Dodaj do ulubionych

Singiel woli siedzieć w domu

05.07.07, 17:26
zgadzam się w 100% jestem 'singlem' chyba nawet troche bradziej skrajnym niz
ten przedstawiony w artykule. to jest prawda ze singiel cały czas kogoś szuka
i dlatego jest mu trudniej kogoś znależć poniewaz zazwyczaj przebywa
w 'sprawdzonym' towarzystwie
Obserwuj wątek
    • sysunia84 Singiel woli siedzieć w domu 05.07.07, 17:33
      Witam,
      artykuł ... może prawda, może nie.

      chciałam się dowiedzieć czy znacie, Drodzy Internauci, psychologów z
      Wrocławia, których warto byłoby mi polecić?

      Dzięki.
      Pozdrawiam Singli i NIE-Singli :P
      • tetlian Re: Singiel woli siedzieć w domu 05.07.07, 18:21
        Singlem fajnie jest być na początku. Ale z upływem lat, samotność coraz bardziej
        zaczyna doskwierać. Wtedy singiel zaczyna szukać partnera.
        • n_tulka Re: Singiel woli siedzieć w domu 05.07.07, 20:33
          Od jakiegoś czasu żyłam w związku w którym nie czułam się dobrze. Decyzja o
          rozstaniu była trudna, szczegółnie, że jestem osobą która nie lubi za bardzo
          zmian. Jednak nie chciałam zmarnować życia, być nieszczęśliwą i mieć pretensje,
          że brak mi było odwagi, by zawalczyć o swoje życie. Zebrałam się na odwagę i
          rozstałam się. Powróciła radość z codziennych drobnostek, chęć do życia,
          szacunek do siebie, że mam dość siły. Na razie jestem sama, czasami nie jest
          łatwo, ale przynajmniej mogę śmiało patrzeć sobie w oczy i w przyszłość, bo mam
          poczucie, że idę w dobrym kierunku. Do tego dochodzi nadzieja na "dobrą
          miłość".Pozdrawiam wszystkich "singli" oraz szczęśliwe pary serdecznie :)
          • Gość: hiy Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 21:46
            Ludzie sobie nie zdają sprawy z jednej rzeczy: najbardziej samotnym można być
            będąc w związku, który umarł, a dalej jest podtrzymywany ze względu na strach
            czy zobowiązanie. To jest dopiero tragedia.

            A propos dużych zarobków singli, jest ciekawy temat do dyskusji:
            "Czy pieniądze świadczą o wartości człowieka?":
            www.osiagacz.info/component/option,com_joomlaboard/Itemid,91/func,view/id,164/catid,5/
            • autenty singiel polski a singiel zachodnioeuropejski 05.07.07, 23:40
              Singiel polski a singiel zachodnioeuropejski - jest spora roznica miedzy nimi.
              • Gość: 30-latek Nie stać mnie ani na dziewczynę, ani na dzieci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 08:54
                Denerwuje mnie to, bo mam 30 lat i chętnie bym ustabilizował sobie "ziemski przebyt", ale nie chcę potem musieć odmawiać czegoś partnerce, czy O ZGROZO dzieciom. Więc w moim przypadku moje singlostwo, to raczej efekt nieprzystosowania do dzisiejszych warunków niż świadomy wybór. Chciałbym, ale z 1000PLN zarabianych na czarno nawet nie śmiem o tym myśleć.

                Rozważam wyjazd za granicę. Na wschód. Urządzenie się na Białorusi czy Ukrainie powinno poprawić współczynnik mojej atrakcyjności i to zarówno dla samego siebie jak i potencjalnych partnerek.

                Tak czy inaczej w obecnych warunkach w Polsce singli będzie raczej przybywać niż ubywać.
                • Gość: Pewex Re: Nie stać mnie ani na dziewczynę, ani na dziec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 10:19
                  sprytnie, ale wyjazd na zachód sprawi że bedziesz atrakcyjnieszy w PL ;) swoją drogą Panie mogą mówić co chcą ale chcą zapewnić godziwy byt sobie i swojemu potomstwu [natura/biologia/instynkt] i na ludka z 1000PLN nie spojrzą, więc w sumie ciekawe to z tym wschodem :) jeszcze kwestia czym się znajdujesz, jeżeli to praca zdalna, to istotnie 1000 na wschodzie może dość radykalnie zwiększyć Twój status, w każdym razie powodzenia :)
                • Gość: franek Nie stać mnie ani na dziewczynę, ani na dziec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 11:03
                  Jak tak mówisz to faktycznie Cię nie stać. Ale tu nie o forse idzie tylko o
                  mentalność.
                  Gdy się żeniłem to oboje mieliśmy po 24 lata i zarabialiśmy po 900 złtych.
                  Kończyliśmy studia. Rodziny ubogie nie mogły nam pomóc. Ale bardzo chcielismy
                  byc razem i wierzyliśmy, że poza byciem razem reszta nie jest tak ważna.
                  Ślubowaliśmy sobie uroczyście że będziemy o siebie dbac do końca życia.
                  Zamieszkalismy w wynajętym pokoiku 9 m.kw. z dostepem do wspólnej łazienki w
                  której była kuchenka gazowa. I tak zreszta całe dnie spedzalismy poza tym
                  mieszkaniem.
                  Po ośmiu latach mamy troje dzieci, żona chwilowo nie pracuje, troche dorabia.
                  Żyjemy z jednej nienajgorszej pensji - jest skromnie, ale jakoś normalnie,
                  ciepło. Często nerwy puszczają, ale umiemy sie przeprosić. Jest też kupa
                  radości. Wakacje obowiązkowo pod namiotem. Są perspektywy na własne mieszkanie
                  i lepsze zarobki. Nasi znajomi mają podobnie, jedni trochę lepiej inni gorzej.
                  Nie rozumiem zdania o nie odmawianiu żonie i dzieciom czegoś z powodu braku
                  pieniędzy. Wydaje mi sie, że niezależnie od ilości forsy stale trzeba wybierac
                  na co nas stać, a co sobie odmówimy.
                  • Gość: Max Re: Nie stać mnie ani na dziewczynę, ani na dziec IP: *.telia.com 06.07.07, 11:59
                    Wakacje obowiązkowo pod namiotem. Są perspektywy na własne mieszkanie
                    i lepsze zarobki. Nasi znajomi mają podobnie, jedni trochę lepiej inni gorzej.
                    Nie rozumiem zdania o nie odmawianiu żonie i dzieciom czegoś z powodu braku
                    pieniędzy. Wydaje mi sie, że niezależnie od ilości forsy stale trzeba wybierac
                    na co nas stać, a co sobie odmówimy.

                    Kiedys cos takiego juz czytalem ! To bylo w czasach siermieznego PRL-u i pisal to
                    mlody uswiadomiony politycznie inzynier !! Widac w PL czas stoi w miejscu dla
                    wielu.Zycze wesolego zycia na 15mkw,mielonego od swieta i kapusniaku na codzien.
                    • Gość: martynka :) Re: Nie stać mnie ani na dziewczynę, ani na dziec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 13:54
                      Kiedys cos takiego juz czytalem ! To bylo w czasach siermieznego PRL-u i pisal
                      > to
                      > mlody uswiadomiony politycznie inzynier !! Widac w PL czas stoi w miejscu dla
                      > wielu.Zycze wesolego zycia na 15mkw,mielonego od swieta i kapusniaku na codzie
                      > n.


                      Moim skromnym zdaniem nie liczy się na tym świecie tylko kasa, ale również
                      miłość. I pewnie tych dwoje ludzi woli być ze sobą i klepać słodka biedę niż
                      zarabiać mnóstwo kasy, a nie być całkiem szczęśliwym...
                      • Gość: Max Re: Nie stać mnie ani na dziewczynę, ani na dziec IP: *.telia.com 06.07.07, 14:38
                        Moim skromnym zdaniem nie liczy się na tym świecie tylko kasa, ale również
                        miłość. I pewnie tych dwoje ludzi woli być ze sobą i klepać słodka biedę niż
                        zarabiać mnóstwo kasy, a nie być całkiem szczęśliwym...


                        Masz racje...to skromne zdanie.Bieda nawet klepana we dwoje nigdy nie jest slodka.
                        To raczej Ty jestes " slodka idiotka"
                        • Gość: Hem Re: Nie stać mnie ani na dziewczynę, ani na dziec IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.07, 21:29
                          Wiesz są różne rodzaje biedy. Ty na przykład jesteś ubogi emocjonalnie...
          • Gość: paradoks Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.ixis-cib.com 06.07.07, 09:53
            naprawde lepiej ci jest samej? wiesz ja mam metlik w glowie jak mysle o
            rozstaniu.spotykam sie z chlopakiem od ok 1,5 roku.jest to zwiazek bardzo
            niestabliny- co jakies 3 miesiace przechodzi w zalamanie a potem jakos znow sie
            zaczyna ukaldac i tak w kolko. chyba mam dosc.. ale z drugiej strony odczuwam
            paniczny starch przed pozostaniem sama. Nie rozumiem tego bo bo nie naleze
            do nieatrakcyjnych, studia prawie skonczone, dobra praca i mloda jestem..
            24lata. byc moze problem lezy w tym ze mieszkam za granica i bliskich osob to
            tu za bardzo nie mam. co robic? eh nadziei juz mi brak na cos lepszego po kilku
            nieudanych zwiazkach.
            • Gość: Pewex Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 10:24
              a wiesz że miałem podobnie :) cholernie niestabilnie przez jakieś 2 lata, każdy swoje za uszami, i każdy swoje problemy aż w końcu sie dotarło, więc liczy się to czy ta niestabilnośc to problem charakteru [wtedy sobie odpuść] czy zwykłe niedotarcie, jakieś niewyjaśnione sprawy, jeżeli w chwilach stabilności jest Ci cholernie dobrze to może spróbuj porozmawiać wyjaśnić wszelkie wątpliowści, porozmawiać o problemach. U mnie się dotarło i zrobiła się sielnaka :) może nie przez 365 dni w roku bo tak się nie da, ale jest stabilność :) fakt wymaga to dużo siły, bo po walce o związek jest się bardzo zmęczonym, ale czasem warto :)
              • Gość: paradoks Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.ixis-cib.com 06.07.07, 10:47
                dzieki za wskazowki. mam pytanie. jako ze mam mozliwosc zapytania chlopaka o
                to, to chcialabym skorzystac z tej mozliwosci. czy facet naprawde nie ma
                wielkiej potrzeby interakcji ze swoim partnerem? moze ja chce za duzo,
                aczkolwiek nie wydaje mi sie ze 5 min. rozmowy telefonicznej na tydzien, gdy go
                nie ma przy mnie, to chyba nie jest zbyt wielkie wymaganie. mam wrazenie ze on
                sie czuje najlepiej w swoim towarzystwie- komputer, ksiazki, sport. ja chyba
                tylko jestem srodkiem na obnizenie kosztow utrzymania i zeby od czasu do czasu
                opowiedziec jak bylo w pracy. Kiedys az mu sie rece trzesly na moj widok, nie
                wyobrazasz sobie jak dlugie maile pisal mi po nocach. a teraz nic. denerwuje go
                jak zaczynam do niego cos mowic. krytykuje mnie ze zbytnio upraszczam sobie
                zycie, gdy chce nic nie robic w weekend- bo przeciez nalezy caly czas rozwijac
                sie intelektualnie. Ze nie uprawiam codziennie sportow, ze ja juz nie wiem co!
                kides mi powiedzial ze jego idealem jest nic od niko nie chciec. a ja chce sie
                czuc potrzebna i potrzebowac kogos. On chyba jest dobrym materialem na singla!
                Ja nie. Ale nie bede kogos uszczesliwiac na sile- to nie ten typ. Powiedz czy z
                chlopakami to tak zawsze jest? czy poprostu niedogrywamy sie a jak tak to jak
                dotrzec do takiego kogos, kto nie ma potrzeby komunikacji.. ehhh
                • Gość: ewa Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 06.07.07, 14:31
                  paradoks, odpuść sobie, ja tak 6 lat zmarnowałam, ostatnie 1,5 roku nawet słowa
                  ze sobą nie zamieniliśmy a jego noce przesiadywane przed kompem to nie były juz
                  tylko noce, gdyby komornik nam nie zapukał do drzwi to chyba nigdy bym sie nie
                  odważyła, teraz mam 34 lata i nie wiem co dalej, cieszę się bo mogłabym zyc
                  teraz pod mostem, z drugiej strony czasami odczuwam samotność i chciałabym mieć
                  kogoś, ale zaraz przychodzi myśl, że owszem ale tylko na weekend .. jedno wiem -
                  nie jestem juz młoda, jezeli kiedys uda mi się kogoś znaleźć nie urodzę juz
                  dziecka, nie stworze prawdziwego domu, wiec jeżeli masz czas to zmykaj
    • Gość: angel Mozliwosci czynia nas singlami IP: *.hsd1.tn.comcast.net 05.07.07, 17:51
      Zgadzam sie z nia. Przez to ze swiat stoi otworem, trudniej jest zdecydowac sie
      na zwiazek. Jesli sie wie, ze nie zamierza sie zostac na dluzej w jednym
      miescie/ kraju to motywacja do wejscia w zwiazek jest hmm... niska.
      Z drugiej strony nie mam ochoty rezygnowac z mozliwosci, zeby z kims byc.
      choc czasem nie jest latwo... nienawidze walentynek :)
    • Gość: Miodek Singiel? Stara panna, ot co. Albo stary kawaler. IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 05.07.07, 17:52
      I po co ta nowomowa?
      • ravendom Re: Singiel? Stara panna, ot co. Albo stary kawal 05.07.07, 18:25
        A jak ktoś ma 25 lat i nikogo nie ma i nie chce mieć to tez ma byś starym
        kawalerem albo starą panną? No własnie... po to jest słowo 'singiel'.
        A tak poza tym to uważam, że Pani od magisterki z 'singli' troche pomyliła
        zagadnienia. Otóż singiel to nie tyle osoba, która nie jest w stałym związku,
        co bardziej osoba, która takiej potrzeby nie odczuwa (w sensie potrzeby bycia z
        kimś) i ceni w życiu inne rzeczy. Po to powstało słowo singiel zeby
        odróżnić 'samotnych' od tych, którzy poprostu 'nikogo nie mają'.
        • Gość: foamclene Re: Singiel? Stara panna, ot co. Albo stary kawal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.07, 19:25
          zgadzam sie z przedmowca,
          nie rozumiem dlaczego zagadnienie bycia singlem rozpatrywane jest w kategoriach
          ciezkiej choroby :)
          mysle, ze rownie czesto moze stanowic ono filozofie zycia niz pecha w zyciu
          osobistym/uczuciowym...
          praca miala chyba na celu obalenie stereotypu, ktory z zalozenie nie powinien
          stanowic reguly i pewnie nie stanowi dla bardziej wnikliwych czy
          refleksyjnych :)
          sama nie jestem singielka... jestem natomiast neurotyczna, chwiejna
          emocjonalnie :) rozkapryszona, wybredna, zamknieta w sobie, wymagajaca i bardzo
          krytyczna wobec innych :) jednym slowem jezlie mialabym przyporzadkowac sobie
          role w grupie spolecznej bylaby nia rola outsidera

          ...nie przypominam sobie okresow bycia "samotną" conajmniej od polowy szkoly
          sredniej,
          kiedys wydawalo mi sie , ze jestem uzalezniona od mezczyzn i nie wyobrazlam
          sobie zycia bez chlopa :)
          teraz (po przekroczeniu trzydzieski) coraz czesciej lapie sie na tym, jak
          cudownie byloby byc samą :)))))))))))))))))))
          • Gość: Youlka Re: Singiel? Stara panna, ot co. Albo stary kawal IP: *.cable.casema.nl 05.07.07, 23:01
            Absolutnie się zgadzam! Jestem sama ale nie jestem samotna, neurotyczna, czy też
            zamknięta w sobie. Jestem za to otwarta na świat i ludzi i na różne możliwości,
            w tym poznania kogoś. Jednocześnie jednak wolę być panią swojego losu niż oddać
            go w ręce kogoś, kto źle nim pokieruje. Kompromis - zawsze ale nie za wszelką
            cenę. A w tym przypadku ceną tą jest przeżycie życia w przekonaniu, że się je
            marnuje w związku który nie wnosi nic wartościowego. Jasne, że chciałabym mieć
            rodzinę ale skoro jej teraz nie mam cieszę się z tego że mam siebie. Życie jest
            piękne w każdym jego odcieniu więc nie warto go marnować, cokolwiek to oznacza
            dla każdego z nas, tych "samotnych" jak i tych w związkach. Pozdrawiam
            serdecznie obie strony :)
            • Gość: ryczywol Re: Singiel? Stara panna, ot co. Albo stary kawal IP: *.aster.pl 05.07.07, 23:13
              a ja jestem towarzyska i fajna ale brzydka i gruba dlatego jestem singlem,
              prawda to oczywista, przez co zamydlana.
              • Gość: jaga Re: Singiel? Stara panna, ot co. Albo stary kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 11:45
                Witaj .Mam koleżankę, która też jest gruba i brzydka, i po 30-ce już, a
                przeżyła już dwa rozwody i żyje w nastąpnym związku z facetem.....Nie wiem skąd
                ma to w sobie, ale lgna do niej i to nie tylko starzy, może chodzi o piersi ,bo
                ma ogromne jak dla mnie to chyba za karę pięć kilo przed soba nosić.....ale
                facetów ma, pomimo lustrzycy, bo wątpię czy spod brzucha widzi swoje
                stopy.Pozdrawiam wszystkie grube i brzydkie i samotne i szczęśliwe w
                związkach.Każdy ma z nas to na co zapracuje.
            • Gość: Ascojator Re: Singiel? Stara panna, ot co. Albo stary kawal IP: 83.2.140.* 06.07.07, 02:05
              Jak się nie ma co się lubi , to się lubi co się ma ?
      • cornflakegirl2 Re: Singiel? Stara panna, ot co. Albo stary kawal 05.07.07, 21:13
        ta nowomowa jak ja nazywasz ma na celu nieobrazanie nikogo i uzywanie jezyka
        neutralnego.Twoje 'stary kawaler', 'stara panna' to terminy z zeszlej epoki,
        upraszczajace rzeczywistosc i wlasnie pejoratywne z zalozenia.
    • Gość: leo widzę że ktoś się IP: *.171.76.162.crowley.pl 05.07.07, 17:59
      na mnnie poznał
    • Gość: Plask Singiel woli siedzieć w domu IP: *.autocom.pl 05.07.07, 18:18
      Nie jestem żadnym "singlem". Po prostu nie jestem z nikim w związku i to wszystko. Wymyślanie takich bzdurnych pojęć służy nazwaniu czegoś zwyczajnego czymś "lepszym".
      Wiadomo, człowiek potrzebuje się z czymś indentyfikować, szczególnie jak trzeba wmówić sobie samemu, że ta sytuacja to coś szerszego...
      • Gość: Hem Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.07, 21:32
        Popieram. Dorabianie na sile ideologii do tego, w sumie normalnego, zjawiska
        jest śmieszne.
    • abhaod w Berlinie 25% ludzi jest singlami, a wlasciwie 05.07.07, 18:37
      zyja pojedynczo :) to trend przyszlosci ...
    • mapisonek23 Singiel woli robić to co chce! 05.07.07, 18:38
      a mnie każdy facet omija z daleka bo nie dość że nie chcę się odchudzać to
      ZAWSZE mam swoje zdanie i ostro go bronię więc maja mnie za sukę i
      przyzwyczaiłam się do tego TRUDNO ale na łatwiznę nie pójdę.
      • kazikowa Re: Singiel woli robić to co chce! 05.07.07, 18:48
        rozumiem Cie swietnie i od razu Cie polubilam :)
        • Gość: gosc Re: Singiel woli robić to co chce! IP: 81.219.25.* 05.07.07, 18:58
          ja też zgadzam się z mapisonek23, mam tak samo
        • foamclene Re: Singiel woli robić to co chce! 05.07.07, 19:34
          ja takze :)
          poczulam ogromna sympatie do kolezanki
          powinna zajac sie na powaznie marketingiem :) przy takich zdolnosciach
          insight'owych - sukces gwarantowany :)
      • Gość: Makeva Re: Singiel woli robić to co chce! IP: *.aster.pl 05.07.07, 19:09
        Hej, mapisonek bardzo poprawiła mi humor, jesteśmy w tych kwestiach bardzo
        podobne :-)
        Bycie nie-w-związku jest pod wieloma względami naprawdę świetne i ludzie,
        którzy zawsze są w parze, nigdy tego nie pojmą niestety, nigdy nie zobaczą, jak
        to jest polegać na sobie, szukać własnej drogi i robić to, na co się ma akurat
        ochotę (i wcale nie w rozumieniu hedonistycznym, ale takim trudnym, pod prąd).
        Niestety samotność czasem bardzo dokucza i to są te smutne chwile. Bywa, że
        ciężko jest iść przez życie samemu. Ale wtedy warto zwracać się do przyjaciół,
        warto ich mieć :-)
        • Gość: zielona Re: Singiel woli robić to co chce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 19:25
          nie każdy singiel chce nim być. niektórzy szukają swojej drugiej połówki na
          siłę, popadają w rozpacz gdy im nie wychodzi. inni nie chcą się przyznać że żle
          im samym i udają twardzieli. też jestem singielką i widzę jak czasem moje
          zamężne "przyjaciółki" patrzą na mnie z politowaniem. A MNIE WCALE NIE JEST ŹLE
          choć na starość nie chcę być sama. bardzo mnie bawi gdy na imprezie nowo
          poznane dziewczyny łapią silniej za rękę swoich partnerów gdyż traktują mnie
          jak potencjalne zagrożenie ;)i myślą że zaraz zawlokę go do łóżka.
        • Gość: ela święta prawda! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.07, 19:25
          dokładnie tak jest! nikt tak naprawde nie chce być sam, ale single to osoby podwójnie silne i z charakterem, bo mają odwagę żyć same, a nie uprawiać "bluszczomanii" na drugiej osobie, albo życ w martwym związku tylko ze strachu przed samotnością lub z przyzwyczajenia. Pani z pseudomagistrem swoje badania opierała chyba na sobie a nie na wiarygodnych źródłach informacji. Żeby być singlem to trzeba być podwójnie silnym psychicznmie a nie neurotycznym; poza tym niech żyje wolność!!!
          • Gość: zielona Re: święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 20:02
            szkoda że pani mgr nie robiła badań wśród moich znajomych singli. wnioski były
            by inne. jestem singielką żyjącą w stadzie kilkunastu singli obojga płci w
            wieku 30-40 lat. nie zauważyłam aby któryś z moich znajomych był neurotyczny,
            zakompleksiony i miał zaburzenia emocjonalne - ale nie jestem psychiatrą więc
            może coś mi umknęło :))). nikt też nie baluje od świtu do nocy bo wszyscy
            jesteśmy samodzielni i trzeba zarabiać na utrzymanie. mamy pieniądze,
            stanowiska ale i masę obowiązków. prawda o singlach leży więc chyba gdzieś po
            środku. proponuję by pani mgr zrobiła doktorat z tego tematu.
            • Gość: czerwona Re: święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 12:19
              to ty Magda M?
        • foamclene Re: Singiel woli robić to co chce! 05.07.07, 19:32
          nie porzecenialabym tego wsparcia w zwiazku :)
          nie jest on zadna gwarancja...
          ja wolalabym nie polegac na partnerze :)
          czasmi mozna byc mentalnym singlem w zwiazku ;)
        • Gość: Antonio_B To kup sobie psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 14:22
          Jak Ci czasami dokucza samotność to kup sobie psa albo zdbaj o siebie. Jakoś
          tak jest, że faceci uganiją się za fajnymi laskami a nie za intelektualistkami
          z bogatym wnętrzem. Znam jedną starą panę, nauczycielkę - dokąd ktoś ją (ten,
          tego ...) to bardziej optymistycznie patrzy na świat i już jej wiele rzeczy nie
          przeszkadza i nie irytuje. Stała się bardziej przyjazna dla otoczenia.
      • Gość: encepence Re: Singiel woli robić to co chce! IP: *.acn.waw.pl 05.07.07, 20:45
        Zrzucenie nadwagi to pójście na łatwiznę?
        Praca nad swoim charakterem to pójście łatwiznę?

        Tłumacz to sobie tak dalej... hehehe.
    • Gość: magda Singiel woli siedzieć w domu IP: *.range86-131.btcentralplus.com 05.07.07, 20:16
      cos mi nie pasuje w tym artkule...
      ja jestem singlem i wiekszosc singlow, ktorych znam nie sa w zwiazku bo widza
      alternatywy i inne sciezki w zyciu
      kto z nas zna szczesliwe pary? jak wiele ich jest?
      wiekszosc paruje sie dla poczucia bezpieczenstwa, bo tak nalezy, bo tak powinno
      byc bo co jak nie?
      kto zakochuje sie, zeni i mysli - tak, to milosc mojego zycia? oczywiscie sa
      tacy- 1 na 1000
      ja sie po prostu nie boje byc sama
      oczywiscie, ze tesknie za miloscia ale nie szukam jej na sile
      zycie i tak jest piekne
      jak poznam te druga polowe to cudownie a jak nie? to co z tego?



      • Gość: ANKA Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.tktelekom.pl 05.07.07, 23:30
        ZGADZAM SIĘ W 1000!%
    • Gość: xyz Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.stargard.mm.pl 05.07.07, 20:39
      Nie, no ten artykuł to jedna wieklka bzdura. Panienka zrobiła magistra na
      psedobadaniach w kręgu swoich sfrustrowanych koleżanek i kolegów. Dziwie się
      tylko, że poważana przezemnie Gazeta umieszcza ten wypociny na swoich
      internetowych lamach.
      • Gość: Lila Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: 213.199.198.* 05.07.07, 22:14
        Ja sie w pełni zgadzam , z artykułem, nie wszyscy są bogaci i szczęsliwi,
        jak się widzi tyle fajnych par wokół siebie to człowiek myśli co z nim jest
        nie tak.
    • Gość: dzizas no i potem mamy takie niedouczone panie psycholog IP: *.it-net.pl 05.07.07, 20:40
      ...Czegoś tak płytkiego dawno nie czytałam. Wiem że psychologia to pseudo-nauka
      ale ukończenie studiów społecznych do czegoś zobowiązuje. do czego? do myslenia
      chociażby. Trzeba mieć kurzy zmysl obserwacji, żeby zaobserwować regułe wg
      której "single" są bardziej neurotyczni:) Co za bzdura:) Największe neurozy
      kwitną parami, patologie rodzinne wszelkiej maści przenoszone
      pokoleniami...Oczywiście nie jest to regułą, ale na boga, twierdzenie że jest
      odwrotnie po prostu jest niedorzeczne:)
      • Gość: Zetka Re: no i potem mamy takie niedouczone panie psych IP: *.chello.pl 05.07.07, 21:06
        Ja jestem singlem od prawie roku i cały czas zachłystuję się wolnością. Bylam z
        kims 4 lata. Spróbowałam, dziękuję, nie polecam, odżyłam, jestem SOBĄ i nikt
        nie próbuje mnie zmienić :-). Trochę za późno się obudziłam, tylko tego żałuję.
        W każdym razie teraz - gdy tylko ktoś chce zagościć na dłużej, zaczynam się
        najeżać i walczę z paralitycznymi drgawkami ;-). Chcę być sama i to jest mój
        własny, osobisty wybór. Może nie jestem dobrym przykładem singla, ale
        przynajmniej teraz rozumiem i szanuję osoby, które są same z wyboru, bo tak.
        Pozdrawiam :)
        • jagodnik a ten test? 05.07.07, 21:50
          gdzie można go znaleźć? chciałbym się przebadać :)
        • more.words Re: no i potem mamy takie niedouczone panie psych 06.07.07, 12:02
          Zetka... rozumiem Cię w 1000% ;)
          bo mam tak samo
      • Gość: bromba_bez_glusia Re: no i potem mamy takie niedouczone panie psych IP: *.2a.pl 05.07.07, 22:33
        No coz....a ja jako notoryczna singielka po 30-stce, skazona tylko przelotnymi
        milostkami, zgadzam sie z autorka artykulu...
        Cos w tym jest...jestem raczej osoba ugodowa, ale cholernie neurotyczna. Nie
        sadze tez zeby brak partnera wynikal z braku urody, co byc moze zechce mi ktos
        zarzucic:)Mam kupe znajomych, przyjaciol, plci obojga, ale cos "ze mna jest nie
        tak" ze pojade sloganem:) Obawiam sie ze powodem jest to wlasnie
        przewrazliwienie, neurotyzm, lapanie "dola" byle powodu, czy jak zwal tak zwal...
    • dziedzicznacytadelafinansjery To o strych pannach i starych kawalerach? 05.07.07, 21:58
      Względnie o osobach samotnych. I po co jakieś dziwne obcojęzyczne zwroty
      wprowadzać, skoro są odpowiedniki? Pani magistrantka powinna, moim zdaniem,
      uporządkować siatkę pojęciową: niech "singlami" nawie tych oszołomów z gazet z
      nadmiarem adrenaliny, a pozostałe osoby zyjące samotnie niech określa
      odpowiadającymi ich statusowi nazwam.
      • elisabet Re: To o strych pannach i starych kawalerach? 05.07.07, 22:23
        tylko,że czsy lekko się zmieniły i osób w znaczeniu "stara panna" "stary
        kawaler" już praktycznie się nie spotyka. Kiedyś małżeństwo postrzegane było
        jako awans społeczny stąd pejoratywne stare panny i starzy kawalerowie. Dziś
        singiel nie jest kimś gorszym, ustawionym niżej na drabinie społecznej, bo
        definiowanie wartości człowieka przez rodzinę nie jest tak istotne (wyraźne)
        jak kiedyś. Stąd singiel właśnie, bo polskiego odpowiednika nie ma - stara
        panna czy stary kawaler to nie to samo co singiel a samotny też nie pasuje.
        Singiel nie jest ani stary ani samotny...wręcz przeciwnie :)
        • ar11 Re: To o strych pannach i starych kawalerach? 06.07.07, 09:06
          To nie do końca prawda, że "singiel", czy jak by się nie nazwało osoby nie
          mającej stałego partnera w dzisiejszych czasach nie jest gorzej postrzeganą
          osobą w drabinie społecznej. Owszem, może w Warszawie, Krakowie - większych
          miastach gdzie ludzie myślą inaczej, mniej zaściankowo, są otwarci na świat
          itd. "singiel" może być odbierany jako "pełnowartościowy" członek społeczności
          wszelakiej. Jednak w olbrzymiej mierze nadal dziewczyna/kobieta, która nie ma
          partnera/nie wyszła za mąż JEST odbierana jako ta, z ktąrą jest coś nie tak,
          ewentualnie nikt jej nie chce. Nie wiem jak to jest z facetami singlami, ale
          oni zawsze mieli łatwiej w tym względzie. Dużo wody musiałoby jeszcze upłynąć,
          aby ludzie, przynajmniej w Polsce, nie patrzyli na kobietę przez pryzmat "ma
          kogoś" i "nikt jej nie chce". Niestety.
          • elisabet Re: To o strych pannach i starych kawalerach? 06.07.07, 10:26
            No tak, fakt. Ja obserwuję i oceniam status singla "w wielkim mieście". Ale
            zdaję sobie sprawę,że w małych miastach (nie mówiąc o wsiach) jest to odbierane
            właśnie jako staropanieństwo i pewnego rodzaju ułomność... Ale to moim zdaniem
            wynika ze specyfiki małych miast i wsi, gdzie wszyscy o wszyskich wszystko
            wiedzą i w jakimś wieku "wypada" mieć męża/żonę. Ja osobiście nie lubię żadnego
            z tych określeń. Na obecnym etapie mojego życia jestem sama ale bynajmniej nie
            z powodów wskazanych w artykule ;)
    • elisabet Singiel woli siedzieć w domu 05.07.07, 22:07
      Od kiedy to singiel siedzi w domu? Największa bzdura jaką słyszałam!
      To "parzyści" siedzą w domu... nie chcą słyszeć o jakimś spotkaniu po pracy, bo
      pędza do domu...nie namówisz ich na wypad weekendowy, bo wiadomo - permanentnie
      inne plany "domowe"... generalnie śmierć towarzyska... I nie mówię tu o jednym
      przypadku... Oni z reguły nie wychodzą nigdzie sami (z małżonkiem/partnerem też
      tylko się spotykają w gronie im podobnych zazwyczaj na "grzecznych" spotkaniach
      w kawiarni... na godzinkę i do domu)... dajcie spokój - ubezwłasnowolnienie -
      obowiązki obowiązkami ale bez przesady!!! Jak tak ma wyglądac moje życie w
      związku to dziękuję, wolę nie.
      • Gość: gość Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 14:24
        A nie przyszło Ci do głowy, że ludzie łączą się w pary m.in. dlatego, że lubią
        i chcą być razem i (o zgrozo)sami. Nie potrzeba im wyjść po pracy i
        weekendowych wyjazdów, bo czasem po prostu lubią spędzić weekend np. w łóżku.
        Pozdrowienia z udanego związku.
        • elisabet Re: Singiel woli siedzieć w domu 06.07.07, 17:33
          Ależ jak najbardziej-odnosiłam się do tezy z artykułu,że to właśnie single
          spędzają więcej czasu w domu, z czym się nie zgadzam. A to, że jakoś tak się
          składa,że w moim otoczeniu osoby zajęte trudniej się integrują (lub nie
          integrują sie wcale) jest zaprzeczeniem tej tezy :)
      • Gość: speede Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: 213.158.197.* 26.07.07, 10:04
        Każdej stronie - sparowanym i singlom czy też żyjącym-z-wyboru-bez-partnera
        można przedstawić listę zachowań dziwnych, mniej dziwnych i już całkiem nie
        dziwnych. Wynika to ze specyficznych cech charakteru, z preferencji związanych z
        jakością spędzania czasu, z celami w życiu, z wiarą w siebie. Każdy z nas jest
        inny i ma inne potrzeby. Jeśli jest jednak świadomy tego co robi i jest świadomy
        swojego wyboru - czy to życia w związku czy też bez partnera i jeszcze do tego
        realizuje siebie - no to o czym jest ta dyskusja. Neurotyczny singiel czy
        ubezwłasnowolniony partner - farmazony, na których tworzy się kolejną pusta
        rozprawkę na potrzeby zapełnienia pustych szpalt gazety. Zachęcam do
        poważniejszego przestudiowania tematu.
    • Gość: singiel Bzdura!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 22:30
      Zabrać tej pani magistra natychmiast! Zupełnie pomyliła pojęcia. Nie odróżniła
      ludzi, którzy są singlami z wyboru i jest im z tym dobrze, od ludzi, którzy po
      prostu nikogo nie mają, a chcieliby mieć. Nie rozumiem, jak promotor tej pracy
      nie wykrył tego podstawowego błędu, na równi z komisją i recenzentem, którzy
      pozwolili się tej pani obronić. To tak, jakby wrzucić do jednego worka
      filantropa, który podarował biedakowi 100 zł i człowieka, któremu ukradziono 100
      zł - przecież jeden i drugi właśnie stracił stówę.
      • Gość: przyjemniaczek Re: Bzdura!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 04:48
        Gość portalu: singiel napisał(a):

        > Zabrać tej pani magistra natychmiast!...

        Oczywiście tego magistra należy dać Tobie, bo się na wszystkim znasz. Żenada! W komentarzach wyborczej zawsze jakimś cudem wypowiadają się najlepsi socjologowie, architekci, politycy, lekarze... Tylko jakoś w prawdziwym życiu wszystko idzie starym torem i nikt z piszących te komentarze nie naprawia świata. Dlatego apeluję do Ciebie singlu, zrób sam magistra z tej dziedziny, potem zostań adjunktem i dalej jak podążysz ścieżką naukową, to możesz studentów uwalać według własnego widzimisie. Na razie stul dziób, bo pani co obroniła magistra została doceniona nie przez takich łosi jak Ty. Teraz pewnie czyta Twoje wpisy i smieje się do rozpuku. Promotor tej pracy tez pewnie miałby dwa słowa na Twój temat do powiedzenia, ale szkoda mu jego cennego czasu. Zajmij się czymś, osiągnij coś, a nie pultaj się na forum Wyborczej, bo aż litość bierze na takich nieudaczników.

        Nie prubój mi teraz pisać, że wcale nie jesteś nikim i nie starasz się tutaj dowartościować, bo w żaden sposób tego nie udowodnisz. Ad hoc zakładam, że masz czternaście lat i tonę kompleksów. Pa pa
        • Gość: Malta Re: Bzdura!!! IP: *.ae.krakow.pl 06.07.07, 09:14
          Rozumiem, ze mozna sie nie zgadzac z przedmowca, ale poziom Twojej wypowiedzi
          jest po prostu przerazajacy. Czlowieku skad w Tobie tyle agresji i
          nienawisci.. ?
          Singli faktycznie trudno zdefiniowac.Sama singlem nie jestem, ale znam
          wielu.Wiekszosc jest bardzo towarzyska i cieszy sie zyciem :)
          Kazdy ma wlasny sposob na szczescie :) Live and let live :) ot co:)
        • Gość: Singiel Re: Bzdura!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 11:56
          Nie ma to jak ślepo wierzyć autorytetom z odpowiednimi tytułami. A czy wiesz, że
          Maciej Giertych, ojciec Romana, jest profesorem? Głosi on na przykład pogląd,
          że biorąc pod uwagę istnienie w wielu kulturach legend o smokach, należy
          wnioskować iż dinozaury żyły w tym samym czasie co ludzie.

          Skoro nasza dyskusja dotyczy nauki, zamiast wyzwisk radziłbym Ci posłużyć się
          jakimś argumentem, mocnym i falsyfikowalnym (czytaj K. R. Popper "Logika
          odkrycia naukowego").
          • Gość: pacal ano właśnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 19:25
            MG jest dendrologiem a wypowiada się autorytatywnie o sprawach (przyjmijmy dla
            uproszczenia) paleozoologii. Jak, nie przymierzając, Ty.

            To ty stawiasz zarzuty autorce pracy. Zgodnie ze znaną z prawa zasadą actori
            incumbit probatio to do ciebie należy przedstawienie "mocnych i falsyfikowalnych
            argumentów" przemawiających za tym że powszechnie przyjętą w naukach społecznych
            definicją "singla" jest wersja opisana przez ciebie, a nie taka jaką sobie
            przyjęła autorka pracy.

            Już nie wspominając o tym, że udowadnianie definicji, co próbujesz czynić, jest
            lekkopółśmieszne z logicznego (i każdego innego) punktu widzenia.
      • Gość: lala Re: Bzdura!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 12:31
        singiel z wyboru. a to dobre. znam paru singli. każdy bawi sie, mówi jak mu
        dobrze samemu itd. po czym na imprezie aż nie da się wytrzymać. każdy tylko
        rozgląda się za osoba przeciwnej płci jak za zwierzyną i za każdym razem gdy
        kogoś poznaje zadręcza znajomych pytaniem "czy to może właśnie" ten. jeśli nie
        ten to znów wraca do chwalenia cudownego stanu bycia samym.
        • Gość: Max Re: Bzdura!!! IP: *.telia.com 06.07.07, 13:01
          obrze samemu itd. po czym na imprezie aż nie da się wytrzymać. każdy tylko
          > rozgląda się za osoba przeciwnej płci jak za zwierzyną i za każdym razem gdy
          > kogoś poznaje zadręcza znajomych pytaniem "czy to może właśnie" ten. jeśli nie
          > ten to znów wraca do chwalenia cudownego stanu bycia samym.

          I pyta sie mezatka kolezanki aktualnie "singel" : I za czym tesknisz ? Za
          meskimi koszulami w szafie i za podniesiona deska muszli toaletowej?
    • Gość: Pąki Samotność to taka straszna trwoga... IP: *.net-serwis.pl 05.07.07, 22:50
      Jak śpiewał Ś.P. Rysiek z Dżemu.
      Można sobie wmawiać, że świat, że możliwości - a czas sobie płynie banalnie
      tik - tak.
      I przyjdzie starość i zmierzch i już nikt nas za rękę nie przytrzyma - bo nie
      ma dzieci, bo nie ma wnuków.
      Ja żyłem i długo sam, i w związkach.
      Aktualnie jestem z moją kobietą od ponad 2 lat.
      Myślę już o poważnym sfinalizowaniu dotychczasowej drogi życiowej - rodzina :)
    • Gość: Heliogabal Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 23:02
      Co za głupoty tu niektórzy wypisują. Co to znaczy, że ktoś jest samotny z
      wyboru? Gadanie w stylu "nie potrzebuję nikogo, świetnie radzę sobie sam(a)" to
      pieprzenie bzdur, nie można nie potrzebować, każdy potrzebuje bo tacy już
      jesteśmy. Człowiek nie jest samotną wyspą. Co innego jak się nie trafi na
      odpowiednią osobę. A po drugie czemu tyle osób czepia się faktu, że ta pani jest
      magistrem? Wszyscy tu mają doktoraty? A może to zebranie profesorów? Ja się z tą
      panią z grubsza zgadzam.
    • justinehh Re: Singiel woli siedzieć w domu 05.07.07, 23:03
      Ja nie jestem singlem, ja po prostu jestem sama, bo nie potrafię układać sobie
      relacji z innymi ludźmi ...
    • Gość: renata Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.acn.waw.pl 05.07.07, 23:22
      ..każdy wybiera swój model na życie..jeden jest wiecznym kapitanem..inny
      wiecznym poddanym..a inny ulotnym jak wiatr ..singlem..lepsze są testy
      ciążowe..bo wykluczją albo szokują!..a ten teścik jest kiepściutki..niemalże
      ankieta!..proszę nie wchodzić ubłoconymi buciorami w życie ludzi którzy
      potrafią być samym z sobą..każdy ma prawo do prywatnośći..a zaglądanie do
      cudzej kieszeni..jest niesmaczne...
    • Gość: singielka Singiel woli siedzieć w domu IP: *.aster.pl 06.07.07, 00:11
      a ja jestem singielką, może nie z wyboru, a raczej dlatego, że tak mi się w
      życiu ułożyło. i chyba tęsknię trochę do bycia z kimś, ale jak nie ma go przy
      mnie to trudno, szat nie będę na sobie rozdzierać z tego powodu. jeden kolega
      nazwał mnie "mało atrakcyjną starą panną". nie wiem czy miał rację, w jego
      oczach pewno taka jestem, chociaż sama się nie czuję jak stara panna, w dodatku
      mało atrakcyjna. trochę pociesza mnie, że nie jestem jedyna, tylko jest więcej
      osób takich jak ja. większość moich koleżanek pozakładała rodziny, ja nie. czy
      jestem przez to gorsza? chyba nie. mam za to więcej czasu na inne przyjemności i
      radości, których one w kieracie nie mają. :) ale koniec końców druga połówka
      mogłaby w końcu się ujawnić. ;)
      • Gość: Yogibaboo Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.eranet.pl 06.07.07, 01:22
        Zgadzam się z Tobę w 100%. Olać te wszystkie pseudonaukowe teorie na czele z
        magisterską pracą pani, na której ankietę w swej naiwnej niewiedzy kilka
        miesięcy temu odpowiedziałem, więc jestem współodpowiedzialny. Mam 33 lata,
        dobrze sobie radzę w życiu i od materialnych trosk jestem wolny. Moja praca
        również jest "Wielką Moją Pasją"... Jednak odkąd moja bratowa urodziła Jaśka,
        który ma teraz 7 miesięcy, to dotarło do mnie, że coś mnie jednak w życiu
        omija. Że nie pomogą te wczasy i nurkowanie na Wielkiej Rafie Koralowej pod
        Australią, kiedy wracam z nich po 3 tygodniach niezapomnianych wrażeń i wszyscy
        wokół pytają jak było i chce mi się powiedzieć, że nigdy w życiu nic takiego
        nie..., a wtedy patrzę w oczęta tego 2 tygodnoiwego Jaśka i wiem jedno, że
        żadna moja opowieść o niewiemjakniesamozwitych przygodach nie dorówna temu, że
        On jest, a Go nie było i że rośnie i dojrzewa i że nie ma większego cudu w
        całym wszechświecie niż nowe życie... I za tym najbardziej tęsknię... Za
        kobietą, z którą takie irracjonalne nowe życie mógłbym stworzyć... W
        szczęśliwym związku...

        Tyle,

        Yogi
        • Gość: Aggie Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.icpnet.pl 06.07.07, 01:43
          Jestem pod wrażeniem :) Świetnie to ująłeś.. Dziś miałam te same odczucia. Byłam
          na zakupach. Szukałam butów. Cały czas rozmawiałam przez telefon ze swoją
          przyjaciółką. Zaabsorbowana przymierzaniem butów, nagle zauważyłam małego
          chłopczyka, który do mnie podszedł z butem w ręku... Uśmiechnięty bobas... Jaki
          śliczny... W takich chwilach nie zależy mi na karierze, pracy, którą uwielbiam i
          w której sie spełniam... Chciałabym się poczuć matką... Mam nadzieję, że kiedyś
          to nastąpi :)
          • Gość: ojejej Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: 167.206.79.* 06.07.07, 02:18
            a ja jak widze smarkacza natychmiast przechodze na druga strone ulicy...
            niemowleta mnie brzydza... cos mnie ominelo? tak, frustracja spowodowana
            kontaktem z malym dzieckiem, oczywiscie, ale przeciez NORMALNA kobieta MUSI
            zasliniac sie na widok bobasow :P

            na szczescie, nie mieszkam w Afganistanie i nikt nie jest w stanie zmusic mnie
            do zycia z jakims typem, jeszcze gorzej do rodzenia dzieci
        • mircea Re: Singiel woli siedzieć w domu 06.07.07, 11:52
          Gość portalu: Yogibaboo napisał:

          > Mam 33 lata,
          > dobrze sobie radzę w życiu i od materialnych trosk jestem wolny. Moja praca
          > również jest "Wielką Moją Pasją"... (...)
          > I za tym najbardziej tęsknię... Za
          > kobietą, z którą takie irracjonalne nowe życie mógłbym stworzyć... W
          > szczęśliwym związku...



          Yogi, jesteś chyba ucieleśnieniem marzeń połowy singielek zabierających głos w
          tym wątku :)
        • okruszek-puszek Re: Singiel woli siedzieć w domu 11.08.07, 17:55
          do mnie też w koncu dotarlo, że najważniejsza jest rodzina:mąż i
          dzieci. Przez cały czas szukałm sensu życia, aż tu kiedyś do mnie
          dotarło, iż brakuje mi tej drugiej połówki...i własnej rodziny...
          coż z tego,że podróżuję, mam swoje pasję, jeśli nie mam tej jednej
          jedynej osoby z którą moglabym się podzielić radością z kolejnej
          wyprawy? z kolejnego pomysłu/marzenia które udalo się zrealizować...
          a może po prostu boję się być w związku - przecież łatwiej jest
          skoczyć na bungee niż bezgranicznie zaufać innej osobie?
        • Gość: Justynka Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 23:07
          witam

          Na ten portal trafiłam przypadkowo, poszukując ofert na wakacje dla
          singli, i dołączając się do dyskusji powiem,że moim zdaniem nie
          można uogólniać że single to tacy ludzie a żyjący w parach to tacy.
          To jest pomieszane, doszukiwanie się tu jakichś reguł,porządku to
          błąd ktory prowadzi do błędnych wniosków. Owszem można snuć
          rozważania, przedstawiać argumenty ale życie i ludzie to nie
          matematyka.Ja jestem "bez pary" że użyję takiego stwierdzenia i
          borykam się z poczuciem samotności, brakiem głębokiej relacji z
          mężczyzną przede wszystkim uczuciowej. Neurotyczką jestem- to
          fakt.Myślę jednak że do miłości wszyscy mają prawo i szansę na nią.
          Umieć i chcieć kochać to podstawa. No cóż milość ludzie znajdują w
          różnym wieku. To nie realne aby wszyscy do 30 tki znajdowali tę
          wlaściwą połówkę. Nie wszystkie kwiaty zakwitają o jednej porze.
          Pierwiosnki są urocze, ale ja wolę jesienne róże. Pozdrawiam Was
          ciepło, szczególnie Ciebie Yogibaboo.
      • przemykam Re: Singiel woli siedzieć w domu 06.07.07, 02:58
        1. singiel to po prostu „pojedynczy”: samodzielna, opuszczony, poszukująca,
        ksiądz:), samotnik, z dwójką dzieci, wdowiec, rozwódka etc. KAŻDY.
        2. singiel lansowany przez media to TYLKO kawałek prawdy o singlach. Jesteśmy
        bardzo różni i baaardzo trudni do opisania. Życie jest proste do 20-stki i
        uprasza się po 60-ce. Te czterdzieści lat pomiędzy to kupa pytań, mnóstwo
        pułapek i cała góra podniecającej zabawy:)
        2a. singiel na Zachodzie to nie to samo co singiel zza Odry
        3. lepiej za Odrą lansować singla, niż krytykować starą pannę czy kawalera
        4. rynek dba o sparowanych a nie dostrzega singli. Popatrz na reklamy, proszki,
        jogurty, czekoladki, samochody, Sylwestra TYLKO dla par, dopłaty na wakacjach
        za łóżko „jedynkę”, kursy tańca, walentynki. Mamy w tym kraju jakieś cudowne
        święto TYLKO DLA SINGLI? NIE! Nawet Kaczory są dwa;)!

        Takie idee przyświcają mojej firmie - Strefie Singla.

        Wywiad moim zdaniem OK, bo pokazuje że czasem singiel ma doła i wówczas nie
        skacze raczej na bungee. A praca mgr? Pionierska, oceniał będę jak dadzą mi
        prof.:)
    • zamknij_oczy Czy Ty i ja to my??? 06.07.07, 04:08
      Przekonajmy się. Napisz. Czekam. Debaty o singlach pozostawmy innym. Szkoda życia. Tak długo na
      Ciebie czekam... [we Wrocławiu ;)]
    • Gość: wodniczka Singiel woli siedzieć w domu IP: *.hsd1.il.comcast.net 06.07.07, 04:28
      Ja tez jestem sama i marze zeby zrobic komus obiadek, kolacyjke i poogladac
      film wieczorem, (nawet o tym zeby moc sie z kims poklocic). Pozdrawiam
      wszystkich singli :-)
    • Gość: www.oprawca.prv.pl [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 05:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: mantra Re: Ważne!!! IP: *.net.upc.cz 06.07.07, 09:35
        Z moich doświadczeń i obserwacji single to osoby które tylko z konieczności są
        same. Ciągle poszukują kogoś. Jeśli nadarzy się okazja porzucają swoje samotnie
        i rzucają się w wir nowego związku.
        • ivarsoy Ech... 06.07.07, 12:34
          :)
    • Gość: Inka Re: Singiel woli siedzieć w domu IP: *.nokia.com 06.07.07, 10:36
      Mysle, ze nie ma jednolitego portretu singla i artykul opisuje jeden z
      wystepujacych trendow. Nie kazdy zostaje singlem dlatego, iz jest neurotyczny i
      obraca sie wciaz w tym samym towarzystwie. Nie jestem singielka, natomiast w
      mojej paczce ze studiow wiekszosc prowadzi wlasnie takie zycie.I akurat w ich
      przypadku zgadza sie regula,ze przebywaja wciaz w tym samym swiatku, niczym w
      zakletym kregu.
      Bycie singlem nie musi byc aktem odwagi i wyboru, ale moze wynikac z braku
      szczescia w odnalezieniu tej drugiej polowy. Przyczyna mozna tez obarczyc brak
      czasu, brak checi do kompromisow badz perfekcynosc w swoim zyciowych
      dazeniach...
      Zycze wszystkim, zeby byli soba jako single i nie-single, a tym poszukujacym
      milosci i partnerstwa powodzenia! Ja wierze w prawdziwa milosc!
    • Gość: zadziwiona Singiel woli siedzieć w domu - nie zgadzam się!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 10:46
      ciekawam w jakim środowisku singli te badania były przeprowadzane. Dla mnie są
      miarodajne, gdyż nie reprezentują mnie, ani szerokiego grona znajomych singli.
      Nie zgadzam się z wnioskami. Znam gro singli, którzy są nimi nie z wyboru (ja
      także), a dlatego, że obecnie truno spotkać właściwego parnera. Szczególnie
      dotyczy to kobiet (dodam - nie mających przekonań feministycznych). Mówi się o
      kryzysie męskości - trudno spotkać odpowiedzialnego,zaradnego życiowo i
      mężczyznę z zasadami. Oczywiście piszę to z perspektywy kobiecego postrzegania
      tego zjawiska.
      Signgle, których znam są towarzyskie, pogodne, otwarte na świat, mające
      podejscie partnerskie, zdolne do kompromisów, nie użalające się nad sobą, a
      zadziwione dlaczego są same, skoro mają tyle cech niezbędnych do owocnego
      dzielenia swojego życia z potencjalnym partnerem (gdyby dano nam szansę, myślę,
      że lepiej radzilibyśmy sobie z trudnościami w związku niż Ci, którzy w nich są
      i nie doceniają tego, co mają).....
      Nie
    • likani Re: Singiel woli siedzieć w domu 06.07.07, 10:55
      czy singlem jest:

      -osoba bedaca chwilowo sama? miedzy jednym a drugim zwiazkiem? (z kims
      zerwalam/em bo mi nie pasowal, chwilowo chce odpoczac a potem rozejrze sie za
      nastepnym)czy tez osoba stale pozostajaca bez partnera (bo tak mi dobrze)

      -osoba powiedzmy miedzy 18 a 26 rokiem zycia (granice mozna ustalac dowolnie);
      czy 15-latka bez chlopaka jest singlem, 18-latka, 24-latka czy 34-latka?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka