Dodaj do ulubionych

Przed sądem za psa luzem

16.06.07, 12:38
A gdzie te nasze biedne czworonogi maja sie wybiegac Sama mam bokserke i wychodze z nia w ustronne miejsce i wtedy ja spuszczam A kaganiec jak tu na taka mordeczke takie cos nalozyc zreszta ona nikomu krzywdy nie zrobi i zawsze jest pod dozorem
Obserwuj wątek
    • Gość: SK Przed sądem za psa luzem IP: *.icpnet.pl 16.06.07, 12:50
      Prawo jest prawem. Psa należy trzymać na uwięzi, chyba, że w lesie.
      I sprzątać kupy !!!
      • Gość: Monika Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 12:54
        Prawo jest prawem, owszem i jako takie ma obowiązek dać "coś w zamian", a nie
        tylko zabraniać i nakazywać. Nie wolno spuszczać psów ze smyczy? To proszę
        wyznaczyć duże psie parki w całym mieście i na obrzeżach. Mamy zbierać psie
        kupy? W porządku - a gdzie specjalnie kosze, skoro wyrzucanie do "zwykłych" to
        przestępstwo?
        • yahoo_poznan Re: Przed sądem za psa luzem 16.06.07, 16:36
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Prawo jest prawem, owszem i jako takie ma obowiązek dać "coś w zamian", a nie
          > tylko zabraniać i nakazywać. Nie wolno spuszczać psów ze smyczy? To proszę
          > wyznaczyć duże psie parki w całym mieście i na obrzeżach. Mamy zbierać psie
          > kupy? W porządku - a gdzie specjalnie kosze, skoro wyrzucanie do "zwykłych" to
          > przestępstwo?

          Wrzucanie psich odchodów do zwykłych koszy to nie jest wykroczenie, a tym
          bardziej przestępstwo. Nikt Cię za to nie ukarze, nie masz się czego obawiać :)
        • siedem_z_dziewieciu Re: Przed sądem za psa luzem 17.06.07, 09:41
          Psie parki? - czemu nie. I do tego konsekwentnie egzekwowany przez Straż Miejską obowiązek zakładania psu kagańca lub trzymania go na smyczy poza tymi obszarami w innych miejscach publicznych.

      • Gość: Natalia Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 18:07
        Prawo jest prawem? To śmieszne. Ponieważ przed sądem strażnik tłumaczył się w
        bardzo dziwny sposób. Kobiet z dziećmi i psami, które były w piaskownicy nie
        ukarał mandatem. Za to ja stanęłam przed sądem za puszczenie psa w ustronnym
        miejscu, zamiast opiekować się nim, bo w trakcie rozpraw umierał na raka. Skandal.
    • Gość: Rafał Wójcik Przed sądem za psa luzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 15:01
      Czas najwyższy, aby strażnicy miejscy zajęli się "na poważnie" problemem luźno
      i bez kagańca biegającymi psami. W chwili obecnej nie ma praktycznie możliwości
      pobiegać lub pospacerować z dzieckiem w Poznaniu. Zarówno nad Wartą, w Lasku
      Marcelińskim czy też w Rezerwacie Żurawiniec, pełno jest wolno biegających i
      bez kagańca psów. I za każdym razem, gdy podbiega do mnie wilczór bez kagańca
      słyszę uspokajające słowa właściciela: "Pan się nie boi, on nie gryzie". Aż
      chce się odpowiedzieć: "nie gryzie durniu, połyka w całości". Jeszcze gorzej
      jest, gdy idę z synem, który miał nieprzyjemną przygodę z "niegryzącym" psem.
      Dziecko teraz panicznie boi się psów i za każdym razem gdy tylko podbiega do
      niego pies reaguje krzykiem. Wytłumaczenie tego właścicielowi (najczęściej
      tępemu) czworonoga jest bezcelowe, on wie lepiej, przecież jego pies nie gryzie.
      Jedynym rozwiązaniem byłoby ..., ale jak wtedy ten niewinny pies ma sam wrócić
      do domu?
      • Gość: Arecki Re: Przed sądem za psa luzem IP: 80.53.176.* 16.06.07, 16:19
        Odpowiem pytaniem, zresztą w poście wyżej Monika już to pisała.

        A gdzie wolno spuszczać psa ze smyczy? Jeśli zostaną wyznaczone takie miejsca
        właściciele psów (choć zapewne nie wszyscy) się dostosują. Jak na razie nie ma
        gdzie a nie można męczyć psa ciągłym ciągnięciem go na smyczy. Same zakazy i
        nakazy płacenia podatków za psy i nic w zamian.

        Dodam jeszcze jako uzupełnienie postu Moniki, że w lesie też nie wolno
        spuszczać psa ze smyczy - jak Cię zobaczy leśniczy może być gorzej niż gdy
        dopadną Cię muminki.
        • Gość: obserwator Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.icpnet.pl 16.06.07, 16:28
          Gość portalu: Arecki napisał(a):
          > A gdzie wolno spuszczać psa ze smyczy?

          A kogo to obchodzi. Ważniejsze jest bezpieczeństwo człowieka a nie "mozliwość
          wybiegania się" psa. Nie masz prywatnego pola do wybiegania psa to kup sobie
          kundla kanapowca a nie charta czy boksera. Proste?
          • Gość: Marco Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.au.poznan.pl 02.12.08, 13:22
            A to kundel kanapowiec myślisz że nie potrzebuje się wybiegać?? A charta to nikt
            normalny w mieście i tak nie trzyma...
          • Gość: ja Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.09, 15:58
            jak mozesz tak wogóle pisac czlowieku bez wobrażni dla ciebie
            wazniejszy jest pies niz czlowiek !!!!!!!!!!!!!!!!!!!???????????????
      • Gość: karla Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 13:26
        Rozumiem ze pies biegający bez smyczy i kagańca może wystraszyć, zrobić krzywdę
        itd. Wyznacza się miejsca gdzie pies jak na komendę ma się załatwiać, potem
        należy po nim sprzątnąć ok ...niema problemu
        SAME NAKAZY i ZAKAZY OK takie są konsekwencje posiadania zwierzaka

        TYLKO mam jedno pytanie na jaki szczytny cel idą pieniądze które co roku
        uiszczają właściciele psów? ja rozumiem że to przeznaczane jest na sprzątanie po
        pupilach przynajmniej po tych których właściciele nie sprzątną. Czy na
        schronisko dla zwierząt na które składają sie tylko CI którzy maja psa (choć
        koty też tam są....)jakby reszta społeczeństwa nie musiała martwić się o ten
        problem...
        NA co idą te pieniądze?????
        jak sie zliczy ilość psów zarejestrowanych w samym poznaniu razy 50 zł które się
        płaci za posiadanie pas to wychodzi niezła sumka.... Wreszcie skoro są jakieś
        reguły posiadania psa zakazy to jakie prawa ma pies? zero praw nawet nie ma
        gdzie go wypuścić żeby się wybiegał bo to ma w naturze ten stwór!!!!! jak nie
        wyżyje się biegając to będzie wył w domu, zacznie wzrastać jego agresja.....i
        znów jest problem bo pies przeszkadza.....WYZNACZCIE MIEJSCA GDZIE TEN PIES MOŻE
        BIEGAĆ WOLNO!!!!! bo to jego natura
        KTOŚ WPADA NA GENIALNE POMYSŁY:
        -sprzątaj po psie
        -nie wypuszczaj go w lesie ani w parku ani nigdzie
        - płać nawet jak sprzątasz po swoim psie
        Uwierzcie że ludzie posiadający psy są też odpowiedzialni!!!! i chętnie się
        dostosują do zasad ale chcą mieć tez PRAWA dla swoich psów...........
    • dzakarta Przed sądem za psa luzem 16.06.07, 16:45
      Precz z właścicielami kundli bez kagańc`ow i smyczy.!
      Izolowac ich w obozach pracy!
      • Gość: Dee Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.icpnet.pl 16.06.07, 23:38
        Moj pies (a właściwie suka) nigdy nie miał kagańca i zwykle chodzi bez smyczy.
        Jest całkowicie nieszkodliwy.
        I co - wyślesz mnie do obzu ?

        Oczywiście są nieodpowiedzialni właściciele którzy spuszczają psy mimo że nie
        są w stanie nad nimi zapanować, ale takie uogólnienia to sobie możesz darować.
    • Gość: Maciej Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.icpnet.pl 16.06.07, 19:28
      Zostałem pogryziony przez "niegryzącego"psa. W chwili obecnej jestem wyczulony
      na ten problem. Pies jest zwierzęciem i ma prawo zareagowac jak mu się podoba.
      Tak jak nie ma nie gryzących tygrysów i krokodyli tak nie ma ułożonych psów.
      Jeden pogryzie bo jest agresywny a inny, bo się wystraszy. . Wniosek jeden:
      kaganiec i smycz i nie ma zmiłuj... 500 zł mandat i powinno to byc
      kategorycznie egzekwowane. Ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia jakie
      wprowadzają spuszczając psy. Sprawa jest za mało nagłośniona a ludzie za mało
      uświadamiani. Winne sa władze miejskie...
    • Gość: zdeb Wszyscy psiarze mają coś z glowa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 20:39
      Niestety. Im wczesniej to zrozumieja tym leiej. Nie wyszlo z ludzmi, to sie
      przerzucili na psa i jeszcze chca by inni tego stwora smierdzacego, gryzacego i
      srającego na chodniki akceptowali z radoscia. Proponuje wyniesc sie na wies
      daleką jak was tam miejscowi zaakceptuja to sobie siedzcie. Tu bowiem - w
      Poznaniu - wkrotce bedziecie tez siedziec ale w kryminale za pogryzienia i
      zasmiecania przez swoich pupilkow.

      • Gość: Dee Re: Wszyscy psiarze mają coś z glowa! IP: *.icpnet.pl 16.06.07, 23:32
        Kolega sam ma coś z głową.
        Może sam sie wynieś gdzieś daleko skoro tak ci tu źle.
        • Gość: auroir Re: Wszyscy psiarze mają coś z glowa! IP: 77.252.34.* 18.06.07, 10:51
          nalezy mu tylko współczuć :/

          tak, jakby wszysyc ludzie byli czyści, sliczni i pachnący :P

          jak ja kocham takie wypowiedzi ludzi, którzy w życiu ze zwierzęciem bliskiego kontaku nie mieli - bo trzymanie psa na łańcuchu przy budzie takowym nie jest :P no, ale oni wiedzą wszystko najlepiej.

          a tak btw. podobno stosunek człowieka do zwierzęcia odzwierciedla jego stosunek do innych ludzi - cóż, nie chciałabym mieć takiego zdeba w najblizszym otoczeniu
          • Gość: zdeb Cos dla was obydwu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 22:46
            gnoyki:

            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4234789.html
            • Gość: Marco Re: Cos dla was obydwu IP: *.au.poznan.pl 02.12.08, 13:34
              Żal mi takich jak ty... przykra sprawa z tym chłopcem i żal mi jego rodziny ale
              nie można uogólniać... to że mały terier zagryzie kogoś jest mniej prawdopodobne
              że trafisz 2x 6 w totka... a rozumując tak jak ty trzeba by pozamykać ludzi w
              domach i nie wypuszczać wieczorami bo gwałcą, kradną, mordują itp.
              Wypuszczanie luzem psów ras bojowych w miejscach pełnych ludzi nie jest może
              najmądrzejszym rozwiązaniem ale większość psów oprócz wrzaskliwego szczekania
              nic człowiekowi nie zrobi złego... jeśli człowiek nie skrzywdzi takiego
              czworonoga... rozpisałem się a w sumie to szkoda czasu na komentowanie
              wypowiedzi tego pokroju... pozdrawiam normalnie myślących
    • Gość: ixs Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 20:39
      Szlag mnie trafia jak widzę wypowiedzi psiarzy w stylu "a gdzie ma się piesek
      wybiegać". Miasto to nie miejsce dla dużego psa. Chcesz mieć dużego psa, kup
      sobie dom z ogrodem, niech zwierzak tam biega, niech sra i sika pod TWOJE
      krzaki i na TWÓJ trawnik, niech gryzie TWOJE dzieci i TWOJE nogawki.
      Albo posadź zad na rower, psa weź na smycz i go w ten sposób "wybiegaj". W
      mieście pies ma być na uwięzi i kropka!
      • Gość: S.Las Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.sky24.pl 16.06.07, 22:57
        Mieszkam od 10 lat w Suchym Lesie. Wyprowadziłem się z Łazarza. Niestety psi
        problem poszedł za mną. Co z tego że tu prawie każdy ma dom z ogrodem ? I tak
        wszyscy psiarze wyłażą ze swoimi czworonogami na ulice i do pobliskiego lasku.
        Lasek ów jest już tak przenawożony psim łajnem, że pewnie niedługo wyginie
        poszycie. Oczywiście psy są spuszczane ze smyczy i każdy idiota właściciel
        twierdzi że zwierz się musi wybiegać i oczywiście nie gryzie.

        Dziś byłem rowerem z rodziną w Strzeszynku. Rosły biegający luzem owczarek o
        mało nie zrzucił mi dziecka z roweru. Właścicielka radośnie stwierdziła że to
        taka zabawa, bo .... jej pies uwielbia dzieci. Ciekawe co by zrobiła gdybym
        przyprowadził jej mojego byłego sąsiada z Łazarza, ze stażem odsiadki we
        Wronkach i zaproponował mu z nią podobną "zabawę" - bo on też uwielbia kobiety.

        Czy nie czas skończyć wreszcie z terrorem psiarzy?
    • v.i.k.k.a psy vs dzieci 17.06.07, 02:01
      jeden nie lubi psow bo sie dziecko boi, inny nie lubie dzieci bo mu draznia psa.
      Tyle samo zwolennikow co przeciwnikow dlatego dyskusja nie ma sensu.
      I prosze mi tu nie pierd...ze porownuje dziecko do psa.
      • Gość: S.Las Re: psy vs dzieci IP: *.sky24.pl 17.06.07, 02:20
        v.i.k.k.a napisała:

        > jeden nie lubi psow bo sie dziecko boi, inny nie lubie dzieci bo mu draznia
        psa
        > .
        > Tyle samo zwolennikow co przeciwnikow dlatego dyskusja nie ma sensu.
        > I prosze mi tu nie pierd...ze porownuje dziecko do psa.


        Za przeproszeniem - sama pierd...sz od rzeczy. Spór nie toczy się na linii
        pogryzione dzieci i drażnione lub nie psy, tu chodzi o ewidentne łamanie prawa
        przez psiarzy przy praktycznie niewielkiej reakcji sił porzšdkowych. Jeżeli
        prawo mówi że pies ma być prowadzony na smyczy i w kagańcuna spacerze - to ma
        tak być !!! Jeżeli prawo to wydaje Ci się głupie lub nieżyciowe działaj by je
        zmienić - powodzenia! Tymczasem nie wygaduj tu andronów o obronie psów -
        gryzieniem przed drażnišcymi je dziećmi.

        To się zawsze tak niewinnie zaczyna. Najpierw przymykamy oczy na biegajacego
        luzem kejtra obszczekujacego przechodniów i srajacego gdzie popadnie przy
        aprobacie wła?ciciela, potem milczeniem akceptujemy pijaka siadajšcego za
        kierownicš, by w końcu nie reagować na wyrywanie torebek kobietom przez młodych
        bandziorków na ulicy.
        • v.i.k.k.a Re: psy vs dzieci 17.06.07, 12:05
          Gość portalu: S.Las napisał(a):

          > zmienić - powodzenia! Tymczasem nie wygaduj tu andronów o obronie psów -
          > gryzieniem przed drażnišcymi je dziećmi.
          @@@ To juz jest Twoja interpretacja tego co napisalam. Ale ok, niech Ci bedzie,
          idzmy dalej. Jesli dziecko biega 'luzem' i wchodzi mi pod nogi, pod rower,
          podbiega do idacego(nawet na smyczy!)psa to jest dobrze, bo to dziecko, bo male
          etc. Rodzic z glupawym usmieszkiem na twarzy powie:'zobacz co tam jest, jest
          piesek?mozesz poglaskac pieska'. I w domysle ma pozwolenie na glaskanie MOJEGO
          psa! A jak wiadomo dzieci klada lapy gdzie popadnie, biora do reki wszystko i
          pozniej taki chce glaskac mojego psa. A moj pies jest czysty.
          Odwrotna sytuacja-biega sobie pies, w ogole nie zainteresowany przechodniami(dla
          swietego spokoju spuszczam psa w sporej odleglosci od przechodniow, bojac sie,ze
          jakis dzieciak pokaze mu zlosliwie swoja zabawke), biega sobie za pilka, ja mu
          rzucam, on przynosi-juz jest zle bo na pewno sie na kogos rzuci i pogryzie. Idac
          takim tokiem myslenia rodzice nie powinni chodzic z malymi dziecmi, bo ten pan
          w zielonych spodniach je porwie, a pani w czerwonym kapeluszu postraszy
          czarownica w ciemnym lesie.


          >
          > To się zawsze tak niewinnie zaczyna. Najpierw przymykamy oczy na biegajacego
          > luzem kejtra obszczekujacego przechodniów i srajacego gdzie popadnie przy
          > aprobacie wła?ciciela, potem milczeniem akceptujemy pijaka siadajšcego za
          > kierownicš, by w końcu nie reagować na wyrywanie torebek kobietom przez młodych
          >
          > bandziorków na ulicy.
          @@@boskie porownanie, nie ma co!
          • Gość: S.Las Re: psy vs dzieci IP: *.sky24.pl 17.06.07, 12:56
            Dura lex sed lex. Prawo nakłada OBOWIĄZEK wyprowadzania psów na smyczy i w
            kagańcu, nic natomiast nie mówi o zakazie głaskania psów przez dzieci.

            "Boskie porównanie" sprowadza się do szacunku dla PRAWA, które sami
            demokratycznie ustanawiamy. Jeżeli mamy lekceważący stosunek do praw
            regulujacych kwestie z pozoru błahe trywialne to nie dziwmy się potem że
            egzekwowanie prawa w sprawach poważnych i wielkich w naszym kraju kuleje do
            tego stopnia że w odruchu samozachowawczym społeczeństwo daje mandat do
            rzadzenia partii która ma w nazwie PRAWO i SPRAWIEDLIWOSC
            • v.i.k.k.a Re: psy vs dzieci 17.06.07, 13:37
              Gość portalu: S.Las napisał(a):

              > Dura lex sed lex. Prawo nakłada OBOWIĄZEK wyprowadzania psów na smyczy i w
              > kagańcu, nic natomiast nie mówi o zakazie głaskania psów przez dzieci.
              >
              @@@ Wprost nie, ale pies jest moja wlasnoscia. A wlasciciel ma prawo do
              rozporzadzania rzecza(nie wiem czy pies to rzecz, ale cos mojego). A ja sobie
              nie zycze, zeby ktos go dotykal.
              Czy jesli zostawisz samochod przed domem to moge sobie nim pojezdzic i zostawic
              w srodku smieci?Nic nie mowisz,ze nie moge, powinnam rozumiec,ze moge? To samo
              jest z psem-jesli nie mowie,ze nie mozna glaskac, to nie oznacza, ze
              mozna.Glaszczac brudnymi lapami, wymazanymi np od czekolady zniweczysz moja
              prace, bo utrzymuje siersc mojego psa w czystosci(kapie, czesze).
              Przyklady sa przesadzone, ale mam nadzieje,ze rozumiesz przekaz.
              • Gość: S.Las Re: psy vs dzieci IP: *.sky24.pl 17.06.07, 13:50
                Przekaz rozumiem i nie widzę problemu by domagać się od rodzica odciagnięcia
                dziecka od Twojego psa - oczywiście ubezwłasnowolnionego smyczą i kagagańcem.
                To Twoje prawo właściciela psa.
                Nadużyciem natomiast byłaby Twoja reakcja na ową próbę głaskania brudnymi
                dziecinnymi rękami, zdjecie owych "poskromów" ze zwierzęcia i liczenie że pies
                problem sam sobie załatwi z niesfornym dzieciakiem.
                • v.i.k.k.a Re: psy vs dzieci 17.06.07, 14:52
                  Ale wlasnie chodzi mi o to,zeby nie musiala o tym mowic, domagac sie od
                  rodzicow-oni sami powinni wiedziec, ze ich dziecko nie powinno dotykac cudzej
                  wlasnosci(w tym przypadku cudzego psa)!Ze moj pies to moj pies i tak jak nie
                  jezdze cudzym samochodem o ile mi na to wyraznie na pozwoli i nie robie w nim
                  balaganu, tak dziecko nie powinno podchodzic do mojego psa i go brudzic czekolada.
                  • Gość: S.Las Re: psy vs dzieci IP: *.sky24.pl 17.06.07, 16:20
                    Z Twojego problemu relacji pies - dziecko wynikają dwa gwarantowane prawem
                    obowiązki. Twój - opieki nad psem zwłaszcza takiej by ON nie wyrządził nikomu
                    krzywdy - stąd kaganiec i smycz. I drugi - rodzicielski - opieki nad dzieckiem
                    by nie wyrzadziło krzywdy SOBIE.

                    Niestety przy niedopełnieniu każdego z tych obowiązków na styku wzajemnego
                    obcowania psa i dziecka to Ty z racji prawa będziesz bardziej winna a prawo to
                    wynika z solidarnosci gatunkowej, która zawsze uwzgędnia wyższośc człowieka nad
                    zwierzęciem. I pozostaje Ci się z tym pogodzić choćby po to by uniknąć
                    permanentnego stresu.
                    • Gość: Monika Re: psy vs dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:07
                      Wiecie co, to jest jakiś paradoks. Z jednej strony czytam wypowiedzi oburzonych
                      ludzi, którym psy straszą dzieci albo którzy sami się psów boją. Z drugiej
                      strony moje "proszę nie głaskać psa" napotyka na oburzone spojrzenia, bo co to
                      ma znaczyć, że ja komuś zabraniam dotykania mojego psa.
                      Z jednej strony wszyscy pomstują na psie kupy, ale jednocześnie osoba, która
                      bez skrępowania wyciąga torebkę i łopatkę, żeby po swoim psie posprzątać, jest
                      pokazywana palcami i jest to głośno komentowane.
          • Gość: Monika Re: psy vs dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 13:00
            V.i.k.k.a. , ja myślę, że porównanie S.L.nie tylko nie tafione, ale i wręcz
            spaczone. Bo o ile łatwiej i "bezpieczniej" jest zmieszać z błotem człowieka
            spuszczającego psa ze smyczy, o tyle i o wiele trudniej jest zwrócić uwagę
            sikającemu po bramach pijakowi albo wyrostkowi szarpiącemu się ze staruszką. O,
            tu już każdy chowa głowę w piasek i udaje,że nie widzi, bojąc się, że sam
            oberwie.
            BTW bardzo jestem ciekawa, co by było, gdyby zamiast dziewczyny z owczarkiem
            był wtedy na Łęgach osiłek bez szyi z pitbullem. Czy SM tak samo szybko byłaby
            skłonna do interwencji.

            A z psami jest podobnie jak z rowerami - zabrania się jeździć po chodniku -
            proszę bardzo, ale miasto powinno budować ścieżki rowerowe, a nie - na
            przykład - ratować się retoryką w rodzaju "to nie trzeba było sobie kupować
            roweru!". Zabrania się spuszczać ze smyczy psa - bardzo mądrze, ale proszę o
            psie parki - coś, co w innych krajach jest całkiem normalne, u nas uznaje się
            za wymysł nawiedzonej grupy psiarzy.
            Nawiasem mówiąc przepisy mówią o możliwości spuszczania ze smyczy psa w
            miejscach MAŁO UCZĘSZCZANYCH PRZEZ LUDZI. W jednej ze swoich wypowiedzi pan
            Piwecki ze Straży Miejskiej za takie miejsca uznał m.in. Lasek Marceliński i
            tereny nad Wartą, zaznaczając, że oczywiście w różnych porach dnia bywa tam
            mniej lub więcej ludzi, a więc trzeba swoje zachowanie dostosować do sytuacji.I
            tej interpretacji przepisów ja się mam zamiar trzymać.

            Bawią mnie bardzo uwagi o tym, jak to psy obsr...ją lasy - a sarenki, zajączki
            i borsuki to odżywiają się za pomocą fotosyntezy i kup nie robią wcale, prawda?

            A nad taką na przykład Rusałką większym zagrożeniem dla dzieci i ich rodziców
            są rowerzyści, którzy zdaje się całkiem przejęli to miejsce we władanie,
            urządzając sobie tam tor wyścigowy i rozpędzając spacerowiczów na boki co parę
            sekund.

            • Gość: S.Las Re: psy vs dzieci IP: *.sky24.pl 17.06.07, 13:17
              Kark puszczajacy luzem pitbulla, obszczymurek, rowerzysta ścigający się z
              czasem na parkowej alejce czy żul prześladujacy staruszki tak samo łamie prawo
              jak bezmyslny właściciel dostarczajacy darmowej rozrywki swemu "niegryzącemu"
              owczarkowi, kosztem strachu mojego dziecka.
              Zmieńcie prawo - Wasze spuszczone psy pozostawiające swe odchody na skwerach
              staną się legalne i pozostanie mi tylko się z tym pogodzić. Póki co prawo
              chroni moich racji i żądam od odpowiednich służb na które idą moje niemałe
              podatki jego bezwzglednej egzekucji.

              BTW - w lasku o którym pisałem populacja borsuków czy saren w stosunku do
              populacji psów tam się załatwiajacych jest jak 1:100. Poza tym owe borsuki
              są "u siebie" Nie wyobrazam sobie mile widzianych "gosci" którzy w moim domu
              nagminnie załatwiają swe potrzeby i to na dywanie w pokoju goscinnym
              • Gość: Monika Re: psy vs dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 13:31
                A ja żądam od tych samych władz, którym co roku płacę podatek za psa - podobno
                przeznaczany na sprzątanie po psach - by robiły to, za co uiszczając ten
                podatek im płacę.

                Poza tym prawo prawem a dobre wychowanie to całkiem co innego. Jeśli idę z psem
                luźno biegającym i widzę na horyzoncie dziecko, psa biorę na smycz. Nie
                puszczam go wolno w pobliżu placów zabaw, ulic itd.
                Do tego prawo nie jest potrzebne, wystarczy odrobina wyobraźni.

                Jeśli mój pies zrobi kupę na chodniku, zbieram ją i wyrzucam. Jeśli zrobi kupę
                na tzw. nieużytkach czy łące pod lasem, zbierać jej nie zamierzam.

                A karkowi puszczającemu luzem pitbulla panowie strażnicy miejscy zapewne nie
                ośmieliliby się zwrócić uwagi.
                • Gość: S.Las Re: psy vs dzieci IP: *.sky24.pl 17.06.07, 13:40
                  Moniko,
                  gdyby wszyscy byli tacy jak Ty restrykcyjne prawo wobec właścicieli psów nie
                  byłoby potrzebne. Generalnie gdyby wszyscy byli correct nawet Mojżesz nie
                  musiałby wdrapywać się na Górę Oliwną. Niestety od czasów Kaina musimy się
                  pogodzić z koniecznością ograniczeń naszej wolnosci przez prawo które sami
                  stanowimy by nie zginać w chaosie.

                  A propos psiego podatku - tak to już jest. Podatek drogowy płacę w paliwie a
                  drogi jak dziurawe były tak są, podatek gminny płacę a strażnicy gminni wolą od
                  karków z pitbullami łapać mnie parkujacego pod szkołą by wysadzić bezpiecznie
                  dziecko.
                • lukask73 Podatek za psa??? 19.06.07, 09:12
                  > A ja żądam od tych samych władz, którym co roku płacę podatek za psa -
                  podobno
                  > przeznaczany na sprzątanie po psach - by robiły to, za co uiszczając ten
                  > podatek im płacę.

                  Podatek jest ZA psa, a nie na sprzątanie kup.
                  To tak samo, jak akcyza jest OD benzyny, a nie na budowę dróg.

                  Lepiej sprzątaj kupy własnego kejtra, bo jak spotykam czasami obsrajtuchów, to
                  bardzo się gniewam.
    • Gość: Kot Re: Zakaz posiadania dużych psów IP: 89.174.186.* 17.06.07, 02:33
      Trzymanie dużych psów w mieście powinno być zakazane, bo one nie mają tu
      warunków do życia. Dlaczego Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie potępia
      włascicieli hodujących duże psy w blokach?
    • siedem_z_dziewieciu Brawo Poznań! 17.06.07, 09:36
      A kogoś mogą stresować wolno biegające bokserki bez kagańca. Ustronne miejsce to chyba jest u kogoś na działce, bo nawet w parku można często spotkać mamy z dziećmy, czy zwykłych przechodniów. I naprawdę nie wszyscy lubią czuć się sterroryzowani przez fakt, że obok biega jakiś duży pies, którego nie wiadomo, czy trzeba się obawiać - być może jest to przemiły pupil, ale równie dobrze pies może być agresywny a właściciel nie mieć wyobraźni. A nawet super ułożony pies może mieć swój słabszy dzień, w którym coś mu się nie spodoba nagle i stanie się agresywny wobec jakiejś przypadkowej osoby. Jak ktoś nie ma warunków to niech nie trzyma psa, zamiast terroryzować innych, bo piesek musi się wybiegać.
    • Gość: rodo Przed sądem za psa luzem IP: *.icpnet.pl 18.06.07, 10:31
      Wypuszczejcie swoje kundle we własnym domu - papudroki przebrzydłe!
      • Gość: asw Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 11:41
        kejtry na smyczy mają być i tyle. Jak mieszkałem za miastem to miałem malego
        psa, który mimo że był niegroźny zawsze chodził na smyczy - czasami zdazało się
        że chodził sam, ale daleko od zabudowań. Teraz mieszkam w centrum i nie
        wyobrażam sobie męczyć zwierzaka spacerami po chodniku i do tego bez smyczy. A
        te wszystkie przerośnięte debile z pitbulami to powinny być wywiezione.
        • Gość: didi Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 14:16
          Chcę zwrócic uwage na inny aspekt tej sprawy. Jeśli w parku stoi regulamin,
          który zezwala na spuszczanie psa, to skąd mam wiedziec że jest on od 3 lat
          nieaktualny? Straz miejska o tym wie i nie robi nic, żeby tablice zmieniono lub
          usunieto? Może to tak, że jak idzie kark, to strażnik pokazuje skarżącym sie
          regulamin, a jak dzieczyna z psem, to wali mandat mówiąc, że tablica jest
          nieaktualna? Najpierw Panowie strażnicy zróbcie porządek z bałaganem w
          swoim "miejskim" ogródku (i Straz Miejska i Zarząd Zieleni podlegaja
          prezydentowi), a potem egzekwujcie przepisy. No i 200 zł za puszczenie psa w
          momencie, gdy w parku jest 1 osoba (tez z psem) to przesada - kara ma byc
          adekwtna do winy.
          • Gość: RAUBER Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.spray.net.pl 18.06.07, 16:48
            - Straż miejska nie jest od pilnowania tabliczek i ich treści,
            - czas w końcu rozliczać Grobelnego z tego co robią podległe mu służby, partacz udaje że rządzi i nawet to udawanie mu nie wychodzi
            • Gość: didi Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 17:51
              To nie jest jakas tabliczka tylko oficjalny Regulamin Parkowy. Skor strażnik
              wie, że jest on nieaktualny, to musi podjąć interwencję - to nie łacha - to
              jego za.... obowiązek!
    • Gość: RAUBER Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.spray.net.pl 18.06.07, 16:39
      hehehe nieźle :)

      Z drugiej strony ja też prowadzam swojego psa bez smyczy i kagańca, piesek to owczarek staroniemiecki, wzbudza popłoch jak idzie ulicą ale tylko wśród nieznajomych, pół ulicy się z nim bawi bo w okolicy jest znany i lubiany :))

      Niestety były już sytuacje że doleciał inny pies i kończyło się zwarciem. Dla mojego smyczą są moje komendy, ale dla innych nie są. Nie każdy pies jest szkolony i przez to wszystkie muszą chodzić na smyczy dosłownie za karę za głupotę właścicieli.

      Oczywiście zaznaczam że mój pies załatwia się u mnie na podjeździe, gdzie ma wydzielony obszar 'na robienie kupy' którego się ściśle trzyma.

      Obok restrykcji związanych z wyprowadzaniem psów proponuję żeby właścicieli karać za to że pies jest brudny i zaniedbany. Psu to może wisieć ale to jest brak dbałości o zwierzę.
    • Gość: wildak ten też krzywdy nie robił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 12:42
      a dziecko zagryzł - i to dziecko swoich właścicieli:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4234789.html
      Pies nie jest żadnym przyjacielem - to zwierzę, które ma swój instynkt i za
      które nikt ręczyć nie może, nawet właściciel.
      A na Łegach Dębińskich strach do parku z dzieckiem pójść, bo wszystko zasrane,
      zasikane i pełno psów puszczonych wolno. A dzieci uczyłem, żeby żadnego psa nie
      głaskać, nie podchodzić i nie gapić się, bo można sprowokować. Zwierzę lub
      nadgorliwego fanatycznego właściciela.
    • Gość: Ed Poznań - Rogal na "Winiarach" i zasrany trawnik IP: 150.254.212.* 04.08.08, 11:10
      W Poznaniu na Winiarach jest tzw. rogal, czyli zawiniety długi blok.
      wewnątrz bloku jest wielkie podwórze - prawie park. Są tam m.in. 3
      place zabaw pośród wielkiego trawnika i drzew. I pełno tabliczek z
      zakazem wprowadzania psów.
      I co z tego - dzień w dzień wiele osób, o stałych porach wyprowadza
      swoje psy (czasem pod 2) właśnie na ten trawnik. Do cholery!
      Dlaczego nie mogę wyjść z dzieckiem i puścić je by sobie szło trawką
      do piaskownicy??!! Dlaczego do cholery ci właściciele psów muszą
      puszczać swe psy by się wysrały właśnie na trawnik na wewnętrznym
      podwórzu??!! Czy to jest już kompletne zdziczenie??!! To nawet
      obsrywają sobie swój własny trawnik pod swymi własnymi oknami. Na
      drugą stronę im się nie chce wyjść z psami, bo tam jest uliczka,
      wolna przestrzeń - trzeba by psa może pilnować, a tak można sobie
      spalić papieroska, gdy tymczasem pies sobie pobiega po trawniku i
      się wysra!
      A wiecie jak fajnie śmierdzi rączka dziecka, które znalazło coś
      ciekawego w trawie??!

      Precz z terrorem psiarzy!!!!!!!!!!!

      Ed.
    • Gość: H.H. Brawo dla ochrony na Strzeszynku! IP: *.sky24.pl 04.08.08, 11:48
      Wczoraj byłem świadkiem takiej oto scenki. W jeziorze na odcinku
      między pomostem a II pomostem na strzeżonym kąpielisku jakaś
      rodzinka radośnie kąpie swego wielkiego jak cielak włochatego jak
      owca szetlandzka psa. Przychodzi pan pilnujacy porządku i grzecznie
      acz stanowczo prosi o wyjście z pieskiem z wody i wziecie go na
      smycz. Mimo oburzenia i protestów rodzinki ochroniarz dopina swego.

      Pierwszy raz w życiu coś takiego widziałem! Oby był to stały obyczaj
      obsługi kąpieliska na Strzeszynku i oby zawsze chciało im się
      interweniować gdy ktoś kosztem innych uzytkowników jeziora chce
      tanio odrobaczyć i umyć swego czworonoga.

      To chyba kolejny przejaw wiejskiej mentalnosci posiadaczy psów -
      wspólna kąpiel. Kiedyś przodkowie kąpali się w jeziorach i rzekach z
      inwentarzem gospodarskim (konie, krowy) dziś robią to ich potomkowie
      z psami wielkości owcy.

      • Gość: kibic Re: Brawo dla ochrony na Strzeszynku! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.08, 13:07
        Gość portalu: H.H. napisał(a):
        > Pierwszy raz w życiu coś takiego widziałem! Oby był to stały
        obyczaj
        > obsługi kąpieliska na Strzeszynku i oby zawsze chciało im się
        > interweniować gdy ktoś kosztem innych uzytkowników jeziora chce
        > tanio odrobaczyć i umyć swego czworonoga.

        Niestety to dopiero poczatek. Ale oby tak dalej.Psiarze muszą
        zrozumieć, że nie kazdy ma ochotę tak jak oni mieszkać, jeść lizać
        się i spać z psem. Nie mówiąć już o bardziej wstydliwych kontaktach.
        >
        > To chyba kolejny przejaw wiejskiej mentalnosci posiadaczy psów -
        > wspólna kąpiel. Kiedyś przodkowie kąpali się w jeziorach i rzekach
        z
        > inwentarzem gospodarskim (konie, krowy) dziś robią to ich
        potomkowie
        > z psami wielkości owcy.
        >

        Zdaje się, że tezę o wsiowatosci psiarzy szerzył już renepoznan za
        co został odpowiednio zbluzgany. Ale oczywistosciom nie zaprzeczysz.
        Prawda w oczy kole. Można parę innych przysłów przytoczyć -
        pasujacych jak ulał.
        • Gość: H.H. Re: Brawo dla ochrony na Strzeszynku! IP: *.sky24.pl 04.08.08, 13:54
          Z tą mentalnością coś jest na rzeczy. Wielokrotnie zwaracałem uwagę
          właścicielom psów nie tylko nad Strzeszynkiem że nie mam
          przyjemnosci pływać w tej samej wodzie w której się właśnie
          odrobacza ich czworonóg albo srednio jestem zaiteresowany zabawą z
          ich ujadajacym spuszczonym ze smyczy kejtrem.

          Pół biedy gdyby moje słowa były wyłącznie zignorowane - przeważnie
          odpowiadano mi bluzgiem wątpiąc w moją dbałosc o osobistą higienę a
          nawet posuwając się do szczucia mnie psem - w myśl motta "pies zna
          się ludziach"
          Wniosek jest taki że bez policyjnej pałki i grzywien tudzież sądów
          włącznie z wezwaniem hycla się nie może obejść - jak to mawiał
          drzewiej "dziedzic Pruski" - chłop musi czuć nad sobą bat!
    • Gość: Ż W Re: Przed sądem za psa luzem IP: 89.248.168.* 04.08.08, 14:04
      Już kiedyś pisałem. Jestem wojskowym. Dwa razy musiałem użyć pistoletu, żeby
      bronić moich dzieci przez kundlami. Dwa razy strzelałem w powietrze-na szczęście
      to wystarczyło. Nie zawaham się zastrzelić psa jeśli znowu zaatakuje moje
      dzieci, gdy będę z nimi na spacerze lub na przejażdżce rowerowej.
      I nie mówcie, że jestem jakimś świrniętym mundurowym, bo nigdy nie byłem i nie
      jestem agresywny. Nie biję dzieci, nie boję żony, nie bywam pijany, nie kłócę
      się, nie wyżywam się na podwładnych, nie używam broni bez potrzeby i nigdy nie
      zastrzeliłem człowieka czy zwierzęcia - nie licząc jednej kaczki i jednego
      zająca na polowaniu - (swojego czasu znajomi ciągali mnie na polowania, ale to
      nie dla mnie chyba).

      Jeśli właściciele chcą jakiś parków dla psów to są za Poznaniem lasy i pola. To
      chyba nie problem wyjechać kilka kilometrów za miasto, skoro żądacie parków na
      obrzeżach miasta? A jeśli ktoś nie ma warunków (własnej posesji lub działki) to
      po prostu niech kupi chomika lub królika. Według mnie właściciele psów powinni
      przechodzić psychotesty jakie przechodzę ja, będąc właścicielem pistoletu.
      Podobnie kierowca zawodowy musi przejść psychotesty, a nawet kandydat na
      kierowcę jest poddawany pewnym badaniom lekarskim. Pies to też niebezpieczne
      narzędzie i aż dziw, że nawet 15-letni gó..arz ma prawo wychodzić z
      rottweilerem na plac zabaw dla dzieci.
      • Gość: H.H. Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.sky24.pl 04.08.08, 14:55
        Gość portalu: Ż W napisał(a):

        "...Jestem wojskowym. Dwa razy musiałem użyć pistoletu, żeby bronić
        moich dzieci przez kundlami. Dwa razy strzelałem w powietrze-na
        szczęście to wystarczyło. Nie zawaham się zastrzelić psa jeśli znowu
        zaatakuje moje dzieci, gdy będę z nimi na spacerze lub na
        przejażdżce rowerowej..."

        I bardzo dobrze!
        Przy okazji podsunąłeś mi pomysł. Kupię sobie taką strzelajacą
        hukową zabawkę. Skoro Twój strzał w powietrze wyhamował zapędy - jak
        mawiają "uspokajająco" psiarze - "chcących sie tylko z Tobą pobawić"
        kundli, to to powinno być jakieś wyjście.

        Też często jeżdżę na rowerze, także z dziećmi i nie ma tygodnia by
        jakiś kejter bez smyczy i kagańca, nieraz olbrzymi, majacy awersję
        do jednośladu nie rzucił się na mnie lub na jedno z towarzyszących
        mi dzieci. Huk wystrzału powinien rozwiązać ten problem :)
        • przemek_ex Re: Przed sądem za psa luzem 08.08.08, 12:54
          psa trzeba wychować, każdy może być agresywny mieć to w genach
          expertia.pl/strefa/material/czy-pies-sam-z-siebie-moze-byc-agresywny
    • Gość: karola W Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 13:36
      Rozumiem ze pies biegający bez smyczy i kagańca może wystraszyć, zrobić krzywdę itd. Wyznacza się miejsca gdzie pies jak na komendę ma się załatwiać, potem należy po nim sprzątnąć ok ...niema problemu
      SAME NAKAZY i ZAKAZY OK takie są konsekwencje posiadania zwierzaka

      TYLKO mam jedno pytanie na jaki szczytny cel idą pieniądze które co roku uiszczają właściciele psów? ja rozumiem że to przeznaczane jest na sprzątanie po pupilach przynajmniej po tych których właściciele nie sprzątną. Czy na schronisko dla zwierząt na które składają sie tylko CI którzy maja psa (choć koty też tam są....)jakby reszta społeczeństwa nie musiała martwić się o ten problem...
      NA co idą te pieniądze?????
      jak sie zliczy ilość psów zarejestrowanych w samym poznaniu razy 50 zł które się płaci za posiadanie pas to wychodzi niezła sumka.... Wreszcie skoro są jakieś reguły posiadania psa zakazy to jakie prawa ma pies? zero praw nawet nie ma gdzie go wypuścić żeby się wybiegał bo to ma w naturze ten stwór!!!!! jak nie wyżyje się biegając to będzie wył w domu, zacznie wzrastać jego agresja.....i znów jest problem bo pies przeszkadza.....WYZNACZCIE MIEJSCA GDZIE TEN PIES MOŻE BIEGAĆ WOLNO!!!!! bo to jego natura
      KTOŚ WPADA NA GENIALNE POMYSŁY:
      -sprzątaj po psie
      -nie wypuszczaj go w lesie ani w parku ani nigdzie
      - płać nawet jak sprzątasz po swoim psie
      Uwierzcie że ludzie posiadający psy są też odpowiedzialni!!!! i chętnie się dostosują do zasad ale chcą mieć tez PRAWA dla swoich psów...........
      • Gość: H.H. Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.sky24.pl 08.08.08, 15:06
        Prawa?
        Masz prawo posiadać psa ( kota, chomika, kanarka itd) o ile umiesz
        nad nim panować i się nim zająć czyli karmisz go, szczepisz,
        leczysz, płacisz podatek, sprzątasz po nim, używasz smyczy - słowem
        jesteś za niego odpowiedzialna. Jeżeli nie - sorry - musisz być
        karana za nadużycie przysługującego ci prawa.

        Tak samo masz prawo pić alkohol o ile nad tym panujesz. Tzn po
        wypiciu nie siadasz za kółkiem, upojona nie zaniedbujesz swoich
        dzieci, nie załatwiasz się w bramach i nie obrzucasz postronnych
        wyzwiskami.
    • julek2006 piesek bez smyczy-straż miejska szaleje 14.10.08, 23:20
      Mam podobna sytuacje, ale sądzę ze jeszcze bardziej komiczną. Rzecz się dzieje
      w Bytomiu na śląsku. Szybki paro-minutowy spacerek na trawniku za blokiem z
      pieskiem (piesek Zuza 9-cio letnia suczka, rok temu przez Nas zabrana ze
      schroniska) i nagle dwóch strażników miejskich. Przyjęcie mandatu odmawiam bo
      nigdy kodeksu wykroczeń na oczy nie widziałem a jeden zacytowany paragraf nie
      znaczy czasami o winie. Po zapoznaniu się z lektura zgłosiłem się do siedziby
      straży miejskiej w celu spisania zeznań i przyznania się do winy. Zeznanie
      zostało spisane, sprawa poszła do sądu grodzkiego, w wyniku czego zostałem
      ukarany grzywną plus koszta sprawy. W sumie wyszło chyba około 130 zł do
      zapłacenia (to o 70 zł mniej niż proponowany mandat przez straż miejska). Lecz
      to nie problem, Zuza jest alergiczką więc i tak często wydajemy na weterynarza
      więc 130 zł nie zrobi nam zbytniej różnicy żeby wydać na pupila. Sprawa się
      komplikuje kiedy otrzymuje listem poleconym wezwanie do sadu w charakterze
      oskarżonego - musiałem zadzwonić do sądu aby dowiedzieć się kto mnie oskarża
      bo z zawiadomienia nic nie wynikało a wysilając się nie wpadłem na to kto aż
      tak mnie nie darzy sympatią. Rzeczywistość okazała się absurdalna a mianowicie
      straż miejska odwołała się od decyzji sadu grodzkiego i założyła sprawę w
      sądzie. I jak tu ich nie kochać? Sprawa jest jutro koło 11, jaki będzie jej
      wynik? Po takiej postawie straży miejskiej to wszystkiego można się
      spodziewać. Najsmutniejsze jest to że i tak my wszyscy za ta cała komedię
      płacimy, a Panowie strażnicy którzy powinni "gonić" pijanych, złodzieji itp
      będą w sądzie zeznawać jak to ja wyszedłem na siusiu z pieskiem bez smyczy,
      gdzie do winy się przyznałem ale dla straży miejskiej w Bytomiu to chyba za mało.
    • Gość: gość Re: I bardzo dobrze. IP: *.icpnet.pl 17.10.08, 09:04

      Taki pies biegający luzno, zaatakował moje dziecko także spacerujące
      w parku.
      Kary i to najwyższe dla włascicieli psow. A jak mają pretensje to
      niech robia protesty pod Urzędem o parki dla psow i wtedy luzno
      biegające psy, niech się gryzą wzajemnie, a nie dzieci.
      Brawo dla Straży miejskiej. Oby tylko tak wszędzie karali, łącznie
      za zalatwianie sie psów na chodnikach.
      I co z tego, że to nie arsa agresywna. Niedawno własnie z tej rasy
      psy pogryzły dziecko.
      Karać nie psy, a niemyślących właścicieli i to nie 200zł a kara
      powinna wynosić 1000zł.
      Może głupote właścicieli niemyślących wyleczy się karami.
      • Gość: Zenia Re: I bardzo dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 17:22
        Jeżeli psy można karać za pogryzienia to czemu nie dzieci,które latają i rzucają
        kamykami w ludzi,znęcają się nad starszymi,przezywają,wybijają szyby w oknach itp?
        Sama byłam świadkiem jak grupka dzieci świetnie się bawiła rzucając w
        przechodniów butelką naładowaną kamieniami.Przecież to nawet mogło kogoś
        zabić!Wszyscy mieli do 10 lat.To już nie jest zabawa!ALe dzieci to się nie
        karze-bo niepełnoletni,nie rozumieją,nie wiedzą.BZDURA!Nie mówię tu o jakiś
        drasytcznych karach,bo sama jestem temu przeciwna,ale grzywna typu 1000zł dla
        rodziców powinna szybko nauczyć ich rozumu.Nawet pouczenie dużo by
        zdziałało.Natomiast policja zamiast zajmować się takimi przypadkami,karze
        właścicieli,którzy całkowicie panują nad zwierzętami(nie mówię tu o wyjątkach,bo
        takie są i trzeba się do tego przyznawać).
    • Gość: Bywalec Re: Przed sądem za psa luzem IP: 83.2.4.* 16.11.08, 19:55
      Łatwo krytykować właścicieli psów, zwracać im uwagę i pouczać. A gdzie są ci
      wszyscy "poprawni" w sytuacjach, kiedy to nie zwierzaki a ludzie piją alkohol,
      robią hałasy i burdy, załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w miejscach
      niedozwolonych??? Większość z nich udaje, że nic się nie dzieje.
    • Gość: wiertło Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.icpnet.pl 25.04.09, 19:23
      sawi5 napisała:

      > A gdzie te nasze biedne czworonogi maja sie wybiegac Sama mam
      bokserke i wycho
      > dze z nia w ustronne miejsce i wtedy ja spuszczam A kaganiec jak
      tu na taka m
      > ordeczke takie cos nalozyc zreszta ona nikomu krzywdy nie zrobi i
      zawsze jest p
      > od dozorem
      ? J

      Jak nie masz ogrodu to nie kupuj sobie boksera. Równie dobrze
      mógłbym sobie jeździć trenować drifting po starym rynku, bo mam za
      daleko gdzie indziej i nie stać mnie na wynajęcie toru poznań.
      Właściciele psów mają zazwyczaj nie tak w głowie.
    • Gość: kasia Re: Przed sądem za psa luzem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 14:26
      Nie rozumiem tego!!! psy nie mają zadnych praw!! Większe zagrozenie
      stanowią rowerzyści - którzy pędzą z dużą prędkościa!
      To gdzie w takim radzie psy moga się wybiegac?? z tego wynika ze
      nigdzie! W lesie moze byc zabity przez myśliwego;/ w parku tez nie
      moze.........
      Przeciez pies który nigdy nie jest puszczany ze smyszy póżniej nie
      potrafi się zachowac w towarzystwie innych psów i ludzi! Robi się
      agresywny! I na dobre to na pewno nie wyjdzie;/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka