Dodaj do ulubionych

Szukanie strategii

10.03.07, 00:33
Muszę przyznać, że czuję duży niedosyt po opisanej dyskusji (miałem okazję jej wysłuchać). Zastanawiam się jaki był sens przeprowadzać ją w zaproponowanej

formie, bo przedstawiony zespół urzędników-polityków mógł się spotkać na kawie bez medialnego rozgłosu. Po co zachęcać mieszkańców Poznania do udziału w

debacie, skoro i tak nie mogą w niej zabrać głosu? Zdaje się nie miał szansy wypowiedzieć się nie tylko żaden mieszkaniec (poza wojowniczym panem Szaflarem,

jeśli dobrze pamiętam nazwisko), ale także żaden urbanista, architekt, planista przestrzenny...

Do polemiki prowokuje już sam tytuł artykułu, a mianowicie: „Szukanie strategii”. Otóż owa strategia to nie jest abstrakcyjne pojęcie czy mglista wizja, a

konkretny dokument – strategia rozwoju miasta (lub gminy). Pytanie brzmi: ile można jej szukać, ile można ją tworzyć (tak na marginesie, ciągle nie mamy

studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego)? W tym kontekście uważam, że nie ma czegoś takiego jak wspomniane podczas dyskusji oraz w

artykule „trzy strategie”. Strategia jest jedna. Jeśli jest ich więc pojawiają się kłopoty, bo nie ma spójnej wizji, czy celu, do którego można zmierzać.
Mówi się o tym, że miasto ma być miastem akademickim, a także nastawionym na sport. Tymczasem do dyskusji nie zaproszono przedstawicieli nauk ścisłych

rozumianych jako środowisko tworzące nowe technologie (choćby z Politechniki Poznańskiej) ani działaczy sportowych. Czy na tym polega dialog i rozbudzenie

aktywności społecznej na brak, której podczas dyskusji narzekano?

„- Jeżeli za 10-15 lat, przy gigantycznym zastrzyku finansowym z UE, Poznań nie będzie w stanie skutecznie konkurować z miastami starej Unii, będzie to

oznaczać, że doszło tu do jakiejś katastrofy. Bo dziś miasta stoją przed szansą, której nie wolno zmarnować - apelował na koniec debaty prof. Orłowski.”
A co jeżeli do polskie miasta dotknie ten sam problem, który dotyczy wielu miast niemieckich, takich jak Lipsk lub Halle? W miasta wschodnich Niemiec, w

ramach programu Urban, wpompowano ocean pieniędzy, a i tak wiele z nich tkwi w stanie stagnacji, czy wręcz zapaści (tzw. kurczące się miasta). Przy czym

trudno zarzucić brak aktywności władzom miasta.

Poza tym uderza bezkrytyczny stosunek do wszelkich wskaźników statystycznych. Doskonale zdaję sobie sprawę, że są to często jedyne miary jakie mamy, ale

jednak należy do nich podejść krytycznie. Za kuriozalną sprawę uważam tendencję do uciekania od porównań z innymi miastami. Bo jeśli nie będziemy oceniać i

porównywać, to skąd mamy wiedzieć, że u nas jest dobrze albo źle? Oczywiście paranoją jest porównywanie Poznania (wraz z gminami ościennymi, jako aglomeracja

mającego z dużą „górką” licząc niecały milion mieszkańców) do miast naprawdę mogących być nazwanymi metropoliami (np. Berlin). Prawdą jest, że każde miasto

posiada swoją specyfikę i uwarunkowania, jednak można poszukiwać odpowiedników w odpowiedniej klasie.

Dyskusja na pewno udowodniła, że ciągle bardzo wiele jest do zrobienia. I że ciągle jesteśmy na etapie stawiania diagnozy, a brakuje pomysłu na strategię

rozwoju (przynajmniej na najbliższe 30-50 lat; z uwzględnieniem prognozy demograficznej korygowanej co kilka lat). No bo czy na pewno pomysłem na Poznań jest

stworzenie stolicy design'u? Równie dobrze można zacząć promować wizję Poznania jako miasta akordeonistów.

Trudno nie zgodzić się z Jakubem Głazem, że po roku debatowania wciąć stoimy w miejscu.

Pozdrawiam.
Wojciech Mania
wojman.bloog.pl
Obserwuj wątek
    • wojman80 Szukanie strategii 10.03.07, 00:35
      Muszę przyznać, że czuję duży niedosyt po opisanej dyskusji (miałem okazję jej wysłuchać). Zastanawiam się jaki był sens przeprowadzać ją w zaproponowanej formie, bo przedstawiony zespół urzędników-polityków mógł się spotkać na kawie bez medialnego rozgłosu. Po co zachęcać mieszkańców Poznania do udziału w debacie, skoro i tak nie mogą w niej zabrać głosu? Zdaje się nie miał szansy wypowiedzieć się nie tylko żaden mieszkaniec (poza wojowniczym panem Szaflarem, jeśli dobrze pamiętam nazwisko), ale także żaden urbanista, architekt, planista przestrzenny...

      Do polemiki prowokuje już sam tytuł artykułu, a mianowicie: „Szukanie strategii”. Otóż owa strategia to nie jest abstrakcyjne pojęcie czy mglista wizja, a konkretny dokument – strategia rozwoju miasta (lub gminy). Pytanie brzmi: ile można jej szukać, ile można ją tworzyć (tak na marginesie, ciągle nie mamy studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego)? W tym kontekście uważam, że nie ma czegoś takiego jak wspomniane podczas dyskusji oraz w artykule „trzy strategie”. Strategia jest jedna. Jeśli jest ich więc pojawiają się kłopoty, bo nie ma spójnej wizji, czy celu, do którego można zmierzać.
      Mówi się o tym, że miasto ma być miastem akademickim, a także nastawionym na sport. Tymczasem do dyskusji nie zaproszono przedstawicieli nauk ścisłych rozumianych jako środowisko tworzące nowe technologie (choćby z Politechniki Poznańskiej) ani działaczy sportowych. Czy na tym polega dialog i rozbudzenie
      aktywności społecznej na brak, której podczas dyskusji narzekano?

      „- Jeżeli za 10-15 lat, przy gigantycznym zastrzyku finansowym z UE, Poznań nie będzie w stanie skutecznie konkurować z miastami starej Unii, będzie to oznaczać, że doszło tu do jakiejś katastrofy. Bo dziś miasta stoją przed szansą, której nie wolno zmarnować - apelował na koniec debaty prof. Orłowski.”
      A co jeżeli do polskie miasta dotknie ten sam problem, który dotyczy wielu miast niemieckich, takich jak Lipsk lub Halle? W miasta wschodnich Niemiec, w ramach programu Urban, wpompowano ocean pieniędzy, a i tak wiele z nich tkwi w stanie stagnacji, czy wręcz zapaści (tzw. kurczące się miasta). Przy czym trudno zarzucić brak aktywności władzom miasta.

      Poza tym uderza bezkrytyczny stosunek do wszelkich wskaźników statystycznych. Doskonale zdaję sobie sprawę, że są to często jedyne miary jakie mamy, ale jednak należy do nich podejść krytycznie. Za kuriozalną sprawę uważam tendencję do uciekania od porównań z innymi miastami. Bo jeśli nie będziemy oceniać i porównywać, to skąd mamy wiedzieć, że u nas jest dobrze albo źle? Oczywiście paranoją jest porównywanie Poznania (wraz z gminami ościennymi, jako aglomeracja mającego z dużą „górką” licząc niecały milion mieszkańców) do miast naprawdę mogących być nazwanymi metropoliami (np. Berlin). Prawdą jest, że każde miasto posiada swoją specyfikę i uwarunkowania, jednak można poszukiwać odpowiedników w odpowiedniej klasie.

      Dyskusja na pewno udowodniła, że ciągle bardzo wiele jest do zrobienia. I że ciągle jesteśmy na etapie stawiania diagnozy, a brakuje pomysłu na strategię rozwoju (przynajmniej na najbliższe 30-50 lat; z uwzględnieniem prognozy demograficznej korygowanej co kilka lat). No bo czy na pewno pomysłem na Poznań jest stworzenie stolicy design'u? Równie dobrze można zacząć promować wizję Poznania jako miasta akordeonistów.

      Trudno nie zgodzić się z Jakubem Głazem, że po roku debatowania wciąć stoimy w miejscu.

      Pozdrawiam.
      Wojciech Mania
      wojman.bloog.pl
      • Gość: netter Akordeonizm Wojciecha Manii IP: *.icpnet.pl 10.03.07, 03:06
        Design to nie snobizm nierozpoznawalnej formy czegostam tylko zjawisko zupelnie
        codzienne, praktyczne. Ktos musi zaprojektowac klawiature po ktorej piszesz i
        klamke drzwi ktorymi wychodzisz. Nie boj sie, Wojciechu. Sektor Designu w
        Wielkiej Brytanii ma większą wartość niż rolnictwo i przemysł cięzki razem
        wziete. Światowy raport o konkurencyjności gospodarek wręcz koreluje poziom
        rozwoju sektorów dizajnu z konkurencyjnością i nowoczesnościa gospodarek
        najwyzej rozwinietych panstw. Florida rysuje nowa mape gospodarczą USA na
        podstawie teorii klasy kreatywnej. Polska potrzebuje przeprojektowania
        wszystkiego, a poznanscy designerzy robią powoli furorę - Oggi na targach w
        Mediolanie. Skrzypek z logiem UE. Wystawa mlodego designu polskiego Laskowskiej.
        Akordeonisto Wojciechu - duby smalone bredzisz.
        • wojman80 Re: Akordeonizm Wojciecha Manii 10.03.07, 11:39
          Chetnie bym podyskutowal, bo wypowiedzi ciekawe. Jednak z kims, kto konczy stwierdzeniem, ze jego dyskutant "bredzi" raczej nie ma sensu. Czyz nie? Pozdrawiam zniesmaczony (z powodow pozamerytorycznych, niestety).
          • Gość: netter Re: Akordeonizm Wojciecha Manii IP: *.icpnet.pl 10.03.07, 15:06
            Kolego, juz nie przesadzaj, to były przeciez trawestowane słowa poety, nie
            możesz ich brac dosłownie...
            Poza tym, jak piszesz w tonie szyderczym o zasobie na ktorym jedzie obecnie
            wieksza czesc najbardziej cywilizowanego swiata (zobacz sobie raport Designium
            2003 i 2006), musisz sie jakos tam przygotowac na to, że riposty bywaja
            dotkliwe, co nie znaczy, ze zlosliwe. Moja odpowiedz byla wypelniona swego
            rodzaju sympatia do adwersarza. Jest sympatia mdla i sentymentalna i jest
            sympatia szorstka ale silna i szczera. Ja jestem ta druga.
      • Gość: netter Berlin und Akordeonen IP: *.icpnet.pl 10.03.07, 03:14
        Berlin ma 18% bezrobocie i ok. 60 mld euro dlugu, do kogo mierzysz, chlopie.
        Metropolia to nie jest miasto powyzej jakiejs liczby mieskznacow. Niektore
        milionowe miasta chinskie to prawie wsie. Z kolei, swiatowa metropolia Genewa ma
        mniej niz 400 000 ludzi. Jedno z czolowych miast swiata - Frankfurt - ma w
        granicach miasta 710 000. Paranoja nie jest odnoszenie Gdanska do Barcelony
        (zrobil to w koncu rowniez PriceWaterhouseCoopers), paranoja jest pisanie
        pseudoeksperckich tyrad o rzeczach, o ktorych ma sie wylacznie mgliste
        wyobrazenie na bazie doswiadczen banalnych czynnosci codziennego zycia. Igraj na
        harmoszkie, Wojciech.
        • lmblmb PwC robi reklamę, nie dobrą robotę. 10.03.07, 10:01
          Gość portalu: netter napisał(a):

          > Berlin ma 18% bezrobocie i ok. 60 mld euro dlugu, do kogo mierzysz, chlopie.
          > Metropolia to nie jest miasto powyzej jakiejs liczby mieskznacow.

          To jest rzecz, którą należy sobie wytatuować na głowie. Porównywanie miast po
          liczbie mieszkańców to chyba pozostalość po sowieckiej megalomanii. To jest
          całkowicie pozbawione sensu. Są miasteczka, które są Europejczykom bardziej
          znane niż duże miasta. Montreux w Szwajcarii ma 10 czy 15 tysięcy mieszkańców, a
          jest lepiej znane (Freddie Mercury, "Smoke On the Water") niż np. Szczecin.

          > Niektore milionowe miasta chinskie to prawie wsie.

          To samo dotyczy Rosji i USA.

          > Z kolei, swiatowa metropolia Genewa ma mniej niz 400 000 ludzi.

          Nie do końca, ma ok. 600 tys. z przedmieściami, a licząc z Lozanną i miastami po
          drodze będzie pod milion podchodzić. Ale jak piszesz, jakie to ma znaczenie ile
          ludzi mieszka? W Genewie jest ONZ, w Lozannie jest MKOl. Po drodze jest jeszcze
          tyle innych rzeczy....

          > Jedno z czolowych miast swiata - Frankfurt - ma w
          > granicach miasta 710 000. Paranoja nie jest odnoszenie Gdanska do Barcelony
          > (zrobil to w koncu rowniez PriceWaterhouseCoopers), paranoja jest pisanie
          > pseudoeksperckich tyrad o rzeczach, o ktorych ma sie wylacznie mgliste
          > wyobrazenie na bazie doswiadczen banalnych czynnosci codziennego zycia.

          Paranoją jest porównywanie miast w ich granicach administracyjnych. Poznań jako
          miasto jest tylko fragmentem większej aglomeracji. Czy ktoś, kto ma rtejestrację
          PZ nie należy ekonomicznie do Poznania?
          • wojman80 Re: PwC robi reklamę, nie dobrą robotę. 10.03.07, 13:07
            Oczywiście, że nie można mierzyć jakości (!) miasta ilością mieszkańców. Jednak znów dotykamy kwestii wskaźników i miar. Bo Berlin ze swoim bezrobociem i długiem metropolią jest (tak jak nie można mierzyć miasta tylko mieszkańcami, tak też nie można tylko długami i bezrobociem). Metropolia to miasto, które pełni pewne funkcje na szczeblu przynajmniej (!) regionalnym.
            Niezaprzeczalnie Berlin jest: stolicą Niemiec, centrum administracyjnym, przemysłowym, akademickim i kulturalnym - i to o oddziaływaniu przynajmniej kontynentalnym (europejskim). Ma także nieporównywalnie większą "siłę przyciągania", że tak to ujmę.
            Poznań - i owszem - pełni też takie funkcje, ale na szczeblu regionalnym (administracja, stolica województwa) i krajowym (ośrodek akademicki, kulturalny).
            Zatem porównanie tych dwóch miast jest problematyczne.

            Miast pozaeuropejskich bym nie mieszał do tej dyskusji. Są zupełnie inne.

            Zgadzam się, że wielkim problemem w badaniach i zarządzaniu miastami jest kwestia granic administracyjnych.
          • Gość: netter Re: PwC robi reklamę, nie dobrą robotę. IP: *.icpnet.pl 10.03.07, 14:59
            co do Genewy - racja, ale i tak jest mniejsza od Poznania,
            nie porównuje granic administracyjnych, chce tylko pokazac nawet fetyszystom
            liczby mieszkancow, ze Frankfurt jest w tej samej klasie wielkosci, tylko
            promieniuje metropolitalnie na odleglosc nieporownywalnie wieksza niz Poznan,
            szacowana w porywach na 110 km (promien maksymalny, Kotkin)
            • Gość: TAZ Re: PwC robi reklamę, nie dobrą robotę. IP: *.icpnet.pl 10.03.07, 18:42
              Jasny gwint!
              Pierwszy chyba raz trzech merytorycznych forumowiczów na raz. (ładny rym
              wewnętrzy mi wyszedł) Pierwszy raz p. Bedekier vel posener nie klakierzy
              Grobelnemu. Pierwszy raz prawie bez epitetów.
              - akordeony to była faktycznie niepotrzebna złośliwość - podobnie jak "10
              podobnej jakości pomysłów jak stolica dizjanu" w ustach p. prof. Drozdowskiego
              - na dizajnie swoją potęgę zdudował Mediolan - pierwsza dziesiątka większości
              rankigów hierarchii ważności europejskich miast
              - jeśli podczas debaty nie dpuszczono publiczności do głosu, to popieram p.
              Manię, że to karygodny błąd. Poznań cierpi na ostry niedobór aktywności
              społecznej, a tu komuś chce się przyjść podyskutować i nie daje mu się po temu
              możliwości. Bez sensu.
              - Szkoda, że Grobelny zrejterował z uczestnictwa w tej debacie. Ale stary lis
              wiedział, że nie ma sensu narażać się na krytykę.
              • Gość: Wolf Re: PwC robi reklamę, nie dobrą robotę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 19:05
                Wieć na poczatek zgadzam się ze trudno porównywac Poznań z Berlinem, Paryżem,
                Londynem ( bo tą sa miasta zblizonej kategorii) bardziej nalezało by
                odpowiedników szukac w Kolonii, Frankfurcie czy też Hanowerze. Istotnym
                problemem Poznania jest jednka brak wizji rozwoju miasta oraz osciennych gmin
                jako całości. Bo czy sie komus podoba czy nie stanowią one jeden organizm -
                jedną aglomeracje. Tylko że zakończyło się nadal na gdybaniu i przesmiewach że
                design nie bo cos tam
                • Gość: Szczegolarz Aglomeracja wg radnych PIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 23:38
                  Prawie w kazdym poscie jest mowa o aglomeracji.
                  Kazdy rozsadny czlowiek przyzna, ze Poznan musi myslec
                  i dzialac na rzecz aglomeracji.
                  Co to znaczy ?
                  M.in. to, ze musi systematycznie wydawac pieniadze z wlasnego budzetu na rzecz
                  mieszkańcow powiatu poznanskiego, a nie tylko mieszkancow Poznania.
                  Czy poznaniacy sa na to gotowi ?
                  Z pewnoscia nie wszyscy (wystarczy przypomniec wypowiedzi radnych PiS
                  na temat Poznanskiej Elektronicznej Karty Aglomeracyjnej).
                  Budujmy aglomeracje, pietnujmy hipokrytow i egoistow.


                  • Gość: Filip Re: ...samochod...300km. za 3zl. IP: *.dsl.bell.ca 11.03.07, 01:39
                    --------------------------------------------------------------------------------
                    wiadomosci.wp.pl/kat,,statp,UHJ6ZWdssWQgcHJhc3k=,wid,8766860,wiadomosc.html

                    ...chcialo by sie rzec; ....kocham was....!

                    ...wlasnie o to mi chodzilo...nie mam w tym udzialu ale docelowo moje pisanie
                    na forum temu sluzy...

                    ..proponuje dodatkowo zalozyc panel ladowania slonecznego i mamy za 2zl 300
                    kilometrow bez ladowania akumulatorow.

                    ...i nadal pytam kiedy w koncu uczelnie beda pracowaly pod kontem rynkowego
                    zapotrzebowania...strategicznych rozwiazan jak powyzszy przyklad pozwalajac
                    zaoszczedzic, czy zarobic, spoleczenstwu miliardy dolarow...

                    ...nalezalo by zyczyc sobie by ta kilkumiesieczna praca studentow nie poszla
                    na marne i by znalazl sie zespol ludzi , warsztatow moze, gotowych podjac
                    przerabianie samochodow na taki wlasnie naped.

                    ...proponuje tez temat ten powaznie potraktowac przez ministra przemyslu..i
                    przeznaczyc na rozwoj nowej technoligi kilka milionow zlotych....wszak to
                    takze bardzo powazna jaskolka - forma suwerennosci energetycznej.
                    • Gość: airliners Re: ...Kielce - Obice IP: *.dsl.bell.ca 11.03.07, 02:08
                      us.airliners.net/photos/photos/6/9/9/1156996.jpg
    • spinaker206 Re: Gratulacje dla GW 11.03.07, 11:27
      Bardzo dobrze, że GW wywołała ten temat. Niestety nie miałem możliwości
      uczestniczenia w tym spotkaniu. Z liczby wypowiedzi na forum widać, że temat
      niestety nie cieszy się popularnością wśród forumowiczów, a ci co wypowiadają
      się są zwiedzeni i uważają, że to kolejne bicie piany. Jestem innego zdania
      trzeba próbować, by wreszcie obudzić nasze władze, by nie przespały szansy jaka
      dają nam w najbliższych latach środki unijne. Wydaje się, że powodem
      rozczarowania uczestników spotania mogło być to, że Poznań pełni rolę "wash and
      go". Z jednej strony miasto z własnymi, a z drugiej rola metropolitalna.Wizja
      gospodarczego przekształcenia miasta, zaczyna powoli kształtować się, natomiast
      jak do tej pory brak świadmości decydentów, że nie otacza nas pustka i chcąc,
      czy nie, Poznań jest metropolią silnie oddziaływującą na obszar o promieniu
      około 50 kilometrów. Radni i Prezydent są przytłoczeni problemami samego miasta
      i nie dostrzegają potrzeb otoczenia. Nie zauważanie roli metropolitalnej,
      szkodzi i blokuje rozwój Poznania, przez co wiele tracimy. Ościenne gminy, boją
      się zachłanności naszego miasta. Przykładem są Koziegłowy, gdzie mieszkańcy wsi
      nie chcieli być nolilitowani do rangi mieszczuchów wielkiego miasta. Powód był
      oczywisty - łatwiej i bliżej do kasy Wójta w Czerwonaku, niż do Prezydenta.
      Dlatego należy przekonać sąsiadów, że nie chodzi nam wyłącznie o zagarnięcie ich
      dochodów, ale o rozwój korzystny dla obu stron. Do tego potrzebne jest jeszcze
      porozumienie z powiatami, a przede wszystkim przekonanie radnych Sejmiku, bo
      własnych mamy tylko czterech.
      Dla metropolii podstawową sprawą jest sprawna komunikacja i to nie tylko
      drogowa, z obwodnicami 20 i 40 kilometrów od Poznania, ale przede wszystkim
      bezkolizyjna komunikacja kolejowa. W celu zrealizowania tego celu można np.
      stworzyć związek gmin Metropolii Poznańskiej i włączyć w te działania powiaty i
      Sejmik. Może to przybrać inną formę organizacyjną, byle była sprawna i skuteczna.
      Bez porozumienia się wszystkich jednostek samorządu terytorialnego działających
      na obszarze oddziaływania Metropolii Poznańskiej, nie wykorzystamy szansy jaką
      dają nam w najbliższych latach pieniądze z UE.
    • Gość: czytelnik Szukanie strategii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 11:44
      wyborcza odgrzewa stare kotlety, szkoda. dyskusje o wizjach to materiał na
      serial (południowoamerykański?). a tym czasem w Poznaniu brudno, dziury w
      jezdniach - czas się brać do roboty!
      • Gość: robak Re: Ile kasy poszło na te banialuki? IP: *.icpnet.pl 16.03.07, 22:00
        ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka