Dodaj do ulubionych

Kapuś dostał ochronę, a studenci?

26.05.07, 11:12
Przeczytałem dziś, że kapusiowi, który doniósł na swoich kolegów z akademika,
rektor PP zapewnił ochronę. Nie mogę jednak znaleźć żadnych informacji czy
uczelnia zapewniła ochronę prawną nękanym przez policję studentom, czy
wejście na teren uczelni przez policję odbyło się za zgodą rektora i w ogóle
co rektor w tej sprawie robi.
Obserwuj wątek
    • Gość: mart Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? IP: *.icpnet.pl 26.05.07, 15:54
      Drogi l.george.l, czy jeśli ktoś ukradnie Ci samochód, a ktoś inny powiadomi o
      tym policję, to czy też nazwiesz go kapusiem? Wytłumacz mi proszę różnicę
      między kradzieżą samochodu a programów komputerowych. Tylko proszę, nie pisz
      bzdur o tym, że ktoś kradnie, bo go "nie stać". Czekam na rzeczowe argumenty.
        • Gość: cougnight Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? IP: *.icpnet.pl 27.05.07, 01:18
          Przy okazji wszelkich świętych bojowników walki o błogosławione prawa autorskie. Nie wiem czy wiecie ale mnóstwo, praktycznie każdy serwis z filmikami, utworami powinien być zamknięty. Dlaczego? Ponieważ bezprawnie wykorzystuje cudze utwory. Już pal jego mać wrzucanie całych seriali, ale mówie tu o olbrzymiej masie kolaży, mixów, wideoklipów (własnych pomysłów a nie nahalnie skopiowanych), humorystycznych filmików, videoblogów z podkładem muzycznym w tle i toną innych przykładów. To jest nic innego jak ograniczanie kultury, no ale są niektórzy ślepi i tego nie zauważają.
              • Gość: mart Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? IP: *.icpnet.pl 27.05.07, 10:24
                > W przypadku "kradziezy" intelenktualnej, autor nie ponosi zadnego
                > kosztu, jedynie nie osiaga zysku

                Ręce opadają... Czyli jeśli ktoś nie zapłaci Ci za wykonaną przez Ciebie pracę,
                to nie będzie kradzież, bo przecież tylko "nie osiągniesz zysku"? Czyli wszyscy
                programiści mają pracować za darmo, żeby ZŁODZIEJE nie musieli przypadkiem
                płacić za oprogramowanie? Lecz się.
                • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 10:36
                  > Ręce opadają... Czyli jeśli ktoś nie zapłaci Ci za wykonaną przez Ciebie pracę,
                  > to nie będzie kradzież, bo przecież tylko "nie osiągniesz zysku"? Czyli wszyscy
                  > programiści mają pracować za darmo, żeby ZŁODZIEJE nie musieli przypadkiem
                  > płacić za oprogramowanie?

                  pogalopowal. jak pozbierasz rece, to przeczytaj to co napisalem jeszcze raz i
                  tylko to co napisalem. a mianowicie zwrocilem jedynie uwage, ze kradziez wody ma
                  sie nijak do korzystania z cudzych rozwiazan czy pomyslow intelektualnych, z
                  racji rzeczywistego kosztu ponoszonego w przypadku pierwszym. nadbudowke z
                  darmowa praca sobie podaruj, ma sie nijak do mojego wpisu.

                  > Lecz się.

                  na co konkretnie? zreszta niewazne, lekarze strajkuja. Tobie zatem - spinkey.
                  • strzelajacy_ogrodnik Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 13:06
                    Metafora jest trafiona, ale trzeba się trochę zastanowić. Jak ludzie piracą
                    wydawca musi jakoś zabezpieczać się przed stratami z tego powodu. Na przykład
                    zwiększając cenę lub wprowadzając zabezpieczenia (które też kosztują, i to
                    odbiorca). W inny sposób mógłbym opisać to tak: ktoś kradnie z księgarni
                    encyklopedia a następnie rozpowszechnia ją za darmo. Nawet bez rozpowszechniania
                    skopiowanie jej to kradzież.

                    P.S. Poradnie psychiatryczne nie strajkują.
                    • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 14:38
                      > Metafora jest trafiona, ale trzeba się trochę zastanowić. Jak ludzie piracą
                      > wydawca musi jakoś zabezpieczać się przed stratami z tego powodu. Na przykład
                      > zwiększając cenę lub wprowadzając zabezpieczenia (które też kosztują, i to
                      > odbiorca).

                      Solenie. Jaka strate ponosi wydawca przez dzialanie piratow? Potencjalna,
                      wyimagninowana, wynikajaca z roznicy sprzedanych kopii produktu i faktycznej
                      liczby w uzyciu. O faktycznej stracie mozna by mowic, gdyby ktos kradl caly
                      produkt, wraz z e.g. nosnikami (i ewentualnie rozpowszechnial za darmo) - strata
                      bylaby zwiazana z kosztami nosnika, opakowania itd. Wydawca zabezpiecza sie
                      przed piratami w celu zwiekszenia swojego potencjalnego zysku (niemoznosc
                      zlamania zabezpieczen oznacza, ze orginalny produkt trafi do odbiorcy, ktory
                      chce wydac pieniadze na ten cel albo jest mu niezbedny - szacunki odnosnie ile
                      takich osob korzysta z piratow sa bardzo rozne i zaleza od produktu), nie z
                      powodu straty wynikajacej z piractwa. Punkt widzenia zalezy od miejsca
                      siedzenia. Piractwo jest niezgodne z prawem i to jest podstawa wszelkich akcji
                      policji itp. To co Ty uprawiasz twierdzac o jakis stratach producentow to
                      zwyczajne pieprzenie, ktore probuje to prawo uzasadnic. Gdyby problem byl
                      jednoznaczny, nikt by tematu nie poruszal i zadnego tlumaczenia ani
                      usprawiedliwiania nie bylo trzeba. w pewnym sensie potwierdzasz, ze kwestia jest
                      nieco bardziej skomplikowana niz konstrukcja cepa.

                      > W inny sposób mógłbym opisać to tak: ktoś kradnie z księgarni
                      > encyklopedia a następnie rozpowszechnia ją za darmo.

                      Ktos kradnie encyklopedie - wiec jest zlodziejem. Piraci chyba ze sklepow nie
                      kradna - te pierwsza kopie najczesciej sie kupuje. Znowu chybiona metafora.
                      Chciales chyba napisac, ze ktos kupuje encyklopedie a potem ja kopije i
                      rozprowadza, ale w tym przypadku znowu rozmywa sie ten motyw kradziezy i straty
                      wydawcy.

                      > Nawet bez rozpowszechniania
                      > skopiowanie jej to kradzież.

                      Widzisz i tak i nie. Moge nabyc dowolna ksiazke, nawet encyklopedie, zrobic
                      sobie ksero paru stron i powiesic na scianie. Albo zacytowac w sieci. Nikt mnie
                      nie bedzie scigal za piractwo - z Twojej definicji wynika, ze juz byl zlamal
                      prawo (skopiowanie). Chyba cos znowu przedobrzyles. Moge nawet skopiowac cala
                      ksiazke i dac koledze, ktory nie jest milosnikiem tego gatunku poezji i nigdy by
                      niczego w tych klimatach nie kupil. To juz by pewnie podlegalo pod jakis
                      paragraf, ale nadal nie widze straty autora - i tak by tej ksiazki mojemu
                      koledze nie sprzedal.

                      > P.S. Poradnie psychiatryczne nie strajkują.

                      Cisze sie, ze sprawdzasz na biezaco. Nie bardzo wiem, po co kontynuujesz
                      osobiste docinki jakiegos Marta, Ciebie przeciez nie dotyczyly.
                      • renepoznan Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 15:13
                        poika napisał:
                        > Solenie. Jaka strate ponosi wydawca przez dzialanie piratow?

                        Jezus Maria. Poika? Ty naprawdę nie rozumiesz co to kradzież właśności
                        intelektualnej? Czy dla Ciebie kradzieżą jest tylko kradzież przedmiotu
                        majacego wagę i wymiary? Czy to Ty, czy ktos sie pod Ciebie podszywa?
                          • Gość: KUK Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? IP: *.icpnet.pl 27.05.07, 15:52
                            Gość portalu: michal napisał(a):

                            > No ale jak dotad NIKT nie potrafi powiedziec jaka strate ponosi wydawca czy
                            > producent. Moze co najwyzej nie osiagnac zalozonego zysku - ale nie jest to
                            str
                            > ata.
                            Twoim zdaniem jeżeli ktos ukradnie malarzowi (np Okińczycowi by wybrać jakiś
                            droższych)jego obraz to stratą jest wartość płótna, farby i ram? Bo tylko to
                            jest wymierne? Reszta to najwyzej załozony zysk?
                                    • renepoznan Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 20:22
                                      drhuckenbush napisał:

                                      > Sklep stracil towar o wartosci XXX zl.

                                      Wyjaśnij mi kolego jak Ty - prawicowiec i do tego dośc ortodoksyjny moze
                                      wyznawać typowo komunistyczna zasadę, że praca umysłowa jest nic nie warta.
                                      Jeżeli ktoś pisze program to jest on jego własnoscią mającą określoną wartość.
                                      To wprawdzie nie wynik machania łopatą czy walenia młotkiem lecz wysiłku
                                      umysłowego ale jakaś wartość jest. Nieważne czy to 10 zł czy 10 mln złotych.
                                      Ty korzystając bezpłatnie z wyników jego pracy umysłowej ewidentnie go
                                      okradasz. On Tobie przecież nie pozwolił z niej bezpłatnie korzystać. A więc go
                                      okradasz. Jeżeli ktoś wymysli jakieś rozwiązanie techniczne, produkt, program
                                      komputerowy, znak towarowy, poniesie koszty na jego opracowanie, sprawdzenie
                                      skuteczności itp to uważasz, że mozesz uczciwie skorzystać z jego pracy i
                                      kosztów bez zapłacenia mu wynagrodzenia? Boże - komuna zrobiła większe
                                      spustoszenie w naszej polskiej moralnosci niż nam sie zdawało.
                                      Powiedz mi - czy jeżeli korzystasz z pirackich programów to spowiadasz się z
                                      tego?
                                      Bo jeżeli nie to chyba to jest swiętokradztwo.
                                      • drhuckenbush Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 20:34
                                        Chwila chwila. Niezaleznie od tego czy bede miec legalnego windowsa czy nie -
                                        programisci, ktorzy go pisali dostali swoja gaze. A i wlasciciele firmy zarobili
                                        na tym spore pieniadze. Wiec przez to ze X osob nie kupi Windowsa nie dochodzi
                                        do sytuacji, ze ktos nie dostal pieniedzy za wlasna prace.
                                        Zeby nie bylo - ja naleze do tych, co maja legalnego Windowsa.
                                        A czy z uzywania pirackiego softu nalezy sie spowiadac? Wydaje mi sie (ale
                                        ofkors moge sie mylic) ze grzechem to nie jest.
                                        • renepoznan Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 20:59
                                          drhuckenbush napisał:

                                          > Chwila chwila. Niezaleznie od tego czy bede miec legalnego windowsa czy nie -
                                          > programisci, ktorzy go pisali dostali swoja gaze. A i wlasciciele firmy
                                          zarobil
                                          > i
                                          > na tym spore pieniadze. Wiec przez to ze X osob nie kupi Windowsa nie dochodzi
                                          > do sytuacji, ze ktos nie dostal pieniedzy za wlasna prace.

                                          Wniosek jaki wyciągam z Twojej wypowiedzi jest taki, że uważasz, że mozna
                                          człowieko okraść byle by mu część pieniedzy zostawić. By przeżył. To wówczas
                                          juz nie kradzież. Cos mi to mocno Janosika czy komunę przypomina.
                                          • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 21:46
                                            Rene, motyw finansowy naprawde jest latwy do obalenia, przynajmniej w wielu
                                            przypadkach. Ostanio jak czytalem najbogatszym czlowiekiem na swiecie (?) byl
                                            Bill Gates, wlasciciel (byly bodajze) firmy tworzacej chyba najczesciej
                                            nielegalnie kopiowane produkty. O prace w Microsofcie informatycy sie zabijaja.
                                            Mozesz mi wytlumaczyc w jaki sposob najczesciej okradana firma jest najbogatsza
                                            i dlaczego ludzie, ktorzy musza sobie zdawac sprawe, ze ich praca bedzie
                                            nielegalnie powielana, nadal chca tam pracowac? Dla mnie to jest fenomen.
                                            • renepoznan Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 23:09
                                              poika napisał:

                                              > Rene, motyw finansowy naprawde jest latwy do obalenia, przynajmniej w wielu
                                              > przypadkach. Ostanio jak czytalem najbogatszym czlowiekiem na swiecie (?) byl
                                              > Bill Gates, wlasciciel (byly bodajze) firmy tworzacej chyba najczesciej
                                              > nielegalnie kopiowane produkty. O prace w Microsofcie informatycy sie
                                              zabijaja.
                                              >
                                              > Mozesz mi wytlumaczyc w jaki sposob najczesciej okradana firma jest
                                              najbogatsza

                                              Nie ukrywam zaskoczony jestem Twoim sposobem myslenia. A gdyby za tę samą myśl
                                              dostawali mało pieniedzy i nie byliby bogaci to co? Byłaby to kradziez czy nie?
                                              I od kiedy przestepstwo jest uzaleznione od stopnia bogactwa okradzionego?
                                              • drhuckenbush Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 23:40
                                                Oczywiscie, ze przestepstwo ma spory zwiazek z tym kogo i na ile okradziono - od
                                                tego wlasnie zalezy czy sledztwo zostanie umorzone, czy kara zostanie
                                                wymierzona, a jesli tak to jaka. No i Ty znowu wrociles do kradziezy, a w
                                                omawianym przypadku nikt nikomu nic nie ukradl, doszlo do zupelnie innego...
                                                hmm... przestepstwa? To jest duze slowo i zapewniam Cie, ze rowniez to czy
                                                neilegalne oprogramowanie mozna nazwac przestepstwem ma wiele podpunktow, znakow
                                                zapytania, warunkow itp. Zapewniam Cie, ze 99% firm mozna by nazwac
                                                organizacjami przestepczymi - sprawa licencjonowania oprogramowania jest tak
                                                rozbudowana i skomplikowana, ze czestokroc osoby odpowiedzialne za IT w firmach
                                                nie maja w pelni swiadomosci czy na pewno nie ma zadnej pomylki w liczbie
                                                licencji a ilosci uzywanego oprogramowania. I zapewniam Cie, ze jesli M$
                                                dostanie informacje, ze w firmie X jest 200 Windowsow, z czego 10 lewych (cale
                                                10000 zl) - beda miec to w dupie. Napisza list i poprosza o uregulowanie
                                                licencji, nie beda nikogo policja nekac bo im sie to nie oplaca.
                                                Prawda jest taka, ze dla wiekszosci producentow oprogramowania nie jest
                                                problemem to, ze czesc osob uzywa go nielegalnie. Biorac pod uwage ile osob
                                                uzywa go legalnie, lewizna to zaledwie procent lub nawet promil. Nie powoduje to
                                                zadnego uszczerbku na kondycji finansowej producentow oprogramowania. Ale dla
                                                policji to jest wygodny temat - moga sie pochwalic, ze dzieki sprawnej akcji
                                                namierzyli 1500 bardzo ciezkich przestepcow. Brawo, oby tak dalej. Szkoda ze z
                                                taka gorliwoscia nie szukaja przestepcow w swoich szeregach i nie bronia
                                                zwyklych obywateli przed bandytami.
                                              • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 07:41
                                                Przestepstwo jest przestepstwem - nia ma co dyskutowac. Po prostu nie trafiaja
                                                do mnie argumenty probujace uzasadnic obowiazujace prawo, argumenty, ktore nie
                                                przekonuja i ktore pewnie nie bylyby potrzebne, gdyby kwestia byla oczywista. A
                                                najwyrazniej tak nie jest. Operuje sie slowami kradziez, zlodziejstwo itd. - w
                                                potocznym znaczeniu kradziez oznacza strate, materialna i najczesciej wymierna.
                                                W tym przypadku to nie jest takie oczywiste, stad roznego rodzaju dysputy.

                                                Nie neguje prawa ani nie namawiam do jego lamania. Uwazam, ze kazdy powinien
                                                dowolnie dysponowac swoja wlasnoscia w tym intelektualna i powinna ona byc tak
                                                czy inaczej chroniona. Jednak argumentacja uzywana w tutejszych dyskusjach jest
                                                po prostu zalosna i do tego sie przyczepilem.
                                          • drhuckenbush Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 23:33
                                            Ale nie rozumiesz tego, ze osoby, ktorym rzekomo sie cos kradnie, nie traca na
                                            tym ABSOLUTNIE nic? Nie rozumiesz, ze ich pensja nie jest w zaden sposob zalezna
                                            od liczby wykupionych licencji przez uzytkownikow?
                                            Pewne rzeczy nalezy nazywac po imieniu - piractwo komputerowe jest piractwem i
                                            niczym innym. Kropka.
                                            • renepoznan Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 09:09
                                              drhuckenbush napisał:

                                              > Ale nie rozumiesz tego, ze osoby, ktorym rzekomo sie cos kradnie, nie traca na
                                              > tym ABSOLUTNIE nic? Nie rozumiesz, ze ich pensja nie jest w zaden sposob
                                              zalezn
                                              > a
                                              > od liczby wykupionych licencji przez uzytkownikow?

                                              Żeby zakończyć tę dyskusję, bo nie ma sensu, zadam tylko - do przemyslenia -
                                              jedno pytanie. A jak myslisz - skąd Microsoft ma pieniadze na ich pensje - z
                                              drukarni bankowej czy z wpłat za wykupione licencje?
                                              I gdyby wszyscy mysleli jak Ty to z czego żyli by pracownicy Miceosoftu?
                                              Ups. Miało byc tylko jedno.
                                              • drhuckenbush Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 09:24
                                                No widzisz, ktos juz to napisal. Microsoft jest chyba najczesciej "okradana"
                                                firma, a mimo to ma sie dobrze, jej wlasciciele i dyrektorzy naleza do
                                                najbogatszych osob na Ziemi, a pracownicy zarabiaja wiecej niz mogliby zarobic w
                                                jakiejkolwiek innej firmie.
                                                A dlaczego? Bo ta rzekoma kradziez, a w praktyce piractwo komputerowe nie
                                                stanowi zadnego uszczerbku na kondycji finansowej firmy. Mysle, ze wieksze
                                                szkody ma Microsoft jak ksiegowa wpisujac dane do Excela pomyli sie i w jednej
                                                komorce przesunie przecinek o jedno miejsce.
                                                • renepoznan Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 09:34
                                                  drhuckenbush napisał:

                                                  > No widzisz, ktos juz to napisal. Microsoft jest chyba najczesciej "okradana"
                                                  > firma, a mimo to ma sie dobrze

                                                  Miałem skończyć ale podkładasz się niemiłosiernie.
                                                  Dlaczego jednak nie odpowiadasz na pytanie skąd pieniadze Microsoftu?
                                                  Po drugie - tak mniej więcej jak Ty mówili pegerowcy kradnąc w swojej firmie,
                                                  wszystko jak leci - że nie zbiednieje. Tak mówili chłopi spod "Pana" - że nie
                                                  zbiednieje.
                                                  • drhuckenbush Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 11:01
                                                    Wcinasz sie w dziedzine, o ktorej masz niewielkie pojecie, ale oki :)

                                                    Jak masz producenta telewizorow, to z fabryki ilestam odbiornikow wyjdzie
                                                    uszkodzonych i nigdy nie ujrza swiatla dziennego. Na skutek testow
                                                    statystycznych bardzo czesto niszczone sa cale partie telewizorow sprawnych. I
                                                    co? Producenci nie narzekaja, bo w koszty produkcji wliczone sa z gory pewne
                                                    straty. Oczywiscie, gdyby zniszczeniu ulegal znaczacy odsetek produkcji - to
                                                    wowczas firma do niczego by nie doszla. I tu jest tak samo. Te pirackie Windowsy
                                                    itp. sa wliczone z gory w "straty" - nikt w M$ z tego powodu nie placze i plakac
                                                    nie bedzie - takie sa realia rynku.

                                                    A slucham Cie swietoszku i wielki obronco policji - windows, office itp. legalne
                                                    masz?
                            • drhuckenbush Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 19:13
                              Prawie tak. Nalezy jeszcze policzyc "robocizne". No sorry, ale jak ktos zuzyje
                              material wart 1000 zl, bedzie pracowal nad tym 20 godzin (stawka 100 zl za
                              godzine - horrendalna) - to jesli efekt tej pracy mu ktos ukradnie, to jest
                              stratny 3000 zl. I nie ma znaczenia, ze byl to malarz ktory chcial to wcisnac
                              komus za 1 milion euro.
                        • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 21:39
                          > poika napisał:
                          > > Solenie. Jaka strate ponosi wydawca przez dzialanie piratow?
                          >
                          > Jezus Maria. Poika? Ty naprawdę nie rozumiesz co to kradzież właśności
                          > intelektualnej? Czy dla Ciebie kradzieżą jest tylko kradzież przedmiotu
                          > majacego wagę i wymiary? Czy to Ty, czy ktos sie pod Ciebie podszywa?

                          Auc. Cios ponizej pasa. Jak na kogos kto szuka niuansow i ukrtych znaczen w
                          prawie do eutanazji, odcieni umundurowan faszystow w bitwie o Poznan i wariacji
                          na temat pierwszych biskupstw Boleslawowej Polski, nieco za latwo przechodzisz
                          do "kradziezy" wlasnosci intelektualnej" jako prawy objawionej. Chyba nikt sie
                          pod Ciebie nie podszywa? :-)
                          Na ten przyklad, zgodnie z definicja strzelajacego ogrodnika, wlasnie mnie
                          okradles - skopiowales i rozpowszechniles moj tekst, znaczy sie twor mojego
                          intelektu (scigac Cie za to jednak nie bede). Staralem sie dobierac slowa w
                          miare ostroznie, zeby nie okreslac piractwa pozytywnie - nadal wyznacznikiem dla
                          mnie jest prawo, ktore takiej dzialanosci zabrania i kazdy musi sie liczyc z
                          konsekwencjami jego lamania. Sensownosc prawa bywa rzecza odmienna, przykladem
                          niech beda cytowane w sieci przyklady praw stanowych. Jedyne co w tej dyskusji
                          mnie uderzylo to durna merytoryka (kradziez wody, auta, encyklopedii), gdzie
                          szeryfowie obrony praw autorow w sumie wyrzadzaja im niedzwiedzia przysluge -
                          podaja porownania, w ktorych w dziecinny sposob mozna pokazac, ze piractwo nie
                          powoduje materialnych strat autorom i dytrybutorom. Straty o jakich pisza
                          opisuja potencjalny zysk jaki autor/dystrybutor by odniosl, gdyby wszyscy
                          zakupili jego produkt. Niewazne to, ze nie wszyscy chcieliby za to zaplacic,
                          niewazna wygorowana cena produktu nieprzystajaca do rzeczywistych kosztow,
                          niewazne to, ze byc moze zasieg i penetracja tym produktem jest pewnie wynikiem
                          piractwa, a nie odwrotnie. Obecnosc piratow nie oznacza rzeczywistego popytu na
                          rzeczony produkt, ten fakt zdaje sie umykac "okradanym". Jesli gram w lotka i
                          nie wygram, znaczy sie potencjalny zysk mi przejdzie kolo nosa, nie nazywam
                          Totalizatora Sportowego zlodziejem ani nie pisuje, ze stracilem miliony. w
                          przypadku praw autorskich taka retoryka ma miejsce.
                          Poniewaz proby zobrazowania kradziezy intelektualnej sa raczej zalosne,
                          proponuje raczej ciekawsza metafore (panie z gory przepraszam za szowinizm) -
                          wyobrazcie sobie straty (moralne) osoby ktora wlozyla sporo zaangazowania, czasu
                          i pieniedzy w zdobycie pieknej kobiety ("produkt"). Teraz dodajcie sobie
                          przypadkowych ludzi, ktorzy z jego "produktu" korzystaja w sposob dowolny, bez
                          zgody "wlasciciela" ani zaplaty (np. wyrzuty sumienia) z racji jej np.
                          dostepnosci. Sam "wlasciciel" w sumie straty ponosi tylko rzeczone moralne, bo
                          nadal ma te slicznotke, a jednak pewnien niesmak pozostaje. Oczywiscie przyklad
                          nieidealny, bo nie ma elementu sprzedazy "produktu" (sugerowanie streczycielstwa
                          jakos odebralo by blasku temu szlachetnemu rogaczowi). Moim adwersarzom
                          polecalbym bardziej takie metafory, ale mogloby to sie wiazac z "kradzieza"
                          mojego pomyslu. Przepraszam zatem za ten straszny dylemat.
                          Osobiscie do zagadnienia wlasnosci intelektualnej i jej ochrony zaczalem
                          podchodzic sceptycznie mniej wiecej w czasie, gdy przeczytalem, ze badacze
                          ludzkiego genotypu zaczeli patentowac konkretne sekwencje... Troche glupio mi
                          sie zrobilo korzystajac na codzien z czyichs patentow bez placenia, nawet nie
                          wiedzac, ze popadam w recydywe...
                          A samo piractwo nie jest zjawiskiem czarno-bialym. Ktos, podajacy sie za bylego
                          pracownika Microsoftu, twierdzil, ze de facto piractwo temu gigantowi zwisa i
                          powiewa - w zasadzie jest pozyteczne, bo ulatwia pozyskanie nowych uzytkownikow
                          - naucza sie na piratach, w pracy beda korzystali z orginalow. Do tego zjawiska
                          dochodzi taka smieszna historia z Australii, gdzie przedstawicielie mediow
                          zostali zaatakowani przez lokalnych dystrybutorow muzyki - ci ostatni chcieli
                          tantiem od kazdego teledysku i utworu puszczonego w radiu i telewizji (jak
                          rozumiem w ich mniemaniu media dopuszczaly sie piractwa). W odpowiedzi klipy i
                          utwory objete tym zadaniem zniknely z radia i telewizji (czytaj: media sie nie
                          ugiely szantazowi). Dlugo nie trwalo, kiedy Ci dystrybutorzy wrocili z prosba o
                          ponowna darmowa prezentacje ich produktu z racji spadku przychodu... Zapewne z
                          tej opinii i przykladu nie mozna wyciagnac daleko idacych wnioskow, ale zapewne
                          piractwo jest nieodlaczna czescia rynku "produktow intelektualnych", wywierajce
                          na tenze rynek jakis wplyw, niekoniecznie negatywny. Tworca latwo dostepny
                          ("piraty"), jest rowniez popularny, z czego mozliwie od czerpie pozytek
                          niekoniecznie bezposrednio materialny. Tworca nie rozpowszechniany, jest
                          nieznany, ma znikoma szanse sie sprzedac.

                          W paru slowach: kwestia wlasnoisci intelektualnej jest dosyc ciekawa i na pewno
                          nie taka czarno-biala.
                          • renepoznan Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 23:15
                            poika napisał:
                            > Auc. Cios ponizej pasa. Jak na kogos kto szuka niuansow i ukrtych znaczen w
                            > prawie do eutanazji, odcieni umundurowan faszystow w bitwie o Poznan i
                            wariacji
                            > na temat pierwszych biskupstw Boleslawowej Polski, nieco za latwo przechodzisz
                            > do "kradziezy" wlasnosci intelektualnej" jako prawy objawionej. Chyba nikt sie
                            > pod Ciebie nie podszywa? :-)

                            Nikt się nie podszywa. Ja tylko nie wyszukuję duzej ilosci słów i
                            małoprzekonywujacych argumentów dla zakamuflowania checi korzystania za darmo
                            lub bez pozwolenia z cudzej pracy. I to zarówno pracy Microsoftu jak i
                            polskiego informatyka opracowujacego prosty program do drukowania przelewu.
                            :):)
                            • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 07:47
                              > Nikt się nie podszywa. Ja tylko nie wyszukuję duzej ilosci słów i
                              > małoprzekonywujacych argumentów dla zakamuflowania checi korzystania za darmo
                              > lub bez pozwolenia z cudzej pracy. I to zarówno pracy Microsoftu jak i
                              > polskiego informatyka opracowujacego prosty program do drukowania przelewu.
                              > :):)

                              Auc, auc... Kolejne kilka minusow dla Ciebie. Mozesz mi napisac, nasz lokalny
                              erudyto, gdzie napisalem o checi korzystania za darmo z czyjejs pracy (ciekawa
                              zmiana retoryki swoja droga - to juz nie jest kradziez, ale korzystanie za
                              darmo)? I jakze to moje argumenty sa malo lub mniej przekonywujace niz
                              porownanie skopiowania programu do kradziezy auta?
                              Za ilosc slow przepraszam, myslalem, ze osoba przyzwyczajona do trawienia dziel
                              ojcow kosciola jest przyzwyczajona do rozleglej i oblej argumentacji :-)
                              • renepoznan Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 09:16
                                poika napisał:
                                > Auc, auc... Kolejne kilka minusow dla Ciebie. Mozesz mi napisac, nasz lokalny
                                > erudyto,

                                O widzę chęć złosliwosci i dokopania mnie :):):):)

                                gdzie napisalem o checi korzystania za darmo z czyjejs pracy (ciekawa
                                > zmiana retoryki swoja droga - to juz nie jest kradziez, ale korzystanie za
                                > darmo)?

                                To tylko za komuny wymyslono, że zabór samochodu był zaborem w celu
                                krótkotrwałego uzycia a nie kradzieżą. "Dobra szkoła". I bez złudzeń. Dla mnie
                                korzystanie z cudzej pracy za darmio jest kradzieżą. Nie zmieniłem retoryki
                                tylko słowa.
                                Ale skończmy tę dyskusję. Nie ja jestem od umoralniania ludzi i uczenia ich
                                dekalogu.
                                Jak rozumiem poiko nie próbujesz utrzymywać swojej rodziny z pracy umysłem i
                                pisania oraz sprzedawania programów komputerowych i innych tworów tego typu?
                                • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 09:54
                                  > O widzę chęć złosliwosci i dokopania mnie :):):):)

                                  albo ja jestem przewrazliwiony albo po prostu kontynuowalem trend w tej rozmowie.

                                  reszta to raczej wycofanie sie na z gory upatrzone pozycje pod zaslona dymna
                                  komuny. Pracuje umyslowo i za te prace mi sie placi. Podobnie jak w przypadku
                                  programistow czy artystow. Problem moglby dotyczyc indywidualnych osob, mniej
                                  sprzedajacych swoje towary wielkim firmom. I to te wielkie firmy najbardziej
                                  krzycza, gdyz ich zysk (spory niezaleznie od skali piractwa) jest ich zdaniem
                                  mniejszy niz moglby. Tak czy tak w obecnej sytuacji prawnej piractwo jest
                                  nielegalne.
                                  A z pracy innych osob korzystam nonstop, bez wrzasku lamania czyichs praw - samo
                                  przejscie do i skorzystanie z np. toalety to wykorzystanie pracy i pomyslowosci
                                  niezliczonych umyslow tworczych i wynalazcow - jakos nie slysze, zebym mial
                                  popelniac piractwo korzystajac z orginalnego (i wymagajacego sporej pracy)
                                  wzorku na papierze toaletowym - ktos juz temu tworcy za to zaplacil.
                                  • tomashec Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 10:33
                                    Chodzi tylko o pieniądze. Sam korzystam z pirackich nagrań, filmów czy
                                    programów. Może nie u siebie w domu, ale korzystam.

                                    I deklaruję, że jeśli nowa płyta z muzyką kosztowałaby 20-30 zł, kupiłbym ją od
                                    razu. Ale jak widzę cenę 60 zł to czuję się wyzyskiwany. Pazerność wydawców nie
                                    zna granic. Dopóki ceny nie spadną, dopóty problem piractwa nie zniknie..
                                    • drhuckenbush Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 11:03
                                      Jesli chodzi o muzyke, to jest to rowniez kwestia wygody. Ja bardzo duzo siedze
                                      przy komputerze - wiec nie slucham ani radia, ani plyt. No, jesli radia to przez
                                      siec. Slucham mp3, bo ulatwia to wybor muzyki itd. Latwiej jest sciagnac album z
                                      emula, niz kupic w sklepie, a nastepnie sciagnac z plyty na dysk, zmienic nazwy
                                      plikow i odpowiednio przekonwertowac.
                                  • Gość: kibic Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? IP: *.poz.zigzag.pl 28.05.07, 11:17
                                    poika napisał:
                                    > A z pracy innych osob korzystam nonstop, bez wrzasku lamania czyichs praw -
                                    sam
                                    > o
                                    > przejscie do i skorzystanie z np. toalety to wykorzystanie pracy i
                                    pomyslowosci
                                    > niezliczonych umyslow tworczych i wynalazcow - jakos nie slysze, zebym mial
                                    > popelniac piractwo korzystajac z orginalnego (i wymagajacego sporej pracy)
                                    > wzorku na papierze toaletowym - ktos juz temu tworcy za to zaplacil.

                                    Za papier toaletowy producentowi zapłaciłeś Ty lub Twój pracodawca. Zapłacił/eś
                                    i za papier i za wzorki na nim. Kopiując program nikomu w tym jego producentowi
                                    nie płacisz więc kradniesz. Kropka. Żadne żenadne wykręty tego nie zmienią.
                                    Ty chyba naprawdę nic nie rozumiesz.
                                    • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 11:46
                                      > Za papier toaletowy producentowi zapłaciłeś Ty lub Twój pracodawca. Zapłacił/eś
                                      >
                                      > i za papier i za wzorki na nim. Kopiując program nikomu w tym jego producentowi
                                      >
                                      > nie płacisz więc kradniesz. Kropka. Żadne żenadne wykręty tego nie zmienią.
                                      > Ty chyba naprawdę nic nie rozumiesz.

                                      No najwidoczniej nie rozumiem. Czy niczego to nie Tobie sadzic. Faktycznie za
                                      papier ktos zaplacil. Zapewnie w tej cenie byl wliczony koszt kosztu uzyskania
                                      wzorka - widac nie ujalem tej kwestii zbyt precyzyjnie.
                                      Wiec inaczej - teraz ja, swiadomie lamiac prawo dotyczace wlasnosci
                                      intektualnej, przerysuje sobie ten wzorek - wynik skomplikowanych obliczen
                                      matematycznych, pewnie lata pracy niejednego matematyka i roboczogodzin ilus tam
                                      komputerow. Nie daj boze umieszcze ten wzorek na domowej roboty papierze
                                      toaletowym (ktory potencjalnie moglbym kupic w sklepie, z takim samym wzorkiem).
                                      Juz jestem piratem - pozostaje mi zalozyc hak na lewa reke i opaske na prawe
                                      oko. W dodatku nie moge spac po nocach bo okradlem jakiegos tworce.
                                      Przyklad ekstremalny, ale chyba opisuje rozmiar straty tego matematyka?
                                      Oczywiscie porownanie nie jest uniwersalne, bo wzgledny koszt stworzenia
                                      symfonii czy systemu operacyjnego jest oczywiscie wiekszy. Jednak strata tworcy
                                      jest nadal tylko i wylacznie potencjalna (w porownaniu moze do jakiegos swiata
                                      rownoleglego, gdzie wszystko jest kupowane tylko i wylacznie u producenta).
                                      Dodam, ze kwestia ochrony praw autorskich jest wymyslem stosunkowo nowym - na
                                      przyklad wiekszosc ikonografii koscielnej to zerzniecie tematyki z innych
                                      religii i mitologii (nie wspominajac o obrzadkach itp. - to tez efekt tworczej
                                      pracy), pisma ewoluowaly przechodzac z jednej cywilizacji na druga, muzyka tez
                                      nie powstala w glowie kazdego artysty ot tak, bez wczesniejszych wzorow i
                                      utworow - nawet lokalne kopie, w skali, np. wiezy Eiffela to tez kradziez pomyslu.
                                      Uwazam, ze obecna goraczka tantiemowa i antypiracka jest wynikiem pazernosci.
                                      • Gość: kibic Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? IP: *.poz.zigzag.pl 28.05.07, 12:02
                                        poika napisał:
                                        > Uwazam, ze obecna goraczka tantiemowa i antypiracka jest wynikiem pazernosci.

                                        Tu się muszę z Tobą zgodzić. Takie chamy! Trochę się napracowały, wsadziły kasę
                                        i taraz bezczelnie żadają byśmy im za tę pracę zapłacili. Takiego wała. Lepiej
                                        łupać kamień i mieszkać w ziemiance niż płacic chamom za wymyslanie jakiś tam
                                        komputerów, programów czy piosenek. Sami se lepiej wymyslimy a chamom nie
                                        zapłacimy. Poza tym, to bogate chamy więc im zabrać to sprawiedliwe.
                                        I jeszcze: co je moje to je moje a co Twoje to je moje. Więc niech się odczepią.
                                        Jak mnie nie zapłacą to jest chamstwo i wyzysk kapitalistyczny. Jak ja nie
                                        zapłacę to sprawiedliwość społeczna. Niech się chamy cieszą, że łaskawie
                                        korzystam z ich programów.
                                        • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 12:21
                                          troche Ci slabo ta ironia wychodzi. Powiedzial bym plagiat, ale preciez wiem, ze
                                          mam do czynienia z osoba respektujaca czyjes produkty intelektualne i na cos
                                          takiego by sie nie zdobyla.

                                          Nigdzie nie napisalem, ze piractwo jest w porzadku, czekam tylko na
                                          sprecyzowanie strat samego tworcy, szczegolnie gdy retoryka uzywa okreslen typu
                                          "kradziez czy zlodziejstwo". Czytuje tutaj od nietrafionych porownan, poprzez
                                          epatujace egzalacja zlorzeczenia na komune az do zalosnej ironii. Co do
                                          ziemianki i lupania kamienia - przeciez ziemianke ktos wymyslil, podobnie jak
                                          sposob obrobki kamienia - prawa autorskie powinny byc zatem takim samym
                                          problemem jak w czasach internetu i mediow.
                                          Jeszcze raz jakie straty ponosi programista Microsoftu ze wzgledu na zjawisko
                                          piractwa? Zarabia mniej? Czy gdyby nie byloby nielegalnych kopii, jego placa by
                                          dramatycznie wzrosla (nawet gdyby de facto ilosc sprzedanych efektow jego pracy
                                          by sie nie zmienila)? Czy moze odwrotnie za kazda nielegalna kopie jego pensja
                                          ulega odpowiedniemu umniejszeniu? Mozesz wykazac, ze ilosc sprzedanych produktow
                                          (oprogramowania, muzyki itp.) by w jakikolwiek wzrosla z powodu wyeliminowania
                                          piractwa? Moze jescze dodasz, ze cena produktu by dramatycznie spadla, bo np.
                                          nie musiala by zawierac kosztu zabezpieczen antypirackich? Czy moze jest to
                                          tylko zyczenie wiekszego zysku nie poparte niczym wiecej niz gdybaniem i
                                          widzeniem swiata poprzez rozowe okularki z emblematem $?
                                          • renepoznan Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 15:11
                                            poika napisał:
                                            > Jeszcze raz jakie straty ponosi programista Microsoftu ze wzgledu na zjawisko
                                            > piractwa?

                                            Żadnych strat. On przecież nie jest właścicielem kradzionych programów.
                                            Włascicielem jest Microsoft i to on jest okradany. Programista najwyżej straci
                                            robotę, jeżeli skala piratowania będzie tak duża, że przestanie się opłacać
                                            wymyslanie nowych programów.
                                            Ale zejdżmy z Microsoftu. Pomysl o swoim sasiedzie z bloku, który opracował
                                            prosty program księgowy lub program do drukowania faktur. I chce z sprzedaży
                                            tego programu z swoją żoną i dzieckiem przeżyć przez 2-3 miesiace. Kalkuluje,
                                            że sprzeda ten program np 50 firmom i zarobi na tym x złotych. A Ty mu ten
                                            program skopiujesz (nawet jeżeli wcześniej 1 sztukę programu kupisz)i za
                                            niewielkie pieniadze udostępnisz swoim znajomym. Wiadomo, że jego kalkulacje
                                            zarobku juz diabli wzieli. To też nie kradzież? To Waszym zdanem tylko
                                            kopiowania - wprawdzie niezgodne z prawem ale tak naprawdę to wszystko OK?
                                            Gratuluję dobrego samopoczucia.
                                            PS. Nie znam praktycznie nikogo kto by choc raz w zyciu nie piratował=kradł
                                            cudzy program. Tylko, że większość nie robi z tego działalności uczciwej i
                                            zgodnej z swoim systemem wartości. Wy z druckenbuschem przedziwną
                                            ekwilibrystyką argumentami robicie z tego niemalże zasługę dla ludzkości.
                                            Wyłączam się.
                                            • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 19:20
                                              Programista czy firma - kwestia ta sama: nie ma zysku z czegos czego nie
                                              sprzeda. Czy by sprzedal osobie uzywajacej obecnie pirata, jest w zasadzie
                                              odrebnym, ale naistotniejszym pytaniem, na ktore nie ma (prostej) odpowiedzi.
                                              Brak odpowiedzi oznacza brak szacunku potencjalnej straty. Chyba tu sie zgodzimy?

                                              > Ale zejdżmy z Microsoftu. Pomysl o swoim sasiedzie z bloku, który opracował
                                              > prosty program księgowy lub program do drukowania faktur. I chce z sprzedaży
                                              > tego programu z swoją żoną i dzieckiem przeżyć przez 2-3 miesiace. Kalkuluje,
                                              > że sprzeda ten program np 50 firmom i zarobi na tym x złotych. A Ty mu ten
                                              > program skopiujesz (nawet jeżeli wcześniej 1 sztukę programu kupisz)i za
                                              > niewielkie pieniadze udostępnisz swoim znajomym. Wiadomo, że jego kalkulacje
                                              > zarobku juz diabli wzieli. To też nie kradzież?

                                              Prosze... scenariusz wrecz wzruszajacy (szczegolnie ten motyw wyzywienia
                                              rodziny). Nie bardzo zrozumialem jakie straty poniesie autor poprzez moje
                                              teoretyczne skopiowanie? Jak rozumiem moi znajomi, to dokladnie ta sama grupa
                                              osob, ktorym on by normalnie chcial sprzedac swoj produkt - coz za zbieg
                                              okolicznosci, ale nie czepiajmy sie szczegolow (ciekawe jak by pozniejsza proba
                                              sprzedazy tego programu wygladala - "nie, dziekujemy juz mamy pelna wersje..."?).
                                              Dodales kilka zalozen i watkow, o ktorych ja wczesniej nie wspominalem. Nie
                                              zajmowalem sie np. problemem odplatnej dystrybucji pirackich programow (jak
                                              rozumiem samotny programista, z glodem zagladajacym w oczy napisalby program
                                              wart takich pieniedzy, ze firmom kupienie pirata by sie bardzo oplacilo - swoja
                                              droga ile on musi wydawac przez te dwa-trzy miesiace, zeby wydac 50-krotnosc
                                              wartosci programu wartego skopiowania w takiej ilosci). Zalozyles, ze tenze
                                              samorodny programista sprzedalby tylez kopii ile sobie wyliczyl (jedynie, ja
                                              wredny pirat, bym mu te plany pokrzyzowal - o dziwo bylbym wiarygodniejszy dla
                                              firm niz autor, oferujac to samo oprogramowanie, na plytkach podpisanych
                                              flamastrem i za nizsza cene - no ok, w sumie mozliwe w tym kraju). Zalozyles,
                                              ze taki programista z jakiegos powodu wolalby pracowac na wlasna reke, niz
                                              znalezc prace w jakielkolwiek firmie software'owej (personalnych decyzji tego
                                              czlowieka ryzykujacego zdrowiem i warunkami zyciowymi swojej rodziny nie
                                              komentujmy - wolnoc Tomku w swoim domku). W sumie ciekawa wersja bajki o
                                              Kopciuszku, ale masz racje - facet by stracil na moim niecnym dzialaniu
                                              (przyjmujac, ze mialby racje i sprzedalby ten program wszystkim firmom jak sobie
                                              zalozyl, ze firmy chcialyby uzywac nielegalnego software'u, ze kupilyby go ode
                                              mnie itd. itp.). Nareszcie ktos mi pokazal mozliwa realna strate tworcy - szkoda
                                              z tyloma dziwnymi obwarowaniami i zalozeniami.
                                              Skoro Cie jednak kreca takie historie rodem z popoludniowego grafiku
                                              telewizjnego Polsatu - mam kilka odmiennych, rownie prawdopodobnych scenariuszy:
                                              - kupilem, ocenilem i powiedzialem kolegom (za darmo), ze nie warto tego
                                              kupowac, bo jest za drogie i nie dziala jak na opakowaniu obiecano - tego
                                              programista nie przewidzial, kalkulacje poszly w leb i trzeba pomyslec o czyms
                                              innym do jedzenia.
                                              - kupilem, skopiowalem, rozprowadzilem i w koncu ten program trafil do jakiejs
                                              sporej firmy, ktora kupila do niego prawa za wieksza cene niz 50-krotna wartosc
                                              pojedynczej kopii? Jak rozumiem sasiad tuz przed wyjazdem do nowego bungalow'u
                                              na Bahamach laskawie wybacza mi i wysyla mi wersje beta kolejnego softu do
                                              wiezienia.
                                              - kupilem, skopiowalem, ukradlem pliki zrodlowe i sprzedalem program z wielkim
                                              zyskiem firmom z rowniez ukradzionej listy sasiada jak rowniez paru innym (jak
                                              mnie zrobili szuja, to czemu ograniczac do paru zlotych - jestem tez ojcem
                                              "jego" dziecka). Sasiad poszedl po rozum do glowy i dosedl do wniosku, ze bez
                                              solidnych zabezpieczen, mimo pomyslu, nie jest w stanie przezyc na rynku
                                              postepujac w ten sposob - zatrudnia sie w duzej firmie software'owej (z jego
                                              zdolnosciami to zaden problem), przedstawia pomysly swoim kolegom, robi to co
                                              umie najlepiej, zarabia i nie martwi sie sasiadem (niewierna zone wyrzuca z
                                              domu, ja jej place alimenty z mojej wieziennej pensji).
                                              - jest rodzina, ktorej glowa zarabia uzywajac nielegalnego software'u. Robi
                                              tak, bo albo "okradnie" firme giganta i uda mu sie zarobic na przezycie na
                                              kolejny miesiac, albo nie bedzie pracowal skazujac swoja zone w czwartym
                                              miesiacu ciazy i pociechy na glod. Zakup orginalnego software'u do komputera (od
                                              kuzyna, ktory przeszedl na lepszy sprzet i ofiarowal tenze krewnemu w potrzebie)
                                              wymagalby albo niejedzenia przez kilka miesiecy albo zadluzenie. Firma, ktora
                                              zyskuje na slawie przez prace tego chlopaka, odkrywa, ze pracowal na nielegalnej
                                              wersji - po bardzo medialnej akcji wtraca pirata do wiezienia, dzieci laduja w
                                              domu dziecka, zona musi sie zaczac sprzedawac, firma bankrutuje itd.
                                              W sumie bylbym niezlym bajkopisarzem.

                                              > To Waszym zdanem tylko
                                              > kopiowania - wprawdzie niezgodne z prawem ale tak naprawdę to wszystko OK?
                                              > Gratuluję dobrego samopoczucia.

                                              Nie pisalem, ze to jest ok - czytujesz miedzy wierszami. Jedyne co chcialem
                                              zobaczyc to pokazanie mi realnej straty autora czy firmy zajmujacej sie
                                              dystrybucja produktow pracy intektualnej. Tu Ci sie prawie udalo, ale za bardzo
                                              przekonywajacy nie byles. Zreszta zadziwiasz mnie - z eutanazji i jej greckiej
                                              definicji zrobiles narzedzie kazni i terroru na wzor hitlerowskiego. Jak pisalem
                                              o moim osobistym prawie do godnej smierci, nawet w mniej nierealnych sytuacjach
                                              niz ten blokowy geniusz programista, to mnie zbywales. Elastycznosc dosc wybiorcza.

                                              > PS. Nie znam praktycznie nikogo kto by choc raz w zyciu nie piratował=kradł
                                              > cudzy program. Tylko, że większość nie robi z tego działalności uczciwej i
                                              > zgodnej z swoim systemem wartości. Wy z druckenbuschem przedziwną
                                              > ekwilibrystyką argumentami robicie z tego niemalże zasługę dla ludzkości.
                                              > Wyłączam się.

                                              Bzdury. Znowu popadasz w jakies uogolnienia i starasz sie mi wmowic cos czego
                                              nie reprezentuje. Jak wspomniales kazdy z piratow korzystal badz mial z nimi do
                                              czynienia. Nie uwazam, ze kopiowanie (o ile sie nie myle zrzucenie zawartosci
                                              legalnie kupionej plyty na mp3 na swoj uzytek jest przestepstwem), a szczegolnie
                                              rozprowadzanie jest w porzadku - nie jest (oprocz tego kopiowania na wlasny
                                              uzytek np.). Nigdzie nie napisalem, ze jest. Na pewno nie twierdze, ze to
                                              zasluga dla ludzkosci. Jesli moje podtrzymywane pytanie o realna strate takiego
                                              Microsoftu w przypadku uzywania (nie dystrybucji) piratow (swoja droga sporo by
                                              wniosl szacunek orginalow do piratow - przypuszczam, ze nieco inny niz 1:49 jak
                                              w Twoim przykladzie) nazywasz ekwilibrystyka, to jak nazwiesz ta bajke o
                                              glodujacym informatyku? Sytuacja z zycia wzieta??
                                        • drhuckenbush Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 14:23
                                          Widac nie masz zielonego pojecia na temat pracy tworczej.
                                          Nie wiem czy wiesz, ale w przypadku tworzenia ksiazki osoba, ktora ma najwiekszy
                                          wklad w nia (czyli autor) nie dostaje wiecej jak 15% ceny hurtowej.
                                          Zadne prawa autorskie nie dbaja o interesy autorow - dzialaja na rzecz
                                          korporacji wydawniczych.
                                    • drhuckenbush Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 14:19
                                      1) Nie kradnie - bo zeby cos ukrasc, to poszkodowany musi cos stracic, zostac
                                      czegos pozbawiony. Jak juz ustalilismy - producent NIC nie traci na tym.
                                      2) Instalujac pirackiego Windowsa placa za niego jak za papier toaletowy - musze
                                      zaplacic 1 zl za pusta plyte CD. Podobnie papier toaletowy - placisz za papier -
                                      ale jakos nie poczuwasz sie, by placic tworcy wzorkow na nim wytloczonych.
                      • strzelajacy_ogrodnik Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 15:44
                        To ujmując bez metafor, mówiąc wprost: niezależnie ile będę żądał za to co
                        wymyśliłem moim prawem a innych psim obowiązkiem jest płacenie mi za to co
                        wymyśliłem, choćby sami mieli to konstruować i wszystko co w nim materialne
                        samemu od siebie dawać. Nie po to ludzie piszą programy, tworzą wynalazki by
                        byle debil mógł ich wymysł ukraść i wykorzystać bez nagradzania umysłu, który
                        daną wartość intelektualną stworzył.
                        • poika Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 27.05.07, 21:57
                          > To ujmując bez metafor, mówiąc wprost: niezależnie ile będę żądał za to co
                          > wymyśliłem moim prawem a innych psim obowiązkiem jest płacenie mi za to co
                          > wymyśliłem, choćby sami mieli to konstruować i wszystko co w nim materialne
                          > samemu od siebie dawać.

                          Psim obowiazkiem? Konstruuujesz karme dla psow? z takim podejsciem do klientow,
                          az sie prosisz o slawe, chociaz jej rodzaj pewnie by Cie zaskoczyl.

                          > Nie po to ludzie piszą programy, tworzą wynalazki by
                          > byle debil mógł ich wymysł ukraść i wykorzystać bez nagradzania umysłu, który
                          > daną wartość intelektualną stworzył.

                          Gdzie sa te czasy, kiedy artystow docenialo sie po ich smierci - nie bylo
                          problemu z ich ego, ktore teraz najwyrazniej stanowi wieksza czesc ich
                          "artyzmu". Placisz wynalazcy pisma? Wynalazcy internetu? Agorze, tworcy tego
                          portalu? To wszystko zostalo przez czyis umysl stworzone, zrealizowane. Jesli
                          jestes takim zagorzalym zwolennikiem nagradzania pojedynczego umyslu za pomysly,
                          to chyba powiniens zaczac sie pytac ile komu trzeba za co zaplacic - zapewniam
                          Cie, ze wiekszosc rzeczy z Twojego otoczenia, to wynik tworczej pracy jakiegos
                          umyslu. Nawet jak pan Mietek zagrabi liscie dwa razy w prawe i raz w lewo, to
                          powinienes mu za mozliwosc obejrzenia tego "tworu" o wartosci intelektualnej
                          interesujaco drazniacej Twoj zmysl wzroku (i ewntualnie wechu jesli kupa nie
                          byla tylko lisci) solennie zaplacic.
                          Czy moze cala egzaltowana wypowiedz dotyczy tylko Twojej dzialki, znaczy sie
                          tworzenia kodu programu?
      • Gość: michal Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.07, 11:08
        W efekcie kradziezy jest poszkodowany, ktory cos utracil. W efekcie piractwa nie
        ma poszkodowanego - poniewaz nikt tak czy tak by tych programow/filmow nie kupil.

        Nie popieram piractwa, ale tez nie staram sie z tego robic nie wiadomo jakiego
        przestepstwa. Mnie osobiscie zastanawia z jakim wielkim zacietrzewieniem sporo
        osob broni tutaj policji. Jestem gotow sie zalozyc, ze u polowy z Was winda
        chodzi nielegalnie, lewy MS Office to pewnie jest u kazdego a i osobe, ktora nie
        ma nielegalnej mp3 tez trudno znalezc. Wiec nie macie moralnego prawa krytykowac
        studentow, ktorzy korzystali z mozliwosci Internetu.

        Co do tematu to absolutnie sie zgadzam z Georgem - donosicielstwo to najwieksze
        sku..synstwo jakie moze byc na swiecie. Zastanawia mnie czy wladze uczelni
        zezwolily na wejscie policji. Jesli nie, to takie naruszenie autonomii uczelni
        nie powinno byc pozostawione bez reakcji ze strony wladz Politechniki. Jesli zas
        rektor sie zgodzil - to moim zdaniem jest to kompletna porazka. Moim zdaniem
        (jesli otrzymal informacje taka od policji) nie powinien pozwolic wejsc na teren
        kampusu i samemu wyciagnac jakies konsekwencje wobec studentow (nagana,
        zawieszenie w prawach studenta itp.)
    • the_dzidka Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 26.05.07, 20:41
      I znowu to typowe w naszym kraju przekonanie o tym, że winnym jest ten, kto
      powiadomił o złamaniu prawa, a nie ci, którzy to prawo złamali...
      Ten pierwszy zostanie na resztę życia z doklejoną etykietką kapusia, ci drudzy -
      zostaną bohaterami i męczennikami.
    • v.i.k.k.a :( 27.05.07, 19:28
      George, musze sie z Toba nie zgodzic. Akademiki to burdele, sklepy z narkotykami
      i jak widac nielegalne wytwornie plyt. To samo dzieje sie tez pewnie w innych
      miejscach,wsrod innych studentow. Tylko dlaczego student mieszkajacy w akademiku
      jest 'lepszy' od innego-wynajmujacego mieszkanie. Policja moze wkroczyc na jego
      teren wlasciwie kiedy im sie podoba, a w akadmikach co? mieszkaja swiete krowy,
      ktorym wszystko wolno?oni nie podlegaja zadnym przepisom prawa?moga do woli
      zajmowac sie tym, za co inni sa karani?
    • mantis1 Re: Kapuś dostał ochronę, a studenci? 28.05.07, 09:43
      kto neka studentow? policja? no shits!
      dlaczego rektor mialby sie zgodzic na wjescie?

      to jest policja nie towarzystwo wzajemnje adoracji!
      mieli zgloszenie o popelnieniu przestepstwa to sie pojawili i swoje zrobili.

      a koles ktory doniosl po prsotu dal sie poniesc emocja, kto z kim przystaje
      takim sie staje. on sie niby nawrocil..
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka