Dodaj do ulubionych

VIII LO w przeszlosci

IP: 195.95.19.* 13.06.03, 12:33
czesc jestem misiek, aktualnie uczeszczam do VIII LO w Poznaniu. Naleze do
klubu europejskiego, zajmuje sie oranizacja wyjazdow ze szkoly, glownie do
klubow. Naszym stalym fragmentem zycia jest copiatkowy specjalny europejski
autobus VIII LO do manieczek.
Chcialbym wiedziec jak wy wspominacie VIII LO za swoich czasow, czy tez bylo
takimprezowo??? Czy uczeszczali tam fajni ludzie, jak wspominacie swoje
przygody ze szkola, psikusy robione nauczycielom itd...
Obserwuj wątek
      • Gość: xxx Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.icpnet.pl 13.06.03, 17:13
        VIII to najgorsze 4 lata moje zycia. cala szkole na trojach, bo mialem zlew,
        mature 4 w klasie. nienawidzilem tej szkoly, tych ludzi i tych nauczycieli.
        nadete kijony, nauczyciele przekonani o swojej wiedzy, gdziemoze z 10% mialo
        naprawde talent by przekazac wiedze. dyrektorka lezaca pokotem w kosciele
        matki boskiej-ZENADA. dobrze, ze mialem starych dobrych z kumpli z lazarza i
        to z nimi spedzalem wolny czas. tylko w ten sposob moglem z siebie zrzucic ten
        pyl kujonstwa i lizusostwa jakim zanieczyszczona jest ta szkola.

        anegdotkami byly tez super oceny corki pani dyrektor i jednej z nauczycielem
        chemii, ktora przez 4 lata nie zostala ani razu wzieta do odpowiedzi...
        chlopacy placzacy z powodu oceny niedostatecznej, sosoby ryczace z powodu 2
        miernych z jedneo przedmiotu, itd...

        pojebana szkola, pojebani ludzie
    • Gość: Pozhoga Re: VIII LO w przeszlosci IP: 212.244.204.* 16.06.03, 10:57
      Szef Waszego klubu, zwany przez nas Józefem.
      Uczył rosyjskiego. Do szału doprowadzał go
      następujący numer.
      Gość był niebywale czuły na punkcie tego
      przezwiska, więc gdy tylko odwracał się
      plecami do klasy żeby napisać coś na tablicy,
      jeden koleś kładł się na krzesłach i po
      zniknięciu z pola widzenia zaczynał natarczywie
      szeptać "Jóóózef...".
      Facet się obracał a my nic - stone faces.
      I tak wiele razy, a gość się pięknie nakręcał.

      Poza tym miał traumę na punkcie doniczek
      stojących na parapecie sali od rosyjskiego.
      Gdy stał plecami do klasy, a okno było
      otwarte, koleś wystawiał donicę na zewnątrz,
      a tam inny koleś ją odbierał. Józef słysząc
      szmer odwracał się i awanturował:
      - "tu była donica !";
      - "nie, skąd, nic tu nie było".

      W ogóle rusycyści nie mieli lekko. Była taka
      baba, straszna dewotka. Raz jak sobie w auli
      puściliśmy sobie "Ostatnie kuszenie Chrystusa"
      ogładamy się, a tam ta baba odmawia za nas
      różaniec... Później strasznie się podjarała,
      jak koledzy wnieśli mnie na rosyjski na noszach
      wyniesionych z sali od PO, wysmarowanego
      keczupem. Po naszej maturze skończyła u czubków.

      Pzdr,
        • Gość: Pozhoga Re: VIII LO w przeszlosci IP: 212.244.204.* 16.06.03, 12:39
          Gość portalu: misiek napisał(a):

          > Pozhoga - kojarze Josefa. w ktorym roku konczyles osemke ???
          > a pamietasz swiadek, albo wysublimowana mgr Pohl od francuskiego :)

          Kończyłem w 1990 r. Francuskiego nie miałem, tylko angielski
          i rosyjski. Z lepszych oryginałów miałem do czynienia z Sommer
          od fizyki i kobietą od polskiego - nazwiska chwilowo nie pomnę,
          ale w stanie wojennym była internowana, później trochę jeszcze
          pouczyła (m.in. moją klasę), a później została kimś w MENie, a
          jeszcze później kuratorem wojewódzkim. Niezły był też Stefański
          od matematyki (prawdziwy pasjonat - w oczach było mu widać cosinusy).

          Pzdr,
            • Gość: Pozhoga Re: VIII LO w przeszlosci IP: 212.244.204.* 16.06.03, 14:51
              Pani Walkowiak - chemia - obecna dyrektorka - kiedyś jej się
              fosfor zapalił i latał po klasie, raz też wyprodukowała sporo
              siarkowodoru i trzeba było ewakuować szkołę w celu
              przewietrzenia;

              Pan Łuczak - muzyka - stary komuch; kiedyś do szkoły przyjechali
              dwaj sekretarze KC, to się na przemówieniach popłakał; ok. 1989 r.
              wprowadził do repertuaru "Pierwszą brygadę", ostatnio nawet jakąś
              nagrodę dostał; ciężki przypadek - kazał nam (osiemnastoletnim chłopom)
              śpiewać na głosy piosenkę pt. "Proszę Pani", w której się skarżyliśmy,
              że Antek zabrał Romkowi trąbkę czy jakoś tak...

              Aleszczyk - geografia - wielkie emocje budziła granatowa kropka
              w kącicku jej oka;

              Pan Grudziński - historyk i stary luzak, później założył hurtownię
              kosmetyków do spółki z wicedyrektorem Pilichowskim (WF);

              Pan Lejwoda - WF - były bokser, w mojej klasie miał przez rok
              wychowawstwo; jak któryś chłopak dostał laczka, to miał u Lejwody
              wypłatę;

              Pani Koroniak - biologia - miała lekkiego rozbieżnego zezika, co nie
              przeszkodziło koledze ukraść jej zdjęcia z sekretariatu;

              Pani Kapuścińska - angielski (odeszła jakoś tak po moim roczniku);

              Była jeszcze taka historyczka powszechnie znana jako Zdzicha.
              Zasłynęła po tym, jak jej koleś, który się spóźnił na lekcję
              ściemnił, że się szyny na rondzie zacięły i tramwaj w kółko jeździł;
              inny koleś wyrwany do odpowiedzi z Wojny Secesyjnej
              jednym tchem wymienił generałów Unii: General Motors i General
              Electric - piątkę dostał...

              Dyrektorką za moich czasów była Gabriela Jędrychowska, powszechnie
              znana jako gwóźdź, a to z racji postury.

              Największą kosą była pani Sommer od fizyki ("Zomerka") -
              tekstów miała bez liku. Jeden z legendarnych (przynajmniej na moim
              roczniku): mieliśmy fizykę po lekcji WF, Zomerka wchodzi i wali:
              - "znowu śmierdzicie !". A głos miała niepowtarzalny - dwie paczki
              klubowych dziennie robiły swoje...

              Pzdr,
              • Gość: remik Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.stacje.agora.pl 16.06.03, 16:23
                No to blisko moich czasow - nie byly takie zbyt wesole bo czas wojny polsko-
                jaruzelskiej 1983-1987. Ale wspoominam dobrze - na pewno nie tak jak xxx.
                Aczkolwiek dwojek (wtedy najniższych) mialem sporo na koncie.

                Najwiekszy strach budzil powszechnie Franciszek Mielnik - matematyk - pewnego
                dnia na dwoch łączonych matmach zaliczyłem u niego 6 tzw. laczków. Traumatyczne
                przezycie :))))))))))
                • Gość: xxx Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.icpnet.pl 16.06.03, 17:24
                  pani ALESZCZYK - umiala nauczyc, wygladala na babe charakterna i taka byla,
                  bardzo ja lubilem
                  MIELNIK - furiat i psychol, ale na niego tez byl sposob
                  SWIADEK - obrzydliwa, tepa satrucha, nie majaca pojecia o matematyce, ceniaca
                  sobie lizusow
                  pani NOWINSKA - potrafila nauczyc, wygladala milo, lubilem ja
                  ksiadz PIOTROWSKI-jedeny ksiadz, jakiego polubilem, zawsze chetny do dyskusji,
                  nawet tych nie po jego mysli
                  dyrektorka WALKOWIAK - lezala krzyzem w kosciele, niekompetentna, beszczelnie
                  ulatwiajaca zycie corce, wysadzila z posady pania kanska
                  pani KANSKA - mila, pomocna uczniom wicedyrektorka
                  POHL - od francuskiego, gwiazda VIII LO :) miala swoj urok
                  BORZYKOWSKA - wyjscie do tablicy rownalo sie 1, zadan ktore dawala nam w 1
                  klasie, nie potrafili wyliczyc studenci V roku fizyki
                  pani JUNGST - wymagajaca ale uczciwa
                  pani BORCZYNSKA - polski u niej to przyjenmnosc, mozliwosc dyskusji, doskonale
                  przygotowanie do matury, bardzo milo ja wspominam
                  GRZEGORCZYK-falszywa, ciagle w tych samych ciuchach
                  ZEUS z muzyka, nie pamietam jak sie nazywal, ale chlopacy z muzycznej mowili,
                  ze lubil grac z chlopakami na "4 rece" :)
                  TRYTT - od chemi, wspomagala swoja corke jak mogla, dziewczyna podobno przez 4
                  lata nie byla ani razu przy tablicy, na zadnym przedmiocie

      • Gość: Wuja Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 23:36
        Był rok siedemdziesiąty któryś (tak, tak, był taki rok!!). W Teatrze
        Polskim "Wesele" Wyspiańskiego. Józef dorabiał w teatralnym chórze. Gdy tylko
        się pojawiał (w czapce krakusce) na scenie, publika witała go gromkim "Józef!
        Józef!". Większość publiki to byli uczniowie "ze spędu", z ósemki pewnie z
        połowa. Efekt był piorunujący - znakomicie przedłużylismy spektakl.

        Pozdrawiam
        Wuja
    • Gość: marcin 1998-2002 Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.icpnet.pl 16.06.03, 20:32
      pani Wośkowiak Kopeć GEOGRAFIA - wicedryrektorka- bardzo miła nauczycielka, potrafiła uczyć, nie zamęczała głupotami, w stosunku do uczniów bardzo przyjazna

      Pani ALESZCZYK GEOGRAFIA - okropna baba, alkocholiczka, ubrana bez gustu, wogle nie potrafila uczyc, kryteriow oceniania nigdy nie poznalismy, kazala sie uczyc atlasu na pamiec, np. najwieksze osrodki produkcji cegieł w Polsce(na co to komu??? jest przeciez atlas!!!)

      Pan Greffling GARFIELD HISTORIA fantastyczny nauczyciel, pasjonat prezdmiotu

      Pan Józefowski RUSKI - dzieki niemu załatwialismy sobie legalne wagary z innych zajec(zawsze mozna bylo wkrecic ze my jemu pomagamy a on to potwierdzał i nieobecnosc usprawiedliwiona :P

      x. Piotrowski - ksiad z ktorym mozna bylo pogadac na kazdy temat, o dziwo na lazdej religii byl spokoj u niego

      Pani Świadek - MATMA- ciagle z borsukiem na głowie,jej fryzura wygladala jak martwe zwierze, ona chyba wogle nie umiala matematyki, definicje dyktowala z ksiazki, uczyla mnie pol roku, pol roku stracone z matmy

      Pan Nowakowski - uczył mnie matmy przez poltora roku, zabawny niski i lysawy facet ktory mial na kazdy lekcje mnostwo zabawnych tekstow, dzieki niemu polowa klasy zdala mature z matmy po tym jak Swiadkowa odposcila pol roku

      Pani Pollak- straszna kosa z fizyki, przez 4 lata nigdy nie mialem oceny wyzszej niz 3:(

      Pani Teresa ze sklepiku - najmilsza osoba w calej budzie:) zawsze usmiechnieta i zyczliwa, no chyba ze ktos jej zalazl za skore to nie bylo zmiluj sie

      Pan Stefanski - mialem z nim tylko 1 semestr ale pamietam ze zawsze wygladal jakby 24 h na dobe chodzil w jednych rzeczach, nawet spal w nich,zawsze z nieodlacznym chlebakiem

      Pan Jablonski JABOL PO zajebisty koles

      Osemke wspominam bardzo milo, super klimat, nie trzeba bylosie duzo uczyc no chyba ze ktos chcial, bez nauki dalo sie przesliznac na trojach:) klimat wspanialy, nawet udalo nam sie rozkrecic gazetke szkolna osmiornica:)

      pozdrawiam wszystkich bylych obecnych i przyszlych osemkowiczow
      • Gość: xxx Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.icpnet.pl 16.06.03, 20:41
        marcin - na kogo jak na kogo, ale na pania Aleszczyk nie pozwole zlego slowa
        powiedziec, nawet jesli miala klopoty osobiste nigdy ich nie przenosila na
        szkole. nauczyc osrodkow ceglanych tez musialem sie uczyc i teraz tego nie
        zaluje. a zapewniam cie ze sprawdzian z konturowki swiata byl bardzo
        potrzebny, niektore osoby u mnie w klasie nie wiedzaly gdzie lezy paragwaj,
        jaka rzeka pynie przez francja, a malty szukala na poludniu afryki. byla
        naprawde super nauczcielka, surowa ale uczciwa.
      • Gość: mat2807 VIII LO w przeszlosci IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 19:21
        1998-2002

        WOŚKOWIAK - KOPEĆ(Geografia) - mialem problemy z konturowkami, dostalem buta za
        sciaganie ale wspominam milo. Zwlaszcza pozniej, jak zobaczylem jak geografii
        potrafi uczyc Aleszczyk...

        ALESZCZYK(Geografia) - mimo , ze mnie lubila (kiedys po wynikach sprawdzianu
        podeszla do mnie i mowi, ze choc przez cala lekcje sciagalem, i tak dostalem 3 -
        innym odbierala prace za samo spojrzenie w bok), uwazam ja za choleryczke,
        pijaczke i doskonaly przyklad antynauczyciela... Dla takich ludzi nie powinno
        byc miejsca w zadnej szkole a tym bardziej w takiej, ktora aspiruje do miana
        najlepszego liceum w Poznaniu...

        GREFFLING (Historia) - przede wszystkim czlowiek z pasja i wiara w to co
        robi... Wzor nauczyciela prawie idealnego (idealow nie ma...:)

        GRZEGORCZYK (Historia)- kobieta z tak plaska glowa, ze mozna by na niej
        ustawiac piramide z kart... Ale o historii mowila calkiem ciekawie...

        JOZEFOWSKI (Rosyjski) - legenda VIII LO - koles, z ktorego zawsze robilismy
        sobie jaja. Historii est mnostwo - raz, kiedy pisalismy sprawdzian podzieleni
        na dwie grupy (jedna pisze, druga czeka na korytarzu), poszedlem do budki
        telefonicznej i zadzwonilem do sekretariatu, przedstawiaac sie jako pan XXX z
        Unii Wolnosci (Jozef aktywnie dzialal w Unii). W sekretariacie panika, wozny
        biegnie po Jozefa, Jozef wychodzi z sali a grupa ma 5 minut na to, zeby
        wszystko ladnie zerznac z ksiazki...:) Albo motywy z przesuwaniem lawek: kiedy
        Jozef czytal jakas "czytanke" my razem z lawkami przesuwalismy sie po
        kawaleczku w kierunku tablicy... Kiedy Jozef konczyl czytac i patrzyl po sali,
        byl otoczony lawkami...:) Ale ogolnie jeden z tych nauczycieli, ktorych
        wspominam najmilej, choc zawsze mylil nawiska, przekrecal je i przez cala
        czwarta klase uwazal mnie za dealera narkotykow...:)

        X. PIOTROWSKI i X. LIDWIN - pierwszy byl strasznym cholerykiem (jego slynne "ja
        was prosze" preszlo juz do kanonu powiedzonek nauczycieli z 8 LO). Lidwin
        troszke ciekawiej prowadzil lekcje, ale nie potrafil mnie zainteresowac
        przedmiotem...

        ŚWIADEK (Matematyka) - Borsuk, ogromna peruka na glowie, jak na przerwach jadla
        banany, mozna bylo sie pozygac na sam widok...:( Pamietam jak kiedys na ej
        lekcji, pozapalalismy w doniczkach (m.in. na jej biurku) kadzidelka, a ona
        chodzila po sali i moiwla, ze cos jej tu smierdzi... Nic mnie z matmy nie
        nauczyla...:(

        LAWAN (Matematyka) - Siersciuch - taka xywe otrzymal na dworcu w Krakowie od
        zaawansowanego wiekiem kibica Cracovii... Ogolnie rzecz biorac czlowiek swoim
        zachowaniem, gestami i przyjaznia z panem Sikora pasuje do towarzystwa Peatz-
        Kurczewski-Pietras... Ten facet chyba narzekal na brak wapnia w krwi, bo przez
        cala matme wpierdzielal krede... Pozniej go wziela armia i chyba mu sie
        spodobalo towarzystwo samych panow, bo wrocil do nas tylko na 2 miesiace...

        NOWAKOWSKI (Matematyka) - doskonaly nauczyciel matmy, wymagajacy ale potraiacy
        rozniwz w doskonaly sposob swoja wiedze przekazac... Jego lekcje zawsze byly
        preplatane licznymi anegdotkami (glownie z zycia XIII LO).

        POSADZY-TOMCZAK (Polski)- bez komentarza - segregowala ludzi na tych, ktorych
        lubila (oni mieli swiete zycie i dobre oceny za nic) i szara mase, sposrod
        ktorej nie wiedziala nawet jak sie wszyscy nazywaja... Jedyny nauczyciel o
        ktorym nie moge w zasadzie powiedziec dobrego slowa... i wiem, ze moja
        wypowiedz jest BARDZO kontrowersyjna...

        KUZMA (Polski) - przyszla do nas zaraz po studiach, bardzo ja lubielm... I te
        jej magiczne skorzane spodnie...

        POLLAK (Fizyka) - xywa Pingwin... straszna kosa, zawsze mialem u niej ledwo
        3... Jesli lubila ucznia, mogl on zdac fizyke bez zagrozenia, jesli nie - cudem
        przechodzil do nastepnej klasy... I te jej zajebiste kozaczki w zimie...:)))

        STEFANSKI (Informatyka) - nigdy nie sprawdzal obecnosci na lekcjach, wiec na
        prawie zadnej informie nie bylem... Ubieral sie tak, jakby nie bylo dla niego
        roznicy czy powinien miec na sobie pizame czy stroj dzienny...

        JABŁOŃSKI (PO) - mialem antypatie do tego kolesia... Wydawalo mu sie, ze jest
        zabawny... Przekresla go to, ze w mlodosci byl aktywnym kibicem Legii:(

        NOWAK (WF) - mozna bylo z nim wytrzymac, choc w przeciwienstwie do "Zeusa (taki
        z broda, nazwiska nie pomne...) nie pozwalal nam grac w pilke w zimie na
        dworze...:( Skonczyl chyba na cieplej posadce w swoim kiosku z gazetami przy
        wyjsciu z "Makro":)

        MAZUREK (Angielski) - doskonaly przyklad nauczyciela, ktory swoim sposobem
        prowadzenia lekci moze zniechecic uczniow do wykladanego przedmiotu...
        Potrafila byc tez chamska... A pamietam, jak wrocila z wymiany z Sydney i
        strasznie sie podniecala jak poszla kiedys wieczorem do dzielnicy "Soho"...

        KUDLINSKA (Angielski) - kosa ale umiala uczyc jezyka... Do historii przejdzie
        jej powiedzenie "To nie ty ale ja skonczylam filologie angilelska..." - mowila
        tak, gdy ktos podawal w watpliwosc slusznosc jej wypowiedzi...

        POZDRAWIAM WSZYSTKICH, Z KTORYMI DZIELILEM JEDEN Z NAJLEPSZYCH OKRESOW MOJEGO
        ZYCIA...:)

        mat2807


    • Gość: arielka Re: VIII LO w przeszlosci IP: 150.254.84.* 24.06.03, 13:22
      Ja uczeszczalam do "Osemki" kilka lat temu, potem skonczyl je moj
      brat...Wspomnienia ma jak najlepsze. Wspaniala atmosfera (czasami niekoniecznie
      dzieki nauczycielom, bo takich "niefajnych" tez mialam, ale glownie dzieki
      ludziom). Do tej pory tworzymy zgrana paczke i czesto sie spotykamy.
      A co do imprez to byly, oczywiscie i to takie,ktore do dzis wspominamy....
      • Gość: edi Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.03, 23:21
        Zgadzamm się z Wami że atmosferę w tej szkole tworzą uczniowie i to jak się
        pamięta 4 lata VIII LO zależy głównie od składu osobowego grupy/klasy. Ja swój
        pobyt w tej szkole wspominam miło. Nuczycieli tych dobrych mogę zliczyć na
        palcach jedej ręki (mówię o tych którzy mnie uczyli).

        P. Kulewicz- historia- fajna babka, lekcje prowadziła z tzw. jajem, nie
        nawidziła tylko komunistów, więc z uporem nosiliśmy koszulki z Che Geuvarą.
        Lekcje wspominam miło, wiem że różni ludzie mają różne zdanie na temat
        historii w tym wydaniu

        P. Zbyszek Nowak- wporzo gość od WF, zawsze robilśmy to co chcieliśmy,
        przyjemne lekcje.

        P. Eugeniusz Skrzypczak- debil, wfista- często rzucał piłkami od kosza po
        głowach swych uczniów- do momentu kiedy ktoś mu oddał

        P. Mendel- wf- kretyn zakompleksiony służbista prowadzi zajęcia na politechnice

        P. Konieczka Nowak-chemia- nie lubiła mnie, z chemii zawsze miałem 3 i nie
        docierały do nie argumenty że jednak coś umiem

        P. Aleszczyk- gografia- trzy lata, całkiem nieźle, fajt gografię umiem dość
        dobrze, nigdy nie zapamiętam awrst ziemi, ale kontrówka Polski okazała się
        przydatna

        P. Borzykowska- fizyka- słunna klara, lub bezębny okaz.Głupia jak but, nie
        tłumaczyła, wymagała. Miałem 4 papcie na czysto i z łaski dostałem 2

        P. Szalaty- fizyka- zakręcona na tym punkcie, łatwo wpadała w gniew, miała
        ulubieńcóe, lekcje choć stresowe wspominam miło, przynajmniej coś tłumaczyła ;)

        P. Mechlińska-polski- super nauczuciel, pedagog z krwi i kości, sprawiedliwy,
        uczciwy, dostrzegający problemy ucznia.

        P. Jungst- bilogia- sprawiedliw surowa, wymagająca, wiem co to bilogia

        P. Pohl- francuski- gwiazda VIII LO, głupia ciota. Kryteria oceniania do dziś
        mi nie znane, miała zrowe odchyły, płakała po lekcj pokazowej dla dyrekcji
        (choć była udana), przez cały rok nic nie robiliśmy tylko czynione były
        przygotowania do konkursu wiedzy o francji, dawała się robić w bambuko i
        zwasze wychodziła na idiotkę. Drugiej takiej świrki nie spotkałem

        P. Macierzyński-angioelski- w sumie luz, 4 lata bombania, dobry kumpel

        P. Jabłoński- PO- słynne maksymy, które każdy zna. Strzelanie
        do "blachóweczki" bandażowanie i wyjazdy do Berlina, człowiek o ciekawym
        barwnym zyciorysie:)

        P. Szczepaniak-muzyka- prawdziwy zapaleniec, zwsze ciekawie opowiadał, nie
        wzsyscy cghcieli go słuchać, niektórzy go nie lubili, człowiek wartościowy,
        który chciał ukazać piękno muzyki. Szacunek dla niego. Miło go wspominam.

        P. Roszczyński- informatyka- tzw. Buli ze względu na duża nadwagę, lostatnio
        zszedł z dużych cyfr, prezentuje się całkiem nieźle. Zawsze chciał pokazać kto
        tu rządzi i nigdy mu nie wychodziło

        P. Stefański- matma- to był asior, zawsze z niego laliśmy, miał ciekawe
        spojrzenie na ten przedcmiot

        P. Horla- matma- kobieta wymagająca, oceny wstawiała dość sprwiedliwe, ale
        zawsze widziała, cyfrę, statystykę zamiast ucznia

        KS. Ciesielski- katecheta- dobry ksiądz, prawdziwy przyjaciel, zajmował się
        młodzieżą na Wildzie, zna jej problemy.

        KS. Piotowski- religia_ ten to był palstuś. Na lekcjach panował spokój, nie
        bał się poruszać trudnych tematów, zawsze wysłuchiwał do końca, lubił
        dyskutować :)

        Do sympatycznych ludzi należą woźni, których będę wpomibał miło bo najczęściej
        ich widziałem i zawsze się uśmiechali:)
        • Gość: Pozhoga Re: VIII LO w przeszlosci IP: 212.244.204.* 25.06.03, 10:42
          Gość portalu: edi napisał(a):

          > P. Eugeniusz Skrzypczak- debil, wfista- często rzucał piłkami od kosza po
          > głowach swych uczniów- do momentu kiedy ktoś mu oddał
          >
          To mu się coś odmieniło. Za moich czasów to był spoko gość.
          Nam dawał robotę (np. bieg na kilometr), a niećwiczącycm
          wręczał gotówkę i posyłał po gorzałę (tzw. "misja specjalna").
          Kiedyś widząc po raz kolejny zwolnienie od kolesia zdrowego
          jak koń i silnego jak tur nie wytrzymał i wypalił
          "Co Antek, znowu lewizna ?".

          Pzdr
        • Gość: junior Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.icpnet.pl 25.06.03, 16:58
          Gość portalu: edi napisał(a):

          > Do sympatycznych ludzi należą woźni, których będę wpomibał miło bo najczęściej
          > ich widziałem i zawsze się uśmiechali:)

          Zwłaszcza ten siwy,juz lekko łysiejący, pamietam jak kiedys malowalismy sale(1 wspanialy zielony kolorek:P) i siedzielismy dosc dlugo(24) bo gonily nas terminy :) Wychodzac z budy zajrzala do nas ksiegowa, pani od spraw gospodarczych i sekretarka dyry(znana ekipa uskuteczniajaca molestowanie filizaneczkami do kawki) i nas zaczynaja krytykowac ze brzydki kolor, ze balagan itd. jak juz skonczyly i zbieraly sie do wyjscia mowia "Do widzenia", a wozny "Kup se trabke do pierdzenia"

          nigdy nie dowiedzialem sie czy ona to uslyszala:)
          • Gość: Rekin Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 25.06.03, 22:16
            Ja elitarne,sławne liceum nr 8 skończyłem w tym roku i uważam że to były
            najlepsze 4lata mojego życia.Takich ludzi jak tam poznałem śmiem twierdzić, że
            nie ma nigdzie...Rewelacyjne imprezy, wycieczki klasowe oraz niezapomniane
            chwile w szkole sprawiają, że o tym LO nie da się zapomnieć...Co do nauczycieli
            to:
            Moldenhawer (powszechnie-Moldzia)- nasz wychowawca-rewelacyjna kobieta
            działająca zawsze zgodnie z wszystkimi paragrafami(choc czasem je naginajaca do
            własnych/klasowych potrzeb)Dbała o nas jak nikt i zawsze stawała w naszej
            obronie. Poza tym świetny nauczyciel fizyki i pedagog.

            Mielnik- zwany przez nas powszechnie "Dziadzią", oczywiście z racji na
            wiek.Bardzo ciekawy człowiek który sporo przeżył i zna wuchtę świńskich
            dowcipów, anegdotek i historyjek(np. "duża klatka mały ptaszek", "zbadaj bez
            dotykania" i inne...)Bardzo dobrze zna się na tym co robi. Ma słabośc do
            dziewczyn- to dla przyszłych pokoleń

            Andrzej Cieślak-AC-AntyChryst:))koleś tak nudził przez 3 lata że nie dało się
            wytrzymać, natomiast w 4 klasie zrobił się naddzwyczaj zjadliwy. Ma swoje
            zasady i ulubieńców:))Ja do niech się nie zaliczałem...wręcz przeciwnie, jednak
            na maturze jest obiektywny i przygotowuje do niej na prawdę nieźle!(mało zadaje
            i mało wymaga)

            Macieżyński-Matrix-luzak, fajnie się z nim przez 4 lata współpracowało,
            wzięliśmy od niego telefon i zamierzamy się umówić w wakacje do pubu-sam Matrix
            wyszedł z taką inicjatywą na balu maturalnym.

            Hanka Budaj- rewelacyjna, wymagająca babka od ruskiego.Ma swoje zasady których
            się trzyma.Jest obiektywna i dobrze ocenia. po 3 latach nauki z nią bez
            problemów dogadywaliśmy się z nią w Rosji.

            Józef- mało wymagał, wszyscy rżnęli na sprawdzianach, robili sobie jaja,
            ogólnie pozytywny koleś gdyby nie to że zwolennik Unii:))-->Na balu maturalnym
            ostro się z nim sprzeczaliśmy na ten temat:))(bal mieliśmy w ostatni dzień
            referendum Unijnego)

            Konieczka-Nowak-Naiwna, lekko nerwowa (płakała u nas na lekcji...)i nie zdajaca
            sobie sprawy że jak robi sprawdziany dla osób nie piszących w pierwszym
            terminie to powinna zmieniać pytania:))))Nie za bardzo mnie lubiła ale
            naszczęscie skończyłem z 4.....

            Dr Danka Koroniak- kobieta znana z tekstów: "to już moja 7lekcja - boli mnie
            głowa", "pies nie cierpiał całą noc i szczekał, więc jestem zmęczona" i "gdzie
            są moje folie- pewnie studenci znowu mi je zabrali". Mimo, że ma doktorat, to
            położenie foli poprawnie za pierwszym razem było dla niej rzeczą
            niemożliwą...Przy tym charakterystycznie wypowiadała niektóre wyrazy np: japko,
            czustka, fosfór:))No i kiedyś napisała cykl Krepsa tłumacząć się tym że pisze
            ten wyraz już 4 raz tego samego dnia i ma prawo NAWET jej się pomylić:)))))

            Aleszczyk-Alesia-fajna babka, dało się z nią pogadać, a przy tym lubiła mnie:)))
            Woli zdecydowanie facetów niż dziewczyny. Warto być aktywnym na lekcjach to
            szybko zostaje się zapamiętanym i polubianym(można wtedy nawet gadać w
            nadmiarze na lekcjach).Jedyny odchył jaki u niej zanotowałem to to że w 2
            klasie nie chciała mi dać 4 na koniec roku, a miałem oceny:5,5,3....skończyło
            się na tym że łaskawie mogłem zdawać na 4:))Ale i tak mile ją wspominam.

            Grzegorczyk- fajna babka, zawsze miałem 4 bez problemu. Ciekawie mówiła na
            lekcjach i przy niej człowiek w mairę umiał historię. Nazywana była przez nas z
            racji masy wielorybkiem.

            Magdziarek-Nazywana przedszkolanką....beznadzieja, nie mogła sobie poradzić na
            lekcjach i zapanowac nad tłumem...Robiła proste testy-nawet dziewczyny miały u
            niej 5:))

            Grefling-Wszystko pięknie ładnie z nim się układało do momentu kiedy
            zorientował się ze jesteśmy dosc niezwykła klasą o nietuzinkowych poglądach:))
            Często mówił że przychodząc na lekcje do nas musi otwierać okna bo tak kipi
            antysemityzmem:))Ponieważ koleś nie trawi Gazety Wyborczej zrobiliśmy kartę do
            gry z jego wizerunkiem-na jednej połowie było jego zdjęcie, a na drugiej w
            lustrzanym odbiciu(jak na kartach przedstawiającyh Jokery)zdjęcie
            Michnika.Kartę nazwaliśmy ŻOKER...

            Pilichowska....Jezu co to za kobieta była... raz nadarła się na kumpla, który
            się spóźnił i wszedł do sali w trakcie sprawdzania przez nią obecności, że śmie
            ją przepraszać za spóźnienie w momencie kiedy ona mówi...Innego razu za
            nieposłuszność i dezercię kazała nam przepisywać po 10 razy regulamin sali
            gimnastycznej, kto go nie przepisal dostawał buta-skończyłem z dopem na semestr
            z WF'u:)))

            Skrzypczak- spoko koleś, czasem coś tam przeklnął, nazwał nas dupami, ale
            ogólnie nie sprawiał problemów.Wystarczyło chodzić na lekcje WF, a miało się w
            maturalnej 5na koniec,

            Jabłoński-Jabol-fajny koleś, miło go wspominam.Bardzo angażował się w LOK i
            inne taki bajery.

            Szczepaniak- Cześć pieśni!!Pieśni cześć!!Raz miał zaciśniętą pięśc i wypytywał
            się po kolei wszystkich ludzi w klasie co w niej trzyma, jak doszło do mnie to
            powiedziałem że wiagrę....musiałem co roku zdawać na 4 na koniec:)))(muzykę
            mieliśmy 2 lata)

            Roszczyński-nie potrafił zapanować nad nami, ale nie mam tego mu za złe bo z
            nami to się mało komu udawało...Starał się jak mógł choć nie zawsze mu
            wychodziło. Niestety dostał w 4klasie z nami przedsiębiorczość....:))Przedmiot
            jest durny - nawet sam nauczyciel to przyznał po wypiciu z nami kielicha...:))

            Pawlęty-Świetna babka, fajny pedagog, no sama rewelacja!.Byłem z nią w Rosji i
            bardzo mile wspominam ten czas...

            Uważam że 8Lo to doskonała szkoła życia i miejsce gdzie można poznać
            nietuzinkowych ludzi.

            • Gość: junior Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.icpnet.pl 26.06.03, 11:41
              byliście w Rosji?! WOW

              kiedy ja uczeszczalem do ÓSEMKI nie bylo takiego wyjazdu, pewnie Józef uruchomil swoje liczne kontakty:P

              natomiast bardzo mile wspominam wszystkie wymiany(NIEMCY,AUSTRALIA,SZWECJA,TAJLANDIA) z okazji wymian uczniowuie ktorzy brali kolesia z zagranicy mieli dodatkowy tydzien luzu:) zwolnienia z kazdej lekcji i usprawiedliwienia ze niestety nie przygotowalem sie bo musialem sie opiekowac gosciem. wspaniala sprawa

              pozdro dla calej spolecznosci Osemki
              • Gość: Pozhoga Re: VIII LO w przeszlosci IP: 212.244.204.* 27.06.03, 14:14
                Gość portalu: junior napisał(a):

                > byliście w Rosji?! WOW
                >
                > kiedy ja uczeszczalem do ÓSEMKI nie bylo takiego wyjazdu, pewnie Józef
                uruchomi
                > l swoje liczne kontakty:P
                >
                > natomiast bardzo mile wspominam wszystkie wymiany
                (NIEMCY,AUSTRALIA,SZWECJA,TAJL
                > ANDIA) z okazji wymian uczniowuie ktorzy brali kolesia z zagranicy mieli
                dodatk
                > owy tydzien luzu:) zwolnienia z kazdej lekcji i usprawiedliwienia ze niestety
                n
                > ie przygotowalem sie bo musialem sie opiekowac gosciem. wspaniala sprawa
                >
                > pozdro dla calej spolecznosci Osemki

                W listopadzie 1989 był wyjazd z Ósemy do Belgii. Ludzie, co to był
                za wypas: jechaliśmy na Zachód ! Autobusem marki Autosan z wielkim
                logo Zakładów Drobiarskich Koziegłowy. Ale się w Niemczech na
                austostradach patrzyli...

                A na wyjeździe wspólne belgijskie piwo z nauczycielami (wicedyrektor
                pięknie się nastukał), pierwsza w życiu partia snookera, trawka itd.
                Po prostu szkoła innego życia.

                Wiosną 1990 była rewizyta. Wynajęliśmy z kolesiem mieszkanie na Jeżycach,
                żeby było gdzie imprezować - miało chyba 44 m.kw., a wlazło tam ze
                czterdzieści osób. Tak bywało w Ósemie...

                Pzdr,
            • Gość: mahabharata Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.man.poznan.pl 26.06.03, 21:10
              E. Szczepaniak - muzyka - natchniony, nawiedzony. Mielismy polane :)
              M. Przystanowicz - polski - pseudo "wieszak" - w pewnym momencie sie na mnie
              uwziela chcac mi cos udowodnic, czesciowo jej to umozliwilem (zejscie w rok z 5
              na 3) ;-)))
              I. Nowinska - chemia - no klepnalbym w te pupcie ;-))))
              Aleszczyk - geografia - wszyscy o niej tu pisza, czy ona wszystkie klasy
              obskakiwala :-O?? ;-P Postrach jednych, uaska dla drugich, w sumie normalne,
              tylko zawsze jakas taka kontrowersyjna byla...
              Sobkowiak - angielski - nie wiedziec czemu podejrzewany przez ludnosc o
              sklonnosci do kochania inaczej, a przez innych do romansu z poprzednia (!!!), w
              sumie baaardzo wporzo koles i na odpowiednim poziomie abstrakcji
              Mirella Jungst = Makrela - bilogia - ciezko, ciezko, przepisywalismy ksiazke do
              zeszytu, ale w sumie nauczylem sie tego przedmiotu - wymagala ale jak ktos
              umial to potrafila nagrodzic bez zbednych sympatii i antypatii
              Galazka Jan - ten to byl koles!!! uczyl niemieckiego a znal sie dokladnie na
              wszystkim, zreszta byl wowczas dosc mlody. z tego co sie zorientowalismy moglby
              spoko uczyc tez angielskiego i wegierskiego (!)
              Skrzypczak - kosz,kosz kosz... :((( czemu rzadko pozwalal pograc w pilke
              kopana??
              x. Budasz - spuscmy zaslone milosierdzia... ;-P
              x. Lidwin - ten juz byl w normie. Inteligencja nie przycmila mu zdolnosci
              kontaktowania sie z otoczeniem.
              Stefanski - informatyka - o ja pierd#%$ :-)))) Ksywka "Malpa". rozczochrany,
              pomiety, roztargniony, wodzil swe dyskusje z samym soba po suficie sali
              niewiele interesujac sie nami, i vice versa :P
              Grzegorczyk - historia - spoko ale ten tupecik na czaszce :)))) i 3 kilo tynku
              na twarz. Ale sympatyczna.
              Pollack - cholercia jak to sie pisauo, moze Pollak? :) siekiera - w sensie ze
              nie bylo comarzyc o naciagnieciu oceny
              Arning - matematyka - SIEKIERA W PI#$% - tragedia przez 4 lata. tez byly jazdy,
              jak jej jakas klasa w koncu wstala i powiedziala w twarz ze terooru nie chca i
              nie maja zamiaru z nia miec juz lekcji - pobiegla ryczec do kibla (dla nas to
              byl szczyt odwagi w ogole niemozliwy do wykonania ze wzgledu na paru osobnikow
              ktorzy by w zyciu na takie cos nie poszli). Fakt, ze matmy nauczyla, mimo 3 na
              koniec nie bylo nigdy potem problemow. Niektorzy sie dziwili ze po liceum wiem
              co to sa calki i co gorsza umiem policzyc. Pewnego razu gdzies na studiach
              dostalem nawet 5 na laborkach za samo pochodzenie - warto skonczyc osemke!!! :-
              )))

              mhab
              • Gość: mickey Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.icpnet.pl 26.06.03, 21:43
                ks.budasz-co to byl za kretyn...

                milutka iwonka nowinska ksywka "kociak" nie tylko w ten tyleczek bym klepnal,
                milutka, inteligentna i potrafila nauczyc, nawet wstawiajac mi laczki zawsze
                sie do mnie milutko usmiechala...

                borczynska-polski-czy nikt z nia nie mial ???

                aleszczyk-ksywa "alesia" bylem chlop i to nie pizdowaty jak 6 chlopakow z
                mojej klasy (bylo 8 chlopakow), wiec mnie lubila, a ja ja. bylem od mapy i
                rzutnika, i czesto odpytke spedzalem na zapleczu sdzukajac mapy...

                grzegorczyk-ksywa "gregory peck" wredna, falszywa, ale turystka co widac bylo
                poo namiotach jakie nosila na sobie

                bozykowska-metalowe zeby, trepanacja czaski-mowilismy na nia cyborg, zreszta
                do nauczania miala zdolnosci podobne do szyny tramwajowej czy kapsla od piwa

                trytt-ksywa "colombo"-falszywa

                swiadek -tepa na maksa, na poczatku jeszcze sie uczylem ,a potem pisalem
                bzdury, na koniec ktos podawal i wynik, ktory podkreslalem i dostawalem 5
                szczytem byl sprawdzan z rowna, gdzie nie umialem nic, apisalem na koncu tylo
                L=P, podkreslalem ladnie i dostalem 5. 5 zadan wszystko zle, nawet wyniki mi
                tam nie wyszly, ale bylo 5.
            • Gość: junior Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.icpnet.pl 30.06.03, 21:54
              Gość portalu: Rekin napisał(a):

              >
              > Konieczka-Nowak-Naiwna, lekko nerwowa (płakała u nas na lekcji...)i nie zdajaca
              >
              > sobie sprawy że jak robi sprawdziany dla osób nie piszących w pierwszym
              > terminie to powinna zmieniać pytania:))))Nie za bardzo mnie lubiła ale
              > naszczęscie skończyłem z 4.....
              >

              hehehe... skąd ja to znam?? najlepsze było to że dawała testy do wypełniania i potem oddawała z ocena i poprawione z podanymi prawidłowymi odpowiedziami:) osoby piszace w drugim terminie mialy oceny bdb:) aż się łezka w oku kręci:)
    • alfalfa Re: 85-89 03.07.03, 23:25
      Przesrane. Kompletny syf. Wpadłem jak śliwka... Ledwo tą szkołę skończyłem,
      znienawidziłem wszelką formę zbiorowego nauczania i poszedłem na UAM:)))

      Bawcie się dobrz bo liceum to fajny czas.
      pzdr.
    • Gość: Pawel Re: VIII LO w przeszlosci IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.03, 21:53
      No Robaszki i Smarkacze. Skonczylem osemke 24 lata temu. Bozia (Klara jesli
      ktos nie wie) i Bozenka (Moldenhower) uczylu mnie fizy, Franek Mielnik matmy,
      Duda franca. To jest szkola ktora daje wycisk i wiedze. Jak macie watpliwosci
      to wam powiem ze wstepnych prawie wcale nie musialem zdawac, a w osemce orlem
      nie bylem. Byc moze niektorzy z obecnych lekko swiruja, ale tak juz jest i juz.
      Moja corka teraz tam chodzi (starsza juz skonczyla) i wiem ze ilosc
      sfiksowanych nauczycieli jest procentowo taka sama jak cwierc wieku temu.
      Cholernie lubie ta szkole i juz. Wiekszosc z tych nauczycieli docenia sie po
      latach. Wcale nie sa "rowni" tak jak w innych szkolach ale daja rzetelna wiedze
      i nie odwracaja sie plecami.
      • Gość: a_krucha 80-lecie Ósemki IP: *.icpnet.pl 13.10.03, 09:57
        Ludziska!czy ktoś może potwierdzić datę obchodów 80-lecia naszej szanownej
        szkoły w dniu 20.listopada 2004 ?!Coś mi się ta odległa o 13 miesięcy data
        wydaje dziwna...tym bardziej, że "liczba miejsc ograniczona".
        Pozdrawiam Wszystkich Ósemkowiczów.
        JH
    • luiza-w-ogrodzie Ciesielski, Poprawska 15.10.03, 06:43
      Ks Ciesielski - czy to byl dominikanin (na imie Przemyslaw)?
      A czy ktos pamieta Hanne Poprawska, nauczycielke matematyki? Zostala pozniej
      zakonnica, moze z powodu nauczania w "osemce"?

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • lili_marleen Solidny fundament dla późniejszych wyborów 22.04.14, 08:42
      Watek sprzed ponad dekady. Choć nie lubię odgrzewanych kotletów - miło się poczytało wspomnienia, które były też moim udziałem.

      Ósemka to była szkoła charakterów. Najlepsze lata, które odcisnęły swe piętno na całym zyciu. Po 4 latach spedzonych w jej murach - sorry za patos - TAK znaczyło już na zawsze TAK, a NIE - NIE.

      Jak tu już było napisane - na studiach przynajmniej do wstępnych czy do pierwszych kolokwiów lub egzaminów nie trzeba było się wcale przygotowywać. Choć nie byłam w liceum orłem - wystarczyło to czego nauczyli w Ósemie.

      Dziś w klasie maturalnej tej szkoły jest mój syn.

      Lili - matura 1990, klasa biol-chem
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka