Gość: dorotak
IP: *.crowley.pl
03.07.03, 22:13
Morze
Była chwila osłupienia,
I zadumy i westchnienia.
Bosą stopą, gdy stąpałam,
Tamtej chwili się oddałam.
Głębia jego była czysta,
Lazurowa , krystaliczna.
Lekka fala kołysała,
Świeżość , którą też mi dała.
Wiatr mnie pieścił i całował,
Stałam długo i bez słowa.
Mewa pięknie też śpiewała,
Mimo pisku, gdy krzyczała.
Kamyk piękną ma też barwę,
Oplatany mgłą poranną.
Promyk słońca też uroczy,
Gdy przymykasz swoje oczy.
Czujesz ciepło pocałunku,
Szukasz jakby w nim ratunku.
Stoisz mocno zapatrzona,
Upojona, podniecona.
Stojąc tańczysz , jak ta fala,
Delikatnie, oniemiała.
Tulisz się , by czuć tą bliskość.
Lecz oddala się to wszystko.
Wraz z odpływem morskiej fali,
Moje myśli odleciały.
Odpłynęły szepty , słowa.
I wiatr który mnie całował.
Lecz powrócę tam niebawem,
By powitać morską falę.
Będę znowu naga, bosa,
By czuć piasek ten we włosach.
Ślubowałam o zachodzie,
W czasie sztormu w niepogodzie.
Morze smutno nań patrzyło,
A mnie serce mocno biło.
-dorotak