Dodaj do ulubionych

matura z religii

03.12.07, 08:30
wiadomosci.onet.pl/1651471,11,item.html
Jestem absolutnie przeciw i to z zupełnie innego powodu, niż podałby George.
Narzucanie młodzieży obowiązku uczęszczania na religię a teraz jeszcze
zdawania egzaminu maturalnego przynosi w zupełnie odwrotny od zamierzonego efekt.
Po prostu młodzi ludzie być może z lenistwa być może buntując sie przeciw
narzucaniu im na siłę poglądów po prostu rezygnują z uczęszczania na lekcje
religii.
Obowiązkowa matura ten proces tylko nasili.
Brak świadectwa z religii ma podobno skutkować nie udzieleniem sakramentu
małżeństwa- więc za kilka lat liczba małżeństw zawieranych tylko przed
urzędnikiem USC będzie rosnąć. I będzie rosnąć liczba ludzi rozgoryczonych na
hierarchów- być może wierzących ale nie praktykujących.
Czy o to naszym hierarchom chodzi? Chyba oderwali się od rzeczywistości żyjąc
w swoim zamkniętym kręgu. Kościół luterański wybierający swych dostojników
spośród grona wiernych jest zapewne bliżej ludu bożego.
Obserwuj wątek
    • dobrusia_to_ja Re: matura z religii 03.12.07, 09:04
      Masz rację, Kiksie. Dzieciaki z ogólniaków już zaczynają kombinować, co zrobić,
      żeby zrezygnować z lekcji religii. Trochę im się nie dziwię. Już kiedyś pisałam,
      że wprowadzenie jej do szkół spowodowało zdegradowanie tych zajęć do poziomu
      zwykłego, mało znaczącego przedmiotu. W tej chwili, zamiast wiele dających
      dyskusji (przynajmniej teoretycznie) na tematy religijne, zaserwowano im zwykłą
      pamięciówkę polegającą na wkuwaniu całych fragmentów Biblii. O efektach nie
      warto nawet pisać.
      • pan.nikt Re: matura z religii 03.12.07, 09:11
        Przyznaję Dobrusiu, że mam podobne odczucia jak Twoje
        • kiks4 Re: matura z religii 03.12.07, 12:27
          pan.nikt napisał:

          > Przyznaję Dobrusiu, że mam podobne odczucia jak Twoje
          ---
          Pozostając zdala od kraju zapewne nie masz tyle co my okazji do śledzenia
          polskiej prasy. Otóż niedawno podniesiono alarm, że wprowadzenie przez
          cynicznego politykiera Giertycha obowiązku traktowania stopni z religii ma tych
          samych zasadach co z innych przedmiotów zaskutkowało po prostu fala deklaracji
          młodych ludzi o nie uczęszczaniu na lekcje religii.
          A pytany w tej materii dostojnik koscielny (nazwiska nie pomnę) postraszył
          najpierw niedopuszczeniem do bierzmowania a brak świadectwa bierzmowania jest
          podstawa do odmowy udzielenia sakramentu małżeństwa. I bardzo był z siebie
          zadowolony, że tak sprytnie trzyma za pysk tę młodzież. Tylko że młodzież-
          mówiąc kolokwialnie- po prostu to olewa. Dla młodego człowieka w gimnazjum
          małżeństwo to niewyobrażalnie odległa przyszłość.
      • lucyfercia Re: matura z religii 03.12.07, 15:14
        dobrusia_to_ja napisała:

        > Masz rację, Kiksie. Dzieciaki z ogólniaków już zaczynają
        kombinować, co zrobić, żeby zrezygnować z lekcji religii. Trochę im
        się nie dziwię. Już kiedyś pisałam, że wprowadzenie jej do szkół
        spowodowało zdegradowanie tych zajęć do poziomu zwykłego, mało
        znaczącego przedmiotu.

        Też byłam przeciwna wprowadzeniu "na siłę" religii do szkół, dlatego
        że tego typu działania zawsze przynoszą odwrotny efekt od
        zakładanego. Pamiętam, że kiedyś z przyjemnością chodziło się
        całkiem dobrowolnie na religię do kośioła po zajęciach szkolnych.
        Lekcje odbywały się w parafii, na salce katechetycznej. Miało to
        całkiem inny walor niż obecne "odbębnienie" kolejnego mało ważnego
        przedmiotu w szkole i na pewno nie zniechęcało nikogo do buntu
        przeciwko zajęciom z religii (jak ktoś nie chciał to nie chodził), a
        teraz matura z religii to chyba kolejne wielkie nieporozumienie.
        Poza tym w niewielu szkołach w tym czasie kiedy odbywa się lekcja z
        religii, dla dzieci innych wyznań gwarantuje się jakieś zajęcia
        alternatywne, choćby z etyki. Może zamiast religii lepsze byłby
        zajęcia z religioznastwa, przynajmniej poszerzyłyby młodzieży
        horyzonty myślowe.
        • kazek100 Re: matura z religii 03.12.07, 18:08
          mało tego. Ja tam juz w ogólniaku stwierdziłem, że religia jest
          rzeczą mi obcą, ale raz na jakiś czas, np. na ostatnie zajęcia przed
          Wigilią, szedłem sobie z klasą do ich salki katechetycznej na
          tę "religię" i było przesympatycznie. Potem KK wolał zastosować
          chwyt za twarz, wprowadził lekcje religii do szkół, przypomnijmy że
          w wakacje i tylnymi drzwiami (instrukcja ministra) i rezultat jest,
          jak jest - czaru nie ma. najbardziej zdumiewa to, że purpuraci
          niczego się nie uczą. Przecież to, iż działają przeciwko sobie, jest
          w tym wypadku oczywiste.

          a może jednak się uczą? Może wcale nie chodzi o religię? Strach
          pomyśleć - może nie takie ich intencje, może chodzi tylko i
          wyłącznie o profity? O utrzymanie tych tysięcy katechetów? Bo
          przecież... ci udzie są intelegentni, wykształceni, w świecie
          polityki, socjologii poruszają się świetnie... Jak wytłumaczyc to,
          że działają przeciwko sobie?
    • pan.nikt Pewnie zapomniałeś jak się czyta 03.12.07, 09:09
      Mowa jest o maturze z religii, jako przedmiocie do wyboru, a nie przedmiocie OBOWIĄZKOWYM.

    • Gość: Marek Re: matura z religii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.07, 09:31
      Ciekaw jestem, co będzie przedmiotem egzaminu. Odśpiewanie
      wybranych pieśni kościelnych, znajomość liturgii? A może przepytają
      z modlitw? Jakiś kwit od proboszcza trzeba bedzie przedstawić?
    • l.george.l Pokładam się właśnie ze śmiechu 03.12.07, 11:49
      Sonda na onecie dowodzi, że pomysły purpuratów mocno, oj, bardzo mocno,
      rozmijają się z oczekiwaniami wiernych
      rozmowy.onet.pl/_loinc/sonda/wyniki.html?ITEM=11426&MIEJSCE=WIADOMOSCI
    • Gość: kibic Re: matura z religii IP: *.poz.zigzag.pl 03.12.07, 13:10
      kiks4 napisał:
      > Jestem absolutnie przeciw > Narzucanie młodzieży obowiązku
      uczęszczania na religię a teraz jeszcze
      > zdawania egzaminu maturalnego przynosi w zupełnie odwrotny od
      zamierzonego efek
      > t.

      Popieram. Precz z przymusem. To samo dotyczy języka angielskiego.

      Narzucanie młodzieży obowiązku uczęszczania na języki obce a
      jeszcze zdawania egzaminu maturalnego przynosi w zupełnie odwrotny
      od zamierzonego efekt.
      Do tego religia byłaby dobrowolna a języki są przymusowe.
      • kiks4 Re: matura z religii 03.12.07, 14:33
        Gość portalu: kibic napisał(a):
        > Narzucanie młodzieży obowiązku uczęszczania na języki obce a
        > jeszcze zdawania egzaminu maturalnego przynosi w zupełnie odwrotny
        > od zamierzonego efekt.
        ---
        Z faktami podobno ludzie rozsądni nie dyskutują. A faktem jest tendencja do
        deklarowania przez młodzież odejścia od religii.
        Tendencja spowodowana bezmyślnymi regulacjami prawnymi wprowadzonymi przez min.
        Giertycha.
        A ja boleję nad tym, że to co zrobił złego cyniczny i nierozgarnięty minister
        jest nadal popierane i rozwijane przez hierarchów.
        I twierdzę- że oderwali sie od swego ludu, bo tylko tym mogę tłumaczyć brnięcie
        w ślepy zaułek.
      • kazek100 Re: matura z religii 03.12.07, 18:11
        Gość portalu: kibic napisał(a):
        >
        > Popieram. Precz z przymusem. To samo dotyczy języka angielskiego.
        >
        > Narzucanie młodzieży obowiązku uczęszczania na języki obce a
        > jeszcze zdawania egzaminu maturalnego przynosi w zupełnie odwrotny
        > od zamierzonego efekt.
        > Do tego religia byłaby dobrowolna a języki są przymusowe.

        kiepskawa demagogia. gramatyka angielska jest wiedzą obiektywną,
        dogmaty religijne - nie. Co do konieczności nauki religii w szkołach
        zgadza się chyba 100% społeczeństwa (z obowiązkiem maturalnym
        włącznie), religia w szkołach oburza wielu. Nie znam podatnika,
        który nie chciałby znać jezyków obcych (ja chętnie znałbym ze 20),
        natomiast wielu podatników oburza przymus utrzymywania duchownych.
        • Gość: kibic Re: matura z religii IP: *.poz.zigzag.pl 05.12.07, 13:13
          kazek100 napisał:
          > kiepskawa demagogia. gramatyka angielska jest wiedzą obiektywną,
          > dogmaty religijne - nie.

          Powtórzę - aleś ty głupi. Wiedza o dogmatach religijnych, zasadach i
          prawdach danej religii nie jest wiedzą obiektywną? Bredzisz
          człowieku.
          Dogmat religijny tak samo jak zasady gramatyki są prawdami
          przyjetymi przez człowieka, spisanymi przez niego i utrwalonymi i
          można ich nauczać. Pomińmy żródła tych prawd bo to nie ten temat.
          • kazek100 Re: matura z religii 06.12.07, 17:13
            Cholera, a ja głupi myslałem, że dogmaty to coś, w co się wierzy i
            co nie wymaga udowadniania (w przeciwieństwie do zasad gramatyki,
            które są logiczne i mają uzasadnienie historyczne). A może to Ty
            mylisz religię i religioznstwo - czyli naukę o dogmatach różnych
            religii, przeciwko czemu nic nie mam.

            Tylko czy na pewno chciałeś to powiedzieć: "Dogmat religijny (...)
            są prawdami przyjetymi przez człowieka, spisanymi przez niego i
            utrwalonymi".
            - Cholera, a ja myślałem, że tu chodzi o sacrum. Nie wiedziałem,
            że jesteś niewierzącym katolikiem. Ale to nic nowego. Kiedyś
            widziałem jeden film hiszpański i tam był dialog ojca z
            córką "Przecież nie wierzysz już w Boga" / "Tak, ale nadal jestem
            katolikiem". I proszę. Mamy już takie okazy nad Wisłą. Działalność
            Marka Jurka przynosi oczekiwane rezultaty!
    • kazek100 Re: matura z religii 04.12.07, 18:29
      wątek trochę przycichł, więc chciałem urządzić zabawę - quiz
      literacki (niestety - obawiam sie, że banalnie prosty). Jaka powieść
      pierwsza w Polsce zawiera opis "matury z religii"? Pytanie proste,
      ale mimo to - jak ktoś zgadnie, to dostanie.

      Zauważmy przy okazji, że ta powieść, wydana raptem kilka lat temu,
      przedstawiała sytuację wiernie, z punktu widzenia dzisiejszego, a
      wtedy była groteską. A minęło kilka lat... Coś chorego dzieje się w
      kraju nad Wisłą, że w ciągu kilku lat rzeczy nienormalne stają się
      normalne i matura z religii jest tylko jednym z wielu przykładów...
      • renepoznan Niezmiernie mnie bawi 04.12.07, 19:51
        jak widzę, że z najwiekszą "troską" nad maturą z religii pochylają
        się forumowicze którym - jak sądzę z treści wypowiedzi na forum - to
        powinno totalnie wisieć. :):)
        Ale to pewno coś w stylu "szewc zazdrosci kanonikowi, że został
        biskupem".
        :):):)
        PS. Nie podejmuje dyskusji na temat matury z religii. Nie jestem
        zainteresowany, nie jest zainteresowany też mój maturzysta. Nie
        wybiera się na teologię. :):)
        Ale też nie przeszkadza mi jeżeli ktos sobie taka maturę wybierze.
        Jego sprawa. :)
        • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 04.12.07, 20:55
          1. Nie rozwiązałeś quizu, a jest prosty;

          2. Nie myl "troski" z kpiną. Jeśli to faktycznie będą zdawali tylko
          kandydaci na teologię, to pal licho, ale obawiam się, że to będzie
          również wytrych dla nieuków. I kiedyś będą się tego wstydzili,
          niczym niektórzy świadectw "giertychowskich" lub ich starsi koledzy -
          świadectw, na których widnieje przedmiot "propedeutyka wiedzy o
          społeczeństwie". Na ich szczeście ( a nasze nieszczęscie), niewielu
          pracodawców ogląda świadecto maturalne;

          3. Jeżeli więc mowa o "trosce" to raczej o poziom państwowego byo
          nie było - egzaminu. Czyli o rzecz bardzo ważną. Przypominam - to
          jest państwowy egzamin. To nie jest "czyjaś sprawa".

          • renepoznan Re: Niezmiernie mnie bawi 04.12.07, 22:23
            kazek100 napisał:
            > 3. Jeżeli więc mowa o "trosce" to raczej o poziom państwowego byo
            > nie było - egzaminu. Czyli o rzecz bardzo ważną

            Mnie bardziej martwi denny poziom nauczania a w konsekwencji
            egzaminów maturalnych z polskiego, fizyki czy matematyki. A z tym
            nie jest dobrze. Tym się martwię bardziej a Wy niestety problemu nie
            widzicie - tylko religia Was boli. Niespecjalnie wierzę, że
            faktycznie chodzi Wam o poziom egzaminów z religii.
            • kiks4 Re: Niezmiernie mnie bawi 05.12.07, 08:49
              renepoznan napisał:
              Niespecjalnie wierzę, że
              > faktycznie chodzi Wam o poziom egzaminów z religii.
              ---
              Oczywiście, że nie. Przeczytaj jeszcze raz mój post rozpoczynający ten watek.
              Napisałem, że nieprzemyślane działania naszych hierarchów osiagają skutek
              odwrotny od zamierzonego- młodzież dystansuje sie do Kościoła.
              Co gorzej- do hierarchów dołącza MEN- pani Hal, nowa minister oświaty nie zrobi
              niczego, co byłoby niezgodne z linia episkopatu.
            • pan.nikt Re: Niezmiernie mnie bawi 05.12.07, 10:33
              Jak mawiał Pawlak:
              "Madrego to i przyjemnie posłuchać"
              • Gość: Kiks niezalogowany Re: Niezmiernie mnie bawi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 11:30
                pan.nikt napisał:
                > "Madrego to i przyjemnie posłuchać"
                ---
                Aż strach pytać, do czyjego postu nawiązujesz?
                • pan.nikt Re: Niezmiernie mnie bawi 05.12.07, 19:52
                  Spójrz na drzewko.

                  Oczywiście do Rene
                  • psyjep Re: Niezmiernie mnie bawi 30.12.07, 23:15
                    pan.nikt jak siem cieszem isz znowu pana widzem. Teras siem obydwa dobjerzemy do
                    skury pszetstawicielom wjadomej mniejszości. Mam nadziejem isz wywieczały jósz
                    panu z głowy te angjelskje, ateistyczne i masonskie gópie gópoty?
            • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 05.12.07, 14:09
              renepoznan napisał:

              > Mnie bardziej martwi denny poziom nauczania a w konsekwencji
              > egzaminów maturalnych z polskiego, fizyki czy matematyki. A z tym
              > nie jest dobrze. Tym się martwię bardziej a Wy niestety problemu nie
              > widzicie - tylko religia Was boli. Niespecjalnie wierzę, że
              > faktycznie chodzi Wam o poziom egzaminów z religii.

              skąd wniosek, że to nas nie martwi? oj, martwi...

              natomiast proszę nie pisać postów opartych na logice typu "a u was biją
              murzynów", co mi niekiedy zarzucano i czego staram sie nie robić. Chętnie
              podyskutuję o problemie poziomu egzaminu z j. polskiego, ale to w innym wątku.
              Niestety pamiętam, że Tobie podobało sie wiele spośród pomysłów ministra
              Giertycha obniżających poziom matury z j. polskiego - np. zamienianie wybitnych
              tekstów literackich na teksty, które w historii naszej literatury nie odegrały
              żadnego znaczenia. Ale jak wspomniałem, proponuję to w innym wątku.
              • renepoznan Re: Niezmiernie mnie bawi 05.12.07, 23:29
                kazek100 napisał:
                > natomiast proszę nie pisać postów opartych na logice typu "a u was
                biją
                > murzynów",


                A co? Troska o szkołę i jej poziom - w całosci - juz jest
                niewygodna? Chwalebna samokrytyka czy co? Bo to "u Was"
                jednoznacznie wskazuje,żeś wziął to do siebie. Nie wiem na jakiej
                podstawie? Musisz sam to chyba wiedzieć.
                Czy "demokratycznie" dopuszczona jest jedynie krytyka religii ale w
                żadnym razie "polskiego"?
                • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 09:20
                  Na jakiej podstawie? Na takiej, że odpowiadałeś na mój post. Więc chyba pisałeś
                  m.in. do mnie?

                  Cały Twój post to jedna wielka gmatwanina: "> A co? Troska o szkołę i jej poziom
                  - w całosci - juz jest
                  > niewygodna? Chwalebna samokrytyka czy co? "

                  z której trudno merytoryczny argument wyczytać, więc proszę jaśniej.

                  Np. Możemy krytykować takie czy inne aspekty matury z polskiego, ale chyba
                  zgadzamy się z samą ideą istnienia takowej. Natomiast matura z religii to
                  kolejny dość abstrakcyjny pomysł z pieniędzy podatników utrzymywany.
                  No i nadal nikt nie odpowiedział na pytanie z mojej zagadki. A wydawało sie
                  takie proste.
                  • kiks4 Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 09:53
                    Jak to zwykle na forum bywa- dyskusja dryfuje i zaczyna żyć swoim życiem,
                    niezależnym od przewodniego tematu.
                    Pozwólcie że przypomnę: moje pytanie sprowadza się do tego, czy wprowadzenie
                    matury z religii przyczyni się do zwiększenia liczby ludzi wierzących i
                    praktykujących czy wprost przeciwnie???
                    • renepoznan Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 10:25
                      kiks4 napisał:

                      > moje pytanie sprowadza się do tego, czy wprowadzenie
                      > matury z religii przyczyni się do zwiększenia liczby ludzi
                      wierzących i
                      > praktykujących czy wprost przeciwnie???

                      Moim zdaniem bedzie dokładnie obojetne. Natomiast niewatpliwie
                      pogorszy sie "statystyka" tj bedziemy mieli nizszy wskaźnik ludzi
                      chodzących na religię. Ale czy nalezy ich utozsamiać z wierzacymi?
                      Tym bardziej, że za chwile do slubu to oni znowu będą wierzący a
                      dzień po slubie znowu niewierzący/niepraktykujacy. Potem chrzest
                      dzieci a potem pogrzeb. Wiecie jakie awantury wywołują rodziny nie
                      chodzacych do kościoła jak ksiądz odmawia religijnego pochówku???
                      Kosciołowi na takich nie powinno zalezeć.
                      To tak na "prawie" poważnie. :):):):)
                      • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 10:30
                        O cholera! Chyba ponownie uwierzę w św. Mikołaja!

                        w życiu się tak dokładnie nie zgadzałem z postem Renego!

                        zapewne widzielibyśmy zupełnie inne przyczyny opisywanych zjawisk, ale sam opis
                        - absolutnie wierny.
                      • renepoznan Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 10:50
                        renepoznan napisał:
                        > Kosciołowi na takich nie powinno zalezeć.
                        >
                        Źle napisałem. Kosciołowi na takich powinno zależeć ale jako na
                        ludziech, których warto nawrócić. Ale absolutnie nie powinno zalezeć
                        jako na "sztukach" w statystyce.
                        Nauka religii jest skierowana do ludzi juz wierzacych, którzy chcą
                        lub powinni miec wiekszą wiedzę na temat tego w co wierzą.
                        Do "statystycznego" katolika powinno sie stosować inne metody
                        ewangelizacji. Wpierw skłonic do zaufania i do wiary a potem tę
                        wiarę i świadomość wiary pogłębiać.
                        I tu jest dylemat. Jak w "katolickim kraju" nawracać ludzi? :):):)
                        Tym bardziej, że jako typowi neofici ateizmu (a właściwie w
                        wiekszości "tumiwisizmu") nasi neopoganie (tfu - co ja piszę - nie
                        chce obrażać pogan), nasi (w znacznej częsci) marketowi ateisci*)
                        nie są w stanie spokojnie wysłuchać drugiej strony a swój pogląd
                        potrafią uzasadniać tylko agresją - na razie słowną.
                        I powstaje dylemat.


                        *) obrażonym z góry wyjasniam. Szanuję świadomego ateistę, który
                        przemyslawszy sprawę odrzucił wiarę w Boga. Ale u nas w wiekszosci
                        to nie świadomi ateisci ale marketowe zwierzaczki odrzucające Boga z
                        głupoty czy lenistwa a nie z powodu przemysleń. A ewentualne obawy i
                        lęki tłumią zwierzecą agresją w stosunku do swoich wierzących
                        współrodaków.
                        • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 12:25
                          daruj sobie Rene takie bzdety, bo równie dobrze można by udowadniać, że
                          miłośnicy "tumiwisizmu" i wyznawcy supermarketów to akurat "polscy katolicy" -
                          żyją bezproblemowo, nie wychylają sie, dzieci poślą na religię i mają święty
                          spokój.

                          a ponieważ z tą fałszywą religijnością sami gdzieś tam w środku czują się
                          niekomfortowo, więc na ateistów czy w ogóle ludzi odrzucających dogmaty reagują
                          "zwierzęcą agresją".

                          Poznajesz sposób argumentacji ;-))??
                          • renepoznan Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 15:38
                            kazek100 napisał:

                            > daruj sobie Rene takie bzdety, bo równie dobrze można by
                            udowadniać, że
                            > miłośnicy "tumiwisizmu" i wyznawcy supermarketów to akurat "polscy
                            katolicy" ..........

                            Przyznam się, że nie wiem co na to odpowiedzieć. Więc prostacko i
                            prymitywnie odpowiem: "A u Was Murzynów biją". Bo to chyba na nic
                            innego nie zasługuje.
                            Czego chciałeś dowieść tym tekstem? Że uwazasz mnie za
                            bezkrytycznego i bezrefleksyjnego idiotę?
                            • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 19:59
                              Ja tam nie wiem, gdzie Ty widzisz tych bitych murzynów, ja ich
                              widziałem akurat w Twoich postach (niektórych). Ale zmiłuj się, nie
                              uważam Cię za "bezkrytycznego i bezrefleksyjnego idiotę" (i nigdy
                              nie dałem znaku, żebym Cię za takowego uważał). Gdyby tak było, to
                              nie bawiłbym się odpowiadaniem na Twoje posty, serio.

                              Inna rzecz, że w Twoich postach widać często demagogię czy też
                              umiejętność szanowania tylko swojego świata, a już swiata innych
                              ludzi nie. Właśnie zabawiłem się w napisanie postu Twoim stylem i z
                              zastosowaniem podobnej do Twojej argumentacji, i proszę, jaka
                              agresywna odpowiedź.

                              Mniejsza jednak o to. Moje zaproszenie na kawę jest nadal aktualne.
                              Naprawdę byłbym ciekaw Twojej miny, gdybym Ci opowiedział o paru
                              faktach.
                        • kiks4 Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 14:09
                          renepoznan napisał:
                          Tym bardziej, że jako typowi neofici ateizmu (a właściwie w
                          > wiekszości "tumiwisizmu") nasi neopoganie (tfu - co ja piszę - nie
                          > chce obrażać pogan), nasi (w znacznej częsci) marketowi ateisci*)
                          > nie są w stanie spokojnie wysłuchać drugiej strony a swój pogląd
                          > potrafią uzasadniać tylko agresją - na razie słowną.
                          ---
                          Do swojej wyliczanki mógłbyś chyba dodać jeszcze jedna kategorię ludzi-
                          wierzących rozczarowanych rozdźwiękiem pomiędzy nauką Kościoła a postawami i
                          działaniami jego hierarchów. Nie jestem pewien, ale pewnie to byłaby całkiem
                          spora grupa, wypełniająca czarną dziurę w statystykach: pomiędzy deklarującymi
                          wiarę a praktykującymi regularnie.
                          • renepoznan Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 15:33
                            kiks4 napisał:

                            > Do swojej wyliczanki mógłbyś chyba dodać jeszcze jedna kategorię
                            ludzi-
                            > wierzących rozczarowanych rozdźwiękiem pomiędzy nauką Kościoła a
                            postawami i
                            > działaniami jego hierarchów.

                            Można dodać ale nie wiem w jakiej kategorii. Zbytnio utożsamiacie
                            religijność i praktyki religijne z ślepym poparciem każdej
                            wypowiedzi hierarchów. Ludzi typu wielbiciele Ojca Zawsze Dyrektora
                            mylicie z ludźmi wierzacymi.
                            Zbytnio upraszczacie problem, który jest niezwykle skomplikowany i
                            nie poddajacy sie prostym ideologicznym receptom.
                            Liczenie diabłów na główce szpilki było przesadą ale twierdzenie, że
                            tam diabła wcale nie ma to też przesada. Rozumiesz kiksie chyba o co
                            mi chodzi i nie wytkniesz mi średniowiecznej scholastyki - mam
                            nadzieję. :):)
                            • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 15:38
                              Problem jest skomplikowany, ale nie ograniczałbym go do ojca Rydzyka. Moja żona
                              katoliczka np. specjalnie nie przejmuje się Rydzykiem, bo wiadomo, to przypadek
                              psychopatyczny i specyficzny, ot groteska, szczególnie po przegranych wyborach.
                              Jednak wielu innych hierarchów i wiele paskudnych postępków ludzi KK było dla
                              niej powodem rozgoryczenia w o wiele większym stopniu.
                              • renepoznan Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 15:45
                                kazek100 napisał:

                                > Problem jest skomplikowany, ale nie ograniczałbym go do ojca Ryd

                                Jako polonista (chyba?) powinieneś wiedzieć, że określenie
                                przykladowe nie jest zamkniedciem zbioru do tego jednego przykładowo
                                wymienionego podmiotu. Więc nie rozumiem tego tekstu.

                                Co do rozczarowania - znam osobe podającą się za wierzącą i
                                praktykującą katoliczkę, która uważa za skandaliczne zakazywanie
                                aborcji ze wzgledów społecznych i zakazywanie eutanazji na podstawie
                                oceny lekarza. Też ma pewno podstawy do rozczarowania ludźmi
                                kościoła. :)
                                • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 06.12.07, 17:07
                                  kwestia Rydzyka - właśnie o tym mówię.

                                  Nie wątpie, że masz różnych dziwnych znajomych. ale co to ma do
                                  rzeczy?
                        • poika Re: Niezmiernie mnie bawi 07.12.07, 08:09
                          > *) obrażonym z góry wyjasniam. Szanuję świadomego ateistę, który
                          > przemyslawszy sprawę odrzucił wiarę w Boga. Ale u nas w wiekszosci
                          > to nie świadomi ateisci ale marketowe zwierzaczki odrzucające Boga z
                          > głupoty czy lenistwa a nie z powodu przemysleń. A ewentualne obawy i
                          > lęki tłumią zwierzecą agresją w stosunku do swoich wierzących
                          > współrodaków.

                          Buahaha... Rene, jakbys przelknal, gdyby ktos w tym stylu opisal polski
                          katoland? :-).

                          Banda idiotow (termin niemedyczny), bez pomyslunku i rozumu, przypominajacych te
                          owce do ktorych swego czasu zostali porownani i tak im sie ostalo.
                          P.S. Kilka swiadomie podchodzi do spraw wiary i jest w stanie podjac rozsadna i
                          kulturalna dyskusje. Tych wyjatkow nie chcialem obrazic.
                          • renepoznan Re: Niezmiernie mnie bawi 07.12.07, 16:29
                            poika napisał:
                            > Buahaha... Rene, jakbys przelknal, gdyby ktos w tym stylu opisal
                            polski
                            > katoland? :-).
                            >
                            > Banda idiotow (termin niemedyczny), bez pomyslunku i rozumu,
                            przypominajacych t
                            > e
                            > owce do ktorych swego czasu zostali porownani i tak im sie ostalo.

                            Sądząc po reakcji, osobiscie zabolała Cię ta diagnoza. :):):) Nie
                            ukrywam - zdziwiony jestem. Pisałem to bezosobowo a tu juz przykłady
                            sie odezwały.
                            :):):):):)
                            • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 07.12.07, 17:42
                              to samo pisałes do mnie.

                              ale stosując tę samą logikę można powiedzieć, że teoretyczny wpis
                              poiki zabolał osobiście Ciebie. zabawne? Moim zdaniem bez sensu.
                              • renepoznan Re: Niezmiernie mnie bawi 07.12.07, 19:44
                                kazek100 napisał:
                                można powiedzieć, że teoretyczny wpis
                                > poiki zabolał osobiście Ciebie.

                                Nie zabolał. Zdaję sobie sprawę, że w każdej grupie społecznej mamy
                                osoby swiadome i bezmyślne wypełniacze. Dlatego nie skaczę gdy ktoś
                                krytykuje zwariowane dewotki czy prymitywnych teleewangelistów. W
                                przeciwieństwie do niektórych forumowiczów skaczących jak oparzeni
                                po jakiejkolwiek krytyce marketowych ateistów.
                                :):)
                                Ale tłumaczenie takich oczywistości powoduje, że czuję sie jak
                                belfer w zerówce i to do tego w przedszkolnej. :):)
                                • kazek100 Re: Niezmiernie mnie bawi 08.12.07, 10:50
                                  Zdaję sobie sprawę, że w każdej grupie społecznej mamy
                                  > osoby swiadome i bezmyślne wypełniacze. Dlatego nie skaczę gdy
                                  ktoś
                                  > krytykuje zwariowane dewotki czy prymitywnych teleewangelistów

                                  OK, trzymamy Cię za słowo ;-))
                            • poika Re: Niezmiernie mnie bawi 09.12.07, 09:44
                              Z mojego doswiadczenia wybuch smiechu jako reakcja na bol moze byc typowa chyba
                              w jakis przypadkach klinicznych, normalnie taka reakcja jest raczej
                              niespotykana, ale nie bede wdawal sie w szczegoly, moze Twoj przypadek jest
                              wyjatkowy :-)))

                              Dotkniety sie poczulem, bo gloszac swoja "teorie" podzieliles ogol niekatolikow
                              na norme (wiekszosc) i wyjatki - z natury musialem sobie znalezc, do ktorej
                              grupy mialbym sie podlaczyc i zadna mi nie przypasowala. Z drugiej strony gdzie
                              Ty bys sie zaliczyl - do normalnej bezrozumnej owczarni czy odosobnionych
                              myslicieli z mojego porownania? Skadinad znam odpowiedz, mimo, ze niekoniecznie
                              bym sie z nia w kazdym aspekcie zgodzil :-P.

                              A wybuch smiechu byl reakcja na "ukryte" chamstwo. Z jednej strony marudzisz jak
                              to Twoi dyskutanci nie wznosza sie na poziomy, atakuja z wylaczona recepcja,
                              obnosza sie arogancja i chamstwem. Z drugiej strony wszystkich (poza blizej
                              niesprecyzowanymi wyjatkami) wciskasz w bloto, w sposob dosyc drastyczny i
                              obcsowy (te usmieszki to chyba jedyna obrona, gdyby ktos to wzial na powaznie -
                              zawsze mozna stwierdzic, ze to dowcip, taka reklama piwa z mrugnnieciem oka).
                              Nikt Ci nie kaze dyskutowac czy rozprawiac jak Ci poziom nie pasuje, ale
                              wydawanie ocen co do calosci antyklerykalnej czy antykatolickiej spolecznosci
                              tez Ci sie nie nalezy. Po pierwsze jakiego doswiadczenia bys nie mial, nie
                              rozmawiales ze wszystkimi (niektorzy pewnie nawet nie chcieli by z Toba
                              dyskutowac, bo niestety nie zawsze reprezentujesz odpowiedni poziom :-) ).
                              Przypuszczam wrecz, ze swoj podzial ateistow wyciagnales bezposrednio z tego
                              forum. Po drugie, kimzes Wasc, zeby innych oceniac? Szczegolnie tworzac jakies
                              uogolnienia? Bo u nas tez bija Murzynow? - myslalem, ze takiego podejscia nie
                              uznajesz.

                              Wiec wybacz, ale posmieje sie jeszcze troche... Rene rozszyfrowal fenomen
                              ateistow w Polsce... hehehe... Kultura pelna geba... :-)
    • Gość: anna kolejna rocznica ewangelizacji przez Radio Maryja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 16:05
      www.radiomaryja.pl/
    • l.george.l Nycz dostał pstryczka w nos 07.12.07, 19:01
      Nie Nycz będzie decydować o przedmiotach na maturze - powiedział Tusk
      www.tvn24.pl/0,1531443,0,1,wiadomosc.html
      W zasadzie po takim komentarzu powinien Hallową na zbity pysk wywalić.
      • kazek100 Re: Nycz dostał pstryczka w nos 08.12.07, 10:50
        No ciekawe. Jeszcze pare miesięty temu uważałem, że Tusk to mameja i
        hipokryta (ślub kościelny przed wyborami). Potem strzelił życiówkę
        w starciu z Kaczyńskim i w ogóle jakby zauważył, że w Polsce żyją
        nie tylko katolicy. Co pawda z Kartą Praw Postawowych się wygłupił,
        ale rozumiem, że w polityce nie wszystko można od razu, KK niestety
        jest potęgą i w dużym stopniu rządzi krajem (choć za to rządzenie
        nie ponosi odpowiedzialności). Niemniej jestem skłonny Tuskowi -
        coraz bardziej - udzielić wotum swojego zaufania. Tak czy owak -
        jeszcze parę takich wypowiedzi i uwierzę, że facet ma prawo nosić
        spodnie. Co wśród rządzących w ostatnich latach było raczej
        rzadkością.
    • strzelajacy_ogrodnik Re: matura z religii 09.12.07, 14:02
      A według mnie niech sobie religia na maturze bedzie. Uniwersytety i tak nie będą brać jej pod uwagę a jeśli bedzie to przedmiot dodatkowy to nie bedzie mógł być wykorzystywany jako bylejaka matura byle zdać i mieć średnie maturalne.
      Raczej trudno mi zobaczyć związek między maturą z religii a zmuszaniem do chodzenia na religię i do przyjmowania światopoglądu.
      • Gość: kibic Re: matura z religii IP: *.poz.zigzag.pl 10.12.07, 13:13
        strzelajacy_ogrodnik napisał:

        > A według mnie niech sobie religia na maturze bedzie. Uniwersytety
        i tak nie będ
        > ą brać jej pod uwagę a jeśli bedzie to przedmiot dodatkowy to nie
        bedzie mógł b
        > yć wykorzystywany jako bylejaka matura byle zdać i mieć średnie
        maturalne.

        Też tak uważam. Matura z religii moze nie mieć zadnego znaczenia.
        Zdawać ją mozesz jak maturę z nauki o tańcu, muzyce czy inny tego
        typu przedmoot. Nikomu nic nie daje (poza teologami) nikomu nie
        przeszkadza. Stąd nie rozumiem skąd taki rozgłos wobec tej sprawy.
        Jak mi się taniec nie podoba to też mam zakazaywać innym zdawania z
        niego matury????
        • l.george.l Re: matura z religii 10.12.07, 14:19
          Gość portalu: kibic napisał(a):
          [...]
          > Matura z religii moze nie mieć zadnego znaczenia.
          [...]

          Owszem, jeśli się nie natrafi na kogoś takiego jak ja. Wtedy posiadanie oceny z
          religii na świadectwie zamiast kreski może wywołać odruchową niechęć do
          delikwenta. Moim zdaniem KK powinien domagać się, do czasu gdy religia będzie w
          szkołach, by oceny były wystawiane na odrębnym formularzu i poza dziennikiem.
          • strzelajacy_ogrodnik Re: matura z religii 10.12.07, 17:56

            > Owszem, jeśli się nie natrafi na kogoś takiego jak ja. Wtedy posiadanie oceny z
            > religii na świadectwie zamiast kreski może wywołać odruchową niechęć do
            > delikwenta.

            Taki rydzykizm, tylko że po przeciwnej stronie. Druga strona tego samego
            moherowego medalu.

            Moim zdaniem KK powinien domagać się, do czasu gdy religia będzie w
            > szkołach, by oceny były wystawiane na odrębnym formularzu i poza dziennikiem.

            Religia jest w szkołach.
        • kazek100 Re: matura z religii 10.12.07, 17:01
          Gość portalu: kibic napisał(a):

          > Też tak uważam. Matura z religii moze nie mieć zadnego znaczenia.
          > Zdawać ją mozesz jak maturę z nauki o tańcu, muzyce czy inny tego
          > typu przedmoot. Nikomu nic nie daje (poza teologami) nikomu nie
          > przeszkadza. Stąd nie rozumiem skąd taki rozgłos wobec tej sprawy.
          > Jak mi się taniec nie podoba to też mam zakazaywać innym zdawania
          z
          > niego matury????

          Kolejny, który wziął na serio obrzydliwy giertychowski (powtórzony
          niestety przez panią Hall) argument - porównanie matury z religii
          do "wiedzy o tańcu". Co za demagogia. Po pierwsze - wiedza o tańcu
          to przedmiot o wielkiej wartości historycznej i teoretycznej,
          weryfikowalny, oparty na wiedzy naukowej. Religia to przedmiot
          oparty na wiedzy objawionej, nieweryfikowalnej. Po drugie - Wiedzę o
          tańcu zdają głównie uczniowie szkół baletowych, których obciążenie
          pracaą jest trzyktotnie wyższe, niż w typowych szkołach i dla nich
          to jest zbawienie. Uczą się tego przediotu przez 9 lat i zapewne
          trudniej go zdać, niż język polski.

          Przestańcie więc posługiwac się prymitywnym, demagogicznym
          argumentem.

          Poza tym: aby jakiś przedmiot mógł funcjonować na maturze, trzeba
          opracować standardy wymagań, przeszkolić egzaminatorów, zrobić próby
          etc etc. Ja się na to nie zgadzam, bo to jest kolejna forma
          finansowania religii. Wiedza o tańcu mnie nie inetersuje, podobnie
          jak fizyka, ale zgadzam sie finansowac takie przedmioty, bo to nie
          jest finansowanie czyichś prywatnych przekonań. Czytelne?

          No i last but not least. Kibic pisze: "Matura z religii moze nie
          mieć zadnego znaczenia". To Was nie boli? Kompromitowanie matury
          tak, by "nie miała żadnego znaczenia"? Toż to państwowy egzamin, w
          pewnym sensie, nasze narodowe dobro, o które wszyscy powinniśmy
          dbać! Jak to jest, że nasi forumowi konserwatyści siedzą cicho?
          • strzelajacy_ogrodnik Re: matura z religii 10.12.07, 18:08

            > Poza tym: aby jakiś przedmiot mógł funcjonować na maturze, trzeba
            > opracować standardy wymagań, przeszkolić egzaminatorów, zrobić próby
            > etc etc. Ja się na to nie zgadzam, bo to jest kolejna forma
            > finansowania religii. Wiedza o tańcu mnie nie inetersuje, podobnie
            > jak fizyka, ale zgadzam sie finansowac takie przedmioty, bo to nie
            > jest finansowanie czyichś prywatnych przekonań. Czytelne?

            Podręczniki i program nauczania religii w szkołach jest zakresem kompetencji
            kurii. Skoro tu nie ma przeszkód to dlaczego ułożenie standardów, zapędzenie
            księży do sprawdzania czy napisanie samej matury też nie miało być sprawą kurii
            i jej zaskórniaka.

            > No i last but not least. Kibic pisze: "Matura z religii moze nie
            > mieć zadnego znaczenia". To Was nie boli? Kompromitowanie matury
            > tak, by "nie miała żadnego znaczenia"? Toż to państwowy egzamin, w
            > pewnym sensie, nasze narodowe dobro, o które wszyscy powinniśmy
            > dbać! Jak to jest, że nasi forumowi konserwatyści siedzą cicho?

            Czy nie mylisz "bez znaczenia (dla większości uniwersytetów)" z niepotrzebna? Są
            ludzie, którzy chcą zdawać maturę z religii, jest organizacja która zapłaci by
            im to zapewnić i wreszcie jest uczelnia, która weźmie to pod uwagę (KUL oraz
            wydziały teologii). Ta matura jest bez znaczenia dla 98,(9)% zdających maturę,
            bo oni wybierają się na niereligijne uczelnie, ale ten ułamek chcący iść na
            wyżej wymienione może coś na tym "zyskać".

            A wykpienie matury miało miejsce na większości podstawowych matur z WOSu.
            • kazek100 Re: matura z religii 10.12.07, 18:47
              strzelajacy_ogrodnik napisał:
              >
              > Podręczniki i program nauczania religii w szkołach jest zakresem
              kompetencji
              > kurii. Skoro tu nie ma przeszkód to dlaczego ułożenie standardów,
              zapędzenie
              > księży do sprawdzania czy napisanie samej matury też nie miało być
              sprawą kurii
              > i jej zaskórniaka.

              Dlatego, że wszystkimi egzaminami zajmuje się Centralna Komisja
              Egzaminacyjna, i tak być musi, jeśli chcemy tu zachować choćby
              minimum powagi. Zresztą kuria jakoś się nie pali do płacenia pensji
              katechetom, a też niby jej podlegają.

              >
              > > No i last but not least. Kibic pisze: "Matura z religii moze nie
              > > mieć zadnego znaczenia". To Was nie boli? Kompromitowanie matury
              > > tak, by "nie miała żadnego znaczenia"? Toż to państwowy egzamin,
              w
              > > pewnym sensie, nasze narodowe dobro, o które wszyscy powinniśmy
              > > dbać! Jak to jest, że nasi forumowi konserwatyści siedzą cicho?
              >
              > Czy nie mylisz "bez znaczenia (dla większości uniwersytetów)" z
              niepotrzebna?

              No, ale to Ty napisałeś ten nawias, nie kibic. Poza tym ktoś z
              maturą to nadal co innego, niż ktoś bez matury, więc nie
              kompromutujmy samej instytucji egzaminu...


              > Są
              > ludzie, którzy chcą zdawać maturę z religii, jest organizacja
              która zapłaci by
              > im to zapewnić

              jaka????
              Przecież KK nie ponosi żadnych kosztów nauczania religii, ponosimy
              je MY, także MY ateiści! Mało tego - parenaście lat temu KK skłamał,
              że nie będzie pensji dla katechetów, a potem jednak ich zażądał.
              Bądźmy powazni.

              i wreszcie jest uczelnia, która weźmie to pod uwagę (KUL oraz
              > wydziały teologii).

              Masz pewność, że nie będą przyjmowani do szkół, gdzie jest mniej
              chętnych, niż miejsc? do uczelni prywatnych? Na prywatny marketing
              i zarządzanie? Na prywatną fizykoterapię? Będzie zapis, że nie wolno
              ich przyjmować? Taka "pół-matura"? Kiedyś planowano "maturę
              artystyczną" , która uprawniałaby tylko do wstępu na kierunki
              artystyczne, ale pomysł upadł. Jak myślisz, dlaczego rektorzy szkół
              prywatnych dziękowali Giertychowi?
              KUL i wydziały teologii powinny zrobić jakąś osobną formę
              rekrutacji, jak wiele innych uczelni, ale bogowie, nie egzamin
              maturalny!

              Ta matura jest bez znaczenia dla 98,(9)% zdających maturę,
              > bo oni wybierają się na niereligijne uczelnie, ale ten ułamek
              chcący iść na
              > wyżej wymienione może coś na tym "zyskać".

              Ale ta matura nie jest obojętna dla nas! Bo obniża rangę egzaminu
              jako takiego, a poza tym - patrz wyżej - zmusza nas do kolejnej
              formy finansowania Kościoła, czego sobie nie życzę.

              >
              > A wykpienie matury miało miejsce na większości podstawowych matur
              z WOSu.

              Nie wiem tego, ale jeśli tak, to należałoby się przyjrzeć
              konkstrukcji arkuszy z WOSu i pracy egzaminatorów. Ale na pewno nie
              jest wyjściem wprowadzanie panstwowego egzaminu z wiedzy objawionej.

              Nadal nikt nie odpowiedział na pytanie z mojego quizu - kto pierwszy
              opisał mature z religii w powieści? (dodajmy - groteskowej).
              • strzelajacy_ogrodnik Re: matura z religii 10.12.07, 22:39
                Słowem, sprawa rozbija się o kwestie finansowania rodem z socjalistycznej epopei.
                • kazek100 Re: matura z religii 11.12.07, 11:42
                  primo - w socjalizmie nikt sie finansowaniem nie przejmował. To raczej
                  kapitalizm ;-))

                  secundo - piszesz nieprawdę. Wyraźnie wielokrotnie pisałem, i ja ,i inni o
                  poziomie egzaminu, nie tylko o finansach. naprawdę tego nie doczytałes???
          • Gość: q Re: matura z religii IP: *.eastwest.com.pl 11.12.07, 09:10
            kazek100 napisał:
            Wiedza o tańcu mnie nie inetersuje, podobnie
            > jak fizyka, ale zgadzam sie finansowac takie przedmioty, bo to nie
            > jest finansowanie czyichś prywatnych przekonań. Czytelne?

            Nie czytelne. Wiedza o tańcu to praktycznie "prywatne" hobby -
            interesujące niewielką stosunkowo grupę ludzi i nie widze powodu by
            ją finansować jeżeli nie finansujemy takich "prywatnych przekonań"
            jak religia.
            • kazek100 Re: matura z religii 11.12.07, 14:33
              Jakie "prywatne hobby"? Piszesz chyba o rzeczach, o których nie masz pojęcia.

              Rozumiem, że nigdy w życiu nie odwiedziłeś opery, ale tak się składa, że teatry
              operowe to nasze narodowe dobro. Aby mogły istnieć, potrzebują profesjonalnie
              wykształconych muzyków i tancerzy, czego żadna prywatna szkoła nie udźwignie.
              Stąd konieczność istnienia profesjonalnego szkolnictwa artystycznego. To nie
              taniec z gwiazdami kolego kibic.

              Natomiast religia jest sprawą prywatną i KK sam się na to powołuje. Choćby
              wtedy, gdy domaga się, by nikt nie ingerował w programy nauczania z religii - co
              zresztą zrozumiałe. .
              • Gość: q Re: matura z religii IP: *.eastwest.com.pl 11.12.07, 16:01
                kazek100 napisał:
                > Rozumiem, że nigdy w życiu nie odwiedziłeś opery, ale tak się
                składa, że teatry
                > operowe to nasze narodowe dobro.
                > Natomiast religia jest sprawą prywatną

                Nauka o tańcu jest narodowym dobrem i warto finansować matury z tego
                przedmiotu a nauka zasad religii katolickiej, prawosławnej,
                protestanckiej, mojzeszowej i innej to sprawa prywatna i państwowego
                pieniadza na to wydawać nie wolno.
                Ciekawe.
                A poza tym dobrze sie czujesz?
                • kazek100 Re: matura z religii 11.12.07, 16:39
                  czy Wy, katolicy, naprawdę nie potaficie dyskutować bez wyzwisk? Czy
                  naprawdę tego uczy Was chrześcijaństwo? Tylko w tym wątku
                  przeczytałem, że źle się czuję, że jestem idiota etc. Ech,
                  chrześcijanie...

                  ale na temat. Wydaje się bracie, że nie umiesz czytać. Nie
                  napisałem, że nauka o tańcu jest dobrem narodowym, tylko że są nim
                  teatry operowe.
                  A te potrzebują profesjonalnych tancerzy i muzyków, jak szkoły
                  nauczycieli, szpitale lekarzy etc etc (to już dodałem teraz, żeby
                  było jak najprościej).
                  tancerze i muzycy kształcą się przez wiele lat w profesjonalnych
                  szkołach, więc i mają możliwość zdawania takiej matury. Nie jest to
                  wiedza objawiona, tylko zawodowa.

                  Na sprawy prywatnej duchowości państwowych pieniędzy wydawać się nie
                  powinno. szczególnie, gdy wiedza, o którą jest ona oparta, jest
                  nieweryfikowalna i nienaukowa. KK sam potwierdza "prywatnośc" tej
                  wiedzy, jej instytucjonalną wewnętrzność, bo przecież nie zgadza się
                  (i słusznie), by ktoś ingerował np. w podstawę programową z religii.

                  Bardzo więc proszę obecnych tu chrześcijan aby, oprócz tego, że
                  nabiorą trochę kultury, wysili się także w trakcie pisania swoich
                  postów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka