Dodaj do ulubionych

Byłam w Poznaniu i...

IP: 195.205.4.* 23.07.01, 10:54
... i mam kilka uwag, w większości pozytywnych, ale nie tylko (niektóre ze
spostrzeżeń mogą pojawić się w innych wątkach "tematycznych").
Ogólnie: rewelacja! Europejskie miasto, ruch, życie kwitnie na Starym Rynku.
Gdzie indziej pustawo (sobota wieczorem). Ale uderzyło mnie, że w knajpie na
Rynku nie było piwa Lech Pils, co uważam za skandal, bo to jest piwo dostępne
tylko w Wielkopolsce. Kelner głupio się tłumaczył, że było puszkowe, ale już
nie mają, a nie zamawiają, bo schodzi go mniej, niż Premium. A jak ma schodzić
więcej, jak turyści go nie znają, bo w innych regionach Polski go nie ma? Jak
kelner nie poleca poznańskiego specjału, to skąd ludzie maja wiedzieć, że taki
w ogóle jest? A jak nie wiedzą, to nie zamawiają, a jak nie zamawiaja to
schodzi mniej. Ja zamówiłam, bo wiedziałam, to kelner zrobił wielkie oczy. No,
po prostu skandal.
Plus: ceny. Lech Premium beczkowy w ogródku na rynku 5 złotych. Obiad w
Sfinksie - 15 złotych. I na dodatek rewelacja: pyra z bajeru (7 zł.).
Inna rzecz: woda Wielkopolanka. Reklamy na każdym rogu, ale w sklepie wody nie
ma. Byłam w Tesco, Auchan, ETC i zwykłym małym sklepiku. I nie ma. Za to w ETC
była Mazowszanka (właśnie o tym pisałam już w innym wątku). Jak to możliwe, że
w mieście, gdzie specjalnie oznacza się w sklepach na półkach miejscowe towary
(np. "produkt poznański" z koziołkami w Tesco) nie ma lokalnej, szeroko
reklamowanej wody? Chyba dziwne...
Inne uwagi: spokojny ruch uliczny, nie ma cwaniaków wpieprzajacych się na siłę
z pasa obok, kierowcy jeżdżą wolniej i chyba ostrożniej niż w Warszawie. Jeden
minus (ale to akurat tylko mój punkt widzenia, inni moga mieć odmienne zdanie
na ten temat): światła w dzień. Prawie nikt ich nie używa, w Warszawie używa
większość. Ale, jeszcze raz podkreślam, jedni mówią, że światła w dzień są OK,
inni, że nie ma po co zawracać sobie głowy.
Obserwuj wątek
    • couleur3 Re: Byłam w Poznaniu i... 23.07.01, 13:01
      A hotel byl w porzadku ? Nocowalas w Ibisie ?
      • Gość: Agata Re: Byłam w Poznaniu i... IP: 195.205.4.* 23.07.01, 13:36
        couleur3 napisał(a):

        > A hotel byl w porzadku ? Nocowalas w Ibisie ?

        Tak. OK hotel i w dobrym miejscu. Dobry wjazd od Warszawy, a blisko do centrum.
        • Gość: guerra Re: Byłam w Poznaniu i... IP: *.icpnet.pl 23.07.01, 14:45
          Panią Agatę na forum poznańskim w imieniu pyr witam!!!
          Jedna uwaga: zważ na fakt, iż tarfiłas na ruch (komunikacyjny) przełączonym na
          tryb WAKACJE - niestety rzeczywistość "resztoroczna" bywa całkiem inna-a co do
          tych cwaniaków - jako kierowca,który robi po Poznaniu ok 100 km dziennie -
          zaręczam Ci,że i u nas ich nie brakuje,nad czym głęboko ubolewam.Pozdrwiam
          • Gość: canemuto Re: Byłam w Poznaniu i... IP: *.icpnet.pl 23.07.01, 18:48
            Gość portalu: guerra napisał(a):

            > Panią Agatę na forum poznańskim w imieniu pyr witam!!!
            > Jedna uwaga: zważ na fakt, iż tarfiłas na ruch (komunikacyjny) przełączonym na
            >
            > tryb WAKACJE - niestety rzeczywistość "resztoroczna" bywa całkiem inna-a co do
            > tych cwaniaków - jako kierowca,który robi po Poznaniu ok 100 km dziennie -
            > zaręczam Ci,że i u nas ich nie brakuje,nad czym głęboko ubolewam.Pozdrwiam

            WIECEJ SZOWINIZMU, GUERRA!!! :)))) a na powaznie - szacunek za obiektywizm,
            gnojkow za kierownica w poznaniu faktycznie nie brakuje. pozdro.
            • Gość: Agata Re: Byłam w Poznaniu i... IP: 195.205.4.* 23.07.01, 19:29
              Gość portalu: canemuto napisał(a):

              > Gość portalu: guerra napisał(a):
              >
              > > Panią Agatę na forum poznańskim w imieniu pyr witam!!!
              > > Jedna uwaga: zważ na fakt, iż tarfiłas na ruch (komunikacyjny) przełączony
              > m na
              > >
              > > tryb WAKACJE - niestety rzeczywistość "resztoroczna" bywa całkiem inna-a c
              > o do
              > > tych cwaniaków - jako kierowca,który robi po Poznaniu ok 100 km dziennie -
              >
              > > zaręczam Ci,że i u nas ich nie brakuje,nad czym głęboko ubolewam.Pozdrwiam
              >
              >
              > WIECEJ SZOWINIZMU, GUERRA!!! :)))) a na powaznie - szacunek za obiektywizm,
              > gnojkow za kierownica w poznaniu faktycznie nie brakuje. pozdro.


              Panowie, nie wątpię, że gnojki są, jak wszędzie. Ale wierzcie mi, u was jest ich
              mniej. Odczułam na własnej skórze. Naprawdę, jest różnica. Kiedy wróciłam do W-wy
              i wyjechałam rano na ulice, działo się tak, że od razu przyszło mi do głowy:
              Acha, witamy w Warszawie.
              A poza tym, to ulica ulicą, a inne moje spostrzeżenia - innymi spostrzeżeniami.
              Może ktoś wyjaśni mi np. jak to jest z tą Wielkopolanką, albo z Lechem w złotej
              puszce. Jak tego może u was brakować?!
              • Gość: guerra Re: Byłam w Poznaniu i... IP: *.icpnet.pl 23.07.01, 19:59
                Pani Mazowszanko (nie mam na myśli wody min.:))) - podziwiam Pani sentyment do
                wszelkich artykułów rdzennie związanych z Wielkopolską. Z całą
                odpowiedzilnością konsumenta gorąco je polecam.Co do sztandarowego produktu
                Kompanii Piwowarskiej ( w Wielkopolsce) to szczerze mówiąc nie jest Pani jedyną
                osobą, która wyraża w tej kwestii zdziwienie.Generalnie i ja się do nich
                zaliczam:))) Choć sam piwa nie piję (wolę wyroby lokalnego "konkurenta" Polmosu
                Poznań) to znam opinię fachowców, którzy w większości preferują Pilsa. Niestety
                z tego co wiem jest to efekt ,irracjonalnej,czasem, strategii regionalnej KP.
                (Taka sama sytuacja ma miejsce z piwem Tyskie Książęce)
                Jeśli chodzi o Wielkopolankę....Jest to marka należąca do firmy TERRAVITA.
                Jej głównym produktem są wyroby czekoladowe. Może to tłumaczy mało skuteczną
                kampanię reklamową na arenie ogólnokrajowej. Poza tym wydaje mi się,iż w tym
                przypadku skutkuje słabo rozwinięta sieć dystrybucji

                Pozdrawiam, tym bardziej, iż mam potężny sentyment do imienia Agata 5.lutego
                wysyłam kwiaty:))))
    • Gość: Stefan Re: Byłam w Poznaniu i... IP: *.pozn.gazeta.pl 24.07.01, 17:55
      Czy to, że w Poznaniu kierowcy są inteligentniejsi, a Stary Rynek w sobotni
      wieczór jest zatłoczony świadczy o europejskości tego miasta? Zapewniam, są w
      nim miejsca, w które w sobotni wieczór lepiej nie zaglądać. I to już nie jest
      europejskie. Podobnie jak brak ścieżek rowerowych, śmierdząca woda w kranach i
      tory tramwajowe tak krzywe, że pasażer tramwaju czuje się, jakby był na rodeo.
      • Gość: Agata Re: Byłam w Poznaniu i... IP: 195.205.4.* 24.07.01, 18:02
        Gość portalu: Stefan napisał(a):

        > Czy to, że w Poznaniu kierowcy są inteligentniejsi, a Stary Rynek w sobotni
        > wieczór jest zatłoczony świadczy o europejskości tego miasta? Zapewniam, są w
        > nim miejsca, w które w sobotni wieczór lepiej nie zaglądać. I to już nie jest
        > europejskie. Podobnie jak brak ścieżek rowerowych, śmierdząca woda w kranach i
        > tory tramwajowe tak krzywe, że pasażer tramwaju czuje się, jakby był na rodeo.

        W miejsce słowa Poznań wstaw sobie np. Paryż. Też się zgadza, tyle, że tam nie ma
        torów tramwajowych.
    • Gość: Agata Re: Byłam w Poznaniu i... jeszcze jedno IP: 195.205.4.* 24.07.01, 18:00
      Coś mi się przypomniało. Skąd tyle tych różnych drechów w wersji lux (skóra,
      żel na włosach, solar, bryka terenowa), którzy przesiadują w knajpach na
      Rynku?
      • Gość: canemuto Re: Byłam w Poznaniu i... jeszcze jedno IP: *.icpnet.pl 24.07.01, 19:25
        Gość portalu: Agata napisał(a):

        > Coś mi się przypomniało. Skąd tyle tych różnych drechów w wersji lux (skóra,
        > żel na włosach, solar, bryka terenowa), którzy przesiadują w knajpach na
        > Rynku?

        witam - jak to milo, ze ktos spoza poznania (?) tak go chwali:))) a skad drechy?
        no coz, pewnie chlopaki chca miec blisko do pracy (haracze), hobby (skopanie
        kogos i "gdzie sie kurwa patrzysz, frajerze?") oraz przyjemnosci (tutaj mozna by
        wymieniac bez liku). stary to latem siedlisko bandytow wszelkiej masci, czesc ma
        udzialy lub jest wlascicielami knajp, ponadto chca sie pokazac.
        szczegolnie "wysypuje nimi" polnocno-zachodnia (wielka-wroniecka-zamkowa-
        franciszkanska-paderewskiego) czesc starego, ja osobiscie unikam. no i - gady
        zawsze wypelzaja na slonce... jeszcze raz pozdro:)
      • Gość: q Re: Byłam w Poznaniu i... jeszcze jedno IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 26.07.01, 16:05
        nie chcij, aby owi obywatele poprzebierali sie w garnitury.
        • Gość: Agata Re: Byłam w Poznaniu i... jeszcze jedno IP: 195.205.4.* 26.07.01, 21:15
          Gość portalu: q napisał(a):

          > nie chcij, aby owi obywatele poprzebierali sie w garnitury.


          Ale oni już prawie są w garniturach. Bo to nie są tacy w dresach, tylko tacy w
          wersji lux: czarna skóra a la marynarka, czarna koszula od garnituru (bez
          krawata, rozpieta pod szyją) czarne spodnie w kant, czarne pólbuty, fryzura
          zaczesana do tyłu, mocno przylizana na żel, skóra brązowa od solarium. Z nimi
          były kobiety, w ich stylu (solar, żel, złoto, szmina).
          Dlatego napisałam wcześniej, że to tacy inni dresiarze, a nie zwykli blokersi w
          adidasach. Jeszcze raz pytam: kto to jest? W Warszawie jest ich jednak mniej. Tu
          są raczej ci w wersji podstawowej: dresy, łyse łby itp.
          • Gość: Ces Re: Byłam w Poznaniu i... jeszcze jedno IP: *.stok.bial.pl 26.07.01, 21:42
            Witam.

            Gość portalu: Agata napisał(a):


            > wersji lux: czarna skóra a la marynarka, czarna koszula od garnituru (bez
            > krawata, rozpieta pod szyją) czarne spodnie w kant, czarne pólbuty, fryzura

            Czarne półbuty , spotkałem sie z tym na praktyce , chronią przed przepięciami do
            15kV.

            Pozdr.
            Ces
          • Gość: lol Re: Byłam w Poznaniu i... jeszcze jedno IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.01, 21:48
            Gość portalu: Agata napisał(a):

            > Gość portalu: q napisał(a):
            >
            > > nie chcij, aby owi obywatele poprzebierali sie w garnitury.
            >
            >
            > Ale oni już prawie są w garniturach. Bo to nie są tacy w dresach, tylko tacy w
            > wersji lux: czarna skóra a la marynarka, czarna koszula od garnituru (bez
            > krawata, rozpieta pod szyją) czarne spodnie w kant, czarne pólbuty, fryzura
            > zaczesana do tyłu, mocno przylizana na żel, skóra brązowa od solarium. Z nimi
            > były kobiety, w ich stylu (solar, żel, złoto, szmina).
            > Dlatego napisałam wcześniej, że to tacy inni dresiarze, a nie zwykli blokersi w
            >
            > adidasach. Jeszcze raz pytam: kto to jest? W Warszawie jest ich jednak mniej. T
            > u
            > są raczej ci w wersji podstawowej: dresy, łyse łby itp.


            Podejrzewam że są to właściciele zalegalizowanych "czarnych interesów" teraz z
            aspiracjami do porządnego, uczciwego biznesu. Np dawniej złodziej samochodów a
            teraz właściciel autokomisu (przepraszam tych uczciwych)

    • Gość: ethanol Re: Byłam w Poznaniu i... IP: *.coh.org 24.07.01, 21:28
      Drechy to zaraza wszystkich miast, a teraz to juz nawet miasteczek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka