Dodaj do ulubionych

Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka

21.07.07, 10:12
A Kołobrzeg stał sie na trzy dni stolicą muzyki klubowej, a jednak o tym nikt
nie pisze. A impreza większa, ludzi więcej, a i zapłacić musieli sporo, aby w
niej uczestniczyć. Jednak dziennikarze jak pisał już wcześniej Pan Leszczyński
wolą opisywać coś, czego praktycznie się już nie słucha.

Gdzie równowaga? Lubię posłuchać trochę rocka, ale bez przesady z tymi
informacjami. Fajnie poczytać o różnych nurtach muzy.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: P Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka IP: *.bb.sky.com 21.07.07, 10:30
      Napisz cos o tej muzyce klubowej - chyba nie chodzi Ci o pseudotechno w stylu
      Sunrise ,sped ludzi z pigulami i gwizdkami...
      • Gość: qq pier**na era techno - jak spiewali analogsi ;) IP: 83.2.103.* 21.07.07, 10:43
        nie ma juz jarocinow z tamtych lat. polecam filmy wymienione w artykule ;)

        btw. kolobrzeg i banda ćpunów w bialych rekawiczkach. tfu.
        • Gość: bitnik brudasy z jarocina IP: *.aster.pl 21.07.07, 11:55
          rzygać mi się chce jak patrze na tych brudasów
        • Gość: A. indukcja z aspektów szczegółowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 01:24
          Sama nie słucham muzyki serwowanej na Sunrise, ale od razu wyzywać ludzi
          od "ćpunów" w "białych rękawiczkach" ? 10-20 tys ludzi i rozumiem, że w Twoim
          odczuciu wszyscy biorą na potęgę (nie tylko biorą, ale są uzależnieni - ćpuny,
          pewnie jesteś abstynentem) i noszą białe rękawiczki? coś mi się nie wydaje...A
          ile razy byłeś na Sunrise? Bo ja ani razu, więc nie będę wygłaszać
          generalizujących opinii, że "wszyscy...", poza tym z tego, co się orientuję
          grają tam nie tylko techno, ale i wiele innych gatunków ze spektrum muzyki
          elektronicznej. Na "letnich" festiwalach np. Heineken, Creamfields, Audioriver
          itp. prezentowane są gatunki muzyki, o których większość osób obeznanych
          jedynie z hitami TVP i Radia Zet nie ma pojęcia...dancehall, drum'n'bass,
          breakbeat, jungle, hardcore, industrial, minimal, jazzstep, ambienty itp itd.
          Panuje stereotyp, że muzyka elektroniczna to tylko techno w stylu "Umca, umca,
          disco polo", który jest zresztą napędzany przez stacje radiowe i tv, które
          przecież nie puszczą ambitniejszej muzyki elektronicznej (muszą na czymś
          zarabiać). Zapraszam na festiwal do Cieszyna- Nowa Muzyka; posłuchajcie też np.
          Amona Tobina, The CInematic Orchestra, czy Sayag Jazz Machine.
          • Gość: mm Re: indukcja z aspektów szczegółowych IP: *.broker.com.pl 23.07.07, 14:43
            popieram !!!
      • Gość: viscaelbarsa Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 11:18
        Bez przesady z tą krytyką. Lubię muzę klubową, na Sunrise nie jeżdżę, bo po
        prostu ten festival mi nie odpowiada. Ale to nie powód aby zaraz tą imprezę
        krytykować. O gustach się nie dyskutuje. Są różne odmiany muzy klubowej i trzeba
        się z tym pogodzić. I nie piszcie mi tutaj o komercji i dawajcie podobnych
        argumentów, bo to jest śmieszne. Bo równie dobrze można napisać, że coś co jest
        niekomercyjne i niszowe po prostu jest słabe i nikogo to nie interesuje poza
        grupką "odchyleńców".

        A jeżeli piszecie już o narkotykach - top nie ma co się oszukiwać, są wszędzie i
        w Kołobrzegu, Jarocinie i na Woodstock i wielu wielu innych imprezach tego typu.
        Chyba, że będziecie tak jak J. Owsiak twierdzić, że u niego na festiwalu nie ma ;-)

        A jeżeli chodzi o fajne imprezy klubowe to zawsze można coś ciekawego w Polsce
        znaleźć np. Tunnel Electrocity w Lubiażu czy Festival na zamku w Ogordzieńcu.

        Pozdrawiam
      • Gość: Typer Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 11:57
        Treściwa i dosadna odpowiedź, nic dodać nic ująć.
      • Gość: mm rock umiera IP: *.broker.com.pl 21.07.07, 14:56
        Ludzie czym wy się tak podniecacie, jaka stolica rocka? Jeżeli rock jest w
        takiej kondycji na jaką wskazuje Jarocin to znaczy, że umiera !!! Przyznajcie z
        ręką na sercu ile z tych zespołów NIE było w pobliżu waszego miejsca
        zamieszkania (powiedzmy do 30 km) w ostatnim czasie? Same odgrzewane kotlety,
        ludzie którzy próbują przywołać (bezskutecznie) stary klimat, przy okazji
        profanując stary festiwal.

        W ogóle mam wrażenie, że w tym kraju, jeżeli chodzi o muzykę nie dzieje się
        zupełnie NIC.

        Muzyka elektroniczna (nie mówię tu o techno, którego również szczerze nie lubię)
        jest zupełnie ignorowana zarówno przez rozgłośnie (może oprócz BIS) jak i przez
        organizatorów festiwali (chociaż na open'erze od czasu do czasu przewinie się ktoś)
        • Gość: stefun Re: rock umiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 16:25
          rock umiera? muahahah. pobozne zyczenia.. rock zaczyna przezywac druga mlodosc. wystarczy spojrzec na sytuacje na wyspach, ktora dla mnie jest wyznacznikiem tego co w muzyce sie bedzie dzialo za kilka lat w calej europie. najlepsze debiuty, rekordy sprzedazy plyt to zespoly rockowe. rock nie umrze dopoki zyje ostatni czlowiek, ktory ma ta muzyke w sercu. bez szans przez najblizsze 100 lat :). rock to muzyka dla ludzi bardziej wrazliwych na dzwieki, szukajacych w muzyce czegos wiecej.

          w calym artykule zabraklo mi informacji na temat konkursu mlodych kapel czyli to co na takich festiwalach jest najwazniejsze. w zeszlym roku wygrala swietna zmaza, wedlug mnie super zagral sandaless, butelka, dziurawej pol czekolady i bunkier. pozostale mlode kapele przedstawialy sie co najwyzej przecietnie. szkoda ze w tym roku nie moglem pojechac bo atmosfera jest naprawde super dzieki ludziom, tym tzw "brudasom" dla ktorych najwazniejsza jest tolerancja, milosc i otwarcie na czlowieka. oczywiscie barany zdarzaja sie wszedzie [rok temu widzialem kolesia ktory probowal wejsc w "kociol" przeszedlszy wczesniej przez plot z wieeelkim lancuchem wymachujac nim wokol siebie - na szczescie ochrona naprawde byla sprawna i szybko takich czysci].

          ktore z tych zespolow byly w poblizu mojego miejsca zamieszkania? z polskich niemal wszystkie. trzeba tylko czytac cos wiecej poza "faktem" i "onetem". bardzo duzo dobrych koncertow jest za darmo.
          • Gość: mm Re: rock umiera IP: *.broker.com.pl 21.07.07, 20:11
            Gość portalu: stefun napisał(a):

            > ktore z tych zespolow byly w poblizu mojego miejsca zamieszkania? z polskich ni
            > emal wszystkie. trzeba tylko czytac cos wiecej poza "faktem" i "onetem". bardzo
            > duzo dobrych koncertow jest za darmo.

            Widzisz, tak to jest jak się nie czyta ze zrozumieniem.

            Po pierwsze napisałem:
            "które z zespołów NIE wystąpiły ostatnio w pobliżu miejsca zamieszkania"

            Po drugie :
            Odpowiedziałeś że niemal wszystkie - to tylko świadczy o tym że w Jarocinie
            grają same odgrzewane kotlety. Co prawda chodziło mi o takie zespoły jak
            Myslovitz czy Hej, ale sam przyznałeś, że te mniej znane też występowały -
            czyżbyś więc przyznał mi rację ? ;)


            Jeszcze trochę i festiwale takie jak Jarocin i Woodstock zamienią się w rockowe
            wydania tzw "festiwali" w Opolu czy w Sopocie - ograne utwory, byle jacy artyści
            (grunt by grali na gitarach) i towarzystwo wzajemnej adoracji.

            Po trzecie:
            Może nie wyraziłem się dość jasno (albo to może znowu twoja umiejętność
            wyciągania wniosków ;) ) ale chodziło mi przede wszystkim o scenę polską, choć
            jeżeli odnieść to do reszty świata i tutaj kondycja jest daleka od lat
            świetności rocka

            Po czwarte:
            Naprawdę wrażliwość na dźwięki odnosi się nie tylko do tych zagranych na gitarze


            Co do tzw "brudasów" - cóż mogę tylko powiedzieć, że ludzie używający tego
            określenia (w negatywnym sensie) są ograniczeni ;) (to apropo kogoś kto użył
            tego sformułowania kilka wątków wcześniej).
            • Gość: stefun Re: rock umiera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 04:01
              masz racje przeczytalem zbyt szybko :). nieswiadomie przyznalem Ci racje, piszac o przecietnosci mlodych kapel, ktore wystepowaly w zeszlym roku. rock nigdy nie bedzie tak popularny jak kiedys i nie jest nic w stanie tego zmienic. przyznaj jednak ze od umarcia jest tez daleki. osobiscie na takie odgrzewane kotlety chodze baaaardzo chetnie. pamietam koncert sprzed roku - klub 15m dlugi, ok 7 szeroki, zadnej sceny tylko barierka, metr pomiedzy zespolem a publicznoscia. support nie przyjechal wiec grali prawie 3 godziny. dwudziestoletni kotlet - Farben Lehre, bilety 10zl. to kotlety 10 klas lepsze od mielonych w wykonaniu maryli rodowicz czy ryska rynkowskiego.

              pewnie ze wrazliwosc na dzwieki nie tyczy sie tylko tych gitarowych. zeby daleko nie szukac to archive, jeden z moich ulubionych zespolow. co nie zmienia faktu ze predzej mi kaktus na nosie wyrosnie zanim powiem ze techno czy inne dyskoblysko to muzyka a 3 kaktusy zanim przyznam ze jest to muzyka piekna :|. ale to juz taki offtop..
    • Gość: pikador3c Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka IP: *.gdynia.mm.pl 21.07.07, 10:56
      najgorsze jest to ze ten kolobrzeg-sunrise to techno, przepraszam kał-trance w
      najgorszym "clubbowym" wydaniu - manieczki, gwizdki, drechy i vwgolfy
      ta "taaaakimi" tlumikami w jednym - ohyda. nijak to sie ma do imprez typu nowa-
      muzyka w cieszynie czy niezapomniany astigmatic/fmev w plocku... ludzie! co to
      za line-up: mauro picotto i marco V o ja ... wymiekam . w gdyni mamy beach
      party za tydzien i znowu umpa-umpa w najgorszym wydaniu - atb & friends.
      napigulone pol plazy, no i o "w ryja" nietrudno . ale ok, niech kazdy jedzie
      gdzie chce.
      • Gość: qq Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka IP: 83.2.103.* 21.07.07, 11:04
        no :D a na jarocinie zawsze ktos wspomogl kubkiem winka ;)

        olac pigularzy ;] impreza z cyklu koksy i dziwki
    • Gość: oi!thug Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka IP: 82.160.71.* 21.07.07, 11:06
      hehe grzeczne dzieci za pieniadze od taty, banda yuppiesów jak chorągiewki -
      gdzie zawieje wiatr. żenada.
      "pie....ona era techno!!!"
    • chigliack Niemelodyjna muzyka to nie muzyka 21.07.07, 11:32
      Niemelodyjna muzyka to nie muzyka.
      Niemelodyjny rock to TYLKO rock.


      ___________________________________________
      melodyjnie.blox.pl
      • Gość: qq punk rock to muzyka jest na czterech chwytach :) IP: 83.2.103.* 21.07.07, 12:12
        ;]
    • grogreg Muzuka klubowa nie ma legendy. I miec nie bedzie. 21.07.07, 11:41
      A w Jarocinie jak widac na zdjeciu niektorzy osobnicy mozno zawyzaja srednia wieku.
      "Dziadki" - weterani laczta sie!
    • babariba-babariba komerchę sobie old boye z kultowej... 21.07.07, 12:24
      ...kiedyś imprezy zrobili i tyle
    • Gość: Kasik Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 13:01
      Wlasnie zakupilem bilety przez 789.PL i jade!
      Oj bedzie sie dzialo...
    • johnny-kalesony Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka 21.07.07, 15:35
      Był jeszcze jeden film o Jarocinie: "By Blood, Your blood" z 1985, angielskiej BBC.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • johnny-kalesony Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka 21.07.07, 15:36
        Oczywiście - "My Blood, Your Blood" :o)

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
    • Gość: Staroc Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka IP: *.20-87-r.retail.telecomitalia.it 22.07.07, 00:31
      Jak ogladam zajawke z Jarocka to mam wrazenie ze widze Openera 2.Jakies dretwe
      zespoliki,przylizane dzieciaki co to nawet papy nie nosza tylko dredy.Moze to i
      miejsce zwane Jarocinem ale powinni jasno zaznaczyc ze nie to samo zjawisko co
      kiedys Jarocin.
      • Gość: Jar Re: Jarocin na trzy dni stał się stolicą rocka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.07, 02:12
        Oczywiście, że to nie ten sam Jarocin. Obecnie mamy bezpłciowe czasy ludzi bez
        wyrazistych poglądów. Żeby nie było, o co mi chodzi - obecnie wszystko można,
        więc wobec czego się buntować? Z jednej strony ludzie nie mają solidnej
        podstawy poglądowej, że tak ją nazwę, bo wszystko wolno, wszystko mozna
        zanegować i jest negowane (internet dodatkowo umozliwia zobaczenie radykalnie
        różnych poglądów i postaw życiowych). W związku z tym powstaje problem - ludzie
        są pogrążeni w maraźmie, bo ani nie potrafią budować swojego życia na tym co
        jest, bo w sumie na czym, z drugiej strony, kiedy chcą coś zmienic, nie mają
        się przeciwko czemu buntować, bo przeciwko czemu? Może jedynie przeciwko
        marazmowi, ale nic takiego się nie zapowiada. Tak więc skoro nie ma ruchów
        buntowniczych, nie będzie buntowniczych festiwali, z buntoniczą muzyką, na
        których kiedyś młodzi ludzie czuli, że nie są sami i podczas których
        poszerzali swoją świadomość tego, co się dzieje. Chodzi tutaj o świadomość, że
        buduje się coś lepszego, coś, o co warto walczyć, dla czego warto zyć. Historia
        pokazało, że Polaków stać na takie zrywy, ale ktoś to musi zacząć. Może to punk
        wyjścia dla organizatorów tego festiwalu, albo i innych w Polsce - by próbować
        tchnąć takiego ducha w przyszłą podwalinę panstwa polskiego (trochę patetycznie
        zabrzmiało,ale to prawda).

        Co do muzyki, może spuszczając z tonu ;) Archive to bardzo ciekawa propozycja
        dla uczestników festiwalu, i to dość zaskakująca. To zespół rockowy z
        elementami elektroniki (złoty środek dla dyskutujących w tym wątku, mam
        wrażenie), dość znany i uznany. Ja mam zamiar w każdym razie zobaczyć ich tam
        jutro na zywo.
        Pozdrawiam wszystkich uczestników festiwalu, w tym tych, którzy to przeczytają
        na forum a z którymi zapewne nieświadomie minę się jutro na koncercie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka