margala
07.04.05, 12:47
Dharamsala, 3 kwietnia - Jego Świątobliwość Dalajlama ofiarował specjalne
modlitwy za Jego Świątobliwość Papieża Jana Pawła II w trakcie ostatniej
części nauk, których udzielał przez ostatnie trzy tygodnie.
Po odejściu Jego Świątobliwości Jana Pawła II, Jego Świątobliwość Dalajlama
złożył następujące kondolencje:
"Jego Świątobliwość Papież Jan Paweł II był człowiekiem, którego darzyłem
wielkim szacunkiem. Był zdecydowaną i głęboko uduchowioną osobą, dla której
miałem głębokie poważanie i podziw. Jego doświadczenia z Polski, niegdyś
komunistycznego kraju, oraz moje własne problemy z komunistami, dały nam
bezpośrednią wspólną podstawę. Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy,
uderzyło mnie jego praktyczne podejście i otwarcie wraz z głębokim
zrozumieniem problemów globalnych. Nie miałem wątpliwości, że był wielkim
przywódcą duchowym.
Zaczynając od początku, bliska osobista przyjaźń, która rozwinęła się między
nami, została potwierdzona przy wielu kolejnych okazjach. Myślę, że w wielu
sprawach byliśmy całkowicie zgodni. Papież, podobnie jak ja czuł, że jako
ludzie potrzebujemy nie tylko rozwoju materialnego, ale potrzebujemy także
duchowości. Dokładniej, rozwój materialny zapewnia nam komfort fizyczny, ale
posiadamy także jedyną w swoim rodzaju inteligencję i umysł, których w pełni
nie zaspokoją dobra materialne. Zarówno publicznie, jak i prywatnie, Papież
zawsze podkreślał wagę duchowych wartości, wspólnie niepokoiliśmy się, że
młodsze pokolenia tracą zainteresowanie nimi.
Byliśmy także w całkowitej zgodzie o potrzebie promowania porozumienia
pomiędzy różnymi tradycjami religijnymi. Dzięki Jego zaproszeniu miałem
przywilej uczestniczyć w spotkaniu międzyreligijnym w Asyżu, bardzo ważnym i
doniosłym wydarzeniu. Pokazało to światowej społeczności, że nasze różne
tradycje naprawdę mogą się razem modlić i przekazać wspólne przesłanie pokoju.
Mam także głębokie uznanie dla Papieskiej misji niesienia pokoju dla świata.
Pomimo podeszłego wieku i pogarszającego się stanu zdrowia fizycznego, Jego
nieugięte wysiłki w odwiedzaniu różnych części świata i ludzi, którzy tam
żyli, w celu promowania harmonii i wartości duchowych, wyrażane nie tylko w
jego głębokim zaangażowaniu, ale również w wysiłkach, które podejmował w celu
ich wypełnienia.
Papież był także bardzo współczujący dla problemu Tybetańczyków. Oczywiście,
jako głowa instytucji próbującej zachować dobre relacje z Chinami i poważnie
zaniepokojony losem milionów Chrześcijan w Chinach, nie mógł wyrażać tego
publicznie ani oficjalnie. Ale od początku naszej przyjaźni wyjawiał mi
prywatnie, że jasno rozumie problem Tybetańczyków ze względu na własne
doświadczenia komunizmu w Polsce. Osobiście dawało mi to wielkie wsparcie."
Ostatecznie, chcę wyrazić moje mój głęboki podziw dla Papieża za jego
zdolność do wybaczenia winy nawet wobec człowieka, który dokonał zamach na
jego życie. To jasny znak, że był prawdziwym duchowo praktykującym".