Dodaj do ulubionych

Czy w poznańskich liceach źle się dzieje?

16.02.07, 15:01
Panie Ministrez Giertych - do dziela !!! Czy predzej trzeba te mundurki,
dyscypline i zakaz przebywania poza domem po 11 wieczorem - bo sie gownaterii
we lbach zaczyna przewracac.

Ich smierdzacym obowiazkiem jest uczyc sie i sluchac. A tymczasem rosnie nam
tu pokolenie pyskaczy, ktorzy mysla, ze pozjadali wszystkie rozumy.

P.S. Marsze wolnosci? A moze by tak zamiast tego popracowac troche jako
wolontariuszka w domu starcow? To z pewnoscia bardziej budujace i ambitne.
Obserwuj wątek
    • xaliemorph Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 16.02.07, 15:14
      Co jak co, ale jest w tym sęk prawdy. Z tego co wiem w większości liceów nie jest premiowana indywidualność, osiągnięcia itd. Niedawno nawet to bardzo ładnie wyłożył Piotr Lisiewicz w WTK. Jeśli masz odmienne zdanie i odważysz się je wypowiedzieć, ba odważysz się powiedzieć nauczycielowi że np. myli się w pewnej kwestii (i to wcale nie jakiejś odległej ale np. związanej z przedmiotem którego uczy) to z pewnością zostaniesz poniżony, czasami publicznie na forum klasy poniżony. Jeśli mu wykazałeś błąd, on się później jednak zorientuje, to z dużą pewnością nie wspomni, nie podziękuje za sprostowanie. Albo nic nie powie a co niektórzy wręcz zapiszą zasługi sobie. Napiszesz wypracowanie w innym stylu - nie, źle but, bo liczy się tylko wzorzec, żadnej inwencji. Zainteresowania nie istnieją bo są zawsze głupie i idiotyczne, co nieraz nauczyciele muszą wtrącić swoim komentarzem by pokazać jaki oni mają szacunek do czegoś takiego. Niestety ale takie zachowanie kompletnie nie premiuje aktywności tylko tworzy masy byle jakich szarych obywateli jak z fabryki. To nie są szkoły tylko fabryki jak za komuny. A potem wielkie zdziwienie dlaczego w Polsce nie istnieje coś takiego jak zaangażowanie społeczne młodych ludzi, że studenci są kompletnie biernymi ludźmi itd. Są i będą bo szkoła, głównie średnia nie uczy aktywności, co najwyżej bierności a biorąc pod uwagę jeszcze dzisiejszą brutalizację codziennych zachowań pomiędzy uczniami, to szkoły uczą jedynie cwaniactwa. Tylko czy szkoły odpowiadają za tę epidemię depresji? Niekoniecznie, gdyż moim zdaniem to jest raczej efekt współpracy przymusu chodzenia (pamiętajmy że większość dzieciaków nie pojmuje tego inaczej) do takiej szkoły wraz z wychowaniem w nieco naiwnym i infantylnym wirtualnym świecie. Czyli innymi mowy jest to efekt zderzenia z brutalną rzeczywistością. Dawno temu młodzi znali taką rzeczywistość z codzienności w rodzinie, czasem przemocy, czasem oszczędzania grosza by się wyżywić. Oczywiście jest to tylko pojedyńcza potencjalna przyczyna i ich mogą być dziesiątki, owa może być nieco błędna, jednakże pewien sens w sobie zawiera.
      • Gość: Water Proof Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.icpnet.pl 18.02.07, 12:55
        Napiszesz wypracowanie w innym stylu - nie,
        > źle but, bo liczy się tylko wzorzec, żadnej inwencji.

        Niestety, tak jest skonstruowana Nowa Matura - musi być wg wzorca, bo inaczej
        uczeń traci punkty.

        U mnie w LO (jednym z lepszych w Poznaniu) było mnóstwo kół zainteresowań,
        teatr, chór, różności. Jesli się komuś chciało, to brał wtym udział. nikt
        nikogo przecież zmuszać do takich zajęć nie będzie.

        A te dzieci rzeczywiście biedne... Nie mogą im wystawać majtki ze spodni i nie
        wolno palić w szkole. Trauma na całe życie!
        • tetlian Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.05.07, 12:46
          Akurat to nic nowego. Dzieci nigdy szkoły nie lubiały. Niestety taka prawda.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Tresura 20.05.07, 13:17
            > Jeśli masz odmienne zdanie i odważysz się je wypowiedzieć, ba
            > odważysz się powiedzieć nauczycielowi że np. myli się w pewnej kwestii (i to
            > wcale nie jakiejś odległej ale np. związanej z
            > przedmiotem którego uczy) to z pewnością zostaniesz poniżony, czasami
            > publicznie na forum klasy poniżony. Jeśli mu wykazałeś
            > błąd, on się później jednak zorientuje, to z dużą pewnością nie wspomni, nie
            > podziękuje za sprostowanie.

            To ciekawe, ale to przenosi się później na studia. Studenci przyzwyczajeni, że
            spotka ich nieprzyjemność za sprostowanie błędu nauczyciela, nie odzywają się na
            wykładach. Boją się zadawać pytania, boją się powiedzieć, jeśli wykładowca
            gdzieś się pomylił. Na uczelni, przynajmniej mojej, nic złego by im za to nie
            groziło. Wręcz przeciwnie! Ale jakoś mimo to boją się.

            Pamiętam taką scenkę jeszcze z liceum. Było to jakieś 10 lat temu, ale nie wiem
            czy coś się zmieniło od tego czasu.

            Pani od chemii była przez pewien czas nieobecna i przyszedł ją zastąpić
            prawdziwy profesor chemii z politechniki. Mieliśmy z początku straszne problemy
            z komunikacją. Bo on do nas jak do ludzi - a tymczasem klasa oczekiwała, że
            będzie zachowywał się tak jak nauczyciele. Byliśmy tak wytresowani, że dyżurny,
            jak tylko zauważał, że prawie cała tablica już zapisana - zrywał się z miejsca,
            chwytał gąbkę i leciał usłużnie mazać panu tablicę. (Rany Boskie, co za
            wysługiwanie się! Dopiero teraz to widzę!) Tymczasem profesor oczywiście był
            przyzwyczajony, że sam sobie maże tablicę, gdy potrzebuje. Jak to na uczelni.

            No więc czujny dyżurny pędził na złamanie karku, żeby chwycić gąbkę zanim
            profesor zdąży po nią sięgnąć. Zwykle kończyło się na tym, że obydwaj chwytali
            gąbkę w tym samym momencie i zaczynali się mocować... Profesor kompletnie nie
            rozumiał, po co ktoś wyrywa mu gąbkę i upiera się, żeby koniecznie za niego
            zmazać tablicę.

            Ja też tego nie rozumiem. Dzisiaj.
            • Gość: kempes PONIŻanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 13:32
              chodziłem do renomowanego warszawskiego liceum. jedna z nauczycielek miała
              problemy psychiczne po traumie która wydarzyła się w jej życiu. była leczona
              przez psychologa. kierownictwu szkoły zrobiło się żal koleżanki i, cóż zrobić,
              nie zwolnili pani. nauczycielka uczyła dalej i traf chciał że to my byliśmy jej
              klasą. zaczęło się. poniżanie, szydzenie, obrażanie, złe stopnie nie za
              umiejętności za złe zachowanie, które sama prowokowała, a gdy była jakakolwiek
              próba interwencji z mojej strony czy rodziców - zasłaniano się trudnym okresem
              pani nauczycielki. doszło do tego, że powiedzała mi, że nie zdam u niej matury.
              moi starzy przenieśli mnie do innej szkoły. nie muszę chyba dodawać, że od
              tamtej pory, a minęło już 5 lat - nienawidzę tego przedmiotu i każda wzmianka
              przypomina mi trzy lata szykan.
    • Gość: klakson Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 15:20
      > Panie Ministrez Giertych - do dziela !!! Czy predzej trzeba te mundurki,
      > dyscypline i zakaz przebywania poza domem po 11 wieczorem - bo sie gownaterii
      > we lbach zaczyna przewracac.
      >
      > Ich smierdzacym obowiazkiem jest uczyc sie i sluchac. A tymczasem rosnie nam
      > tu pokolenie pyskaczy, ktorzy mysla, ze pozjadali wszystkie rozumy.
      >
      > P.S. Marsze wolnosci? A moze by tak zamiast tego popracowac troche jako
      > wolontariuszka w domu starcow? To z pewnoscia bardziej budujace i ambitne.

      Drogi Panie!

      1) W czym pomoże to, że wszyscy będą wyglądali tak samo?
      2) Artykuł właśnie pokazuje przesadną dyscyplinę, a nie jej brak. Właśnie kończę
      studia ale pamiętam bardzo dobrze CZTERY STRACONE LATA ŻYCIA w renomowanym
      ogólniaku, który prawie do końca zdusił moją kreatywność i poczucie przydatności
      do czegokolwiek.
      3) Dlaczego wsparcie staruszków jest dobre, a wsparcie dyskryminowanych
      mniejszości (nie tylko seksualnych) jest złe? Moim zdaniem jedno i drugie jest
      ważne i potrzebne.
      • xaliemorph Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 16.02.07, 15:32
        Gość portalu: klakson napisał(a):
        > Właśnie kończę studia ale pamiętam bardzo dobrze CZTERY STRACONE LATA ŻYCIA w
        > renomowanym ogólniaku, który prawie do końca zdusił moją kreatywność i
        > poczucie przydatności do czegokolwiek.

        Widzę że więcej osób ma dokładnie identyczne wspomnienia ja np. ja czy moi znajomi. Tak forma liceum była dobra za komuny gdyż komunizm nie widział mile kreatywności szarych obywateli. Dziś jest, a raczej powinno być zgoła inaczej. Niestety szkoły, przede wszystkim średnie mentalnie pozostały często w poprzedniej epoce.
      • Gość: kwadransik Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 00:53
        A ja pamiętam czasy fartuszkow i to jeszcze stytlonowych, tarcze na rękawach,
        studenci mieli czapki itd i z mojego pokolenia nikt na to nie narzekał
        (chuligaństwa było mniej) a dzisiaj mlodzi chca być najważniejsi (choć wiedza
        ich jest zerowa), a zamiast na parady to chyba można by uczynić coś dobrego -
        komuś pomóc
        • xaliemorph Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 18.02.07, 05:05
          To nie do końca tak ja myślicie i upraszczacie. Owszem młodzież jest rozbestwiona zarówno światem wirtualnym (wszelkiej maści, także plotkami o gwiazdach itd.) jak i szklanym kloszem roztaczanym przez rodziców przez co rzadziej niż kiedyś wiedzą od małego co znaczy codzienne życie. Ale też jest i inny aspekt. Młodzi powoli dorastając zauważają coraz większy rozdźwięk pomiędzy tym czego się uczą a tym co widzą na świecie, tym jakie efekty finansowe ma naukowiec a tym jakie efekty ma handlarz samochodami czy marihuaną, tym że rozdźwięk pomiędzy idealnym światem jakiego się mają uczyć a światem zewnętrznym gdzie byle idiota zostaje ważną głową w państwie a pan Zdzichu który rucha wszystkich po dupie zarabia kokosy i się jeszcze z tym obnosi (kiedyś też byli tacy co zarabiali kosztem innych duże pieniądze, ale się z tym nie obnosili to było społecznie ganione, dzisiaj to jest normalne). Młodzi zawsze szybko chłonęli zmiany i zauważali dość szybko sprzeczności. Tylko jak za komuny taki bunt był jakimś sposobem, tak dziś i bunt jest zwyczajną nudą. Czysta bezcelowość, ot co dręczy naszych młodych. Zapytajcie się większości co by chcieli robić w życiu, ale konkretnego. Założę się że dostaniecie mnóstwo mdłych, niesprecyzowanych odpowiedzi.
          • Gość: no tak Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.07, 13:15
            xaliemorph, chcialbym miec takiego nauczyciela jak ty:)
          • hecer Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.05.07, 16:04
            Owszem, ale w mlodym czlowieku sa ogromne poklady idealizmu. Mysle ze tego nie
            doceniasz. Owszem widza dorobkiewiczow, karierowiczow, sprytnych i cwanych. Ale
            nie podziwiaja ich. Raczej pogardzaja swiatem w ogole. I sie alienuja.

            Po tym co mowily te dziewczynki z liceum widze ze ich szkola dziala dobrze choc
            dzieciom brakuje okazji bycia wysluchanym. Coz, ja jestem jednak za uczeniem
            pod rygorami choc trzeba naprawde uwazac bo dziecko moze nie wytrzymac tempa. I
            jestem za dyscyplina, nie za znecaniem sie nad dziecmi i naduzywaniem wladzy.
            Ale to nauczyciel musi rzadzic szkola, nie uczen. On musi ustanawiac prawa. I
            musi madrze korzystac z wladzy.
            Nie zapytano tej mlodziezy, tych dziewczyn, czy ich nauczyciele sa dla nich
            autorytetami. Czy ich szanuja i za co. Czy uwazaja ze nauczycielom w ich szkole
            zalezy na dobru ucznia czy nie. Mysle ze swiadomosc istnienia dyscypliny jest
            latwiejsza do zniesienia przez ucznia wowczas gdy wie ze jest ona dla jego
            dobra.

            Uwazam ze trzeba namawiac mlodziez, zachecac by z wypowiadaly sie z taka
            szczeroscia jak te dziewczyny. Trzeba dawac jak najwiecej okazji mlodziezy by
            opowiadala o tym co ja trapi bo najgorsze jest gdy dusi mlody czlowiek dusi w
            sobie problemy. Wowczas moze nie wytrzymac lub wyjsc okaleczonym psychicznie ze
            szkoly. Ale poki uczniowie mowia jest dobrze.

            Nie uwazam jednak ze w te glosy nalezy wsluchiwac sie w taki sposob ze w pewnym
            momencie to uczniowie maja racje, to uczniowie zaczynaja ustalac zasady. Te
            dziewczyny mowia o tym co je boli ale tak naprawde trapi je to ze maja
            cholernie duzo nauki, malo czasu a chca robic co innego - umawiac sie, spotykac
            ze znajomymi, siedziec na necie. Wiec jesli dyskusja z uczniami ma sluzyc
            uzasadnieniu nieuczenia sie to jestem przeciw - kazda dyskusje z uczniem trzeba
            prowadzic tak by zachecic do nauki, zrozumiec jak wielkim wysilkiem dla ucznia
            jest skupienie sie na nauce i oderwaniu od mysli o..glownie o umawianiu sie i
            inicjacji seksualnej.
            Od nauczycieli wymagac sie powinno delikatnosci i stanowczosci.


            Pisalem o dobrych liceach, co w nich mozna zmienic.. A jesli chodzi o szkoly
            gdzie sa patologie... to mysle ze trzeba zaczac od przywrocenia w nich
            dyscypliny i respektu wobec nauczyciela. Nawet uzywajac srodkow
            przypominajacych metody policyjne, wprowadzajac stan wyjatkowy. Inaczej traci
            sie czas.
            • hecer Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.05.07, 16:14
              i mysle ze w tej szkole metody obrane przez nauczycieli sa pewnym naduzyciem.
              Nauczyciele stosujac metody dydaktyczne powinni obserwowac uwaznie reakcje
              uczniow. W tym wypadku nie obserwuja ich albo obserwuja za malo. Mimo ze znamy
              tylko reakcje uczniow, nie nauczycieli, mysle ze tak sie wlasnie dzieje.

              Nauczyciele maja tez swoje problemy: musza wykazac sie wynikami, boja sie
              rozluznienia dyscypliny, maja stracha przed tym ze "w dzisiejszych czasach
              uczniowie sa zdolni do wszystkiego" i trzeba dyscypline utrzymac bo jej
              rozluznienie wyzwoli chaos. Maja racje ale przesadzaja. Nauczyciele tez
              wymagaja konsultacji, popieram inicjatywe.
              • hecer Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.05.07, 16:26
                byc moze w moim rozumowaniu mozna nawiazanie do pomyslow giertycha, ale tak nie
                jest. Pomysly Giertycha to wywrocenie tego rozumowania do gory nogami.

                Najwieksza szkode jaka wyrzadza mlodym ludziom program MEN jest totalne
                lekcewazenie problemu wychowania seksualnego. To glowny problem mlodziezy w tym
                wieku, w liceach. Nie chodzi o uczenie o antykoncepcji, orientacji seksualnej,
                HIV... Ale o uczeniu na temat wspolzycia. O stosunku do plci, do popedu
                seksualnego w ogole. Giertych chce zrobic ze szkoly klasztor. Malowanie
                paznkoci, mini spodniczka - przeciez to sa przejawy problemow mlodych ludzi.
                Jestem przeciw mini i wyzywajacym sposobem bycia w szkole. Ale jestem tez
                przeciw zobowiazywaniu mlodych ludzi do celibatu, do lamania, upokarzania
                seksualnosci i jej przejawow. A to jest w ideologii jaka sie kieruje MEN. To
                prowadzi do buntu uczniow, to ich prowadzi w slepy zaulek, to paralizuje chec
                do nauki. To lamie mlodego czlowieka nie zostawiajac mu innego wyboru jak
                powiedzienie: NIE. I to jest bardzo zle.
                Naprawde nie wiem jak poradzic sobie z tym zlozonym problemem. Ale wymaga on
                przemyslanego postepowania, psychologicznych studiow i opracowan. I wdrozenia
                odpowiedniego programu w szkolach, zarowno dla uczniow jak i dla nauczycieli.
                Bo nauczyciele sa daleko w tyle jesli chodzi o obyczajowosc i seksualnosc,
                daleko w tyle za uczniem, nie rozumieja problemow mlodych ludzi dzis, w dobie
                internetu, czatow, swobodnego dostepu do erotyki, luznych zwiazkow, wczesnej
                inicjacji seksualnej.
                • hecer Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.05.07, 16:32
                  nawiasem mowiac, ktos z was widzial kiedys swojego nauczuciela/-ke jak sie
                  caluje z kims?:) Waptie.
                  Wiec czemu sie dziwic ze uczniowie tak bardzo ukrywaja i tlamsza w sobie
                  wszelka seksualnosc i czesto zacieraja roznice miedzy pocalunkiem a stosunkiem?
        • Gość: klakson Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 12:04
          Sugeruje Pan, że za chuligaństwo odpowiedzialny jest brak tarcz i fartuszków?
          • Gość: dziadzia Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.lanet.net.pl 18.02.07, 17:10
            "to co mnie najbardziej wkur**** u młodzieży to to, że już więcej do niej nie
            należę" po raz kolejny prorocze słowa pana K. Staszewskiego :P najlepiej by
            było jakby zrobić szkoły damskie i męskie, wszyscy tak samo ubrani uczący się
            poezji i świecie ideałów... otwórzcie szkoły , sale gimnastyczne, boiska a
            będzie mniej chuligaństwa:P a co do parad to po jednej stronie są babcie-
            moherki-emerytki ... "a masz pedale!!" i świga jajem... a im co telenowele się
            znudziły? czy Radyjoo Ma Ryja przestało nadawać? wychowujecie młodzież oj
            wychowujecie:D
        • Gość: nawojka Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:36
          jasne, FARTUCHY !!! Albo może dla pognębienia tych co bardziej rogatych
          charaktrów - wstrętne chałaty z podszewki... :P.
          Żałosne, że wszystkim sie wydaję, iż miernikiem dobrego wychowania jest
          zuniformizowany wygląd ucznia. Znaczy, że może być głupi, byle był w garniturze?
          Coś mi to przypomina... :)
        • Gość: licealista Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: 82.160.135.* 20.05.07, 14:51
          Wypraszam sobie. Moja wiedza nie jest zerowa. Widać komunizm z jego fartuszkami
          i tarczami nauczył szanownego Pana, ze wszyscy są tacy sami i tak samo niczego
          nie umieją. Pozdrawiam serdecznie, Panie o setnej wiedzy i jeszcze większej
          wrażliwości.
    • dzakarta Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 16.02.07, 15:31
      Słuchajcie lesery, wagarowicze i inne nieuki i tłuki!
      Prawdą jest tylko to, że wśród nauczyczieli są lepsi i gorsi (zresztą tak jak i
      w innych zawodach). Faktem jest też,że nie wszyscy nauczyciele mają prawidłowe
      podejście do uczniów. Ale zasadniczą prawdą jest przede wszsytkim to, że w
      dzisiejszych czasach byle głupek i leń idzie do ogólniaka, a potem leseruje i
      wagaruje, a winą obarcza nauczycieli, bo rozpuścili go jego rodzice a także
      podstawówka i gimnazjum, które musi skończyć nawet największy głupek i leń.
      Obowiązkowy i porządny uczeń nie na pewno nie jest narażony na tego typu
      traktowanie jak mówi się w tym artykule.
      • Gość: szopen Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.orange.pl 16.02.07, 18:15
        Ja chodze do dobrego liceum w poznaniu nie jest to jakas elitarna szkola ale
        naprawde dobra. I przyznaje zdarzaja sie takie przypadki jakie byly opisane w
        artykule choc jak kto na to reaguje to juz zalezy od osobowosci danej
        jednostki. Ja np nie przejmuje sie jak nauczyciel mnie obraza mam go w glebokim
        powazaniu i zawsze mu jakos wynagrodze np opluje samochod itp wiec rachunki
        trzeba zawsze wyrownac.
      • Gość: licealista Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: 82.160.135.* 20.05.07, 14:58
        A skąd u Pana, drogi(a) Dżakarto, taka niewzruszona wiara w system edukacyjny.
        Prawdą jest to, że gimnazjum kończy prawie każdy, ale już do najlepszych
        ogólniaków dostają się ci najlepsi. Do mojego liceum dostawiali się tylko ci,
        którzy mieli minimum 70 na 100 punktów rekrutacyjnych. Podczas gdy większość
        populacji uzyskała około 30-40 punktów.
    • Gość: mia Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.icpnet.pl 16.02.07, 18:24
      w liceach zawsze tak było, a nawet gorzej (kilkanaście lat temu nie bylo mowy o
      odważnym stroju czy ostrym makijażu). też byłam zbuntowana, ale teraz dziekuję
      moim profesorom (tak kiedys trzeba było mówić do nauczyciela w liceum). prawda
      jest taka, że w młodym wieku człowiek się uczy tylko jak ma bat nad sobą.
      oczywiście, kreatywność też jest ważna, ale bez podstawowej wiedzy czy bez
      umiejętności uczenia się na pamięć trudno będzie sobie potem na studiach
      poradzić. chyba, że wybierze się humanistyczne i jako dalszą karierę pracę na
      wyspach. dlaczego renomowane licea są renomowane? - bo młodzi wychodzą z nich z
      wiedzą; gdyby obniżyły wymagania stałyby się zwykłymi szkołami. zaś granica
      między surowością nauczyciela a poniżaniem jest płynna, niektórzy niepotrzebnie
      się przejmują. zresztą lepiej sie uodpornić na krytykę za młodu.
      natomiast argument z majtkami wystającymi ze spodni jest śmieszny - skoro nie
      nauczyli w domu, że strój wyraża szacunek do innych i należy go dobrać do
      okoliczności, musi to zrobić szkoła.
      • Gość: ja Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.lanet.net.pl 16.02.07, 19:12
        tez chodze do elitarnego liceum... i powiem ze z tych wszystkich postow (oprocz
        tego giertychowca) prawda jest gdzies... po srodku... tak jak rozni sa
        nauczyciele tak rozni sa i uczniowie. taki przypadek... pewne osoby nie chodza
        na sprawdziany bo sie nie nauczyly... a na zebraniu rodzice tych osob robia
        awanture nauczycielom, ze niewiele robimy na lekcjach... i o co chodzi?
        przykreca srube to klasa chce przelozyc spr... nie ma sprawdzianu to zle bo
        nudy... co wiecej, u mnie mozna sie ubierac jak kto chce i nauczyciele to
        toleruja a ludzie... NAPRAWDE znaja umiar... przynajmniej 99%. gdybym porownal
        moje doswiadczenia i doswiadczenia mojego rodzenstwa z innego dobrego LO to
        niezle trafilem... oprocz dyrki ktora kazala nam sie tlumaczyc dokladnie u niej
        w gabinecie co robilem w czasie gdy mnie nie bylo w szkole zadajac
        potwierdzenia dokumentem z pieczatka lol to sporadycznie zdazaja sie
        nauczyciele ktorzy pokazywali komus ze jest "jełop" ... szkole tworza
        nauczyciele i uczniowie... jedni musza pamietac ze byli kiedys uczniami ,
        drudzy, ze nie przychodza do szkoly sie bawic...
        • z3r0 Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 16.02.07, 20:01
          > tez chodze do elitarnego liceum...
          (...)
          > sporadycznie zdazaja sie

          Pochwal się. Jakie to liceum, którego uczniowie piszą "zdażają się"?
          • Gość: michstach Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.piastlan.net 16.02.07, 23:29
            Ja tam chodziłem do szkoły mundurowej (która ciągle w Poznaniu jest) i nie
            narzekam. Ludzie wiedzieli gdzie idą i jakoś z tym żyją. Uważam, że mundurki
            pomagają w tym, że jedni nie poniżają drugich ze względu na ubiór, co
            niektórych może załamać tak samo jak głupi tekst nauczyciela. Jakoś jednakowy
            wygląd nie przeszkadzał nikomu w wybijaniu się, wyrażaniu własnych opinii czy
            osiąganiu osobistych sukcesów. Nauczyciele za zwrócenie uwagi na błąd zazwyczaj
            dziękowali i było wszystko dobrze. Z drugiej strony uczniowie nie byli jacyś
            prowokujący albo namiętnie wagarujący, ani też narzekający na wyśrubowane
            wymagania. Odrobina dobrej woli z obu stron i może być dobrze. Co do samego
            artykułu, to bezczelny jest argument chłopaka, który narzeka na nauczyciela bo
            zwrócił mu uwagę na palenię w ubikacji. Gdybym to ja był tym nauczycielem, to
            bym mu kazał tego peta zjeść i byłby spokój. Ale w dzisiejszym liberalnym
            prawie to by mnie zaraz zamknęli. Uważam, że dawne szkoły z bardziej dobitną
            dyscypliną lepiej się sprawdzały.
            • pan.nikt Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 17.02.07, 23:33
              POPIERAM
            • Gość: nawojka Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:40
              ...zjeść peta... no no. Zapraszam do szkoły na wprowadzanie takiej "new
              wave"... Nauczyciel, który kazałby uczniowi zjeść peta, jeszcze w tym samym
              dniu przestałby uczyć w tej szkole. A media ile miałyby "wyżerki" werbalnej...
            • Gość: bb Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.net.autocom.pl 20.05.07, 13:28
              Nie chodzę w spódnicach od 8 roku życia i nie wyobrażam sobie, że ktoś mnie do
              tego zmusza - a tak się w tej chwili dzieje w niektórych szkołach, które
              wprowadzają mundurki.
              Jak sam piszesz - "ludzie wiedzieli gdzie idą"... Otóż to, ja szłam do bardzo
              dobrego LO po to, aby otrzymać dobre wykształcenie. A wcześniej uczęszczałam do
              bardzo złej SP.
              Gdyby ktoś zmuszał mnie wtedy do chodzenia w spódnicy, to nie wiem, jakby się
              to skończyło, bo byłam bardzo wrażliwą nastolatką. Nie chodzi mi przy tym o
              demonstrowanie w jakiś szczególnie ekstrawagancki sposób swojego światopoglądu
              (bo niepisane zasady ubierania się stosownie do okazji panowały w szkole - tak
              jak i panują poza szkołą, w codziennym życiu), ale po prostu o niechęć do
              pokazywania nóg - bo niby dlaczego miałabym to robić? Bo ustawa nakazuje? Bo
              taką mi ktoś rolę przypisał, że jak mam zestaw chromosomów XX, to muszę
              wymachiwać obnażonymi nóżkami?
              Dla mnie mundurki mogą funkcjonować tylko za zgodą rodziców i wg regulacji
              samej szkoły - wtedy nie wybieram takiej jeśli mi to nie pasuje. Tak jak nie
              wybrałam np. szkoły katolickiej czy sportowej.
              Aha, w 1-2 klasie sp nosiłam tzw. fartuszek, taki z kategorii szkaradnych i
              poliestrowych. W niczym mi to życia nie ułatwiało, wręcz przeciwnie - wiecznie
              był brudny z atramentu itp., bo mama nie nadążała z praniem, a nie stać nas
              było wtedy na kilka.
              W mojej szkole palenie było tępione, złapani na paleniu mieli obniżone
              zachowanie - nikt się nad nimi nie litował, zresztą mogli palić za cmentarzem
              przy szkole, w domu, w parku - tam oko profesorskie nie sięgało. Naprawdę
              trzeba być bezczelnym dzieciakiem, żeby domagać się w tej kwestii tolerancji na
              terenie szkoły! Sama sporadycznie paliłam, ale nic mnie bardziej nie wkurzało
              jak właśnie zakopcona przez takich "chojraków" łazienka.

              A samo liceum wspominam bardzo dobrze, miałam naprawdę dobrych i sprawiedliwych
              profesorów (poza paroma wyjątkami, ale takie się zawsze zdarzają), co może
              trochę słabo przygotowało mnie do bardziej brutalnych realiów studiowania czy
              pracy. Zresztą nie tylko wspominam dobrze - czułam się tam świetnie całe 4
              lata, bo po "bandziorskiej" podstawówce umiałam to docenić :)
          • Gość: ja Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.lanet.net.pl 17.02.07, 21:49
            a moze przefaksowac zaswiadczenie o dysgrafii?? bo tak sie glupio sklada ze mam
            i bynajmniej nei dlatego zeby pisac dluzej maturke czy nie miec sprawdzanej
            ortografii na spr.. a ze cwicze to i mneij bledow robie od kliku lat cwaniaku:P
      • leszlong Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.05.07, 14:26
        G..no prawda, że uczy się jak ma bat nad sobą. Sam w liceum 4letnim jednym z
        dwóch renomowanych w moim mieście, uczyłem się tylko tych przedmiotów które mnie
        interesowały. Na reszcie jechałem na 3. Z chemii zawsze miałem 5 na koniec i
        nagle przed maturą nauczycielka pyta się mnie, czy będę chemię zdawał na
        maturze. Ja do niej, że historię. Odpowiedź padła taka: No to świadectwie
        będziesz miał 4. Spytałem dlaczego skoro zawsze miałem 5 i wszelkie oceny były
        na poziomie co najmniej 4+ lub 5. Dlaczego? Bo nie zdawałem matury. Czy to jest
        normalne podejście nauczyciela?? Nie róbcie z uczniów maszyn do nauki. Wiadome,
        ze nie ma ludzi wszechstronnych, którzy muszą mieć zawsze 5 lub 6 ze wszystkich
        przedmiotów. Niech nauczyciele to pamiętają. Pani od polskiego oceniała mnie na
        3 (przez 4 lata). Maturę pisemną z polskiego zdałem na 4+. Nie zakuwałem, bo
        próbna matura wyszła na 2. Dlatego, że potraktowałem ją testowo, ile czasu pisać
        w brudnopisie, jak rozplanować sobie poszczególne etapy itp. Nie zawsze jest
        wina tylko uczniów albo tylko nauczycieli. Wina leży trochę pośrodku, ale to
        nauczyciele jak bardziej odpowiedzialni i dorośli powinni mieć na uwadze co się
        dzieje na lekcjach.
    • Gość: k. Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 23:25
      witam

      jestem uczennicą jednego z najlepszych poznańskich liceów....przeraziło mnie
      to,co przeczytałam,jednak niektóre z tych sytuacji nie sa mi do końca
      obce.....mimo tego,że czasem np.sa 3 sprawdziany + duża kartkówka,to zawsze da
      sie pororzmawiac z nauczycielem,ustalić inny termin...mam to szczescie ze w
      mojej szkole nauczyciele sa wyrozumiali i szanuja nas....
      • Gość: Ja Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 23:46
        Skończyłam LO MM i dla mnie sytuacje z tego artykułu to abstrakcja... Wygląda
        na to, że miałam dużo szczęścia.
        • Gość: F. Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 23:35
          Jestem obecnie uczniem LO MM, bądź co bądź szkoły uznawanej za elitarną, z
          wieloletnimi tradycjami. Niestety, a chyba raczej stety przedstawione w
          artykule sytuacje są mi zupełnie obce. Nauczyciele w Marynce, to chyba
          najbardziej wyrozumiali i ugodowi ludzie jakich kiedykolwiek udało mi się
          spotkać na mojej "edukacyjnej ścieżce". Zawsze trzymają się zasad - Jeśli w
          danym dniu jest już maksymalna ilość sprawdzinaów, za nic nie zaplanują nam
          kolejnego, a jeśli, pod natłokiem obowiązków, nie jesteśmy w stanie przygotować
          się na jakiś sprawdzian, bez problemu go przekładają, gdyż doskonale nas
          rozumieją. Często idą nam na rękę.

          W szkole nie mówi się o jej "elitarności", nauczyciele nie wspominają o
          zajmowanych przez placówkę miejscach w rankingach. Nie próbują kreować nas na
          geniuszy, "śmietankę", wybrańców spośród wszystkich uczniów poznańskich
          ogólniaków. Nie piętnuje się uczniów, ze względu na ich styl ubierania,
          poglądy, styl bycia, chyba, że byłby on nieprzyzwoity, ale to chyba jest
          zupełnie zrozumiałe i prawidłowe. Nikt absolutnie nas nie poniża. Nauczyciele
          nie wyśmiewają się publicznie z czyiychś nieumiejętności, które przecież także
          i u nas się zdarzają. Nie straszą nas, nie grożą, że jeśli się nie podoba, to
          możemy sobie iść. Nie jesteśmy cyborgami i oni dobrze o tym wiedzą.
          • Gość: atala Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.icpnet.pl 18.02.07, 13:13
            Marynka rządzi!!!;-) skonczylam to lo. najlepsze 4 lata zycia:)) pozdrowienia
            dla wszystkich:-))a sytuacja z artykulu jest totalnie abstrakcyjna-czyzby
            opisywali "Marcinka?"slyszalam rozne historie o tej szkole.
            • Gość: "Marcinek" Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.lanet.net.pl 18.02.07, 17:01
              no tak sie glupio sklada, ze o "Marynce" u nas też chodzą takie historie... a
              według mnie to abstrakcja tak u nas jak u was. i może by tak skończyć z
              puszeniem się kto lepszy? 5latek macie? akurat prof. Więcki ("Belfer roku") to
              nie jedyny super nauczyciel u nas w szkole... aj... że zdarzają się
              nieporozumienia z psorkami to tak jak wszędzie:P przykręcać śrubę to i
              przykręcają (przynajmniej u mnie w klasie) ale to chyba nie jest dziwne przed
              maturą, że "maltretują" na fakultetach i lekcjach? a sam wiem, że
              ani "Marcinek" ani "Marynka" ani "Paderek" czy "Dąbrówka" święte nie są ...
              wszędzię są skrajne przypadki:P
      • Gość: pannaniebanalna Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 17:17
        w zupełności się zgadzam! może chodzimy do tego samego lo?:) a sprawa ubioru, makijażu, fryzury to w mojej szkole zupełnie indywidualna sprawa, i żaden z nauczycieli nigdy nie zwrócił mi uwagi na to jak wyglądam(oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku;) chodzi mi oto że bez problemu moge wyrazić swoją osobowość..
      • Gość: m90 Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 21:29
        Ja również jestem uczniem LO MM i to, co czytalem w artykule to dla mnie
        opowiastki jakby z "Przyjaciółki" lub "Naj" o traumatycznych przeżyciach
        licealistów. Moja szkoła to swietne liceum, tolerancyjne i zwrócone ku uczniom,
        jestem tego juz teraz pewien, mimo ze jestem dopiero po I semestrze w tej
        szkole...
        • Gość: eve Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 17:30
          Też jestem uczennicą Marynki. Mam świetną klasę, wspaniałych znajomych i
          wyrozumiałych nauczycieli. Choć czasem zdarzają się "trudne dni", to sytuację w
          szkole muszę ocenić na bardzo dobrą. Nauczyciele pozwalają czasami na
          dopingowanie
          szkoły na zawodach odbywających się w sali gaimnastycznej. kilkakrotnie miało
          miejsce przełożenie sprawdzianu, bo mieliśmy już 3. Mam koleżankę w innym
          liceum, która miewa po kilka sprawdzianów w tygodniu...
    • Gość: Uczeń senior Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 00:36
      To wszystko już było!!! Sprawa mundurków jest przejawem powrotu do tego co już
      było i zostało zaniechane. Mundurki obowiazywały w polskich szkołach do
      popczątku lat 80-tych. Uczniowie i nauczyciele, zgodnie mieli dosyć
      uniformizacji. I bardzo dobrze, w szkołach zrobiło się kolorowo i radośnie. Po
      co wracać do mundurków. Biedy nie należy ukrywać pod mundurkami tylko trzeba
      tak kierować państwem aby ludzie byli zamożniejsi. Do dziś nie przedstawiono
      przekonujących argumentów. Dyskusja o mundurkach to propagandowy bełkot.
      Kolejna sprawa dotyczy liczenia ciężarnych uczennic. W imię propagandy
      politycznej zaproponowano dyrektorom szkół liczenie ciężarnych uczennic i
      wykazywanie tego w sprawozdaniach dla ministra oświaty. Tak jak każda
      nieprzemyślana akcja, podejmowana ad hoc, przyniesie więcej szkód niż pożytku.
      Ciąża nieletniej uczennicy jest sprawą niezwykle delikatną, tak z przyczyn
      biolgicznych jak i społecznych. Tu nie ma miejsca na propagandowe działnie
      ministra, lecz mądrą, rozważną postawę opiekunów dziecka, wspomaganych co
      najwyżej przez władze szkoły i to tylko na wyraźne żadanie zainteresowanych lub
      też w sytuacji wymagającej interwencji władz szkoły. Ogólnokrajowy szum
      przyniesie tylko niepotrzebne nerwy. Do rozważenia pozostaje kwestia naruszania
      praw do prywatności ciężarnych uczennic. W jaki urzędowy sposób i po co władze
      szkół mają stwierdzać ciąże u uczennic. Chyba nie przez przymusowe badania!
      Trzecia uwaga natury ogólnej, wszystkie pomysły ministra Giertycha w swej
      istocie nie są niczym nowym. Wiele z proponowanych rozwiązań prawnych już od
      dawna obowiązuje w systemie prawnym i wystarczy się z nimi zapoznań. Do tego
      jednak trzeba spokojnej lektury aktów prawnych, a nie robienie szumu o
      charakterze propagandowym.
      • Gość: abcd Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.07, 17:01
        wkurza mnie, jak czytam elitarne liceum A, średnie liceum B itd. W tych
        elitarnych najczęściej uczniowie nakręcają sami poziom i chodzą na korki.
        nauczyciele mają o wiele lepiej, bo nie muszą wkładać dużego wysiłku. w tych
        niby słabszych, nauczyciele muszą spora z siebie dać, bo i mniej zdolni
        uczniowie i rodziców najczęściej nie stać na korki. a atmosferka w tych
        elitarnych – właśnie możecie przeczytać. pani profesor, która mówi „jesteście
        elitą” powinna mówiąc łagodnie dotlenić się i leczyć z megalomanii.
        • Gość: xyz Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.icpnet.pl 19.02.07, 19:04
          To nie uczniowie nakrecaja chodzac na korki. To nauczyciele wymuszaja te korki.
          Tak jest w "elitarnych" szkolach, w ktorych prawdziwa elita sa uczniowie, ale
          nie nauczyciele. W dobrych szkolach, ale bez pretensji do "elity" nauczyciele po
          prostu ucza. I to czesto bardzo ciezko i rzetelnie pracujac na wyniki swoich
          uczniow. W "elitarnych" liceach elitarne sa tylko wymagania, a poziom dydaktyki
          zalosny.

          Jedyne prawdziwie elitarne liceum w Poznaniu to MM. Niestety, moje dziecko
          chodzi do innej "elitarnej" szkoly. Niekompetencja nauczycieli az razi (nie
          wszystkich, ale w naszym przypadku dosc newralgicznie trafilo na wazne
          przedmioty). Brak podstawowych umiejetnosci dydaktycznych i calkowita
          nieumiejetnosc radzenia sobie z problemami wychowawczymi. Nagminne ponizanie
          uczniow. Calkowita i zenujaca nieudolnosc dyrekcji. Po bardzo dobrym gimnazjum
          odliczam tygodnie do konca tej edukacyjnej zenady.

          Nad jedna rzecza sie zastanawiam od trzech lat. Gdzie jest nadzor kuratoryjny?
          Dlaczego wladze oswiatowe sa wobec takich szkol bezsilne?
          • Gość: abcd Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 19:30
            Myślę, że mamy podobne zdanie. Uczniowie chodzą na korki, bo właśnie tam się
            uczą przedmiotu a nie w „elitarnej” szkole. Tak jest najprościej. I wtedy można
            mówić: och jak dobrze nasze elitarne LO zdało maturę; ilu to z naszego
            elitarnego LO dostało się na studia itd. itp. Po prostu ci elitarni nauczyciele
            z elitarnych LO powinni dostać trochę słabszych uczniów, których rodziców nie
            stać na korki. I wtedy zobaczymy, czym się wykażą.
      • es_zet_pe Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.02.07, 15:29
        > To wszystko już było!!! Sprawa mundurków jest przejawem powrotu do tego co
        już > było i zostało zaniechane. Mundurki obowiazywały w polskich szkołach do
        > popczątku lat 80-tych. Uczniowie i nauczyciele, zgodnie mieli dosyć
        > uniformizacji. I bardzo dobrze, w szkołach zrobiło się kolorowo i radośnie.
        Po > co wracać do mundurków. Biedy nie należy ukrywać pod mundurkami tylko
        trzeba > tak kierować państwem aby ludzie byli zamożniejsi. Do dziś nie
        przedstawiono > przekonujących argumentów.

        Nie zgodzę się z Tobą, bo to co proponujesz jest utopią. "Żeby ludzie byli
        zamożniejsi"? Pięknie, ale może za 30 lat się to osiągnie. A nierówności będą
        zawsze, były za PRL, choć na pewno mniejsze niż teraz. Też chodziłem do szkoły
        w okresie kiedy akurat zniesiono mundurki (te granatowe ze stylonu, mówiło się
        na to "fartuchy" choć w istocie były to bluzy). Kiedy znoszono mundurki miała
        być zasada że do szkoły chodzi się w jednolicie granatowych czy szarych
        strojach. Myślisz że się to utrzymało? A gdzie tam... Zresztą jak wtedy byłeś
        uczniem to na pewno pamiętasz. Od razu było widać kto ma ubranko z Pewexu a kto
        po starszym bracie czy wystane w kolejce w państwowym sklepie. Oczywiście że
        nierówności były nie do ukrycia, bo jednolitych spodni, butów czy kurtek się
        nie wprowadzi. Ale jestem za mundurkami. Masz pojęcie co się teraz dzieje w
        szkołach, zwłaszcza w gimnazjach? Terror i ostracyzm wobec dzieciaków które nie
        mają markowych ciuchów, są panienki z notesikami które spisują kto nie ma
        markowych rzeczy. Do tego wzrost przemocy, szkolna fala, najczęściej ofiarami
        padają ci którzy są najbiedniejsi. Od czegoś trzeba zacząć. Nie jestem
        zwolennikiem Giertycha, ale w niektórych sprawach ma rację.
    • Gość: rade a co tam słychać w XXV L.O. ? IP: *.rene.com.pl 17.02.07, 19:45
      ?
    • pan.nikt Hebluj synek hebluj, przyjdzie dziadek siekierą wy 17.02.07, 23:33
      |Hebluj synek hebluj, przyjdzie dziadek siekierą wyrówna"

      WY Szanowne Panie i nie mniej Szanowni Panowie chcecie UE.
      OK
      ale czy zdajecie sobie sprwaę, jak ta UE wygląda???


      ot kilka Polskich pomysłów:
      -wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu przed.....
      i np w UK OBOWIĄZUJE ZAKAZ SPRZEDAŻY PRZED 12.30,
      w Estoni od 10PM do 10 AM
      itd

      a WY Europejczycy OBURZENI bo w Polsce chcą a wprowadzić, wbrew UE???????

      W UK (mimo szokująco bezstresowego wychowania) MUNDURKI SĄ OBOWIĄZKOWE (spodnie spódnica, koszula, krawat bluza)


      a WY Europejczycy OBURZENI bo w Polsce chcą a wprowadzić, wbrew UE???????


      IM SORRY, WY OBURZENI ZNACIE EUROPĘ Z POLSKIEJ TV i piprzenia polityków.


      Moja propozycja??
      POZNAJCIE UE od środka, a potem dyskutujcie.
      • Gość: gigi Re: Hebluj synek hebluj, przyjdzie dziadek siekie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 09:40
        chyba poprzedni post jakoś nie na temat, bo sprawa złego traktowania nie ma się
        do mundurków i nie wiem czy pan.nikt przeczytał artykuł. Ja to zrobiłam i jak
        bym czytała o swoim szanownym liceum, nie powiem jakim.
      • Gość: ja :P IP: *.lanet.net.pl 18.02.07, 11:34
        niestety ale nie do konca racja:> mundurki są ale nie we wszystkich szkołach...
        tych elitarnych nie da sie ukryc :P tylko ze tam ludzie maja kase na 3 kompelty
        mundurkow , sa stypendia i nie 3ba wypruwac flakow zeby kupic sobie
        podreczniki... aaa? mialy byc tanie ksiazki beda tanie mundurki i drogie
        ksiazki... i co to za argument ze biedni dostana ze stypendium socjalnego? a za
        co kupia zeszyty ksiazki i reszte? a co do sprzedazy alkoholu to wystarczylo by
        3mac sie przepisow i nie sprzedawac gowniarzom, nietrzezwym itd... a ze w
        niemczech uznaje sie piwo za zwykly napoj i mozna pic je WSZEDZIE to nie
        pomyslal nikt zeby u nas tak zrobic? bo tak jest w UE? sorry ale nie popadajmy
        z skrajnosci w skrajnosc... mozna robic Europe ale jestesmy w POLSCE i to 3ba
        brac pod uuwage(niestety). tak sie glupio sklada ze poznalem francuski model
        nauczania i NASZ jest LEPSZY a my dazymy do... francuskiego... (mowie o
        maturach, programie nauczania) tak jak uczniowie nie sa pepkiem swiata tak i
        nauczyciele nimi nie sa... nauczyciel jednak ma wieksza wladze w szkole i to
        3ba zaakceptowac bo on nas wychowuje i uczy mimo wszystko!(a jak sie nie podoba
        to won do wojska lub sprzatac ulice) a najgorsze ze system oswiaty tworza
        i "naprawiaja" osoby raz ze z biura rzadowego, dwa bez kompetencji, trzy o
        pogladach nacjonalistyczno-faszystwosko-katolickich , cztery nie liczac sie ze
        zdaniem ekspertow, srodowisk pedagogow i uczniow..
      • Gość: Thin_Air Re: Hebluj synek hebluj, przyjdzie dziadek siekie IP: *.icpnet.pl 20.05.07, 12:32
        Rewelacja,
        Rozumiem, że pan.nikt, super ekspert od spraw krajowych i wielbiciel pis, po
        kilku tygodniach pracy w fabryce konserw w szkocji stał się ekspertem od UE.

        Przyjeżdżaj dzielny emigrancie, tam się marnujesz. U minister Fotygi czeka tyle
        vacatów zwolnionych przez łżeelity i współpracowników WSI...

        Na pewno takim ekspertem nie pogardzą...

        gy ma tyle vacatów
        o kilku tygodniach
    • Gość: cropp Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 13:11
      jedno jest pewne- jezeli reformowac polskie szkolnictwo, to szkolnictwo, a nie
      tylko uczniów. Mundurki dla uczniów, mundurki dla nauczycieli.
      • Gość: nawojka BRAWO!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:48
        mundurki dla nauczycieli!!! Brawo! Poproszę o najohydniejszy fason, żebym swoim
        widokiem obrzydziła uczniom szkołę :P. Chyba sam nie słyszysz, co mówisz :P:).
        Oprócz tego, że ubieram się starannie i ładnie dla samej siebie, to mam jeszcze
        świadmość, że patrzą na mnie (i OCENIAJĄ :) moi uczniowie.
        • Gość: nawojka Re: BRAWO!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:52
          nota bene ... zwracam uwagę tylko na to, co uczeń ma w głowie a nie na
          głowie :). To moim obowiązkiem jest wyglądac super.
          Pozdrawiam ciepło wszystkich dyskutantów :)
    • Gość: Uczennica Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 19:26
      To co sie teraz dzieje w szkołach to jest straszne :/ ale chciałam powiedziec
      ze tak jest nie tylko w renomowanych liceach, niestety w niektórych "niższej
      klasy" szkołach jest to samo :/ Sama chodze do technikum, niby na pierwszy rzut
      oka wszystko jest ok, nikiedy uczen odpyskuje nauczycielowi, ten nieraz
      oczywiscie uda ze nie slyszy, ale nie o tym chciałam pisac... wielu nauczycieli
      wogóle nie powinno uczyc, wedłóg mnie do tego zawodu trzeba miec powołanie... a
      nie ze nauczycielce nie podoba sie Twój wygląd albo gorzej, jest zazdrosna że
      jesteśmy młodzi i piekni(cyt. "poniewaz masz najwieksze powodzenie w szkole to
      nie przepuszecze Cie do nastepnej klasy żebys mogla sie tym cieszyc rok dluzej)
      Wiekszosc nauczycieli ocenia tez po nazwisku :/ "ooo a Twoja siostra tutaj do
      szkoly chodziła?? To pewnie z Ciebie jest taki sam len i nygus" Jest mi
      strasznie przykro z tego powodu ze uczniowie pzestają chodzic do szkoly
      ponieważ boją sie ponizenia i zlego traktowania wiec prosze NAUCZYCIELE
      UGRYZCIE SIE CZASAMI W JEZYK ZEBY NIKT NIE MUSIAŁ PRZEZ WAS CIERPIEC I PLAKAC
      • grs80 Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.02.07, 14:55
        Nauczyciel też człowiek - ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nauczyciele (pewnie częściej nauczycielki) też płaczą z powodu uczniów.
        Przy okazji rozmowy o sytuacji w szkole zaczyna się wyciąganie frazesów o powołaniu. Hm, może jestem cyniczny, ale jest to zawód jak każdy inny. A mniej dosadnie do sprawy podchodząc: są partacze, są rzemieślniczy i są artyści. Rzecz jasna tych ostatnich jest najmniej. Niestety, bardzo często następuje selekcja negatywna – do szkół trafiają średniaki, często ci robiący studia dla dyplomu i bez dalszych koncepcji i wizji. Osobiście znam dwie osoby, które trafiły do szkół (gimnazjum i liceum) z powołania. Są to mi dość bliskie osoby i zadziwia mnie ich zapał oraz zaangażowanie. I z każdym dniem boję się o to, że się wypalą. Bo nauczyciel to zawód bardzo narażony na wypalenie (ponoć jest to zjawisko nawet zbadane – owo wypalenie zawodowe występuje po około siedmiu latach). Wpływ na to ma chaos w szkolnictwie, żałosne płace, ale często także postawa uczniów (świadoma lub nieświadoma).
        Niestety ogólniak to taki czas w życiu (tzw. adolescencja), że widzi się wszystko ostro, czarno-biało i bardzo prostu. Łatwo się oskarża nauczycieli, szkołę jako taką, czy tzw. "system". Po ledwie paru latach przychodzi refleksja, że właściwie to było dziecinne i bez sensu (np. pretensje do nauczyciela, że nie pozwala chłopcu palić w damskiej toalecie – sic!).
        Ja wspominam mojego ogólniaka (tego raczej średniego) bardzo neutralnie. Nie mam jakiś żalów i traum, choć swoje przeszedłem. Ale bez szwanku, bo się trzymałem na dystans (niektórzy mogą to nazwać "mitowisizmem"). Doskwierało mi upupianie rodem z Gombrowicza, ale co tam. Taki to już czas.
        • shav87 Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 05.03.07, 17:21
          Ja mysle do szkoly poprostu chodza ludzie i jezeli ujednolicenie stroju to moze
          tez dla nauczycieli??Palenie w toalecie?Zwiazana z zakazem tego czynu
          trauma???TO jest poprostu smieszne a takie osoby mozna nazwac jako
          zdemoralizowana buntujaca sie mlodziez oczywiscie kumam ze w szkole trzeba sobie
          radzic i plynac z innymi uczniami ale zakaz palenia to rzecz normalna!!!
          • Gość: josi Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.direcpceu.com 06.03.07, 09:16
            a co słychać w "elytarnej" dwojga imion "dwójce"? czy p.dyrektor udało się podnieść poziom?:D
        • Gość: Maja Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.chello.pl 20.05.07, 12:57
          Nauczyciel też człowiek - święta prawda. Uczę w technikum, mam całkiem fajnych
          uczniów, nie zawsze zdolnych, czasem pyskatych, czasem roszczeniowych, ale
          ogólnie lubię swoją pracę. Natomiast czasem rzeczywiście mam wrażenie, że
          uczniowie traktują mnie jak idiotkę, która w dodatku jest ślepa i głucha. Na
          sprawdzianach próbują bezczelnie ściągać (na przykład kartka ze słówkami leży
          sobie na ławce). Jednego dnia dostaję cztery prace domowe, dokładnie takie same,
          łącznie z takimi samymi błędami ortograficznymi i w doborze słownictwa. Za
          pierwszym razem nie stawiam nawet oceny niedostatecznej, tylko proszę o oddanie
          pracy raz jeszcze napisanej samodzielnie - a uczniowie oburzają się, że przecież
          oni wcale od siebie nie spisywali, to podobieństwo wyszło tak zupełnie przypadkowo.
          Sprawdzian jest zapowiadany od miesiąca, od miesiąca powtarzam, że nie mogę go
          przełożyć, bo trwają matury i przez większość maja nie mamy lekcji - a i tak
          będą chcieli przełożyć, choć w tym tygodniu wcale nie mieli zbyt wielu
          sprawdzianów - ot tak, przełożyć dla zasady.
          I do tego, kiedy się zrobi ciepło, ciągle słyszę narzekania, że może byśmy tak
          sobie poszli na dwór i pospacerowali po parku, zamiast się uczyć. Mam dwie
          godziny angielskiego tygodniowo, ciągle coś tracę ze względu na wyjścia do kina,
          do muzeum, na spotkania, szkolne apele, matury i inne takie, a oni chcą jeszcze
          wyjść na spacer. A kiedy ja ich przygotuję do matury? A potem będą pretensje, że
          źle ich nauczyłam.
    • Gość: shaq-u Z niewolnika nie ma pracownika- prywatyzować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 12:27
      Szkoły powinny być prywatne, wtedy nauczyciele zarabialiby lepiej. A do szkół
      chodziłyby dzieci, które chcą się uczyć(ew. ich rodzic chcą żeby dziecko się
      uczyło). Ponieważ człowiek najbardziej ceni własne pieniądze. Jak będzie musiał
      płacić to będzie się uczył. Przykładem jest wiele prywatnych szkół językowych na
      terenie całej Polski.
      • Gość: renia Re: Z niewolnika nie ma pracownika- prywatyzować IP: *.elpos.net 20.05.07, 13:17
        niektóre dzieci chcą sie uczyć...,lecz rodzice nie byli by w stanie zapewnić im
        szkoły..i co wtedy...??
    • Gość: ANIA_23 na studiach... IP: *.chello.pl 20.05.07, 13:42
      jest podobnie jak w liceach.Chodzę do prywatnej wyższej szkoły, jest wielu
      naprawdę bardzo fajnych wykładowców, których po prostu aż się chce słuchać, są
      także i tacy których słuchać się nie da i każdy zajmuje się sobą na wykładach,
      ale są i tacy którzy nienawidzą świat, studentów i tego że wogóle muszą chodzić
      do tej pracy.Mamy młodą wykładowczynię z doktoratem, pewnego dnia jedna ze
      studentek wyraziła swoje odmienne zdanie niż pani wykładowczyni za co została
      zbesztana, że jak to ma czelność podważać zdanie osoby z doktoratem, z
      wykształceniem!mówiąc że studentka ta dopiero co wyższe robi a ona już ma więc
      to ona ma rację. Tacy ludzie nie powinni uczyć i nie powinni przebywać z
      ludźmi.po prostu żałosne.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: na studiach... 20.05.07, 16:17
        > Mamy młodą wykładowczynię z doktoratem, pewnego dnia jedna ze
        > studentek wyraziła swoje odmienne zdanie niż pani wykładowczyni za co została
        > zbesztana, że jak to ma czelność podważać zdanie osoby z doktoratem, z
        > wykształceniem!

        Niby nie ja za to odpowiadam, ale jest mi przykro gdy czytam, że takie rzeczy
        się dzieją na uczelniach. Pracuję na bardzo dobrym wydziale bardzo dobrej
        uczelni i u nas takie rzeczy się nie zdarzają. Nie potrafię sobie tego nawet
        wyobrazić, żeby ktoś u nas tak się zachował. Przecież to skandal.

        To bardzo przykre, że niektórzy ludzie ze studiów wyższych robią szkółkę.
    • Gość: 20070520 Bunt to normalne rzecz w tym wieku IP: *.end.estpak.ee 20.05.07, 14:18
    • Gość: slavik222 Ola,co Ty za brednie wypisujesz( za wierszówkie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 15:18
      Adasiu, to o to walczylim,że tera przyndzie byle kto co łumie trochem pisac i
      dajeta mu zarobic za te głupoty.
      To o to walczylim.To jezd demokracja czy głupota?
    • agulaszek Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.05.07, 15:39
      Po prostu do zawodu nauczyciela trafia za dużo przypadkowych osób,
    • Gość: inna Ania Re: Czy w liceach źle się dzieje? IP: *.2.udn.pl 20.05.07, 16:27
      tak, w liceach nie jest dobrze. Bylam uczennica radomskiego liceum, jednego z
      najlepszych. Ciesze sie ze mam juz mature i ten koszmar sie skonczyl. Trzy lata
      ponizania i obrazania przez wychowawce. Jestem polsierota, a on mi powtarzal
      ze "widac, ze sie bez ojca wychowuje", ze powinnam wiedziec czego w zyciu chce
      i po co przyszlam do tej szkoly i do klasy humanistycznej skoro chce spiewac -
      chodzilam wtedy do szkoly muzycznej. Najbardziej kocham pana K. za to, ze juz
      go nigdy wiecej nie spotkam. Trzy lata liceum to najbarzdiej zmarnowane lata
      zycia.
    • Gość: a. Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.dorm.ucu.uu.nl 20.05.07, 16:36
      Rok temu zdalam mature. Mialam niesamowite szczescie uczeszczac zarowno do
      gimnazjum jak i liceum tzw. "renomowanego",choc na samo brzmienie tego slowa
      chce mi sie na raz smiac i plakac, tak bardzo ono nie pasuje do jakiejkolwiek
      szkoly w Polsce. Renomowane szkoly w Polsce sa po prostu normalne. W tych
      szkolach nauczyciele wspolpracuja z uczniami przygotowujac ich do matury,
      staraja sie poszerzac ich horyzonty, zachecaja do udzialu w roznych
      pozaszkolnych projektach, olimpiadach, konkursach, zabieraja na wyklady na
      uczelnie wyzsze jezeli szkole brakuje odpowiedniego sprzetu itd. wymieniac
      moznaby bez konca. Jednak w kazdej szkole spotyka sie nauczycieli bez powolania,
      ktorzy "pastwia sie" wychowujac uczniow jedynkami i kasliwymi uwagami. To jest
      ich sposob, zeby wymusic szacunek i prace, poniewaz nie jest to latwe wsrod
      wspolczesnej mlodziezy, nawet tej najbardziej inteligentnej i ambitnej.
      Wypracowanie zbyt oryginalne? Coz, jesli wypracowanie nie bedzie spelnialo
      idiotycznych kryteriow klucza odpowiedzi, uczen obleje mature. Jak mamy sie
      dziwic, ze nauczyciele staraja sie nauczyc odpowiadania pod klucz! "Podlizywanie
      sie"? Niezbedna umiejetnosc, aby przetrwac studia a pozniej zdobyc prace w
      Polsce! Tutaj nieraz odpowiednia manipulacja zwycieza wiedze i umiejetnosci.
      Wracajac do bohaterow artykulu - Ci uczniowie sa zbuntowani jak kazdy
      nastolatek, ktorego zmusza sie do chodzenia do szkoly, uczenia sie, starszy sie
      matura, itp. Odkad skonczylam liceum czuje sie wolnym czlowiekiem, gdyz wybieram
      to, co chce studiowac, czy chce malowac paznokcie i jak sie ubiore. Moim zdaniem
      jednak potrzebny jest ten okres, kiedy ktos nam wpaja jaka kultura jest
      akceptowane spolecznie i uczy, ze swoim wygladem, punktualnoscia, sposobem
      rozmawiania z dyrektorem szkoly czy odbierania krytyki na swoj temat
      reprezentujemy siebie jako osobe. Szkola ma przygotowac do zycia w jeszcze
      trudniejszym swiecie zawodowym i robi to przede wszystkim w taki sposob. A
      uczniowie beda sie wiecznie buntowac, bo taka juz nasza natura. To co trzeba
      szybko zmienic to zezwolenie na wieksza kreatywnosc i poszerzanie wlasnych
      zainteresowan, co jest juz mozliwe w kilku innych dobrych ("renomowanych") szkolach.
    • Gość: Roman Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.07, 16:38
      wal się ty parchaty pedale

      Roman G.
    • Gość: już_studentka jest problem, ale są dwie jego strony IP: 81.210.11.* 20.05.07, 17:24
      U mnie w liceum nie można było pić. Ani palić. Pamiętam jak niektórzy
      protestowali, ze w innym liceum w mieśćei jest nawet palarnia dla uzcniów. Nie
      można było (od 2 klasy) wychodzić do sklepu, bo trzeba było przejść przez
      ulicę. Były też 'kartkówki', które naprawdę były pracami klasowymi. Pani
      pedagog... Przmielczę. Niektórzy nauczyciele też nie byli nimi z powołania.
      Jednak to były wspaniałe 4 lata. Dziś kończę 3 rok studiów. Osoby, które teraz
      uczą się w liceum są inne niż moje pokolenie. Bardziej pewni siebie,
      bardziej 'bezstresowi'. Zmiana stylu zachowania uczniów wymusiła zmiane stylu
      zachowania nauczycieli. Nie mówię, że wina tkwi wyłacznie po stronie uczniów.
      Każdy z nas wie, że są też nauczyciele, którzy nie powinni nigdy zbliżać się do
      dzieci. Chcę tylko zaznaczyć, że racja leży pomiędzy skargami i roszczeniami
      uczniów a nauczycieli.
      • gabrielafrancuz Re: jest problem, ale są dwie jego strony 20.05.07, 17:39
        Nauczycielom powinno się robić badania psychologiczne predyspozycji do zawodu.
        Zeby nauczycielstwo nie było traktowane jako ostatecznosc.
        W mojej szkole również da sie golym okiem rozroznic osoby, ktore uczą, bo chcą
        od tych, ktore muszą.
        Uczniom powinno się co jakiś czas- pol roku, rok, robic ankiety, co / kto się w
        szkole nie podoba- tak jak jest na studiach. Na tej podstawie powinno wyciągać
        się wnioski.
        • mniklas5 Re: jest problem, ale są dwie jego strony 20.05.07, 18:27
          niestety w szkole utrwalaja sie zachowania przenoszone z domu , pracy , ulicy i
          rzadu, sejmu, sa dobre szkoly, swietni nauczyciele, ale ich jest malo, prestiz
          nauczyciela jest kiepski, mlodziez zawsze jest wspaniala ale jest psuta przez
          tzw otoczenie zewnetrzne, poza tym swiadomosc juz przegranych a jescze w
          szkole, mam namysli start w zycie zawodowe ktore jest trudne, stosunki w pracy
          sa podle to wiedza od rodzicow, ogromny bagaz dla mlodych, od ministra plyna
          tylko regulaminy, zakazy etc, giertych przekazuje sygnal ze mlodziez jezt zla ,
          ze trzeba ja "naprawic", najwiekszy blad i krzywda.dluga droga do normalnosci
          przed Polska w wychowaniu i ksztalceniu mlodziezy, tymczasem Polska ma
          najwieksza emigracje w historii
    • Gość: gość Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.tp.spt.fi 20.05.07, 18:40
      sama chodziłam do jedengo z lepszych liceów w Warszawie, w trzeciej klasie
      wylądowałam na terapii ze stanami depresyjnymi: szkoła napawała mnie wstrętem
      przestałam wierzyć w siebie. Najgorsze jest to, że nie byłam jedynym dzieckiem w
      takim stanie, w szkole nie dostrzegano tego problemu. Pomoc dostałam z zewnątrz.
      Gdyby szkołę porównac do pracy, to poprostu by ją człowiek zmienił a nie męczył
      się przez 4 lata....
    • Gość: chanel Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.grybow.net.pl 20.05.07, 18:48
      u mnie wylatuje się z np religii za pomalowane rzęsy- ostry makijaż z tekstem,
      dziewczyna "chyba pomyliła instytucje".
      Jeśli na łąwce jest inny zeszyt niz z danego przedmiotu to ląduje on za oknem i
      niejednokrotnie zostałąm nazwana idiotką i debilem- w "renomowanym liceum"!!!!
    • Gość: na prawo marsz! niech sie komuchy z ZNP teraz odezwą IP: *.dialog.net.pl 20.05.07, 19:01
      jak to ładnie pracują,
      zwłaszcza ZNP, bo zrzesza tych nauczycieli
      co w PRLu uczyli - a tacy są najgorsi..


      zdelegalizować ZNP!
    • papistka Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? 20.05.07, 20:02
      Ogolnie w zwiazku z nauka w Liceum pojawia sie kilka problemow zwiazanych z
      powyzszym tematem, wplywajacych na taki a nie inny stan stosunkow nauczyciel-uczen .

      1. Delegowanie odpowiedzialnosci co do wychowania nastolatka na szkole.
      Szkola nie ma mozliwosci zastapienia rodzicow w procesie wychowania. Niestety
      czesto rodzicom wydaje sie ze jesli pojawia sie problem to problem ten powinna
      rozwiazac szkola. Bardzo trudno uzyskac wspolprace, jakies zintegrowane dzialnia
      wcchowawcze ze strony domu, wspierajace dzialania wychowawcze szkoly.

      2. Niekompetencja nauczycieli. Glownie w zakresie nawiazywania kontaktu z
      uczniem, traktowaniem innych podmiotowo nie przedmiotowo. Duzo zlego robia tutaj
      zbyt liczne klasy, przypisywanie wychowawstwa osobom ktore nie maja
      predyspozycji, wiedzy do takiej odpowiedzialnosci czy, brak wyciagania
      konsekwencji wobec nauczycieli lamiacych regulamin, statut szkolnych wobec
      uczniow. Prawda jest tez taka, ze nikt tego nauczycieli nie uczy. Dla mnie
      idealem jest system w ktorym kazdy uczen oceniany jest wedle wlasnych mozliwosci
      i postepow. Indywidualnie i po partnersku, rozwijajac jego wlasne talenty.
      Jednak wymaga to wysilku ze strony nauczyciela, poznania mozliwosci kazdej
      osoby, nawiazania z nim dobrego kontaktu. Szkola takim dzialaniom nie sprzyja
      (ze wspomne tu znow o zbyt licznych klasach).

      3. Problem zmian w sposobie zaliczania przedmiotow, zwiazany z nowa matura. Otoz
      licea nie sa juz miejscem ogolnegoksztalcenia. Co warto sobie raz na zawsze
      uswiadomic. System nowej matury kladzie nacisk na nauke tych przedmiotow ktore
      sa kluczowe dla dalszej karkiery, edukacji ucznia. Srednia ocen na swiadectwie
      nie ma praktycznie zadnego znaczenia w kontekscie wysokiej punktacji z
      rzedmiotow kluczowych dla kierunku studiow. Uczniowie juz zalapali ze moga
      odpuszczac sobie nauke czesci przedmiotow - a ministerstwo i rodzice czy juz
      sobie zdaja z sprawe z konsekwencji takiego podejscia dla przyszlego
      wyksztalcenia obywatela?
    • Gość: buba Re: Czy w poznańskich liceach źle się dzieje? IP: *.chello.pl 20.05.07, 20:30
      cortez_i_pizarro napisał:
      Ich smierdzacym obowiazkiem jest uczyc sie

      Aha. A ile jest warta wiedza nabyta w ramach śmierdzącego obowiązku? I co
      wyrośnie z ludzi, którzy się uczą, bo nauka to śmierdzący obowiązek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka