                    ---
                                                    To już nieaktualne. Nie sprawdziło sie. Spadały. Teraz z fazie wstępnych testów
                                                    są odkurzacze na baterie słoneczne. Super odlot!!!
                                                  • lucyferciu Re: co z Lucyferciem? 28.05.07, 16:08
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > To już nieaktualne. Nie sprawdziło sie. Spadały. Teraz z fazie wstępnych
                                                    > testów są odkurzacze na baterie słoneczne. Super odlot!!!

                                                    Czyżby to kolejna odmiana słynnych na cały świat;) odkurzaczy Rainbow?:)) Tylko
                                                    czekać aż przestawiciele handlowi zaczną pukać do naszych drzwi:>
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 28.05.07, 21:05
                                                    > Czyżby to kolejna odmiana słynnych na cały świat;) odkurzaczy Rainbow?:)) Tylko
                                                    > czekać aż przestawiciele handlowi zaczną pukać do naszych drzwi:>

                                                    A po co maja pukac. Te latajace odkurzacze to jakas lipa. Przez te baterie
                                                    sloneczne, to tylko w dzien lataja :(
                                                  • kiks4 Nocny lot 28.05.07, 23:37

                                                    Te latajace odkurzacze to jakas lipa. Przez te baterie
                                                    > sloneczne, to tylko w dzien lataja :(
                                                    -
                                                  • m-dyskretna Re: Nocny lot 28.05.07, 23:42
                                                    > Jesli ktoś świeci dobrym przykładem to i polatać wówczas trochę może!!!

                                                    Wlasnie przypomniales mi fragment sluchowiska Andrzeja Waligorskiego, w ktorym
                                                    ciagle powtarzalo sie zdanie "Swiec Panie nad Jego dusza". W koncu, po tek kwesti
                                                    rozlegl sie dzwonek telefoniczny i ktos powiedzial "Dzwonil Pan i kazal Wam
                                                    powiedziec, ze nie jest elektrownia i nie bedzie swiecil" :))
                                                  • lucyfercia Re: co z Lucyferciem? 03.06.07, 02:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Te latajace odkurzacze to jakas lipa. Przez te baterie sloneczne, to tylko w
                                                    dzien lataja :(

                                                    Może te odkurzacze nie są aż takie złe i mają specjalne przełączniki na tryb
                                                    nocny, dzięki którym można również latać podczas pełni księżyca? Czyżby Rene był
                                                    świetnie zamaskowanym Wampirem????? Aż strach się bać!!! ;)
                                                  • kiks4 Re: co z Lucyferciem? 03.06.07, 15:21
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Może te odkurzacze nie są aż takie złe i mają specjalne przełączniki na tryb
                                                    > nocny,
                                                    ---
                                                    dla chcącego- nic trudnego. Myślę, że przeźroczysta reklamówka pełna świetlików
                                                    też rozwiąże problem nocnych lotów.
                                                    A propos- kto widział świetliki? Ja pamiętam jet sprzed wielu lat; tak jak nie
                                                    widać chrząszczy majowych tak chyba zniknęły świetliki.
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 04.06.07, 15:28
                                                    > dla chcącego- nic trudnego. Myślę, że przeźroczysta reklamówka pełna świetlików
                                                    > też rozwiąże problem nocnych lotów.
                                                    > A propos- kto widział świetliki? Ja pamiętam jet sprzed wielu lat; tak jak nie
                                                    > widać chrząszczy majowych tak chyba zniknęły świetliki.

                                                    Zaby tez zniknely. W tym roku ne widzialam ani jednej, a specjalnie na spacerze
                                                    w lesie gapilam sie pod nogi. Normalnie byly ich cale "stada".
                                                  • kiks4 Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 04.06.07, 20:20
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Zaby tez zniknely.
                                                    ----
                                                    Żab może nie widziałem ostatnio ale słyszę jak koncertują wieczorem., choć może
                                                    z mniejszym zapałem albo mi sie na słuch rzuciło.
                                                    Natomiast jest ogroooomny wysyp chrząszczy czerwcowych- o połowę mniejszych od
                                                    majowych. Upodobały sobie łodygi żyta i z zapałem łączą się w pary. Na jednej
                                                    łodydze widać niekiedy kilka par uprawiających odwieczny rytuał.
                                                    Korzystają z tego szpaki i dokonują akrobacji lotniczych żeby pożywić sie co
                                                    nieco przy okazji i tez mieć jakąś przyjemnośc.
                                                    Boki można zrywać- niektóre próbują zawisu jak helikopter ale nie wychodzi im
                                                    to, inne próbują siadać na łodydze żyta, która natychmiast przygina się do ziemi
                                                    a spłoszony szpak ucieka. Najlepiej wychodzą łowy z lotu koszącego- trzeba tylko
                                                    dobrze wycelować i w jednym nalocie zgrabnie chwycić parkę chrząszczy w dziób.
                                                  • m-dyskretna Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 04.06.07, 21:01
                                                    > Natomiast jest ogroooomny wysyp chrząszczy czerwcowych- o połowę mniejszych od
                                                    > majowych. Upodobały sobie łodygi żyta i z zapałem łączą się w pary. Na jednej
                                                    > łodydze widać niekiedy kilka par uprawiających odwieczny rytuał.

                                                    Chrzaszcze nie rzucily mi sie w oczy. Moze to dlatego, ze w moim ogrodzie nie
                                                    rosnie zyto :))) Ale za to jest sporo mszyc.

                                                    > Boki można zrywać- niektóre próbują zawisu jak helikopter ale nie wychodzi im
                                                    > to, inne próbują siadać na łodydze żyta, która natychmiast przygina się do
                                                    > ziemi a spłoszony szpak ucieka. Najlepiej wychodzą łowy z lotu koszącego-
                                                    > trzeba tylko dobrze wycelować i w jednym nalocie zgrabnie chwycić parkę
                                                    > chrząszczy w dziób.

                                                    Prawda, ze na ptactwo mozna gapic sie godzinami. Ostatnio podziwialam sikorki
                                                    sosnowki "hustajace" sie na galazkach. Kosy wygrzebujace dzdzownice z trawnika -
                                                    czasami kiedy wyciagaly robala z ziemi mialam wrazenie, ze zaraz sie przewroca.
                                                    No i jeszcze byly mlode sojki, ktore uczyly sie latac. Niestety jedna zle
                                                    ocenila wysokosc dachu i zamiast na nim wyladowac rabnela dziobem w sciane. Na
                                                    szczescie po chwili doszla do siebie i "poleciala" dalej.
                                                  • kiks4 Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 04.06.07, 21:48
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    Kosy wygrzebujace dzdzownice z trawnika -
                                                    czasami kiedy wyciagaly robala z ziemi mialam wrazenie, ze zaraz sie przewroca.
                                                    ----
                                                    Kozy zafundowały nam niespodziankę. Parę dni temu zona zauważyła, że ktoś
                                                    wyczyścił nam rynnę na szopce z drewnem, wyrzucając znajdujące się tam zgniłe
                                                    liście na ziemię. Sprawdziłem z drabiną- rynna była rzeczywiście czysta.
                                                    Wysuwaliśmy przeróżne przypuszczenia, nawet ja byłem podejrzany- że jak coś
                                                    robię dobrze w jednym miejscu to zaraz nabrudzę gdzie indziej.
                                                    No i podejrzeliśmy- to robota kosów. Rozgrzebują też stare liście, którymi
                                                    okrywam ziemię pod rododendronami- widać kwitnie tam bogate życie bezkręgowców.
                                                    A specjalistami od wyciągania dżdżownic z ziemi są drozdy. Mamy stałych
                                                    stołowników na naszym trawniku, zwłaszcza po podlaniu. Ale za to odwdzięczają
                                                    się pięknym śpiewem Każdego pogodnego wieczora pan drozd siada na samym czubku
                                                    najwyższego drzewa i przez godzinę albo dłużej potrafi wyśpiewywać przeróżne
                                                    melodyjki.
                                                  • kiks4 Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 04.06.07, 21:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Chrzaszcze nie rzucily mi sie w oczy. Moze to dlatego, ze w moim ogrodzie nie
                                                    rosnie zyto :)))
                                                    ----
                                                    Myśmy te chrząszcze obserwowali na samosiejkach żyta rosnących na skraju
                                                    starego, poniemieckiego lotniska Bednary. To jest o tyle ważne, że larwy
                                                    chrząszczy żyją kilka lat w ziemi zanim przekształcą się w formę dojrzałą.
                                                    Na intensywnie uprawianych i spryskiwanych chemią polach zapewne larwy giną. A w
                                                    Bednarach mają raj.
                                                  • m-dyskretna Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 04.06.07, 22:58
                                                    > Myśmy te chrząszcze obserwowali na samosiejkach żyta rosnących na skraju
                                                    > starego, poniemieckiego lotniska Bednary. To jest o tyle ważne, że larwy
                                                    > chrząszczy żyją kilka lat w ziemi zanim przekształcą się w formę dojrzałą.
                                                    > Na intensywnie uprawianych i spryskiwanych chemią polach zapewne larwy giną. A
                                                    > w Bednarach mają raj.

                                                    Mieszkamy gdzie indziej, ale mamy kolejna wspolna rzecz. Ja mam rzut beretem do
                                                    lotniska aeroklubu. Tyle, ze tam dominuja male sosny (ostatnio jakis madrala je
                                                    podpalil) i wrzosowiska. No i nad caloscia "czuwaja" skowronki. Pieknie
                                                    spiewaja, moja babcia mowila, ze sie modla.
                                                  • m-dyskretna Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 04.06.07, 23:02
                                                    > Kozy zafundowały nam niespodziankę. Parę dni temu zona zauważyła, że ktoś
                                                    > wyczyścił nam rynnę na szopce z drewnem, wyrzucając znajdujące się tam zgniłe
                                                    > liście na ziemię. Sprawdziłem z drabiną- rynna była rzeczywiście czysta.
                                                    > Wysuwaliśmy przeróżne przypuszczenia, nawet ja byłem podejrzany- że jak coś
                                                    > robię dobrze w jednym miejscu to zaraz nabrudzę gdzie indziej.
                                                    > No i podejrzeliśmy- to robota kosów. Rozgrzebują też stare liście, którymi
                                                    > okrywam ziemię pod rododendronami- widać kwitnie tam bogate życie bezkręgowców.
                                                    > A specjalistami od wyciągania dżdżownic z ziemi są drozdy. Mamy stałych
                                                    > stołowników na naszym trawniku, zwłaszcza po podlaniu. Ale za to odwdzięczają
                                                    > się pięknym śpiewem Każdego pogodnego wieczora pan drozd siada na samym czubku
                                                    > najwyższego drzewa i przez godzinę albo dłużej potrafi wyśpiewywać przeróżne
                                                    > melodyjki.

                                                    A te kozy zmiescily sie w rynnie?! :)) Moje kosy tez czyscily rynny. W tym roku
                                                    nie musza, bo mam nowe rynny i nie zdazyly sie zapelnic. Wiec od rana objadaja
                                                    poziomki. I jeszcze mam jeden ( a wlasciwie kilka) wabik na ptaszki. W kilku
                                                    miejscach wystawiam im wode. No coz, gapienie sie na kapiace sie rudziki albo
                                                    sikorki sprawia mi duza przyjemnosc.
                                                  • kiks4 Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 04.06.07, 23:11
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A te kozy zmiescily sie w rynnie?! :))
                                                    ----
                                                    No, mam duże rynny :-))
                                                    A "w temacie" ptaków dodam, że dopiero w tym roku po raz pierwszy udało się nam
                                                    zidentyfikować ziębę. Prof. Sokołowski pisze, że to typowe- każdy zna jej głos,
                                                    ale ptaka mało kto widział, mimo, że jest bardzo rozpowszechniony.
                                                    No i poznaliśmy pleszkę- tez popularny ptaszek, choć nie każdy wie co to
                                                    takiego. Znak rozpoznawczy to biały berecik na główce samczyka. Reszta
                                                    upierzenia tez niezła.
                                                    Nie mamy natomiast dobrego słowika. Tylko w Poznaniu, np. na Cytadeli można
                                                    posłuchać koncertów słowikowych. Nasze leśne słowiki mają głos, jakby im struny
                                                    zardzewiały- niestety.
                                                  • kiks4 Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 04.06.07, 23:13
                                                    A - zapomniałem ostrzec, że z tymi słowikami to trzeba bardzo uważac,. Wiele lat
                                                    temu zaprosiłem dopiero co poznana dziewczynę do posłuchania słowików na
                                                    Cytadeli- i słucham z nią tych słowików do dzisiaj.
                                                  • m-dyskretna Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 04.06.07, 23:51
                                                    > A - zapomniałem ostrzec, że z tymi słowikami to trzeba bardzo uważac,. Wiele lat
                                                    > temu zaprosiłem dopiero co poznana dziewczynę do posłuchania słowików na
                                                    > Cytadeli- i słucham z nią tych słowików do dzisiaj.

                                                    Tylko mozna Wam pogratulowac :)) W taki razie sie nie dziwie, ze Waszym slowikom
                                                    gosy zardzewialy, w koncu nie maja czasu na odpoczynek.
                                                  • lucyfercia Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 11.06.07, 13:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tylko mozna Wam pogratulowac :))

                                                    Dołączam się do gratulacji :)

                                                    > W takim razie sie nie dziwie, ze Waszym slowikom glosy zardzewialy, w koncu
                                                    nie maja czasu na odpoczynek

                                                    Chyba kiedys tam w ciągu dnia odpoczywają, inaczej całkiem by zachrypły :)
                                                  • kiks4 Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 11.06.07, 21:36
                                                    ucyfercia napisała:
                                                    > Dołączam się do gratulacji :)
                                                    ---
                                                    Dziękuje w swoim i żony imieniu- bo chyba nie napisałem, że z ta nieznajoma
                                                    dziewczyną się ożeniłem i ona jest teraz moją dobrze znajomą zoną :-))
                                                  • lucyfercia Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 12.06.07, 13:54
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ---
                                                    > Dziękuje w swoim i żony imieniu- bo chyba nie napisałem, że z ta nieznajoma
                                                    > dziewczyną się ożeniłem i ona jest teraz moją dobrze znajomą zoną :-))

                                                    Popatrz, popatrz i to tylko dzięki niewinnym słowikom. Czy aby one najpiękniej
                                                    nocami nie śpiewają? Już sobie wyobrażam te spacery przy świetle księżyca ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 12.06.07, 15:01
                                                    > Popatrz, popatrz i to tylko dzięki niewinnym słowikom. Czy aby one najpiękniej
                                                    > nocami nie śpiewają? Już sobie wyobrażam te spacery przy świetle księżyca ;)

                                                    To w czasie pelni ksiezyca. Ciekawe jak wygladaly spacery w czasie nowiu. Mieli
                                                    ze soba latarki ?!
                                                  • lucyfercia Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 12.06.07, 15:06
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ciekawe jak wygladaly spacery w czasie nowiu. Mieli ze soba latarki ?!

                                                    A może oboje mieli noktowizory ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 12.06.07, 20:17
                                                    > A może oboje mieli noktowizory ;)

                                                    Masz racje! W koncu to byla cytadela :)
                                                  • kiks4 Jakie to ciekawsie! 12.06.07, 23:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A może oboje mieli noktowizory ;)
                                                    ----
                                                    Patrzaj- zaraz noktowizory! W tych czasach nikt takich brzydkich wyrazów nie
                                                    znał. Nam świetliki przyświecali- ot co!
                                                  • lucyfercia Re: Jakie to ciekawsie! 12.06.07, 23:26
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ----
                                                    > Patrzaj- zaraz noktowizory! W tych czasach nikt takich brzydkich wyrazów nie
                                                    > znał. Nam świetliki przyświecali- ot co!

                                                    A wczesną jesienią chodziliście ze świeczkami??? ;)
                                                  • kiks4 Re: Jakie to ciekawskie! 12.06.07, 23:45
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > A wczesną jesienią chodziliście ze świeczkami??? ;)
                                                    ----
                                                    Taż to już było po ślubie. I gdzie wtedy było chodzić???
                                                  • m-dyskretna Re: Jakie to ciekawskie! 13.06.07, 10:08
                                                    > Taż to już było po ślubie. I gdzie wtedy było chodzić???

                                                    A mowiles, ze skowronki do dzisiaj Wam spiewaja. A teraz sie okazalo, ze jednak
                                                    dales im urlop.
                                                  • lucyfercia Re: Jakie to ciekawskie! 13.06.07, 13:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A mowiles, ze skowronki do dzisiaj Wam spiewaja. A teraz sie okazalo, ze
                                                    jednak dales im urlop.

                                                    Zapewne słowiki w nocy a skowronki w dzień śpiewały tak długo, aż nie
                                                    zastrajkowały i zmusiły Kiksa, by ten nagrał ich piękne głosiki na jakąś taśmę
                                                    szpulkową dostępną w owych czasach :) Wtedy Kiksowie nie musieli już nigdzie
                                                    chodzić i mogli do woli słuchać ptasich treli bez szkody dla ich delikatnych
                                                    gardziołek ;) A propos gardziołek, przemiłe ptaszęta nie chciały żadnego
                                                    odszkodowania za zdarcie strun głosowych??? ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Jakie to ciekawskie! 13.06.07, 14:29
                                                    > Zapewne słowiki w nocy a skowronki w dzień śpiewały tak długo, aż nie
                                                    > zastrajkowały i zmusiły Kiksa, by ten nagrał ich piękne głosiki na jakąś taśmę
                                                    > szpulkową dostępną w owych czasach :) Wtedy Kiksowie nie musieli już nigdzie
                                                    > chodzić i mogli do woli słuchać ptasich treli bez szkody dla ich delikatnych
                                                    > gardziołek ;) A propos gardziołek, przemiłe ptaszęta nie chciały żadnego
                                                    > odszkodowania za zdarcie strun głosowych??? ;)

                                                    Pewnie Kiks poil je wisnioweczka :))
                                                  • lucyfercia Re: Jakie to ciekawskie! 13.06.07, 14:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A propos gardziołek, przemiłe ptaszęta nie chciały żadnego
                                                    > > odszkodowania za zdarcie strun głosowych??? ;)
                                                    >
                                                    > Pewnie Kiks poil je wisnioweczka :))

                                                    Tak, tak a Kiksowie w tym czasie raczyli się wisienkami (czytaj: odpadami z
                                                    wiśnióweczki) ;)
                                                  • Gość: Hała [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 14:48
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • lucyferciu Wiadomość skasowana;) 15.06.07, 20:52
                                                    Hoho. Widzę, że do naszego wątku chciał dołączyć jakiś nasz "wielbiciel", ale
                                                    nasza przemiła Adminka, mówiąc dość przyziemnie, wysłała go na drzewo:) Dzięki
                                                    Pani Moniko. A swoją drogą "grasował" tu rzeczywiście jakiś delikwent
                                                    podszywający się pod różne niki. "Najwyższa Izba Kontroli" doniosła mi, że ten
                                                    zaszczyt również i mnie spotkał:(( Ale czy widzieliście kiedykolwiek, abym
                                                    podpisywał się swoim nikiem będąc niezalogowanym?
                                                  • lucyferciu Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 10.06.07, 23:57
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A - zapomniałem ostrzec, że z tymi słowikami to trzeba bardzo uważac,.
                                                    > Wiele lat temu zaprosiłem dopiero co poznana dziewczynę do posłuchania
                                                    > słowików na Cytadeli- i słucham z nią tych słowików do dzisiaj.

                                                    Oj, to niebezpieczne;)

                                                    Zakładam, że dźwięk stereo jest przyjemniejszy od mono, tak?;)
                                                    Przy okazji to gratulację dla WAS:)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 15.06.07, 21:01
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A - zapomniałem ostrzec, że z tymi słowikami to trzeba bardzo uważac,. Wiele la
                                                    > t
                                                    > temu zaprosiłem dopiero co poznana dziewczynę do posłuchania słowików na
                                                    > Cytadeli- i słucham z nią tych słowików do dzisiaj.

                                                    Szczęściarze:)))))))
                                                  • lucyferciu Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 15.06.07, 21:07
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Szczęściarze:)))))))

                                                    Kto? Słowiki czy Kiksiki?;)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 15.06.07, 21:13
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    >
                                                    > > Szczęściarze:)))))))
                                                    >
                                                    > Kto? Słowiki czy Kiksiki?;)

                                                    Oj, Kiksiki, rzecz jasna..............:))))) Ależ się rozmarzyłammmmmmmmmmm.......
                                                  • m-dyskretna Re: Co z Lucyferciem? Co z chrabąszczami? 18.06.07, 20:44
                                                    > Oj, Kiksiki, rzecz jasna..............:))))) Ależ się rozmarzyłammmmmmmmmmm....

                                                    I jeszcze trzeba podziwiac, ze nie znudzila im sie ta melodia. Ja to pewnie
                                                    zaczelabym rzucac ciezkimi przedmiotami w te slowiki juz po roku :))
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 28.05.07, 21:04
                                                    > To już nieaktualne. Nie sprawdziło sie. Spadały. Teraz z fazie wstępnych testów
                                                    > są odkurzacze na baterie słoneczne. Super odlot!!!

                                                    Moze nie masz takiej wprawy jak Rene, w koncu to mlot na czarownice :)
                                                  • lucyfercia Re: co z Lucyferciem? 25.05.07, 00:26
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Gdzie i kiedy?

                                                    Ściśle tajne, łamane przez poufne ;)
                                                  • lucyfercia Re: co z Lucyferciem? 25.05.07, 00:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Nie zdązyłaś na sabat?
                                                    >
                                                    > Nawet gorzej. Za pozno dotarla do mnie wiadomosc o sabacie :(((
                                                    > Moze zorganizujemy nastepny?

                                                    Nie widzę przeciwskazań :)
                                                  • lucyferciu Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 01:02
                                                    l.george.l napisał:

                                                    > Pewnie miotłę reperuje swojej wiedźmie.

                                                    Spoko, ale mamy cały zapas i wystarczy ich na kilka lat. Są takie na codzień i
                                                    od święta:)) Nawet Lucyferciówna ma swoje ulubione;)
                                                  • renepoznan Re: co z Lucyferciem? 22.05.07, 20:58
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Problem jest, bo jesli nawet Lucyferciu sie odezwie zalogowany na forum to nie
                                                    > będziemy mieli pewności, czy to nie jest fałszywka. W końcu diabelska para
                                                    > zapewne zna hasła logowania współmałżonka.

                                                    Właśnie poczytałem klasyczke gatunku czyli Agatka. Nie ma mowy o innej
                                                    mozliwosci. Biedny Lucyferciu. Do czego to doszło. Taki koniec? I to z rąk
                                                    Lucyferci?
                                                  • kiks4 Re: co z Lucyferciem? 22.05.07, 23:02
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Właśnie poczytałem klasyczke gatunku czyli Agatka. Nie ma mowy o innej
                                                    > mozliwosci. Biedny Lucyferciu. Do czego to doszło. Taki koniec? I to z rąk
                                                    > Lucyferci?
                                                    --
                                                  • dobrusia_to_ja Re: co z Lucyferciem? 22.05.07, 23:22
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > a na co stawiasz: trucizna czy uduszenie? Rewolwer raczej nie wchodzi w grę,
                                                    > trudno dostać pozwolenie na broń. Kobiety kojarzą mi sie bardziej z
                                                    > chemikaliami- a to kwasem po oczach, a to arszenik do zupy. Duszenie to bardzie
                                                    > j
                                                    > męskie zajęcie. Ale reguł nie ma...

                                                    Ja stawiam na pantofel i to taki w starym stylu - filcowy;))
                                                  • renepoznan Re: co z Lucyferciem? 22.05.07, 23:54
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > Ja stawiam na pantofel i to taki w starym stylu - filcowy;))

                                                    Uduszony Lucyferciowym pantoflem??? O takim sposobie nie słyszałem. Kurczę. Te
                                                    baby to zbrodniczą fantazję maja nieograniczoną.
                                                  • lucyferciu Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 01:06
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Ja stawiam na pantofel i to taki w starym stylu - filcowy;))

                                                    Nie polecam. Śliski jak diabli. Można się niechcący wychlasnąć:)))
                                                  • lucyfercia Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 01:10
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Ja stawiam na pantofel i to taki w starym stylu - filcowy;))

                                                    I tym razem pudło:) Ostatnie filcowe pantofle, gdzieś tak ze sto lat temu mole
                                                    zjadły:( Nowych brak :(
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 22.05.07, 23:30
                                                    > a na co stawiasz: trucizna czy uduszenie? Rewolwer raczej nie wchodzi w grę,
                                                    > trudno dostać pozwolenie na broń. Kobiety kojarzą mi sie bardziej z
                                                    > chemikaliami- a to kwasem po oczach, a to arszenik do zupy. Duszenie to bardziej
                                                    > męskie zajęcie. Ale reguł nie ma...

                                                    W pelni sie z Toba zgadzam. Kobiety znaja bardziej wyrafinowane sposoby niz
                                                    mezczyzni :)
                                                  • lucyfercia Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 00:57
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ----
                                                    > a na co stawiasz: trucizna czy uduszenie?

                                                    Co prawda jedna z naszych prześlicznych kocic syjamskich ma na imię Lukrecja,
                                                    ale na temat trucizn milczy jak zaklęta ;) Nie chce zdradzić żadnych skutecznych
                                                    receptur ;) więc jak miałam otruć Lucyfercia, no jak??? Co do duszenia zaś -
                                                    brak sił w moich słabych niewieścich łapkach ;)

                                                    > Rewolwer raczej nie wchodzi w grę, trudno dostać pozwolenie na broń.

                                                    Ponoć bez problemu można kupić na bazarze, tylko z celnością u mnie gorzej, więc
                                                    i ta hipoteza upada. Raz jeden dawno temu strzelałam na PO z KBKS-u. Ale kiedy
                                                    to było, wieki temu. Teraz trafiłabym do celu niczym kulą w płot ;)

                                                    > Kobiety kojarzą mi sie bardziej z chemikaliami- a to kwasem po oczach, ...

                                                    Ale to chyba stosuje się wtedy, kiedy chce się wyeliminować jakąś potencjalną
                                                    rywalkę ;)

                                                    > a to arszenik do zupy.

                                                    To już prędzej, tylko primo skąd wziąć arszenik a secundo długo trzeba czekać na
                                                    efekt ;)
                                                  • lucyferciu Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 01:04
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > --
                                                  • lucyfercia Re: co z Lucyferciem? 25.05.07, 00:15
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > Na przełomie wiosny i lata najbardziej skuteczna jest mizeria z ogórków;)
                                                    > Działa w mig:)))

                                                    Aby była skuteczna musi być odpowiednio doprawiona no i koniecznie winna być
                                                    deczko przeterminowana ;)
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 22.05.07, 23:34
                                                    > Właśnie poczytałem klasyczke gatunku czyli Agatka. Nie ma mowy o innej
                                                    > mozliwosci. Biedny Lucyferciu. Do czego to doszło. Taki koniec? I to z rąk
                                                    > Lucyferci?

                                                    Glowy nie daje, ale wydaje mi sie ze Poe rozwazal istnienie zbrodni doskonalej.
                                                    I doszedl do wniosku, ze taka nie istnieje. Taki "doskonaly" morderca predzej
                                                    czy pozniej nie wytrzyma i bedzie chcial sie pochwalic swoim osiagnieciem, a tym
                                                    samym jego zbrodnia juz nie bedzie idealna, bo ktos dowie sie jak zostala
                                                    popelniona. I to w zasadzie tlumaczy dlaczego Rene tak sie doputuje o
                                                    Lucyfercia. Cos biedakowi zrobil, a teraz nie moze sie powstrzymac od
                                                    podzielenia sie z nami ta wiadomoscia.
                                                  • renepoznan Re: co z Lucyferciem? 22.05.07, 23:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    I to w zasadzie tlumaczy dlaczego Rene tak sie doputuje o
                                                    > Lucyfercia. Cos biedakowi zrobil, a teraz nie moze sie powstrzymac od
                                                    > podzielenia sie z nami ta wiadomoscia.

                                                    Czego to baby nie wymyslą, że by inną osłonić. Zwłaszcza jeśli chodzi o
                                                    sprzątniecie męża.
                                                    Cos niesamowitego. Kompletny brak skrupułów i odrobiny moralności.
                                                  • lucyferciu Dzielnicowy mnie wczoraj odwiedził;) 23.05.07, 00:38
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Czego to baby nie wymyslą, że by inną osłonić. Zwłaszcza jeśli chodzi o
                                                    > sprzątniecie męża.
                                                    > Cos niesamowitego. Kompletny brak skrupułów i odrobiny moralności.

                                                    Był z samego rańca i mówił, że nasłała go zaniepokojona Adminka;) Ale myślę
                                                    sobie, że tak naprawdę to "zatęsknił" za mną po przeczytaniu WASZYCH postów.
                                                    Jak tylko wparował do chaty, to chciał od razu Lucyfercię zapuszkować na 48 h.
                                                    Ale jak mnie zobaczył to mu "rura zmiękła", bo myślał, że ducha zobaczył;)

                                                    Miłe to jest, że niepokoicie się o mnie, ale jeszcze trochę czasu musi upłynąć,
                                                    aby przywyknąć do realiów otaczającego świata, szczególnie po
                                                    niespodziewanym "zetknięciu się z pionowym murem przy prędkości 300
                                                    km/godzinę";)
                                                  • m-dyskretna Re: Dzielnicowy mnie wczoraj odwiedził;) 23.05.07, 19:38
                                                    > Był z samego rańca i mówił, że nasłała go zaniepokojona Adminka;) Ale myślę
                                                    > sobie, że tak naprawdę to "zatęsknił" za mną po przeczytaniu WASZYCH postów.
                                                    > Jak tylko wparował do chaty, to chciał od razu Lucyfercię zapuszkować na 48 h.
                                                    > Ale jak mnie zobaczył to mu "rura zmiękła", bo myślał, że ducha zobaczył;)

                                                    Prawie jak stary Marych :)))
                                                  • lucyfercia Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 00:39
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Właśnie poczytałem klasyczke gatunku czyli Agatka. Nie ma mowy o innej
                                                    > mozliwosci. Biedny Lucyferciu. Do czego to doszło. Taki koniec? I to z rąk
                                                    > Lucyferci?

                                                    Rene, przysięgam,że jestem niewinna:) Czyż takie słodkie niewiniątko jak ja
                                                    mogłoby się posunąć do tak okropnej zbrodni???Jak możesz mnie podejrzewać??? :)
                                                  • lucyferciu Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 01:00
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > ---
                                                    > Problem jest, bo jesli nawet Lucyferciu sie odezwie zalogowany na forum to nie
                                                    > będziemy mieli pewności, czy to nie jest fałszywka. W końcu diabelska para
                                                    > zapewne zna hasła logowania współmałżonka.

                                                    Fakt jest faktem, że nie każdy pisze posta poprzedzonego trzema kreskami;)
                                                    Spoko, myślę, że kto jak to, ale Ty to mnie rozpoznasz:))
                                                  • renepoznan Ostateczny dowód zbrodni!!!!!!!!! 23.05.07, 09:46
                                                    Zgodnie z przewidywaniami kiksa, Lucyfercia wycisnęła z swego zamęczonego mężą
                                                    loginy i hasła i obecnie przedstawia się na forum jako "ON". Wszystko by zmylić
                                                    naszą forumową czujnośc i zamaskować swoją zbrodnię.
                                                    Miałeś kiksie rację. Wątpliwości juz mieć nie możemy. :(
                                                  • kiks4 pospać nie mozna 23.05.07, 09:57
                                                    Strasznie hałasujecie od rana na forum, pospać nie można. Popatrzcie na zegarek-
                                                    dopiero 10-ta a tu gwar jak na rynku
                                                  • renepoznan Re: pospać nie mozna 23.05.07, 16:17
                                                    A co? Stoperów nie masz?
                                                  • lucyfercia Re: Ostateczny dowód zbrodni!!!!!!!!! 23.05.07, 18:06
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Zgodnie z przewidywaniami kiksa, Lucyfercia wycisnęła z swego zamęczonego
                                                    mężą loginy i hasła i obecnie przedstawia się na forum jako "ON". Wszystko by
                                                    zmylić naszą forumową czujnośc i zamaskować swoją zbrodnię. Miałeś kiksie
                                                    rację. Wątpliwości juz mieć nie możemy. :(

                                                    To są tylko i wyłącznie poszlaki!!! Jestem niewinna!!! Niczego nie
                                                    zamaskowywałam. Na dowód są oryginalne wpisy Lucyfercia!!! Jak mogłabym go
                                                    podrabiać??? Nie umiem!!!
                                                    A poza tym technicznie niemożliwe jest wpisywanie postów co 2 minuty i to
                                                    jeszcze ze zmianą logowania:( Portal gazetowy by tego nie udźwignął:) Jak można
                                                    mnie biedną tak posądzać??? Buuuu ... :(((
                                                  • m-dyskretna Re: Ostateczny dowód zbrodni!!!!!!!!! 23.05.07, 19:52
                                                    > To są tylko i wyłącznie poszlaki!!! Jestem niewinna!!! Niczego nie
                                                    > zamaskowywałam. Na dowód są oryginalne wpisy Lucyfercia!!! Jak mogłabym go
                                                    > podrabiać??? Nie umiem!!!

                                                    No pewnie, ze jestes niewinna. Widzimy, ze z oczu Ci nie dymi :)

                                                    > A poza tym technicznie niemożliwe jest wpisywanie postów co 2 minuty i to
                                                    > jeszcze ze zmianą logowania:( Portal gazetowy by tego nie udźwignął:) Jak
                                                    > można mnie biedną tak posądzać??? Buuuu ... :(((

                                                    Nie chce mi sie wierzyc, zeby taki glupi gazetowy portal nie dal sie nabrac na
                                                    diabelskie sztuczki. Stanowczo jestes zbyt skromna :))
                                                  • kiks4 Re: Ostateczny dowód zbrodni!!!!!!!!! 23.05.07, 21:52
                                                    Lucyfercia napisała:
                                                    > To są tylko i wyłącznie poszlaki!!! Jestem niewinna!!! Niczego nie
                                                    > zamaskowywałam. Na dowód są oryginalne wpisy Lucyfercia!!! Jak mogłabym go
                                                    > podrabiać??? Nie umiem!!!

                                                    > A poza tym technicznie niemożliwe jest wpisywanie postów co 2 minuty i to
                                                    > jeszcze ze zmianą logowania:( Portal gazetowy by tego nie udźwignął:) Jak
                                                    > można mnie biedną tak posądzać??? Buuuu ... :(((
                                                    --
                                                  • lucyfercia Re: Ostateczny dowód zbrodni!!!!!!!!! 25.05.07, 00:20
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No pewnie, ze jestes niewinna.

                                                    Chociaż jedna osoba, która mi wierzy :)

                                                    > Widzimy, ze z oczu Ci nie dymi :)

                                                    No pewnie, że nie dymi, tylko teraz zaczęło jakoś tak dziwnie świecić ;)
                                                  • m-dyskretna Re: co z Lucyferciem? 23.05.07, 19:44
                                                    > Fakt jest faktem, że nie każdy pisze posta poprzedzonego trzema kreskami;)
                                                    > Spoko, myślę, że kto jak to, ale Ty to mnie rozpoznasz:))

                                                    Nikt inny ogonkow przy literkach "ą" i "ę" tak pieknie nie stawia jak Ty. No
                                                    moze z wyjatkiem szanownej malzonki.
                                                  • lucyferciu Re: M-dyskretna, co ty na to? 23.05.07, 00:56
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene, co zrobiles Lycefyrciowi ?!!!!

                                                    No właśnie, co zrobiłeś? Ledwo zipię:)))
                                                  • lucyfercia Re: M-dyskretna, co ty na to? 23.05.07, 01:04
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Rene, co zrobiles Lycefyrciowi ?!!!!
                                                    >
                                                    > No właśnie, co zrobiłeś? Ledwo zipię:)))

                                                    Rene, czym prędzej odpowiedz co zrobiłeś Lucyferciowi i to piorunem! Słyszysz,
                                                    potencjalny "denat" wyraźnie zeznaje, że ledwo zipie ;) I co ty na to? Twoja
                                                    hipoteza morderstwa upadła :(
                                                  • m-dyskretna Re: M-dyskretna, co ty na to? 23.05.07, 19:45
                                                    > Rene, czym prędzej odpowiedz co zrobiłeś Lucyferciowi i to piorunem! Słyszysz,
                                                    > potencjalny "denat" wyraźnie zeznaje, że ledwo zipie ;) I co ty na to? Twoja
                                                    > hipoteza morderstwa upadła :(

                                                    Ciiiii bo jeszcze sie okaze, ze Rene nie dokonczyl dziela.
                                                  • m-dyskretna Re: M-dyskretna, co ty na to? 21.05.07, 20:13
                                                    > Pozwólcie Panie że sie wtrące . Ten tekst jest nie jest tekstem zwykłym- to
                                                    > tekst magiczny. Zawiera 175 liter oraz 5 zdań. Gdy liczbe liter podzielimy przez
                                                    > liczbę zdań otrzymamy liczbę 35. To nie może byc przypadek.

                                                    No wlasnie, a jezeli 35 podzielimy jeszcze raz przez liczbe zdan, to otrzymamy
                                                    7. A wiadomo, ze 7 jest szczesliwa.
                                                  • lucyferciu Re: M-dyskretna, co ty na to? 23.05.07, 00:46
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > To nie może byc przypadek.

                                                    Potwierdzam;) To są czary:)))))
                                                  • kiks4 pierwsza pomoc przy zatruciach 21.05.07, 18:20
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > ----
                                                    > Może nalezy miec pod ręką taki przyrząd pszczelarski do okurzania roju? I
                                                    dodać na rozżarzony węgiel trochę nacietych paznokci?
                                                    ----
                                                    przez delikatność nie chciałem wspominać o siarce, ale wraz z paznokciami
                                                    palonymi może zdziałać cuda
                                                  • lucyfercia Re: pierwsza pomoc przy zatruciach 21.05.07, 19:32
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ----
                                                    > przez delikatność nie chciałem wspominać o siarce, ale wraz z paznokciami
                                                    palonymi może zdziałać cuda

                                                    Było, nie było zapachniało Piekłem :)
                                                  • m-dyskretna Re: M-dyskretna, co ty na to? 21.05.07, 20:11
                                                    > M-dyskretna co ty na to? Słyszałaś czym ostatnio zajmują się szacowni
                                                    > matematycy?

                                                    Az tak nisko nas cenisz? :(((((((
                                                    Z prawdziwa matematyka nie ma to nic wspolnego. Ot taki pseudonaukowy folklor.
    • l.george.l Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 14.05.07, 17:48
      wiadomosci.onet.pl/1535136,12,item.html
      Na co macie ochotę po przeczytaniu takich wiadmomości?
      Na wódkę? Na dziki seks? Na kopnięcie kogoś w d....? Czy już Wam wszystko jedno?
      • dobrusia_to_ja Re: Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 14.05.07, 18:36
        l.george.l napisał:

        > Na co macie ochotę po przeczytaniu takich wiadmomości?
        > Na kopnięcie kogoś w d....?

        Nawet mam już kandydata!!:~
        • m-dyskretna Re: Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 14.05.07, 19:43
          > > Na co macie ochotę po przeczytaniu takich wiadmomości?
          > > Na kopnięcie kogoś w d....?
          >
          > Nawet mam już kandydata!!:~

          Ja mam nawet kilku. Ale najpierw musze kupic sobie buty narciarskie, zeby
          kopniak bardziej bolal obdarowanego...
        • l.george.l Re: Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 15.05.07, 10:35
          dobrusia_to_ja napisała:

          [...]
          > Nawet mam już kandydata!!:~
          [...]

          Niech zgdanę: Rene zażądał od Ciebie oświadczenia lustracyjnego?
      • m-dyskretna Re: Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 14.05.07, 19:44
        >Na co macie ochotę po przeczytaniu takich wiadmomości?
        >Na wódkę? Na dziki seks? Na kopnięcie kogoś w d....? Czy już Wam wszystko jedno?

        Kurcze, moze by tak podali date tego konca. Zaciagne pare kredytow i bede
        wydawala pieniadze lekka reka wiedzac, ze juz nie bede musiala spalcac dlugow :)

        • kiks4 Re: Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 14.05.07, 20:32
          m-dyskretna napisała:
          >
          > Kurcze, moze by tak podali date tego konca.
          --
          • m-dyskretna Re: Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 14.05.07, 20:35
            > Przecież ju ż jest znana - 2012 r. Najpierw Mistrzostwa Europy w Polsce i na
            > Ukrainie a potem koniec świata. Skazańcom zawsze naley się ostatnie zyczenie

            A to informacja jest z pewnego zrodla?
      • mankut400 Re: Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 15.05.07, 08:09
        No to jeszcze dwa wpisy. Lycyferciu, czuwaj!
        • dobrusia_to_ja Re: Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 15.05.07, 10:37
          mankut400 napisał:

          > No to jeszcze dwa wpisy. Lycyferciu, czuwaj!

          Obawiam się, że Lucyfer tak szybko się nie wpisze. Najwyższy wezwał go do
          raportu. Nasz forumowy diabełek ociąga się ostatnio w zdobywaniu nowych
          duszyczek. W związku z tym musi popracować nad sobą i nie ma czasu na zabawę:((
          • l.george.l Re: Nadchodzi wpis numer 1666 i koniec świata 15.05.07, 10:43
            Ale mnie dreszcze przeszły.
    • l.george.l Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 15.05.07, 10:36
      Tam tararam tam tam tam tam! Ta ta tam!
      • m-dyskretna Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 15.05.07, 10:55
        > Tam tararam tam tam tam tam! Ta ta tam!

        A Tobie co tak wesolo od rana? Numeru wpisu gratuluje!
        • l.george.l Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 15.05.07, 11:21
          m-dyskretna napisała:

          > A Tobie co tak wesolo od rana?
          [...]
          Wyprzedziłem Dobrusię o ułamki sekund.

          [...]
          >Numeru wpisu gratuluje!
          [...]

          Dziękuję, dziękuję, dziękuję :-)*
          • m-dyskretna Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 15.05.07, 13:25
            > Dziękuję, dziękuję, dziękuję :-)*

            Dowod wdziecznosci mozesz zostawic w kopercie, na parapecie :)
            • kiks4 Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 15.05.07, 23:06
              m-dyskretna napisała:
              >
              > Dowod wdziecznosci mozesz zostawic w kopercie, na parapecie :)
              -----
              Ryzykowna propozycja
              • l.george.l Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 15.05.07, 23:54
                kiks4 napisał:

                [...]
                > Ryzykowna propozycja
                [...]

                Cóż, ja liczyłem na dalszą wymianę czułości.
                • m-dyskretna Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 16.05.07, 12:54
                  > Cóż, ja liczyłem na dalszą wymianę czułości.

                  Czekam na te komplementy i nic... :(
    • Gość: mart Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( IP: *.icpnet.pl 23.05.07, 23:21
      Jak nie możecie, skoro już jest ponad 1700 postów w tym wątku? ;)
      • m-dyskretna Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 23.05.07, 23:34
        > Jak nie możecie, skoro już jest ponad 1700 postów w tym wątku? ;)

        Nie mozemy kontynuowac naszego poprzedniego watku :(
    • lucyferciu 1800 15.06.07, 21:09
      1800 + 2500 = 4300 tzn. że brakuje jeszcze 2366 wpisów;)
      • dobrusia_to_ja Re: 1800 15.06.07, 21:21
        lucyferciu napisał:

        > 1800 + 2500 = 4300 tzn. że brakuje jeszcze 2366 wpisów;)

        Zachłanny jesteś Panie Luciferze;)
        • lucyferciu Re: 1800 16.06.07, 09:53
          dobrusia_to_ja napisała:

          > lucyferciu napisał:
          >
          > > 1800 + 2500 = 4300 tzn. że brakuje jeszcze 2366 wpisów;)
          >
          > Zachłanny jesteś Panie Luciferze;)

          Znając nasze możliwości "twórcze" to spoko jesteśmy w stanie to "przerobić":))
          • kiks4 Re: 1800 16.06.07, 10:49
            ucyferciu napisał:

            > Znając nasze możliwości "twórcze" to spoko jesteśmy w stanie to "przerobić":))
            ----
            Przerobimy! I już jeden post do przodu
        • lucyferciu Re: 1800 16.06.07, 22:37
          dobrusia_to_ja napisała:

          > Zachłanny jesteś Panie Luciferze;)

          Nieśmiało nadmieniam, że moje imię pisze się przez "Y", a nie przez "I".
          Bynajmniej tak mam zapisane w dowodzie osobistym;)
          • kiks4 Re: 1800 16.06.07, 23:14
            lucyferciu napisał:>
            > Nieśmiało nadmieniam, że moje imię pisze się przez "Y", a nie przez "I".
            > Bynajmniej tak mam zapisane w dowodzie osobistym;)
            ---
            z tego co wiem, to imię to pochodzi ze złożenia dwóch słów łacińskich: lux ( w
            dopełniaczu- lucis)- światło i ferre- nieść. Czyli niosący światło. I w łacinie
            jest tam "i" a nie "y"- specyficzne dla polskiego języka. Więc Dobrusia użyła
            wersji łacińskiej i nie widzę w tym nic zdrożnego, bo przy okazji przypomniała
            znaczenie tego imienia, noszonego prze anioła.
            Dopiero gdy zbuntowany trafił do piekieł, juz jako sługa ciemności dostał imię:
            Lucyper, czyli ten co stracił światło. Tę wersję wydarzeń pamiętam z lekcji
            katechizmu i tej wersji będę się trzymał.
            • dobrusia_to_ja Re: 1800 16.06.07, 23:54
              kiks4 napisał:

              > lucyferciu napisał:>
              > > Nieśmiało nadmieniam, że moje imię pisze się przez "Y", a nie przez "I".
              > > Bynajmniej tak mam zapisane w dowodzie osobistym;)
              > ---
              > z tego co wiem, to imię to pochodzi ze złożenia dwóch słów łacińskich: lux ( w
              > dopełniaczu- lucis)- światło i ferre- nieść. Czyli niosący światło. I w łacinie
              > jest tam "i" a nie "y"- specyficzne dla polskiego języka. Więc Dobrusia użyła
              > wersji łacińskiej i nie widzę w tym nic zdrożnego, bo przy okazji przypomniała
              > znaczenie tego imienia, noszonego prze anioła.
              > Dopiero gdy zbuntowany trafił do piekieł, juz jako sługa ciemności dostał imię:
              > Lucyper, czyli ten co stracił światło. Tę wersję wydarzeń pamiętam z lekcji
              > katechizmu i tej wersji będę się trzymał.

              I w ten oto sposób wynieśliśmy naszego diabełka z powrotem pod niebiosa;))
              • m-dyskretna Re: 1800 18.06.07, 20:46
                > I w ten oto sposób wynieśliśmy naszego diabełka z powrotem pod niebiosa;))

                Ciekawe skad wzial skrzydla?
                • kiks4 zaraz do nieba!? 18.06.07, 20:59
                  Upadłe anioły są wśród nas. Znów odwołam się do Wikipedii:

                  "Najbardziej znanym upadłym aniołem jest Lucyfer; mimo to słowo Lucyfer nigdzie
                  w Biblii nie odnosi się bezpośrednio do upadłego anioła. Zgodnie z wierzeniami
                  chrześcijańskimi upadłe anioły bez skrzydeł plugawie, będą włóczyć się na ziemi
                  aż do dnia Sądu Ostatecznego, wtedy zostają zesłane do piekła. "
                • dobrusia_to_ja Re: 1800 18.06.07, 21:25
                  m-dyskretna napisała:

                  > Ciekawe skad wzial skrzydla?

                  Został wystrzelony;)
                  • lucyfercia Re: 1800 19.06.07, 13:16
                    dobrusia_to_ja napisała:

                    > m-dyskretna napisała:
                    >
                    > > Ciekawe skad wzial skrzydla?
                    >
                    > Został wystrzelony;)


                    A może była to udana operacja plastyczna polegająca na przyszyciu skrzydeł,
                    przeprowadzona gdzieś w jakimś tajnym laboratorium badawczym ;)
                    • m-dyskretna Re: 1800 19.06.07, 13:35
                      > A może była to udana operacja plastyczna polegająca na przyszyciu skrzydeł,
                      > przeprowadzona gdzieś w jakimś tajnym laboratorium badawczym ;)

                      Moze w moim przypadku taki przeszczep tez bedzie mozliwy. Zadatki skrzydelek
                      w postaci wystajacych lopatek juz mam ... :)
                      • lucyfercia Re: 1800 19.06.07, 23:50
                        m-dyskretna napisała:

                        > Moze w moim przypadku taki przeszczep tez bedzie mozliwy. Zadatki skrzydelek
                        > w postaci wystajacych lopatek juz mam ... :)

                        A jakie skrzydełka wybierasz: takie pierzaste czy takie bardziej nietoperzowate? :)
                        • lucyferciu Re: 1800 19.06.07, 23:58
                          lucyfercia napisała:

                          > A jakie skrzydełka wybierasz: takie pierzaste czy takie bardziej
                          > nietoperzowate? :)

                          E tam. Te, które nosiły latające dinozaury były bardziej zamaszyste:)) A poza
                          tym jakie były smaczne:> Jak jadam w restauracjach to w menu zawsze szukam
                          skrzydełek z dinozaura. A jak nie mają to lekko cmokając proszę u udko z cielaczka;)
                          • lucyfercia Re: 1800 20.06.07, 00:02
                            lucyferciu napisał:

                            > E tam. Te, które nosiły latające dinozaury były bardziej zamaszyste:))

                            A może pomyśl o takich ognistych ogromnych smoczych skrzydłach ;)
                            • m-dyskretna Re: 1800 20.06.07, 00:07
                              > A może pomyśl o takich ognistych ogromnych smoczych skrzydłach ;)

                              Przychylam sie do takich jakie maja wazki. Sa bezbarwne wiec nie rzucaja sie w
                              oczy, do tego mozna na nich nie tylko latac ale tez 'zawisnac' w powietrzu.
                              • lucyfercia Re: 1800 21.06.07, 16:11
                                m-dyskretna napisała:

                                > Przychylam sie do takich jakie maja wazki. Sa bezbarwne wiec nie rzucaja sie w
                                > oczy, do tego mozna na nich nie tylko latac ale tez 'zawisnac' w powietrzu.

                                Czyli chcesz takie same skrzydła jakie mają elfy ;) Ciekawe co na to Rene???
                              • kiks4 zwijane 21.06.07, 16:11
                                m-dyskretna napisała:

                                Przychylam sie do takich jakie maja wazki. Sa bezbarwne wiec nie rzucają sie w
                                oczy, do tego można na nich nie tylko latać ale tez 'zawisnąć' w powietrzu.
                                ---
                                A na co dzień można zwinąć pod koszulą i jakby nigdy nic iść do pracy!
                                • lucyfercia Re: zwijane 21.06.07, 16:30
                                  kiks4 napisał:
                                  > ---
                                  > A na co dzień można zwinąć pod koszulą i jakby nigdy nic iść do pracy!

                                  Bardzo praktyczne podejście Kiksie :) Coś ostatnio nie udzielałeś się na forum,
                                  czyżby zajęły cię jakieś arcyciekawe prace domowe: ogrodowe lub budowlane?
                                  • kiks4 jestem c8ieślą 21.06.07, 21:50
                                    lucyfercia napisała:
                                    Coś ostatnio nie udzielałeś się na forum,
                                    >
                                    > czyżby zajęły cię jakieś arcyciekawe prace domowe: ogrodowe lub budowlane?
                                    ----
                                    ostatnio jestem cieślą. Kończę budowę szopki na drewno opałowe, rozpoczęta dwa
                                    lata temu. Potem będę murarzem a na końcu kamieniarzem.
                                    Już pisałem, że mój ojciec wpajał mi od małego, że biedni ludzie muszą umieć
                                    wszystko zrobić samemu.
                                    Nawet dzieci.
                                    • m-dyskretna Re: jestem c8ieślą 25.06.07, 23:10
                                      > ostatnio jestem cieślą. Kończę budowę szopki na drewno opałowe, rozpoczęta dwa
                                      > lata temu. Potem będę murarzem a na końcu kamieniarzem.
                                      > Już pisałem, że mój ojciec wpajał mi od małego, że biedni ludzie muszą umieć
                                      > wszystko zrobić samemu.
                                      > Nawet dzieci.

                                      A po co szopka? Kilka dni temu widzialam, niestety tylko na zdjeciu, jak powinno
                                      sie ukladac drewno opalowe. Byl to rodzaj stogu z drewna o srednicy 2 m i
                                      wysokosci mniej wiecej 2,5 m. Wygladalo to tak ladnie, ze az szkoda by mi bylo
                                      brac z niego drewno.
                                      Co bedziesz murowal i kogo kamieniowal?
                                      • kiks4 Re: jestem cieślą 25.06.07, 23:37
                                        Szopka juz funkcjonuje od dwóch lat. teray tylko ja upiksyam cyzli dodaem rznnz,
                                        bo woda desycyowa laa si na dolne warstwz drewna. I dla lepsyego wzgldu+ dodałem
                                        wiatrownice .
                                        Ale jaja+ chzba mi klawiatura ywariowaa, jest burya i piorunz
                                        • kiks4 próba klawiatury 25.06.07, 23:49
                                          Przysięgam, że bełkot w poprzednim poście nie pochodzi od wieczornego drinka-
                                          tylko coś się samo porobiło z klawiaturą.
                                          Teraz zresetowałem kompa i wygląda nie najgorzej. Pierwszy raz coś takiego mi
                                          sie przytrafiło- myślę, że może mieć to związek z burzą z piorunami, która
                                          właśnie przechodzi nad naszą wioską.
                                          Czyli kończąc myśl rozpoczętą w poprzednim poście- przyozdabiam właśnie szopkę
                                          wiatrownicami i robie wyprawki blacharskie, czyli dodaje pas podrynnowy i
                                          opierzam rzeczone wiatrownice. Blachę zamówiłem i tradycyjnie czekam, pierwszy
                                          termin minął w ubiegły piątek.
                                          A roboty kamieniarskie to duże przedsięwzięcie- chcę zrobić poidełko dla ptaków
                                          i w tym celu muszę przetransportować kamień o wadze około 500 kg i przewiercić
                                          go żeby przeprowadzić od dołu rurke z wodą. Ciekawe, czy mi sie uda???
                                          Kamień lezy już pod bramą od roku :-/
                                          • m-dyskretna Re: próba klawiatury 26.06.07, 20:06
                                            > A roboty kamieniarskie to duże przedsięwzięcie- chcę zrobić poidełko dla ptaków
                                            > i w tym celu muszę przetransportować kamień o wadze około 500 kg i przewiercić
                                            > go żeby przeprowadzić od dołu rurke z wodą. Ciekawe, czy mi sie uda???
                                            > Kamień lezy już pod bramą od roku :-/

                                            Rozpieszczasz te swoje ptaszyska :)) Ja swoim wystawiam "wanienki" z woda. Ptaki
                                            tez lubia sie kapac :)
                                            • kiks4 klawiatura działa 26.06.07, 20:47
                                              m-dyskretna napisała:
                                              >
                                              > Rozpieszczasz te swoje ptaszyska :)) Ja swoim wystawiam "wanienki" z woda. Ptak
                                              > i tez lubia sie kapac :)
                                              ---
                                              Nie chcę zbytnio zachęcać ptaki do przebywania na ziemi, bo mamy czwórkę kotów.
                                              Dwaj panowie są grzeczni i zadowalają się chrupkami ale kocice są bezlitosne.
                                              Chwila nieuwagi ptaszka kończy sie tragedią.
                                              Co to jest w tych samicach, że taka w nich żądza mordu, mordu bezinteresownego,
                                              bo głodne na pewno nie chodzą. Swoich ofiar nie zjadają. Więc dlaczego???
                                              • m-dyskretna Re: klawiatura działa 26.06.07, 21:30
                                                > Nie chcę zbytnio zachęcać ptaki do przebywania na ziemi, bo mamy czwórkę kotów.
                                                > Dwaj panowie są grzeczni i zadowalają się chrupkami ale kocice są bezlitosne.
                                                > Chwila nieuwagi ptaszka kończy sie tragedią.

                                                To moze trzeba je jakos odgrodzic od kotow?

                                                > Co to jest w tych samicach, że taka w nich żądza mordu, mordu bezinteresownego,
                                                > bo głodne na pewno nie chodzą. Swoich ofiar nie zjadają. Więc dlaczego???

                                                Kotem nigdy nie bylam, a przynajmniej tego nie pamietam, ale wydaje mi sie ze to
                                                na samicach spoczywa odpowiedzialnosc wykarmienia mlodych. Musza byc
                                                sprawniejsze w polowaniu, wiec cwicza ta umiejetnosc nawet gdy nie sa glodne.
                                                Ptaszkow mi bardzo szkoda :((

                                                A wlasnie, moze bedziesz wiedzial jak sie nazywa autor nowego atlasu ptakow
                                                polskich. Jakis czas temu jego autor pojawil sie ze swoim dzielem w telewizji,
                                                na razie w sprzedazy jest tylko pierwszy tom. Do ksiazki z duuuza liczba zdjec
                                                dodana jest plyta z ptasimi glosami. Autora kojarze z zoo warszawskim ale
                                                nazwiska nie moge sobie przypomniec.
                                                • kiks4 Re: klawiatura działa 26.06.07, 23:04
                                                  m-dyskretna napisała:


                                                  >
                                                  > A wlasnie, moze bedziesz wiedzial jak sie nazywa autor nowego atlasu ptakow
                                                  > polskich. Jakis czas temu jego autor pojawil sie ze swoim dzielem w telewizji,
                                                  > na razie w sprzedazy jest tylko pierwszy tom. Do ksiazki z duuuza liczba zdjec
                                                  > dodana jest plyta z ptasimi glosami. Autora kojarze z zoo warszawskim ale
                                                  > nazwiska nie moge sobie przypomniec.
                                                  ---
                                                  Zapewne chodzi Ci o tegoż autora:
                                                  wysylkowa.pl/ks554648.html
                                          • l.george.l Re: próba klawiatury 26.06.07, 22:24
                                            kiks4 napisał:

                                            > Przysięgam, że bełkot w poprzednim poście nie pochodzi od wieczornego drinka-
                                            > tylko coś się samo porobiło z klawiaturą.

                                            Nie się porobiło, tylko wcisnąłeś sekwencję klawiszy przełączającą układ QWERTY
                                            na QWERTZ.
                                          • renepoznan Re: próba klawiatury 28.06.07, 08:48
                                            kiks4 napisał:

                                            > kamień o wadze około 500 kg i przewiercić
                                            > go żeby przeprowadzić od dołu rurke z wodą. Ciekawe, czy mi sie uda???

                                            Jak się Tobie uda to daj znać i zdradź czym to wierciłeś. Bo to chyba raczej
                                            trudna robota - jeżeli nie bedziesz miał profesjonalnych narzedzi.
                                            • kiks4 próba wiertarki 28.06.07, 09:17
                                              renepoznan napisał:
                                              >
                                              > Jak się Tobie uda to daj znać i zdradź czym to wierciłeś. Bo to chyba raczej
                                              > trudna robota - jeżeli nie będziesz miał profesjonalnych narzędzi.
                                              ---
                                              Już próbowałem na mniejszych kamieniach. Okazuje się, że wiertło wchodzi w
                                              granit niemal jak w masło. Tylko wiertarka musi byc stosowna- są takie chińskie
                                              (w cenach nieco ponad 150 zł) młoto-wiertarki z uchwytem do wierteł systemu SDS.
                                              Końcówka wiertła ma specjalne wyfrezowane rowki i mocuje sie je w uchwycie przez
                                              odciągniecie ruchomego pierścienia a nie przez zacisk jak w tradycyjnych
                                              uchwycie trójszczękowym.
                                              www.narzedzia.pl/aktualnosci/aktualnosci.asp?ID=326
                                              Gorzej z przetransportowaniem- zbieram siły od roku na tę operacje- może w tym
                                              roku dojrzeję.
                                              • lucyfercia Re: próba wiertarki 28.06.07, 13:34
                                                kiks4 napisał:

                                                > Gorzej z przetransportowaniem- zbieram siły od roku na tę operacje- może w tym
                                                > roku dojrzeję.

                                                Może pomoże ci tym Redbull, ponoć dodaje skrzydeł ;))) Tylko Kiksie błagam nie
                                                przedawkuj, bo będziesz fruwać nad swoim domostwem ;)
                                                • kiks4 Re: próba wiertarki 28.06.07, 15:44
                                                  lucyfercia napisała:
                                                  >
                                                  > Może pomoże ci tym Redbull, ponoć dodaje skrzydeł ;))) Tylko Kiksie błagam nie
                                                  > przedawkuj, bo będziesz fruwać nad swoim domostwem ;)
                                                  ---
                                                  Dzięki za dobry pomysł, w ogóle nie przyszło mi to do głowy. Zacznę od małych
                                                  dawek,
                                                  • m-dyskretna Re: próba wiertarki 28.06.07, 16:30
                                                    > Dzięki za dobry pomysł, w ogóle nie przyszło mi to do głowy. Zacznę od małych
                                                    > dawek,

                                                    Lepiej nie, organizm przyzwyczajony potrzebuje wiecej "paliwa".
                                                  • lucyfercia Re: próba wiertarki 28.06.07, 16:37
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ---
                                                    > Dzięki za dobry pomysł, w ogóle nie przyszło mi to do głowy. Zacznę od małych
                                                    > dawek,

                                                    Koniecznie zastosuj małe dawki Red Bulla na początek, które później stopniowo
                                                    możesz zwiększać ;) ale tak całkiem serio, to pewnie bez tzw. sprzętu ciężkiego
                                                    się nie obędzie. Bo chyba z usług czarownic lokalnych, które odpowiednimi
                                                    zaklęciami przesuwają ciężkie przedmioty korzystać nie będziesz? :)
                                                  • kiks4 Re: próba wiertarki 28.06.07, 23:10
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    ale tak całkiem serio, to pewnie bez tzw. sprzętu ciężkiego
                                                    ----
                                                    No nie żartuj. Ciężki sprzęt czyli dźwig to byłoby barbarzyństwo. Ja chcę
                                                    skorzystać z odkrycia dokonanego bodaj przez Archimedesa trochę ponad dwa
                                                    tysiące lat temu. Deklarował wówczas, że mając punkt podparcia może poruszyć
                                                    Ziemię. Ale go nie miał- na szczęcie.
                                                    Ja zaś mam punkt podparcia i kamień poruszę. Głową i rękami ...
                                                  • renepoznan Re: próba wiertarki 28.06.07, 23:32
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > > Ja zaś mam punkt podparcia i kamień poruszę. Głową i rękami

                                                    Najlepiej ruszyc głową. Kupić parę piw i zatrudnić ręce znajomych osiłków.
                                                    Niezawodna metoda.
                                                  • m-dyskretna Re: próba wiertarki 29.06.07, 10:14
                                                    > Najlepiej ruszyc głową. Kupić parę piw i zatrudnić ręce znajomych osiłków

                                                    Bedziesz przechodzil w okolicy Kiksa? :))
                                              • renepoznan Re: próba wiertarki 28.06.07, 23:30
                                                kiks4 napisał:

                                                > > Już próbowałem na mniejszych kamieniach. Okazuje się, że wiertło wchodzi w
                                                > granit niemal jak w masło. Tylko wiertarka musi byc stosowna

                                                Nie zamydlaj nam kiksie oczu rodzajem wiertarek bo to bez znaczenia. Lepiej
                                                podaj jakie wiertła stosujesz. Bo chyba nie powiesz, że takie "z czubkiem" jak
                                                mi kiedyś znajoma kobieta wyjasniała. Widiowe czy inna końcówka? Wiercisz z
                                                ręki czy ze statywu?
                                                • kiks4 Re: próba wiertarki 29.06.07, 00:21
                                                  renepoznan napisał:
                                                  > Nie zamydlaj nam kiksie oczu rodzajem wiertarek
                                                  ----
                                                  Wiertarka jest bardzo istotna. Wiertarki domowe - nawet jak maja tzw. udar - to
                                                  jest on wywoływany przez przeskakiwanie zębów wrzeciona po ząbkach nieruchomego
                                                  wieńca. Wywołuje to raczej drgania niz rzeczywisty efektywny udar.
                                                  Młoto- wiertarka ma w środku cylinder pneumatyczny w którym z jednej strony
                                                  porusza sie tłok a z drugiej strony- dopasowany wałek metalowy spełniający role
                                                  młotka pobijającego wrzeciono i za jego pośrednictwem wiertło. Cała maszyna ma
                                                  raczej niskie obroty ale jest zaskakująco skuteczna. Wiertła oczywiście z
                                                  końcówką widiową.
                                                  Przy okazji ciekawostka- widia to wynalazek niemiecki. Chemicznie rzecz biorąc
                                                  to węglik wolframu. a nazwa: z j.niemieckiego: wie Diamant czyli (twarda) jak
                                                  diament.
                                                  Podpuszczaj mnie jeszcze to Cię tak zanudzę jak zanudziłem już wszystkich
                                                  bliskich i znajomych. Uciekają na mój widok.
                                                  • lucyferciu Re: próba wiertarki 29.06.07, 02:09
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Podpuszczaj mnie jeszcze to Cię tak zanudzę jak zanudziłem już wszystkich
                                                    > bliskich i znajomych. Uciekają na mój widok.

                                                    Ależ skądże, Rene Ciebie to WCALE nie podpuszcza;) Proszę o więcej takich
                                                    informacji. Może nie dla mnie, ale napewno dla Lucyferci będą przydatne:)),
                                                    gdyż Ona jako jedyna w chacie ma zmysł techniczny. Nawet kiedyś dostała
                                                    wiertarkę w prezencie:)) No co? Właśnie taki prezent chciała;)
                                                  • kiks4 Re: próba wiertarki 29.06.07, 10:03
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    dla Lucyferci będą przydatne:)),
                                                    > gdyż Ona jako jedyna w chacie ma zmysł techniczny. Nawet kiedyś dostała
                                                    > wiertarkę w prezencie:)) No co? Właśnie taki prezent chciała;)
                                                    ---
                                                    Szczerze zazdroszczę. Może m-d lepiej zredaguje moje twierdzenie, ale odkryłem
                                                    właśnie, że nie ma takiej liczby wiertarek, żeby była zbyt duża.
                                                    Prawo to odnosi się także do innych narzędzi.
                                                    W każdej wiertarce można mieć zamocowane inne wiertło czy tez inny przyrząd.
                                                  • m-dyskretna Re: próba wiertarki 29.06.07, 10:23
                                                    > Szczerze zazdroszczę. Może m-d lepiej zredaguje moje twierdzenie, ale odkryłem
                                                    > właśnie, że nie ma takiej liczby wiertarek, żeby była zbyt duża

                                                    Sugerujesz, ze wiertarek jest nieskonczenie wiele? Hmmmm, nie jestem pewna.
                                                    To specjalnie dla Ciebie - ja sformuluje, dowod zostawiam Tobie :))

                                                    Twierdzenie.
                                                    Niech X oznacza zbior wszystkich wiertarek. Dla dowolnego podzbioru Y zbioru X,
                                                    istnieje taki pozdbior Z zbioru X, ze |Y|<|Z|.
                                                  • m-dyskretna Re: próba wiertarki 29.06.07, 10:16
                                                    > Ależ skądże, Rene Ciebie to WCALE nie podpuszcza;) Proszę o więcej takich
                                                    > informacji. Może nie dla mnie, ale napewno dla Lucyferci będą przydatne:)),
                                                    > gdyż Ona jako jedyna w chacie ma zmysł techniczny. Nawet kiedyś dostała
                                                    > wiertarkę w prezencie:)) No co? Właśnie taki prezent chciała;)

                                                    Ja w prezencie kupilam sobie pile lancuchowa :))
                                                  • lucyferciu Re: próba wiertarki 29.06.07, 11:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ja w prezencie kupilam sobie pile lancuchowa :))

                                                    Dzięki za "podpórkę";) Właśnie na prezent potrzebuję jakiegoś subtelnego
                                                    przedmiotu:))
                                                  • kiks4 Re: próba wiertarki 29.06.07, 14:30
                                                    m-dyskretna 29.06.07,napisała:

                                                    Twierdzenie.
                                                    Niech X oznacza zbior wszystkich wiertarek. Dla dowolnego podzbioru Y zbioru X,
                                                    istnieje taki pozdbior Z zbioru X, ze |Y|<|Z|.
                                                    ---
                                                    Wielkie dzięki za przepiękne sformułowanie twierdzenia Kiksa m-d. Dowód
                                                    oczywiście jest trywialny więc go z braku miejsca nie przytoczę :-))
                                                  • m-dyskretna Jak sie robi orzechowke? 29.06.07, 16:15
                                                    No wlasnie, jak zrobic dobra orzechowke? Wlasnie przytargalam do domu
                                                    zieloniutkie orzechy.
                                                  • kiks4 Re: Jak sie robi orzechowke? 29.06.07, 16:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No wlasnie, jak zrobic dobra orzechowke? Wlasnie przytargalam do domu
                                                    > zieloniutkie orzechy.
                                                    ----
                                                    Niestety- nie pomogę, mam awersję do orzechówki wyniesiona z wczesnej młodości.
                                                    Kiedyś ojciec zrobił na próbę i stała sobie spokojnie gdzieś na szafie. Pech
                                                    chciał, że przez czysty przypadek pod nieobecność rodziców w domu naszym
                                                    zgromadziło sie paru kolegów moich i mojego brata i przypadkiem był też alkohol.
                                                    Ale to jak z wiertarkami- zawsze jest za mało. Więc po wypiciu tego co było
                                                    przyniesione przyszedł czas na orzechówkę.
                                                    Z uwagi na eksperymentalny charakter tego napoju próbę przeprowadziliśmy na
                                                    najodważniejszym koledze- czyli na najbardziej ściętym, któremu było już
                                                    wszystko jedno.
                                                    Niestety- orzechówka chyba była zbyt mocna i nie zagościła na długo w żołądku
                                                    kolegi. Po kilku kieliszkach popędził do łazienki. Prawie zdążył- zabrakło
                                                    najwyżej metra.
                                                    Ale od tego czasu wiem, że orzechówka szkodzi. A kolega został chyba prezesem
                                                    jakiejś organizacji zwalczającej alkoholizm. Straszne...
                                                  • kiks4 Re: Jak sie robi orzechowke? 29.06.07, 17:13
                                                    2-3 zielone, niedojrzałe orzechy
                                                    1 litr wódki 45%
                                                    1 łyżka cukru

                                                    Zielone, niedojrzałe orzechy, w których nie ukształtowała się jeszcze twarda
                                                    skorupa nalezy pokrajać wraz z ieloną zewnetrzną łupina i wsypac do szkłanego
                                                    naczynia. Zalac wódką, zakorkować i postawic na 3- 4 tygodnie (płyn staje sie
                                                    ciemn- brunatny) Po tym czasie zlac płyn znad orzechów do innego naczyni aprzez
                                                    lejek z watą a pozostałe orzechy zasypac cukrem i pozostawić jeszcze na 1-2
                                                    tygodni do rozpuszczenia sie cukru.
                                                    Wytworzony syrop cukrowy zlać przez lejek z wata do naczynia z poprzednio zlanym
                                                    ekstraktem, wymieszac i pozostawic w spokoju do sklarowania. Sklarowana wódkę
                                                    przelac przez lejek z watą do żołądka.

                                                    Przepisane ze starej ksiązki kucharskiej.
                                                    Ile masz orzechów. Jeśli 2 - 3 orzechów na litr wódki to podejrzewam, że z tych
                                                    kilku kilogramów wyjdzie niezła beczułka.
                                                  • m-dyskretna Re: Jak sie robi orzechowke? 29.06.07, 17:51
                                                    > Przepisane ze starej ksiązki kucharskiej.
                                                    > Ile masz orzechów. Jeśli 2 - 3 orzechów na litr wódki to podejrzewam, że z tych
                                                    > kilku kilogramów wyjdzie niezła beczułka.

                                                    Policzylam - 25. Zrobie wersje bardziej orzechowa :))
                                                  • renepoznan Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy? 29.06.07, 19:47
                                                    Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy zachecające nas do dbałosci o rodzinę, dom.
                                                    Teraz to posługują się wiertarkami, piłami łańcuchowymi czy nalewki pędzą. Nie
                                                    mówiąc juz o tym, że tfu, tfu matematyką sie parają.
                                                    A o delikatnym ugieciu dłoni czy zwiewnym ruchu podczas tańca to juz tylko
                                                    pomarzyć możemy. Teraz mamy persony z wiertarkami i pilarkami w ręku. I kielich
                                                    orzechówki zagryzany - no właśnie - Czym?
                                                    O tempora, o mores!
                                                  • m-dyskretna Re: Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy? 29.06.07, 21:15
                                                    > Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy zachecające nas do dbałosci o rodzinę, dom.
                                                    > Teraz to posługują się wiertarkami, piłami łańcuchowymi czy nalewki pędzą. Nie
                                                    > mówiąc juz o tym, że tfu, tfu matematyką sie parają.
                                                    > A o delikatnym ugieciu dłoni czy zwiewnym ruchu podczas tańca to juz tylko
                                                    > pomarzyć możemy. Teraz mamy persony z wiertarkami i pilarkami w ręku. I kielich
                                                    > orzechówki zagryzany - no właśnie - Czym?
                                                    > O tempora, o mores!

                                                    Bycie zwiewna muza jest dosyc nudne. Owszem bywamy nimi, ale tez znajdujemy czas
                                                    na inne przyjemnosci. A poza tym machanie mlotkiem i wywijanie pila pozwala na
                                                    zachowanie owej zwiewnosci. W koncu od pewnego wieku kazda zjedzona czekoladke
                                                    widac :((
                                                    No i Panowie jakby nie tacy jak to drzewiej bywalo...

                                                    Orzechowka ma miec przeznaczenie wylacznie lecznicze.
                                                  • renepoznan Re: Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy? 29.06.07, 22:01
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Bycie zwiewna muza jest dosyc nudne. Owszem bywamy nimi, ale tez znajdujemy
                                                    czas na inne przyjemnosci. A poza tym machanie mlotkiem i wywijanie pila
                                                    pozwala na
                                                    > zachowanie owej zwiewnosci. W koncu od pewnego wieku kazda zjedzona czekoladke
                                                    > widac :((

                                                    Co gorsze? Fałdki tłuszczyku czy muskuły podbudowane matematyką :):):):)

                                                    > No i Panowie jakby nie tacy jak to drzewiej bywalo...

                                                    Niektórzy niewątpliwie. Tu masz rację.
                                                    >
                                                    > Orzechowka ma miec przeznaczenie wylacznie lecznicze.

                                                    I chcesz byśmy w to uwierzyli ???????
                                                    PS. Leczniczo lepsza jest pieprzówka. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy? 29.06.07, 23:11
                                                    > Co gorsze? Fałdki tłuszczyku czy muskuły podbudowane matematyką :):):):)

                                                    To bylo pytanie retoryczne? Co kto woli. Osobiscie, lepiej sie czuje gdy
                                                    tluszczyku nie ma za wiele.

                                                    > I chcesz byśmy w to uwierzyli ???????
                                                    > PS. Leczniczo lepsza jest pieprzówka. :)

                                                    Lacznie tej orzechowki pewnie bedzie litr. I zakladam, ze wystarczy jej na rok.
                                                    Pieprzowke tez mam, ale za bardzo pali mnie na zoladku, nawet w mikroskopijnych
                                                    ilosciach. Generalnie nie lubie ostrych przypraw.
                                                  • renepoznan Re: Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy? 01.07.07, 11:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Osobiscie, lepiej sie czuje gdy
                                                    > tluszczyku nie ma za wiele.

                                                    Pewno jak większoć. Wolisz muskuły wyrobione pracą drwala? :)

                                                    > Lacznie tej orzechowki pewnie bedzie litr. I zakladam, ze wystarczy jej na
                                                    rok.

                                                    ?????????? Jeden litr na rok? To ona ma tylko parować? :):):):)

                                                    PS. Kiedyś mój ojciec zrobił pieprzówkę - leczniczą. Spróbował jeden
                                                    kieliszek. Starczyło jej chyba na 5 lat. Potem wszystko poza tym jednym
                                                    kieliszkiem wylał. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy? 01.07.07, 13:09
                                                    > Pewno jak większoć. Wolisz muskuły wyrobione pracą drwala? :)

                                                    No pewnie :)) Regularne uprawianie zorganizowanego sportu nie specjalnie lubie.
                                                    W czasie studiow plywalam, ale na drugim roku zamkneli basen i ktos bardzo
                                                    inteligentnie zapisal mnie na aerobik. To dopiero bylo nieszczescie.
                                                    Nie uchylam sie od wysilku fizycznego, nawet lubie sobie taki zaaplikowac, ale
                                                    machanie konczynami w rytm muzyki albo bieganie wokol stadionu nie naleza do
                                                    moich ulubionych zajec.

                                                    > ?????????? Jeden litr na rok? To ona ma tylko parować? :):):):)

                                                    Mowilam, ze to ma byc lekarstwo. A lekarstw nie pije sie litrami :)
                                                  • renepoznan Re: Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy? 01.07.07, 22:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No pewnie :)) Regularne uprawianie zorganizowanego sportu nie specjalnie lubie
                                                    > W czasie studiow plywalam, ale na drugim roku zamkneli basen i ktos bardzo
                                                    > inteligentnie zapisal mnie na aerobik. To dopiero bylo nieszczescie.
                                                    > Nie uchylam sie od wysilku fizycznego, nawet lubie sobie taki zaaplikowac, ale
                                                    > machanie konczynami w rytm muzyki albo bieganie wokol stadionu nie naleza do
                                                    > moich ulubionych zajec.

                                                    Zaczynam byc przestraszonu. Takie podobieństwo miedzy nami? Poza aerobikiem
                                                    (nie zostałem zapisany) mógłbym podpisać się pod każdym twoim słowem
                                                    zamieszczonym wyzej. :)

                                                    >> Mowilam, ze to ma byc lekarstwo. A lekarstw nie pije sie litrami :)


                                                    Tylko kieliszkami. Ale przez rok?????????????
                                                    A swoja drogą, na co jest orzechówka? Pytam poważnie.
                                                  • kiks4 Re: Gdzie te zwiewne i delikatne Muzy? 02.07.07, 00:21
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A swoja drogą, na co jest orzechówka? Pytam poważnie.
                                                    ---
                                                    znalezione w Internecie:

                                                    Proporcya: 1 kg zielonych włoskich orzechów, 1/2 litra spirytusu, 1/2 litra
                                                    wódki czystej 40%, 1 szklanka miodu, szczypta imbiru.

                                                    Orzechy opłukać, wytrzeć, ponakłuwać śpikulcem, wsypać do gąsiora. Zalać
                                                    wszystek spirytusem, zakorkować szczelnie i odstawić w ciepłe miejsce na dwa
                                                    miesiące.
                                                    Po upływie czasu tego, zlać spirytus do gąsiora przesączony przez miślin i
                                                    szczelnie zakorkować, odstawić.
                                                    Z miodu i wódki zrobić syropu, (a robi się go tak; w małym garncu podgrzać miód
                                                    i gdy już luźny dolewać powoli wódkę, cały czas mieszając) a gdy syrop ostygnie
                                                    wymieszać ze spirytusem w gąsiorze.
                                                    Rozlać we flaszki szczelnie zakorkować i wynieść do chłodnej piwnicy. Orzechówka
                                                    gotowa do używania po 6 miesiącach być powinna, gdy dobrze przejdzie.

                                                    Inny autor wyjaśnia że:

                                                    Dwa tygodnie po św. Janie nastawiano nalewkę na zielonych orzechach, bo wtedy
                                                    były najodpowiedniejsze na trunek nieodzowny przy niestrawności, przejedzeniu
                                                    czy “katarze żołądka”.
                                                    Uwaga moja(Kiks):
                                                    Dalipan nie wiem wprawdzie co to katar żołądka, ale domyślam się, że jest to
                                                    przypadłość, którą gmin zwykł był nazywać sraczką.
                                                    Więc orzechówkę mieć w domu należy- na wypadek wszelki. Choć ja jej - z przyczyn
                                                    wyłuszczonych kilka postów wcześniej- nie trzymam
                                                  • lucyfercia Na co jest orzechówka? 02.07.07, 15:57
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A swoja drogą, na co jest orzechówka? Pytam poważnie.

                                                    Poważnie odpowiadam - w mądrej księdze o nalewkach znalazłam informację, że
                                                    nalewka orzechowa polecana jest na: biegunkę (czyli bardzo poprawnie postawiona
                                                    diagnoza przez Kiksa), bóle żołądka, nieżyt żołądka połączony z biegunką,
                                                    niestrawność, zatrucie pokarmowe, dolegliwości żołądkowe a ponadto można
                                                    stosować ją również zewnętrznie na wzmocnienie włosów, trądzik i egzemę. Na
                                                    Syberii używa się jej jako środka oczyszczającego krew i zewnętrznie przy
                                                    różnego rodzaju chorobach skóry. Odwary są także pomocne w przewlekłych
                                                    nieżytach żoładka i jelit, są niezłym środkiem przeciwbiegunkowym oraz
                                                    tamującym krwawienia z przewodu pokarmowego.
                                                    Tak więc forumowicze, koniecznie nastawcie nalewkę orzechową w tym roku ;) bo
                                                    nikt nie zna dnia, ani godziny kiedy ona może się przydać ;)
                                                  • kiks4 Re: Na co jest orzechówka? 02.07.07, 16:42
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Tak więc forumowicze, koniecznie nastawcie nalewkę orzechową w tym roku ;) bo
                                                    > nikt nie zna dnia, ani godziny kiedy ona może się przydać ;)
                                                    ---
                                                    Rada Twoja- Lucyferciu jest bezcenna. Bo jak mówi stare przysłowie pszczół:
                                                    miłość i ...biegunka przychodzą z nienacka.
                                                    Ale gdzie ten nienacek- dalibóg nie wiem :-((
                                                  • renepoznan Re: Na co jest orzechówka? 02.07.07, 22:41
                                                    Dzieki za informacje. Moze jestem niedowiarkiem ale wolę na te schorzenia
                                                    czystą wódkę bez domieszek:):):)
                                                  • m-dyskretna Dobrusiu i Lucyfery ! 03.07.07, 11:09
                                                    Jak tam waszym dziewczynom poszla matura? Zdaje sie ze cenzurki juz rozdane :)
                                                  • kiks4 Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 03.07.07, 11:21
                                                    Jesteś- M-D!!!
                                                    A już co poniektórzy się martwili, że długo Cie nie widac na forum!
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 03.07.07, 11:45
                                                    > A już co poniektórzy się martwili, że długo Cie nie widac na forum!

                                                    Bylam. tylko tym razem dyskretnie przygladalam sie co tam wypisujecie.
                                                    Za troske jestem niezmiernie wdzieczna :))
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 03.07.07, 16:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A już co poniektórzy się martwili, że długo Cie nie widac na forum!
                                                    >
                                                    > Bylam. tylko tym razem dyskretnie przygladalam sie co tam wypisujecie.

                                                    A cos tak czułem jakieś swędzenie za uchem.
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 03.07.07, 22:54
                                                    > A cos tak czułem jakieś swędzenie za uchem.

                                                    Moze jakis komar Ciebie uzarl. Moje dyskretna obserwacja objawia sie czerwieniem
                                                    i pieczeniem uszu :))
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 03.07.07, 23:09
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > czerwieniem i pieczeniem uszu :))

                                                    A co to jest: "czerwienie uszu"?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 04.07.07, 20:59
                                                    > A co to jest: "czerwienie uszu"?

                                                    No jak to co - kiedy uszy nabieraja barwy burakow to "czerwienieja".
                                                    Moze Rene nam to zaprezentuje :))
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 04.07.07, 21:10
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A co to jest: "czerwienie uszu"?
                                                    >
                                                    > No jak to co - kiedy uszy nabieraja barwy burakow to "czerwienieja".

                                                    Ach. "Czerwienienie". Myslałem że piszesz o jakis "czerwiach". A ty
                                                    o "czerwienieniu". Teraz rozumiem. :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 04.07.07, 21:24
                                                    > Ach. "Czerwienienie". Myslałem że piszesz o jakis "czerwiach". A ty
                                                    > o "czerwienieniu". Teraz rozumiem. :):):)

                                                    Jak tak mozna czepiac sie malej bezbronnej kobietki?
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 04.07.07, 21:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jak tak mozna czepiac sie malej bezbronnej kobietki?

                                                    "Mała bezbronna" Bo pęknę. Mała, bezbronna matematyczka. Co za tupet!!!!!!
                                                    Niesamowite.
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 05.07.07, 11:06
                                                    > "Mała bezbronna" Bo pęknę. Mała, bezbronna matematyczka. Co za tupet!!!!!!
                                                    > Niesamowite.

                                                    To ze jestem mala jest oczywiste. Siekiera i pila jest w moim drugim domu, wiec
                                                    jestem tez bezbronna :))
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 03.07.07, 23:00
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jak tam waszym dziewczynom poszla matura? Zdaje sie ze cenzurki juz rozdane :)

                                                    Oj, M!! Nie czytasz poczty??
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 04.07.07, 21:17
                                                    > Oj, M!! Nie czytasz poczty??

                                                    Naprawilam swoj blad (niewybaczalny !!!) dzisiaj rano.
                                                  • lucyfercia Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 05.07.07, 16:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jak tam waszym dziewczynom poszla matura? Zdaje sie ze cenzurki juz rozdane :)

                                                    Melduję, że Lucyferciówna maturę zdała o własnych siłach i nie musiała
                                                    korzystać z Giertychowej amnestii - na szczęście. :)
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 05.07.07, 16:14
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Melduję, że Lucyferciówna maturę zdała o własnych siłach i nie musiała
                                                    > korzystać z Giertychowej amnestii - na szczęście. :)

                                                    No to gratulacje dla Rodziców. I przekaż gratulacje Lucyferciównie od
                                                    forumowych Panów - i z gratulacjami ucałowania. Wolelibysmy osobiscie, ale jak
                                                    znam "Diablice" to i tak nam nie pozwolisz :(:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 05.07.07, 18:53
                                                    > No to gratulacje dla Rodziców. I przekaż gratulacje Lucyferciównie od
                                                    > forumowych Panów - i z gratulacjami ucałowania. Wolelibysmy osobiscie, ale jak
                                                    > znam "Diablice" to i tak nam nie pozwolisz :(:(:(:(:(

                                                    Przylaczam sie do gratulacji. Pila lancuchowa sie Jej nalezy! :)
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 05.07.07, 19:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Przylaczam sie do gratulacji. Pila lancuchowa sie Jej nalezy! :)

                                                    I porządny ciesielski toporek!
                                                  • lucyfercia Re: Dobrusiu i Lucyfery ! 09.07.07, 15:35
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Przylaczam sie do gratulacji. Pila lancuchowa sie Jej nalezy! :)
                                                    >
                                                    > I porządny ciesielski toporek!

                                                    W imieniu Lucyferciówny serdecznie dziękuję za gratulacje. Jakiś stosowny
                                                    prezent z tej okazji jej się od nas należy. Weźmiemy pod uwagę wasze
                                                    propozycje ;)
                                                  • m-dyskretna Re: próba wiertarki 29.06.07, 16:08
                                                    > Dzięki za "podpórkę";) Właśnie na prezent potrzebuję jakiegoś subtelnego
                                                    > przedmiotu:))

                                                    A jaka ladna i nie zostala wyprodukowana w Chinach:)) I cicho tnie. Z duma
                                                    pokazywalam ja wszystkim znajomym. Potem jeszcze dokupilam piekna i ergonomiczna
                                                    siekiere :))
                                                  • kiks4 Re: próba wiertarki 29.06.07, 14:35
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ja w prezencie kupilam sobie pile lancuchowa :))
                                                    ----
                                                    A można zapytać- elektryczna czy spalinową. Spalinowa dzięki temu specyficznemu
                                                    odgłosowi pracy silnika dodaje pilarzowi tego, czego młodzież szuka jeżdżąc
                                                    crossowymi motocyklami bez tłumika.
                                                    No i na gawiedzi robi kolosalne wrażenie pilarz z pracującą piła spalinową w
                                                    rękach. Stąd pomysł na film o masakrze teksańskiej.
                                                    Czy wyobrażasz sobie masakrę wykonaną za pomocą niemal bezszmerowej piły
                                                    elektrycznej??
                                                  • m-dyskretna Re: próba wiertarki 29.06.07, 16:13
                                                    > A można zapytać- elektryczna czy spalinową. Spalinowa dzięki temu specyficznemu
                                                    > odgłosowi pracy silnika dodaje pilarzowi tego, czego młodzież szuka jeżdżąc
                                                    > crossowymi motocyklami bez tłumika.
                                                    > No i na gawiedzi robi kolosalne wrażenie pilarz z pracującą piła spalinową w
                                                    > rękach. Stąd pomysł na film o masakrze teksańskiej.
                                                    > Czy wyobrażasz sobie masakrę wykonaną za pomocą niemal bezszmerowej piły
                                                    > elektrycznej??

                                                    No niestety elektryczna. I co gorsza pracuje ciszej od poprzedniej :(((
                                                    Chyba jestem nienormalna bo nie lubie robic halasu. Kosiarke tez wyszukalam
                                                    cicha i nawet nie kosze trawnika w weekend. Ale zdaje sie to jest spore
                                                    dziwactwo, bo moi sasiedzi majacy trawniki znacznie mniejsze od mojego namietnie
                                                    tna trawe w soboty lub w niedziele, najchetniej w samo poludnie. I do tego
                                                    koniecznie kosiarka spalinowa.
          • dobrusia_to_ja Re: 1800 16.06.07, 23:55
            lucyferciu napisał:

            > dobrusia_to_ja napisała:
            >
            > > Zachłanny jesteś Panie Luciferze;)
            >
            > Nieśmiało nadmieniam, że moje imię pisze się przez "Y", a nie przez "I".
            > Bynajmniej tak mam zapisane w dowodzie osobistym;)

            Za to ładniej brzmi:))
            • Gość: Kiks niezalogowany Lucyfer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 09:23
              A oto co mówi skarbnica wiedzy całej, czyli Wikipedia:
              W dawnym Rzymie, termin ten stosowany był przez astrologów do określenia Gwiazdy
              Porannej, planety Wenus; słowo było najprawdopodobniej dosłownym tłumaczeniem
              greckich esophorus (eώσφορος, niosący świt) lub phosphorus (Φώσφορος, niosący
              światło).

              W nomenklaturze chrześcijańskiej imię to pojawiło się najprawdopodobniej po raz
              pierwszy w łacińskim przekładzie Biblii dokonanym pod koniec IV w. n.e. przez
              św. Hieronima ze Strydonu, zwanym Wulgatą. Znajduje się ono w Księdze Izajasza
              14,12. W oryginalnym tekście hebrajskim występuje ono jako heilel ben-shachar
              (הילל בן שחר po hebrajsku). Heilel oznacza planetę Wenus, zaś ben-shachar to
              świetlisty syn poranka.

              Co wolisz- Lucyferku- żebyśmy do Ciebie mówili: Świetlisty_synu_poranka???Czy
              wolisz oryginalną nazwę: ילל בן שחר בן שחר
              • lucyferciu Re: Lucyfer 17.06.07, 23:43
                Gość portalu: Kiks niezalogowany napisał(a):


                > Co wolisz- Lucyferku- żebyśmy do Ciebie mówili: Świetlisty_synu_poranka???

                Nie ukrywam, że brzmi to ponętnie:)) Myślę jednak, że "zalatuje" trochę Koreą
                Północną;)
                www.korea-dpr.com/users/poland/KDI_Chiny/galeria.html
    • renepoznan Kto zamówił taka pogodę???? 05.07.07, 11:01
      Zrobiłem sobie specjalnie wolny dzień bo mam prace ziemne za "włosciach" a tu
      tak leje, że siedzę w domu i z nudów na kompie walę. Kto to zrobił???????
      • m-dyskretna Re: Kto zamówił taka pogodę???? 05.07.07, 11:10
        > Zrobiłem sobie specjalnie wolny dzień bo mam prace ziemne za "włosciach" a tu
        > tak leje, że siedzę w domu i z nudów na kompie walę. Kto to zrobił???????

        Ja zamawialam deszcz! Niedawno desiewalam trawe, a nie chcialo mi sie jej
        podlewac. Wiec zlozylam zamowienie, do tego poprosilam o ochlodzenie bo juz tych
        upalow nie moglam zniesc. Najwyrazniej moje prosby zostaly wysluchane :))) A nie
        mowilam, ze matematyk pierwszy po Bogu...
        • renepoznan Re: Kto zamówił taka pogodę???? 05.07.07, 14:50
          m-dyskretna napisała:
          > Ja zamawialam deszcz!

          Jak to dobrze odespać zaległości.:)

          A ni
          > e
          > mowilam, ze matematyk pierwszy po Bogu...

          W kontekscie tej sytuacji to chyba złe stwierdzenie. Raczej pasuje to, że
          Lucyfer dba o interesy swoich słuzebnic: czarownic i wampirek.
          • m-dyskretna Re: Kto zamówił taka pogodę???? 05.07.07, 15:37
            > Jak to dobrze odespać zaległości.:)

            Oczekuje na jakis dowod wdziecznosci. Moze byc pol kg krowek albo landrynek :))

            > W kontekscie tej sytuacji to chyba złe stwierdzenie. Raczej pasuje to, że
            > Lucyfer dba o interesy swoich słuzebnic: czarownic i wampirek.

            A to Lucyfer odpowiada za opady z nieba? Czlowiek uczy sie cale zycie.
            • renepoznan Re: Kto zamówił taka pogodę???? 05.07.07, 15:59
              m-dyskretna napisała:
              > Oczekuje na jakis dowod wdziecznosci. Moze byc pol kg krowek albo
              landrynek :))

              W zyciu. Nie chcę odpowiadać za Twoje 120 kg żywej wagi. Podobno kochanego
              ciałka nigdy nie za dużo ale bez przesady. :)

              > A to Lucyfer odpowiada za opady z nieba? Czlowiek uczy sie cale zycie.

              Lucyfer odpowiada za wszelką złosliwość przyrody wzgledem porzadnego człowieka.
              A ten deszcz mimo wszystko pokrzyzował mi plany. Ciekawe jak sobie załatwiłaś
              taką interwencję władcy piekieł. Az mi się dziwnie robi jak przypomne sobie
              opisy sabatów. :):):)
              • m-dyskretna Re: Kto zamówił taka pogodę???? 05.07.07, 18:51
                > W zyciu. Nie chcę odpowiadać za Twoje 120 kg żywej wagi. Podobno kochanego
                > ciałka nigdy nie za dużo ale bez przesady. :)

                Chlip, chlip, chlip,...

                > Lucyfer odpowiada za wszelką złosliwość przyrody wzgledem porzadnego
                > człowieka.

                Jak slusznie zauwazyles - wzgledem porzadnego czlowieka. W Twoim przypadku
                potrzebna byla interwencja kogos innego :)))
                • renepoznan Re: Kto zamówił taka pogodę???? 05.07.07, 19:30
                  m-dyskretna napisała:

                  > > W zyciu. Nie chcę odpowiadać za Twoje 120 kg żywej wagi. Podobno kochaneg
                  > o
                  > > ciałka nigdy nie za dużo ale bez przesady. :)
                  >
                  > Chlip, chlip, chlip,...

                  A co? Za mało napisałem?

                  > Jak slusznie zauwazyles - wzgledem porzadnego czlowieka. W Twoim przypadku
                  > potrzebna byla interwencja kogos innego :)))

                  Chlip, chlip, chlip,...
                  • m-dyskretna Re: Kto zamówił taka pogodę???? 05.07.07, 21:09
                    > A co? Za mało napisałem?

                    CHLIP, CHLIP, CHLIP, CHLIP, CHLIP,...

                    > Chlip, chlip, chlip,...

                    Chlop a ryczy jak baba :)
                    • renepoznan Re: Kto zamówił taka pogodę???? 06.07.07, 09:34
                      m-dyskretna napisała:

                      > > A co? Za mało napisałem?
                      >
                      > CHLIP, CHLIP, CHLIP, CHLIP, CHLIP,...
                      >
                      > > Chlip, chlip, chlip,...
                      >
                      > Chlop a ryczy jak baba :)

                      Ku własnemu wstydowi powiem: Nie tylko jak baba ale jak matematyczka!!!!!
                    • renepoznan Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 06.07.07, 09:36
                      Pytanie jak wyzej. A liczba będzie okrągła jak,.. jak,.... jak,... ooooo, juz
                      wiem: Jak M-D po zjedzeniu kilograma krówek (dziennie). :):)
                      • m-dyskretna Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 06.07.07, 11:07
                        > wiem: Jak M-D po zjedzeniu kilograma krówek (dziennie). :):)

                        Jezeli dodam ten kilogram krowek, ktory powinnam zjesc dzisiaj, do mojej obecnej
                        wagi, to niestety nie bedzie to okragla liczba :))
                        • renepoznan Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 06.07.07, 18:00
                          m-dyskretna napisała:
                          > Jezeli dodam ten kilogram krowek, ktory powinnam zjesc dzisiaj, do mojej
                          obecne
                          > j
                          > wagi, to niestety nie bedzie to okragla liczba :))

                          Faktycznie: 131 nie jest liczba okrągłą. Ale jak fajnie i symetrycznie wyglada.
                          Jako matematyczka chyba doceniasz?
                          • m-dyskretna Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 06.07.07, 18:21
                            > Faktycznie: 131 nie jest liczba okrągłą. Ale jak fajnie i symetrycznie wyglada.

                            No, fajnie. Ale to jeszcze nic przy Twoich 211 :)

                            > Jako matematyczka chyba doceniasz?

                            Jako matematyczka moze bym docenila, ale jestem matematykiem. Ot taka drobna
                            roznica w nazewnictwie.
                            • renepoznan Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 06.07.07, 19:38
                              m-dyskretna napisała:
                              > Jako matematyczka moze bym docenila, ale jestem matematykiem. Ot taka drobna
                              > roznica w nazewnictwie.

                              Och, przepraszam. Kłopoty z samookreśleniem? Sorry. To poważna sprawa - nie
                              chciałem pokpiwać. :):):):):):)
                              • m-dyskretna Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 06.07.07, 21:31
                                > Och, przepraszam. Kłopoty z samookreśleniem? Sorry. To poważna sprawa - nie
                                > chciałem pokpiwać. :):):):):):)

                                I kto to mowi - facet, ktory czasami zaklada sukienke :))))
                                • renepoznan Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 06.07.07, 22:36
                                  m-dyskretna napisała:
                                  > I kto to mowi - facet, ktory czasami zaklada sukienke :))))

                                  Jak każdy porzadny Poznaniak mam coś z Szkota ale akurat nie to!!!!!!
                                  • m-dyskretna Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 11:03
                                    > Jak każdy porzadny Poznaniak mam coś z Szkota ale akurat nie to!!!!!!

                                    To znaczy, ze nie nosisz bielizny?
                                    • lucyfercia Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 15:29
                                      m-dyskretna napisała:

                                      > > Jak każdy porzadny Poznaniak mam coś z Szkota ale akurat nie to!!!!!!
                                      >
                                      > To znaczy, ze nie nosisz bielizny?

                                      Znaczy się oszczędzasz - nie kupując bielizny? A co robisz w czasie silnego
                                      wiatru, zasłaniasz się kozą? :)))
                                      • lucyfercia Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 15:37
                                        lucyfercia napisała:

                                        > m-dyskretna napisała:
                                        >
                                        > > > Jak każdy porzadny Poznaniak mam coś z Szkota ale akurat nie to!!!!
                                        > !!
                                        > >
                                        > > To znaczy, ze nie nosisz bielizny?
                                        >
                                        > Znaczy się oszczędzasz - nie kupując bielizny? A co robisz w czasie silnego
                                        > wiatru, zasłaniasz się kozą? :)))

                                        Ups! Oczywiście było to pytanie do Rene :)
                                        • renepoznan Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 18:40
                                          lucyfercia napisała:
                                          > Ups! Oczywiście było to pytanie do Rene :)

                                          O ja biedny. Już dwie kobiety się na mnie uzwzięły. I to jeszcze w stylu
                                          propagandzistów GW. Jedna insynuuje, że noszę szkocką spódnicę. Ja zaprzeczam,
                                          na co otrzymuje nowa insynuację, że chadzam bez bielizny. A druga przyjmuje to,
                                          że chadzam w spódniczce i bez bielizny juz jako udowodniony fakt i pokpiwa nie
                                          zwracając uwagi na prawdę.
                                          To metoda GW. Wpierw sie pisze, że Giertych zabrania czytania Ferdydurke. Potem
                                          inni dziennikarze walczą z zakazem czytania Ferdydurke.

                                          PS. Oswiadczam, że sa sytuacje gdy chadzam bez bielizny a nigdy nie ubieram
                                          spódniczki :):):):):)

                                          Ech - Wy propagandzistki.
                                          Świetnie..
                                          • kiks4 Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 18:45
                                            Lucyfercia napisała:
                                            > Znaczy się oszczędzasz - nie kupując bielizny? A co robisz w czasie silnego
                                            > wiatru, zasłaniasz się kozą? :)))

                                            Ups! Oczywiście było to pytanie do Rene :)
                                            ----
                                            Rene- nie zamydlaj oczu!
                                            Panie pytały coś na temat kozy a Ty próbujesz zmienić temat!
                                            • renepoznan Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 18:55
                                              kiks4 napisał:
                                              > Rene- nie zamydlaj oczu!
                                              > Panie pytały coś na temat kozy a Ty próbujesz zmienić temat

                                              Et Tu kiksie, contra me?
                                              • kiks4 Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 19:03
                                                renepoznan napisał:
                                                > Et Tu kiksie, contra me?
                                                ---
                                                Absolutnie nie conta!
                                                Tylko zaszczepiono mi tu na forum taką matematyczną dociekliwość nie pozwalającą
                                                na pozostawienie pytania bez odpowiedzi.
                                                Oczywiście jestem po twojej stronie!
                                                • m-dyskretna Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 19:33
                                                  > Tylko zaszczepiono mi tu na forum taką matematyczną dociekliwość nie pozwalająca
                                                  > na pozostawienie pytania bez odpowiedzi.
                                                  > Oczywiście jestem po twojej stronie!

                                                  Kiks na dyplomate!!! :))
                                                  • kiks4 Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 19:56
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Kiks na dyplomate!!! :))
                                                    ----
                                                    Dziękuję za docenienie kolejnego mojego talentu!
                                                    Podpowiem że po za wszystkimi zauważonymi przez Ciebie zaletami jestem także
                                                    niebywale skromny!
                                                • renepoznan Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 20:43
                                                  kiks4 napisał:
                                                  > Tylko zaszczepiono mi tu na forum taką matematyczną dociekliwość nie
                                                  pozwalając
                                                  > ą
                                                  > na pozostawienie pytania bez odpowiedzi.

                                                  To odpowiem, że zadną kozą typu M-Dyskretna czy inne, sie nie osłaniam.
                                                  Zwłaszcza tych rejonów ciała jakie sugeruje koleżanka. :):):):):)
                                                  Poza tym nie rozumiem czy chodzi o kozę - zwierzę, kobzę - instrument czy kozę
                                                  =dudy?

                                                  :):):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 21:09
                                                    > To odpowiem, że zadną kozą typu M-Dyskretna czy inne, sie nie osłaniam.
                                                    > Zwłaszcza tych rejonów ciała jakie sugeruje koleżanka. :):):):):)

                                                    O takiej zaslonie to kolega Rene moze tylko pomarzyc. I to tylko wtedy, kiedy zony
                                                    nie ma w poblizu...
                                                  • renepoznan Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 21:23
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > O takiej zaslonie to kolega Rene moze tylko pomarzyc

                                                    :):):):):):)
                                                    Czyzby marzyć nie było wolno? :):):):):):)):):)
                                                  • lucyfercia Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 10.07.07, 17:17
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > :):):):):):)
                                                    > Czyzby marzyć nie było wolno? :):):):):):)):):)

                                                    Oczywiście, że można, jak najbardziej. Przypominam tylko o niezwykłej kobiecej
                                                    intuicji no i o czytaniu w myślach. :)
                                                  • lucyfercia Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 10.07.07, 17:17
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > :):):):):):)
                                                    > Czyzby marzyć nie było wolno? :):):):):):)):):)

                                                    Oczywiście, że można, jak najbardziej. Przypominam tylko o niezwykłej kobiecej
                                                    intuicji no i o czytaniu w myślach. :)
                                                  • renepoznan Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 10.07.07, 22:17
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > > Czyzby marzyć nie było wolno? :):):):):):)):):)
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że można, jak najbardziej. Przypominam tylko o niezwykłej
                                                    kobiecej
                                                    > intuicji no i o czytaniu w myślach. :)

                                                    No i jaka konkluzja? Że jak zwykle dajecie się nabrać?
                                                  • kiks4 Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 21:24
                                                    Ależ to oczywiste, że w kontekście szkockich atrybutów dyskusja o kozie mogła
                                                    dotyczyć tylko i wyłącznie instrumentu muzycznego.
                                                    Natomiast podziwiam Renego za wyszukany styl komplementowania koleżanki. Któraż
                                                    kobieta nie poczuje się przyjemnie skomplementowana przez porównanie z bardzo
                                                    młodą dziewczyną- (kolejne znaczenie inkryminowanego słowa)?
                                                    Z pewnością spróbuję- jeśli Rene nie będzie miał nic przeciw wykorzystaniu jego
                                                    pomysłu- skomplementować tak moją sąsiadkę! O rezultatach powiadomię.
                                                  • m-dyskretna Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 22:21
                                                    > Natomiast podziwiam Renego za wyszukany styl komplementowania koleżanki. Któraż
                                                    > kobieta nie poczuje się przyjemnie skomplementowana przez porównanie z bardzo
                                                    > młodą dziewczyną- (kolejne znaczenie inkryminowanego słowa)?

                                                    To zalezy na czyja korzysc jest to porownanie...

                                                    > Z pewnością spróbuję- jeśli Rene nie będzie miał nic przeciw wykorzystaniu
                                                    > jego pomysłu- skomplementować tak moją sąsiadkę! O rezultatach powiadomię.

                                                    Moze przeslij ten komplement przez posrednika :)))
                                                  • renepoznan Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 10.07.07, 13:56
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To zalezy na czyja korzysc jest to porownanie...
                                                    > Moze przeslij ten komplement przez posrednika :)))

                                                    Tak jak kiks trafnie odszyfrował, chciałem przypodchlebić się naszej forumowej
                                                    sile "ścisłej" ale ona niestety nie zrozumiała subtelnego komplementu. Och. Jak
                                                    mi przykro,:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(
                                                  • kiks4 Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 10.07.07, 15:24
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > Tak jak kiks trafnie odszyfrował, chciałem przypodchlebić się naszej forumowej
                                                    > sile "ścisłej" ale ona niestety nie zrozumiała subtelnego komplementu. Och. Jak>
                                                    > mi przykro,:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(
                                                    ---
                                                    Przecież to nie Twoja wina! Ja jak widzisz bez trudu go rozszyfrowałem i
                                                    wyłożyłem na talerzu. Nie czyń więc sobie wyrzutów..
                                                  • renepoznan Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 10.07.07, 15:32
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Przecież to nie Twoja wina! Ja jak widzisz bez trudu go rozszyfrowałem i
                                                    > wyłożyłem na talerzu. Nie czyń więc sobie wyrzutów..

                                                    Łatwo Tobie mówić. A ja chciałem sobie nabić punktów u
                                                    M-D. I nic z tego :(:(:(:(:(

                                                    ;)
                                                  • kiks4 Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 10.07.07, 15:42
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Łatwo Tobie mówić. A ja chciałem sobie nabić punktów u
                                                    > M-D. I nic z tego :(:(:(:(:(
                                                    ----
                                                    Nie ma rady- musisz próbować dalej. Czy masz pojęcie ile wytrwałością można
                                                    zdobyć u kobiet.
                                                  • m-dyskretna Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 10.07.07, 17:55
                                                    > Nie ma rady- musisz próbować dalej. Czy masz pojęcie ile wytrwałością można
                                                    > zdobyć u kobiet.

                                                    O matko!!! Jak ja nie znosze namolnych facetow!!!!!
                                                  • lucyfercia Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 10.07.07, 17:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > O matko!!! Jak ja nie znosze namolnych facetow!!!!!

                                                    Ja też!!!
                                                  • renepoznan Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 10.07.07, 22:15
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > O matko!!! Jak ja nie znosze namolnych facetow!!!!!
                                                    >
                                                    > Ja też!!!

                                                    Zgadzam sie z Wami. Nie ma nic gorszego od faceta, który mędzi i smęci. Zamiast
                                                    krótko, żelazna reką sprawę zakończyć to namolnie nagabuje. Kompromituje tylko
                                                    męska płeć. :):):)
                                                  • kiks4 Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 10.07.07, 23:20
                                                    Wniosek o skuteczności wytrwałego dążenia do celu wyciągam z opowiadania mojej
                                                    znajomej, rodzonej daleko stąd, na ścianie wschodniej. A historia przez nią
                                                    opowiedziana miała miejsce jeszcze dalej na wschód, na Kresach. I to dość dawno
                                                    temu.
                                                    Właściciel mająteczku miał ochotę na bliższy kontakt ze swą sąsiadką, więc
                                                    pojechawszy do niej w krótkich żołnierskich słowach przedstawił swą propozycje,
                                                    ta zaś została niezwłocznie przyjęta.
                                                    Rzeczona zaś białogłowa wychodząc po wszystkim z alkowy mówiła do siebie pełnym
                                                    zdumienia głosem:
                                                    No patrzaj ty- no prosił i prosił aż się doprosił?!
                                                  • renepoznan Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 11.07.07, 17:19
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > No patrzaj ty- no prosił i prosił aż się doprosił?!

                                                    :):):):)
                                                    Ot kobiety!
                                                    Teraz w pełni rozumiem Twoja metodę. Te krótkie żołnierskie słowa
                                                    decydują.:):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 11.07.07, 22:11
                                                    > Ot kobiety!
                                                    > Teraz w pełni rozumiem Twoja metodę. Te krótkie żołnierskie słowa
                                                    > decydują.:):):):):):)

                                                    A na mnie dziala urok osobisty jednego pana :))
                                                  • dobrusia_to_ja M-dyskretna, skocz na pocztę;))) 11.07.07, 22:45
                                                  • m-dyskretna Re: M-dyskretna, skocz na pocztę;))) 11.07.07, 23:20
                                                    Skoczylam i odpisalam z bolem serca :(((
                                                  • renepoznan Re: M-dyskretna, skocz na pocztę;))) 12.07.07, 10:04
                                                    Babki coś knują. Mamy zacząć się bać?
                                                  • lucyfercia Re: M-dyskretna, skocz na pocztę;))) 12.07.07, 15:09
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Babki coś knują. Mamy zacząć się bać?

                                                    Oj, tak i to jak :)))
                                                  • renepoznan Re: M-dyskretna, skocz na pocztę;))) 12.07.07, 20:43
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > > Babki coś knują. Mamy zacząć się bać?
                                                    >
                                                    > Oj, tak i to jak :)))

                                                    :):):) Na szczęscie przezorny zawsze ubezpieczony. :)
                                                  • renepoznan Re: M-dyskretna, skocz na pocztę;))) 13.07.07, 15:23
                                                    Oby tylko nie sprawdziło się przysłowie: Gdyby koza nie skakała ....." Czemu to
                                                    ja za tę kozę byłem tak krytykowany?????????
                                                  • renepoznan Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 12.07.07, 20:42
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A na mnie dziala urok osobisty jednego pana :))

                                                    :(:(:( No nie. A myśmy juz mieli nadzieję, że także nasz urok.
                                                  • lucyfercia Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 12.07.07, 15:07
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Właściciel mająteczku miał ochotę na bliższy kontakt ze swą sąsiadką, więc
                                                    pojechawszy do niej w krótkich żołnierskich słowach przedstawił swą propozycje,
                                                    ta zaś została niezwłocznie przyjęta. Rzeczona zaś białogłowa wychodząc po
                                                    wszystkim z alkowy mówiła do siebie pełnym zdumienia głosem: No patrzaj ty - no
                                                    prosił i prosił aż się doprosił?!

                                                    Widocznie była desperatką ;)))
                                                  • renepoznan Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 10.07.07, 22:11
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Nie ma rady- musisz próbować dalej. Czy masz pojęcie ile wytrwałością moż
                                                    > na
                                                    > > zdobyć u kobiet.
                                                    >
                                                    > O matko!!! Jak ja nie znosze namolnych facetow!!!!!

                                                    Kiksie - chyba Ciebie nasze Panie nie znosza bo Twojej metody oddziaływania na
                                                    kobiety nie akceptują. Przynajmniej w gebie. Bo jak jest naprawdę?????????
                                                  • lucyfercia Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 12.07.07, 15:04
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Kiksie - chyba Ciebie nasze Panie nie znosza ...

                                                    Otóż jesteś w błędzie Rene co do nnie znoszenia przez nas Kiksa. Jest to
                                                    przesympatyczny i przeuroczy facet moim zdaniem (i jego Basieńka również). :)))
                                                  • kiks4 Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 12.07.07, 20:20
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Otóż jesteś w błędzie Rene co do nnie znoszenia przez nas Kiksa. Jest to
                                                    > przesympatyczny i przeuroczy facet moim zdaniem (i jego Basieńka również). :)))
                                                    ----
                                                    Przepełniłaś moje serce miodem! Mów tak częściej bo jako człowiek niesłychanie
                                                    skromny uwielbiam takie słowa!
                                                    PS
                                                    Nie wiem, dlaczego wspominasz moją żonę. Wybacz ale nie pokażę jej Twojego posta
                                                  • lucyfercia Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 15.07.07, 11:42
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ----
                                                    > Przepełniłaś moje serce miodem! Mów tak częściej bo jako człowiek niesłychanie
                                                    > skromny uwielbiam takie słowa!

                                                    Och, niezmiernie mi miło sł,yszeć twe słowa :)

                                                    > PS.
                                                    > Nie wiem, dlaczego wspominasz moją żonę. Wybacz ale nie pokażę jej Twojego
                                                    posta.

                                                    Ależ dlaczego - nie??? Od kiedy to Kiksie nie pokazujesz już swoich wpisów
                                                    Basieńce??? Czyżby coś się zmieniło w tej materii i zacząłeś przed nią się
                                                    ściemniać? ;)))
                                                  • kiks4 Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 15.07.07, 20:32
                                                    ucyfercia napisała:>
                                                    > Ależ dlaczego - nie??? Od kiedy to Kiksie nie pokazujesz już swoich wpisów
                                                    > Basieńce??? Czyżby coś się zmieniło w tej materii i zacząłeś przed nią się
                                                    > ściemniać? ;)))
                                                    --
                                                  • kiks4 Jak przeżyliście niedzielę??? 15.07.07, 20:40
                                                    Taki skok temperatury- z kilkunastu stopni przez trzy tygodnie do 35 stopni nie
                                                    było łatwo znieść.
                                                    Ale każdy ma swoje sposoby i jestem ciekaw, jak sobie radziliście.
                                                    Ja wybrałem chyba nie najlepszy- bo za podszeptem syna wsiedliśmy na rowery i
                                                    zrobiliśmy 40 kilometrową rundę po puszczy Zielonce z wjazdem na Dziewiczą Górę
                                                    i wdrapaniem się na 40-to metrową wieżę.
                                                    Termometr samochodu po powrocie pokazywał 37 stopni w cieniu. Ale przeżyłem- o
                                                    czym zaświadcza ten wpis.
                                                    Uczono mnie że negatywny wynik eksperymentu też jest wynikiem- wskazuje drogę,
                                                    którą nie należy iść.
                                                    Więc oświadczam, że jazda rowerem po bezdrożach w temperaturze powyżej 30 stopni
                                                    nie jest skutecznym sposobem ochłodzenia ciała. Zrobiłem to dla Was- żebyście
                                                    nie musieli cierpieć :-))
                                                    A dla Rene zagadka: od jakich dziewic wzięła nazwę owa góra, którą dziś
                                                    zdobyliśmy???
                                                  • renepoznan Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 15.07.07, 21:51
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > A dla Rene zagadka: od jakich dziewic wzięła nazwę owa góra, którą dziś
                                                    > zdobyliśmy???

                                                    Kiksie! Musiałbyś co nieco sie wysilić. Cysterki z Owińsk. Kiedyś władały tym
                                                    terenem.
                                                  • renepoznan Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 16.07.07, 09:32
                                                    Mam w rewanżu pytanie do Kiksa - lub kogokolwiek innego zainteresowanego:
                                                    Jak brzmiała starsza (bardziej prawidłowa?) wersja nazwy: Dziewicza Góra - już
                                                    zwiazana z Cysterkami?
                                                    Do tego, kto i kiedy te tereny nadał Cysterkom, jak długo one tymi terenami
                                                    władały i kto tymi terenami władał do 1945r?
                                                    Do tego: na tych terenach jeszcze po wojnie znajdowano owada, który dał nazwę
                                                    jedenu z polskich miesiecy. Znany był z tego,, że jego stadium larwalne
                                                    dostarczało szkarłatny barwnik do tkanin i starodawnych "barwiczek" czyli do
                                                    barwienia policzków Pań. "z ........ wódka jest ku rumienieniu nad inne
                                                    nailepsza y najpiękniejsza" a także, że "lice rumieniejacą y przez wieli dni
                                                    trfaiącą".
                                                    Ponoc owad ten na Dziewiczej Górze był hodowany przez cysterki. Podam
                                                    dodatkowo, że w połowie XVI wieku Poznań był głównym osrodkiem handlu tym
                                                    owadem - wysyłanym masowo za granicę. Dochody państwa z ceł za ten eksport
                                                    wynosił w tamtych latach około 300 000 florenów rocznie.

                                                    Co to był za cenny owad?

                                                    Po takich wyjaśnieniach chyba odpowiedź jest prosta? :)
                                                  • kiks4 Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 16.07.07, 10:59
                                                    Należało mi się- z takim pytaniem do Rene!?
                                                    Cysterki lokował w Owińskach w roku 1252 książę wielkopolski Przemysł I- czyli
                                                    to odpowiedź na pierwsze pytanie Renego- kto władał tymi ziemiami przed cysterkami..
                                                    Druga nazwa Dziewiczej Góry- to zapewne Dziewcza Góra- a przynajmniej taką nazwę
                                                    wygrzebałem z zakamarków pamięci.
                                                    Owad hodowany przez Cysterki z Owińsk nazywa się czerwiec polski (Porphyrophora
                                                    polonica ) i ponoć jeszcze dziś można go znaleźć w naturze. Od jego nazwy mamy
                                                    dziś miejscowośc Czerwonak i miesiąc czerwiec. Lipca- jak wiadomo już od
                                                    tygodnia nie ma.
                                                    Ale przyznaję, że zawsze sądziłem, iż rozgnieciony owad (larwy) służył tylko do
                                                    barwienia tkanin. A tu masz- mniszki przyczyniały sie także do zwiększania
                                                    atrakcyjności swoich klientek. Okropność...
                                                    Co zaś do władania tymi terenami po kasacie zakonu- to część dóbr król pruski
                                                    przyznał w roku 1797 niejakiemu Ottonowi Treskowowi wraz z tytułem szlacheckim i
                                                    przedrostkiem von.
                                                    I aby uwiarygodnić szlachectwo dorobkiewicza- jedną z wiosek w owych dobrach
                                                    nazwano Treskow- dziś Trzaskowo,
                                                    Tenże von Treskow zbudował pałac w Owińskach, widoczny z drogi Poznań- Wągrowiec
                                                    oraz drugi na wysokiej skarpie pradoliny Warty w Radojewie. Ten drugi pałac
                                                    został tak usytuowany, że z jego okien widać było Owińska i pierwszy pałac.
                                                    Wyobrażam sobie, jak podbudowywał swoje ego siedząc przy śniadaniu w Radojewie i
                                                    patrząc w siną dal na skraj swoich rozległych włości zagrabionych pracowitym
                                                    cysterkom.
                                                    Dziś możemy spojrzeć na te tereny z góry:
                                                    wikimapia.org/#y=52534444&x=17019722&z=12&l=28&m=h
                                                    Pomiędzy Radojewem i Owińskami kursował prom, którym to promem w roku 1806
                                                    przeprawiał się Napoleon Bonaparte, pragnący zwiedzić Owińska.
                                                    Dobra owe pozostawały w rękach rodziny Treskow do 1945 roku.

                                                    O tym, że klasztor i kościół w Owińskach, którego wysmakowaną sylwetkę można
                                                    oglądać z szosy- budował Pompeo Ferrari- nie wypada tu pisać, bo to fakt
                                                    powszechnie znany. Jak również i to, że mieści się tu ośrodek dla dzieci
                                                    niewidomych.
                                                    Mniej znany jest fakt, że ośrodkiem tym kierował w pierwszych latach po wojnie
                                                    wuj/mąż mojej ciotki, która zresztą też tam pracowała jako nauczycielka :-))
                                                  • kiks4 Treskow- Trzaskowo 16.07.07, 17:42
                                                    Po napisaniu wyczerpującej odpowiedzi na pytania Renego- na wszelki wypadek
                                                    jadąc szosą 196 wstąpiłem do Trzaskowa aby upewnić sie, że istnieje i że moja
                                                    odpowiedź jest prawidłowa.
                                                    Na miejscu herbowej wioski sprytnego Ottona von Treskow jest dzisiaj osada
                                                    złożona z trzech rozpadających się domów.
                                                    Sic transit gloria mundi!
                                                  • renepoznan Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 16.07.07, 21:56
                                                    Treskowów był też palac w Bedrusku -potem kupiony przez Armię Pruską w zwiazku
                                                    z lokalizacją tam poligonu.Połozopny na wysoczyźnie nadwarciańskiej był
                                                    widoczny z Owińsk - i odwrotnie. Oczywiście obecnie przysłonięty jest
                                                    rozrosnietymi drzewami.
                                                  • kiks4 Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 16.07.07, 23:08
                                                    enepoznan napisał:

                                                    > Treskowów był też palac w Bedrusku -potem kupiony przez Armię Pruską w zwiazku
                                                    > z lokalizacją tam poligonu.Połozopny na wysoczyźnie nadwarciańskiej był
                                                    > widoczny z Owińsk - i odwrotnie. Oczywiście obecnie przysłonięty jest
                                                    > rozrosnietymi drzewami.
                                                    -----
                                                    Uff, aż mi sie gorąco zrobiło, że pomyliłem Biedrusko i Radojewo. Ale nie- oba
                                                    pałace miały tę sama właściwość, że z ich okien widoczny był pałac w Owińskach.
                                                    Tak to jest, jak sie zbytnio polega na pamięci a pamięć już nie ta...
                                                  • renepoznan Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 17.07.07, 13:08
                                                    kiks4 napisał:
                                                    .
                                                    > Tak to jest, jak sie zbytnio polega na pamięci a pamięć już nie ta...

                                                    Nie kokietuj Pań!!! Pamięć masz bardzo dobrą. Jeżeli pamiętasz, że Dziewicza
                                                    Góra była kiedyś Dziewczą Górą?????? Podziwiam i wiek i pamięć :):):):):):)

                                                    A swoja drogą - czy wiesz kto urodził się w Łopuchowie? Postać znana - choc jej
                                                    rola w historiii Polski może zbyt znacząca nie była.
                                                  • kiks4 Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 17.07.07, 13:37
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Podziwiam i wiek i pamięć :):):):):):)
                                                    ----
                                                    No właśnie. Jak wiesz lepiej pamięta się wydarzenia z młodości, więc nazwę
                                                    Dziewcza Góra uzywaną przed wiekami pamiętam w miarę dobrze. Natomiast zupełnie
                                                    nie odnotowałem w pamięci osoby znanej z historii Polski, która urodziła się w
                                                    Łopuchowie! To musiało być znacznie później.
                                                    Poddaję, podpowiedz bo nie będę mógł zasnąć :-(((
                                                  • renepoznan Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 17.07.07, 13:41
                                                    Poszukaj w okolicach "Piesni Legionów". :):)
                                                  • kiks4 Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 17.07.07, 20:35
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Poszukaj w okolicach "Piesni Legionów". :):)
                                                    -
                                                  • renepoznan Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 17.07.07, 22:39
                                                    Chodzi o urodzoną w Łopuchowie z ojca Ksawerego Barbarę Chłapowską herbu Drya.W
                                                    dniu 5 grudnie 1807r odbył się w Katedrze Poznańskiej jej ślub. Jak zapisano,
                                                    Panna Młoda ubrana była w białą suknię z błękitnym przybraniem. Pan młody miał
                                                    na sobie uroczysty mundur legionowy ze wstęgami Legii Honorowej i Komandorii
                                                    Korony Żelaznej - ten sam w którym wystepował podczas koronacji Napoleona.
                                                    Slubu udzielał im kanonik Feliks Chłapowski. Podczas uroczystości weselnych,
                                                    które zorganizowano w Ratuszu Poznańskim dar dla PP Młodych wreczał m/innymi
                                                    Generał Antoni Amilkar Kosiński.

                                                    Wiesz juz kim był Pan Młody??????? I jakie nazwisko przyjęła po ślubie Panna
                                                    Chłapowska?

                                                    Tak. Panem młodym był Jan Henryk Dąbrowski. Zamieszkali potem do końca zycia w
                                                    Winnogórze, gdzie do tej pory ich szczątki spoczywają. Jedynie serce Generała
                                                    jest w Kościele św. Wojciecha w Poznaniu.

                                                    Jak tak jeździsz po Polsce to zajrzyj do Winnogóry. Urokliwa jest kaplica
                                                    grobowa Generała. - Wejście z koscioła. Orły i sztandary nadal robia wrażenie.
                                                    Przynajmniej na mnie ale ja już jestem tak staroswiecko sentymentalny.
                                                  • kiks4 Wielkie dzięki 17.07.07, 23:18
                                                    Będę mógł przerwać poszukiwania i iść spać- jednak nie masz w sobie tej
                                                    okrutności o jaka czasem Cię posądzałem, choćby z racji zamiłowania do
                                                    studiowania technik i narzędzi tortur.
                                                    Wyczytałem przy okazji tych poszukiwań, że dwór Łopuchowski został zakupiony
                                                    przez Ksawerego Chłapowskiego w roku 1806- stąd przyszła małżonka Dąbrowskiego
                                                    tu właśnie ujrzała ten świat. Ale zupełnie o tym nie wiedziałem- I nie wiedzieli
                                                    zapewne twórcy stron internetowych nawiązujących do tego dworu. Bo takie
                                                    wydarzenie powinno byc odnotowane.
                                                    Dziś dwór jest w strasznym stanie. Jeszcze stoi ale to jego ostatnie chwile.
                                                    Sądzę, że to wyłączna zasługa ostatniego pokolenia użytkowników- Spółdzielni
                                                    Produkcyjnej Łopuchowo.
                                                    Ostatnią właścicielką była Niemka- Hedwig Mosebach i nie sądzę, by coś w
                                                    utrzymaniu dworu zaniedbała. Do dziś widać jej dbałość o majątek, zachowały się
                                                    w wielu miejscach aleje obsadzane kasztanowcami, dębami, klonami czy platanami.
                                                    I choć jedna z tych alej została wchłonięta przez posadzony później las sosnowy-
                                                    jest widoczna dla wyczulonego obserwatora. A jak mnie zapewnia leśniczy- drzewa
                                                    wzdłuż alei nie będą traktowane użytkowo jak rosnące obok sosny,
                                                    Niestety tylko ten japoński szkodnik kasztanowców działa jak wspólnik
                                                    łopuchowskich spółdzielców i wkrótce wykończy najpiękniejszą aleję kasztanową-
                                                    zimową spiżarnię dzików.
                                                  • renepoznan Re: Wielkie dzięki 18.07.07, 21:23
                                                    Zastanawia mnie trochę ta wskazana przez Ciebie data zakupu Łopuchowa - 1806r.
                                                    Jesteś jej pewien???? Coś mi nie pasuje. Wg. moich danych właścicielem Ksawery
                                                    Chłapowski był wcześniej i tam urodziła sie jego córka. Natomiast w latach po
                                                    1800 Chlapowski "chodził" po dzierżawach i zarzadach, bo Łopuchowo było zbyt
                                                    biednym majatkiem by z niego wyzyć. Około 1806r był zarzadcą majatku w Śmiglu. -
                                                    nawiasem mówiąc w majatku swego brata. To spowodowało, że w pamietnikach
                                                    ówczesnych wskazywany jest jako własciciel majatku i miasta Śmigiel. A to
                                                    solidne nieporozumienie.

                                                    Swoją drogą - fajne sa takie poszukiwania ciekawostek i śmiesznostek.
                                                    Nieprawdaż?

                                                    Muszę znaleść coś o Rejowcu. Oczywiście fakt powiazań z potomkami Mikołaja Reja
                                                    jest Tobie znany?
                                                  • kiks4 Łopuchowo 18.07.07, 23:16
                                                    rnenepoznan napisał:

                                                    > Zastanawia mnie trochę ta wskazana przez Ciebie data zakupu Łopuchowa - 1806r.
                                                    a lente!
                                                    -
                                                  • renepoznan Re: Łopuchowo 19.07.07, 22:20
                                                    Z tą datą to musze poszperać. Bo to moze byc kwestia wcześniejszego
                                                    dzierżawienia majątku a potem dopiero kupna na własność. Musze sobie
                                                    przypomnieć skąd mam te info o miejscu urodzenia Generałowej. Kojarzę, że tam
                                                    były jakies szczegółowsze info na temat tego majatku. Jak znajdę to tam znać.
                                                    To było nie w internecie tylko w literaturze. Niestety nie prowadzę skorowidza
                                                    moich notatek więc szukania bedzie dużo. Ale postaram sie wyjaśnić wątpliwości.

                                                    Z tym ambasadorem - to proponuję przymknąc oko. ;)
                                                  • kiks4 Re: Łopuchowo 19.07.07, 23:36
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Z tym ambasadorem - to proponuję przymknąc oko. ;)
                                                    ----
                                                    oczywiście- to nie jest istotny stan faktyczny- ale skoro on sam się do tego
                                                    przyznawał- to Urząd Miasta i Gmizy Skoki powinien ten fakt wykorzystać medialnie.
                                                    Zwłaszcza, że w USA także znajduje sie miejscowość Skokie. Znalazłem ich stronę
                                                    internetową. Miasto założone przez emigrantów niemieckich- tak o sobie piszą-
                                                    nie można wykluczyć, że pochodzili ze Skoków.
                                                    A na wynik Twoich poszukiwań w/s. Generałowej będę czekał niecierpliwie. To
                                                    bardzo interesujące.
                                                  • renepoznan Re: Łopuchowo 20.07.07, 09:05
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > A na wynik Twoich poszukiwań w/s. Generałowej będę czekał niecierpliwie. To
                                                    > bardzo interesujące.

                                                    Tylko ta upalna pogoda i brak czasu:(:(:(
                                                  • kiks4 Re: Łopuchowo 20.07.07, 19:38
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Tylko ta upalna pogoda i brak czasu:(:(:(
                                                    -
                                                  • m-dyskretna Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 18.07.07, 21:47
                                                    Niedziele przezylismy (ale co to za zycie...) na imprezie w obcym miescie.
                                                    Teraz nalezy mi sie zasluzony odpoczynek.

                                                    Rene - zmieniles sygnaturke! Dlaczego?
                                                  • renepoznan Re: Jak przeżyliście niedzielę??? 18.07.07, 22:47
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Niedziele przezylismy (ale co to za zycie...) na imprezie w obcym miescie.
                                                    > Teraz nalezy mi sie zasluzony odpoczynek.

                                                    Odpoczynek? Może. Ale czy zasłuzony??????
                                                    >
                                                    > Rene - zmieniles sygnaturke! Dlaczego?
                                                    Musi być ruch w interesie. Poza tym ta sygnaturka to oznaka mojego nastawienia
                                                    do zycia - ostatnio :):):):)
                                                    Ponoć jedynie wówczas naprawdę sie odpocznie. Zaczynam w to wierzyć.
                                                  • renepoznan Re: Koza - to brzmi "przymilnie"!!!!! 12.07.07, 20:45
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Otóż jesteś w błędzie Rene co do nnie znoszenia przez nas Kiksa. Jest to
                                                    > przesympatyczny i przeuroczy facet moim zdaniem (i jego Basieńka
                                                    również). :)))

                                                    Typowe dla kobiet pociagniecie. Nóż w plecy mężczyźnie. Na szczęscie kiks jest
                                                    doswiadczonym małzonkiem i cenzurę wprowadził.
                                                    Ale jesteś perfidna. :):):):)
                                          • m-dyskretna Re: Kto osiagnie następną okrągłą liczbę. 09.07.07, 19:31
                                            > O ja biedny. Już dwie kobiety się na mnie uzwzięły. I to jeszcze w stylu
                                            > propagandzistów GW. Jedna insynuuje, że noszę szkocką spódnicę. Ja zaprzeczam,
                                            > na co otrzymuje nowa insynuację, że chadzam bez bielizny. A druga przyjmuje to,
                                            > że chadzam w spódniczce i bez bielizny juz jako udowodniony fakt i pokpiwa nie
                                            > zwracając uwagi na prawdę.

                                            Cos krecisz. Cichutko zauwazam, ze stwierdzilam ze czasami przywdziewasz sukienke.
                                            Nie napisalam, ze to jest kilt.
                            • renepoznan 1900-i wszystko jasne. 06.07.07, 19:40
                              Jak widać. :)
                              • m-dyskretna Re: 1900-i wszystko jasne. 06.07.07, 21:32
                                > Jak widać. :)

                                Z rozpedu pogratulowalam Tobie w drugim watku...
            • lucyfercia Re: Kto zamówił taka pogodę???? 05.07.07, 16:01
              m-dyskretna napisała:

              > Oczekuje na jakis dowod wdziecznosci. Moze byc pol kg krowek albo
              landrynek :))

              Najlepsze są krówki domowej roboty. Proponuję zagonić Rene do pracy :)

              > A to Lucyfer odpowiada za opady z nieba? Czlowiek uczy sie cale zycie.

              Myślę, że jest taka możliwość, szczególnie wtedy kiedy chce się komuś
              pokrzyżować plany ;)
    • pan.nikt Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 21.07.07, 18:40
      a ten wątek ciągle trwa?????????
      • kiks4 Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 21.07.07, 18:54
        pan.nikt napisał:

        > a ten wątek ciągle trwa?????????
        ----
        I trwać będzie. Uciekamy tutaj od przykrości dnia codziennego. Ty wyjechałeś z
        kraju, nie mogąc patrzeć na żałosne rządy, my uciekamy do wisielczego humoru,
        pure nonsensu lub grzebania w historii.
        Powodzenia!
        • pan.nikt Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 21.07.07, 19:30
          ja wyjechałem nie mogąc patrzeć na rządy SB PZPR i ich kumpli.
          Niestety zbyt stary jestem, żeby czekać na n iewątpliwe sukcesy KACZORÓW
          • kiks4 do pana.nikta 21.07.07, 21:27
            renepoznan napisał:
            ....Straszno patrzeć. A w kącie - matka
            siedzi. Smutna jakoś!
            ---
            No i sam widzisz panie.nikt- takie właśnie obrazki, takie historyjki podnoszą
            nas na duchu i pozwalają przetrwać. Dzięki rene- dobre było- masz coś jeszcze?
            • renepoznan Re: do pana.nikta 21.07.07, 21:41
              kiks4 napisał:
              Dzięki rene- dobre było- masz coś jeszcze?

              Troche starawe ale moze nie znasz:


              Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć przed
              zbliżającym się egzaminem. Podszedł do stołu, na którym twarzą do dołu leżało
              ciało (może Mickiewicz?). Student podniósł prześcieradło i zaskoczony zobaczył
              korek wystający z odbytnicy. Zaintrygowany pociągnął za koreczek, który
              wyskoczył z charakterystycznym puknięciem, a wtedy w sali rozległ się śpiew:
              "Keine Grenzen..." Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew
              ucichł... Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz -
              pUk!.. i... "Keine Grenzen..."
              Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go
              za rękaw do zwłok.
              - Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe!
              ...pUk!... "Keine Grenzen..."
              - Heh, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie.
              - No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem!
              - E tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku.
              • renepoznan Re: do pana.nikta 21.07.07, 21:45
                kiks4 napisał:
                > Dzięki rene- dobre było- masz coś jeszcze?

                A to chyba lepsze:

                Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystająca z piasku. Głowa łamiącym
                sie głosem prosi o pomoc:
                - Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta...
                - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł gostek przysypując głowę.
                • kiks4 dobre 21.07.07, 23:05
                  enepoznan napisał:
                  > - Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł gostek przysypując głowę.
                  ---
                  O, i takie historyjki pozwalają radośniej patrzeć w przyszłość!
                  • renepoznan Re: dobre 22.07.07, 10:57
                    kiks4 napisał:
                    > O, i takie historyjki pozwalają radośniej patrzeć w przyszłość!

                    Na szczęscie Kiksie nie tylko takie historyjki. Wbrew TVN-owi, Tadeuszowi R. i
                    innym tego typu publikatorom zdecydowana wiekszośc ludzi jest całkiem normalna
                    i nieźle się z nimi w tej naszej Polsce zyje. Przykładowo - jedna z
                    nauczycielek powiedziała mi, że Giertych jest dla niej za cienki by zabronić
                    jej przedstawienia licealistom twórczości Gombrowicza (a swoją drogą ta wojna o
                    niego mnie smieszy - jak się orientuje, mało kto go tak naprawdę czytał ).
                    Podobnie jest w innych dziedzinach. Wmawiano nam, że najlepszym przyjacielem
                    Polaków sa Niemcy a ludzie i tak zachowali zdrowy rozsadek wiedząc, że z
                    Niemcami nalezy dobrze żyć ale tak jak do wszystkich zachować ostrozność.
                    Nie jest tak żle.

                    :):)
                    • renepoznan Nuuuuuuuuuuuuu? 23.07.07, 21:24
                      Nuuuuu i nic. Tylko podrzucam wątek wyzej.
                      • lucyferciu Re: Nuuuuuuuuuuuuu? 23.07.07, 23:19
                        renepoznan napisał:

                        > Nuuuuu i nic. Tylko podrzucam wątek wyzej.

                        Nuuuuu chyba mamy wakacje, nie?;) Są dni, że na "pierwszej stronie" to i
                        ostatnie 3 dni prześledzisz.
                        • renepoznan Re: Nuuuuuuuuuuuuu? 24.07.07, 18:28
                          lucyferciu napisał:
                          > Nuuuuu chyba mamy wakacje, nie?;)

                          Ty toś się tak długo na forum lenił, że teraz powinieneś podwójna normę
                          wydajnosci wyrabiać. Koniec z tym opieprzeniem się. Do roboty Kolego. Chcesz
                          dojść do tych 6666 postów, czy nie? My wszystko za Ciebie mamy robić?
                          • renepoznan Forumowe .. hm ... mądrości? 24.07.07, 19:11
                            W filmach porno jest dużo seksu i mało dzieci. W życiu na odwrót.
                          • lucyferciu Re: Nuuuuuuuuuuuuu? 25.07.07, 22:27
                            renepoznan napisał:

                            > Ty toś się tak długo na forum lenił, że teraz powinieneś podwójna normę
                            > wydajnosci wyrabiać. Koniec z tym opieprzeniem się. Do roboty Kolego. Chcesz
                            > dojść do tych 6666 postów, czy nie? My wszystko za Ciebie mamy robić?

                            Spoko. Dojdziemy:) Przecież te 6666 wpisów to jest jak bieg maratoński - długi
                            i wymagający taktyki, aby dobiec do mety;) Czy Ty widziałeś kiedykolwiek
                            maratończyka, który biegłby cały dystans w tempie jak na 100 m?
                            • kiks4 Re: Nuuuuuuuuuuuuu? 25.07.07, 22:44
                              lucyferciu napisał:

                              Czy Ty widziałeś kiedykolwiek maratończyka, który biegłby cały dystans w tempie
                              jak na 100 m?
                              ----
                              Raz w życiu,żeby zaliczyć WF na studiach musiałem przebiec 3000 metrów. Czas
                              chyba nie był ważny ale to mnie odzwyczaiło od na długie lata od biegania.
                              Trauma okropna- ledwo doczłapałem do mety.
                              Dopiero po wielu, wielu latach po wpływem zresztą Kiksowej, którą naszła
                              nieoczekiwana ochota na bieganie- zaczęliśmy systematycznie truchtać po pół
                              godziny każdego wieczora. Po roku Kiksowa skręciła nogę w kostce i mam do dziś
                              spokój z bieganiem choć noga dawno wyleczona.
                              • m-dyskretna Re: Nuuuuuuuuuuuuu? 02.08.07, 19:44
                                > Dopiero po wielu, wielu latach po wpływem zresztą Kiksowej, którą naszła
                                > nieoczekiwana ochota na bieganie- zaczęliśmy systematycznie truchtać po pół
                                > godziny każdego wieczora. Po roku Kiksowa skręciła nogę w kostce i mam do dziś
                                > spokój z bieganiem choć noga dawno wyleczona.

                                No to ja pochwale sie "lepszym " osiagnieciem. Siedzialam za dlugo z laptopem na
                                kolanach i nie zauwazylam, ze mi noga scierpla. Przy wstawaniu jakos tak dziwnie
                                podwinela mi sie pletwa tzn. moja piekna mala stopka, ze pekla mi torebka
                                stawowa. Dzielnie nie dalam sie zagnac do lekarza przez ponad 2 tygodnie...
                                • renepoznan Re: Nuuuuuuuuuuuuu? 14.08.07, 13:31
                                  m-dyskretna napisała:

                                  > No to ja pochwale sie "lepszym " osiagnieciem. Siedzialam za dlugo
                                  z laptopem n
                                  > a
                                  > kolanach i nie zauwazylam, ze mi noga scierpla. Przy wstawaniu
                                  jakos tak dziwni
                                  > e
                                  > podwinela mi sie pletwa tzn. moja piekna mala stopka, ze pekla mi
                                  torebka
                                  > stawowa. Dzielnie nie dalam sie zagnac do lekarza przez ponad 2
                                  tygodnie...

                                  Czego to kobiety nie zrobią byle tylko wymigać sie od odrobiny
                                  wysiłku fizycznego.
                                  :)
          • kiks4 do pana.nikt 21.07.07, 21:36
            pan.nikt napisał:

            > ja wyjechałem nie mogąc patrzeć na rządy SB PZPR i ich kumpli.
            > Niestety zbyt stary jestem, żeby czekać na n iewątpliwe sukcesy KACZORÓW
            ----
            Głowę bym dał sobie odciąć, że wyjeżdżałeś już spod rządów PiS'u. Ale byc może
            oni są przesiąknięci tym SBPZPR na skroś i stąd Twój niesmak.
            Wyjeżdżałeś, bo poprzez wstąpienie do Unii Europejskiej rządy SLD otworzyły Ci
            drogę do legalnej pracy za granicami kraju- to zwykła przyzwoitość nakazuje
            przypomnieć.
            Nie jestem pewien, czy koalicja PiS (i chciała bym i boję się) LPR (zdecydowanie
            nie- nie oddamy ani guzika) i Samoobrona (Boże broń- Unia nas zadusi!) była by
            zdolna do przeprowadzenia procesu akcesyjnego. Chyba te kilka milionów ludzi
            siedziało by nadal na kuroniówce. W Polsce.
            A my byśmy z zazdrości ogryzali paznokcie patrząc na rozwój Czech czy Słowacji,
            o Rumunii nie wspomnę!
        • dobrusia_to_ja Skoczcie na pocztę;) 21.07.07, 20:48
          • kiks4 Re: Skoczcie na pocztę;) 21.07.07, 21:17
            ja też?
        • renepoznan Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 21.07.07, 21:17
          kiks4 napisał:
          >>my uciekamy do wisielczego humoru,

          Właśnie:

          Przewodnik oprowadza wycieczkę po muzeum. Stają przed obrazem:
          - A tu, proszę wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec leży na
          podłodze, głowa oderżnięta, krew się leje - straszno patrzeć. A obok - syn.
          Szablą przebity. Krew się leje. Straszno patrzeć. A obok - córka. Zgwałcona.
          Pobita. Nóż w brzuchu. Krew się leje. Straszno patrzeć. A w kącie - matka
          siedzi.
          Oczy w słup postawiła. Smutna czegoś...
    • yahoo_poznan Niewidzialna ręka :) 25.07.07, 19:53
      Pomaga Wam dobić do 2500! :)
      ...i dalej, i więcej, i dłużej. :)
      • renepoznan Re: Niewidzialna ręka :) 25.07.07, 22:05
        Niewidzialna czy czarna ręka? Takie podejrzane poparcie?
        :):):)
        • yahoo_poznan Re: Niewidzialna ręka :) 26.07.07, 08:00
          renepoznan napisał:

          > Niewidzialna czy czarna ręka? Takie podejrzane poparcie?
          > :):):)

          Pomagam Wam z czystej sympatii i dlatego, że w gruncie rzeczy dobry ze mnie
          chłopak. :)
          • kiks4 Re: Niewidzialna ręka :) 26.07.07, 09:29
            yahoo_poznan napisał:
            > Pomagam Wam z czystej sympatii i dlatego, że w gruncie rzeczy dobry ze mnie
            > chłopak. :)
            ---
            Popychaj, dźwigaj ten watek, do dwóch tysięcy tylko 11 brakuje. Tylko musisz
            uważać, za co łapiesz przy dźwiganiu.
            - znany z legionowych zasług generał Bolesław Wieniawa Długoszowski na jakimś
            zjeździe weteranów w Polsce lat trzydziestych "bratając się" z szeregowym
            legionista mówił mu:
            - oj dźwigało się się tę Matkę- Polskę, dźwigało!
            Na to ze smutkiem odparł mu biedny legionista:
            - A dźwigało się, dźwigało. Ino wyście panie generale za cycki dźwigali to macie
            dziś mliko a my za d..pę chycili no i momy dziś g..no!
            Chyba ta anegdotka jest wiecznie aktualna.
            • yahoo_poznan Re: Niewidzialna ręka :) 26.07.07, 17:16
              kiks4 napisał:


              > Popychaj, dźwigaj ten watek, do dwóch tysięcy tylko 11 brakuje. Tylko musisz
              > uważać, za co łapiesz przy dźwiganiu.
              > - znany z legionowych zasług generał Bolesław Wieniawa Długoszowski na jakimś
              > zjeździe weteranów w Polsce lat trzydziestych "bratając się" z szeregowym
              > legionista mówił mu:
              > - oj dźwigało się się tę Matkę- Polskę, dźwigało!
              > Na to ze smutkiem odparł mu biedny legionista:
              > - A dźwigało się, dźwigało. Ino wyście panie generale za cycki dźwigali to maci
              > e
              > dziś mliko a my za d..pę chycili no i momy dziś g..no!
              > Chyba ta anegdotka jest wiecznie aktualna.
              >

              Ha, ha, ha... :)
              Jak najbardziej :)
          • renepoznan Re: Niewidzialna ręka :) 26.07.07, 15:43
            yahoo_poznan napisał:
            > Pomagam Wam z czystej sympatii i dlatego, że w gruncie rzeczy dobry ze mnie
            > chłopak. :)

            Musimy Tobie wierzyć na słowo. Hm. Musimy??????
            • yahoo_poznan Re: Niewidzialna ręka :) 26.07.07, 17:17
              renepoznan napisał:


              > Musimy Tobie wierzyć na słowo. Hm. Musimy??????

              Takie czasy... każdy coś musi. ;)
    • yahoo_poznan 8 :) 26.07.07, 17:18
    • yahoo_poznan 7 :) 26.07.07, 17:19
    • yahoo_poznan 6 :) 26.07.07, 17:19
    • yahoo_poznan 5 :) 26.07.07, 17:19
    • yahoo_poznan 4 :) 26.07.07, 17:19
    • yahoo_poznan 3 ! :) 26.07.07, 17:20
    • yahoo_poznan 2 !! :) 26.07.07, 17:20
    • yahoo_poznan 1 !!! :) :) :) 2000 tysiące !!! 26.07.07, 17:22
      Bezczelność ludzka nie zna granic! ;)
      • lucyferciu Re: 1 !!! :) :) :) 2000 tysiące !!! 26.07.07, 21:13
        yahoo_poznan napisał:

        > Bezczelność ludzka nie zna granic! ;)

        Brawo:) 6666 jest już blisko;)
        • yahoo_poznan Re: 1 !!! :) :) :) 2000 tysiące !!! 26.07.07, 22:08
          lucyferciu napisał:

          > yahoo_poznan napisał:
          >
          > > Bezczelność ludzka nie zna granic! ;)
          >
          > Brawo:) 6666 jest już blisko;)

          Mam nadzieję Lucyferciu, że po starej znajomości, jak już nastąpi ten koniec
          świata to znajdziesz mi jakieś przytulne, niezbyt gorące miejsce w swoim
          piekiełku? :)
    • yahoo_poznan Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 17:30
      Bardzo Was przepraszam.
      Ale nie mogłem sobie odmówić i poszedłem na łatwiznę. Wykorzystując Waszą
      nieobecność, w haniebny sposób podkradłem komuś z Was post nr 2000. Chciałbym,
      żebyście wiedzieli, że to już się więcej nie powtórzy, i że jest mi niezmiernie
      wstyd, iż zachowałem się w sposób tak niegodny i infantylny. Postępek mój w
      oczywisty sposób zasługuje na naganę i potępienie, w ramach pokuty piszę ten
      post klęcząc na grochu - mam nadzieję, że uzyskam od Was odpuszczenie tego grzechu.
      Zawstydzony, ale mimo to szczęśliwy :)
      Yahoo
      • dobrusia_to_ja Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 20:45
        yahoo_poznan napisał:

        > Bardzo Was przepraszam.
        > Ale nie mogłem sobie odmówić i poszedłem na łatwiznę. Wykorzystując Waszą
        > nieobecność, w haniebny sposób podkradłem komuś z Was post nr 2000.

        Ale się gniewamy!!!;)

        Brawoooooo!!!!:)))))
        • renepoznan Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 21:15
          dobrusia_to_ja napisała:
          > Ale się gniewamy!!!;)
          >
          > Brawoooooo!!!!:)))))

          Wiadomo. Yahoo ma chody u Pań. Nie mam wyjścia. Też przebaczam. :)
          • yahoo_poznan Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 23:30
            renepoznan napisał:

            > dobrusia_to_ja napisała:
            > > Ale się gniewamy!!!;)
            > >
            > > Brawoooooo!!!!:)))))
            >
            > Wiadomo. Yahoo ma chody u Pań. Nie mam wyjścia. Też przebaczam. :)

            U wszystkich za wyjątkiem mojej Małżonki, być może dlatego, że ona mnie po
            prostu zna :) :) :)
            >
            • lucyferciu Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 23:35
              yahoo_poznan napisał:

              > U wszystkich za wyjątkiem mojej Małżonki, być może dlatego, że ona mnie po
              > prostu zna :) :) :)

              Oooo. To gratuluję, bo moja to mnie chyba jeszcze nie zna:):):)
              • yahoo_poznan Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 23:38
                lucyferciu napisał:

                > yahoo_poznan napisał:
                >
                > > U wszystkich za wyjątkiem mojej Małżonki, być może dlatego, że ona mnie p
                > o
                > > prostu zna :) :) :)
                >
                > Oooo. To gratuluję, bo moja to mnie chyba jeszcze nie zna:):):)

                To chyba dobrze? ;)
                A gdyby Cię dobrze poznała, to przestałaby Cię lubić? ;)

                • lucyferciu Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 23:44
                  yahoo_poznan napisał:

                  > A gdyby Cię dobrze poznała, to przestałaby Cię lubić? ;)

                  Eee no, mi to nie uchodzi się chwalić:) Pozwalam Ci zapytać się jej:):):)
                  • yahoo_poznan Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 23:52
                    lucyferciu napisał:

                    > yahoo_poznan napisał:
                    >
                    > > A gdyby Cię dobrze poznała, to przestałaby Cię lubić? ;)
                    >
                    > Eee no, mi to nie uchodzi się chwalić:) Pozwalam Ci zapytać się jej:):):)

                    Ha, ha, ha...
                    W takim razie nie ma po co się pytać Lucyferci, no chyba, że chciałbyś
                    przeczytać kilka peanów na swój temat ;)
                    Rozumiem i popieram, jestem takiego samego zdania na swój temat :) :) :) ;)
                    Tylko, że u mnie wynika to z zarozumialstwa, a u Ciebie, jak mogę się domyślić,
                    z wrodzonych zalet. :)
      • kiks4 Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 20:51
        yahoo_poznan napisał:

        piszę ten post klęcząc na grochu
        ---
        czaiłem się na te liczbę i to mnie ją zabrałeś, ale niech tam. Wyglądasz na
        równego faceta i gotów jestem ci wybaczyć, o ile jeszcze ugotujesz i zjesz ten
        groch na którym klęczałeś!
        PS
        Nie zapomnij otworzyć okna, słyszałem o wypadku śmiertelnego zatrucia po
        spożyciu grochu w zamkniętym pomieszczeniu!
        • renepoznan Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 21:17
          kiks4 napisał:
          o ile jeszcze ugotujesz i zjesz ten
          > groch na którym klęczałeś!


          Chyba przesadziłeś w okrucieństwie - w stosunku do żony Yahoo. Ona na taką karę
          nie zasłuzyła.
          • renepoznan Odmeldowuję się! 26.07.07, 21:32
            Jak wyzej. Moze jeszcze........... kiedyś??????
            • lucyferciu Re: Odmeldowuję się! 26.07.07, 21:36
              renepoznan napisał:

              > Jak wyzej. Moze jeszcze........... kiedyś??????

              A co to się stało? Masz szlaban na kompa? Jak chcesz, to możemy Ci jakieś cacko
              sprawić;) Każdy chętnie się zrzuci po parę złotych. W jakim kolorze ma być
              obudowa?;)
        • yahoo_poznan Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 23:36
          kiks4 napisał:

          > czaiłem się na te liczbę i to mnie ją zabrałeś, ale niech tam. Wyglądasz na
          > równego faceta i gotów jestem ci wybaczyć, o ile jeszcze ugotujesz i zjesz ten
          > groch na którym klęczałeś!
          > PS
          > Nie zapomnij otworzyć okna, słyszałem o wypadku śmiertelnego zatrucia po
          > spożyciu grochu w zamkniętym pomieszczeniu!

          Przepraszam Cię Kiksie, ale życie niekiedy bywa brutalne ;)
          Masz oczywiście rację: wyglądam na równego faceta - ale niestety tylko wyglądam ;)
          Co do grochu... ważę ze 100 kilogramów, więc nie za bardzo jest już co ugotować,
          chyba, że papkę dla dzieci ;)
          Aha... jem tylko świeży groszek, rozumiem, że w takim przypadku nie uzyskam
          Twojego przebaczenia? ;)
          • kiks4 Re: Kilka słów samokrytyki 28.07.07, 13:45
            yahoo_poznan napisał:
            > Aha... jem tylko świeży groszek, rozumiem, że w takim przypadku nie uzyskam
            > Twojego przebaczenia? ;)
            -----
            Ja ino jako rasowy poznaniak nie zniese, jak sie coś marnuje. Więc jak lubisz
            klęczec na grochu- to dobrze ale zaś go nie wyrzucej ino ugotuj i zjedz. I o
            otem chciałem powiedziec!!!
            ---
            • yahoo_poznan Re: Kilka słów samokrytyki 28.07.07, 17:29
              kiks4 napisał:

              > yahoo_poznan napisał:
              > > Aha... jem tylko świeży groszek, rozumiem, że w takim przypadku nie uzysk
              > am
              > > Twojego przebaczenia? ;)
              > -----
              > Ja ino jako rasowy poznaniak nie zniese, jak sie coś marnuje. Więc jak lubisz
              > klęczec na grochu- to dobrze ale zaś go nie wyrzucej ino ugotuj i zjedz. I o
              > otem chciałem powiedziec!!!

              Stanie się jak sobie życzysz, zaraz po tym jak zamontuję klimatyzację przemysłową ;)
      • lucyferciu Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 21:16
        yahoo_poznan napisał:

        > Zawstydzony,

        Eeee tam. Nie ma co;)


        > ale mimo to szczęśliwy :)

        Wszyscy z nas już przeżywali taką chwilę:)) Należy Ci się. Musisz oswojać się z
        takim stanem:))


        > Yahoo

        Lucyferciu:>
        • yahoo_poznan Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 23:40
          lucyferciu napisał:

          > Wszyscy z nas już przeżywali taką chwilę:)) Należy Ci się. Musisz oswojać się z
          >
          > takim stanem:))

          Jeszcze popadnę w manię wielkości ;)
          • lucyferciu Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 23:45
            yahoo_poznan napisał:

            > Jeszcze popadnę w manię wielkości ;)

            Chyba nie grozi;) No może trochę:):):)
            • yahoo_poznan Re: Kilka słów samokrytyki 26.07.07, 23:53
              lucyferciu napisał:

              > yahoo_poznan napisał:
              >
              > > Jeszcze popadnę w manię wielkości ;)
              >
              > Chyba nie grozi;) No może trochę:):):)

              Wierz mi, jeżeli chodzi o moją osobę, to muszę być bardzo ostrożny w tej materii ;)
    • dobrusia_to_ja Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 28.07.07, 18:45
      Dowiedziałam się, że znajomi moich rodziców mają u siebie wszystkie moje psy,
      które miałam w życiu. Mikę, którą pamiętam z dzieciństwa, Medę - uśpioną, gdy
      bardzo ciężko zachorowała (byłam wówczas w liceum), Fedę, Atosa I i Atosa II,
      które już również nie żyją od lat. Ci znajomi mieli przyjechać po mojego Misia.
      Przywieźli ze sobą mnóstwo psów, również Fedę. Żeby nie zabrali mi obecnego
      pieska, zamknęłam go w pokoju, a moją starą suczkę wykradłam im z samochodu i
      schowałam w łazience. Niczego nie zauważyli. Dopiero później zadzwonili do
      rodziców i powiedzieli, że z ich busika zniknęły psy. Tłumaczyłam, dlaczego
      ukryłam nasze psiny. Poszłam do łazienki, żeby pokazać Fedę, a tam okazało się,
      ze psiaków było znacznie więcej!!:)) Nie wiem, jak tam się dostały:)
      Do teraz czuję dotyk miękkiego pyszczka mojej psiny:))
      • kiks4 Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 28.07.07, 21:37
        dobrusia_to_ja napisała:

        > Dowiedziałam się, że znajomi moich rodziców mają u siebie wszystkie moje psy,
        > które miałam w życiu
        ----
        Piękny sen. Ja miewam gorsze. Dzisiaj całą noc kombinowałem jak połączyć
        elementy drewniane w konstruowanej właśnie wiatce garażowej.
        Tak mnie ten sen wymęczył, że zaraz, gdy tylko wstałem siadłem do komputera i
        rozrysowałem sobie te detale, których we śnie nie mogłem poskładać do kupy.
        Bardzo mi to ulżyło!
        • lucyferciu Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 02.08.07, 19:22
          kiks4 napisał:

          > Piękny sen. Ja miewam gorsze. Dzisiaj całą noc kombinowałem jak połączyć
          > elementy drewniane w konstruowanej właśnie wiatce garażowej.
          > Tak mnie ten sen wymęczył, że zaraz, gdy tylko wstałem siadłem do komputera i
          > rozrysowałem sobie te detale, których we śnie nie mogłem poskładać do kupy.
          > Bardzo mi to ulżyło!

          Oj, widzę, że wakacje są "pełną gębą". Już nawet nikomu nic się nie śni:((, a
          co niektórzy, jak np. RENE i M-DYSKRETNA zwinęli kitę po angielsku i chyba
          dopiero przylecą na jesień razem z bocianami, które u nas zimują;)
          • dobrusia_to_ja Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 02.08.07, 19:41
            lucyferciu napisał:

            > Oj, widzę, że wakacje są "pełną gębą". Już nawet nikomu nic się nie śni:((,

            Mnie się śni... czasami;)
          • m-dyskretna Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 02.08.07, 19:54
            > Oj, widzę, że wakacje są "pełną gębą". Już nawet nikomu nic się nie śni:((,

            Mi ostatnio snia sie same koszmary :( I jeszcze tak bedzie przez jakis czas.

            > co niektórzy, jak np. RENE i M-DYSKRETNA zwinęli kitę po angielsku i chyba
            > dopiero przylecą na jesień razem z bocianami, które u nas zimują;)

            Az tak to nie. Ale marzy mi sie dlugi zimowy sen.
            • lucyferciu Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 02.08.07, 20:03
              m-dyskretna napisała:

              > Az tak to nie.

              No juz dobrze;) Wierzę Ci na słowo:))


              > Ale marzy mi sie dlugi zimowy sen.

              Spoko. Są 2 wyjścia;) Obecnie na półkuli południowej jest zima i do tego noc
              polarna i myślę, że możesz się teleportować:) No a drugie, to poczekać na noc
              polarną na półkuli północnej:))
            • renepoznan Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 13.08.07, 23:10
              m-dyskretna napisała:
              > Az tak to nie. Ale marzy mi sie dlugi zimowy sen.

              Skrajne lenistwo. I to w pełni lata!!!!
          • renepoznan Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 16.08.07, 10:14
            lucyferciu napisał:
            > Oj, widzę, że wakacje są "pełną gębą".

            Fakt. Sadząc po aktywnosci na forum "satanistów" i innych to wakacje
            są pełną gębą. W takim tempie to 6666 osiagniemy w następnym
            stuleciu. :):)
            • lucyfercia Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 16.08.07, 22:17
              renepoznan napisał:

              > Fakt. Sadząc po aktywnosci na forum "satanistów" i innych to
              wakacje
              > są pełną gębą. W takim tempie to 6666 osiagniemy w następnym
              > stuleciu. :):)

              Rene nie upadaj na duchu :))) Myślę, że nie będzie aż tak źle.
              • renepoznan Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 17.08.07, 09:41
                lucyfercia napisała:
                > Myślę, że nie będzie aż tak źle.

                Eeeeeeeee tam. Jest jeszcze gorzej.
                -Maruda-
                • kiks4 Re: Dzisiaj śniło mi się coś przemiłego 17.08.07, 23:52
                  renepoznan napisał:
                  > Eeeeeeeee tam. Jest jeszcze gorzej.
                  > -Maruda-
                  ---
                  No!!!
                  Masz rację, jeszcze nigdy nie było tak źle, żeby nie mogło być gorzej...Byle do
                  wiosny!
                  • kiks4 Hej! 18.08.07, 22:33

                  • kiks4 Hej, nosy do góry! 18.08.07, 22:35
                    skąd te nastroje, ludzie- świat jest piękny, życie jest piękne, cieszmy sie.
                    Skąd takie teksty na tym forum?>
                    Rene!
                    Zmień sygnaturkę, brzmi jak dzwon z kaplicy cmentarnej! Daj coś radośniejszego!
                    • renepoznan Re: Hej, nosy do góry! 19.08.07, 15:50
                      kiks4 napisał:

                      > > Rene!
                      > Zmień sygnaturkę, brzmi jak dzwon z kaplicy cmentarnej! Daj coś
                      radośniejszego!


                      Chyba ta bedzie bardziej radosna. Jak myślisz Kiksie?

                      "Vanitas vanitatum et omnia vanitas - Marnośc nad marnościami i
                      wszystko marność"
                      -Realista"
                      • kiks4 Re: Hej, nosy do góry! 19.08.07, 21:23
                        renepoznan napisał:>
                        > "Vanitas vanitatum et omnia vanitas - Marnośc nad marnościami i
                        > wszystko marność"
                        > -Realista"
                        ---
                        Trochę lepsza, ale nie przestawaj i szukaj dalej- znajdziesz w końcu coś
                        radośniejszego. Szczerze ci życzę! Świat nie jest taki zły...
                        • renepoznan Re: Hej, nosy do góry! 19.08.07, 21:50
                          kiks4 napisał:
                          > Trochę lepsza, ale nie przestawaj i szukaj dalej

                          Szukam. Moze Ta Cię zadowoli?

                          "Śmierć - jedyna przyjemność, której nie można odczuć."
                          • kiks4 Re: Hej, nosy do góry! 19.08.07, 22:18
                            renepoznan napisał:
                            > Szukam. Moze Ta Cię zadowoli?
                            >
                            > "Śmierć - jedyna przyjemność, której nie można odczuć."
                            ---
                            nie, nie, nie. Nie w te stronę! Cos w stylu: świat jest piękny, ludzie
                            wspaniali, kocham wszystkich..carpe diem
                            • renepoznan Re: Hej, nosy do góry! 19.08.07, 22:48
                              kiks4 napisał:
                              > nie, nie, nie. Nie w te stronę!

                              Aaaaaa, rozumiem. Zobaczyć uroki egzystencji i jej zwieńczenia.
                              Docenić, że kazdy z nas kiedyś ostatecznie zaśnie i odpocznie. Że
                              pochyli sie nad nami z czułością nasza jedyna wierna przyjaciółka -
                              śmierć. Że nalezy chwytać uroki zycia, wiedząc jednak, że to tylko
                              tymczasowe zabijanie czasu, że tam Ona na nas czeka. Usmiecha sie z
                              czułoscią i wyrozumiałoscią nad naszą tu ziemską bezsensowną
                              szarpaniną. I wyciąga do nas swą smukłą delikatną dłoń. A my
                              uchwycimy sie jej z tęsknotą i ulgą. Wreszcie.
                              Że u niej spotkamy zapomnianych przyjaciół. Że tylko u Niej mozemy
                              liczyć na wierność i pewność. Że tylko Ona jest Pewna i nas nigdy
                              nie zawiedzie. Że nie musimy sie lekać. Na pewno przyjdzie. Nie
                              zawiedzie.

                              Już chwytam. Cos poszukam. Tylko nie wiem czy to co znajdę zmieści
                              się w sygnaturce:(
                              Rozumiem kiksie Twoja myśl!!!! Masz rację. Carpe diem. Może to ten
                              dzień? Może?
                              • dobrusia_to_ja Re: Hej, nosy do góry! 19.08.07, 23:02
                                Rene, czyżbyś był śmiertelnie chory??
                                • renepoznan Re: Hej, nosy do góry! 20.08.07, 17:11
                                  dobrusia_to_ja napisała:

                                  > Rene, czyżbyś był śmiertelnie chory??

                                  A kto zna dzień czy godzinę?
                                  • m-dyskretna Re: Hej, nosy do góry! 20.08.07, 23:23
                                    > A kto zna dzień czy godzinę?

                                    Wrozka prawde Ci powie :)
                                    • renepoznan Re: Hej, nosy do góry! 21.08.07, 08:50
                                      m-dyskretna napisała:

                                      > Wrozka prawde Ci powie :)

                                      I wyszło szydło z worka. Baba matematyczka. Niby umysł scisły a jak
                                      dostanie troche bardziej skomplikowane zadanie (np 2+3=) to leci do
                                      wróżki po wynik.
                                      :)
                                      • renepoznan To co z tym 6666? 22.08.07, 22:07
                                        No co?
                                        • lucyferciu Re: To co z tym 6666? 22.08.07, 22:25
                                          renepoznan napisał:

                                          > No co?

                                          "Kropla" do "kropli" i w końcu uzbiera się 6666:):)
                                          • renepoznan Re: To co z tym 6666? 22.08.07, 23:00
                                            lucyferciu napisał:
                                            > "Kropla" do "kropli" i w końcu uzbiera się 6666:):)

                                            Jeszcze 450 do zakończenia tego wątku. A moze bedzie więcej - po
                                            reformie forum?????
                                            • renepoznan Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 09:29
                                              Wybacz Lucyferciu, że aluzje z innych platform porozumienia wyrzucam
                                              na to publiczne forum. Ale mam nadzieję, że inni też przypomną sobie
                                              szczeniece lata.
                                              Chodzi mi o tę piosenkę. Sentymentalną i kiczowatą jak diabli. I jak
                                              sympatycznie brzmiacą.

                                              To ja, to ja, to ja... słyszysz - wołam ciebie ja, brzoza
                                              moje listki potargał wiatr
                                              za białymi plecami pożar
                                              huczą noce i dnie,
                                              czekam, przyjdź, przytul mnie,
                                              czekam, przyjdź, czekam, żyj

                                              To ja, to ja, to ja... słyszysz - wołam ciebie ja, płomień
                                              z iskry burzy, z okruchów gwiazd,
                                              miły, nie bój się, weź mnie w dłonie
                                              płomień wije się, gnie
                                              czekam, przyjdź, przytul mnie,
                                              czekam, przyjdź, czekam, żyj

                                              To ja, to ja, to ja... słyszysz - wołam ciebie ja, łąka
                                              świeżą trawą pachnący świat,
                                              w dali obłok i głos skowronka
                                              trawa drży w cichym śnie
                                              czekam, przyjdź, przytul mnie,
                                              czekam, przyjdź, czekam, żyj
                                              przytul mnie.



                                              Pamietacie ja jeszcze?
                                              • m-dyskretna Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 10:04
                                                > Pamietacie ja jeszcze?

                                                Jak glosi stare przyslowie "Za mundurem panowie sznurem" :)
                                                • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 10:23
                                                  m-dyskretna napisała:

                                                  > > Pamietacie ja jeszcze?
                                                  >
                                                  > Jak glosi stare przyslowie "Za mundurem panowie sznurem" :)

                                                  Znając panów to twierdzę, że nie za mundurem tylko za tym co "w
                                                  mundurze". :)
                                                  • m-dyskretna Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 12:40
                                                    > Znając panów to twierdzę, że nie za mundurem tylko za tym co "w
                                                    > mundurze". :)

                                                    A czar Pan mundurowych dotyczy rowniez motorniczych i pan kanarzyc?
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 24.08.07, 23:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A czar Pan mundurowych dotyczy rowniez motorniczych i pan kanarzyc?

                                                    Wszystko zalezy od zawartości munduru. :)
                                                • lucyferciu Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 12:54
                                                  m-dyskretna napisała:

                                                  > Jak glosi stare przyslowie "Za mundurem panowie sznurem" :)

                                                  Hm? No to tak jak przypuszczałem. Prapremiery wykonania tej "pieśni"
                                                  dokonał Szarik.
                                                • lucyfercia Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 14:33
                                                  m-dyskretna napisała:

                                                  > > Pamietacie ja jeszcze?
                                                  >
                                                  > Jak glosi stare przyslowie "Za mundurem panowie sznurem" :)

                                                  A może - "za mundurkiem panowie sznurkiem"???
                                              • lucyfercia Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 14:46
                                                renepoznan napisał:

                                                > Chodzi mi o tę piosenkę. Sentymentalną i kiczowatą jak diabli. I
                                                jak sympatycznie brzmiacą. ....
                                                > Pamietacie ja jeszcze?

                                                Chyba muszę pobiec do apteki po Ginkofar albo Lecytynę, bo mam
                                                niestety spooorą lukę w pamięci i za nic nie mogę sobie tej piosenki
                                                przypomnieć. Chyba, że jest to pieśń z bardzo, bardzo dawnej epoki,
                                                i wtedy może będę usprawiedliwiona za brak jej znajomości :)))
                                                • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 16:19
                                                  lucyfercia napisała:
                                                  > Chyba muszę pobiec do apteki po Ginkofar albo Lecytynę,

                                                  Niekoniecznie to kwestia pamieci. Wy 18 -latki (jak wszystkie
                                                  kobiety) nie macie pojęcia co nam spiewały dziewczyny na zakończenie
                                                  walk na T-34. :)
                                                • kiks4 Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 19:20
                                                  Droga Lucyferciu!
                                                  Pieśń, którą odśpiewał przed nami rene to piosenka z serialu "Czterej pancerni i
                                                  pies" którego z oczywistych powodów nie pamiętać nie możesz. A teraz też nie
                                                  poznasz- bo jest ocenzurowany i ma zakaz wyświetlania w TVP, jako że niezbyt
                                                  rzetelnie przedstawia wydarzenia historyczne.
                                                  W przeciwieństwie do np. do serialu Złotopolscy, przedstawiający z kronikarską
                                                  precyzja wydarzenia w Złotopolicach.
                                                  PS
                                                  Moje uznanie dla Rene- bardzo czysto śpiewa. Czy wychowałeś sie w którymś z
                                                  poznańskich chórów?
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 19:32
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > > Moje uznanie dla Rene- bardzo czysto śpiewa. Czy wychowałeś sie
                                                    w którymś z
                                                    > poznańskich chórów?

                                                    Nie. Jestem samorodnym talentem. Słuch i głos idealny. To wszystko
                                                    przez to,że jeden z moich pradziadków był organistą.

                                                    PS. U mnie w parafii zadnych myszy nie ma. Dlaczego? Domyslcie
                                                    się :):):):)
                                                  • kiks4 Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 23.08.07, 23:20
                                                    renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > Nie. Jestem samorodnym talentem. Słuch i głos idealny. To wszystko
                                                    > przez to,że jeden z moich pradziadków był organistą.
                                                    ---
                                                    a ja w dzieciństwie kalikowałem-i nie rzuciło mi sie na uszy. Mam pierwszy
                                                    stopień muzykalności.
                                                    Kalikowanie- to w Małopolsce czynność ręcznego lub nożnego napędu miechów
                                                    dmuchających w piszczałki organów. Czy jeszcze ktoś z szacownego grona także
                                                    kalikował- może byśmy stworzyli organizację weteranów- kalikantów?
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 24.08.07, 09:48
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > a ja w dzieciństwie kalikowałem

                                                    jeśliś kalikował toś prawie święty. Zdajesz sobie sprawę, że cechą
                                                    świetosci jest spiewanie na chwałę Pana. A Ty prawie to robiłeś.
                                                    Czy możemy mówić juz "Świety kiksie"?
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 24.08.07, 13:30
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Czy możemy mówić juz "Świety kiksie"?
                                                    ---
                                                    Wrodzona skromność nie pozwala mi wyrazić zgody na Twoja propozycję-
                                                    Pozostańmy przy zwykłym: kiksie!
                                                    drogi Rene! Twoje talenty odziedziczone po dziadku nakazuja powaznie "zastanowić
                                                    się nad formą zwracania się do Ciebie - nie mam w tej chwili dobrego pomysłu,
                                                    może ktoś podpowie. Wydaje mi się, że forma: słowiku Ty mój" może być źle
                                                    zrozumiana przez osoby nie znające kontekstu. " Skowroneczku" jest nieco
                                                    pretensjonalne. Naprawdę nie mam dobrego pomysłu
                                                  • lucyferciu Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 24.08.07, 14:19
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Wydaje mi się, że forma: słowiku Ty mój" może być źle
                                                    > zrozumiana przez osoby nie znające kontekstu. " Skowroneczku"
                                                    > jest nieco pretensjonalne. Naprawdę nie mam dobrego pomysłu

                                                    Może coś na ten temat mówi literatura naukowa;)? Właśnie chodzi mi
                                                    po głowie "Przygód kilka wróbla Ćwirka".
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 24.08.07, 14:39
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Może coś na ten temat mówi literatura naukowa;)? Właśnie chodzi mi
                                                    > po głowie "Przygód kilka wróbla Ćwirka".

                                                    Czyżbyś sugerował, że mam tak kiepski głos jak Edith Piaf????? Tego
                                                    od Ciebie nie oczekiwałem.
                                                    :):):):):)
                                                  • lucyferciu Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 25.08.07, 00:04
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Czyżbyś sugerował, że mam tak kiepski głos jak Edith Piaf?????

                                                    No co Ty. Myślę, że spokojnie mógłbyś byś jej nauczycielem;)


                                                    > Tego od Ciebie nie oczekiwałem.

                                                    Ech. Wyrwało mi się tylko:):)
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 24.08.07, 14:36
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > drogi Rene! Twoje talenty odziedziczone po dziadku nakazuja
                                                    powaznie "zastanowi
                                                    > ć
                                                    > się nad formą zwracania się do Ciebie - nie mam w tej chwili
                                                    dobrego pomysłu,

                                                    W ślad za Franzem Fischerem powiedziałbym "Mów do mnie Panie Boże".
                                                    Ale jestem skromnym człowiekiem a do tego nie lubię nieoryginalnych
                                                    zwrotów więc to sobie darujmy.
                                                    Ale możecie do mnie mówić "Mistrzu". Też nieoryginalne ale oddaje
                                                    moją skromność.
                                                    :):):):):):):):):)
                                                  • lucyfercia Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 29.08.07, 13:33
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Droga Lucyferciu!
                                                    > Pieśń, którą odśpiewał przed nami rene to piosenka z
                                                    serialu "Czterej pancerni i pies" którego z oczywistych powodów nie
                                                    pamiętać nie możesz. A teraz też nie poznasz- bo jest ocenzurowany i
                                                    ma zakaz wyświetlania w TVP, jako że niezbyt rzetelnie przedstawia
                                                    wydarzenia historyczne.

                                                    Kiksie! Ostatnio przy przerzucaniu kanałów mignął mi jednak gdzieś
                                                    ten film w państwowej TV, ale wpadła mi w ucho tylko taka
                                                    piosenka: "Deszcze niespokojne potargały sad a my na tej wojnie
                                                    ładnych parę lat. Do domu wrócimy w piecu napalimy, nakarmimy
                                                    psa ...".
                                                    Dalej już nie słuchałam i chyba nic innego nie śpiewali :)
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 29.08.07, 18:16
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Dalej już nie słuchałam i chyba nic innego nie śpiewali :)

                                                    Spiewali, spiewali. Tylko Ty sie na Janka za bardzo zagapiłaś. My
                                                    zaś patrzylismy na całośc i piosenke radiotelegrafistki też
                                                    słuchalismy.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 29.08.07, 20:58
                                                    a teraz pytanie za 1 punkt:
                                                    - kto napisał słowa piosenki, przypomnianej przez Lucyfercię: Deszcze
                                                    niespokojne....?
                                                    No kto wie, ręka do góry!
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 30.08.07, 09:14
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > a teraz pytanie za 1 punkt:
                                                    > - kto napisał słowa piosenki, przypomnianej przez Lucyfercię:
                                                    Deszcze
                                                    > niespokojne....?
                                                    > No kto wie, ręka do góry!

                                                    Ja wiem! Ja wiem!
                                                    Adam Walaciński a muzyka jest Kilara.
                                                  • kiks4 Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 30.08.07, 12:21
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ja wiem! Ja wiem!
                                                    > Adam Walaciński a muzyka jest Kilara.
                                                    ---
                                                    Rene! z tobą nie ma zabawy- Ty wszystko wiesz.
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 30.08.07, 14:58
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Rene! z tobą nie ma zabawy- Ty wszystko wiesz.

                                                    Ja wiem wszystko!!!!!!!!!!

                                                    ;)Zwłaszcza jak używać wyszukiwarki :):):):)
                                                  • Gość: Kiks niezalogowany Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 21:02
                                                    niech to licho, pokazała mi się reklama "Intralipoterapia lipoliza" choć jako
                                                    zywo nie wyszukiwałem w Googlach żadnych opisów cudownego odchudzania w dwa dni.
                                                    Zreszta te 20 kilogramów nadwagi tylko dodaja mi takiego młodzieńczego wyglądu,
                                                    więc temat odchudzania mnie nie interesuje. Skąd zatem reklama googla pomyślała,
                                                    że może jednak warto Kiksa poszczuć?
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 30.08.07, 09:15
                                                    Gość portalu: Kiks niezalogowany napisał(a):

                                                    > Skąd zatem reklama googla pomyślała
                                                    > ,
                                                    > że może jednak warto Kiksa poszczuć?

                                                    Wyszło szydło z worka?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 30.08.07, 14:52
                                                    > Wyszło szydło z worka?

                                                    A co, Tobie tez juz sie wyswietla? :))
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 30.08.07, 15:00
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Wyszło szydło z worka?
                                                    >
                                                    > A co, Tobie tez juz sie wyswietla? :))

                                                    Właśnie w tej chwili? Nic!!!!
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 01.09.07, 08:51
                                                    Podrzucam wątek.
                                                    Ale też poważnie zastanawaim się nad kondycją nas -forumowiczów.
                                                    Wielu ludzi jest całkiem normalnych. Ale czy też nie spotyka się tu
                                                    zbyt wielu (jak na przecietną społeczeństwa) frustratów i ludzi
                                                    niespełnionych, zakompleksionych. Od niewydarzonych historyków
                                                    (:):):):):) ) po frustratów antyreligijnych. Od wiecznie
                                                    niezadowolonych malkontentów (casus - teksty o Poznaniu i Wrocławiu)
                                                    po przesadnych optymistów.
                                                    Czym jest dla nas forum?

                                                    No to przed wyjazdem zebrało mi sie na pseudo-filozofowanie. :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 01.09.07, 13:14
                                                    > Ale też poważnie zastanawaim się nad kondycją nas -forumowiczów.

                                                    Ja bardzo dbam o swoja kondycje. Np. miesnie rak cwicze "dzwigajac" kolejne
                                                    fizanki kawy.:)))

                                                    > Wielu ludzi jest całkiem normalnych. Ale czy też nie spotyka się tu
                                                    > zbyt wielu (jak na przecietną społeczeństwa) frustratów i ludzi
                                                    > niespełnionych, zakompleksionych. Od niewydarzonych historyków
                                                    > (:):):):):) ) po frustratów antyreligijnych. Od wiecznie
                                                    > niezadowolonych malkontentów (casus - teksty o Poznaniu i
                                                    > Wrocławiu) po przesadnych optymistów.

                                                    Do ktorej grupy mnie przypisales?

                                                    > Czym jest dla nas forum?

                                                    Mamy napisac wypracowanie "forum jako takie, jak nie takie to jakie i
                                                    dlaczego?". Nie wymagaj za wiele od umyslu scisnietego... :)
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 01.09.07, 21:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Do ktorej grupy mnie przypisales?

                                                    Nie napiszę bo to specyficzna, niewwymieniona wcześniej grupa. :):):)
                                                    >> Mamy napisac wypracowanie "forum jako takie, jak nie takie to
                                                    jakie i
                                                    > dlaczego?". Nie wymagaj za wiele od umyslu scisnietego... :)

                                                    Przecież to było pytanie retoryczne. Odpuść sobie :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 01.09.07, 13:16
                                                    > Właśnie w tej chwili? Nic!!!!

                                                    Bardzo Tobie wspolczuje.
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 01.09.07, 21:39
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Bardzo Tobie wspolczuje.

                                                    Jaki ja jestem biedny. Reklamy mi nie wyskakują:(:(
                                                  • renepoznan 6666 11.09.07, 22:01
                                                    Wszyscy spasowali?
                                                  • lucyferciu Re: 6666 11.09.07, 22:03
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wszyscy spasowali?

                                                    Myślę że nie. To może być tylko przejściowa deprecha jesienna:):)
                                                  • renepoznan Re: 6666 11.09.07, 22:21
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Myślę że nie. To może być tylko przejściowa deprecha jesienna:):)

                                                    Przecież mamy jeszcze Lato!!!!!!!!!!
                                                  • Gość: m-dyskretna Re: 6666 IP: *.icpnet.pl 13.09.07, 07:07
                                                    > Przecież mamy jeszcze Lato!!!!!!!!!!

                                                    Optymista :)) Patrze wkolo i najwyrazniej przyszla jesien. Tylko dlaczego jest
                                                    tak zimno
                                                  • renepoznan Re: 6666 13.09.07, 10:13
                                                    Gość portalu: m-dyskretna napisał(a):
                                                    > Optymista :)) Patrze wkolo i najwyrazniej przyszla jesien. Tylko
                                                    dlaczego jest
                                                    > tak zimno

                                                    Nie wiesz, że optymizm poprawia komfort zycia?
                                                    Poza tym nie patrz w okno. Popatrz w kalendarz i popraw sobie
                                                    humor. :):):):):):):)

                                                    Zimno??????? Gdzie??????
                                                  • m-dyskretna Re: 6666 13.09.07, 19:50
                                                    > Nie wiesz, że optymizm poprawia komfort zycia?

                                                    A Ty nie wiesz, ze nie ma optymistow, sa tylko ludzie zle poinformowani :)

                                                    > Poza tym nie patrz w okno. Popatrz w kalendarz i popraw sobie
                                                    > humor. :):):):):):):)

                                                    Rene, a jakie masz obrazki w kalendarzu, ze tak bardzo poprawiaja humor? :)


                                                    > Zimno??????? Gdzie??????

                                                    Rece i stopki mam bardzo zimne.
                                                  • renepoznan Re: 6666 14.09.07, 00:14
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A Ty nie wiesz, ze nie ma optymistow, sa tylko ludzie zle
                                                    poinformowani :)

                                                    taka jest wersja pesymistów.

                                                    > Rene, a jakie masz obrazki w kalendarzu, ze tak bardzo poprawiaja
                                                    humor? :)

                                                    Obawiam sie, że mój kalendarz by Tobie humoru nie poprawił.

                                                    >> Rece i stopki mam bardzo zimne.

                                                    To pogoń swego "Pana". Wyraźnie się ociąga.
                                                  • m-dyskretna Re: 6666 17.09.07, 22:38
                                                    > To pogoń swego "Pana". Wyraźnie się ociąga

                                                    W pewnym sensie tak sie stalo i dlatego nie bede miala cieplych rak i stopek
                                                    przez dluzszy czas.
                                                  • l.george.l Sposób na zimne nóżki 17.09.07, 22:47
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    [...]> W pewnym sensie tak sie stalo i dlatego nie bede miala
                                                    cieplych rak i stopek
                                                    > przez dluzszy czas.
                                                    [...]

                                                    Czy wiesz, że...
                                                    Zdrady małżeńskie są zjawiskiem coraz częstszym i coraz powszechniej
                                                    akceptowanym. 40% mężczyzn i 25% kobiet uważa, że seks pozamałżeński
                                                    to nic złego. Co trzeci ankietowany mężczyzna i 12% kobiet
                                                    przyznaje, że miało pozamałżeńskie kontakty.
                                                    (Raport Seksualności Polaków 2002 i Raport Seksualności Polek 2005)
                                                    źródło: www.dziennik.pl/Default.aspx?
                                                    TabId=284&ShowArticleId=33893
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Sposób na zimne nóżki 17.09.07, 23:38
                                                    l.george.l napisał:
                                                    > Czy wiesz, że...
                                                    > Zdrady małżeńskie są zjawiskiem coraz częstszym i coraz powszechniej
                                                    > akceptowanym. 40% mężczyzn i 25% kobiet uważa, że seks pozamałżeński
                                                    > to nic złego.

                                                    W taki sposób pocieszasz ludzi?? Oj, kiepsko, kiepsko!!
                                                  • lucyferciu Re: Sposób na zimne nóżki 18.09.07, 00:05
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > W taki sposób pocieszasz ludzi?? Oj, kiepsko, kiepsko!!

                                                    Czego chcesz? George jest urodzonym kaznodzieją:)))
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Sposób na zimne nóżki 18.09.07, 00:11
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    >
                                                    > > W taki sposób pocieszasz ludzi?? Oj, kiepsko, kiepsko!!
                                                    >
                                                    > Czego chcesz? George jest urodzonym kaznodzieją:)))

                                                    Chyba kazno dzieją. Karze i się dzieje;)
                                                  • renepoznan Re: Sposób na zimne nóżki 18.09.07, 13:54
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > Chyba kazno dzieją. Karze i się dzieje;)

                                                    Raczej kazi dzieje. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Sposób na zimne nóżki 18.09.07, 15:31
                                                    l.george.l napisał:

                                                    > Czy wiesz, że...

                                                    Generalnie poczucie humoru posiadam, ale... czasami pomysl zanim cos napiszesz.
                                                    Jak mawial jeden z moich profow - myslenie nie boli.
                                                  • l.george.l Re: Sposób na zimne nóżki 18.09.07, 19:35
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    [...]
                                                    > Jak mawial jeden z moich profow - myslenie nie boli.
                                                    [...]
                                                    W tej materii (grzanie nóżek) myślenie może jedynie przeszkadzać. Lepiej ponieść
                                                    się potrzebom ciała i emocjom.
                                                  • renepoznan Re: Sposób na zimne nóżki 18.09.07, 21:33
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > czasami pomysl zanim cos napiszesz.

                                                    Żartujesz z tymi wysokimi wymaganiami?
                                                  • renepoznan Re: 6666 18.09.07, 13:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W pewnym sensie tak sie stalo i dlatego nie bede miala cieplych
                                                    rak i stopek
                                                    > przez dluzszy czas.


                                                    Nie martw się . Kocha to wróci. Gorzej jeżeli w czasie
                                                    tego "pogonienia" inne go skuszą. :(:(:(:(
                                                    A poza tym zawsze możesz wrzucić ogłoszenie o
                                                    poszukiwaniu "podgrzewacza" (hm, czy to adekwatna nazwa?) do stóp.
                                                    Tylko z Lucyferciem to uzgodnij, bo tępi takie ogłoszenia.
                                                    Chętni pewno się znajdą. Albo nie bedą wiedzieli, żeś matematyczka
                                                    albo sa tacy kaskaderzy. :):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: 6666 18.09.07, 15:34
                                                    > Chętni pewno się znajdą. Albo nie bedą wiedzieli, żeś matematyczka
                                                    > albo sa tacy kaskaderzy. :):):):):):):)

                                                    Ta swiadomosc wielu przeraza :)
                                                  • renepoznan Re: 6666 18.09.07, 21:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ta swiadomosc wielu przeraza :)

                                                    Mnie na pewno.
                                                    Choc jestem absolwentem VIII LO - z czego jestem niesłychanie dumny
                                                    (ale urzedowe 3 było zawsze :(:(:(:(:(:( ) Do tej pory jak mam
                                                    koszmary to sni mi się lekcja matematyki - a juz zwłaszcza
                                                    trygonometria. - Choc z układów równań byłem niezły ku całkowitemu
                                                    niedowierzaniu belferki - która do końca nie mogła uwierzyć jak ja
                                                    je rozwiazuję. :)
                                                  • m-dyskretna Re: 6666 18.09.07, 23:21
                                                    > Choc jestem absolwentem VIII LO - z czego jestem niesłychanie dumny
                                                    > (ale urzedowe 3 było zawsze :(:(:(:(:(:( ) Do tej pory jak mam
                                                    > koszmary to sni mi się lekcja matematyki - a juz zwłaszcza
                                                    > trygonometria.

                                                    Wy osemkowicze faktycznie macie jakies skrzywienie geometryczne. Tak sie sklada,
                                                    ze moj brat tez jest dumnym absolwentem tego liceum. Kiedys jego kolega (a bylo
                                                    to jakies 15 lat po ich maturze) probowal mnie poderwac. I po tym jak dostal
                                                    ostrzezenie, ze nie ma zaczepiac mlodszej siostry swojego kumpla z klasy,
                                                    stwierdzil (ze smutkiem?), ze pewnie i tak mialby u mnie przechlapane bo gdyby
                                                    mnie pocalowal pod zlym katem, to zrobilabym mu awanture :)) I to mowil inzynier...
                                                  • renepoznan Re: 6666 19.09.07, 09:15
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > stwierdzil (ze smutkiem?), ze pewnie i tak mialby u mnie
                                                    przechlapane bo gdyby
                                                    > mnie pocalowal pod zlym katem, to zrobilabym mu awanture :)) I to
                                                    mowil inzynie
                                                    > r...

                                                    Ja tam kątów nie mierzę. Liczy się inny efekt!!!!! Empirycznie
                                                    stwierdzone :):):)
                                                  • kiks4 Re: 6666 18.09.07, 23:27
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Choc z układów równań byłem niezły
                                                    ----
                                                    Rene! Znalazłem cos dla Ciebie:
                                                    z miasta A oddalonego o 200 kilometrów od miasta B wyrusza pociąg jadący z
                                                    prędkości 100 km/godz. Jednocześnie z miasta B wyrusza taki sam pociąg z taka
                                                    sama prędkością i kieruje się do miasta A.
                                                    Z miasta A w kierunku miasta B razem z pociągiem wylatuje samolot, lecący z
                                                    prędkością 200 km/godz. Po zobaczeniu pociągu który wyjechał z miasta B samolot
                                                    zawraca i leci aż do spotkania pociągu jadącego z miasta A. Wykonuje kolejne
                                                    nawroty aż do momentu, gdy pociągi sie spotkają.
                                                    Pytanie brzmi: ile kilometrów przeleciał samolot od startu do momentu spotkania
                                                    sie pociągów?
                                                    Masz dwa tygodnie na rozwiązanie tego zadania. I nie wspieraj się podpowiedziami
                                                    dziatwy szkolnej!
                                                  • renepoznan Re: 6666 19.09.07, 09:21
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Rene! Znalazłem cos dla Ciebie:

                                                    A ja cos dla Ciebie (nie jestem oryginalny jak się zorientujesz):
                                                    W miescie A jest przy głównej ulicy kamienica. Ma 4 pietra. Na
                                                    każdym pietrze po 6 okien a jedynie na parterze 4 okna. Strych ma 4
                                                    małe okienka. piwnice - 6 małych okienek. Na dachu 6 kominów w
                                                    kazdym po 4 kanały dumne.
                                                    I Pytanie: Ile lat ma teściowa stróża?
                                                    Masz dwa tygodnie na odpowiedź i nie staraj się o pomoc u forumowych
                                                    matematyczek.:):)
                                                  • renepoznan Poległeś kiksie na Szwejku? 23.09.07, 12:48
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A ja cos dla Ciebie (nie jestem oryginalny jak się zorientujesz):
                                                    > W miescie A jest przy głównej ulicy kamienica.

                                                    Widzę, że szwejkowska matematyka pokonała polskiego inzyniera?
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: 6666 23.09.07, 14:40
                                                    renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > A ja cos dla Ciebie (nie jestem oryginalny jak się zorientujesz):
                                                    ---
                                                    Ależ ja chętnie odpowiem w ciągu pięciu minut po Twojej odpowiedzi na moje-
                                                    także niezbyt oryginalne zadanie.
                                                  • renepoznan M-D POMOCY!!!!!!!!!! 23.09.07, 15:22
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Ależ ja chętnie odpowiem w ciągu pięciu minut po Twojej odpowiedzi
                                                    na moje-
                                                    > także niezbyt oryginalne zadanie.

                                                    Ty naprawdę oczekujesz odpowiedzi od facete, który poszedł na
                                                    kierunek humanistyczny by uniknąć matematyki? Chyba
                                                    zartujesz :):):):)

                                                    M-Dyskretna - Pomocy bo kiks mnie gnebi !!!!!!!!!!!!!
                                                    :(:(:(:(:(:(
                                                  • kiks4 Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 23.09.07, 18:32
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > M-Dyskretna - Pomocy bo kiks mnie gnebi !!!!!!!!!!!!!
                                                    ---
                                                    A ładnie to tak zasłaniać sie kobietą w trudnej sytuacji?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 23.09.07, 19:36
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > M-Dyskretna - Pomocy bo kiks mnie gnebi !!!!!!!!!!!!!
                                                    > ---
                                                    > A ładnie to tak zasłaniać sie kobietą w trudnej sytuacji?

                                                    Zapewne nieładnie, ale i tak nie ma okazji zasłonić się M-D., ponieważ gdzieś
                                                    zniknęła;)
                                                  • renepoznan Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 23.09.07, 19:52
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > A ładnie to tak zasłaniać sie kobietą w trudnej sytuacji?

                                                    Jaką kobietą? Matematyczką!!!! O kurczę. Faktycznie. Ona jest tez
                                                    kobietą. Niesamowite. Nieprawdopodobne ale jednak prawdziwe.
                                                  • renepoznan Nuuuuuuuu? 29.09.07, 12:08
                                                    Nuuuuu?
                                                  • kiks4 Re: Nuuuuuuuu? 29.09.07, 19:05
                                                    Nu jestem, jestem! Nie denerwuj się. Nie wiem tylko, gdzie reszta towarzystwa.
                                                    Przy okazji opowiem Ci co mi sie przydarzyło. Próbowałem wczoraj podjąc jakąś
                                                    kwotę z bankomatu a tu siurpryza- komunikat na czerwonym polu;operacja nie może
                                                    być zrealizowana.
                                                    Także próba sprawdzenia stanu rachunku kończyła sie w kolejnych bankomatach tym
                                                    samym komunikatem.
                                                    Miła pani w banku cos tam postukała w klawiaturę i zadowolona, że odkryła
                                                    przyczyne poinformowała mnie: proszę pana, chyba Urząd Skarbowy zablokował panu
                                                    rachunek. Oni tak mogą- jeśli zalege pan z jakims podatkiem czy mandatem, nawet
                                                    na dwadzieścia złotych- blikują wszystkie operacje na rachunku i już.
                                                    Strasznie wesołe, gdy nagle zostajesz bez gotówki! Po prostu boki zrywac.Dopiero
                                                    w poniedziałek będę mógł się dowiedzieć, kto ma do mnie pretensje.
                                                    Nie wiesz przypadkiem, czy taką moc ma Urząd Skarbowy wobec banku państwowego(
                                                    jak mam rachunek z lenistwa w PKO BP) czy tez ta moc rozciąga się na wszystkie
                                                    banki- bo jeśli nie to może przeniosę sie do prywatnego banku, jesli tam nie
                                                    sięgaja tłuste łapu US.
                                                  • renepoznan Re: Nuuuuuuuu? 29.09.07, 21:22
                                                    Zablokować konto mogą ale tylko do wysokosci roszczenia. Egzekucja
                                                    jednak jest wszczynana formalnie i Ty powinienies o tym wiedzieć -
                                                    chyba, że sie ukrywasz i mieszkasz gdzieś indziej niż meldunek.
                                                    Powinieneś dostać choćby wezwanie do zaplaty tego roszczenia nie
                                                    mowiąć juz o postanowieniu o wszczęsciu egzzekucji.
                                                    Nie ma różnicy pomiedzy bankiem państwowym czy prywatnym. Tytuł
                                                    egzekucyjny obowiazuje we wszystkich bankach.
                                                    Rachynki trzeba miec w kilku bankach a nie w jednym. Widać,
                                                    że "uczciwie" pracowałeś i nie masz doswiadczenia :):)
                                                  • kiks4 Re: Nuuuuuuuu? 08.10.07, 19:26
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Zablokować konto mogą ale tylko do wysokosci roszczenia.
                                                    ---
                                                    No właśnie to mnie tak "wzruszyło". Bank zablokował mi po prostu cały rachunek-
                                                    nawet nie mogłem sprawdzić stanu konta- bankomat odmawiał i takiej operacji. A
                                                    gdybym miał w tym czasie jakąs terminowa płatnośc zagrożoną karami- kto ponosił
                                                    by wówczas koszty przekroczenia terminu?
                                                    Masz racje- mam trochę zagmatwaną sytuacje meldunkową- bo mam inny adres
                                                    zameldowania a inny adres do korespondencji. I Bank i Urząd Skarbowy adres do
                                                    korespondencji znają- ale z rozpędu kierują pisma na adres zameldowania. A tam
                                                    nikt ich nie odbiera. I stąd problem.
                                                    Ale to tak na marginesie-
                                                    A naprawdę to chcę Ci przypomnieć to zadanie, jest ciągle nierozwiązane.
                                                    Pojawiła się m-d, więc poczołgaj się pyle do Jej stóp i błagaj o pomoc. Możesz
                                                    ewentualnie włożyć włosiennicę, tylko nie wiem gdzie można to dzisiaj kupić?
                                                  • lucyfercia Re: Nuuuuuuuu? 08.10.07, 19:59
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Masz racje - mam trochę zagmatwaną sytuacje meldunkową - bo mam
                                                    inny adres zameldowania a inny adres do korespondencji.

                                                    Znaczy się Kiksie miły ściemniasz się;) Ciekawe tylko przed kim???
                                                    CBA, CBŚ czy też przed jakąś inną "firmą użyteczności publicznej" ;)
                                                  • renepoznan Re: Nuuuuuuuu? 08.10.07, 21:17
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Znaczy się Kiksie miły ściemniasz się;) Ciekawe tylko przed kim???

                                                    Może przed Wami i Waszymi "sabatami" ?
                                                  • renepoznan Jest 2200 !!! 08.10.07, 21:18
                                                    Jeśli się nie pomyliłem.
                                                  • lucyferciu Re: Jest 2200 !!! 08.10.07, 21:22
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Jeśli się nie pomyliłem.

                                                    No, mogło trafić we nie;)
                                                  • kiks4 Re: Jest 2200 !!! 08.10.07, 21:33
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    Znaczy się Kiksie miły ściemniasz się;) Ciekawe tylko przed kim???
                                                    CBA, CBŚ czy też przed jakąś inną "firmą użyteczności publicznej" ;)
                                                    ---
                                                    Jest jeszcze Straż Miejska, Straż Leśna- oni tez mogą życie utruć.
                                                    Ale odkrycie, że przez Urząd Skarbowy i jego moc blokowania konta każda z tych
                                                    służb może mnie dopaść bardzo mnie zbulwersowało.
                                                    A żyło mi sie tak beztrosko, że złudnym poczuciem, że dla władzy jestem
                                                    niewidzialny. No i masz babo placek!
                                                    A co do podania numeru konta - oczywiście Rene ma rację- jak zwykły dureń
                                                    podałem, żeby Urząd mógł mi bez wysiłku zwrócić nadpłacony podatek.
                                                    A oni tak się odwzajemnili za moją uprzejmość. Żona złapała mandat- a mnie konto
                                                    zamknęli- buuu!
                                                  • renepoznan Re: Jest 2200 !!! 08.10.07, 21:42
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > > A co do podania numeru konta - oczywiście Rene ma rację- jak
                                                    zwykły dureń
                                                    > podałem, żeby Urząd mógł mi bez wysiłku zwrócić nadpłacony podatek.
                                                    > A oni tak się odwzajemnili za moją uprzejmość.

                                                    To juz nie napiszę: Potrójny dziadek a taki .... hm. :):):):)

                                                    Żona złapała mandat- a mnie kont
                                                    > o
                                                    > zamknęli- buuu!

                                                    Najlepsze są momenty gdy wyciagam konsekwencje w stosunku do żony za
                                                    jej przewinienia. :):):):):)A ona jast pełna winy.
                                                    No to kiksie - Przyjemnosci. :):):)
                                                  • lucyfercia Re: Jest 2200 !!! 08.10.07, 21:42
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A oni tak się odwzajemnili za moją uprzejmość. Żona złapała mandat- a mnie
                                                    konto zamknęli- buuu!

                                                    Oj, coś "kręcisz" miły Kiksie, skoro tobie konto zamknęli to znaczy, że niestety
                                                    to ty musiałeś złapać ten mandat - a nie twoja żona :)))
                                                  • kiks4 słowo honoru! 09.10.07, 17:40
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Oj, coś "kręcisz" miły Kiksie, skoro tobie konto zamknęli to znaczy, że niestet
                                                    > y
                                                    > to ty musiałeś złapać ten mandat - a nie twoja żona :)))
                                                    ---
                                                    słowo daję, że tym razem to nie ja podpadłem władzy! Zresztą robie to rzadko,
                                                    Kiksowa dwa razy częsciej wpada w sidła fotoradarów- po prostu z racji rodzaju
                                                    pracy, jaki wykonuje- jeździ znzcznie więcej ode mnie sqmochodem.
                                                    A mimo, że ma własny rachunek bankowy- to widocznie przez babską solidarność
                                                    urzędniczka bankowa zaaresztowała moje pieniądze. Kiedyś bowiem, w chwili
                                                    słabości- uczyniłem Kiksową współwłaścicielem mojego konta :-((
                                                  • renepoznan Re: słowo honoru! 09.10.07, 20:15
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Kiedyś bowiem, w chwili
                                                    > słabości- uczyniłem Kiksową współwłaścicielem mojego konta :-((

                                                    Po tej informacji straciłem o Tobie jakąkolwiek dobrą opinię. :(:(:(:
                                                    (:(:(:(
                                                    A wyglądałeś na sensownego, myślacego faceta??????
                                                    Jak to mozna się pomylić! :(:(:(:(
                                                    :):):):):)
                                                  • renepoznan Re: Jest 2200 !!! 08.10.07, 21:34
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeśli się nie pomyliłem.
                                                    >
                                                    > No, mogło trafić we nie;)

                                                    Ty sie lepiej staraj. Bo cos ostatnio kiepsko podbijasz. Wiem, że o
                                                    lucyfercię musisz zadbać ( :)rozumiem :):)) ale obowiazki też musisz
                                                    wykonywać.
                                                    A'propos. Ty z tym babińcem sam??????
                                                  • lucyfercia Re: Jest 2200 !!! 08.10.07, 21:38
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A'propos. Ty z tym babińcem sam??????.

                                                    Popatrz, popatrz jak go niezdrowa ciekawość zżera;)
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 2200 !!! 09.10.07, 12:52
                                                    > A'propos. Ty z tym babińcem sam??????

                                                    Zazdroscisz? :))) Zawsze mozesz przywdziac przylbice i wypic z nami kawe. Ale
                                                    wtedy chyba przez slomke .
                                                  • renepoznan Re: Jest 2200 !!! 09.10.07, 15:51
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Zazdroscisz? :))) Zawsze mozesz przywdziac przylbice i wypic z
                                                    nami kawe

                                                    Nie mam czego zazdroscić. Juz wszyscy w Poznaniu wiedzą,
                                                    że "dyskretnie" z umówienia się wycofałaś i towarzystwo na lodzie
                                                    zostawiłaś.
                                                    Ot. Matematyczka.
                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 2200 !!! 09.10.07, 17:07
                                                    > Nie mam czego zazdroscić. Juz wszyscy w Poznaniu wiedzą,
                                                    > że "dyskretnie" z umówienia się wycofałaś i towarzystwo na lodzie
                                                    > zostawiłaś.

                                                    Twoje informacje sa nieaktualne...
                                                  • renepoznan Kawowicze1 Podziekujcie mi. 09.10.07, 20:11
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Nie mam czego zazdroscić. Juz wszyscy w Poznaniu wiedzą,
                                                    > > że "dyskretnie" z umówienia się wycofałaś i towarzystwo na lodzie
                                                    > > zostawiłaś.
                                                    >
                                                    > Twoje informacje sa nieaktualne...

                                                    Miłosnicy kawy i "ciach"!!!!
                                                    Mozecie mi podziękować. Odpowiednio "podszczypana" nasza dyskretnie
                                                    milcząca jednak zareagowała i uznała, że niehonorowo byłoby wycofać
                                                    się z zaproszenia. Gdyby nie moja interwencja to nie wiadomo co by
                                                    było. Nie mielibyscie swojej kawusi i ciasteczek!!!!!
                                                    A więc: Przyjemności!
                                                    :):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kawowicze1 Podziekujcie mi. 09.10.07, 22:22
                                                    > Mozecie mi podziękować. Odpowiednio "podszczypana" nasza dyskretnie
                                                    > milcząca jednak zareagowała i uznała, że niehonorowo byłoby wycofać
                                                    > się z zaproszenia. Gdyby nie moja interwencja to nie wiadomo co by
                                                    > było. Nie mielibyscie swojej kawusi i ciasteczek!!!!!

                                                    I znowu sie pomyliles. Odpowiedz wyszla z mojej skrzynki wczoraj.
                                                    To co - wpadniecie z Kiksem i Horacyna?
                                                  • renepoznan Re: Kawowicze1 Podziekujcie mi. 09.10.07, 22:43
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I znowu sie pomyliles. Odpowiedz wyszla z mojej skrzynki wczoraj.

                                                    He, he. Kogo chcesz nabrać? Przeprowadzony wywiad wykluczył tę
                                                    mozliwość. Świadkowie zeznają coś innego.
                                                    Chciałaś koleżanki wyrolować i teraz nie chcesz się do tego przyznać.
                                                    Ale nie z nami te numery, Bruner, tj Ziobro, tfu - chciałem
                                                    powiedzieć Matematyczko.
                                                    :):):):)
                                                  • renepoznan Nie wiecie przypadkiem 11.10.07, 17:37
                                                    dlaczego dziś w Poznaniu bardzo długo unosił się swąd smoły i siarki?
                                                  • lucyferciu Re: Nie wiecie przypadkiem 11.10.07, 17:56
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > dlaczego dziś w Poznaniu bardzo długo unosił się swąd smoły i
                                                    siarki?

                                                    Jak na razie to media nie odnotowały żadnego incydentu;)
                                                  • kiks4 Re: Nie wiecie przypadkiem 11.10.07, 18:16
                                                    > renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > > dlaczego dziś w Poznaniu bardzo długo unosił się swąd smoły i
                                                    > siarki?
                                                    ----
                                                    Jak to nie wiesz- podgrzewanie silników przed wyprawa do miasta!
                                                  • m-dyskretna Re: Nie wiecie przypadkiem 11.10.07, 19:05
                                                    > dlaczego dziś w Poznaniu bardzo długo unosił się swąd smoły i siarki?

                                                    Do glowy przychodzi mi tylko jedno logiczne wytlumaczenie. Rene zlecil pokrycie
                                                    dachu nowa warstwa papy. Zgadlam?
                                                  • kiks4 Re: Nie wiecie przypadkiem 11.10.07, 20:07
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Do glowy przychodzi mi tylko jedno logiczne wytlumaczenie. Rene zlecil pokrycie
                                                    > dachu nowa warstwa papy. Zgadlam?
                                                    ---
                                                    Mozliwe. A ja sądziłem, że to miotły spalinowe w trakcie podgrzewania silników
                                                    tak kopcą. Chyba teraz juz mają katalityczne dopalacze
                                                  • m-dyskretna Re: Nie wiecie przypadkiem 12.10.07, 19:21
                                                    > Mozliwe. A ja sądziłem, że to miotły spalinowe w trakcie podgrzewania >
                                                    silników tak kopcą. Chyba teraz juz mają katalityczne dopalacze

                                                    Eeee tam spalinowe. Mamy takie z silnikiem hybrydowym. Po centrum poruszamy sie
                                                    wykorzystujac naped elektryczny :)
                                                  • lucyferciu Re: Nie wiecie przypadkiem 12.10.07, 23:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Po centrum poruszamy sie wykorzystujac naped elektryczny :)

                                                    Tak tak. Potwierdzam. Teraz są w modzie tylko silniki ekologiczne;)
                                                  • renepoznan Re: Nie wiecie przypadkiem 12.10.07, 23:25
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Tak tak. Potwierdzam. Teraz są w modzie tylko silniki ekologiczne;)

                                                    Może moda taka jest. Ale te zapachy to raczej z zionących ogniem
                                                    paszcz uczestników sabatów. Podobno wnetrze Cafe jest całkowicie
                                                    zakopcone!
                                                  • lucyfercia Re: Nie wiecie przypadkiem 12.10.07, 23:40
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ale te zapachy to raczej z zionących ogniem
                                                    > paszcz uczestników sabatów. Podobno wnętrze Cafe jest całkowicie
                                                    > zakopcone!

                                                    Toż to niemożliwe jest, bo primo jest tam zakaz palenia i ziania ogniem a
                                                    secundo co na to powiedziałaby ochrona przeciwpożarowa:)
                                                  • renepoznan Re: Nie wiecie przypadkiem 13.10.07, 10:26
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Toż to niemożliwe jest, bo primo jest tam zakaz palenia i ziania
                                                    ogniem a
                                                    > secundo co na to powiedziałaby ochrona przeciwpożarowa:)

                                                    Popatrz lub raczej powąchaj jak "pachnie" długo uzywany grill - i to
                                                    mimo umycia i "schłodzenia".
                                                    W żadnym razie nie porównuję Was do grilla - ale ....
                                                    Poza tym obsługa Cafe - podobno dostała za czwartkowy dzień dodatki
                                                    szkodliwe. Nie wiecie przypadkiem dlaczego?
                                                  • lucyferciu Re: Nie wiecie przypadkiem 13.10.07, 00:26
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ale te zapachy to raczej z zionących ogniem
                                                    > paszcz uczestników sabatów.

                                                    Przed wyjściem z pieczary zrobiliśmy dogłębną higienę jamy ustnej;)
                                                    Przepłukane zostały wszystkie 46 ząbków. Do schłodzenia ciała i
                                                    umysłu zużyliśmy 2 wanienki wody:))


                                                    > Podobno wnetrze Cafe jest całkowicie zakopcone!

                                                    Być może to konkurencja jarała jakieś "zioła";), albo karki w
                                                    pobliżu urządzały sobie palenie gumy:))
                                                  • m-dyskretna Re: Nie wiecie przypadkiem 13.10.07, 09:58
                                                    > Może moda taka jest. Ale te zapachy to raczej z zionących ogniem
                                                    > paszcz uczestników sabatów. Podobno wnetrze Cafe jest całkowicie
                                                    > zakopcone!

                                                    Stosujemy sie do przepisow przeciwpozarowych i w miejscach publicnych nie
                                                    zioniemy ogniem. W koncu nie jestesmy smokami.
                                                  • renepoznan Re: Nie wiecie przypadkiem 13.10.07, 10:29
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > W koncu nie jestesmy smokami.

                                                    Fakt. Smok był tylko jeden. Reszta to smoczyce. Ale pod kątem ziania
                                                    ogniem i wydzielania "zapachów" to żadna różnica.
                                                    :):):):)
                                                  • kiks4 Ludzie kochani! 13.10.07, 10:59
                                                    Spójrzcie przez okno!
                                                    Jest wspaniała pogoda, ani jednej chmurki na niebie. Żyć się chce!
                                                    Dalej- wyłączyć mi te smołą zionące komputery i na spacer- gdzie kto może.
                                                    Drugiego takiego dnia w tym roku już może nie być
                                                  • renepoznan Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 13.10.07, 21:38
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Spójrzcie przez okno!
                                                    > Jest wspaniała pogoda, ani jednej chmurki na niebie. Żyć się chce!
                                                    > Dalej- wyłączyć mi te smołą zionące komputery i na spacer- gdzie
                                                    kto może.

                                                    Poważnie potraktowałem Twój apel.
                                                    Pojechałem w plener. Nawet zabrałem zonę. Jak zajechałem na miejsce
                                                    to się zaczęło.
                                                    Pierwsza komenda - rozpal w piecu. Rozpaliłem.
                                                    A potem: zgrab liscie, przekop grządki, sprzątnij klomb, uporzadkuj
                                                    krzaki róz, zobacz - zostawiłeś tam troche lisci, czemu nie
                                                    skróciłeś pedów róż (jak widać ktoś nie ma pojecia o tych sprawach a
                                                    się wymadrza) itp.
                                                    Po robocie wchodzę do domku by usiąść przy piecu i wypić gorącą
                                                    herbatę.
                                                    I co słyszę?
                                                    Słuchaj juz późno - nie rozsiadaj się, wracamy do domu.

                                                    KIKSIE - TO TY MNIE NAMÓWIŁEŚ - TEGO TOBIE NIE DARUJĘ!!!!!!!!
                                                    Wrrrrrrrrrrrrrrr.
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 12:41
                                                    > Poważnie potraktowałem Twój apel.
                                                    > Pojechałem w plener. Nawet zabrałem zonę. Jak zajechałem na miejsce
                                                    > to się zaczęło.
                                                    > Pierwsza komenda - rozpal w piecu. Rozpaliłem.
                                                    > A potem: zgrab liscie, przekop grządki, sprzątnij klomb, uporzadkuj
                                                    > krzaki róz, zobacz - zostawiłeś tam troche lisci, czemu nie
                                                    > skróciłeś pedów róż (jak widać ktoś nie ma pojecia o tych sprawach a
                                                    > się wymadrza) itp.
                                                    > Po robocie wchodzę do domku by usiąść przy piecu i wypić gorącą
                                                    > herbatę.
                                                    > I co słyszę?
                                                    > Słuchaj juz późno - nie rozsiadaj się, wracamy do domu.

                                                    Bardzo lubie Twoja zone.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 14:52
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Bardzo lubie Twoja zone.

                                                    Buuu, buuu.... . A mnie nikt nie lubi:(:(:(:(:(:(

                                                    No nie! Zupa jest za słona. Dość tego .................


                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 19:32
                                                    > Buuu, buuu.... . A mnie nikt nie lubi:(:(:(:(:(:(

                                                    Mowiles, ze Horacyna Ciebie uwielbia. Co jej zrobiles, ze zmienila zdanie?
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 21:22
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mowiles, ze Horacyna Ciebie uwielbia. Co jej zrobiles, ze zmienila
                                                    zdanie?

                                                    Nie zmieniła. Na nią zawsze mogę liczyć. Oczywicie pod warunkiem,że
                                                    nie zapomnę kupić sałaty. :)
                                                  • kiks4 Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 16:06
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Poważnie potraktowałem Twój apel.
                                                    > Pojechałem w plener. Nawet zabrałem zonę.
                                                    ---
                                                    Rene! sądząc z opisu wydarzeń z wczorajszego dnia wygląda mi na to, że przez
                                                    pomyłkę zabrałeś chyba moją żonę. W każdym razie te komendy to ja doskonale znam!!!
                                                    Więc nie miej do mnie pretensji tylko lepiej sie przyglądaj, kogo zabierasz.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 16:13
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Więc nie miej do mnie pretensji tylko lepiej sie przyglądaj, kogo
                                                    zabierasz.

                                                    Wiem kogo zabrałem!!!! Swoją a nie Twoją. :(:( Ale to przez to, że
                                                    posłuchałem Twego apelu. TO WSZYSTKO PRZEZ CIEBIE.
                                                    A mogłem sam pojechać i sobie w spokoju poczytać. Hlip, hlip, hlip.
                                                    I to forumowy kolega mnie do tego namówił.
                                                    NIGDY WIECEJ!!!!!!!!!!!!!
                                                    A Tobie kiksie to zapammietam!!!

                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 19:35
                                                    > Rene! sądząc z opisu wydarzeń z wczorajszego dnia wygląda mi na to,
                                                    > że przez pomyłkę zabrałeś chyba moją żonę. W każdym razie te komendy > to ja
                                                    doskonale znam!!!

                                                    Czy wasze zony udzielaja jakis korepetycji? Chetnie sie zglosze.
                                                    W swojej naiwnosci odwalam cala robote samodzielnie, wysluchujac przy tym
                                                    meskich komentarzy, ze wiertarke zle trzymam albo ze siekiera mam walic o jakies
                                                    3 cm bardziej w lewo...
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 19:35
                                                    > Rene! sądząc z opisu wydarzeń z wczorajszego dnia wygląda mi na to,
                                                    > że przez pomyłkę zabrałeś chyba moją żonę. W każdym razie te komendy > to ja
                                                    doskonale znam!!!

                                                    Czy wasza zony udzielaja jakis korepetycji? Chetnie sie zglosze.
                                                    W swojej naiwnosci odwalam cala robote samodzielnie, wysluchujac przy tym
                                                    meskich komentarzy, ze wiertarke zle trzymam albo ze siekiera mam walic o jakies
                                                    3 cm bardziej w lewo...
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 21:29
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Czy wasza zony udzielaja jakis korepetycji?

                                                    W zakresie trzymania wiertarki???? Raczej nie.
                                                    Aż tak Cie przypiliło, że dwa razy prosisz o korepetycje? Naprawdę
                                                    to taki problem, że nie umiesz trzymac wiertarki? Oj widzę, że ktoś
                                                    twardą ręką trzyma porzadek.:):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 15.10.07, 08:30

                                                    > W zakresie trzymania wiertarki???? Raczej nie.

                                                    Oczywiscie, ze korepetycji z trzymania twarda reka facetow. Zapytaj swoja zone
                                                    czy nie udzieli kilku dobrych rad mojej skromnej osobie.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 15.10.07, 09:11
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zapytaj swoja zone

                                                    Jaką żonę???????????????????????
                                                    Aaaa, tę od przesolonej zupy ....... . Będzie trudno.
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 21:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > siekiera mam walic o jakie
                                                    > s
                                                    > 3 cm bardziej w lewo...

                                                    Wali to się pałką. Siekierą to się tnie lub uderza. Ech ci
                                                    matematycy!
                                                  • lucyfercia Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 23:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Poważnie potraktowałem Twój apel.
                                                    > Pojechałem w plener. Nawet zabrałem zonę. Jak zajechałem na miejsce
                                                    > to się zaczęło.
                                                    > Pierwsza komenda ...

                                                    Rene - coś mi tu nie gra - wyjaśnij proszę czy pojechałeś w plener dla
                                                    przyjemności jedynie kontemplować piękną jesienną przyrodę czy też odbywałeś pod
                                                    okiem małżonki jakąś zasłużoną karę?
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 23:17
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > Poważnie potraktowałem Twój apel.
                                                    > > Pojechałem w plener. Nawet zabrałem zonę. Jak zajechałem na
                                                    miejsce
                                                    > > to się zaczęło.
                                                    > > Pierwsza komenda ...
                                                    >
                                                    > Rene - coś mi tu nie gra

                                                    Dobrze uchwyciłeś problem. Miała być przyjemność a wyszła
                                                    niezasłużona katorga ::(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 15.10.07, 08:37
                                                    > Rene - coś mi tu nie gra - wyjaśnij proszę czy pojechałeś w plener
                                                    > dla przyjemności jedynie kontemplować piękną jesienną przyrodę czy
                                                    > też odbywałeś pod okiem małżonki jakąś zasłużoną karę?

                                                    W takim razie kara musiala byc bardzo lagodna albo w zawiasach :))
                                                  • renepoznan Re: Kiksie - ja Ci tego nie daruję!!!!!!!!!!!! 15.10.07, 09:13
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W takim razie kara musiala byc bardzo lagodna albo w zawiasach :))


                                                    Ani łagodna ani w zawiasach. To po prostu moje dobre serce i
                                                    cierpliwość. Niestety niemiłosiernie nadużyte.
                                                  • kiks4 zmieniam temat 15.10.07, 10:13
                                                    Nie wiem dlaczego kilka postów leci z rozpędu pod tytułem: Kiks- nie daruję ci..
                                                    To to wygląda na groźbę karalną i dla Waszego dobra zmieniam tytuł
                                                  • lucyfercia Re: zmieniam temat 15.10.07, 13:01
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Nie wiem dlaczego kilka postów leci z rozpędu pod tytułem: Kiks-
                                                    nie daruję ci. To to wygląda na groźbę karalną i dla Waszego dobra
                                                    zmieniam tytuł.

                                                    Kiksie do groźby karalnej to jeszcze daleko, najpierw delikwenta
                                                    trzeba trochę postraszyć, żeby zaczął się bać;)
                                                  • kiks4 Re: zmieniam temat 15.10.07, 18:44
                                                    lucyfercia napisała: > Kiksie do groźby karalnej to jeszcze daleko, najpierw
                                                    delikwenta
                                                    > trzeba trochę postraszyć, żeby zaczął się bać;)
                                                    ---
                                                    przecież ja juz sie boję, gdy Rene mówi że mi nie daruje ;-((
                                                  • kiks4 to nie moja wina 15.10.07, 10:19
                                                    To nie moja wina- może nasze żony posługuja się tym samym
                                                    samouczkiem:"Postępowanie z opornym mężem" - to do Rene.

                                                    a propos wina. Gdzieś w internecie widziałem zdjęcie karty dań z jakiejś knajpy
                                                    w Zakopanem. Właściciel chcąc uchodzić za światowca sporządził ją w dwóch
                                                    językach: polskim i angielskim.
                                                    W rozdziale: "Napoje" był po polsku podtytuł: "Wina" i po angielsku: "Guilt" :-)))
                                                  • renepoznan Re: to nie moja wina 15.10.07, 15:22
                                                    kiks napisał - to nie moja wina.

                                                    Masz bardzo wyrozumiałą małżonkę.
                                                    Bo ja to zawsze i wszędzie jestem winien. A jak nie jestem to patrz
                                                    zdanie wcześniejsze.
                                                    :(
                                                  • lucyferciu Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 10:22
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Dalej- wyłączyć mi te smołą zionące komputery i na spacer- gdzie
                                                    > kto może.

                                                    Melduję, że ze swoim "stadkiem" śmigaliśmy wczoraj w dolinie Warty
                                                    za Mosiną i w 1h 40 min zrobiliśmy 8 km. Dzisiaj też przelecimy
                                                    przez, prawdopodobnie, WPN (j. Kociołek, Góreckie, Skrzynka). Tam
                                                    jest taka ścieżynka o długości ok. 9 km. Z uwagi na duże
                                                    ukształtowanie terenu to ten odcinek robimy w ok. 2 h.


                                                    > Drugiego takiego dnia w tym roku już może nie być

                                                    Dla chcącego to pogoda nie ma znaczenia. Jedynie ci, którym nie chce
                                                    się ruszać to znajdą tysiące powodów, aby siedzieć tylko przed
                                                    telewizorem.
                                                  • renepoznan Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 10:45
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Melduję, że ze swoim "stadkiem" śmigaliśmy wczoraj w dolinie Warty
                                                    > za Mosiną i w 1h 40 min zrobiliśmy 8 km.

                                                    8 km w 1h 40min? Ooooooo. Acha - z przerwą na obiad. Rozumiem. :):):)

                                                    Dzisiaj też przelecimy
                                                    > przez, prawdopodobnie, WPN (j. Kociołek, Góreckie, Skrzynka). Tam
                                                    > jest taka ścieżynka o długości ok. 9 km. Z uwagi na duże
                                                    > ukształtowanie terenu to ten odcinek robimy w ok. 2 h.

                                                    Piękna okolica. Zazdroszczę.

                                                    > Dla chcącego to pogoda nie ma znaczenia. Jedynie ci, którym nie
                                                    chce
                                                    > się ruszać to znajdą tysiące powodów, aby siedzieć tylko przed
                                                    > telewizorem.

                                                    Racja. Najlepiej się spaceruje w ulewie. Dobry strój, kalosze. i w
                                                    drogę.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 12:39
                                                    > > Melduję, że ze swoim "stadkiem" śmigaliśmy wczoraj w dolinie Warty
                                                    > > za Mosiną i w 1h 40 min zrobiliśmy 8 km.
                                                    >
                                                    > 8 km w 1h 40min? Ooooooo. Acha - z przerwą na obiad. Rozumiem. :):):)

                                                    Rene, Oni chodzili, a nie jezdzili samochodem. Pewnie to dla Ciebie jakies
                                                    wyjatkowe dziwactwo, ale niektorzy wykorzystuja nozki do chodzenia.
                                                    Niewiarygodne, prawda? :))
                                                  • renepoznan Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 14:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Rene, Oni chodzili, a nie jezdzili samochodem. Pewnie to dla
                                                    Ciebie jakies
                                                    > wyjatkowe dziwactwo, ale niektorzy wykorzystuja nozki do chodzenia.
                                                    > Niewiarygodne, prawda? :))

                                                    Może nie uwierzysz ale wiem o tym. Oni chodzili pieszo. Z kijkami.
                                                    Nie wyczynowo ale jednak jakby sportowo.
                                                    Ponoć umiesz liczyć (podobno-bo swiadkowie podwazają to
                                                    załozenie :):):) )
                                                    Przeciętny marsz to około 6 km na godzinę. Zatem przecietny człowiek
                                                    maszeruje 1 km na 10 minut. Zgadza się? Oni maszerowali 1 h i 40 min
                                                    a zatem 100 minut. Przeciętny maszerujący zatem w tym czasie zrobi
                                                    10 km. Lucyferciu chwali sie, że maszeruje intensywnie ale nie
                                                    przypuszczam by przekraczał tę średnią, ale też nie przypuszczam by
                                                    chodził wolniej. A zatem mamy 20 minut na obiad! Jasne????

                                                    Choć przychodzi mi do głowy inne wyjasnienie. Spowolnienie marszu
                                                    przez Lucyfercię!!!!!!!
                                                    Jak to mawiali przodkowie: Baba z wozu koniom lżej. Lucyferciu -
                                                    jesli nie chodzi o przerwę na obiad, to proponuję samotne wypady.
                                                    Może "przypadkowo" spotkasz kumpli? :):):):):):):)
                                                    Tylko wybierz inna trasę - z knajpą po drodze. :)

                                                    :):):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 19:30
                                                    > Przeciętny marsz to około 6 km na godzinę. Zatem przecietny człowiek
                                                    > maszeruje 1 km na 10 minut. Zgadza się? Oni maszerowali 1 h i 40 min
                                                    > a zatem 100 minut. Przeciętny maszerujący zatem w tym czasie zrobi
                                                    > 10 km. Lucyferciu chwali sie, że maszeruje intensywnie ale nie
                                                    > przypuszczam by przekraczał tę średnią, ale też nie przypuszczam by
                                                    > chodził wolniej. A zatem mamy 20 minut na obiad! Jasne????

                                                    Widze, ze mamy fana statystyki na pokladzie. A zatem powinienes doskonale
                                                    wiedziec, ze cos takiego jak "przecietny czlowiek" nie istnieje :)) I jeszcze
                                                    chcesz, zeby przecietnie maszerowal.
                                                    A zapytales czy nie szli przypadkiem pod gorke? :))
                                                  • renepoznan Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 21:20
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A zapytales czy nie szli przypadkiem pod gorke? :))


                                                    Nie, bo słyszałem, że szli z górki. :):):)
                                                    Natomiaast fanem statystyki nie jestem. Nie moja działka.:):)

                                                    No, no. Jedno spotkanie i już Lucyferciem tak zauroczona?
                                                    Lucyferciu, Gratulacje i podziwiam!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • lucyferciu Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 22:09
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Przeciętny marsz to około 6 km na godzinę. Zatem przecietny
                                                    > człowiek maszeruje 1 km na 10 minut. Zgadza się? Oni maszerowali
                                                    > 1 h i 40 min a zatem 100 minut. Przeciętny maszerujący zatem
                                                    > w tym czasie zrobi 10 km. Lucyferciu chwali sie, że maszeruje
                                                    > intensywnie ale nie przypuszczam by przekraczał tę średnią,
                                                    > ale też nie przypuszczam by chodził wolniej.

                                                    Brawo;) Sięgnąłeś po dane literaturowe czy tak z autopsji?:):):)

                                                    Po pierwsze:
                                                    Człowiek jest takim zwierzęciem, że w swoich oczach z reguły jest
                                                    herosem;) I takie sygnały daje otoczeniu, aby być tak
                                                    postrzeganym:):) Natomiast realia są z reguły bardziej brutalne:(
                                                    Okazuje się, że te 6 km/h czy 8 km w 1h 10 min jest tylko mitem,
                                                    który funkcjonuje w naszym wyobrażeniu. Zaryzykuj któregoś dnia i
                                                    przejdź sobie jednoznacznie określony względnie długi dystans w
                                                    tempie dość szybkim i nagle okaże się, że to nie było 6 km/h, a
                                                    jedynie ledwo 5 i do tego na końcu zipiemy jak "Piękna Helena". W
                                                    zasadzie co to jest za różnica 5 czy 6, nie? Ano jest - całe 17%:>
                                                    Poza tym chadzanie po lasach wiążę się z pewnymi "niedogodnościami",
                                                    a mianowicie "zaczepi" Cię jakaś rodzinka kolorowych muchomorów,
                                                    zaintryguje cię walenie dzięcioła szarego do drzwi swojej
                                                    oblubienicy, czy, jak wspomniała MD, teren nie musi być wcale
                                                    płaski, do których przywykli mieszczuchy;)
                                                    Powiem szczerze, że zaintrygowały mnie Twoje dociekania matemtyczne
                                                    i obawiam się, że swoje wyobrażenia co do prędkości i dystansu
                                                    (monitoruję to profesjonalnym sprzętem) musiałbym "SKALIBROWAĆ" z
                                                    Twoimi. Nie zaryzykowałbyś?;) Przynajmniej pokazałbyś mi szybkie
                                                    techniki chodzenia i to na długich dystansach od których już
                                                    odwykłem:) A i zapewne Lucyfercia i Lucyferciówna widząc Ciebie
                                                    śmigającego z "prędkością światła" wybaczą moje częste odrywanie się
                                                    od "peletonu". Bądź Kolegą i daj mi parę argumentów na Moje
                                                    Dziewczyny. Co? To jak?:):)

                                                    Po drugie:
                                                    Zapewne kojarzysz fakt, że jeszcze nie tak dawno temu
                                                    uprawiałem "sporty ekstremalne", gdzie moją ulubioną konkurencją
                                                    było "balansowanie na linie". W zasadzie wówczas mój rekord wynosił
                                                    12 metrów w całe 10 minut (z OIOM-u do toalety). A że dzisiaj jest o
                                                    parę metrów lepszy;) to jest tylko zasługą wrodzonej walki
                                                    pokonywania swoich słabości. Wielu moich ówczesnych kumpli dalej
                                                    balansuje:(


                                                    > A zatem mamy 20 minut na obiad! Jasne????

                                                    Myślę, że Twoje obliczenia są niezwykle precyzyjne;)
                                                    Będąc w lesie to:
                                                    1) 7 minut zajmuje nam upolowanie grubego zwierza,
                                                    2) 3 minuty - patroszenie zdobyczy,
                                                    3) 4,5 minuty - pieczenie na grillu,
                                                    4) 3,5 minuty - uczta,
                                                    5) 2 minuty - sjesta.


                                                    > Choć przychodzi mi do głowy inne wyjasnienie. Spowolnienie marszu
                                                    > przez Lucyfercię!!!!!!!

                                                    Abyś zbytnio nie został w tyle za mną, to treningi proponuję
                                                    najpierw przeprowadzić z Lucyfercią, a Ona już Ciebie odpowiednio
                                                    przygotuje do "rekreacji" ze mną:):):)
                                                  • renepoznan Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 22:48
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    ......................

                                                    ;)
                                                    Ile to trzeba napisać by wyjaśnić, że żona nie pozwala na piwko z
                                                    kumplami. ;)
                                                    :):):):):):)

                                                    A poza tym, czemu wchodzisz pomiedzy młot i kowadło?
                                                    :):):):):):)
                                                  • lucyfercia Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 00:09
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Powiem szczerze, że zaintrygowały mnie Twoje dociekania matemtyczne
                                                    > i obawiam się, że swoje wyobrażenia co do prędkości i dystansu
                                                    > (monitoruję to profesjonalnym sprzętem) musiałbym "SKALIBROWAĆ" z
                                                    > Twoimi. Nie zaryzykowałbyś?;) Przynajmniej pokazałbyś mi szybkie
                                                    > techniki chodzenia i to na długich dystansach od których już
                                                    > odwykłem:)

                                                    Nie sądzę, aby Rene zaryzykował i "podniósł rzuconą rękawicę" ;) W końcu
                                                    deklarował się nie raz, że woli pojechać w plener, poleżeć, poczytać. I jak tu
                                                    pogodzić szybkie chodzenie z szybkim czytaniem? ;)
                                                  • lucyferciu Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 00:24
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Nie sądzę, aby Rene zaryzykował i "podniósł rzuconą rękawicę" ;)

                                                    Rzeczywiście, "rękawica" może być zbyt ciężka;)


                                                    > I jak tu pogodzić szybkie chodzenie z szybkim czytaniem? ;)

                                                    Ależ to jest proste:) Wystarczy, że będę miał wydrukowany tekst na
                                                    plecach na koszulce:):)
                                                  • lucyfercia Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 00:40
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    >
                                                    > > I jak tu pogodzić szybkie chodzenie z szybkim czytaniem? ;)
                                                    >
                                                    > Ależ to jest proste:) Wystarczy, że będę miał wydrukowany tekst na
                                                    > plecach na koszulce:):)

                                                    No, nie wiem:) Co Rene będzie czytać kiedy tekst na koszulce się już skończy lub
                                                    kiedy wyjdzie na prowadzenie, tzn. na czoło peletonu? :)))
                                                  • lucyferciu Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 00:43
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > lub kiedy wyjdzie na prowadzenie, tzn. na czoło peletonu? :)))

                                                    Hoho. Gratuluje optymizmu;) W obecnych czasach jest on niezwykle
                                                    potrzebny:))))
                                                  • lucyfercia Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 00:53
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > > lub kiedy wyjdzie na prowadzenie, tzn. na czoło peletonu? :)))
                                                    >
                                                    > Hoho. Gratuluje optymizmu;) W obecnych czasach jest on niezwykle
                                                    > potrzebny:))))

                                                    Chyba nie wątpisz w kondycję Rene? :)))
                                                  • renepoznan Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 09:06
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Nie sądzę, aby Rene zaryzykował i "podniósł rzuconą rękawicę" ;)

                                                    Popatrzcie jak inteligentnie użyta szpileczka zaowocowała przyrostem
                                                    napisanych w tym wątku postów.

                                                    Brawo Lucyfery! Trzymać tak dalej!

                                                    Ale ilość postów mimo wszystko nasuwa podejrzenia, że jest coś na
                                                    rzeczy. Ale tym razem kierują się one w stosunku do Lucyferciówny.
                                                    Może to ona spowalnia marsz? Hej, zainteresujcie się czy dziewczę
                                                    się za jakimś chłopakiem nie ogląda co powoduje, że nie moze Wam
                                                    dorównać?
                                                    :):):):):):):)

                                                    A poza tym nadal nie rozumiem. Jeżeli Lucyferciu jest tak dobry to
                                                    dlaczego tak długo robiliscie ten spacerek? :):):):):):):)

                                                    Uj. To chyba mam juz całkowicie przerąbane. :(:(:(:(:(:(:(
                                                  • lucyfercia Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 13:10
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A poza tym nadal nie rozumiem. Jeżeli Lucyferciu jest tak dobry to
                                                    > dlaczego tak długo robiliscie ten spacerek? :):):):):):):)

                                                    No widzisz, nie pozostaje ci nic innego jak sprawdzić i zbadać to
                                                    niebywale zjawisko (może nastąpiło zakrzywienie czasoprzestrzeni) w
                                                    sposób empiryczny, następnie zebrać stosowne dowody rzeczowe i wydać
                                                    sprawiedliwy osąd a nie tylko teoria, teoria i słupki ;)

                                                    > Uj. To chyba mam juz całkowicie przerąbane. :(:(:(:(:(:(:(

                                                    Ja myślę, że niestety, muszę się z tobą całkowicie zgodzić:)
                                                  • renepoznan Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 15:31
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > No widzisz, nie pozostaje ci nic innego jak sprawdzić i zbadać to
                                                    > niebywale zjawisko (może nastąpiło zakrzywienie czasoprzestrzeni)
                                                    w
                                                    > sposób empiryczny, następnie zebrać stosowne dowody rzeczowe i
                                                    wydać
                                                    > sprawiedliwy osąd a nie tylko teoria, teoria i słupki ;)

                                                    No właśnie zacząłem. Empirycznie sprawdziłem: 100 metrów do autobusu
                                                    robię w 17 sekund (zrozumcie: nie ten ubiór, nie ten wiek i nie to
                                                    zdrowie) Jakby to przeliczyć ....
                                                    No dobra - darujmy sobie.
                                                    >
                                                    > > Uj. To chyba mam juz całkowicie przerąbane. :(:(:(:(:(:(:(
                                                    >
                                                    > Ja myślę, że niestety, muszę się z tobą całkowicie zgodzić:)

                                                    A widzisz. Zawsze się znajdzie jakis punkt styczny.:)
                                                    Ale w zwiazku z tym w ramach ekspiacji muszę się przymknąć. Wiem, że
                                                    mi nie darujesz i przerąbane mam ostatecznie. Tak mi przykro.
                                                    No to się oddalam. Życzę przyjemnych spacerów i spotkań w Cafe
                                                    Gazeta. :(:(:(:(:(:(:(:(
                                                  • lucyfercia Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 17:18
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Empirycznie sprawdziłem: 100 metrów do autobusu robię w 17
                                                    sekund ...

                                                    To chyba nie jest z tobą aż tak źle, bo to tylko prawie dwa razy
                                                    wolniej niż wynosi rekord świata na tym dystansie :)

                                                    > Jakby to przeliczyć ....

                                                    Nie ma wyjścia musisz stanąć do konfrontacji wręcz bo inaczej się
                                                    nie dowiesz, no wiesz współzawodnictwo, adrenalina i takie tam ;)

                                                    > Wiem, że mi nie darujesz i przerąbane mam ostatecznie. Tak mi
                                                    przykro. No to się oddalam.

                                                    Poczekaj, poczekaj. Zawsze możesz liczyć na moją litościwość:)))
                                                  • m-dyskretna Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 17:27
                                                    > Empirycznie sprawdziłem: 100 metrów do autobusu robię w 17
                                                    > sekund .

                                                    Fiu, fiu - jestem pod wrazeniem. Rene od 0 do 100 rozpedza sie w 17 sekund :))
                                                  • lucyfercia Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 17:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Fiu, fiu - jestem pod wrazeniem. Rene od 0 do 100 rozpedza sie w
                                                    17 sekund :))

                                                    Niczym sportowy samochód, który wymaga podrasowania ;))
                                                  • lucyferciu Re: Ludzie kochani! 16.10.07, 22:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Fiu, fiu - jestem pod wrazeniem. Rene od 0 do 100 rozpedza sie
                                                    > w 17 sekund :))

                                                    Taa. I to na jednym biegu;)
                                                  • renepoznan Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 15:40
                                                    Wiecie coś może? Jakieś grzmoty, pomruki, ognie i smrodliwe opary
                                                    unosiły się koło południa na "27 grudnia". Musiałem ominąć tamto
                                                    miejsce bo trudno było przejść. Ponoć jakieś ofiary były??????
                                                    Wiecie coś???????
                                                  • lucyfercia Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 15:57
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wiecie coś może? Jakieś grzmoty, pomruki, ognie i smrodliwe opary
                                                    > unosiły się koło południa na "27 grudnia". Musiałem ominąć tamto
                                                    > miejsce bo trudno było przejść. Ponoć jakieś ofiary były??????
                                                    > Wiecie coś???????

                                                    Kolego Rene, czyżby twój wywiad aż tak słabo dzisiaj działał?
                                                  • renepoznan Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 16:02
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Kolego Rene, czyżby twój wywiad aż tak słabo dzisiaj działał?

                                                    Już nie ma problemu. Wlaśnie "anonimowo" podesłano mi filmy i
                                                    nagrania. Trochę czasu mi zajmie przegladanie ale wszystko będę
                                                    wiedział.:):):):):):)
                                                  • renepoznan Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 16:56
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Już nie ma problemu. Wlaśnie "anonimowo" podesłano mi filmy i
                                                    > nagrania.

                                                    Hej, hej! Coście zrobiły z Lucyferciem? O Boże! Czyzby?
                                                    Biedny człowiek.:(
                                                  • lucyfercia Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 17:07
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > > Już nie ma problemu. Wlaśnie "anonimowo" podesłano mi filmy i
                                                    > > nagrania.
                                                    >
                                                    > Hej, hej! Coście zrobiły z Lucyferciem? O Boże! Czyzby?
                                                    > Biedny człowiek.:(

                                                    Skoro podesłano ci już materiały operacyjne to musisz je dokładnie
                                                    przeanalizować, wtedy poznasz odpowiedź na zadane pytanie :)))
                                                  • m-dyskretna Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 17:17
                                                    > Hej, hej! Coście zrobiły z Lucyferciem? O Boże! Czyzby?
                                                    > Biedny człowiek.:(

                                                    Czlowiek?! Co za herezje wypisujesz od rana :)
                                                  • renepoznan Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 17:44
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czlowiek?! Co za herezje wypisujesz od rana :)

                                                    Masz rację. Biedny diabeł. :):)
                                                    Tak mi sie przypomina jakieś opowiadanie o diable, który chciał byc
                                                    człowiekiem. Chyba nawet literatem. Niezwykle wzruszające
                                                    opowiadanie. Czy nie Makuszyńskiego?
                                                  • m-dyskretna Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 18:57
                                                    > Masz rację. Biedny diabeł. :):)
                                                    > Tak mi sie przypomina jakieś opowiadanie o diable, który chciał byc
                                                    > człowiekiem. Chyba nawet literatem. Niezwykle wzruszające
                                                    > opowiadanie. Czy nie Makuszyńskiego?

                                                    Wlasnie przypomniales mi pewne opowiadanie Makuszynskiego. Ponizej jego
                                                    streszczenie :)))

                                                    Kopytko - szewski uczeń i młodzieniec w pełni życia, psotnego i lekkomyślnego
                                                    charakteru, zostając skarconym przez swego majstra, rzuca pracę i wyrusza w
                                                    świat, szukając wesołych przygód i beztroskiego życia. W drodze spotyka Kaczora
                                                    Kwaka, osobnika o podobnych cechach - lekkoducha i psotnika, szukającego w życiu
                                                    tylko wesołych i przyjemnych wrażeń. Odtąd dwaj przyjaciele wędrują już razem
                                                    nie szczędząc po drodze żartów i figli tyle dowcipnych, co i złośliwych. Zarówno
                                                    Kopytko jak i Kwak, w swych nierzadko pyszałkowatych odruchach młodości, nie
                                                    pojęli jeszcze, iż bezmyślne psoty często mogą wyrządzić krzywdę drugiemu
                                                    człowiekowi. Dopiero zdarzenie z napotkanym dziadkiem-wędrowcem uświadamia im,
                                                    że łzy płynące z oczu bywają wyrazem tak śmiechu i radości, jak nieszczęścia i
                                                    żalu. Mądrzejsi o tę naukę nie tracą jednak pogody ducha i humoru. Z tego powodu
                                                    zostają wezwani do zamku do cierpiącego Króla, który na skutek przejedzenia od
                                                    107 lat pogrążony jest w chorobie przejedzenia i smutku niejedzenia. Zadanie
                                                    rozweselenia króla zostaje wykonane przez Kopytko i Kwaka w stu procentach, a
                                                    perypetie rozgrywające się na królewskim dworze kończą się tym, iż Szewc Kopytko
                                                    poślubia Królewnę i zostaje królem, a Kaczor Kwak otrzymuje godność ministra do
                                                    rozśmieszania publicznego.
                                                  • m-dyskretna Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 19:00
                                                    > Masz rację. Biedny diabeł. :):)
                                                    > Tak mi sie przypomina jakieś opowiadanie o diable, który chciał byc
                                                    > człowiekiem. Chyba nawet literatem. Niezwykle wzruszające
                                                    > opowiadanie. Czy nie Makuszyńskiego?

                                                    Przepraszam za wtrety polityczne. Ale Rene mnie sprowokowal do ponownego
                                                    zapoznania sie z tworczoscia Makuszynskiego. Tytul opowiadania rozbawil mnie do
                                                    lez - "Dziewięć kochanek kawalera Dorna" :))
                                                  • renepoznan Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 19:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ale Rene mnie sprowokowal do ponownego
                                                    > zapoznania sie z tworczoscia Makuszynskiego

                                                    A Ty mnie też sprowokowałaś do wspomnień i powrotu do
                                                    niesmiertelnego Makuszyńskiego. Miałem na mysli opowiadanie "Pan z
                                                    kozią bródką". Przypomnę, że to dzieje diabła wyrzuconego z piekła,
                                                    który usiłuje wzruszyć sfery piekielne i uzyskać prawo powrotu do
                                                    piekieł. Kończy sie tak: "Mój zwiazek z tą babą nie był też tak
                                                    bardzo bezmyslny: chciałem wzruszyć piekło moją męczarnią i
                                                    pohańbieniem i miałem pewne widoki, że czego nie zdziała najbardziej
                                                    niezawodny środek na sprowadzenie smierci, to jednak potrafi
                                                    zdziałać kobieta. .... Musiał umrzeć naprawdę, bo w powietrzu zrobił
                                                    się nagły rwetes, jakby wiatr płakał. A to diabli - jego bracia -
                                                    płakali, widząc co sie z nim stało i jak straszne męki
                                                    wycierpiał ... . Więc go przyjęli miłosiernie i z wielką miłoscią".

                                                    Ale polecam zwłaszcza dwa opowiadania z tomu "Awantury arabskie"
                                                    tj "Ósma podróż żeglarza Simndbada" a zwłaszcza "O szlachetnej
                                                    dziewicy i koniu".
                                                    :):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 19:49
                                                    > Ale polecam zwłaszcza dwa opowiadania z tomu "Awantury arabskie"
                                                    > tj "Ósma podróż żeglarza Simndbada" a zwłaszcza "O szlachetnej
                                                    > dziewicy i koniu".
                                                    > :):):):):):):)

                                                    Sugerujesz, ze nie mam 7 zebow na samym przedzie? Przesada :))
                                                  • renepoznan Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 19:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Sugerujesz, ze nie mam 7 zebow na samym przedzie? Przesada :))

                                                    Siedmiu??? Alez nie. Aż tylu nie. :):):)
                                                  • kiks4 Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 17:49
                                                    Nie wiem co się działo w Centrum, bo przesiedziałem dzionek w szambie. Znowu sie
                                                    zatkało.
                                                    Na przyjemność pracy z piłą muszę trochę poczekać, bo jeszcze jutro czeka mnie
                                                    ciąg dalszy odtykania. Rura odpływowa zatyka nam sie jakąś dziwną masą
                                                    niewiadomego pochodzenia dość regularnie- mniej więcej raz na rok. I właśnie
                                                    nadszedł ten czas.
                                                    Jedyna pociecha, że po odetkaniu będzie rok sprawnego działania.
                                                    Ale już kręci sie koło nas Unia Europejska, chce koniecznie sfinansować ogólną
                                                    kanalizację, odprowadzającą ścieki do oczyszczalni.
                                                    Nie wiem tylko, czy mieszkańcy sie zgodzą.
                                                    Parę lat temu Zakład Gazownictwa chciał za darmo doprowadzić gaz do domów w
                                                    pobliskim miasteczku ale ludek tutejszy stanął okoniem i powiedział
                                                    zdecydowanie: NIE!!!
                                                    Bo za palenie gazu trzeba płacić a spalanie odpadków, plastików, kaloszy- nic
                                                    nie kosztuje. trochę tylko śmierdzi, ale jak wiadomo- od smrodu nikt nie umarł :-//
                                                    Więc trochę sie boję, że historia może sie powtórzyć i do końca dni swoich
                                                    taplać się będziemy we własnych....
                                                  • kiks4 mnie też chodzi jak muł 22.10.07, 17:52
                                                    I jeszcze chcę dodać, że w ogóle strony internetowe otwierają się nader ospale
                                                    dzisiaj. Teraz już jakby szybciej, ale jeszcze pół godziny temu musiałem
                                                    przerwać pisanie, bo nic sie nie działo na ekranie.
                                                    A poza tym klawiatura jakoś dziwnie klei mi się do palców, jakieś plamy są na
                                                    klawiszach...
                                                  • renepoznan Re: mnie też chodzi jak muł 22.10.07, 18:17
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > > A poza tym klawiatura jakoś dziwnie klei mi się do palców,
                                                    jakieś plamy są na
                                                    > klawiszach...

                                                    Może trzeba było po wyjsciu z tego szamba umyć ręce? :):)
                                                    Chyba, że nas oszukujesz i klawiaturę zabrudziła Tobie krew biednego
                                                    Lucyfercia. Może z M-D wspólnie działałeś?
                                                    Biedny diabeł.
                                                  • kiks4 Re: mnie też chodzi jak muł 22.10.07, 18:32
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Może trzeba było po wyjsciu z tego szamba umyć ręce? :):)
                                                    ---
                                                    Nie mogę umyć rąk bo woda nie spływa z umywalki ;-/
                                                  • renepoznan Re: mnie też chodzi jak muł 22.10.07, 18:48
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Nie mogę umyć rąk bo woda nie spływa z umywalki ;-/

                                                    To proponuję pobaw się z kotami. Albo wyliżą albo w futro wytrzesz.
                                                    Klawiatury szkoda.
                                                  • kiks4 Re: mnie też chodzi jak muł 22.10.07, 19:28
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > To proponuję pobaw się z kotami. Albo wyliżą albo w futro wytrzesz.
                                                    > Klawiatury szkoda.
                                                    ---
                                                    dzięki za radę. Już jest OK! Koty sa niezawodne
                                                  • renepoznan Re: mnie też chodzi jak muł 23.10.07, 23:25
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > dzięki za radę. Już jest OK! Koty sa niezawodne

                                                    A dzisiaj, koty pracują czy juz jest woda?
                                                  • kiks4 koty maja wolne 24.10.07, 08:43
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A dzisiaj, koty pracują czy juz jest woda?
                                                    ---
                                                    Jest OK!
                                                    Skoro cała Polska poradziła sobie z szambem- to i ja musiałem sobie dać radę.
                                                    Woda ciepła i zimna płyną sobie radośnie jak górski potok.
                                                    Niestety kłopot z moim szambem powtarza sie regularnie co pewien czas. I nie
                                                    wiem czy to powracające szambo to tylko mój kłopot- czy może dotyczy on całego
                                                    kraju.
                                                  • renepoznan Re: koty maja wolne 24.10.07, 09:02
                                                    Oj Kiksie. Widzę, że bez polityki nie zdzieżysz. A tak było fajnie.
                                                    Mozna było koleżanki oplotkować. Poruszyć istotne tematy z zakresu
                                                    widoku za oknem. Rozpatrzyć technikę nurkowania w szambie. A Ty
                                                    takie okropne tematy poruszasz!!!!!
                                                    :):):):)
                                                  • kiks4 Homo sum 24.10.07, 09:40
                                                    renepoznan napisał:
                                                    A Ty takie okropne tematy poruszasz!!!!!
                                                    ---
                                                    Homo sum et nihil humanum alienum a me esse puto!
                                                    Wszystko to są sprawy ludzkie

                                                    PS
                                                    Cytat przytoczyłem z pamięci- masz okazje do rewanżu, jeśli sie pomyliłem :-))
                                                  • m-dyskretna Re: koty maja wolne 24.10.07, 10:10
                                                    > Oj Kiksie. Widzę, że bez polityki nie zdzieżysz. A tak było fajnie.
                                                    > Mozna było koleżanki oplotkować. Poruszyć istotne tematy z zakresu
                                                    > widoku za oknem. Rozpatrzyć technikę nurkowania w szambie. A Ty
                                                    > takie okropne tematy poruszasz!!!!!
                                                    > :):):):)

                                                    Przesadzasz. To byl tylko skrot myslowy. zapewne Kiks chcial powiedziec, ze
                                                    zastanawia sie czy tylko jego szambo jest wyjatkowe i zatyka sie raz do roku,
                                                    czy tez jest to cecha charakterystyczna wszytskich szamb. Pozostaje jeszcze
                                                    kwestia terminu utraty przepustowosci szamba. Czy np. w terenach podgorskich
                                                    wystepuje to zjawisko w innym terminie niz na terenach nizinnych, itp. Po
                                                    doglepnej analizie problemu moze nawet powstac jakis doktorat, a przynajmniej
                                                    praca magisterska :)
                                                  • renepoznan Re: koty maja wolne 24.10.07, 14:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Przesadzasz. To byl tylko skrot myslowy. zapewne Kiks chcial
                                                    powiedziec, ze
                                                    > zastanawia sie czy tylko jego szambo jest wyjatkowe i zatyka sie
                                                    raz do roku,

                                                    Zamiast pokpiwać z kiksa powinnaś mu pomóc ustalić czy ma prawidłowy
                                                    spad rur kanalizacyjnych. Bo takie cykliczne zatykanie oznacza, że
                                                    coś jest nie w porzadku. Nie powinno sie to dziać (albo zły spad
                                                    albo rury mu osiadły i wytworzył się jakby dołek w środku rurociagu.
                                                    Prawidłowy spad mozna ustalic tylko metodami matematycznymi. Jesli
                                                    dobrze pamietam spad powinien wynosić 3-5 stopni.
                                                    Wiesz! Trzeba ustalic poziom i punkt startu, określic długość
                                                    rurociągu i poziom wylotu do szamba - tak by zachować te 3-5 stopni.
                                                    My laicy to to robimy na oko - poziomicą ale to niefachowo. Tylko
                                                    matematyk potrafi to zrobić prawidłowo. Wlot to na dowolnym
                                                    poziomie. Natomiast wylot to musiśz ustalić o określoną ilość cm
                                                    ponizej poziomu wlotu. Wchodzisz do szamba i olówkiem stolarskim lub
                                                    kredą zaznaczasz wylot. Jesli jesteś taka dobra jak się chwalisz to
                                                    wykujesz kiksowi otwór do rury. Myslę, że wsadzenie rur i
                                                    uszcelnienie to kiks juz zrobi sam.
                                                    Acha. Daj znać kiedy bedziesz nurkowała w szambie. Podjadę wraz
                                                    termosem z kawą - tak jak proponowałaś! Napijemy się z kiksem kawy
                                                    podziwiając Ciebie!
                                                    :):):):):):):)
                                                  • renepoznan Nieprawdopodobny sukces wsółczesnych matematyków! 24.10.07, 14:55
                                                    Nie wiem czy wiecie, że współcześni matematycy odniesli
                                                    nieprawdopodobny sukces. Opracowali pewne elementy kombinatoryki i
                                                    posuneli wiedzę ludzkości w tym zakresie do przodu.
                                                    Jak do tego doszło?
                                                    No, po prostu historykom udało sie odczytać palimpsest z zapisanym
                                                    tekstem Archimedesa który tam ten problemu omawia.
                                                    Miedzy innymi Archimedes udowadnia tam na ile sposobów mozna ułozyć
                                                    kwadrat z 14 figur.
                                                    Po odczytaniu tego tekstu dwa zespoły matematyków z uzyciem
                                                    komputerów tylko w kilka tygodni obliczyły, że na 17 152 sposoby. Co
                                                    prawda nie wiemy jak długo liczył Archimedes - i jakim sprzętem
                                                    komputerowym dysponował. Może miał szybsze komputery?????? :):):):)
                                                    Matematycy juz odtrąbili swój sukces. Ciekaw jestem czy jako
                                                    współautopra wymienią Archimedesa - ale facet nie żyje więc czy
                                                    trzeba go przywoływać.

                                                    Ot. Matematycy!!!
                                                    :):):):):):)

                                                    Przypomina mi się kawał o matematykach udowadniajacych sens
                                                    istnienia swiata. Dostali pokaźny grant na takie badania. Zbudowali
                                                    komputer, opracowali oprogramowanie. Po wrzuceniu wszelkich danych
                                                    zadali pytanie o sens i cel istnienia świata. Juz po 4 miesiacach
                                                    komputer zakończył obliczenia. Wyszło mu: 44.
                                                    :):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Nieprawdopodobny sukces wsółczesnych matematy 24.10.07, 16:49
                                                    > Nie wiem czy wiecie, że współcześni matematycy odniesli
                                                    > nieprawdopodobny sukces. Opracowali pewne elementy kombinatoryki i
                                                    > posuneli wiedzę ludzkości w tym zakresie do przodu.
                                                    > Jak do tego doszło?

                                                    Te metody kombinatoryczne sa juz znane od dawna. Niczego nowego nie wymyslili. I
                                                    jestem pewna, ze "na piechote" mozna to szybciej policzyc niz przy uzyciu
                                                    komputerow.

                                                    > Przypomina mi się kawał o matematykach udowadniajacych sens
                                                    > istnienia swiata. Dostali pokaźny grant na takie badania. Zbudowali
                                                    > komputer, opracowali oprogramowanie. Po wrzuceniu wszelkich danych
                                                    > zadali pytanie o sens i cel istnienia świata. Juz po 4 miesiacach
                                                    > komputer zakończył obliczenia. Wyszło mu: 44.
                                                    > :):):):):):)


                                                    No tak, odezwal sie humanista. Kazdy matematyk juz od przedszkola wie, ze
                                                    zgodnie z Twierdzeniem o niezupelnosci Goedla, zadnego komputera nie da sie
                                                    zaprogramowac tak, aby rozstrzygnal on wszystkie problemy.*

                                                    * Odpowiedz calkiem serio
                                                  • renepoznan Re: Nieprawdopodobny sukces wsółczesnych matematy 24.10.07, 17:18
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Te metody kombinatoryczne sa juz znane od dawna. Niczego nowego nie wymyslili.

                                                    Jako matematyk nie zauważyłaś, że właśnie to napisałem. Archimedes to opisał.
                                                    Jakies dwa tysiące dwieście lat temu. :)):)
                                                    zadnego komputera nie da sie
                                                    > zaprogramowac tak, aby rozstrzygnal on wszystkie problemy.*
                                                    >
                                                    > * Odpowiedz calkiem serio

                                                    No to koniec zabawy. Matematyczka daje poważne glosy (dla laików: glosa =
                                                    komentarz)do kawałów. Koniec świata.
                                                    A tak się fajnie zapowiadało:(:(:(:(:(:(
                                                  • kiks4 wykład z szambologii! 24.10.07, 15:22
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Zamiast pokpiwać z kiksa powinnaś mu pomóc ustalić czy ma prawidłowy
                                                    > spad rur kanalizacyjnych. Bo takie cykliczne zatykanie oznacza, że
                                                    > coś jest nie w porzadku. Nie powinno sie to dziać (albo zły spad
                                                    > albo rury mu osiadły i wytworzył się jakby dołek w środku rurociagu.
                                                    ---
                                                    Twój porywający wykład podstaw szambologii poruszył mnie do głębi. Widać, że
                                                    temat jest Ci bliski, że poruszasz sie w nim swobodnie i z zapałem, że
                                                    zgłębiałeś jego tajniki przez lata studiów i medytacji.
                                                    Zapewne dawno już przerosłeś swych mistrzów, których dzieła skierowały Cię na tę
                                                    drogę, że swą unikalną wiedzę gotów jesteś dzielić się z każdym łaknącym jej.
                                                    Może tylko drobna uwaga praktyka, niegodnego podnosić wzrok na tak godną osobę.
                                                    Otóż my - ludzie posługujący sie jedynie rękoma- nie jak Ty swym intelektem -
                                                    otóż my mierzymy spadek nie w stopniach tylko w "procentach". Na budowie
                                                    najczęściej nie ma kątomierza ani ekierki- przyrządów znanych ze szkół.
                                                    "Calówka" natomiast to przyrząd, który każdy majster nosi w kieszeni swej
                                                    bluzy. I z jej oraz poziomicy pomocą mierzymy spadek. A spadek 1 cm na długości
                                                    jednego metra- czyli na 100 centymetrach nazywamy w uproszczeniu: 1%. Z podstaw
                                                    trygonometrii wynika, że 1 stopniowi odpowiada spadek 1,7455 cm. czyli podane
                                                    przez Ciebie wielkości są niemal dwukrotnie wyższe od zalecanych.
                                                    A konsekwencją zbyt dużego spadku jest to, że spływająca woda wyprzedzi w swej
                                                    do szamba wędrówce niesiony wraz z nią główny materiał, który pozbawiony
                                                    smarującego efektu wody- może osiąść na ściankach rury, prowadząc stopniowo do
                                                    jej zatkania. Więc jak w życiu- każda przesada może być szkodliwa.

                                                    PS
                                                    Ponieważ 20-cia lat temu sam układałem rury w swoim domu więc od tej strony nie
                                                    ma problemu. Problemem jest osadzanie się na zimnych rurach białej masy,
                                                    przypominających łój. Jest to o tyle dziwne, że od wielu lat żona nie stosuje w
                                                    kuchni tłuszczów zwierzęcych, wyłącznie oliwę. Więc nadal prowadzę badania
                                                    organoleptyczne nad pochodzeniem tejże tajemniczej substancji i w przypadku
                                                    uzyskania jakichś interesujących wyników- opublikuję je w którym z pism
                                                    branżowych z nadzieją na uzyskanie stopnia naukowego. Na razie badam postawiona
                                                    na gorąco tezę, że problem ten ma swe źródło w zmywarce, a raczej środkach
                                                    używanych podczas mechanicznego mycia naczyń. Przed zakupem zmywarki ten problem
                                                    nie występował.
                                                  • m-dyskretna Re: wykład z szambologii! 24.10.07, 17:01
                                                    > Przed zakupem zmywarki ten problem nie występował.

                                                    Zdaje sie ze mozna kupic bakterie, ktorych zadaniem jest przerabianie substancji
                                                    wszelakich w wode. Probowales?
                                                  • renepoznan Re: wykład z szambologii! 27.10.07, 19:10
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Przed zakupem zmywarki ten problem nie występował.
                                                    >
                                                    > Zdaje sie ze mozna kupic bakterie

                                                    Cos mi to trąci współczesnym niewolnictwem. A co na to Towarzystwa
                                                    opieki nad stworami wszelkimi?
                                                  • renepoznan Do Dobrusi! 27.10.07, 19:12
                                                    Moja poczta też szaleje więc nie wiem czy wychodzą moje pisaniny. Na
                                                    wszelki wypadek zatem melduję, że meila od Ciebie dostałem i nawet
                                                    odpowiedziałem. Ale czy odpowiedź do Ciebie dotarła lub czy dotrze,
                                                    tego nie wiem:(:(:(:(:(:(:(
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Do Dobrusi! 28.10.07, 23:23
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Moja poczta też szaleje więc nie wiem czy wychodzą moje pisaniny. Na
                                                    > wszelki wypadek zatem melduję, że meila od Ciebie dostałem i nawet
                                                    > odpowiedziałem. Ale czy odpowiedź do Ciebie dotarła lub czy dotrze,
                                                    > tego nie wiem:(:(:(:(:(:(:(

                                                    Wczorajsza doszła. Wysłana o 10 z groszami, odebrana w nocy:((
                                                    Zaczynam mieć dość forum. Nie wiem dlaczego, ale ktoś wylewa na mnie szambo z
                                                    powodu rogali. Wcześniej, jeszcze w czasie wyborów, wysłałam do adminki maila,
                                                    żeby pousuwała inne posty, pełne wulgaryzmów. Czyje, chyba dobrze wiecie. Nie
                                                    zareagowała, nawet nie odpisała.
                                                  • lucyferciu Szczęściarze z Was 29.10.07, 00:19
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Wczorajsza doszła.

                                                    No to macie rzeczywiście szczęście. Od kilku dni nie mogę w ogóle
                                                    wejść na pocztę i gul mi skacze na maksa:(((


                                                    > Zaczynam mieć dość forum.

                                                    Naprawdę?;) Ojej, to forum już wtedy napewno umrze śmiercią
                                                    tragiczną;)


                                                    > Nie wiem dlaczego, ale ktoś wylewa na mnie szambo z
                                                    > powodu rogali.

                                                    Hm? Taka duża dziewczynka, a nie potrafii walnąc "bejsbolem". Czyżby
                                                    były potrzebne jakieś "korepetycje"?:>


                                                    > Wcześniej, jeszcze w czasie wyborów, wysłałam do adminki maila,
                                                    > żeby pousuwała inne posty, pełne wulgaryzmów. Czyje, chyba dobrze
                                                    > wiecie. Nie zareagowała, nawet nie odpisała.

                                                    Podobnie ma się sprawa z wątkami-reklamówkami, które, mówiąc
                                                    wersalowo, lekko mnie irytują. W tej sprawie też monitowałem i jak
                                                    widać efekt jest analogiczny.

                                                    No cóż? Chyba zostaliśmy pozostawieni na pastwę losu:))), bo nasza
                                                    adminka widać, że nas zaniedbuje;) A może po prostu nie może, gdyż i
                                                    Ona ma swoją lokalną "najwyższą izbę kontroli";)
                                                  • renepoznan Re: Szczęściarze z Was 29.10.07, 09:19
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > No to macie rzeczywiście szczęście. Od kilku dni nie mogę w ogóle
                                                    > wejść na pocztę i gul mi skacze na maksa:(((

                                                    Dlaczego? bardzo dobrze poczta chodzi. Włączasz ja na noc i juz rano
                                                    maz odenraną! Na wieczór asz juz otwarty list jaki wybrałeś. W dwa
                                                    tygodnie przejrzysz całą.
                                                    Co Ty chcesz? By informatycy GW wiedzieli co zrobić??????
                                                    > Hm? Taka duża dziewczynka, a nie potrafii walnąc "bejsbolem".
                                                    Czyżby
                                                    > były potrzebne jakieś "korepetycje"?:>

                                                    Bejsbol zawsze sie przydaje. Lepiej nie pytaj tylko od razu udziel
                                                    tych korepetycji.


                                                    > Podobnie ma się sprawa z wątkami-reklamówkami, które, mówiąc
                                                    > wersalowo, lekko mnie irytują. W tej sprawie też monitowałem i jak
                                                    > widać efekt jest analogiczny.
                                                    >
                                                    > No cóż? Chyba zostaliśmy pozostawieni na pastwę losu:))), bo nasza
                                                    > adminka widać, że nas zaniedbuje;) A może po prostu nie może, gdyż
                                                    i
                                                    > Ona ma swoją lokalną "najwyższą izbę kontroli";)


                                                    A moze to są wątki "sponsorowane"? Ostatecznie GW tez kasę
                                                    potrzebuje.
                                                  • kiks4 Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 10:59
                                                    -renepoznan napisał:
                                                    No cóż? Chyba zostaliśmy pozostawieni na pastwę losu:))), bo nasza
                                                    > > adminka widać, że nas zaniedbuje;)
                                                    ---
                                                    Co Ty mówisz Rene. Kogo zaniedbuje to zaniedbuje ale Twoje posty czyta i
                                                    osobiście Ci odpowiada, budząc w nas niekłamana zazdrość :-((
                                                    ---
                                                    Festina lente!>
                                                  • renepoznan Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 11:17
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > -renepoznan napisał:
                                                    > No cóż? Chyba zostaliśmy pozostawieni na pastwę losu:))), bo nasza
                                                    > > > adminka widać, że nas zaniedbuje;)
                                                    > ---
                                                    > Co Ty mówisz Rene. Kogo zaniedbuje to zaniedbuje ale Twoje posty
                                                    czyta i
                                                    > osobiście Ci odpowiada, budząc w nas niekłamana zazdrość :-((


                                                    I słusznie, że zżera was zazdrość. :):):) Tylko za bardzo mnie nie
                                                    podbierajcie bo mi jeszcze woda sodowa do glowy uderzy. :):):)

                                                    Ale moze nie zwróciłeś uwagi, że narzekania na pozostawienie na
                                                    pastwę losu to nie moje ale Lucyfercia. Ja tam na adminke nie
                                                    narzekam. :):):):)
                                                  • kiks4 Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 11:33
                                                    renepoznan napisał: > Ale moze nie zwróciłeś uwagi, że narzekania na
                                                    pozostawienie na
                                                    > pastwę losu to nie moje ale Lucyfercia. Ja tam na adminke nie
                                                    > narzekam. :):):):)
                                                    ---
                                                    Nie zwróciłem uwagi, bo żółć zalała mi oczy tak mnie to poruszyło!
                                                    Takie chody u Adminki!
                                                    My tez sie staramy przecież i nic. Nawet marnego słowa. Tylko Rene, Rene i Rene.
                                                    Jakby tylko on był na świecie!
                                                  • renepoznan Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 21:20
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Nie zwróciłem uwagi, bo żółć zalała mi oczy tak mnie to poruszyło!
                                                    > Takie chody u Adminki!
                                                    > My tez sie staramy przecież i nic. Nawet marnego słowa. Tylko
                                                    Rene, Rene i Rene
                                                    > .
                                                    > Jakby tylko on był na świecie!

                                                    Wierzę na słowo, że mam aż takie chody. Niestety, gorzej z chodami
                                                    u reszty naszych pań. Jedna ciagle mnie szczypie, druga pokpiwa a
                                                    trzecia ... ech, tylko siąść i płakać.
                                                    Na szczęscie Ty twierdzisz, że adminka!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co prawda
                                                    ja tego nie zauważyłem ale jesli taki doświadczony mężczyzna jak Ty
                                                    tak twierdzi!!!!!!!!!!!!!
                                                    :):):):)
                                                  • lucyferciu Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 21:38
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wierzę na słowo, że mam aż takie chody.

                                                    Nie masz wyboru. Kiksik zawsze mówi prawdę:>


                                                    > Niestety, gorzej z chodami u reszty naszych pań. Jedna
                                                    > ciagle mnie szczypie, druga pokpiwa a trzecia ... ech,
                                                    > tylko siąść i płakać.

                                                    No co Ty? Będziesz tu nam chlipać na klawiaturę?;) Na Twoim miejscu
                                                    to bym się postawił:))


                                                    > Na szczęscie Ty twierdzisz, że adminka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    > Co prawda ja tego nie zauważyłem ale jesli taki doświadczony
                                                    > mężczyzna jak Ty tak twierdzi!!!!!!!!!!!!!

                                                    Tak tak potwierdzam. Widać to gołym okiem:)))
                                                  • renepoznan Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 21:47
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > No co Ty? Będziesz tu nam chlipać na klawiaturę?;) Na Twoim
                                                    miejscu
                                                    > to bym się postawił:))

                                                    Nie mam co. I tak nie mam szans. Nie to co Ty.:(:(


                                                    > Tak tak potwierdzam. Widać to gołym okiem:)))

                                                    Hm. Tak twierdzicie? No to ... OK.
                                                  • m-dyskretna Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 22:07
                                                    > My tez sie staramy przecież i nic. Nawet marnego słowa. Tylko Rene,
                                                    > Rene i Rene

                                                    Pamietasz film "'Allo,'Allo!". Cos mi sie wydaje, ze nasz Rene mogl byc
                                                    pierwowzorem tamtego Rene :)


                                                  • renepoznan Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 23:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Pamietasz film "'Allo,'Allo!". Cos mi sie wydaje, ze nasz Rene
                                                    mogl byc
                                                    > pierwowzorem tamtego Rene :)

                                                    Juz zwracałem uwagę na miałkość Waszych skojarzeń. Tylko sitcomy
                                                    znacie.
                                                    Ja byłem pierwowzorem kawalera Rene d'Herblay (jesli wiecie kto
                                                    zacz). Niestety lata mijają:(:(:(:(
                                                    >
                                                    >
                                                  • m-dyskretna Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 02.11.07, 21:08
                                                    > Ja byłem pierwowzorem kawalera Rene d'Herblay (jesli wiecie kto
                                                    > zacz). Niestety lata mijają:(:(:(:(

                                                    Marzysz, zeby po zakonczeniu sluzby zostac biskupem? :)
                                                  • renepoznan Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 02.11.07, 21:20
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Marzysz, zeby po zakonczeniu sluzby zostac biskupem? :)
                                                    Oooo!!!!!!!! Czapki z głów przed "matematyką". Jak poprzednio sobie
                                                    jaja robiłem to nikt nie zaskoczył. Biskup jak biskup. Ale
                                                    ten "generał" to mnie kusi.:):):)

                                                    A'propos. Cos Ci napisałem. To oczywiście domysły - moze bzdurne -
                                                    ale daj znać czy moze coś jest na rzeczy. Domyslasz sie, że chodzi o
                                                    ten cmentarz!!!!
                                                  • renepoznan Zakończyłem sezon rolny! 03.11.07, 17:49
                                                    Wreszcie! "Pola" uprawione, liscie zagrabione, rosliny wrażliwe
                                                    opatulone, woda z instalacji spuszona. Wreszcie bedę wiedział co to
                                                    spokojny weekend.
                                                    Ufff.
                                                    Tylko polowanko w ostępach Puszczy Zielonki nie wyszło. "Zwierzyna"
                                                    jakoś się nie pojawiła. I moje działko p-panc niepotrzebnie
                                                    holowałem i Browninga niepotrzebnie dźwigałem. :(:(:(:( No nic. Do
                                                    wiosny zawieszenie broni!!!! :):):):):):)
                                                    Natomiast cała fura kotów uciekała. Ale szkoda było mi bełtów od
                                                    kuszy. :):):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Zakończyłem sezon rolny! 03.11.07, 19:23
                                                    > Wreszcie! "Pola" uprawione, liscie zagrabione, rosliny wrażliwe
                                                    > opatulone, woda z instalacji spuszona. Wreszcie bedę wiedział co to
                                                    > spokojny weekend.

                                                    Ja koncze sezon w polowie pazdziernika. Od czasu do czasu wpadam, zeby sprawdzic
                                                    czy dom jeszcze stoi. I staram sie nie denerwowac patrzac ile mojego drewna
                                                    spalil moj sasiad.

                                                    > Natomiast cała fura kotów uciekała. Ale szkoda było mi bełtów od
                                                    > kuszy. :):):):):):):):)

                                                    Zaraz wpadnie do Twojego domu komando zlozone z ekologow i dadza Tobie niezle
                                                    popalic za ten komentarz.
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 03.11.07, 19:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Zaraz wpadnie do Twojego domu komando zlozone z ekologow i dadza
                                                    Tobie niezle
                                                    > popalic za ten komentarz.

                                                    A co? Chcesz na mnie napuscić Lucyferów? Nie boję się. Mogę zawsze
                                                    poszczuć Horacyną. I zobaczymy kto dostanie popalić.
                                                    :):)
                                                  • lucyferciu Re: Zakończyłem sezon rolny! 03.11.07, 22:11
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Mogę zawsze poszczuć Horacyną.

                                                    Zawsze na widok tak drapieżnych zwierzaków to drżymy. Może lepiej ją
                                                    puszczaj tylko w kagańcu;)
                                                  • m-dyskretna Re: Zakończyłem sezon rolny! 03.11.07, 22:29
                                                    > Zawsze na widok tak drapieżnych zwierzaków to drżymy. Może lepiej ją
                                                    > puszczaj tylko w kagańcu;)

                                                    Nastepny facet ma zamiar pastwic sie nad przedstawicielka plci przeciwnej.
                                                    Kaganiec odpada, ewentualnie moze byc kolczatka :)
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 03.11.07, 23:00
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Kaganiec odpada, ewentualnie moze byc kolczatka :)

                                                    Następna baba, która chce krzywdzić drugą. I kaganiec i kolczatka
                                                    odpada!!!!! Niech sobie Horacyna inne baby popodgryza. Ja tam jej
                                                    tego załowac nie bedę. A niech ma.
                                                    Facetów gryzie jedynie poszczuta. :):):)
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 05.11.07, 20:36
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ja koncze sezon w polowie pazdziernika. Od czasu do czasu wpadam,
                                                    >zeby sprawdzic czy dom jeszcze stoi.

                                                    Tak szybko? Przecież te ostatnie dni sa najlepsze. Zimno, pada.
                                                    Człowiek zawija się w śpiwór i ciężko pracuje pod piecem. :):):)

                                                    I staram sie nie denerwowac patrzac ile mojego drewna
                                                    > spalil moj sasiad.
                                                    No to czemu nie zastosujesz przepisu kiksa - kiedys Tobie podaał?
                                                    Ten z wykorzystaniem zawartości szamba.
                                                    A poza tym nie narzekaj na sasiada. Gdyby on nie palił Twoim drewnem
                                                    to co byś musiała ciąć i rąbać a potem przechwalać się tym na forum?
                                                    :):):)
                                                  • kiks4 Niegodna insynuacja! 05.11.07, 21:13
                                                    Wobec Was wszystkich prostuje niegodną insynuację, żem strachem powodowany oddał
                                                    pola renemu.
                                                    Prawda jest taka, że ważne sprawy spowodowały, że oddaliłem sie od miejsca
                                                    zamieszkania i dzień spędziłem w Berlinie.
                                                    Bardzo bezpieczne miasto- nie ma tam szaleńców z kuszami, miotaczami płomieni i
                                                    t p...
                                                  • m-dyskretna Re: Zakończyłem sezon rolny! 05.11.07, 22:21
                                                    > A poza tym nie narzekaj na sasiada. Gdyby on nie palił Twoim drewnem
                                                    > to co byś musiała ciąć i rąbać a potem przechwalać się tym na forum?
                                                    > :):):)

                                                    Moj sasiad bierze tylko to parabane i pociete...
                                                  • kiks4 Re: Zakończyłem sezon rolny! 05.11.07, 23:20
                                                    m-dyskretna napisała: > Moj sasiad bierze tylko to parabane i pociete...
                                                    ----
                                                    Myślę sobie głosno: gdyby nawiercić w wybranym ( i dyskretnie oznakowanym)
                                                    klocku otwór np. wiertłem fi 15 i napełnić go saletrą amonową - nawóz sztuczny
                                                    znajdujący się na wyposażeniu każdego działkowicza- a następnie otwór zaczopować
                                                    i klocek położyć na wierzchu w łatwo dostępnym miejscu, unikając wszakże
                                                    zabrania do do własnego domku to w trakcie spalania tegoż klocka w piecu sąsiada
                                                    powinny wystąpić nieoczekiwane efekty pirotechniczne.
                                                    Ja nic oczywiście nie mówie- ja tylko tak sobie głośno myślę...
                                                    PS
                                                    Im większa średnica otworu tym efekt pirotechniczny będzie większy (nie muszę
                                                    dodawać, że w stosunku kwadratowym). Najlepiej zastosować tzw. wiertła
                                                    skrzydełkowe i wiertarkę szybkoobrotową.
                                                    Czy domek sąsiada jest dostatecznie daleko od Twojego?
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 06.11.07, 20:44
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Myślę sobie głosno: gdyby nawiercić w wybranym ( i dyskretnie
                                                    oznakowanym)
                                                    > klocku otwór np. wiertłem fi 15 i napełnić go saletrą amonową

                                                    A co na to Kodeks karny?

                                                    Art. 18. § 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje
                                                    czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale
                                                    także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną
                                                    osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca
                                                    jej wykonanie takiego czynu.

                                                    § 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała
                                                    czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

                                                    § 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba
                                                    dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego
                                                    popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek
                                                    przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo
                                                    także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi
                                                    niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem
                                                    ułatwia innej osobie jego popełnienie.


                                                    Wybierz sobie kiksie. Moim zdaniem wchodzi w grę §2. A kara za to
                                                    jest w granicach kary za sprawstwo. A zatem - zaleznie od przebiegu,
                                                    finału i kwalifikacji prawnej - do 12 lat (art 163) a może nawet
                                                    dozywocie - (148)

                                                    Dowód przestępstawa jak byk na forum jest.

                                                    Ale się nie martw. Poslemy paczki do wiezienia.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Spójrzmy na to z innej strony 06.11.07, 21:04
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Wybierz sobie kiksie. Moim zdaniem wchodzi w grę §2. A kara za to
                                                    > jest w granicach kary za sprawstwo. A zatem - zaleznie od przebiegu,
                                                    > finału i kwalifikacji prawnej - do 12 lat (art 163) a może nawet
                                                    > dozywocie - (148)
                                                    ---
                                                    Położenie w SWOIM domu przedmiotu zawierającego niespodziankę nie może byc
                                                    przestępstwem, nawet jeśli wiem, że przedmiot ten zostanie skradziony przez sąsiada.
                                                    To nie przestępstwo a prowokacja. Dokładnie to samo robi p. Kamiński z chłopcami
                                                    z CBA i ma znakomite wyniki. Nikt tez mu nie mówi, że grozi mu dozywocie.
                                                    Podłożył posłance ładnego chłopaka z pełną swiadomością, że ona poleci na niego.
                                                    I co? Kto poszedł do aresztu?
                                                  • renepoznan Re: Spójrzmy na to z innej strony 06.11.07, 21:31
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Położenie w SWOIM domu przedmiotu zawierającego niespodziankę nie
                                                    może byc
                                                    > przestępstwem, nawet jeśli wiem, że przedmiot ten zostanie
                                                    skradziony przez sąs
                                                    > iada.

                                                    Obawiam się, że nie doceniasz naszego miłosiernego dla
                                                    złodziejaszków prawa. A kto jak kto ale Ty - przeciwnik Ziobry -
                                                    powinieneś o tym wiedzieć.

                                                    Poza tym - wstapiłeś do CBA? I masz ich uprawnienia?
                                                    Czy moze nie pamietasz starego ale nadal aktualnego powiedzonka: Co
                                                    wolno wojewodzie to nie tobie ...".
                                                    :):):)
                                                  • Gość: kiks4 Re: Spójrzmy na to z innej strony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 23:19
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Poza tym - wstapiłeś do CBA? I masz ich uprawnienia?
                                                    ---
                                                    Stary! Toś mi podpowiedział wspaniała rzecz! Obecnie nigdzie nie pracuję to może
                                                    wstąpię do CBA. Specjalizowałbym się w uwodzeniu pięknych posłanek! Ale mi sie
                                                    ten pomysł spodobał- tyle przyjemności i jeszcze ekstra pieniądze za to. Życ nie
                                                    umierać!
                                                  • lucyferciu Re: Spójrzmy na to z innej strony 07.11.07, 00:15
                                                    Gość portalu: kiks4 napisał(a):

                                                    > Specjalizowałbym się w uwodzeniu pięknych posłanek!

                                                    1. Minusem tej pracy może być to, że ostatnio jakby kadencje trochę
                                                    się skróciły;) Może to skutkować częstą rotacją posłanek:)))))

                                                    2. Dopiero teraz zaważyłem "błąd logiczny" w Twojej wypowiedzi. W
                                                    naturze nie występuje coś takiego jak "piękna posłanka". Jest albo
                                                    piękna albo posłanka:))
                                                  • renepoznan Re: Spójrzmy na to z innej strony 07.11.07, 09:57
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > 1. Minusem tej pracy może być to, że ostatnio jakby kadencje
                                                    trochę
                                                    > się skróciły;) Może to skutkować częstą rotacją posłanek:)))))

                                                    Rotacja może byc zaletą. Ale jak nie ma gerlasek Millera czy Sandry
                                                    Lewandowskiej to praca w CBA naprawdę wymaga poswiecenia. Choc
                                                    wówczAs agenci dostawali dodatek szkodliwy za wysłuchiwanie tekstów
                                                    jakie te posłanki z siebie "wydalały" a teraz chyba dostają dodatek
                                                    szkodliwy za "ogląd".
                                                    Poza tym kiksie! Wyobrazasz sobie rozpracowywanie posłanki
                                                    Szczypińskiej, Senyszyn czy Kruk? Toz to niewarte jakichkolwiek
                                                    pieniedzy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    >
                                                    > 2. Dopiero teraz zaważyłem "błąd logiczny" w Twojej wypowiedzi. W
                                                    > naturze nie występuje coś takiego jak "piękna posłanka". Jest albo
                                                    > piękna albo posłanka:))
                                                  • renepoznan Niesłusznie narzekamy 07.11.07, 10:03
                                                    Właśnie się dowiedziałem z kół zblizonych do "władzy", że forum i
                                                    poczta chodzą prawidłowo a my jesteśmy krytykantami a nie krytykami.
                                                    czy mam złozyć samokrytykę za wysuniete insynuacje??????
                                                  • renepoznan Confiteor!!!!!!! 07.11.07, 10:04
                                                    Bo nadal bezczelnie nabijam numerki. :(
                                                  • renepoznan Jest 4 900 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.11.07, 10:06
                                                    Jam to - nie chwaląc się - uczynił.
                                                    :):):)
                                                  • lucyfercia Re: Jest 4 900 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.11.07, 10:14
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Jam to - nie chwaląc się - uczynił.
                                                    > :):):)

                                                    No cóż, pozostaje tylko pogratulować wytrwałości i przenikliwoości ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 4 900 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.11.07, 21:07
                                                    > Jam to - nie chwaląc się - uczynił.
                                                    > :):):)

                                                    Bo nabijales numerki.
                                                  • renepoznan Re: Jest 4 900 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.11.07, 22:29
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Bo nabijales numerki.

                                                    A to zabronione?
                                                  • kiks4 Re: Spójrzmy na to z innej strony 07.11.07, 11:04
                                                    renepoznan i Lucyferciu napisali:
                                                    W naturze nie występuje coś takiego jak "piękna posłanka". Jest albo piękna albo
                                                    posłanka:))
                                                    ---
                                                    Rene! Lucyferciu! Niezawodni druhowie!
                                                    Przekonaliście mnie całkowicie. To było z mojej srony chwilowe zaćmienie umysłu.
                                                    Wizja dolce vite przesłoniła mi te drugą stronę medalu.
                                                    Dzięki Wam stokrotne za sprowadzenie mnie na ziemię.
                                                    Idę grabić liście bo znowu napadało :-((
                                                  • renepoznan Re: Spójrzmy na to z innej strony 07.11.07, 15:49
                                                    kiks4 napisał:
                                                    To było z mojej srony chwilowe zaćmienie umysłu

                                                    I to solidnie! "Piękna posłanka"!!! Absurdum.
                                                    Jakbyś napisał "Piekna forumowiczka'; "Piękna diablica"; czy Piękna
                                                    Matematyczka" to bysmy w 100% poparli. Ale
                                                    posłanka???????????????????
                                                    Horrendum.
                                                  • lucyferciu Re: Spójrzmy na to z innej strony 07.11.07, 20:12
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Jakbyś napisał "Piekna forumowiczka'; "Piękna diablica";
                                                    > czy Piękna Matematyczka" to bysmy w 100% poparli.

                                                    Spoko. Cóś takiego to ja bym poparł w 200 %-ach, a może nawet i
                                                    więcej;)
                                                  • renepoznan Re: Spójrzmy na to z innej strony 07.11.07, 20:41
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Spoko. Cóś takiego to ja bym poparł w 200 %-ach, a może nawet i
                                                    > więcej;)

                                                    A ja bez kozery powiem w 1000%. Jak to dobrze, że nikt nie postawił
                                                    mnie w roli Parysa i nie musze wybierać. Miałbym problem. :):):):):)
                                                    Ty to masz przerabane. Wybór masz z góry narzucony!!!!
                                                    :):):):)
                                                  • renepoznan Re: Spójrzmy na to z innej strony 07.11.07, 09:47
                                                    Gość portalu: kiks4 napisał(a):
                                                    > Specjalizowałbym się w uwodzeniu pięknych posłanek!

                                                    Jakich pieknch posłanek??????? Gdzie takie znajdziesz?????


                                                    Ale mi sie
                                                    > ten pomysł spodobał- tyle przyjemności

                                                    Nie wypiłeś za duzo????? Z posłankami przyjemnosci??????? Oceniam
                                                    poziom tankowania co najmniej na litra - takie omamy????

                                                    i jeszcze ekstra pieniądze za to. Życ ni
                                                    > e
                                                    > umierać!

                                                    Chyba jednak 1,5 litra.
                                                    Kiksie. Przestań, bo sie zatrujesz tą iloscia alkoholu!!!!!!
                                                    >
                                                  • m-dyskretna Re: Zakończyłem sezon rolny! 06.11.07, 22:02
                                                    > Dowód przestępstawa jak byk na forum jest.

                                                    A Kodeks karny zabrania wiercenia dziur w drewnie i wypelnianiu ich saletra
                                                    amonowa? W koncu Kiks nie namawial mnie do podrzucenia spreparowanego drewna
                                                    sasiadowi na jego posesje :)

                                                    > Ale się nie martw. Poslemy paczki do wiezienia.
                                                    Jakby co, to tez podeslesz mi mala paczuszke???
                                                  • kiks4 Re: Zakończyłem sezon rolny! 06.11.07, 23:13
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jakby co, to tez podeslesz mi mala paczuszke???
                                                    ---
                                                    Zwyczajowo posyła się chyba paczuszki z piłką do metalu zapieczoną w chlebie i
                                                    czosnek. Ale nie jestem pewien, czy osoby nie mające swego odbicia w lustrze ( a
                                                    zdaje mi się, że są tu takie) czosnku nie powinny jeść.
                                                  • lucyferciu Re: Zakończyłem sezon rolny! 07.11.07, 00:10
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > czy osoby nie mające swego odbicia w lustrze (a zdaje mi się,
                                                    > że są tu takie) czosnku nie powinny jeść.

                                                    Nigdy w życiu nie jadłem czosnku "na żywca". Chyba by mnie trafiło
                                                    natychmiast;)
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 07.11.07, 09:51
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Nigdy w życiu nie jadłem czosnku "na żywca". Chyba by mnie trafiło
                                                    > natychmiast;)

                                                    Yo chyba jednak nie było do Ciebie. Ale z tym czosnkiem to się
                                                    zgadzam. Kiedys ktos mi zachwalał zdrowotne zalety czosnku.
                                                    Jednocześnie chwalił naszą komunikację miejską. Twierdził, że on tam
                                                    nigdy nie jeździ w tłoku. Szczęsliwy człowiek.
                                                    PS. Po jednej rozmowie juz nigdy wiecej z nim nie rozmawiałem. Tylko
                                                    telefonicznie ale nawet wówczas z słuchawki jakis taki dziwny
                                                    zapaszek się unosił.
                                                  • kiks4 czosnek na zywca 07.11.07, 10:52
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Nigdy w życiu nie jadłem czosnku "na żywca". Chyba by mnie trafiło
                                                    > natychmiast;)
                                                    ---
                                                    Musisz koniecznie sprobować! Tez tak uważałem jak Ty, dopóki na rynku w Moskwie
                                                    nie odkryłem kiszonego czosnku. Doskonały- zupełnie nie 'szczypie" w język ani
                                                    nie śmierdzi w wiadomy sposób.
                                                    Nie wiem jak oni to robią ale w naszych warunkach też występuje taki czosnek. W
                                                    kiszonych ogórkach. Tylko z reguły wyrzucamy go zjadając jedynie ogórki.
                                                    Gdy w przyszłym roku Lucyfercia zakisi ogórki wyciągnij parę ząbków i przełam
                                                    naturalny opór. Z pewnością polubisz a podobno jest nawet wskazany jako sposób
                                                    na obniżenie cholesterolu. A tego zawsze jest za dużo.
                                                  • renepoznan Re: czosnek na zywca 07.11.07, 15:26
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Musisz koniecznie sprobować! Tez tak uważałem jak Ty, dopóki na
                                                    rynku w Moskwie
                                                    > nie odkryłem kiszonego czosnku. Doskonały- zupełnie nie 'szczypie"
                                                    w język ani
                                                    > nie śmierdzi w wiadomy sposób.

                                                    Zawsze mnie bawi zaręczanie przez korzystajacych z czosnku, że ich
                                                    metoda jedzenia powoduje, że nikt nic nie czuje. A jedzie od nich na
                                                    kilka metrów!!!!!! I to tylko oni nie czują. :):):):)
                                                    Wiem co piszę. Mam w rodzinie zwolenników "naturalnych metod
                                                    leczenia".
                                                  • dobrusia_to_ja Re: czosnek na zywca 07.11.07, 20:09
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Musisz koniecznie sprobować! Tez tak uważałem jak Ty, dopóki na rynku w Moskwie
                                                    > nie odkryłem kiszonego czosnku. Doskonały- zupełnie nie 'szczypie" w język ani
                                                    > nie śmierdzi w wiadomy sposób.

                                                    Nie śmierdzi w wiadomy sposób, ale za to w inny. Gdy mój mąż z bratem pojechał
                                                    przed laty do Lwowa (ech... to były czasy:)) w brzuszku rozrastała się moja
                                                    kilkudniowa córeczka:)))))))))))))))), tak przeszedł zapachem kiszonego czosnku
                                                    - w sklepach niczego innego nie było, że w drodze powrotnej, już w Polsce,
                                                    taksówkarz wietrzył po nich samochód. Już po rozchodzącej się woni poznał, że
                                                    byli po drugiej stronie wschodniej granicy. Zaznaczam, że nie jedli tej kiszonki.
                                                  • kiks4 Re: czosnek na zywca 07.11.07, 22:52
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Nie śmierdzi w wiadomy sposób, ale za to w inny.
                                                    ---
                                                    To nie mógł być czosnek. To pewnie samogończyk albo co.
                                                  • renepoznan Re: czosnek na zywca 07.11.07, 23:06
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > To nie mógł być czosnek

                                                    Jak obserwuję kiksie Twój, wręcz pisowski fanatyzm w propagowaniu i
                                                    obronie czosnku to zaczynam rozumieć dlaczego mieszkasz w puszczy. I
                                                    dlaczego odmówiłeś spotkania z kolezankami w cywilizowanym miejscu i
                                                    miescie. Masz rację. Przy takim spozyciu tego środla leczniczego
                                                    trzeba byc ostroznym.

                                                    :):):):):):):):)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Zakończyłem sezon rolny! 07.11.07, 20:02
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > Nigdy w życiu nie jadłem czosnku "na żywca". Chyba by mnie trafiło
                                                    > natychmiast;)

                                                    He he he ... ...............................

                                                    A ja jadłam:> Mój osobisty wcisnął kiedyś we mnie chleb z surowym czosnkiem, gdy
                                                    byłam przeziębiona i czasami stosuję się do jego zaleceń. Przyznam się jednak,
                                                    że ostatnio jadłam chleb z polskim czosnkiem i to było
                                                    strrrraszszszszszszszneeeeeeeeeeee!! Na Boga!! Jaki on był ostry!! Jak szabla
                                                    Tuhaj-Beja!!:((
                                                  • lucyferciu Re: Zakończyłem sezon rolny! 07.11.07, 20:16
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Przyznam się jednak, że ostatnio jadłam chleb z polskim czosnkiem
                                                    > i to było strrrraszszszszszszszneeeeeeeeeeee!! Na Boga!! Jaki on
                                                    > był ostry!!

                                                    Aaaaa, polski? Widzę tu jakieś wybrzydzanie;) Zapewne gdyby to był
                                                    amerykansky to byłoby miodzio, nie?:)))
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Zakończyłem sezon rolny! 08.11.07, 17:25
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    >
                                                    > > Przyznam się jednak, że ostatnio jadłam chleb z polskim czosnkiem
                                                    > > i to było strrrraszszszszszszszneeeeeeeeeeee!! Na Boga!! Jaki on
                                                    > > był ostry!!
                                                    >
                                                    > Aaaaa, polski? Widzę tu jakieś wybrzydzanie;) Zapewne gdyby to był
                                                    > amerykansky to byłoby miodzio, nie?:)))

                                                    Nie!!!;)
                                                    Wiesz, że w prawie wszystkich sklepach króluje czosnek chiński. Jest słabszy od
                                                    naszego, bielszy i nie tak aromatyczny. Dlatego łatwiej go zjeść. Jednak nasz
                                                    jest naj, najlepszy.
                                                  • m-dyskretna Re: Zakończyłem sezon rolny! 08.11.07, 21:16
                                                    > Wiesz, że w prawie wszystkich sklepach króluje czosnek chiński. Jest > słabszy
                                                    od naszego, bielszy i nie tak aromatyczny. Dlatego łatwiej go > zjeść. Jednak
                                                    nasz jest naj, najlepszy.

                                                    Jak slusznie zauwazyl Rene, na czosnku znac sie nie moge bo mnie od niego
                                                    odrzuca (i w lustrach sie nie odbijam). Ale znajomy niemiec
                                                    przy kazdej wizycie w Polsce kupuje 1kg czosnku. Podobno jest to zapas
                                                    tygodniowy dla niego i zony. I zupelnie nie rozumie, ze bedac w jego
                                                    towarzystwie sprawdzam, ktora strona jest zawietrzna :))
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 08.11.07, 22:34
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jak slusznie zauwazyl Rene, na czosnku znac sie nie moge bo mnie
                                                    od niego
                                                    > odrzuca (i w lustrach sie nie odbijam).

                                                    W Lustrze się nie odbijasz??? Naprawdę???? Sprawdziłaś
                                                    empirycznie?????

                                                    Ale znajomy niemiec
                                                    > przy kazdej wizycie w Polsce kupuje 1kg czosnku. Podobno jest to
                                                    zapas
                                                    > tygodniowy dla niego i zony. I zupelnie nie rozumie, ze bedac w
                                                    jego
                                                    > towarzystwie sprawdzam, ktora strona jest zawietrzna :))

                                                    To mogą sobie z kiksem podać rękę.
                                                  • renepoznan Konkurs na nazwę nowego "długiego" wątku. 08.11.07, 22:45
                                                    Jeżeli Lucyfercio rzeczywiecie chce osiagnąć osławione 6666 to
                                                    konieczne będzie załozenie nowego wątku. Pierwszy załozyła Vikka,
                                                    drugi Dobrusia a trzeci???????
                                                    I jaką proponujecie nazwę????? Może konkurs na nazwę?????
                                                    Oczywiscie Lucyferciu musi się zdeklarować czy faktycznie chce to
                                                    6666.
                                                  • kiks4 chiński czosnek 08.11.07, 23:15
                                                    z "własnej autopsji" przestrzegam PT Koleżanki i Kolegów przed chińskim
                                                    czosnkiem. Cos z nim nie tak. Dodany do kiszenia ogórków paskudnie zielenieje-
                                                    wygląda jakby go jakieś grzyby oblazły. Fuj!!!
                                                    Tylko polski czosnek.
                                                    Ale prostuję insynuacje jednego z kolegów, któregom za brata miał- że ja w
                                                    jedzeniu czosnku mogę z Niemcem konkurować, co to zjada średnio kilogram
                                                    dziennie. Ja na żywy czosnek reaguję podobnie jak Dobrusia- tylko nie potrafię
                                                    tak sugestywnie tego przedstawić w formie graficznej. Szuuuu czy jakos tak..
                                                    Polecałem natomiast i polecam kiszony czosnek spod ogórków!!!
                                                  • renepoznan Re: chiński czosnek 08.11.07, 23:29
                                                    Potwierdzam. Z dwa lata temu były problemy z sprowadzanym z Chin
                                                    czosnkiem. Nie pamietam szczegółów ale zawierał jakies toksyczne
                                                    swiństwo. Był o to nawet proces i spory.
                                                  • lucyferciu Re: chiński czosnek 08.11.07, 23:35
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Nie pamietam szczegółów ale zawierał jakies toksyczne swiństwo.

                                                    Może to było to samo co z wycofywanymi obecnie z handlu koralikami,
                                                    które po połknięciu działają jak pigułka gwałtu;) Cały świat czym
                                                    prędzej wycofuje tę zabawkę z obrotu po tym jak skonsumował ją 2
                                                    letni chłopczyk w Australii;) Widać, że konkurencja ma większą siłę
                                                    przebicia:)
                                                  • kiks4 Re: chiński czosnek 09.11.07, 11:32
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Może z czosnkiem było to samo co z wycofywanymi obecnie z handlu koralikami,
                                                    > które po połknięciu działają jak pigułka gwałtu;)
                                                    ---
                                                    Chyba nie. Nie zauważyłem, żeby po zjedzeniu ząbka czosnku ktoś usiłował mnie
                                                    zgwałcić..
                                                  • lucyfercia Re: chiński czosnek 09.11.07, 11:43
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ---
                                                    > Chyba nie. Nie zauważyłem, żeby po zjedzeniu ząbka czosnku ktoś
                                                    usiłował mnie zgwałcić..

                                                    Jak nalezy to rozumieć, to dobrze czy źle? ;)))
                                                  • lucyferciu Re: Konkurs na nazwę nowego "długiego" wątku. 08.11.07, 23:27
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Oczywiscie Lucyferciu musi się zdeklarować czy faktycznie chce to
                                                    > 6666.

                                                    Tyle tu mówiliśmy o liczbach DOSKONAŁYCH. Wbrew temu co sądzi
                                                    nauka;) uważam, że właśnie taką liczbą jest 6666. Skoro już dawno
                                                    temu przeszliście na naszą stroną:)), to proponuję wspólnymi siłami
                                                    osiągnąć cel. Co do tytułu następnego wątku to rzeczywiście trzeba
                                                    będzie trochę porozciągać swoje zwoje mózgowe i coś wymyśleć;)
                                                  • l.george.l Gdzie jest pierwszy dwu i pół tysięcznik? 09.11.07, 11:35
                                                    Nie mogę go znaleźć.
                                                  • lucyfercia Re: Gdzie jest pierwszy dwu i pół tysięcznik? 09.11.07, 11:39
                                                    l.george.l napisał:

                                                    > Nie mogę go znaleźć.

                                                    O ile poprawnie udało mi się go wpisać to tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=52258599&a=52258599
                                                  • l.george.l Re: Gdzie jest pierwszy dwu i pół tysięcznik? 09.11.07, 23:49
                                                    Wielkie dzięki. Musiałem sprawdzić, czy pamięć mnie nie zawodzi,
                                                    jednak nie. Nie wiem dlaczego nasz naczelny forumowy historyk i
                                                    kronikarz przypisał autorstwo pierwszego tasiemca Vicce.
                                                  • m-dyskretna Re: Gdzie jest pierwszy dwu i pół tysięcznik? 09.11.07, 11:43
                                                    > Nie mogę go znaleźć.

                                                    Zdaje sie ze przy okazji zmiany wystroju forum skasowano nasz pierwszy watek :(((
                                                  • lucyfercia Re: Gdzie jest pierwszy dwu i pół tysięcznik? 09.11.07, 11:58
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Nie mogę go znaleźć.
                                                    >
                                                    > Zdaje sie ze przy okazji zmiany wystroju forum skasowano nasz
                                                    pierwszy watek :(((

                                                    Póki co nie jest aż tak źle, leży on sobie spokojniutko, nieco
                                                    przykurzony i lekko nadgryziony zębem czasu jak inne zarchiwizowane
                                                    wątki, w forumowym archiwum, a jego tytuł to: "Błażej by nam tego
                                                    nie zrobił".
                                                  • Gość: m-dyskretna Re: Gdzie jest pierwszy dwu i pół tysięcznik? IP: *.icpnet.pl 09.11.07, 15:05
                                                    > Póki co nie jest aż tak źle, leży on sobie spokojniutko, nieco
                                                    > przykurzony i lekko nadgryziony zębem czasu jak inne zarchiwizowane
                                                    > wątki, w forumowym archiwum, a jego tytuł to: "Błażej by nam tego
                                                    > nie zrobił"

                                                    Przedtem wystarczylo wybrac opcje sortowania watkow wedlug liczby wpisow. Ale
                                                    dobrze, ze go nam nie skasowali :))
                                                  • kiks4 To co z tym tytułem 09.11.07, 15:48
                                                    Musimy się spieszyć- licznik bije i coraz mniej czasu na wymyślenie tytułu.
                                                    Nic mi nie przychodzi do głowy. Może: Horacyna i inni? Chyba jej imie
                                                    najczęściej pojawiało się postach tego watku.
                                                  • kiks4 No i potrzebna Matka Chrzestna 09.11.07, 15:54
                                                    Ktoś musi założyć nowy watek. Proponuje Dobrusię- ma dobrą rękę. Ten wątek
                                                    właśnie spod tej reki wyszedł.
                                                    Zaszczyt zakładania kolejnych wątków będzie następnie przypadał pozostałym
                                                    paniom w kolejności od najstarszej do najmłodszej.
                                                    Ja tak właśnie rozdzielam miejsca w swoim samochodzie, gdy przychodzi mi
                                                    przewieźć kilka dam. Z góry zapowiadam: najstarsza i najgrubsza pani jedzie obok
                                                    mnie. Z reguły wszystkie tłoczą się na tylnej kanapie.
                                                  • renepoznan Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 09.11.07, 19:13
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ktoś musi założyć nowy watek. > Zaszczyt zakładania kolejnych
                                                    wątków będzie następnie przypadał pozostałym
                                                    > paniom w kolejności od najstarszej do najmłodszej.

                                                    Toś właśnie kiksie zakończył nasza zabawę. Żaden nowy wątek nie
                                                    powstanie :(:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 10.11.07, 19:16
                                                    > Toś właśnie kiksie zakończył nasza zabawę. Żaden nowy wątek nie
                                                    > powstanie :(:(:(:(:(

                                                    A co mi tam, moge zglosic sie na ochotnika. Tak sie poswiece dla lepszej
                                                    sprawy... :)
                                                  • renepoznan Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 12:00
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A co mi tam, moge zglosic sie na ochotnika. Tak sie poswiece dla
                                                    lepszej
                                                    > sprawy... :)

                                                    Wygląda na to,że kiks trafił.
                                                    Ładnie to kiksie wypominać wiek kobiecie? To bardzo nietaktowne. Ja
                                                    bym nigdy na to się nie zdobył. :):):)

                                                    Ale, jak rozumiem wątek zakłada M-D. A jaki tytuł dasz?
                                                  • kiks4 Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 13:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ładnie to kiksie wypominać wiek kobiecie?
                                                    ---
                                                    Wiek i tuszę :-))
                                                    A tytuł- sa dwie propozycje:
                                                    1. Horacyna i reszta
                                                    2. Cel 6666
                                                    Zarządzam głosowanie!
                                                  • m-dyskretna Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 14:41
                                                    > 1. Horacyna i reszta
                                                    > 2. Cel 6666
                                                    > Zarządzam głosowanie!

                                                    Moze polaczyc w cos w stylu "Horacyna i reszta czyli spelniamy marzenie Lucyfercia".
                                                  • kiks4 Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 15:38
                                                    m-dyskretna napisała:> Moze polaczyc w cos w stylu "Horacyna i reszta czyli
                                                    spelniamy marzenie Lucyfercia"
                                                    ---
                                                    Jestem za- ale niczego nie ujmując Lucyferciowi muszę stanąc w obronie Lucyferci.
                                                    Proponuje tytuł: Horacyna i reszta czyli spełniamy marzenie Lucyferciów.
                                                    A ile znaków może mieć temat wątku???
                                                  • m-dyskretna Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 14:40
                                                    > Ale, jak rozumiem wątek zakłada M-D. A jaki tytuł dasz?

                                                    To jeszcze tytul mam wymyslac? Nie za duzo wymagacie od mojej skromnej osoby? :(
                                                  • renepoznan Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 15:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To jeszcze tytul mam wymyslac? Nie za duzo wymagacie od mojej
                                                    skromnej osoby?

                                                    Fakt. W tym wieku już nie możesz wszystkiego robić. :):):):):):):)

                                                    A ja - nie upierając się, bo to Ty zdecydujesz - ponawiam swoją
                                                    propozycję - nieznacznie ja modyfikując:
                                                    "6666 - Vexilla regis prodeunt inferni"
                                                    co będzie się wykładać mniej wiecej: " 6666 - oto postępują
                                                    naprzód proporce króla piekieł".
                                                    No cóż. Decyzja należy do Ciebie.
                                                    :):)
                                                  • l.george.l Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 18:45
                                                    renepoznan napisał:

                                                    [...]
                                                    > "6666 - Vexilla regis prodeunt inferni"
                                                    [...]

                                                    Dla mnie znakomity, już zacieram rączki, bo protesty murowane.
                                                  • kiks4 Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 19:02
                                                    l.george.l napisał:
                                                    > Dla mnie znakomity, już zacieram rączki, bo protesty murowane.
                                                    ---
                                                    Ja pierwszy protestuję- bo tytuł pachnie siarką i satanizmem.
                                                  • m-dyskretna Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 19:47
                                                    > Ja pierwszy protestuję- bo tytuł pachnie siarką i satanizmem.

                                                    a Lucyfery milcza :(((
                                                  • kiks4 Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 21:02

                                                    m-dyskretna napisała: a Lucyfery milcza :(((
                                                    Smołę gotują?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 22:05
                                                    kiks4 napisał:

                                                    >> m-dyskretna napisała: a Lucyfery milcza :(((
                                                    > Smołę gotują?

                                                    Pewnie polecieli na jakiś zlot diabelski;)
                                                  • lucyfercia Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 12.11.07, 12:50
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > kiks4 napisał:
                                                    > > m-dyskretna napisała:

                                                    > > a Lucyfery milcza :(((

                                                    > Smołę gotują?

                                                    > Pewnie polecieli na jakiś zlot diabelski;)

                                                    Melduję, usprawiedliwiwjąc naszą chwilową nieobecność, że wczoraj
                                                    krótko przed północą wróciliśmy z baaardzo waaażnego zlotu
                                                    diabelskiego, który odbył się daleko poza granicami naszego
                                                    województwa.
                                                    Jak najbardziej jestem za:
                                                    1. zakładaniem następnego wątku (albo wątka) przez m-d :), oraz
                                                    2. tytułem zaproponowanym przez rene :)
                                                  • renepoznan Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 12.11.07, 15:11
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Melduję, usprawiedliwiwjąc naszą chwilową nieobecność, że wczoraj
                                                    > krótko przed północą wróciliśmy z baaardzo waaażnego zlotu
                                                    > diabelskiego, który odbył się daleko poza granicami naszego
                                                    > województwa.

                                                    Jak rozumiem na zlocie byliscie pieszo z kijkami? I dlatego tak
                                                    długo to trwało?
                                                    :):):):):)
                                                  • kiks4 Juz tylko 33 posty 12.11.07, 15:57
                                                    pozostało do końca wątku (wątka)
                                                  • kiks4 Re: Juz tylko 32 posty 12.11.07, 17:12
                                                    pozostały do końca wątka (wątku)
                                                  • lucyferciu Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 17:27
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > pozostały do końca wątka (wątku)

                                                    Czyżby końcowe odliczanie?;)

                                                    No to dzisiaj spokojnie można byłoby zorganizować imprezkę
                                                    jubileuszową, nie?:)

                                                    Przy okazji pozdrawiam i przyznaję, że się trochę zaniedbałem. Takie
                                                    są właśnie uroki późnej jesieni:(
                                                  • m-dyskretna Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 17:40
                                                    > No to dzisiaj spokojnie można byłoby zorganizować imprezkę
                                                    > jubileuszową, nie?:)

                                                    Nie musi byc dzisiaj, ale odrobina czarnej kawy (z racji niskiego cisnienia moze
                                                    nawet byc kawa szatan)bylaby wskazana. Tylko bedziemy musieli poprosic policje o
                                                    doprowadzenie Kiksa i Rene :)

                                                    > Przy okazji pozdrawiam i przyznaję, że się trochę zaniedbałem.
                                                    > Takie są właśnie uroki późnej jesieni:(

                                                    Nie martw sie. Zima juz tuz tuz .
                                                  • lucyfercia Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 17:51
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie musi byc dzisiaj, ale odrobina czarnej kawy (z racji niskiego
                                                    cisnienia moze nawet byc kawa szatan:) bylaby wskazana.

                                                    Jestem za:))) Może być domowej roboty kawa mokka?

                                                    > Tylko bedziemy musieli poprosic policje o doprowadzenie Kiksa i
                                                    Rene :)

                                                    Ha, z tym może być problem, bo kiks ponoć zionie na odległość
                                                    kiszonym czosnkiem a rene zawsze znajdzie odpowiedni paragraf na
                                                    swoją obronę :)

                                                    > Nie martw sie. Zima juz tuz tuz .

                                                    Myślisz o ulubionym zajęciu kiksa, czyli odśnieżaniu podwórka? ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 18:14
                                                    > Jestem za:))) Może być domowej roboty kawa mokka?

                                                    A jak sie produkuje domowa kawe mokka? Jezeli cos krece, to przepraszam. Mam
                                                    niedobor kofeiny :))

                                                    > Ha, z tym może być problem, bo kiks ponoć zionie na odległość
                                                    > kiszonym czosnkiem a rene zawsze znajdzie odpowiedni paragraf na
                                                    > swoją obronę :)

                                                    Kiks sie poswieci i odstawi czosnek na pare dni albo bedzie nas dzielila szyba :)

                                                    > Myślisz o ulubionym zajęciu kiksa, czyli odśnieżaniu podwórka? ;)
                                                    Tez. Ciekawe czy Kiks naostrzyl siekiere i ma juz przygotowany zapas drewna do
                                                    kominka.

                                                    PS. Jestesmy blizej konca watku (watka).
                                                  • kiks4 Już tylko 21 postów 12.11.07, 18:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tez. Ciekawe czy Kiks naostrzyl siekiere i ma juz przygotowany zapas drewna do
                                                    kominka
                                                    ---
                                                    Prorok- czy co?! rzeczywiście cała sobota zeszła mi na cieciu piłą m o t o r o
                                                    w ą ( nie żadną elektryczną) dębowych klocków i rąbaniu ich na drobniejsze.
                                                    Przewóz urobku i układanie to domena wyspecjalizowanej w tym mojej Basi.
                                                    Gorszym zadaniem jest jednak przyjęcie kolejnej dostawy drewna. M-d to zna,
                                                    mokre dębowe kloce mogą ważyć po kilkadziesiąt kilogramów. To w tym tygodniu-
                                                    pan dostawca da znać.
                                                    A kawa przy obecnym niskim ciśnieniu to dobry pomysł. Od jutra idę na odwyk
                                                    czosnkowy :-((
                                                  • m-dyskretna Re: Już tylko 21 postów 12.11.07, 20:28
                                                    > Gorszym zadaniem jest jednak przyjęcie kolejnej dostawy drewna. M-d
                                                    > to zna, mokre dębowe kloce mogą ważyć po kilkadziesiąt kilogramów. To > w tym
                                                    tygodniu-pan dostawca da znać.

                                                    Oj znam. Na szczescie takie kloce maja to do siebie, ze sa okragle i mozna je
                                                    przetaczac. Tylko potem trudno sie wyprostowac...

                                                    > A kawa przy obecnym niskim ciśnieniu to dobry pomysł. Od jutra idę > na odwyk
                                                    czosnkowy :-((

                                                    :))
                                                  • renepoznan Re: Już tylko 21 postów 12.11.07, 20:57
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > A kawa przy obecnym niskim ciśnieniu to dobry pomysł. Od jutra idę
                                                    na odwyk
                                                    > czosnkowy :-((

                                                    Trzymajcie kiksa za słowo!!!!! Nie moze się wycofać:):):):)
                                                  • renepoznan Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 21:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    )
                                                    > Tez. Ciekawe czy Kiks naostrzyl siekiere i ma juz przygotowany
                                                    zapas drewna do
                                                    > kominka.

                                                    Gorzej, jeżeli naostrzył siekierkę w innym celu. Na mnie się już
                                                    szykuje ale z miotaczem płomieni. Moze uznał, że siekierka wystarczy
                                                    na ...... . Własnie na kogo??
                                                    :):):)
                                                  • kiks4 Re: Juz tylko 11 postów 12.11.07, 21:11
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Gorzej, jeżeli naostrzył siekierkę w innym celu. Na mnie się już
                                                    > szykuje ale z miotaczem płomieni.
                                                    ---
                                                    Z tym miotaczem to był taki niewinny żarcik. Ostatni raz strzelałem z tego
                                                    jakieś czterdzieści lat temu i zupełnie zapomniałem, jak to się robi. Więc śpij
                                                    spokojnie.
                                                  • renepoznan Re: Juz tylko 11 postów 12.11.07, 21:15
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Z tym miotaczem to był taki niewinny żarcik. Ostatni raz
                                                    strzelałem z tego
                                                    > jakieś czterdzieści lat temu i zupełnie zapomniałem, jak to się
                                                    robi. Więc śpij
                                                    > spokojnie.

                                                    Eeeee. To po co jak wyciagałem spod strzechy Browninga i mozdziezyk?
                                                    I je czysciłem i oliwiłem?
                                                    Na szszęscie granaty to noszę w kieszeni. - Często bywam w Sądzie!!!!
                                                    :):):):):):)
                                                  • l.george.l Re: Juz tylko 11 postów 12.11.07, 21:19
                                                    Na kogo wypadnie, na tego bęc.
                                                  • renepoznan A'propos uzbrojenia! 12.11.07, 21:19
                                                    Wchodzę kiedyś przez bramkę i puszczam teczkę przez prześwietlenie.
                                                    A tu jak się na mnie ochrona rzuciła. W teczce wyraźnie widać
                                                    solidny sztylet. Lekko zgłupiałem bo nigdy nie wiem co mi dzieciaki
                                                    do torby mogły podrzucić - kiedyś - teraz juz zmadrzeli.
                                                    Otwieram teczką a tam leżą długopisy - tak się głupio ułożyły, że
                                                    sugerowały kształt sztyletu.
                                                    Ochrona sięm ubawiła. Przez jakis czas miałem spokój z bramką. :):):)
                                                  • renepoznan Ustępuję! 12.11.07, 21:23
                                                    To ja ustępuję. M-D - do roboty!!!!!!!!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: A'propos uzbrojenia! 12.11.07, 21:24
                                                    > Wchodzę kiedyś przez bramkę i puszczam teczkę przez prześwietlenie.
                                                    > A tu jak się na mnie ochrona rzuciła. W teczce wyraźnie widać
                                                    > solidny sztylet. Lekko zgłupiałem bo nigdy nie wiem co mi dzieciaki
                                                    > do torby mogły podrzucić - kiedyś - teraz juz zmadrzeli.

                                                    Nie zwalaj wszystkiego na swoich chlopakow albo na Horacyne...
                                                  • renepoznan Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 19:16
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Tylko bedziemy musieli poprosic policje
                                                    > o
                                                    > doprowadzenie Kiksa i Rene :)

                                                    Mnie?????? Siedziałem dzisiaj w Cafe-Gazeta prawie godzinę i
                                                    czekałem. I zadne z Was się nie pojawiło.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 20:29
                                                    > Mnie?????? Siedziałem dzisiaj w Cafe-Gazeta prawie godzinę i
                                                    > czekałem. I zadne z Was się nie pojawiło.
                                                    > :):)

                                                    I to Ciebie bardzo cieszy?! :((( Ide do kacika cichutko pochlipac...
                                                  • renepoznan Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 21:06
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I to Ciebie bardzo cieszy?! :(((

                                                    Ależ skąd. Byłem bardzo zmartwiony.:)

                                                    Ide do kacika cichutko pochlipac...

                                                    Masz prawo. Matematyczka bez intuicji. Jak bedziesz zadania
                                                    matematyczne rozwiazywać. :):)
                                                  • kiks4 Re: Juz tylko 10 postów 12.11.07, 21:15
                                                    Rene!
                                                    Przejrzałem twoja podstępna grę. Korzystasz z tego, że reszta towarzystwa
                                                    zmorzona ciężką praca śpi i nabijasz licznik. Ostatnie 5 postów to tylko i
                                                    wyłącznie twoje.
                                                    Jeśli nie przestaniesz to zacznę głośno krzyczeć i pobudzę innych żeby też mieli
                                                    szansę na 5000 post
                                                  • m-dyskretna Re: Juz tylko 10 postów 12.11.07, 21:20
                                                    > Rene!
                                                    > Przejrzałem twoja podstępna grę. Korzystasz z tego, że reszta
                                                    > towarzystwa zmorzona ciężką praca śpi i nabijasz licznik. Ostatnie 5 > postów
                                                    to tylko i wyłącznie twoje.

                                                    Na dodatek Rene ma jakies dojscia do forumowych nadzorcow i jego wpisy pojawiaja
                                                    sie szybciej niz nasze :(
                                                  • renepoznan Re: Juz tylko 10 postów 12.11.07, 21:21
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Jeśli nie przestaniesz to zacznę głośno krzyczeć i pobudzę innych
                                                    żeby też miel
                                                    > i
                                                    > szansę na 5000 post

                                                    Wrzeszcz. Najwyzszy czas!
                                                  • lucyfercia Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 17:40
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > kiks4 napisał:
                                                    >
                                                    > > pozostały do końca wątka (wątku)
                                                    > Czyżby końcowe odliczanie?;)

                                                    Tzw. Final countdown:)

                                                    > No to dzisiaj spokojnie można byłoby zorganizować imprezkę
                                                    > jubileuszową, nie?:)

                                                    To, o której godzinie i gdzie balujemy???

                                                    > Przy okazji pozdrawiam i przyznaję, że się trochę zaniedbałem.
                                                    Takie są właśnie uroki późnej jesieni:(

                                                    Och, jakież miłe wyrazy skruchy, na pewno rene będzie
                                                    usatysfakcjonowany:)))
                                                  • lucyferciu Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 17:48
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Och, jakież miłe wyrazy skruchy, na pewno rene będzie
                                                    > usatysfakcjonowany:)))

                                                    No przecież wiem, że Koledzy czekali na moją skruchę;)
                                                  • lucyfercia Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 17:57
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > No przecież wiem, że Koledzy czekali na moją skruchę;)

                                                    A jak ta skrucha będzie się wyrażać;)
                                                  • lucyfercia Juz tylko 24 posty :) 12.11.07, 18:05
                                                    do końca wątku (wątka) ;)))
                                                  • renepoznan Re: Juz tylko 24 posty :) 12.11.07, 21:00
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > do końca wątku (wątka) ;)))

                                                    To kto się załapie na 5000?
                                                  • m-dyskretna Re: Juz tylko 24 posty :) 12.11.07, 21:07
                                                    > To kto się załapie na 5000?

                                                    To bylo pytanie retoryczne, prawda?
                                                  • renepoznan Re: Juz tylko 24 posty :) 12.11.07, 21:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To bylo pytanie retoryczne, prawda?

                                                    Dlaczego? Kazdy ma prawo mieć nadzieję. Trzymam kciuki za Ciebie.
                                                    Zakończ i rozpocznij.
                                                  • renepoznan Re: Juz tylko 31 posty 12.11.07, 21:00
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > lucyferciu napisał:
                                                    > > No przecież wiem, że Koledzy czekali na moją skruchę;)
                                                    >
                                                    > A jak ta skrucha będzie się wyrażać;)


                                                    Ty go znasz. Co sugerujesz? Bo jakoś w skruchę diabelską dziwnie nie
                                                    chcę uwierzyć.
                                                    :)
                                                  • lucyfercia Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 12.11.07, 17:27
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Jak rozumiem na zlocie byliscie pieszo z kijkami? I dlatego tak
                                                    > długo to trwało?
                                                    > :):):):):)

                                                    Raczej nie, w celu przemieszczania się dalekobieżnego użyliśmy
                                                    naszych niezawodnych mioteł z turbodoładowaniem. Dopiero na miejscu
                                                    część z ekipy została przeszkolona jak poruszać się z kijkami:)))
                                                  • lucyfercia Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 12.11.07, 17:34
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Jak rozumiem na zlocie byliscie pieszo z kijkami? I dlatego tak
                                                    > długo to trwało?
                                                    > :):):):):)

                                                    A jeszcze do tego nadmieniam, że dlatego to tak długo trwało, bo
                                                    trzeba było jeszcze w tzw. międzyczasie skonsumować tonę naszych
                                                    oryginalnych poznańskich marcińskich rogali :)))
                                                  • dobrusia_to_ja Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 12.11.07, 21:26
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > Pewnie polecieli na jakiś zlot diabelski;)
                                                    >
                                                    > Melduję, usprawiedliwiwjąc naszą chwilową nieobecność, że wczoraj
                                                    > krótko przed północą wróciliśmy z baaardzo waaażnego zlotu
                                                    > diabelskiego, który odbył się daleko poza granicami naszego
                                                    > województwa.

                                                    Ha!!! I miałam rację!!:)))))))))))

                                                    > Jak najbardziej jestem za:
                                                    > 1. zakładaniem następnego wątku (albo wątka) przez m-d :), oraz
                                                    > 2. tytułem zaproponowanym przez rene :)

                                                    Popieram wszystkimi kończynami:)))))))))))))
                                                  • renepoznan Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 21:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > a Lucyfery milcza :(((

                                                    Jak zwykle się lenią i oczekują, że całą brudną robotę my za nich
                                                    zrobimy. :):):)
                                                  • renepoznan Re: No i potrzebna Matka Chrzestna 11.11.07, 21:19
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Ja pierwszy protestuję- bo tytuł pachnie siarką i satanizmem.

                                                    ???????????????
                                                    Przecież o to chodzi??????????
                                                    Ale ja decyzję pozostawiam M-D. Po takim sposponowaniu jej przez
                                                    Ciebie, nalezy się jej coś od nas. :):):)
                                                  • renepoznan Re: To co z tym tytułem 09.11.07, 22:53
                                                    Mam propozycję tytułu owego wątku:
                                                    "Vexilla regis prodeunt inferni"
                                                    co wykłada się mniej wiecej: "Oto postępują naprzód proporce króla
                                                    piekieł".
                                                    Jak myslicie? Podoba się Wam?
                                                  • l.george.l Re: To co z tym tytułem 09.11.07, 23:54
                                                    Ładne, ale może w tytule określmy cel: 6666
                                                  • m-dyskretna Re: To co z tym tytułem 10.11.07, 19:19
                                                    > Ładne, ale może w tytule określmy cel: 6666

                                                    A co jak po osiagnieciu 6666 nie zechcemy zakonczyc watku?
                                                  • l.george.l Re: To co z tym tytułem 10.11.07, 22:05
                                                    Teoretycznie nie będziemy mogli wątku zakończyć, bo on powinien
                                                    zgłosić się po nasze dusze.
                                                  • kiks4 Re: To co z tym tytułem 11.11.07, 00:29
                                                    No to jesteśmy umówieni- kolejny watek zakłada m-dyskretna nie bacząc na
                                                    możliwe konsekwencje tego desperackiego czynu. Trzymaj zatem rękę na pulsie i
                                                    licz. Zaczyna się final countdown
                                                  • lucyfercia Re: Zakończyłem sezon rolny! 09.11.07, 11:16
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Wiesz, że w prawie wszystkich sklepach króluje czosnek chiński.
                                                    Jest słabszy od naszego, bielszy i nie tak aromatyczny. Dlatego
                                                    łatwiej go zjeść. Jednak nasz jest naj, najlepszy.

                                                    Czyli wniosek z tego, że koniecznie trzeba go szukać gdzieś na polu
                                                    u chłopa na wsi:)
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 07.11.07, 09:42
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Ale nie jestem pewien, czy osoby nie mające swego odbicia w lustrze
                                                    (
                                                    > a
                                                    > zdaje mi się, że są tu takie) czosnku nie powinny jeść.

                                                    He, he. Jeśli myslisz o tych samych osobach co ja, to im sie tylko
                                                    wydaje, że są niewidoczne. :):):)
                                                  • lucyfercia Re: Zakończyłem sezon rolny! 07.11.07, 10:09
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > > kiks4 napisał:
                                                    > > Ale nie jestem pewien, czy osoby nie mające swego odbicia w lustrze (a zdaje
                                                    mi się, że są tu takie) czosnku nie powinny jeść.
                                                    >
                                                    > He, he. Jeśli myslisz o tych samych osobach co ja, to im sie tylko
                                                    > wydaje, że są niewidoczne. :):):)

                                                    Dajesz nam do zrozumienia, że myślisz o sobie? ;))) Czyżby już objawiła się tak
                                                    baaardzo mocno skrywana przed najbliższym otoczeniem druga strona twojej
                                                    osobowości? ;)))
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 07.11.07, 10:26
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    to im sie tylko
                                                    > > wydaje,
                                                    >
                                                    > Dajesz nam do zrozumienia, że myślisz o sobie? ;)))

                                                    Jako zywo nie pisuję o sobie ("im") w trzeciej osobie. Domyslaj się
                                                    dalej!! :):):):):):)
                                                  • kiks4 Pluralis maiestaticus 07.11.07, 10:57
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Jako zywo nie pisuję o sobie ("im") w trzeciej osobie.
                                                    ---
                                                    Alez to jest zwyczajowo przyjęta forma mówienia o sobie przez utytułowane osoby.
                                                    Każdy zwyczajny król mówi na przykład: My z łaski bożej Rene Pierwszy Wspaniały...
                                                  • renepoznan Re: Pluralis maiestaticus 07.11.07, 15:32
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > > Jako zywo nie pisuję o sobie ("im") w trzeciej osobie.
                                                    > ---
                                                    > Alez to jest zwyczajowo przyjęta forma mówienia o sobie przez
                                                    utytułowane osoby
                                                    > .
                                                    > Każdy zwyczajny król mówi na przykład: My z łaski bożej Rene
                                                    Pierwszy Wspaniały
                                                    > ...
                                                    >


                                                    Dobrze napisałeś. Kazdy zwyczajny. Chyba nie sugerujesz, że ja
                                                    jestem zwyczajny?????????????????????????????

                                                    Mój tytuł brzmi: Ja z Łaski Bożej Rene Jedyny, Wielki i Wspaniały
                                                    etc, etc.

                                                    Nie zyczę sobie by utozsamiano mnie z jakimis zwyczajnymi królami.
                                                    Czy ja jestem jakaś kiełbasa zwyczajna??????
                                                    :):):):):):):):):):)
                                                  • kiks4 Rene- królo złoty 07.11.07, 16:52
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Mój tytuł brzmi: Ja z Łaski Bożej Rene Jedyny, Wielki i Wspaniały
                                                    > etc, etc.
                                                    ---
                                                    Dobrze, dobrze być cysorzem, choc to świnia i krwiopijca- spiewał Chyła.
                                                    Dobrze ale trudno.
                                                    On musi na codzień uzywac formy pluralis maiestaticus. A Ty od razu sie wyłozyłeś.
                                                    Więc Twój post powinien wyglądać tak:
                                                    "Nasz tytuł brzmi: My z Łaski Bożej Rene Jedyny, Wielki i Wspaniały
                                                    > etc, etc."
                                                  • renepoznan Re: Rene- królo złoty 07.11.07, 19:18
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > On musi na codzień uzywac formy pluralis maiestaticus. A Ty od
                                                    razu sie wyłozył
                                                    > eś.
                                                    > Więc Twój post powinien wyglądać tak:
                                                    > "Nasz tytuł brzmi: My z Łaski Bożej Rene Jedyny, Wielki i Wspaniały
                                                    > > etc, etc."


                                                    Nic nie zrozumiałeś. Ja jestem jedyny. A zatem nie bedę uzywał formy
                                                    pluralis maiestaticus jak ta szara królewska masa.
                                                    Mój tytuł podany był prawidlowo. Nie potrafisz oderwać sie od
                                                    utartych zwyczajów. A trzeba byc jak Napoleon,, który wbrew
                                                    wszystkim sam się ukoronował.
                                                    Oczywiscie nie porównuj mnie z Napoleonem. Ja na Św. Helenie nie
                                                    skończę jak On.

                                                    :):):):):):):):)
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 07.11.07, 09:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A Kodeks karny zabrania wiercenia dziur w drewnie i wypelnianiu
                                                    ich saletra
                                                    > amonowa?

                                                    :):):):):):):):)
                                                    Właśnie sobie wyobraziłem jak to Wysoki Sąd dokłada Wam ze 2 lata za
                                                    takie wypowiedzi i kwestionowanie, że winny jest ten
                                                    wredny "posiadacz" a nie biedny uciemiężony w
                                                    dzieciństwie "złodziejaszek. I za kwestionowanie, że tylko państwo
                                                    może stosować siłę a durny obywatel na pokornie znosić ekscesy
                                                    opryszków.

                                                    Nie martw się M-D... do Twojej paczki dołożę gorzkiej czekolady.
                                                    Podobno poprawia koncentrację - co jakoby pomaga w uprawianiu
                                                    kombinatoryki i innych tego typu dziwactw.
                                                    :):)
                                                  • renepoznan Przyznaję się ! 07.11.07, 09:59
                                                    Że bezczelnie nabijam numerki:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Zakończyłem sezon rolny! 08.11.07, 21:04
                                                    > Nie martw się M-D... do Twojej paczki dołożę gorzkiej czekolady.
                                                    > Podobno poprawia koncentrację - co jakoby pomaga w uprawianiu
                                                    > kombinatoryki i innych tego typu dziwactw.
                                                    > :):)

                                                    Jak juz zglosiles sie na ochotnika z ta czekolada, to poprosze gorzka z
                                                    orzechami laskowymi od firmy, ktora produkuje czekolady kwadratowe (firma
                                                    zaczyna sie na literke R). A musza mnie zamknac, zebys mi ja przyslal? :(((
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 08.11.07, 22:27
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jak juz zglosiles sie na ochotnika z ta czekolada, to poprosze
                                                    gorzka z
                                                    > orzechami laskowymi od firmy, ktora produkuje czekolady kwadratowe
                                                    (firma
                                                    > zaczyna sie na literke R).
                                                    Nie spotkałem i nie wiem co to za firma ale akceptuję.


                                                    A musza mnie zamknac, zebys mi ja przyslal? :(((

                                                    Paczkę szykuję następnego dnia po przymknieciu. No jakże to? - bez
                                                    przyczyny? To cos w rodzaju starozytnej przyzwoitki.:):):):)
                                                    Jeszcze CBA bedzie podejrzewać, że łapówki przyjmujesz!!!!
                                                  • lucyfercia Re: Zakończyłem sezon rolny! 09.11.07, 11:28
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > > m-dyskretna napisała:
                                                    > > Jak juz zglosiles sie na ochotnika z ta czekolada, to poprosze
                                                    gorzka z orzechami laskowymi od firmy, ktora produkuje czekolady
                                                    kwadratowe (firma zaczyna sie na literke R).

                                                    > Nie spotkałem i nie wiem co to za firma ale akceptuję.

                                                    Z przekazaniem owej tajemniczej czekolady będzie duży problem, bo
                                                    zakładając, że jak już Rene ową firmę na "R" namierzy, to przecież
                                                    ściemniająć się cały czas przed nami, nie bedzie miał jak tej
                                                    czekolady tobie dostarczyć. Przecież na maila ci jej nie wyśle,
                                                    chyba, że fotografię - jako załącznik, co by narobić ci apetytu:)))
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 09.11.07, 19:03
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    jak już Rene ową firmę na "R" namierzy, to przecież
                                                    > ściemniająć się cały czas przed nami, nie bedzie miał jak tej
                                                    > czekolady tobie dostarczyć.

                                                    Żaden problem. Areszt sledczy. Poznań ul. Młyńska 1. Jak podam, że
                                                    matematyczka to doręczą bez problemu. Do tego wystarczy sprawdzić na
                                                    uczelni "ubytki" w kadrze by ustalić personalia.
                                                    :):):):)
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 06.11.07, 00:01
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Moj sasiad bierze tylko to parabane i pociete...

                                                    Właśnie. I potem musisz pociąć i porąbać nowe szczapy. I juz mozesz
                                                    się chwalić na forum.
                                                    Widzisz ile zawdzięczasz sasiadowi??????
                                                  • m-dyskretna Re: Zakończyłem sezon rolny! 06.11.07, 13:29
                                                    > Widzisz ile zawdzięczasz sasiadowi??????

                                                    I jeszcze dba o stan mojej kondycji fizycznej. Teraz juz wiem, ze sasiad sie
                                                    poswieca w trosce o moje dobro...
                                                  • renepoznan Re: Zakończyłem sezon rolny! 06.11.07, 15:43
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I jeszcze dba o stan mojej kondycji fizycznej. Teraz juz wiem, ze
                                                    sasiad sie
                                                    > poswieca w trosce o moje dobro...

                                                    Właśnie. Moim zdaniem powinnaś sasiadowi to drewno zanosić pod jego
                                                    drzwi. Niech się chłopina nie męczy dźwiganiem.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 22:03
                                                    > I słusznie, że zżera was zazdrość. :):):) Tylko za bardzo mnie nie
                                                    > podbierajcie bo mi jeszcze woda sodowa do glowy uderzy. :):):)

                                                    Mamy Tobie lekko dokopac? Nie ma sprawy :))
                                                  • renepoznan Re: Szczęsciarz z Ciebie Rene 29.10.07, 23:16
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mamy Tobie lekko dokopac? Nie ma sprawy :))

                                                    Chetnie. Jak przyjemnie bedzie się odwinąć!
                                                  • lucyfercia Re: Do Dobrusi! 29.10.07, 06:41
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Zaczynam mieć dość forum. Nie wiem dlaczego, ale ktoś wylewa na
                                                    mnie szambo z
                                                    > powodu rogali. Wcześniej, jeszcze w czasie wyborów, wysłałam do
                                                    adminki maila,
                                                    > żeby pousuwała inne posty, pełne wulgaryzmów. Czyje, chyba dobrze
                                                    wiecie. Nie
                                                    > zareagowała, nawet nie odpisała.

                                                    Zauważyłam, że ostatnio zniknął (a może tylko mi się zdawało) "kosz"
                                                    lub "czerwony krzyżyk", na który można było klikać w celu
                                                    spowodowania usunięcia przez admina czyjejś np. obraźliwej
                                                    wypowiedzi. Widocznie nikomu "z obsługi forum" nie chce się już tego
                                                    robić, może GW ma braki w "kadrach". Zatem forumowicze będą
                                                    mogli "nareszcie bezkarnie wypowiadać się soczyście i żywiołowo" :(((
                                                  • renepoznan Re: Do Dobrusi! 29.10.07, 09:14
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Zauważyłam, że ostatnio zniknął (a może tylko mi się
                                                    zdawało) "kosz"

                                                    Jest, jest. Tylko inaczej - moim zdaniem gorzej - usytuowany. Po
                                                    otwarciu tego jednego konkretnego posta - u góry po prawej stronie.
                                                    Przyjemnego klikania. :):):):))
                                                  • kiks4 wykład z szambologii! 27.10.07, 19:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Zdaje sie ze mozna kupic bakterie, ktorych zadaniem jest przerabianie substancji
                                                    wszelakich w wode. Probowales?
                                                    ---
                                                    Nie próbowałem ale zapewne zachęcony przez Ciebie spróbuje, choć w nadzwyczajny
                                                    efekt nie wierzę. Po prostu zbiorniki są co dwa tygodnie opróżniane do dna, więc
                                                    zapewne nie zdąży rozwinąć się jakieś nadzwyczajne życie wewnętrzne szamba.
                                                  • renepoznan Re: wykład z szambologii! 28.10.07, 23:15
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Nie próbowałem ale zapewne zachęcony przez Ciebie spróbuje, choć w
                                                    nadzwyczajny
                                                    > efekt nie wierzę. Po prostu zbiorniki są co dwa tygodnie
                                                    opróżniane do dna, wię
                                                    > c
                                                    > zapewne nie zdąży rozwinąć się jakieś nadzwyczajne życie
                                                    wewnętrzne szamba.

                                                    Gdzieś cos czytałem o tych bakteriach.Nie wiem czy to nie na
                                                    zapaszki??????
                                                  • renepoznan Re: wykład z szambologii! 24.10.07, 17:09
                                                    Ooooo. Widzę, że dążąc do ujrzenia widoku M-D kującej szambo wdepnąłem na odcisk
                                                    specjalisty od kanalizacji!!!! :):):)
                                                    Ale racja. Pisałem z pamięci i te stopnie mi coś nie pasowały ale je wpisałem -
                                                    masz rację chodzi o procenty. Ale reszta chyba się zgadza.
                                                    Na temat tego co ci się osadza to oczywiście się nie wypowiem. Natomiast
                                                    wskazane przeze mnie przyczyny to są dość częste w amatorskich budowach. Ale -
                                                    jak rozumiem nie Twojej. :):):)
                                                    Od kanalizacji to ja jestem całkowitym amatorem. Tylko kilka lat (chyba 9) temu
                                                    jedną domową - do szamba położyłem i w tym roku burzową. Obie działają i
                                                    nurkować w szambie nie muszę. Ale oczywiście co ja tam wiem:(:(:(:(:(:(:(

                                                    A'propos: organoleptycznie. Kiedyś - dawne czasy - jechaliśmy z jedną studentką
                                                    zootechniki czy czegoś podobnego. Była tuż po egzaminie i z zapałem opowiadała
                                                    nam o organoleptycznym ustalaniu rodzaju spermy - chyba chodziło o byka. Nie
                                                    mogła zrozumieć dlaczego prowadzacy kumpel o mało na latarni nie wylądował.
                                                    :):):) A my kwiczymy jakbyśmy ser zobaczyli:):):)
                                                  • m-dyskretna Re: koty maja wolne 24.10.07, 16:53
                                                    > Wiesz! Trzeba ustalic poziom i punkt startu, określic długość
                                                    > rurociągu i poziom wylotu do szamba - tak by zachować te 3-5 stopni.
                                                    > My laicy to to robimy na oko - poziomicą ale to niefachowo. Tylko
                                                    > matematyk potrafi to zrobić prawidłowo. Wlot to na dowolnym
                                                    > poziomie. Natomiast wylot to musiśz ustalić o określoną ilość cm
                                                    > ponizej poziomu wlotu. Wchodzisz do szamba i olówkiem stolarskim,
                                                    > kredą zaznaczasz wylot. Jesli jesteś taka dobra jak się chwalisz to
                                                    > wykujesz kiksowi otwór do rury. Myslę, że wsadzenie rur i
                                                    > uszcelnienie to kiks juz zrobi sam.

                                                    Porzadny matematyk zadowala sie swiadomoscia, ze dany problem ma rozwiazanie.
                                                    Widze, ze masz juz niezbedne doswiadczenie, wiec bez problemu mozesz zajac sie
                                                    jego praktycznym rozwiazaniem.

                                                    > Acha. Daj znać kiedy bedziesz nurkowała w szambie. Podjadę wraz
                                                    > termosem z kawą - tak jak proponowałaś! Napijemy się z kiksem kawy
                                                    > podziwiając Ciebie!
                                                    > :):):):):):):)

                                                    To dopiero oferta. Nie dosc, ze odwalisz kawal roboty, to jeszcze postawisz nam
                                                    kawe! :))
                                                  • kiks4 Re: koty maja wolne 24.10.07, 14:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Po
                                                    > doglepnej analizie problemu moze nawet powstac jakis doktorat, a przynajmniej
                                                    > praca magisterska :)
                                                    ---
                                                    Kochana m-d!. Ty w myślach moich najskrytszych czytasz jak w otwartej księdze.
                                                    Nic sie nie ukryje przed Twą przenikliwością ( i ituicją).
                                                    Intuicja jest zresztą chyba (bo nie znam se na tym() uznanym narzędziem matematyków.
                                                    Nie wiem jakiego narzędzia użyłaś w moim przypadku, ale Twój post oddaje w pełni
                                                    moje aspiracje.
                                                  • m-dyskretna Re: koty maja wolne 24.10.07, 16:58
                                                    > Kochana m-d!. Ty w myślach moich najskrytszych czytasz jak w otwartej księdze.
                                                    > Nic sie nie ukryje przed Twą przenikliwością ( i ituicją).
                                                    > Intuicja jest zresztą chyba (bo nie znam se na tym() uznanym
                                                    > narzędziem matematyków.
                                                    > Nie wiem jakiego narzędzia użyłaś w moim przypadku, ale Twój post
                                                    > oddaje w pełni moje aspiracje.

                                                    Wreszcie mnie ktos docenil. Dziekuje!!! :)
                                                  • renepoznan Re: koty maja wolne 24.10.07, 17:22
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wreszcie mnie ktos docenil. Dziekuje!!! :)

                                                    Po koleżeńsku cię ostrzegę. Strzeż się Greków niosących dary. Tfu. Tj chciałem
                                                    powiedzieć: Strzeż się kiksa głoszącego pochwały.
                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: mnie też chodzi jak muł 22.10.07, 19:04
                                                    > Może trzeba było po wyjsciu z tego szamba umyć ręce? :):)
                                                    > Chyba, że nas oszukujesz i klawiaturę zabrudziła Tobie krew biednego
                                                    > Lucyfercia. Może z M-D wspólnie działałeś?
                                                    > Biedny diabeł.

                                                    Rene, jak mozesz!!! W koncu ja bawie sie wylacznie elektrycznymi pilami
                                                    lancuchowymi. :((((( Ale tajemnicze znikniecie Lucyfera faktycznie jest
                                                    niepokojace. Co Mu zrobiles?
                                                  • m-dyskretna Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 16:11
                                                    > Wiecie coś może? Jakieś grzmoty, pomruki, ognie i smrodliwe opary
                                                    > unosiły się koło południa na "27 grudnia". Musiałem ominąć tamto
                                                    > miejsce bo trudno było przejść. Ponoć jakieś ofiary były??????
                                                    > Wiecie coś???????

                                                    Nie wiem. Ale z tego co pamietam Kiks zapowiadal swoja wizyte w centrum ze
                                                    spalinowa pila lancuchowa :)
                                                  • lucyfercia Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 16:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Wiecie coś???????
                                                    >
                                                    > Nie wiem. Ale z tego co pamietam Kiks zapowiadal swoja wizyte w
                                                    centrum ze spalinowa pila lancuchowa :)

                                                    W życiu bym nie pomyślała, że tzw. "dobrotliwy" Kiks jest, aż tak
                                                    niebezpiecznym osobnikiem. Ciekawe czy rozesłali już za nim listy
                                                    gończe? :)
                                                  • renepoznan Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 16:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie wiem. Ale z tego co pamietam Kiks zapowiadal swoja wizyte w
                                                    centrum ze
                                                    > spalinowa pila lancuchowa :)

                                                    Ufff. Jesteś!!!! Bo juz się przestraszyłem, że kiks był zbyt
                                                    dosłowny.
                                                  • m-dyskretna Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 17:13
                                                    > Ufff. Jesteś!!!! Bo juz się przestraszyłem, że kiks był zbyt
                                                    > dosłowny.

                                                    Martwiles sie o mnie?!!!! Wzruszenie odbiera mi glos.
                                                  • renepoznan Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 17:41
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Martwiles sie o mnie?!!!! Wzruszenie odbiera mi glos.

                                                    Nie ma co ukrywać. Zmartwiłem się. Wiem, że to bez sensu. Ale co
                                                    zrobić. :(:(:(
                                                    Acha. Zmartwiłem się oczywiscie ze wzgledu na kiksa. Wiesz jak to
                                                    jest. Potniesz matematyka a odpowiadasz za człowieka.
                                                    :):)
                                                  • lucyfercia Re: Co dzisiaj działo się w Centrum? 22.10.07, 16:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ale z tego co pamietam Kiks zapowiadal swoja wizyte w centrum ze
                                                    > spalinowa pila lancuchowa :)

                                                    Kiks zawsze może nas czarować, że zatrudnili go do przycinania
                                                    drzewek w centrum :)
                                                  • lucyfercia Jest 2300 :))) 22.10.07, 16:23
                                                    ale nie wiem komu się to udało wpisać, bo mój komp strasznie
                                                    wolno "chodzi" :)
                                                  • renepoznan Re: Jest 2300 :))) 22.10.07, 16:32
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > ale nie wiem komu się to udało wpisać, bo mój komp strasznie
                                                    > wolno "chodzi" :)

                                                    Chyba ja się załapałem. Ale tym razem przypadkowo.Też mi
                                                    forum "chodzi jak muł".
                                                  • lucyfercia Re: Jest 2300 :))) 22.10.07, 16:36
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Chyba ja się załapałem. Ale tym razem przypadkowo.

                                                    Hmmm, jak zwykle ... przypadkowo :))) ale i tak gratuluję :)
                                                  • m-dyskretna Re: Jest 2300 :))) 22.10.07, 17:15
                                                    > Chyba ja się załapałem. Ale tym razem przypadkowo.Też mi
                                                    > forum "chodzi jak muł".

                                                    Skromny jak zawsze. Ale i tak gratuluje :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 17:28
                                                    > Poczekaj, poczekaj. Zawsze możesz liczyć na moją litościwość:)))

                                                    Rene, postawisz Lucyferom kawe, zaszczycisz ich swoim towarzystwem
                                                    i Twoje przewiny zostana odpuszczone.
                                                  • lucyfercia Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 17:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Poczekaj, poczekaj. Zawsze możesz liczyć na moją litościwość:)))
                                                    >
                                                    > Rene, postawisz Lucyferom kawe, zaszczycisz ich swoim towarzystwem
                                                    > i Twoje przewiny zostana odpuszczone.

                                                    Strasznie trudne zadanie do wykonania ;) Pewnie prędzej mi kaktus na
                                                    ręce wyrośnie ;)
                                                  • lucyfercia Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 17:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Poczekaj, poczekaj. Zawsze możesz liczyć na moją litościwość:)))
                                                    >
                                                    > Rene, postawisz Lucyferom kawe, zaszczycisz ich swoim towarzystwem
                                                    > i Twoje przewiny zostana odpuszczone.

                                                    Strasznie trudne zadanie do wykonania dla Rene ;) Pewnie prędzej mi
                                                    kaktus na ręce wyrośnie ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Ludzie kochani! 15.10.07, 19:13
                                                    > Strasznie trudne zadanie do wykonania dla Rene ;) Pewnie prędzej mi
                                                    > kaktus na ręce wyrośnie ;)

                                                    Masz racje. W koncu Rene jest Poznaniakiem z krwi i kosci, wiec kawy postawic
                                                    nie moze. To moze niech przyniesie ze soba w termosie :))
                                                  • kiks4 Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 16:10
                                                    lucyferciu napisał: > Melduję, że ze swoim "stadkiem" śmigaliśmy wczoraj w
                                                    dolinie Warty
                                                    > za Mosiną i w 1h 40 min zrobiliśmy 8 km. Dzisiaj też przelecimy
                                                    > przez, prawdopodobnie, WPN (j. Kociołek, Góreckie, Skrzynka). Tam
                                                    > jest taka ścieżynka o długości ok. 9 km. Z uwagi na duże
                                                    > ukształtowanie terenu to ten odcinek robimy w ok. 2 h.
                                                    ---
                                                    Wyrazy uznania dla doskonałej formy. I pytanie techniczne: czy do tych spacerów
                                                    (biegów) można stosować kije narciarskie. Tych jest u nas dostatek, ale nigdy
                                                    nie próbowałem-
                                                  • lucyferciu Re: Ludzie kochani! 14.10.07, 22:24
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Wyrazy uznania dla doskonałej formy.

                                                    Dzięki za słowa otuchy. Sportowcom uprawiającym "sporty ekstremalne"
                                                    jest to potrzebne.


                                                    > I pytanie techniczne: czy do tych spacerów (biegów) można
                                                    > stosować kije narciarskie. Tych jest u nas dostatek, ale nigdy
                                                    > nie próbowałem

                                                    No cóż? W zasadzie sam sobie odpowiedziałeś. Kije narciarskie służą
                                                    do uprawania narciarstwa. Natomiast w przypadku NW są to kije o
                                                    zupełnie innej kontrukcji - bardziej subtelne;)

                                                    Zerknij sobie jak te kije wyglądają:
                                                    sklep.interplastic.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.browse&category_id=63&Itemid=1


                                                    www.krakski.pl/store/index.php?cPath=119_123

                                                    Tu masz informacje jak dobiera się kije
                                                    www.nordicwalk.pl/niezbednik.html
                                                  • lucyferciu Re: Kawowicze1 Podziekujcie mi. 09.10.07, 22:35
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Gdyby nie moja interwencja to nie wiadomo co by
                                                    > było. Nie mielibyscie swojej kawusi i ciasteczek!!!!!
                                                    > A więc: Przyjemności!
                                                    > :):):):):):):)

                                                    Po pierwsze:
                                                    Dzięki;)
                                                    :):):):)

                                                    Po drugie:
                                                    Jak chcesz to możemy przytargać Ci kawusię w termosie i ciacho w
                                                    woreczku foliowym, aby się podczas drogi nie zeschło;) Co, to jak?
                                                  • renepoznan Re: Nuuuuuuuu? 08.10.07, 21:10
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > A tam
                                                    > nikt ich nie odbiera. I stąd problem.
                                                    > Ale to tak na marginesie-

                                                    I dom tego pewno podałeś swój numer konta w Urzedzie Skarbowym. O
                                                    swieta naiwności.

                                                    > A naprawdę to chcę Ci przypomnieć to zadanie, jest ciągle
                                                    nierozwiązane.
                                                    > Pojawiła się m-d, więc poczołgaj się pyle do Jej stóp i błagaj o
                                                    pomoc. Możesz
                                                    > ewentualnie włożyć włosiennicę, tylko nie wiem gdzie można to
                                                    dzisiaj kupić?

                                                    Czytaj kolego nasze posty. Ja juz to rozwiazałem. Tylko nie moge
                                                    podać rozwiazania na forum bo ktos się już na plagiat szykuje.
                                                    M-D to niestety - wielkie koleżeńskie rozczarowanie. Ale czego sie
                                                    spodziewać po matematyczce.
                                                    Czytaj kolego posty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • lucyfercia Re: Nuuuuuuuu? 08.10.07, 21:21
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ja juz to rozwiazałem. Tylko nie moge podać rozwiazania na forum bo ktos się
                                                    już na plagiat szykuje.

                                                    Pewnie, pewnie zawsze bezpieczniej tak zeznawać niż ujawnić właściwe rozwiązanie
                                                    zadania;)))
                                                  • renepoznan Re: Nuuuuuuuu? 08.10.07, 21:37
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Pewnie, pewnie zawsze bezpieczniej tak zeznawać niż ujawnić
                                                    właściwe rozwiązani
                                                    > e
                                                    > zadania;)))
                                                    He, he. Kobiety solidarnie prowokują. Ale nie podam rozwizania by
                                                    mojej genialnej mysli potem ktos na wydziale matematyki nie podawał
                                                    jako swojej.
                                                    :):):):)
                                                  • lucyfercia Re: Nuuuuuuuu? 08.10.07, 21:15
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Możesz ewentualnie włożyć włosiennicę, tylko nie wiem gdzie można to dzisiaj
                                                    kupić?

                                                    Można zaryzykować i spróbować wypożyczyć z muzeum lub uszyć samemu z worka od
                                                    ziemniaków;)
                                                  • m-dyskretna Re: Nuuuuuuuu? 09.10.07, 12:49
                                                    > Można zaryzykować i spróbować wypożyczyć z muzeum lub uszyć samemu z >worka od
                                                    ziemniaków;)

                                                    Tak duzych workow nie produkuja :))
                                                  • m-dyskretna Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 04.10.07, 20:54
                                                    > Jaką kobietą? Matematyczką!!!! O kurczę. Faktycznie. Ona jest tez
                                                    > kobietą. Niesamowite. Nieprawdopodobne ale jednak prawdziwe.

                                                    Dziekuje bardzo...
                                                  • renepoznan Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 05.10.07, 10:53
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Jaką kobietą? Matematyczką!!!! O kurczę. Faktycznie. Ona jest tez
                                                    > > kobietą. Niesamowite. Nieprawdopodobne ale jednak prawdziwe.
                                                    >
                                                    > Dziekuje bardzo...

                                                    Proszę.
                                                    Ja tam faktom nie zaprzeczam - w przeciwieństwie do pracowników
                                                    naukowych.
                                                  • m-dyskretna Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 08.10.07, 17:28
                                                    > Ja tam faktom nie zaprzeczam - w przeciwieństwie do pracowników
                                                    > naukowych.

                                                    A znasz jakis pracownikow naukowych?
                                                  • renepoznan Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 08.10.07, 21:04
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A znasz jakis pracownikow naukowych?

                                                    Niektóre tak się określają. Oczywiscie niezasadnie.
                                                  • m-dyskretna Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 04.10.07, 20:51
                                                    > A ładnie to tak zasłaniać sie kobietą w trudnej sytuacji?

                                                    Dziekuje Kiksie za wstawiennictwo. Tym bardziej, ze Rene chyba jest troszke
                                                    wiekszy niz ja i z zaslonieciem Jego moglabym miec drobne problemy :)
                                                  • renepoznan Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 05.10.07, 10:51
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene chyba jest troszke
                                                    > wiekszy niz ja

                                                    A skąd wiesz?
                                                  • m-dyskretna Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 08.10.07, 17:26
                                                    > A skąd wiesz?

                                                    Twoja zona cos wspominala na forum :)
                                                  • renepoznan Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 08.10.07, 21:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Twoja zona cos wspominala na forum :)

                                                    Tak? Jakim cudem? Musze ją rozliczyć. Choc podejrzewam czyjąś
                                                    konfabulację.
                                                  • m-dyskretna Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 04.10.07, 20:48
                                                    > Ty naprawdę oczekujesz odpowiedzi od facete, który poszedł na
                                                    > kierunek humanistyczny by uniknąć matematyki? Chyba
                                                    > zartujesz :):):):)
                                                    >
                                                    > M-Dyskretna - Pomocy bo kiks mnie gnebi !!!!!!!!!!!!!
                                                    > :(:(:(:(:(:(

                                                    I bardzo slusznie, ze Ciebie gnebi. Nie wiem czy wiesz, ze matematycy uwazaja
                                                    siebie ze humanistow (tak przynajmniej mi powtarzano na zajeciach z logiki,
                                                    filozofii matematyki, itp) wiec, kto jak kto ale RENE powinien takie zadanka
                                                    rozwiazywac od niechcenia :))
                                                  • renepoznan Re: M-D POMOCY!!!!!!!!!! 05.10.07, 10:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I bardzo slusznie, ze Ciebie gnebi.

                                                    Szuja i szczeżuja!!!!!
                                                    :):)

                                                    Nie wiem czy wiesz, ze matematycy uwazaja
                                                    > siebie ze humanistow (tak przynajmniej mi powtarzano na zajeciach
                                                    z logiki,
                                                    > filozofii matematyki, itp)

                                                    Kiedyś uważano, że ziemia jest centrum wszechświata a życie na ziemi
                                                    powstało około 5 tysiecy lat temu. Niektórzy naukowcy twierdzą, że
                                                    płyta ziemi pływa na wszechoceanie na czterech żółwiach - spytaj
                                                    kiksa jak nie wierzysz. Także na poglądy naukowe to raczej się nie
                                                    powołuj. Niejedna bzdura ma walor twierdzenia naukowego.
                                                    :)

                                                    wiec, kto jak kto ale RENE powinien takie zadanka
                                                    > rozwiazywac od niechcenia :))

                                                    W przeciwieństwie do matematyków potrafię mysleć analitycznie i po
                                                    chwili trudu doszedłem do rozwiazań. Ale ich nie podam by niektóre
                                                    znajome matematyczki nie splagiatowały mojej oryginalnej mysli.
                                                    Także kiksie - Ty i ja znamy odpowiedź. I musi wystarczyć.
                                                    :)
                                                  • lucyfercia Re: 6666 18.09.07, 15:58
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > ... i dlatego nie bede miala cieplych rak i stopek przez dluzszy
                                                    czas.

                                                    Nic się nie martw. Są bardzo dobre ocieplacze zarówno do rączek jak
                                                    i do nóżek:) Poza tym sezon grzewczy już się rozpoczął:)
                                                  • renepoznan Re: 6666 18.09.07, 21:43
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Nic się nie martw. Są bardzo dobre ocieplacze zarówno do rączek
                                                    jak
                                                    > i do nóżek:) Poza tym sezon grzewczy już się rozpoczął:)

                                                    O jakaś Ty biedna Lucyferciu, jeżeli jedynym rozwiązaniem "zimnych
                                                    stópek" jest ocieplacz i kaloryfer.
                                                  • lucyferciu Re: 6666 18.09.07, 22:22
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > O jakaś Ty biedna Lucyferciu, jeżeli jedynym rozwiązaniem "zimnych
                                                    > stópek" jest ocieplacz i kaloryfer.

                                                    Nie jedynym;) A z kaloryfera to jedynie korzystają koty.
                                                  • renepoznan Re: 6666 19.09.07, 09:12
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Nie jedynym;)

                                                    Gdyby to Lucyfercia napisała to byłoby bardziej wiarygodne. Ty to
                                                    mozesz sie przeciez tylko przechwalać. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: 6666 18.09.07, 23:23
                                                    > O jakaś Ty biedna Lucyferciu, jeżeli jedynym rozwiązaniem "zimnych
                                                    > stópek" jest ocieplacz i kaloryfer.

                                                    A Ty co stosujesz?
                                                  • renepoznan Re: 6666 19.09.07, 09:16
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A Ty co stosujesz?

                                                    Mam to podać na forum? Publicznie? Nie chcę się chwalić i gorszyć
                                                    maluczkich. :)
                                                  • l.george.l Re: 6666 15.09.07, 23:38
                                                    "Diabeł miał kiedyś dużo trudniejsze zadanie, bo musiał kusić każdego z osobna.
                                                    Dzisiaj diabeł ma uproszczone zadanie, wystarczy, że ma do dyspozycji gazetę,
                                                    radio czy inne media z internetem". Pan Rydzyk, Częstochowa, 15 września 2007 roku
                                                  • m-dyskretna Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 30.08.07, 14:52
                                                    > Skąd zatem reklama googla pomyślała, że może jednak warto Kiksa
                                                    > poszczuć?

                                                    Ja mam dzisiaj "rzuc palenie w 30 minut". Biorac pod uwage, ze w zyciu nie
                                                    wypalilam nawet 1 papierosa, to oferowane metody bede w moim przypadku wyjatkowo
                                                    skuteczne :))
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 30.08.07, 14:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ja mam dzisiaj "rzuc palenie w 30 minut". Biorac pod uwage, ze w zyciu nie
                                                    > wypalilam nawet 1 papierosa, to oferowane metody bede w moim przypadku wyjatkow
                                                    > o
                                                    > skuteczne :))

                                                    To czemu jak otwieram Twoje wpisy z kompa bucha mi smród dymu papierosowego?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 01.09.07, 13:15
                                                    > To czemu jak otwieram Twoje wpisy z kompa bucha mi smród dymu
                                                    > papierosowego?

                                                    Rene, nie pal tyle!!!
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 01.09.07, 21:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene, nie pal tyle!!!

                                                    Nie palę od 17 lat. To nie moje wpisy buchają dymem.
                                              • dobrusia_to_ja Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 25.08.07, 00:14
                                                renepoznan napisał:

                                                > Wybacz Lucyferciu, że aluzje z innych platform porozumienia wyrzucam
                                                > na to publiczne forum. Ale mam nadzieję, że inni też przypomną sobie
                                                > szczeniece lata.
                                                > Chodzi mi o tę piosenkę. Sentymentalną i kiczowatą jak diabli. I jak
                                                > sympatycznie brzmiacą.
                                                >
                                                > To ja, to ja, to ja... słyszysz - wołam ciebie ja, brzoza
                                                ...

                                                > Pamietacie ja jeszcze?

                                                Kto nie pamiętałby piosenki, która przypomina najpiękniejsze lata, gdy
                                                największym problemem byli chłopcy ciągnący dziewczyny za warkocze lub, co
                                                gorsza, podnoszący super mini spódniczki?? Pamiętacie?? Tylko takie się nosiło i
                                                nikogo to nie gorszyło;)
                                                • kiks4 Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 25.08.07, 08:11
                                                  dobrusia_to_ja napisała:
                                                  Kto nie pamiętałby piosenki, która przypomina najpiękniejsze lata, gdy
                                                  największym problemem byli chłopcy ciągnący dziewczyny za warkocze lub, co
                                                  gorsza, podnoszący super mini spódniczki?? Pamiętacie?? Tylko takie się nosiło i
                                                  nikogo to nie gorszyło;)
                                                  ---
                                                  No i do czego to doszło- chyba dzisiaj chłopaki nie podnoszą dziewczynom
                                                  spódniczek, żeby choć kawałeczek majtek zobaczyć. Goliznę mają na co dzień w TV
                                                  oraz w "gazetach lub czasopismach".
                                                  Pamiętam doskonale mój pierwszy służbowy wyjazd do NRF (dla młodszych- to były
                                                  Niemcy Zachodnie w przeciwieństwie do NRD- czyli wschodnich). Podczas długiego
                                                  spaceru po nocnych ulicach Stuttgardu zobaczyliśmy witrynę sex shopu,
                                                  prezentującą cały arsenał gadżetów o których przeznaczeniu w większości nie
                                                  mieliśmy pojęcia. W wypiekami na policzkach, metodycznie i starannie
                                                  zapoznawaliśmy się z atrakcjami tego sklepu.
                                                  W tym momencie przechodziła ulica gromadka chłopców- nastolatków. Także
                                                  zatrzymali sie przed witryna i zaśmiewali sie w głos, Dosłownie płakali se
                                                  śmiechu. Bo na wystawie było też bardzo zabawne zdjęcie małpy siedzącej na
                                                  sedesie. Tylko to ich zainteresowało.
                                                • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 25.08.07, 20:14
                                                  dobrusia_to_ja napisała:
                                                  problemem byli chłopcy ciągnący dziewczyny za warkocze lub, co
                                                  > gorsza, podnoszący super mini spódniczki??

                                                  Na szczęscie teraz dziewczyny mają wiecej zrozumienia dla chłopców i
                                                  nosza się tak, że Ci nie muszą im podnosić spódniczek. Jakie to
                                                  wygodne. :)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 25.08.07, 20:31
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Na szczęscie teraz dziewczyny mają wiecej zrozumienia dla chłopców i
                                                    > nosza się tak, że Ci nie muszą im podnosić spódniczek. Jakie to
                                                    > wygodne. :)

                                                    Chcesz powiedzieć, że w ogóle nie noszą spódniczek??;)
                                                  • renepoznan Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 25.08.07, 21:00
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > Chcesz powiedzieć, że w ogóle nie noszą spódniczek??;)

                                                    Ależ skąd. Cos tam noszą.
                                                    Znasz to?
                                                    Kiedyś chłopak musiał rozchylic dziewczynie majtki by zobaczyc
                                                    pośladki. Teraz musi rozchylić posladki by zobaczyć majtki.

                                                    Nie twierdzę, że to żle. Ale potem dziewczyny sie dziwią, że
                                                    chłopaki ogladają małpę na sedesie a nie ich "walory".
                                                    :):):)
                                                    No to wyszedłem na "wapniaka".
                                                  • m-dyskretna Re: Dawnych, dzieciecych wspomnień czar. 27.08.07, 19:49
                                                    > No to wyszedłem na "wapniaka".

                                                    Chyba jednak nie wyszedles, albo ja tez jestem juz zgredem (zgredka?).
                                                    Ale za to rece zacieraja nefrolodzy. Za kilka lat te dziewczyny, ktore nawet w
                                                    najwiekszy mroz potrafia przebiec sie po miescie z odkrytym
                                                    brzuchem, zapelnia ich gabinety.
                                                  • renepoznan Werszcie koniec lata. 27.08.07, 20:55
                                                    Juz powoli miałem dosyć. Z różnych wzgledów nie moge ostatnio
                                                    buszować po "swoich terenach" i niesłychanie z tego jestem
                                                    zadowolony. Wreszcie uswiadomiłem sobie, że mieszkam w duzym miescie
                                                    a nie na wsi.
                                                    :)
                                                  • lucyferciu Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 21:33
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Juz powoli miałem dosyć. Z różnych wzgledów nie moge ostatnio
                                                    > buszować po "swoich terenach" i niesłychanie z tego jestem
                                                    > zadowolony. Wreszcie uswiadomiłem sobie, że mieszkam w duzym
                                                    > miescie a nie na wsi.
                                                    > :)

                                                    Dla mnie najgorsze w tym jest to, że każdy dzień następny jest
                                                    odrobinę krótszy od poprzedniego. A potem w dzień będzie noc - aż do
                                                    22 grudnia:(((
                                                  • m-dyskretna Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 21:36
                                                    > Dla mnie najgorsze w tym jest to, że każdy dzień następny jest
                                                    > odrobinę krótszy od poprzedniego. A potem w dzień będzie noc - aż do
                                                    > 22 grudnia:(((

                                                    Moja nauczycielka fizyki mawiala, ze jak jest ciemniej to jest przyjemniej :)
                                                  • lucyferciu Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 21:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Moja nauczycielka fizyki mawiala, ze jak jest ciemniej to jest
                                                    > przyjemniej :)

                                                    Taa. To chyba u niej w pracowni fizycznej;)
                                                  • m-dyskretna Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 21:47
                                                    > Taa. To chyba u niej w pracowni fizycznej;)

                                                    W pracowni fizycznej liczylismy jakies glupawe zadania, a na dodatek jeszcze
                                                    musielismy robic rachunek jednostek. O przyjemnosci nie bylo mowy.

                                                    Zmieniajac temat, jak mnie wkurza ta reklama na forum " usuwanie otluszczen...".
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 22:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Zmieniajac temat, jak mnie wkurza ta reklama na forum " usuwanie
                                                    otluszczen..."
                                                    > .

                                                    Mozna wiedzieć dlaczego tak na to alergicznie reagujesz??????
                                                  • renepoznan Co zrobić aby nic nie robić 27.08.07, 22:47
                                                    na działce na wsi. Macie jakies pomysły? Ja zawsze pod koniec lata
                                                    próbuje cos wymysleć i do tej pory mi się nie udało. Moze Wy macie
                                                    jakies pomysły.

                                                    Mnie przychodsi do głowy tylko rozwiazanie z mojej sygnaturki. :(
                                                  • kiks4 Re: Co zrobić aby nic nie robić 27.08.07, 23:23
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > na działce na wsi.
                                                    ---
                                                    Bardzo proste rozwiązanie znaleźli moi sąsiedzi- prowadza na działce ekologiczna
                                                    uprawę dzikich roślin. Zero ingerencji w naturę!
                                                  • renepoznan Re: Co zrobić aby nic nie robić 28.08.07, 17:43
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Bardzo proste rozwiązanie znaleźli moi sąsiedzi- prowadza na
                                                    działce ekologiczn
                                                    > a
                                                    > uprawę dzikich roślin. Zero ingerencji w naturę!

                                                    Na to to też wpadłem. Niestety moja żona jest urodzoną ogrodniczką
                                                    (geny po teściowej - cholera by to wzięła i inne słowa ciezkie) i
                                                    nie toleruje tego wyjscia. Działka ma byc porzadnie zagospodarowana -
                                                    i ja mam to zrobic. Myslałem, że Horacyna mi pomoze - kosząc
                                                    trawniki jak owce. Ale ona tylko co smaczniejsze kąski wybiera. Więć
                                                    na mnie ten kłopot spada.
                                                    Żana oczywiscie palcem w bucie nie kiwnie. Tj - bardzo starannie
                                                    pracuje. Przez jeden czy dwa dni doprowadzi do ładu nawet z jeden
                                                    metr kwadratowy działki. I to bardzo porządnie zrobi. Zapomina
                                                    tylko, że jest tych metrów duzo wiecej. Resztę robię ja i jestem
                                                    krytykowany, że zbyt niedokładnie robię. Typowa baba. A ja głupi
                                                    kiedyś wiedząć, że ewentualna przyszła teściowa jest działkowiczką
                                                    nie zwiałem w podskokach. Ciężki idiota.

                                                    Teraz mam za swoje. Na szczęscie zawsze mozna się zająć prawcami
                                                    murarskimi czy ciesielskimi i wówczas mam darowane, że działka jest
                                                    ekologiczna. Ale do czasu. I taki mój zywot.
                                                    :(:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Co zrobić aby nic nie robić 28.08.07, 19:16
                                                    > Teraz mam za swoje. Na szczęscie zawsze mozna się zająć prawcami
                                                    > murarskimi czy ciesielskimi i wówczas mam darowane, że działka jest
                                                    > ekologiczna. Ale do czasu. I taki mój zywot.

                                                    Mam dla Ciebie rozwiazanie. Zalej cala powierzchnie betonem i kup wykladzine
                                                    imitujaca trawe. Bedziesz mial oszczednosci na kosiarce.
                                                    I moze zagon do roboty Twoich chlopakow...
                                                  • renepoznan 2100 ?????? 28.08.07, 19:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mam dla Ciebie rozwiazanie. Zalej cala powierzchnie betonem i kup
                                                    wykladzine
                                                    > imitujaca trawe. Bedziesz mial oszczednosci na kosiarce.

                                                    Kiepskie rozwiazanie. Kosztowne a poza tym bedzie twardo jak bedę
                                                    kontemplował latem gwieździste niebo. W Poznaniu nie mam na to
                                                    szans - jedynie tam.

                                                    > I moze zagon do roboty Twoich chlopakow...
                                                    Czy ty chcesz pozbawić mnie jedynych chwil gdy nie siedzą mi na
                                                    karku?
                                                  • m-dyskretna Re: 2100 ?????? 28.08.07, 19:40
                                                    Juz tak bardzo sie dopominasz, wiec niech Ci bedzie. Gratulacje z okazji 2100
                                                    wpisu! :)

                                                    > Kiepskie rozwiazanie. Kosztowne a poza tym bedzie twardo jak bedę
                                                    > kontemplował latem gwieździste niebo. W Poznaniu nie mam na to
                                                    > szans - jedynie tam.

                                                    Moze pofrez bedzie tanszy :)) A ty chcesz kontemplowac niebo lezac na trawie?! A
                                                    co zrobisz z rosa? Z moich dawnych doswiadczen podgladacza gwiazd polecem
                                                    wylegiwanie sie na lezaku. I gwiazdy ladniej swieca gdy popija sie jakies dobre
                                                    wino. Niestety mi zostalo tylko popijanie, bo Enea zainwestowala w oswietlenie
                                                    terenu :((((

                                                    > Czy ty chcesz pozbawić mnie jedynych chwil gdy nie siedzą mi na
                                                    > karku?

                                                    Oni maja pracaowac, a Ty masz sie relaksowac i sprawdzac efekty pracy.
                                                  • renepoznan Re: 2100 ?????? 28.08.07, 20:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Moze pofrez bedzie tanszy :)) A ty chcesz kontemplowac niebo lezac
                                                    na trawie?!
                                                    > A
                                                    > co zrobisz z rosa?
                                                    latem? na trawce i bez koca. Cały w tym urok. A jak wskoczy na
                                                    ciebie pasikonik to co za radość.

                                                    > Oni maja pracaowac, a Ty masz sie relaksowac i sprawdzac efekty
                                                    pracy.

                                                    A myslisz, że ich "jadaczki" na chwile chocby sie zamkną?
                                                  • lucyfercia Re: 2100 ?????? 29.08.07, 13:05
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > > Oni maja pracaowac, a Ty masz sie relaksowac i sprawdzac efekty
                                                    > > pracy.
                                                    >
                                                    > A myslisz, że ich "jadaczki" na chwile chocby sie zamkną?
                                                    >

                                                    To zależy od tego co sobie zamontujesz w uszach, może jakieś
                                                    zatyczki? :)
                                                  • renepoznan Re: 2100 ?????? 29.08.07, 18:11
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > To zależy od tego co sobie zamontujesz w uszach, może jakieś
                                                    > zatyczki? :)

                                                    A czemu Wy uparcie wymagacie bym to ja się dostosowywał? Zwolennicy
                                                    bezstresowego wychowania się tu spotkali czy co? Małolaty nie maja
                                                    sie pętać przy dorosłych i basta. Ja tam żadnych zatyczek czy
                                                    stoperów uzywać nie będę.
                                                    Wyjeżdzam na wieś by odpocząć, posłuchac szmeru strumyka, szumu
                                                    listowia i spiewu ptaków. A wy to najchetniej kosiarki,
                                                    elektroluksy, piły łańcuchowe, młoty pneumatyczne, radia i inne
                                                    głośne sprzety.
                                                    Skąd się tacy biorą??????
                                                    :):)
                                                  • lucyferciu Re: 2100 ?????? 28.08.07, 20:24
                                                    Gratulacje:)
                                                    400 + 1666 = ?? + 4600 = ????
                                                  • renepoznan Re: 2100 ?????? 28.08.07, 20:34
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > 400 + 1666 = ?? + 4600 = ????

                                                    To chyba skierowane do M-D?
                                                    Ode mnie nie oczekujesz chyba rozwiazania?
                                                    6666 :)
                                                  • lucyfercia Re: Co zrobić aby nic nie robić 29.08.07, 13:14
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mam dla Ciebie rozwiazanie. Zalej cala powierzchnie betonem i kup
                                                    wykladzine imitujaca trawe. Bedziesz mial oszczednosci na kosiarce.

                                                    No tak, ale za to Rene będzie musiał zainwestować w porządny
                                                    odkurzacz do tej wykładziny, najlepiej w jakiś praktyczny robot
                                                    wieloczynnościowy, chyba że rzeczywiście uda mu się zagonić do
                                                    roboty chłopaków, którzy będą ją systematycznie odkurzać a Rene
                                                    przynajmniej nie będzie słyszeć o czym oni gadają... :)
                                                  • renepoznan Re: Co zrobić aby nic nie robić 29.08.07, 18:13
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > No tak, ale za to Rene będzie musiał zainwestować w porządny
                                                    > odkurzacz do tej wykładziny,

                                                    Ci za baby. Tylko sprzatać i pucować. A potem ekolodzy muszę bronic
                                                    natury. Teraz wiemy, że przed Wami.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 23:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zmieniajac temat, jak mnie wkurza ta reklama na forum " usuwanie otluszczen..."
                                                    ---
                                                    a ja nie mam tej reklamy. Na stronach Forum wyswietlane sa spersonalizowane
                                                    reklamy Googla- na podstawie zadawanych pytań w przeglądarce Google ustalają
                                                    profil użytkownika i pod niego dobierają zestaw ofert.
                                                    Pewnie za często przeszukujesz internet w poszukiwaniu prostych i łatwych metod
                                                    odchudzania. Od czasu do czasu przeszukuj pod kątem np. zapomnianych dzieł
                                                    młodzieńczych filozofów niemieckich albo cos w tym stylu, bo zawsze trzeba się
                                                    liczyć z tym, że ktoś może nam spojrzeć przez ramię na ekran :-))
                                                  • lucyferciu Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 23:45
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Od czasu do czasu przeszukuj pod kątem np. zapomnianych dzieł
                                                    > młodzieńczych filozofów niemieckich ...

                                                    Oooo tak. Szczególnie jasne w swoim przekazie dzieła Immanuela
                                                    Kanta:-))) z jego sztandarowym dziełem - Krytyką czystego rozumu.
                                                    Zapewniam, że wówczas to już ŻADNA reklama nie zaatakuje.
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 17:49
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Oooo tak. Szczególnie jasne w swoim przekazie dzieła Immanuela
                                                    > Kanta:-))) z jego sztandarowym dziełem - Krytyką czystego rozumu.

                                                    Oooo właśnie. Polecam tez „Krytykę praktycznego rozumu” i
                                                    opracowanie "Kant w Polsce". :):):)
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 17:44
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > a ja nie mam tej reklamy

                                                    Ja też nie mam. A M-D ma. Ciekawe dlaczego?
                                                  • m-dyskretna Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 19:14
                                                    > Ja też nie mam. A M-D ma. Ciekawe dlaczego?

                                                    No wlasnie. I dlaczego juz nie mam niczego o otluszczeniach i ich usuwaniu, za
                                                    to mam reklame wozkow widlowych.
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 19:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > mam reklame wozkow widlowych.

                                                    Ktos poczytał o Twojej pile łańcuchowej. I dał Tobie uzupełnienie do
                                                    tego narzedzia. :)
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 19:25
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > mam reklame wozkow widlowych.

                                                    Ciekawe kiedy dostaniesz reklamę młotów pneumatycznych.
                                                  • m-dyskretna Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 19:35
                                                    > Ciekawe kiedy dostaniesz reklamę młotów pneumatycznych.

                                                    ja chce mloty pneumatyczne!!!
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 20:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > ja chce mloty pneumatyczne!!!

                                                    Masz. Dla Ciebie wszystko :):):):)
                                                  • kiks4 Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 21:08
                                                    A może zamiast nabijać się z reklam naszej miłej koleżanki- ujawnijmy reklamy,
                                                    jakie Google uznały za najstosowniejsze dla nas. Na początek podaję moje dzisiejsze:
                                                    1. odzież dziecięca - chyba nietrafione, trochę wyrosłem
                                                    2. Studia po angielsku w nowym Sączu- ciekawe ale daleko na wykłady
                                                    3. Test IQ pokaże na jakie wynagrodzenie zasługujesz- nie wiem czy ZUS uzależnia
                                                    wysokość emerytur od wyników IQ?
                                                    4. Allegro. Program partnerski wysokie zarobki- co oni sie tak dbają o moje
                                                    przychody? Nie szukałem niczego w Googlach na temat drukowania biletów NBP!

                                                    A co u Was???
                                                  • lucyferciu Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 20:20
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > No wlasnie. I dlaczego juz nie mam niczego o otluszczeniach
                                                    > i ich usuwaniu, za to mam reklame wozkow widlowych.

                                                    Łee no. Już nie wybrzydzaj;) Co jak co, ale wózek widłowy jest
                                                    NAPRAWDĘ praktyczną rzeczą:)))
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 28.08.07, 20:35
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Łee no. Już nie wybrzydzaj;) Co jak co, ale wózek widłowy jest
                                                    > NAPRAWDĘ praktyczną rzeczą:)))

                                                    Własnie. Tem energiczny ruch wbijania wideł w paletę!!!!!!!!! To cos
                                                    dla kobiety !!!!!!!!
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 22:37
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Taa. To chyba u niej w pracowni fizycznej;)

                                                    Nie tylko. W innych piejscach półmrok czy ciemność też bywają
                                                    przyjemne. Co prawda duzo zalezy od "towarzystwa".
                                                  • l.george.l Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 21:48
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    [...]
                                                    > Moja nauczycielka fizyki mawiala, ze jak jest ciemniej to jest przyjemniej :)
                                                    [...]

                                                    Miała rację, pod warunkiem, że zapali się świece i otworzy butelkę wina.
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 22:36
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Moja nauczycielka fizyki mawiala, ze jak jest ciemniej to jest
                                                    przyjemniej :)

                                                    O jasny gwint. Muszę sie z fizyczką zgodzić!!!!!!!!!
                                                  • renepoznan Re: Werszcie koniec lata. 27.08.07, 22:35
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Dla mnie najgorsze w tym jest to, że każdy dzień następny jest
                                                    > odrobinę krótszy od poprzedniego.

                                                    Ale pospać mozna dłuzej. Same zalety.
                                            • m-dyskretna Re: To co z tym 6666? 23.08.07, 10:01
                                              > Jeszcze 450 do zakończenia tego wątku. A moze bedzie więcej - po
                                              > reformie forum?????

                                              Ale z Ciebie optymista. Nie widze, zeby forum zostalo zreformowane. Tylko fasada
                                              lekko przypudrowana.
                                              • renepoznan Re: To co z tym 6666? 23.08.07, 10:22
                                                m-dyskretna napisała:
                                                > Ale z Ciebie optymista. Nie widze, zeby forum zostalo
                                                zreformowane. Tylko fasad
                                                > a
                                                > lekko przypudrowana.

                                                Też to podejrzewam:(:(
                                                • lucyfercia Re: To co z tym 6666? 23.08.07, 14:38
                                                  renepoznan napisał:

                                                  > m-dyskretna napisała:
                                                  > > Ale z Ciebie optymista. Nie widze, zeby forum zostalo
                                                  > > zreformowane. Tylko fasada
                                                  > > lekko przypudrowana.
                                                  >
                                                  > Też to podejrzewam:(:(
                                                  >

                                                  Jestem tego samego zdania :(
                                • m-dyskretna Re: Hej, nosy do góry! 20.08.07, 23:22
                                  > Rene, czyżbyś był śmiertelnie chory??

                                  Kryzys wieku sredniego Go dopadl.
                                  • renepoznan Re: Hej, nosy do góry! 21.08.07, 08:48
                                    m-dyskretna napisała:
                                    > Kryzys wieku sredniego Go dopadl.

                                    A jaki wiek jest sredni? 25 - 30 lat?


                                    A co z płetwą?
    • delicious.online Re: Nie możemy kontynuować naszego wątku:(( 28.08.07, 17:45
      l

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka