Dodaj do ulubionych

klinika św. rodziny

02.11.07, 07:19
Jak rodzić to tylko tam! 11 października rodziłam tam drugie dziecko i nie
wyobrażam sobie lepszej opieki medycznej. należą im się ogromne podziękowania
tak lekarzom jak i pielęgniarkom.teraz wiem, że nie trzeba płacić aby urodzić
po ludzku:)
Obserwuj wątek
    • k16.net Re: klinika św. rodziny 02.11.07, 13:25
      witam masz racje ja rodziłam tam w maju i jetem bardzo zadowolona !
      • bandzi83 Re: klinika św. rodziny 05.11.07, 13:33
        Ja też rodziłam w Klinice Sw. Rodziny 4 lata temu i wspominam pobyt
        tam i porod bardzo pozytywnie. Opieka wspaniala, atmosfera
        fantastyczna. Teraz znowu jestem w ciązy (16 tydzien)i oczywiście
        bede rodzila wraz z mezem w tej Klinice :) Gorąco polecam!
        • martka83 Re: klinika św. rodziny 05.11.07, 15:36
          Dziewczyny ratujecie mnie!!! Lada dzień wyląduję tam żeby urodzić
          moje maleństwo i każda taka opinia o tym szpitalu podnosi mnie na
          duchu
    • eeffkkaa Re: klinika św. rodziny 25.01.08, 22:03
      Ja rodziłam 16 stycznia 2008 r. i w pełni się z Tobą zgadzam!Jak
      rodzić to tylko tam!
    • anetta1980 Re: klinika św. rodziny 27.01.08, 14:44
      Ja rodziłam tam 2 listopada 2007. Nie było tak żle jesli chodzi o
      opieke, ale mogliby ułatwić trochę rodzącej jeśli chodzi o poród
      tym ,żeby nie trzeba było tylko leżeć podczas całej akcji porodowej,
      mogliby pomóc po porodzie przystawić dziecko do piersi i się wykąpać
      a nie zostawić samej sobie. No, ale ogólnie ok. Zawsze mówię, że
      mogło być gorzej, bo lekarze i połozne były sympatyczne.
      • lusilla77 Re: klinika św. rodziny 27.01.08, 18:41
        Rodziłam w Klinice 15 października 2007 - od 13-tego byłam już na
        oddziale. Gorąco polecam ten szpital, położne sympatyczne i miłe,
        atmosfera ok. Po porodzie również nie było źle aczkolwiek miałam
        troszkę problemów z przytawianiem córki do piersi i z tymi
        wskazówkami ze strony personelu to tak sobie - raz pokazały i poszły
        a przeciez nie od razu Kraków zbudowano i wymaga ta kwestia nieco
        więcej uwagi! Hmmm zależy chyba na kogo się trafi...moja siostre w
        tej klinice połozna nauczyła karmic i bardzo duzo czasu jej
        poświęciła na ta sprawe takze po prostu mnie w tym temacie po prostu
        szczęście nie dopisało. Podsumowując - drugie dziecko również
        chiałabym tam urodzić - oczywiście poród rodzinny. Bardzo się bałam
        rozwiazania i mialam miliony złych mysli takze oczekujacym moge
        powiedziec nei taki diabeł straszny ... pozdrowienia
        • gajdaania Re: klinika św. rodziny 28.01.08, 13:01
          a mialas lekarza stamtad?
          • bezak25 Re: klinika św. rodziny 28.01.08, 15:05
            witam, ja rowniez rodzilam w klinice sw. rodziny - 27.12.2007r. - i powiem tak: nie musialam lezec podczas porodu, bylam pod prysznicem, moglam chodzic, ale sama wolalam lezec, mnie tak mniej bolalo. Bez problemu dostalam zzo, po porodzie polozna przystawila mi dziecko do piersi, a jak mnie przywiezli na oddzial polozniczy to polozna pilnowala zeby samemu nie wstawac, bo moze sie cos stac, zeby nie zemdlec itp. Wiec mialam chyba duuuuzo szczescia!! Aha, i trafilam na bezplatna sale, wiec za porod rodzinny nie placilam nic, a byl przy mnie i niemaz i mama (wymieniali sie). Ja jestem zadowolona. Bylam tam 8 dni niestety ze wzgledu na dziecko, i wiem, ze rozne polozne sie zdarzaja, ale na szczescie przewazaja te sympatyczne. Jak mialam problemy z nawalem pokarmu, to polozna poinstruowala mnie co robic, nawet mozna bylo skorzystac z okladow szpitalnych, wiec spoko. Z karmieniem rzeczywiscie bylo troche problemow, ale mnie bardzo pomogla doswiadczona mama z ktora lezalam na pokoju.
            Bylo kilka rzeczy ktore mnie wkurzaly w "szpitalu", ale to raczej takie drobnostki.
            • gajdaania Re: klinika św. rodziny 28.01.08, 19:19
              a moze podzielisz sie z nami tymi swoimi ''drobnostkami''?bylo by
              miło:)
              • bezak25 Re: klinika św. rodziny 28.01.08, 20:45
                pewnie, ze moge sie podzielic :)
                A wiec denerwowalo mnie (jak i inne mamy, ktore lezay ze mna)to, ze np. w nocy ciezko bylo sie doprosic, zeby polozna przyszla i pomogla w czymkolwiek, albo jak juz chcialam oddac malego to musialam kupe czasu czekac, az ktos laskawie przyjdzie (bo przeciez trzeba sie najpierw nagadac, a ja ledwo zywa z placzacym dzieckiem na rekach moge poczekac), bardzo nie podobalo mi sie to, ze polozne wietrzyly te swoje pomieszczenia i na calym korytarzu (gdzie przeciez przywozono dzieci) byl przeciag i zimno, brrr... A to tylko krok do jakiegos chorobska maluszkow. No i ogolnie niektore polozne i ich podejscie byly wkurzajace, choc momentami mialysmy z nich niezly ubaw, z tej ich glupoty chyba... Moze ze dwa razy przez te 8 dni zdarzyla mi sie taka "fatalna nocna zmiana". Wiecej to chyba nic takiego strasznego sie tam nie dzialo, aha zarcie okropne, wiec zachecam do zabrania czegos zjadliwego dla siebie :):)
                • magda.powalowska Położne :) 29.01.08, 08:43
                  Niestety, nawet położna tam pracująca mówiła, że z jej koleżankami
                  jest różnie :(
                  To chyba jednak nieuniknione - ludzie są różni, jedni bardziej
                  kochają to co robią, inni mniej, a jeszcze inni pewnie wcale :(

                  Podczas zajęć w szkole rodzenia bardzo duży nacisk kładła na to, że
                  przebieg porodu w dużej mierze zależy od nas - że to my musimy
                  postarać się "zaprzyjażnić" z położną :)
                  Czasami być wyrozumiałymi, że nie było jej u nas przez ostatnie 30
                  minut, bo może mieć przecież inne pacjentki itd...
                  Słuchać jej rad i zaleceń, oczywiście, gdy uważamy to za słuszne :)
                  Jeśli nie, to nie bać się być asertywnymi, ale nie agresywnymi :)))
                  • mamaporazpierwszy Re: Położne :) 07.08.08, 15:34
                    Nie wiem skad sie biora takie opinie o poloznych z kliniki. Lezalam
                    tam 9 dni i widzialam wszystkie pracujace tam polozne. Nie mialam
                    ani jednego nieprzyjemnego zdarzenia z nimi.
                    Moze po prostu niektorym mamom wydaje sie, ze sa pepkami swiata i ze
                    tylko ich potrzeby sa wazne. Lezalam w jednoosobowej sali (platnej)
                    i nie marudzilam, kiedy musialam poczekac 20 minut na polozna
                    (czasem nawet wiecej), bo akurat pomagala jakies mamie karmic. I nie
                    bylo dla mnie argumentu typu, ze ja place, to musze pierwsza.
                    Te 9 dni uplynely szybciej miedzy innymi dzieki poloznym za co
                    zawsze im bede wdzieczna.
                    • bezak25 Re: Położne :) 08.08.08, 18:51
                      taaa, no masz rację, wszystkim mamom wydaje się, że są pępkami świata hłehłe... Szkoda tylko, że niektóre (absolutnie nie generalizuję) położne nie miały czasu, żeby przyjść i pomóc, bo wolały sobie ze sobą gadać o dupie romana przez pół godziny, czego byłam świadkiem. Ale to tylko ze dwie może trzy takie "siostry" sie trafiły podczas mojego pobytu tam, reszta super.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka